Dodaj do ulubionych

Herbatka z diamentem

21.11.09, 21:32
kiedy będziemy mogli obejrzeć film o Amwayu? drugie moje pytanie - jak bardzo
dla środowiska są szkodliwe jego produkty?

fotoforum.gazeta.pl/3,0,2055107,3,58,84517.html
Obserwuj wątek
    • narwik Z drugim pytaniem to już przeginasz. 21.11.09, 23:02
      Tak jakby nie było Polskiej Normy, europejskich przepisów i, co budzi największe zaufanie chyba, niemieckich kontroli na terenie Niemiec. Jedyna awantura na tym kontynecie o jakiej słychać w naszych mediach to ten jeden film.
      • maruda.r Re: Z drugim pytaniem to już przeginasz. 22.11.09, 00:03
        narwik napisał:

        > Tak jakby nie było Polskiej Normy, europejskich przepisów i, co budzi największ
        > e zaufanie chyba, niemieckich kontroli na terenie Niemiec.

        ****************************

        Zdecydowanie nie. Bo niemieckie kontrole na terenie Nieniec dotyczą produktów
        rozprowadzanych w Niemczech. Poza tym, nie trzeba być specjalnie biegłym w
        europejskich rynkach, by wiedzieć, że dokładnie te same towary sprzedawane w
        Niemczech są zazwyczaj wyższej jakości od sprzedawanych w Polsce.

        Nie umyka też uwadze, że sam mechanizm dystrybucji jest dość odporny na system
        typowych kontroli stosowanych przez służby państwowe.

        No i w końcu, pytanie 'fotodiagnozy' nie musi dotyczyć samych produktów. Wszak
        można wyprodukować wiele nieszkodliwych w użyciu substancji w sposób urągający
        dbałości o środowisko.

    • persephonix Herbatka z diamentem 22.11.09, 06:17
      swego czasu znajoma mi sie zaliła jak to ją tesciowa ciągnie w
      AMWAY, po paru latach jak kolezanka stracila prace i zgnysniała dala
      sie wciagnac i zaczeła ciagnac mnie....
      zachwalajacc gó...ane kosmetyki za gruba kase (wole za to uzywac
      Guerlaina lub Elizabeth Arden) lub np oliwqe z oliwek o smaku
      spalonej gumy...
      no i nie udalo sie jej hehe...
      metody werbowania sa takie same jak dzisiaj w bankach jesli chodzi o
      agentow ubezpieczeniowych-nie robi wrazenia

      problemem tylko jest zaslepienie firmą i sprany mózg, zrywanie
      kontaktow z ludźmi którzy odmawiaja zaangazowania- postrzeganie ich
      jako nieprzydatnych, co prowadzi do wyizolowania takiego człowieka.
      Zostaje sam, z wielkimi ambicjami, wkreconym filmem ze jest
      BIZNESMENEM podczas gdy niestety jest tylko AKWIZYTOREM


      jeden pies czy sprzedajesz kosmetyki oriflame, amway czy tanie
      budziki z kartonu


      to jest zwykła szmatława akwizycja dla niedojd
      • maruda.r Re: Herbatka z diamentem 22.11.09, 10:47
        persephonix napisała:

        > problemem tylko jest zaslepienie firmą i sprany mózg, zrywanie
        > kontaktow z ludźmi którzy odmawiaja zaangazowania- postrzeganie ich
        > jako nieprzydatnych, co prowadzi do wyizolowania takiego człowieka.

        *************************

        To nie do końca tak. Tego typu firmy stosują pewien sprytny zabieg
        socjotechniczny - wcale nie odwołujący się do fanatyzmu.

        Jeżeli jesteś zwykłym klientem typowego sklepu, to wybierasz towar, płacisz i
        użytkujesz. Po transakcji kupna-sprzedaży nie ma już żadnych wzajemnych
        zobowiązań poza gwarancyjnymi.

        W przypadku Amwaya odbiorca ma szansę zostać udziałowcem. Szansa jest niewielka
        i złudna ze względu ograniczony rynek odbiorców. Sam więc kręci interesem,
        kupuje rzeczy nieprzydatne i wmawia sobie, że jest na progu wielkiej kariery.
        Uzależnia się od sprzedaży tak, jak od hazardu.

    • flexxok Herbatka z diamentem 22.11.09, 13:38
      Nikomu nie polecam Amwaywa i żadnej z firm działających w tzw. Multi Level
      Marketingu, czyli marketingu wielopoziomowym.
      Mam dużą wiedze na ten temat dlatego zabieram głos.
    • opinia_publiczna_online Herbatka z diamentem 22.11.09, 22:17
      "Kto chce, niech korzysta. Zastanówcie się, co chcecie w życiu robić."

      Dzięki stary. Dziękuję nie skorzystam. Wiem co chcę robić.
    • wikonwi Herbatka z diamentem 23.11.09, 09:00
      Działałem kiedyś w tej piramidzie i wcale tego nie żałuję. Nauczyłem się jednego, że jak się pracuje to są tego efekty. Harowałem jak wół organizując sieć i kiedy przyszedł towar ruszyła sprzedaż zaczęły przychodzić premie ,było to osiem do pięciu ówczesnych moich pensji . Kidy sobie odpuściłem wszystko się rozsypało. Do kogo mogę mieć pretensję tylko i wyłącznie do siebie. Każdy uważa że jak machnie ręką to powinien zarobić na życie całej rodziny i żyć w dostatku, ( to takie socjalistyczne)lecz żeby tak było trzeba tą ręką namachać się solidnie.Co do jakości produktów na ówczesne czasy były to rewelacyjne koncentraty i jakość ich nie budziła zastrzeżeń przez użytkowników a jednym z nich można było podlewać rośliny doniczkowe. Co do prania mózgu. Nie pozwoliłem sobie na to do pewnych spraw podchodziłem z dystansem i nie straciłem nikogo z znajomych. Można być czymś , kimś zafascynowanym ale zawsze trzeba mieć zdrową głowę i nic się nie stanie.
    • vito3 Herbatka z diamentem 23.11.09, 14:16
      w czasach gdy Dederko krecil film to bylo egzotyczne dzis juz
      rozumiemy ze w prace trzeba sie angazowac pomalu dociera to nawet do
      budzetowki ten w amleju ktory zdecydowal o blokowaniu filmu
      wyrzadzil mu szkody ogromne i niepowetowane komiwojazer czy jak kto
      woli akwizytor to normalny zawod vide usa jest to jedna z form
      sprzedazy motywacja to sprawa firmy nikt tu nie lamie prawa to sa
      piramidy ale nie oszukancze reguly sa znane co to za temat gdzie tu
      jakas sensacja kazdy robi to co chce gdzie chce albo tam gdzie go
      chca nikt nikogo nie zmusza do zakupow a techniki socjo stosuja
      nawet w warzywniaku reporter dziwi sie ze pracownicy nie chca z nim
      gadac a skad maja wiedziec ze nie zaszkodzi to ich interesowi
      • pogromca_ciemniakow Re: Herbatka z diamentem 24.11.09, 00:25
        Racja. Wtedy to szokowalo. Teraz mamy mase instytucji/systemow, ktore moga
        sluzyc wykorzystywaniu naiwnych ludzi, wiec gdyby nawet Amway byl taka
        instytucja to nie bylaby wielka sensacja.

        Co do zarobkow diamentow. Jak sie popadtrzy na absurdalne zarobki szefow
        wielkich firm, bankow itd, rzady wielkosci wieksze od ich pracownikow, to tez
        mozna dostrzec jakas niesprawiedliwosc, bo wiekszosc tych szefow nie jest jakas
        niezastapiona. Na nich tez pracuja rzesze ludzi. Tyle, ze rozumujac tak dalej
        jest sie na prostej drodze do komunizmu.

        BTW: Twarz portalu sportowego gazety, Maciej Gortat, gra w Amway Arena, a
        niedlugo przeniesie sie do Amway Center.
    • three-gun-max Re: Herbatka z diamentem 25.11.09, 09:35
      Wejdźcie sobie na youtube i obejrzyjcie ;-)
    • melba.3 Herbatka z diamentem 25.11.09, 10:28
      Ludzie, jacy wy naiwni jesteście. Wydaje wam się, że Amway to jedyna
      firma, w której ktoś na kogoś pracuje. Tylko dzięki temu, że jej
      struktura i sposoby działania są jasne i wszystkim znane, bo
      przecież każdy w Polsce choć raz miał przedstawiony plan, możecie
      oceniać i opluwać wszystkich dystrybutorów. A wasi szefowie to
      czasem nie każą wam harować po godzinach bez zapłaty lub za marne
      grosze? Załóżcie sobie firmę to zobaczycie ile godzin dziennie
      trzeba jej poświęcać i czy nie cierpi na tym rodzina. To śmieszne,
      że szuka się winnego swojego nieróbstwa lub słabego charakteru. Nie
      każdy osiąga sukces, w zwykłej pracy też nie każdy jest
      kierownikiem. No cóż, sfrustrowany narodzie zawiść to nasza cecha
      narodowa. Najlepiej zamknąć się w czterech kątach i narzekać, że
      wszyscy mają lepiej od nas.
      • pan_opticum Re: Herbatka z diamentem 25.11.09, 10:41
        I jak, naród struchlał?
      • norymberga3 Re: Herbatka z diamentem 25.11.09, 10:50
        Melbo, działalność Amwaya tak jak każdego innego podmiotu
        gospodarczego podlega ocenie społecznej. Problem z systemami
        typu "kula śnieżna" polega na tym, że wmawia się ludziom, że
        pracują "na własnym", w związku z tym pracują z poświęceniem i
        entuzjazmem, nie licząc kosztów przez siebie ponoszonych. De facto
        są pracownikami, pracującymi za gołą prowizję. Amway i inni
        zgarniają zyski, zupełnie nie partycypując w kosztach prowadzenia
        działalności - one są całkowicie na barkach "akwizytorów". Mami ich
        się wizją, że kiedyś się "odkują" - jest to rodzaj ruletki.
        A te uwagi o "sfrustrowanym narodzie" lepiej sobie daruj.
      • kropka_mkm Re: Herbatka z diamentem 25.11.09, 11:00
        W każdej pracy pracownicy pracują na sukces szefa. Z tym że zwykły
        pracownik ma zapewnione co najmniej 1)wynagrodzenie stałe, 2)prawo
        do urlopu 3) L4. Nie tak rzadko do tego dochodzą także premie,
        nagrody, a także auto służbowe. W sprzedaży na zasadzie piramidy
        zamiast tego wszystkiego masz zapewnione: 1) wysokie koszty aby
        istnieć jako dystrybutor (bo musisz coś kupować, być 100%
        użytkownikiem sprzedawanego towaru a towar jest bardzo drogi 2)
        wysokie koszty rozmów telefonicznych (jeśli na 100 telefonów tylko 1
        osoba wyraża jakiekolwiek zainteresowanie które w dodatku nieczęsto
        przechodzi w etap faktycznego podjęcia współpracy to ile rozmów
        musisz wykonać miesięcznie aby zorganizować jedno spotkanie
        miesięcznie dla 15 osób - ok. 1.500 rozmów miesięcznie! Stąd
        powątpiewam w ten nadmiar czasu wolnego, zwłaszcza póki wydzwaniasz
        do coraz to nowych, nieznanych ludzi (macie parę tysięcy
        znajomych?!?)
        Potem oczywiście, kiedy już znudzisz bliższych i dalszych znajomych
        swą namolnością, czasu wolnego będziesz mieć aż nadto, ale kasy na
        ogół dokładnie odwrotnie (poza wyjątkami stąd ich nazwa "diament")
        Oprócz rzeczy pewnych masz też -już dość niepewne - wysokie dochody
        jako prowizję od sprzedaży zwerbowanych przez Ciebie sprzedawców.
        Jeśli oczywiście wcześniej nie zadłużysz się ponad miarę na zakup
        kolejnych partii towaru - bo im większe zakupy tym większy rabat. A
        że nikt nie chce tego kupić za taką cenę? No cóż, widocznie
        niewystarczająco "pracowałeś nad sobą" a Twoja osobowość nie
        rozwinęła się jeszcze na tyle aby zrozumieć dlaczego ciągle jesteś
        na debecie. Powodzenia!
      • norymbergia Re: Herbatka z diamentem 08.01.10, 00:56
        Swieta Prawda, pelna rzeczywistosc.
        Lepiej sie tego nie da okreslic, pozdrawiam
    • rarely Amway Amway Amway Amway cala tajemnica 25.11.09, 10:41
      polega na tym ze kilku u gory ma od cholery pieniedzy a cala reszta od
      cholery pasty do zebow w domu
    • norymberga3 manipulacje 25.11.09, 10:41
      Wypowiedzi insiderów w artykule i pod nim to ciekawa lektura. Dla
      mnie nic nowego, miałam kiedyś epizod półrocznej współpracy z firmą
      ubezpieczeniową na podobnych zasadach. System kuli śniegowej.
      Zaangażuj się, kup sam i namów do tego innych. A kiedy "wyssiesz"
      swoje grono kontaktów, nie rozbudujesz go i nie uda ci się
      zaangażować w swojej strukturze nikogo, usychasz i odpadasz.
      Firma cię szkoli, podbudowuje, daje do ręki niezłe narzędzia
      psychologii sprzedaży. To twój prawdziwy i często jedyny zysk. Twoje
      działania marketingowe uskuteczniasz na własny koszt - telefony,
      dojazdy, nienormowany i nieopłacany czas pracy - pracujesz
      przecież "na swoim". Gdybyś się postrzegał jako pracownika firmy,
      domagałbyś się płacy za swoją pracę. Iluzja pracy "na swoim"
      powoduje, że te koszty ponosisz sam.
      Abyś widział różane perspektywy, twój sponsor sugeruje, że doskonale
      mu się powodzi (vide wypowiedź pani aplajnerki), a kiedyś klepał
      biedę i był traktowany jak niewolnik na etacie. Sukces wydaje się
      być na wyciągnięcie ręki... nie wyszło? Widocznie za mało się
      starałeś...
      • drzejms-buond pal sześć biznesy 25.11.09, 11:27
        pal szesć koszty, wpływy
        oddziaływanie na srodowisko...
        wszystkie firmy są do siebie podobne

        ale spróbujcie z emłejowcami NORMALNIE pogadać...
        oni mają w głowie KASZANKĘ!
        jakby z sekty wyjęci...
        tak, to prawda, ze amway zmienia ich życie
        ale oni nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że NA GORSZE!
        • jakbukda Re: pal sześć biznesy 25.11.09, 14:51
          To racja, mam znajomych, którzy poszli w Amwaya - twierdzą, że
          powodzi im się lepiej od czasu, gdy ona przestała pracowac jako
          nauczycielka, a on jako mechanik. I to widać (wyremontowane
          mieszkanie, nowszy choć używany samochód), ale może dlatego im się
          lepiej powodzi, bo zasuwają nonstop z przekonaniem o słuszności
          tego, że im więcej popracują, tym więcej zarobią.
          Tylko, że nie da się z nimi pogadać - jedyny temat to "realizacja
          marzeń", a do tej droga jest tylko przez Amway - kazdy temat w ciągu
          3-4 zdań ściągają na swoją mantrę...
    • pekarpe Pranie mózgów 25.11.09, 11:38
      Mistrzostwo świata, za pranie mózgów. Robią to też inne firmy. Z takim
      komiwojażerem biznesu, czy szamponu nie ma o czym rozmawiać. Zachowują się,
      jak politycy - gadał dziad do obrazu...
    • ofiara_przemian To nic innego jak sekta 25.11.09, 12:41
      Wypiorą wam mózgi, zabiorą czas i pieniądze, a po uwolnieniu
      będziecie wyplutymi wrakami, bez własnego zdania, powtarzającymi
      jakieś biznesowe formułki z podręczników dla ludzi sukcesu. Podobnie
      było z Herbalife, podobnie jest w Avonie i innych tego typu
      organizacjach. A opinia społeczna jest i tak jednakowa: to gó... i
      żyć się z tego nie da.
    • rabbinhood gratulacje- niezła socjotechnika 25.11.09, 13:00
      gratulacje- niezła socjotechnika
    • porannakawa20 Herbatka z diamentem 25.11.09, 17:25
      Taras opowiada o wolności, o niezależności.
      Opowiada.
      Zauważyliście to, że dorośli ludzie, niezależni, odpowiedzialni muszą reagować
      na skinięcie szefa?
      Jakby bez własnej osobowości.
      Gdyż ich zarobek zalży od łaskawości ichniego szefa - uplajna.
      Gdyż od niego tylko zależy, którą nogę zacznie wzmacniać. Postawisz się i
      zajmie się nie twoją grupą lecz grupą twojego konkurnta na tym rynku.
      Zakaz kontaktowania się z amwayowcami z innych grup.
      Edyfikacja - czyli wychwalanie góry z zakazem krytykowania lub głośnego
      wyrażania wątpliwości.
      Nie idzie ci?
      Pewnie nie jesteś całkowicie na systemie - kupowanie taśm, wyjazdy na spotkania.
      I nikt amwayowcom nie powie, że pieniądze w małej części biorą sie ze
      "sprzedaży mydła"
      Licząca się większość wynagrodzenia pochodzi z udziału w systemie - ile taśm
      mgt wciśniesz swoim downlajnom, ilu przywieziesz na spotkanie na którym
      zostaniesz poczęstowany obiadkiem z zestawów amway które to zestawy zostały
      przekazane kuchni hotelowej aby podgrzać.
      Prowizja od sprzedaży kaset, prowizja od hotelu za wynajęcie, bonus od
      sprzedaży tych obiadków.
      Z tego są te pieniądze a ten mały łudzony jest tym, że pieniądze biorą się ze
      sprzedaży mydła. Mały nie ma dostępu do tych zysków. Mały jest źródłem tych
      zysków. Nie masz pieniędzy na udział w spotkaniu? Sprzedaj telewizor i wpłać
      za udział. Powinieneś być na systemie(bo ja z tego mam większość dochodów
      diamentowych)
      Gdy włożysz tyle czasu, energii i kasy we własny biznes, nie karmiący tych
      wyżej - możesz żyć spokojnie na swoim. I nikt wam z Amwaya nie będzie kazał
      przeprowadzić się z Kanady do Wrocławia - z całą rodziną wrócić do Polski -
      gdyż interes tego wyżej tego wymaga.
      Jak być niewolnikiem to lepiej już być niewolnikiem na swoim.
      Zbyt kruchy i zbyt zależny od łaskawości aplajnów jest on bowiem.
      I całe twoje życie na tym jednak nie można stawiać. Gdyż zależny jesteś
      niewolniczo od łaskawości aplajna.
    • fanny.ekdahl Pozdrowienia dla pani Beaty - aplajnerki 28.11.09, 08:57
      "Pani Beata, aplajnerka (czyli osoba starsza amwayowskim stopniem i stażem),
      odpowiedziała: - Zanim zaczęłam współpracę z firmą, byłam osobą finansowo
      zależną, o ograniczonym czasie i ograniczonych możliwościach finansowych."

      Tak się składa, że ją znam. Próbowała mnie wciągnąć do Amwaya. Opowiadała jaki
      to wspaniały biznes i że jest w nim od samego początku Amwaya w Polsce. Po
      czym w rozmowie wyszło, że mieszka w trzypokojowym mieszkaniu i właśnie
      planuje zmienić je na mniejsze i tańsze. Niezły osiąg jak na ponad 10 lat w
      biznesie.
    • kalamani Herbatka z diamentem 28.11.09, 11:24
      mialam z nimi kontakt 3 razy-pierwszy zostalam zaproszona na spotkanie,wstalam
      i wyszlam ostentacyjnie po 2 godz.Szok,ze ludzie sa tak glupi.Drugi raz
      odwiedzil nas po wielu latach znajomy i werbowal nas tak jak w artykule,nie
      wytrzymalam i powiedzialam DOSC, na pranie mozgu to my z mezem jestesmy
      odporni.Efekt-koniec znajomosci.Trzeci raz zostalam zaproszona przez sasiadke
      na pokaz czegos tam.Nic nie kupilam tylko z przyjemnoscia obserwowalam
      narastajace podniecenie tymi artykulami obecnych.Telefonom do rodzin po
      dodatkowa kase nie bylo konca,az pewnych produktow zabraklo.Ja stracilam mila
      sasiadke bo nic nie kupilam,a wiedziala ,ze mialam przy sobie wiecej kasy niz
      wszystkie osoby tam obecne.Amerykanie juz dawno stwierdzili-tylko ok.10% ludzi
      ma cechy przywodcze,reszta musi miec przewodnika.
    • zielono.mi27 w necie jest dostępna darmowa książka pt. 05.12.09, 02:43
      SPRZEDAWCY ZŁUDZEŃ. Format PDF, prawie 300 stron.
      To opowieść człowieka, który przez 10 lat b,ciężko pracował, zeby zostać
      ,,diamentem", doszedł do stopnia ,,szmaragda" i zorientował się kto naprawdę
      zarabia w tym biznesie i w jaki sposób. Pomimo, że grożono mu nawet śmiercią,
      decydował się na ujawnienie wszystkich posiadanych informacji, aby uchronić
      innych ludzi przed utratą dorobku całego życia.
      Zamieszcza też dużo linków do ciekawych stron internetowych.
      ***
      Kiedyś kolega mnie zaprosił na spotkanie, bo wiedział, że szukam pracy.
      Ani on, ani ja, ani żadna ze znanych nam osób na tym nie zarobiła na tym kasy.
      Trzeba był pracować gdzie indziej, żeby zarobić na produkty, książki, kasety,
      żetony do telefonów (komórek jeszcze wtedy nie było),kasety, książki czyli
      ,,narzędzia systemowe", wyjazdy do innych miast na spotkania itp.
      Coś mi w tym całym biznesie nie pasowało, skoro wszystko wyglądało tak
      pięknie, to dlaczego to jednak nie działało?
      Dlaczego nie można się było dowiedzieć ile można zarobić? Zarobki to był temat
      tabu.
      Dlaczego nie można było rozmawiać o biznesie z ludźmi, którzy byli w innych
      organizacjach (zakaz ,,crosslainowania")?
      Dlaczego znienacka przeze mnie odwiedzeni aplajni siedzieli na tapczanie,
      palili nerwowo papierosy i spoglądali na telewizor, który stał na podłodze?
      (Innych mebli już nie było-sprzedane).
      Ale popatrzyli na mnie i przywitali ,,uśmiechem tysiąca kaset" (to cytat z
      książki, uważam, że bardzo trafny) i zapewniali, jak bardzo się cieszą, że
      mnie widzą, jak bardzo mnie lubią itp. Korelacja była taka:im większy był
      obrót mojej grupy, tym bardziej mnie lubili. I na odwrót. Zapomnieli o mnie
      przy obrocie zerowym.
      Ludzie bywają jednak bardzo niestali w uczuciach. ;)

      Pamiętam jak awansowali na któryś z ,,ważnych" poziomów i wygłosili ze sceny
      płomienne przemówienie.
      Później okazało się, że kupili bardzo drogie garnki Amwaya po to, żeby uzyskać
      ten awans, kilkanaście dni po ,,funkcji" (tak nazywały się weekendowe
      spotkania) oddali je korzystając z tzw. ,,gwarancji satysfakcji".
      ***
      Ogólnie porażka
      ***
      Jesli ktoś chciałby przeczytać te książkę, a miał kłopoty ze znalezieniem w
      necie (nie znam linka, przesłała mi ją znajoma osoba już w postaci załącznika
      PDF), to proszę o maila (zielono.mi27 (at) gazeta.pl, wyśle ją.
      ***
      Przekażcie tę informację dalej, zwłaszcza jeśli macie wsród swoich przyjaciół
      osoby ,,podłączone" do systemu, które zaczynają tracić kontakt z rzeczywistością.
      Kiedy próbujecie z nimi rozmawiać, oni uważają, że to z wami jest coś nie
      tak, że sami są na ,,jedynie słusznej" drodze do sukcesu.
      Smutne to.
      ***
      Czyta się jak dobry kryminał. Olbrzymi szacun dla autora za odwagę i ogrom
      pracy, jaki wykonał.


    • zielono.mi27 blog.pasnik.pl/mod/Sprzedawcy.Zludzen.pdf 05.12.09, 02:50
      a oto i link :)
    • norymbergia Herbatka z diamentem 08.01.10, 00:42
      Uwazam, ze plan sprzedazy i marketingu firmy Amway to najwspanialszy
      klucz do wlasnego biznesu jaki istnieje na swiecie.
      Po wieloletnim trudzie jaki sobie zadalem badajac to zjawisko
      stwierdzam, ze tak uczciwego systemu biznesowego nie znajde gdzie
      indziej.
      Brak ryzyka, niewielkie inwestycje, bardzo szeroka gama produktow,
      100 %-owa gwarancja satysfakcji, osobista niezaleznosc, puntualnosc
      w wyplacaniu bonifikacji, obsluga techniczna to w dzisiejszych
      czasach rzadkosc.
      Gratulacje
    • norymbergia Herbatka z diamentem 08.01.10, 00:48
      Co do Liderow w tej formie biznesu, moge powiedziec tylko - czapka z
      glowy. To nie sa gawedziarze, tylko ludzie, ktorzy swoja ciezka
      praca odniesli sukces z ktorym dziela sie z nowymi partnerami.
      To jest wyjatkowe zjawisko w dzisiejszym swiecie biznesu.... i nie
      tylko.
      Pozdrawiam serdecznie
    • zablokowany-obrazliwy-nick Kazdy robi to co lubi 28.01.10, 17:59
      jeden zajmuje się Amwayem inny kopie doły, jeszcze inny zapieprza u "swojego
      ukochanego szefa" 10-12h na dobę za 1500 zł
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka