alakyr
15.12.09, 21:09
To jest oczywista oczywistość ale jak pisał Sikorski w świetnym
artykuje o duchu Jagiellonów unosi się on nad polską polityką
zagraniczną po 1989 r.
Podstawowy błąd naszej polityki to założenie wrogich intencji Rosji.
20 lat minęło i coraz trudniej to uzasadniać bo w tym czasie nie
wydarzyło się nic co uzasadniało by takie założenie. W stosunku do
Polski. Owszem Rosjanie zachowywali się wrogo ale w odpowiedzi na
naszą działalność zagraniczną na Ukrainie, w Gruzji.
Jak daleko bylibyśmy dzisiaj gospodarczo gdyby celem naszej polityki
zagranicznej było krzewienie /nie mylić z narzucaniem/ cywilizacji
europejskiej u siebie i sąsiadów?
Gdyby Polska była pomostem między zachodnią Europą a krajami
wschodniej Europy?
Nie byłoby North Stramu a ze Sławkowa jeździlibyśmy pociągiem do
Szanghaju.
No ale Jagiellończycy razem z Giedroyciem zwyciężyli, próbujemy coś
rozgrywać, coś znaczyć w tej Europie, jakieś partnerstwa, grupy
wyszehradzkie, trójkąty weimarskie ale to tylko na użytek
wewnętrzny, żeby gawiedzi można było powiedzieć z kim się spotykamy.
Bo co załatwiliśmy z korzyścią dla kraju już trudniej.