Dodaj do ulubionych

Emigranci wrócą z powodu kryzysu? Nie ma mowy

17.12.09, 06:17
Parobki! Jak im nie wstyd siedzieć na zasiłkach ciężko pracujących Brytoli.
Dojdą konserwatyści do władzy, Wielka Brytania wyjdzie z UE
Obserwuj wątek
    • ptr0 Re: Emigranci wrócą z powodu kryzysu? Nie ma mowy 17.12.09, 06:17
      ptr0 napisała:

      > Parobki! Jak im nie wstyd siedzieć na zasiłkach ciężko pracujących Brytoli.
      > Dojdą konserwatyści do władzy, Wielka Brytania wyjdzie z UE
      to ich wszystkich powywalają na zbity pysk.
      • teskowiczowski Zasiłki są dla tych, którzy pracują. 17.12.09, 13:28
        Pracujący Polacy, mają zasiłki tak samo jak pracujący rdzenni
        Brytyjczycy. I to by było na tyle wobec twojego bezsensownego jadu
        wobec Polaków za granicą.
    • teskowiczowski A do czego mamy wracać? Po co? 17.12.09, 06:46
      Wyemigrowaliśmy "za chlebem", gdzie przez chleb rozumiemy sytuację,
      w której za miesięczną pensję, możemy:
      -zapewnić przyzwoity dach nad głową dla siebie i rodziny (etap po 4
      w pokoju dawno minął),
      -zapewnić normalne życie (jedzenie, ubrania, sprzęty domowe) dla
      siebie i rodziny,
      -zapewnić dzieciom edukację i wszelkie przybory szkolne, książki,
      komputer i co dziecko zechce,
      -mieć wakacje 2-3 razy do roku,
      -miec możliwość gromadzenia oszczędności z każdej jednej pensji,
      - nie martwimy się, czy pod koniec miesiąca, nie trzeba będzie jeść
      tylko kanapek i zaglądać do pustej lodówki.


      Tak. Płacimy za to często ty, że pracujemy poniżej kwalifikacji, np,
      ja, wykładając towar w brytyjskim Tesco.


      I teraz wracam do pytania poczatkowego. Do czego mamy wracać?

      Do kraju w którym, pensja minimalna jest pensją głodową?

      Do kraju, w którym ceny mieszkań są równe, albo wyższe z cenami na
      zachodzie?

      Do kraju, gdzie nikt nie przestrzega prawa pracy?

      Do kraju, gdzie zamiast stopniowego REALNEGO wzrostu płac, sprowadza
      się Nepalczyków, Tajów, Filipińczyków, Ukraińców, byleby tylko nie
      płacić pracownikowie więcej niż tysiaka, ewentulanie półtorej
      tysiaka na rękę?


      Ja naprawdę staram się rozumić fakt, że Polska ma dziesiątki
      straconych lat za sobą, że dopiero od 20 lat budujemy kapitalizm i
      jest sprawą oczywistą, że dobrobytu na poziomie zachodnim, nie
      zbudujemy ot tak.

      Ale nie mam zrozumienia dla faktu, że wszystkie statystyki pokazują
      polski kapitalizm jako odmianę systemu rosyjskiego - nieliczna klasa
      średnia, grupka biznesmenów mająca miliardy i miliony rodzin, które
      mają ochotę rzucić flakonem w telewizor, gdy słyszą o "sredniej
      pensji 3200 zł".


      Chce ktokolwiek na poważnie myśleć o sprowadzeniu tej ogromnej masy
      pracowitych ludzi z zagranicy? To podpowiem, że głupawe portale,
      tandetne broszurki, w niczym nie pomogą. Doputy mediana zarobków
      jest taka jaka jest, doputy kodeks pracy w niczym nie chroni
      pracownika, doputy grzywna za skandaliczne traktowanie pracownika
      wynosi 500 zł, NIE MA O CZYM ŚNIĆ. Pies z kulawą nogą nie wróci, o
      ludziach nie wspominając.
      • darekvtb Re: A do czego mamy wracać? Po co? 17.12.09, 07:41
        AMEN!
      • turpin wielka mała emigracja 17.12.09, 09:25
        Właśnie tych ludzi mi żal - faceta, który potrafi całkiem dobrze coś
        napisać, a turla 'kejdże' w tesku po nocy, czy dziewczyny po jakichś
        studiach, co robi karierę kelnerki w sieciowej restauracji. Dla
        małopiśmiennego bezrobotnego z popegieerowskiej wioski, zmywak to
        życiowa szansa, dla nich to zaułek. Wygodny, ale ślepy.

        Profesjonaliści, którzy wyjechali do pracy w swoich zawodach mogą
        wrócić w dwa dni, wzbogaceni o doświadczenia z cywilizowanego
        świata. Tych, którzy zmarnowali lata kluczowe dla swojego rozwoju
        zawodowego, i nie zostali tym, czym mogliby zostać, Polska już nie
        odzyska.
        • teskowiczowski Ale żal jest uczuciem nie na miejscu. 17.12.09, 09:30
          turpin napisał:

          > Właśnie tych ludzi mi żal - faceta, który potrafi całkiem dobrze
          coś napisać, a turla 'kejdże' w tesku po nocy, czy dziewczyny po
          jakichś studiach, co robi karierę kelnerki w sieciowej restauracji.

          Ponieważ, bez względu na to co robimy, to pracujemy, jesteśmy
          traktowani jak pracownicy powinni być traktowani, własciwie
          wynagradzani i to nam jest żal, ludzi w Polsce, którzy dali sobie
          wmówić, że 5000 - 6000 zł, to właściwa cena za metr kiepskiej
          jakości klitki na odległych peryferiach Poznania czy Krakowa.
          • borrka Jeszcze nie rozumiesz.... 17.12.09, 09:51
            Jaka cene zaplacisz za plazme i Kanary w towrzystwie sprataczek
            z Zaglebia Ruhry.
            I nie ja bede Cie pouczal.

            Oczywiscie, trudno kwestionowac Twoje twierdzenia.
            Tyko, ze ja znam ludzi, ktorzy wyjechali z jakiegos zadupia majac 50 zl i teraz mieszkaja w apartamentowcach w W-wie.
            Osiagneli to uczciwa droga.
            Pracuja w wyuczonym, potrzebnym zawodzie.
            Jesli ktos dla ambicji studiuje filologie serbo-chorwacka, ponosi konsekwencje.
            To oczywiscie uwaga symboliczna.
            • teskowiczowski Bardzo dobrze rozumiem, ile tracę. 17.12.09, 13:26
              Tak, prawdopodobnie nigdy w życiu, nie będe pracował za biurkiem, w
              krawacie, i tak dalej.

              Ja nie mam nic do ludzi w Wawie, którym się powiodło. Tylko że nie
              każdy może być analitykiem bankowym lekarzem albo inzynierem. Sprawa
              idzie o to by ogół społeczeństwa mógł godnie życ, niezależnie od
              zawodu. Ja w pełni rozumiem, że w kapitaliźmie istnieją uzasadnione
              róznice, jeden ma więcej, a drugi mniej. Bo jeden jest mądrzejszy,
              pracowitszy, zaradniejszy - to jest jak najbardziej słuszne. Ale nie
              akceptuję że w dzisiejszej Polsce, tych mniej inteligentnytch, mniej
              pracowitych, mniej zaradnych, a stanowiących grubo więcej niż połowę
              ludności kraju, zepchnięto na margines i sprowadzono do roli
              parobków, którzy nie mają co marzyć o kredycie hipotecznym czy
              najzwyklejszym, że tak się uczepię tego pojęcia, godnym życiu!
              • borrka Rozsadna argumentacja ... 17.12.09, 14:07
                Ktorej nie sposob bagatelizowac.
                Widze, iz dobrze rozumiesz, co mam na mysli.

                Odejdzmy od Twoich, czy moich doswiadczen ... nie sadzisz, ze z perspektywy emigrujacego 25 latka, nie jest to do konca swiadoma decyzja ?
                Ze warto mu uswiadamiac, iz byc moze opisane przez Ciebie uciazliwosci zycia w PL, wynikaja z biedy i postkomunistycznego zdziczenia, i nie sa "dane" na zawsze ?
                I z czasem sytuacja sie poprawi, ale on juz bedzie w pulapce "malej stabilizacji" = plazma, mieszkanie, ale marne perspektywy.

                Po prawdzie, nie znam kraju wschodnioeuropejskiego, gdzie sytuacja bylaby diametralnie inna.
                Lacznie z pompowanym kasa NRD.

                Wiec moze warto poczekac i probowac awansu w Kraju.
                Po prawdzie, wkladajac tyle wysilku, co na emigracji, sporo mozna osiagnac na miejscu.

                Czesto widuje samoloty do Anglii, czy Irlandii.
                To nie jest jakis motloch zdatny tylko na zmywak.
                To mlodzi ludzi, wygladajacy na rozgarnietych, ktorzy rzucaja recznik w I rundzie.
    • swarozyc Czy ktos dobrowolnie wraca z przepustki 17.12.09, 10:59
      do domu wariatow?
      • nie-tak Re: Czy ktos dobrowolnie wraca z przepustki 17.12.09, 11:02
        swarozyc napisał:

        > do domu wariatow?
        >
        *************
        Ten kto zakosztowal zachodniego porzadku jak i zachodniej mentalnosci, ten nie
        wroci do Polski by byc konfrontowanym z warcholstwem w Polsce.
        • teskowiczowski Warcholstwa jest wszędzie sporo. 17.12.09, 13:36
          Zachodnią mentalnością, sztucznym usmiechem na twarzy, pokrywającym
          z nieczulicę jeszcze gorszą niż w Polsce, dziećmi, które w
          porównaniu z polskimi rówieśnikami są bandą rozwydrzonych potworów z
          najkrwawszego horroru,też z czasem będzie człowiek żygał.
      • teskowiczowski Polska to nie żaden dom wariatów. 17.12.09, 13:33
        To mioejsce, w którym rozwinęła się szkodliwa, rosyjska (kiedyś
        mawiało się - latynoamerykanska) wersja kapitalizmu.

        Wprowadzić wyważony kodeks pracy, chroniący i pracownika przed
        wyzyskiem, i pracodawcę, przed nieuczciwym pracownikiem, podnieść
        płace, doprowadzić do normalności na rynku mieszkań, i imigranci
        wrócą. Tylko to dość skomplikowane sprawy, o wiele łatwiej jest
        skupić się na pijarze, Orlikach i drukowaniu broszurek, których nikt
        nie czyta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka