99xyz
18.12.09, 19:24
Znajomym pani redaktor byc nie chce,nawet jakby wyraziła na to zgodę
bo mimo " dorobku"szczególnie prawniczego senatora _iesiewicza, do
szanowania pana Krzysia ani myslę się dołączyc.Podobnie też znajomym
pani Moniki z racji "szanowania abebe P.za głoszenie "czystosci i
prawd wiary"byc nie zamierzam.Mogę nawet szanowac i tolerowac panią
redaktor mimo Jej niezaprzeczalnego zelotyzmu na punkcie damskiej
trepomanii.Ale bywa i tak,że głoszone przez Panią "objawy prawdy"
odbiegają "daleko od szosy"
Pan Piesiewicz-prawnik,etyk,scenarzysta a nawet senator,to jednak
ktos wiecej niż zwykły Krzysiu Piesiewicz.Humbug w damskich
fatałaszkach,lekarstwo wciągający nosem ,jedyny
men "potraktowany'pigułką gwałtu/co za linia obrony panów
redaktorów /to zaprzeczenie zdołowanego przez tabloidy i
szantażystki senatora.Winą tych osób jest to,że zbyt szybko pozbyły
się tego newsa.A mogłoby byc i tak,że rozochocony w biustchalterze i
bez figowego listka daje sobie w żyłe. Bo i w ten sposób można użyc
lekarstwa.Nie wcinam się z oceną .Koń jaki jest każdy widzi.