Dodaj do ulubionych

Balcerowicz spadł nam z nieba

24.12.09, 21:52
"Balcerowicz (...) po prostu spadł nam z nieba."

To może być prawdą, pod warunkiem, że Pan Bóg chciał za coś ukarać Polskę i
Polaków.
Wątpliwości wzbudzać może tylko, czy Stwórca musiał by się posługiwać takim
indywiduum. Aż tak by nie lubił nas?
Obserwuj wątek
    • tss123 Balcerowicz spadł nam z nieba 25.12.09, 08:52
      Mój przedmówca napisał, że może Bóg Polaków nie lubił...
      Ja czytając artykuł czułam ściskający się żołądek i pierwsza myśl
      jaka mi przyszła nt "reform" Balcerowicza podczas ich jak i autora
      tychże zachwalania przez Panią Redaktor, że Balcerowicz nie lubił
      rodaków i nadal w takiej kondycji pozostaje. Żałosne. Autorka
      artykułu też w mało lepszej sytuacji, skoro ma ochotę tak płyciutko
      zagadnienie postrzegać?

      Więcej na - www.radiownet.pl/radio/teresa-stachurska-przeglad-
      nie-tylko-blogosfery/ . 20 lat polskiej transformacji wg
      Balcerowicza to z perspektywy znacznie większej niż połowy
      społeczeństwa wytracanie perspektyw rodaków, tym samym Polski.
      Wielka szkoda!
      • q-ku Re: Balcerowicz spadł nam z nieba 27.12.09, 09:15
        "płyciutko" poruszony problem?
        a jak nazwac głos na "nie" bez ani jednego argumentu na rzecz czegoś alternatywnego?

        naklepałaś/łeś w klawiaturę masę słów a co w nich proponujesz zamiast zmian
        sprzed 20 lat??
        • piegrza Re: Balcerowicz spadł nam z nieba 27.12.09, 12:36
          q-ku napisał:

          > "płyciutko" poruszony problem?
          > a jak nazwac głos na "nie" bez ani jednego argumentu na rzecz
          czegoś alternatyw
          > nego?
          >
          > naklepałaś/łeś w klawiaturę masę słów a co w nich proponujesz
          zamiast zmian
          > sprzed 20 lat??
          q-ku; A Ty co? Nahapałeś się kosztem reszty Społeczeństwa i masz
          teraz to Społeczeństwo w d..ie?
    • japolak boski Balcerowicz 25.12.09, 08:55
      Cóż - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia....
      Jacek Kuroń w swojej ostatniej książce mocno krytycznie wypowiadał
      się o tym, że reformy Balcerowicza były ekonomicznie jednostronne a
      społecznie dość mordercze. Czy naprawdę Polskę okradają bezrobotni i
      przedwcześni emeryci? Ci pierwsi w wielu przypadkach już od lat
      żadnych zasiłków nie dostają a bezrobocie robi się dziedziczne. Ci
      drudzy masowo nie przechodzą w wieku 50 lat na emeryturę - bo takiej
      możliwości po prostu nie mają. W imię doktryny likwidowane były
      także dobrze działające firmy, bo np. PGR były niesłuszne. Znam
      wioski od tego czasu martwe. Na "robotniczej Woli" była jedna z
      większych w Europie fabryk żarówek. Sprzedana taniej od wartości
      żarówek w jej magazynach. Fabryka zlikwidowana. Po początkowym
      entuzjaźmie który skłonił mnie by "wziąć sprawy we własne ręce",
      znnalazłem się w gronie tych Polaków, którzy nie są w stanie
      doliczyć się, czy bardziej ich okradało państwo, czy "Pruszków".
      Gdy w USA próbuje sie objąć opieką medyczną miliony wykluczonych -
      ja w tym roku zadłużyłem się u rodziny i znajomych na operację
      kręgosłupa. Taki ze mnie pasożyt społeczny że już tego nie spłacę.
      Wydając setki złotych miesięcznie na leki. Czepiając się pracodawcy,
      gdy 3-6 miesięcy mi z wypłatami zalega. Cholera - jeśli Balcerowicz
      taki boski - niech w naszym kraju zaleglizowana zostanie eutanazja.
      Punkt widzenia...
      W GW są inne stawki. Ja z wykształcenia i doświadczenia dziennikarz
      ostatni artykuł w gazecie codziennej parę lat temu drukowałem.
      Dostałem za to TRZYDZIEŚCI złotych, w tym podatek. Tyle, co na
      tramwaje wydałem. Niemal cała szpalta w dzienniku na trzeciej
      stronie. I nie były to miłosne wyznania do Balcerowicza.
      Nie życzę tego, ale może i pani redaktor w jakimś momencie spadnie z
      nieba. Wczoraj w GW gdy chciałem na forum coś za darmo napisać,
      dostałem odpowiedź, iż redakcja mój adres zablokowała, bo juz raz
      się wypowiadałem. Pozdrowienia dla pani redaktor i samego naczelnego
      za cenzurę. Faktycznie chlapnąłem, iż w wieku 43 lat na emeryturę
      odesłano bodaj najmłodszego w Polsce generała, bo nie chciał jechać
      misyjnie, by zabijać Żydów albo Arabów...
      Szanowna Pani i pan Balcerowicz zarabiacie już w "ojro". Mniej
      dokuczliwa jest więc nędza. Zachęca Pani, by pan premier Tusk i
      panowie Kaczyńscy bardziej "pasożytom" przykręcili śrubę.
      Punkt widzenia..
      Krakowski satyryk kiedyś we fraszce napisał:
      Choć nie jestem cynikiem i nie mierzę wysoko
      Chciałbym być twym nocnikiem
      I na dnie mieć jedno oko

      Ja sobie daruję i nocnik, i Balcerowicza, i GW
      • q-ku Re: boski Balcerowicz 27.12.09, 09:16
        trochę chyba w tym Twojej niezaradności?
        • piegrza Re: boski Balcerowicz 27.12.09, 12:46
          q-ku; Z Ciebie to dopiero wzór zaradności. Czy tylko ta zaradność
          jest etyczna i zgodna z prawem?
          • lexus_400 Re: boski Balcerowicz 04.01.10, 16:35
            Jednym z bardziej zaradnych pracownikow GW byl Maleszka :)
    • tss123 Balcerowicz spadł nam z nieba 25.12.09, 10:05
      Autorce artykułu polecam - nowalewica.pl/index.php?
      view=article&catid=3%3Aczytelnia&id=203%3Atani-gupi-
      liberalny&option=com_content&Itemid=5

      Teresa Stachurska
    • alakyr Balcerowicz spadł na nas z nieba??? 25.12.09, 12:35
      Sznowna Pani Redaktor, bardzo niedobrze jak emocje osobiste /możliwe
      że uczuciowe/ wpływają na jakość, rzetelność pisanych tekstów.
      To co Pani pisze o zrównoważeniu rynku, zapełnieniu półek w sklepach
      to akurat najprostsze zadanie. Każdy z programów naprawczych każdego
      kraju dawnych demoludów zaczynał się od ograniczenia płac i
      uwolnienia cen. Zasługa w tym Balcerwicza jest żadna, to elementarz.
      Główny problem makroekonomiczny to sposób przeprowadzenia
      prywatyzacji i formy wpływania państwa na procesy gospodarcze.
      W sumie były dwie drogi pozyskania kapitału.
      1. Kreacja za pomocą powszechnej prywatyzacji majątku narodowego
      czyli uwłaszczenie społeczeństwa, tą drogą poszli Czesi.
      2. Wykorzystanie do prywatyzacji kapitału
      istniejącego /zagranicznego/, wybór Balcerowicza.

      No i tak w Czechach powstały prywatne koncerny narodowe, które teraz
      całkiem dobrze sobie radzą w międzynarodowej rzeczywistości a nasz
      majątek został wyprzedany za granicę. Skutek dla nas taki że Polska
      jest dzisiaj wyłącznie rynkiem zbytu i taniej siły roboczej.
      W biznesie europejskim Polska jako kraj mający jakieś znaczenie
      biznesowe nie liczy się.
      Decyzje czy mamy coś produkować i co, zapadają w centralach
      zagranicznych koncernów, my ograniczamy się tylko do poboru podatków.
      Świetny przykład to Fiat, kazali przenieść produkcję do Włoch bo
      dbają o swoje interesy narodowe no to zamykają zakłady w Polsce.

      Konsekwencją takiej filozofii prywatyzacji jest również ograniczenie
      roli państwa do nadzorcy podatkowego, ochrony i bezpieczeństwa.
      Przeciwstawiam temu państwa kapitalizmu socjalnego jakie
      wykształciły się w Europie zachodniej.
      Niestety największą przewiną Balcerowicza, za którą historia go
      kiedyś surowo osądzi to nieodwracalność niektórych posunięć.
      To że mamy wysoki PKB i malejące zarobki i wpływy z podatków, że
      mamy taki deficyt zawdzięczamy właśnie temu panu.
      • q-ku Re: Balcerowicz spadł na nas z nieba??? 27.12.09, 09:17
        my tez mamy "koncerny narodowe" to te do których najwięcej dokładamy
        świetnie się w nich żyje, zwłaszcza związkowcom
        • alakyr Re: Balcerowicz spadł na nas z nieba??? 27.12.09, 10:42
          A czyja to jest wina?? Muminków?? Inni potrafią, my nie,
          dlaczego?????
    • coraisynubekamusinapisszczekac Balcerowicz spadł nam z SB 26.12.09, 11:11
      Wielkie interesy

      Balcerowicz w sejmie zabrał głos, że przecież
      Nie istnieje narodowy interes, a w świecie
      Wielkich banków to się liczy jego racja.
      To jest prawo i właściwa demokracja.

      Ot bezczelność !!! Arogancja takiej mowy.
      To jest prezes Banku w nazwie „narodowy”.
      On by zmienił zaraz nazwę, gdyby mógł.
      Narodowych interesów – ON jest wróg.

      Kiedyś w Polsce to rządziły komitety.
      Dzisiaj banki pełnią rolę tę niestety
      Na ich czele od lat tylu wróg narodu.
      To i tak cud, żeśmy nie wymarli z głodu.

      Praworządność według jego rozumienia
      Można grabić naród, kraj - bez krzty sumienia.
      Profesorów co mu spiszą ekspertyzy –
      Jest na pęczki - zawsze chętnych na usługi.
      Może wreszcie - dziś dla „sitwy” nadszedł –kryzys
      Choć będziemy przez nich sto lat płacić długi.


    • pablobodek Balcerowicz spadł nam z nieba 26.12.09, 12:30
      PS: Gdula powinien zająć się czymś, o czym ma pojęcie !!
      • alakyr Re: Balcerowicz spadł nam z nieba 26.12.09, 16:04
        Piszesz z taką pewnością siebie jabyś to pojęcie miał!! To pomóż
        Pani Aleksandrze bo pisze o duperelach, ważne sprawy pomijając.
        • pluto37 Re: Balcerowicz spadł nam z nieba 26.12.09, 21:14
          Chcialbym przypomniec jedna z wypowiedzi telewizyjnych "prof."
          BUGAJA z czasow kiedy o profesurze jeszcze mu sie nie snilo.
          Stwierdzil w dyspucie z rezymowymi specami od ekonomii, ze jezeli
          ludzie sa zatrudnieni w nierentownych zakladach, to lepiej wyslac
          ich na BEZROBOCIE, niz utrzymywac takie zaklady, ktore nie produkuja
          uzyskujac zysk.
          Mozna to sprawdzic w archiwach TVP z 88 roku chyba.
          A co do PGR -ow, to zdaje sie, ze nie bylo przepisow zabraniajacych
          przejecie ich przez tzw zalogi i prowadzenia dochodowej dzialalnosci
          produkcyjnej.
          Najciekawsze jest jednak to, ze zgodnie z nasza ludowa tradycja im
          dalej od tego co nam sie udalo i od paskudnych czasow, to tym wiecej
          UZDROWICIELI na naroslo i to SAMI odwazni.
          A KAZDY bylby lepszy i madrzejszy od BALCEROWICZA.
          Najwiekszy historyczny blad popelnil Mazowiecki w momencie kiedy nie
          pozwolil reformowac systemu ekonomicznemu ZAKOWSKIEMU, BUGAJOWI i
          takiemu specowi co sie Krawczyk nazywal. I jeszcze jeden superspec
          od "przemian" sie wtedy objawil. Niejaki Poznanski z Seattle, ktory
          nigdy w Polsce nie byl, ale jakies dziela na odleglosc z dobrymi
          radami publikowal.
          Bo niejaki GLAPINSKI doskonale sie w te przemiany wpasowal i w
          zasadzie siedzi cicho, mimo, ze podobnie jak Bugaj prezydencka piers
          ssie.
          W sumie "..gdybysmy jeszcze jeden taki czolg [pod d-ctwem
          ZAKOWSKIEGO} mieli, to bysmy se sami te wojne wygrali" i nie trzeba
          by bylo Balcerowicza zatrudniac.
          • alakyr Re: Balcerowicz spadł nam z nieba 26.12.09, 22:10
            Czyli Twoim zdaniem wszystko było OK i jest OK. Taką wolną Polskę
            sobie wymarzyłeś? Gratuluję!
            • pluto37 Re: Balcerowicz spadł nam z nieba 27.12.09, 10:09
              alakyr napisał:

              > Czyli Twoim zdaniem wszystko było OK i jest OK.

              Wszystko Ok jest podobno w NIEBIE. Ale tylko podobno, bo jeszcze nie
              udalo mi sie spotkac takiego, ktory by ten stan na 100% potwierdzil.
              A co do twojego pytania o "wszystko" to powiem tak.: poniewaz duzy
              jestem i jeszcze sklerozy nie mam, to pamietam jak wygladalo
              wszystko zanim Balcerowicz wzial sie za robote.
              Pamietam ilu Polakow bralo pieniadze w kasie panstwowej firmy, a nie
              zarabialo, pamietam tez jak ciezarowka wozilo sie pisma do urzedu
              wyzszej instancji i ile warta byla moja pensja przed Balcerowiczem,
              pamietam tez jak wygladaly kartki na wszystko i gdzie sie nisko
              klanialo, zeby dostac paszport i pare innych podobnych dupereli...

              Taką wolną Polskę sobie wymarzyłeś?

              - Mniej-wiecej. Z tym ze bardziej WIECEJ, niz mniej.
              A gdyby NAJWYZSZy zechcial w nadchodzacym roku zalatwic nam paru
              Balcerowiczow do rzadzenia w miejsce Macierewiczow, Kaczynskich,
              Kaminskich i Napieralskich, to bylbym calkiem zadowolony.
              A tak, to powiedzmy, ze ...umiarkowanie:)

              Gratuluję!
              Przyjmuje. bez zazenowania.
              I na koniec dodam, ze od lat bawia mnie spoznieni bohaterowie,
              ktorzy wygraliby wszystkie przegrane wojny i zrobiliby wszystko
              lepiej, tylko .........
              • borrka Kolega alakyr Leppera sie nasluchal. 27.12.09, 10:44
                Czeska kuponowka objela okolo 15% prywatyzowanych firm.
                Reszta poszla "polska" droga, tyle, ze na ogol byly w lepszym stanie ekonomicznym.

                Ale Czesi i tak uwazaja kuponowke za wielki przekret.
                Alternatywa byla likwidacja przemyslu, jak to mialo miejsce w Rosji.
                • alakyr Re: Kolega alakyr Leppera sie nasluchal. 27.12.09, 13:59
                  15% czego? Sztuk firm czy wartości majątku narodowego?
                  Przez okna widzę piece działającej /sic!/ Huty w Trzyńcu, druga w
                  Czechach po Vitkovicach - właściciele czescy, zagłębie węglowe
                  karwińsko-ostrawskie właściciele czescy, CEZ- koncern energetyczny z
                  przewagą kapitału czeskiego, itd, itd. Wymień proszę parę
                  odpowiedników polskich, porównywalnych w skali do w/wym przykładów.
                  Owszem Czesi sprzedawali zakłady obcemu kapitałowi /np.Skoda/ ale
                  robili to tylko tam gdzie mogli dostać dobrą cenę, porównywalną do
                  rynkowych, zachodnich.
                  U nas wszystko szło en'block, sprzedawano zakłady na sztuki, liczyła
                  się szybka kasa, co oznaczało sprzedaż poniżej wartości.
                  Tak to się dzieje jak ideologia bierze górę nad gospodarnością i
                  zdrowym rozsądkiem. Powinniśmy to wiedzieć nauczenii 40 latami
                  gospodarki socjalistycznej.
                  • borrka Prace dyplomowa napisac? 27.12.09, 15:20
                    Czeska prywatyzacja nie miala charakteru gieldowego, co dawalo mozliwosci doboru inwestorow.
                    Odbilo sie to fatalnie na pracy Praskiej Gieldy, ktora stala sie przechowalnia firm do lepszych czasow .
                    Szeroko plynely panstwowe pieniadze, ktorych w bardziej zniszczonej komunizmem Polsce, nie bylo.

                    Celem prywatyzacji polskiej byla szybka transformacja ekonomiczna za wszelka cene i ratowanie zakladow.
                    W przeciwnym razie upadlyby, jak w republikach postsowieckich, z Rosja na czele.
                    Wiekszosc reprezentowala wartosc symboliczna w momencie przemian.

                    Powtarzam: sytyacja Polski bardziej przypominala CCCP, niz Czechy, ale to Polska wyszla obronna reka zzalamania.
                    • alakyr Re: Prace dyplomowa napisac? 27.12.09, 17:42
                      "Czeska prywatyzacja nie miala charakteru gieldowego, co dawalo
                      mozliwosci doboru inwestorow."

                      To według Ciebie błąd? To właśnie pozwoliło zachować kontrolę
                      państwa nad procesem prywatyzacji.
                      Swoją drogą nie zapomnij że giełda jest tylko jednym z miejsc kupna-
                      sprzedaży, pozyskiwania kapitału a nie jedynym jak się wydaje
                      domorosłym znawcom kapitalizmu.
                      Jakie znaczenie dla gospodarki niemieckiej mają transakcje giełdowe
                      we Frakfurcie czy Berlnie? Albo hiszpańskiej czy włoskiej? Pomijalne.
                      Do robienia biznesu giełda wcale nie jest potrzebna.

                      "Celem prywatyzacji polskiej byla szybka transformacja ekonomiczna
                      za wszelka cene i ratowanie zakladow"

                      Tak, to jedna z bajek opowiadanych dla uzasadnienia tej formy
                      transformacji. Sam w to kiedyś wierzyłem.


                      "ale to Polska wyszla obronna reka zzalamania".

                      Sorry, pozwolisz że się nie zgodzę, Polska jako państwo zamieszkałe
                      przez Polaków straciło tożsamość gospodarczą, wpływ na możliwości
                      rozwoju. To wszystko coraz ostrzej będzie widoczne w następnych 10-
                      20 latach.
              • alakyr Re: Balcerowicz spadł nam z nieba 27.12.09, 10:47
                Widzę że jeszcze do Ciebie nie dotarło co mamy i czego nie będziemy
                mieli /a mają to za naszą południową i zachodnią granicą/ przez
                najbliższe dziesięciolecia.
              • piegrza Re: Balcerowicz spadł nam z nieba 27.12.09, 13:03
                A teraz Wszyscy zarabiają pieniądze, czy część tylko odcina
                tantiemy od zagrabionego majątku Społecznego?
    • rccc Z zakazanej ksiazki Jana van Helsinga (1993): 26.12.09, 23:47
      Take Poland as an example:

      At the end of 1989, Soros organized a secret meeting between the
      Communist regime of Rakowski with the leaders of the then illegal
      opposition union organization Solidarnosc. The plan he presented to
      both sides was as follows:


      The Communists should let the opposition Solidarnosc take over the
      government to win the confidence of the people.


      Then the state should deliberately drive its own state industries
      and agricultural businesses to ruin by applying astronomical
      interest rates, by withholding the necessary state loans and by
      lumbering the companies with debt they could never repay.


      Then Soros would get his rich international business friends to come
      to Poland and buy up the now privatized state companies.

      The most recent example is the huge steel company Huta Warsawa which
      today, so steel experts say, would cost about 3 to 4 billion US$ to
      build if it was built by Western companies. A few months ago the
      Polish government agreed to take over the “debts” of Huta Warsawa
      and to sell the company now free of debt for 30 million US$ to the
      Milan company Lucchini. [H: That’s the way it works, chelas.]


      To instigate his plan Soros used a young friend, the Polish-Jewish
      economic advisor Jeffrey Sachs who however could not begin his
      advisory work in Poland because so far he could only show advisory
      work he did in Bolivia. So Soros set up another one of his many
      foundations, the Stefan Batory Foundation which then in turn was the
      official client for the advisory work of Sacks in Poland (1989/90).


      In Soros’ own words he has worked or still works with the main
      advisor of Lech Walesa, Bronislaw Geremek, with General Jaruzelski,
      Professor Trxeciakowski, a secret advisor to the new Polish minister
      for finance and economy Leszec Balcerowicz, and with the latter
      himself. Soros admits that he had known that his economic “shock
      therapy” in Poland would lead to severe unemployment, to the closing
      of factories and to social tensions. That is why he insisted that
      Solidarnosc take over the government.



      Through his foundation he could approach the most important opinion
      makers in the media, like Adam Michnik, and his collaboration with
      the U.S. embassy in Warsaw enable him to censor the media which
      proceeded one-sidedly to support his “shock therapy” and opposed any
      criticism. What do you say now? Isn’t that the old Talmud-Illuminati
      strategy?



      • hieronim_kowalski Re: Z zakazanej ksiazki Jana van Helsinga (1993): 27.12.09, 11:09
        A pan Jan van Helsing siedział oczywiście pod tym stołem obrad i
        wszystko skrzętnie notował albo nagrywał... by zostać potem
        gwiazdą "Naszego Dziennika" i telewizji "Trwam" ! A mnie w oku
        jeździ tramwaj !
        • rccc "Wykupujemy Manhattan, Węgry, Rumunie i Polskę..." 27.12.09, 22:00
          tak pochwalil sie przed kamerami prezydent Izraela
          www.youtube.com/watch?v=ZwNOup9BggE
          Panie Hieronimie jest mi przykro z powodu panskiego schorzenia oka.
          Nie sadze, zeby Jan van Helsing byl gwiazda katolickich mediow, ale
          ten fragment jest bardzo ciekawy:
          The most recent example is the huge steel company Huta Warsawa which
          today, so steel experts say, would cost about 3 to 4 billion US$ to
          build if it was built by Western companies. A few months ago the
          Polish government agreed to take over the “debts” of Huta Warsawa
          and to sell the company now free of debt for 30 million US$ to the
          Milan company Lucchini.
          I nie rozumiem czemu syjonisci przywlaszczaja sobie pamiec Batorego -
          B'nai B'rith nie wystarczy?
    • tornson Zna ktoś dowcip o blondynce i Balcerowiczu? 26.12.09, 23:48
    • b52h Z braku tematów w TrybunieLudu polemizują 27.12.09, 08:58
      ze sobą... czekamy na ripostę Żakowskiego
      recenzję Kuczyńskiego i opinię Bolesława W.
    • neskim Zdaniem blondynki... 27.12.09, 09:26
      I jak tu nie wierzyć w to, co mówią o blondynkach! Twierdzi
      np.: "Balcerowicz miał program (własny, a nie Jeffreya Sachsa)" A
      skąd wie? Balcerowicz jej mówił?
      Niech autorka włoży choć minimum wysiłku w publikowane teksty i
      zaglądnie do archiwum. Np za cytatem, w którym Balcerowicz obejmując
      ster rządów gospodarką (AWS) plótł - jak jakaś blondynka - że te 5
      proc. wzrostu PKB rocznie (które pozostawiała mu w spadku lewica),
      to nie na dzisiejsze wymagania, że trzeba znacznie przyspieszyć...
      Po czym zadołował Polskę swoim schładzaniem na bodaj 1 proc., a może
      zero... Jak blondynka chce, to jej wskażę źródła.
      A w ogóle lepiej pisać do "Wysokich obcasów"
    • yanuss zalosny panegiryk 27.12.09, 10:00
      Sadzac po zdjeciu to kiedy Balcerowicz robil swoje "reformy" to tej pani pismaczki na swiecie nie bylo. Ona nie zrozumie co znaczylo stracic wszystkie oszczednosci, byc wyrzuconym z pracy. Nie chce tez pamietac o dziwnej sprawie z tzw. stalym kursem dolara i ekstremalnie wysokiej stopie, moze ktos starszy potrafi tej pani to jeszcze opowiedziec. Ile to kosztowalo polska gospodarke ? Jesli sie chce pisac panegiryk to dobrze tez wspomniec o bardzo watpliwych "sukcesach" tego pana. Moze tez jeszcze o FOZZ-ie..
      • pluto37 Re: zalosny panegiryk 27.12.09, 10:27
        yanuss napisał:

        Ona nie zrozumie co znaczylo stracic wszystkie oszczed nosci,
        - Przez Balcerowicza? Zarty sie ciebie trzymaja, albo liczysz na
        ludzka skleroze. Inflacja byla kilkadziesiat% miesiecznie, a bankowe
        oprocentowanie chyba 3%:))))

        byc wyrzuconym z pracy.
        - Jak sie "pracowalo w komitecie PZPR-u ZMS-ie, ormo i CRZZ-cie itp
        to faktycznie. Przykro bylo.

        Nie chce tez pamietac o dziwnej sprawie z tzw. stalym kursem dolara
        - Najlepiej powinni zapamietac to cinkciarze, ktorzy kupowali
        jeszcze dzien wczesniej po 13 tys zaUS$ a sprzedawali po tys
        drozej:)) Z dnia na dzien byli worki z makulatura do tylu:)))


        i ekstremalnie wysokiej stopie,
        ????

        moze ktos starszy potrafi tej pani to jeszcze opowiedziec.
        - Sama moze sprawdzic w papierach. troche ludzie roznych analiz
        naprodukowali. Jest w czym wybierac. A w razie czego Zakowski
        wytlumaczy jej wszystko po konsultacji ze specjalistami od
        neoliberalizmu.

        Ile to kosztowalo polska gospodarke ?
        - Psst! Najpierw wez lekcje dodawania, odejmowania i liczenia zyzkow
        po odliczeniu kosztow, a potem pisz o "polskiej gospodarce" za PRL-u.
        A jak o kosztach, to w jakiej walucie? inflacyjnych zlotowkach,
        rublu transferowym, czy US$?

        Jesli sie chce pisac panegiryk to dobrze tez wspomniec o bardzo
        watpliwych "sukcesach" tego pana. Moze tez jeszcze o FOZZ-ie..

        A o FOZZ-ie to najlepiej pytac GLAPINSKIEGO...podobnie jak o Art-B.
        • yanuss Re: zalosny panegiryk 27.12.09, 13:52
          Widac, dziecko, ze nic o tych czasach nie wiesz. Sprobuj sobie przypomniec fakty. Moze np. o stopie bezrobocia w kilka lat po tych "reformach". Trzeba byc durniem zeby pisac o tych ludziach jako czlonkach PZPR-u itp.. Wlasnie tym nic zlego sie nie stalo. Moze taki fragmencik z felietonu Michalkiewicza cos ci da do myslenia, choc trudno na to liczyc sadzac po ilosci glupot w lisciku.
          "Jednym z ważnych elementów „planu Balcerowicza” była ustawa o uporządkowaniu stosunków kredytowych. Wprowadzała ona tzw. „zmienną stopę oprocentowania” kredytów. Jeśli na przykład umowa z bankiem opiewała na 4 procent rocznie, to zmienna stopa oprocentowania sięgała 40 procent miesięcznie. Stawiało to kredytobiorców w bardzo trudnej sytuacji, często na granicy bankructwa. Ale na tym nie koniec, bo jednocześnie, dla symetrii, Leszek Balcerowicz wprowadził wysokie oprocentowanie lokat terminowych w bankach komercyjnych. Sięgały one nawet 100 procent. Trzecim elementem tej operacji było zamrożenie kursu walutowego; za dolara płacono 9 500 złotych.

          W ten sposób uruchomiony został osobliwy przepływ pieniędzy. Kredytobiorcy – a warto pamiętać, że w tamtym okresie kredyty brali bogatsi chłopi i drobni przedsiębiorcy, a więc zalążek przyszłej polskiej klasy średniej – więc ci kredytobiorcy byli bezlitośnie drenowani przez banki przy pomocy opisanej już zmiennej stopy oprocentowania. A co się dalej działo z wydrenowanymi w ten sposób pieniędzmi? Otóż finansiści, głównie ze wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, przyjeżdżali do Polski z dolarami, wymieniali je po 9 500 złotych za sztukę, pieniądze umieszczali na lokatach, a po upływie roku – odbierali je w ilości dwukrotnie powiększonej, wymieniali je na dolary po tym samym kursie 9,5 tysiąca i zadowoleni wracali do domu. Potem nawet słychać było, że chcieli przyznać Leszkowi Balcerowiczowi Nagrodę Nobla. Specjalnie mnie to nie dziwi, bo i ja byłbym mu wdzięczny, gdyby zorganizował mi takie alimenty."
          • pluto37 Re: zalosny panegiryk 28.12.09, 07:01
            yanuss napisał:

            > Widac, dziecko, ze nic o tych czasach nie wiesz.
            Mam nadzieje, ze sam jestes wystarczajaco duzy, ze wtedy pracowales
            na panstwowym, zarabiales przy produkcji i ..wydawales na dobra ze
            sklepowych polej dla chwaly wlasnej, zony i potomstwa.
            I psst! Czytaj uwazniej. I moze wtedy prostuj to co przeczytales i z
            czym sie nie zgadzasz.

            Sprobuj sobie przypomniec fakty. Moze np. o stopie bezrobocia w
            kilka lat po tych "reformach".

            Zanim o bezrobociu a'la Balcerowicz, to o "robociu" za komuny. Tylko
            dokladnie i jak sie to "robocie" mialo do pozniejszego bezrobocia.

            Trzeba byc durniem zeby pisac o tych ludziach jako czlonkach PZPR-u
            itp.. Wlasnie tym nic zlego sie nie stalo.

            - To wlasnie przyklad niedurnia, ktory z czytaniem i rozumieniem ma
            problemy. Ale jeszcze raz i powoli dla ciebie:
            Powiedz co takiego wytwarzali ludzie pobierajacy pensje i dodatki w
            instancjach partyjnych od gminy i "zaklady wiodace po KCPZPR?
            Podobnie z organizacjami mlodziezowymi, ormo i roznymi podobnymi?
            Za co i skad brali pieniadze ludzie zatrudnieni w rozdetej
            administracji w50 urzedach wojewodzkich i podleglych im jednostkach?
            Powiem tylko tyle, ze w czasie najwiekszej radosnej tworczosci za
            Gierka w firmie gdzie pracowalem liczba podstawowych pracownikow
            wykonujacych potrzebne spolecznie zadania zwiekszyla sie o ok 15-20%
            a tzw pracownikow umyslowych o 300%, a owe 20% z tego podstawowego
            pionu obslugiwala glownie administracje.
            Balcerowicz [mowiac umownie] sprowadzil to cale "robocie" do parteru.
            Huta [nie Warszawa] ktora zatrudniala [zle- powinno byc w ktorej
            bralo pieniadze] kiedys 15 tys ludzi, dzis produkuje wiecej, lepiej
            i zyskowniej zatrudniajac chyba ze 3- 4 pracownikow.
            To wyjasnij nam moze za co bralo za Gierka/Jaruzela SZMAL te ponad
            10 tysiecy.

            Moze taki fragmencik z felietonu Michalkiewicza ...
            - Z Michalkiewiczem, to jest taki drobny problem, ze on cale zycie
            zajmowal sie propaganda i z realiami gospodarczymi mial taki zwiazek
            jak ty z lotami na ksiezyc.
            Michalkiewicz jest idealnym specem od mieszania w czachach i macenia
            dla takich jak ty. Latwo sie siedzi i dmucha w stolek przy kompie
            piszac bzdety na zamowienie i pod publike bez zadnej
            odpowiedzialnosci, a trudniej
            podejmowac decyzje i firmowac je wlasnym podpisem.


            > "Jednym z ważnych elementów „planu Balcerowicza” była ustawa o
            uporządkowaniu stosunków kredytowych.

            - Fajnie. Jak to wygladalo w praktyce? Wytlumaczylem ci wczesniej,
            ale widac trudno pojmujesz. Kredytobiorca splacal raty kredytu w
            takiej samej wysokosci jak kilka lat wczesniej mimo INFLACJI [800%].
            Balcerowicz uprzedzil, ze zadna reforma sie powiedzie jesli panstwo
            bedzie w praktyce splacac kredyty za klienta drukujac pieniadze.
            Kiedy zaczynalem splacac moj kredyt, to rata wynosila polowe mojej
            pensji miesiecznej. Kiedy skonczylem przed Balcerowiczem bylo to
            polowa mojej dniowki. A nie zmienilem stolka przez ten czas.
            O ile pamietam Michalkiewicz wtedy grzal dupe w Niemczech i bawil
            sie w plagiaty na cudzy koszt.

            > Stawiało to kredytobiorców w bardzo trudnej sytuacji, często na
            granicy bankructwa.

            - W koncu mial wybor. Bankructwo panstwa, co z reszta niektorzy
            spece od ekonomii glosno proponowali.

            Ale na tym nie koniec, bo jednocześnie, dla symetrii, Leszek
            Balcerowicz w prowadził wysokie oprocentowanie lokat terminowych w
            bankach komercyjnych. Sięgały one nawet 100 procent.

            Ja wiem, ze to trudno bajkopisarzom pojac, ale bank daje kredyt
            m.in. z tego co wezmie w lokatach.

            > W ten sposób uruchomiony został osobliwy przepływ pieniędzy.
            Dla takich jak ty i Michalkiewicz to moze on byl osobliwy.

            A podal jakies recepty na inne rozwiazanie owych problemow
            finansowych ten twoj ekonomiczny guru typu Michalkiewicz?
            Wtedy w 89-tym roku, czy zaczal kwilic pozniej? Spytaj go czy woli
            zarabiac w Balcerowiczowskich zlotowkach, czy moze chcialby
            RakowskoJaruzelskie geldy?

            I na koniec, zeby nie przedluzac.
            Podaj moze jakies efekty tamtej NARODOWEJ gospodarki. Jakies
            produkty, ktore mogly konkurowac z tym co robil Zachod. Co PRL
            produkowala takiego za co mogla splacac dlugi? Skoro Reagan
            wykonczyl PGR-owskie hodowle bo zablokowal import pasz:))))
            I tzw komponentow do produkcji krajowej w przemysle:)))
            Tylko konkrety, bo jak zechce bajdurzenia, to sie na Michalkiewicza
            przerzuce.
            • old_dog Re: zalosny panegiryk 29.12.09, 23:07
              pluto37, jesteś jak stara Trybuna Ludu, tyle że w innym kolorze. Taka sama
              argumentacja, tam zawsze socjalizm był najlepszy. Ty oczywiście wszystko wiesz
              najlepiej. Alakyr przedstawia rozsądne argumenty ekonomiczne, a ty ideologię.
              Wiadomo, że stary system się nie sprawdził. To, że należało przestawiać
              gospodarkę wiedział już Rakowski. Pytanie dzisiaj brzmi, co my jako
              społeczeństwo i państwo mamy z tego dzisiaj? Nie ma polskiej gospodarki.
              Staliśmy się tylko rynkiem zbytu (cel główny tzw. Zachodu) i w miarę tanim
              rezerwuarem siły roboczej. Państwo dzisiaj żyje na kredyt, czy tego nie wiesz?
              Ideologią daleko się nie zajedzie, jak widać upadek PRL niczego nie nauczył.
              Balcer sprzedał w pierwszej kolejności wszystkie dobrze jeszcze prosperujące
              firmy, w imię prywatyzacji za wszelką cenę. A sprzedać można tylko raz.
              Wykupiono nasze firmy nie z miłości do nas. W dużej mierze aby zahamować
              konkurencję, przejąć produkcję. W pierwszej kolejności w przejętych firmach
              likwidowano komórki badawcze. Czy to pomoże w rozwoju polskiej nauki? Część firm
              przejęto by doprowadzić je do upadłości. Przypominam o przejęciu rynku bankowego
              w Polsce. Banki to najpewniej działająca armia. Są w stanie doprowadzić każdą
              najlepszą firmę do upadku. Toteż banki dają pełną kontrolę i możność trzymania
              frajerów za pysk. Żyj dalej w świecie urojeń. Możesz nawet uznać Balcera za
              świętego. Twoje przykłady stanu zatrudnienia świadczą, że nie zdajesz sobie
              sprawy, że armia ludzi zatrudnionych przez PZPR i podobnych została zamieniona
              dzisiaj na podobną armię tylko pod innymi szyldami. Naiwnością jest wiara, że
              np. zmiana systemu administracji państwowej miała na celu jej usprawnienie.
              Jeżeli chcesz przejąć władzę zrób reorganizację. Dodaj do tej rzeszy pracowników
              nową formę administrację samorządową. Dawniej PZPR nagradzało posadą wiernych
              fanów, teraz robią to ich następcy. System nagradzania wiernych nie stracił
              sprawności. Zatrudnienie w państwowych zakładach to niewątpliwie była
              nadprodukcja kadry, ale stan zatrudnienia należy oceniać na tle ówczesnej
              technologii i techniki. No cóż, stan lat 70 i obecnych czasów są
              nieporównywalne. Nie wolno bezmyślnie porównywać czegokolwiek w oderwaniu od
              realiów i uwarunkowań jakie panowały w danym czasie.
              • pluto37 Re: zalosny panegiryk 31.12.09, 10:48
                old_dog napisał:

                > pluto37, jesteś jak stara Trybuna Ludu, tyle że w innym kolorze.

                Ladniejszym? Na lepszym papierze? Ale moze wytlumacz, bo takiego
                numeru w kolekcji jeszcze nie mialem.

                Taka sama argumentacja, tam zawsze socjalizm był najlepszy.
                - W ktorym miejscy znalazles u mnie ten socjalizm. Mozesz przytoczyc
                jakis kawalek?

                >Ty oczywiście wszystko wiesz najlepiej.
                Wszystko niekoniecznie, ale pare rzeczy udalo mi sie poznac, a to o
                czym gaworzymy, to nawet na wlasnej skorze.


                > Wiadomo, że stary system się nie sprawdził. To, że należało
                przestawiać gospodarkę wiedział już Rakowski.

                - I co? Przestawil?

                Pytanie dzisiaj brzmi, co my jako
                > społeczeństwo i państwo mamy z tego dzisiaj? Nie ma polskiej
                gospodarki.

                - Czemu biadolisz. Przez 45 lat miales NASZA, POLSKA i NARODOWA i
                bylo fajnie. Kartki byly i NIC nie bylo, ale mielismy POLSKA
                gospodarke i przyszedl ten wredny Balcerowicz i zrobil nam numer:))))
                I zlikwidowal kartki i bony na bony tez.

                > Staliśmy się tylko rynkiem zbytu (cel główny tzw. Zachodu) i w
                miarę tanim rezerwuarem siły roboczej.

                - A przedtem? Czym -smy byli? Hutnik, gornik inzynier, naukowiec i
                podobni nie byli skoro zarabiali 20-50 US$ na miesiac? I mieli
                kartki do wykupienia jak im sie udalo? To nie byli niewolnikami.
                Nawet DDR-wiec i Pepik kpil z nas, bo jak przyjechal do PRL-u to
                robil za panisko.

                Państwo dzisiaj żyje na kredyt, czy tego nie wiesz?
                - A Balcerowicz to swoje dlugi jezdzil kasowac i rozkladac na raty?
                czy moze pozostale po tamtej polskiej i narodowej gospodarce? Zdaje
                sie ze trza bylo zaciagac dlugi, zeby splacac te pozostale
                po "naszej" gospodarce.
                Glupio co przypominac, ze KAZDE panstwo zaciaga dlugi. Problem w
                tym, ze teraz jest je czym splacac.

                > Balcer sprzedał w pierwszej kolejności wszystkie dobrze jeszcze
                prosperujące firmy, w imię prywatyzacji za wszelką cenę.

                - KTORE????????

                > Wykupiono nasze firmy nie z miłości do nas. W dużej mierze aby
                zahamować konkurencję, przejąć produkcję.

                No to moze WRESZCIE pokazesz mi co bylo konkurencyjne z tej
                produkcji i czym moglismy sie szczycic? Co to moglo byc? Jakies
                samochody, komputery, tworzywa sztuczne, roboty przemyslowe/ stal
                najwyzszej jakosci? maszyny? samoloty? Podaj jakies przyklady moze,
                bo chyba mam skleroze i jakos nie moge sobie tych swiatowych
                produktow przypomniec:)))

                Przypominam o przejęciu rynku bankowego w Polsce. Banki to
                najpewniej działająca armia. Są w stanie doprowadzić każdą
                > najlepszą firmę do upadku. Toteż banki dają pełną kontrolę i
                możność trzymania frajerów za pysk.

                Faktycznie. Wredne te banki som:))) Nie chca dawac pieniedzy bez
                kwitu, ze klient jest wyplacalny i ze zwroci. Te banki to faktycznie
                banda skunsynow. Takich fantastycznie pracujacych stoczni i hut nie
                chcialy kredytowac dalej choc panstwo, czy ty, ja i jeszcze pare
                ludzienkow wpieprzylo w nie miliardy zlotych.

                Żyj dalej w świecie urojeń. Możesz nawet uznać Balcera za
                > świętego.
                - Dlaczego? Malo to mamy kandydatow na swietych? Balcerowicza
                wynajelismy po to, zeby zrobil porzadek i ...zrobil. Dobrze i
                skutecznie. I tak, ze juz nikt po nim nie mogl tego odkrecic:)))

                Twoje przykłady stanu zatrudnienia świadczą, że nie zdajesz sobie
                > sprawy, że armia ludzi zatrudnionych przez PZPR i podobnych
                została zamieniona dzisiaj na podobną armię tylko pod innymi
                szyldami.

                - Czyzby? Jesli sa zatrudnieni w niepanstwowych firmach, to Bog z
                nimi.

                Naiwnością jest wiara, że np. zmiana systemu administracji
                państwowej miała na celu jej usprawnienie.

                Widzisz tak sie zlozylo, ze niedawno zalatwialem swoje sprawy w
                urzedzie. Zalatwiono mnie calkiem sprawnie, podobnie w banku.
                Jakos nie moge narzekac. Moze ty miales pecha, ale na to to juz
                zadna administracja nie poradzi.

                > Jeżeli chcesz przejąć władzę zrób reorganizację. Dodaj do tej
                rzeszy pracownikó w nową formę administrację samorządową.

                Zaraz. Powoli. Ale to w koncu chyba nie Balcerowicz w tym palce
                mieszal? Nie pamietam, zeby on zajmowal sie reformami
                administracyjnymi. Czy ty przypadkiem nie chcesz przerobic na
                szatana odpowiedzialnego za cale zlo na Ziemi?

                Zatrudnienie w państwowych zakładach to niewątpliwie była
                > nadprodukcja kadry, ale stan zatrudnienia należy oceniać na tle
                ówczesnej technologii i techniki. No cóż, stan lat 70 i obecnych
                czasów są nieporównywalne. Nie wolno bezmyślnie porównywać
                czegokolwiek w oderwaniu od realiów i uwarunkowań jakie panowały w
                danym czasie.

                Pewnie, ze nie:)))) Niczego w takim razie do niczego nie powinno sie
                porownywac, a Balcerowicza obwiesic za caloksztalt i dosc wredny
                charakter. I za to, ze jak wodki nie pije to pewnie kapuje:))))

                ps Z niecierliwoscia czekam na ta eksportowa liste polskich,
                narodowych produktow serwowanych przez narodowa gospodarke z zyskiem
                w charakterze hito na swiatowym poziomie.
          • herbapol Re: zalosny panegiryk 19.01.10, 19:48
            Cytaty z Michalkiewicza nie robią na mni wrażenia,a do myślenia pobudzić nie
            zdołają nawet Einsteina.
    • menuet1 ' Gupia baba' ! 27.12.09, 10:32
      Jak 'nibypolemistka' myśli to oddaje dośc dobrze zdanie ...'wpisać
      można chęć przechodzenia na emeryturę w wieku 50 lat i dotowanie
      zasiłkami armii bezrobotnych dorabiających na czarno.'...
      Nie przychodzi jej do głowy ,że ten zasiłek + zarobek na
      czarno i tak ledwo wystarczają na przeżycie! Konstrukcja
      emerytur , zasiłkow , rent jest - jak w komunizmie- robiona z
      założeniem , że ' oni i tak sobie dorobią' ! Pamiętam ,że
      kierowcy mieli zawsze najniższą stawkę godzinową , bo 'dorabiali'
      nadgodzinami i paliwem.
      Natomiast'niemoralny' jest spór o liczbę ludzi odrzuconych przez
      system. Niektórzy mówią nawet o 6mln 'bez środków do życia'. ....a
      Ochojska cieszy się ,że uratowała kilka dzieci w głodującej Afryce
      np...Statystyki mówią tez o 23mln Polaków 'na granicy biedy'! 23mln
      x 1zł = 23mln zł! Bogactwo bogaczy rodzi sie z biedy biedaków. To
      Ci biedni sfinansowali całą reformę Balcerowicza! Balcerowicz tylko
      zmienił zasady podziału 'biedy'. Zabierając biednym miał co dać
      bogatszym! Dlatego po reformie jedni maja 2mln/m-c a inni 500 zł.
      Pani redaktor ma pióro i pisze , natomiast tym odrzuconym to nawet
      pisać się nie chce !!
    • wieslaw1 Spór z Żakowskim o Balcerowicza 27.12.09, 11:27
      Reformy Balcerowicza to spadek poziomu życia dla wielu grup
      społecznych, np.dla rolników,którzy do tej pory brali preferencyjne
      kredyty i sprzedając świnkę wychodzili na swoje z nezłym
      zyskiem.Tylko,że nie było nikogo,kto by przedstawił reformy nie
      wymagające wyrzeczeń.Ktoś bardziej,ktoś mniej musiał zapłacić za
      rządzenie czasów PRL-u.Napewno Balcerowicz popełnił błędy,ale gdzie
      wtedy byli ci mądrzy,kiedy jako pierwszy kraj w naszym regionie
      trzeba było przeprowadzić transformację
    • piegrza Spór z Żakowskim o Balcerowicza 27.12.09, 12:29
      Autorka lekką reką rzuca hasło; "wszyscy ponieśli wyrzeczenia".
      Jakie wyrzeczenia ponieśli obecni krezusi finansowi i gospodarczy.
      Wyrzeczenia to przejęcie za bezcen a nawet wręcz rozkradzenie, czyli
      ("uwłaszczenie się") gigantycznego majątku Narodowego (Spolecznego).
      A reszta Soleczeństwa klepie biędę? Co z tego że półki w sklepach
      uginają się pod różnorakim towarem skoro ogromna ilość Polaków ze
      względów finansowych nie może go kupić. Może tylko popatrzeć
      i "polizać" przez szybę. A ludzie zapieprzają jako niewolnicy we
      własnym kraju. To jest ta dobroć reformatorów z Balcerowiczem na
      czele? A jeszcze teraz mówi że tworzenie miejsc pracy w Polsce B nie
      oplaca się. To rozsprzedajcie Polskę i wtedy przestanie Ona ić bez
      rozbiorów.
      • emilly_davisson Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 27.12.09, 14:38
        Tak, tak - przed "wyprzedażą" jednego z dóbr narodowych -
        elektrociepłowni "Siekierki" w Wa-wie pracownicy mogli sobie dorobić
        wywożąc od czasu do czasu cieżarówkę miedzianych drutów i innych
        śmieci. Nikt tego nawet nie zauważał! Przyszedł nowy właściciel - i,
        holender, skończyło się darabianie na drucie!

        Ale powiem Ci, że pracownicy/ex-pracownicy i tak są zadowoleni - ci
        dobrzy i wciąż potrzebni - dostali sute podwyżki. Ci zwalniani-
        takie odprawy, że starczały na zakup mieszkania na warszawskiech
        Kabatach.

        No a co do prof. Balcerowicza - sporo z nas pamięta jeszcze tę
        szarość na ulicach, puste półki w sklepach, pomarańczowy ser żółty i
        używane ciuch z darów. Ciągły brak pieniędzy, smacznego jedzenia,
        ubrań, ciągłe kombinowanie. Pomarańcze raz w roku na Święta. I to
        wszystko jeszcze PRZED Balcerowiczem! A potem mnogość towarów na
        ulicach - tysiące przedsiębiorców-hanlarzy z polówkami (pierwsza od
        czasów predwojennych ustawa o swobodzie działalności gospodarczej!).


        A byli też tacy, którzy dzięki nagłej dewaluacji pieniądza w ciągu
        roku spłacali kredyty na domy zaciągnięte na pół życia. Owszem,
        byli też tacy.

        Ci, którzy tutaj teraz opluwają Profesora - zdaje się , że nie mają
        zielonego pojęcia o podstawach ekonomii, o cyklach
        koniunkturalnych, o ówczesnym stanie naszego kraju, zadłużeniu w
        stosunku do innych państw i instytucji finansowych, o tym, jak wiele
        zrobił Balcerowicz, żeby ten dług zmalał itd. itd.


        Zapomina się o jednym - że najlepszy zakład zaopatrzony w
        najnowocześniejsze maszyny (a niewiele takich było wówczas) nie
        jest w stanie nic wyprodukować, skoro nie ma pieniędzy na materiały,
        pensje, opłaty za energię itd. Że nawet jeśli wyprodukuje, to nie
        sprzeda, skoro kupujący nie ma środków, żeby zapłacić za towar.
        Zarówno sprzedający zakład jak i kupujący zakład były własnością
        Państwa. W kasie którego pieniędzy nie było !!!! Owszem,
        dodrukowało się wobec tego nieco pieniędzy. I wtedy wypuchła
        hiperinflacja! Owszem - zwróciło się wobec tego o pożyczenie
        pieniędzy od instytucji finansowych. A one pokazały Wielka Figę z
        Makiem (wg innej wersji: kij z marchewką na jednym z końców). To
        tak - w dużym uproszeniu dla wszystkich prostaczków krytykujących
        Balcerowicza.
    • coraisynubekamusinapisszczekac Balcer spadł nam z GWna? 27.12.09, 12:32
      niezalezna.pl/article/show/id/17416

    • coraisynubekamusinapisszczekac korupcja czy nepotyzm 27.12.09, 12:35

      kokos.salon24.pl/393047.html

    • easy.teraz Spór z Żakowskim o Balcerowicza 27.12.09, 12:48
      Dobrze jest, że budzi się poważniejsza dyskusja wokół reform
      Balcerowicza. Jej charakterystyczną i niestosowną cechą jest, wydaje
      mi się, obarczanie wszystkimi nieszczęsciami tamtych czasów
      Balcerowicza. Reformy finansowe to jedna rczecz, a to na ile głęboko
      były one wspierane właściwymi zmianami legislacyjnymi, które w
      szczególności powinny były zadbać o niesłusznie bakrutujących, o
      warunki wyprzedaży majątku itp. to druga rzecz.

      Przeciwstawianie Balcerowiczowi Bugaja jest przesadą. To nie tej
      klasy ekonomista. Kiedy Bugaj zaczyna mówić o ekonomii to mam
      wrażenie, że chodzi w nie swoich butach. Przciwstawianie
      Balcerowiczowi róznorodnych opinii politycznych też budzi
      wątpliwości. Nasi politycy to w zdecydowanej większości zawodowi
      nieucy, ludzie bez jednej oryginalnej myśli, zresztą jak widzać o
      marnych sukcesach.


      Jacek Żakowski stara się krytycznie spojrzeć na reformy
      Balcerowicza. Ma do tego prawo i nie można wykluczyć jego racji. Nie
      używa on jednak dostatecznie bogatych narzędzi ekonomicznych, w
      szczególności tych z zakresu ekonomii ilościowej aby doprowadzić do
      rozstrzygających konkluzji.
      • coraisynubekamusinapisszczekac Co zrobili Michniki i Balcerowicze? 27.12.09, 12:55

        A zostawili krajobraz jak po wojnie . Tylko kikuty fabryk widać. A wystarczy porównać osiągnięcia z sukcesami dwudziestolecia międzywojennego. Gdzie mimo wrogich sąsiadów i wojny, wielkiego kryzysu gospodarczego, przeznaczenia w drugiej dekadzie lat trzydziestych 50% PKB na zbrojenia powstało trochę dróg, mostów, linii kolejowych, powstał Centralny Okręg Przemysłowy,Port Gdynia i oczywiście mocna i stabilna złotówka. A za czasów kabalisty i szarlatana wielkiego ekonomisty powstały blaszane budy hipermarketów, aby inni mogli nas doić z kasy zarobionej na saksach. Należy wziąć jeszcze pod uwagę w jakich warunkach on działał. Duża pomoc finansowa Unii, dostęp do nowoczesnych technologii, spokojne granice.Powinno się go postawić przed trybunał i zastrzelić za szkodnictwo gospodarcze. Miał w rękach wszystkie atuty łącznie z olbrzymią własnością w rękach Państwa Polskiego. Zrujnować, zniszczyć to potrafi każdy głupi i wrogowie . Ale oni chyba na głupich nie wyglądają. Z tego wniosek że jego działanie było celowym sabotażem w celu ograbienia Polaków na rzecz szemranych interesów.
      • alakyr Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 27.12.09, 14:07
        Masz rację, chciałbym doczekać poważnej dyskusji ekonomistów różnych
        orientacji /nie tylko liberalnej/ o doświadczeniach ostatnich 20 lat.
        Byle to byli kompetentni ludzie, nie związani z polityką.
        Podejrzewam jednak że dopóki rządzi PO a pani Klich będzie wspierać
        jedynie słuszny kierunek do takiej dyskusji nie dojdzie.
    • czargi Spór z Żakowskim o Balcerowicza 27.12.09, 12:58
      obrońcy ludu!szkoda że nie ma wehikułu który przeniósł by was do Polski bez
      reform Balcerowicza a z skutkami reform Bugaja,Glapińskiego,Kołotki itp a
      także pod rządami kaczora, Lepera i Giertycha.Dobrze by gyło gdybyście w
      takiej Polsce mogli zostać i żyć.Ja jestem szczęśliwy że żyję w innej Polsce!
    • rs_gazeta_forum Spór z Żakowskim o Balcerowicza 27.12.09, 16:02
      "W taki sposób odniósł się do sporu wokół wydarzeń sprzed 20 lat, wywołanego
      słowami socjologa Macieja Gduli z "Krytyki Politycznej", który porównał
      wprowadzenie reform Balcerowicza do wprowadzenia stanu wojennego."

      Owóż Gdula nie porównał reform Balcerowicza do wprowadzenia stanu wojennego,
      ale odpowiedzialności polityków za podejmowane takie, a nie inne decyzje bez
      zgody zainteresowanych.
      Gdy się chce polemizować, wypadałoby przynajmniej rozumieć z czym się
      polemizuje. Na resztę tekstu po takim wstępie szkoda czasu.
    • rwakulszowa Ignorantka na klęczkach ! 27.12.09, 18:47
      Bezczelnoiśc tej ignorantki bez wykształcenia ekonomicznego przekracza
      wszelkie standardy.
      Po pierwsze, Jeffrey Sachs w swej ksiązce dokładnie opisał jak było.
      To był plan Sachsa i Liptona konsultowany z MFW i Sorosem. Niema co do
      tego ZADNYCH watpliwosci.
      Po drugie, Zaczynając od kłamstwa i niekompetencji, ignorantka jedzie
      z histerycznym aplauzem dalej. A wystarczyło by poczytac Stiglitza,
      żeby dowiedziec sie ile błędów popelnił Balcerowicz, oraz Naomi Klein
      żeby dowiedziec się skąd Balcerowicz brał natchnienie.
      Po trzecie, Zamiast drukowac ignorantke, dlaczego Gazeta Wyborcza nie
      poprosi profesorów Grzegorza Kołodkę i Tadeusza Kowalika zeby podjęli
      ten temat ?
      Obaj napisali juz na ten temat sporo - może czas na podsumowanie ?
      • august.k "Ekonomiści" GW są głupawi... 28.12.09, 08:03
        "Ekonomiści" - czyli żurnaliści pisujący w tej
        skądinąd ambitnej i dobrej gazecie o gospodarce
        . Gadomskiemu -
        zamiast go wywalić - pozwala się formułować opinię na również inne
        tematy dotyczące spraw społecznych czy zagranicznych. No, i teraz
        ta blondynka, którą podejrzewam o świadomość własnej niekompetencji,
        ale woli się pokazać na łamach, choćby jako "słodka idiotka"

        Kołodko, na którego w dyskusji o Balcerowiczu, się powoływano, jako
        niby zgadzającego się z Balcerowiczem, a w gruncie rzeczy Sachsem
        (który jednak potem uznał swoje błędy w odróżnieniu od "Geniusia
        znad Wisły") nie pozostawia pod poniższym adresem żłudzeń, co sądzi
        o wyczynach tej "plagi", jaką uraczył nas pierwszy premier wolnej
        Polski. Mam na myśli jego wynalazek: Balcerowicza...

        www.rp.pl/artykul/9133,411644_Kolodko__Od_szoku_do_terapii.html
    • d_jak_zupa 20 lat minelo i nic 28.12.09, 06:45
      Wartosc reform latwo porownac z tymi dokonanymi wczesniej.

      Pluje sie na komune. Wezmy 20 lat PRL 1945-1965 jaki skok
      cywilizacyjny byl dokonany wtedy, a jaki przez ostatnie 20 lat.

      Drugie porownanie. Hiszpania w 1995 roku, 20 lat po smierci Franco i
      9 lat po wejsci do UE. Odwiedzalam wtedy Hiszpanie,perzy obecnym
      tempie naszego rozwoju Polsce trzeba tak ze 20-30 lat by dogonic
      Hiszpanie z 1995 roku.

      Hiszpania, Polska po wojnie to sa przypadki wielkich zmian i reform.
      To co obecnie sie dzieje, a mianowicie pozwolenie by Tesco
      handlowalo a CITY pozyczalo to nic ciekawego ani nowego. Zwykle
      otwieranie rynku i trzymanie inflacji w ryzach. Jedyny skok
      cywilizacyjny to inwestycje UE, ale i tych nie wykozystujemy jak
      Hiszpanie to robili. Brak nam wiedzy i zdolnosci.

      Robienie z Balcerowicza cos oryginalnego to zwykly zart.
    • prymaas Spór z Żakowskim o Balcerowicza 28.12.09, 20:28
      Balcerowicz uchodzi za glownego ojca polskiej transformacji.
      Jesli stan 20% bezrobocia,zadlużenia SP na 154 mld $ , prywatyzacja bez
      demokratycznego referendum, znikajace zaplecze naukowo-badawcze,
      brak wlasnego systemnu bankowego,praktyczne oddanie gospodarki
      pod zagraniczny zarzad, chroniczna niewydolnośc panstwa - mają byc przejawami
      sukcesu transforamcji, to krzyż na droge polskim
      politykierom i ekonomistom.
      ostatni gasi swiatlo.
    • marekna Spór z Żakowskim o Balcerowicza 29.12.09, 12:27
      Ze zdumieniem czytam takie "opinie", jaką Pani zamieściła. Nie chodzi mi o
      Pani zdanie na temat "reform Balcerowicza", bo te umieściła Pani w samym
      tytule i na tym powinna Pani zakończyć, bo dalej Pani nie uzasadnia. Ja
      rozumiem, że Pani nie rozumie zastrzeżeń do sposobu przeprowadzenia tej
      transformacji, ani skutków działań tego człowieka, którego Pani popiera. Ja
      jestem w takiej dobrej sytuacji, że w czasie wprowadzania jej byłem dyrektorem
      cukrowni i znam ją z autopsji. Nasuwa mi się na początek jedna myśl, która mi
      wtedy towarzyszyła - BEZSILNOŚC na obronę zakładu przed tymi działaniam
      Balcerowicza. Pani opowiada w swoim felietonie truizmy już wielokrotnie
      przytaczane, a mianowicie sytuacja kraju w tym okresie (inflacja, puste półki,
      kolejki, zadłużenie zagraniczne i dziurawa kasa budżetu). Dalej przytacza Pani
      opinie innych, a nie swoje, bo pewnie Pani nie wie, co powiedzieć od siebie.
      Otóż, co zrobił Balcerowicz?
      1. Otworzył granice na nie kontrolowany import wszelkiego barachła, często po
      cenach dumpingowych i często nie spełniającego nawet naszych norm zdrowotnych
      (gumy do żucia i napoje). Co to spowodowało? Zaduszenie naszego przemysłu, bo
      ludzie rzucili się na towary "importowane". Spowodowało wysysanie bardzo
      skąpych rezerw walutowych. Spowodowało zamykanie i zwalnianie ludzi nie
      mających pracy i ustawianie się ich w kolejce po zasiłek.
      2. Praktycznie zabrał z rynku pieniądze, które przy rentowności przemysłu w
      najlepszym przypadku bliskiej zera leżały w bankach czekając na wariatów
      biorących je w kredytach na kilkadziesiąt %. Tym samym uniemożliwił spełnianie
      podstawowej funkci pieniądza - ułatwiania wymiany handlowej, stymulowania
      popytu. Zakłady wypłacały pensje w produktach i kwitł handel wymienny. Skutki?
      Jak wyżej.
      3. Zadłużenie zakładów dramatycznie wzrosło z dnia na dzień tylko z tytułu
      zadłużenia porzedzającego- typowego dla danego zakładu. Np cukrownie zaciągały
      kredyty na skup buraków, na paliwo i materiały pomocnicze, płaciły ludzom z
      tytułu pracy ciągłej przez miesiące jesienne, by potem spłacać dług cukrem
      sprzedanym na wiosnę. "Reforma" Balcerowicza właśnie przemysł spożywczy
      zastała w chwili największego zadłużenia.
      4. Rozbił wszelkie przedsiębiorstwa wielozakładowe. Nie pozwalał na integrację
      zakładów w celu potanienia kosztów produkcji. W cukrowniach wyglądało to tak,
      że cukrownie chciały się konsolidować w celu likwidacji najmniejszych,
      niekonkurencyjnych cukrowni. Duże cukrownie chciały zabrać z mniejszych
      najlepszą kadrę i maszyny. Ja dotarłem w tym czasie do doradcy gospodarczego
      desygnowanego przez rząd Wielkiej Brytanii. Siedział bodajże w Min. Przemysłu.
      Jak usłyszał, że rozwalono zjednoczenie cukrownicze i przedsiębiorstwa
      wielozakładowe zrzeszające po kilka (kilkanaście) cukrowni i 78 cukrowni
      musiało z dnia na dzień stać się samodzielnymi przedsiębiorstwami, to się za
      głowę złapał nad beztroską władz. Kto zna specyfikę tego przemysłu, to wie, że
      cukrownia samodzielnie nie poradzi sobie, bo musi utworzyć nie tylko
      księgowość, ale nie stać jej na inwestycje i na utrzymywanie działu handlowego.
      5. Zastosował klincz w zarządzaniu poprzez utrzymywanie niekompetentnych i
      bezkarnych w swych działaniach Rad Pracowniczych, które miały nieograniczone
      możliwości zwalniania szefów firm w razie jakichkolwiek niepopularnych dla
      załogi decyzji, a tylko takie musiały być wtedy podejmowane.
      6. Praktycznie zdjął z Administracji Rządowej, jako organów założycielskich
      wszelką odpowiedzialność za losy firm, co skutkowało ich dewastacją i
      rozsprzedawaniem za psi pieniądz.
      7. Budżet Państwa odciął od wpływów z akcyzy poprzez pozwalanie na
      niekontrolowany import alkoholu i papierosów. W dłuższym okresie czasu był na
      półkach tylko podejrzany zachodni alkohol i papierosy.
      8. Budżet Państwa obłożył obowiązkami wypłat zasiłków dla masowo zwalnianych
      ludzi, czym przyczynił się podwójnie do powstania niewyobrażalnej dziury
      budżetowej.
      [u]Mógłbym jeszcze więcej pisać o skutkach, ale może trochę refleksji...
      1. Nie można z dnia na dzień beztrosko doprowadzać do bankructwa CAŁEJ
      gospodarki, bo zakłady pracy zbudowane przez 40 lat powojennych, to był
      dorobek pokoleń naszych dziadków i ojców. Przez powyżej wymienione działania
      nie dano szans na utrzymanie się jakiejkolwiek gałęzi przysłu w jako takiej
      kondycji.
      2. W sytuacji braków na rynku trzeba było zrobić wszystko, by przede wszystkim
      nasza gospodarka dając ludziom pracę produkowała towary rynkowe. Nie można
      mówić o brakach na półkach i zapełniając je postawić tylko na import. Takie
      działanie z otworzeniem granic na oścież bez protekcjonizmu celnego zdławi w
      dwa lata KAŻDĄ GOSPODARKĘ.
      3. Nie można zabierać z rynku pieniądz zatrzymując nerw, który napędza wymianę
      handlową. Im szybszy obieg pieniądza, tym zarobek większy.
      4. Nie można decyzjami politycznymi tak beztrosko zarządzać majątkiem
      narodowym, by go doprowadzić do upadłości. Nasza gospodarka w wielu
      dziedzinach była konkurencyjna w stosunku do innych gospodarek zachodnich. W
      cukrownictwie z potencjałem 2 mln ton cukru na rok obawiano się nas bardzo, bo
      cukier oferowaliśmy w cenach znacznie niższych, jak kraje zachodnie.
      5. Nie można tak beztrosko wraz z upadkiem przemysłu zniszczyć wielu naszych
      marek znanych nie tylko w krajach dawnych demoludów. Jak to jest istotne, to
      powiem fakt, że o dwa stare, zdekapitalizowane zakłady tytoniowe w Kielcach i
      Radomiu biły się znane koncerny tytoniowe tylko dlatego, że właśnie te dwa
      zakłady produkowały byle jakie papierosy "Popularne". Na te papierosy był zbyt
      w kraju, a marka popularna tylko u nas. Ale taki KRAKUS, Pollena, Radmor,
      Unitra, Elemis, Stalowa Wola i inne były popularne i za granicą i wyroby miały
      dobre.
      6. Nie można niszczyć beztrosko zakładów tylko dlatego, że były państwowe.
      7. Nie można najpierw doprowadzać zakładów do upadłości, a dopiero potem
      wystawiać ich na sprzedaż, bo takie zakłady bez załogi, maszyn i rynków zbytu
      (nawet małego) nie są nic wartościowe dla kogokolwiek. Balcerowicz postąpił
      nie jak gospodarz, tylko, jak sabotarzysta. To tak jakby rolnik wykarmił
      wieprzka do optymalnej wagi i przez ostatnie dwa tygodnie przed odwiezieniem
      go do zakładów mięsnych nie dawał mu nic jeść. W stanie śmierci głodowej
      dopiero go sprzedał. Tak się nie robi.
      Żaden kraj z demoludów nie poszedł drogą Balcerowicza i nie otworzył beztrosko
      granic na nie kontrolowany import.
      Balcerowicz w późniejszym okresie uczynił pieniądz wartością samą w sobie, a
      nie środkiem płatniczym. WIELOKROTNIE powtarzał, że gospodarce wara od
      pieniędzy i kursu jej wymiany. Gospodarka winna SAMA SOBIE radzić. Dlatego
      póki miał wpływ na oprocentowanie ZAWSZE optował za jak najwyższym. Na
      szczęście pod koniec jego przewodnictwa w RPP przegrywał głosowania. Jego
      celem było, by pieniądze były w bankach i same zarabiały na siebie, a nie
      ułatwiały wymiany handlowej. Dlatego do Polski przyjeżdżali "inwestorzy" z
      walizkami pieniędzy, ale tylko wkładali je do banków, by tam zarobić.
      Podnosili tym samym kurs złotówki, która była notorycznie nadwartościowa i
      niszczyła opłacalność naszego eksportu - ku uciesze UE. Drogi kredyt z
      oprocentowaniem większym, niż rentowność naszego przemysłu, to ograniczenie do
      jego rozwoju. Wprost przeciwnie postępują Chińczycy. Ich Juan ma sztucznie
      niski kurs, co wpływa na opłacalność ich eksportu. Gospodarka chińska wręcz
      wybuchła i zalała rynki świata tanimi towarami. Nie ma mowy o przegrzaniu
      gospodarki, przynajmniej na razie. Do Chin jadą misje gospodarcze w celu
      przestawienia ich na inny kurs waluty, a oni to mają gdzieś.
      Nie można nie wspomnieć o ostatnich "dokonaniach" naszego GURU EKONOMICZNEGO!
      Toż on rządził z Buzkiem i to On, a nie Bauc "wywiercił" w budżecie taką
      dziurę. Do tego bezrobocie jak zwykle u Niego wzrosło do ponad 20%, a PKB
      spadł do 0,2%. To Jego zasługa, że doprowadził gospodarkę do tego stanu i
      Lewica przez cztery lata męczyła się ze stagnacją i wyprowadziła
      • alakyr Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 29.12.09, 22:34
        Tak, tego pisząca w gazetach gó...arzeria nie wie, nie rozumie, nie
        chce nawet o tym myśleć. Tak jest prościej.
        • pluto37 Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 29.12.09, 22:56
          alakyr napisał:

          > Tak, tego pisząca w gazetach gó...arzeria nie wie, nie rozumie,
          nie chce nawet o tym myśleć. Tak jest prościej.

          alakyrze/o! Spytaj moze tego znawce, ktorego zrozumiales o to
          DLACZEGO skoro tyle tego cukru naprodukowal, to ja musialem go
          kupowac na kartki od 1976 roku???? I to ...jak dowiezli?
          I o te dumpingowe ceny jeszcze...
          Moze wie po jakich cenach za gospodarki "narodowej" sprzedawano w
          eksporcie na WSCHOD i ZACHOD tone wegla i jaki byl koszt jej
          wydobycia.
          Moze tez wie kto wyrownywal to co on sam nazwal dochodem ujemnym,
          czy jakos tak:))))
          I spytaj go czemu myli to co zmalowal Balcerowicz w 1990-tym z tym
          co wymodzili RAKOWAKI z WILCZKIEM za narodowosocjalistycznej
          gospodarki, ktorej funkcjonariuszem byl wielbiony przez ciebie
          rozmowca:)))))))))
          ps i moze ow gospodarczy dzialacz minionej epoki wie w jaki sposob
          owa gospodarka miala splacic zaciagane podobno na ROZWOJ dlugi z
          Zachodu.
          • alakyr Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 30.12.09, 10:42
            Przeczytaj moje wpisy na ten temat, żeby Ci wyjaśnić wszystko trzeba
            by przynajmniej godziny pisania a tego po prostu... mi sie nie chce.
            Dalej będę się upierał że katastrofę jaką nam wyszykował Balcerowicz
            odczujemy w pełni za jakieś 10-20 lat, o ile wcześniej państwo nie
            zbankrutuje.
            • pluto37 Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 30.12.09, 20:38
              alakyr napisał:

              > Przeczytaj moje wpisy na ten temat, żeby Ci wyjaśnić wszystko
              trzeba by przynajmniej godziny pisania a tego po prostu... mi sie
              nie chce.

              - Tak tez myslalem od poczatku. Latwiej klepac tanie propagandowe
              grepsy, niz odpowiedziec na proste pytania.
              Lanie wody niewiele kosztuje... Szczegolnie wtedy jesli sie liczy na
              skleroze odbiorcy. Ale w koncu jestes w sporej kupie ..:))) Pewnie
              dlatego ci razniej.

              > Dalej będę się upierał że katastrofę jaką nam wyszykował
              Balcerowicz odczujemy w pełni za jakieś 10-20 lat, o ile wcześniej
              państwo nie zbankrutuje.

              To jeszcze Wernyhora z ciebie na dodatek:))))
              Na upory nie ma rady. Takis sie widac urodzil i ...musisz z tym zyc.
              A co do bankructwa panstwa, to juz jedno przezylismy w 89 -tym. I
              takze dzieki Balcerowiczowi wylezlismy z niego, co widac, slychac i
              czuc:)))
              Ciekawe tylko kto za te 10-20 lat bedzie nam wprowadzal kartki na
              cukier, wolowine bez kosci i na stare lata znow poczujemy
              zniewalajacy smak polococty? Czy wtedy tez z niepokojem bedziemy
              przed swietmi ekscytowac sie wiadomosciami z rtv o tym czy nasze
              wspaniale statki dowioza nam na czas cytryny i pomarancze z Kuby?
              I na zakonczenie tej wymiany pogladow w temacie Balcerowicz.
              Czy mozesz nam odpowiedziec na takie proste pytanie:
              CZy TOBIE lepiej zyje sie DZISIAJ po 20 latach od "katastrofy
              Bacerowiczowskiej", czy moze [az boje sie zapytac] dzisiaj???
              Mozesz nam powiedziec co takiego osobiscie straciles na tej
              KATASTROFIE?
              Ja rozumiem bol serca cukrownika, ktoremu swiat sie zawalil, bo NIKT
              mu wczesniej nie powiedzial, ze produkuje zle, drogo i jeszcze tego,
              ze produkuje sie po to, zeby sprzedac i zarobic, a nie dla samej
              produkcji dla produkcji. Jego takich rzeczy na WUMLach nie uczyli.
              Rachunkow tez nie, bo takiej potrzeby nie bylo. On zyl od AKCJI
              BURACZANEJ do nastepnej. Nie on sprzedawal i nie on sie martwil
              kosztami. A czy buraki na jego cukier wozono w szerz i wzdluz
              Polski, to nie byl jego interes:))))) Partia i minister kazali i
              rozliczyli. Nikt tez mu nie wywrozyl, ze w ktoryms momencie bedzie
              musial policzyc zyski i straty, ze bedzie musial sam sprzedac co
              wyprodukowal, bo NIKT juz tego za niego nie zrobi. I swiat mu sie
              zalamal. Takich ZSZOKOWANYCH jak on jest jeszcze sporo. I trudno im
              sie dziwic.
              Ale ty alakyr-o/ze??? Cos utracil/a???
              Lepsze pieniadze? wille z ogrodkiem? wplywy/stolek w komitecie
              partyjnym? stolec w waznym ministerstwie???
              • marek_na Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 30.12.09, 21:24
                Muszę Cię zmartwić. Po 1 nie czytasz uważnie i się wypowiadasz! Cena naszego
                cukru była zbliżona do cen światowych, a te były ustawione na bardzo niskim
                poziomie. Żeby sprostać tym cenom Zachodnia Europa utworzyła specjalną
                organizację, która zajmowała się wyznaczaniem kwot produkcyjnych dla danego
                kraju na rynek wewnętrzny i na eksport. Cukier na rynku wewnętrznym był
                dodatkowo opodatkowany i te pieniądze dotowały eksport. Koszty produkcji cukru
                we Francji (byłem tam i widziałem kilka cukrowni francuskich, które poziomem
                wyposażenia niewiele różniły się od naszych) były dwukrotnie większe, jak w
                Polsce. Francuzi niechętni byli nas widzieć w Unii m.in. dlatego, że mieliśmy
                ogromny potencjał produkcyjny i niskie koszty produkcji cukru. Sprzedając cukier
                na terenie Unii mogliśmy nieźle zamieszać. Na szczęście mieli protekcjonizm
                celny broniący ich produkcję, o którym napisałem powyżej i nie wpuszczali lewego
                cukru po bardzo niskich cenach do swojego kraju, by ich rolnicy i cukrownie
                miały co robić. System kwotowania był przewidywalny. U nas taki system nie mógł
                długo powstać, bo władze się nie zgadzały niszcząc cukrownie po kolei. Przy
                naszej nadprodukcji był ukryty import cukru jeszcze tańszego, jak nasz! Władze
                temu zaprzeczały, ale mieliśmy dowody. Zresztą tak samo było ze zbożem.
                Zwiększało to dodatkowo bałagan i zwiększało bezrobocie, bo nikt naszej
                produkcji nie chronił. Ale przepisy mają się tak, że mogą się zmienići Francuzi
                obawiali się tego. Po 2. NIGDY żadnego WUML-u nie skończyłem, bo nigdy nie
                należalem do żadnej partii. Po 3. Wcale się nie załamałem i pracuję w
                niemieckiej firmie na bardzo odpowiedzialnym stanowisku. Po 4. Cukrownictwa
                polskiego już praktycznie nie ma. My słynęliśmy z poziomu cukrownictwa na całym
                świecie! Ba, budowaliśmy cukrownie w wielu krajach. Teraz cukier importujemy. Na
                razie jest jeszcze stosunkowo tani, ale ma znacznie zdrorzeć. Wtedy my mieliśmy
                ceny o 1 zł mniejsze.
                • pluto37 Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 30.12.09, 21:57
                  marek_na napisał:

                  > Muszę Cię zmartwić.
                  - Jakos mnie nie zmartwiles:)
                  Cukier na rynku wewnętrznym był
                  > dodatkowo opodatkowany i te pieniądze dotowały eksport.
                  - Czyli KTO w sumie dotowal ten EKSPORT???
                  Sprzedając cukier na terenie Unii mogliśmy nieźle zamieszać. Na
                  szczęście mieli protekcjonizm celny broniący ich produkcję, o którym
                  napisałem powyżej i nie wpuszczali lewego cukru po bardzo niskich
                  cenach do swojego kraju, by ich rolnicy i cukrownie miały co robić.

                  - Tylko kazdy producent powinien byl o tym wiedziec.
                  Jeszcze raz powtarzam, ze produkcja tylko dla samej produkcji na
                  sens jedynie w swiecie gdzie nie potrzebny jest konsument. Po co
                  produkowac skoro nie ma zbytu na towar?

                  Przy
                  > naszej nadprodukcji był ukryty import cukru jeszcze tańszego, jak
                  nasz!

                  - Masz konsumenta za idiote. Po pierwsze chcesz zebym jak kupowal
                  twoj drozszy cukier zamiast tanszego, a po drugie dlaczego miales
                  nadprodukcje?

                  Władze temu zaprzeczały, ale mieliśmy dowody. Zresztą tak samo było
                  ze zbożem.
                  - A ze zbozem, to sie zglos do tych wspoltowarzyszy z ZSL-u, czy PSL-
                  u, ktorzy od komuny rzadzili rolnictwem i robia to do tej pory. To
                  przeciez Kalinowski ze wspolnikami przy imporcie zboza kombinowal z
                  terminami znanymi tylko kumplom z najblizszej sitwy. Co ma do tego
                  Balcerowicz?

                  > Zwiększało to dodatkowo bałagan i zwiększało bezrobocie, bo nikt
                  naszej produkcji nie chronił. Ale przepisy mają się tak, że mogą się
                  zmienići Francuzi obawiali się tego.
                  - Nie zapominaj, ze wtedy jeszcze nie bylismy w UE i nasze wplywy na
                  to co Zachod robil u siebie mielismy taki wplyw jak komar na
                  zacmienie ksiezyca.

                  Po 2. NIGDY żadnego WUML-u nie skończyłem, bo nigdy nie
                  > należalem do żadnej partii.

                  Nie rozsmieszaj mnie. Nie bylo w PRL-u dyrektora firmy, ktorego nie
                  zatwierdzilby KOMITET PZPR-u, a w terenie na wniosek lokalnego ZSL-u.
                  Ale uznajmy, ze cie ten WUML ominal:)))


                  Po 3. Wcale się nie załamałem i pracuje w
                  > niemieckiej firmie na bardzo odpowiedzialnym stanowisku.
                  BRAVO!!!! I gorzej ci sie powodzi niz przed Balcerowiczem? Czy moze
                  ciut lepiej?

                  Po 4. Cukrownictwa polskiego już praktycznie nie ma.
                  Chcesz nam powiedziec, ze Polska Kompania CUKROWA, czy jakos tak nie
                  jest polska????
                  To w takim razie Gabrys Janowski nas oklamal perfidnie.


                  My słynęliśmy z poziomu cukrownictwa na całym
                  > świecie! Ba, budowaliśmy cukrownie w wielu krajach.

                  I dlaczego nie budujemy? Nie lubia nas, czy moze z innych powodow?
                  Jakies racjonalne przyczy musza byc.
                  Pytam, bo lubie wiedziec.

                  Teraz cukier importujemy. Na
                  > razie jest jeszcze stosunkowo tani, ale ma znacznie zdrorzeć.

                  - Skoro ma byc coraz wieksze zapotrzebowanie na alkohol, to cukier
                  ma szanse zdrozec, ale to juz tez inna bajka.
                  I tyle ci powiem, ze jezeli nasz polski cukier bedzie o 1 zlp tanszy
                  od tego importowanego, to sadze, ze my wszyscy z tego forum go
                  kupimy. Nawet na zapas. I dla babci tez. Niech sie starowinka tez
                  cieszy, ze ma.

                  • alakyr Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 31.12.09, 19:21
                    Pluto, daj spokój, na forum jest paru ludzi, którzy dotknęli
                    własnymi ręcami produkcji, handlu i finansów. Wiedza Gadomskiego,
                    Kublika i innych etatowych "expertów" GW to trochę mało na takie
                    dyskusje.
                  • marekna Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 01.01.10, 17:32
                    Dalej nie czytasz uważnie. Ludzie w krajach Unii kupują cukier drożej, niż
                    wynikało by to z kosztów produkcji i marży handlowych. Nadwyżka przeznaczana
                    była na dotowanie eksportu. Która cukrownia wyprodukowała choćby kilogram cukru
                    więcej, niż wyznaczona im ilość musieli go wywieźć na eksport po cenach
                    światowych (nie dotowany), co praktycznie było dla cukrowni bardzo nieopłacalne
                    ze względu na bardzo niskie ceny światowe. Cukrownie robiły wszzystko, by się
                    zmieścić w limitach. Tki Siedzucker kupując w Polsce 10 cukrowni i zamykając je
                    automatycznie podnosił sobie limit produkcyjny, bo Polska w końcu przy
                    wieloletnim oporze władz przystąpiła do tego systemu. Każdy kraj Unii stosuje
                    silny protekcjonizm celny skutecznie zatrzymujący import cukru spoza tego kraju,
                    gdyż cła są tak ustawione, by nie opłaciło się go importować. W Polsce przy
                    nadprodukcji importowano cały czas cukier, bo państwo nie chroniło interesu
                    naszych rolników i cukrowni. Cukrowni w Polsce ostało się naprawdę bardzo
                    niewiele. Reszta pocięta na żyletki. Stracili pracę cukrownicy, ale i rolnicy
                    podupadli, bo uprawa buraków była na bardzo wysokim poziomie i ciągnęła
                    rolnictwo do góry. Np kiedyś był udział duży pracy ręcznej - wysiew, gracowanie.
                    To w tej produkcji zastosowano otoczkowanie nasion i wysiew punktowy, ale nie
                    tylko. Każdy kraj wie, że cukier, tak jak i prawie wszystkie towary można kupić
                    za granicą taniej, to dlaczego nie kupują. Bo są idiotami? Dzisiaj otwierasz
                    rynek niemiecki na nieoclony import wszystkiego i ta gospodarka po dwóch latach
                    UPADA z hukiem! Tak, jak stało się w Polsce. Produkcja w danym kraju jest
                    chroniona, bo to rachunek ciągniony. Ludzie zarabiają, kupują, produkują i
                    importują inne towary za swoją wyeksportowaną produkcję. Im większa produkcja,
                    tym tańsza i nowocześniejsz. Ale to elementarz ekonomiczny! Gadanie, żeby
                    wszystko kupować z zagranicy, bo tańsze jest naiwne, bo za co, jeśli nie zarobię
                    wcześnie pracując w polskiej firmie? Naprodukcja cukru wynika np z urodzaju
                    buraków, a na to nie mamy wpływu.Co do importu, to trzeba importować, ale
                    rozważnie, a nie granice na wszystko otwierać. Balcerowicz nigdy nie mówi o
                    interesie Polski, tylko o pieniądzach, jakby one miały wartość samą w sobie. Nie
                    byliśmy w UE, ALE to my nie chroniliśmy naszej produkcji! UE doskonale swoją
                    chroniła. Nie mogliiśmy nic do nich wyeksportować, ale importować wszystko!
                    Nasze artykuły mleczarskie, nasze wyroby miesne Oni odkryli dopiero wtedy,
                    kiedy MUSIELI uchylić swoich granic po naszym wejściu do UE. Ja zostałem
                    dyrektorem w 1991 roku, czyli już za Balcerowicza i to z konkursu. Wcześniej
                    byłem kierownikiem produkcji, głównym technologiem. Nie należałem NIGDY do PZPR,
                    ani ZSL. Pracując w kilku zagranicznych firmach nie widzę w nich NIC
                    nadzwyczajnego. Przereklamowany towar. Pracuję, bo muszę, a byłem i jestem na
                    tyle dobry i mam kwalifikacje, więc robię to. Jakoś i wtedy i teraz nie było mi
                    źle. Zawsze zarabiałem kilka średnich krajowych. Standard życia rośnie i nie da
                    się porównć z tym na początku mojej kariery. Zmieniałem sześć razy pracę, sześć
                    razy samochody, trzy razy miejsce zamieszkania i co z tego wynika? "Polski
                    Cukier" jest nasz i został utworzony mocno za późno. Zrzesza bardzo mało
                    cukrowni i ciągle likwiduje kolejne. Cukrownictwo zostało rozsprzedane w dużej
                    części Niemcom, Anglikom w sytuacji, kiedy już upadło. Wszyscy zamykają kolejne
                    cukrownie, bo przez 10 lat transformacji ta niedoinwestowana branża praktycznie
                    upadła. kiedy można było jeszcze coś dla niej zrobić, skutecznie jej
                    przeszkadzano złymi decyzjami nie mającymi z rynkiem nic wsþólnego. Nie
                    pozwalano na ich zrzeszanie w holdingi, by optymalizowaać produkcję poprzez
                    likwidację najsłabszych i zabieranie maszyn i kadr do tych lepszych. Janowski
                    nic nie wskórał. Mało, albo nic nie wiesz o tej branży. My budowaliśmy cukrownie
                    i świetne maszyny do nich, ale jak nasze cukrownie nie stać było na jakiekolwiek
                    zakupy, to wytwórnie maszyn np ŚWUP Świdnica nie miały dla kogo produkować.
                    Głównym odbiorcą były polskie cukrownie, a ich było nie stać na zakupy.
                    Polskiego cukru już mamy niewiele, a produkcja alkoholu z buraków jest we
                    Francji przy każdej cukrowni. U nas nie można było tego robić. I tam przetoczyła
                    się wielka walka o skład paliw, a w zasadzie dodatek alkoholu do paliw, tylko
                    znacznie wcześniej, niż u nas. Niestety nie korzystaliśmy z ich doświadczeń i w
                    sejmie RP swojego czasu mieliśmy też igrzyska. Cukier ma wkrótce zdrożeć,
                    chociaż dziś jest tani. Wszędzie o tym piszą. Jak chcesz kupuj do tapczanu, jak
                    kiedyś robiło się to nagminnie napędzając chwiejność rynku i jego braki, by
                    potem była nadprodukcja. W Polsce w zasadzie produkcja cukru zawsze równoważyła
                    popyt a kartki tylko reglamentowały równy popyt. Na koniec ciekawostka do
                    przemyślenia. Gdyby wtedy np 25 lat temu umiano tak rozmnażać wędliny jak
                    dzisiaj popując do nich solankę, to byłoby trzeba wprowadzać reglamentację
                    kartkową? I pytanie? Czy dzisiaj - powiedzmy czteroosobowa rodzina wykupuje w
                    miesiącu 10 kg mięsa i wędlin. Odpowiedz sobie sam.
              • alakyr Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 31.12.09, 19:13
                Widzisz, ja akurat na transformacji wyszedłem nieźle, doceniono moją
                wiedzę i doświadczenie nabyte zresztą w dużej mierze w PRLu.
                Zrabiam jak na Polskę nieźle, gdzieś koło gaży premiera.
                Ale to wcale nie oznacza że mam siedzieć cicho, niczego nie widzieć
                i przyklaskiwać tym, którzy pozwalają mi tyle zarabiać.
                Jeżeli wątpliwości co do formy przeprowadzenia prywatyzacji to dla
                Ciebie tania propaganda to sorry, dyskusja nie ma sensu bo trzeba by
                zaczynać tłumaczenia od Adama i Ewy a tego mi się nie chce.
                Poza tym sądząc z treści Twoich wpisów nie widzisz żadnych
                problemów, takiej Polski chciałeś i taką masz.
                Może za 10 lat wspomnisz co pisałem, tyle że będzie za późno.
          • marekna Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 30.12.09, 15:40
            Już odpowiadam. Cukru wyprodukowanego w roku 1990 HANDEL w ogóle nie chciał
            brać. Popyt spadł do zera. Myli ci się okres sprzed transformacji. Ceny cukru
            zawsze były niskie biorąc pod uwagę drogę od rolnika do handlu. Na ceny sprzeds
            transformacji nie miałem wpływu, także na te towary sprzedawane na wschód.
            Zachód wepchnął nas w łapy Rosji i zafundował żelazną kurtynę. Wszystko potem
            było konsekwencą tego działania. Co do meritum, ( lat transformacji za
            Balcerowicza) to nie odniosłeś się w żadnym punktcie. Dzisiaj gospodarka jest
            znacznie bardziej zadłużona, niż wtedy i potencjał wytwórczy moim zdaniem mamy
            mniejszy.
            • prymaas Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 30.12.09, 18:20
              Przede wszystkim nie mamy wlasnych bankow ( 70% aktywow pod zagranicznym
              zarzadem )Oznacza to, że pozbawieni jestesmy realnego wplywu na narodowa gospodarkę.
              Polacy, stali się w wiekszosci parobkami , tania sila robocza zarzadzaną z
              zagranicy.
              Pozostalo panstwo praktycznie pozbawine siły, suwerennosci ekonomicznej.Na
              kazdym kroku doswiadczamy niewydolnośc tych struktur.
              zamieniono nam jedynie ruski protektorat na jarzmo zachodnich lichwiarzy.

              • chilly Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 30.12.09, 18:29
                Nie mamy własnych banków, nie mamy tez własnej nauki. Ta padła już z
                początkiem doktrynerskich reform wystudiowanego pana B.
                A co do Stwórcy, który nas nie lubi (pierwszy post). A ma powody, by
                nas lubić?
            • pluto37 Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 30.12.09, 21:26
              marekna napisał:

              > Już odpowiadam. Cukru wyprodukowanego w roku 1990 HANDEL w ogóle
              nie chciał brać. Popyt spadł do zera.

              Dlaczego???? Czyzby byl zbyt drogi? za malo bylo cukru w cukrze?
              Ludzie przestali uzywac cukru? dzieciom zbrzydly cukierki, a
              cukiernie zbankrutowaly?
              Czy moze porbilo sie tak, ze Ruskie skoro mialy placic za niego w
              US$ to wolaly go kupic u innych z uwazglednieniem kubanskiego
              sojusznika. Przypomnij sobie tez, ze w latach poznej komuny TEZ
              mielismy na rynku cukier kubanski, bo partia kazala rzadowi go
              sprowadzic jako splate za ...maluchy i costam jeszcze:)))

              --Myli ci się okres sprzed transformacji.
              Nic mi sie nie myli. Tylko uwazam, ze jak sie leci po Balcerowiczu,
              to trzeba po pierwsze opowiedzic jak bylo przed nim. KTO zafundowal
              nam problem i w jakiej skali i KTO mogl zrobic lepiej.
              DZISIAJ tj 20 lat po i wczesniej teoretykow doradcow bylo sporo,
              tylko z daleka i w propagandzie. I takich jak GLAPINSKI, ktorzy z
              cala premedytacja wykorzystywali WSZYSTKIE luki, albo wrecz sami
              robili takie numery, zeby zrobic sobie dobrze. Ale to juz
              niekoniecznie wina Balcerowicza.

              Ceny cukru zawsze były niskie biorąc pod uwagę drogę od rolnika do
              handlu.
              - Niekoniecznie zawsze. W 70-tym w Grudniu to podwyzka cen miesa i
              CUKRU o 25% doprowadzila do rewolty robotniczej.

              >>>Na ceny sprzeds transformacji nie miałem wpływu, także na te
              towary sprzedawane na wschód.

              Prawde mowisz. To samo tlumaczylem alakyr-owi/rze. Tak jak reszta
              twoich kolegow Ty nie byles od tego, zeby miec wplyw:)))
              I dlatego musial przyjsc Balcerowicz [albo ktos podobny] kto
              spowodowal, ze ten kto organizuje i nadzoruje produkcje czegokolwiek
              ma wplyw na koszty, zbyt i podobne sprawy, bo od tego zalezy czy on
              sam ma gotowke w kieszeni, a ludzie dochody z pracy. W realnym
              pieniadzu i bez kuponow, kartek i kartek na kartki.

              > Zachód wepchnął nas w łapy Rosji i zafundował żelazną kurtynę.
              Wszystko potem było konsekwencą tego działania.
              - pssst! To bylo ciut bardziej skomplikowane, ale zostawmy. To temat
              na inny watek.

              Co do meritum, ( lat transformacji za
              > Balcerowicza) to nie odniosłeś się w żadnym punktcie. Dzisiaj
              gospodarka jest znacznie bardziej zadłużona, niż wtedy i potencjał
              wytwórczy moim zdaniem mamy mniejszy.

              - Ejze! To moze takie ciut demagogiczne porownanie za fachowcem.
              Skoro ten potencjal jest mniejszy, to dlaczego eksport przed
              Balcerowiczem wynosil 6 mldw US$, a dzis jest ponad 20X wiekszy? Nie
              liczac tego co konsumuje rynek wewnetrzny?
              A skoro -smy:) juz tak we wspominki weszli, to przypominam sobie
              szok jaki rzad Mazowieckiego przezyl po zorientowaniu sie co zastal
              w kufrze panstwa po Rakowskim. Kuron to opisal mniej wiecej tak:
              Nie bylo CO sprzedac i ZA CO kupic. Byla idealna pustka w kasie.
              Tak jak w Twojej cukrowni. A kilkanascie miesiecy wczesniej
              Gorbaczow odmowil Rakowskiemu finansowego wsparcia, bo sam mial w
              kasie to samo.
              Jeszcze raz powiadam.
              Latwo dzis Balcerowiczowi obgryzac skarpetki i popluwac mu na plecy
              wytykajac zbrodnie przeciw ludzkosci, a trudnie przypomniec sobie z
              jakiego szajsu wyciagal panstwo.
              Dzis juz tamto nie boli i jest powod do tego, zeby po naszemu
              radosnie Cygana w miejsce kowala na raty wieszac. A facet wyjatkowo
              sie do tego nadaje.
              Wodki sie z taki nie napijesz, o dup.e Maryski nie pogadasz, na
              panienki nie pojdziesz. I taki, ze bez kija nie podchodz. MUNDRAL z
              niego jakowys, a my takich medrkow nie lubimy.
              Sam sie zastanawiam jak ta jego kobita z takim typem tyle lat mogla
              wytrzymac:))))))))))
              • prymaas Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 31.12.09, 10:57
                Eksport wzrosl za sprawą inwestycji zagranicznych.Problem w tym ,ze potencjał
                wytworczy został sprzedany za granicę.
                Polacy są parobkami we wlasnym panstwie.To panstwo bylo skrojone po mysli
                monetarystow z MFW, ale to co powstalo ma niewiele wspolnego
                z panstwem narodowym.Raczej to panstwo neokolonialne z ograniczoną suwerennoscią
                gospodarczą.
                Ważne Decyzje gospodarcze podejmowane są poza granicami kraju przez
                tzw. udzialocow strategicznych.
                Jak mozna mówic o sukcesie ,,terapi szokowej" skoro doporowadzila do
                trwalego ok. 20% bezrobocia ( najwiekszego w UE ) oraz spadku produkcji o 25% w
                stosunku do 89 roku?Skutki tej nieudolnej terapii
                nekają spoleczenstwo po dzis dzień.
                Co globalnego efektu?
                Reformy Balcerowicza i jego epigonow Buzka-Tuska , ani trochę nie przyblizyly
                nas do cywilizacji zachodu ( Francja ,Niemcy , Skandynawia ... )
                jestesmy nadal w grupie najbiedniejszych krajow UE poza Czechami i Slowencami.
                Gdzie tu wiec mmamy rzekome doganianie zachodu?
              • prymaas Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 31.12.09, 11:04
                Hiperinflacje zgotowały nam liberalne reformy Rakowskiego, Sejm kontraktowy, jak
                tez nieodpowiedzialne wystapienia zwiazkowcow z ,,S".Inflacja w 88 r. byla
                jeszcze na poziomie 60%.Hiperinflacja wybuchla dopiero w 89 roku.
                Warto o tym pamietac!
                Jesli zadluzenie PRL ( 38 mld $ ) przy bezerobociu praktycznie 1%, bylo
                symptomem katastrofy gospodarczej , to co powiedziec o III RP?
                ( zadluzenie SP - ok.200 mld $ , przewlekle bezrobocie 20% , emigracja zarobkowa
                najwyzsza w powojennej Polsce - 2,5 mln obywateli )

              • marekna Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 01.01.10, 18:09
                pluto37 napisał:

                > marekna napisał:
                >
                > > Już odpowiadam. Cukru wyprodukowanego w roku 1990 HANDEL w ogóle
                > nie chciał brać. Popyt spadł do zera.
                >
                > Dlaczego???? Czyzby byl zbyt drogi? za malo bylo cukru w cukrze?
                > Ludzie przestali uzywac cukru? dzieciom zbrzydly cukierki, a
                > cukiernie zbankrutowaly?
                > Czy moze porbilo sie tak, ze Ruskie skoro mialy placic za niego w
                > US$ to wolaly go kupic u innych z uwazglednieniem kubanskiego
                > sojusznika. Przypomnij sobie tez, ze w latach poznej komuny TEZ
                > mielismy na rynku cukier kubanski, bo partia kazala rzadowi go
                > sprowadzic jako splate za ...maluchy i costam jeszcze:)))
                W roku 1991 cukru handel prawie wogóle nie brał, a wcześniej robił sobie zapasy
                magazynowe. Do cukierków używa się syropu skrobiowego głównie, co jest czymś
                innym, niż cukier. Cukier też, ale w mniejszym stopniu. Do wyrobów cukierniczych
                już więcej.
                > --Myli ci się okres sprzed transformacji.
                > Nic mi sie nie myli. Tylko uwazam, ze jak sie leci po Balcerowiczu,
                > to trzeba po pierwsze opowiedzic jak bylo przed nim. KTO zafundowal
                > nam problem i w jakiej skali i KTO mogl zrobic lepiej.
                > DZISIAJ tj 20 lat po i wczesniej teoretykow doradcow bylo sporo,
                > tylko z daleka i w propagandzie. I takich jak GLAPINSKI, ktorzy z
                > cala premedytacja wykorzystywali WSZYSTKIE luki, albo wrecz sami
                > robili takie numery, zeby zrobic sobie dobrze. Ale to juz
                > niekoniecznie wina Balcerowicza.
                Uważam, że Balcerowicz jest i był monetarystą. ON NIGDY nie mówi o niczym
                innym, jak o pieniądzach. Gospodarka go nie interesowała, co mówił wielokrotnie.
                Co do Jego działań i nieomylności, to rozlicz go przynajmniej za 3,5 roku rządów
                z Buzkiem. Czego dokonał? JA UWAŻAM, że w jego zamyśle było spowodowanie
                bakructwa polskich państwowych firm i szybkie ich sprzedanie. Tylko nie
                pomyślał, że jak firma upadnie, to NIKT takiej nie chce kupić. Mury nie mają
                żadnej wartości i ta pomyłka kosztowała nas zaprzepaszczenie szansy godziwej
                prywatyzacji. Ktoś, kto chce kupić firmę, analizuje wartość parku maszynowego,
                fachowość kadr, rynki zaopatrzenia i zbytu. Po zakupie może wszystko zmienić,
                ale w chwili zakupu musi te rzeczy rozważyć.
                > Ceny cukru zawsze były niskie biorąc pod uwagę drogę od rolnika do
                > handlu.
                > - Niekoniecznie zawsze. W 70-tym w Grudniu to podwyzka cen miesa i
                > CUKRU o 25% doprowadzila do rewolty robotniczej.
                Ceny cukru w latach 60-tych były po 12 zł, a potem spadły na 10,50 i taką ceną
                pamiętam, ale wtedy jeszcze w cukrownictwie nie pracowałem
                > >>>Na ceny sprzeds transformacji nie miałem wpływu, także na te
                > towary sprzedawane na wschód.
                >
                > Prawde mowisz. To samo tlumaczylem alakyr-owi/rze. Tak jak reszta
                > twoich kolegow Ty nie byles od tego, zeby miec wplyw:)))
                > I dlatego musial przyjsc Balcerowicz [albo ktos podobny] kto
                > spowodowal, ze ten kto organizuje i nadzoruje produkcje czegokolwiek
                > ma wplyw na koszty, zbyt i podobne sprawy, bo od tego zalezy czy on
                > sam ma gotowke w kieszeni, a ludzie dochody z pracy. W realnym
                > pieniadzu i bez kuponow, kartek i kartek na kartki.
                Jakoś koszty produkcji nie spadły, jak przyszedł Balcerowicz. Efektywność
                wynika z nowoczesności produkcji, ale ta zmienia się wraz z postępem i jednak
                otwartością granic na nowoczesną technologię. Tej otwartości granic nie mieliśmy.
                > > Zachód wepchnął nas w łapy Rosji i zafundował żelazną kurtynę.
                > Wszystko potem było konsekwencą tego działania.
                > - pssst! To bylo ciut bardziej skomplikowane, ale zostawmy. To temat
                > na inny watek.
                > Dlaczego? Coś skłamałem? Nie było Jałty i żelaznej kurtyny?
                > Co do meritum, ( lat transformacji za
                > > Balcerowicza) to nie odniosłeś się w żadnym punktcie. Dzisiaj
                > gospodarka jest znacznie bardziej zadłużona, niż wtedy i potencjał
                > wytwórczy moim zdaniem mamy mniejszy.
                >
                > - Ejze! To moze takie ciut demagogiczne porownanie za fachowcem.
                > Skoro ten potencjal jest mniejszy, to dlaczego eksport przed
                > Balcerowiczem wynosil 6 mldw US$, a dzis jest ponad 20X wiekszy? Nie
                > liczac tego co konsumuje rynek wewnetrzny?
                Jakoś potencjał eksportowy wzrósł i proporcjonalnie importowy też wzrósł. Wynika
                to z połączenia polskiej gospodarki z UE i większą specjalizają branżową i z ...cen
                > A skoro -smy:) juz tak we wspominki weszli, to przypominam sobie
                > szok jaki rzad Mazowieckiego przezyl po zorientowaniu sie co zastal
                > w kufrze panstwa po Rakowskim. Kuron to opisal mniej wiecej tak:
                > Nie bylo CO sprzedac i ZA CO kupic. Byla idealna pustka w kasie.
                > Tak jak w Twojej cukrowni. A kilkanascie miesiecy wczesniej
                > Gorbaczow odmowil Rakowskiemu finansowego wsparcia, bo sam mial w
                > kasie to samo.
                Byliśmy wtedy zdani na siebie, niestety, a wymiany handlowej na uczciwych
                zasadach nie było. Jak Ci się ten system tak bardzo podoba, to odpowiedz mi
                tylko na 1 pytanie. Dlaczego dzisiaj ten system nie potrafi NIC utrzymać w
                należytej kondycji, co za PRL-u trzeba było od podstaw wybudować.? Mówię tu o
                drogach, szkolnictwie, służbie zdrowia, obiektach kulturalnych, parkach, kolei W
                Austrii dotowana jest w 50%, u nas w 8%), itd.
                > Jeszcze raz powiadam.
                > Latwo dzis Balcerowiczowi obgryzac skarpetki i popluwac mu na plecy
                > wytykajac zbrodnie przeciw ludzkosci, a trudnie przypomniec sobie z
                > jakiego szajsu wyciagal panstwo.
                > Dzis juz tamto nie boli i jest powod do tego, zeby po naszemu
                > radosnie Cygana w miejsce kowala na raty wieszac. A facet wyjatkowo
                > sie do tego nadaje.
                > Wodki sie z taki nie napijesz, o dup.e Maryski nie pogadasz, na
                > panienki nie pojdziesz. I taki, ze bez kija nie podchodz. MUNDRAL z
                > niego jakowys, a my takich medrkow nie lubimy.
                > Sam sie zastanawiam jak ta jego kobita z takim typem tyle lat mogla
                > wytrzymac:))))))))))
                Jakoś mi nie do śmiechu. Wielokrotnie słuchałem Balcerowicza i zawsze gadał
                truizmami, ogólnikami, hasłami. Nigdy, jak fachowiec. Kiedyś leciałem z Nim w
                jednym samolocie do Paryża. Siedział tuż przede mną i leciał odebrać jakąś
                nagrodę. Czytał cały czas coś z kartek. To jest BUC pierwszej klasy, bo
                wielokrotnie odpowiadał reporterom niegrzecznie i pyszałkowato. Ale nie o Jego
                charakter mi chodzi.
                Pozdrawiam
                • pluto37 Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 02.01.10, 11:28
                  marekna napisał:

                  > Jakoś koszty produkcji nie spadły, jak przyszedł Balcerowicz.
                  Efektywność wynika z nowoczesności produkcji, ale ta zmienia się
                  wraz z postępem i jednak otwartością granic na nowoczesną
                  technologię. Tej otwartości granic nie mieliśmy.

                  Chyba niechcacy marku potwierdzasz to o czym mowilem wczesniej:)
                  Skoro koszty nie spadly, a konsument mial do dyspozycji towar
                  lepszej jakosci i taniej, to skutek MUSIAL byc jeden...PLAJTA!!!!!

                  > > Dlaczego? Coś skłamałem? Nie było Jałty i żelaznej kurtyny?
                  Nie sklamales, ale zwroc uwage na to, ze Balcerowicza przy Jalcie
                  nie bylo:))))

                  > > Co do meritum, ( lat transformacji za
                  > > > Balcerowicza) to nie odniosłeś się w żadnym punktcie.

                  Co Ci mam jeszcze powiedziec. Zrobil facet normalne pieniadze,
                  zdusil inflacje, zredukowal maksymalnie dlugi i to w ostatnim
                  mozliwym momencie, bo kolejka chetnych demoludow juz za jego plecami
                  rosla, pokazal nam wszystkim co warta jest ta cala tzw
                  socjalistyczna gospodarka.

                  > Jakoś potencjał eksportowy wzrósł i proporcjonalnie importowy też
                  wzrósł. Wynika to z połączenia polskiej gospodarki z UE i większą
                  specjalizają branżową i z ...cen

                  Przed Balcerowiczem [ze przypomne] polska gospodarka tez byla
                  polaczona i ten potencjal ...nie rosl:)))) Specjalizacja tez byla.
                  My Ruskim statki z importowanym z Zachodu wyposazeniem, a oni na
                  buty do naprawa w ramach rozliczen:)))
                  Byla wiec i specjalizacja i ceny.

                  > Byliśmy wtedy zdani na siebie, niestety, a wymiany handlowej na
                  uczciwych zasadach nie było.

                  Nie bylo uczciwej wymiany i wewnatrz i na zewnatrz. Co sam
                  potwierdzasz. Bo nie bylo prawdziwej i rzetelnej miary jaka w
                  normalnej gospodarce jest pieniadz. I Balcerowicz ten
                  pieniadz "zrobil" po to, zeby mierzyc koszty dzialalnosci
                  gospodarczej. Przypomne ci, ze wtedy okazalo sie [ku powszechnemu
                  zdumieniu] ze kopalnie potrafily zuzywac wiecej energii, niz mozna
                  bylo jej uzyskac z wegla, ktory wydobywaly. Ten sam Bugaj, ktory
                  dzis bajdurzy 20 lat temu obwieszczal, ze tona rudy z rosji kosztuje
                  nas tyle ile tona brazylijskiej wozona 4xwokol globu.
                  I jeszcze "cus"! Gdybysmy byli zdani na siebie, to byc moze pare
                  rzeczy daloby sie zrobic jak Wegrzy, Jugole, DDRy, badz Czechy, a my
                  bylismy jeszcze za nimi gleboko w ....tyle.

                  Jak Ci się ten system tak bardzo podoba, to odpowiedz mi
                  > tylko na 1 pytanie. Dlaczego dzisiaj ten system nie potrafi NIC
                  utrzymać w należytej kondycji, co za PRL-u trzeba było od podstaw
                  wybudować.?
                  Mówię tu o
                  > drogach,
                  - czyzbys nie pamietal jak wygladaly za Gierka? Moze zauwazyles, ze
                  ostatnio nawet pare km autostrad powstalo, a przed Balcerowiczem
                  mielismy jedna ...po Hitlerze:)))

                  szkolnictwie,
                  -czyzbys nie zauwazyl, ze teraz [po Balcerowiczu] jest WIECEJ szkol
                  wyzszych i studiujacej mlodziezy niz za rezymu???

                  służbie zdrowia,
                  - skrocil sie przecietny zywot Polaka, czy skrocil?
                  obiektach kulturalnych, parkach,
                  czemu mieszasz do tego system? Te instytucje powinny egzystowac
                  generalnie w gestii samorzadow. A system, czyli panstwo powinno
                  utrzymywac i utrzymuje jedynie najwazniejsze placowki i parki
                  narodowe. Zdaje sie dziala tu lepiej niz wczesniej.

                  kolei
                  - koleje to zywa skamielina komuny w formie czystej, a nawet
                  czystszej. Jak wszystkie te firmy, ktore jeszcze wisza na
                  panstwowym. Na PKP wyraznie widac ze jesli sie nie liczy kosztow [bo
                  panstwowy wlasciciel dolozy] to jest klasyczny burdel i totalna
                  niemoc, a firmie nie sa do niczego potrzebni klienci. Wyzywi sie
                  sama, a najlepiej uzwiazkowieni pracownicy. Zwiazki doskonale
                  zastapily uprzywilejowanych czlenow PZPRu.

                  > W
                  > Austrii dotowana jest w 50%, u nas w 8%), itd.

                  Chcesz porownywac RP z Austria, ktora komuny nie zaznala? Przecie to
                  Austria korzystala na tym, ze nie potrafila PRL zbudowac ciezarowki,
                  maszyn i tworzyw do producji byle czego. To ten twoj system
                  powodowal, ze taka austria miala z czego dotowac swoje wydatki.

                  > Jakoś mi nie do śmiechu. Wielokrotnie słuchałem Balcerowicza i
                  zawsze gadał truizmami, ogólnikami, hasłami.
                  - Popatrz! A ja odnioslem odwrotne wrazenie. On caly czas mowi to
                  samo. Ze panstwo powinno zyc z podatkow, ze powinno pilnowac
                  inflacji, zeby ludzie nie tracili swoich pieniedzy, zeby byly
                  jednakowe warunki dla wszystkich w gospodarce i okazuje, ze te jego
                  truizmy, hasla i ogolniki maja sens, bo to co wisi na panstwie jest
                  dalej dziadowskie[koleje] trzeba to dotowac, a i tak pada [stocznie]
                  i powoduje, ze aby to wszystko zaspokoic to trzeba podnosic podatki,
                  czyli znowu ograniczac warunki gospodarowania zabierajac pieniadze
                  tym co potrafia cos zrobic i pakowac je niedojdom. najczesciej z
                  powodow politycznych.

                  Nigdy, jak fachowiec.
                  - ty jestes fachowiec od cukru, on od czegos innego:)))

                  Czytał cały czas coś z kartek. To jest BUC pierwszej klasy, bo
                  wielokrotnie odpowiadał reporterom niegrzecznie i pyszałkowato.
                  -
                  Na jego miejscu tez nie bylbym szczesliwy. On jest pracoholik i jak
                  sam piszesz cos czytal, a oni mu przeszkadzali.
                  Nie jest jak wczesniej zauwazylem, z ktorym sie idzie na wodke i
                  pogadac o panienkach. gdybym mial miec takich znajomych, to bym
                  pewnie musial sie obwiesic, ale .... dzieki takim jak on nam sie
                  udalo wylezc z komunistycznego bagna. Nawet ty sam mowisz, ze dzis
                  ci lepiej niz za rezymu.

                  Ale nie o Jego charakter mi chodzi.
                  Jego charakter potrzebny byl wtedy kiedy trzeba bylo robic porzadki
                  z " z socjalistyczna gospodarka". Balcerowicz rznal wtedy jak
                  chirurg wojskowy na froncie. Na zimno i prawie bez znieczulenia.
                  Ale ...pacjent nie dosc ze wyzyl, to teraz ma sie calkiem niezle i
                  ma calkiem niezle widoki na przyszlosc. Ba! Wyglada na to, ze
                  ogarnal go taki stan sklerozy, ze zapomnial jak wygladal przed
                  dokonaniem remontu i ciagle wydziwia, ze mu sie geba konowala nie
                  podoba:)))

                  > Pozdrawiam
                  Tez najlepszego!!!
                  ps W dalszym ciagu czekam na liste tych wspanialych produktow, ktore
                  utracilismy przez Balcerowicza:))))
                  • marekna Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 02.01.10, 20:35
                    Koszty produkcji nie spadły jak za dotknięciem różdżki bezpośredni w 1991 roku,
                    ale to jest bardziej skomplikowane. Płaca realnie spadała, ale np koszty obsługi
                    długu tak podnosiły ceny, że opłacalność naszej produkcji była żadna, a ceny
                    światowe ZAWSZE są prawie niższe niż wewnętrzne. Szczególnie wtedy, kiedy nie
                    byliśmy w stanie kontrolować cen dumpingowych. Przed takimi każdy kraj za
                    wyjątkiem Polski broni się, bo kupowanie takie jest krótkowzrocznością. Dzisiaj
                    coś jest tanie, by zniszczyć produkcję naszą, a jutro zdrożeje. Cała UE silnie
                    dotuje produkcję rolniczą i relatywnie tańsze rzeczywiste koszty produkcji nie
                    przekładają się na ceny. My kupując takie towary niszczymy nasz przemysł, nasze
                    miejsca pracy i nasz budżet, bo podatki nie wpływają do kasy. Balcerowicz miał
                    to zawsze gdzieś. Posądzanie kogoś wewnętrznego za Jałtę i żelazną kurtynę też
                    jest nadużyciem, a wielu to czyni. Wystarczy poczytać którekolwiek forum, czy
                    posłuchać takiego Wildsteina, czy kogoś z PiS. Nikt nie miał wpływu na to, że
                    byliśmy pod panowaniem Rosji i musieliśmy sobie radzić z analfabetyzmem,
                    zniszczeniami, drogami, szkołami, brakiem kadry i drenarzem Rosji. Nie umiemy
                    tego docenić. Balcerowicz też nie doceniał dorobku tylu powojennych pokoleń i
                    NIC nie zrobił dla jego ochrony. Może paść wiele dziedzi gospodarki, ale nie
                    CAŁA GOSPODARKA. Ani nasze zadłużenie, ani nawet deficyt budżetowy tego nie
                    uzasadniały, bo po transformacji zadłużenie i deficyt urosły kolosalnie.
                    Wymienność złotówki osiągnęliśmy zapaścią całej gospodarki, a tą drogą żaden
                    kraj nie poszedł. Ja uważam, że żadną miarą nie poszliśmy do przodu w stosunku
                    do innch krajów z demoludów, a to co mamy zawdzięczamy naszej operatywności w
                    późniejszym okresie, a nie Balcerowiczowi. On wszystko hamuje i nie pozwala nam
                    się rozwijać. Nadwartościowa złotówka z powodu zapotrzebowania na naszą walutę,
                    by ją lokować na wysoki % w Polsce, to JEST SKANDAL, bo pieniądze są do
                    lokowania, ale w rozwój, a nie w banki, gdzie na obligacjach państwowych
                    zarabiają spekulanci, a państwo musi się zadłużać. Przed Balcerowiczem
                    gospodarka była połączona z..Rosją i NRD. Balcerowicz żadnego pieniądza nie
                    zrobił, tylko zabrał nie nadwyżkę, tylko wszystko. Na rynku nie było pieniędzy,
                    tylko długi i nie wynikały one z niegospodarności, tylko z braku szans na
                    odbicie się od dna. Jak byś był dzisiaj zadłużony i z dnia na dzień podniesono
                    by ci dziesięciokrotnie odsetki, to byś wiedział, o czym mówię. Kredyty
                    przedsiębiorstwa na całym świecie brały i będą brały, ale na uczciwych zasadach
                    też chcą go spłacać. Uczciwe odsetki to te, które są przewidywalne, albo
                    niewiele odbiegające od tych przewidywalnych. Jeśli masz kredyt na 7%, a ktoś ci
                    podnosi z dnia na dzień na 70%, to za tydzień bankrutujesz, bo nie jesteś w
                    stanie nic zrobić. Tak było 1 stycznia 1991 roku. Co do dróg, to znam opinie
                    Niemców z tego okresu, bo do mnie przyjeżdżali. Mówili, że mieliśmy dobre drogi,
                    ale przelotowych nie mieliśmy. Niestety na takie nie było nas stać, a i potrzeb
                    takich nie mieliśmy, jak Niemcy. Atostrad mamy na lekarstwo i budujem je z
                    pieniędzy z UE. Szkoły prywatne nazywasz szkołami? To śmiech na sali i pozory.
                    Utworzono je często w budynkach szkół wybudowanych za PRL-u, albo zlikwidowanych
                    przychodniach. Nowych jest też trochę, ale to wynika z postępu cywilizacyjnego.
                    Ja mówię o utrzymaniu podstwówek, techników, zawodówek, które to likwidowano i
                    likwiduje się nadal nie zawsze z obiektywnych powodów. W skrzydłach pustych
                    szkół urządza się tzw. uczelnie prywatne z poziomem nauczania skandalicznym
                    bardzo często.Austria do późnych lat 70-tych była w dużej części pod wpływami
                    Rosji, o czym pocztaj sobnie w Newsweeku. My mieliśmy przemysł motoryzacyjny i
                    to nie na tak złym poziomie, jak myślisz. Nasze Nysy miały nawet swojego czasu
                    medal na tafgach w Genewie. Nasze konstrukcje były bardzo udane, ale często w
                    ramach specjalizacji NIE POZWALANO nam na wcielanie ich w życie. Także z braku
                    pieniędzy. PKP jest anachroniczne, bo nie doinwestowane. Nigdzie na świecie
                    kolej nie są dochodowe, ale interes społeczny, ochrona środowiska przesądza o
                    ich dotowaniu. My nie chroniliśmy naszych kolei i podupadły, jak wszystko inne.
                    Balcerowicz gada truizmami, że należy oszczędzać. Wie to każdy, ale jak
                    produkcja rośnie, to wpływy do budżetu też rosną, ale on tego jeszcze nie wie..
                    Ostatnie dokonania Balcerowicza przy boku Buzka pokazują, jak życie rewiduje
                    jego teorie. Dla mnie to jest bufon i buc, co nie umie nawet rzeczowo bronić
                    swoich działań.
                  • marekna Re: Spór z Żakowskim o Balcerowicza 02.01.10, 20:50
                    Pomyliłem się z tą Austrią. Austria była po części do lat 50- tych pod
                    juryzdykcją Rosji. Analogicznie jak NRD i RFN podzielon Austrię, ale Rosjanie im
                    odpuścili
    • vibhisana Reforma Balcerowicza załatwiła wszystko? 01.01.10, 16:52
      Chwalba reform Balcerowicza w wykonaniu Pani Redaktor nie przekonuje
      mnie. Jest tyle spraw, którym Balcerowicz nie dał rady
      (reprywatyzacja,przywileje emerytalne). Terapia szokowa jest zawsze
      źle odbierana zwłaszcza w tytułach i nazwach. Uwolnienie cen chleba
      w 1988/9 jest dobrym przykładem na tę terapię. Z dnia na dzień chleb
      zaczął kosztowac nie 90 zł tylko 600 zł. Wyobraża Pani sobie(może
      Pani wtedy też nie jadała już chleba, bo tuczył? Wtedy szacun
      spowodu dobrego statusu materialnego) dziś taką reformę? To byłby
      koniec Rządu, a może nawet pucz wojskowy. Proszę nie chrzanic, ze
      balcerowicz był bezalternatywny. No może dla warszawskiej palestry,
      ktora juz w mysli liczyla zyski z przywilejow szybkiego i taniego
      uwłaszczenia się na tym, co miało byc zreprywatyzowane dla
      wszystkich. Ja z tego nie dostałem do tej pory nic(100 zł z NFI
      przeszło mi przed nosem, bo nie miałem czasu na pierdoły!).
      • pluto37 Re: Reforma Balcerowicza załatwiła wszystko? 02.01.10, 11:34
        vibhisana napisał:
        Uwolnienie cen chleba
        > w 1988/9 jest dobrym przykładem na tę terapię. Z dnia na dzień
        chleb zaczął kosztowac nie 90 zł tylko 600 zł.

        To akurat przyklad na to co Balcerowicz zastal we wrzesniu 89:)))).

        Proszę nie chrzanic, ze
        > balcerowicz był bezalternatywny.
        - No to moze w koncu dowiem sie jakie byly te alternatywy i kto mial
        WTEDY lepsze pomysly i CHCIAL je wprowadzic w zycie.
        Tylko moze po nazwisku:))) I po pomyslach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka