Dodaj do ulubionych

W Polsce strach jechać rowerem

06.01.10, 07:19

Ustawic fotoradary na rowerzystow!
Tak ze 2 tysiace i lupic ile wlezie - to w trosce o ich bezpieczenstwo.
Obserwuj wątek
    • de.fect W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:26
      W tej tragicznej statystyce należy podać ile z nich jechało po
      kielichu. Tu jestesmy też mniemam na I szym miejscu - poza wschodnim
      sąsiadem.
      • rooboy dokladnie, defect... 06.01.10, 07:35
        de.fect napisał:

        > W tej tragicznej statystyce należy podać ile z nich jechało po
        > kielichu. Tu jestesmy też mniemam na I szym miejscu - poza
        wschodnim
        > sąsiadem.


        nie uwzgledniajac pijanych wyjdzie, ze zarowno w polsce jak i w
        reszcie unii zginelo ich 3 na 1 mln...
        • michalng Re: dokladnie, defect... 06.01.10, 08:28
          Zanim zaczniecie wypisywac swoje "teorie" przeczytajcie najpierw artykuł.
          Polecam zwłaszcza akapit: "Minimalny udział pijanych w wypadkach".
          • dzielanski Re: dokladnie, defect... 06.01.10, 08:47
            Po prostu ręce opadają. Czy ten defect to jeden z tych, co umieją
            tylko pisać, bo czytać umie kolega?
            • lexus_400 A kto w Unji ma najwiencej kosciolow? 06.01.10, 14:50
              Jest to pytanie retoryczne, hehe ... Ciemnogrod!
          • milu100 Re: dokladnie, defect... 06.01.10, 09:03
            ale pijanych rowerzystów czy kierowców? w chinach pijanych chcą karać śmiercią
        • cegla000 Tak,a pijani kierowcy samochodów są u nas 06.01.10, 08:37
          równie rzadkim widokiem jak snieg na Florydzie.
          • anarchoateo Re: Tak,a pijani kierowcy samochodów są u nas 06.01.10, 09:47
            kierowcy samochodów po spożyciu alkoholu owszem zdarzają się, ale aktualnie
            nietrzeźwych rowerzystów praktycznie nie ma.
            Dlaczego ? Bo Milicja (nie to nie jest błąd - nazywajmy rzeczy po imieniu) idąc
            na łatwiznę wolała ścigać rowerzystów.
      • aron2004 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:38
        trzeba jednak przyznać że jest postęp. Ostatnio rowerzystów na drogach
        krajowych i wojewódzkich jest jakby mniej, za to jak już któryś jedzie
        to w wielu przypadkach ma kamizelkę albo jakąś latarenkę.
      • olecky Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:38
        źle mniemasz, kulą w płot wręcz. Rowerzyści pod wpływem to zaledwie 6% zabitych
        (przy limicie 0,02%), podczas gdy np. w UK to bodajże 11% (i to przy
        czterokrotnie wyższym limicie, czyli 0,08%!)

        tutaj można sobie ściągnąć trochę twardych danych, żeby nie opierać dyskusji na
        przesądach ludowych typu ten zaprezentowany przez de.fecta:

        www.gddkia.gov.pl/viewattach.php/id/d5b0fa87712323c5129b8d82078067e8
      • ziner Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:57
        Teraz już wiem dlaczego na rozmaitych egzaminach pojawia się "czytanie ze
        zrozumieniem".
        W artykule jak byk stoi że "Zaledwie jeden na 12 rowerzystów biorących udział w
        wypadku jest pijany - podkreśla "Gazeta Wyborcza" powołując się na dane
        Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych."

        • maruda.r Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:05
          ziner napisał:

          > W artykule jak byk stoi że "Zaledwie jeden na 12 rowerzystów biorących udział w
          > wypadku jest pijany - podkreśla "Gazeta Wyborcza" powołując się na dane
          > Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych."
          >
          *****************************

          Ta sama Gazeta pisała o pladze pijanych rowerzystów w kontekście skargi do TK.

          • tom.gorecki Bo to znowu milicyjna propaganda! 06.01.10, 08:30
            > Ta sama Gazeta pisała o pladze pijanych rowerzystów w kontekście skargi do TK.

            Wtedy najeżdżano na rowerzystów, bo tak chciał komendant główny aby wreszcie kupic wymarzony jacht za nagrodę roczną. Teraz akurat wsiadają na kierowców.

            W Holandii odsetek rowerzystów ginących w wypadkach jest większy niz w Polsce (choć liczby bezwzględne sa mniejsze, ale to kwestia liczebności populacji).
            W reszcie krajów Unii pewnie są drogi rowerowe (taka Dania - mniam! - pasy na drogach do rowerów: lewo/prawoskręty - światła - jak dla samochodów).

            I wreszcie dlaczego nie można w Polsce jeździć po chodnikach, skoro na jezdni niebezpiecznie? W końcu wypadki z udziałem samochodów i rowerzystów są po prostu droższe i groźniejsze.

            I wreszcie światła w dzień: czy przez to rowerzysta nie staje się trudniejszy do zauważenia? W końcu kiedyś poruszł się każdy pojazd a teraz ciągle szukamy świateł...
            • milu100 Re: Bo to znowu milicyjna propaganda! 06.01.10, 09:05
              pewnie, że jest trudniejszy do zauważenia, mózg automatycznie uznaje, że jeśli
              cos się nie świeci to tego na drodze nie ma
              • tom.gorecki Re: Bo to znowu milicyjna propaganda! 06.01.10, 09:16
                Z przykrością stwierdzam, że tak raczej jest.
                Jakoś w rok-dwa lata po otrzymaniu p.j. nie miałęm tego problemu a teraz (w zeszłym roku) już ze 2 razy skręcając prawie stuknąłem rowerzystę.

                Niby człowiek uważa, ale albo facet wyjechał skąd go nie widziałem, albo człowiek jednak szuka tych świateł a nie poruszających się obiektów.

                Sam uważam, że rower jest lepszy od auta i tylko lenistwo i brak bezpieczeństwa pakują mnie za kółko. Ale jak jechać rowerkiem bez słuchawek i jak jechać w słuchawkach, jak tyle samochodów na drogach?
                • wal.do Re: Bo to znowu milicyjna propaganda! 06.01.10, 10:09
                  tom.gorecki napisał:

                  > Z przykrością stwierdzam, że tak raczej jest.
                  > Jakoś w rok-dwa lata po otrzymaniu p.j. nie miałęm tego problemu a teraz[...]

                  Może trzeba po prostu znowu zacząć uważać jak początkujący kierowca?
                  Jeśli czegoś nie widzisz jak się nie świeci, to radzę Ci siedzieć w kościele i świeczki liczyć a nie po drodze jeździć.
                  • tom.gorecki Tak wszystko jest proste jak wyrąb tajgi. 06.01.10, 11:10
                    wal.do napisał:

                    > świeczki liczyć a nie po drodze jeździć.


                    Myślę, że nie uwzględniłeś rachunku prawdopodobieństwa. Po prostu *jeszcze* twoja nieuwaga nie spotkała się z czyjąś nieuwagą...

                    No ale wtedy to będzie wina tego drugiego. Albo "zdażyło się".

                    Bo myslenie w stylu " ja zwasze uważam" i "mi nigdy" - to dziecinada.
            • dobry-dobry Re: Bo to znowu milicyjna propaganda! 06.01.10, 09:09
              > W Holandii odsetek rowerzystów ginących w wypadkach jest większy niz w Polsce (
              > choć liczby bezwzględne sa mniejsze, ale to kwestia liczebności populacji).

              abstrahujesz od punktu odniesienia...
              w Holandii prawie każdy używa roweru do poruszania się codziennie, a w Polsce co
              setna osoba. Jest więcej wypadków bo jest więcej rowerzystów. Kierowcy w
              Holandii są o niebo grzeczniejsi (lepiej wyedukowani) od polskich.
            • rocez Re: nie milicyjna propaganda tylko fakty! 06.01.10, 13:06
              tom.gorecki napisał:

              Artykuł oparty na jest na pierwszych w Polsce rzetelnych badaniach na temat
              zdarzeń z udziałem rowerzystów. Wcześniej rzeczywiście dominowała propaganda,
              która sprowadzał się do nakładaniani8a na rowerzystów amuletów w postaci kasków
              i kamizelek (czemu nie zbroi kewlarowej?).
              Można dyskutować z danymi, albo twierdzić, ze ziemia jest płaska.

              > > Ta sama Gazeta pisała o pladze pijanych rowerzystów w kontekście skargi d
              > o TK.
              >
              > Wtedy najeżdżano na rowerzystów, bo tak chciał komendant główny aby wreszcie ku
              > pic wymarzony jacht za nagrodę roczną. Teraz akurat wsiadają na kierowców.
              >
              > W Holandii odsetek rowerzystów ginących w wypadkach jest większy niz w Polsce (
              > choć liczby bezwzględne sa mniejsze, ale to kwestia liczebności populacji).

              Wypadków jest więcej w liczbach bezwzględnych, choć liczba użytkowników roweru
              jest (mimo około trzykrotnie mniejszej populacji) większa, wiec statystycznie
              wygląda jeszcze gorzej. wypadkowość jest w Polsce znacznie większa i tym samym
              ryzyko użycia roweru.
              W Niemczech masz większa populację, więcej rowerzystów, więcej samochodów, a
              wypadków mniej.


              > W reszcie krajów Unii pewnie są drogi rowerowe (taka Dania - mniam! - pasy na d
              > rogach do rowerów: lewo/prawoskręty - światła - jak dla samochodów).

              To prawda. No ale właśnie po to trzeba zmieniać przepisy, żeby można było takie
              rzeczy w Polsce wybudować. Teraz jakoś "niedasię" .

              >
              > I wreszcie dlaczego nie można w Polsce jeździć po chodnikach, skoro na jezdni n
              > iebezpiecznie? W końcu wypadki z udziałem samochodów i rowerzystów są po prostu
              > droższe i groźniejsze.

              Bo jak zepchniesz rowerzystów na chodniki to ich spowolnisz tak, ze odechce im
              sie używać roweru. Ulica (nie droga szybkiego ruchu czy autostrada) jest
              odpowiednia dla rowerów, ale trzeba wychować kierowców, aby przestrzegali
              ograniczeń prędkości. To jest realny polski problem: powszechne przyzwolenie na
              brawurę za kierownicą.
              jA Z TYM COS ZROBIMY STATYSTYKI SIE POPRAWIĄ.

              >
              > I wreszcie światła w dzień: czy przez to rowerzysta nie staje się trudniejszy d
              > o zauważenia? W końcu kiedyś poruszł się każdy pojazd a teraz ciągle szukamy św
              > iateł...
              • baltosz Re: nie milicyjna propaganda tylko fakty! 06.01.10, 14:46
                Zacznijmy od tego, ze liczba rowerzystów na drogach się zmniejsza, a Ci którzy
                jeżdżą robią to w kamizelkach z oświetleniem, bo się boją. Sam miałem wypadek na
                rowerze, na szczęście nieurazowy. Kwestia tego, ze kierowcy uważają ze to oni są
                panami na drodze, każdy kierowca może sobie odpowiedzieć na pytanie Na ile myśli
                o roweżyście jak go wyprzedza, Gdy tylko trzeba by zwolnić do tych 30kmh to
                wolimy wyprzedzić takiego delikwenta zachowując niewystarczająca odległość, a
                rowerzystę przyprawiając o ciarki.
                • everettdasherbreed Re: nie milicyjna propaganda tylko fakty! 06.01.10, 15:01
                  Nie po to konstruuje się samochody, aby jechały 30 km/h.
                  • divak2 Re: nie milicyjna propaganda tylko fakty! 06.01.10, 15:33
                    po to żeby wlokły się 5km/h w korku?
                • divak2 Re: nie milicyjna propaganda tylko fakty! 06.01.10, 15:35
                  Ja mam światła, ale nie dlatego żebym się bał...
        • 45rtg Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 13:39
          ziner napisał:

          > Teraz już wiem dlaczego na rozmaitych egzaminach pojawia
          się "czytanie ze
          > zrozumieniem".
          > W artykule jak byk stoi że "Zaledwie jeden na 12 rowerzystów
          biorących udział w
          > wypadku jest pijany - podkreśla "Gazeta Wyborcza" powołując się na
          dane
          > Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych."
          >

          Czyli blisko co 10 rowerzysta biorący udział w wypadku jest pijany.
          A jaki jest ten odsetek dla kierowców? Bo jak pamiętam kiedyś inny
          artykuł to było to coś około 3%. Tak, tak. średnio 3-krotnie więcej
          rowerzystów jeździ na bani niż kierowców, ale oczywiście to nie jest
          żaden problem, no skądże.
          • czechofil Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 13:43
            > Czyli blisko co 10 rowerzysta biorący udział w wypadku jest
            pijany.
            > A jaki jest ten odsetek dla kierowców? Bo jak pamiętam kiedyś inny
            > artykuł to było to coś około 3%. Tak, tak. średnio 3-krotnie
            więcej
            > rowerzystów jeździ na bani niż kierowców, ale oczywiście to nie
            jest
            > żaden problem, no
            skądże.

            Oczywiście jest to poważny problem, bo każdy pijany na drodze
            stwarza niebezpieczeństwo. Ale nie można bredzić, że po Polsce
            jeżdżą całe tabuny pijanych rowerzystów, skoro statystyki mówią co
            innego...
      • wal.do Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:25
        de.fect napisał:

        > W tej tragicznej statystyce należy podać ile z nich jechało po
        > kielichu. Tu jestesmy też mniemam na I szym miejscu - poza wschodnim sąsiadem.

        Przecież Ci ciołku napisali: 1 na 12.

      • tomcat21 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:59
        de.fect napisał:

        > W tej tragicznej statystyce należy podać ile z nich jechało po
        > kielichu.

        "Zaledwie jeden na 12 rowerzystów biorących udział w wypadku jest pijany" - stoi
        jak byk w artykule.

        > Tu jestesmy też mniemam na I szym miejscu - poza wschodnim
        > sąsiadem.

        Mniemać to będziesz mógl, jak już nauczysz się czytać od deski do deski
        komentowany tekst, ze zrozumieniem, rzecz jasna.
    • tajemniczydonpedro Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 07:36
      Zachowują się jak samobójcy. Jeżdżą w nocy bez świateł ani kamizelek
      odblaskowych, nieraz nawaleni jak szpadle, ignorują wszystkie możliwe przepisy
      oraz zasady bezpieczeństwa i współżycia na drodze... Dziwne że mimo wszystko
      ginie ich tak mało.
      • ziner Re: Polscy kierowcy(!!!) najgorsi w całej Unii 06.01.10, 08:00
        Polscy KIEROWCY najgorsi w całej Unii
        Zachowują się jak samobójcy. Jeżdżą w nocy bez świateł ani zapiętych pasów,
        nieraz nawaleni jak szpadle, ignorują wszystkie możliwe przepisy oraz zasady
        bezpieczeństwa i współżycia na drodze... Dziwne że mimo wszystko ginie ich tak mało.
        • maruda.r Re: Polscy kierowcy(!!!) najgorsi w całej Unii 06.01.10, 08:03
          ziner napisał:

          > Polscy KIEROWCY najgorsi w całej Unii

          *******************************

          Dlaczego więc rowerzyści mieliby być lepsi?

          • jwojnar Trójmiejski deptak 06.01.10, 08:31
            Każdemu, kto roni krokodyle łzy nad losem rowerzystów, proponuję przechadzkę
            nadmorskim deptakiem w Trójmieście, najlepiej latem. Zrozumiecie wtedy, że
            kierowcy traktują rowerzystów 100 razy lepiej, niż rowerzyści pieszych, jeśli
            tylko rowerzyści mają okazję poczuć się najsilniejsi na drodze czy ścieżce.
            • michalng Re: Trójmiejski deptak 06.01.10, 08:51
              Tylko ze tu nie chodzi o traktowanie tylko o zabijanie. Ilu pieszych zabijają
              rowerzyści na trójmiejskim deptaku ?
            • everettdasherbreed Re: Trójmiejski deptak 06.01.10, 15:11
              Gdy idę chodnikiem a obok mnie przejechać chce rowerzysta, to wystawiam łokieć
              na wysokości twarzy rowerzysty. Gdy mam odpowiedni przedmiot, ustawiam go w
              kierunku szprych koła.
              Chwasty należy usuwać.
              Samochody powinny być wyposażone w zdmuchiwacze rowerów.
          • tomcat21 Re: Polscy kierowcy(!!!) najgorsi w całej Unii 06.01.10, 08:56
            maruda.r napisał:

            > ziner napisał:
            >
            > > Polscy KIEROWCY najgorsi w całej Unii
            >
            > *******************************
            >
            > Dlaczego więc rowerzyści mieliby być lepsi?

            Z wielu powodów. Choćby z takiego, że od posiadania roweru nikomu woda sodowa
            nie uderza do głowy i nie wyobraża sobie "ale ze mnie panisko".
            • tajemniczydonpedro Re: Polscy kierowcy(!!!) najgorsi w całej Unii 06.01.10, 09:01
              tomcat21 napisał:

              > Z wielu powodów. Choćby z takiego, że od posiadania roweru nikomu woda sodowa
              > nie uderza do głowy i nie wyobraża sobie "ale ze mnie panisko".

              :DDD
              ...A może by tak popieprzone pismactwo przestało wreszcie dzielić ludzi na
              kierowców, rowerzystów, pieszych, kuternogi itd., co? Czy za dużo od
              nawiedzonych porąbańców się wymaga?
              • lexus_400 Re: Polscy kierowcy(!!!) najgorsi w całej Unii 06.01.10, 15:29
                Tak bedzie dopoki dopoty do Unji nie przyjma Turcji ... co drugi
                kierowiec w PRL-bis dostaje prawo jazdy za lapowke!
      • kblaszke Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 08:06
        Kochani! Przeczytajcie jeszcze raz ten tekst ze zrozumieniem.
        Przecież pisze, że większość wypadków jest w jasny dzień a pijanych
        rowerzystów też jest też mało.

        K.
        • tajemniczydonpedro Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 08:40
          kblaszke napisał:

          > Kochani! Przeczytajcie jeszcze raz ten tekst ze zrozumieniem.
          > Przecież pisze, że większość wypadków jest w jasny dzień a pijanych
          > rowerzystów też jest też mało.
          >
          > K.

          Jakieś potwierdzenie w statystykach?
          dlakierowcow.policja.pl/portal/dk/807/47486/Bezpieczenstwo_w_ruchu_drogowym__w_ujeciu_miesiecznym.html
          • tajemniczydonpedro Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 08:52
            A tu jest podsumowanie roku 2008. Czekamy na podsumowanie roku 2009...
            dlakierowcow.policja.pl/download.php?s=15&id=50396
            • patsywojt Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 13:16
              To miło, że sam przytaczasz statystyki potwierdzające tezę o niskim
              udziale pijanych rowerzystów. Proponuje wczytać się w tabele od 48
              strony zwłaszcza. Wśród przyczyn wypadków spowodowanych przez
              rowerzystów nawet nie wymienia się alkoholu! A na 449 osób zabitych
              433 to sami rowerzyści (sprawcy wypadków). Zaś wsród pijanych
              sprawców wypadków rowerzyści stanowią 7,4% i mniej niż 5% pośród
              pijanych kierujących - zabójców (i zwykle de facto są samobójcami) -
              teksty od str. 57.
              Tymczasem zabitych rowerzystów na drogach było 4888. To teraz sobie
              zestaw te wielkości.
              • patsywojt Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 13:18
                Edit do ostatniego zdani: nie zabitych a ofiar wypadków.
                Swoją drogą nie wiadomo ile potrąceń, wypchnięć z drogi rowerzystów
                nawet nie jest rejestrowanych w tych statystykach.
              • tajemniczydonpedro Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 13:48
                ...No to jeszcze polecam łaskawej uwadze następującą sprawę: w roku 2008
                rowerzyści byli uczestnikami 5150 wypadków drogowych (449 zabitych, 4927
                rannych), z czego byli sprawcami 2205 wypadków (231 zabitych, 2048
                rannych) - na trzeźwo czy nie, wychodzi na to, że za połowę wypadków odpowiadają
                sami rowerzyści. Histeria, jaką się rozkręca wokół tych samobójców mówi sama za
                siebie: komuś znów zależy na tym, by stworzyć kolejną grupę "świętych krów" a
                całą winę tradycyjnie zwalić po linii najmniejszego oporu.
                • patsywojt Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 18:59
                  Kierowcy samochodów os. sprawcy wypadków to - 29 475 na nieco ponad 49 tys.
                  wszystkich wypadków w Polsce. Kierowcy samochodów os. są sprawcami ponad 76%
                  WSZYSTKICH wypadków, w których giną często inne osoby (w przeciwieństwie do
                  wypadków spowodowanych przez rowerzystów).
                  Rowerzyści to nie święte krowy ale jak widać - dużo częściej są ofiarami
                  wypadków a rzadziej je powodują.
                  • tajemniczydonpedro Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 07.01.10, 10:49
                    patsywojt napisała:

                    > Rowerzyści to nie święte krowy ale jak widać - dużo częściej są ofiarami
                    > wypadków a rzadziej je powodują.

                    Nawiedzeni rowerkowcy domagają się specjalnego traktowania na drogach tylko z
                    tej przyczyny, że posługują się takimi - nie innymi środkami przemieszczania.
                    Tymczasem, są ofiarami zaledwie kilkunastu procent wypadków, których połowy
                    sami są sprawcami
                    . Ciekawe ile pozostaje nieodnotowanych, w tak
                    zwanej "szarej strefie"?...:P
        • wal.do Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 09:03
          kblaszke napisał:

          > [...] a pijanych rowerzystów też jest też mało.

          ok.6 na 100 to nie jest mało, ale np.
          "Co piąty Polak za kierownicą nie zapina pasów, co dziesiąty wypadek spowodowany jest przez pijanego kierowcę (w 2007 policja zatrzymała ok. 160 tys. pijanych kierowców)." (źródło www.pck.pl/pages,147_190.html)

          Czyli przestańcie wypisywać pierdoły o rowerzystach, bo nachlanych kierowców jest dokładnie tyle samo.
          I jeszcze jedno - pijany kierowca na ulicy/szosie jest zdecydowanie większym zagrożeniem niż pijany rowerzysta na ścieżce rowerowej.
      • wal.do Re: Polscy rowerzyści najgorsi w całej Unii 06.01.10, 08:26
        tajemniczydonpedro napisał:

        > nieraz nawaleni jak szpadle,

        Chciałeś chyba napisać jak kierowcy w święta?

        > Dziwne że mimo wszystko ginie ich tak mało.

        Ale to już nie jest zasługa kierowców.
        • tajemniczydonpedro Re: Polacy najgorsi w całej Unii 06.01.10, 08:35
          wal.do napisał:

          > Chciałeś chyba napisać jak kierowcy w święta?

          Ale tylko jeden kierowca pojazdu innego jak rower na kilkuset, biorący udział w
          wypadku był pijany.

          > Ale to już nie jest zasługa kierowców.

          Oczywiście, to jest efekt wytężonej współpracy kierowców pojazdów silnikowych
          oraz kierowców innych pojazdów.:P
    • legal.alien W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:36
      Po pierwsze, zeby byc rowerzysta w Polsce i korzystac z drog trzeba
      nie miec wyobrazni.
      Po drugie, rowerzysci tak samo jak kierowcy musza przestrzegac
      przepisow ruchu drogowego, a z tym jest marnie. Ile jest
      nieoswietlonych rowerow i na czarno ubranych rowerzystow.
      Po trzecie, trzeba byc idiota, zeby sie rekreowac na rowerkach z
      cala rodzina, w tym z malymi dziecmi na glownych drogach. Przyklad
      glowna dorga idaca przez Augustow.
      Po czwarte, kazdy rowerzysta korzystajacy z drog publicznych
      powinien obowiazkowo wykupic polise OC.
      • tadjan Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:42
        > Po czwarte, kazdy rowerzysta korzystajacy z drog publicznych
        > powinien obowiazkowo wykupic polise OC.
        >
        -------------------------------
        OC od czego? Od kretyna który go zepchnie ciężarówką z jezdni do
        rowu?
        • legal.alien Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:54
          Nie, od kretyna, ktory mi wjedzie pod kola i uszkodzi samochod.
          • kblaszke Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:10
            legal.alien napisał:

            > Nie, od kretyna, ktory mi wjedzie pod kola i uszkodzi samochod.

            Ile masz takich przypadków? O wiele więcej jest wypadków z winy
            kierowców. Zresztą jak wjedziesz rowerem pod samochód i go
            uszkodzisz to i tak rower i rowerzysta w takim wypadku będą bardziej
            poszkodowani.

            K.
            • wal.do Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 10:21
              kblaszke napisał:

              [...]to i tak rower i rowerzysta w takim wypadku będą bardziej
              > poszkodowani.

              Co w żaden sposób nie zwalnia rowerzysty od odpowiedzialności.
              W wypadku komunikacyjnym winien jest ten kto spowodował wypadek a nie ten kto odniósł mniejsze obrażenia ;)
              • kblaszke Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 13:41
                Ale OC jest od tego żeby skutki wypadków pokrywać a nie winy.
                Czy Ty w jakiejś ubezpieczalni pracujesz czy co? Kogo jeszcze chcesz
                przymuszać do ubezpieczeń?

                K.
              • everettdasherbreed Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 15:15
                Plus obowiązkowe prawo jazdy np. kategorii "R" (albo "P", jak kto woli ;-))))))
                oraz obowiązek rejestrowania i przeglądów technicznych.
                • divak2 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 15:42
                  Fakt. Jak ktoś ma 18 lat, to może wsiadać i jechać. Nie musi znać się na
                  śmiesznych tablicach stojących przy drodze.
        • maruda.r Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:55
          tadjan napisał:

          > OC od czego? Od kretyna który go zepchnie ciężarówką z jezdni do
          > rowu?

          **************************

          Od wypadków, które spowodowali rowerzyści, a w których ucierpieli piesi. Sporo
          tego było.

          • kblaszke Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:12
            maruda.r napisał:

            > tadjan napisał:
            >
            > Od wypadków, które spowodowali rowerzyści, a w których ucierpieli
            piesi. Sporo
            > tego było.

            Sporo to znaczy ile? Ja jeszcze żadnego pieszego nie potrąciłem, nie
            uszkodziłem żadnego samochodu na rowerze za to byłem raz potrącony
            przez samochód i wiele, wiele razy prawie potrącony. Czasami
            salowowałem się skokiem w rów albo w krzaki. Masz jakieś dane
            statystyczne na poparcie swojej tezy?

            K.
            • tajemniczydonpedro Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:59
              kblaszke napisał:

              > > tadjan napisał:

              > Sporo to znaczy ile? Ja jeszcze żadnego pieszego nie potrąciłem, nie
              > uszkodziłem żadnego samochodu na rowerze za to byłem raz potrącony
              > przez samochód i wiele, wiele razy prawie potrącony.

              Ja natomiast nigdy nie potrąciłem żadnego rowerzysty, pieszego i w ogóle. Po co
              mi obowiązkowe OC? Jak jakiś kretyn spowoduje wypadek, w którym będę miał pecha
              uczestniczyć to i tak o odszkodowanie będę musiał się sądzić cywilnie, bo pijany
              i nieodpowiedzialny rowerkowiec żadnych ubezpieczeń, uprawnień, badań lekarskich
              itd mieć nie musi...

              Czasami
              > salowowałem się skokiem w rów albo w krzaki. Masz jakieś dane
              > statystyczne na poparcie swojej tezy?

              Tak, rzeczywiście. Mnie również kilka razy zdarzyło się uciekać na pobocze lub w
              krzaki albo nawet ryzykować czołowe zderzenie z pojazdem nadjeżdżającym z
              przeciwka, gdy jakiś debil - samobójca wymusił pierwszeństwo uważając, że
              wszyscy mają obowiązki wobec niego, on natomiast żadnych obowiązków nie ma.
              • bojkot79 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 09:56
                tajemniczydonpedro napisał:

                >
                > Ja natomiast nigdy nie potrąciłem żadnego rowerzysty, pieszego i w
                ogóle. Po co
                > mi obowiązkowe OC? Jak jakiś kretyn spowoduje wypadek, w którym
                będę miał pecha
                > uczestniczyć to i tak o odszkodowanie będę musiał się sądzić
                cywilnie, bo pijan
                > y
                > i nieodpowiedzialny rowerkowiec żadnych ubezpieczeń, uprawnień,
                badań lekarskic
                > h
                > itd mieć nie musi...

                tak na marginesie...
                wiele osób ma wykupione OC nawet o tym nie wiedząc. Jeśli ktoś
                mieszka w bloku i ma ubezpieczone mieszkanie, to często jest
                ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej (jak również ubezpieczeni
                sa inni domownicy) co w przypadku gdy taki ktoś, wyrzadzi Ci szkodę -
                daje Ci możłiwośc wyegzekwowania zadoścuczynienia od ubezpieczyciela

                niestety mało osób o tym wie, a jeszcze mniej czyta to co jest
                napisane w polisach

                mam nadzieję, że te wiadomosci nie będą Ci nigdy potrzebne :)
              • kblaszke Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 13:44
                Mówiąc szczerze to też jestem za tym żeby zlikwidować przymus
                ubezpieczania się. To tylko nabija kiesę korporacją
                ubezpieczeniowym. Tu się z Tobą zgadzam w 100%. No niestety tak już
                ktoś wymyślił, musisz kupić, co roku OC na samochód i na to nie ma
                rady...

                K.
                • tajemniczydonpedro Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 13:51
                  Ja natomiast jestem za równym traktowaniem wszystkich uczestników
                  ruchu. Jeśli pieprznięci rowerkowcy potrzebują specjalnego traktowania, niech
                  więc nie jeżdżą po drogach publicznych, bo te są dla wszystkich i nie mam
                  możliwości utrzymywania przywilejów dla jednych kosztem bezpieczeństwa drugich.
                  • czechofil Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 14:11
                    > Ja natomiast jestem za równym traktowaniem wszystkich
                    uczestników
                    > ruchu. Jeśli pieprznięci rowerkowcy potrzebują specjalnego
                    traktowania, niech
                    > więc nie jeżdżą po drogach publicznych, bo te są dla wszystkich i
                    nie mam
                    > możliwości utrzymywania przywilejów dla jednych kosztem
                    bezpieczeństwa drugich.

                    Ci pieprznięci rowerkowcy chcą jedynie bezpiecznie jeździć, żeby
                    święte krowy, czyli samochodziarze ich nie zabijali. Żadnych
                    przywilejów nie chcę, a zwłaszcza od takich patologicznych typów jak
                    ty...
                    • tajemniczydonpedro Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 14:47
                      czechofil napisał:

                      > Ci pieprznięci rowerkowcy chcą jedynie bezpiecznie jeździć, żeby
                      > święte krowy, czyli samochodziarze ich nie zabijali. Żadnych
                      > przywilejów nie chcę, a zwłaszcza od takich patologicznych typów jak
                      > ty...

                      Niech się nie pchają tam, gdzie jest niebezpiecznie, niech będą widoczni i
                      przewidywalni, niech przestrzegają minimum ogólnie przyjętych zasad a nie będą
                      się zabijali. Ja takich problemów nie mam bez względu na to, czy jeżdżę
                      samochodem, rowerem, chodzę na piechotę...
                      • czechofil Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 18:58
                        > Niech się nie pchają tam, gdzie jest niebezpiecznie, niech będą
                        widoczni i
                        > przewidywalni, niech przestrzegają minimum ogólnie przyjętych
                        zasad a nie będą
                        > się zabijali. Ja takich problemów nie mam bez względu na to, czy
                        jeżdżę
                        > samochodem, rowerem, chodzę na
                        piechotę...

                        Nie przeczytałeś artykułu, a bierzesz się za jego komentowanie. Tam
                        jest wyraźnie napisane, że większość wypadków z udziałem
                        rowerzystów, to potrącenia boczne, ewidentnie z winy kierowcy - i co
                        najważniejsze - zdarza się to w biały dzień w dużym mieście przy
                        świetnej pogodzie. Także wsadź sobie swoje rady głęboko w odbyt, bo
                        gó... one komu pomogą. Powtarzam - dopóki nie zmieni się mentalność
                        kierowców oraz nie zostanie zbudowana sieć dróg rowerowych z
                        prawdziwego zdarzenia nie mamy co liczyć na poprawę bezpieczeństwa
                        cyklistów...
                        • tajemniczydonpedro Re: W Polsce strach jechać rowerem 07.01.10, 10:59
                          czechofil napisał:

                          > Nie przeczytałeś artykułu, a bierzesz się za jego komentowanie.

                          Nie ma takierj potrzeby. Ja takie gadki znam na pamięć.

                          Tam
                          > jest wyraźnie napisane, że większość wypadków z udziałem
                          > rowerzystów, to potrącenia boczne, ewidentnie z winy kierowcy - i co
                          > najważniejsze - zdarza się to w biały dzień w dużym mieście przy
                          > świetnej pogodzie.

                          Rowerzyści są ofiarami kilkunastu procent ogółu wypadków drogowych -
                          proporcja adekwatna do ilości rowerów na drogach publicznych, za których
                          połowę odpowiadają oni sami - proporcja wielokrotnie wyższa, jak w
                          przypadku kierowców pojazdów silnikowych.

                          Także wsadź sobie swoje rady głęboko w odbyt, bo
                          > gó... one komu pomogą.

                          Wsadź sobie głęboko w odbyt żale i frustracje.W społeczeństwie obowiązują pewne
                          zasady - wszystkich jednakowo i nie ma powodu zwalniać z nich wybranych jego
                          nielicznych grup (nie zaliczam do nich normalnych ludzi, którzy rowerami
                          posługują się tak samo jak inymi narzędziami codziennego użytku) tylko dlatego,
                          że są hałaśliwe, demagogiczne i agresywne.

                          Powtarzam - dopóki nie zmieni się mentalność
                          > kierowców oraz nie zostanie zbudowana sieć dróg rowerowych z
                          > prawdziwego zdarzenia nie mamy co liczyć na poprawę bezpieczeństwa
                          > cyklistów...

                          Dopóki nie zmieni się mentalność nawiedzonych rowerkowców, zawsze będą oni
                          postrzegani jak jeszcze jedna grupka porąbanych zadymiarzy, niewartych
                          zainteresowania.
                          • czechofil Re: W Polsce strach jechać rowerem 07.01.10, 23:03
                            > Wsadź sobie głęboko w odbyt żale i frustracje.W społeczeństwie
                            obowiązują pewne
                            > zasady - wszystkich jednakowo i nie ma powodu zwalniać z nich
                            wybranych jego
                            > nielicznych grup (nie zaliczam do nich normalnych ludzi, którzy
                            rowerami
                            > posługują się tak samo jak inymi narzędziami codziennego użytku)
                            tylko dlatego,
                            > że są hałaśliwe, demagogiczne i
                            agresywne.
                            > Dopóki nie zmieni się mentalność nawiedzonych rowerkowców,
                            zawsze będą oni
                            > postrzegani jak jeszcze jedna grupka porąbanych zadymiarzy,
                            niewartych
                            >
                            zainteresowania.

                            Możesz na forum wypierdzać swoje żale i frustracje, ale biegu
                            historii nie zmienisz. Przepisy drogowe będą się sukcesywnie
                            zmieniać na korzyść rowerzystów i nic na to nie poradzisz. W całym
                            cywilizowanym świecie rowerzyści są chronieni przez prawo i takie są
                            obecnie tendencje również w Polsce. Nawiedzeni samochodziarze będą
                            musieli wreszcie zrozumieć, że nie są panami dróg i będą musieli
                            zmienić swoje chamskie nawyki wobec innych - słabszych uczestników
                            ruchu
                            drogowego...
                            • tajemniczydonpedro Re: W Polsce strach jechać rowerem 08.01.10, 08:22
                              czechofil napisał:

                              > Możesz na forum wypierdzać swoje żale i frustracje, ale biegu
                              > historii nie zmienisz.

                              Możesz sobie bekać i pierdzieć na forum ile chcesz, biegu historii nie zmienisz.

                              Przepisy drogowe będą się sukcesywnie
                              > zmieniać na korzyść rowerzystów i nic na to nie poradzisz.
                              W całym
                              > cywilizowanym świecie rowerzyści są chronieni przez prawo i takie są
                              > obecnie tendencje również w Polsce.

                              W całym cywilizowanym świecie przepisy drogowe mają na celu zapewnienie
                              bezpieczeństwa i godzenie interesów różnych uczestników ruchu, bez faworyzowania
                              nikogo. W całym cywilizowanym świecie inwestuje się przede wszystkim w
                              infrastrukturę (wygodne, dostosowane do potrzeb drogi, maksymalne rozdzielenie
                              różnych rodzajów ruchu - lokalny, tranzytowy, pieszy, kołowy, samochodowy,
                              ciężki...) oraz edukację komunikacyjną. Tylko w dzikiej Polsce popieprzonym
                              goovniarzom wydaje się, że agresją, demagogią i histerycznym wrzaskiem uda im
                              się cokolwiek wymusić.

                              Nawiedzeni samochodziarze będą
                              > musieli wreszcie zrozumieć, że nie są panami dróg i będą musieli
                              > zmienić swoje chamskie nawyki wobec innych - słabszych uczestników
                              > ruchu
                              > drogowego...

                              Nawiedzeni rowerkowi rewolucjonierzy będą musieli wreszcie zrozumieć, że nie są
                              panami na włościach, że ich zabaweczki wcale nie muszą "kręcić" wszystkich
                              pozostałych i że muszą się liczyć z resztą społeczeństwa. Albo więc zmienią
                              swoje chamskie nawyki, albo staną się jeszcze jednym publicznym wrogiem. Chcesz
                              pojeździć bezpiecznie - korzystaj z komunikacji zbiorowej a jak chcesz pojeździć
                              na rowerku - jedź tam, gdzie bezpieczniej i gdzie nikomu nie będziesz
                              przeszkadzał. Możesz również jeździć na rowerku gdziekolwiek i zachowywać się
                              jak człowiek cywilizowany a nie jak rozwydrzony pajac uważający, że wszystko mu
                              się należy.
                              • czechofil Re: W Polsce strach jechać rowerem 08.01.10, 09:21
                                > Nawiedzeni rowerkowi rewolucjonierzy będą musieli wreszcie
                                zrozumieć, że nie są
                                > panami na włościach, że ich zabaweczki wcale nie muszą "kręcić"
                                wszystkich
                                > pozostałych i że muszą się liczyć z resztą społeczeństwa. Albo
                                więc zmienią
                                > swoje chamskie nawyki, albo staną się jeszcze jednym publicznym
                                wrogiem. Chcesz
                                > pojeździć bezpiecznie - korzystaj z komunikacji zbiorowej a jak
                                chcesz pojeździ
                                > ć
                                > na rowerku - jedź tam, gdzie bezpieczniej i gdzie nikomu nie
                                będziesz
                                > przeszkadzał. Możesz również jeździć na rowerku gdziekolwiek i
                                zachowywać się
                                > jak człowiek cywilizowany a nie jak rozwydrzony pajac uważający,
                                że wszystko mu
                                > się
                                należy.

                                Ty jednak masz coś nie tak pod deklem tajemniczy pierdzie. Zrozum
                                wreszcie, że twoja zajadła, chorobliwa nienawiść do rowerzystów nic
                                nie zmieni. Poprawki do PoRD i tak wejdą, choć byś pluł jadem we
                                wszystkie strony świata. Już nie długo będziesz musiał uważać na
                                każdego rowerzystę, który będzie cię wyprzedzał z prawej strony oraz
                                na każdego, który będzie wjeżdżał na skrzyżowanie w ramach drogi
                                rowerowej. Jak się do tego nie dostosujesz, to poniesiesz tego
                                ciężkie konsekwencje. Także przemyśl to sobie dokładnie, zastanów
                                się nad sobą, zażyj środki uspokajające i wsiądź powoli do auta. Jak
                                będziesz uwolniony od uprzedzeń i pogodzisz się z rzeczywistością
                                świat stanie się dla ciebie bardziej znośny. Życzę powodzenia i
                                żegnam... ;-)
          • patsywojt Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 13:33
            Można rzec, że wręcz ogromne ilości! W ciągu 3 lat (2008 - 2008) 4
            zabitych i 41 ciężko rannych nie będących sprawcami wypadku z
            udziałem rowerzysty!
        • wal.do Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 10:18
          tadjan napisał:

          > OC od czego?

          Od zmiażdżenia samochodu razem z kierowcą w środku ;-)

          A tak serio - rowerzyści też wpadają na samochody, rysują lakier, urywają lusterka itp. Uważam, że OC powinno być obowiązkowe dla każdego uczestnika ruchu (może z wyjątkiem pieszych), niestety nasze towarzystwa ubezpieczeniowe nie są na to przygotowane (wiem, bo próbowałem wykupić taką polisę w PZU, Warcie)
          • madman15 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 10:36
            wal.do napisał:

            > Uważam, że OC powinno być obowiązkowe dla każdego uczestnika ruchu (może z wyjątkiem pieszych), niestety nasze towarzystwa ubezpieczeniowe nie są na to przygotowane (wiem, bo próbowałem wykupić taką polisę w PZU, Warcie)


            A ja uważam że OC powinno być nieobowiązkowe, zarówno dla rowerów jak i samochodów czy innych uczestników ruchu. Zresztą jak dla mnie samochód nie odpowiada za wypadek, a właśnie samochód jest jedną ze stron polisy...
            OC - jak najbardziej tak, ale jako ubezpieczenie dobrowolne.
      • uploadhelski Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:52
        Jestem i kierowcą samochodu (1 mln 200 tys. km za kierownicą) i zapalonym rowerzystą. Na rowerach strach wyjechać na szosę, to co wyczyniają kierowcy w biały dzień, przy doskonałej widoczności, to jeden wielki horror! Rowerzyści są wręcz rozjeżdżani, typowy manewr chamów za kierownicą samochodu, to niby wyprzedzenie i natychmiastowy skręt w prawo, bo np. znalazło się miejsce do parkowania!!! I potem taki prymityw twierdzi, że rowerzysta w niego wjechał !!! W RFN, nie tylko w Holandii, przy skręcie w prawo, na zielonym świetle, nieprzepuszczenie roweru jadącego na wprost jest rzadkością, grożą za to wysokie kary - po prostu jest to wymuszenie pierwszeństwa. A u nas? Pierwszeństwo przejazdu rowerzysty to czysta abstrakcja. Dodam jeszcze, że nawet w ruchu samochodowym (bez rowerzystów) 99% kierowców nie zna, nie potrafi zastosować zasady prawej ręki!
        Kierujący samochodami nie znają podstawowych zasad ruchu, gadanie o rowerzystach ubranych na ciemno, jadących środkiem to odwrócenie uwagi od poziomu kultury i znajomości przepisów kierujących samochodami.
        • maruda.r Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:02
          uploadhelski napisał:

          W RFN,
          > nie tylko w Holandii, przy skręcie w prawo, na zielonym świetle, nieprz
          > epuszczenie roweru jadącego na wprost jest rzadkością,

          **************************

          W Polsce rowerzysta przed pokonaniem przejścia dla pieszych, winien zsiąść z
          roweru.

          • ritazien Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:14
            Powinien zsiąść jeśli porusza się po przejściu zgodnie z ruchem pieszym. Jeśli
            przejeżdża przez przejście dla pieszych ulicą, zgodnie z kierunkiem ruchu
            pojazdów, to po co niby miałby zsiadać??????
            • tom.gorecki Nie tłumacz mu... 06.01.10, 08:34
              Szkoda czasu.

              Z drugiej strony nie widzę powodu, aby rowerzysta nie mógł _przejechać_ przez przejście dla pieszych o ile zachowa ostrożność i ustąpi pierwszeństwa pojazdom.

              To rozwiąże problem wygody ścieżek wyznaczonych na chodnikach i ew. kwestie bezpieczeństwa.

              Oczywiście na brak uwagi nie ma rady czy się jedzie czy idzie piechotą.
            • milu100 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 09:09
              ritazien napisała:

              > Powinien zsiąść jeśli porusza się po przejściu zgodnie z ruchem pieszym. Jeśli
              > przejeżdża przez przejście dla pieszych ulicą, zgodnie z kierunkiem ruchu
              > pojazdów, to po co niby miałby zsiadać??????

              to czemu nie zsiadają gdy "porusza się po przejściu zgodnie z ruchem pieszym"?
              pokaż mi takiego rowerzystę, który przestrzega tego prawa?
              • berserk75 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 09:15
                jeśli mam ścieżkę, to nie muszę zsiadać, a niejednokrotnie kierowcy skręcający w
                prawo wjeżdżają na tę ścieżkę i zatrzymują się przed pasami
          • wal.do Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 10:26
            maruda.r napisał:

            > W Polsce rowerzysta przed pokonaniem przejścia dla pieszych, winien zsiąść z
            > roweru.

            Ale często jedzie ścieżką rowerową poprowadzona obok przejścia dla pieszych i wtedy nagminne są próby skasowania rowerzysty przez samochody. Przykład: w Warszawie skręt w prawo z Al.Niepodległości w Batorego. Tu winę ponosi też ZDM, bo zbliżający się do przejazdu rowerzysta jest widoczny niemal w ostatniej chwili (wcześniej są krzaki).
      • b.ojciec Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:48
        chyba Cię pogięło! Od kiedy rowerzysta nie ma prawa poruszać się po głównej
        drodze jeśli tylko nie ma dla niego zakazu? To Ty masz uważać, aby go nie
        przejechać!
        Zaznaczam, że jestem i kierowcą i rowerzystą.
        • legal.alien Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 09:58
          Gdzie napisalem, ze nia ma prawa. Prawo ma, ale musi byc idiota aby
          jezdzic po ruchliwej szosie.
          • madman15 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 10:13
            legal.alien napisał:

            > Gdzie napisalem, ze nia ma prawa. Prawo ma, ale musi byc idiota aby
            > jezdzic po ruchliwej szosie.

            Naprawdę przesadzasz, nie jest aż tak źle. Sporo ruchliwych dróg ma ładne pobocze.
    • poznanski-rowerzysta W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:37
      To teraz nie można wyprzedzać SMRODY z prawej?! Przecież to takie nieracjonalne!
      • bf109 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:45
        Dobre pytanie, ciekawe czy ktoś z tych ustawowych twórców
        kiedykolwiek jechał na rowerze. Zakaz jazdy po chodniku?? To gdzie
        ma się podziać rower?? Przy kole od tira??
        • maruda.r Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:58
          bf109 napisał:

          > Dobre pytanie, ciekawe czy ktoś z tych ustawowych twórców
          > kiedykolwiek jechał na rowerze. Zakaz jazdy po chodniku?? To gdzie
          > ma się podziać rower?? Przy kole od tira??

          *****************************

          Na ścieżce rowerowej. Rowerzyście permanentnie łamią wszelkie zakazy, w tym
          obowiązku jazdy po jezdni, jeżeli obok biegnie ścieżka dla rowerów oraz zakaz
          jazdy po drogach szybkiego ruchu.
          • bf109 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:32
            No proszę, nie wiedziałem... a już miałem taką radość we wpadaniu na
            pieszych albo w jeżdżeniu po studzienkach obok samochodów. Jak tylko
            będą te mityczne ścieżki rowerowe, to na pewno z nich skorzystam.
            Nawet z tych z kostki i z wyskokimi krawężnikami chodź ciężko i
            uwierzyć że ktoś na trzeźwo projektował te koszmarki.
          • tom.gorecki Zakaz jazdy po drogach szybkiego ruchu? 06.01.10, 08:36
            A co to za droga, bo jej w oficjalnej klasyfikacji nie znajdziesz...

            Pochwal się wiedzą, mądralo.

            Potem pogadamy.
      • frych47 Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:54
        Polska jest we wszystkich rankingach na szarym końcu w unii to przez reformy
        Balcerowicza.
    • eventhorizon Zmiany w przepisach 06.01.10, 07:38
      Złożone w sejmie zmiany sa wynikiem długotrwałem pracy m.in. sieci
      Miasta Dla Rowerów - warto poczytać, są
      tam szczegółowo omówione, oraz np.
      tutaj:Rowerowe Zmiany w PORD

      Wszystkie proponowane zmiany przepisów są dostaosowaniem polskiego prawa do
      przepisów od lat obowiązujących w krajach europejskich oraz są de facto
      legalizacją stosowanych od dawna dobrych praktyk poruszania sie rowerem po
      drodze (z których niektóre są w świetle obowiązujących przepisów nielegalne)
      zawierają także propozycje likwidacji kilku bzdurnych i niezyciowych zapisów w
      PORD.

      A że po polskich drogach rowerem jeżdzi sie tragicznie to inna sprawa... od
      cywilizowanych krajów sporo odstajemy pod tym względem. zresztą wszystim
      jeździ sie tragicznie... poziom kultury na drodze po powrocie np. z urlopu w
      skandynawii potrafi zaszokować już tuż za granicą, niestety.
      Nie spieszmy sie tak, uważajmy na innych uczestników ruchu i bądźmy dla
      siebie mili! :)
      Pozdrawiam i lecę do pracy rowerkiem na oponach z kolcami - nielegalnymi
      według obowiązującego jeszcze dzisiaj PORD. :P
      • czechofil Re: Zmiany w przepisach 06.01.10, 07:52

        Dopóki nie zmieni się mentalność kierowców, nie ma co liczyć na
        jakąkolwiek poprawę w tej dziedzinie. Tępotę wielu posiadaczy
        czterech kółek widać nawet po wpisach na tym forum. Raport GDDKiA
        mówi wyraźnie, że rowerzyści bez oświetlenia oraz pod wpływem
        alkoholu to jakieś śmieszne ułamki procenta ze wszystkich, którzy
        uczestniczą w wypadkach, ale państwo samochodziarze dalej łżą w żywe
        oczy o jakichś kamizelkach, braku światełek oraz jeździe po
        kielichu. A włóż sobie sam kamizelkę bucu jeden z drugim, a na swój
        głupi czerep wbij sobie kask, najlepiej taki, jaki miał Lord Vader.
        Po jaką cholerę mam jeździć w kamizelce po takim np. Wrocławiu,
        gdzie wszystkie ulice są dobrze oświetlone? I dlaczego nie mogę
        napić się legalnie jednego, dwóch piw podczas jazdy na rowerze,
        skoro i tak będę jechał potem po chodniku i to w dodatku z
        prędkością ledwie dwa razy większą od pieszego? Dlaczego w Niemczech
        można się napić piwka i bezkarnie pedałować, a u nas nie? Bo policja
        nie jest w stanie zapanować nad ochlanymi bandytami za kółkiem, więc
        poprawia sobie statystyki organizując nagonki na cyklistów? Zaprawdę
        w chorym kraju żyjemy...
      • 45rtg Re: Zmiany w przepisach 06.01.10, 13:35
        eventhorizon napisał:

        > Złożone w sejmie zmiany sa wynikiem długotrwałem pracy m.in. sieci
        > Miasta Dla Rowerów - warto
        poczytać, są
        > tam szczegółowo omówione, oraz np.
        > tutaj:Rowerowe Zmiany w PORD

        >
        > Wszystkie proponowane zmiany przepisów są dostaosowaniem polskiego
        prawa do

        A czy te wszystkie proponowane zmieny spowodują że nie będę już
        dzień w dzień widywał rowerzystów przejeżdżających na czerwonych
        światłach (nie, nie "bo się własnie zmieniło", tylko z premedytacją
        wjeżdżających na czerwone kiedy wszyscy obok stoją)?
        Czy spowodują że nie zobaczę już rowerzysty wjeżdżającego bez
        hamowania z chodnika (co on tam robił?) na jezdnię kilka metrów
        przede mną?
        A może dzięki tym przepisom nie będą mnie już z pełną prędkością
        mijali batmani, oraz że nie będę musiał gwałtownie hamować przed
        nieoświetlonymi rowerami na drogach?

        Że co mówisz? Że badania były i że brak oświetlenia i cała reszta
        łamanych przez rowerzystów przepisów nie szkodzi? Taaaaak, jakie to
        typowe. Furda że utrudniam, furda że inni kierujący się dodatkowo
        męczą wypatrując rowerzystów "znikąd", furda zbędny stres - ważne że
        formalnie według statystyki nic się nie stało, a koszt nieistotny.
        • czechofil Re: Zmiany w przepisach 06.01.10, 13:47
          > A czy te wszystkie proponowane zmieny spowodują że nie będę już
          > dzień w dzień widywał rowerzystów przejeżdżających na czerwonych
          > światłach (nie, nie "bo się własnie zmieniło", tylko z
          premedytacją
          > wjeżdżających na czerwone kiedy wszyscy obok stoją)?
          > Czy spowodują że nie zobaczę już rowerzysty wjeżdżającego bez
          > hamowania z chodnika (co on tam robił?) na jezdnię kilka metrów
          > przede mną?
          > A może dzięki tym przepisom nie będą mnie już z pełną prędkością
          > mijali batmani, oraz że nie będę musiał gwałtownie hamować przed
          > nieoświetlonymi rowerami na
          drogach?

          Oczywiście, że to się z dnia na dzień nie zmieni, ale te przepisy
          nie mają poprawić twojej wygody jako kierowcy, tylko moje
          bezpieczeństwo jako rowerzysty. Także przeczytaj może jeszcze raz
          ten artykuł i spóbuj zrozumieć, o co w nim
          chodzi...

          > Że co mówisz? Że badania były i że brak oświetlenia i cała reszta
          > łamanych przez rowerzystów przepisów nie szkodzi? Taaaaak, jakie
          to
          > typowe. Furda że utrudniam, furda że inni kierujący się dodatkowo
          > męczą wypatrując rowerzystów "znikąd", furda zbędny stres - ważne
          że
          > formalnie według statystyki nic się nie stało, a koszt
          nieistotny.

          I pisze to ten, który zawsze ściśle przestrzega przepisów. A może te
          statystyki to wymyśliły krasnoludki?
    • syn_wojtyly dzieki ekologom 40 ofiar/tyg na drogach 06.01.10, 07:49
      ekolodzy- dzikujemy wam za blokowanie powstawania obwodnic oraz
      autostrad, za elektrownie atomowe...zrobiliscie z naszego kraju
      skansen, ale wasze czasy juz sie skonczyly bo ludzie sa na was tak
      wsciekli ze musicie teraz pojechac cos zablokowac na bialorus lub do
      chin :)
      • uploadhelski Re: dzieki ekologom 40 ofiar/tyg na drogach 06.01.10, 08:00
        Akurat w ostatnim czasie obwodnice powstają prawie wszędzie, autostrad
        procentowo mamy również coraz więcej, trzeba być na coś chorym,żeby tego nie
        zauważać. A zablokowanie budowy obwodnicy Augustowa przez mądrych ekologów (z
        całej Polski pod apelami podpisywały się tysiące mądrych ludzi)jest wielkim
        sukcesem, nie zniszczono doliny Rospudy i w aspekcie finansowym nie poniesiemy
        strat za kary. A nowa infrastruktura, dofinansowanie rolnictwa, prywatnych firm,
        nauki, to właśnie efekt wstąpienia do unii.
        40 ofiar/tyg to czysty oszołomizm, ale ty na coś wyraźnie cierpisz matołku z
        prymitywnym nickiem...
        • syn_wojtyly chyba oposciłes wczorajszą mszę mocherze.. 06.01.10, 08:09
          uploadhelski masz chyba chora glowe...autostrady? na 40 mln kraj nie
          ma ich nigdzie bo chyba te dupasmowki w remoncie nie sa dla ciebie
          oszolomie autostradami? maja tylko takie nazwy...
          ludzie gina przy wyprzedzaniu i maja wypadki czolowe, a dzieki
          autostradom i obwodnicom takich wypadkow niema.
          zalosny jestes, chyba nie masz prawa jazdy, a twoj nick swiadczy o
          twoi prymitywizmie typowym dla ekologa

          >
          • kblaszke Re: chyba oposciłes wczorajszą mszę mocherze.. 06.01.10, 08:21
            syn_wojtyly napisała:

            > uploadhelski masz chyba chora glowe...autostrady? na 40 mln kraj
            nie
            > ma ich nigdzie bo chyba te dupasmowki w remoncie nie sa dla ciebie
            > oszolomie autostradami? maja tylko takie nazwy...

            Wolałbyś żeby ich nie było?

            > ludzie gina przy wyprzedzaniu i maja wypadki czolowe, a dzieki
            > autostradom i obwodnicom takich wypadkow niema.

            Ludzie giną przy wyprzedzaniu i mają wypadki czołowe bo nie
            dostosowują prędkości do warunków jazdy. Jak by jechali po
            autostradzie to też by mieli wypadki bo by jechali odpowiednio
            szybciej.

            > zalosny jestes, chyba nie masz prawa jazdy, a twoj nick swiadczy
            o
            > twoi prymitywizmie typowym dla ekologa

            Pominę milczeniem wasze frustracje Panowie :-)

            K.
          • uploadhelski Re: chyba oposciłes wczorajszą mszę mocherze.. 06.01.10, 09:12
            Prymitywny bubku! Naucz się najpierw ortografii. Moher a nie mocher!
            Jeżdżę samochodami od 20 lat zawodowo. To, co się ostatnio w Polsce dzieje, liczba nowych dróg, właśnie obwodnic
            przerasta Twoją chorą wyobraźnię. Owszem, nadal jest ich mało, ale są budowane bardzo intensywnie! Pewnie z pozycji warszawki tego nie widać (chyba jedyna stolica w Europie bez obwodnicy i jakiejkolwiek autostrady), ale np.południe kraju i część zachodnia prezentuje się
            przyzwoicie. Nawet osławiona A4 z Katowic do Krakowa jest już wyremontowana. Nowe węzły autostradowe A4 w Gliwicach, Katowicach, Kraków bez korków (na razie, po świętach) - tylko o sprawach normalnych się nie mówi, lepiej komuś na ślepo przyłożyć.
            Prawo jazdy mam, punkty też zbieram, nie jestem święty.
            Żegnaj matołku!
            • berserk75 no ale po co... 06.01.10, 09:17
              ta warszawka? nie potrafisz napisać poprawnie nazwy miasta, czy jesteś takim
              matołkiem, że nie przepuścisz okazji, by "dopiec" tym wstrętnym krawaciarzom?
              • uploadhelski Re: no ale po co... 06.01.10, 12:30
                czy warszawka, czy krakówek czy jeszcze coś innego to nie czysta złośliwość,
                raczej żart, przekora. Poza tym nie są to dla mnie nazwy miast, ale raczej
                pewnych środowisk.

                Pozdrawiam warszawkę i krakówek
            • syn_wojtyly Re: chyba oposciłes wczorajszą mszę mocherze.. 09.01.10, 12:25
              > przyzwoicie. Nawet osławiona A4 z Katowic do Krakowa jest już
              wyremontowana.


              haha ale z ciebie matolek...cieszy cie ze nowa autostrada jest JUZ
              wyremontowana...hahaha nie powinna byc remontowana wogule !! bo ma
              kilka lat!!
              moherem jestes i tyle.



              www.ksiezapedofile.info/bbcfilm1.html

              nobeliefs.com/nazis.htm
    • lider4 Trzeba zabrać prawo jazdy połowie kierowcom. 06.01.10, 07:52
      Będzie luźniej na drodze. Będzie mniej wypadków. Będzie czystsze środowisko. I tak dalej.
      Trzeba zliczyć wszystkim punkty karne i trzeba zabrać prawo jazdy tym, którzy popełnili najwięcej wykroczeń.
      • ziner Re: Trzeba zabrać prawo jazdy połowie kierowcom. 06.01.10, 08:02
        I co to da? Dalej będą jeździć nawalenia jak szpaki, tyle że bez prawka.
        • lexus_400 Re: Trzeba zabrać prawo jazdy połowie kierowcom. 06.01.10, 20:49
          Ale za to juz sie idzie do pudelka, nie?
      • kblaszke Re: Trzeba zabrać prawo jazdy połowie kierowcom. 06.01.10, 08:26
        A ja myślę, że trzeba edukować, edukować, edukować. Trzeba
        zlikwidować media publiczne bo właśnie nie edukują a kaskę biorą i
        trzeba dać granty mediom niepublicznym aby edukowały. Co Wy na to?
        Chę? :-)

        K.
    • ziner Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 07:55
      krycha_z_gazowni napisała:

      >
      > Ustawic fotoradary na rowerzystow!
      > Tak ze 2 tysiace i lupic ile wlezie - to w trosce o ich bezpieczenstwo.
      >

      Popieram. Szczególnie jak przekroczą 90km/h. :-D
    • cezar85 Czyzby zarzucali nam brak kultury jazdy? 06.01.10, 08:03
      niemozliwe
    • piotrp32 rowerzyści piją tak jak kierowcy w naszym kraju 06.01.10, 08:15
      szczególnie latem, gorąco, piwko i na siodełko. wiele razy takie
      akcje widziałem. Na wsiach pewnie jest jeszcze gorzej.
    • muminos1975 W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:17
      no halo, 90% jest nachlana, nie ma swiatełek ani odblasków i jakby
      na słosć jedzie ubrana na ciemno.

    • skoonk Re: strach, bo policja łapie 06.01.10, 08:17
      najbardziej nocą na chodnikach, chociaż tu nie odnotowuje się wypadków. Piesi
      powodują kilka razy więcej wypadków, a kierowcy kilkanaście razy, a mimo to nikt
      na nich nie poluje. Połowę ukaranych stanowią kolarze... Ten artykuł to tylko
      część kampanii biznesowej - zaróbmy na ścieżkach rowerowych.
    • antykkk W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:17
      Tylko po pierwsze. Na zachodzie nikt nie używa roweru jako jedynego środka
      transportu miedzy miejscowościami 15-20km lecz jako rekreacyjnego, po drugie
      są autostrady i drogi szybkiego ruchu omijające lokalne miejscowości, a dzieci
      do szkół nie jeżdżą rowerami po 10km.
      Po trzecie brak nieoświetlonych pijanych nie znających, nieprzestrzegających
      przepisów ruchu drogowego rowerzystów.
      Czyli jest tam czy też tu inna kultura, środowisko i infrastruktura drogowa
      więc jakiekolwiek porównania statystyczne w zasadzie nie maja żadnego sensu.
      Zresztą co tam rowerzyści czy jest cos co u nas jest lepsze?
    • tetratec Rowerzyści są temu w dużej mierze winni. 06.01.10, 08:19
      Po pierwsze w Polsce pełno jest jeżdżących po nocach nijak nie oświetlonych
      rowerów, praktycznie widocznych dopiero z paru metrów. Po drugie rowerzyści
      jeżdżą całkowicie nieodpowiedzialnie. Sam widziałem jak prosto z chodnika pan
      rowerzysta wyjechał rozpędzony prosto przed autobus, przez co kierowca musiał
      gwałtownie hamować a pasażerowie się powywracali. Mnie też jeden przygłup na
      rowerze, nie dając żadnego sygnału tuż przed maską skręcił w lewo (chciał
      prawdopodobnie zawrócić na podwójnej ciągłej) przez co o mało nie wylądowałem
      w rowie.
      • michalng Re: Rowerzyści są temu w dużej mierze winni. 06.01.10, 08:55
        Przeczytaj artykuł. Większość wypadków w dzień i przy dobrej widoczności,
        większość z winy kierowców.
    • agatka_666 W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:21
      Rowerzysta to użytkownik 4 kategorii, po kierowcach, pieszych i ich psach na 5
      metrowych smyczach. Czy na jezdni ktoś przepuści rowerzystę, gdy ten ma
      pierwszeństwo? Nie twierdzę, że każdy jeździ bezpiecznie, ale to samo tyczy
      się to kierowców. Różnica jest taka, że jak mnie któryś walnie ja nie mam
      szans. I tego się nie rozumie. Dzwoneczkiem we Wrocławiu mogę sobie dzwonić
      całą dobę i co z tego? to nie klakson. Są wyznaczone pasy na ulicach i
      chodnikach, a jak się po nich przejeżdża bez zsiadania z roweru to się ludzie
      w czoła pukają i pokazują faki. Mój ojciec leżał na jezdni parę razy, bo nikt
      nie popatrzył w lusterko w zaparkowanym samochodzie. Nie mam prawa jeździć
      chodnikiem, a jadąc po dziurach i kostkach brukowych można sobie wytelepać
      wszystkie plomby. Piszę w swoim imieniu, jeżdżąc samochodem widzę rowerzystów
      i sama się wkurzam. Ale namalowany rower na chodniku nie jest w pierwszej
      kolejności dla matek z wózkami. Znajduję dużo więcej rzeczy, które nas dzielą
      od reszty UE niż jakość i ilość ścieżek rowerowych, to powinno być jasne dla
      każdego, kto ma prawo jazdy.
    • dzabson W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:22
      Jedynym wyjściem są ścieżki rowerowe.Mieszkałem w Holandii i widziałem że
      można.Jeżdżę rowerem od paru lat,rocznie robię około 8tyś.km.Jak na razie raz
      mnie potrącił samochód a parę razy cudem tego uniknąłem.Jazda po naszych
      drogach do przyjemności nie należy.Zachowanie kierowców to tragedia ,łamanie
      przepisów to standard.Rowerzyści też nie są święci.Dlatego ścieżki to jedyne
      wyjście i nie wchodzmy sobie w drogę.Rowerzysta w Polsce ma
      przeje..ane..zarówno na ulicy jak i na chodniku jest intruzem!!!
      • kblaszke Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:36
        dzabson napisał:


        > przepisów to standard.Rowerzyści też nie są święci.Dlatego ścieżki
        to jedyne
        > wyjście i nie wchodzmy sobie w drogę.Rowerzysta w Polsce ma
        > przeje..ane..zarówno na ulicy jak i na chodniku jest intruzem!!!

        Na ścieżce rowerowej, rowerzysta też jest intruzem. Wiecie, że w
        Puławach jest jedna ścieżka rowerowa zatarasowana barierkami? Kiedyś
        chyba zrobie zdjęcie i poślę na forum żebyście sami mogli się
        pośmiać. Na innej pokrzywiłem sobie felgę w kolarce przez wysoki
        krawężnik. Teraz już jej nie używam - wolę jeździć po asfalcie.
        Polska to nie jest przyjazny kraj dla rowerzystów. Polska to w ogóle
        nie jest przyjazny kraj dla nikogo... Tak mi się wydaje.

        K.
      • bojkot79 rzeczywistośc na drodze wyglada trochę inaczej... 06.01.10, 08:41
        rzeczywistość na drodze wygląda trochę inaczej
        statystyki nie uwzględniają przypadków, gdy rowerzysta najedzie na
        samochód a kierowca tego nie zgłosi. Jezze samochodem codziennie
        (niestety), rowerem okazjonalnie. Niestety z punktu widzenia
        kierowcy rowerzyści sa utrapieniem.
        1. notorycznie przejeżdżają przez przejścia dla pieszych
        2. większość jeździ bez oświetlenia i odblasków (chociaż muszę
        powiedzieć, że sytuacja poprawia się z roku na rok)
        3. wyprzedzanie z prawej strony jest nagminne (tak samo jak
        skręcanie w lewo z prawej krawędzi jezdni)
        4. najbardziej wkurzające jest jazda rowerzystów po ulicy, gdy obok
        jest ścieżka rowerowa (albo wjazd na ronda gdzie jest wyraźny zakaz
        jazdy rowerem). Rozumiem, że rowerzyści czesto nie jadą ścieżką rowe
        rową bo jest zajęta przez pieszych - ale z drugiej strony, czy TIR
        wjeżdża na ścieżkę rowerową jak na ulicy jest korek?

        Jako rowerzysta nie miałem jeszcze żadnej kolizji, jednak musze
        stweirdzić, że boję się wyjeżdżać na często uczęszczane drogi poza
        miastem.
        Jako kierowca zostałem kilkukrotnie najechany przez rowerzystę -
        wyprzedzanie z prawej strony, wjazd na przejście rowerem. Na
        szczęście nikomu nic się nie stało, a uszkodzenia były znikome.
        W żadnym z takich wypadków nie wzywałem Policji - i moze to był
        błąd. Bo gdyby kierowcy "SMRODÓW" wzywali za każdym razem Policję,
        gdy rowerzysta przeciskając się w korku, uderzy w lusterko z prawej
        strony - to moze statystyki wyglądałyby inaczej.


        Kolizja z rowerem z winy kierowcy kończy się najczęściej znacznymi
        uszkodzeniami, roweru lub rowerzysty i wtedy jest obowiązek wzywania
        Policji. Kolizja z winy rowerzysty bardzo często nie zostawia
        większych śladów - i wtedy Policji się nie wzywa.

        Wszystkim którzy mnie zaatakują jako przeciwnika rowerów od razu
        uspokajam - jestem zwolennikiem roerów ale wszystko w granicach
        rozsądku. Rowerzyści sa takimi samymi uczestnikami ruchu jak wszyscy
        inni i obowiązują ich przepisy.
        • b.ojciec Re: rzeczywistośc na drodze wyglada trochę inacze 06.01.10, 09:12
          bojkot79 napisał:

          > rzeczywistość na drodze wygląda trochę inaczej
          >[...] Niestety z punktu widzenia
          > kierowcy rowerzyści sa utrapieniem.
          > 1. notorycznie przejeżdżają przez przejścia dla pieszych

          tak, ale te przejścia są tak gęsto, że bez tego jazda rowerem traci sens, już
          lepiej iść piechotą

          > 2. większość jeździ bez oświetlenia i odblasków (chociaż muszę
          > powiedzieć, że sytuacja poprawia się z roku na rok)

          ale większość wypadków zdarza się w dzień - przeczytaj uważnie artykuł

          > 3. wyprzedzanie z prawej strony jest nagminne (tak samo jak
          > skręcanie w lewo z prawej krawędzi jezdni)

          pokaż mi takiego kierowcę, co mnie puści na prawy pas albo do osi jezdni, zwykle
          jak skręcam w lewo to wolę zsiąść z roweru i przejść pieszo

          > 4. najbardziej wkurzające jest jazda rowerzystów po ulicy, gdy obok
          > jest ścieżka rowerowa (albo wjazd na ronda gdzie jest wyraźny zakaz
          > jazdy rowerem). Rozumiem, że rowerzyści czesto nie jadą ścieżką rowe
          > rową bo jest zajęta przez pieszych - ale z drugiej strony, czy TIR
          > wjeżdża na ścieżkę rowerową jak na ulicy jest korek?

          tak, wjeżdża, i każdy inny samochód jeśli mu się uda w ten sposób ominąć korek.
          • bojkot79 Re: rzeczywistośc na drodze wyglada trochę inacze 06.01.10, 09:51
            b.ojciec napisała:

            > > 1. notorycznie przejeżdżają przez przejścia dla pieszych
            >
            > tak, ale te przejścia są tak gęsto, że bez tego jazda rowerem
            traci sens, już
            > lepiej iść piechotą
            >

            więc trzeba chodzić piechotą :)

            > > 2. większość jeździ bez oświetlenia i odblasków (chociaż muszę
            > > powiedzieć, że sytuacja poprawia się z roku na rok)
            >
            > ale większość wypadków zdarza się w dzień - przeczytaj uważnie
            artykuł
            >

            racja, ale ja nie odnosiłem się bezpośrednio do artykułu tylko do
            rzeczywistości

            > > 3. wyprzedzanie z prawej strony jest nagminne (tak samo jak
            > > skręcanie w lewo z prawej krawędzi jezdni)
            >
            > pokaż mi takiego kierowcę, co mnie puści na prawy pas albo do osi
            jezdni, zwykl
            > e
            > jak skręcam w lewo to wolę zsiąść z roweru i przejść pieszo
            >

            na prawy pas rowerzysta powinien włączać się tak jak kazdy inny
            uczestnik ruchu. Wyprzedzając pojazd z prawej strony rowerzysta
            łamie przepisy ruchu drogowego - wyprzedzamy z lewej, więc dlaczego
            ktoś miałby umołżiwić rowerzyście łamanie przepisów?
            Co do skręcania w lewo - to faktycznie jest to utrudnienie dla
            rowerzystów i czesto ten manewr staje się niebezpieczny. Jednak
            nadal będę twierdzić, że skręt w lewo z prawej krawędzi jezdni jest
            przejawem bezmyślności kierującego.


            > > 4. najbardziej wkurzające jest jazda rowerzystów po ulicy, gdy
            obok
            > > jest ścieżka rowerowa (albo wjazd na ronda gdzie jest wyraźny
            zakaz
            > > jazdy rowerem). Rozumiem, że rowerzyści czesto nie jadą ścieżką
            rowe
            > > rową bo jest zajęta przez pieszych - ale z drugiej strony, czy
            TIR
            > > wjeżdża na ścieżkę rowerową jak na ulicy jest korek?
            >
            > tak, wjeżdża, i każdy inny samochód jeśli mu się uda w ten sposób
            ominąć korek.
            >

            jeszcze nie spotkałem isę z taką sytuacją
            może dlatego, że tu gdzie mieszkam, scieżki są oddzielone pasem
            zieleni, albo krawężnikiem, a za parkowanie z maską na ścieżce Straż
            miejska regularnie wystawia mandaty (co popieram!)
            Pomimo iż praktycznie całe miasto jest "ościeżkowane" rowerzyści
            mają to gdzieś i skutecznie blokują ulice i utrudniają ruch innym
            użytkownikom
    • money_group W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:23
      W Koszalinie w wiezieniu co 3 skazany to rowerzysta. Policja koczuje pod
      wiejskimi sklepikami i czeka na robotnikow po wyplacie. Chlopy po piwku
      siadaja na swe rumaki ze stajni ROMET i te kilkaset metrow dojezdzaja do domku
      do swych kochajacych zon. Na 400 wiezniow 135 to rowerzysci czesto po 2
      piwach. średni wyrok 11 miesiacy /12 miesiecy to max kara/ Dowod na to
      znajdziecie w archiwum gazety. Policja zamiast lapac bandytow wykazuje sie
      niszczac rodziny wiejskie.
      • sabae Re: W Polsce strach jechać rowerem 06.01.10, 08:57
        O Koszalinie można dużo pisać. Ale zawsze zastanawiały mnie dwie sprawy. Dlaczego nie można dojechać do centrum miasta rowerem prowadzonym na chodniku wzdłuż ulicy Zwycięstwa (szerokość chodnika ok. 3metrów)? Kto jechał tą ulicą w godzinach "szczytu" (przy czym zauważyć trzeba, że "godzina" ta obowiązuje między 6.00-19.00), ten wie jaka panuje na niej atmosfera.
        O ile pamiętam kiedyś rowerzyści mogli jeździć na rowerach po chodniku bez ograniczeń. Obostrzenia wprowadzone jakiś czas temu trafiają tylko w tych, którzy nie potrafią "wywiosłować" większej prędkości, ci którzy lubią po***lać na rowerze w miejscach do tego nie przeznaczonych i tak to robią.
        I teraz anegdotka: piękny letni dzień, turyści z Niemiec przejeżdżają przez Koszalin na rowerach. Wybrali oczywiście główną ulicę, a raczej chodnik. W okolicach ratusza zatrzymuje ich policja. Po nieudanej próbie zaprezentowania swojego obycia z językiem niemieckim rowerzyści-zbrodniarze-przestępcy zostają puszczeni machnięciem ręki.
        W moich marzeniach są dwa: chciałbym żeby Koszalin i inne polskie miasta stały się przyjazne dla rowerzystów, by włodarze tego miasta odstąpili od pomysłu budowy podziemnego parkingu w centrum miasta dla 400 samochodów, a silniej promowali alternatywne środki transportu.
    • janu5 Znieść całoroczny nakaz włączania świateł w samoch 06.01.10, 08:32
      Po wprowadzeniu tego nakazu liczba zabitych rowerzystów i pieszych wzrosła co
      jest logiczne i było do przewidzenia. Niestety posłowie łykneli lobbing
      producentów żarowek samochodowych.
      • everettdasherbreed Re: Znieść całoroczny nakaz włączania świateł w s 06.01.10, 15:30
        A ja od czasu wprowadzenia całodobowego nakazu jazdy ze światłami nie wymieniłem
        ani jednej żarówki w samochodzie. Po prostu, działają.
        Coś to lobby na mnie nie zarobiło.
    • dziodu Artykuł nierzetelny i tendencyjny 06.01.10, 08:35
      z jednej strony opisuje się, jak to "źli" kierowcy nie ustępują pierwszeństwa,
      ba - wręcz taranują biednych rowerzystów, ale jakoś nikt nie pofatyguje się na
      polskie drogi i nie opisze, jak to w mniejszych miejscowościach /wsiach pijani
      w 3 d..y rowerzyści zabawnie odbijają się od krawężnika do krawężnika, jak to,
      daleko nie szukając, w Poznaniu, panowie rowerzyści raczą jeździć jak chcą
      (bez oświetlenia, zmieniać pasy bez jakiejkolwiek sygnalizacji, wjeżdżać i
      zjeżdżać z chodnika,itditd).
      • tomcat21 Re: Artykuł nierzetelny i tendencyjny 06.01.10, 09:05
        dziodu napisał:

        > z jednej strony opisuje się, jak to "źli" kierowcy nie ustępują pierwszeństwa,
        > ba - wręcz taranują biednych rowerzystów, ale jakoś nikt nie pofatyguje się na
        > polskie drogi i nie opisze, jak to w mniejszych miejscowościach /wsiach pijani
        > w 3 d..y rowerzyści zabawnie odbijają się od krawężnika do krawężnika,

        Ile z takich przypadków zgłosiłeś na policję, mądralo?

        > jak to,
        > daleko nie szukając, w Poznaniu, panowie rowerzyści raczą jeździć jak chcą
        > (bez oświetlenia, zmieniać pasy bez jakiejkolwiek sygnalizacji, wjeżdżać i
        > zjeżdżać z chodnika,itditd).

        Tyle, że za swoją głupotę mogą zapłacić własnym życiem. Za głupotę kierowców
        zazwyczaj własnym życiem płacą inni.
      • rocez Tencyjny? - a Ziemia płaska jak stół? 06.01.10, 12:18
        Możemy się opierać na konkretnych badaniach, albo na subiektywnych odczuciach
        kierowców, te pierwsze są jednoznaczne. Wbrew temu co wydaje się kierowcom
        problem pijanych i nieoświetlanych rowerzystów stanowi niewielki margines, giną
        w biały dzień i w większości z winy kierowców. Tak mówią badania przeprowadzone
        przez Generalną Dyrekcje Dróg i Autostrad.
        Ziemia też wydaje się płaska, ale badania naukowe udowadniają, że jest jednak z
        kulą. Nie wszystko jest takie jak się wydaje.
        Masz jakieś dane, które by podważały tezy z artykułu?
        Czy tylko powtarzasz obiegowe opinie?
    • cegla000 Światła,jaskrawa kurtka,dzień nic to nie daje 06.01.10, 08:36
      kierowcy i tak są ślepi i na rowerzystów w ogóle nie zwracają uwagi. Z tego
      wynika problem, jeżdżacy samochodami po prostu nie chca dostrzegać kierowców
      jednośladów.
      • dziodu Re: Światła,jaskrawa kurtka,dzień nic to nie daje 06.01.10, 08:43
        cegla000 napisał:

        > kierowcy i tak są ślepi i na rowerzystów w ogóle nie zwracają uwagi. Z tego
        > wynika problem, jeżdżacy samochodami po prostu nie chca dostrzegać kierowców
        > jednośladów.

        co Ty wypisujesz? Jak nie chcą? Sugerujesz, że wyjeżdżając z domu samochodem już
        w momencie odpalenia silnika zaczynam snuć wizję jakiego by tu rowerzystę
        dzisiaj potrącić / nie zauważyć? Czasami jest to nie możliwe (omijam tekst o
        braku kurtki i świateł) z powodu stylu jazdy panów rowerzystów (slalomy pomiędzy
        autami, zjeżdżanie na chodnik kiedy się chce,itp)
    • athel_von_loren Gazeciana statystka 06.01.10, 08:37
      cytat: W większości wypadków winę ponoszą kierowcy, a nie
      rowerzyści. I nie ma tłumaczenia, że było ciemno, a rowerzysta nie
      miał odblasków. Statystyka pokazuje, że do większości wypadków (86
      proc.) dochodzi za dnia i to przy dobrej pogodzie.

      Droga GW,

      Zanim cos napiszecie to proponuje najpierw pomyslec:
      statystystycznie i logicznie najwiecej rowerzystow jest na drogach
      wlasnie za dnia i przy dobrej pogodzie a nie zima, w czasie ulewy
      czy w ciemna noca!!!. I to nuie tylko rowerzystow ale tez i
      samochodow jest wiejcej.

      (rece opadaja)


      • 777newbetterfastersatan Czytanie ze zrozumieniem i proste rachunki 06.01.10, 09:10
        w naszym kraju leżą i kwiczą.

        Jeżeli na 1 mln mieszkańców ginie 18 rowerzystów, to znaczy, że w dzień ginie
        15,48 rowerzysty na 1 mln mieszkańców. Czyli, że nawet jeżeli każdy wypadek w
        nocy jest spowodowany złym oświetleniem roweru, to i tak w wypadkach z innych
        przyczyn rowerzystów w Polsce nadal ginie prawie 4 razy więcej niż w UE (4/1mln).

        Ponad połowa jest uderzona bokiem...

        Wiesz jak to wygląda? Ja dużo jeżdżę, tylko po mieście praktycznie i wiem.
        Samochody nie zachowują odstępu przy wyprzedzaniu. Na oko, pi razy drzwi jeden
        na dziesięć mija tak, że robi się cieplutko. Ja bokiem dostałem dwa razy. W
        ruchu ulicznym. Kierowcy wyprzedzają za blisko, bo nie zauważają, lub z
        premedytacją nie chcą zauważać rowerzystów. Droga jest moja, pludraki won. To
        dotyczy nie tylko rowerzystów. Uprzejmość polskich kierowców względem pieszych
        jest wręcz przysłowiowa, skutery pewno też lekko nie mają, motocykle, słabsze
        samochody, etc. itp.

        Krzysztof "Hołek" Hołowczyc bije kolejne rekordy na trasie nie Dakaru
        bynajmniej, ale Wawa - Olsztyn. I jest twarzą kampanii o bezpieczeństwie. Bo ja
        rajdowiec panie i mam kwalifikacje do szybszej jazdy niż ustawa przewiduje. I
        każdy ma jakieś usprawiedliwienie. I nikt nie jest winny, jeno durne nieżyciowe
        przepisy.

        Polak na zagrodzie równy wojewodzie, a jak jeszcze wsiądzie na rumaka to niech
        chłopstwo lepiej chowa się w zagonach kapusty. I modli się, żeby pan szlachta
        nie miał akurat kaprysu stratować kapustę.

        Czasem rzygać mi się chce od tej naszej polskości.

        Pozdrawiam
      • rocez Re: Nie Gazeciana statystka tylko badania GDDiA 06.01.10, 12:34
        Oczywiście, że ilość wypadków wzrasta z natężeniem ruchu, ale potwierdza to
        tylko fakt, że popularny problem nieoświetlonych i pijanych rowerzystów ma
        znaczenie zupełnie marginalne.
        Wbrew powszechnym odczuciom kierowców rowerzyści są zabijani przede wszystkim w
        dzień i najczęściej nie z własnej winy.
        Takie są fakty, a z nimi nie wypada dyskutować, bo po prostu wychodzi się na
        durnia.
        Realny problemem w Polsce jest powszechne społeczne przyzwolenie na zbyt szybka
        i nieodpowiedzialna jazdę.
        Że artykuł mało zręcznie napisany to zupełnie inna sprawa.
    • koloratura1 Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 08:44
      1. Godziny szczytu, centrum dużego miasta:

      Chodnikiem wali tłum pieszych. Rowerzysta wśród nich, wężykiem...
      Nie zdążam uskoczyć. Zostaję literalnie najechana, rowerzysta - ode mnie młodszy i sprawniejszy - szybciutko się zbiera po "wypadku", wskakuje na rower i tyle go widzieli.
      Żadnego "przepraszam", cienia zainteresowania potrąconą osobą...
      Mnie zostaje: podarta spódnica, rajstopy w strzępach (a zawsze noszę takie droższe, nie - jednorazowego użytku...), do krwi poobcierane kolana i - wizyta w pogotowiu: - głównie - na zastrzyk przeciwtężcowy...

      2. Do pracy (szkoła) idę przez park.
      W parku co szersze ścieżki - podzielone wzdłuż: połowa dla pieszych (może słuszniej by było powiedzieć - dla spacerowiczów; w końcu chodzi o park...), połowa - dla rowerów. I tak oznaczone, bardzo czytelnie.
      Idę, oczywiście, kawałkiem "dla pieszych", bardzo na to uważając.

      Nagle - na moich plecach zatrzymuje si rowerzysta; ten, akurat, jechał wolno (ale dlaczego nie "swoją" stroną ścieżki?!), więc na nogach się utrzymałam. Rowerzysta, nawet, powiedział - grzecznie - "przepraszam".
      Wyszłam z tego "bliskiego spotkania" z fatalnie wysmarowaną spódnicą i żakietem (jasne, bo dzień był ciepły, wiosenny) - żadna pralnia nie dała rady ich "odratować".

      Dzieciaki miały pierwszą lekcję wolną, bo wróciłam do domu, żeby się przebrać.

      3. W godzinach szczytu jadę z koleżanką samochodem.
      Dzięki Bogu - z powodu korka, posuwamy się wolno. Nagle dobiega mnie extra-wiązanka, puszczona przez koleżankę, która samochód prowadzi, a która normalnie jest damą w każdym calu i takiego języka nie używa.
      Widzę, jak - w ostatniej chwili - wyplątuje się sprzed naszej maski - rowerzysta; chyba cały i zdrowy, bo dalej, wężykiem, "wyprzedza" wolniutko sunące samochody...

      Pytanie:
      Czy ktoś mi się dziwi, że nienawidzę rowerzystów?
      • bosman_maly Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 09:12
        Chamstwo zależy od środka transportu? Jak Ci ktoś w auto stuknie
        znienawidzisz kierowców? A może to tak łatwo, po katolicku, zbluzgać
        grupę, do której sie nie należy (Żydzi, cykliści itd.)
        • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 08:43
          bosman_maly napisał:

          > Chamstwo zależy od środka transportu?

          Tak to, niestety, widzę.

          Może dlatego, że z samochodami podobnych doświadczeń nie miałam; np. żaden nie jechał po chodniku, roztrącając pieszych, żaden też nie potrącił mnie na parkowej ścieżce, ani nie prysnął, w korku, wężykiem spod mojej maski, w ostatniej chwili.
          • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 09:23
            > Tak to, niestety, widzę.
            >
            > Może dlatego, że z samochodami podobnych doświadczeń nie miałam;
            np. żaden nie
            > jechał po chodniku, roztrącając pieszych, żaden też nie potrącił
            mnie na parkow
            > ej ścieżce, ani nie prysnął, w korku, wężykiem spod mojej maski, w
            ostatniej ch
            >
            wili.

            Chamstwo nie jest w żaden sposób związane z rodzajem pojazdu, taka
            sama ilość chamów porusza się proporcjonalnie wszystkimi środkami
            komunikacji. Problem polega tylko na tym, że cham na rowerze podrze
            ci najwyżej rajstopy i pobrudzi sukienkę, natomiast cham za
            kierownicą może cię zabić, a w najlepszym wypadku trwale okaleczyć.
            Także życzę więcej wyrozumiałości dla rowerzystów, bo to, że jeżdżą
            oni po chodnikach wynika najczęściej ze strachu przed jeżdżeniem po
            jezdni oraz z nieznajomości przepisów, a także z braku jakiejkolwiek
            reakcji policji na to zjawisko. Dlatego w szeroko pojętym interesie
            pieszych i kierowców jest tworzenie w miastach sieci dróg
            rowerowych, żeby tak różnych uczestników ruchu drogowego od siebie
            oddzielić...
            • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 11:31
              czechofil napisał:

              > Także życzę więcej wyrozumiałości dla rowerzystów, bo to, że jeżdżą
              > oni po chodnikach wynika najczęściej ze strachu przed jeżdżeniem po

              Głownie z głupoty:
              "Idę, oczywiście, kawałkiem "dla pieszych", bardzo na to uważając.

              Nagle - na moich plecach zatrzymuje si rowerzysta; ten, akurat, jechał wolno (ale dlaczego nie "swoją" stroną ścieżki?!)"

              Jak widać, nieczytaty, rowerzysta nie jechał po ściezce, chociaż tam była.

              Warto czytać dzieciom, czego tobie w dzieciństwie nie robiono...
              • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 23:06
                > Jak widać, nieczytaty, rowerzysta nie jechał po ściezce, chociaż
                tam była.
                >
                > Warto czytać dzieciom, czego tobie w dzieciństwie nie
                robiono...

                A może nie jechał po ścieżce rowerowej, bo akurat po niej
                przechadzali się piesi? Warto czasami pomyśleć, to naprawdę nie
                boli...
                • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 10:37
                  czechofil napisał:

                  > > Jak widać, nieczytaty, rowerzysta nie jechał po ściezce, chociaż
                  > tam była.
                  > >
                  > > Warto czytać dzieciom, czego tobie w dzieciństwie nie
                  > robiono...

                  Skąd taki pomysł?

                  I co to ma do rzeczy?
                  Oprócz tego, że jest wycieczką osobistą, będącej dowodem rozpaczliwego braku argumentów?

                  > A może nie jechał po ścieżce rowerowej, bo akurat po niej
                  > przechadzali się piesi?

                  Po ścieżce rowerowej nikt się nie "przechadzał".
                  Zresztą - była godz. 7:30 rano (zgodzisz się, że nieszczególna pora na przechadzki) i jedyną osobą byłam ja, idąca do pracy po ścieżce dla pieszych..

                  Ale faktycznie - ścieżką rowerową jechały dwa rowery i to dosyć wolno. Może temu "mojemu" się spieszyło, a uznał, że trudniej mu będzie wyprzedzić tamte dwa rowery, niż - ewentualnie - staranować mnie?
                  Choć - chyba - trudno to uznać za usprawiedliwienie?

                  Warto czasami pomyśleć, to naprawdę nie
                  > boli...

                  A najbardziej - to warto ograniczyć się do czytania ze zrozumieniem, a nie - zmyślać, ani nawet bezsensownie się domyślać.

                  Choć nie wiem, czy te dwa ostatnie, wymienione przeze mnie - bolą czy nie.
            • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 10:12
              czechofil napisał:

              > Także życzę więcej wyrozumiałości dla rowerzystów, bo to, że jeżdżą
              > oni po chodnikach wynika najczęściej ze strachu przed jeżdżeniem po
              > jezdni oraz z nieznajomości przepisów, a także z braku jakiejkolwiek
              > reakcji policji na to zjawisko.

              Mnie naprawdę nic nic nie obchodzi, z jakich powodów rowerzyści jeżdżą po chodnikach, roztrącając przechodniów i stanowiąc dla nich zagrożenie.

              Jeśli są zbyt strachliwi (chyba słusznie: sama widziałam - nie tyle - wypadek, ile - jego skutki: rowerzystę na jezdni, przykrytego jakąś płachta; obok leżał pokiereszowany rower), żeby jeździć po jezdni, to może lepiej niech korzystają z komunikacji miejskiej (jeśli nie chcą / nie mogą jeździć samochodem; po jezdni, oczywiście).

              > Dlatego w szeroko pojętym interesie
              > pieszych i kierowców jest tworzenie w miastach sieci dróg
              > rowerowych, żeby tak różnych uczestników ruchu drogowego od siebie
              > oddzielić...

              Oczywiście, że to najlepsze rozwiązanie, choć - nie do końca możliwe.
              Brak pieniędzy nie jest tu jedynym problemem.
              Chyba jeszcze większym problemem jest fakt, że w wielu miejscach w mieście - po prostu - nie da się wybudować ścieżki rowerowej (zbyt wąsko) i - z konieczności - prowadzić ona będzie znikąd donikąd.
              W takim wypadku - uważam - po chodniku należałoby rower prowadzić, a nie - na nim jechać.

              Ponieważ rowerów na ulicach (i, niestety, na chodnikach) jest (i będzie) coraz więcej, to i wypadków - nawet znacznie cięższych niż moje podrapane kolana - będzie też coraz więcej.

              Przepisy - stopniowo - będą musiały zakazać jazdy rowerami po chodnikach.
              • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 18:50
                > Jeśli są zbyt strachliwi (chyba słusznie: sama widziałam - nie
                tyle - wypadek,
                > ile - jego skutki: rowerzystę na jezdni, przykrytego jakąś
                płachta; obok leżał
                > pokiereszowany rower), żeby jeździć po jezdni, to może lepiej
                niech korzystają
                > z komunikacji miejskiej (jeśli nie chcą / nie mogą jeździć
                samochodem; po jezdn
                > i, oczywiście).

                To jest myślenie życzeniowe. Rowerzyści jeździli, jeżdżą i będą
                jeździć po chodnikach. A najbliższe poprawki do PoRD tylko ten stan
                usankcjonują (choć podczas złej pogody, ale zawsze). Także lepiej
                pogódź się z tym, zamiast walczyć z wiatrakami, bo w końcu ktoś ci
                garaż z dupy
                zrobi...

                > Przepisy - stopniowo - będą musiały zakazać jazdy rowerami po
                chodnikach.

                Właśnie niedługo będą na to pozwalać. Także daremne twoje żale...
                • koloratura1 Pożyjemy, zobaczymy... 09.01.10, 09:21
                  czechofil napisał:

                  > Rowerzyści jeździli, jeżdżą i będą
                  > jeździć po chodnikach. A najbliższe poprawki do PoRD tylko ten stan
                  > usankcjonują (choć podczas złej pogody, ale zawsze). Także lepiej
                  > pogódź się z tym, zamiast walczyć z wiatrakami, bo w końcu ktoś ci
                  > garaż z dupy zrobi..

                  Brawo!
                  Nie ma to jak "kultura osobista".

                  A - co do meritum - może i chwilowo usankcjonują, dopóki nie zdarzy się parę poważnych wypadków, spowodowanych przez rowerzystów na chodnikach czy w parkach; zwłaszcza z udziałem staruszek, albo - jeszcze "lepiej" - dzieci...

                  Już słyszę te wystąpienia różnych "Koalicji dla Obrony Praw Przechodniów na Chodnikach i Parkowych Ścieżkach" czy innych "Stowarzyszeń Poszkodowanych przez Rowerzystów na Chodnikach i w Parkach"...

                  A także - widzę te pozwy sądowe o odszkodowania, składane przeciw miastu, które to miasto nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa przechodniom na chodnikach i spacerowiczom - oraz bawiącym się dzieciom - w parkach...

                  Przeciw miastu, bo przecież - rowerzysty, który spowodował - najcięższy nawet - wypadek zatrzymać do przyjazdu policji się nie da (o ile sam nie zostanie ciężko poszkodowany). Zawsze zdoła zwiać...
              • kblaszke Re: Nienawidzę rowerzystów! 11.01.10, 12:13
                koloratura1 napisała:

                > Przepisy - stopniowo - będą musiały zakazać jazdy rowerami po
                chodnikach.
                Skoro rowerów będzie coraz więcej to może lepiej zakazać chodzenia
                po chodnikach a rowery zostawić w spokoju? No zastanów się co
                piszesz...

                K.
            • kblaszke Re: Nienawidzę rowerzystów! 11.01.10, 12:09
              czechofil napisał:

              > Chamstwo nie jest w żaden sposób związane z rodzajem pojazdu, taka
              > sama ilość chamów porusza się proporcjonalnie wszystkimi środkami
              > komunikacji.

              Masz rację, jednak ta zasada nie dotyczy kierowców BMW... :-/ Poza
              kierowcami BMW się sprawdza.

              K.
      • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 09:23
        koloratura1 napisała:

        > 1. Godziny szczytu, centrum dużego miasta:
        >

        > Chodnikiem wali tłum pieszych. Rowerzysta wśród nich, wężykiem...
        > Nie zdążam uskoczyć. Zostaję literalnie najechana, rowerzysta -
        ode mnie młodsz
        > y i sprawniejszy - szybciutko się zbiera po "wypadku", wskakuje na
        rower i tyle
        > go widzieli.
        > Żadnego "przepraszam", cienia zainteresowania potrąconą osobą...
        > Mnie zostaje: podarta spódnica, rajstopy w strzępach (a zawsze
        noszę takie droż
        > sze, nie - jednorazowego użytku...), do krwi poobcierane kolana i -
        wizyta w po
        > gotowiu: - głównie - na zastrzyk przeciwtężcowy...
        >
        > 2. Do pracy (szkoła) idę przez park.
        > W parku co szersze ścieżki - podzielone wzdłuż: połowa dla
        pieszych (może słusz
        > niej by było powiedzieć - dla spacerowiczów; w końcu chodzi o
        park...), połowa
        > - dla rowerów. I tak oznaczone, bardzo czytelnie.
        > Idę, oczywiście, kawałkiem "dla pieszych", bardzo na to uważając.
        >
        > Nagle - na moich plecach zatrzymuje si rowerzysta; ten, akurat,
        jechał wolno (a
        > le dlaczego nie "swoją" stroną ścieżki?!), więc na nogach się
        utrzymałam. Rower
        > zysta, nawet, powiedział - grzecznie - "przepraszam".
        > Wyszłam z tego "bliskiego spotkania" z fatalnie wysmarowaną
        spódnicą i żakietem
        > (jasne, bo dzień był ciepły, wiosenny) - żadna pralnia nie dała
        rady ich "odra
        > tować".
        >
        > Dzieciaki miały pierwszą lekcję wolną, bo wróciłam do domu, żeby
        się przebrać.
        >
        > 3. W godzinach szczytu jadę z koleżanką samochodem.
        > Dzięki Bogu - z powodu korka, posuwamy się wolno. Nagle dobiega
        mnie extra-wiąz
        > anka, puszczona przez koleżankę, która samochód prowadzi, a która
        normalnie jes
        > t damą w każdym calu i takiego języka nie używa.
        > Widzę, jak - w ostatniej chwili - wyplątuje się sprzed naszej
        maski - rowerzyst
        > a; chyba cały i zdrowy, bo dalej, wężykiem, "wyprzedza" wolniutko
        sunące samoch
        > ody...
        >
        > Pytanie:
        > Czy ktoś mi się dziwi, że nienawidzę
        rowerzystów?

        Najpierw radzę udać się do dobrego okulisty, potem do laryngologa, a
        następnie truchcikiem do psychologa. Do okulisty i laryngologa w
        celu zbadania wzroku i słuchu, bo niezauważenie i nieusłyszenie
        zbliżającego się rowerzysty na chodniku bądź w parku wynika z
        ewidentnych problemów związanych z tymi zmysłami. Do psychologa zaś
        w celu wyleczenia chorej, patologicznej nienawiści do kogoś, kto na
        to kompletnie nie załuguje...
        • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 09:33
          czechofil napisał:


          > Najpierw radzę udać się do dobrego okulisty, potem do laryngologa, a


          Masz oczy z tyłu głowy? Ja nie, większośc ludzi nie. Ale ofiary mutacji tak.

          > następnie truchcikiem do psychologa.

          Tobie pomógł? Jakoś nie zauważyliśmy.

          Do okulisty i laryngologa w
          > celu zbadania wzroku i słuchu, bo niezauważenie i nieusłyszenie
          > zbliżającego się rowerzysty na chodniku bądź w parku wynika z
          > ewidentnych problemów związanych z tymi zmysłami.

          Ejże. W miejskim hałasie (tak tak, w DUŻYM mieście hałas jest i w parku) usłyszysz rowerzystę jadącego powoli i to z tyłu?

          I jeszcze go ZOBACZYSZ?

          famtastyczne. Idź do Mam Talent.


          Do psychologa zaś
          > w celu wyleczenia chorej, patologicznej nienawiści do kogoś, kto na
          > to kompletnie nie załuguje...

          ...
          a co na to TWÓJ psycholog?
          • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 09:47
            > Masz oczy z tyłu głowy? Ja nie, większośc ludzi nie. Ale ofiary
            mutacji tak.
            > Ejże. W miejskim hałasie (tak tak, w DUŻYM mieście hałas jest i w
            parku) usłysz
            > ysz rowerzystę jadącego powoli i to z tyłu?
            > I jeszcze go ZOBACZYSZ?

            W Polsce panuje mylne przekonanie, że piesi nie mają prawie żadnych
            obowiązków. A prawda jest taka, że oprócz obowiązku prawidłowego
            przechodzenia przez jezdnię OBOWIĄZUJE ich też zachowywanie
            OSTROŻNOŚCI podczas poruszania się po chodnikach. Chodnik jest
            częścią PASA DROGOWEGO, więc jego użytkowników OBOWIĄZUJĄ przepisy
            Prawa o Ruchu Drogowym. Tak więc paniusia w drogich rajstopach
            zamiast gapić się na wystawy i wykonywać nieprzewidywalne ruchy
            powinna się skupić na obserwacji tego, co się wokół niej dzieje. Bo
            może np. obok niej przejeżdżać dorosły rowerzysta z dzieckiem do lat
            10, którym to ABSOLUTNIE WOLNO poruszać się po chodniku. Osobiście
            dość często przemieszczam się pieszo po Wrocławiu i nigdy nie czułem
            się zagrozony przez jakiegokolwiek rowerzystę. Wynika to oczywiście
            z doświadczenia w jeździe autem oraz na rowerze, ale przede
            wszystkim ze znajomości przepisów oraz zachowywania permanentnej
            OSTROŻNOŚCI podczas poruszania się po chodnikach...
            • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 11:22
              czechofil napisał:

              > W Polsce panuje mylne przekonanie, że piesi nie mają prawie żadnych
              > obowiązków.

              Ale to przekonanie w porównaniu do przeświadczenia, że pieszy ma oczy z tyłu głowy i idąc chodnikiem ma obowiązek uważać na nadjeżdżający z tyłu rower (w chwili, gdy obok jest ściezka rowerowa) to pikuś.

              Jakim niemądrym trzeba być, żeby uważać to drugie...

              A prawda jest taka, że oprócz obowiązku prawidłowego
              > przechodzenia przez jezdnię OBOWIĄZUJE ich też zachowywanie
              > OSTROŻNOŚCI podczas poruszania się po chodnikach.

              Że niby jak w niego wjedzie samochód to będzie wina pieszego? Masz prawo jazdy? Przerażające.

              Chodnik jest
              > częścią PASA DROGOWEGO, więc jego użytkowników OBOWIĄZUJĄ przepisy
              > Prawa o Ruchu Drogowym. Tak więc paniusia w drogich rajstopach
              > zamiast gapić się na wystawy i wykonywać nieprzewidywalne ruchy
              > powinna się skupić na obserwacji tego, co się wokół niej dzieje. B


              Powtarzam a ty nie rozumiesz - czy ona w parku miała wystawy a oczy z tyłu głowy?

              Bo co brniesz w kłamstwa.

              > może np. obok niej przejeżdżać dorosły rowerzysta z dzieckiem do lat
              > 10, którym to ABSOLUTNIE WOLNO poruszać się po chodniku.

              Obok niej ZWYKLE nie ma prawa chodnikiem jechać rowerzysta. To raz. Nawet jak ma to prawo (v dozw >60km/h) to ma uważać na pieszych i ustępować pierwszeństwa. To dwa. Poza tym najechanie na pieszego od tyłu wynika z głupoty rowerzysty. To trzy.

              Osobiście
              > dość często przemieszczam się pieszo po Wrocławiu i nigdy nie czułem
              > się zagrozony przez jakiegokolwiek rowerzystę. Wynika to oczywiście
              > z doświadczenia w jeździe autem oraz na rowerze, ale przede
              > wszystkim ze znajomości przepisów oraz zachowywania permanentnej
              > OSTROŻNOŚCI podczas poruszania się po chodnikach...


              Tjaaa. Pokaż te oczy z tyłu głowy, bo jakoś nie wierzę...
              • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 11:48
                > Ale to przekonanie w porównaniu do przeświadczenia, że pieszy ma
                oczy z tyłu gł
                > owy i idąc chodnikiem ma obowiązek uważać na nadjeżdżający z tyłu
                rower (w chwi
                > li, gdy obok jest ściezka rowerowa) to pikuś.

                Nic nie pisałem o ścieżce rowerowej.
                Konfabulujesz...

                > Że niby jak w niego wjedzie samochód to będzie wina pieszego?
                Masz prawo jazdy?
                >
                Przerażające.

                O niczyjej winie nie pisałem, a już na pewno nie o potrąceniu na
                chodniku przez auto. Znów
                konfabulujesz...

                > Powtarzam a ty nie rozumiesz - czy ona w parku miała wystawy a
                oczy z tyłu głow
                > y?
                >
                > Bo co brniesz w kłamstwa.

                Nie pisałem o żadnym parku, naucz się czytać, bo konfabulujesz po
                raz
                trzeci...

                > Obok niej ZWYKLE nie ma prawa chodnikiem jechać rowerzysta. To
                raz. Nawet jak m
                > a to prawo (v dozw >60km/h) to ma uważać na pieszych i ustępować
                pierwszeńs
                > twa. To dwa. Poza tym najechanie na pieszego od tyłu wynika z
                głupoty rowerzyst
                > y. To trzy.

                W prawie nie ma pojęcia ZWYKLE. Rowerzyści mogą się przemieszczać po
                chodniku w paru określonych sytuacjach, tak więc każdy pieszy
                powinien w każdej chwili spodziewać się, że może go minąć jakiś
                rowerzysta. Jeśli do tego nie przywiązuje wagi, tak jak ta potrącona
                kobieta, to potem ma podarte rajstopy i poobcierane kolana. I co z
                tego, że rowerzysta był tym wypadku winny, skoro ona poniosła
                większe
                szkody?

                > Tjaaa. Pokaż te oczy z tyłu głowy, bo jakoś nie
                wierzę...

                Przestań trywializować, nie potrzeba żadnych oczu z tyłu głowy.
                Wystarczy iść prosto przed siebie i nie robić gwałtownych ruchów.
                Żaden rowerzysta, nawet jadący 10 km/h nie jest w stanie
                przewidzieć, że wyprzedzany pieszy akurat nagle skręci pod kątem 90
                stopni...
                • bojkot79 Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 12:11
                  czechofil napisał:


                  > Przestań trywializować, nie potrzeba żadnych oczu z tyłu głowy.
                  > Wystarczy iść prosto przed siebie i nie robić gwałtownych ruchów.
                  > Żaden rowerzysta, nawet jadący 10 km/h nie jest w stanie
                  > przewidzieć, że wyprzedzany pieszy akurat nagle skręci pod kątem
                  90
                  > stopni...


                  podpisuję się obiema rękami!
                  nie raz mi se zdarzało, że gdy biegłem, musiałem nagle uskakiwać lub
                  gwałtownie sięzatrzymywać przed pieszymi którzy akurat w tym
                  momencie nie patrząc na nikogo - skręcali sobie w kierunku ławki od
                  której dzieliło ich 5 metrów (i mieli gdzieś, że sa inni użytkownicy
                  chodnika)
                  • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 12:56
                    bojkot79 napisał:


                    > podpisuję się obiema rękami!
                    > nie raz mi se zdarzało, że gdy biegłem, musiałem nagle uskakiwać lub
                    > gwałtownie sięzatrzymywać przed pieszymi którzy akurat w tym
                    > momencie nie patrząc na nikogo - skręcali sobie w kierunku ławki od
                    > której dzieliło ich 5 metrów (i mieli gdzieś, że sa inni użytkownicy
                    > chodnika)
                    >
                    >

                    Umyj je zanim sięgniesz po pióro...

                    Bieganie po chodniku i oczekiwanie, że wszyscy mają na was uważać - jesteście z kolegą w tej samej szkole dla dzieci specjalnej troski?

                    Biegasz - uważaj. Takie samo twoje i jego prawo i obowiązek.

                    Ale dzieci neo oczywiście uważają, że są centrum wszechświata.
                    • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 13:16
                      > Bieganie po chodniku i oczekiwanie, że wszyscy mają na was uważać -
                      jesteście z
                      > kolegą w tej samej szkole dla dzieci specjalnej troski?
                      >
                      > Biegasz - uważaj. Takie samo twoje i jego prawo i obowiązek.

                      To niech nie uważają, ale potem też niech nie skomlą na forum, że są
                      poobijani. Nie uważałeś, więc miej pretensje tylko do siebie...
                      • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 09:46
                        czechofil napisał:

                        > To niech nie uważają, ale potem też niech nie skomlą na forum, że są
                        > poobijani. Nie uważałeś, więc miej pretensje tylko do siebie...

                        Ja uważam, ale oczu z tyłu głowy nie posiadam, a nawet mój bardzo dobry słuch nie umożliwia mi - w hałasie godziny szczytu w centrum miasta - rozpoznania rowerzysty, nadjeżdżającego na gumowych, przecież, oponach.
                        A na forum nie skomlę, tylko próbuję uzasadnić, dlaczego nienawidzę rowerzystów w centrum miasta.
                    • bojkot79 Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 15:02
                      tom.gorecki napisał:

                      > bojkot79 napisał:
                      >
                      >
                      > > podpisuję się obiema rękami!
                      > > nie raz mi se zdarzało, że gdy biegłem, musiałem nagle uskakiwać
                      lub
                      > > gwałtownie sięzatrzymywać przed pieszymi którzy akurat w tym
                      > > momencie nie patrząc na nikogo - skręcali sobie w kierunku ławki
                      od
                      > > której dzieliło ich 5 metrów (i mieli gdzieś, że sa inni
                      użytkownicy
                      > > chodnika)
                      > >
                      > >
                      >
                      > Umyj je zanim sięgniesz po pióro...


                      zamiast prowadzić normalną dyskusję, najlepiej obrazić rozmówcę -
                      faktycznie tom.gorecki reprezentujesz soba bardzo wysoki poziom

                      >
                      > Bieganie po chodniku i oczekiwanie, że wszyscy mają na was uważać

                      nie oczekuję, że wszyscy mają na mnie uważać, ale oczekuję, że jeśli
                      poruszasz się po chodniku który jest przedzielony ścieżką rowerową i
                      dla biegaczy, to zanim wejdziesz na tą ścieżkę, sprawdzisz czy ktoś
                      nie jedzie rowerem albo nie biegnie.
                      Spróbuj samochodem zmienić gwałtownie pas ruchu, przejeżdżając w
                      poprzek - zobaczysz co się stanie, a Policjant wyjaśni czyja była
                      wina



                      - jesteście z
                      > kolegą w tej samej szkole dla dzieci specjalnej troski?
                      >

                      a co pies Ci zdechł i kolegów na swoim poziomie szukasz?

                      > Biegasz - uważaj. Takie samo twoje i jego prawo i obowiązek.
                      >

                      Zachowuj odrobinę ostrożności - takie twoje praawo i obowiązek.
                      A jeśli wątpisz to wejdź rowerzyście pod koła na ścieżce - a potem
                      wezwij Policję

                      > Ale dzieci neo oczywiście uważają, że są centrum wszechświata.


                      uwielbiam istoty które uważają, że wiedzą co uważam i kim
                      jestem :):):)
                      Darwin się jednak mylił :)
                      • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 15:28
                        bojkot79 napisał:


                        > nie oczekuję, że wszyscy mają na mnie uważać, ale oczekuję, że jeśli
                        > poruszasz się po chodniku który jest przedzielony ścieżką rowerową i
                        > dla biegaczy, to zanim wejdziesz na tą ścieżkę, sprawdzisz czy ktoś

                        Poczytaj PoRD. Wyznaczenie na chodniku ściezki rowerowej nie zdejmuje z rowerzysty nakazu ustępowania pierwszeństwa.

                        Jak cymbał wjeżdża rowerem lub biegnąc wpada na pieszego ... trudno. Pozostaje cymbałem.

                        A to diagnoza. Przykro mi.
                        • bojkot79 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 08:51
                          tom.gorecki napisał:

                          > Jak cymbał wjeżdża rowerem lub biegnąc wpada na pieszego ...
                          trudno. Pozostaje
                          > cymbałem.
                          >
                          > A to diagnoza. Przykro mi.


                          faktycznie chyba nie za bardzo zgłębiłeś lekturę
                          wiesz co to jest "wtargnięcie" - bo jeśli się nie upewnisz /NAWET NA
                          PRZEJŚCIU/ czy masz wolną drogę - to traktuje sięto jako wtargnięcie

                          Idiota który wbiega na ścieżkę rowerową/ulicę/inny pas ruchu - bez
                          upewnienia się czy jest to bezpieczne - może zostać poturbowanym
                          idiotą



                          PS.
                          Nie wiem jak u was, ale tu gdzie mieszkam, Policja reaguje gdy widzi
                          pieszych spacerujacych po ścieżce rowerowej - zazwyczaj samo
                          pouczenie wystarczy
                          • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 11:39
                            Faktycznie - nie bardzo zgłębiłeś lekturę:

                            "Idę, oczywiście, kawałkiem "dla pieszych", bardzo na to uważając.
                            Nagle - na moich plecach zatrzymuje si rowerzysta; ten, akurat, jechał wolno (ale dlaczego nie "swoją" stroną ścieżki?!)"

                            Jak to jest dla was wtargnięcie na ścieżkę (czy jakies mityczne przejście dla pieszych, o którym bez sensu piszesz) to ...
                            • bojkot79 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 11:52
                              tom.gorecki napisał:

                              > Faktycznie - nie bardzo zgłębiłeś lekturę:


                              oj tom.gorecki... mam wrażenie, że raz odnosisz sie do moich postów,
                              raz do PoRD, a innym razem do postów kolarktura1 - w zależności od
                              okoliczności

                              przeczytaj sobie dwa trzy posty wczesniejsze i zastanów się o czym
                              pisaliśmy - np
                              "nie oczekuję, że wszyscy mają na mnie uważać, ale oczekuję, że
                              jeśli
                              poruszasz się po chodniku który jest przedzielony ścieżką rowerową i
                              dla biegaczy, to zanim wejdziesz na tą ścieżkę, sprawdzisz czy ktoś
                              nie jedzie rowerem albo nie biegnie. "
                              "Poczytaj PoRD. Wyznaczenie na chodniku ściezki rowerowej nie
                              zdejmuje z rowerzysty nakazu ustępowania pierwszeństwa. "
                              "wiesz co to jest "wtargnięcie" - bo jeśli się nie upewnisz /NAWET
                              NA
                              PRZEJŚCIU/ czy masz wolną drogę - to traktuje sięto jako wtargnięcie"


                              odnoszę wrażenie, że jak udowodni się, że nie masz racji to
                              wprowadzasz metodę "zadymienia" - cytujesz fragmenty dyskusji
                              wyrawne z kontekstu, itp



                              >
                              > "Idę, oczywiście, kawałkiem "dla pieszych", bardzo na to uważając.
                              > Nagle - na moich plecach zatrzymuje si rowerzysta; ten, akurat,
                              jechał wolno (a
                              > le dlaczego nie "swoją" stroną ścieżki?!)"
                              >
                              > Jak to jest dla was wtargnięcie na ścieżkę (czy jakies mityczne
                              przejście dla p
                              > ieszych, o którym bez sensu piszesz) to ...

                              to... czytaj ze zrozumieniem (norlamnie ręce ze świstem opadają)
                              mieszasz posty różnych forumowiczów

                              nadal twierdzę, że Darwin się mylił
                              • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 13:33
                                bojkot79 napisał:

                                > oj tom.gorecki... mam wrażenie, że raz odnosisz sie do moich
                                > postów,


                                Za to ja mam pewność, że wtrącasz się do dyskusji bez celu i sensu. jakaś mania pisania?

                                Dyskusja toczyła się wokół pewnej okreslonej sytuacji i wyskakiwanie twoje i czechofila z tym, że "ktoś gdzieś coś" w innej sytuacji to tylko dowód na zgiertyszenie młódzi pryszczatej...
                                • bojkot79 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 14:11
                                  tom.gorecki napisał:
                                  > Za to ja mam pewność, że wtrącasz się do dyskusji bez celu i
                                  sensu. jakaś mania
                                  > pisania?

                                  a ja mam pewność, że jedynym celem jaki tobie przyświeca jest
                                  obrażanie innych i podnoszenie swojej niskiej samooceny

                                  > Dyskusja toczyła się wokół pewnej okreslonej sytuacji i
                                  wyskakiwanie twoje i cz
                                  > echofila z tym, że "ktoś gdzieś coś" w innej sytuacji to tylko
                                  dowód na zgierty
                                  > szenie młódzi pryszczatej...


                                  odniosłeś się do konkretnej mojej wypowiedzi - i błednie zakładałeś
                                  (syndrom niespełnionego wróżbity?), że mam na myśli to co chcesz bym
                                  miał na myśli, chyba z góry układasz sobie rozmowę w głowie

                                  przeczytaj jeszcze raz - tylko tym razem ze zrozumieniem
                                  mój post odnosił się do wypowiedzi
                                  "Żaden rowerzysta, nawet jadący 10 km/h nie jest w stanie
                                  przewidzieć, że wyprzedzany pieszy akurat nagle skręci pod kątem 90
                                  stopni... "
                                  i nadal twierdzę, że jest to prawda
                                  po moim poście pojawił się twój post - od razu napastliwy i obraźliwy

                                  musisz być naprawdę sfrustrowany skoro zamiast rzeczowej dyskusji
                                  przyjemnośc sprawia ci obrażanie innych i mieszanie na forum

                                  wracając do dalszego ciągu dyskucsji - uściśliłem sytuację -
                                  opisując ją w miarę szczegółowo

                                  nadal jednak wiedziałeś lepiej o co mi chodzi i przeprowadziłeś
                                  ciekawą interpretacje, przekręcając co nieco i dodając epitet (bez
                                  którego zapewne post byłby niepełny _"Jak cymbał wjeżdża rowerem
                                  lub biegnąc wpada na pieszego ... trudno. Pozostaje cymbałem
                                  . "

                                  wyjasniłem po raz kolejny swoje stanowisko - i.... chyba coś trafiło
                                  ale zamiast prowadzić rzeczową dyskusję....
                                  łatwiej namieszać, zamącić i udawać, ze ma się rację - taktyka
                                  zaiste napoleońska, gratuluję pomysłu

                                  potem zrównałes posty moje i czechofila - zapewne zgodnie z
                                  zasadą "czego nie rozumiem to atakuje, a co atakuje to wróg!"


                                  reasumując -
                                  zgadzam się z czechofilem, że rowerzysta nie jest w stanie
                                  przewidzieć wszystkich zachowań pieszego i trzeba być ostrożnym.
                                  To czy się zgadzam z czechofilem w innych kwestiach to już inny
                                  temat.
                                  Jeśli uważasz, że rowerzysta/biegacz ma zmysły ponadnaturalne i jest
                                  w stanie przewidzieć wszystki wydarzenia na 15 sek w przód... no
                                  pozostawię to bez komentarza


                                  PS
                                  Do Giertychowskiej młodzieży trochę latek mi brakuje
                                  ale miło, że ktoś jeszcze ma mnie za młodzież - lepiej tak niż gdyby
                                  uważał mnie za stetraciałego dziada, który zakłada z góry przebieg
                                  rozmowy, i nie jest w stanie zrozumieć cudzych argumentów


                                  "nie wkładajcie mi do ust, słów waszych"
                                  • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 09.01.10, 11:17
                                    bojkot79 napisał:


                                    > reasumując -
                                    > zgadzam się z czechofilem, że rowerzysta nie jest w stanie

                                    Zauważyć na jaki temat toczy się dyskusja?

                                    Przecież obaj wtrąciliście się do rozmowy o sytuacji DIAMETRALNIE odbiegającej
                                    od tego, co (niepotrzebnie) staraliście się udowodnić.

                                    Dziewczynę najechał rowerzysta, który nie jechał po wyznaczonej ścieżce.
                                    Najechał ją od tyłu.

                                    Ty i czechowil wyskoczyliście z argumentacją zakładającą dokładnie odwrotną
                                    sytuację. I ja i Autorka postu, o jakim rozmawialiśmy wykazaliśmy (delikatnie
                                    mówiąc) ogromne błędy w waszym "rozumowaniu"

                                    Otóż i ty i czechofil sami zmyśliliście założenia (reductio ad absurdum) i na
                                    nich oparliście polemikę z koleżanką, którą najechał głupek.

                                    I nie ważne ile masz lat - tu możesz sobie dodawać i odejmować. Ważne, że nie
                                    umiesz logicznie rozumować i prowadzisz dyskuzję na zmyślony temat w chwili, gdy
                                    rozmowa toczy się na inny temat.

                                    Jak to nie jest dowodem na to, że nie masz jakichkolwiek umiejętności
                                    społecznych oraz brak ci kumpli, to ja jestem małym zielonym ludkiem.

                                    Ale przecież ja nim nie jestem.
                        • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 09:39
                          tom.gorecki napisał:

                          > Jak cymbał wjeżdża rowerem lub biegnąc wpada na pieszego ... trudno. Pozostaje
                          > cymbałem.

                          I to - bezkarnym.
                          Zawsze zdąży się pozbierać i uciec przed - ewentualnym - przyjazdem policji, a numeru rejestracyjnego nie posiada, żeby go można było ścigać o odszkodowanie.
                      • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 09:33
                        bojkot79 napisał

                        > nie oczekuję, że wszyscy mają na mnie uważać, ale oczekuję, że jeśli
                        > poruszasz się po chodniku który jest przedzielony ścieżką rowerową i
                        > dla biegaczy, to zanim wejdziesz na tą ścieżkę, sprawdzisz czy ktoś
                        > nie jedzie rowerem albo nie biegnie.\

                        Ależ to parkowa ścieżka była tak podzielona, ja szłam połówką dla pieszych (bardzo na to uważając, bo wiem, że z rowerem nie wygram), a rowerzyście - nie wiedzieć czemu - też ta "moja" połówka się bardziej spodobała...
                        • bojkot79 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 10:25
                          koloratura1 napisała:

                          > bojkot79 napisał
                          >
                          > > nie oczekuję, że wszyscy mają na mnie uważać, ale oczekuję, że
                          jeśli
                          > > poruszasz się po chodniku który jest przedzielony ścieżką
                          rowerową i
                          > > dla biegaczy, to zanim wejdziesz na tą ścieżkę, sprawdzisz czy
                          ktoś
                          > > nie jedzie rowerem albo nie biegnie.\
                          >
                          > Ależ to parkowa ścieżka była tak podzielona, ja szłam połówką dla
                          pieszych (bar
                          > dzo na to uważając, bo wiem, że z rowerem nie wygram), a
                          rowerzyście - nie wied
                          > zieć czemu - też ta "moja" połówka się bardziej spodobała...

                          :)
                          nie twierdzę, że było inaczej :)
                          wiem, że wielu rowerzystów "olewa" ścieżki rowerowe i jeździ
                          chodnikiem lub ulicą - co mnie osobieście wpienia niemiłośiernie


                          stwierdzam tylko ,że równie często /o ile nie częściej/ piesi
                          olewają swoją część chodnika i chadzają ścieżką rowerową, lub
                          wchodza na nią bez zastanowienia i sprawdzenia czy nie spowodują
                          kolizji z biegaczem/rowerzystą - i z takimi przypadkami miałem
                          doczyniania kilkukrotnie (jako biegacz)


                          Wyobraź sobie, że biegniesz po ścieżce - wszystko ok... luzik
                          po prawej spacerują ludzie
                          po lewej trawnik i brzeg jeziora
                          słońce ładnie świeci - jak to rankiem bywa
                          na nogach masz butu na płaskiej podeszwie - czyli standardowe buty
                          do biegania
                          biegniesz tak ciesząc się chwilą, gdy nagle...
                          idąca po prawej stronie chodnika "mamusia z wózkiem" zauważa....
                          nie mniej nie więcej - kaczuszkę na brzegu jeziora :)
                          co robi taka mamusia?
                          nie rozgląda się, nie sprawdza co się dzieje wokół
                          z szałem w oczach stawia wózek na tylnych kołach - i z piejącym
                          tonem "zobacz niuniu jaki ptasiek ślićny" - obraca ten wózek na
                          ścieżkę, tak żeby maleństwo mogło podziwiać co się dzieje na
                          pobliskim trawniczku...

                          jeśli jesteś dosyć zwinnym biegaczem uskoczysz na wolny fragment
                          chodnika przed wózkiem i wysłuchując bluzgów z niewinnych ustek
                          mamusi - pobiegniesz dalej
                          gorzej jeśli nie jesteś zwinnym biegaczem - wtedy masz do wyboru -
                          zderzenie z mamusią po prawej, z wózkiem na środku, lub ślizg
                          trawnikiem prosto do jeziora
                          najgorszy scenariusz zakłada, że za toba/przed tobą jedzie
                          rowerzysta - wtedy on również dołaczy do karambolu

                          kto na tym ucierpi najbardziej? - dziecko w wózku
                          i nie bedzie to bynajmniej wina biegacza/rowerzysty


                          takie sytuacje miałem na uwadze pisząc wcześniejsze posty - kązdy na
                          drodze powinien zachować choć odrobinę zdrowego rozsądku
                          • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 11:03
                            bojkot79 napisał:

                            > Wyobraź sobie, że biegniesz po ścieżce

                            > idąca po prawej stronie chodnika "mamusia z wózkiem"

                            > z piejącym
                            > tonem "zobacz niuniu jaki ptasiek ślićny"

                            Żeby choć jeszcze bez tego "piejącego tonu"!

                            > obraca ten wózek na
                            > ścieżkę, tak żeby maleństwo mogło podziwiać co się dzieje na
                            > pobliskim trawniczku...

                            Hańba, jak ona śmie?!
                            W parku, na spacerze?!

                            > jeśli jesteś dosyć zwinnym biegaczem uskoczysz na wolny fragment
                            > chodnika przed wózkiem i wysłuchując bluzgów z niewinnych ustek
                            > mamusi - pobiegniesz dalej
                            > gorzej jeśli nie jesteś zwinnym biegaczem - wtedy masz do wyboru -
                            > zderzenie z mamusią po prawej, z wózkiem na środku, lub ślizg
                            > trawnikiem prosto do jeziora

                            Masz jeszcze jeden wybór: nie ganiać po parku, ani po ulicy.
                            Od tego są boiska, stadiony itp.


                            > najgorszy scenariusz zakłada, że za toba/przed tobą jedzie
                            > rowerzysta - wtedy on również dołaczy do karambolu

                            O właśnie!

                            > kto na tym ucierpi najbardziej? - dziecko w wózku
                            > i nie bedzie to bynajmniej wina biegacza/rowerzysty

                            Owszem, będzie; bo park jest właśnie - głównie - dla spacerowiczów,
                            staruszków, matek z dziećmi, a nie - dla sportowców-(prawie) wyczynowców, czy to
                            biegaczy, czy kolarzy.

                            Uliczny chodnik - podobnie.

                            Jeśli przepisy stanowią inaczej, to należy jak najszybciej je zmienić, zanim
                            wydarzy się coś znacznie bardziej tragicznego, niż moje obtarte kolana.
                            • bojkot79 Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 11:45
                              koloratura1 napisała:

                              > bojkot79 napisał:
                              >
                              > > Wyobraź sobie, że biegniesz po ścieżce
                              >
                              > > idąca po prawej stronie chodnika "mamusia z wózkiem"
                              >
                              > > z piejącym
                              > > tonem "zobacz niuniu jaki ptasiek ślićny"
                              >
                              > Żeby choć jeszcze bez tego "piejącego tonu"!
                              >
                              > > obraca ten wózek na
                              > > ścieżkę, tak żeby maleństwo mogło podziwiać co się dzieje na
                              > > pobliskim trawniczku...
                              >
                              > Hańba, jak ona śmie?!
                              > W parku, na spacerze?!
                              >

                              a co byś powiedziała gdyby taka mamusia wbyiegła z tego parku na
                              szosę bez rozglądania, bo po drugiej stronie taki śliczny kiciuś!
                              Może sobie spacerować ile tylko dusza zapragnie, ale raczej powinna
                              unikać wtargnięcia na ścieżkę nie przeznaczoną dla spacerowiczów 0
                              nie sądzisz?

                              Byłaś oburzona rowerzystą który potrącił Ciebie na chodniku - a a
                              tym momencie wykazujesz się mentalnością kalego.
                              Rowerzysta potrącajacy Ciebia na chodniku jest zły - bo nie
                              miałprawa jechać po chodniku
                              Ale "mamusia" powodująca kiolizję na ścieżce nie jest zła - pomimo
                              iż nie powinna wchodzić na tą część drogi, bez zachowania
                              ostrożności.

                              Zakładam, że Twój tok myślenia wynikał z niezrozumienia kwestii - bo
                              raczej nie posądzam Cie o brak rozsądku


                              > > jeśli jesteś dosyć zwinnym biegaczem uskoczysz na wolny fragment
                              > > chodnika przed wózkiem i wysłuchując bluzgów z niewinnych ustek
                              > > mamusi - pobiegniesz dalej
                              > > gorzej jeśli nie jesteś zwinnym biegaczem - wtedy masz do
                              wyboru -
                              > > zderzenie z mamusią po prawej, z wózkiem na środku, lub ślizg
                              > > trawnikiem prosto do jeziora
                              >
                              > Masz jeszcze jeden wybór: nie ganiać po parku, ani po ulicy.
                              > Od tego są boiska, stadiony itp.
                              >

                              itp - czyli właśnie ścieżki o której mowa w tym poście

                              >
                              > > najgorszy scenariusz zakłada, że za toba/przed tobą jedzie
                              > > rowerzysta - wtedy on również dołaczy do karambolu
                              >
                              > O właśnie!
                              >
                              > > kto na tym ucierpi najbardziej? - dziecko w wózku
                              > > i nie bedzie to bynajmniej wina biegacza/rowerzysty
                              >
                              > Owszem, będzie; bo park jest właśnie - głównie - dla
                              spacerowiczów,
                              > staruszków, matek z dziećmi, a nie - dla sportowców-(prawie)
                              wyczynowców, czy t
                              > o
                              > biegaczy, czy kolarzy.
                              >

                              Mylisz się
                              przeczytaj wszystko jeszcze raz
                              biegniesz po ścieżce
                              a "mamusia" o której mowa wtargnęła na ścieżkę

                              a Park jest dla wszystkich - zgodnie z ustalonymi zasadami
                              chodnik dla pieszych, ścieżki dla rowerzystów, trasy joggingowe dla
                              biegaczy
                              w tym wypadku mamusia wkraczając bez ostrzeżenia (i bez zachowania
                              podstaw bezpieczeństwa) na ścieżkę przeznaczoną dla biegaczy i
                              rowerzystów - jest bezpośrednim sprawcą

                              gdyby ktoś wbiegł nagle pod koła Twojego samochodu - to kto byłby
                              winien kolizji/wypadku ?


                              > Uliczny chodnik - podobnie.
                              >

                              chodnik tak - ale ścieżka rowerowa/ew dla biegaczy/ to nie jest to
                              samo co chodnik

                              > Jeśli przepisy stanowią inaczej, to należy jak najszybciej je
                              zmienić, zanim
                              > wydarzy się coś znacznie bardziej tragicznego, niż moje obtarte
                              kolana.

                              przepisy stanowią inaczej. Wtargnięcie na ścieżkę rowerową to to
                              samo co wtargnięcie na jezdnię - tylko w tym pierwszym skutki są
                              zazwyczaj mniej opłakane.
                              • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 12:43
                                bojkot79 napisał>
                                > a co byś powiedziała gdyby taka mamusia wbyiegła z tego parku na
                                > szosę bez rozglądania,

                                Powiedziałabym, że jest idiotką.
                                Szosa jest dla samochodów, a nie - do wybiegania na nią, w dodatku "bez rozglądania".

                                > powinna
                                > unikać wtargnięcia na ścieżkę nie przeznaczoną dla spacerowiczów
                                > nie sądzisz?

                                Nie sądzę.

                                Cały park powinien być przeznaczony dla spacerowiczów.
                                A - im więcej w nim rowerów i innych "sportowców", groźnych dla tychże spacerowiczów, tym szybciej przepisy zostaną zmienione i wyjdzie na moje.

                                Wystarczy jeden/parę ciężkich wypadków (nieważne na jakiej ścieżce), "najlepiej" - z niemowlętami, małymi dziećmi w roli głównej, a całe to "sportowe towarzystwo" zostanie pogonione z parków i ulicznych chodników.

                                > a Park jest dla wszystkich - zgodnie z ustalonymi zasadami
                                > chodnik dla pieszych, ścieżki dla rowerzystów, trasy joggingowe dla
                                > biegaczy

                                Póki co - i owszem, z czasem - patrz wyżej.
                                • bojkot79 Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 13:12
                                  koloratura1 napisała:

                                  > bojkot79 napisał>
                                  > > a co byś powiedziała gdyby taka mamusia wybiegła z tego parku na
                                  > > szosę bez rozglądania,
                                  >
                                  > Powiedziałabym, że jest idiotką.
                                  > Szosa jest dla samochodów, a nie - do wybiegania na nią, w
                                  dodatku "bez rozglą
                                  > dania".
                                  >


                                  szosa dla samochodów, ścieżki rowerowe dla rowerzystów, chodniki dla
                                  pieszych.
                                  Stosowanie interpretacji "pod siebie" jest przejawem egozimu i
                                  postawy aspołecznej - "szanuje przepisy - ale tylko te które mi
                                  pasują"
                                  wbiegając na część drogi która jest przeznaczona dla innych
                                  uzytkowników - przejawia skrajną głupotę i ewidentny brak
                                  ostrożności - bez względu czy to jest szosa, droga guntowa,
                                  autostrada czy ścieżka rowerowa


                                  > > powinna
                                  > > unikać wtargnięcia na ścieżkę nie przeznaczoną dla spacerowiczów
                                  > > nie sądzisz?
                                  >
                                  > Nie sądzę.
                                  >

                                  oj koloratura1 normalnie nie wierzę!
                                  przecież to ewidentny przejaw mentalności Kalego!
                                  trzeba szanować sibie nawzajem i swoje prawa
                                  prawo pieszego do korzystania z chodnika jest równie ważne jak prawo
                                  rowerzysty/biegacza do korzystania ze swojej części drogi
                                  samochód - szosa
                                  rower - ścieżka
                                  pieszy - chodnik

                                  > Cały park powinien być przeznaczony dla spacerowiczów.

                                  być może, jednak póki co nie jest
                                  i zazwyczaj norlmani członkowie społeczeństwa starają się szanować
                                  obowiązujące zasady /z wyjątkami niestety - Twój rowerzysta
                                  i "mamuśka" z mojego przykładu/.

                                  > A - im więcej w nim rowerów i innych "sportowców", groźnych dla
                                  tychże spacerow
                                  > iczów, tym szybciej przepisy zostaną zmienione i wyjdzie na moje.
                                  >
                                  > Wystarczy jeden/parę ciężkich wypadków (nieważne na jakiej
                                  ścieżce), "najlepiej
                                  > " - z niemowlętami, małymi dziećmi w roli głównej, a całe
                                  to "sportowe towarzys
                                  > two" zostanie pogonione z parków i ulicznych chodników.
                                  >

                                  park jest miejscem rekreacji - wiecej chyba tłumaczyć nie
                                  trzeba
                                  idąc Twoim tokiem rozumowania równie logiczne byłoby wyeliminowanie
                                  w parku pieszych i spacerowiczów. Wg Ciebie Park jest tylko dla
                                  pieszych, ktoś inny może stwiardzić, że Park jest tylko dla
                                  rowerzystów/sportowców - taki sam tok rozumowania
                                  Myślę, że zarówno piesi jak i rowerzyści mogą korzystać z parku, nie
                                  wchodząc sobie w drogę - wystarczy odrobina zdrowego rozsądku,
                                  zachowanie elementarnej ostrożności i wzejemne poszanowanie praw

                                  > > a Park jest dla wszystkich - zgodnie z ustalonymi zasadami
                                  > > chodnik dla pieszych, ścieżki dla rowerzystów, trasy joggingowe
                                  dla
                                  > > biegaczy
                                  >
                                  > Póki co - i owszem, z czasem - patrz wyżej.


                                  być moze przepisy się zmienia
                                  jednak raczej wątpie - większość społeczeństwa przyjmuje
                                  obowiązujące normy

                                  jeśłi jesteś pewna swoich racji, zróbmy mały zakład
                                  za rok reaktywujemy ten wątek - jeśli okaże sie, ze przepisy
                                  pozostały bez zmian ew. zostały zmienione na korzyść innych
                                  użytkowników dróg - przyjmiesz to do wiadomości i zastosujesz isę do
                                  tego :)
                                  jełsi natomiast, zgodnie z Twoimi oczekiwaniami, parki i inne
                                  obiekty rekreacyjne zostaną zamknięte dla rowerzystów i
                                  innych "sportowców" - ja nie wybiegnę więcej na ścieżkę i ograniczę
                                  siędo Hal sportowych ew. bieżni stadionowych :)
                                  i jak?
                                  • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 09.01.10, 09:29
                                    bojkot79 napisał:

                                    > koloratura1 napisała: (...)

                                    Pożyjemy, zobaczymy...
                                    Por. mój poprzedni post.
                                  • kblaszke Re: Nienawidzę rowerzystów! 11.01.10, 12:51
                                    bojkot79 napisał:

                                    > jeśłi jesteś pewna swoich racji, zróbmy mały zakład
                                    > za rok reaktywujemy ten wątek - jeśli okaże sie, ze przepisy
                                    > pozostały bez zmian ew. zostały zmienione na korzyść innych
                                    > użytkowników dróg - przyjmiesz to do wiadomości i zastosujesz isę
                                    do
                                    > tego :)
                                    > jełsi natomiast, zgodnie z Twoimi oczekiwaniami, parki i inne
                                    > obiekty rekreacyjne zostaną zamknięte dla rowerzystów i
                                    > innych "sportowców" - ja nie wybiegnę więcej na ścieżkę i
                                    ograniczę
                                    > siędo Hal sportowych ew. bieżni stadionowych :)
                                    > i jak?
                                    >

                                    Bojkot! Przestań! A co ja mam powiedzieć. Lubię rower, również
                                    biegam a i często chodzę na spacery z rodziną. No i co ja mam po
                                    roku zrobić?

                                    K.
                                • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 18:58
                                  > Cały park powinien być przeznaczony dla spacerowiczów.
                                  > A - im więcej w nim rowerów i innych "sportowców", groźnych dla
                                  tychże spacerow
                                  > iczów, tym szybciej przepisy zostaną zmienione i wyjdzie na moje.
                                  >
                                  > Wystarczy jeden/parę ciężkich wypadków (nieważne na jakiej
                                  ścieżce), "najlepiej
                                  > " - z niemowlętami, małymi dziećmi w roli głównej, a całe
                                  to "sportowe towarzys
                                  > two" zostanie pogonione z parków i ulicznych
                                  chodników.

                                  Dramatyzujesz na granicy histerii. To, że ktoś ci podarł rajstopy
                                  (nie wiadomo zresztą, jak to naprawdę było) nie oznacza jeszcze,
                                  że "sportowcy" nagminnie powodują wypadki w parkach. Nie liczyłbym
                                  zatem na jakąś zmianę przepisów w tym obszarze...
                                • kblaszke Re: Nienawidzę rowerzystów! 11.01.10, 12:46
                                  koloratura1 napisała:

                                  > Cały park powinien być przeznaczony dla spacerowiczów.

                                  Bo co? A może właśnie całe parki powinny byc dla sportowców bo sport
                                  to zdrowie - powiem przekornie.

                                  > A - im więcej w nim rowerów i innych "sportowców", groźnych dla
                                  tychże spacerow
                                  > iczów, tym szybciej przepisy zostaną zmienione i wyjdzie na moje.

                                  Na szczęście nie wyjdzie.

                                  >
                                  > Wystarczy jeden/parę ciężkich wypadków (nieważne na jakiej
                                  ścieżce), "najlepiej
                                  > " - z niemowlętami, małymi dziećmi w roli głównej, a całe
                                  to "sportowe towarzys
                                  > two" zostanie pogonione z parków i ulicznych chodników.

                                  Może chcesz użyć dzieci jako żywych tarcz i wtargiwać nimi na
                                  ścieżki rowerowe? Na moją córkę nie licz! Nie dam! :-)

                                  K.
                            • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 18:54
                              > Owszem, będzie; bo park jest właśnie - głównie - dla
                              spacerowiczów,
                              > staruszków, matek z dziećmi, a nie - dla sportowców-(prawie)
                              wyczynowców, czy t
                              > o
                              > biegaczy, czy
                              kolarzy.

                              Park jest miejscem publicznym, więc może poruszać się po nim każdy.
                              Oczywiście zgodnie z przepisami, czyli rowerzysta powinien uważać na
                              pieszych, ale piesi też nie mogą zachowywać się jak szczeniaki w
                              kojcu...
                              • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 09.01.10, 12:12
                                czechofil napisał:


                                > pieszych, ale piesi też nie mogą zachowywać się jak szczeniaki w
                                > kojcu...


                                Twój problem, pryszczersie, polaga na tym, że sądy uważają inaczej. Możesz się
                                rozpłakac, że ci "matka z dzieckiem" zaszła drogę, ale to i tak nikogo nie wzruszy.

                                Użyj też argumentu o "szczeniakach w kojcu" - jak trafisz na mściwą _sędzinę_ to
                                dostaniesz w pusty łeb tymi górnymi widełkami kary...
                                • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 09.01.10, 15:43
                                  > Twój problem, pryszczersie, polaga na tym, że sądy uważają
                                  inaczej. Możesz się
                                  > rozpłakac, że ci "matka z dzieckiem" zaszła drogę, ale to i tak
                                  nikogo nie wzru
                                  >
                                  szy.

                                  Nie rozśmieszaj mnie synku. Jak jak miałem pryszcze, to twój tatuś
                                  strugał jeszcze krasnala w krzakach. Głupiś podobnie jak koloratura,
                                  wasza krucjata przeciwko rowerzystom na chodnikach to walka z
                                  wiatrakami. Powtarzam jeszcze raz, jak do dzieci z zespołem Downa:
                                  rowerzyści jeździli, jeżdżą i będą jeździć po chodnikach i wasze
                                  jęki oraz straszenie sądem tego nie zmieni. Pogódźcie się z tym
                                  zamiast siać defetyzm i skomleć na forum. Nauczcie się również
                                  czytać ze zrumieniem, gdyż ja nigdzie nie napisałem, że rowerzysta
                                  nie jest gościem na chodniku i że nie musi ustępować pieszym
                                  pierwszeństwa. Chodzi mi jedynie o to, że piesi już dawno powinni
                                  się przyzwyczaić do obecności rowerzystów na chodnikach, zwłaszcza
                                  że niedługo będzie to usankcjonowane prawnie. Chyba, że chcecie mieć
                                  podarte rajstopy i poobijane kolana. Wasz wybór...
                            • kblaszke Re: Nienawidzę rowerzystów! 11.01.10, 12:40
                              koloratura1 napisała:

                              > Owszem, będzie; bo park jest właśnie - głównie - dla
                              spacerowiczów,
                              > staruszków, matek z dziećmi, a nie - dla sportowców-(prawie)
                              wyczynowców, czy t
                              > o
                              > biegaczy, czy kolarzy.
                              > Uliczny chodnik - podobnie.

                              A niby czemu? Bo Ty akurat jesteś spacerowiczem a nie biegaczem? Dla
                              czego nie możesz spojrzeć dalej niż długość twojego nasa?
                              Parki, ulice, chodniki są dla wszystkich jednak _cokolwiek_ robisz
                              musisz robić z głową. Nic nie zwalnia Cię od myślenia nawet na
                              spacerze w parku czy wycieczce rowerowej.

                              >
                              > Jeśli przepisy stanowią inaczej, to należy jak najszybciej je
                              zmienić, zanim
                              > wydarzy się coś znacznie bardziej tragicznego, niż moje obtarte
                              kolana.

                              Na szczęście ich nie zmienisz.

                              K.
                • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 12:54
                  czechofil napisał:


                  > Nic nie pisałem o ścieżce rowerowej.
                  > Konfabulujesz...
                  >

                  Ty nie. Ty w ogóle nie piszesz na temat. O Ściezce pisąła autorka a ty nie doczytałeś.


                  > O niczyjej winie nie pisałem, a już na pewno nie o potrąceniu na
                  > chodniku przez auto. Znów
                  > konfabulujesz...
                  >

                  Skoro pieszy nie uważa NA WSZYSTKO, jak to powinien robić twoim zdaniem robić to ponosi odpowiedzialność. Także w sytuacji wjechania na chodnik samochodu.

                  Sam to insynuujesz. Nie dość, że nie umiesz czytac to nie rozumiesz, co piszesz.


                  >
                  > Nie pisałem o żadnym parku, naucz się czytać, bo konfabulujesz po
                  > raz

                  Czytałeś artykuł, głupku? No pewnie, że nie! Tam sytuacja była jasno opisana.

                  No ale... jak nie umiesz czytać...



                  > W prawie nie ma pojęcia ZWYKLE. Rowerzyści mogą się przemieszczać po
                  > chodniku w paru określonych sytuacjach, tak więc każdy pieszy
                  > powinien w każdej chwili spodziewać się, że może go minąć jakiś
                  > rowerzysta. Jeśli do tego nie przywiązuje wagi, tak jak ta potrącona

                  ALE NIE W CHWILI gdy obok jest ścieżka rowerowa, baranku. I jadąc po chodniku bez ścieżki rowerowej mają OBOWIĄZEK ustępowac pierwszeństwa pieszym

                  Zajrzyj do przepisów. Poczytaj.

                  A tak, nie umiesz czytać, giertychowy maturzysto...


                  > Przestań trywializować, nie potrzeba żadnych oczu z tyłu głowy.
                  > Wystarczy iść prosto przed siebie i nie robić gwałtownych ruchów.

                  A skąd wniosek, że robiła "gwałtowne ruchy"? Wyssałeś go z tej samej części ciała, co teorię o gapieni się na wystawy... w parku?

                  Jakie ty masz IQ?

                  > Żaden rowerzysta, nawet jadący 10 km/h nie jest w stanie
                  > przewidzieć, że wyprzedzany pieszy akurat nagle skręci pod kątem 90
                  > stopni...

                  Ale pieszy twoim zdaniem ma widzieć i słyszeć rower nadjeżdżający z tyłu?

                  Twój rower słychać - to Ukraina po dziadku. Mojego nie. Ale mam dzwonek.

                  Ten baran na rowerze nie miał.
                  • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 13:12
                    > Ty nie. Ty w ogóle nie piszesz na temat. O Ściezce pisąła autorka
                    a ty nie docz
                    >
                    ytałeś.

                    Jaka autorka? Bredzisz jak
                    najęty...

                    > Skoro pieszy nie uważa NA WSZYSTKO, jak to powinien robić twoim
                    zdaniem robić t
                    > o ponosi odpowiedzialność. Także w sytuacji wjechania na chodnik
                    samochodu.
                    >
                    > Sam to insynuujesz. Nie dość, że nie umiesz czytac to nie
                    rozumiesz, co piszesz

                    A ty chyba masz halucynacje, bo piszesz wierutne
                    bzdury...

                    > Czytałeś artykuł, głupku? No pewnie, że nie! Tam sytuacja była
                    jasno opisana.
                    >
                    > No ale... jak nie umiesz czytać...

                    Nie umiem, czytać, pisać i mówić, ale ty i tak napiszesz, że nie
                    umiem pływać. Oj, nieładnie tak
                    kłamać...

                    > ALE NIE W CHWILI gdy obok jest ścieżka rowerowa, baranku. I jadąc
                    po chodniku b
                    > ez ścieżki rowerowej mają OBOWIĄZEK ustępowac pierwszeństwa pieszym
                    >
                    > Zajrzyj do przepisów. Poczytaj.
                    >
                    > A tak, nie umiesz czytać, giertychowy
                    maturzysto...

                    Barany to ty powinieneś iść zaraz liczyć, bo przydałoby ci się
                    trochę snu. Nigdzie nie napisałem, że rowerzysta na chodniku NIE
                    POWINIEN UWAŻAĆ na pieszych. Dotarło,
                    osiołku?

                    > A skąd wniosek, że robiła "gwałtowne ruchy"? Wyssałeś go z tej
                    samej części cia
                    > ła, co teorię o gapieni się na wystawy... w parku?

                    Z reguły rowerzyści nie są samobójcami i nie mają zamiaru taranować
                    pieszych, zwłaszcza że wtedy sami też mogą się mocno poobijać. Z
                    twoich wypowiedzi wyraźnie wynika, że jazdę na rowerze zakończyłeś w
                    przedszkolu i jest to jedyna forma edukacji, jaką ci było
                    doświadczyć...

                    > Ale pieszy twoim zdaniem ma widzieć i słyszeć rower nadjeżdżający
                    z
                    tyłu?

                    Nic takiego nie napisałem, znów bredzisz i to ostro. Zmień człowieku
                    dilera, bo ci zatrute zioła
                    dostarcza...

                    > Twój rower słychać - to Ukraina po dziadku. Mojego nie. Ale mam
                    dzwonek.

                    I jeszcze bawisz się w jasnowidztwo. To już pachnie paranoją albo
                    chociaż lekką
                    schizą...
                    • 45rtg Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 13:19
                      czechofil napisał:

                      > > Ty nie. Ty w ogóle nie piszesz na temat. O Ściezce pisąła
                      autorka
                      > a ty nie docz
                      > >
                      >
                      ytałeś.
                      >

                      > Jaka autorka? Bredzisz jak
                      >
                      najęty...

                      Boguś, ty w robocie też tak materiały źródłowe traktujesz, czy to
                      tylko na użytek forum zlewasz wszystko co ci nie pasuje do koncepcji
                      i jeszcze masz o to pretensje do czytających na tyle uważnie, że
                      wyłapują twoje naciągactwo?
                      • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 13:26
                        > Boguś, ty w robocie też tak materiały źródłowe traktujesz, czy to
                        > tylko na użytek forum zlewasz wszystko co ci nie pasuje do
                        koncepcji
                        > i jeszcze masz o to pretensje do czytających na tyle uważnie, że
                        > wyłapują twoje
                        naciągactwo?

                        Witaj Rentgen, to aż tu cię zagnało? Ty chyba masz jakąś obsesję na
                        moim punkcie, tak mnie ścigasz po różnych forach. Ale żebyś choć raz
                        coś napisał z sensem i na temat? Chyba się nie doczekam...
                    • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 13:36
                      czechofil napisał:


                      > Jaka autorka? Bredzisz jak
                      > najęty...
                      >
                      3

                      Ta:

                      1. Godziny szczytu, centrum dużego miasta:

                      Chodnikiem wali tłum pieszych. Rowerzysta wśród nich, wężykiem...
                      Nie zdążam uskoczyć. Zostaję literalnie najechana, rowerzysta - ode mnie młodszy i sprawniejszy - szybciutko się zbiera po "wypadku", wskakuje na rower i tyle go widzieli.
                      Żadnego "przepraszam", cienia zainteresowania potrąconą osobą...
                      Mnie zostaje: podarta spódnica, rajstopy w strzępach (a zawsze noszę takie droższe, nie - jednorazowego użytku...), do krwi poobcierane kolana i - wizyta w pogotowiu: - głównie - na zastrzyk przeciwtężcowy...

                      2. Do pracy (szkoła) idę przez park.
                      W parku co szersze ścieżki - podzielone wzdłuż: połowa dla pieszych (może słuszniej by było powiedzieć - dla spacerowiczów; w końcu chodzi o park...), połowa - dla rowerów. I tak oznaczone, bardzo czytelnie.
                      Idę, oczywiście, kawałkiem "dla pieszych", bardzo na to uważając.

                      Nagle - na moich plecach zatrzymuje si rowerzysta; ten, akurat, jechał wolno (ale dlaczego nie "swoją" stroną ścieżki?!), więc na nogach się utrzymałam. Rowerzysta, nawet, powiedział - grzecznie - "przepraszam".
                      Wyszłam z tego "bliskiego spotkania" z fatalnie wysmarowaną spódnicą i żakietem (jasne, bo dzień był ciepły, wiosenny) - żadna pralnia nie dała rady ich "odratować".

                      Dzieciaki miały pierwszą lekcję wolną, bo wróciłam do domu, żeby się przebrać.

                      3. W godzinach szczytu jadę z koleżanką samochodem.
                      Dzięki Bogu - z powodu korka, posuwamy się wolno. Nagle dobiega mnie extra-wiązanka, puszczona przez koleżankę, która samochód prowadzi, a która normalnie jest damą w każdym calu i takiego języka nie używa.
                      Widzę, jak - w ostatniej chwili - wyplątuje się sprzed naszej maski - rowerzysta; chyba cały i zdrowy, bo dalej, wężykiem, "wyprzedza" wolniutko sunące samochody...

                      Pytanie:
                      Czy ktoś mi się dziwi, że nienawidzę rowerzystów?


                      Odpowiadasz na post w bezsensownym miejscu. Polemizujesz z jego autorką i jeszcze zapominasz, o czym mowa...

                      Ty w urzędzie pracujesz, w IPN? Gdzie takiego pefrona zatrudnili?
                      • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 13:51
                        > Odpowiadasz na post w bezsensownym miejscu. Polemizujesz z jego
                        autorką i jeszc
                        > ze zapominasz, o czym mowa...

                        I znów się mylisz, bo ja już od dawna polemizuję z tobą. Autorce
                        odpisałem tylko raz i się dalej nie odezwała. Chyba, że ty i ona to
                        ta sama osoba, która tchórzliwie chowa się pod dwoma
                        nickami...?

                        > Ty w urzędzie pracujesz, w IPN? Gdzie takiego pefrona
                        zatrudnili?

                        Nie próbuj się bawić w jasnowidza, bo ociera się to o żenadę...
                • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 09:25
                  czechofil napisał

                  > Rowerzyści mogą się przemieszczać po
                  > chodniku w paru określonych sytuacjach, tak więc każdy pieszy
                  > powinien w każdej chwili spodziewać się, że może go minąć jakiś
                  > rowerzysta.

                  Na zatłoczonym chodniku, w centrum miasta w godzinach szczytu?

                  > Jeśli do tego nie przywiązuje wagi, tak jak ta potrącona
                  > kobieta, to potem ma podarte rajstopy i poobcierane kolana. I co z
                  > tego, że rowerzysta był tym wypadku winny, skoro ona poniosła
                  > większe szkody?

                  Taż właśnie dlatego podałam ten przykład, jako usprawiedliwienie mojej nienawiści do rowerzystów.

                  > Wystarczy iść prosto przed siebie i nie robić gwałtownych ruchów.

                  Guzik prawda!
                  Dokładnie tak właśnie szłam, nie robiąc żadnych "gwałtownych ruchów" i nie wystarczyło...

                  > Żaden rowerzysta, nawet jadący 10 km/h nie jest w stanie
                  > przewidzieć, że wyprzedzany pieszy akurat nagle skręci pod kątem 90
                  > stopni...

                  Ależ ja nigdzie nie skręcałam, pod żadnym kątem!
                  • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 09:59
                    > > Rowerzyści mogą się przemieszczać po
                    > > chodniku w paru określonych sytuacjach, tak więc każdy pieszy
                    > > powinien w każdej chwili spodziewać się, że może go minąć jakiś
                    > > rowerzysta.
                    >
                    > Na zatłoczonym chodniku, w centrum miasta w godzinach szczytu?

                    W PoRD nie ma pojęcia zatłoczenia chodnika, jego położenia względem
                    jakiegokolwiek centrum, a także podziału czasu na jakieś szczyty.
                    Jest za to wyraźnie określone, kiedy można po chodniku jeździć na
                    rowerze, tak więc pieszy zawsze i wszędzie musi być przygotowany na
                    obecność rowerzysty. Ja nie kwestionuję, że zdarzają się przypadki
                    szaleńców, którzy gnają między pieszymi na rowerach, ale zbyt długo
                    żyję, jeżdżę na rowerze i CHODZĘ po Wrocławiu, żeby nie wiedzieć, że
                    są to przypadki naprawdę marginalne. Problem z rowerem polega na
                    tym, że jest on od dwóch do trzech razy szybszy od pieszego, jego
                    proces przemieszczania się też jest inny (po linii, prosto przed
                    siebie, z mniejszą możliwością manewrów niż może to uczynić pieszy).
                    Tak więc wyjście z tej sytuacji widzę tylko jedno: ponieważ
                    rowerzyści z chodników tak szybko nie znikną, piesi muszą się z nimi
                    nauczyć koegzystować. Należy chodzić prawą stroną chodnika, tak jak
                    się jeździ autem po jezdni, nie należy wykonywać żadnych gwałtownych
                    ruchów w bok, nie chodzić w tzw. tyralierze, czyli w parę osób koło
                    siebie, a nic nie powinno się generalnie wydarzyć. Naprawdę trzeba
                    mieć pecha, żeby zostać potrąconym przez rowerzystę na chodniku.
                    Trzeba trafić na ślepca, wariata albo masochistę, co raczej jest
                    mało prawdopodobne...
                    • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 11:42
                      czechofil napisał:
                      > tak więc pieszy zawsze i wszędzie musi być przygotowany na
                      > obecność rowerzysty.

                      Nie zawsze i nie wszędzie kłamczuszku.
                      I mimo tego, że czasem może się na chodniku znaleźć, to MUSI ustąpić pierwszeństwa pieszym. Także mając do dyspozycji ściezkę rowerową.

                      Nie brnij w kłamstwa, przyznaj się do błędu albo zmykaj.
                      • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 23:13
                        > Nie zawsze i nie wszędzie
                        kłamczuszku.

                        Taa, a świstak zawiera je w te papierki... Na ciebie plują kretynie,
                        a ty mówisz że deszcz
                        pada...

                        > I mimo tego, że czasem może się na chodniku znaleźć, to MUSI
                        ustąpić pierwszeńs
                        > twa pieszym. Także mając do dyspozycji ściezkę rowerową.

                        To tego też nie
                        wiedziałeś?

                        > Nie brnij w kłamstwa, przyznaj się do błędu albo
                        zmykaj.

                        Potuptaj sobie jeszcze, pokrzycz, a może ktoś cię
                        usłyszy...

                        • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 09.01.10, 12:10
                          > To tego też nie
                          > wiedziałeś?
                          >

                          To ty tego nie wiesz. Skoro uważasz, że to piesi mają uważać na rowerzystów.
                          Nawet na chodniku...

                          No ale jak ktoś nie rozumie słowa pisanego, jak ty, to jak ma logicznie rozumowac?
                          • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 09.01.10, 15:49
                            > To ty tego nie wiesz. Skoro uważasz, że to piesi mają uważać na
                            rowerzystów.
                            > Nawet na chodniku...

                            Tak, mają uważać nawet na chodniku. Podobnie jak rowerzyści powinni
                            uważać na pieszych na ścieżkach rowerowych, a kierowcy na jezdni.
                            Czy jak mi się pijaczek zatoczy z chodnika na jezdnię, to mam go z
                            premedytacją potrącić, bo przecież na jezdni to ja mam pierwszeństwo?
                            • kblaszke Re: Nienawidzę rowerzystów! 11.01.10, 13:06
                              czechofil napisał:

                              > > To ty tego nie wiesz. Skoro uważasz, że to piesi mają uważać na
                              > rowerzystów.
                              > > Nawet na chodniku...
                              >

                              > Tak, mają uważać nawet na chodniku. Podobnie jak rowerzyści
                              powinni
                              > uważać na pieszych na ścieżkach rowerowych, a kierowcy na jezdni.

                              Słyszałem, że w krajach "rozwiniętych" właśnie taka zasada
                              obowiązuje - "większy" zawsze powinien uważać na "mniejszego". Mnie
                              to pasuje. Oczywiście zdarzają się wyjątki i generalizować nie
                              należy. Zdarza się też, że z powodu wyjątkowej
                              bezmyślności "mniejszego" ten większy nie może nic zrobić (mimo
                              szczerych chęci). Wszystko trzeba robić z głową - ot i cała
                              filozofia.

                              K.
                    • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 09:01
                      czechofil napisał

                      > W PoRD nie ma pojęcia zatłoczenia chodnika, jego położenia względem
                      > jakiegokolwiek centrum, a także podziału czasu na jakieś szczyty.

                      Może szkoda?
                    • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 09.01.10, 11:19
                      czechofil napisał:

                      > W PoRD nie ma pojęcia zatłoczenia chodnika, jego położenia względem


                      Jest.
                      Nazywa się to "warunkami na drodze" do których trzeba się dostosować.

                      W tej chwili przestań poruszać się po drogach publicznych! Stwarzasz zagrożenie
                      nie rozumiejąc tej podstawowej zasady!
                      • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 09.01.10, 15:57
                        > Jest.
                        > Nazywa się to "warunkami na drodze" do których trzeba się
                        dostosować.
                        >
                        > W tej chwili przestań poruszać się po drogach publicznych!
                        Stwarzasz zagrożenie
                        > nie rozumiejąc tej podstawowej
                        zasady!

                        Nie gorączkuj się tak, bo ci żyłka pęknie, a przede wszystkim
                        przeczytaj najpierw, do czego się odnosiłem. Stopień zatłoczenia
                        chodnika nie ma ŻADNEGO ZWIĄZKU z możliwością korzystania z niego
                        przez rowerzystów. To, co nazywasz warunkami na drodze może jedynie
                        skutkować koniecznością radykalnego zmniejszenia prędkości przez
                        rowerzystę w sytuacji zatłoczenia chodnika, ale nigdy nie skutkuje
                        zakazem jazdy po tymże chodniku. Jeśli tego nie wiesz, a jeszcze
                        gorzej jeśli wiesz, a nie respektujesz, to nie wystawia ci to zbyt
                        dobrego świadectwa jako kierowcy. Może więc to jednak ty powinieneś
                        przestać poruszać się pod drogach publicznych?
            • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 09:05
              czechofil napisał:

              > Tak więc paniusia w drogich rajstopach
              > zamiast gapić się na wystawy

              Paniusia w drogich rajstopach, akurat, na wystawy się nie gapiła (skoro znasz Wrocław, to wiesz, że w okolicach liceum "dziewiątki", na Piotra Skargi, nawet wystaw do gapienia się na nie nie ma), ale - rzeczywiście, jak tu ktoś wcześniej napisał - oczu z tyłu głowy nie posiada.

              > i wykonywać nieprzewidywalne ruchy

              Daję Ci słowo honoru, że na apopleksję nie cierpię.
              Nieprzewidywalnych ruchów nie wykonuję.

              > powinna się skupić na obserwacji tego, co się wokół niej dzieje. Bo
              > może np. obok niej przejeżdżać dorosły rowerzysta z dzieckiem do lat
              > 10, którym to ABSOLUTNIE WOLNO poruszać się po chodniku.

              I rozjeżdżać pieszych po drodze, jeśli któryś nie zdąży uskoczyć?
              • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 09:42
                > Paniusia w drogich rajstopach, akurat, na wystawy się nie gapiła
                (skoro znasz W
                > rocław, to wiesz, że w okolicach liceum "dziewiątki", na Piotra
                Skargi, nawet w
                > ystaw do gapienia się na nie nie ma), ale - rzeczywiście, jak tu
                ktoś wcześniej
                > napisał - oczu z tyłu głowy nie posiada.

                Wbrew pozorom nie jestem zwolennikiem jeżdżenia na rowerze po
                chodniku, sam jeżdżę po Wrocławiu naprawdę sporo, ale po chodnikach
                prawie wcale. Jestem jednak w stanie zrozumieć kogoś, kto po
                chodnikach jeździ - ze strachu przed jazdą po jezdni przede
                wszystkim. Problem ten można rozwiązać tylko w jeden sposób, czyli
                tworząc sieć dróg dla rowerów w całym mieście, inaczej rowerzyści
                będą dalej lawirować między pieszymi albo spowalniać ruch aut na
                jezdni...

                > Daję Ci słowo honoru, że na apopleksję nie cierpię.
                > Nieprzewidywalnych ruchów nie wykonuję.

                Ja nie wierzę, żeby rowerzysta był masochistą i specjalnie w Ciebie
                wjechał. Musiało się stać coś niespodziewanego, zarówno dla niego
                jak i dla Ciebie. Po Wrocławiu większość rowerzystów jeździ po
                chodnikach, a przypadków potrąceń jest bardzo mało. Ja przynajmniej
                o jakimś takim spektakularnym przypadku nie
                słyszałem...

                > I rozjeżdżać pieszych po drodze, jeśli któryś nie zdąży uskoczyć?

                Powtarzam - rowerzyści nie są w większości masochistami ani
                samobójcami. Zderzenie z pieszym może też dla takiego gagatka
                skończyć się kiepsko, więc wnioskuję, że rowerzysta może wjechać w
                pieszego tylko pod warunkiem nagłej zmiany kierunku przez tego
                drugiego. Wiem to z autopsji, bo często jeżdżę po północnym chodniku
                wzdłuż Legnickiej, między Poznańską, a pl. Solidarności i widzę, co
                tam czasami wyczyniają piesi. A szczytem bezmyślności jest już
                szczególnie wyprowadzanie psów na długich, zwijanych linkach, które
                po zmroku są zupełnie dla rowerzysty niewidoczne. Kiedyś zerwałem
                taką linkę pewnej panci (ona stała przy jednej krawędzi chodnika, a
                pies defekował się w krzakach z drugiej jego strony) i nie dało się
                tej kobiecie wytłumaczyć, że jej zachowanie było co najmniej
                nierozsądne. Pewnie też od tej pory NIENAWIDZI rowerzystów...
                • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 10:47
                  czechofil napisał:

                  > Jestem jednak w stanie zrozumieć kogoś, kto po
                  > chodnikach jeździ - ze strachu przed jazdą po jezdni przede
                  > wszystkim.

                  Jak taki bojaźliwy (i słusznie!), to może niech zrezygnuje z poruszania się
                  rowerem po mieście? Wtedy na pewno ani sam uszkodzony nie zostanie, ani nie
                  będzie rozjeżdżał pieszych.

                  > Problem ten można rozwiązać tylko w jeden sposób, czyli
                  > tworząc sieć dróg dla rowerów w całym mieście,

                  Święte słowa.

                  > inaczej rowerzyści
                  > będą dalej lawirować między pieszymi albo spowalniać ruch aut na
                  > jezdni...

                  ..a nawet ginąć pod kolami pojazdów, od nich "silniejszych".
                  Czego, mimo wszystko, im nie życzę...

                  No, chyba, że wcześniej, zajmie się nimi policja.

                  > Ja nie wierzę, żeby rowerzysta był masochistą i specjalnie w Ciebie
                  > wjechał.

                  Ja też nie wierzę.

                  > Musiało się stać coś niespodziewanego, zarówno dla niego
                  > jak i dla Ciebie.

                  Dla mnie - na pewno nie; za rowerzystę - nie odpowiadam.
                  (Najechać na babę na chodniku, przewrócić ją i nawet nie powiedzieć
                  "przepraszam"... Fajne, nie?)

                  > rowerzysta może wjechać w
                  > pieszego tylko pod warunkiem nagłej zmiany kierunku przez tego
                  > drugiego. Wiem to z autopsji

                  Guzik mnie Twoja "autopsja" obchodzi!
                  Wiem ze swojej, że w żadnym z opisanych przypadków "kierunku" nie zmieniałam, a
                  stało się to, co się stało...
                  • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 10:55
                    > Jak taki bojaźliwy (i słusznie!), to może niech zrezygnuje z
                    poruszania się
                    > rowerem po mieście? Wtedy na pewno ani sam uszkodzony nie
                    zostanie, ani nie
                    > będzie rozjeżdżał
                    pieszych.
                    > Guzik mnie Twoja "autopsja" obchodzi!
                    > Wiem ze swojej, że w żadnym z opisanych przypadków "kierunku" nie
                    zmieniałam, a
                    > stało się to, co się
                    stało...

                    To jest myślenie dziecka, któremu zabrali zabawkę, wpadło w złość,
                    płacze i myśli, że to coś zmieni. Zdaj sobie wreszcie sprawę, że
                    rowerzyści z chodników nie znikną, chociaż nie wiem, jakbyś tego
                    pragnęła. Rzeczywistości nie da się zmienić wymawiając zaklęcie. Do
                    niej się trzeba dostosować, inaczej znowu ktoś w Ciebie wjedzie...
                    • tom.gorecki Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 11:46
                      czechofil napisał:


                      > To jest myślenie dziecka, któremu zabrali zabawkę,

                      To ty i tobie podobni myslicie jak dzieci uważając, że jadąc po chodnkiku to piesi maja uważac na was. Tymczasem jest odwrotnie.

                      30 lat jeżdziłem rowerem po chodnikach i wpadnięcie na pieszego to była zawsze moja nieuwaga. Nawet jak pieszy gdzieś skręca to jest obowiązkiem rowerzysty przewidzieć takie sytuacje i jechac ostrożnie.

                      To jednak cymbały na rowerach jadą chodnikiem za szybko i oczekując, że wszyscy dostosują się do nich, co ciągle piszesz...

                      Jak rozjedziesz adwokata to szybko ci wytłumaczą, że nawet jadąc ścieżką nie masz przed pieszymi pierwszeństwa.
                      • czechofil Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 23:17
                        > To ty i tobie podobni myslicie jak dzieci uważając, że jadąc po
                        chodnkiku to pi
                        > esi maja uważac na was. Tymczasem jest odwrotnie.

                        Brnij dalej w te brednie. Często mnie zastanawia, skąd się biorą na
                        świecie tacy mutanci jak ty? Człowiek mówi powoli, wyraźnie, a taki
                        jeden z drugim i tak gó... z tego rozumie...
                        • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 08.01.10, 09:08
                          A tu jeszcze bardziej przekonująca "argumentacja" tego samego "specjalisty":

                          czechofil napisał:

                          > Brnij dalej w te brednie. Często mnie zastanawia, skąd się biorą na
                          > świecie tacy mutanci jak ty? Człowiek mówi powoli, wyraźnie, a taki
                          > jeden z drugim i tak gó... z tego rozumie.

                    • koloratura1 Tonący brzytwy się chwyta? 08.01.10, 09:04
                      czechofil napisał:

                      > To jest myślenie dziecka, któremu zabrali zabawkę, wpadło w złość,
                      > płacze i myśli, że to coś zmieni.

                      A czym jest "argumentacja" taka, jak wyżej?
        • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 08:55
          czechofil napisał: czechofil napisał:

          > Najpierw radzę udać się do dobrego okulisty, potem do laryngologa, a
          > następnie truchcikiem do psychologa. Do okulisty i laryngologa w
          > celu zbadania wzroku i słuchu, bo niezauważenie i nieusłyszenie
          > zbliżającego się rowerzysty na chodniku bądź w parku wynika z
          > ewidentnych problemów związanych z tymi zmysłami.

          Ja, akurat, słuch mam dobry, a rowerzystę, sunącego na gumowych oponach, trudno usłyszeć w ulicznym hałaie godziny szczytu...
          Zresztą i przygłusi mają prawo chodzić po chodnikach czy parkowych ścieżkach (o pomoc, prosząc - ewentualnie, dopiero - przy próbie przejścia przez jezdnię).

          > Do psychologa zaś
          > w celu wyleczenia chorej, patologicznej nienawiści do kogoś, kto na
          > to kompletnie nie załuguje...

          Oj, chyba zasługuje; jak najbardziej.
          C.B.D.O. (patrz mój poprzedni post, który byłeś łaskaw
          zacytować w całości).
      • kblaszke Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 14:00
        A mam opisać ile to razy mnie jakaś ciężarówka sponiewierała? Czy ja
        uogólniam, że nienawidzę kierowców ciężarówek? Ludzie są różni
        zarówno wśród rowerzystów jak i kierowców samochodów. Czy każdy
        rowerzysta Cię potrąca i poniewiera Twój ubiór jak tylko Cię widzi?
        Pomyśl tylko ilu rowerzystów Cię nie potrąciło na zatłoczonym
        chodniku! :-) No i po co nienawidzieć wszystkich rowerzystów? Chę?

        K.
        • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 11:01
          kblaszke napisał:

          > A mam opisać ile to razy mnie jakaś ciężarówka sponiewierała?

          Na chodniku czy parkowej ścieżce?

          A tak - BTW: I wciąż żyjesz? Może jeszcze cały i zdrowy? :)

          > Czy każdy
          > rowerzysta Cię potrąca i poniewiera Twój ubiór jak tylko Cię widzi?
          > Pomyśl tylko ilu rowerzystów Cię nie potrąciło na zatłoczonym
          > chodniku! :-)

          Racja, powinnam to wziąć pod uwagę. :)

          Jeśli traktor ma jedno zepsute koło, to przecież ma trzy dobre, o!
          (Dawny Laskowik)
          • kblaszke Re: Nienawidzę rowerzystów! 11.01.10, 12:05
            koloratura1 napisała:

            > Na chodniku czy parkowej ścieżce?

            Różnie bywało. Głównie na ogólnodostępnej drodze.

            > A tak - BTW: I wciąż żyjesz? Może jeszcze cały i zdrowy? :)

            Bo jestem twardy a nie miętki :-)

            >
            > > Czy każdy
            > > rowerzysta Cię potrąca i poniewiera Twój ubiór jak tylko Cię
            widzi?
            > > Pomyśl tylko ilu rowerzystów Cię nie potrąciło na zatłoczonym
            > > chodniku! :-)
            >
            > Racja, powinnam to wziąć pod uwagę. :)
            >
            > Jeśli traktor ma jedno zepsute koło, to przecież ma trzy dobre, o!
            > (Dawny Laskowik)

            No ale ja się serio pytałem. No bo jak _każdy_ rowerzysta Cię
            przejeżdża to może to jest spowodowane czymś innym niż tylko
            przypadkowym niefartem. Może masz jakiś kontrowersyjny napis na
            żakieciku albo może używasz jakiś perfum z feromonami i się dziwisz
            rowerzystom. Trochę się nabijam ale chcę dojść przyczyny takiego
            niefartu. Wydaje mi się, że miałaś pecha i tyle. Chociaż jak widzę
            takie paniusie w pończochach i żakietach to też mnie świeżbi żeby
            stanąć na pedałach ;-)

            K.
      • indywidualismus Re: Nienawidzę rowerzystów! 06.01.10, 14:35
        A więc koloraturo, jesteś nauczycielką i nienawidzisz rowerzystów! Wszystkich,
        tylko dlatego, że jeżdżą na rowerze. I tej nienawiści uczysz dzieci! Powiedz w
        jakiej szkole, będę przed nią przestrzegał!
        • koloratura1 Re: Nienawidzę rowerzystów! 07.01.10, 11:26
          indywidualismus napisał:

          > A więc koloraturo, jesteś nauczycielką i nienawidzisz rowerzystów! Wszystkich,
          > tylko dlatego, że jeżdżą na rowerze.

          Nie dlatego (patrz mój poprzedni post w którym przedstawiam motywację).
          I - nie wszystkich, tylko tych, którzy w centrum dużego miasta stanowią - bynajmniej nie-potencjalne zagrożenie dla pieszych na chodnikach i parkowych ścieżkach oraz szalejących na jezdniach, wężykiem, między samochodami, posuwającymi się w korku.
          Przepraszam, jeśli wcześniej nie byłam dość precyzyjna, przeceniwszy możliwości intelektualne niektórych czytelników.

          > I tej nienawiści uczysz dzieci! Powiedz w
          > jakiej szkole, będę przed nią przestrzegał!

          Bardzo proszę: Uniwersytet Wrocławski, a szkoły - licea różne; "w porywach", jeśli jakiejś zaprzyjaźnionej (bo naprawdę nie szukam takiej "fuchy") dyrekcji - akurat - zabrakło specjalisty, zwłaszcza przed maturą.
          I - daruj - ale na lekcjach mam całkiem co innego do roboty, niż uświadamianie młodzieży w kwestiach, dotyczących miłości lub nienawiści do rowerzystów.
      • everettdasherbreed Pociecha dla "koloratury1": 06.01.10, 15:41
        Pasta BHP, do nabycia w supermarketach lub sklepach chemiczno-kosmetycznych,
        sczyści każdy smar.
        (O ile smar nie zawiera dwusiarczku molibdenu MoS2.)
        • koloratura1 Re: Pociecha dla "koloratury1": 07.01.10, 11:33
          everettdasherbreed napisał:

          > Pasta BHP, do nabycia w supermarketach lub sklepach chemiczno-kosmetycznych,
          > sczyści każdy smar.
          > (O ile smar nie zawiera dwusiarczku molibdenu MoS2.)

          Widocznie ten zawierał, skoro żadna pralnia nie dała sobie z plamami rady.
          A zresztą - to nie pociecha, a musztarda po obiedzie: zirytowana, zdążyłam już dawno wyrzucić rzeczone ciuchy do śmietnika.

          Tym nie mniej - dziękuję; rada może się przydać...
    • mus-zek0 Polska najgorszym krajem dla rowerzystów w całe... 06.01.10, 08:50
      Polska nie jest krajem dla rowerzystów,trzeba się wykazać nie lada odwagą,żeby
      na polskie ulice wyjechać rowerem.To taka rosyjska ruletka.
    • grazynka41 Polska najgorszym krajem dla rowerzystów w całe... 06.01.10, 08:50
      Powiem jak jest w Warszawie gdzie jest b. duzó rowerów: kierowcy
      rozjeżdżają rowerzystów, a ci wtedy pakują się na chodniki i
      rozjeżdzają przechodniów. W wielu miejscach trasy rowerowe krzyżyja
      się z oprzystankami przejściami dla pieszych i chodnikami. NIGDY
      rowerzysta nie zwolni ani nie przepuści, wiele widziałam sytuacji
      rozjeżdząnia matek z wózkami i ludzi starszych, którzy nie umkną
      szybko sprzed roweru. Rowerzysci mają dużo za skóra, to nie tylko
      kierowcy są nieuprzejmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka