Dodaj do ulubionych

Ile kosztuje ekologiczne życie w Polsce?

22.01.10, 19:52
To prawda, ja pracuje USA sklepje organic food Whole Foods
ceni kilka 1kg jablko 10$ dollarow 1kg wolowyna 45$ dollarow (organic)
mleko 6$ za 2 litri chleba7$ za kg normalnim sklepie 80 cetow za
jablka mieso 4$ za kg
Obserwuj wątek
    • maruda.r Ekobajki 22.01.10, 20:37

      Z artykułu płynie ciekawy wniosek: ekologia jest tak droga, że praktycznie
      nieosiągalna dla 90% społeczeństwa. Trudno na niej zbudować gospodarkę, która
      zapewni wszystkim pewne minimum.

      Jest też ekologia obłudna.

      Tradycyjnie przygotowane ubranie lniane po godzinie noszenia wygląda jak
      szmata - strasznie się mnie. By temu zapobiec, musi być wkomponowana weń
      wysoce zaawansowana technologia, która pozostawiła ślad węglowy.

      Rachityczne jabłka muszą być przechowywane w komfortowych warunkach, inaczej
      po miesiąc szlag je trafi i nie kupi ich nawet najbardziej zdesperowany ekolog.

      Oszczędny dom wymaga zaawansowanych technologii i nietypowych materiałów. Ich
      wytworzenie i utylizacja per saldo pozostawią większy ślad węglowy niż kryta
      strzechą chata opalana drewnem.

      Przykładów można mnożyć. Jedno jest pewne: to technologia oparta na dość
      znacznym śladzie węglowym umożliwiła niewielkiej grupie ludzi uspokoić
      sumienia lub folgować snobistycznym zachciankom.

      • q-ku nie utrzymasz 6 miliardów ludzi na "organicznym" 22.01.10, 20:56
        jedzeniu

        taka zabawa zawsze pozostanie hobby zamożnych
        tak już jest - podobnie jak jeżdżenie hybrydowym Lexusami

        większość ludzi musi jeść jedzenie, które na tej małej planecie da się
        wyprodukować - przy pomocy nawozów, hormonów itp
        • lewandowicz Re: nie utrzymasz 6 miliardów ludzi na "organiczn 30.01.10, 11:59
          A jedzenia organicznego nie da się "wyprodukować"? Można robić żarcie bez
          nawozów, tylko musiałoby powstać wiele gospodarstw regionalnych, zamiast
          istniejących globalnych korporacji.
          • big.ot o transporcie lotniczym 30.01.10, 12:55
            Tak powstałe koszulki i dżinsy lądują w biodegradowalnej torbie PVC-free, torba w pudle kartonowym (pochodzącym z odzysku), karton w kontenerze, a kontener na statku (dewiza No Airfright), bo statek pali jednak mniej niż samolot.

            Tak się składa, że statki emitują znacznie więcej gazów cieplarnianych niż samoloty. Pomijam już fakt, że wcale nie jest powiedziane, że emitowane gazy cieplarniane mają jakikolwiek wpływ na klimat.
            • naczelny_troll_forum eko sreko 30.01.10, 16:24
              Ale ekoterroryści i tak będą ci udowadniać, że jak będziesz oszczędzał wodę to
              Wisła popłynie przez Saharę.
              A co do srekoopakowań to już żaden się nie zająknie, że trzeba je wyprodukować
              zużywając energię, potem odebrać, przewieźć to utylizacji lub przetworzenia (to
              zapewne siłą wiary jest dokonywane albo zaprzęga się do pracy konie i woły).
        • aarvedui Re: nie utrzymasz 6 miliardów ludzi na "organiczn 30.01.10, 12:42
          co za pierdoły.

          codziennie wyrzuca się i niszczy setki milionów ton żywności ze względu na to,
          że konsumpcja-produkcja się musi kręcić.

          cały świat mógłby się wyżywić z powierzchni uprawnej 4/5 Australii.
          a są jeszcze morza i oceany.

          jakby oddać wyrzucane żarcie z samego USA to cała Afryka by była syta.
          • kosmiczny_swir Wlasnie, tu jest pies pogrzebany 30.01.10, 14:46
            Wlasnie, tu jest pies pogrzebany. Taka Etiopia, ktora moglaby sie wyzywic sama
            cierpi na kleske glodu, pomimo, ze produkcja rolnicza w Etiopii przewyzsza spozycie.

            Problemem jest zwykla ludzka chciwosc. Nawet na pomocy dla biednych krajow
            najabrdziej dorabiaja sie kapitalisci.
          • habibi888-pl Re: nie utrzymasz 6 miliardów ludzi na "organiczn 30.01.10, 19:33
            Skąd masz te rewelacje? Słyszysz głosy, które ci to mówią?

            wyborcza.pl/1,76842,5108524.html
      • ludwikowiec Popieram. 30.01.10, 10:02
        .
        • zerber Re: Popieram. 30.01.10, 10:49
          buty ze skóry ekologicznej? ciekawe z czego tę skórę zrobili i jak to
          zanieczyściło środowisko
          • maciundo Re: Popieram. 30.01.10, 20:20
            Skóra, futra sztuczne na 100% są bardziej eko niż naturalne. Czemu? Bo zwierzak
            trzymany rok, dwa w klatce nawet jak jest ona 20% wieksza od wielkości zwierzaka
            to mówiąc brzydko: codziennie sra, codziennie wydala gazy i jak już zedrą skure
            z niego to zostaje padlina która jest opadem. Chyba że przerobią ja na karme dla
            psów za 9,99 (ostatnio widziałem w jednej drogerii promocje na puszki dla psów
            1,2 kg za 2,99zł!). Tymczasem ja mam wszystkich gdzieś - obojętnie co sobie inni
            myślą to 1) kupiłem za markowe zarówki energoszczedne na allegro za 3zł sztuka
            (6x taniej niż w Obi), segreguje śmieci i przez to nie płapce za ich wywóz,
            używam racjonalnie ogrzewam dom, nie kupuje więcej jedzenia niż muszę + staram
            się kupować z z firm regionalnych. Ludzie zapominają że ekologia czesto = się
            ekonomii i logice.
            • mondego1 Re: Popieram. 03.02.10, 19:34
              aha tez segreguje smieci i mam zarowki energoozczedne ,piore w 40
              stopniach w proszkach bez fosforanow, okna myje woda z octem i
              poleruje papierem ze starych gazet( blysk lepszy niz po wszystkich
              detergentach)orzechy piorace niestety cuchna...
          • mondego1 konsumowac mniej 03.02.10, 19:31
            najbardziej ekologiczzne jest ograniczenie konsumpcji:nie kupowac 10
            nikomu nie potrzebnej kiecki, butow, wody butelkowej w plastiku,
            durnych kolorowych gazetek, badziewia opakowanego w tony papierow i
            plastikow,zeby to potem wyrzucac.powoli i systematycznie ograniczac
            produkcje smieci w swoim gospodarstwie domowym.Jesc mniej miesa.
            Osobiscie nie kupuje wody butelkowej, pije z kranu i zeli pod
            prysznic( uzywam mydla) zawsze to mniej odpadow.Mroznki kupuje
            bardzo rzadko staram sie jesc owoce sezonowe.
      • kosmiczny_swir Ekologia jest droga tylko w Polsce 30.01.10, 14:48
        Ekologia jest droga tylko w Polsce. W Szwecji produkty ekologiczne sa
        najczesciej 20-30% drozsze niz nie-ekologiczne. Po prostu Polska to pokrecony
        kraj i tyle.
    • greges58 Ile kosztuje ekologiczne życie w Polsce? 22.01.10, 21:41
      Żyję " ekologicznie ", jestem sławna...

      Wsiadam w samolot odrzutowy i lecę do TVN Kraków,
      polansować się u Ewy Drzyzgi !
    • nabati zascianek cywilizacji zachodniej... 22.01.10, 22:39
      w kieszeni konsumentow sila. Im nas "eko" maniakow dobrego i zdrowego jedzenia
      (kto raz sprobuje BIO makaronu razowego nie spojrzy wiecej na biedronkowe
      kluski) wiecej - tym wszystko stanie sie tansze.

      najbardziej wkurzaja mnie jednak oszustwa w stylu jajka wiejskie, obrazek
      szczesliwej wsi. Drobnym maczkiem mozna sie doczytac,ze jajka z chowu klatkowego.

      Dieta weganska to przyszlosc!
      • senseiek Akurat nie w tym przypadku.. 30.01.10, 10:54
        > w kieszeni konsumentow sila. Im nas "eko" maniakow dobrego i zdrowego jedzenia
        > (kto raz sprobuje BIO makaronu razowego nie spojrzy wiecej na biedronkowe
        > kluski) wiecej - tym wszystko stanie sie tansze.

        Akurat nie w tym przypadku. Im wiecej osob bedzie zainteresowanych tym bedzie drozsze, bo bedzie wiekszy popyt przy stalej podazy.
        W produkcji eko- np. zwierzat, lub roslin, jest ograniczona wielkosc farm, i sa one obslugiwane przez ludzi, a nie maszyny (w odroznieniu do produkcji masowej np. kurczakow, indykow, jajek, gdzie w jednej wielkiej hali zgromadzone sa dziesiatki tysiecy zwierzat, a jedzenie podaje im maszyna, nigdy stamtad nie wychodza na swieze powietrze itd itp)
      • olek_01 Re: zascianek cywilizacji zachodniej... 30.01.10, 11:42


        nabati napisał:

        > w kieszeni konsumentow sila. Im nas "eko" maniakow dobrego i zdrowego jedzenia
        > (kto raz sprobuje BIO makaronu razowego nie spojrzy wiecej na biedronkowe
        > kluski) wiecej - tym wszystko stanie sie tansze.
        >
        > najbardziej wkurzaja mnie jednak oszustwa w stylu jajka wiejskie, obrazek
        > szczesliwej wsi. Drobnym maczkiem mozna sie doczytac,ze jajka z chowu klatkoweg
        > o.
        >
        > Dieta weganska to przyszlosć!

        Ciekawe,kto na tym pseudo EKO zarabia - dla mnie to jest bzdura,żeby za
        "ekologiczne" jabka mleko czy inne makarony placić aż tyle - kto na tym trzepie
        kasę ??:/
      • big.ot powiedz to rodzinie która funkcjonuje za 1k/mies 30.01.10, 12:57
      • cubikon Re: zascianek cywilizacji zachodniej... 30.01.10, 14:33
        bez problemy kupisz jajka z prawdziwego chowu ściółkowego, z tzw "jedynką" lub
        nawet "zerem", praktycznie w każdym markecie są i z roku na rok zajmują coraz
        więcej półek, fakt.. kosztują mniej więcej 2x drożej ... ale poza byciem quasi
        "eko" są po prostu smaczniejsze :)
        • mondego1 Re: zascianek cywilizacji zachodniej... 03.02.10, 19:38
          jasne te jajka sa lepsze i ma sie satysfakcje ze zwierzeta sa lepiej
          traktowane.Wole zjesc jedno dobre jajko niz piec scierw.
      • dorsai68 Ekociemniak to brzmi dumnie? 03.02.10, 18:25
        Paradoksalnie, ten, jak to nazwałaś "zaścianek" to oaza zdrowego rozsądku.
        Bardziej wierzę chłopu, który ma "sypane" warzywa i owoce, niż jakiemuś cwaniakowi z europejskim ekocertyfikatem, wymyślającym na potrzeby marketingowe określenia w rodzaju "żywność organiczna". Jak słyszę coś takiego, natychmiast przypomina mi się "olej roślinny bez cholesterolu".
      • mondego1 Re: zascianek cywilizacji zachodniej... 03.02.10, 19:36
        jajka maja symbole numer 3 to chow klatkowy, zawsze jest pieczatka
        na jajku.
    • agent.orange Jedzenie eko nie jest eko! 22.01.10, 22:43
      To jakaś farsa, przecież jedzenie ekologiczne wcale nie jest ekologiczne.
      Jabłka przywiezione z giełdy w Berlinie powodują większą emisję co2 do
      atmosfery. Produkcja żywności "ekologicznej" wymaga o wiele więcej energii bo
      jest mniej efektywna. Więcej zboża na paszę dla ekologicznych hodowli czyli
      więcej drzew trzeba wyciąć na potrzeby pól uprawnych. Dżem gotowany w
      "fabryce" na dużą skalę wymaga mniej energii do całego procesu przetworzenia
      niż gospodarstwo ekologiczne, które gotuje na gazie. Takich przykładów są setki.
      • nabati Re: Jedzenie eko nie jest eko! 22.01.10, 23:01
        Z jednym sie zgodze... reszta to kompletne bzdury!
        Ekologiczne jedzenie jest tylko wtedy eko gdy pochodzi od lokalnych rolnikow.
        Zwlaszcza w przypadku roslin, ktore spokojnie mozna hodowac w danym regionie.
        Chinski czosnek z certyfikatem... moze i smaczniejszy od chinskiego nie-eko ale
        sprowadzanie go mija sie z idea ekologii.

        O reszcie... szkoda gadac. Stek bzdur!
        • habibi888-pl Re: Jedzenie eko nie jest eko! 30.01.10, 11:50
          Czyżby zabrakło argumentów, że "szkoda gadac. Stek bzdur!"
          20 tys. lat temu wszyscy żyli zgodnie ze współczesnymi ekologicznymi trendami.
          Średnia życia była ca 18 lat. Masz więcej? To szykuj się, pora na ciebie.
          • aarvedui Re: Jedzenie eko nie jest eko! 30.01.10, 18:00
            habibi888-pl napisał:

            > Czyżby zabrakło argumentów, że "szkoda gadac. Stek bzdur!"
            > 20 tys. lat temu wszyscy żyli zgodnie ze współczesnymi ekologicznymi trendami.
            > Średnia życia była ca 18 lat.

            tak,tak. a ja wczoraj przeleciałem twoją starą.

            masz jeszcze jakieś inne "argumenty"?
            • habibi888-pl Re: Jedzenie eko nie jest eko! 30.01.10, 19:19
              Najwyżej własną łapę przeleciałeś, wsiowy burku.
      • kosmiczny_swir Wiesz co nie wiem skad masz te informacje 30.01.10, 14:50
        Wiesz co nie wiem skad masz te informacje ale w skandynawii jedym z wymogow
        przynania certyfikatow produkcji ekologicznej jest wlasnie zuzycie energii.
      • wieszakxxiw Re: Jedzenie eko nie jest eko! 30.01.10, 14:56
        Bo tu wcale nie chodzi o spożywanie jedzenia, które kosztowalo
        środowisko jak najmniej (czyli bez transportu i przy max. wydajności
        z Ha), ale o to, żeby nie przyjmować wraz z jedzeniem różnych
        chemicznych dodatków (nawozy, opryski, GMO).
        Tu nie chodzi, żeby martwić się o emisję CO2 przy produkcji, tylko o
        to, czym się żywimy.
        Kwestie ekologiczne są tu w cieniu jakby BIO żywności, jednak nawet
        biorąc pod uwagę ewentualny transport żywności na wielkie
        odleglości, to bilans ekologiczny będzie dodatni... Brak oprysków i
        zkażenia ziemi na przyklad to już jest coś na czym wygrywamy.
        • naczelny_troll_forum Re: Jedzenie eko nie jest eko! 30.01.10, 16:33
          Żeby jeszcze tego metanu gnojowica i zwierzątka nie wydzielały...
    • lala1949 Ile kosztuje bycie eko  22.01.10, 23:41
      Jest takie miejsce w Polsce teren Beskidu Wyspowego zapraszam
      wszystkich chętnych do odwiedzenia tych terenów a wtedy się
      przekonacie co to ekologia bo większośc piszących nie ma pojęcia o
      tym
    • jan_kostrzynski Ile kosztuje bycie eko  23.01.10, 00:03
      Generalnie musze powiedziec, ze bardzo boli nie fakt laczenia ekologicznego
      odzywiania z wegetarianizmem a juz tym bardziej weganizmem, ktory uznaje za
      rodzaj ideologii. Sam robie zakupy zywnosciowe w sklepie ekologicznym,
      mieszkam w Berlinie, wiec jest mi latwiej i taniej niz gdybym mial to robic w
      Polsce. Z wieloma watkami sie zgadzam, ale sporo w tym artykule przegiec i
      polprawd. Calkowicie zgadzam sie z niektorymi uwagami krytycznymi dotyczacymi
      wydajnosci rolnictwa, mozliwosci transportowych, przechowywania itp. Niektorzy
      radykalni ekolodzy chca nas cofnac w rozwoju o dwa tysiace lat, a to nie o to
      chodzi. Zupelnie zapomina sie o tym, ze zarowno nasz organizm jak i ziemia
      maja spore zdolnosci samooczyszczania i nie trzeba od razu zyc jak w czasach
      przedindustrialnych, zeby byc w miare ekologicznym i zyc w zgodzie z natura
      (co nie znaczy calkowicie sie jej podporzadkowywac, jakby tego niektorzy chcieli).
    • atdaban Ile kosztuje bycie eko  23.01.10, 00:20
      Czy nasz styl życia jest naszym własnym wyborem? Wierzymy - a raczej chcielibyśmy wierzyć - że tak. Jednak nasza swiadomość jako konsumentów jest żadna. Chodzi tylko o to by było tanio i dobrze wyglądało. Tylko dlaczego jest tak tanio i jakim cudem tak dobrze wygląda (mimo, że przybyło z Chin, a w markecie też już trochę leży) już nas nie obchodzi. Z drugiej strony czy mamy jakąś racjonalną alternatywę? Czy nasze poświęcenie, żeby zostawić jak najmniejszy 'ślad węglowy' ma sens? Nie znam jednoznacznej odpowiedzi. Dlatego nie dziwią mnie pełne hipermarkety.
      --
      Optymista wierzy, że żyjemy w najlepszym ze światów
      Pesymista obawia się, że może to być prawdą.
    • godeep Ile kosztuje bycie eko 23.01.10, 02:57
      Ja i moja rodzina wpie...my wszystko, jak leci. Jeśli coś nam szkodzi - to zwracamy. Mamy głęboko w dupach, co się stanie ze światem za sto czy dwieście lat. Żyjemy tu i teraz.
      • greges58 Re: Ile kosztuje bycie eko 23.01.10, 12:33
        Zwracasz - dosłownie... ?

        Wystarczy, że oddasz do sklepu !

        Gra słów. ;)

        Pozdrawiam ^^
      • kalatala Re: Ile kosztuje bycie eko 23.01.10, 21:02
        A życie Twoich wnuków? To one będą żyć za te 100 lat, gdy Ty już zostaniesz skremowany. Ich życie też masz głęboko w dupie?
        • jednorazowy3 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 09:20
          Nie wiem jak kolega, któremu zadałeś to pytanie ale ja nie planuję wnuków więc mnie to też nie obchodzi.
        • cillian1 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 09:38
          godeep ma rację! Też nie przejmuję się tym co będzie za 100 lat, bo musiałbym
          wydać 20 razy tyle, żebym miał spokojne sumienie! A szkoda mi kasy na tą
          inwestycję! :)))))
          Jak wnukom nie będzie się podobać, to może szybciej opuszczą Ziemię, i znajdą
          lepszą :))))
          To taki bodziec do działania, znaczy mój wkład w przyszłość

          :))))))))
          • swan_ganz Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 10:03
            > Jak wnukom nie będzie się podobać, to może szybciej opuszczą
            Ziemię, i znajdą lepszą :))))
            > To taki bodziec do działania, znaczy mój wkład w przyszłość


            i Ty reprezentujesz tu niby polityke miłosci, tak? :-)
            • cillian1 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 10:27
              > i Ty reprezentujesz tu niby polityke miłosci, tak? :-)
              Napisz o co ci chodzi, bo ni chu chu nie mogę cię dzisiaj zrozumieć?! jak
              polityka miłości? Ty już wiesz co będzie za 100 lat???

              o co kaman?!
              • hubi110 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 10:59
                jasne.."po nas choćby potop". Chyba tym się różnimy od zwierząt, że
                potrafimy współczuć i myśleć. To jest właśnie mentalność ludzi "JA,
                MOJE, DLA MNIE", reszta nieważna. Z tą różnicą że u zwierząt to nie
                przeszkadza bo nie mają rozwiniętej gospodarki i niewiele szkodzą
                Ziemi.Natomiast u ludzi taki myslenie kończy się zawsze źle.
                Aa...zrzucę se bombe atomową bo fajny wybuch robi...super nie ?
                Ziemia nie wie co to,władza, pieniądze...itd. Tłumaczenie że niszczę
                ziemie bo nie mam pieniędzy jest żałosne. Troszkę tak jak ludzie
                umierają bo nie ma PIENIĘDZY na leczenie. Czyli co...my sami siebie
                unicestwiamy (niszcząc Ziemie) BO NIE MA PIENIĘDZY ????
                • cillian1 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 11:24
                  > jasne.."po nas choćby potop".

                  tego nie da się przewidzieć, może meteoryt, może potop, może kometa, może inne
                  gooowno (wirus), którego nie przewidzisz!
                  Więc po co udawać, że się przejmuję?
                  A z atomówką to pojechałeś na maksa! :)
                  > unicestwiamy (niszcząc Ziemie) BO NIE MA PIENIĘDZY ????
                  chodząc po ziemi już ją niszczysz ;) Znaczy robiąc ślady, ingerujesz w jej
                  naturę :)))))

                  ech....
                  drukując ulotki, ekooszołomy robią więcej szkód, niż gdyby ich nie drukowali :)
                • irneriusz Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 11:30
                  Kiedys kosciol straszyl lewiatanem, wczesniej bano sie tez roku 666, potem
                  zaczelo sie straszenie 2000 rokiem, potem 2012, wczesniej tez straszono atomowka
                  (nie wiem w ogole kolego co ma bomba do jedzenia, ale redukcja argumentow do
                  absurdu to domena ludzi nie majacych argumentow), teraz ludzie, ktorzy sa fanami
                  aborcji i nie posiadania wnukow (nie mowie, ze tu na forum) strasza, co spotkaja
                  nasze dzieci na ziemii za sto lat. Swietnie

                  Tak na powaznie, jem co chce, ale nie cieszy mnie rozwalanie srodowiska, nie
                  cieszy mnie wyrzucanie papierkow na ulice, nie segregowanie smieci i tym podobe.
                  Jesli moge oszczedzac srodowisko w sposob normalny i racjonalny, to staram sie
                  to robic. Nie bede wydawac dodatkowych pieniedzy, tylko by byc bardziej eko.
                  Slad weglowy, chodzi o ilosc wydalanego CO2 (i innych gazow cieplarnianych) przy
                  produkcj,a nie ma przeciez udowodnionego ziwazku miedzy co2,a ocieplaniem (teraz
                  zaczyna sie mowic, ze to para wodna jest najgorszym gazem cieplarnianym), tak
                  wiec jest to bezsensowne i powoduje nabicie pieniazkow odpowiednim ludzia, a nie
                  pomoc srodowisku.
                  Moze i nie wierzycie, ale i tak zyjemy zdrowiej, niz w Rzymie lub sredniowieczu
                  albo XIX wieku. W rzymie stezenie rteci w krwi przecietnego czlowieka bylo chyba
                  10 razy wieksze, niz obecnie.

                  Chronic, ale z umiarem. Pamietajmy o tym, to co pan robi(mowi) jest juz ekstremalne.

                  Aha w artykule jest manipulacja, bo zdrowym, szczuply (i tak dalej) mozna byc
                  nadal jedzac nieeko. Wystarczy sie ruszac i racjonalna dieta,a bedziemy szczupli
                  (szczuple jest synonimem zdrowego w naszych czasach)
                  • cillian1 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 11:39
                    > Tak na powaznie, jem co chce, ale nie cieszy mnie rozwalanie
                    dokładnie, wolę żeby wydawali kasę na oczyszczalnie i utylizację smieci, niż na
                    jakieś CO2
                    dbanie o czystość środowiska to podstawa, czyste rzeki i lasy, to podstawa. A o
                    CO2 niech się nie martwią, i tak nic z tym nie zrobimy, jesteśmy zbyt malutcy!
                  • hubi110 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 19:28
                    Kolego..widzę że nie zrozumiałeś "z tą atomówką". Zastanów się jak
                    wybuch nuklearny wpływa na ziemie i jej faune i florę,vs co z tego
                    mamy. Powiedz mi Co Daje człowiekowi wybuch bomby atomowej ??? Co
                    daje, rozwój, szczęście, jakąś nirwanę? a może wpływa korzystnie na
                    środowisko ???...ta bomba to tylko przykład ile człowiek jeswt w
                    stanie poświęcić ile jest w stanie zniszczyć by osiągnąć jakiś (no
                    własnie..jaki ?? ) cel...
                • kruimelek Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 14:08
                  Chyba tym roznimy sie od zwierzat, ze potrafimy wspolczuc i myslec?

                  Pomysl zanim cos napiszesz.
                  My LUDZIE nie potrafimy myslec a co dopiero wspolczuc.
                  • hubi110 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 19:29
                    Kolego...chodzi o to że mamy taką możliwość..a to czy to
                    wykorzystujemy to inna sprawa
            • tereska77 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 11:25
              co za zenujacy egoizm
      • ted1 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 11:22
        > Ja i moja rodzina wpie...my wszystko, jak leci. Jeśli coś nam
        szkodzi - to zwra
        > camy. Mamy głęboko w dupach, co się stanie ze światem za sto czy
        dwieście lat.
        > Żyjemy tu i teraz.

        No i dobrze - w wieku 50, 60 lat umrzecie na raka, albo zawał -
        typowe u osób, których nie obchodzi wlasne zdrowie. Szybciej
        umrzecie i krócej będziecie szkodzic.
        • cillian1 Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 11:37
          > No i dobrze - w wieku 50, 60 lat umrzecie na raka,

          a co ma rak do jedzenia? To jakaś nowa teoria?! Ludzkiemu organizmowi wszystko
          jest potrzebne, w rozsądnych proporcjach ;)
          A na raka możesz i tak umrzeć, czy żyjesz zdrowo czy też nie ;)
        • habibi888-pl Re: Ile kosztuje bycie eko 30.01.10, 12:01
          A Ty, "eko", przez 110 lat będziesz wypuszczał do atmosfery gazy cieplarniane:)
        • tehuana Re: Ile kosztuje bycie eko 03.02.10, 21:39
          Moja mama zyla ekologicznie i zdrowo-miala wlasna dziake z owocami
          warzywami, ruchu jej nie brakowalo, wszystko gotowala sama-smacznie i
          zdrowo-po 40 r.z. rak - umarla w wieku 53.
          Jak ktos ma slabe geny to mu nic nie pomoze. Przecietnych ludzi nie
          stac na wybujala ekologie.
    • wio4litery Re: Ile kosztuje ekologiczne życie w Polsce? 23.01.10, 20:06
      Prius to pomyłka. Ale te domy to i u nas państwo powinno dotować.
      Strach pomyśleć, ile będzie mnie kosztowała ta zima.
      W zeszłym roku wydałem 9992 zł na ogrzewanie.

      Brrrr
      • swan_ganz Re: Ile kosztuje ekologiczne życie w Polsce? 30.01.10, 10:15
        > W zeszłym roku wydałem 9992 zł na ogrzewanie.


        ??? To jakiej wielkości ty masz chałupę? Porównywalna z metrażem
        boiska?
        Za zeszły sezon grzewczy zapłaciłem niecałe siedem kafli a mam do
        ogrzania (gazem) 320m2 + 50m garażu ale w zeszłym roku garaż nie był
        podgrzewany bo nie było takiej potrzeby. Sezon grzewczy to dla mnie
        okres gdy mam włączone kaloryfery a te działały u mnie od połowy
        października '08 do połowy maja '09 utrzymując średnia temp. około
        21 C. I skoro zapłaciłem za to niecałe siedem tysięcy to jak ty to
        robisz, że musisz wydać ponad dziewięć ?
        p.s. w domu mam jeszcze dwa kominki i one tez zimą ogrzewają i za
        brzozowe szczapy zapłaciłem 1,5 tysiaka p. Mietkowi, który to dla
        mnie to drewno zorganizował.
    • guresko Ile kosztuje bycie eko  26.01.10, 12:48
      jak kogos to interesuje to znalazłam sklep z bambusowymi
      podkoszulkami. Mnie to nie interesuję, ale wklejam link jako
      ciekawostkę.

      smellthegrave.pl/?66,pl_fresh-and-funky
    • easy-asteria Ile kosztuje bycie eko  29.01.10, 14:20
      Z pewnością kosztuje zbyt dużo, by z propozycji podanych przez autora skorzystać. No i trzeba mieszkać w dużym mieście. Co zrobić, gdy mieszkam trochę dalej np. na Mazurach. Czy pozostają nam papucie z wikliny, tipi w Puszczy Boreckiej i dzikie jabłka z przydrożnej jabłonki ? Mogę być choć trochę eko, bez wydawania 100 % więcej na specjalne środki, odzież i inne niezbędne( ? ) do życia elementy. Po pierwsze trzeba chcieć trochę mniej mieć. Po drugie to co się już ma szanować i wykorzystywać mądrze - będzie dłużej trwało. Po kolejne - używać mniejszych porcji proszków, kosmetyków, dezodorantów i innych cudów.Dbać, by w domu nie tracić ani wody, ani ciepła, ani energii. Są na to sposoby. No i samemu gotować:-)
    • kim-lan-san Re: Ile kosztuje ekologiczne życie w Polsce? 30.01.10, 09:32
      Stek lanserskich pierdół dla japiszonów z problemami emocjonalnymi.
      Jedzenie eko powinno być przede wszystkim lokalne i sezonowe.
      • koham.mihnika.copyright trojpolowka i klusowanie w dziedzica lesie 30.01.10, 10:00
        bylo dobre, gdy Katoland liczyl kilka milionow dusz, wliczajac paskudnych
        Litwinow. Ale jak ma sie wyzywic 38 mln plus czasowo przybywajacy?
        Mniej wydajne uprawy wymagaja wiecej obszaru, czyli tniemy lasy?
        I jak ubrac sie na zime eko, skoro futra sa beee, a reszta paskudzi srodowisko?
        Czy ktos w tej wsi ma rozum?
        • ludwikowiec Oni mają gęstsze włosy. 30.01.10, 10:04
          No i nie depilują się.



        • kim-lan-san Re: trojpolowka i klusowanie w dziedzica lesie 30.01.10, 10:29
          Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale wymienia się 1-2 arów na osobę aby
          zaspokoić zapotrzebowanie na warzywa.
          W Polsce mamy 16,2mln ha użytków rolnych. 1ha powinien zaspokoić potrzeby 50
          osób. Pod warunkiem, że rezygnujemy z przemysłowego chowu.
        • ted1 Re: trojpolowka i klusowanie w dziedzica lesie 30.01.10, 11:26
          > bylo dobre, gdy Katoland liczyl kilka milionow dusz, wliczajac
          paskudnych
          > Litwinow. Ale jak ma sie wyzywic 38 mln plus czasowo przybywajacy?

          - obednie problemem w Polsce, UE i na swiecie jest raczej
          nadprodukcja żywności.

          > I jak ubrac sie na zime eko, skoro futra sa beee, a reszta
          paskudzi srodowisko?

          Ja mam plaszcz 100% bawelna (taki do garnituru), nade in Poland.
      • mondego1 Re: Ile kosztuje ekologiczne życie w Polsce? 03.02.10, 20:51
        jasne podpisuje sie pod Twoim postem.
      • mondego1 Re: Ile kosztuje ekologiczne życie w Polsce? 03.02.10, 20:53
        kim-lan-san napisała:

        > Stek lanserskich pierdół dla japiszonów z problemami
        emocjonalnymi.
        > Jedzenie eko powinno być przede wszystkim lokalne i sezonowe.
        podpisuje sie pod twoim postel to bylo do kim_lan_san
    • gdy_gdy ale głupi artykuł 30.01.10, 09:42
      tragedia
    • kooreczka Ekoskóra 30.01.10, 09:51
      Tylko czekałam, aż się pojawi. Nie mogę zrozumieć, czemu ten miks chemikaliów
      uważany jest za bardziej ekologiczny niż naturalna skóra po zwierzętach, które i
      tak zostałyby ubite na mięso. Zaliczyłam etap eksperymentów z tym materiałem i
      nawet najbardziej solidne buty nie wytrzymywały dwóch lat. Skórzane kozaki nie
      wyglądają na 5 zim, tak samo 10 letnie trapery (na górskie wędrówki).
      • cillian1 Re: Ekoskóra 30.01.10, 10:03
        bo tu nie chodzi o eko, tu chodzi o e-konto.
        :)))
        To, że coś można drożej sprzedać (a produkując to bardziej zatruwasz
        środowisko), bo ciemniaki nie potrafią myśleć, to już inna inność :)
        • swan_ganz Re: Ekoskóra 30.01.10, 10:16
          > To, że coś można drożej sprzedać (a produkując to bardziej
          zatruwasz środowisko), bo ciemniaki nie potrafią myśleć, to już inna
          inność :)


          rany chłopie; obrażasz donkowych wyborców... Uchlałeś się czy jak?
          :-)
          • cillian1 Re: Ekoskóra 30.01.10, 10:24
            > rany chłopie; obrażasz donkowych wyborców... Uchlałeś się czy jak?
            > :-)
            a ty kiego z rana się czepiasz? :)) Nie masz innych rzeczy do zrobienia, kota
            wyprowadziłeś?
      • paniena Re: Ekoskóra 04.02.10, 01:07
        opcja naprawde ekologiczna to przetworzona po raz kolejny skora/guma/tkaniny, na
        przyklad z firmy www.terraplana.com/ - mozna kupic nowe buty na
        brytyjksim ebayu za polowe, 1/3 ceny oryginalnej.
        Fajne sa tez torby z pasow samochodowych. Takich firm jest sporo, kwestia
        wyszukania w sieci
    • swan_ganz naprawdę istnieja tacy ludzie co to banana 30.01.10, 09:57
      sobie nie kupią bo ten banan do nas statkiem przypłynął zuzywając
      ropę? :-)
      Niezła jazda....
    • tow.ortalion Śmierć frajerom, he,he 30.01.10, 10:01
      Ciekawe, czy ci eko będą żyć 200 lat.
      Bo inaczej po co ta cała zabawa?
      • tereska77 Re: Śmierć frajerom, he,he 30.01.10, 11:27
        po to, że dozyja 80-90 lat a ty umrzesz na zawal w wieku 50-60 ;)
        • rach.ell Re: Śmierć frajerom, he,he 30.01.10, 13:00
          tereska77 napisała:

          > po to, że dozyja 80-90 lat a ty umrzesz na zawal w wieku 50-60 ;)
          musisz miec wiele do zaoferowania swiatu skoro potrzebujesz tu nawet
          90 lat przebywac.
          • tereska77 Re: Śmierć frajerom, he,he 30.01.10, 15:20
            no w przeciwienstwie do ciebie nie spiesze sie do grobu. mam wiele planow.
    • wieszakxxiw Autor myli pojęcia. 30.01.10, 10:06
      Autor artykulu myli pojęcia i wprowadza niepotrzebne zamieszanie.
      Przede wszystkim autor glowną część artykulu pisze o byciu BIO
      a nie EKO.
      Jestem (araczej używam) BIO, czyli oddzialuje na siebie i swoje
      zdrowie używając nie szkodzących mi rzeczy, od kosmetyków po żywność.
      Jestem EKO, bo dbam o środowisko, które mnie otacza.
      Jak można wrzucać posiadaczy VW Polo TDI czy oszczędnego eko domu do
      tych, którzy kupują zdrową żywność.
      Chociaż można zalozyć, że te osoby mogą mieć wspólne zainteresowania.

      W BIO żywności oprócz ich oczywistych walorów podoba mi się również
      to, że większą wagę przyklada się do etyki traktowania zwierząt.

      Mamy to szczęście, że w Polsce normalna żywność nie jest tak
      sknocona jak na zachodzie.
    • zablokowany-obrazliwy-nick proponuję ubrania z konopi indyjskich,  30.01.10, 10:23
      a listki wiadomo do czego można wykorzystać.
      PS Pierwsze jeansy robiono z konopi.
    • zablokowany-obrazliwy-nick chcecie być eko? 30.01.10, 10:33
      jedźcie palcami(oszczędzamy na sztućcach-produkcja i mycie) na liściu z
      kapusty(to samo), wszystko na surowo(gotowanie, mycie naczyń), najlepiej
      wróćmy do okresu łowiecko-zbierackiego
      • jorn Re: chcecie być eko? 30.01.10, 11:16
        Autor sie zastanawia, czy stał się obiektem greenwashingu, czyli "ekologicznego" prania mózgu (cudzysłów jak najbardziej zamierzony). Odpowiedź jest jednoznaczna: TAK, choć jest jeszcze dla niego ratunek, bo np. tego pseudoekologicznego gniota pt. Toyota Prius nie dal sobie wcisnąć. Jak sam zauważył, podobnej wielkości samochód z nowoczesnym dieslem pali jeszcze mniej, a poza tym (tego już autor nie zauważył) Prius do wyniku Polo Blue Motion zbliża się wyłącznie dlatego, że w tym samochodzie wszystko podporządkowane jest aerodynamice: od praktyczności do designu.

        A co sobie dał wcisnąć? No to po kolei:
        1. Cytrusy są be, bo płyną statkiem zużywającym morze ropy. Żaden z tych ekooszołomów nie wpadł na pomysł, że gdyby rzeczywiście taki statek zużywał morze ropy, to takie cytrusy nie kosztowałyby po kilka zł za kilogram? Za to jabłka wożą z Berlina. Herbatę też (herbata też jakoś nie jest be, choć przecież u nas nie rośnie, nieprawdaż?). Gratuluję "logiki".
        2. Buty skórzane są be, za to te ze "skóry ekologicznej" są dobre. Proponuję sobie sprawdzić, co to jest ta "skóra ekologiczna". Otóż jest to syntetyk, który wygląda jak skóra. Baaaardzo "ekologiczne".
        3. Uprania muszą być z bawełny? Czy ich (lub surowca na nie) przywóz do Europy nie powoduje zużycia "morza ropy"? Może lepiej len, czy inne nasze materiały, państwo ekologiści.
        4. Kosmetyki: sprzedawane w małych opakowaniach, więc wypada więcej tubki, czy słoiczka na jednostkę towaru. Przy tym nie każdemu chce się na koniec opakowanie rozcinać i resztki produktu z niego wybierać, więc do śmieci trafia proporcjonalnie więcej kosmetyku niż w przypadku tych normalnych. No i te indyjskie orzechy do prania: płynąc do nas nie zużywają czasem "morza ropy"?
        5. Na samochód autor nie dał się nabrać.
        6. Jeśli chodzi o dom, to w tej części jest sporo sensu.
        7. No i wątek o lobbyingu: a czym jest WWF, jak nie organizacją, między innymi, lobbystyczną?

        Wszystkim chcącym dbać o środowisko polecam używanie własnego mózgu i wiedzy wyniesionej ze szkoły, a nie uznawanie za prawdę objawioną formułek wygłaszanych przez różne organizacje pseudoekologiczne. Szczególnie przestrzegam przed Greenpeacem i różnymi zielonymi politykami (choć akurat w Polsce partia Zieloni 2004 wydaje się tu być wyjątkiem).

        Pozdrawiam
    • tereska77 co za bzdury 30.01.10, 11:22
      jesli ktos chce byc naprawde eko to kupuje na ryneczku warzywa, mieso, jaja,
      mleko od babci ze wsi, sam hoduje kielki, kupuje tanie kosmetyki np. Avon,
      Farmona nie testowane na zwierzetach. Buty mam ze sztucznego materialu
      tekstylnego, chodze w nich juz 2 rok. nie trzeba wydawac fortuny zeby byc "eko",
      wystarczy olac firmy wyzyskujace ludzi/zwierzeta, zyc w zgodzie ze soba i swiatem.
      • arczia Re: co za bzdury 30.01.10, 17:31
        Avon, to wcale nie są tanie kosmetyki - tanie to Ziaja
    • johnny_english Ile kosztuje bycie eko  30.01.10, 12:01
      cała ta ekologia to wielka ściema dla naiwnych!
    • ted1 Ile kosztuje bycie eko  30.01.10, 12:13
      Takie bzdury to tylko dziennikarz Wyborczej mógł napisać.

      Oczywiście jest to nie tylko głupota, ale także celowe działanie -
      żeby utrwalać nieprawdziwe stereotypy : trzamjcie sie drogi narodzie
      od ekologii z daleka, bo was na nia nie stać.

      Sprzymierzeńcem w takiej indoktrynacji sa niestety same tzw. sklepy
      ze zdrową żywnością, która kosztuje w nich +100%, w dodatku trafić
      tam coś w ekologicznym opakowaniu (np. w zwrotnej butelce) bardzo
      trudno. Dla porównania podam, że w Angli w dowolnym supermarkecie
      jest pełno zywności organic (czyli z certyfikatem ekologicznym) w
      cenie od +10% do +30% w stosunku do zwykłej. W dodatku sa to nie
      tylko kasze, mąka, warzywa i owoce, ale dowolne produkty
      przetworzone jakich używa się w kuchni: makarony, pasty do
      makaronów, mleko (niehomogenizowane), jogurty itp. itd. W Polsce
      sklepy eko sa dla najbogatszej warstwy i tak też Wyborcza
      przedstawia temat: ekologia dla bogatych wolnoduchów, a bydlo niech
      je gó...aną przemysłówkę z dioksynami, hormonami, konserwantami itd.

      A prawda jest taka, że w Polsce zwykla zywność jest duuużo bardziej
      zdrowa niż na zachodzie, więc moim zdaniem nie ma w ogóle sensu w
      naszym kraju kupowania zywności ekologicznej - wystarczy postarać
      się o jak najlepsze źródlo tej normalnej - przede wszystkim z
      bazaru, a nie z supermarketu, najlepiej na takim bazarze znaleźć
      sobie stałych dostawców - pogadać z nimi skąd są, jak uprawiają itd.

      Pamiętajcie, że nawet ten sam produkt w tym samym opakowaniu w
      zwyklym sklepie może miec inny sklad niz ten w supermarkecie. Bo
      wiecie jak negocjuje sie z supermarketami: bierzemy od was, ale po
      cenie x (oczywiście skandalicznie nieskiej), jak nie możecie po tyle
      wyprodukować to podpowiadamy, ze nie bardzo nas interesuje jakość
      wyrobu, byle tylko na wzrok i smak nie mozna było się kapnąć. No i
      nagle zawartość musztardy w musztardzie spada, a pojawia sie woda z
      pektyną (to jeszcze dobrze, bo akurat nie jest szkodliwe), albo inny
      szuwaks.

      Ja staram się zyć eko.
      Po pierwsze nie mam samochodu i nie chceę go mieć (a nie mieć
      najdroższy samochód jak wg Wyborczej wygląda ekologia). Już dzięki
      temu oszczędzam kilkaset zł miesięcznie na samym paliwie (nie mówiąć
      o kilkudziesięciu tysiącach na pięć lat - na zakup). Mieszkam w
      dużym mieście, gdzie jest dobra komunikacja publiczna (którą odbywa
      się w nim 2/3 podróży, więc nie jest to chyba żadne dziwactwo).
      Czasem mogę wziąć taksówkę - i tak jestem na plus.

      Na transporcie oszczędzam setki miesięcznie, mogę więc zapłacić
      więcej za żywność czy ubranie. Przecież nie zbiednieję od tego, że
      zamiast kupić najtańszy biały chleb (żywieniowo bezwrtościowy -
      tylko tyjesz) za 0,99 kupuję pełnoziarnisty razowiec za kilka zł. I
      tak na pewno wydaję mniej niż pan dziennikarz w wyborczej, bo nie
      jadam np. truskawek w lutym (nie kupuję żywności przywożonej z
      daleka) tylko w czerwcu, kiedy są tanie.

      I nie kupuję też wody - jak zapewne robi pan dziennikarz (bo cały
      tlum tak robi). W ogóle jest dla mnie fenomenem, że technopol wmówił
      ludziom, ze muszą za wode płacić. Przecież wodę natura daje obficie
      za darmo. Technopol ją zanioeczyszcza i każe ludziom płacic za to,
      że dostarczy im niezanieczyszczoną. Nie wiem co myśleć o ludziach,
      którzy na moim osiedlu, gdzie jest studnia oligocenska z wodą za
      darmo kupuja całymi zgrzewkami (oczywiście w jednorazowych
      butelkach) wodę Żywiec, która nie jest wodą mineralną, tylko
      źródlaną, czyli nie jest wcale lepsza od oligocenskiej.

      Jeśli chodzi o ubrania to nie wyszukuję jakiejś organicznej bawełny
      (choć czasem mi wpadnie), ale przede wszystkim muszę mieć produkt z
      włókien naturalnych, po drugie nie może byc z Chin. Ciuchy się
      kupuje, żeby mieć frajdę, a czy można mieć frajdę nosząc cos
      wyprodukiowanego w obozie koncentracyjnym?

      Najlepiej oczywiscie jak jest z Polski - po upadku galerii Centrum
      (mieli mnostow markowych ciuchów robionych w Polsce) mam teraz
      gorzej, ale za to wracam do starych sklepów przy ulicach, albo
      małych pawilonów - tam jest jeszcze dużo polskich wyrobów.

      Ekologiczna skóra to ściema - przecież coś sztucznego, co się nie
      rozkłada, Gdzie tu ekologia? Buty muszą być ze skóry, najlepiej
      całe - podeszwa też ze skóry, a nie z PVC. Na wyprzedaży można takie
      trafić za 200-300 zł (normalnie min. 400), ale to jest naprawdę
      elegancja.

      W ogóle ekologia uczy kupować rzeczy solidne, trwałe. Są droższe,
      ale służą na lata, można je potem reperować.
      • fast_eddy Re: Ile kosztuje bycie eko  30.01.10, 12:42

        ted1 napisał:

        > Ja staram się zyć eko.
        > Po pierwsze nie mam samochodu i nie chceę go mieć. Mieszkam w
        > dużym mieście, gdzie jest dobra komunikacja publiczna (którą odbywa
        > się w nim 2/3 podróży, więc nie jest to chyba żadne dziwactwo).
        > Czasem mogę wziąć taksówkę - i tak jestem na plus.

        To teraz mądralo powiedz jak mają obyć się bez samochodu ci,
        którzy tak jak ja mieszkają 33 km pod miastem. Zero pociągu,
        a podróż autobusem, który jedzie zygzakiem + przesiadka
        - zabuiera w szczyciew 1:45 h. A jeszcze muszę po drodze dzieci odstawić do
        przedszkola. Hę???

        f_e


        co mają
        • wj_2000 Re: Ile kosztuje bycie eko  30.01.10, 13:54
          fast_eddy napisał:
          > To teraz mądralo powiedz jak mają obyć się bez samochodu ci,
          > którzy tak jak ja mieszkają 33 km pod miastem.

          Duży dom (siłą rzeczy daleko od miasta, gdy dużo ludzi ma być w sumie) to
          amerykański model, ściśle antyekologiczny.
          Polska 20 lat temu "wybrała przyszłość". Ty należysz, wygląda na to, do tej
          części społeczeństwa która w to weszła.
          Miałem propozycję ( i stać mnie było) zamiany ładnego mieszkania w centrum
          Warszawy na fajny dom 28 km od miasta. Ale nie chciałem! DO pracy mam spacerkiem
          20 minut. Właściwie wszędzie, gdzie potrzebuję być, mam spacerkiem od kilku do
          30 minut maksimum.

          Ale trend ogólny jest przeciwny. Przynajmniej "klasa średnia" ucieka z miasta i
          spędza w korkach po 3 - 4 godziny dziennie.
          • wio4litery Re: Ile kosztuje bycie eko  30.01.10, 14:18
            wj_2000 napisał:

            > Miałem propozycję ( i stać mnie było) zamiany ładnego mieszkania w centrum
            > Warszawy na fajny dom 28 km od miasta. Ale nie chciałem! DO pracy mam spacerkie
            > m
            > 20 minut. Właściwie wszędzie, gdzie potrzebuję być, mam spacerkiem od kilku do
            > 30 minut maksimum.
            >
            > Ale trend ogólny jest przeciwny. Przynajmniej "klasa średnia" ucieka z miasta i
            > spędza w korkach po 3 - 4 godziny dziennie.

            Coś za coś. Do wielkiego lasu mam 200 m. Nieporównanie wiekszy spokój i czyste
            powietrze.
            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34868,699222.html
            Duży ogródek przed domem - bez psich kup i stłuczonego szkła. Autem jadę do
            pracy max 45 minut. Na szczęście nie musze w godzinach szczytu. Do miasta nie
            wrócę na pewno.


            w4l
            • wj_2000 Re: Ile kosztuje bycie eko  30.01.10, 17:12
              de gustibus not est disputandum

              Ja swojego wyboru nie uzasadniałem ekologicznie, tylko praktycznie. Gdyby jednak
              względy ekologiczne miały ograniczyć nasze wybory, to styl, nazwałem go
              amerykańskim, musiałby być w jakiś sposób wyeliminowany.
        • mondego1 Re: Ile kosztuje bycie eko  03.02.10, 21:01
          fast_eddy napisał:

          >
          > ted1 napisał:
          >
          > > Ja staram się zyć eko.
          > > Po pierwsze nie mam samochodu i nie chceę go mieć. Mieszkam w
          > > dużym mieście, gdzie jest dobra komunikacja publiczna (którą
          odbywa
          > > się w nim 2/3 podróży, więc nie jest to chyba żadne dziwactwo).
          > > Czasem mogę wziąć taksówkę - i tak jestem na plus.
          >
          > To teraz mądralo powiedz jak mają obyć się bez samochodu ci,
          > którzy tak jak ja mieszkają 33 km pod miastem. Zero pociągu,
          > a podróż autobusem, który jedzie zygzakiem + przesiadka
          > - zabuiera w szczyciew 1:45 h. A jeszcze muszę po drodze dzieci
          odstawić do
          > przedszkola. Hę???
          >
          > f_e
          >
          >
          > co mają
          Umow sie z kims kto jezdzi ta sama trasa i jezdzijcie razem
          oszczednosc na paliwie i samochod jest lepiej wykorzystywany.Nic nie
          jest tak wkurzajace jak widok korka w ktorym w kazdym aucie siedzi
          tyko jedna osoba.
      • wj_2000 Re: Ile kosztuje bycie eko  30.01.10, 13:40
        ted1 napisał:

        > Takie bzdury to tylko dziennikarz Wyborczej mógł napisać

        Może ja mam za dobre serce i wątpliwości interpretuję na korzyść "oskarżonego",
        dlatego cały artykuł odczytałem jako subtelną drwinę z "ekologii", a nie jako
        jej propagowanie.
        Ale może (według mojej sygnaturki) szczęśliwie - tym razem się mylę?
    • aarvedui co za nieudolny artykuł i wyliczenia 30.01.10, 12:39
      z sufitu wzięte.

      bycie "eko" musi się zaczynać od bycia świadomym konsumentem. który patrzy na
      ceny, skład produktów, planuje wydatki i zakupy.
      i nawet wtedy eko czy nie eko - wydatki do -50%

      jak się redaktorek dorwie do życia kiedy na codzień to mamusia albo żonka
      załatwiają za niego wszystkie sprawunki to wiadomo że mu wyjdzie drożej.

      eko to koszt alternatywny przede wszystkim.
      poza tym np żarcia jest za dużo. codziennie sklepy, restauracje i gospodarstwa
      domowe w USA czy brytolii wyrzucają 50% jedzenia.
      które musi być zniszczone
      to jest największe marnotrawstwo świata.
      jeśli rozwiązać problem nadkonsumpcji i wyrzucania jedzenia to nikt nie musiałby
      już być "eko"
      • wio4litery Artykul pokazuje, ile kasy zbija sie na eko 30.01.10, 12:53
        Producenci i sprzedawcy już się w tym połapali. I OK, ale niektórzy
        - ci od kosmetyków - chyba przesadzają.

        aarvedui napisał:

        > poza tym np żarcia jest za dużo. codziennie sklepy, restauracje i gospodarstwa
        > domowe w USA czy brytolii wyrzucają 50% jedzenia.
        > które musi być zniszczone
        > to jest największe marnotrawstwo świata.

        Jak rozumiesz ty żyjesz eko chodząc po śmietnikach i dojadając w knajpach
        resztki na talerzach? Smacznego.

        w4l
        • aarvedui Re: Artykul pokazuje, ile kasy zbija sie na eko 30.01.10, 17:47
          widać zupełnie nie rozumiesz ocb.
          problemem jest nadprodukcja. lans aby kupować dużo, produkować dużo.
          dużo - nie znaczy wcale smacznie, zdrowo, tanio.

          przy tej "kreacji potrzeb" produkuje się tyle, że połowę trzeba wyrzucać. jest
          to ilość zupełnie niepotrzebnie wyprodukowana, w myśl zasady "kreowania potrzeb"
          stosowanej bezmyślnie.

          np ilość wysokoprzetworzonych i superzapakowanych produktów stale rośnie -
          rzekomo z powodu coraz szybszego trybu życia....ale zaraz - czy ten szybki styl
          życia najszybciej prowadzący do zawału nie został właśnie wymyślony przez
          fachowców od masowej produkcji i sprzedaży? bingo!

          garstka ludzi wykreowała styl na życie szybkie i oparte na konsumpcji, dzięki
          czemu może się oddać w spokoju własnemu lenistwu.
    • azosiolek Wholefoods 30.01.10, 14:04
      To fakt, żarcie tam strasznie drogie, ciekawa tylko jestem, czy
      faktycznie jest takie "organiczne"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka