freewalker.pl
25.01.10, 13:32
Także w Polsce, w środowisku finansistów, już przed ponad rokiem
pojawił się ten temat: czy rzeczywiście należy ograniczyć skalę i
zakres działania banków (limit size and scope). Temat niewdzięczny i
niezręczny, bo nasz rynek finansowy jeszcze nie zdążył zakosztować
korzyści wynikających z dużej skali działania, a i kosztów przerostu
skali też nie doświadczył.
Nie chcę rozstrzygać przedwcześnie, czy trzeba przywrócić w US
regulacje typu Glass-Steagall i czy faktycznie ich zastosowanie
zapobiegnie przynajmniej niektórym kryzysom finansowym w przyszłości
(bo analogicznie do tego, co sugerował był w swych zeznaniach poseł
na Sejm RP Z. Chlebowski: 'nie doszło do zmian w ustawie, nie ma
dowodu na skuteczność mojego działania, więcej, nie ma dowodu, że
podjąłem się jakichkolwiek działań'). Warto jednak zwrócić uwagę, że
komunikat bankowców ostrzegający przed wszelkimi możliwywmi
nieszczęściami wynikającymi z interwencji rządu US w swobodę
funkcjonowania gigantów finansowych brzmi podobnie jak analizy lobby
hazardowego: "Proponowane zmiany ograniczą dostępność do usług w
sferze gier losowych i zakładów wzajemnych, zwiększą ryzyko wzrostu
przestępczości wśród młodocianych, zmniejszą stabilność dochodów
budżetowych i ograniczą nasze możliwości tworzenia miejsc pracy".
Pomimo tych złowieszczych przepowiedni premier Tusk miał odwagę
wypowiedzieć wojnę bankierom od hazardu toutes proportions gardées
. Życzę więc powodzenia i prezydentowi Obamie.