pensioner63
25.01.10, 20:08
Przypadek Busha jr z 2006 roku i obecny Obamy jest identyczny. Gdy obywatel
mieszka daleko poza miejscem swego stałego pobytu to jest zwalniany z
obowiązku uczestniczenia w jury (ławie przysięgłych). Zresztą przeciętny
obywatel w takim przypadku zwykle zmienia prawo jazdy i nie losują go w dawnym
miejscu zamieszkania. Ale prezydenci nie kierują swoimi samochodami więc
zapewne nie aktualizują swoich praw jazdy. Dlatego prasa ma o czym pisać.