jkredman a jest Kodeks Karny 22.02.10, 11:43 Art. 157. § 1. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Art. 160. § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. może bezmyślnymi i pazernymi na kasę mutantami z pogotowia powinni zająć się prokuratorzy, a jeżeli minister lub NFOZ stworzyli przepisy które nagradzają finansowo opisane zachowania i postępowania to także ministrem i prezesem powinien zająć się prokurator Odpowiedz Link Zgłoś
polakoszukany Zawał po polsku 22.02.10, 11:47 Nie wiem czy się śmiać czy też płakać. Prawda jest taka, że służba zdrowia w Polsce to fikcja. Okrada się nas z pieniędzy w kazdy możliwy sposób obiecując ochronę zdrowia i emerytury. Niestety na te świadczenia nie mamy co liczyć. Przykładem może być sytuacja, która się przytrafiła mojej żonie w nowy rok. Żona dostała ostrego bólu w klatce piersiowej, a że byliśmy blisko szpitala z oddziałem kardiologicznym, postanowiłem udać się do tego szpitala nie wzywając pogotowia. Z wielkiej łaski, pielęgniarka zrobiła jej EKG i każała czekać na holu na lekarza, który akurat był na zabiegu. Po 1,5 godziny oczekiwania lekarz zdążył zrobić obchód sal i przygotować się do przekazania zmiany, przy tym wielokrotnie przechodzac obok nas i nie przejawiając żadnego zainteresowania. Na kilka pytań czy już może żonę zbadać lekarz słyszeliśmy tylko odpowiedź "proszę czekać, lekarz narazie jest zajęty". Kiedy stan żony się pogorszył i zaczeła słabnąć na holu w obecności pielęgniarki, lakrzy oraz recepcjonistki podszedłem do pokoju, w którym siedziało 2 lekarzy przekazujących sobie zmianę i zapytałem czy możemy liczyć na jakąkolwiek pomoc. Zostałem natychmiast wyproszony przez leakrza z tej części holu, który wygonił nas stwierdzając, że tu nie wolno wchodzić , bo to streafa aseptyczna, choć w żaden sposób nie była ona oddzielona od holu w pełni dostępnego dla ludzi wprost z ulicy. Dowiedziałem się także wtedy, że popełniliśmy błąd zgłaszając się wprost do szpitala, bo powinniśmy się najpierw zglosić na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) do jednego ze szpitali, przy których taki oddział działa lub zadzwonić na pogotowie. Kiedy to usłyszałem zadzwoniłem po pogotowie prosząc o przyjazd do szpitala. Osoba, która odebrała rozmowę stwierdziła, ze jest to niedorzeczne, żeby wysyłać pogotowie do szpitala i także powiedział mi o popełnionym błędzie. Ponadto stwierdziła, że spróbuje się dodzwonić do tego szpitala i dowiedzieć coś w tej sprawie. Niewiele myślac wpakowałem żonę w samochód i pojechaliśmy na najbliższy SOR, gdzie spędziliśmy kolejne 1,5 godziny czekając na pomoc lekarza. Wtedy też dowiedzielismy się, że w pierwszej kolejności przyjmowani są pacjenci z pogotowia i musimy czekać. Od chwili przyjazdu do pierwszego szpitala na oddział kardiologiczny do zbadania żony przez lekarza upłynęło ok. 3,5 - 4 godziny. Wraz z badaniami spędziliśmy w szpitalach ponad 6 godzin. Na szczęście nie był to zawał choć objawy wyglądały identycznie tj. ostry ból w klatce piersiowej, duszność, osłabienie, a informację o tym udzieliła mi pani doktor w dość ironiczny sposób "proszę pana to nie jest zawał, bo gdyby był to żona już dawno by nie żyła". Ale to jeszcze nic. W takcie naszego pobytu na SOR zadzwoniła pani z pogotowia informując, że rozmawiała z lekarzem z tego pierwszego szpitala i usłyszała od niego, że jak tylko pojawiliśmy się na kardiologii to lekarz nią się osobiście zajął, wykonał jej EKG (nie pielęgniarka tylko lekarz) i zaraz po tym wraz z żoną uciekliśmy, a on nas szukał. Mam rodzinę za granicą. Kiedy przyjeżdżają do Polski to są przerażeni tym co się tu w Polsce obecnie dzieje. Określają to jednym słowem "zwierzyniec". Odpowiedz Link Zgłoś
spike23 to wina nfz 22.02.10, 11:51 w miescie powiatowym gdzie nie ma pracowni, w której mozna wykonac koronarografie problem jest inny. zespół S czyli ten co przywozi pacjenta nie moze wyjechac poza granice powiatu, bo wtedy za to jest kara i nie wazne czy jest zaledwie 20 km od pracowni, musi wrócic do stacji i pacjent jest wieziony inna karetka - transportowa - na koro. To jest problem i niech nikt nie gada ze to sa 4 godziny, to nfz wymusza takie zachowanie, zawał trzeba potwierdzic a nie ze ja mysle ze jest zawal to lece na zlamanie karku np do poznania, pogotowie placi kare funduszowi za to ze karetka systemu opuściła powiat Odpowiedz Link Zgłoś
awatar_sm Pielęgniarki strajkują i głodują a w gazecie 22.02.10, 11:51 dyrdymały Dyrdymała Wspaniałego, bełkoty Pali Koty Alkoholika II-go durnoty Kopa Miernoty, głupoty Pudrowanego Uczciwego, tak w pocie i znoju budujemy Kurduplandię Miłości, najważniejsze, że dowalamy kurduplom i krasnalom, wątpliwym rasowo zresztą,... Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiztof69 Zawał po polsku 22.02.10, 12:26 Wielkie przebicie muszą mieć producenci czy importerzy sprzętu do teletransmisji danych EKG oraz właściciele pracowni hemodynamicznych, że po raz kolejny wyważa się otwarte drzwi stawiając na pierwszą stronę jednej z najpoczytniejszych gazet wielki artykuł o rzekomych problemach w transporcie zawałów serca w tym kraju. Wynikałoby z tego, że to najpoważniejszy problem zdrowotny Polaków. Polskiej ochronie zdrowia, pomocy doraźnej, Pogotowiu Ratunkowemu można zarzucić wiele, ale trzeba przyznać, że dzięki udanemu marketingowi, lobbingowi oraz chyba temu, że wiele projektów tworzyli czy opiniowali kardiolodzy i kardiochirurdzy jako ministrowie zdrowia (od Żochowskiego do Religi) cały system pomocy doraźnej wbrew lamentom konsultantów krajowych i wojewódzkich z kardiologii i kardiologii inwazyjnej jest zorientowany, a przynajmniej próbuje się zorientować na ostre zespoły wieńcowe. Problemem jest to, że istnieją nadal w Pogotowiu pewne patologie - instytucja ta jest nadal dostrzegana jako darmowa wytrzeźwiałka, pobudeczka dla tych, którym promile zaszkodziły, darmowy transporcik do szpitala, taksóweczka, przychodnia na różne bóle. Po wtóre prawdziwe i rzekome patologie zespołów lekarskich zastąpiły takie same w wydaniu ratowników medycznych. W większości NIE CHCE IM SIĘ robić najzwyklejszego EKG, które jest w każdej karetce. To samo dotyczy większości zespołów specjalistycznych (lekarskich) Więc nawet nie wiedzą, że wiozą zawał. Przyjeżdżają i pakują gościa bez słowa na SOR bez względu co mu dolega. Na SOR zawalony w dużej mierze zdrowymi,albo prawie zdrowymi ale do przychodni tak ciężko się dostać. Czasem podwiozą go na krzesełku kardiologicznym, rzadko na noszach, zwykle puszczą na butach i im z wyższego piętra i brak windy tym większa pewność, że pójdzie na butach. Podwożą na SOR bo jest blisko, wykipruje się jak worek cementu. Zawał trzeba często zawieźć gdzies dalej to już będzie zmartwienie SOR-u.Przepisy pozwalają wyjechać do zawału karetce bez lekarza, ale transportować ze szpitala do innego np pracowni hemodynamicznej to już tylko karetką szpitalną i tylko z lekarzem mimo, że chory ma już jasne rozpoznanie i często ustabilizowany stan. Ale nie dotyczy to bynajmniej tylko kardiologii. Do powieszonego jedzie zespół paramedyczny, ale zgon może stwierdzić tylko lekarz. Do zaburzeń psychicznych często ostrej psychozy, pobudzonego, agresywnego jedzie zespół paramedyczny, ale skierować na psychiatrię bez zgody to zgodnie z Ustawą Psychiatryczną może tylko lekarz. Bo my w PL prawne standardy mamy najwyższe, gorzej z praktyką. Ale żeby wrócić do głównej tezy to w PL z leczeniem zawałów, ich rozpoznawaniem i przewozem wcale nie jest tak źle. Jeśli 'Wyborcza" chce newsa to niech prześledzi drogę pacjenta w ostrym zachorowaniu, który nie miał szczęścia zachorować na zawał serca. Niech prześledzi polską drogę chorego z udarem np krwotocznym mózgu chociażby tylko na konsultację czy zabieg neurochirurgiczny. Niech prześledzi czas i jakość pomocy w ciężkich urazach np komunikacyjnych poza może paroma ośrodkami w kraju. O urazach wielonarządowych nie wspomnę. Niech prześledzi co szpitale w kraju, poza dużym miastem mają do zaoferowania w ciężkich urazach dzieci. O dostępności komór hiperbarycznych, gdy w zimową porą na każdy SOR przybywają zastępy zatrutych tlenkiem węgla. O oparzeniach.. O dostępności opieki okulistycznej i to niekoniecznie leczenia zaćmy. 30 lat za złej komuny jak komuś wpadł opiłek do oka czy coś prysnęło to delikwent szedł do szpitala, gdzie badał go okulista. Może czekał 2- 3 godziny, ale zdrowe oko za kilka dni było tego warte. Niech "Wyborcza" prześledzi współczesną drogę urazu oka nawet ciężkiego do leczenia okulistycznego. I piszę tutaj o przykładach normalnych, zwykłych. Dla nie zamazywania obrazu pomijam przypadki szczególnie trudne, nie rozpoznane, błędy medyczne. Przy takim obrazie4 godziny na definitywne leczenie zawału to tempo iście ekspresowe. Szkoda, że konsultanci z innych dziedzin medycyny nie mają tej przebojowości i siły przebicia, aby ze swoimi problemami trafiać na pierwszą stronę "Wyborczej" Odpowiedz Link Zgłoś
dr01 Re: Zawał po polsku 22.02.10, 14:26 problem jest taki, że brak obowiązkowej odpłatności (nawet niewielkie kwoty) za świadczenia pozwala na darmowe wzywanie pogotowia do bzdetów, w efekcie czego poważne stany czekają. Zapchane SORy znacznie by się przeluźniły, gdyby wizyta kosztowała kilka złotych. A chyba lepiej zapłacić 10 pln za wizytę i doczekać się jej w rozsądnym terminie, niż być zmuszonym płacić 200 pln za wizytę prywatnie? bez wprowadzenia współpłacenia obowiązkowego nic się nie poprawi. Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 mercedesy 22.02.10, 13:14 na zdjeciu stoja ladne Mercedesy jestem ciekaw ile taki Merc kosztuje a tu pisza o chorych pacjentach... Odpowiedz Link Zgłoś
kukos1 Absurdalne 22.02.10, 13:25 przepisy górą. A ludzie cały czas umierają, nie otrzymawszy na czas pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuk07 a moze to nowa metoda na " skórę " a jak nie to 22.02.10, 13:53 może celowe dzialanie oszczednościowe / mniej pieniedzy na emerytury i leczenie /. Odpowiedz Link Zgłoś
shire112 Zawał po polsku 22.02.10, 14:47 Karetki systemu Ratownictwa medycznego, nie mogą wykonywać transportów medycznych, nawet pacjentów z zawałem! W ten sposób łamie się zapisy ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz zarządzenie Nr 53/2009/DSM Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 28 października 2009 r. w którym to, w Rozdziale 4 § 8 pkt 13 stwierdza się: "Zespół ratownictwa medycznego zapewniający dobową gotowość do udzielania świadczeń nie może realizować w tym czasie zleceń od innych podmiotów oraz udzielać świadczeń, wynikających z realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w innych rodzajach świadczeń, a w szczególności leczenia szpitalnego, nocnej i świątecznej wyjazdowej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej, transportu sanitarnego w podstawowej opiece zdrowotnej." Idąc dalej, ustawa o PRM, art. 44. pkt1. mówi wyraźnie iż: " Zespół ratownictwa medycznego transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do najbliższego, pod względem czasu dotarcia, szpitalnego oddziału ratunkowego lub do szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego lub lekarza koordynatora medycznego." Takim działaniem dysponent (właściciel karetki), naraża się na wysokie kary finansowe, które nakłada na dysponenta oddział wojewódzki NFZ, na wniosek odpowiedniego urzędu wojewódzkiego, który odpowiedzialny jest za funkcjonowanie systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. Dodatkowo, w myśl art. 49 pkt 7 ustawy o PRM: "Dyrektor właściwego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, działając w porozumieniu z wojewodą, może rozwiązać umowę na wykonywanie medycznych czynności ratunkowych w związku z niewywiązywaniem się lub nienależytym wywiązywaniem się zespołów ratownictwa medycznego z obowiązków wynikających z zawartej umowy". Ktoś może powiedzieć iż to zapewne różnice w interpretacji zapisów. Te są jasne i przejrzyste. Kwestię tę reguluje załącznik nr 1, do Zarządzenie 2/2008/DŚOZ/DGL Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 11 stycznia 2008 r. W rozdziale 3 "Zasady udzielania świadczeń" § 8 ust.1, stanowi: "hospitalizacja - całodobowe udzielanie świadczeń w trybie nagłym i planowym, obejmujące proces diagnostyczno - terapeutyczny trwający od chwili przyjęcia pacjenta do szpitala do momentu jego wypisu; hospitalizacja obejmuje: kwalifikację do leczenia szpitalnego, badania diagnostyczne i terapię zlecone przez lekarza oraz profilaktykę, pielęgnację i rehabilitację, niezbędne w toku leczenia, jak również wszelkie świadczenia związane z pobytem, w tym usługę transportu sanitarnego" Można powiedzieć też tak, przecież pacjent trafił tylko na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) i/lub Izbę Przyjęć, a nie do szpitala - w/w rozporządzenie reguluje i te kwestie: § 8 ust.3, stanowi: "świadczenie w szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR) - całodobowa gotowość do udzielania świadczeń oraz świadczenia udzielane w trybie zagrożenia życia i zdrowia, obejmujące procedury diagnostyczno – terapeutyczne, a w szczególności świadczenia polegające na wstępnej diagnostyce i podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym do stabilizacji funkcji życiowych osób znajdujących się w stanie nagłego zagrożenia życia lub zdrowia z przyczyny wewnętrznej lub zewnętrznej, w tym w szczególności w razie wypadku, urazu, zatrucia u dorosłych i dzieci. Świadczenia SOR obejmują, w razie potrzeby, zabezpieczenie medyczne pacjentów oraz zapewnienie transportu w razie konieczności leczenia specjalistycznego. Pobyt w SOR musi być zakończony wypisem" § 8 ust.4, stanowi: "świadczenie w szpitalnej izbie przyjęć – całodobowa gotowość do udzielania świadczeń w trybie nagłym oraz porady udzielone pacjentowi w izbie przyjęć obejmujące świadczenia diagnostyczno - terapeutyczne, niekończące się decyzją o hospitalizacji. Świadczenia udzielane w szpitalnej izbie przyjęć obejmować mogą również procedury medyczne realizowane w szpitalnym oddziale ratunkowym. Świadczenia udzielane w szpitalnej izbie przyjęć obejmują, w razie potrzeby, zabezpieczenie medyczne pacjentów oraz zapewnienie transportu w razie konieczności kontynuacji leczenia specjalistycznego" Na podstawie w/w przepisów, nie można więc stwierdzić iż zespoły karetek popełniają błąd. Nie można powiedzieć iż pogotowie dostaje dodatkowe pieniądze, że zarabia, gdyż tak po prostu nie jest. Zespoły ratownictwa medycznego nie mogą wykonywać komercyjnych przewozów, ani świadczyć innych rodzajów świadczeń. Każdy szpital, dyżurujący ostrodyżurowo, posiadający w swoich strukturach Szpitalny Oddział Ratunkowy czy też Izbę Przyjęć, jest zobowiązany zapewnić pacjentom transport sanitarny. Czy to będzie karetka należąca do szpitala czy też wynajmowana, nie ma to znaczenia. Jeśli szpital nie zapewnia takiego transportu, oznacza to iż nie wywiązuje się z zawartego kontraktu na świadczenia szpitalne. I nie ma tu racji krzysiztof69, który stwierdza w swoim komentarzu, iż: "Przepisy pozwalają wyjechać do zawału karetce bez lekarza, ale transportować ze szpitala do innego np pracowni hemodynamicznej to już tylko karetką szpitalną i tylko z lekarzem mimo, że chory ma już jasne rozpoznanie i często ustabilizowany stan". Taki przepis nie istnieje. To że karetki podstawowe (z ratownikiem medycznym) jak i specjalistyczne (posiadające w swoim składzie lekarza ) wożą pacjentów do najbliższych szpitali, nie wynika z tego iż nie potrafią rozpoznać zawału. Niejednokrotnie objawy są niespecyficzne i wymagają potwierdzenia laboratoryjnego w warunkach szpitalnych.Tego się po prostu zrobić w karetce nie da. Aby być pewnym iż mamy faktycznie z zawałem mięśnia sercowego, oprócz typowego dla zawału, zamostkowego bólu w klatce piersiowej, powinniśmy mieć potwierdzenie uniesienia odcinka ST w EKG oraz oznaczone markery zawałowe. I tu zaczynają się schody. Zgodnie z ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym, karetki systemowe muszą spełniać wymagania europejskiej normy PN-EN 1789. I tu się nie zgodzę z krzysiztof69, który w swoim komentarzu: "W większości NIE CHCE IM SIĘ robić najzwyklejszego EKG, które jest w każdej karetce". Oni niejednokrotnie by chcieli i zrobić, i wysłać do oceny! Jednakże zgodnie z przytoczoną przeze mnie normą, karetki nie muszą być wyposażone w... EKG! Nawet jeśli posiadają taką możliwość, to okazuje się że nie posiadają modułów do wysyłki wyników drogą telefoniczną (tzw. telemedycyna), a te które posiadają nie mogą, bo nie ma gdzie ich wysyłać! W wielu miejscach w Polsce, nie funkcjonują takie systemy, w ośrodkach kardiologicznych. Komu więc posyłać zapisy EKG? Panu Bogu? Kolejna sprawa - markery zawałowe. Istnieją (i są dostępne w Polsce) szybkie testy do oznaczania tychże, jak choćby CardioDetect . Z tym że (znowu!) w Polsce, takie szybkie testy nie są wymagane w karetkach. I jeszcze pani minister, Ewa kopacz. Ale może może panią minister i jej wypowiedź, rozważę za chwilę... Odpowiedz Link Zgłoś
ekoobywatel Prawo jazdy po polsku... 22.02.10, 15:58 Dzięsieć a nawet jeszcze więcej razy zdaje się prawo jazdy w Polsce... Ale nie dlatego, że Polacy to niemoty, po prostu egzaminatorzy na tym zarabiają... Jest to państwowy mechanizm korupcji - nie będziesz dostawał stałej pensji jak urzędnik państwowy w innym kraju - tyle zarobisz ile sobie zapewnisz egzaminowanych... Ten chory kraj którego mechanizmy odsłaniają kolejne komisje śledcze wcale nie zmierza do przyjęcia terapii... - klik -- Odpowiedz Link Zgłoś
jagrudz Zawał po polsku 22.02.10, 17:22 Mamy mieć kapitalizm [a może faszyzm] liczy się interes co z tego że jeden zmarł może bezrobotny to nie trzeba płacić z funduszu a jak emeryt to ZUS zaoszczędzi no a ilu zarobi....zakład pogrzebowy ma pracę ,ksiądz dostaje dolę,a pogotowie za kilometry też sobie dobrze naliczy,tylko za czyje to wszystko? Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Zawał po polsku - po Kaczyńsku 22.02.10, 18:55 I właśnie dlatego, aby zaoszczędzić ZUS-owi kosztów rentowo-emerytalnych, a szpitalom kosztów ratowania życia zawałowcom - nie należy, broń Boże, reformować służby zdrowia. Niech Prezydęt Hak Kaczyński wetuje wszystkie reformy. On i jego kancelaria (700 nygusów) się wyleczą !! Zostało już tylko kilka miesięcy !!! Huraaaaa !!! Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Zawał po polsku 22.02.10, 22:04 dane Śląskiego Centrum Chorób Serca. Przyjmuje się tu grubo ponad tysiąc zawałowców rocznie. ..To z jednego szpitala..... ....Kiedy ludzie się obudzą i zaczną dbać o zdrowie, więcej uprawiać ruchu ? Proszę zwrócić uwagę jak dobiega do przystanku 40 letni pan...(o paniach przez litość nie wspomnę)Ale najwygodniej uwalić się przed TV i żreć,żreć...a potem do szpitala na sygnale,ze zdziwieniem dlaczego?... "Każdy ma to, na co sobie zasłużył" Odpowiedz Link Zgłoś
beti_2 Re: Zawał po polsku 05.04.10, 23:54 Jest niska samoswiadomość ludzi ,ale nikt nie wie kogo moze trafić .Sportowcy tez umierają . Odpowiedz Link Zgłoś
kancermeister Błędna koncepcja dowożenia chorego 23.02.10, 08:13 Dowożenie chorego w Polsce sprowadza się do telefonicznego wywiadu, jaki musi udzielić osoba wzywająca karetkę dyżurnemu, który z kolei decyduje - na podstawie wysłuchanych, podawanych w pośpiechu i emocjach, najczęściej niefachowych uwag - jaką karetkę wysłać. W wyniku czego do chorego na zawał serca może być przez pomyłkę wysłana karetka z zupełnie innym sprzętem. W USA wygląda to zupełnie inaczej. W wielu punktach miast są rozmieszczone garaże (wiele garaży) z tanimi karetkami z podstawowym wyposażeniem i załogą o podstawowym przeszkoleniu. Taka karetka jedzie na wezwanie i jak najszybciej dowozi pacjenta do centrum medycznego, które jest wyposażone w całą potrzebną aparaturę diagnostyczną i ma możliwość udzielenia od razu specjalistycznej pomocy. Efekty - średni czas przybycia pacjenta od wezwania do centrum obsługi medycznej wynosi około 15 minut. W wielu miastach pracuje się nad tym, aby zmniejszyć ten czas poniżej 10 minut. W Polsce czyta się o tym jak bajkę... i oczywiście najłatwiej jest powiedzieć, że to brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy7731 Ile kosztuje zawasł po .. , a ile powinien<? 01.03.10, 08:51 Te wszystkie tutaj opisane naegatwywne zdarzenai są rezultatem ..... Praku wystawiania faktóry VAT przez swiadczacego usluge, a Prakiem możliwośći WERYFIKACJI bezpośredniej świadczonej Osłgi przez klieenTa. PODSTAWOWA chÓroba sluzby zdrowia dzisiaj............... ? Odpowiedz Link Zgłoś