Dodaj do ulubionych

Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana?

22.02.10, 08:23
Rodzina powinna za rozłąkę dostać tak duże odszkodowanie, żeby innym
"specjalistom" odechciało się eksperymentowac na żywej tkance (po tak
najprościej). A rodzinie pieniądze się przydadzą.
Obserwuj wątek
    • rechott Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:24
      Skandal. Taka sytuacja jest nawet w przypadku potrzeby zgody sądu na odebranie
      dziecka.
      Co się stanie, jak dzieci odbierać się będzie, jak jest planowane, decyzją
      urzędnika?
      • kretynofil Hihihihi, Tyler Durden peka ze smiechu ;) 22.02.10, 08:48
        Kilka lat wcześniej rodzina miała już nadzór kuratora - też były
        zastrzeżenia do czystości w domu, do bałaganu, do warunków
        socjalnych. Wtedy w domu nie było lodówki czy kuchenki. Rodzina
        kupiła te rzeczy na raty. Nadzór kuratora został zdjęty.


        Cholerny margines, zaplute karly reakcji! Nie chcieli sobie kupic
        lodowki czy kuchenki - znaczy sie: patologia! Jak mozna nie kupowac
        na raty?!

        Fakt ze cos nie gra z tym artykulem - amputacja nogi, cukrzyca...
        Alkohol? Przydaloby sie wiecej konkretow.

        Co do depresji - spoko loko, nie ma zmartwienia. Psychoterapeutow nie
        ma, ceny antydepresantow sa zaporowe dla wiekszosci spoleczenstwa.
        Tanczymy dalej ;)

        Co za chory kraj...
        • ojca Re: Hihihihi, Tyler Durden peka ze smiechu ;) 22.02.10, 09:27
          ...o cholera, ja w przyszłym domu planuje zrobić sobie kuchnie opalaną
          drewnem...jak jakieś babsko z MOPSu o tym się dowie to dziecko mi zabiorą.

          ...a jak zobaczy dzieciaka z książką,a nie przy PS2 to już wogóle zostanie
          potraktowane jako patologia.
          • wubecja Z tej samej GLINY 23.02.10, 08:04
            jest życzliwość między nami
            urzędnikami i petentami
            wszyscy w te miłość uwierzyli
            wszyscy ulepieni z tej samej gliny,
            www.youtube.com/watch?v=qyS5BSXBaeQ
        • ravajas Re: Hihihihi, Tyler Durden peka ze smiechu ;) 22.02.10, 09:34
          kretynofil napisał:
          ceny antydepresantow sa zaporowe dla wiekszosci spoleczenstwa.


          Anafranil jest całkowicie refundowany, a coaxil kosztuje 15 zł. To
          są ceny zaporowe?

          r
          • kretynofil Niestety - owszem... 22.02.10, 09:43
            Po pierwsze, zakladasz ze anafranil lub coaxil pomoze. Niestety nie
            zawsze tak jest.

            Po drugie, czasami trzeba wyprobowac rozne preparaty - i tu pojawia
            sie pytanie czy dla rodziny z dochodami rzedu kilkuset zlotych takie
            cos jak "jedyne 15 PLN" to duzo czy malo, zwlaszcza jesli nie
            przyniosa poprawy.

            Takie rzeczy jak Lexapro kosztuja juz kilka razy wiecej...

            No i najwazniejsze: leki to nie wszystko (ostatnio nawet pojawia sie
            pytanie czy w ogole dzialaja - placebo dziala rownie skutecznie).
            Potrzebna jest psychoterapia - a ona jest albo niedostepna (w
            "darmowej" sluzbie zdrowia) albo kosztowna prywatnie.
            • speedylelek Re: Niestety - owszem... 22.02.10, 10:20
              cały problem polega na tym, że dziecko odebrano na podstawie wyroku
              sądowego
              jeśli się nie mylę, to w państwie praworządnym obie strony mają prawo
              do przedstawienia swojego stanowiska
              ciekaw jestem stanowiska sądu - który na razie się nie wypowiedział
              podobna sprawa była z niemowlęciem odebranym rodzicom niedawno
              • polska_baba Sąd i MOPS łamie prawa człowieka! 22.02.10, 12:32
                Najwyższy już czas zrobić z tym porządek. Przede wszystkim powywalać z MOPS-ów te paniusie, które pomoc społeczną rozumieją jako ich prawo do robienia podopiecznym rewizji w szafie.
                To jest jakaś paranoja: jednym z jakichś błahych powodów odbiera się dzieci, a inni miesiącami nie wysyłają dzieci do szkoły i opieka społeczna jest bezsilna.
                Ja czasem mam wrażenie, że niektórych podopiecznych to pracownicy opieki się zwyczajnie boją i tam nie interweniują, a za to wyżywają się na takich bezradnych.
                Kolejna sprawa to sądy - trzeba zmienić przepisy i zmusić sędziów do przeprowadzenia wizji lokalnej tam gdzie dziecko mieszka, zanim odbierze się je rodzinie. Do tego opinia ze szkoły, od sąsiadów, czasem także księdza. Sędzia z tymi osobami powinien rozmawiać osobiście. Sędziowie muszą zrozumieć, że odebranie dziecka to bardzo poważna decyzja dotycząca życia kilku osób (w tym dziecka, co najważniejsze). Mam wrażenie, że u nas trudniej orzec przepadek np. samochodu niż odebranie dziecka rodzinie.
                • wyznawca.mysli.wiekszej.polowy 300-400zl!!!!!!! 22.02.10, 13:09
                  "Finansowo rodzina dobrze funkcjonuje - podkreśla kierownik Sawecka z MOPS.
                  Chodzi o zasiłki rzędu 300-400 zł miesięcznie"

                  zgadza sie: finansowo DOBRZE !!!

                  kpina jakich malo... co to jest ten mops?? cyrk jakis??
                • greges58 Re: Sąd i MOPS łamie prawa człowieka! 22.02.10, 15:43
                  Mam wrażenie, że naoglądałeś się filmu " Tato " ?

                  To była Karykatura... ;)

                  ^ ^
        • krawiec6661 Re: Hihihihi, Tyler Durden peka ze smiechu ;) 22.02.10, 10:04
          Teraz rodzicom się na pewno polepszy. Matka wyjdzie z depresji a ojciec
          ozdrowieje ze szczęścia szybciej... Zwycięstwo - kolejny raz, dzięki
          naszej ukochanej władzuni! Niech żyje UE! Jeden naród! Jeden człowiek!
          Jedno prawo! (w tym momencie wypierdziałem żółte gwiazdki)
          • kretynofil Te, a nie masz wrazenia... 22.02.10, 10:20
            ...ze piszesz troche nie na temat?

            Tak, UE to twor smieszny, sztuczny i skorumpowany - ale ta dyskusje
            proponuje przeniesc na forum polityczne.
      • brak.slow a gdzie pomoc? 22.02.10, 10:11
        jasne, prościej było zabrać dziecko kobiecie chorej na depresję. chlopak ma juz
        11 lat i tez swoje rozumie, mam nadzieję, że rodzina bedzie walczyć o
        odszkodowanie w sądzie.
        Swoją drogą lepiej jest odebrać dziecko, niż wysłać np wolontariuszy, żeby
        ogarnęli syf? 2-3 osoby wysprzątałyby mieszanie w 1 dzień, a puszka farby, żeby
        odmalować im ściany kosztuje może 50 zł. co do sprzętów, ludzie oddają dobre,
        niezużyte za darmo, np:
        www.gratyzchaty.pl
        :(
        • abi40r Re: a gdzie pomoc? 22.02.10, 13:41
          ... opiekuje sie/wspomagam od lat rodzine o podobnych problemach.
          Moj przypadek rozni sie od opisywanego w GW tym, ze chory ojciec, po
          ciezkiej chorobie, juz zmarl, zamiast jednego dziecka jest ich
          wiecej, matka nie ma depresji ale jest najprawdopodobniej
          niedorozwinieta emocjonalnie. Pomagalem i pomagam juz od ponad 10
          lat ... ale to do niczego nie prowadzi.
          Kilka przykladow -
          dwukrotnie zalatwilem uzywane, ale bardzo zadbane meble - po roku
          wszystko zostalo zdewastowane (wylamane drzwi, popekane scianki
          boczne, rozbite szyby, ...)
          - regularnie podarowuje, nowe lub uzywane ubranka dla dzieci. Tak
          naprawde kiedy do niech wpadam chodza ubrane w jakies brudne
          tygodniami nie prane szmaty z lumpexu. Przypuszczam, ze te ktore
          przywoze sa sprzedawane za bezcen przez matke (nikt naprawde nie wie
          na co przeznacza pieniadze). Jak pytam o podarowane rzeczy slysze
          odpowiedz, ze "sa w praniu".
          - podarowane ksiazki i pomoce szkolne leza gdzies porozrzucane po
          pokoju (matka nie ma czasu na czytanie dziecku, przypuszczam, ze
          sama ma spore problemy z czytaniem).
          W mieszkaniu panuje syf podobny do tego ze zdjec z artykulu GW.
          Jeden dzien sprzatania mieszkania przez osoby postronne i puszka
          farby niczego nie zmienia - matka nie ma takich potrzeb po tygodniu
          sciany zostana pobrudzone a posprztane mieszkanie zamieni sie w
          smietnik. Dzieci maja spore problemy z koncentracja w szkole.
          Regularne posilki w domu to fikcja. Kontrole z urzedu socjalnego
          niczego nie zmieniaja ... konczy sie to na spisamiu raportu ,
          ktorego pozniej i tak nikt nie czyta. Prawo jest po stronie matki -
          ona ma pelna wladze nad swoimi pociechami.
          Do tego wszystkiego dochodza niezliczone, "kredyty chwilowki"
          zaciagane regularnie przez matke dzieci (nikt naprawde nie wie jak
          wysokie jest zadluzenie tej rodziny). Chore przepisy pozwalaja na
          funkcjonowanie firm oferujacych te zlodziejskie pozyczki (ta kobieta
          nie ma zadnych szans an spalcenie nawet czesci tych dlugow).
          Kolejne upomnienia otrzymywane poczta sa najczesciej palone w piecu.
          Do czego zmierzam - sa przypadki w ktorych przekazanie dzieci do
          domu dziecka i ewentualna adopcja jest jedynym rozwiazaniem. W tym
          przypadku jest to jedyne wyjscie. To jest prawdziwe oblicze biedy w
          Polsce.
      • r1111111 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 10:56
        rechott napisał:
        > Skandal. Taka sytuacja jest nawet w przypadku potrzeby zgody sądu na odebranie
        > dziecka.
        > Co się stanie, jak dzieci odbierać się będzie, jak jest planowane, decyzją
        > urzędnika?
        >

        Niech Sz.P. zapozna się z ustawą jaka aktualnie jest przygotowywana przez rząd
        Pana Premiera Tuska. Takie przypadki będą za niedługo na porządku dziennym.
        • eti.gda Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 12:07
          r1111111 napisał:

          > rechott napisał:
          > > Skandal. Taka sytuacja jest nawet w przypadku potrzeby zgody
          sądu na odeb
          > ranie
          > > dziecka.
          > > Co się stanie, jak dzieci odbierać się będzie, jak jest
          planowane, decyzj
          > ą
          > > urzędnika?
          > >
          >
          > Niech Sz.P. zapozna się z ustawą jaka aktualnie jest
          przygotowywana przez rząd
          > Pana Premiera Tuska. Takie przypadki będą za niedługo na porządku
          dziennym.

          Rzeczywiście, rząd Pana Premiera Tuska szykuje durne ustawy. Pytanie
          za 1000 punktów: Co zrobi jedyny Prawy i Sprawiedliwy Pan Prezydent
          Lech Kaczyński:
          1. Podpisze ustawę?
          2. Zawetuje?
          3. Skieruje do TK?

          i drugie pytanie: Jak będzie głosować jedyna prawa i sprawiedliwa,
          słuszna i zbawienna opozycja, PiS? (o SLD nie mówię, gdyż oni są
          chyba "za")
      • ladne_sny Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 11:10
        pani urszula wedlug mnie ze swoim podejsciem , ze dziecko inne zycie
        zobaczy w domu dziecka nadaje sie tylko i wylacznie do zwolnienia.
        sedzia, ktory podjal taka decyzje rowniez.
      • anulka1950 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 11:33
        To jest SKANDAL ! służby pomocowe bez uprzedzenia rodziny, dziecka, bez
        przygotowania, bez możliwości obrony - zabierają dziecko!Jak rozumiem, nie było
        tam sytuacji ekstremalnej typu: przemoc,gwałt. Natomiast gwałtu dokonano na
        psychice chłopca.WSTYD!

        Sebek, bądź dzielny! Na pewno znajdą się ludzie dobrej woli, którzy Ci pomogą.
        Bo to co zrobiono Tobie, nie mogę inaczej nazwać, jak gwałtem a to jest czyn
        karalny. Jestem oburzona!I mam nadziejĘ, że winni poniosą konsekwencje.
      • wubecja jest życzliwość między nami 23.02.10, 07:50
        www.youtube.com/watch?v=qyS5BSXBaeQ
    • mamaula30 Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:24
      ciekaw jak w depresji mozna mieć czysto w mieszkaniu- wiedza o chorobie
      chyba pomogłaby podjęć inna decyzję -ale łatwiej napisać , że brudno bo
      leniwa matka-zgroza!
      Trzymam kciuki za tę rodzinę!
      • gm114 Dobrze, ale to za mało. 22.02.10, 09:13
        Tu jest potrzebna większa akcja, bo syn został ukradziony i jeszcze nieoddany
        rodzinie.

        Nie wystarczy trzymanie kciuków.

        Jak nie możesz pomóc inaczej - TO CHOCIAŻ MÓW O TYM WSZYSTKIM KOLEŻANKOM I ZNAJOMYM.

        • ladne_sny Re: Dobrze, ale to za mało. 22.02.10, 11:15
          a ja proponuje choralnie dzwonic do tamtejszego mopsu i do sadu, ktory
          wydal taka decyzje. tylko oddolnie mozna cos zmienic wyrazajac swoj
          sprzeciw. panstwo jest dla jego mieszkancow, nie odwrotnie.
      • maciejkozlowski Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana?mamula30 22.02.10, 09:19
        Całkowicie się z Panią zgadzam a dopiszę jeszcze jedną uwage jako psychiatra:
        Trudno nie mieć depresji gdu się żyje tak ciężko a mąż trafia do szpitala i
        matka nie ma już żadnego wsparcia tylko zaszczucie opieką społeczną . "Opieka" -
        dobre sobie. Dzęki za taką opiekuńczosć . W niemczech czy szwecji zakasałybe te
        "panie" rękawy, ogarneły cały dom, zrobiły zakupy a nie myślały o odbieraniu
        dziecka.
        • kretynofil Jestes psychiatra? 22.02.10, 09:34
          Posluchaj, planowalem napisac do tej pani redaktor z TokFM - ale moze
          w takim razie zapytam Ciebie:

          Znasz moze jakiegos porzadnego psychoterapeute w tamtym regionie?
          Remont remontem, sprzatanie sprzataniem - ale najbardziej (moim
          zdaniem - wlasne doswiadczenia z depresja) w tym domu potrzeba pomocy
          tej biednej kobiecie. Majac na glowie dorastajace dziecko, meza
          inwalide i prawdopodobnie niezbyt sprawnego "dziadka" trudno sobie
          poradzic z depresja.

          Chetnie pomoge pokryc koszty leczenia - byle tylko zajal sie nia ktos
          dobry a nie "psycholog od pomagania nastolatkom, ktore maja za grube
          lydki". Jesli mozesz kogos wskazac - daj glos na maila gazetowego.

          Dzieki!
          • mpp29 Re: Jestes psychiatra? 22.02.10, 10:06
            Podpisuje sie pod to - postaram sie pomoc finansowo chociaz w czesci na
            powyzsze. Info rowniez przez moje konto prosze.
            • kretynofil Napisalem juz do pani redaktor... 22.02.10, 10:35
              Zobaczymy co odpisze.

              A co do Twojej checi pomocy - mam nadzieje ze w dniu jutrzejszym (patrz
              Twoja sygnaturka) tez bedziesz chcial pomoc, co? ;)
              • mpp29 Re: Napisalem juz do pani redaktor... 22.02.10, 10:50
                Tez juz do Niej napisalem. W dniu jutrzejszym, ani w nastepujacych w kwestii
                pomocy opinii nie zmienie.:)
            • maciejkozlowski Re: Jestes psychiatra? 22.02.10, 10:35
              Odpowiadam Panom:
              Dobrego psychiatrę znależć trudno. Gorzej jest z psychoterapeutami.
              Ja studiowałem i pracowałem w Warszawie i trochę w Olsztynie. Tam mógłbym kogoś
              polecić a w innych obszarach po prostu nie wiem.
              Sam bym się chętnie dołożył do Panów inicjatywy, lecz wiem nazbyt dobrze, że ja
              byśmy wynajęli kogoś bezsensownego to jakby wywalić kasę w szambo. Przyjedzie,
              zapisze ot pierwszy z brzegu antydepresant i pojedzie. Z tego co widze i czuję
              to w tym wypadku bardziej potrzebne jest wsparcie, ludzka życzliwość i niewielka
              ale konkretna pomoc w uporządkowaniu domu, zrobieniu prania, zakupów,
              posprzątaniu. Tabletki antydepresyjne to jedynie lekkie wspomaganie. Nie
              przypuszczam aby trzeba było stosować cieżką artylerię. raczej takie , które
              maja działanie lekko uspokajające i lekko antydepresyjne. Nie mogę jednak
              podawać nazw konkretnych preparatów nie widzac pacjenta. A nie zobaczę bo od 3
              lat mieszkam i pracuję w Anglii. Spokojnie Panowie. Wydaje mi się, że Gazeta już
              zrobiła dobrą robotę. Ja jestem raczej dobrej myśli, bo robi się z tego skandal
              i wydaje mi się, że dzieciak wróci szybko do domu. Warto by gazetę przycisnac
              aby dała , założyła numer konta dla pomocy tej matce i całej rodzinie. Nie jest
              przecież im potrzebna wielka kasa aby wynajać kobietę z wioski do pomocy i
              prywatną poradę lekarska.
              Jak byśmy się zrzucili po te 100-150 złotych w kilka osób to by zaraz wyszli na
              prostą. ja znam te klimaty. Tu naprawdę wiele nie trzeba. Pozdrawiam Was i
              czekam na dalszy rozwój wypadków ( sąd i GW)
              lek.med. Maciej Kozłowski - psychiatra


              mpp29 napisał:

              > Podpisuje sie pod to - postaram sie pomoc finansowo chociaz w czesci na
              > powyzsze. Info rowniez przez moje konto prosze.


              • kretynofil Dzieki za odpowiedz! 22.02.10, 10:51
                > Dobrego psychiatrę znależć trudno. Gorzej jest z psychoterapeutami.

                Mow mi o tym ;)

                > Ja studiowałem i pracowałem w Warszawie i trochę w Olsztynie.

                No wlasnie - w Lodzi bym wiedzial kogo polecic. Lublina zupelnie nie
                znam. Myslalem ze moze na studiach poznales kogos rozsadnego stamtad.

                > to w tym wypadku bardziej potrzebne jest wsparcie, ludzka
                życzliwość i niewielka ale konkretna pomoc w uporządkowaniu domu,
                zrobieniu prania, zakupów, posprzątaniu. Tabletki antydepresyjne to
                jedynie lekkie wspomaganie.

                Tak i nie. W sensie: nie chce podwazac argumentu psychiatry, w koncu
                z nas dwoch Ty sie lepiej na tym znasz :)

                Chodzi mi o to, ze mozna miec kupe forsy, czyste mieszkanie,
                kochajaca rodzine - i nadal meczyc sie z depresja. Na pewno sam sie z
                tym zetknales w swojej praktyce.

                Mi natomiast chodzi o cos zupelnie innego - kilka razy probowalem juz
                tak komus pomagac i zawsze wyglada to tak samo: jest artykul, jest
                okejka, jest masowe ruszenie, dwie tony starych kocy, kilka
                grzejnikow (malo wydajnych), sa emocje, jest jazda.

                A potem, po krotkim okresie masowego orgazmu jest kolejny artykul,
                kolejna biedna rodzina - i ludzie przenosza sie gdzie indziej,
                zostawiajac poprzednia samym sobie.

                Zgadzam sie - te emocje sa fajne, lepsze to niz nic - ale to ze w
                domu zrobi sie czysto, bedzie nowa lazienka, to tylko impuls na
                chwile. A tam trzeba jeszcze wytrwac, wstawac codziennie i zajmowac
                sie synem, mezem, ojcem. Ta kobieta ma duzo na glowie!

                I tez nie sadze zeby antydepresanty byly jakos specjalnie konieczne -
                farmakologia to nie wszystko. Moze po prostu tej kobiecie potrzeba
                zeby ktos wysluchal tego jak jej zle, podal chusteczke, dal sie
                wyplakac, powiedzial jej ze jest dzielna i powiedzial jak walczyc z
                czarnymi myslami.

                Stad pomysl terapii. Ja pamietam jak mi pomogla - bo u terapeuty nie
                musialem byc silny i dzielny. Moglem z siebie zrzucic to co bolalo.
                Przez godzine w tygodniu nie musialem sam dzwigac swoich trosk.

                Reasumujac: remont jest potrzebny i organizowany (patrz link nizej),
                ale nawet postawienie palacu nie zmieni faktu ze ta kobieta ma cala
                rodzine na glowie - i nie moze sie zalamac, nie moze sie poddac. To
                zawsze prowadzi do depresji.
                • polska_baba Przyczyną depresji może być zwyczajna bieda 22.02.10, 12:10
                  Może też poczucie osamotnienia. Ta kobieta zapewne jest sama ze swoimi problemami. A MOPS, zamiast sensownie pomagać, pełni rolę nadzorcy, kontrolera i egzekutora, co jeszcze pogarsza jej stan. Zdrowy by się załamał.
                  Paniusie z MOPS-u sprawdzają porządek w szafie, zamiast zorganizować kobiecie jakąś realną pomoc.
                  Tam potrzebna jest poza pomocą finansową i rzeczową jakaś przyjazna dusza. Ciekawe, że dziennikarka nie przytacza żadnej opinii sąsiadów, nic ich ta sprawa nie obeszła czy są tej rodzinie nieprzychylni?
              • kretynofil I link: 22.02.10, 10:52
                www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,7586771,Co_jest_najbardziej_potrzebne_rodzinie_Sebastiana_.html
                • sanna.i Re: I link: 22.02.10, 12:17
                  Próbowałam napisać na podany tam mail (chcę im zaoferować trochę
                  potrzebnych sprzętów), ale przychodzi mi wiadomość,że jest problem z
                  wysłaniem maila na ten adre (???).
                  • kretynofil Sprobuj ponownie... 22.02.10, 12:44
                    Ja w zasadzie od razu dostalem odpowiedz od pani redaktor.

                    Prawdopodobnie ludzie rzucili sie pomagac - i skrzynka sie zapchala ;)
        • tralalala111 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana?mamu 22.02.10, 13:09
          Trzy lata temu nabyłam na kredyt wiejską chałupę.Pół roku później mój mąż był
          uprzejmy mnie opuścić. Z powodu lenistwa nie wyremontowałam domu do dziś i tez
          mam brudno i brzydko. W grudniu straciłam miejsce do zarabiania pieniędzy,
          siostra jest w depresji, ojciec idzie do szpitala, mama chora. I w tym wszystkim
          jedno wielkie szczęście: moje dziecko jest już dorosłe i żadne durne baby mi go
          nie odbiorą.
    • ankecenamon Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:25
      To jest tzw zbrodnia sądowa
      A problem się bierz stad ze pasozyty z opieki społecznej muszą się
      wykazać by udowodnic ze sa komus potrzebne
      A dzieci pani sędzio sądu rodzinnego zabierali matkom tylko SSmani w
      oboxach koncentracyjnych.
    • peterpopara Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:26
      Sądy kapturowe cicho, bez wysłuchania racji drugiej strony i osób trzecich
      zabierają dziecko rodzicom. Niezawiśli kapturowcy decydują o losie innych, bo
      brud i nie ma ciepłej wody. Może jeszcze będą nasyłać sanepid na nasze domy!
      Ktoś powinien zabrać się za tych kapturowców, bo czują się bezkarni.
      • eti.gda Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 10:39
        peterpopara napisał:

        > Sądy kapturowe cicho, bez wysłuchania racji drugiej strony i osób
        trzecich
        > zabierają dziecko rodzicom. Niezawiśli kapturowcy decydują o losie
        innych, bo
        > brud i nie ma ciepłej wody. Może jeszcze będą nasyłać sanepid na
        nasze domy!
        > Ktoś powinien zabrać się za tych kapturowców, bo czują się
        bezkarni.

        A kto się ma za nich zabrać, rząd? Parlament? Wolne żarty, jeszcze
        szykuja się ustawy dające jeszcze więcej uprawnień dla urzędów w tej
        dziedzinie. To gorzej niż w PRL!
      • zibi_scj55 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 13:37
        Nasze sądownictwo to mały pikuś w porównaniu z amerykańskim.
        Obym nie doczekał chwili kiedy nasze "światłe rządy" w ślepym
        amerykanizowaniu zafundują społeczeństwu horror społeczny, wzorowany
        na tak "demokratycznym" społeczeństwie. A jesteśmy coraz bliżej.
        Wystarczy zapoznać się z przywilejami szkolnymi naszy dorastających
        dzieci czy wnuków. Włos się jeży. A rotropność naszych sędziów
        poraża nie od dziś. Prawo na którym pieniądze będą zbijać wszelkiego
        autoramentu doradcy prawni i inni adwokaci.
    • mpp29 Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:28
      Wara z lapami od dzieci wy niewyzyte jednostki! Az chce sie napisac wiecej,
      ale i tak to nie ma sensu. W koncu taniej utrzymac dziecko w domu dziecka niz
      dorzucic rodzinie do utrzymania....
      Chory to kraj, ktory odbiera dzieci rodzicom.
    • sinne Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:29
      W takim chlewie tylko twardziel nie miałby depresji... Zamiast "darów",
      kasy i komputera społeczność lokalna powinna urządzić dyżury w
      sprzątaniu. Jaki wzorzec wyniesie ten chłopiec z domu?
      • mpp29 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:33
        taki, ze "mama mu czytala", czego brakuje w wielu "czystych domach"... i taki,
        ze "los sie musi odmienic" - ale bynajmniej, nie w domu dziecka...
      • basia8.93 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 10:49
        a wiesz co wyniesie z domu dziecka??? wątpię, bo pytanie o wzorce nie przyszłoby
        Ci do głowy
      • eti.gda Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 10:49
        sinne napisał:

        > W takim chlewie tylko twardziel nie miałby depresji...
        Zamiast "darów",
        > kasy i komputera społeczność lokalna powinna urządzić dyżury w
        > sprzątaniu. Jaki wzorzec wyniesie ten chłopiec z domu?

        Poczytaj ,jak radzili sobie w takich sprawach socjaliści
        skandynawscy przed wojną:

        "Jeśli chodzi o niego (chodzi o Willego Brandta), to jego pogląd na
        socjalizm nie opiera się już na utopii, rozpracowanej z niemiecką
        dokładnością do ostatnich szczegółów, aż stanie się ona jedynie
        słuszną nauką, która ma być wcielona w życie przy pomocy gniewu
        poniżonego niemieckiego proletariatu. W tych latach między ucieczką
        a końcem wojny Brandt uzupełnia swoje wyobrażenia o socjalizmie pod
        wpływem trzeźwego myślenia skandynawskich socjaldemokratów, którzy
        już przed wojną nie stawiali zamków na lodzie, ale przystępowali
        stopniowo do rozwiązywania problemów, rozwiązywali je jeden po
        drugim i tak zmienili swoje kraje, bez patosu i rewolucyjnych
        fanfar, w solidarystyczne społeczeństwo, w którym żaden obywatel nie
        musi się obawiać, że w biedzie będzie pozostawiony samemu sobie.
        Skandynawscy socjaliści nie obiecują swoim obywatelom raju na ziemi,
        ale ojczyznę dla ludzi, w której każdy może czuć się bezpiecznie i
        znaleźć pomoc w potrzebie. Nic więcej i nic mniej..."

        Inny fragment:

        "...solidarności, która nie jest bynajmniej wynalazkiem
        skandynawskiej socjaldemokracji, ale należy do cech norweskiego
        charakteru narodowego, który ukształtował się w ciągu wieków wśród
        niebezpieczeństw żeglugi morskiej, w czasie niekończących się
        polarnych nocy, wśród zagrożeń, których nie dałoby się pokonać bez
        wzajemnej pomocy, bez codziennych, drobnych sojuszy żeglarzy lub
        sąsiadów przeciwko biedzie i groźbie śmierci.
        Rut Hansen: córka fornala w pewnym majątku koło Hamar. Ojciec
        odumarł ją, kiedy miała trzy lata. Matka, która teraz musi samotnie
        utrzymać i wychować czwórkę dzieci, nigdy nie musiała czuć się
        pozostawiona sama sobie. Brat załatwił jej pracę w mleczarni, gmina
        załatwiła pomocnicę, która zajmowała się dziećmi, kiedy matka była w
        pracy. Jej zarobek nie wystarczał na czynsz, opał, prąd i jedzenie,
        tak więc wieczorami matka musi dorabiać jako szwaczka. Otrzymywała
        jednak więcej zamówień – to był wyraz solidarności sąsiedzkiej.
        Żadnych zasiłków, które się „należą”, żadnego wyciągania ręki do
        państwa. Potem mleczarnia przeniosła się do Hamar, tak więc cała
        rodzina też tam się przeniosła. W mieście rodzina również nie
        musiała czuć się opuszczona ani „wykluczona”. Nauczyciel czuł się
        odpowiedzialny za dzieci, które mu powierzono, również poza
        godzinami nauki, w wolnych chwilach uczył dzieci Hansenów jeździć na
        nartach, zapoznawał z tajemnicami przyrody, często wpadał
        porozmawiać przy filiżance kawy, jak u innych rodziców swoich
        uczniów..." Itd., jeszcze kilkanaście zdań na ten temat, ale nie
        miejsce tu, aby cytować całą książkę (Reinhold Doerzzapf, "Die Liebe
        der Jahrhundert-Maenner")
    • nowakowskaalbina Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:29
      Ile czasu reszta podatnik ów ma płacić na leniów.Dajemy zasiłki a
      ona ma "depresje " i nie chce się babie posprzątać.Założe się że
      gotować też jej się nie chce i dzieciak je w szkole.Że jej sie nie
      chce ale dzieciak wychowujący się w takiej sytuacji przyjmuje ją za
      normę i powiela ją w swoim życiu.Więc proszę nie pisać że stała się
      mu krzywda.Może w domu dziecka pierwszy raz w życiu się wykąpał albo
      pościelił łożko bo w domu nie dawali mu takich wzorców.
      • mpp29 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:34
        Swoja wypowiedz opierasz na domniemaniach i slowie "moze" a sytuacje znasz tak
        jak i ja... czyli wylacznie z artykulu. Do "osadu" brak Ci wiedzy niestety.
      • maciejkozlowski Re: Sąd wie lepiej.. Pani Nawakowska, hamuj ! 22.02.10, 09:05
        Przyhamujże Pani te tyradę bo mi słabo. Jak Pani wszystko wie najlepiej. Czuć tu
        pedagogiem i to surowym. Te "lenie, nieroby", to "płacenie z podatków" i
        "kąpanie dziecka". Jakie żałosne są Pani argumenty. czuc ja PIS-owym populizmem
        i pedagogiką prowincji.
        Współczuje Pani wychowankom. Ile złości, nietolerancji jest w pani wypowiedzi.
        Jak trucizna.






        nowakowskaalbina napisała:

        > Ile czasu reszta podatnik ów ma płacić na leniów.Dajemy zasiłki a
        > ona ma "depresje " i nie chce się babie posprzątać.Założe się że
        > gotować też jej się nie chce i dzieciak je w szkole.Że jej sie nie
        > chce ale dzieciak wychowujący się w takiej sytuacji przyjmuje ją za
        > normę i powiela ją w swoim życiu.Więc proszę nie pisać że stała się
        > mu krzywda.Może w domu dziecka pierwszy raz w życiu się wykąpał albo
        > pościelił łożko bo w domu nie dawali mu takich wzorców.
      • gabiene mam podejrzenia ... 22.02.10, 09:08
        że ci krzyczący o marnowaniu swoich podatków, wnoszą ich tyle co kot napłakał,
        ewentualnie skutecznie unikają ich płacenia, albo też robią co mogą, by uzyskać
        ich zwrot. Piszesz o swoich domniemaniach, no więc ja o swoich. A tak poza tym
        g... wiesz.
      • selkissss Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 09:19
        Czytanie ze zrozumieniem szwankuje. Artykuł precyzyjnie opisuje sytuację
        rodziny. Decyzja jest skandaliczna, zwłaszcza że podjęta w trybie sądów
        kapturowych. Czyżbyśmy mieli na forum jedną z gorliwych pracownic "opieki
        społecznej"?
      • black_halo Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 09:33
        A mnie sie w oczy rzca bardziej to, ze w takiej rodzinie zdolny chlopak
        nie ma szans na rozwoj. Nie pojdzie sie dalej uczyc tylko zostanie w
        tej beznadziei bo matka ma depresje a ojciec amputowana noge i trzeba
        pomagac w domu. Nawet jak pojdzie do pracy to pieniadze wyda na
        schorowanych rodzicow i remonty bo przeciez faczet z amputowana noga
        potrzebuje jednak pewnych udogodnien. Nie ozeni sie bo kto zechce
        przyjsc na ten syf i gnoj?
        • xys71 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 11:05
          @black_halo "Nawet jak pojdzie do pracy to pieniadze wyda na
          > schorowanych rodzicow i remonty bo przeciez faczet z amputowana noga
          > potrzebuje jednak pewnych udogodnien."

          A widzisz w tym cos zlego?
          • black_halo Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 11:55
            W samej pomocy rodzicom nie ma nic zlego, problem polega na tym, ze
            dzisiaj sie chlopak poswieci a w wieku 40 lat zacznie pic bo bedzie
            mial poczucie zmarnowanego zycia. Matka umrze, ojciec umrze, dziadek
            jeszcze wczesniej a on zostanie sam bo o rodzenstwie nie ma ani slowa
            i bedzie myslal, ze mogl miec zone, dzieci a rodzicom pomagac i tak.
            Jest cale mnostwo takich dzieci. Moja babcia mieszkala w wiosce
            takiej jak ta. Byla tam dziewczyna w moim wieku, jej rodzicom
            przydarzyla sie w wieku czterdziestu paru lat wpadka - urodzil sie
            syn z zespolem downa. Ona sie poswiecila, zostala, pomagala w opiece
            nad bratem, pomgala w pracach domowych i polnych a dzisiaj ma 28 lat,
            wyglada okropnie - roztyla sie okropnie, chodzi w bazarowych ciuchach
            i puszcza sie na dyskotekach. Tak skonczyla najzdolniejsza dziewczyna
            z wiejskiej podstawowki i pobliskiego liceum.
            • xys71 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 12:55
              Jezeli nawet poswieci cale zycie zeby pomagac rodzicom, a wcale tak nie musi
              byc, to niekoniecznie bedzie mial poczucie , ze je zmarnowal.
              A rozpic sie moze rownie dobrze a moze i szybciej, bo bedzie mial za co,
              dzieciak z tzw "dobrego" czytaj majetnego domu. Kasa nie musi tez miec wplywu na
              jego rozwoj intelektualny, przeciez rozwija sie prawidlowo, czyta, jest
              inteligentny. pewnie jest mu trudniej niz innym dzieciom, ale nikt go nie krzywdzi.
              Jezeli kocha rodzicow, a tak wynika z artykulu, to nikt nie ma prawa ich
              rozdzielac tylko dlatego ze sa chorzy i biedni.

              Az mi glupio ze wypisuje takie truizmy.
              Pozdrawiam.
            • polska_baba Bzdury piszesz 22.02.10, 13:28
              Mój mąż i jego rodzeństwo wychowywali się w jeszcze gorszych warunkach bytowych. Na szczęście to były lata 60. i 70., znaczna część ludzi na wsi podobnie mieszkała i nikomu nie przyszło do głowy, żeby z tego powodu odbierać rodzicom dzieci.
              Mój mąż nie tylko skończył studia, ale nawet zrobił doktorat. Studia skończyły też dwie jego siostry. Pozostałe rodzeństwo ma wykształcenie średnie lub zawodowe, ale w tamtych czasach na wsi standardem było przysposobienie rolnicze. W rodzinie mojego męża kto chciał, ten się uczył. Rodzice zachęcali do nauki. Ojciec ciągle powtarzał: uczcie się, bo ja dla was hektarów nie mam. Wszyscy wyszli na ludzi, porozjeżdżali się po całej Polsce, pozakładali rodziny. Teściowie mają 15 wnuków - wszystkie studiują lub już pokończyły studia.
              W tej samej wsi były dużo zamożniejsze rodziny, których synowie (szkolni koledzy męża i jego rodzeństwa) już nie żyją z powodu alkoholizmu, córeczki skończyły jedynie podstawówkę i powychodziły za mąż za pijaków, a wnuki siedzą w więzieniu.
              Ten dom to willa w porównaniu z chałupą moich teściów, którym elektryczność założono dopiero na początku lat 70. (mój mąż już był wtedy na studiach - dzieci uczyły się przy naftówce i przy tej naftówce ojciec przeczytał im na głos całą polską klasykę powieściową! książki wypożyczali z biblioteki), bieżącą wodę do domu doprowadzono dopiero jakieś 10 lat temu, bieżącej wody ciepłej nie mieli nigdy (dzieci zabrały rodziców dwa lata temu do siebie).
              Jestem pełna podziwu dla moich teściów, że w tak ciężkich warunkach, w ogromnej biedzie (pomocy poza stypendiami dla dzieci nie dostawali żadnej) wychowali dzieci na uczciwych i zaradnych ludzi.
              A co do niepełnosprawności ojca, to napiszę tyle, że mój ojciec też miał amputowaną nogę (wojna) i jakoś nie przeszkadzało mu to w wychowywaniu mnie.
              A co do najzdolniejszej dziewczyny, o której piszesz, to myślę, że brat był jedynie wymówką. Puszczanie się na dyskotekach nie jest elementem opieki nad starymi rodzicami i niepełnosprawnym bratem. nawet jak się nie może opuścić domu, to można studiować zaocznie. Generalnie są różne możliwości, trzeba tylko chcieć.
      • apas13 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 10:41
        @nowakowskaalbina - no, to życzę ci, byś nigdy nie miała/miał depresji. To jest choroba, jak rak czy inny zawał - choroba często straszna, niejednokrotnie prowadząca do samobójstwa.
        Życzę ci także, byś nigdy nie znalazła się (znalazł) w sytuacji, która w depresję wpędza - bieda, choroba bliskich, życiowe niepowodzenie, które może się przytrafić najtwardszym, pięknym, sławnym i bogatym.
        Życzę ci tego, bo może w międzyczasie jakiś kretyn o poglądach jak twoje dojdzie do władzy i uzna, że nieprzystosowani, słabi, nieudolni i w depresji nie winni stanowić uciążliwości dla zdrowego jądra narodu i trzeba ich gazować. Mogłabyś (mógłbyś) się "załapać". Nie życzę ci tego jako humanista - od czasu wizyty w Aushwitz na szkolnej wycieczce przed 25 laty mam organiczną niechęć do gazowania ludzi. I wszelkich bezmózgich radykałów też.
      • tarika Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 11:27
        nowakowskaalbina napisała: Może w domu dziecka pierwszy raz w życiu się wykąpał
        albo
        > pościelił łożko bo w domu nie dawali mu takich wzorców.
        Czyste łózko nie wystarcza do szczęscia. Miłośc matki, to chyba trochę więcej.
        Poza tym widać, albo nie znasz istoty depresji, albo uważasz, ze mogą sobie na
        nią chorować jedynie bogaci.
      • zibi_scj55 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 13:43
        Przepraszam za naruszenie prywatności. Czyżby piszący zaznał
        dobrodziejstwa "życia" w domu dziecka i chorował na depresję, że z
        takim autorytetem wypowiedział sie w "sprawie ???
    • sonqo Kto jak kto, ale ksiadz nie powinien się dziwić. 22.02.10, 08:30
      Bóg tak chciał.
    • olias Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:31
      przepraszam Cię, Sebastianie za to że nie chciałem PRL, tylko mi się zamarzyła
      RP III. Trzymaj się. gdziekolwiek będziesz zaciśnij zęby skończ szkołę,
      zdobądź zawód i uciekaj z tego państwa. To Twój wróg. Nasz wróg.
    • incipit Sędzia musi zarobić bez wysiłku 22.02.10, 08:32
      Sędzia musi zarobić bez wysiłku. A że w Polsce bele-sędzia to "święta
      niekontrolowalna krowa" to są takie kret.yńskie orzeczenia. A człowiek ??
      Jaki człowiek, przecież ta biedna rodzina panu-sędziemu nie podskoczy.
      Chuliganowi nic nie zrobi, bo się go boi. Biedną rodzinę można skrzywdzić
      bezpiecznie. Dlaczego słowo sędzia brzmi kiepsko ??
    • jwoj1 Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:34
      Co tu komentować?Nie tyle winien jest sąd,co panie z opieki społecznej.Ta
      patologia jest typowa dla Polski.W wielu ośrodkach pomocy społecznej pracują
      ludzie nie z powołania,lecz z prywatnego nadania przez miejscowych kacyków,bo
      praca w opiece społecznej ich zdaniem jest dobrą synekurą.Większość przypadków
      nie jest rozpatrywana indywidualnie.Obowiązuje przy tym selekcja negatywna-jak
      znaleźć dziurę,jak się doczepić.My opieka społeczna dajemy (nędzne)
      pieniądze,to ma być,od kreski do kreski,jak my chcemy.Tam nie ma miejsca na
      wrażliwość,na współczucie,na realną pomoc.Przeważnie jest tylko kontrola i
      nakazy.Może właśnie m.in.dlatego zimą wielu bezdomnych,choć trochę mówiących
      po niemiecku,przenosi się za zachodnią granicę,gdzie o nic nie pytani
      dostają:miejsce do spania,z wszelkimi wygodami,ubrania,trzy posiłki dziennie,a
      nawet możliwość płatnej dorywczej pracy.
      • mpp29 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:37
        o wiec wlasnie... nic dodac nic ujac.
      • ojca Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 09:20
        Większości przypadków w MOPSach pracują kobity, które same potraciłyby dzieci
        gdyby wobec nich stosować te standardy, którymi one się kierują.
    • echtom Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:36
      Czy ktoś w końcu rozpędzi te wszystkie ześwirowane natręctwami
      sądowe biurwy, zanim więcej zła narobią?
    • freewolf Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:36
      O tak, oczywiście, bo brud i bieda zawsze oznacza patologię... Niech
      lepiej zajmą się odłowieniem i resocjalizacją pokolenia JP bo powoli
      zaczyna być za późno.
    • maciejkozlowski To jest granda i bezprawie! Opinia lekarza. 22.02.10, 08:37
      Będąc małym dzieckiem także mieszkałem w podobnym, biednym domu. Byłem
      otoczony miłoscią rodziców i babci. Żadnych patologii w domu nie było.
      Fakt, że od 5 r.ż mieliśmy z rodzicami własne mieszkanie w Warszawie i lepsze
      warunki. Dla dziecka jednak najważniejsza jest miłosc, poczucie bezpieczeństwa
      i brak głodu . Teraz jestem lekarzem psychiatrą.
      Gdyby mnie zabrały jakieś "panie" to pewnie byłbym żulem i siedziałbym teraz w
      więzieniu a nie w swoim gabinecie !
      • nowakowskaalbina Re: To jest granda i bezprawie! Opinia lekarza. 22.02.10, 08:45
        To nie chodzi o biede tylko o to że człowiek musi mieć jakieś
        wzorce, w tym domu się wegetuje, a to nie daje szans na normalny
        rozwój tego dziecka
        • kretynofil Bania z umiejetnosci czytania ;) 22.02.10, 08:53
          Pewnie mialas w domu czysto, tylko czytac Cie tatko nie nauczyl.

          Pomoge!

          Bo on bardzo dużo czyta. Ma olbrzymią wiedzę, zwłaszcza z przyrody
          i z historii. Nawet z gimnazjalistami dyskutował o wojnie - podkreśla
          dyrektor szkoły w Bystrzycy Starej, Małgorzata Wzorek - Saran.


          I gdzie jest Twoj argument?
        • maciejkozlowski Re: To jest granda i bezprawie! Pani Nowakowska. 22.02.10, 08:57
          W moim domu też sie by według pani "wegetowało". Kto dał Pani prawo do takiej
          oceny ?. Zapewne jest Pani pedagogiem bo oni zawsze wiedzą najlepiej co jest
          dobre dla drugiego człowieka.
          Ja przeczytałem, że chłopiec sie rozwija doskonale i jest otoczony miłoscią.
          "Wegetuje" ? . To tak wygląda wegetacja , że czyta książki jedna za drugą . To
          się nazywa "rozwój" droga Pani.





          nowakowskaalbina napisała:

          > To nie chodzi o biede tylko o to że człowiek musi mieć jakieś
          > wzorce, w tym domu się wegetuje, a to nie daje szans na normalny
          > rozwój tego dziecka
          • profanum_vulgus Re: To jest granda i bezprawie! Pani Nowakowska. 22.02.10, 09:53
            A ty jesteś jasnowidzem, że już nawet nie podejrzewasz, że autorka postu jest
            pedagogiem, ale nawet współczujesz jej wychowanków?
            Takie kategoryczne osądy są typowe dla człowieka płytko wykształconego, którym
            zdajesz się sam przedstawiać swoimi postami.
        • toksol Re: To jest granda i bezprawie! Opinia lekarza. 22.02.10, 08:59
          Co to znaczy, że w takim domu się tylko wegetuje??
          Wegetuje sie w takim domu, gdzie rodziców cały dzien nie ma, bo
          ostro pracują a dziecię ma tylko TV za rozrywkę i forsę w kieszeni
          aby coś zjadło na mieście. Tutaj mama czytała, jeśc było co. Dziecko
          nie uciekało z domu jak to sie dzieje w wielu zamożniejszych
          rodzinach.
          Pobyt w domu dziecka kosztuje 3-4 tys zł miesiecznie, a zasiłki
          wynosiły 300 - 400 zł miesiecznie. Tę różnicę powinny zwrócic panie
          z opieki społecznej do kasy panstwa.
        • basia8.93 Re: To jest granda i bezprawie! Opinia lekarza. 22.02.10, 10:59
          o jakich wzorcach Pani mówi??? bo jeżeli o ścieleniu łóżka to jest Pani w
          błędzie. liczy się poczucie bezpieczeństwa i przynależności. gdy ich brakuje, to
          nawet w "bogatym" domu wzorce są nieprawidłowe. dom dziecka jest KOSZMAREM dla
          dziecka (chyba, że w domu dominuje zagrożenie).
      • maciejkozlowski Re: To jest granda i bezprawie! - dodam jeszcze. 22.02.10, 08:48
        Nawet kuchnię mieliśmy identyczną - na drzazgi drewniane i podobny poobijany
        regał od kogoś dostaliśmy.
        W swoim życiu zawodowym odwiedziłem tysiące, naprawdę tysiące domów i mieszkań i
        zapewniam, że co najmniej 10%- 20% Polaków na prowincji żyje w takich warunkach.
        Nie jesteśmy bogatym, opiekuńczym państwem.
        Gdyby traktować dzieci z tych domów jak Sebastiana to gdzie by ich trzymać ? Kto
        by się zajął nagle 1- 2 milionami dzieci ?
        Te "panie" z OS wykazały sie brakiem wyobraźni , bazdusznością i niekompetencją.
        Pozostaje mieć nadzieję, że dzięki interwencji GW ta sprawa znajdzie szybki i
        zdrowy finał a podobne epizody nie będą nękać naszych serc.




        maciejkozlowski napisał:

        > Będąc małym dzieckiem także mieszkałem w podobnym, biednym domu. Byłem
        > otoczony miłoscią rodziców i babci. Żadnych patologii w domu nie było.
        > Fakt, że od 5 r.ż mieliśmy z rodzicami własne mieszkanie w Warszawie i lepsze
        > warunki. Dla dziecka jednak najważniejsza jest miłosc, poczucie bezpieczeństwa
        > i brak głodu . Teraz jestem lekarzem psychiatrą.
        > Gdyby mnie zabrały jakieś "panie" to pewnie byłbym żulem i siedziałbym teraz w
        > więzieniu a nie w swoim gabinecie !
    • miroo A jakby coś było nie tak "gdzie był sąd i opieka?" 22.02.10, 08:37
      Teraz krzyczą, że sąd zabrał, że wiedzą lepiej...
      ale jak się dzieje krzywda i sąd albo opieka nie zabiorą dzieci
      stamtąd to ludzie by pytali - gdzie były te instytucje?
      W czwartek równie dobrze można było napisać - gdzie jest pomoc dla
      tej rodziny?
      W poniedziałek można napisać - że pomoc przekroczyła swoje
      uprawnienia...
      Czyż właśnie o to nie chodzi aby dzieci były w lepszych warunkach
      niż karaluchy? Samą duchowością się wyżywią? Może ten ksiądz co się
      tak odzywa pomoże co? Nie tylko poklepie i powie, że pan bóg ci to
      po stokroć w niebie wynagrodzi...
      co za stronniczy artykuł..
      dobrze że zabrali - może to spowodowało alarm dzięki temu, teraz
      wszyscy się dowiedzieli, że w rodzinie jest źle - może przez to
      jacyś katolicy pomogą bliźnim w potrzebie, znajdą się leki, znajdzie
      się pomoc... a jak warunki się poprawią to dziecko będzie mogło
      wrócić...

      przecież nie zabrali tego dziecka na zawsze...
      • kretynofil I wlasnie dlatego w Polsce... 22.02.10, 08:56
        ...zle jest byc antyklerykalem ;)

        Przeczytales ten artykul? Dokladnie? To przeczytaj jeszcze raz:

        Pomagała szkoła, pomagał ksiądz. - Woziłem im dary z Caritasu -
        mówi proboszcz.


        Nie zrozum mnie zle - nie znosze czarnej stonki, ale tacy jak Ty
        sprawiaja ze antyklerykalow postrzega sie jako debili. I cos w tym
        jest, niestety...
        • miroo I właśnie dlatego że 22.02.10, 09:14
          coś słabo pomagali albo kłamali na temat tej pomocy nadal w rodzinie
          było źle.. a może w zły sposób pomagali? w każdym razie coś było nie
          tak z tą pomocą...
          może dopiero dzisiaj twierdzą, że pomagali po to aby się właśnie nie
          narażać na krytykę...
          byłeś? widziałeś, że pomagali?
          nie powołuj się tylko na słowa, które wielokrotnie okazały się
          fałszywe...
          • kretynofil Bredzisz, dziecie ;) 22.02.10, 09:22
            > coś słabo pomagali albo kłamali na temat tej pomocy

            Pomagali jak mogli. Wybacz - co innego protestowac przeciwko komisji
            majatkowej czy dyskryminacji niewierzacych, a co innego wmawiac ze
            czarne jest biale.

            Dary z Caritasu to raczej ubrania, jedzenie, srodki czystosci. Raczej
            nie znajdziesz tam psychologa, antydepresantow, protezy nogi, okien
            czy kabiny prysznicowej.

            > może w zły sposób pomagali?

            Moze - tylko ze wtedy Ty masz problem, bo musisz udowodnic ze tak
            bylo. To raz, a dwa, ze zostaje jeszcze udowodnienie zlej woli.

            > w każdym razie coś było nie tak z tą pomocą...

            Nic nie wiesz o depresji, prawda?

            > byłeś? widziałeś, że pomagali?
            > nie powołuj się tylko na słowa, które wielokrotnie okazały się
            fałszywe...

            Idac tym tokiem rozumowania mozna dojsc do wniosku ze nie ma zadnego
            Sebastiana, miasto Lublin nie istnieje, cala historia jest zmyslona a
            jedyny jej cel to wcisniecie anegdotki o "pomagajacym ksiedzu".

            Powtarzam: tez nie znosze KK. I przy calej niecheci do watykanskiego
            najezdzcy uwazam ze trzeba zachowac jakis rozsadek - bo takie wpisy
            jak Twoje tylko umacniaja pozycje KK w Polsce. Tym co piszesz,
            przekonujesz watpiacych ze nie ma zadnej rozsadnej alternatywy
            dla czarnej stonki...
            • miroo Kretynofil opanuj się człowieku.. 22.02.10, 09:39

              kretynofil napisał:
              > > coś słabo pomagali albo kłamali na temat tej pomocy
              >
              > Pomagali jak mogli. Wybacz - co innego protestowac przeciwko
              komisji
              > majatkowej czy dyskryminacji niewierzacych, a co innego wmawiac ze
              > czarne jest biale.
              Ale nie mieszaj do tego komisji majątkowej i dyskryminacji
              niewierzących - nie ma to nic wspólnego z krytyką tego przypadku -
              co do pomagali jak mogli to się już wypowiedziałem - chyba za słabo
              mogli i nie potrafili skoro tak pomagali, że nie pomogli...

              > Dary z Caritasu to raczej ubrania, jedzenie, srodki czystosci.
              Raczej
              > nie znajdziesz tam psychologa, antydepresantow, protezy nogi,
              okien
              > czy kabiny prysznicowej.
              Super, że im przynosili jedzenie, środki czystości i ubrania...
              ale to nie pomogło... może właśnie na złych rzeczach się
              koncentrowali - może powinni skoncentrować się na innych rzeczach i
              coś doradzić... nie wymagam w żadnym razie aby caritas miał
              psychologa, antydepresanty rozdawał czy protezy nogi i okna...

              > > może w zły sposób pomagali?
              >
              > Moze - tylko ze wtedy Ty masz problem, bo musisz udowodnic ze tak
              > bylo. To raz, a dwa, ze zostaje jeszcze udowodnienie zlej woli.
              niczego nie muszę udowadniać... nieudana pomoc jest dowodem na
              jej nieskuteczność... to właśnie pomoc trzeba byłoby udowodnić a nie
              jej brak

              > > w każdym razie coś było nie tak z tą pomocą...
              >
              > Nic nie wiesz o depresji, prawda?
              Nie potrafię ocenić mojego poziomu wiedzy o depresji... a Ty
              jesteś w tym specjalistą?

              > > byłeś? widziałeś, że pomagali?
              > > nie powołuj się tylko na słowa, które wielokrotnie okazały się
              > fałszywe...
              > Idac tym tokiem rozumowania mozna dojsc do wniosku ze nie ma
              zadnego
              > Sebastiana, miasto Lublin nie istnieje, cala historia jest
              zmyslona a
              > jedyny jej cel to wcisniecie anegdotki o "pomagajacym ksiedzu".
              głupi wniosek z twojej strony... zupełnie niepotrzebny komentarz
              aby to wyjaśnić...

              > Powtarzam: tez nie znosze KK. I przy calej niecheci do
              watykanskiego
              > najezdzcy uwazam ze trzeba zachowac jakis rozsadek - bo takie
              wpisy
              > jak Twoje tylko umacniaja pozycje KK w Polsce. Tym co piszesz,
              > przekonujesz watpiacych ze nie ma zadnej rozsadnej
              alternatywy
              > dla czarnej stonki...
              Nie wydaje mi się. syn_wojtyly jest tym który bredzi bez składu i
              ładu... i to on ośmiesza antyklerykalizm... Ty również wydajesz się
              jakiś "malowany" antyklerykał...
              • ojca Re: Kretynofil opanuj się człowieku.. 22.02.10, 09:55
                miroo napisał:


                > Super, że im przynosili jedzenie, środki czystości i ubrania...
                > ale to nie pomogło... może właśnie na złych rzeczach się
                > koncentrowali - może powinni skoncentrować się na innych rzeczach i
                > coś doradzić...

                Ksiądz powinien doradzić jak Pani Józię z MOPS podejść, żeby dobrą opinie
                napisała, tak?



                > niczego nie muszę udowadniać... nieudana pomoc jest dowodem na
                > jej nieskuteczność... to właśnie pomoc trzeba byłoby udowodnić a nie
                > jej brak

                Kto powiedział, że pomoc nieskuteczna? Panie z MOPS? Z chęcią odwiedziłbym ich
                mieszkania i sprawdził poziom porządków.



                > głupi wniosek z twojej strony... zupełnie niepotrzebny komentarz
                > aby to wyjaśnić...


                W twoich wypowiedziach większość to głupie wnioski...a raczej przypuszczenia :]


                > Nie wydaje mi się. syn_wojtyly jest tym który bredzi bez składu i
                > ładu... i to on ośmiesza antyklerykalizm... Ty również wydajesz się
                > jakiś "malowany" antyklerykał...

                aha, czyli chodzi jednak żeby udowodnić, że jakiś tam "klecha" źle pomaga,
                nieudolnie, nie powinien pomagać...fajno pisać tak zza komputerka.
                • miroo ojca szkoda gadać.. 22.02.10, 10:09
                  1) co powinien ksiądz? nie wiem a ty wiesz? ja napewno wiem, że jego
                  pomoc nie polepszyła trwale bytu rodziny...
                  2) kto powiedział że pomoc nieskuteczna - widać to na pierwszy rzut
                  oka skoro pomoc "była" ale nic się w rodzinie nie polepszyło..
                  3) co do moich wniosków - nie musisz ich czytać... a jeśli czytasz
                  skoro są głupie to podaj mądre argumenty które będą wyjaśniały
                  dlaczego niby są głupie... takie dowodzenie na drodze logiki
                  proponuję... nie stać cię na to...
                  4) niczego nie trzeba udowadniać... dowodem jest to, że "pomagał"
                  ale jakoś nie pomógł...
                  • kretynofil Bredzisz, dziecko... 22.02.10, 10:41
                    > 1) co powinien ksiądz? nie wiem a ty wiesz?

                    Najwyrazniej wiesz, skoro sie wpieprzasz z ocena jego postepowania.

                    > 2) kto powiedział że pomoc nieskuteczna - widać to na pierwszy rzut
                    oka skoro pomoc "była" ale nic się w rodzinie nie polepszyło..

                    Kolejna bzdura. Co, mial moze wymodlic uleczenie cukrzycy? Nie znasz
                    historii a pieprzysz jak zacietrzewiony idiota. Ja w artykule widze
                    ze cos tam bylo robione, ze lodowke wzieli na raty - skad wiesz ze
                    nie bylo tak ze na raty im starczylo, bo Caritas pozwolil
                    zaoszczedzic na jedzeniu?

                    > 3) co do moich wniosków - nie musisz ich czytać... a jeśli czytasz
                    skoro są głupie to podaj mądre argumenty które będą wyjaśniały
                    dlaczego niby są głupie...

                    No wlasnie to robie. Sorry, ale krytykowanie "w czambul" kazdej
                    dzialalnosci kosciola najbardziej szkodzi ruchowi antyklerykalnemu, z
                    ktorym wyraznie sympatujesz. Brzmisz jak Rydzyk opluwajacy WOSP.

                    A argumenty sa proste - jedyne co mamy to wypowiedz ksiedza. Mozesz
                    wierzyc, mozesz zaprzeczac - ale to wszystko to tylko domysly. Ty
                    jednak na podstawie tych domyslow wyciagasz wnioski, tworzac sobie
                    jakas alternatywna rzeczywistosc.

                    > 4) niczego nie trzeba udowadniać... dowodem jest to, że "pomagał"
                    ale jakoś nie pomógł...

                    Powtorze: nie wiem dlaczego tak uwazasz. Nie wiem skad masz wiedze ze
                    bez jego pomocy nie byloby gorzej. To sa jakies urojenia po prostu.

                    EOT. Zle sie czuje broniac KK - a dyskusja z paranoikiem nie pomaga
                    ;)
                    • ojca Re: Bredzisz, dziecko... 22.02.10, 15:12
                      Spoko, nie bronisz KK, ale konkretnego księdza, który jako jedne z niewielu
                      realnie pomagał tej rodzinie, ale zrozumienie tego widocznie dla wielu jest zbyt
                      trudne.
              • panistrusia Re: Kretynofil opanuj się człowieku.. 22.02.10, 11:00
                Miroo, a Ty jak i komu pomagasz? Jesteś pewien, że żaden z Twoich
                sąsiadów, znajomych, krewnych nie ma depresji?

                Może akurat w tym przypadku problem polega na tym, że ani ksiądz
                proboszcz ani pracownicy opieki nie mają bladego pojęcia o depresji? W
                bogatych i wykształconych rodzinach też się zdarza, że ludzie tego nie
                potrafią rozpoznać, albo nazywają lenistwem.
              • basia8.93 Re: Kretynofil opanuj się człowieku.. 22.02.10, 11:07
                sąd i dom dziecka nie tylko nie pomogą, ale (w odróżnieniu od tego, co robił
                ksiądz) zaszkodzą
                • gabriel Re: Kretynofil opanuj się człowieku.. 22.02.10, 11:13
                  Zamiast matce pomóc w leczeniu, a ojcu w znalezieniu pracy, całej rodzinie zaś w
                  może wykończeniu domu, i poprawieniu warunków bytowych, urzędasy zabierają im
                  dziecko.
                  Pani z MOPSU życzę długiej wizyty w jakimś zakładzie karnym na przykład, zobaczy
                  sobie też trochę innego świata.
          • selkissss Re: I właśnie dlatego że 22.02.10, 09:31
            miroo napisał:

            > coś słabo pomagali albo kłamali na temat tej pomocy nadal w rodzinie
            > było źle.. a może w zły sposób pomagali? w każdym razie coś było nie
            > tak z tą pomocą...
            >

            Na pewno było nie tak. W Polsce pomoc oblicza się na pieniądze. tej rodzinie
            przydałyby się materiały budowlane i wsparcie na co dzień. Czy matka miała leki?
            Czy mogła uczestniczyć w terapii? Wątpię.
          • maura4 Re: I właśnie dlatego że 22.02.10, 09:42
            W tej rodzinie nie bylo źle. Złe były warunki mieszkaniowe. Trudna
            sytuacja zdrowotna i bytowa. Wiekszość Polaków ma trudne warunki
            mieszkaniowe. Może odbierać dzieci wszystkim, którzy nie posiadają
            odpowiednio dużego i wyposażonego mieszkania, których dochody są
            poniżej średniej krajowej ?. Źle jest w takich rodzinach, które
            swoje dzieci biją, gwałcą, nie posyłają do szkoły, nie interesują
            się nimi.
            • miroo maura sama sobie odpowiedziałaś... 22.02.10, 09:48
              maura4 napisała:
              > W tej rodzinie nie bylo źle. Złe były warunki mieszkaniowe.
              Trudna
              > sytuacja zdrowotna i bytowa.
              To jest przecież powód zabrania Sebastiana na jakiś czas aby
              rodzice mmogli sobie z tym poradzić.. przecież go nie zabrano na
              zawsze i nie oskarżono rodziców o znęcanie się... to jest pomoc aby
              rodzina stanęła na nogi... i chłopak i rodzice się zmobilizują teraz
              aby było lepiej... może to na nich podziała skoro do tej pory sobie
              nie radzili...

              > Wiekszość Polaków ma trudne warunki
              większość? Odpowiedz na jakiej podstawie tak sądzisz? Skąd masz
              dane aby twierdzić, że większość? Ostatnio podane dane statystyczne
              mówią jedynie o 25% polaków żyjących za mniej niż jakiś standard
              oznaczający ubóstwo... ale to nie jest większość...

              > mieszkaniowe. Może odbierać dzieci wszystkim, którzy nie posiadają
              > odpowiednio dużego i wyposażonego mieszkania, których dochody są
              > poniżej średniej krajowej ?. Źle jest w takich rodzinach, które
              > swoje dzieci biją, gwałcą, nie posyłają do szkoły, nie interesują
              > się nimi.
              jak widać nie robią tego (nie odbierają wszystkim którzy nie
              posiadają odpowiednio dużego...) bo takich przypadków byłyby setki
              jeśli nie tysiące... a jest jeden i zaraz cała polska staje na
              nogi...
              • watako23 Re: maura sama sobie odpowiedziałaś... 22.02.10, 10:00
                >>to jest pomoc aby
                >>rodzina stanęła na nogi
                Coś Ci się pomyliło. Pomocy się udziela jak ktoś o nią prosi. Tutaj to zwykłe
                porwanie dziecka przez panią sędzinę i "opiekę społeczną".
                • miroo pomoc nie tylko gdy się o nią prosi... 22.02.10, 10:04
                  zwłaszcza, że ludzie biedni często nie proszą o nią bo się
                  wstydzą...


                  watako23 napisał:
                  > >>to jest pomoc aby
                  > >>rodzina stanęła na nogi
                  > Coś Ci się pomyliło. Pomocy się udziela jak ktoś o nią prosi.
                  Tutaj to zwykłe
                  > porwanie dziecka przez panią sędzinę i "opiekę społeczną".
                  • watako23 Re: pomoc nie tylko gdy się o nią prosi... 22.02.10, 10:12
                    >>zwłaszcza, że ludzie biedni często nie proszą o nią bo się
                    >> wstydzą...
                    Nie jest twoją sprawą i sprawą sądu dociekać dlaczego ktoś nie chce pomocy. Tym
                    bardziej na zamkniętym posiedzeniu. Ludzie są wolni i odpowiedzialni za siebie.
                    Czy tak trudno Ci to zrozumieć?


                    Tym tropem można by Cie zamknąć w psychiatryku bo na pewno potrzebujesz
                    specjalistycznej pomocy a wstydzisz się o nią poprosić. Wystarczy że wypijesz o
                    piwo za dużo i już zrobią z ciebie alkoholika. Robiono tak w państwach
                    totalitarnych.
                  • maura4 Re: pomoc nie tylko gdy się o nią prosi... 22.02.10, 10:34
                    Od tego zdaje się jest opieka społeczna, aby docierała też do
                    ludzi, którzy o pomoc wstydzą się prosić.
                  • xys71 Re: pomoc nie tylko gdy się o nią prosi... 22.02.10, 11:27
                    @ miroo wylacz prosze tego bolda, twoje wypowiedzi nie sa dzieki temu ani
                    bardziej precyzyjne ani merytoryczne, co najwyzej bardziej irytujace.
              • maura4 Re: maura sama sobie odpowiedziałaś... 22.02.10, 10:32
                No wymyśliłeś. To nie można pomóc bez zabierania chłopaka ?. I to w
                taki sposób ?. Bez przygotowania, bez wytłumaczenia chłopcu,
                dlaczego ?. Rodzina sama sobie nie poradzi, więc żaden czas nic nie
                da. Natomiast wyrządzi krzywdę dziecku. Nie wiem czego doświadczy w
                tym domu dziecka. Może samych dobroci, a może nie. Rożne rzeczy już
                się zdarzały w placówkach opiekuńczych. Takie gwałtowne, brutalne
                odizolowanie dziecka od ludzi, których kocha, z którymi jest silnie
                emocjonalnie związane, musi odbić się negatywnie na jego psychice.
                Nie pamiętam gdzie, ale jakiś czas temu czytałam o badaniach
                wskazujących na to, ze wiekszość Polaków mieszka w małych
                mieszkaniach, które nie spełniają norm metrażu, jakie powinny
                przypadać na jednego domownika.
                • miroo dobre pytania... jakie wnioski? 22.02.10, 12:11
                  maura4 napisała:
                  > No wymyśliłeś. To nie można pomóc bez zabierania chłopaka ?. I to
                  w
                  > taki sposób ?.
                  no właśnie jakoś tak do tej pory się działo, że nie dało rady im
                  pomóc... ani ksiadz, ani mops nie dał rady im pomóc bez zabierania
                  dziecka... może ty masz na to rozwiązanie? podasz nam? napisz do
                  tego mopsu i sądu - może nie będac nawet na miejscu sugerując się
                  tylko artykułem znajdziesz złoty środek

                  > Bez przygotowania, bez wytłumaczenia chłopcu,
                  > dlaczego ?.
                  bez wytłumaczenia? czy potrzebna jest jego zgoda? czy teraz mu
                  nie tłumaczą, że wróci do mamusi jak tylko tata wyjdzie ze szpitala
                  i staną na nogi?

                  > Rodzina sama sobie nie poradzi, więc żaden czas nic nie
                  nie poradzi sobie? to co to za rodzina? większość rodzin w polsce
                  sobie radzi... po to jest rodzina aby sobie radziła... co będzie jak
                  sobie wszystkie rodziny "nie poradzą" - kto je będzie utrzymywał?
                  stare panny? no weź się opanuj kobieto... rodzina to podstawowa
                  komórka społeczna - jeśli ona sobie nie radzi to nie powinna być
                  rodziną... pomagano tej rodzinie i nadal sobie nie radzi?

                  > da. Natomiast wyrządzi krzywdę dziecku.
                  a może nie wyrządzi? może raczej odwrotnie - znasz przyszłość?
                  > Nie wiem czego doświadczy w
                  > tym domu dziecka. Może samych dobroci, a może nie.
                  no właśnie - to dlaczego teraz rozstrzygasz, że źle uczyniono?
                  > Rożne rzeczy już
                  > się zdarzały w placówkach opiekuńczych.
                  dodam, że i pedofilia może dziecko w takich domach spotkać... ze
                  strony księdza także ale jakoś nikt nie protestuje przed spotkaniem
                  z księdzem a wszyscy gardłują tutaj strasznie, że dziecko idzie do
                  domu dziecka na jakiś czas...

                  > Takie gwałtowne, brutalne
                  > odizolowanie dziecka od ludzi, których kocha, z którymi jest
                  silnie
                  > emocjonalnie związane, musi odbić się negatywnie na jego
                  psychice.
                  z pewnością jest powód do płaczu... współczuję i doceniam to...
                  czasem jednak to konieczne...

                  > Nie pamiętam gdzie, ale jakiś czas temu czytałam o badaniach
                  > wskazujących na to, ze wiekszość Polaków mieszka w małych
                  > mieszkaniach, które nie spełniają norm metrażu, jakie powinny
                  > przypadać na jednego domownika.
                  ale tu nie chodzi tylko o metraż... tylko metrażem to wiesz...
                  nie zrzucaj niczego na najsłabszy argument tego postępowania..
                  • maura4 Re: dobre pytania... jakie wnioski? 22.02.10, 13:28
                    A gdybyś ty się rozwodził, to najpierw spusciłbyś na głowy swoich
                    dzieci " parotonowy ciężar ", a potem dopiero tłumaczył, że tatuś
                    będzie was kochał tak jak dotąd, że nic się w waszych uczuciach nie
                    zmieni ?. Zgoda twoich dzieci na wasz rozwód też potrzebna nie jest.
                    Nawet dorosły człowiek ma problem z uporaniem się z sytuacją, która
                    go przerasta, zaburza poczucie bezpieczeństwa, a co dopiero
                    dziecko. No, ale najwyraźniej uważasz, że skoro zgoda dziecka nie
                    jest do niczego potrzebna , to można nie liczyć się z jego
                    uczuciami, ani z odległymi konsekwencjami postępowania wobec niego.
                    Tłumaczenia po fakcie, kiedy dziecko już doznało szoku, to nie to
                    samo co łagodzenie sytuacji przed, aby uczynić młodej psychice jak
                    najmniej szkody. Skoro nasze państwo stać na wydawanie 3 czy iluś
                    tysięcy na utrzymywanie dziecka w placówce opiekuńczej, to tym
                    bardziej powinno być stać na wydanie częsi tej kwoty na pomoc
                    dziecku w rodzinie. Może niezaradnej, może z chorymi rodzicami, ale
                    kochającej i zapewniającej prawidłowy rozwój emocjonalny.
                    • miroo a gdybym ja się... 22.02.10, 13:39
                      maura4 napisała:
                      > A gdybyś ty się rozwodził, to najpierw spusciłbyś na głowy swoich
                      > dzieci " parotonowy ciężar ", a potem dopiero tłumaczył, że tatuś
                      > będzie was kochał tak jak dotąd, że nic się w waszych uczuciach
                      nie
                      > zmieni ?. Zgoda twoich dzieci na wasz rozwód też potrzebna nie
                      jest.
                      Nie mnie rzecz dotyczy i nie dotyczy sprawy rozwodowej... dotyczy
                      pomocy i wyglądu tej pomocy dla rodzin, które sobie nie radzą...
                      więc nie filozuj...

                      > Nawet dorosły człowiek ma problem z uporaniem się z sytuacją,
                      która
                      > go przerasta, zaburza poczucie bezpieczeństwa, a co dopiero
                      > dziecko. No, ale najwyraźniej uważasz, że skoro zgoda dziecka nie
                      > jest do niczego potrzebna , to można nie liczyć się z jego
                      > uczuciami, ani z odległymi konsekwencjami postępowania wobec
                      niego.
                      kto się nie liczy z takimi konsekwencjami? Co ty twierdzisz, że
                      ten sąd to z przyjemnością tę decyzję podjął? pewnie ich zaraz
                      oskarżysz, że chodzą po ulicach i wyszukują rodziny aby im zabrać
                      dzieci albo wzorem elviza stwierdzisz, że zabrali je aby sprzedać
                      bogatym... myśl trochę... chociaż trochę... dziecko zabrano ponieważ
                      dotychczasowe formy pomocy nie dały rozwiązania problemu... więcej -
                      ze względu na chorobę i inne czynniki sprawa się pogorszyła.. jak
                      się polepszy dziecko wróci do rodziców..

                      > Tłumaczenia po fakcie, kiedy dziecko już doznało szoku, to nie to
                      > samo co łagodzenie sytuacji przed, aby uczynić młodej psychice jak
                      > najmniej szkody. Skoro nasze państwo stać na wydawanie 3 czy iluś
                      > tysięcy na utrzymywanie dziecka w placówce opiekuńczej, to tym
                      > bardziej powinno być stać na wydanie częsi tej kwoty na pomoc
                      > dziecku w rodzinie. Może niezaradnej, może z chorymi rodzicami,
                      ale
                      > kochającej i zapewniającej prawidłowy rozwój emocjonalny.
                      Tak - daj 3 czy ileś tysięcy albo chociażby połowę tej kwoty
                      każdej rodzinie, która powie - nie dajemy rady - dajcie nam 2
                      tysiaki... zobaczysz co będzie się działo... pomoc była jest i
                      będzie - na miarę możliwości naszego państwa i podatników... ja ich
                      utrzymywać nie będę... musi się coś u nich zmienić bo nie mogą być
                      zawsze w takiej sytuacji... trochę właściwej pomocy aby wydobyli się
                      z tej doliny... teraz pomocą jest wzięcie na siebie kosztów życia
                      dziecka przez państwo... niech się rodzice biorą do porządkowania
                      spraw życiowych...
                      • maura4 Re: a gdybym ja się... 22.02.10, 14:28
                        Myślę i kazda rodzina może się w takiej sytuacji znaleźć. Choroba
                        jednego rodzica, wypadek drugiego i z dobrze radzącej sobie rodziny
                        zostają tylko wspomnienia. Podrzucanie jedzenia czy nędzne zapomogi
                        sprawy nie rozwiązują, no i dzieci lądują w domu dziecka. Moja
                        babcia ma sąsiadkę z trójką dzieci, która urządza balangi, u której
                        bywają rozmaite typy spod ciemnej gwiazdy i mimo, że mieszkańcy
                        bloku już składali skargi, to nikt matce dzieci nie odbiera. A ponoć
                        ośmioletni chłopiec już zaczyna mówić i zachowywać się jak bywający
                        u nich panowie. Ją też utrzymujesz, bo korzysta z opieki. Chore i
                        biedne rodziny są w każdym społeczeństwie. Możliwości są dwie, albo
                        solidarna pomoc, albo ekstrminacja. No ewentualnie kastracja
                        biednych.
                        • miroo maura4 i znowu słuszne uwagi tylko wnioski jakie? 22.02.10, 15:55
                          maura4 napisała:
                          > Myślę i kazda rodzina może się w takiej sytuacji znaleźć.
                          Choroba
                          > jednego rodzica, wypadek drugiego i z dobrze radzącej sobie
                          rodziny
                          > zostają tylko wspomnienia. Podrzucanie jedzenia czy nędzne
                          masz rację - po to są organy państwowe, które mają im pomóc - z
                          naszych pieniędzy - i ja się na to zgadzam - płacę i nie chcę ale
                          jak się coś zdarzy takiego jak im mi to też chcę aby do mnie pomoc
                          przyszła...

                          zapomogi
                          > sprawy nie rozwiązują, no i dzieci lądują w domu dziecka.
                          no i właśnie tutaj mamy tego typu przypadek! pomoc jaka była im
                          dana nic nie zmieniła! co dalej!? Odpowiedz sobie na to pytanie...
                          co dalej można zrobić? rodzina także jak widać za bardzo nie
                          pomogła, ksiądz ani sąsiedzi także - sytuacja się pogorszyła... co
                          jeszcze można zrobić? Pozostaje tylko zwiększyć zapomogi ale to
                          także działanie jest tylko objawowe...oj możnaby było podać bardzo
                          wiele przykładów, możliwości itp i duuuużo powiedzieć lub napisać na
                          ten temat - ale powiedz krótko - co ty proponujesz w takiej sytuacji
                          jeśli wcześniejsza pomoc nie powiodła się?

                          > Moja
                          > babcia ma sąsiadkę z trójką dzieci, która urządza balangi, u
                          której
                          > bywają rozmaite typy spod ciemnej gwiazdy i mimo, że mieszkańcy
                          > bloku już składali skargi, to nikt matce dzieci nie odbiera. A
                          wiesz - takie przypadki są i będą... będą też przypadki kiedy to
                          zbyt pochopnie będą zabierane dzieci... ale to nie jest dowodem w
                          tej sprawie - to, że twoja babcia ma sąsiadkę nic nie świadczy o tym
                          konkretnym przypadku... to, że gdzieś coś jest nie tak nie znaczy,
                          że w tym przypadku też postąpiono źle.. innymi słowy - wskazany
                          przez ciebie problem (istnieje i rzeczywiście trzeba go rozwiązać)
                          nie jest argumentem w tym przypadku...

                          ponoć
                          > ośmioletni chłopiec już zaczyna mówić i zachowywać się jak
                          bywający
                          > u nich panowie. Ją też utrzymujesz, bo korzysta z opieki. Chore i
                          > biedne rodziny są w każdym społeczeństwie. Możliwości są dwie,
                          albo
                          > solidarna pomoc, albo ekstrminacja. No ewentualnie kastracja
                          > biednych.
                          tak - solidarna pomoc przecież jest... żadna eksterminacja ani
                          kastracja.. na to się nie zgadzam... pytanie i o to się spieramy -
                          jak pomagać.. przecież o to tu chodzi - nikt a tym bardziej ja
                          kastracji czy eksterminacji nie proponuje... w ogóle dlaczego o tym
                          pomyślałaś? skąd to skojarzenie?
              • 1410_tenrok miroo, pewnie nie masz dzieci............... 22.02.10, 10:40
                TAM DOKONANO ZBRODNI! To dziecko nie zapomni tego, ale to ciebie nie interesuje.
                Wyrwano dziecko z biednej rodziny i co dano mu w zamian? Dom dziecka (czyli
                zgrupowanie jednostek mniej lub bardzie zdemoralizowanych zarządzanych przez
                panstwo od 9.00 do 17.00.........). Jakas sedzina idiotka (z pewnością, ponieważ
                tam nie ma kwot i rownouprawnienia płci) "pomyślała" i "zrobiła". Ciekawe, czy
                dostanie łorder.
                Dziecku wyrządzono krzywdę i pokazano, że w Polsce nadal istnieje komunizm.
                Ludzi pokarano za to, że są biedni............... OHYDA!
                • miroo państwo, państwo państwo... 22.02.10, 12:13
                  czy ja mam dzieci czy nie - nie ma to żadnego znaczenia dla tej
                  sprawy...
                  widzę, że dla ciebie państwo to wróg...
                  wszystko źle... a jakby nic nie zrobili albo stała się tragedia to
                  by także państwo było winne...
                  więcej akurat jest przypadków, które im umykało...

                  1410_tenrok napisał:
                  > TAM DOKONANO ZBRODNI! To dziecko nie zapomni tego, ale to ciebie
                  nie interesuje
                  > .
                  > Wyrwano dziecko z biednej rodziny i co dano mu w zamian? Dom
                  dziecka (czyli
                  > zgrupowanie jednostek mniej lub bardzie zdemoralizowanych
                  zarządzanych przez
                  > panstwo od 9.00 do 17.00.........). Jakas sedzina idiotka (z
                  pewnością, poniewa
                  > ż
                  > tam nie ma kwot i rownouprawnienia płci) "pomyślała" i "zrobiła".
                  Ciekawe, czy
                  > dostanie łorder.
                  > Dziecku wyrządzono krzywdę i pokazano, że w Polsce nadal istnieje
                  komunizm.
                  > Ludzi pokarano za to, że są biedni............... OHYDA!
                  • 1410_tenrok skoro nie masz dzieci, to nie wiesz, o czym piszes 22.02.10, 13:25
                    i wszystkie twoje teksty to bełkot! Dlatego tu zakonczę z Tobą dyskusję,
                    ponieważ nie chcę dalej wysłuchiwać idiotyzmów typu "dla ciebie panstwo to wróg".
                    PANSTWO, MóJ MISIACZKU TO OGóŁ OBYWATELI, jakbyś nie wiedział........ i jest to
                    układ społeczny powołany do reprezentowania naszych interesów, czyli wszystkich
                    obywateli. To jest zasadnicza różnica pomiędzy panstwem demokratycznym a
                    panstwem soacjlistycznym. To wybitny przykład stosowanie tzw. modelu szwedzkiego
                    w praktyce! Szwecja jest mistrzem w tym względzie, dlatego jest to kraj
                    kretynów. Ja nie chcę w Polsce socjalistycznego modelu szwedzkiego. Wiem, wiem -
                    to jest zbyt skomplikowane, jak dla ciebie!

                    TRAGEDIA STAŁA SIę TEMU DZIECKU I W ZASADZIE NIEODWRACALNA! DZIECKO STRACIŁO
                    ZAUFANIE DO DOROSŁYCH. Lecz ty tego nie pojmiesz nigdy!


                  • 1410_tenrok skoro nie masz dzieci - nie wiesz, o czym piszesz 22.02.10, 13:30
                    i wszystkie twoje teksty to bełkot! Dlatego tu zakonczę z Tobą dyskusję,
                    ponieważ nie chcę dalej wysłuchiwać idiotyzmów typu "dla ciebie panstwo to wróg".
                    PANSTWO, MóJ MISIACZKU TO OGóŁ OBYWATELI, jakbyś nie wiedział........ i jest to
                    układ społeczny powołany do reprezentowania naszych interesów, czyli wszystkich
                    obywateli. To jest zasadnicza różnica pomiędzy panstwem demokratycznym a
                    panstwem soacjlistycznym. To wybitny przykład stosowanie tzw. modelu szwedzkiego
                    w praktyce! Szwecja jest mistrzem w tym względzie, dlatego jest to kraj
                    kretynów. Ja nie chcę w Polsce socjalistycznego modelu szwedzkiego. Wiem, wiem -
                    to jest zbyt skomplikowane, jak dla ciebie!

                    TRAGEDIA STAŁA SIę TEMU DZIECKU I W ZASADZIE NIEODWRACALNA! DZIECKO STRACIŁO
                    ZAUFANIE DO DOROSŁYCH. Lecz ty tego nie pojmiesz nigdy!
                    • miroo 1410_tenrok - dobrze, że już konczysz dyskusję.. 22.02.10, 13:33
                      myślenie ciebie boli a moje posty cię do myślenia zmuszają... po
                      co się zmuszać... w obronie przed myśleniem i tak odpisujesz nie na
                      temat...


                      1410_tenrok napisał:
                      > i wszystkie twoje teksty to bełkot! Dlatego tu zakonczę z Tobą
                      dyskusję,
                      > ponieważ nie chcę dalej wysłuchiwać idiotyzmów typu "dla ciebie
                      panstwo to wróg
                      > ".
                      > PANSTWO, MóJ MISIACZKU TO OGóŁ OBYWATELI, jakbyś nie
                      wiedział........ i jest to
                      > układ społeczny powołany do reprezentowania naszych interesów,
                      czyli wszystkich
                      > obywateli. To jest zasadnicza różnica pomiędzy panstwem
                      demokratycznym a
                      > panstwem soacjlistycznym. To wybitny przykład stosowanie tzw.
                      modelu szwedzkieg
                      > o
                      > w praktyce! Szwecja jest mistrzem w tym względzie, dlatego jest to
                      kraj
                      > kretynów. Ja nie chcę w Polsce socjalistycznego modelu
                      szwedzkiego. Wiem, wiem
                      > -
                      > to jest zbyt skomplikowane, jak dla ciebie!
                      > TRAGEDIA STAŁA SIę TEMU DZIECKU I W ZASADZIE NIEODWRACALNA!
                      DZIECKO STRACIŁO
                      > ZAUFANIE DO DOROSŁYCH. Lecz ty tego nie pojmiesz nigdy!
                      • 1410_tenrok nie kpij facet, 22.02.10, 13:40
                        twoje posty są o niczym. Nie zmuszają do niczego, oprócz zastanowienia sie nad
                        twoim brakiem uczuć. Przez to są one bełkotem człeka, który niczego nie pojmuje
                        z tragedii małego chłopca.

                        Zapytałem: CZY MASZ DZIECKO? Twoja odpowiedz pokazała, że brak ci podstaw do tej
                        dyskusji. Myślenie lub refleksja nad bliźnim to nie są mocne strony twojej
                        osobowości.
                        • miroo nie dyskutuj! 22.02.10, 14:01
                          skoro moje posty są o niczym to nie dyskutuj...
                          bo w twojej odpowiedzi jest tylko ciągłe bredzenie - masz czy nie
                          masz dziecka...
                          nawet nie potrafisz się ustosunkować do tego co piszę.. a jeśli nie
                          chcesz to napewno poniższym co napisałeś jakimiś pustosłowami nic
                          nie wskórasz...


                          1410_tenrok napisał:
                          > twoje posty są o niczym. Nie zmuszają do niczego, oprócz
                          zastanowienia sie nad
                          > twoim brakiem uczuć. Przez to są one bełkotem człeka, który
                          niczego nie pojmuje
                          > z tragedii małego chłopca.
                          >
                          > Zapytałem: CZY MASZ DZIECKO? Twoja odpowiedz pokazała, że brak ci
                          podstaw do te
                          > j
                          > dyskusji. Myślenie lub refleksja nad bliźnim to nie są mocne
                          strony twojej
                          > osobowości.
                          • 1410_tenrok nie dyskutuj? 22.02.10, 14:36
                            NIE MASZ DZIECI!

                            wiec nie rozumiesz problemu. Poczytaj o psychologii dzieckaa, dopiero może
                            wówczas zrozumiesz cokolwiek. Na razie zachowujesz sie jak bezduszna maszyna.
                            Twoja argumentacja jest zadziwiająca.
                            • miroo 1410_tenrok argumentacja zadziwiająca... 22.02.10, 15:32
                              1410_tenrok napisał:
                              > NIE MASZ DZIECI!
                              >
                              > wiec nie rozumiesz problemu. Poczytaj o psychologii dzieckaa,
                              dopiero może
                              > wówczas zrozumiesz cokolwiek. Na razie zachowujesz sie jak
                              bezduszna maszyna.
                              > Twoja argumentacja jest zadziwiająca.
                              Twoja argumentacja jest zadziwiająca - z tego co piszesz jasno
                              wynika, że jeżeli ma się dzieci to nie podejmie się decyzji o
                              odebraniu (na pewien czas nie na zawsze) rodzicom dziecka a jak się
                              nie ma dzieci to taką decyzję się podejmie - co z przypadkami które
                              wymykają się temu? co z przypadkami kiedy ludzie, którzy mają dzieci
                              podejmują decyzję o odseparowaniu dzieci od rodziców albo z takimi
                              przypadkami, że ktoś nie ma dzieci i takiej decyzji nie podejmuje?
                              Twoja argumentacja prosto prowadzi do wniosku, że robienie cokolwiek
                              z dziećmi powinno być uzależnione od tego czy ktoś ma czy nie ma
                              dzieci... nie od tego jak jest z tym dzieckiem w rzeczywistości..
                              • 1410_tenrok zabawne, ale brak ci 22.02.10, 16:11
                                inteligencji!

                                Jeżeli ma sie dzieci, to można pomyśleć co jest dla nich dobre, a co złe!
                                Capischi? Czy nadal nie?
                                To jest dyskusja o tym, czy TO TY JESTES W STANIE WCZUC SIE W UCZUCIA I MYSLI
                                TEGO MAŁEGO CHŁOPCA.
                                Jakoś o tym nie jesteś w stanie rozmawiać.
                                Gdybyś był w stanie wczuć sie w Sebastania, od razu pojąłbyć, co temu chłopcu
                                "owe profesjonalistki" uczyniły.
                                Brak ci uczuć ludzkich. Lub chcesz mieć rację.......

                                Pamietasz, kiedy byłeś dzieckiem - dobre sobie!
                                • miroo 1410_tenrok - tobie czegoś brak... 22.02.10, 16:33
                                  1410_tenrok napisał:
                                  > inteligencji!
                                  > Jeżeli ma sie dzieci, to można pomyśleć co jest dla nich dobre, a
                                  co złe!
                                  można pomyśleć - można się zarówno pomylić jak i dojść do
                                  właściwych wniosków - tak - można! nie myśl, że tylko ci co mają
                                  dzieci mogą sobie zdawać sprawę z tego co jest dla dzieci dobre...
                                  również ci co ich nie mają są do tego zdolni... też kiedyś byli
                                  dziećmi - i powtarzam: mam dzieci...

                                  > Capischi? Czy nadal nie?
                                  > To jest dyskusja o tym, czy TO TY JESTES W STANIE WCZUC SIE W
                                  UCZUCIA I MYSLI
                                  > TEGO MAŁEGO CHŁOPCA.
                                  jestem w stanie się w czuć w uczucia małego chłopca... ale Czy
                                  to, że uczucia małego chłopca będą poranione to co to oznacza? Czy
                                  uczucia małego chłopca, który będzie chciał czekoladę mam spełnić
                                  dlatego, żeby ich nie poranić? zdaję sobie sprawę z ciężaru uczuć
                                  jakie są w tym przypadku ranione (oderwanie od rodziny) ale to nie
                                  oznacza, że przez uczucia małego chłopca coś tam... każdy ma
                                  uczucia... każdego człowieka uczucia mogą zostać poranione w
                                  przypadku gdy to będzie konieczne nawet jeśli nie będzie sobie z
                                  tego zdawał sprawy że to dla niego dobre... podsumowując: uczucia
                                  małego chłopca są ważne ale nie są dogmatem nienaruszalnym za
                                  wszelką cenę...

                                  > Jakoś o tym nie jesteś w stanie rozmawiać.
                                  > Gdybyś był w stanie wczuć sie w Sebastania, od razu pojąłbyć, co
                                  temu chłopcu
                                  > "owe profesjonalistki" uczyniły.
                                  > Brak ci uczuć ludzkich. Lub chcesz mieć rację.......
                                  ani jedno ani drugie... uczuć mi nie brak i boleję nad tym co się
                                  stało - pamietam jak byłem mały i choćby jak jechałem do senatorium
                                  na 3 miesiące i jak to przeżywałem... a racja - nie za wszelką
                                  cenę... lecz bronię swoich argumentów...

                                  > Pamietasz, kiedy byłeś dzieckiem - dobre sobie!
                                  dobre sobie - ciekawe co ty pamiętasz.. chyba nic..
                      • 1410_tenrok nie kpij facet!!!!! 22.02.10, 13:42
                        twoje posty są o niczym. Nie zmuszają do niczego, oprócz zastanowienia sie nad
                        twoim brakiem uczuć. Przez to są one bełkotem człeka, który niczego nie pojmuje
                        z tragedii małego chłopca.

                        Zapytałem: CZY MASZ DZIECKO? Twoja odpowiedz pokazała, że brak ci podstaw do tej
                        dyskusji. Myślenie lub refleksja nad bliźnim to nie są mocne strony twojej
                        osobowości.
                      • polska_baba Twoje posty w tej sprawie to wyłącznie trollowanie 22.02.10, 13:54
                        Nie zmuszają do myślenia, bo nie zawierają żadnych konkretnych argumentów.
                        Pytanie o to, czy masz dziecko, jest bardzo w tej dyskusji zasadne, bo dziecko bardzo poważnie zmienia optykę widzenia tego typu problemów - jak będziesz miał własne dziecko, to się sam przekonasz.
                        • miroo polska_baba kilka informacji... 22.02.10, 14:08
                          tu znajdziesz definicję trollowania jeśli jeszcze jej nie poznałaś:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie w moim przypadku nie ma
                          zastosowania....
                          raczej elviz to tak...

                          polska_baba napisała:
                          > Nie zmuszają do myślenia, bo nie zawierają żadnych konkretnych
                          argumentów.
                          argumenty były - lecz w ostatnich postach w obliczu braku
                          argumentów moich adversarzy w dyskusji również zaprzestałem ich
                          stosowania... bo po co skoro nawet na nie odpowiedzi nie dostaje...
                          tylko jakieś puste frazesy..

                          > Pytanie o to, czy masz dziecko, jest bardzo w tej dyskusji
                          zasadne, bo dziecko
                          > bardzo poważnie zmienia optykę widzenia tego typu problemów - jak
                          będziesz miał
                          > własne dziecko, to się sam przekonasz.
                          już się przekonałem... i już na ten temat odpowiedziałem... tobie
                          dodam tylko tyle, że posiadanie dziecka lub jego nie posiadanie nie
                          może wpływać na postępowanie w takich wypadkach...
                          wg ciebie najwyraźniej ani sąd ani panie z mops nie mają dzieci
                          skoro tak postąpiły... dzieci najwyraźniej nie mieli również
                          urzędnicy tworzący przepisy na ten temat bo ich optyka byłaby taka,
                          że bez względu na to co się dzieje nie można odebrać...
                          wg ciebie najwyraźniej ludzie którzy mają dzieci powinni być z
                          definicji temu przypadkowi przeciwni a ludzie bezdzietni powinni być
                          zwolennikami odebrania dziecka...
                          to tak jakbyś powiedziała, że ludzie bezdzietni nie mają ani pojęcia
                          ani prawa współdecdować czy cokolwiek sugerować "dzieciatym" i na
                          odwrót... zastanów się nad tym co powiedziałaś...
                          odpowiedziałem Tobie argumentami - to co powyżej to są argumenty...
                          ciekawe co ty odpiszesz.. no pokaż się jaka jesteś "argumentowa" -
                          tylko konkrety proszę...
                          • 1410_tenrok Polska Baba ma racje, ty trolujesz 22.02.10, 14:46
                            Urzędnicy poszli po najmniejszej linii oporu. Nie sprawdzono zasadniczej kwestii
                            - stosunków emocjonalnych w rodzinie. To jest wyznacznik tego, czy jest to
                            zdrowy czy też niezdrowy układ. Najprościej jest zabrać komuś dziecko. Wszedzie
                            - oprócz modelu szwedzkiego - jest to ostateczność. NIE MASZ DZIECI, NIE
                            POJMUJESZ TEGO, jaką krzywdę wyrządzono małemu dziecku, które kształtuje w tym
                            czasie swój wizerunek otaczającego go świata. Ciebie to po prostu nie
                            interesuje, podobnie jak sądu (sprawa pewnie rozpatrywana przeze jakąś asesor w
                            trybie niejawnym i polegąjąca na przyklepaniu decyzji mops!). Zasadniczy błąd
                            popełniły tu baby z mopsu, które tam nie powinny pracować. Mops rozpisane
                            oznacza= miejski ośrodek pomocy społecznej. Mops to nie jest piesek, ani
                            instytucja do karcenia za biedę!
                            Ile razy mam to powtarzać? W tym właśnie leży istota tego całego problemu. Z
                            artykułu oraz z wywiadów wynika przecież jednoznacznie - sąd, podobnie jak mops,
                            postąpiły wedle przepisów, a nie w taki sposób, w jaki w takiej sytuacji,
                            należałoby zareagować!
                            POJMIJ WRESZCIE, że najważniejszym aspektem tej sprawy jest dobro dziecka. A tu
                            "wyciąganie z doliny" (co za idiotyzm) jest czynieniam zła!

                            I na koniec. Niestety, ale z całego serca życzę ci, aby znalazł sie w podobnej
                            sytuacji, wówczas życie nauczy cię wrażliwości, a nie pogardy!
                            • miroo 1410_tenrok jak dobrze, że ciebie mamy tutaj.. 22.02.10, 15:21
                              wszystko rozpisałeś - niesamowita zdolność do analizy - wystarczy
                              dla ciebie artykuł a już wiesz, co źle zrobiły panie z mops i z
                              sądu, że poszły po najprostszej linii oporu itp... nie byłeś, nie
                              widziałeś, nie brałeś udziału ale wiesz... całe szczęście są tacy
                              ludzie jak ty...
                              co do spojrzenia przez pryzmat dzieci - napiszę to co babie - to
                              zwrócę Tobie uwagę, że decyzje w takiej sprawie nie powinno się
                              podejmować z punktu widzenia posiadania czy nie dzieci... jeśli tak
                              by to znaczyło, że panie z mops dzieci nie mają, jakaś pani asesor
                              także a jak by miały to by nigdy tego nie zrobiły...otóż wyjaśnię
                              tobie, że takie decyzje nie mogą być uzależnione od tego czy osoby
                              które je podejmują mają dzieci lub nie...
                              co do trollowania - cytuje i odpowiadam konkretami i argumentami...
                              trollowanie i puste słowa i frazesy to są skierowane w moją stronę...
                              • 1410_tenrok sciemniasz gościu, jak zawsze 22.02.10, 16:06
                                artykuł jest i każdy może go czytać. Jesteś cygankiem? czy może masz kryształową
                                kulę? Nie rób sobie żartów, że ty jeden znasz stan faktyczny. To forum jest po
                                to, aby dyskutować. Zauważ misiaczkju, że na samym początku zadałem ci konkretne
                                pytanie. Na to pytanie nie udzieliłeś odpowiedzi, ba olałeś je.
                                Informacje są w innych miejscach też i sie pokrywają.
                                I jeszcze raz. można o tym pisać na surowo i bez emocji, wegle paragrafów. Można
                                też pisać o tym wedle wrażliwości oraz empatii.
                                tobie brak wrażliwości oraz empatii. Na ten fakt zwróciło uwagę wiele osób.
                                Możesz pisać, że jestem ćwokiem lub czymś tam innym, ale tego faktu nie
                                zmienisz. Pozbawiony jesteś wrażliwości. Takie życie i tyle.

                                I na koniec: kiedyś, za komuny, gdy dzieckiem byłem, moja matka była tzw. TOS
                                (terenowy opiekun społeczny....). Napatrzyłem sie wówczas na różne ludzkie
                                tragedie i wiem od tego czasu, jakie wartości są najważniejsze. Ty jestś leniem
                                i nie zamierzazs o tym pomyśleć, cóż taka jest ociężałość emocjonalna.....

                                :)

                                ty po prostu tym postem pokazujesz również to, że nie pojmujesz tego, co sie
                                stało. W MOPS pracują ludzie po psychlogii, po pedagogice - taki jest stan
                                idealny. Z reguły są to kobiety. Winny one wykazywać zrozumienia dla sprawy
                                dzieci. Moje pytanie, czy masz dzieci, dążyło do tego, aby stwierdzic, czy ty
                                jesteś wrażliwy na krzywdę lub na los dziecka. W kilku postach - cytuje: dobrze
                                jest, że zabrano; przecież nie zabrano na zawsze - pokazałeś, że traktujesz
                                dziecko przedmiotowo. Człowiek, również mały człowiek nie jest przedmiotem!
                                Wracając do meritum: te kobiety nie wykonały prawidłowo/prefesjonalnie swoje
                                pracy. Można nawet powiedziec tak, że w tym względzie okradły podatnika!
                                Dlaczego okradły? Zamiast przeprowadzić dokładny wywiad i spróbować rozwiązać
                                sprawę poprzez konktakty sąsiedzkie, spowodowały, że włączono do tego sąd
                                (KOSZTY!) oraz dom dziecka (koszty). Sytuacja tego absolutnie nie wymagała.
                                Mogły znależć wolontariuszy!
                                Czy ty jesteś w stanie to pojąć? Czy znowu będziesz rzucał inwektywami, choć z
                                twoich ust to dla mnie komplement. Wolę już być ćwokiem niż takim jak ty.

                                :)
                                • miroo na to nawet nie odpowiem bo to stek 22.02.10, 16:12
                                  zarzutów wyssanych z palca... szkoda mojego czasu...
                                  • elviz2 Re: na to nawet nie odpowiem bo to stek 22.02.10, 16:30
                                    Jak by ci było naprawdę szkoda to byś nic już nie odpisał tylko wyłączy to forum:)

                                    miroo napisał:

                                    > zarzutów wyssanych z palca... szkoda mojego czasu...
                          • polska_baba Masz rację, błędnie założyłam miłość do dziecka 22.02.10, 14:47
                            Masz rację, błędnie założyłam, że jak się ma dziecko, to się je kocha, a jak się je kocha, to się próbuje zrozumieć psychikę dzieci. Co więcej, całkowicie błędnie mi się wydawało, że miłość do własnego dziecka w jakiś sposób przekłada się też na troskę o inne dzieci, bo w każdym dziecku widzi się odbicie swojego dziecka.
                            Masz całkowitą rację, moje założenia były błędne, więc błędne były i wnioski. Nawet ludzie, którym wydaje się, że kochają swoje dzieci, potrafią być dla nich nieczuli, okrutni, nieświadomi ich potrzeb psychicznych, a cóż dopiero dla cudzych. Tacy ludzie wiedzą wszystko lepiej, wiedzą lepiej od dziecka, gdzie mu będzie dobrze. Bo przecież dla dziecka wanna z ciepłą wodą, ubrania poukładane w szafie w kosteczkę oraz błyszcząca podłoga są ważniejsze od związków uczuciowych z rodzicami, przyjaźni ze szkolnymi kolegami, miejscem, gdzie się dotąd bawiło?
                            Widzisz, ta cała dyskusja jest o to, czy dla dziecka ważniejszy jest porządek czy poczucie bezpieczeństwa. Ty uważasz, że porządek, ja - że poczucie bezpieczeństwa. Dyskusja jest bezcelowa, bo prezentujemy całkowicie różne podejście do życia.
                            • miroo nie - całą ta dyskusja jest niepotrzebna 22.02.10, 15:24
                              bo ty tylko co robisz to odwracasz kota ogonem i nie odnosisz się
                              nawet do tego co napisałem ani nie używasz argumentów...
                              napisałem tobie, że takie decyzje nie mogą być uzależnione od tego
                              czy ma się swoje dzieci czy nie... bo jak do tego dojdzie to
                              pracownicy mops i sądów bezdzietni będą odbierać dzieci a pracownicy
                              posiadający dzieci nigdy tego nie zrobią... a ty mi wykład o
                              ludziach, którzy nawet posiadając swoje dziecko takie decyzje
                              podejmują...
                              to rzeczywiście twoja odpowiedź na temat... i jeszcze mi zarzucałaś
                              brak merytorycznych odpowiedzi i argumentacji...
                              powodzenia babo...

                              polska_baba napisała:
                              > Masz rację, błędnie założyłam, że jak się ma dziecko, to się je
                              kocha, a jak si
                              > ę je kocha, to się próbuje zrozumieć psychikę dzieci. Co więcej,
                              całkowicie błę
                              > dnie mi się wydawało, że miłość do własnego dziecka w jakiś sposób
                              przekłada si
                              > ę też na troskę o inne dzieci, bo w każdym dziecku widzi się
                              odbicie swojego dz
                              > iecka.
                              > Masz całkowitą rację, moje założenia były błędne, więc błędne były
                              i wnioski. N
                              > awet ludzie, którym wydaje się, że kochają swoje dzieci, potrafią
                              być dla nich
                              > nieczuli, okrutni, nieświadomi ich potrzeb psychicznych, a cóż
                              dopiero dla cudz
                              > ych. Tacy ludzie wiedzą wszystko lepiej, wiedzą lepiej od dziecka,
                              gdzie mu będ
                              > zie dobrze. Bo przecież dla dziecka wanna z ciepłą wodą, ubrania
                              poukładane w s
                              > zafie w kosteczkę oraz błyszcząca podłoga są ważniejsze od
                              związków uczuciowych
                              > z rodzicami, przyjaźni ze szkolnymi kolegami, miejscem, gdzie się
                              dotąd bawiło
                              > ?
                              > Widzisz, ta cała dyskusja jest o to, czy dla dziecka ważniejszy
                              jest porządek c
                              > zy poczucie bezpieczeństwa. Ty uważasz, że porządek, ja - że
                              poczucie bezpiecze
                              > ństwa. Dyskusja jest bezcelowa, bo prezentujemy całkowicie różne
                              podejście do ż
                              > ycia.
                              • polska_baba Ty nie rozumiesz naszych argumentów 22.02.10, 16:24
                                Dla Ciebie to, co ludzie tu piszą, o krzywdzie emocjonalnej wyrządzonej dziecku to nie argument. Poczytaj moje posty - tam jest pełno argumentów. Poczytaj wypowiedzi innych dyskutantów - tam też jest pełno argumentów.
                                Napisałam dlaczego się nie dogadamy: dla Ciebie argument to nauczenie dziecka ścielenia łóżka, a utrata przez dziecko poczucia bezpieczeństwa to nie argument. No to o czym mamy dyskutować?
                                Zastanów się może raczej dlaczego zdecydowana większość ludzi tu się wypowiadających jest przeciw odebraniu tego chłopca rodzicom. Dlaczego ludzi, którzy na ogół sami są rodzicami, oburza to zdarzenie?
                                Odebranie dziecka rodzicom to czasem konieczność, ale to ostateczność. Nie rozumiem polityki państwa, które trzyma dzieci latami w domach dziecka, nie odbierając rodzicom, którzy odwiedzają je 2-3 razy do roku, praw rodzicielskich, co pozbawia te dzieci szans na adopcję. Nie rozumiem też dlaczego nie odbiera się dzieci z rodzin, w których rządzi alkohol, a dzieci są maltretowane. I nie rozumiem też, dlaczego odbiera się dzieci rodzicom, którzy je kochają, ale mają jakieś problemy, zamiast pomóc im poradzić sobie z tymi problemami.
                                Odróżnienie tych dwóch skrajnie odmiennych sytuacji jest dość proste - wystarczy spojrzeć na problem pod kątem dobra dziecka. A najważniejszą kwestią jest tu życie i zdrowie (także psychiczne, a pozbawienie dziecka poczucia bezpieczeństwa godzi w jego psychikę).
                                • miroo Re: Ty nie rozumiesz ? 22.02.10, 16:42
                                  polska_baba napisała:
                                  > Dla Ciebie to, co ludzie tu piszą, o krzywdzie emocjonalnej
                                  wyrządzonej dziecku
                                  > to nie argument. Poczytaj moje posty - tam jest pełno argumentów.
                                  ależ ja je rozumiem... wprawdzie nie przeżyłem tego co sebastian
                                  lecz je rozumiem... przydaję jednak temu mniejsze znaczenie -
                                  uważam, że dla tego dziecka lepsze będzie wyrwanie go z tej sytuacji
                                  niż trwanie w niej - jeśli będzie trwała będzie to również ze szkodą
                                  dla jego emocji - ale w inny sposób...

                                  Poczytaj wyp
                                  > owiedzi innych dyskutantów - tam też jest pełno argumentów.
                                  wypowiedzi dyskutantów na tym forum czegoś dowodzą? rozumiem
                                  spytać osoby zaangażowane bezpośrednio w problem ale dyskutantów na
                                  forum?

                                  > Napisałam dlaczego się nie dogadamy: dla Ciebie argument to
                                  nauczenie dziecka ś
                                  > cielenia łóżka, a utrata przez dziecko poczucia bezpieczeństwa to
                                  nie argument.
                                  > No to o czym mamy dyskutować?
                                  > Zastanów się może raczej dlaczego zdecydowana większość ludzi tu
                                  się wypowiadaj
                                  > ących jest przeciw odebraniu tego chłopca rodzicom. Dlaczego
                                  ludzi, którzy na o
                                  > gół sami są rodzicami, oburza to zdarzenie?
                                  > Odebranie dziecka rodzicom to czasem konieczność, ale to
                                  ostateczność.
                                  właśnie ja tak uważam! To ostateczność, lecz w tym przypadku ze
                                  względu na fakt, że wcześniejsza pomoc nie polepszyła tej rodziny
                                  było to koniecznością! Jeśli nie tak to napisz konkretnie co wg
                                  Ciebie należało zrobić!

                                  Nie rozu
                                  > miem polityki państwa, które trzyma dzieci latami w domach
                                  dziecka, nie odbiera
                                  > jąc rodzicom, którzy odwiedzają je 2-3 razy do roku, praw
                                  rodzicielskich, co po
                                  > zbawia te dzieci szans na adopcję. Nie rozumiem też dlaczego nie
                                  odbiera się dz
                                  > ieci z rodzin, w których rządzi alkohol, a dzieci są maltretowane.
                                  Ja też. Ale pomyłka lub złe funkcjonowanie w innych dziedzinach
                                  nie dowodzi błędu w tej sprawie...

                                  I nie rozumi
                                  > em też, dlaczego odbiera się dzieci rodzicom, którzy je kochają,
                                  ale mają jakie
                                  > ś problemy, zamiast pomóc im poradzić sobie z tymi problemami.
                                  ale jasno jest napisane - pomoc była! jest! kurde - ile razy
                                  mam powtarzać
                                  ten argument i wracać do tekstu artykułu - czemu
                                  tego nie czytasz - przecież już to pisałem a ty się nadal na to
                                  powołujesz jakby tego nie było! przecież jest tam jak byk napisane
                                  że pomoc już wcześniej była i jest! właśnie to co się proponowało!
                                  pieniądze dostawali, inne wsparcie... to nie zmieniło sytuacji
                                  dziecka! to co robić?!

                                  > Odróżnienie tych dwóch skrajnie odmiennych sytuacji jest dość
                                  proste - wystarcz
                                  > y spojrzeć na problem pod kątem dobra dziecka. A najważniejszą
                                  kwestią jest tu
                                  > życie i zdrowie (także psychiczne, a pozbawienie dziecka poczucia
                                  bezpieczeństw
                                  > a godzi w jego psychikę).
                                  to również rozumiem i się z tym zgadzam że gorsze przypadki to
                                  dzieci maltretowane i pijaków itp . ale w tym przypadku mieli rację
                                  że odebrali dziecko na jakiś czas!
                                  • polska_baba I dotarliśmy do sedna 22.02.10, 17:11
                                    > wprawdzie nie przeżyłem tego co sebastian
                                    > lecz je rozumiem... przydaję jednak temu mniejsze znaczenie -

                                    To jest właśnie sedno sprawy - to, co większość ludzi uważa za najistotniejsze, dla Ciebie jest mało ważne.
                                    Nie przeżyłeś tego co Sebastian i nie potrafisz sobie wyobrazić, co ten chłopiec przeżywa. Wydaje Ci się, że rozumiesz, ale na pewno tego nie czujesz.

                                    > uważam, że dla tego dziecka lepsze będzie wyrwanie go z tej sytuacji
                                    > niż trwanie w niej - jeśli będzie trwała będzie to również ze szkodą
                                    > dla jego emocji - ale w inny sposób...

                                    Problem w tym, że nieistotne jest w tej sprawie, co Ty uważasz albo ja, istotne jest to, co czuje ten chłopiec, a z opisu wyraźnie wynika, że bardzo cierpi z powodu zabrania go z domu. Nie mam pojęcia, o jakich szkodach dla jego emocji piszesz, jedynymi realnymi szkodami są te, które odnosi teraz z powodu odebrania mu poczucia bezpieczeństwa.

                                    > wypowiedzi dyskutantów na tym forum czegoś dowodzą? rozumiem
                                    > spytać osoby zaangażowane bezpośrednio w problem ale dyskutantów na
                                    > forum?

                                    Akurat czegoś dowodzą. Pomijając fakt, że przeciw zabraniu chłopca wypowiedzieli się tutaj ludzie będący z zawodu psychiatrami, to wypowiadają się tutaj ludzie, którzy sami mają dzieci, poza tym każdy dyskutant sam był kiedyś dzieckiem. Ludzie próbują się wczuć w sytuację Sebastiana i jego rodziny i wiedzą, co sami by czuli w takiej sytuacji. Jeżeli ty masz inne odczucia, to tylko dowodzi, że masz nietypowe więzi z bliskimi, bo większość ludzi wolałaby być najbliższymi nawet za cenę biedy i mieszkania w bardzo złych warunkach.
                                    • miroo miał być koniec ale krótko odpowiadam... 22.02.10, 18:28
                                      polska_baba napisała:
                                      > > wprawdzie nie przeżyłem tego co sebastian
                                      > > lecz je rozumiem... przydaję jednak temu mniejsze znaczenie -
                                      >
                                      > To jest właśnie sedno sprawy - to, co większość ludzi uważa za najistotniejsze,
                                      > dla Ciebie jest mało ważne.
                                      nigdzie nie napisałem, ani nie zasugerowałem, że jest to dla mnie mało
                                      ważne... mało ważne a to, że mimo że jest bardzo ważne ale w pewnych przypadkach
                                      dopuszczalne to spora różnica - mi zarzucasz trollowanie a sama przeinaczasz
                                      moje słowa...

                                      > Nie przeżyłeś tego co Sebastian i nie potrafisz sobie wyobrazić, co ten chłopie
                                      > c przeżywa. Wydaje Ci się, że rozumiesz, ale na pewno tego nie czujesz.
                                      rozumiem, że posługujesz się tym argumentem bo takie zdarzenie Ciebie
                                      dotknęło osobiście skoro sugerujesz, że ja nie wiem a ty wiesz co chłopak
                                      przeżywa..

                                      > > uważam, że dla tego dziecka lepsze będzie wyrwanie go z tej sytuacji
                                      > > niż trwanie w niej - jeśli będzie trwała będzie to również ze szkodą
                                      > > dla jego emocji - ale w inny sposób...
                                      >
                                      > Problem w tym, że nieistotne jest w tej sprawie, co Ty uważasz albo ja, istotne
                                      > jest to, co czuje ten chłopiec, a z opisu wyraźnie wynika, że bardzo cierpi z
                                      ...z opisu wynika, że cierpi... chyba słaby argument, że z opisu wynika...
                                      wiem, że cierpi... nawet dzieci bite przez rodziców potrafią je tak kochać (bo
                                      to jednak rodzice), że cierpią z powodu rozłąki... ale to, że chłopiec cierpi
                                      nie znaczy, że źle postąpiono w tym przypadku...

                                      > powodu zabrania go z domu. Nie mam pojęcia, o jakich szkodach dla jego emocji p
                                      > iszesz, jedynymi realnymi szkodami są te, które odnosi teraz z powodu odebrania
                                      > mu poczucia bezpieczeństwa.
                                      to chyba nie wiesz co dzieci robią w szkole z innymi dziećmi z domów takich
                                      jak ten...

                                      > > wypowiedzi dyskutantów na tym forum czegoś dowodzą? rozumiem
                                      > > spytać osoby zaangażowane bezpośrednio w problem ale dyskutantów na
                                      > > forum?
                                      >
                                      > Akurat czegoś dowodzą. Pomijając fakt, że przeciw zabraniu chłopca wypowiedziel
                                      > i się tutaj ludzie będący z zawodu psychiatrami,
                                      widziałaś ich dyplomy czy po nickach poznajesz? w mopsach i dla sądów także
                                      pracują psychiatrzy - tzw biegli nawet.... może i nawet któryś sprawę
                                      opiniował...

                                      to wypowiadają się tutaj ludzi
                                      > e, którzy sami mają dzieci, poza tym każdy dyskutant sam był kiedyś dzieckiem.
                                      a ja to nie byłem nigdy dzieckiem? może jak benjamin button jestem tym
                                      przypadkiem, że od starości do dziecka żyje...w ogóle argument - że oni byli
                                      dziećmi także - przecież to jedynie dowodzi tego, że nie czytasz moich postów w
                                      ogóle tylko jedziesz swój słowotok... ja się na to powoływałem, a ty piszesz mój
                                      argument.. no nie mogę...

                                      > Ludzie próbują się wczuć w sytuację Sebastiana i jego rodziny i wiedzą, co sami
                                      tak samo próbuję się wczuć... jest to bolesne ale najwyraźniej konieczne...
                                      do dentysty chodzisz ze swoim dzieckiem? ono tam nie chce chodzić... czuję się
                                      zdradzone przez rodziców, że go prowadzają do dentysty.. jak ono się czuje? czy
                                      przez to dodentysty nie pójdziesz?

                                      > by czuli w takiej sytuacji. Jeżeli ty masz inne odczucia, to tylko dowodzi, że
                                      > masz nietypowe więzi z bliskimi, bo większość ludzi wolałaby być najbliższymi
                                      > nawet za cenę biedy i mieszkania w bardzo złych warunkach.
                                      jasne... przecież jestem trollem... to dlatego jestem inny...
                                      - nie czytasz moich postów bo:
                                      1) nie reagujesz na moje argumenty - nigdy nie odpowiedziałaś cytując mojej
                                      wypowiedzi bo pozwalasz sobie tylko na słowotok bez uwzględnienia moich
                                      argumentów i konkretnej odpowiedzi na nie,
                                      2) czasem wręcz używasz argumentów jakich ja użyłem...
                                      3) zarzucasz mi trollowanie mimo, że tak nie jest...
                                      4) tłumaczyć coś tobie to jak grochem o ścianę - żadnej reakcji - tylko słowotok
                                      o uczuciach...
                                      lepiej z Tobą już nie gadać...
              • elviz2 Re: maura sama sobie odpowiedziałaś... 22.02.10, 11:17
                miroo napisał:

                ... a jest jeden i zaraz cała polska staje na
                > nogi... [/b]

                I o jeden za dużo!! A ubóstwo od kiedy jest patologią? Państwo jest winne
                ubóstwa skoro mianuje się opiekunem dla społeczeństwa. Dlaczego dopuszcza nędzę
                do ludzi?
                • miroo państwo, państwo państwo znowu.. 22.02.10, 12:16
                  elviz2 napisał:
                  > miroo napisał:
                  > ... a jest jeden i zaraz cała polska staje na
                  > > nogi... [/b]
                  > I o jeden za dużo!! A ubóstwo od kiedy jest patologią? Państwo
                  jest winne
                  > ubóstwa skoro mianuje się opiekunem dla społeczeństwa. Dlaczego
                  dopuszcza nędzę
                  > do ludzi?
                  jeśli nawet by to błąd, to lepiej taki błąd niż nic nie
                  robienie...
                  to że państwo bierze na siebie część odpowiedzialności za opiekę nad
                  społeczeństwem to jest dla ludzi plus a nie powód do opluwania
                  państwa... ta wartość dodana (opieka z podatków ludzi którzy sobie
                  radzą nad ludźmi któzy sobie nie radzą) jest zaletą a nie wadą..
                  jak nie chcesz takiego państwa to wyjeżdżaj do państwa, które w
                  takim przypadku tylko wzruszy ramionami!
                  • eti.gda Re: państwo, państwo państwo znowu.. 22.02.10, 12:26
                    miroo napisał:


                    > > miroo napisał:
                    > ...jeśli nawet by to błąd, to lepiej taki błąd niż nic nie
                    > robienie...
                    > to że państwo bierze na siebie część odpowiedzialności za opiekę
                    nad
                    > społeczeństwem to jest dla ludzi plus a nie powód do opluwania
                    > państwa... ta wartość dodana (opieka z podatków ludzi którzy sobie
                    > radzą nad ludźmi któzy sobie nie radzą) jest zaletą a nie wadą..
                    > jak nie chcesz takiego państwa to wyjeżdżaj do państwa, które w
                    > takim przypadku tylko wzruszy ramionami!


                    "Wszystko w państwie, nic obok państwa, nic przeciw państwu!"
                    (Benito Mussolini)
              • massinga Re: maura sama sobie odpowiedziałaś... 22.02.10, 11:29
                Gdybysmy rzeczywiscie oceniali wklad rodziny w wychowanie dziecka
                tylko na podstawie warunkow materialnych zakladajac, ze im bogatszy
                rodzic, tym lepsze dziecko, to z biednych rodzin powinni wyjsc tylko
                patologiczni ludzie a z bogatych same anioly. Tym czasem widac, ze
                wcale to nie jest prawda. Poza tym, obecnosc czy brak lodowki, czy
                tez lazienki nie uczyni z kogos super dobrej czy super zlej osoby.
                Uwazam, ze przede wszystkim liczy sie milosc i zainteresowanie druga
                osoba. Skoro to dziecko mialo co jesc i gdzie spac, bylo grzeczne i
                wyksztalcone, to w czym problem?
                • elviz2 Re: maura sama sobie odpowiedziałaś... 22.02.10, 11:39
                  Problem w tym Hipotetycznie że ktoś bogaty nie może mieć dzieci i zazdrości tym
                  biedakom że oni mimo ubóstwa mogą. Tak więc ja im zabiorę stać mnie a oni se
                  drugie zrobią bo mogą!! W zarządzaniu od dawna przykłada się główną wagę do
                  innowacyjności i zarządzaniu opartym na wiedzy. W tej chwili głównym składnikiem
                  przedsiębiorstwa jest wiedza a nie maszyny. W rodzinie miało by być inaczej??

                  Zgadzam się z przedmówca w 100% mam wielu znajomych z ubogich rodzin z wyższym
                  wykształceniem i o wysokiej kulturze osobistej.
                  • miroo elviz2 znowu snuje spisek... 22.02.10, 12:22
                    elviz2 napisał:
                    > Problem w tym Hipotetycznie że ktoś bogaty nie może mieć dzieci i
                    zazdrości tym
                    > biedakom że oni mimo ubóstwa mogą. Tak więc ja im zabiorę stać
                    mnie a oni se
                    > drugie zrobią bo mogą!!
                    zapomniałeś dodać, że to właśnie bogaci je ukradli a jak nie będą
                    wychowywać to sprzedadzą na organy zastępcze...

                    > W zarządzaniu od dawna przykłada się główną wagę do
                    > innowacyjności i zarządzaniu opartym na wiedzy. W tej chwili
                    głównym składnikie
                    > m
                    > przedsiębiorstwa jest wiedza a nie maszyny. W rodzinie miało by
                    być inaczej??
                    >
                    > Zgadzam się z przedmówca w 100% mam wielu znajomych z ubogich
                    rodzin z wyższym
                    > wykształceniem i o wysokiej kulturze osobistej.
                    • elviz2 Re: elviz2 znowu snuje spisek... 22.02.10, 13:32
                      Dlatego napisałem "hipotetycznie" ale kolega nie czyta całości tylko fragmenciki.
                    • 1410_tenrok taka argumentacja 22.02.10, 13:36
                      jest ohydna, koleś!
                • miroo massinga - wreszcie jakiś normalny komentator.. 22.02.10, 12:20
                  massinga napisała:
                  > Gdybysmy rzeczywiscie oceniali wklad rodziny w wychowanie dziecka
                  > tylko na podstawie warunkow materialnych zakladajac, ze im
                  bogatszy
                  > rodzic, tym lepsze dziecko, to z biednych rodzin powinni wyjsc
                  tylko
                  > patologiczni ludzie a z bogatych same anioly. Tym czasem widac, ze
                  > wcale to nie jest prawda. Poza tym, obecnosc czy brak lodowki, czy
                  > tez lazienki nie uczyni z kogos super dobrej czy super zlej osoby.
                  > Uwazam, ze przede wszystkim liczy sie milosc i zainteresowanie
                  druga
                  > osoba. Skoro to dziecko mialo co jesc i gdzie spac, bylo grzeczne
                  i
                  > wyksztalcone, to w czym problem?
                  i twoje spojrzenie jest normalne - to podejście do tematu... można
                  jeszcze porozmawiać nad tym, że może lepiej by było aby z tej doliny
                  (matka w depresji, ojciec w szpitalu) jednak dobrze było wyrwać
                  dziecko... będzie to oglądać nieco z daleka a nie doskwierać
                  niedogodności z tym związanych... może będzie zasypiało w domu
                  dziecka ze łzami w oczach ale nie będzie zasypiać ze łzami i poczuci
                  bezradności życia w ogóle w tym domu..
                  co do oceny tego jakie czynniki mają wpływ na wychowanie dziecka i
                  co jest najważniejsze nie wypowiadałbym się tak zdecydowanie... bo z
                  kolei z biednych rodzin jednak więcej dzieci z pragnienia posiadania
                  wkracza na złą drogę mimo, że było kochanych - niektórzy nawet są
                  zbyt mocno kochani i dając im wszystko ich psujemy... przez co nie
                  widzi się wad i z kolei nie potrafi się takiego dziecka odpowiednio
                  zdyscyplinować...
                  • 1410_tenrok bełkot!!!! 22.02.10, 13:28
                    wyrwać z jakiej doliny????? Z biednej, lecz kochającej rodziny do czego? Do domu
                    dziecka??? JAJA SOBIE ROBISZ!!!!!
                    Nie masz dzieci - nie wtrącaj w dyskusję, ponieważ istoty problemy nigy nie
                    pojmiesz!
                    • miroo 1410_tenrok - zdziwisz się bo mam :) 22.02.10, 13:44
                      ale to nie ma w tej sprawie żadnego znaczenia...
                      pewnie zaraz zaczniesz "wyciągać wnioski" i zaczniesz mi tu
                      imputować coś o moim rodzicielstwie... taki dziwak z ciebie



                      1410_tenrok napisał:
                      > wyrwać z jakiej doliny????? Z biednej, lecz kochającej rodziny do
                      czego? Do dom
                      > u
                      > dziecka??? JAJA SOBIE ROBISZ!!!!!
                      > Nie masz dzieci - nie wtrącaj w dyskusję, ponieważ istoty problemy
                      nigy nie
                      > pojmiesz!
                      • elviz2 Re: 1410_tenrok - zdziwisz się bo mam :) 22.02.10, 14:03
                        miroo napisał:

                        > ale to nie ma w tej sprawie żadnego znaczenia...
                        > pewnie zaraz zaczniesz "wyciągać wnioski" i zaczniesz mi tu
                        > imputować coś o moim rodzicielstwie... taki dziwak z ciebie

                        Ubliżanie komukolwiek nie jest dobrym sposobem na prowadzenie dyskusji
                        Przypuszczam że z dziećmi tak nie rozmawiasz? bo z powyższego wynika że je masz.
                      • polska_baba No to ja współczuję Twojemu dziecku 22.02.10, 14:29
                        Jeżeli Ty nie rozumiesz, że dla dziecka żadna bieda, żadne nieszczęście, żaden brud czy bałagan, nie są gorsze od odebrania mu kochających rodziców, to ręce i nogi opadają.
                        Nie potrafisz dostrzec, że dla dziecka nie ma nic ważniejszego, że żadna wanna z ciepłą wodą, ani profesjonalna opieka wychowawcy (co parę godzin innego i mającego pod opieką jeszcze wiele innych dzieci) nie zastąpi mu miłości rodziców.
                        A pomyślałeś o wyrwaniu dziecka ze szkoły? Temu chłopcu w jednej chwili zabrano wszystko: rodziców, dom, szkolnych kolegów, miejsce, gdzie się wychował (to co zwiemy małą ojczyzną).
                        Gdy miałam 13 lat, przeprowadziliśmy się do odległej dzielnicy do nowego dużo lepszego mieszkania. To był dla mnie bardzo trudny czas, mimo że miałam nadal swoich rodziców, dom, dostałam własny pokój. Ale straciłam wszystkich przyjaciół, szkołę, którą lubiłam. Klasę, z którą byłam bardzo zżyta, musiałam zamienić na taką, w której nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Przeprowadzka była w lutym - musiałam nadrabiać różnice w realizacji programu (wtedy przynajmniej był jeden program i jedne podręczniki we wszystkich szkołach - teraz jest jeszcze gorzej, bo są różne podręczniki).
                        Nie dociera do Ciebie, jaką szkodę wyrządza się temu chłopcu. Szkodę w jego rozwoju emocjonalnym, ale także intelektualnym. Że się odbiera mu poczucie bezpieczeństwa, bo uświadomiono mu, że państwo może wbrew jego woli i bez żadnej jego winy wyrwać go z jego miejsca na ziemi i cisnąć tam, gdzie się państwowym urzędnikom podoba?
                        A jak chłopiec się zbuntuje, ucieknie z domu dziecka i przy okazji popadnie w konflikt z prawem (o co w takiej sytuacji nietrudno) albo coś mu się stanie? Kto będzie winien? Opieka społeczna? Sąd? Twoim zdaniem pewnie rodzice!
                        • 1410_tenrok Witaj Babo, za ten post czapki z głów 22.02.10, 14:51
                          padam do nóżek. I więcej takich jak TY.

                          Przypuszczam, że ostatni akapit z twojego postu trolla nie zainteresuje. A jakby
                          miałoby sie tak stać - w koncu jest to sytuacja w tych domach na porządku
                          dziennym - i dziecko wrażliwe ucieknie, przez co wpadnie w pierwszy konflikt z
                          prawem, z czego wyniknie konsekwnecja poprawczaka i dalszego staczania sie, to
                          troll wtedy powie: cóż..... takie życie, nie udało sie............ Trol jest
                          bezduszny!
                        • elviz2 Re: No to ja współczuję Twojemu dziecku 22.02.10, 14:55
                          SZACUN!!
                        • miroo babo-kiedyś także byłem dzieckiem.pamiętam... 22.02.10, 15:28
                          i nie zapomniałem co wtedy czułem...
                          co do reszty twoich dywagacji (bo tę samą argumentację już
                          powtarzasz po raz drugi i to co napisałaś już napisało jeszcze kilka
                          osób, a ja na to odpowiedziałem już wielokrotnie więc nie będę tego
                          czynił ponownie skoro nie przeczytałaś postów w dyskusji) to
                          powstrzymam się bo nie ma sensu rozmawiać na ten temat z tobą...
                          • elviz2 Re: babo-kiedyś także byłem dzieckiem.pamiętam... 22.02.10, 15:33
                            już się użalasz nie i musisz mi nic tłumaczyć nikomu nic nie musisz:)
                            • miroo Re: babo-elviz2 - to nie było do ciebie trollu.. 22.02.10, 15:34
                              elviz2 napisał:
                              > już się użalasz nie i musisz mi nic tłumaczyć nikomu nic nie
                              musisz:)
                              • elviz2 wporządku przepraszam pomyliłem się.. 22.02.10, 16:01
                                Z tym trolem to sobie popłynąłeś!!!!
                          • 1410_tenrok ciągle tylko bełkot 22.02.10, 16:08
                            co ty tam masz w środku? Srut czy naboje do paint balla?
                            • miroo 1410_tenrok i jego argumenty: 22.02.10, 16:14
                              1410_tenrok napisał:
                              > co ty tam masz w środku? Srut czy naboje do paint balla?
                              Powyżej argumenty tego mistrza dowodzenia...
                        • miroo babo i jeszcze jedno... 22.02.10, 15:41
                          gdybyś zadała sobie trud przeczytać ze zrozumieniem moje
                          poprzednie posty i porzucić wściekłość w walce ze złem tego świata
                          zauważyłabyś, że wyraziłem już parę ładnych postów wyżej zrozumienie
                          dla obaw i argumentów które przedstawiłaś poniżej... jestem ich
                          świadom...
                          mimo wszystko zakarbuj sobie - że uważam, że działanie mops i sądu w
                          przypadku przedłużającego się krzysu w rodzinie, w obliczu nie
                          udanych wcześniej prób pomocy w mniej "inwazyjny" sposób było
                          właściwe...
                          może to i będzie miało takie znaczenie, że teraz, kiedy pisze o tym
                          praca i mówi TV znajdą się osoby, które bardziej zdecydowanie pomogą
                          tej rodzinie i sytuacja się odmieni a rodzice będą bardziej walczyć
                          o to aby do tego nie dopuścić...
                          masz rację, że nie zgadzamy się w ocenie - wg Ciebie tylko kryterium
                          miłości się liczy - jak rodzice kochają to choćby nie wiem co
                          dziecko musi przy nim być - dla mnie nie... a co do ryzyk jakie są z
                          dzieckiem związane to straszne również ryzyka wiążą się z
                          kontynuacją jego życia w tej rodzinie w niezmienionej formie...

                          polska_baba napisała:
                          > Jeżeli Ty nie rozumiesz, że dla dziecka żadna bieda, żadne
                          nieszczęście, żaden
                          > brud czy bałagan, nie są gorsze od odebrania mu kochających
                          rodziców, to ręce i
                          > nogi opadają.
                          > Nie potrafisz dostrzec, że dla dziecka nie ma nic ważniejszego, że
                          żadna wanna
                          > z ciepłą wodą, ani profesjonalna opieka wychowawcy (co parę godzin
                          innego i maj
                          > ącego pod opieką jeszcze wiele innych dzieci) nie zastąpi mu
                          miłości rodziców.
                          > A pomyślałeś o wyrwaniu dziecka ze szkoły? Temu chłopcu w jednej
                          chwili zabrano
                          > wszystko: rodziców, dom, szkolnych kolegów, miejsce, gdzie się
                          wychował (to co
                          > zwiemy małą ojczyzną).
                          > Gdy miałam 13 lat, przeprowadziliśmy się do odległej dzielnicy do
                          nowego dużo l
                          > epszego mieszkania. To był dla mnie bardzo trudny czas, mimo że
                          miałam nadal sw
                          > oich rodziców, dom, dostałam własny pokój. Ale straciłam
                          wszystkich przyjaciół,
                          > szkołę, którą lubiłam. Klasę, z którą byłam bardzo zżyta,
                          musiałam zamienić na
                          > taką, w której nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Przeprowadzka
                          była w lutym -
                          > musiałam nadrabiać różnice w realizacji programu (wtedy
                          przynajmniej był jeden
                          > program i jedne podręczniki we wszystkich szkołach - teraz jest
                          jeszcze gorzej,
                          > bo są różne podręczniki).
                          > Nie dociera do Ciebie, jaką szkodę wyrządza się temu chłopcu.
                          Szkodę w jego roz
                          > woju emocjonalnym, ale także intelektualnym. Że się odbiera mu
                          poczucie bezpiec
                          > zeństwa, bo uświadomiono mu, że państwo może wbrew jego woli i bez
                          żadnej jego
                          > winy wyrwać go z jego miejsca na ziemi i cisnąć tam, gdzie się
                          państwowym urzęd
                          > nikom podoba?
                          > A jak chłopiec się zbuntuje, ucieknie z domu dziecka i przy okazji
                          popadnie w k
                          > onflikt z prawem (o co w takiej sytuacji nietrudno) albo coś mu
                          się stanie? Kto
                          > będzie winien? Opieka społeczna? Sąd? Twoim zdaniem pewnie
                          rodzice!
                          • polska_baba Dopisujesz mi rzeczy, których nie napisałam 22.02.10, 16:48
                            > masz rację, że nie zgadzamy się w ocenie - wg Ciebie tylko kryterium
                            > miłości się liczy - jak rodzice kochają to choćby nie wiem co
                            > dziecko musi przy nim być - dla mnie nie... a co do ryzyk jakie są z
                            > dzieckiem związane to straszne również ryzyka wiążą się z
                            > kontynuacją jego życia w tej rodzinie w niezmienionej formie...

                            Nigdzie nie napisałam, że "jak rodzice kochają to choćby nie wiem co dziecko musi przy nim być". Cały czas odnoszę się do tej konkretnej sprawy.
                            Zadałam sobie trud przeczytania ze zrozumieniem Twoich postów i argumentów się jakoś tam nie doszukałam poza jednym: gdyby dziecku coś się stało, opinia publiczna winiłaby opiekę społeczną, że wcześniej nie interweniowała.
                            Na ten argument odpowiadam tak:
                            1. nie ma najmniejszych powodów, żeby przewidywać, że temu dziecku w tej rodzinie coś grozi;
                            2. nawet w najlepszych rodzinach zdarza się, że dziecku coś się stanie, rodzice czegoś nie przewidzą, odwrócą się na chwilę, czegoś nie dopilnują i wypadek, krzywda dziecka - wszystkim odbierzesz dzieci? i co, w domach dziecka będą bezpieczniejsze?
                            3. nie można dziecku robić realnej krzywdy dziś, aby je uchronić przed ewentualną (zupełnie hipotetyczną) krzywdą w przyszłości.
                            To tyle.
                            Nie wiem, czy będzie mi się chciało dalej Ci odpowiadać, bo dla mnie Twoje wpisy tutaj to klasyczne trollowanie. I nie tłumacz mi, proszę, co to jest trollowanie, bo na pewno na temat oceny Twoich postów też mamy całkowicie odmienne zdanie.
                            • miroo i niech to będzie koniec dyskusji.. 22.02.10, 16:57
                              polska_baba napisała:

                              > To tyle.
                              > Nie wiem, czy będzie mi się chciało dalej Ci odpowiadać, bo dla
                              mnie Twoje wpis
                              > y tutaj to klasyczne trollowanie. I nie tłumacz mi, proszę, co to
                              jest trollowa
                              > nie, bo na pewno na temat oceny Twoich postów też mamy całkowicie
                              odmienne zdan
                              > ie.
                              mamy odmienne zdanie - Ty nie przekonałaś mnie, Ja nie
                              przekonałem Ciebie... ty mnie nazywasz trollem, ja Tobie jedynie
                              zarzucam brak merytorycznych argumentowych odpowiedzi - trollem
                              nazwałbym innych "dyskutantów" z którymi miałem dzisiaj
                              przyjemność... mi już także nie chce się z tobą wymieniać
                              korespondencji..
                              Pozdrawiam
                  • tralalala111 do Pana Miroo 22.02.10, 13:50

                    Cóż za bełkot, z postu na post albo przestaję czytać ze zrozumieniem, albo Pan
                    oszalał. Proszę poczytać i przeanalizować własne wypociny. Nie pozdrawiam
              • penible4 jeden przypadek?! 22.02.10, 11:54
                człowieku! to nie przypadek! to dziecko, które skrzywdzono, przewarono i któremu
                pokazuje się, ze państwo jak zechce moze wszystko - rękami durnych urzedników
                • 1410_tenrok To jest właśnie podstawowy problem 22.02.10, 15:10
                  w całej sprawie.
          • watako23 Re: I właśnie dlatego że 22.02.10, 09:43
            > coś słabo pomagali albo kłamali na temat tej pomocy nadal w rodzinie
            > było źle.. a może w zły sposób pomagali? w każdym razie coś było nie
            > tak z tą pomocą...
            A może coś z tobą nie tak. Bo czy byłeś tam? Widziałeś? Ty w swoich bredniach na
            co się powołujesz? Na wyczucie?

            Z tego co się czyta to w domu było trudno, nawet bardzo, ale to nie powód żeby
            ktoś porywał (tak PORYWAŁ) ich dziecko. I to jeszcze sąd zdecydował na niejawnym
            posiedzeniu. Granda. Za takie coś to powinni sadzać do więzienia.
            I pomyśleć że teraz nasz wspaniały rząd przygotowuje nowelizację że panie będą
            same decydować (bez sądu) o odebraniu dzieci.
            Co za chory kraj traktujący ludzi jak baranów.
            • miroo watako23 może ty rozwiążesz problemy... 22.02.10, 09:50
              watako23 napisał:
              > > coś słabo pomagali albo kłamali na temat tej pomocy nadal w
              rodzinie
              > > było źle.. a może w zły sposób pomagali? w każdym razie coś było
              nie
              > > tak z tą pomocą...
              > A może coś z tobą nie tak. Bo czy byłeś tam? Widziałeś? Ty w
              swoich bredniach n
              > a
              > co się powołujesz? Na wyczucie?
              >
              > Z tego co się czyta to w domu było trudno, nawet bardzo, ale to
              nie powód żeby
              > ktoś porywał (tak PORYWAŁ) ich dziecko. I to jeszcze sąd
              zdecydował na niejawny
              > m
              > posiedzeniu. Granda. Za takie coś to powinni sadzać do więzienia.
              > I pomyśleć że teraz nasz wspaniały rząd przygotowuje nowelizację
              że panie będą
              > same decydować (bez sądu) o odebraniu dzieci.
              > Co za chory kraj traktujący ludzi jak baranów.
              rozwiążesz problemy wszystkie i wszystkich?
              więcej ostatnio było przypadków tragedii rodzinnych po których
              krytykowano władze, że nic nie robiły...
              • watako23 Re: watako23 może ty rozwiążesz problemy... 22.02.10, 10:02
                >>rozwiążesz problemy wszystkie i wszystkich?
                >>więcej ostatnio było przypadków tragedii rodzinnych po których
                >>krytykowano władze, że nic nie robiły...
                A dlaczego miałbym rozwiązywać tym bardziej wbrew woli tych co mają problemy?
                Jak ktoś mnie poprosi to bym pomógł w miarę swoich chęci i możliwości. A jak
                ktoś nie chce to nic mi, tobie i państwu do tego.
                • miroo Re: watako23 kwintesencja olewki 22.02.10, 12:25
                  watako23 napisał:
                  > >>rozwiążesz problemy wszystkie i wszystkich?
                  > >>więcej ostatnio było przypadków tragedii rodzinnych po których
                  > >>krytykowano władze, że nic nie robiły...
                  > A dlaczego miałbym rozwiązywać tym bardziej wbrew woli tych co
                  mają problemy?
                  > Jak ktoś mnie poprosi to bym pomógł w miarę swoich chęci i
                  możliwości. A jak
                  > ktoś nie chce to nic mi, tobie i państwu do tego.
                  świetnie - według watako państwo w tym przypadku powinno wzruszyć
                  ramionami i się nie zainteresować... wtedy też by było źle - zaraz
                  wszyscy by zaatakowali mops i sąd, że nic nie zrobili...
              • 1410_tenrok a myślisz, że twojej wypowiedzi 22.02.10, 10:42
                są precyzyjne i merytoryczne???

                no, nie rób sobie jaj! Nie rozumiesz dziecka! Popierasz bezduszność i deptanie
                ludzkiej godności.............. Jesteś urzędnikiem? Byłeś członkiem partii?
                • miroo dużo wam się wydaje i brniecie w głupie wnioski... 22.02.10, 12:04
                  ale po kolei:
                  Kretynofil:
                  mam prawo oceniać pomoc księdza dla tej rodziny - oceniam, że jego
                  pomoc doraźna zarówno duchowa i materialna nie zmieniła trwale
                  sytuacji tej rodziny.
                  Nie czepiam się żadnej cukrzycy a że próbowali się z tego wyciągnąć
                  ale się nie udało to wcale nie znaczy, że skoro próbowali to nie
                  można im zabrać dziecka na jakiś czas - po prostu teraz będzie im
                  łatwiej... neich próbują dalej a dziecko odwiedzają w zakładzie
                  opiekuńczym.. nikt im praw rodzicielskich do dziecka nie zabiera...
                  nie krytykuje w "czambuł" działalności kościoła - ty w czambuł jej
                  bronisz... krytykuje konkretnie i to co w tej rodzinie jest to
                  dowód na to jak bardzo skuteczna jest ich pomoc... zwykle kończy się
                  na tym, że i tak musi pomóc państwo czyli my... a ja jestem
                  zwolennikiem tego ażeby państwo właśnie pomogło - raz a dobrze a nie
                  tylko "objawowo"...

                  co do argumentów księdza - jak to argumenty księdza... każdy ksiądz
                  te same argumenty ma... pomagali... przynieśli od czasu do czasu
                  pewne dobra drobne - super - fajnie, to dobrze... ale nie odmieniło
                  to życia tej rodziny...nie ustrzegli jej przed upadkiem...
                  być może bez ich pomocy byłoby wcześniej gorzej... jednak nie
                  powinno się to zdarzyć w ogóle...

                  panistrusia
                  jak będę pracownikiem pomocy społecznej będę pomagał... jeśli będę
                  głosił pomoc innym to będę pomagał - teraz bez niczego także
                  pomagam - płacę sumiennie podatki, oddaję 1% podatku na organizacje
                  pożytku społecznego i przestrzegam prawa... jestem zwolennikiem
                  tego, aby część moich podatków była skierowana na pomoc takiej
                  rodzinie - dlatego popieram działania zmierzające do tego aby to
                  dziecko wyrwać z tej doliny na jakiś czas i aby rodzice również
                  mieli dzięki temu czas na poskładanie myśli i działań...
                  zamiast
                  walczyć i kłócić się niech szybko biorą się na tyle na ile mogą do
                  walki aby z tego wyjść...
                  nie wiem nic w temacie wiedzy wskazanych przez ciebie osób na temat
                  depresji.. sądzę jedynie, że ksiądz to powinien coś jednak wiedzieć -
                  bo on się koncentruje na pomocy duchowej, wsparciu itp. a panie z
                  mops raczej koncentrują się na ekonomicznych aspektach takiej
                  pomocy...

                  basia8.93
                  skąd wiesz, że dom dziecka nie pomoże rodzinie? może teraz właśnie
                  dziecko jest w lepszych warunkach - wiem, że tęskni, chce wrócić...
                  rodzice mogą dziecko odwiedzać, spotykać się ale także mają czas na
                  pozbeiranie myśli i zorganizowanie się... państwo wzięło na siebie
                  przynajmniej ekonomiczny wymiar życia tego dziecka - rodzice mogą
                  uporządkować wiele spraw a jak uporządkują dziecko do nich wróci...
                  nie zabrano tego dziecka na zawsze!!!

                  gabriel
                  a nie pomogli matce w znalezieniu pracy a ojcu w leczeniu? cały czas
                  korzystają z pomocy społecznej.. cały czas...
                  przez porównanie - mops im nie pomógł jak zarzucasz - ksiądz chyba
                  również im nie pomógł... wszyscy pomagali ale im nie pomogli...
                  teraz zabrano im dziecko na jakiś czas co także jest pomocą... za
                  jakiś czasa jak się im pomoże bardziej to wtedy dziecko do nich
                  wróci i będzie inaczej...

                  1410_tenrok, maura4,xys71
                  watako23 napisał:
                  > >>to jest pomoc aby
                  > >>rodzina stanęła na nogi
                  > Coś Ci się pomyliło. Pomocy się udziela jak ktoś o nią prosi.
                  Tutaj to zwykłe
                  > porwanie dziecka przez panią sędzinę i "opiekę społeczną".

                  czy napisałem nieprawdę? :
                  pomoc nie tylko gdy się o nią prosi...zwłaszcza, że ludzie biedni
                  często nie proszą o nią bo się
                  wstydzą...
                  to przecież prawda... ale wasze dywagacje dalsze wskazują, że
                  oczywiście w złym sensie ją zrozumieliście.
                  Np: maura4
                  Od tego zdaje się jest opieka społeczna, aby docierała też do
                  ludzi, którzy o pomoc wstydzą się prosić.
                  masz rację... przecież nie zaprzeczyłem ani słowem na to ani moja
                  powyższa odpowiedź (stwierdzenie, że ludzie biedni często wstydzą
                  się prosić) nie była tego zaprzeczeniem ale wręcz sugestią do
                  watako23, że jest tak jak sama potem napisałaś... zacznij myśleć
                  mauro4 bo już tak się nachapałaś na tym forum złości, że wszystko
                  kwitujesz złą interpretacją...
                  • 1410_tenrok zasadniczym argumentem przeciw twoim tezom jest to 22.02.10, 13:35
                    że nie rozumiesz sytuacji tego chłopca. Nie potrafisz sie wczuć w jego aktualne
                    odczucia. Co wiecej, NIC CIE ONE NIE INTERESUJą! Ty wiuesz lepiej i znasz
                    recepty........... Socjalizm koles, czysty socjalizm!

                    Po co więc z Tobą dyskutoiwać, skoro traktujesz to dziecko przedmiotowo: "wyrwać
                    z doliny" i dać dokąd???? DO DOMU DZIECKA!!!
                    Ciekawi mnie, czy jesteś w stanie nad tym sie zastanowić.
                    • miroo 1410_tenrok - ten co wszystko wie i rozumie... 22.02.10, 13:50
                      ćwoku - miałem wielu znajomych (i mam do dzisiaj), którzy z różnych
                      powodów byli w domu dziecka...więc wiem czy to pachnie... i czasem
                      jest to zło konieczne...
                      nie imputuj mi tutaj swoich chorych wniosków wynikających z
                      ograniczenia jakiegoś w twojej wyobraźni...
                      ty za to widzę wszystko wiesz, potrafisz się w każdą sytuację wczuć
                      i ogarnąć swoim niesamowicie "czułym" rozumkiem...
                      co do mojego punktu widzenia - wolałbym aby ta rodzina sobie
                      poradziła bez konieczności takich problemów i podejmowania takich
                      działań...
                      ale nie potrafi...

                      1410_tenrok napisał:
                      > że nie rozumiesz sytuacji tego chłopca. Nie potrafisz sie wczuć w
                      jego aktualne
                      > odczucia. Co wiecej, NIC CIE ONE NIE INTERESUJą! Ty wiuesz lepiej
                      i znasz
                      > recepty........... Socjalizm koles, czysty socjalizm!
                      >
                      > Po co więc z Tobą dyskutoiwać, skoro traktujesz to dziecko
                      przedmiotowo: "wyrwa
                      > ć
                      > z doliny" i dać dokąd???? DO DOMU DZIECKA!!!
                      > Ciekawi mnie, czy jesteś w stanie nad tym sie zastanowić.
                      • elviz2 Re: 1410_tenrok - ten co wszystko wie i rozumie.. 22.02.10, 14:06
                        miroo napisał:

                        > ćwoku - miałem wielu znajomych (i mam do dzisiaj), którzy z różnych
                        > powodów byli w domu dziecka...więc wiem czy to pachnie... i czasem
                        > jest to zło konieczne...
                        > nie imputuj mi tutaj swoich chorych wniosków wynikających z
                        > ograniczenia jakiegoś w twojej wyobraźni...
                        > ty za to widzę wszystko wiesz, potrafisz się w każdą sytuację wczuć
                        > i ogarnąć swoim niesamowicie "czułym" rozumkiem...
                        > co do mojego punktu widzenia - wolałbym aby ta rodzina sobie
                        > poradziła bez konieczności takich problemów i podejmowania takich
                        > działań...
                        > ale nie potrafi...


                        I od tego jest państwo żeby pomogło ALE NIE W TAKI SPOSÓB!!
                        • miroo Re: 1410_tenrok - ten co wszystko wie i rozumie.. 22.02.10, 14:11
                          elviz2 napisał:
                          > miroo napisał:
                          > > ćwoku - miałem wielu znajomych (i mam do dzisiaj), którzy z
                          różnych
                          > > powodów byli w domu dziecka...więc wiem czy to pachnie... i
                          czasem
                          > > jest to zło konieczne...
                          > > nie imputuj mi tutaj swoich chorych wniosków wynikających z
                          > > ograniczenia jakiegoś w twojej wyobraźni...
                          > > ty za to widzę wszystko wiesz, potrafisz się w każdą sytuację
                          wczuć
                          > > i ogarnąć swoim niesamowicie "czułym" rozumkiem...
                          > > co do mojego punktu widzenia - wolałbym aby ta rodzina sobie
                          > > poradziła bez konieczności takich problemów i podejmowania
                          takich
                          > > działań...
                          > > ale nie potrafi...
                          >
                          > I od tego jest państwo żeby pomogło ALE NIE W TAKI SPOSÓB!!
                          proponowałem abyś zaproponował i napisał jak miało pomóc! nie
                          odpowiedziałeś. wzywam Cię ponownie do podania rozwiązania
                          powyższego problemu! skoro wiesz jak państwo powinno pomóc!
                          • elviz2 Re: 1410_tenrok - ten co wszystko wie i rozumie.. 22.02.10, 14:53
                            miroo napisał:

                            Są psycholodzy, wywiad w rodzinie pokazać kobiecie że ktoś się nią interesuje
                            depresja ma często podłoże w bezradności. Wysłać tam kogoś kto im pomorze a nie
                            zabrać dziecko i z głowy.
                            • miroo elviz2 a może za późno co? 22.02.10, 15:34
                              elviz2 napisał:

                              > miroo napisał:
                              >
                              > Są psycholodzy, wywiad w rodzinie pokazać kobiecie że ktoś się nią
                              interesuje
                              > depresja ma często podłoże w bezradności. Wysłać tam kogoś kto im
                              pomorze a nie
                              > zabrać dziecko i z głowy.

                              czytałeś chociaż artykuł? jego tekst wskazuje, że pomoc jaką ty
                              proponujesz już była... były już próby... pisałem to we
                              wcześniejszych postach, że przecież poprzednie próby nie dały
                              rezultatów ale w swojej wściekłości - nie doczytałeś czy nie
                              zrozumiałeś?
                              • elviz2 Re: elviz2 a może za późno co? 22.02.10, 15:54
                                Ja ci podam przykład z mojej historii nie lubiłem matematyki bałem sie jej i nie
                                rozumiałem. Widocznie jestem humanistą. W tej chwili studiuje kierunek na którym
                                jest matematyka i o dziwo mam najlepsze wyniki właśnie z przedmiotów gdzie się
                                liczy. Z tego taki morał że to nie ja byłem kiepski z matematyki ale moja
                                nauczycielka w szkole podstawowej nie umiała wytłumaczyć. Po latach poszedłem na
                                korepetycje i ten nauczyciel wszystko mi wytłumaczył i to pojąłem. Czytałem
                                artykuł i albo ci specjaliści nie są specjalistami albo poszli po najprostszej
                                linii oporu tak jak ta nauczycielka matematyki w moim przypadku.
                                • miroo Re: elviz2 odpowiedz na pytanie!!! 22.02.10, 15:57
                                  pytanie (którego unikasz) brzmi: czy nie za późno już na pomoc
                                  którą proponujesz skoro już była i nie przyniosła pozytywnych
                                  rezultatów???... a Ty mi tutaj o jakiś twoich matematykach...

                                  elviz2 napisał:

                                  > Ja ci podam przykład z mojej historii nie lubiłem matematyki bałem
                                  sie jej i ni
                                  > e
                                  > rozumiałem. Widocznie jestem humanistą. W tej chwili studiuje
                                  kierunek na który
                                  > m
                                  > jest matematyka i o dziwo mam najlepsze wyniki właśnie z
                                  przedmiotów gdzie się
                                  > liczy. Z tego taki morał że to nie ja byłem kiepski z matematyki
                                  ale moja
                                  > nauczycielka w szkole podstawowej nie umiała wytłumaczyć. Po
                                  latach poszedłem n
                                  > a
                                  > korepetycje i ten nauczyciel wszystko mi wytłumaczył i to pojąłem.
                                  Czytałem
                                  > artykuł i albo ci specjaliści nie są specjalistami albo poszli po
                                  najprostszej
                                  > linii oporu tak jak ta nauczycielka matematyki w moim przypadku.
                                  • elviz2 Re: elviz2 odpowiedz na pytanie!!! 22.02.10, 16:12
                                    Nie nie za późno. Taka jest moja odpowiedź.
                                    • miroo Re: elviz2i to jest odpowiedź! 22.02.10, 16:45
                                      nareszcie coś z sensem że coś konkretnego uważasz napisałeś...
                                      możnaby się teraz Tobą sprzeczać czy za późno czy nie ale nie
                                      warto.. masz za słabą głowę... w kolejnym poście znowu odpowiesz nie
                                      na temat np...

                                      elviz2 napisał:
                                      > Nie nie za późno. Taka jest moja odpowiedź.
                                      • elviz2 Re: elviz2i to jest odpowiedź! 22.02.10, 16:51
                                        mawiają że najgłośniej szczekają małe psy..

                                        miroo napisał:

                                        > nareszcie coś z sensem że coś konkretnego uważasz napisałeś...
                                        > możnaby się teraz Tobą sprzeczać czy za późno czy nie ale nie
                                        > warto.. masz za słabą głowę... w kolejnym poście znowu odpowiesz nie
                                        > na temat np...
                                        >
                                        > elviz2 napisał:
                                        > > Nie nie za późno. Taka jest moja odpowiedź.
                                  • elviz2 Re: elviz2 odpowiedz na pytanie!!! 22.02.10, 16:17
                                    Inaczej to napiszę masz chorą rękę lekarz mówi amputujemy to co robisz?
                                    dajesz się pokroić?
                                    czy idziesz do innego lekarza bo może uratuje ci rękę?
                                    Na moje oni po prostu amputowali i po sprawie! No tak jest najłatwiej tylko
                                    nikogo potem nie obchodzi jak dalej żyć no oprócz poszkodowanego ale co on ma do
                                    powiedzenia.
                                    A co do Matematyki to faktycznie strata czasu była pisać ty nawet jak rozumiesz
                                    co się Tobie tłumaczy udajesz że nie rozumiesz i szydzisz.

                          • 1410_tenrok jak? to proste! 22.02.10, 14:59
                            Mops winien interesować sie tą rodziną, ponieważ popadła w kłopoty! Mops winien
                            doradzic i pomóc! Mops winien spowodować, aby ktoś z sąsiedztwa wspomagał tą
                            rodzinę! Zamiast tego mops olał sytuacji i uczynił dziecku krzywdę!

                            Tak to sie robie na świeci! A w Szwecji zabiera sie dzieci........

                            PS.
                            To, co masz na szyi, to nie jest garnek i nie służy do gotowania ziemniaków, ku
                            twemu zdziwieniu.

                            • miroo państwo, państwo, państwo... 22.02.10, 15:36
                              państwo powinno, mops powinien... a w szwecji...
                              ciągle to samo... już na te twoje "argumenty" odpowiadałem... drugi
                              raz tego samego czynić nie będę...


                              poradzę tobie tylko forumowy lepperze iść do władzy i zrobić
                              wreszcie tak jak powinno być!


                              1410_tenrok napisał:

                              > Mops winien interesować sie tą rodziną, ponieważ popadła w
                              kłopoty! Mops winien
                              > doradzic i pomóc! Mops winien spowodować, aby ktoś z sąsiedztwa
                              wspomagał tą
                              > rodzinę! Zamiast tego mops olał sytuacji i uczynił dziecku krzywdę!
                              >
                              > Tak to sie robie na świeci! A w Szwecji zabiera sie dzieci........
                              >
                              > PS.
                              > To, co masz na szyi, to nie jest garnek i nie służy do gotowania
                              ziemniaków, ku
                              > twemu zdziwieniu.
                              • elviz2 Re: państwo, państwo, państwo... 22.02.10, 15:46
                                A od czego jest MOPS, ZUS, KRUS, POLICJA, POCZTA, i wiele innych z czego są
                                finansowane? i komu mają służyć?

                                miroo napisał:

                                > państwo powinno, mops powinien... a w szwecji...
                                > ciągle to samo... już na te twoje "argumenty" odpowiadałem... drugi
                                > raz tego samego czynić nie będę...

                      • 1410_tenrok ja kocham swoje dzieci, po prostu 22.02.10, 14:55
                        i moge być ćwokiem dla ciebie. To określenie z twojego postu to jak komplement
                        dla mnie.

                        A ty jesteś sierotą emocjonalną i tyle. Brak ci uczucia miłości i normalnych
                        ludzkich odruchów. I z tego pewnie nikt cie nie wyleczy.
                      • 1410_tenrok dziekuje za komplent 22.02.10, 15:00
                        dajesz jedynie o sobie świadectwo, kolejne zrestą :)
    • ja.behemot Syf w domu to stan umysłu 22.02.10, 08:38
      nie ma to nic wspólnego z brakiem pieniędzy.
      Można żyć skromnie ale w czystości. Co innego jeśli ta bieda jest
      skutkiem np pijaństwa.
      • krawiec6661 Re: Syf w domu to stan umysłu 22.02.10, 08:40
        Bałagan na stole, bałagan w życiu, niestety.
        ---
        www.politycznie.pluru.pl/zmarl-jacek-karpinski
    • elviz2 Państwo totalitarne 22.02.10, 08:40
      To państwo stara się coraz mocniej ingerować w życie obywateli robi się u nas
      z powrotem tak jak było przed 89r. tylko w inny sposób to się dzieje ale
      skutek ten sam indoktrynacja i kontrola. Polecam film "Ameryka od wolności do
      faszyzmu". No ale z drugiej strony mogę się mylić.
      • krawiec6661 Nie mylisz się 22.02.10, 08:46
        Wielu ludzi tak to postrzega. Inni chyba zdecydowali się oddać
        wolność w zamian za większą wygodę życia. Myślę, że polityka Unii
        Europejskiej polega właśnie na stworzeniu uniwersalnego, jednolitego
        systemu politycznego, który poprzez nakładanie kolejnych ograniczeń,
        obostrzeń i regulacji stworzy cywilizację przed którą ostrzegają
        pisarze political fiction.

        ---
        www.politycznie.pluru.pl/zmarl-jacek-karpinski
      • miroo Spiskowa teoria dziejów... 22.02.10, 08:55
        zieje elviz2 z twojego posta...
        szkoda gadać...
        co do totalitaryzmu to największym jest religia - która kiedyś
        rękoma państwa (teraz tylko próbuje) ingerowała i regulowała życie
        wszystkich ludzi pod każdym względem... nadal to robi ale jej wpływ
        na państwo został organiczony...
        • kapitan_stopczyk Cóż złego jest w teorii spiskowej? 22.02.10, 09:04

          Pakt Ribbentrop - Mołotow to nie był spisek?
          Układy w Teheranie i Jałcie to nie był spisek?
          Magdalenka to nie był spisek?
          ITP.
          Gazeta Wyborcza tak wytresowała ćwierćinteligentów, że dla nich "teoria
          spiskowa" = choroba umysłowa.
          -------------------------------------------------------
          - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej, demokratycznej
          Rzeczypospolitej Polskiej?
          - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
        • krawiec6661 Re: Spiskowa teoria dziejów... 22.02.10, 09:14
          Zarówno naukę jak i religię można wypaczyć, a jest przecież wiele
          przypadków kiedy ludzie kierowani różnymi religijnymi ideałami
          pomagają innym i ulepszają świat. Też mam wstręt do wielu aspektów
          religii, ale tak posobne odczucia są w przypadku tego co szykuje nam
          polityka UE, czyli coraz większe ograniczanie wolności oraz wkradanie
          się kolejne sfery życia obywateli. To w połączeniu z ujednolicaniem
          na siłę różnych kultur i forsowaniem jedynie słusznej wizji świata
          przeraża mnie osobiście. Dla chrześcijanina odebranie tego co
          nazywamy "wolną wolą" jest równoznaczne z wygraną Szatana, może stąd
          mam te obawy.

          ---
          www.politycznie.pluru.pl/zmarl-jacek-karpinski
          • miroo krawcze.... wolna wola chrześcijanina... 22.02.10, 09:22
            też mi pomysł...
            akurat podałeś antypody wolnej woli - religia to nie wolna wola...
            wolna wola to rozum i to z rozumu wypływa sens a nie z religii... to
            nie religia wymyśliła, że zabijanie to zło - zakaz zabijania istniał
            jeszcze przed chrześcijaństwem... tak samo kradzieży i innej
            przemocy.. chrześcijaństwo dodało jedynie swój narzut bzdur
            religijnych i powinności wierności bogu i kościołowi.. zawłaszczyło
            sobie boga twierdząc, że mimo iż nigdy nie dał znaku fizycznie
            swojego istnienia oni wiedzą najlepiej co on chce...
            co do ujednolicania kultur - to chrześcijaństwo je ujednolicało -
            najpierw w Europie a potem poza europą - wszędzie ujednolicało...
            siłą, stosami, mordowaniem... ujednolicało twierdząc, że taka jest
            wola boża...
            a wolność i chrześcijaństwo? nie rozśmieszaj mnie... chrześcijaństwo
            nawet życie seksualne chce kontrolować - i gdyby nie ludzie
            wywalczyli sobie wolność od nakazów chrześcijaństwa miałbyś dzisiaj
            wolność w pojęciu średniowiecznym...
            krawiec6661 napisał:
            > Zarówno naukę jak i religię można wypaczyć, a jest przecież wiele
            > przypadków kiedy ludzie kierowani różnymi religijnymi ideałami
            > pomagają innym i ulepszają świat. Też mam wstręt do wielu aspektów
            > religii, ale tak posobne odczucia są w przypadku tego co szykuje
            nam
            > polityka UE, czyli coraz większe ograniczanie wolności oraz
            wkradanie
            > się kolejne sfery życia obywateli. To w połączeniu z
            ujednolicaniem
            > na siłę różnych kultur i forsowaniem jedynie słusznej wizji świata
            > przeraża mnie osobiście. Dla chrześcijanina odebranie tego co
            > nazywamy "wolną wolą" jest równoznaczne z wygraną Szatana, może
            stąd
            > mam te obawy.
            • elviz2 Re: krawcze.... wolna wola chrześcijanina... 22.02.10, 09:36
              miroo napisał:

              ......
              zawłaszczyło
              > sobie boga twierdząc, że mimo iż nigdy nie dał znaku fizycznie
              > swojego istnienia oni wiedzą najlepiej co on chce...
              > co do ujednolicania kultur - to chrześcijaństwo je ujednolicało -
              > najpierw w Europie a potem poza europą - wszędzie ujednolicało...
              > siłą, stosami, mordowaniem... ujednolicało twierdząc, że taka jest
              > wola boża...
              > a wolność i chrześcijaństwo? nie rozśmieszaj mnie... chrześcijaństwo
              > nawet życie seksualne chce kontrolować - i gdyby nie ludzie
              > wywalczyli sobie wolność od nakazów chrześcijaństwa miałbyś dzisiaj
              > wolność w pojęciu średniowiecznym...

              No to są gołe fakty z którymi trudno się nie zgodzić ale skoro chrześcijaństwo
              zabrało i jest źle to będzie lepiej jak kto inny zabierze? Każdy kto zabiera
              robi to dla własnej korzyści.
              • miroo kto zabiera? 22.02.10, 09:44
                elviz2 napisał:
                > miroo napisał:
                > ......
                > zawłaszczyło
                > > sobie boga twierdząc, że mimo iż nigdy nie dał znaku fizycznie
                > > swojego istnienia oni wiedzą najlepiej co on chce...
                > > co do ujednolicania kultur - to chrześcijaństwo je ujednolicało -
                > > najpierw w Europie a potem poza europą - wszędzie
                ujednolicało...
                > > siłą, stosami, mordowaniem... ujednolicało twierdząc, że taka
                jest
                > > wola boża...
                > > a wolność i chrześcijaństwo? nie rozśmieszaj mnie...
                chrześcijaństwo
                > > nawet życie seksualne chce kontrolować - i gdyby nie ludzie
                > > wywalczyli sobie wolność od nakazów chrześcijaństwa miałbyś
                dzisiaj
                > > wolność w pojęciu średniowiecznym...
                >
                > No to są gołe fakty z którymi trudno się nie zgodzić ale skoro
                chrześcijaństwo
                > zabrało i jest źle to będzie lepiej jak kto inny zabierze? Każdy
                kto zabiera
                > robi to dla własnej korzyści.
                O kogo Tobie chodzi że zabiera i co zabiera? Bo trudno Ciebie
                zrozumieć... pewnie zaraz polecą inwektywy, że Unia coś zabiera i w
                ogóle...
                • elviz2 Re: kto zabiera? 22.02.10, 09:54
                  miroo napisał:

                  > elviz2 napisał:
                  > > miroo napisał:
                  > > ......

                  > > robi to dla własnej korzyści.
                  > O kogo Tobie chodzi że zabiera i co zabiera? Bo trudno Ciebie
                  > zrozumieć... pewnie zaraz polecą inwektywy, że Unia coś zabiera i w
                  > ogóle...

                  Wolność zabiera. Kościół zniewalał inni zniewolą

                  Wytłumaczę to inaczej w Afganistanie zabijali talibowie przyszło nato ludzie
                  dalej giną. Jaki z tego wniosek? ludzie giną.
                  • miroo elviz2 hmm... 22.02.10, 10:03
                    przykład nietrafiony moim zdaniem... bo kobiety za rządów talibów
                    nie miały wyboru - muszą chodzić w burkach.. za rządów nato nie
                    muszą chodzić w burkach... ale mogą..
                    co do innych, że zniewolą - również się nie zgadzam... podaj
                    tych "innych" co zniewalają wg Ciebie... oprócz względów religijnych
                    oraz chorych ideologii wynikających z faszyzmu, rasizmu lub
                    komunizmu - nie widzę innych, któzy zniewalają... chociaż niektórzy
                    twierdzą, że liberalizm zniewala w pewien sposób...
                    sądzę jednak, że te które wymieniłem najbardziej zniewalają ale tu
                    też dotykamy sprawę zniewalania.. co to znaczy i jak bardzo można
                    zniewalać celem ochrony innych...
                    • krawiec6661 Re: elviz2 hmm... 22.02.10, 10:11
                      Taki prosty praktyczny przykład - kiedyś mogłeś swoim wozem konnym
                      wozić kogo chciałeś za kasę, dziś aby stać się taksówkarzem musisz
                      mieć kasę, licencję, prawo jazdy, kurs, koncesję, PIP, NIP, PUK,
                      SRUK, poduszkę pod zad, zestaw głośnomówiący i tak mógłbym pisać na
                      10 stron. Zwiększyły się też haracze, które musisz oddawać władzy,
                      mniej więcej do poziomu niewolnika w Cesarstwie Rzymskim. Teraz
                      wystarczy to zjawisko przenieść na wszystkie inne sfery życia i masz
                      "wolność", którą proponuje nam UE. Dobitnie - nasz system koncesyjno-
                      etatystyczny (jak nazywa to Kazik) zostaje podlany Unijnym sosikiem,
                      który ma wszystko uregulować i powstaje z tego sraka! Nie wolno Ci
                      bez pozwolenia sprzedawać na ulicy obwarzanka i zabierają rodzicom
                      dzieci, ale mamy wolność!
                      • miroo Re: elviz2 ale kiedyś to było... 22.02.10, 12:29
                        krawiec6661 napisał:

                        > Taki prosty praktyczny przykład - kiedyś mogłeś swoim wozem konnym
                        > wozić kogo chciałeś za kasę, dziś aby stać się taksówkarzem musisz
                        > mieć kasę, licencję, prawo jazdy, kurs, koncesję, PIP, NIP, PUK,
                        > SRUK, poduszkę pod zad, zestaw głośnomówiący i tak mógłbym pisać
                        a najfajniej się mieszkało w lepiankach z kozami o krowami..
                        prehistoria - piękne czasy... latało się z maczugami wolno po lasach
                        i prerii..

                        na
                        > 10 stron. Zwiększyły się też haracze, które musisz oddawać władzy,
                        > mniej więcej do poziomu niewolnika w Cesarstwie Rzymskim. Teraz
                        > wystarczy to zjawisko przenieść na wszystkie inne sfery życia i
                        masz
                        > "wolność", którą proponuje nam UE. Dobitnie - nasz system
                        koncesyjno-
                        > etatystyczny (jak nazywa to Kazik) zostaje podlany Unijnym
                        sosikiem,
                        > który ma wszystko uregulować i powstaje z tego sraka! Nie wolno Ci
                        > bez pozwolenia sprzedawać na ulicy obwarzanka i zabierają rodzicom
                        > dzieci, ale mamy wolność!
                        • elviz2 Re: elviz2 ale kiedyś to było... 22.02.10, 13:58
                          No przecież żyjemy jak w dzungli:D popatrz na infrastruktóre dworce kolejowe z
                          lat 70 albo pamiętające prusaków w asfalcie dziury a za wszystko się płaci
                          podatki. :)
                          • miroo Re: elviz2 tym razem ma racje... 22.02.10, 14:13
                            z tym porównaniem...
                            ale wiesz, że nie o to chodziło bo nie porównywaliśmy infrastruktury
                            lecz co innego.. przede wszystkim wolności... a i porównanie było do
                            zupełnie innych czasów...

                            elviz2 napisał:
                            > No przecież żyjemy jak w dzungli:D popatrz na infrastruktóre
                            dworce kolejowe z
                            > lat 70 albo pamiętające prusaków w asfalcie dziury a za wszystko
                            się płaci
                            > podatki. :)
                            • elviz2 Re: elviz2 tym razem ma racje... 22.02.10, 14:46
                              a ja mówię o tym że zamiast z tych pieniędzy które są płacone robić drogi
                              pomagać ludziom montuje się kamery kupuje się super radiowozy i inne takie
                              zapominając o rzeczach podstawowych no i zrobiło się bardziej kolorowo.

                              miroo napisał:

                              > z tym porównaniem...
                              > ale wiesz, że nie o to chodziło bo nie porównywaliśmy infrastruktury
                              > lecz co innego.. przede wszystkim wolności... a i porównanie było do
                              > zupełnie innych czasów...
                              >
                              > elviz2 napisał:
                              > > No przecież żyjemy jak w dzungli:D popatrz na infrastruktóre
                              > dworce kolejowe z
                              > > lat 70 albo pamiętające prusaków w asfalcie dziury a za wszystko
                              > się płaci
                              > > podatki. :)
                              • miroo Re: elviz2 zbacza... 22.02.10, 15:45
                                elviz2 napisał:
                                > a ja mówię o tym że zamiast z tych pieniędzy które są płacone
                                robić drogi
                                > pomagać ludziom montuje się kamery kupuje się super radiowozy i
                                inne takie
                                > zapominając o rzeczach podstawowych no i zrobiło się bardziej
                                kolorowo.
                                montuje się kamery po co? a kupuje radiowozy po co? czyż nie po
                                to aby poprawić bezpieczeństwo? Przecież bezpieczeństwo jest
                                najważniejsze... i dla dziecka i dla dorosłego...
                                co do radiowozów - nie szydź że super..
                                jeszcze jedna uwaga - albo radiowozy, albo płacenie ludziom...
                                musisz wybrać - bo zasoby naszego narodu nie są nieskończone..
                                wiedziałeś? czy może tylko dłużej będziesz dawał wyraz
                                swojego "życzeniowego" patrzenia na świat...

                                > miroo napisał:
                                >
                                > > z tym porównaniem...
                                > > ale wiesz, że nie o to chodziło bo nie porównywaliśmy
                                infrastruktury
                                > > lecz co innego.. przede wszystkim wolności... a i porównanie
                                było do
                                > > zupełnie innych czasów...
                                > >
                                > > elviz2 napisał:
                                > > > No przecież żyjemy jak w dzungli:D popatrz na infrastruktóre
                                > > dworce kolejowe z
                                > > > lat 70 albo pamiętające prusaków w asfalcie dziury a za
                                wszystko
                                > > się płaci
                                > > > podatki. :)
                                • elviz2 Re: elviz2 zbacza... 22.02.10, 15:58
                                  miroo napisał:

                                  >
                                  > montuje się kamery po co? a kupuje radiowozy po co? czyż nie po
                                  > to aby poprawić bezpieczeństwo? Przecież bezpieczeństwo jest
                                  > najważniejsze... i dla dziecka i dla dorosłego...
                                  > co do radiowozów - nie szydź że super..
                                  > jeszcze jedna uwaga - albo radiowozy, albo płacenie ludziom...
                                  > musisz wybrać - bo zasoby naszego narodu nie są nieskończone..
                                  > wiedziałeś? czy może tylko dłużej będziesz dawał wyraz
                                  > swojego "życzeniowego" patrzenia na świat...



                                  Ja wiem że dom to się od podstaw a w naszym państwie to wygląda jak by ruinę się
                                  ozdabiało świecidełkami, a nie przeprowadzało uczciwego i generalnego remontu. A
                                  nasi urzędnicy leczą symptomy nie przyczyny.
                                  • miroo Re: elviz2 wracając do tematu... 22.02.10, 16:10
                                    elviz2 napisał:
                                    > Ja wiem że dom to się od podstaw a w naszym państwie to wygląda
                                    jak by ruinę si
                                    > ę
                                    > ozdabiało świecidełkami, a nie przeprowadzało uczciwego i
                                    generalnego remontu.
                                    > A
                                    > nasi urzędnicy leczą symptomy nie przyczyny.
                                    symptomy a nie przyczyny to do tej pory w rodzinie o której pisze
                                    artykuł leczono... ksiądz przynosił jakieś jedzenie, inni również
                                    rzucali drobnostki, mops dawał paręset złotych - to było leczenie
                                    objawowe symptomów... i to tylko tych najbardziej dotkliwych...
                                    może czas zacząć leczyć przyczyny? Może czas na wstrząsowe leczenie
                                    w tym przypadku?
                                    może szok z tego wydarzenia spowoduje, że sprawa będzie miała happy
                                    end?
                                    • elviz2 Re: elviz2 wracając do tematu... 22.02.10, 16:24
                                      miroo napisał:


                                      > może czas zacząć leczyć przyczyny? Może czas na wstrząsowe leczenie
                                      > w tym przypadku?
                                      > może szok z tego wydarzenia spowoduje, że sprawa będzie miała happy
                                      > end?[/b]

                                      wiesz mi to przypomina taką historyjkę daje się głodnemu rybę żeby się najadł
                                      zamiast dać wędkę i nauczyć go łowić ryby. Symptomy-Przyczyny rozumiesz?:) A ta
                                      terapia szokowa rodzicom na pewno tak nie zaszkodzi jak dziecku i pamiętaj że
                                      przed nim jeszcze dużo do przeżycia.
                                      • miroo Re: elviz2 hehehe... no to już koszmar z ciebie... 22.02.10, 16:47
                                        elviz2 napisał:
                                        > miroo napisał:
                                        > > może czas zacząć leczyć przyczyny? Może czas na wstrząsowe
                                        leczenie
                                        > > w tym przypadku?
                                        > > może szok z tego wydarzenia spowoduje, że sprawa będzie miała
                                        happy
                                        > > end?[/b]
                                        >
                                        > wiesz mi to przypomina taką historyjkę daje się głodnemu rybę żeby
                                        się najadł
                                        > zamiast dać wędkę i nauczyć go łowić ryby. Symptomy-Przyczyny
                                        rozumiesz?:) A ta
                                        jesteś na tyle bezczelny żeby użyć moich argumentów...
                                        > terapia szokowa rodzicom na pewno tak nie zaszkodzi jak dziecku i
                                        pamiętaj że
                                        > przed nim jeszcze dużo do przeżycia.
                                        • elviz2 śliski kolo z ciebie...:) 22.02.10, 16:55
                                          Moje argumenty hmmmmmmm jak to rozumieć?? :)

                                          miroo napisał:


                                          > jesteś na tyle bezczelny żeby użyć moich argumentów...
                                          • miroo Re: śliski elviz2 22.02.10, 16:59
                                            to mój argument na rozróżnienie symptomów i objawów... to Ja
                                            wcześniej argumentowałem, że taka pomoc jaka do tej pory była była
                                            tylko objawowa i nie zmieniała przyczyn a jedynie dawała zmiękczenie
                                            niektórych objawów...
                                            ukradłeś mi to nawet w tym samym poście - to jest bezczelność -
                                            powołać się na moją wypowiedź i przypisać sobie mój argument sobie w
                                            jednym poście!

                                            elviz2 napisał:
                                            > Moje argumenty hmmmmmmm jak to rozumieć?? :)
                                            > miroo napisał:
                                            > > jesteś na tyle bezczelny żeby użyć moich argumentów...
                                            • elviz2 Re: śliski elviz2 22.02.10, 17:08
                                              A ja zatem rozwinę "TWOJĄ" myśl i dopowiem że odbieranie dziecka rodzicom to też
                                              leczenie objawowe. Nikt nie zajmował anie się nie zajmuje przyczynami.
                                        • elviz2 Re: elviz2 hehehe... no to już koszmar z ciebie.. 22.02.10, 17:06
                                          Na innym forum cię wyśmiali i tu przychodzisz rozładować flustracje??:) tak mi
                                          się wydaje.
                                          • eti.gda Re: elviz2 hehehe... no to już koszmar z ciebie.. 22.02.10, 18:39
                                            elviz2 napisał:

                                            > Na innym forum cię wyśmiali i tu przychodzisz rozładować
                                            flustracje??:) tak mi
                                            > się wydaje.

                                            "Flustracja" to straszna rzecz, o wiele gorsza, niż frustracja. I
                                            nie mów, że to literówka, bo wielu ludzi mówi "flustracja" zamiast
                                            poprawnie "frustracja".
                                            • elviz2 Re: elviz2 hehehe... no to już koszmar z ciebie.. 22.02.10, 18:57
                                              no nie jestem aż tak obeznany w temacie i zdam się na twoją wiedzę.
                    • elviz2 Re: elviz2 hmm... 22.02.10, 10:20
                      A co mnie obchodzi jak się ubierają ginęły i giną nadal. Zmieniło się to że w
                      burkach lub bez.

                      I znowu masz racje
                      miroo napisał:
                      tych "innych" co zniewalają wg Ciebie... oprócz względów religijnych
                      > oraz chorych ideologii wynikających z faszyzmu, rasizmu lub
                      > komunizmu - nie widzę innych, któzy zniewalają... chociaż niektórzy
                      > twierdzą, że liberalizm zniewala w pewien sposób...
                      > sądzę jednak, że te które wymieniłem najbardziej zniewalają ale tu
                      > też dotykamy sprawę zniewalania.. co to znaczy i jak bardzo można
                      > zniewalać celem ochrony innych...

                      Bo kto powiedział że Komunizm się skończył że demokracja to wolność skoro 51%
                      narzuca swoja wolę 49%. Amerykanie chcą kontrolować konta europejczyków
                      słyszałeś? Dziecko powinno być przy matce nie dlatego że kościół tak chce tylko
                      dlatego że tak jest dla dziecka najlepiej a przecież trzeba iść do pracy spłacać
                      kredyt na wzięcie którego bank podstępnie namawia i kusi wiedząc że łątwo można
                      manipulować i kościół o tym wie.
                      • miroo Re: elviz2 liczby liczby... 22.02.10, 12:34
                        elviz2 napisał:
                        > A co mnie obchodzi jak się ubierają ginęły i giną nadal. Zmieniło
                        się to że w
                        > burkach lub bez.
                        liczba zabijanych cywili jest jednak zupełnie inna od czasu
                        obalenia rządów talibów... zwróć też uwagę, że to talibowie zabijali
                        bez wpływu amerykanów... amerykanie bez wpływu talibów nie
                        zabijają... tłumacząc to dla ciebie prosto:
                        są talibowie - są cywile zabijani..
                        są talibowie i amerykanie - są cywile zabijani...
                        nie ma talibów a są amerykanie - jeszcze nie wiemy jak będzie, ale
                        doświadczenia innych miejsc na świecie wskazują, że jak są tylko
                        amerykanie i nie ma partyzantki na tym terenie to cywile nie giną...

                        > I znowu masz racje
                        > miroo napisał:
                        > tych "innych" co zniewalają wg Ciebie... oprócz względów
                        religijnych
                        > > oraz chorych ideologii wynikających z faszyzmu, rasizmu lub
                        > > komunizmu - nie widzę innych, któzy zniewalają... chociaż
                        niektórzy
                        > > twierdzą, że liberalizm zniewala w pewien sposób...
                        > > sądzę jednak, że te które wymieniłem najbardziej zniewalają ale
                        tu
                        > > też dotykamy sprawę zniewalania.. co to znaczy i jak bardzo
                        można
                        > > zniewalać celem ochrony innych...
                        >
                        > Bo kto powiedział że Komunizm się skończył że demokracja to
                        wolność skoro 51%
                        > narzuca swoja wolę 49%. Amerykanie chcą kontrolować konta
                        europejczyków
                        > słyszałeś? Dziecko powinno być przy matce nie dlatego że kościół
                        tak chce tylko
                        > dlatego że tak jest dla dziecka najlepiej a przecież trzeba iść do
                        pracy spłaca
                        > ć
                        > kredyt na wzięcie którego bank podstępnie namawia i kusi wiedząc
                        że łątwo można
                        > manipulować i kościół o tym wie.
                        och - zło tego świata... takie zło.. elviz2 - zaproponuj inną
                        organizację tego świata... kompletną wolność pewnie proponujesz...
                        jak kiedyś...z maczugą w ręku
                    • elviz2 Re: elviz2 hmm... 22.02.10, 10:37
                      Kościół się dawno temu wyszumiał teraz jest spokój to po co nam zmieniać
                      "oprawcę" skoro nasz stary dobry "Wróg" już się uspokoił. Stare przysłowie mówi
                      CO BYŁO A NIE JEST NIE PISZĘ SIĘ W REJESTR. A teraz przyjdzie nowy Pan zacznie
                      robić od nowa porządki po swojemu i się kurz znowu podniesie.
                      • miroo Re: elviz2 o czym ty w ogóle gadasz? na łeb 22.02.10, 12:35
                        łeb upadłeś?


                        elviz2 napisał:
                        > Kościół się dawno temu wyszumiał teraz jest spokój to po co nam
                        zmieniać
                        > "oprawcę" skoro nasz stary dobry "Wróg" już się uspokoił. Stare
                        przysłowie mówi
                        > CO BYŁO A NIE JEST NIE PISZĘ SIĘ W REJESTR. A teraz przyjdzie nowy
                        Pan zacznie
                        > robić od nowa porządki po swojemu i się kurz znowu podniesie.
                        • elviz2 Re: elviz2 o czym ty w ogóle gadasz? na łeb 22.02.10, 14:09
                          miroo napisał:

                          > łeb upadłeś?
                          >
                          O niczym Z Tobą o niczym:) jak nie rozumiesz takich prostych myśli:)
                          No jeszcze taka prośba z mojej strony Koń ma ŁEB ja mam GŁOWĘ nie zapominaj.
                          • miroo Re: elviz2 tęga z ciebie głowa :) 22.02.10, 14:15
                            elviz2 napisał:
                            > miroo napisał:
                            > > łeb upadłeś?
                            > O niczym Z Tobą o niczym:) jak nie rozumiesz takich prostych
                            myśli:)
                            > No jeszcze taka prośba z mojej strony Koń ma ŁEB ja mam GŁOWĘ nie
                            zapominaj.
                            • elviz2 Re: elviz2 tęga z ciebie głowa :) 22.02.10, 14:39
                              No i tu się z tobą zgodzę:D
              • krawiec6661 Re: krawcze.... wolna wola chrześcijanina... 22.02.10, 09:49
                Dokładnie, precz ze wszystkimi, którzy dybią na naszą wolność wyboru i
                traktują ludzi jak dzieci. Nie byłoby to może tak denerwujące i
                niepokojący, gdyby faktycznie mądrzy ludzie kombinowali jak nam życie
                ułatwić i ulepszyć. W praktyce jednak zajmują się tym najczęściej
                ludzie nie reprezentujący sobą zbyt wiele.

                ---
                www.politycznie.pluru.pl/zmarl-jacek-karpinski
            • krawiec6661 Re: krawcze.... wolna wola chrześcijanina... 22.02.10, 09:46
              Masz rację we wszystkim co napisałeś, ale jeśli odnosić to do
              kościołów. Mi chodzi bardziej o same idee głoszone przez Chrystusa,
              jego sylwetkę jako filozofa. Przecież on był w tamtych czasach
              rewolucjonistą, który chciał otworzyć religię w Boga dla wszystkich a
              nie zostawiać ją samym Żydom. Zniósł sporą część prawa ze Starego
              Testamentu, a główna część jego nauk sprowadza się do tego, co
              później święty Augustyn sformułował jako: "Kochaj i rób co chcesz", a
              to że w katolikach to budzi takie obrzydzenie to inna sprawa. Nie
              przypominam sobie natomiast żeby Jezus mówił coś o tworzeniu kościoła
              i bezgranicznym słuchaniu jego rozkazów albo paleniu na stosie pogan.
              Wbrew powszechnym praktykom wyciągał natomiast rękę do tych, którymi
              wszyscy gardzili i których nienawidzono (dziwki, celnicy). Szedł pod
              prąd, i to uważam właśnie za "wolność".

              Pisząc o wolnej woli, mam też przez oczami drzewo poznania dobra i
              zła. Staram się je rozumieć metaforycznie - kiedy człowiek przestaje
              być zaprogramowanym robotem, golemem, a zaczyna być prawdziwie wolną
              istotą? Kiedy dokona pierwszego wybory, nie zgodnego z tym do czego
              został "zaprogramowany", czyli postąpi wbrew swemu stwórcy. Tak
              postrzegam zerwanie owocu z zakazanego drzewa. Przed tym możliwe było
              tylko wykonywanie poleceń Boga i chodzenie wyznaczonymi ścieżkami.

              Masz rację, że chrześcijaństwo, nawet to nie spaczone nakłada sporo
              ograniczeń, ale jeśli trzymać się dokładnie samego Pisma Świętego i
              słów Jezusa, to jest ich mniej niż się wydaje. Dla mnie dobrym
              kierunkiem w życiu jest umiejętne balansowanie między wolnością o
              ograniczeniami stworzonymi w słusznym celu i myślę, że Biblię można
              uznać za dobrą instrukcję. Co z tym ludzie robią to już inna sprawa.
              Polecam stronę odwyk.com, gdzie Martin Lechowicz, jeden z większych
              propagatorów wolności szeroko rozumianej mówi o Biblii.

              ---
              www.politycznie.pluru.pl/zmarl-jacek-karpinski
          • elviz2 Re: Spiskowa teoria dziejów... 22.02.10, 09:26
            zdecyduj się o co Ci chodzi?:) A tak a propos wcześniejszego wpisu do Państwo
            totalitarne zauważyłem taką twardą krytykę kojarzącą mi sie z wyszydzaniem. A
            nie lepiej jest podawać argumenty zamiast wieszać na kimś psy? Przecież każdy ma
            swój punkt widzenia bo stoi w innym miejscu i inaczej rzeczy widzi i poco mówić
            drugiemu źle stoisz albo źle widzisz można mu przedstawić to co się widzi z
            miejsca w którym się stoi. Ja to nazywam Dialogiem:) Pozdrawiam
            • elviz2 Re: Spiskowa teoria dziejów... 22.02.10, 09:30
              adresowane było do Miro no i wtedy bez pytania "zdecyduj się o co ci chodzi?"
        • watako23 Re: Spiskowa teoria dziejów... 22.02.10, 09:56
          > zieje elviz2 z twojego posta...
          > szkoda gadać...
          A co zieje z twojego. Nawet nie antyklerykalizm tylko antychrześcijanizm. Ty
          jesteś pewnie wyznawcą ateizmu.
          Religia jako byt nie osobowy nie może ingerować. Ingerować to mogą ludzie przy
          pomocy władzy jaką posiadają. I ten artykuł dobitnie o tym świadczy.
          • miroo watako23 wróć do szkoły 22.02.10, 10:06
            ateizm nie jest wyznawany - nie jest religią... wyznawanie
            ateizmu nie istnieje...

            taka poprawka logiczna dla Ciebie - reszty nie komentuje...
            watako23 napisał:
            > > zieje elviz2 z twojego posta...
            > > szkoda gadać...
            > A co zieje z twojego. Nawet nie antyklerykalizm tylko
            antychrześcijanizm. Ty
            > jesteś pewnie wyznawcą ateizmu.
            > Religia jako byt nie osobowy nie może ingerować. Ingerować to mogą
            ludzie przy
            > pomocy władzy jaką posiadają. I ten artykuł dobitnie o tym
            świadczy.
            • krawiec6661 Re: watako23 wróć do szkoły 22.02.10, 10:21
              W pewnym sensie jest, "wyznajesz" pogląd, że Boga nie ma a świat
              powstał samoistnie. Nie masz na to pełnych dowodów, a jedynie
              poszlaki w postaci odkryć naukowych sprzecznych czasem z systemami
              wierzeń. Za fundamenty, podobne do tych religijnych można uznać
              stawianie racjonalizmu czy logiki na pierwszym miejscu czy
              stwierdzenie "Bóg nie istnieje". Rytuał - pogłębianie wiedzy,
              okazywanie szacunku dla niej... Guru: Dawkins :) Nie widzę jakichś
              kolosalnych różnic, tym bardziej, że często osoby stojące po stronie
              ateizmu zamiast dyskutować mówią jedynie "przeczytaj Dawkinsa to
              zobaczysz!". Przypomina to ślepą wiarę, bo nie sądzę aby większość
              zwyczajnych, szarych ludzi posiadała choćby ułamek tej wiedzy, którą
              ma ten naukowiec.
              • miroo krawcze mylisz się. 22.02.10, 12:45
                krawiec6661 napisał:
                > W pewnym sensie jest, "wyznajesz" pogląd, że Boga nie ma a świat
                nie mozna wyznawać poglądu że czegoś nie ma... jeśli nie ma
                czegoś bo nie można tego dowieść to nie ma żadnego poglądu... można
                wyznawać jedynie pogląd, że coś jest i wtedy trzeba ten pogląd
                potwierdzić dowodami..

                > powstał samoistnie. Nie masz na to pełnych dowodów, a jedynie
                > poszlaki w postaci odkryć naukowych sprzecznych czasem z systemami
                > wierzeń.
                nie wyznaję poglądu, że świat powstał samoistnie... nie ma
                takiego poglądu... taki pogląd błby błędem bowiem nie ma dowodów na
                powód powstania świata... można co najwyżej próbować odpowiedzieć na
                pytanie jak powstał wszechświat... w sensie sposobu powstania... te
                poszlaki jak je nazwałeś (wolę teorie naukowe je nazwać) są
                całkowicie sprzeczne z systemami wierzeń a nie "czasem sprzeczne".
                systemy wierzeń twierdzą (różne źródła swojej wiedzy podają), że
                wiedzą dlaczego, jak i po co powstał wszechświat...

                > Za fundamenty, podobne do tych religijnych można uznać
                > stawianie racjonalizmu czy logiki na pierwszym miejscu czy
                nie każdy pogląd jest równorzędny - pisząc to twierdzisz, że
                logika jest równorzędna fundamentom rligijnym - w rzeczywistości nie
                mają nic wspólnego. nic.. to, że istnieje pogląd religijny nie
                oznacza, że jest on wartościowy logice - istnieje pogląd że ziemia
                jest płaska - są takie osoby, które taki pogląd mogą mieć - to, że
                taki pogląd istnieje nie znaczy że jest coś wart i nie można go
                porównać do poglądów logicznych..

                > stwierdzenie "Bóg nie istnieje".
                nie ma takiego stwierdzenia.. takie stwierdzenie nie jest
                możliwe... nie można stwierdzić ani że bóg jest ani że boga nie
                ma... sama koncepcja boga jest nie stwierdzalna na tym poziomie
                wiedzy... możemy jedynie powiedzieć - nie ma dowodów na to, że bóg
                jest... w związku z tym przyjmujemy w tej chwili, że go nie ma skoro
                nie pojawiły się żadne dowody iż jest... bo poszlaki iż jest są -
                ludzie tysiące lat temu stwierdzali, że jest... skąd to wiedzieli to
                nie wiem... skoro nawet tego, że ziemia jest okrągła nie wiedzieli..

                > Rytuał - pogłębianie wiedzy,
                > okazywanie szacunku dla niej... Guru: Dawkins :) Nie widzę jakichś
                > kolosalnych różnic, tym bardziej, że często osoby stojące po
                stronie
                > ateizmu zamiast dyskutować mówią jedynie "przeczytaj Dawkinsa to
                > zobaczysz!". Przypomina to ślepą wiarę, bo nie sądzę aby większość
                > zwyczajnych, szarych ludzi posiadała choćby ułamek tej wiedzy,
                którą
                > ma ten naukowiec.
                reszta to twoje brednie...
                porównujesz stwierdzanie faktu do ślepej wiary...
                ślepa wiara dotyczy wiary w boga - nie ma na niego dowodów ale się
                wierzy... to jest ślepa wiara...
                nie może być ślepej wiary w 2+2=4...
            • watako23 Re: watako23 wróć do szkoły 22.02.10, 10:56
              >>ateizm nie jest wyznawany - nie jest religią... wyznawanie
              >>ateizmu nie istnieje...
              Czym jest ateizm jak nie wiarą. Jest jak najbardziej wyznawany. No chyba że masz
              na niego dowód.
              • miroo Re: watako23 odchodzisz od tematu i to 22.02.10, 12:47
                w błędnym kierunku...

                watako23 napisał:

                > >>ateizm nie jest wyznawany - nie jest religią... wyznawanie
                > >>ateizmu nie istnieje...
                > Czym jest ateizm jak nie wiarą. Jest jak najbardziej wyznawany. No
                chyba że mas
                > z
                > na niego dowód.
                • elviz2 Re: watako23 odchodzisz od tematu i to 22.02.10, 13:42
                  Ty się sam w swoich myślach gubisz:) ciekawy przypadek:)
      • eti.gda Re: Państwo totalitarne 22.02.10, 10:54
        elviz2 napisał:

        > To państwo stara się coraz mocniej ingerować w życie obywateli
        robi się u nas
        > z powrotem tak jak było przed 89r. tylko w inny sposób to się
        dzieje ale
        > skutek ten sam indoktrynacja i kontrola. Polecam film "Ameryka od
        wolności do
        > faszyzmu". No ale z drugiej strony mogę się mylić.

        Obyś sie mylił, ale coś mi się zdaje, że się nie mylisz.
        • elviz2 Re: Państwo totalitarne 22.02.10, 11:09
          eti.gda napisał:

          > Obyś sie mylił, ale coś mi się zdaje, że się nie mylisz.

          Oj tak chciał bym się mylić chociaż nie lubię. Pożyjemy zobaczymy.
      • zwyklaosoba Biedni nie mają prawa mieć dzieci !!! 22.02.10, 11:33
        Takie są współczesne zasady faszystowskiego państwa. Państwo ma też prawo
        decydować co mam mieć w kuchni i jak często myć toaletę. Takiej ingerencji to
        nie było chyba nawet w III Rzeszy i ZSRR Breżniewa. To może pójdźmy dalej:
        odbierajmy dzieci rodzicom, którzy są wegetarianami - dla dobra dziecka,
        rodzicom, których dzieci oglądają telewizję - dla dobra dziecka, rodzicom,
        których dzieci mają siniaki od szalonych zabaw - dla dobra dziecka. Może marzy
        mi się zbyt wiele, ale chciałbym aby sędziowie nie tylko w sposób urzędniczy
        stosowali "ślepe" prawo, ale również potrafili ocenić sytuację kierując się
        sprawiedliwością, mądrością i doświadczeniem życiowym. Marzą mi się SĘDZIOWIE, a
        nie idioci, w oryginalnym, starogreckim tego słowa znaczeniu.
        • miroo grecja-antyczni sędziowie... 22.02.10, 13:04
          skoro ci się marzą to dodam tylko, że w owym czasie najświatlejsi
          przedstawiciele greków byli zoofilami - każdy miał kozę... którą...
          marzą ci się te czasy... ok...
          • 1410_tenrok o, widze że o tym też pojęcia nie mamy 22.02.10, 15:07
            nie zoofilia, lecz pederastia..............

            każdy miał swojego kurosa! Urządzanie nawet konkursy na najpiękniejszego kurosa.
            Zwycięzcy uwieczniani byli na wazach!
      • zwyklaosoba Chorzy i inwalidzi również ! 22.02.10, 11:41
        To się k***a normalnemu człowiekowi w głowie nie mieści !!!
    • maladanka Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:40
      utrzymanie dziecka w domu dziecka kosztuje bardzo dużo.Za te
      pieniądze można na jakiś czas opłacić kogoś kto na bieżąco pomógł by
      wyjść "na prostą" z bałaganem,matce załatwić porządne leczenie.
      Zbrodnia sądowa - bo to gwałt na duszy i ciele dziecka,odebranego
      od rodziny,która sobie nie radzi z porządkiem,ale dziecko ma
      miłość.Są zimne salony,tam dzieci są naprawdę same,bez miłości.
      Jak można zabierać dziecko bez wysłuchania nauczycieli,sąsiadów itp..
    • krawiec6661 Oddać go parze gejów! 22.02.10, 08:41
      Teraz trzeba go oddać parze gejów, oni są bardzo czyści, a jak
      rozumiem
      głównym kryterium dla sądu jest czystość pomieszczeń.

      cHWDS - nowy skrót proponuję, czyli: Chwała Wielka Dzielnym Sędziom.
      Tak dzielnie nas bronią przez brudem.

      ---
      www.politycznie.pluru.pl/zmarl-jacek-karpinski
      • gm114 Przyjacielu, żarty na bok. 22.02.10, 09:01
        To jest prawdziwa tragedia a nie miejsce na żarty.

        Jeśli nie potrafisz coś pomóc to milcz.

        Tych ludzi trzeba wesprzeć jak się tylko da, bo to państwo bandyckie łajdaków
        największych na swiecie im nie odpuści.

        Żarty się skończyły.
        • krawiec6661 Re: Przyjacielu, żarty na bok. 22.02.10, 10:24
          Pomogę! A to nie są żarty, tylko sarkazm z bezsilności i strachu przed
          tym czego się doczekaliśmy.
    • mordaprostaczek teraz trzeba odebrać 80 tysięcy dzieci 22.02.10, 08:47
      bo ich matki mają depresję, więc w domu jest brudno.
      najlepiej to zrobic na jednej rozprawie
      (tanie państwo)
    • jankrzysz Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:47
      Problem brudnego czajnika,nie pościelonych łóżek to zadaniem opieki zbrodnia
      na dziecku.....pytanie czy brak rozumu,delikatności i subtelności nie jest
      występkiem??trzeba złej woli ze wtedy gdy ojciec w szpitalu i mama nie radząca
      sobie odbierać im jedyna podporę....straszne jest, że nawet jak zostanie
      naprawiona dziecku krzywda ,to kobiety z MOPS-u są bezkarne
    • kapitan_stopczyk W Polsce znowu jest budowany komunizm !!!! 22.02.10, 08:47

      Z roku na rok państwo ingeruje w coraz większe obszary naszego życia. Powoli,
      acz konsekwentnie budowane jest nowe państwo totalitarne. Budują je partie
      polityczne z tzw. głównego nurtu czyli PISLDPOPSL.
      Odbieranie dzieci rodzicom jest przejawem eurosocjalistycznej komuny oraz
      budzącego sie na nowo totalitaryzmu.
      -------------------------------------------------------
      - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
      demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
      - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
      • krawiec6661 Re: W Polsce znowu jest budowany komunizm !!!! 22.02.10, 08:56
        Co gorsza większości ludzi to zupełnie nie przeszkadza. Myślą sobie:
        "dobrze, niech kochane Państwo zajmie się wszystkim, poukłada nam
        życie, powie jak żyć, co wolno a czego nie! Niech będą kamery, chipy,
        koncesje na wszystko, armia urzędasów i policjant na każdym kroku!
        Będzie porządek i bezpieczeństwo!" - A tu guzik, budzisz się pewnego
        dnia i ci dziecko zabrali. Zgodnie z prawem... Ludzie protestują
        dopiero, kiedy pojawia się u rządzących chętka np. na cenzurowanie
        internetu, ale trudno aby tak nie było, w końcu to jedyne prawdziwie
        wolne medium jakie zostało, mimo, że też już zalane komerchą i
        podzielone na strefy wpływów. Komuna wróciła, tyle, że zamiast
        czerwonego jest niebieski i zamiast 2 kanałów w TV mamy 100.

        ---
        www.politycznie.pluru.pl/zmarl-jacek-karpinski
      • gm114 Chciałeś napisa faszyzm. 22.02.10, 09:02
        Totaliotarna wszechmoc państwa to FASZYZM.
        • major_walenda Faszyzm to jedna z odmian socjalizmu. 22.02.10, 09:23
          Z tym, ze po wojnie komunisci i socjaliści zafałszowali to pojecie i wmówili
          ludziom, że faszyzm = skrajna prawica.

          Faszyzm i nazizm to tylko odmiany socjalizmu.
          • zwyklaosoba Fakt, NSDAP to wszak Narodowosocjalistyczna 22.02.10, 11:44
            Niemiecka Partia Robotnicza.
            • 1410_tenrok ten skrót oznacza: 22.02.10, 15:03
              Narodowosocjalistyczna niemiecka partia robotników.........

              już pierwsze określenie spowodowało by, że w socjalizmie zarząd partii zostałby
              rozstrzelany za odchylenia nacjonalistyczne................
          • 1410_tenrok a czytałeś może Mein Kampf? 22.02.10, 13:45
            gdybyś przeczytał, to byś takich bzdur nie opowiadał.
            Faszyzm nie miał wspólnego z socjalizmem. A umieszczenie
            "narodowosocjalistyczny" w nazwie partii było jedynie zabiegiem PR w celu
            wciągniecia w szeregii całości narodu, który od zawsze miał silne lewicowe
            tendencje.
      • giewont Nie w Polsce tylko na całym świecie 22.02.10, 10:04
        Prawdopodobnie Polska wlokła się w ogonie państw w dziale "odbieranie dzieci
        rodzicom" i teraz dojdzie do przyśpieszenia.
      • czesarna Nieprawda, to stare przyzwyczajenia 22.02.10, 10:45
        Może i w czasie komunizmu ludzie byli bliżej siebie? Dziś są od siebie
        daleko. Większe zróżnicowanie między ludźmi wynika z olbrzymich
        rozpiętości zarobków. Jedni nad drugimi chcą uplasować sie wyżej,
        niekiedy z olbrzymią przesdą określając swoje dochody, drudzy zaś
        łatwowierni i bez inicjatywy dostrzegają swoją niedolę; to ich
        pogrąża. Prawda jest zaś taka, że egalitaryzm to programowe ale puste
        hasło. Solidarność to też bzdura w rzeczywistości. Niektórzy chcą to
        wiązać z Wałęsą sprzed lat. A tu chodzi o wiele sprzed lat, ale to
        powinno być wiązane z wychowawcami(Nie ma już Kuronia, Owsiak przez
        niektórych traktowany jest jak dziwoląg), a nie z wypchniętym przed
        szreg robotnikiem, uciekinierem ze wsi, gdzie nie mógł znaleźć chleba.
        Nie przestaniemy znajdować takich prawników, takich funkcjonariuszy
        opieki społecznej,jak w Lublinie, co wyrywają dzieci z rodzin, jak
        cyrulik zęby, dopóki dzieci nasze nie będą przez rodziców starannie
        wychowywane, nie wrócimy do pięknych tradycji harcerskich, nie
        zaniechamy hermetycznie oddzielać się od nieznanego człowieka. Więź
        musimy odtworzyć na poziomie obywatelskim, a nie tylko szukac przyczyn
        w oschłej administracji. To my jesteśmy tymi oschłymi
        administratorami, bo tylko nasze rodziny mamy w głowach, jezeli coś
        takiego, jak głowa/serce nam po drodze gdzieś nie spadła.
    • truten.zenobi na pomoc nie ma kasy ale na dom dziecka jest? n/t 22.02.10, 08:49
    • paszczak Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 08:49
      A nie można pomóc temu dziecku budując mu łazienkę w domu? Pewnie będzie to tańsze niż utrzymanie go w domu dziecka. O zyskach społecznych i krzywdzie zrobionej rodzinie nie wspomę.
      • maura4 Re: Sąd wie lepiej, co dobre dla Sebastiana? 22.02.10, 09:47
        Nie można, bo OPIEKA społeczna nie jest od opiekowania się
        rodzinami, tylko od wydawania WYROKÓW.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka