Dodaj do ulubionych

Kto chce strzeżonych osiedli?

22.02.10, 16:51
cytat: "Dom na strzeżonym osiedlu jest ceteris paribus TAŃSZY od nieruchomości
wolnostojącej, na przykład w ofercie tzw. mikrodewelopera (który zapełnił
niewielką działkę kilkoma budynkami i fizycznie nie miał gdzie wcisnąć budki
ochroniarza)."

Skoro mikrodeweloper miał działkę tak malutką że nie dało się na niej wcisnąć
budki ochroniarza, to znaczy to, że oprócz samego ogrodzenia obie ofery
(ogrodzona i nieogrodzona) różnią się jeszcze kilkoma istotnymi szczegółami. O
jakim ceteris paribus więc pan autor chrzani?

Czy pan Orliński ma jakieś kokretne opracowanie na poparcie swej tezy o tym,
że grodzone jest (ceteris paribus) tańsze, czy tylko smaruje co mu w czaszcze
się urodzi?
Obserwuj wątek
    • lubawa1 Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 22.02.10, 16:56
      kolejny kwiatek (albo raczej bełkot): "W dyskursie liberalnym często popełniany
      jest błąd utożsamienia podaży z popytem." jaaaasne ... a wszystkie feministki są
      oziębłe.
    • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 22.02.10, 19:43
      > Czy pan Orliński ma jakieś kokretne opracowanie na poparcie swej
      > tezy o tym, że grodzone jest (ceteris paribus) tańsze, czy tylko
      > smaruje co mu w czaszcze się urodzi?

      Podejrzewam, że nawet nie rozumie słów, których używa. A jak nie rozumie, to wypisuje głupoty. Jak coś jest grodzonym osiedlem zbudowanym na nieużytkach, nawet blisko centrum, to nie może być ceteris paribus w zestawieniu z inwestycją mikrodewelopera wciśniętą w zorganizowaną tkankę miejską. Takie mieszkanie po prostu z zasady jest droższe. Trudno jest znaleźć porównywalne oferty grodzone i niegrodzone. A że ludzie chcą płotów, to im się je stawia. Gdyby nie chcieli ochroniarza, to by się mu budki nie zbudowało i tyle. Ale chcą. To nie ma nic wspólnego z robotą architektów, jak się naiwnie wydaje autorowi. Leszczyński dokładnie wyjaśnia treść badań Gądeckiego, ale Orliński albo nie przeczytał, albo nie zrozumiał - w obu przypadkach, szkoda.

      • pompeius_magnus Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 22.02.10, 21:38
        asakon napisał:
        > Jak coś jest grodzonym osiedlem zbudowanym na nieużytkach, nawe
        > t blisko centrum, to nie może być ceteris paribus w zestawieniu z inwest
        > ycją mikrodewelopera wciśniętą w zorganizowaną tkankę miejską. Takie mieszkanie
        > po prostu z zasady jest droższe. Trudno jest znaleźć porównywalne oferty grodz
        > one i niegrodzone.

        Nie tak trudno:

        Mariposa by Lubasa lub (nieco starszy) Przy Agorze 28 by Marvipol vs. np. Nowe
        Bielany by Grupo Lar.
        Mariposę tak wcisnęli w zorganizowaną tkankę, że nastąpiła miejscowa martwica
        komunikacyjna. Druga jezdnia Kasprowicza poszła się dymać.
        • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 22.02.10, 22:15
          No proszę. Na słowo wierzę, że to porównywalne lokalizacje, bo nigdy tam nie byłem. Mariposa - 7719,92zł/m2, Nowe Bielany - 7800,00zł/m2. Czyli Wojciech Orliński bredzi jak potłuczony, co w końcu dziwnym nie jest i nie powinno nikogo zaskakiwać. Różnicę 80 zł 8 gr z metra można interpretować jako dodatkową opłatę na budkę dla dozorcy albo nieistotny 1%. Jak kto woli.

          • pompeius_magnus Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 22.02.10, 23:05
            asakon napisał:

            > No proszę. Na słowo wierzę, że to porównywalne lokalizacje, bo nigdy tam nie by
            > łem. Mariposa - 7719,92zł/m2, Nowe Bielany - 7800,00zł/m2. Czyli Wojciech Orliń
            > ski bredzi jak potłuczony

            Nowe Bielany - cena: 7 249 - 8 500 zł
            tabelaofert.pl/nowe-bielany-kasprowicza-119-warszawa-bielany,i3263,clear,1
            Mariposa - cena: 8 377 zł – 11 194 zł
            tabelaofert.pl/mariposa-kasprowicza-68-warszawa-bielany,i4077
            Odległość obu lokalizacji - 500m.
            Nowe Bielany będą miały "za chwilę" atrakcję w postaci wiaduktu Trasy Mostu
            Północnego pod nosem.
            Choć faktem jest również, że Mariposa stoi _NA_ ul. Kasprowicza (nie PRZY).

            Zatem - sam bredzisz.
            • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 22.02.10, 23:47
              7719,92zł pokazało mi się od razu na stronie dewelopera. Ale nie wykluczam, że tabelaofert.pl wie lepiej, a deweloper bredzi. Drugi deweloper tak od razu się nie chwali, suma 7800 pochodzi z pierwszego wyguglanego linku (chyba właśnie tabelaofert). Wytłumacz mi na czym moje bredzenie polega - mnie się te sumy wydają porównywalne (przecież i tak mieszkania z obu osiedli, które uznamy za równorzędne, będą różnić się metrażem, a więc i ceną). Orliński majaczy coś o "megabańce, którą trzeba mieć, by zamieszkać w niestrzeżonym domu". Megabańka to by wyszła przy zakupie tysiącmetrowego mieszkania. Różnice są kilku, kilkunastoprocentowe, i to nie wiadomo w którą stronę.

              • pompeius_magnus Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 23.02.10, 00:22
                asakon napisał:
                > Wytłumacz mi na czym moje bredzenie polega - mnie się te sumy wydaj
                > ą porównywalne (przecież i tak mieszkania z obu osiedli, które uznamy za równor
                > zędne, będą różnić się metrażem, a więc i ceną).

                Najtańsze mieszkanie w niestrzeżonym budynku jest, wg. tabeliofert, droższe od
                analogicznego w strzeżonym o 15%.
                Cena 1m2 najdroższego mieszkania niestrzeżonego jest wyższa już o 30%.

                I o tym pisał WO.
                Zaś Ty zaprzeczasz, bo znalazłeś jakąś jedną promocję. Jak w MediaMarkt.
                • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 23.02.10, 01:19
                  > Najtańsze mieszkanie w niestrzeżonym budynku jest, wg. tabeliofert,
                  > droższe od analogicznego w strzeżonym o 15%. Cena 1m2 najdroższego
                  > mieszkania niestrzeżonego jest wyższa już o 30%.

                  Skąd wiesz że te mieszkania (nie mówię o budynkach czy osiedlach) są "analogiczne"? W tym samym niestrzeżonym budynku najdroższy metr jest o 33% cenniejszy od najtańszego. W strzeżonym różnica ta wynosi 17%, czyli i tak więcej niż 15%. Już widzisz w którym miejscu bredzisz? Nie znalazłeś domów identycznych, tylko podobne. Taka różnica cen, to tak jakby jej nie było. Do "megazłotego Orlińskiego" brakuje w każdym razie bardzo dużo. Deweloperów też jest dwóch. Tyskie od Żywca też różni się ceną kilkunastu procent. Czy coś z tego wynika? Nic.

                  > I o tym pisał WO.

                  Żeby tylko o tym. Jeszcze coś sobie roił, że ludzie by kupowali niestrzeżone mieszkania, gdyby tylko takie były na rynku za taką sama kasę. Ty byś kupił? (Zajrzałem do komentarzy na blogu, więc w zasadzie nie musisz odpowiadać).
        • lubawa1 Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 23.02.10, 09:24
          Mariposa i Nowe Bielany różńią się czymś więcej niż tylko czynnikiem
          "grodzone"/"nieogrodzone". Dwie, pierwsze z brzegu, różnice: (1) Mariposa jest w
          okolicy o wiele bardziej "miejskiej" (sam napisałeś że jest "wciśnięta") jej po
          prostu nie dałoby się ogrodzić
          • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 23.02.10, 11:53
            > Mariposa i Nowe Bielany różńią się czymś więcej niż tylko
            > czynnikiem "grodzone"/"nieogrodzone".

            Mariposa jest jedną z tych słynnym "nieruchomości wolnostojących", o których Orliński ma wyobrażenie takie, że "bez dodatkowego megazłotego nie podchodź". Brak ogrodzenia nie wynika z tego, że deweloperowi nie udało się wcisnąć budki strażnika (jak to sobie Orliński wydumał), tylko że jest to dom stojący w pierzei ulicy. Ale ceną zbliżony do grodzonych "Nowych Bielan" w tej samej okolicy.

            Z kolei "Nowe Bielany" nie są specjalnie zaprojektowane jako "grodzone osiedle połączone ze światem jedna bramą". Architekt nie miał mniej roboty, zrobił normalny projekt, do którego na koniec dodano jakiś płot (nawet go nie widać na prezentacji osiedla). Najwyraźniej przyszli lokatorzy tego sobie życzą.


    • maruda.r Kto chce strzeżonych osiedli? 22.02.10, 22:12

      "Panowie, sprawdźcie oferty na warszawskim rynku nieruchomości. Dom na
      strzeżonym osiedlu jest ceteris paribus TAŃSZY od nieruchomości wolnostojącej,"

      ****************************

      Podejrzewam, że za prestiżowy zostałby uznany w podobnych badaniach
      Volkswagen, a Aston Martin sromotnie pominięty.

      Z pojęciem prestiżu jest jak z prawdą w Familiadzie. Działa stereotyp, moda i
      reklama. Taki mechanizm jest w interesie sprzedającego - doprowadzić do
      przeświadczenia, że konkretny towar jest dobrem luksusowym.

      Leszczyński nie bada, czy mieszkanie w developerskim getcie faktycznie dodaje
      prestiżu, ale zastanawia się: dlaczego ludzie tak sądzą, skoro nie ku temu
      żadnych przesłanek?

      • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 22.02.10, 22:35
        > Leszczyński nie bada, czy mieszkanie w developerskim getcie
        > faktycznie dodaje prestiżu, ale zastanawia się: dlaczego ludzie
        > tak sądzą, skoro nie ku temu żadnych przesłanek?

        Gwoli ścisłości - Leszczyński niczego nie bada, tylko pisze o książce Gądeckiego, który zbadał. Orliński też nie bada (ani nawet się nie zastanawia), tylko wypisuje androny, które potrafi pleść w dowolnych ilościach (vide podlinkowany blog).

        • maruda.r Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 23.02.10, 06:52
          asakon napisał:

          > Gwoli ścisłości - Leszczyński niczego nie bada, tylko pisze o książce Gądeckieg
          > o, który zbadał.

          **************************

          Świadomie zdecydowałem się na ów skrót myślowy, bo Leszczyński napisał własny
          artykuł i przyjął własną ocenę zjawiska.

    • witaschek Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z GWna! 22.02.10, 22:58
      Mlodzi nie pamietaja, ale ja pamietam pierwsze ochy i achy zachwytu
      pornogrubasow z GWna na temat tego jak to ych elyty beda mieszkac w
      takych ekskluzywnych pomieszczeniach. Grodzona Polska to ideal GWna
      i jej naczelnych.
      • laseczka.galby O'rly? 22.02.10, 23:17
        Źródła oder geh' brennen!
      • thegreatmongo Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 22.02.10, 23:47
        Masz cos sensownego do powiedzenia czy tylko tak chcesz sobie popluc na GW?
        Nie lubisz? Nie czytaj!


        A jesli chodzi o osiedla to ja osobiscie wole ogrodzone. Przynajmniej jak jakis
        debil zaparkuje na srodku drogi to idziesz do ochrony i sprawa jest zalatwiona.
        Plus nie ma pijaczkow na laweczkach, napisow na blokach, etc.
        • slawczan Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 23.02.10, 13:03
          Odnosnie uroków życia w zmkniętym osiedlu cytacik - CO TO K...A MA
          BYĆ-JAKAŚ PIER...NA ŁĄKA? ZA CO MY TU PŁACIMY!?Słowa te padły z ust
          młodej eleganckiej mamy spacerującej po osiedlu(oczywiście
          zamkniętym) z wózeczkiem na widok naprawde, minimalnie niedociętej
          trawy(był to pasek źdzbeł trawy przy krawężniku niedocięty przez
          murzynów obsługujących ten elitarny trawnik).Aż strach pomyśleć jaką
          wrażliwość społeczną mogą nabyć dzieci z takiego chowu? Może idea
          izolacji takich ludzi w zamkniętych ośrodkach ma sens.Tylko do
          cięcia trawy znaleść trzeba ludzi z dyplomem z psychologii
          • malkontent6 Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 23.02.10, 15:13
            Za to na osiedlach nieogrodzonych młode mamy i ich ostrzyżeni na
            łyso mężowie (narzeczeni?) w czasie spacerów romawiają o książkach
            laureatów nagrody Nike z ubiegłego roku.
            • slawczan Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 24.02.10, 12:49
              Po co ta uszczypliwośc?Wiadomo,że finansami upoważniającymi do
              zamieszkania w czymś takim(ośrodek zamknięty)legitymują się raczej
              ludzie wykształceni.Rzecz nie w tym co mamusia powiedziała ale w
              postawie całej tej dorobkiewiczowskiej kasty.Ci ludzie po prostu
              chcą poczuć sie ponad społeczeństwem ba odizolować od niego.W
              Poznaniu,z którego pochodzę nie ma zbyt wielu takich osiedli więc
              jest to bardziej problem społeczno-psychologiczny w Warszawie niż
              realna potrzeba bezpieczeństwa.Bo młodzieńcy w strojach sportowych
              spacerują wszędzie
              • malkontent6 Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 24.02.10, 14:31
                slawczan napisał:

                > Rzecz nie w tym co mamusia powiedziała ale w
                > postawie całej tej dorobkiewiczowskiej kasty.Ci ludzie po prostu
                > chcą poczuć sie ponad społeczeństwem ba odizolować od niego.

                Przeprowadziłes jakies badania na ten temat?

                Sporo moich znajomych przeprowadziło się do takich osiedli ale
                przyczyny były bardzo prozaiczne i zupełnie inne niż te, które
                sugerujesz. Przeszkadzało im pijane menelstwo na klatkach
                schodowych, agresywne dresiarstwo wokół budynków itp.
                • slawczan Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 25.02.10, 09:05
                  Sam wychowałem się na blokowisku - nigdy pijane menelstwo nie
                  wałęsało sie po bloku(owszem spali czasem na klatkach
                  bezdomni),nigdy też nie miałem problemu z agresywnym
                  dresiarstwem.Podążając za taka logiką to należało by wydzielić ulice
                  tylko dla godnych obywateli gdzie pijane menelstwo i agresywne
                  dresiarstwo nie ma wstępu?Tylko jak to zrobić?Podzielić miasta
                  płotami? Czy wystarczy nieprzekraczalna linia na chodniku?Chyba ,że
                  całą tą chołotę przesiedlić do gett?ustawiwszy zasieki z drutu
                  kolczastego i ochroniarzy z prawem użycia broni?
                  • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 25.02.10, 12:33
                    > Podążając za taka logiką to należało by wydzielić ulice
                    > tylko dla godnych obywateli gdzie pijane menelstwo i agresywne
                    > dresiarstwo nie ma wstępu?Tylko jak to zrobić?Podzielić miasta
                    > płotami? Czy wystarczy nieprzekraczalna linia na chodniku?Chyba ,że
                    > całą tą chołotę przesiedlić do gett?ustawiwszy zasieki z drutu
                    > kolczastego i ochroniarzy z prawem użycia broni?

                    Ale przecież Marina Mokotów, o której pisze Gądecki, to kwartał, w obrębie którego znajduje się kilka ulic. Linia na chodniku nie wystarczyła, jest płot i wał ziemny. Drutu kolczastego nie widziałem, ale też nie przyglądałem się zbyt dokładnie. Wśród ochroniarzy jest wielu takich z pozwoleniem na broń. Nie można więc wykluczyć, że niektórzy ją noszą.

                  • malkontent6 Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 25.02.10, 14:22
                    slawczan napisał:

                    > nigdy też nie miałem problemu z agresywnym dresiarstwem.

                    A mnie jeszcze nigdy nie ukradziono samochodu. W związku z tym
                    sugeruję, że ludzie nie powinni zamykać swoich pojazdów, bo nic
                    złego im się nie stanie.
              • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? Pornogrubasy z 24.02.10, 15:26
                > Wiadomo,że finansami upoważniającymi do zamieszkania w czymś
                > takim(ośrodek zamknięty)legitymują się raczej ludzie wykształceni.

                Nie ma dobrej korelacji między wykształceniem a zdolnością (finansową) do kupowania jakichkolwiek mieszkań. Nie jest też tak, że zamknięcie osiedla i wybudowanie budki strażnika wpływa znacząco na koszty budowy (a zatem i sprzedaży) mieszkania. Mieszkań grodzonych jest w ofercie deweloperów więcej, a i ludzie częściej takich właśnie chcą. Jedno wpływa na drugie i wzajemnie się wzmacnia, więc pytanie co jest skutkiem, a co przyczyną, nie ma sensu. Dlatego Gądecki analizuje całość zjawiska z punktu widzenia socjologa miasta, i to jest ciekawe. Natomiast podejście Orlińskiego z punktu wi(e)dzenia "ekonoma marksistowskiego" nie ma żadnego sensu. Bo ani założenia prawdziwe, anie wnioski logiczne.

    • vibhisana Kto chce strzeżonych osiedli? 23.02.10, 08:59
      "racje logistyczno-marketingowe skłaniają koncern do trzymania się
      kilku standardowych..."
      Jakie racje logistyczno-marketingowe skłaniają deweloperów do
      oferowania przede wszystkim strzeżonych osiedli? To jest chyba jakiś
      warszawski problem? W Gdańśku strzeżone nowe osiedla nie są
      standartem. Pańskie dywagacje na temat cen mieszkań moze są
      prawdziwe w Stolicy, ale juz niekoniecznie poza Nią. Strzeżone
      osiedla są kolejną porażką "Solidarnego Państwa", które podobno
      budujemy od 20 lat(w Niemczech nawet wolnostojące domy nie mają
      płotów). Cała ta wasza ideologia sięgnęła już bruku i wychodzi na
      to, ze liberałom chodziło przede wszystkim o kasę. Taka jest dzisiaj
      w Polsce scena polityczna: PO - partia dżenetelmenów(nie mówią o
      kasie, bo ją mają); PiS - partia Katofeudałów i SLD - chce byc do
      tego opozycją, ale jeszcze sie uczy.
    • slawczan P. Gądecki się nie myli.. 23.02.10, 09:08
      Pan Gądecki się raczej nie myli a pan Orliński nie doczytał-w
      artykułach jest mowa o kombinacji BEZPIECZEŃSTWA i PRESTIŻU. Co z
      tego,że będę miał wolnostojący domek jak nie ma muru i bramy z
      ochroną?Ciągle zdaje się takiej osobie ,że jest NIEBEZPIECZNIE. P.
      Orliński z typową dla GW optyką stara się nie dostrzec
      patologicznego charakteru zmian zachodzących w przestrzeni
      publicznej a spowodowanych patologicznym charakterem obecnego
      pseudoliberalnego kapitalizmu.Ludzie zamożni(i nie mówię tego z
      typowo PiSuarowskim zacięciem-że te pieniądze skądś są...)
      zwyczajnie chcą się odizolowac od tej reszty,która nie zarabia 100
      zł za 15 min pracy(lekarze,prawnicy itp).Mają służbę zdrowia dla
      siebie,szkoły dla swoich dzieci itp.NIE POTRZEBUJĄ TEJ MIERZWY
      ZWANEJ SPOŁECZEŃSTWEM(no chyba ,że przynosi w zębach kasę).Taka
      postawa wzmaga choroby społeczne przed którymi zamknęli się w swoich
      twierdzach(?? :-)).Ale na to jest odpowiedź-opancerzony samochód do
      poruszania się pomiędzy enklawami szczęśliwości i bezpieczeństwa.Ich
      dzieci czy wnuki nie będą nawet wiedziały ,że istnieje coś takiego
      mops(czyli dziecko wspierane przez MOPS albo MOPR),bo po prostu
      NIGDY takiego dziecka nie spotkają w swoim świecie
      • sebas.4 Re: P. Gądecki się nie myli.. 23.02.10, 11:32
        Coś w tym jest. W wielu przypadkach chęć życia w grodzonych i
        monitorowanych osiedlach nie wynika z realnego zagrożenia a z
        dążenia do odgradzania się od innych ludzi. Ludzie mieszkają w
        otoczonych płotem i szlabanami domach, posyłają swoje dzieci do
        prywatnych przedszkoli i szkół, gdzie uczą się w małych grupkach
        jedynie z rówieśnikami o podobnym statusie a potem dziwią się że w
        takiej Szwecji czy w Kanadzie to społeczeństa są tak dobrze
        zintegrowane a w tej buraczanej Polsce to nie. Dziwią się i ni w ząb
        nie potrafią odpowiedzieć dlaczego. Na koniec wychodzi im że Polacy
        po prostu muszą być genetycznie niezdolni do życia na sposób
        zachodni. Tylko czy oni mają prawo się dziwić? Chcieliby w Polsce
        tolerancji i otwartości a sami dają przykład odwrotny i we własnym
        kraju nie chcą mieć nic wspólnego z rodakami.
    • sebas.4 Kto chce strzeżonych osiedli? 23.02.10, 09:50
      Można jeszcze zadać pytanie, czy rzeczywiście grodzone osiedla
      wszędzie są potrzebne. Rozmawiając ze znajomymi mieszkającymi na
      warszawskim natolinie i kabatach mam wątpliwości. Są to regiony
      bardzo bezpieczne, mieszkają tam ludzie wykształceni, meneli i
      pijaków ze świecą szukać a mimo to trzeba się naszukać aby znaleźć
      nowe inwestycje bez płotów i kamer. Więc akurat tam nie jest to więc
      podyktowane rzeczywistymi względami bezpieczeństwa. A teraz czy jest
      to prestiż. Też posłużę się powyższymi przykładami, osiedla budowane
      w latach 80-tych są bardzo dobrze rozplanowane pod względem
      przestrzennym, ludzie nie zaglądają sobie do okien, jest dużo
      miejsca na zieleń, alejki spacerowe i place zabaw. W tej części
      Warszawy wiele jest małych - 3 piętrowych bloków. Komfort mieszkania
      jest więc niezły. W nowych, grodzonych osiedlach budynki owszem są
      ładniejsze, materiał lepszy ale domy są bardzo blisko siebie,
      sąsiedzi bez przeszkód mogą zaglądać sobie w okna a w wielu
      miejscach światło słoneczne dochodzi z rzadka. Są wielkie okna ale
      często niemal cały dzień z wcześniej podanych powodów zasłonięte
      roletami. Patrząc na gąszcz nowych, grodzonych osiedli widać brak
      przestrzeni, ma się wrażenie że jest się na troszkę lepszym co
      prawda, ale jednak blokowisku. Nie jestem pewien czy to wszystko
      razem świadczy o wielkim prestiżu. Problemem natomiast znacznie
      poważniejszym jest kurczenie się przestrzeni publicznej. W kraju w
      którym badacze diagnozują bardzo niski kapitał społeczny i małe
      zaufanie między ludźmi rozrastanie się prywaty ogrodzonej płotem i
      dostępnej dla wybranych może rodzić katastrofalne skutki. Mam
      wrażenie że często wcale nie odgradzamy się przed realnym
      niebezpieczeństwem ale po prostu nie chcemy mieć nic wspólnego z
      innymi ludźmi.
      • slawczan Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 23.02.10, 13:22
        Owszem-kapitał społeczny jest niski ale po co komu on? ci ,którzy
        coś znaczą w tym kraju go zwyczajnie go nie potrzebują póki kasa im
        się zgadza a pozostali nie mają znaczenia(tylko raz na 4 lata sa
        potrzebni ,przy czym w większości są na tyle tępi by wystarczyło
        kilka reklam i bilboardów by ich do reszty ogłupić i zmanipulować na
        potrzeby wyborów).Taki urok nowego kapitalizmu-społeczeństwo jest
        traktowane jako przeżytek i pasożyt żerujący na barkach tych silnych
        (czyli zamożnych).A ci silni mimo,że ,,ta" reszta jest źródłem ich
        utrzymania wcale a wcale nie uważają ,że mają jakieś obowiązki-
        TRZEBA BYŁO ZOSTAĆ LEKARZEM TEŻ(albo prawnikiem)albo politykierem
        albo dyrektorem albo bonzem związkowym.Dla przeciętniaków są zakupy
        w Biedronce ,kolejki w NFZ itp.Niedługo sprywatyzują lasy i nawet na
        spacer to nieudaczne robactwo(nieudaczne bo nieumiejące się
        ustawić,robactwo bo biedne i roszczeniowe)nie będzie miało gdzie
        pójść bo wszędzie będzie własność prywatna ,płoty,ochroniarze
        • sebas.4 Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 24.02.10, 08:40
          Można podejść do kapitału społecznego na zasadzie "po co on komu",
          bo pomimo przecież gospodarka jakośsię kręci, jednak jak dokładniej
          się przyjrzeć to bez specjalnie wielkiej lupy widać jego brak. Tym
          się różnimy od społeczeństw zachodu że tam składają się one z ludzi
          a u nas z gospodarki. Liczy się zysk, opłacalność, kasa, w dodatku
          tu i teraz, cnotą jest zarobić bez względu na to ilu innych ludzi w
          różny sposób przy tym straci. Kompletny brak względu na interes
          publiczny owocuje m.in. zabieraniem kolejnych obszarów zieleni,
          gdzie ludzie mogli spacerować a dzieci jeździć na sankach, na
          kolejne szczelnie ogrodzone i oszlabanowane terytoria prywatne. Do
          tego socjologowie prognozują, że jeśli kapitał społeczny nie
          zostanie zwiększony, cały nasz wzrost gospodarczy może siąść.
          Grodzone osiedla wizualnie upodabniają nasze miasta do tych w
          krajach 3-go świata, jeśli to dalej będzie postępować to upodobnimy
          się do nich nie tylko wizualnie. Kapitał społeczny może rzeczywiście
          nie jest potrzebny jakiejś gwieździe czy biznesmenowi, którzy mogą
          nabyć sobie chatę za granicą i tam żyć a w Polsce jedynie bywać,
          ewentualnie mają tyle pieniędzy że w kraju wszystko sobie kupią,
          jednak miarą jakości życia w danym kraju jest to, jak żyje się
          przeciętnemu Kowalskiemu. A w tej kwestii wiele jest jeszcze do
          zrobienia, bo Kowalski często nie czuje się jakby był u siebie.
    • cartahena Kto chce strzeżonych osiedli? 25.02.10, 11:05
      A ja bym bardzo chciala, zeby moj blok zostal otoczony plotem. Nie
      musi byc straznik zatrudniony, ale dzieki temu plotowi byle kto nie
      siedzial by mi na schodach, malowal napisy na murze, zostawial
      puszki po piwie i inne smieci. Psy obcych nie sraly by mi na
      trawniku, a sam trawnik nie bylby zadeptywany przez chamstwo, ktore
      zawsze musi sobie droge skracac. I to sa dla mnie wystarczajace
      powody, zeby mieszkac na grodzonym osiedlu lub w grodzonym bloku.
      Bratac zes poleczenstwem to ja sie musze w MPK na przyklad. Ciekawe
      dlaczego nikt nie "bada" wlasciecieli domow jednorodzinnych,
      dlaczego maja domy otoczone plotami, a czasem nawet grubymi murami?
      • asakon Re: Kto chce strzeżonych osiedli? 25.02.10, 12:36
        > Ciekawe dlaczego nikt nie "bada" wlasciecieli domow jednorodzinnych,
        > dlaczego maja domy otoczone plotami, a czasem nawet grubymi murami?

        Jak nie bada, skoro bada? Wiele już napisano na temat różnic kulturowych i powodów, dla których w jednych krajach jednorodzinne domy otacza się murami, a w innych wystarczy niski żywopłot. Ale to są teksty socjologów czy innych podejrzanych typów. Trzeba czekać, aż Wojciech "Wiem Wszystko" Orliński wytłumaczy, że prawdziwym powodem jest spisek murarski budowniczych płotów, a właściciele posesji nie maja nic do gadania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka