Dodaj do ulubionych

Biskup zły za aborcję, która uratowała życie

18.05.10, 07:09
Gdyby chłop miał rodzić nie byłoby już ludzkości. Chore kościelne towarzystwo
skazało na stos Galileusza teraz skazuje kobiety. Za 500 lat przeproszą i
uznają że to bez ich winy.
Obserwuj wątek
    • hal9000 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:14
      Gdyby matka umarła to dziecko też. Czyli jeżeli uratować można było
      tylko matkę to był to jedyny wybór - niezależnie od tego czy jest
      się zwolenikiem czy przeciwnikiem aborcji jako takiej.
      • rydzyk_fizyk Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojnie? 18.05.10, 09:38
        w końcu każde życie jest tak samo święte i cenne.
        A nie można zabijać jednego by ratować drugiego.
        • nikodem_73 Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 10:25
          Może akurat nie katolicy, ale część Chrześcijan podpisałoby się pod tym co
          napisałeś.
        • kapitan.kirk Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 10:37
          Mogą - pod warunkiem, że jest to tzw. wojna sprawiedliwa, czyli
          prowadzona w odpowiedzi na agresję, pod kierunkiem legalnych władz i
          z ogarniczeniem w miarę możliwosci nieuzasadnionej przemocy. Z
          zakazem aborcji nie ma to oczywiście nic wspólnego, gdyż
          płód/dziecko nie jest raczej żołnierzem wrogiego państwa.
          Pzdr
          • rikol Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 10:51
            Dla chrzescijanina nie istnieje cos takiego jak 'wrog'. Nadstaw drugi policzek -
            mowi ci to cos?
            • nielenin Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 11:05
              do pocałowania na przeprosiny
            • kapitan.kirk Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 11:16
              rikol napisała:

              > Dla chrzescijanina nie istnieje cos takiego jak 'wrog'. Nadstaw
              drugi policzek
              > -
              > mowi ci to cos?

              Zależy, dla jakiego chrześcijanina. W katolicyzmie, obowiązek
              wybaczania krzywd i nie mszczenia się za nie jest imperatywem
              moralnym jako jedna z dróg do indywidualnej świętości. Zarazem
              jednak katolicyzm dozwala na walkę zbrojną w samoobronie i tym się
              równi np. od niektórych radykalnych wyznań protestanckich. Czy to wg
              Ciebie jakieś dziwactwo? Przecież prawa świeckie także zezwalają na
              prowadzenie wojen.

              Pzdr
              • pensioner63 Katolicy mogą zabijać gdy biskup błogosławi 18.05.10, 14:41
                kapitan.kirk napisał:
                > katolicyzm dozwala na walkę zbrojną w samoobronie i tym się
                > różni np. od niektórych radykalnych wyznań protestanckich.
                > Przecież prawa świeckie także zezwalają na prowadzenie wojen.

                To prawda, że katolicy to ludzie z takimi samymi instynktami jak ludzie nie
                nazywający siebie katolikami. Więc katolicy też walczą o dominację zabijając i
                mordując swoich wrogów. Różnią się tym, że zwykle biskup lub ksiądz powinien to
                wcześniej pobłogosławić. Gdy Święta Inkwizycja paliła rzeczywistych i
                domniemanych wrogów Kościoła na stosach i ich torturowała to księża to
                błogosławili. Poprzedni papież był pierwszym, który nazwał to błędami i
                wypaczeniami kościoła - podobnie jak Chruszczow nazwał kiedyś stalinizm.

                Rzymski-katolicyzm tym różni się od innych odłamów chrześcijaństwa, że ma jeden
                naczelny nakaz - posłuszeństwo papieżowi, biskupom i księżom. 10 przykazań to
                dawna historia, którą można ignorować gdy ksiądz tak każe. Dzięki temu papież ma
                miliard podwładnych.
                • kapitan.kirk Re: Katolicy mogą zabijać gdy biskup błogosławi 18.05.10, 15:51
                  Ciekawe - jak rozmawiasz z Żydami o judaizmie, to też przygotowanie
                  do rozmowy ograniczasz do zapoznania się z publikacjami Der
                  Sturmera
                  ...? ;-)
                  Pzdr
                  • focus35 Re: Katolicy mogą zabijać gdy biskup błogosławi 19.05.10, 09:46
                    kirk - a jakieś argumenty poza prześmiewaniem? brak - czemu? bo
                    pensioner63 napisał prawdę
                    • kapitan.kirk Re: Katolicy mogą zabijać gdy biskup błogosławi 19.05.10, 10:15
                      A po co Ci moje argumenty, skoro sam już sobie odpowiedziałeś? Zresztą
                      argumentami zwykłem odpowiadać tylko na argumenty, a nie szturmowe deklaracje
                      ideowe.
                      Pzdr
                      • focus35 Re: Katolicy mogą zabijać gdy biskup błogosławi 19.05.10, 10:28

                        okazji nie było do zapoznania się z Twoimi argumentami, bo ich w
                        ogóle nie podałeś na to co napisał pensioner:

                        "To prawda, że katolicy to ludzie z takimi samymi instynktami jak
                        ludzie nie
                        nazywający siebie katolikami. Więc katolicy też walczą o dominację
                        zabijając i
                        mordując swoich wrogów. Różnią się tym, że zwykle biskup lub ksiądz
                        powinien to
                        wcześniej pobłogosławić."

                        kapitan.kirk napisał:

                        > A po co Ci moje argumenty, skoro sam już sobie odpowiedziałeś?
                        Zresztą
                        > argumentami zwykłem odpowiadać tylko na argumenty, a nie szturmowe
                        deklaracje
                        > ideowe.
                        > Pzdr
                        >
                        • kapitan.kirk Re: Katolicy mogą zabijać gdy biskup błogosławi 19.05.10, 14:31
                          Proszę uprzejmie, oto merytoryczne odniesienie się do tych słów:

                          1.) To prawda, że katolicy mają na ogół takie same instynkty jak inni ludzie.
                          2.) To prawda, że - podobnie jak innym ludziom - zdarza im się walczyć o
                          dominację i zabijać.
                          3.) To nieprawda, że biskup lub ksiądz (nb. biskup również jest księdzem) muszą
                          walce o dominację i zabijaniu błogosławić; w każdym razie nie w większym
                          stopniu, niż błogosławią takim poczynaniom duchowni innych wyznań czy
                          świeckie/ateistyczne autorytety moralne, w odniesieniu do osób podzielających
                          ich przekonania.

                          Czy jest tu coś, czego Przedmówca nie wiedział przed napisaniem swojego posta?
                          Nie sądzę; zresztą jego forma, w sposób typowy dla nader wielu forumowych
                          oświeconych humanistów, nie miała przecież charakteru informacyjnego ani
                          pytającego, ale po prostu deklaratywno-pejoratywny. Uznałem zatem, że
                          rozmawianie w tej sytuacji nie ma większego sensu i nadal tak uważam.

                          Pozdrawiam
                          • focus35 Re: Katolicy mogą zabijać gdy biskup błogosławi 19.05.10, 16:36
                            kapitan.kirk napisał:

                            > Proszę uprzejmie, oto merytoryczne odniesienie się do tych słów:
                            >
                            > 1.) To prawda, że katolicy mają na ogół takie same instynkty jak
                            inni ludzie.

                            oczywiście
                            > 2.) To prawda, że - podobnie jak innym ludziom - zdarza im się
                            walczyć o
                            > dominację i zabijać.

                            mimo nakazu nie zabijania albo raczej zakazu zabijania - o tę
                            nieścisłość chodzi w komentowanych ostatnio postach
                            w pewnych sytuacjach po prostu katolicy zawieszają swoje zasady i
                            faktycznie niczym to nie odróżnia ich od innych ludzi - tyle, że ci
                            inni nie głoszą przy tym, że są depozytariuszami prawdy od pana Boga

                            > 3.) To nieprawda, że biskup lub ksiądz (nb. biskup również jest
                            księdzem) muszą
                            > walce o dominację i zabijaniu błogosławić; w każdym razie nie w
                            większym
                            > stopniu, niż błogosławią takim poczynaniom duchowni innych wyznań
                            czy
                            > świeckie/ateistyczne autorytety moralne, w odniesieniu do osób
                            podzielających
                            > ich przekonania.

                            j.w.
                            >
                            > Czy jest tu coś, czego Przedmówca nie wiedział przed napisaniem
                            swojego posta?
                            > Nie sądzę; zresztą jego forma, w sposób typowy dla nader wielu
                            forumowych
                            > oświeconych humanistów, nie miała przecież charakteru
                            informacyjnego ani
                            > pytającego, ale po prostu deklaratywno-pejoratywny. Uznałem zatem,
                            że
                            > rozmawianie w tej sytuacji nie ma większego sensu i nadal tak
                            uważam.
                            >
                            rozumiem wypowiedź wcześniejszą forumowicza jako zwrócenie uwagi na
                            niekonsekwencję w głoszeniu pewnych haseł znanych ponoć jako
                            objawione od Boga a ich obchodzeniu potem czy interpretowanie jak
                            wygodniej dla dobra instytucji czy też wspólnoty zwanej danym
                            związkiem wyznaniowym
                            co do możliwości zmiany stanowiska w dyskusji to się zgadzam -
                            zwykle ono nie następuje, ponieważ najczęsciej ludzie mają w
                            umysłach filtry;) pozwalające im dostrzegać głównie fakty,
                            skojarzenia, pojęcia potwierdzające ich punkt widzenia a w
                            zadziwiająco skuteczny sposób nie dostrzegać faktów, myśli
                            przeczących ich przekonaniom- a jeśli dodatkowo wchodzi w grę wiara
                            to oczywiście o żadnej dyskusji nie ma mowy z założenia, jest po
                            prostu propoagowanie swojej wiary:)

                            > Pozdrawiam
                            >
                            także pozdrawiam
                          • focus35 Re: Katolicy mogą zabijać gdy biskup błogosławi 19.05.10, 16:52
                            kapitan.kirk napisał:

                            > Proszę uprzejmie, oto merytoryczne odniesienie się do tych słów:
                            >
                            > 1.) To prawda, że katolicy mają na ogół takie same instynkty jak
                            inni ludzie.

                            oczywiście
                            > 2.) To prawda, że - podobnie jak innym ludziom - zdarza im się
                            walczyć o
                            > dominację i zabijać.

                            mimo nakazu nie zabijania albo raczej zakazu zabijania - o tę
                            nieścisłość chodzi w komentowanych ostatnio postach
                            w pewnych sytuacjach po prostu katolicy zawieszają swoje zasady i
                            faktycznie niczym to nie odróżnia ich od innych ludzi - tyle, że ci
                            inni nie głoszą przy tym, że są depozytariuszami prawdy od pana Boga

                            > 3.) To nieprawda, że biskup lub ksiądz (nb. biskup również jest
                            księdzem) muszą
                            > walce o dominację i zabijaniu błogosławić; w każdym razie nie w
                            większym
                            > stopniu, niż błogosławią takim poczynaniom duchowni innych wyznań
                            czy
                            > świeckie/ateistyczne autorytety moralne, w odniesieniu do osób
                            podzielających
                            > ich przekonania.

                            j.w.
                            >
                            > Czy jest tu coś, czego Przedmówca nie wiedział przed napisaniem
                            swojego posta?
                            > Nie sądzę; zresztą jego forma, w sposób typowy dla nader wielu
                            forumowych
                            > oświeconych humanistów, nie miała przecież charakteru
                            informacyjnego ani
                            > pytającego, ale po prostu deklaratywno-pejoratywny. Uznałem zatem,
                            że
                            > rozmawianie w tej sytuacji nie ma większego sensu i nadal tak
                            uważam.
                            >
                            rozumiem wypowiedź wcześniejszą forumowicza jako zwrócenie uwagi na
                            niekonsekwencję w głoszeniu pewnych haseł znanych ponoć jako
                            objawione od Boga a ich obchodzeniu potem czy interpretowanie jak
                            wygodniej dla dobra instytucji czy też wspólnoty zwanej danym
                            związkiem wyznaniowym
                            co do możliwości zmiany stanowiska w dyskusji to się zgadzam -
                            zwykle ono nie następuje, ponieważ najczęsciej ludzie mają w
                            umysłach filtry;) pozwalające im dostrzegać głównie fakty,
                            skojarzenia, pojęcia potwierdzające ich punkt widzenia a w
                            zadziwiająco skuteczny sposób nie dostrzegać faktów, myśli
                            przeczących ich przekonaniom- a jeśli dodatkowo wchodzi w grę wiara
                            to oczywiście o żadnej dyskusji nie ma mowy z założenia, jest po
                            prostu propoagowanie swojej wiary:)

                            > Pozdrawiam
                            >
                            także pozdrawiam
          • rydzyk_fizyk Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 11:17
            Biskup Olmsted odrzuca to rozumowanie, pisząc,"życie nienarodzonego dziecka
            jest tak samo święte jak życie matki i nie można wybierać jednego ponad drugie",
            a "bez względu na okoliczności aborcja jest zawsze niemoralna".


            A z aborcją z wojną ma wiele wspólnego - w wypadku zagrożenia życia matki
            uzasadnienie zabijania jest podobne - poświęca się jedno życie by ratować drugie.

            Jak widać zdaniem biskupa to niedopuszczalne.
            • plorg Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 15:15
              rydzyk_fizyk napisał:

              > A z aborcją z wojną ma wiele wspólnego - w wypadku zagrożenia
              > życia matki uzasadnienie zabijania jest podobne - poświęca się
              > jedno życie by ratować drugie.
              --------------------
              Ciekawe rzeczy prawisz rydzyk_fizyk. Zapewne armie płodów napadaja
              kobiety, aby wskoczyć do macicy, a następnie zabić od środka.
              Straszny jest los kobiet.
              • jk1962 Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 22.05.10, 20:04
                plorg napisał:
                Zapewne armie płodów napadaja kobiety, aby wskoczyć do macicy...
                ......................
                A gdyby tak było to biskupi pozwolą na aborcję? A co ze zgwałconymi
                kobietami? Co z ciązami zagrażajacymi życie kobiety? Czy katolicy
                nie słyszeli o wyborach moralnych? O wyborze pomiędzy złym
                rozwiązaniem a jeszcze gorszym? Zakaz aborcji nie ma nic wspólnego z
                moralnością, nie ma nic wspólnego z przyzwoitością. Jest narzędziem
                do zdobywania władzy. Wyjątkowo podłym narzędziem.
          • tezas Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 11:36
            > Mogą - pod warunkiem, że jest to tzw. wojna sprawiedliwa, czyli
            > prowadzona w odpowiedzi na agresję, pod kierunkiem legalnych władz
            i z ogarniczeniem w miarę możliwosci nieuzasadnionej przemocy.

            czyli ani wojna w Iraku ani w Afganistanie wojna sprawiedliwa nie
            jest. Co kosciolowi kat. nie przeszkadza wspierac jadacych tam
            zolnierzy.
            ---------------------------------
            Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
            Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
            zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
            • kapitan.kirk Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 18.05.10, 11:46
              1.) Obie wymienione przez Ciebie wojny stanowiły mniej lub bardziej
              bezpośrednią odpowiedź na agresję - w Iraku na agresję Saddama na
              Kuwejt, w Afga na atak Talibów na USA.
              2.) Duchowni wojskowi mają obowiązek wspierania duchowego żołnierzy
              w każdej sytuacji, w tym także w wojnie niesprawiedliwej, gdyż
              branie na rozkaz udziału w takiejże nie jest winą owych żołnierzy.

              Pzdr
              • tezas podwojna moralnosc kosciola kat. 18.05.10, 12:01
                Ad. 1: Bardzo posrednia, poza tym zadna nie dotyczyla Polski i w
                zaden sposob nie kwalifikuje sie na 'obronna wojne sprawiedliwa'

                Ad. 2: W obydwu kontyngentach sluza ochotnicy, gotowi zabijac i
                ryzykowac swe 'bezcenne' zycie dla niezlego relatywnie zoldu.

                I oczywiscie ani jedno ani drugie kosciolowi kat. nie przeszkadza.
                Jak rowniez to, ze polscy zolnierze w tych konflikatch zabijaja i sa
                zabijani.

                Natomiast przerwanie ciazy dla ratowania zycie kobiety jest dlan
                niewybaczalne.

                ---------------------------------
                Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
                Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
                zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
                • kapitan.kirk Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 18.05.10, 12:19
                  tezas napisała:

                  > Ad. 1: Bardzo posrednia, poza tym zadna nie dotyczyla Polski

                  Obie dotyczyły Polski, gdyż prowadzone były na podstawie rezolucji
                  ONZ, do której Polska należy; dodatkowo operacja w Afga jest
                  prowadzona przez NATO, do którego Polska należy i na podstawie
                  sławetnego art. 5 zobowiązana jest do współdziałania z sojusznikami.

                  > i w
                  > zaden sposob nie kwalifikuje sie na 'obronna wojne sprawiedliwa'

                  To już kwestia mniej lub bardziej talmudycznych interpretacji. Np.
                  moim zdaniem akurat inwazja na Irak w 2003 była rzeczywiście bez
                  sensu, zaś inwazja w 2001 na Talibów w Afga była jak najbardziej
                  logicznie uzasadniona.

                  > Ad. 2: W obydwu kontyngentach sluza ochotnicy, gotowi zabijac i
                  > ryzykowac swe 'bezcenne' zycie dla niezlego relatywnie zoldu.

                  Owszem.

                  > I oczywiscie ani jedno ani drugie kosciolowi kat. nie przeszkadza.

                  Owszem, nie przeszkadza - z przyczyn, o jakich pisałem powyżej.

                  > Jak rowniez to, ze polscy zolnierze w tych konflikatch zabijaja i
                  sa
                  > zabijani.

                  Na wojnie generalnie się to zdarza.

                  > Natomiast przerwanie ciazy dla ratowania zycie kobiety jest dlan
                  > niewybaczalne.

                  Przerwanie ciąży dla ratowania życia kobiety jest wybaczalne,
                  podobnie zresztą jak każdy grzech. Zasadnicza różnica między tą
                  sytuacją a wojną polega natomiast na tym, że płód nie jest wrogim
                  żołnierzem grożącym śmiercią Tobie lub Twoim współobywatelom czy
                  bliskim.

                  Pzdr
                  • tezas Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 18.05.10, 12:47
                    A to ciekawe - dla katolikow dopuszczalnosc aborcji w przypadkach
                    przewidzanych prawem jest nie do przyjecia, bo 'prawo naturalne
                    [czytaj: koscielne] ponad stanowionym
                    ' itd - a tu argumentem ma
                    byc rezolucja ONZ i NATO? Rozbawiles mnie :). Oto doprawdy pokaz
                    podwojnej moralnosci :).

                    Owszem, jak sam piszesz na wojnie mordowanie sie zdarza i dlatego
                    wojna powinna byc dla kosciola kat. - gdyby oczywisice powaznie
                    traktowal swoje hasla o 'cywilizacji zycia', jego 'swietosci'
                    i 'bezcenie' powaznie - nie do przyjecia. Idacy na front powinni
                    podlegac wszak automatycznej ekskomunice.
                    A nie jest i nie podlegaja, a wrecz sa blogoslawieni [co nb jest
                    regula niezaleznie od tego, o jaka wojne chodzi - faszysci i
                    hitlerowcy tez mieli swoich kapelanow], ergo koscielne haselka nie
                    moga byc brane powaznie.

                    > płód nie jest wrogim żołnierzem
                    Wrogim zolnierzem nie sa tez afganscy czy iraccy cywile.
                    A plod, owszem, moze byc wrogiem zagrazajacym zdrowiu i zyciu. I nie
                    ma znaczenia ze nie zdaje sobie z tego sprawy i dziala od srodka -
                    kobieta zawsze winna miec prawo do obrony.
                    ---------------------------------
                    Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
                    Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
                    zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
                    • kapitan.kirk Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 18.05.10, 13:18
                      tezas napisała:

                      > A to ciekawe - dla katolikow dopuszczalnosc aborcji w przypadkach
                      > przewidzanych prawem jest nie do przyjecia, bo 'prawo naturalne
                      > [czytaj: koscielne] ponad stanowionym
                      ' itd - a tu argumentem
                      ma
                      > byc rezolucja ONZ i NATO? Rozbawiles mnie :). Oto doprawdy pokaz
                      > podwojnej moralnosci :).

                      ??? - Ja jestem katolikiem i uważam, że w przypadku zagrożenia
                      zdrowia lub życia matki, usunięcie ciąży powinno być dozwolone. I
                      mnóstwo innych katolików (bodaj czy nie większość) też tak uważa.
                      Niezależnie bowiem od tego co myślisz o katolikach, przynależność do
                      danego wyznania nie zwalnia od obowiązku myślenia i kierowania się w
                      wyborach moralnych przede wszystkim własnym sumieniem, a dopiero w
                      dalszej kolejności literą prawa świeckiego czy kanonicznego.

                      > Owszem, jak sam piszesz na wojnie mordowanie sie zdarza i dlatego
                      > wojna powinna byc dla kosciola kat. - gdyby oczywisice powaznie
                      > traktowal swoje hasla o 'cywilizacji zycia', jego 'swietosci'
                      > i 'bezcenie' powaznie - nie do przyjecia. Idacy na front powinni
                      > podlegac wszak automatycznej ekskomunice.

                      Ale dlaczego??? Toć tłumaczę Ci, że akurat katolicyzm - w
                      odróżnieniu od np. niektórych wyznań protestanckich - dopuszcza
                      udział w wojnie, pod pewnymi warunkami oczywiście. Co w tym widzisz
                      dziwnego lub niemoralnego? Przecież prawo świeckie też przewiduje
                      możliwość (a nawet obowiązek) udziału w wojnie, a przy tym utrzymuje
                      kodeksowy zakaz zabijania czy maltretowania dzieci - czy tu też
                      dopatrujesz się sprzeczności na jakichś tajemniczych zasadach
                      logicznych???

                      > > płód nie jest wrogim żołnierzem
                      > Wrogim zolnierzem nie sa tez afganscy czy iraccy cywile.

                      I dlatego też (jak również po prostu w obawie przed opinią
                      publiczną) wojskowi starają sie ich w miarę możności oszczędzać.

                      > A plod, owszem, moze byc wrogiem zagrazajacym zdrowiu i zyciu. I
                      nie
                      > ma znaczenia ze nie zdaje sobie z tego sprawy i dziala od srodka -
                      > kobieta zawsze winna miec prawo do obrony.

                      No to przecież ma - z artykułu wynika wszak, że aborcji jej nie
                      odmówiono, a konsekwencje jakie ponosi (jeśli ponosi, bo artykuł nie
                      jest tu zbyt jasny) są wyłącznie natury teologicznej.

                      Pzdr
                      • tezas podwojna moralnosc kosciola kat. 18.05.10, 16:09
                        > ??? - Ja jestem katolikiem i uważam, że w przypadku zagrożenia
                        > zdrowia lub życia matki, usunięcie ciąży powinno być dozwolone.

                        Moze twoim zdaniem aborcja jest w pewnych warunkach dopuszczona,
                        zapewne zdaneim wielu osob uwazajacych sie za katolikow a nie
                        pozbawionych minimum zdrowego rozsadku takoz. Zdanie samego kosciola
                        katolickiego, wyrazone poprzez dokument kongregacji wiary, jest
                        jednak odmienne i bezwglednie jej zakazuje. Co widac po
                        stanowisku jego hierarchow, w tym biskupa z USA, biskupow z Brazylii
                        [slynna sprawa zgwalconej 9-latki].

                        > katolicyzm dopuszcza udział w wojnie, pod pewnymi warunkami
                        > oczywiście
                        Owszem dopuszcza, w praktyce takze gdy te warunki nie sa spelnione
                        (omowione wyzej). Chlopcy moga sie mordowac; kobiety musza umierac
                        aby tylko nie dokonac aborcji. To wlasnie jest podwojna moralnosc.

                        > No to przecież ma
                        ma wylacznie dlatego, ze siostra zakonna nauki kosciola nie
                        posluchala, a kobiecie udalo sie znalezc lekarzy nie obarczonych
                        zbytnio katolickim tzw. sumieniem. Na co wiele kobiet, w tym w
                        Polsce, liczyc nie moze.

                        Sedno w tym, ze konsekwencje zdrowotne spotykaja wylacznie kobiete,
                        natomiast religijne wszystkich zaangazowanych w przerwanie ciazy. A
                        niektorzy, niestety, traktuja jeszcze religie powaznie.
                        ---------------------------------
                        Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
                        Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
                        zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
                      • focus35 Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 19.05.10, 09:55
                        kapitan.kirk napisał:

                        > tezas napisała:
                        >
                        > > A to ciekawe - dla katolikow dopuszczalnosc aborcji w
                        przypadkach
                        > > przewidzanych prawem jest nie do przyjecia, bo 'prawo
                        naturalne
                        > > [czytaj: koscielne] ponad stanowionym
                        ' itd - a tu argumentem
                        > ma
                        > > byc rezolucja ONZ i NATO? Rozbawiles mnie :). Oto doprawdy pokaz
                        > > podwojnej moralnosci :).
                        >
                        > ??? - Ja jestem katolikiem i uważam, że w przypadku zagrożenia
                        > zdrowia lub życia matki, usunięcie ciąży powinno być dozwolone.

                        ale nie chodzi o to co Ty, kirk myślisz o aborcji tylko o obłudę
                        kościoła katolickiego, który głosi tezy w oparciu o tzw. prawo
                        naturalne, wedle którego nie można zabijać a potem błogosławi
                        idących na rzeź z racji przynależności do jakiegoś ludzkiego paktu
                        typu sojusz strategiczny, ONZ itd. - zdecydowanie nie mającego nic
                        wspólnego z owym tzw. prawem naturalnym ....!
                        • kapitan.kirk Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 19.05.10, 10:18
                          Pewnie nie uwierzycie, ale ja też jestem Kościół katolicki, podobnie jak cała
                          reszta wiernych - tak to śmiesznie właśnie w katolicyzmie działa :-)
                          Pzdr
                          • focus35 Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 19.05.10, 10:26
                            faktycznie jest w katolicyzmie ogromnei dużo śmieszno-strasznych
                            rzeczy;)
                            nie odpowiedziałeś na meritum - brałeś udział, podobnie jak reszta
                            wiernych, w pracach tzw. ojców kościoła na doktryną wojenną i
                            stosunkiem jaki Kościółkat. ma do warunkowej, jak widać, zasady
                            świętości KAŻDEGO życia? to ciekawe, faktycznie......;))))))


                            [/b]kapitan.kirk napisał:

                            > Pewnie nie uwierzycie, ale ja też jestem Kościół katolicki,
                            podobnie jak cała
                            > reszta wiernych - tak to śmiesznie właśnie w katolicyzmie działa :-
                            )
                            > Pzdr
                            >
                            • kapitan.kirk Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 19.05.10, 14:38
                              Nie brałem udziału w pracach nad "doktryną wojenną" KK, biorę natomiast - jak
                              inni wierni - udział w pracach nad życiem, które polega m.in. na próbach
                              stosowania doktryn KK w praktyce i ocenie na tej podstawie ich przystawalności
                              do realiów. W ten m.in. sposób kształtuje się vox populi Kościoła, dzięki
                              czemu ewoluują na przestrzeni wieków właśnie jego doktryny (podobnie jak ma to
                              miejsce np. w przypadku państw czy ustrojów społeczno-politycznych). Jeśli
                              interesuje Cię ten proces w szczegółach, to zapraszam raczej do zapoznania się z
                              odnośnymi pracami teologicznymi.
                              Pzdr
                              • focus35 Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 19.05.10, 16:43
                                kapitan.kirk napisał:

                                > Nie brałem udziału w pracach nad "doktryną wojenną" KK, biorę
                                natomiast - jak
                                > inni wierni - udział w pracach nad życiem, które polega m.in. na
                                próbach
                                > stosowania doktryn KK w praktyce i ocenie na tej podstawie ich
                                przystawalności
                                > do realiów.

                                należysz do rady parafialnej i masz FAKTYCZNIE jakikolwiek udział w
                                akurat tej działce doktrynalnej? śmiem wątpić, bo jeśli nie należysz
                                do hierarchii, nie jesteś teologiem i księdzem to nie jest to
                                możliwe, udział świeckich to praktyka i stosowanie zasad ale nie ich
                                tworzenie - w każdym razie nie w obrębie doktryny


                                W ten m.in. sposób kształtuje się vox populi Kościoła, dzięk
                                > i
                                > czemu ewoluują na przestrzeni wieków właśnie jego doktryny
                                (podobnie jak ma to
                                > miejsce np. w przypadku państw czy ustrojów społeczno-
                                politycznych). Jeśli
                                > interesuje Cię ten proces w szczegółach, to zapraszam raczej do
                                zapoznania się
                                > z
                                > odnośnymi pracami teologicznymi.


                                jeśli tak to FAKTYCZNIE wygląda to ów vox dei niczym nie jest innym
                                niż vox populi zatem czemu w ogóle powołuje się na Boga, dość
                                konkretnego, osobowego itd.??? różnicy nie widzę, skoro tak podobnie
                                to przebiega i się wyraża jak w innych jak to nazwałeś ustrojach
                                społ -politycznych - zawsze myślałam, że wiarę i zbudowaną na niej
                                religię coś wyróznia w sposób niepowtarzalny od państw i ustrojów
                                polityczno-społecznych...
                              • focus35 Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 19.05.10, 16:54
                                kapitan.kirk napisał:

                                > Nie brałem udziału w pracach nad "doktryną wojenną" KK, biorę
                                natomiast - jak
                                > inni wierni - udział w pracach nad życiem, które polega m.in. na
                                próbach
                                > stosowania doktryn KK w praktyce i ocenie na tej podstawie ich
                                przystawalności
                                > do realiów.

                                jeśli nie należysz do hierarchii, nie jesteś teologiem i księdzem to
                                nie jest to możliwe, udział świeckich to praktyka i stosowanie zasad
                                ale nie ich tworzenie - w każdym razie nie w obrębie doktryny


                                W ten m.in. sposób kształtuje się vox populi Kościoła, dzięk
                                > i
                                > czemu ewoluują na przestrzeni wieków właśnie jego doktryny
                                (podobnie jak ma to
                                > miejsce np. w przypadku państw czy ustrojów społeczno-
                                politycznych). Jeśli
                                > interesuje Cię ten proces w szczegółach, to zapraszam raczej do
                                zapoznania się
                                > z
                                > odnośnymi pracami teologicznymi.


                                jeśli tak to FAKTYCZNIE wygląda to ów vox dei niczym nie jest innym
                                niż vox populi zatem czemu w ogóle powołuje się na Boga, dość
                                konkretnego, osobowego itd.??? różnicy nie widzę, skoro tak podobnie
                                to przebiega i się wyraża jak w innych jak to nazwałeś ustrojach
                                społ -politycznych - zawsze myślałam, że wiarę i zbudowaną na niej
                                religię coś wyróznia w sposób niepowtarzalny od państw i ustrojów
                                polityczno-społecznych...
                          • tezas Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 19.05.10, 18:50
                            Jestes tylko elementem stada owieczek ktore maja isc za swoim pasterzem :) -
                            twoj wplyw na tzw nauke kosciola (nb niezly oksymoron) jest zerowy.

                            ---------------------------------
                            Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                            mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                            potrzebujemy pomocy"
                  • plorg Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 18.05.10, 15:26
                    kapitan.kirk napisał:

                    > inwazja w 2001 na Talibów w Afga była jak najbardziej
                    > logicznie uzasadniona.
                    -----------------
                    Wg jakiej logiki? Polecam link z mojej stopki. Coś na temat logiki.
                    • kapitan.kirk Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 18.05.10, 15:53
                      Wg logiki militarnej, tj. polegającej na odnalezieniu bazy
                      nieprzyjaciela oraz podjęciu próby jej zniszczenia lub przynajmniej
                      unieszkodlwienia.
                      Pzdr
                      • plorg Re: podwojna moralnosc kosciola kat. 18.05.10, 16:01
                        kapitan.kirk napisał:

                        > Wg logiki militarnej...
                        -------------------
                        Musze przyznać, że dość dziwna to logika. Talibowie obiecali wydać
                        Bin Ladena, więc można było osiągnąć swój cel bez wystrzelenia
                        choćby jednego pocisku. Jedynym warunkiem było przedstawienie
                        dowodów winy poszukiwanego Saudyjczyka. Poza tym talibowie nie byli
                        żadnym nieprzyjacielem USA i nie mieli żadnego udziału w ataku na
                        WTC. Gdzie więc ta (miltarna) logika? Zawsze myślałem, że cele
                        należy osiągać najniższym kosztem...
              • jk1962 Re: Czyli katolicy nie mogą zabijać nawet na wojn 22.05.10, 20:07
                kapitan.kirk napisał:
                wojny stanowiły mniej lub bardziej bezpośrednią odpowiedź na agresję
                (...) Duchowni wojskowi mają obowiązek wspierania duchowego
                żołnierzy...
                .........................
                No proszę jak łatwo rozgrzeszyć i usprawiedliwić zabijanie.
                Natomiast zabicia płodu nic nie usprawiedliwia?
    • dow_jones Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:16
      Pozostałość po JP II, B16 ciągnie dalej w to bagno, ale do USA nie
      pojedzie bo tam go zamkną taki z niego dobrodziej. Raz był w stanach
      ale wtedy postarał sie o list żelazny. Amen.
    • plorg Taa, wszystkie aborcje ratują życie ... 18.05.10, 07:21
      ... a wszystkie ciąże zabijają matki. Brawo Gazeto!
      • lilu7 Re: Taa, wszystkie aborcje ratują życie ... 18.05.10, 07:43
        a może byś tak się wybrał na kurs czytania ze zrozumieniem? czytać umiesz, pisać umiesz, ale z rozumowaniem to już kiepsko, co?
        • marl57 a co to kogo ... 18.05.10, 10:21
          a co kogo obchodzi jakiś biskup ....
          • plorg Re: a co to kogo ... 18.05.10, 14:53
            Tu nie idzie o to co mówi jakiś biskup tylko o to, że Gazeta zajmuje
            się piętnowaniem biskupa za to co on głosi. To wyłącznie jego sprawa
            jakie poglądy głowsi, a każdy wybiera sobie czy będzie go słuchać
            czy nie. To jednak zbyt trudne dla Gazety. U nich wszysyc muszą
            myśleć tak samo - poprawnie politycznie.
            • tezas Dopoki wybiera sobie pacjent 18.05.10, 16:17
              Dopoki wybiera sobie pacjent - wszystko jest w porzadku, bo decyduje
              o sobie.

              Jesli natomiast to lekarz wybiera sobie czy ratowac pacjentow - robi
              sie problem. Tym bardziej w sytuacji, gdy nie jest do konca jasne
              ktory lekarz jest lekarzem-medykiem a ktory lekarzem-encyklikiem.

              A kazdego mozna osadzac za jego slowa i czyny; biskup nie stoi tu
              ponad krytyka.

              ---------------------------------
              Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
              Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
              zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
              • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 18.05.10, 16:46
                tezas napisała:

                > Jesli natomiast to lekarz wybiera sobie czy ratowac pacjentow...
                ----------------
                Tu lekarz ma dwóch pacjentów: matkę i dziecko.

                > A kazdego mozna osadzac za jego slowa i czyny.
                ----------------
                Hm... osądzać ludzi za słowa. No no czy już tego nie przerabialiśmy?
                A czyny, jakie czyny? Ekskomunika nie jest żadnym czynem, a będąc
                wykluczonym z KK się nie umiera. Jak w każdym klubie albo
                przestrzega się wspólnie przyjętych zasad, albo won. Nie można mieć
                obu rzeczy na raz.
                • tezas Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 18.05.10, 19:08
                  > Tu lekarz ma dwóch pacjentów: matkę i dziecko.
                  Tu sie powtorze, ale moze zalapiesz:

                  Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej mozliwosci uratowania zycia
                  kobiety niz przerwanie ciazy:

                  "If there had been a way to save the pregnancy and still prevent the death of
                  the mother, we would have done it," the letter [sent to Olmsted Monday by the
                  board chairwoman and the president and CEO of CHW ] says. "We are convinced
                  there was not."

                  www.foxnews.com/us/2010/05/15/nun-phoenix-hospital-rebuked-allowing-abortion/
                  I:
                  Aborcja = przerwanie ciazy (dla niektorych: smierc dziecka, OK).
                  Kobieta zyje
                  Brak aborcji = smierc kobiety i obumarcie plodu (dla niektorych:
                  smierc dziecka, OK).

                  Jak by nie patrzec, bezsprzecznie jeden czlowiek umiera niepotrzebnie.

                  Przy zalozeniu ze kobieta to czlowiek a nie inkubator, of kors.

                  > Hm... osądzać ludzi za słowa. No no czy już tego nie przerabialiśmy?
                  Alez oczywiscie ze przerabialismy, w przypadku np. Nieznalskiej czy Dody.

                  Roznica -podstawowa- jest taka, ze biskup jest oceniany moralnie a nie karnie :).

                  > Jak w każdym klubie albo
                  > przestrzega się wspólnie przyjętych zasad, albo won.
                  Znow sie powtorze - to kobieta traci zdrowie a nawet zycie, to lekarz za nia
                  decyduje i nie ryzykuje niczym. Kolejne Beretty Molla - prosze bardzo. Kolejni
                  swietoszkowaci lekarze-encyklicy w szpitalach - nie!
                  ---------------------------------
                  Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                  mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                  potrzebujemy pomocy"
                  • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 18.05.10, 21:52
                    tezas napisała:

                    > Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej mozliwosci
                    > uratowania zycia kobiety niz przerwanie ciazy
                    ------------
                    Biskup uważa, że nie ma innej możliwości jak ekskomunika.
                    I w czym tu widzisz problem?

                    > Roznica -podstawowa- jest taka, ze biskup jest oceniany moralnie a
                    > nie karnie
                    ------------
                    Oceniać, to nie to samo co osądzać. Poza tym jak można osądzać kogoś
                    za pełnienie funkcji za którą mu się płaci. Gość broni oficjalnie
                    przyjętej doktryny instytucji którą reprezentuje.

                    > Znow sie powtorze - to kobieta traci zdrowie a nawet zycie,
                    ------------
                    Bycie członkiem KK nie jest obowiązkowe i nie zależy od tego niczyje
                    życie, ani zdrowie. Biskup jej nie zabił, tylko stwierdził
                    popełnienie czynu, za który wyklucza się z jego isntytucji.

                    > Kolejni swietoszkowaci lekarze-encyklicy w szpitalach - nie!
                    ------------
                    P...e od rzeczy i nie na temat. Biskup nie jest lekarzem i nie
                    pracuje w szpitalu. Poza tym każdy lekarz ma prawo kierować się
                    swoim sumieniem. To nie tania dziwka od wykonywania każdej zleconej
                    pracy.
                    • tezas Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 00:32
                      > I w czym tu widzisz problem?
                      I po raz kolejny - ale cierpliwa jestem-: problem jest w tym, ze kobiety
                      trafiaja do lekarzy ktorzy kieruja sie wzgledami religijnymi a nie medycznymi. I
                      bardziej przejmuja sie ekskomunika biskupa niz pacjentka.

                      > Oceniać, to nie to samo co osądzać.
                      To prawda, 'ocenianie' to znacznie mniej niz 'osadzanie' w doslownym tego slowa
                      znaczeniu. Biskup jest zaledwie oceniany.

                      > Poza tym jak można osądzać kogoś
                      > za pełnienie funkcji za którą mu się płaci.
                      Oczywiscie ze mozna - tak oceniac, jak i osadzac. Branie za cos pieniedzy, tak
                      nb jak noszenie sutanny, nie zwalnia z odpowiedzialnosci tak za slowa, jak i czyny.

                      > oficjalnie
                      > przyjętej doktryny instytucji którą reprezentuje.
                      I jest to doktryna zbrodnicza, co z tego iz majaca na ustach samo dobro.

                      > Bycie członkiem KK nie jest obowiązkowe i nie zależy od tego niczyje
                      > życie, ani zdrowie. Biskup jej nie zabił, tylko stwierdził
                      > popełnienie czynu, za który wyklucza się z jego isntytucji.
                      Jak juz tyle razy pislam - katoliczka chce meczensko umrzec, jej sprawa.
                      Katolicki lekarz usmierca pacjentki w imie zasad gloszonych przez biskupow -
                      wara mu od tego.

                      > Poza tym każdy lekarz ma prawo kierować się
                      > swoim sumieniem. To nie tania dziwka od wykonywania każdej zleconej pracy.
                      Jesli to sumienie nie nakazuje mu ratowac pacjentek, jest gorszy od porzadnie
                      wykonujacej swoj zawod dziwki. I jego miejsce z pewnoscia nie jest w szpitalu
                      (jak wyzej - praca tam nie jest obowiazkoa), a zapewne w pierdlu.
                      ---------------------------------
                      Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                      mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                      potrzebujemy pomocy"
                      • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 07:49
                        tezas napisała:

                        > kobiety trafiaja do lekarzy...
                        --------------
                        Czy ktoś je zmusza. Mogą wybrać innego lekarza. Żyjemy w wolnym
                        świecie chyba.

                        > Biskup jest zaledwie oceniany.
                        -----------------
                        A kazdego mozna osadzac za jego slowa i
                        czyny; biskup nie stoi tu
                        ponad krytyka.


                        > I jest to doktryna zbrodnicza
                        -----------------
                        Masz prawo do swoich wypocin intelektualnych. Dla mnie zbrodnicze
                        jest zabijanie dzieci, nie ekskomunika.

                        > Katolicki lekarz usmierca pacjentki...
                        -----------------
                        O czym ty pie...sz? Dyskutujemy od ekskomunice biskupa.

                        > ...jego miejsce z pewnoscia nie jest w szpitalu
                        > (jak wyzej - praca tam nie jest obowiazkoa), a zapewne w pierdlu.
                        -----------------
                        To raczej twoje miejsce jest, co prawda nie w pierdlu, ale w
                        psychiatryku.
                        • focus35 Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 10:22
                          plorg napisał:

                          > tezas napisała:
                          >
                          > > kobiety trafiaja do lekarzy...
                          > --------------
                          > Czy ktoś je zmusza. Mogą wybrać innego lekarza. Żyjemy w wolnym
                          > świecie chyba.

                          oczwiście, tyle tylko, że tezsa próbowałą uświadomić iż obwiązkiem
                          lekarza jest ratowanie zycia a nie uleganie uprzedzeniom, religijnym
                          teoriom czy jakimś naciskom - w tej konkretnej sytuacji, gdyby
                          lekarze postąpili zgodnie z nauczaniem kościoła katolickiego
                          odstąpiliby od ratowania życia kobiety, co skutkowałoby śmiercią
                          DWÓCH osób - kumasz czy nadal udajesz greka? i za coś takiego lekarz
                          powiniem odpowiadać - jeśli jest możliwość uratowania choć jednej
                          osoby a lekarz z powodów osobistych, ideologicznych nie robi nic i
                          czeka na śmierć... oczywiście, że można szukać innego lekarza ale w
                          kraju, w którym np. większość lekarzy podzielałaby katolicki punkt
                          widzenia trudniej byłoby taką pomoc uzyskać - właśnie dlatego tezas
                          napisała o zbrodniczej doktrynie - lepiej by były dwa trupy niż jeden
                          >
                          > > Biskup jest zaledwie oceniany.
                          > -----------------
                          >A kazdego mozna osadzac za jego slowa i
                          > czyny; biskup nie stoi tu
                          > ponad krytyka.[/url]

                          właśnie - biskup ma prawo ogłaszać ekskomunikę a nawet pewnie taki
                          obowiązek jako biskup katolicki - ale też inni mają prawo
                          zastanawiać się nad tym, jaki sens mają tego typu poglądy kościoła -
                          dla mnie jest oczywiste, że żaden katolik nie powinien współżyć
                          przed ślubem, rozwodzić się, a myśl o aborcji do głowy mu w ogóle
                          nie powinna przyjść nigdy - w innym przypadku jest hipokrytą - i sam
                          poprzez swoje czyny wyklucza się z kościoła

                          >
                          > > I jest to doktryna zbrodnicza
                          > -----------------
                          > Masz prawo do swoich wypocin intelektualnych. Dla mnie zbrodnicze
                          > jest zabijanie dzieci, nie ekskomunika.

                          ależ tezas nie optowała za zabijaniem DZIECI, krytykuje poglądy,
                          które, choć pięknie brzmią w realnej rzeczywistości prowadzą do
                          śmierci dwóch osób - w medycynie jest cała masa tego typu dylematów,
                          które nijak nie wpasowują się w nakazy czy zakazy kościoła
                          >
                          > > Katolicki lekarz usmierca pacjentki...
                          > -----------------
                          > O czym ty pie...sz? Dyskutujemy od ekskomunice biskupa.

                          a Ty wiesz co komentujesz? gdyby ów lekarz czy lekarze ze Stanów
                          postępowali zgodnie z wolą biskupa ta kobieta by nie żyła - znowu
                          udajesz greka???
                          • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 10:59
                            focus35 napisała:

                            > tezsa próbowałą uświadomić iż obwiązkiem lekarza jest ratowanie
                            > zycia a nie uleganie uprzedzeniom,
                            -----------------
                            Jeżeli już mamy się bawić w takie uproszczenia, to proszę o
                            odpowiedź na proste pytanie: czy płód to życie.

                            > gdyby lekarze postąpili zgodnie z nauczaniem kościoła katolickiego
                            > odstąpiliby od ratowania życia kobiety ...
                            -----------------
                            Brednie. Zgodnie z nauczaniem KK (i nie tylko) po pierwsze lekarze
                            nie mają zabijać. Mogli ratować zarówno matkę jak i dziecko.

                            > co skutkowałoby śmiercią DWÓCH osób
                            -----------------
                            Lubisz upraszczać... niestety życie nie jest takie proste.

                            > a lekarz z powodów osobistych, ideologicznych nie robi nic i
                            > czeka na śmierć
                            -----------------
                            Masz bujną fantazję? Skąd wysysasz te tezy? Rozumiem, że lekarz może
                            pomóc ciężarnej kobiecie tylko w jedyny sposób - zabić jej dziecko.
                            Wybacz, ale medycyna jest dziś trochę bardziej rozwinięta.

                            > lepiej by były dwa trupy niż jeden
                            -----------------
                            Lepiej byłoby gdybyś zaczęła myśleć.

                            > właśnie - biskup ma prawo ogłaszać ekskomunikę a nawet pewnie taki
                            > obowiązek jako biskup katolicki - ale też inni mają prawo...
                            -----------------
                            Przypominam porównujemy osądzanie za czyny versus osądzanie za słowa.

                            > jaki sens mają tego typu poglądy kościoła
                            -----------------
                            A co za różnica? W kościele jest się z wyboru!!!

                            > krytykuje poglądy, które, choć pięknie brzmią w realnej
                            > rzeczywistości prowadzą do śmierci dwóch osób
                            -----------------
                            Cóż, kreujecie sobie własny świat, własne tezy i z nimi
                            polemizujecie. Spróbuj odnieść się do świata rzeczywistego.

                            > gdyby ów lekarz czy lekarze ze Stanów postępowali zgodnie z wolą
                            > biskupa ta kobieta by nie żyła - znowu udajesz greka???
                            -----------------
                            Zejdź na ziemie. Cały czas twierdzisz, że biskup każe lekarzom
                            zabijać pacjentów. Wybacz, ale takie poglądy kwalifikują się do
                            leczenia psychiatrycznego.
                            • focus35 Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 11:44
                              plorg napisał:

                              > focus35 napisała:
                              >
                              > > tezsa próbowałą uświadomić iż obwiązkiem lekarza jest ratowanie
                              > > zycia a nie uleganie uprzedzeniom,
                              > -----------------
                              > Jeżeli już mamy się bawić w takie uproszczenia, to proszę o
                              > odpowiedź na proste pytanie: czy płód to życie.

                              to nie jest proste pytanie, najpierw należy odpowiedzieć co to jest
                              życie - ale nie o to chodzi w komentowanym wypadku - czy ratować
                              jedno życie poprzez zakończenie innego czy nie robić nic co
                              skutkować może zakończeniem dwóch żyć - za wybór działania i
                              pierwszej wersji biskup nałożył ową eksomunikę i katlicy rozumiem
                              nie powinni nigdy wybierać tej opcji, bo będą wykluczeni ze
                              wspólnoty katolickiej
                              >
                              > > gdyby lekarze postąpili zgodnie z nauczaniem kościoła
                              katolickiego
                              > > odstąpiliby od ratowania życia kobiety ...
                              > -----------------
                              > Brednie. Zgodnie z nauczaniem KK (i nie tylko) po pierwsze lekarze
                              > nie mają zabijać. Mogli ratować zarówno matkę jak i dziecko.

                              lekarze jak rozumiem także mają obowiązek ratować życie (pytanie czy
                              zawsze, także wtedy gdy sam pacjent tego nie chce?) - chyba nie
                              zrozumiałam w takim razie tej infomacji z USA - bo zrozumiałam, że
                              nie było innego wyjścia i że gdyby nie zrobili aborcji kobieta by
                              umarła - zatem nie mieli innych metod czy środków - według Ciebie
                              poszli ot tak, na łatwiznę?
                              >
                              > > co skutkowałoby śmiercią DWÓCH osób
                              > -----------------
                              > Lubisz upraszczać... niestety życie nie jest takie proste.

                              wydaje mi się, że właśnie tego dotyczy istota problemu podanego w
                              owym newsie ze Stanów - zagrożone było życie matki i co za tym idzie
                              dziecka, lekarze nie umieli uratować obu, zdecydowali się na
                              ratowanie matki - gdyby nie podjęli takiej decyzji umarłaby i matka
                              i dziecko - jeśli źle zrozumiałam to wyprowadź mnie z błędu
                              >
                              > > a lekarz z powodów osobistych, ideologicznych nie robi nic i
                              > > czeka na śmierć
                              > -----------------
                              > Masz bujną fantazję? Skąd wysysasz te tezy? Rozumiem, że lekarz
                              może
                              > pomóc ciężarnej kobiecie tylko w jedyny sposób - zabić jej dziecko.
                              > Wybacz, ale medycyna jest dziś trochę bardziej rozwinięta.

                              to zależy pewnie od konkretnych przypadków, czy zawsze są inne
                              metody, niedawno, w styczniu w Krakowie zdaje się przyjęto do
                              szpitala kobiętę w ciąży, stwierdzono u niej nie pamiętam co, nie
                              chcę pisać nieprawdziwych rzeczy, ale czy to był tętniak czy co
                              innego kwalifikowała się do zabiegu neurochirurgicznego - lekarze
                              zdecydowali, że poczekają z zabiegiem - nie pamiętam jakie były
                              arguemnty - w ciągu paru dni kobieta zmarła, dziecko też - lepiej by
                              wypowiadał się tu lekarz;) - jeśli mieli inne możliwości to jest
                              draństwem, że z nich nie skorzystali - w takim razie nie tylko
                              biskup ale władze świeckie powinny przyjrzeć się temu szpitalowi

                              >
                              > > lepiej by były dwa trupy niż jeden
                              > -----------------
                              > Lepiej byłoby gdybyś zaczęła myśleć.

                              przecież to jest napisana może w dość prostej formie istota tematu -
                              zgodnie z katolickim poglądem na życie kobieta będąca w ciąży i
                              jednocześnie ciężko chora powinna dążyć do tego by przede wszystkim
                              nie stracić ciąży i urodzić, nawet kosztem własnego życia - tzn.
                              jeśli istnieje możliwość uratowania obu istnień ale nie ma tej
                              pewności i w wyniku tych działań może zginać płód to nie wolno ich
                              podejmować nawet jeśli z powodu braku jakichkolwiek działań efektem
                              może być również śmierć i matki i dziecka...



                              >
                              > > właśnie - biskup ma prawo ogłaszać ekskomunikę a nawet pewnie
                              taki
                              > > obowiązek jako biskup katolicki - ale też inni mają prawo...
                              > -----------------
                              > Przypominam porównujemy osądzanie za czyny versus osądzanie za
                              słowa.

                              piszemy o pewnych prawach w pewnych społecznościach w tym momencie
                              wyznaniu katolickim, którego słowa mogą mieć także wpływ na czyny
                              lekarzy katolickich wobec także osob niewierzących czy innych
                              wyznań - inni forummowicze już to podkreślali
                              >
                              > > jaki sens mają tego typu poglądy kościoła
                              > -----------------
                              > A co za różnica? W kościele jest się z wyboru!!!

                              też tak długo myślałam - jak porozmawiałam z wieloma katolikami
                              okazało się całkiem inaczej... ale to nie mój problem, tylko
                              kościoła - mój jest o tyle, że nie chciałabym trafić w szpitalu na
                              lekarza czy lekarkę, która będzie sie kierować wyłączne nakazami
                              swojego kościoła czy wyznania odmawiając mi np. wypisania środków
                              antykocepcyjnch, skierowania na badanai prenatalne, nie podejmie się
                              wykoania zabiegu in vitro albo nie powie mi o wszyskich
                              możliwościach mojego leczenia, bo pewne terapie będą niezgodne z jej
                              sumieniem albo też nie będzie respektowała mojego prawa do
                              podmiotowości jako pacjentki, bo jej religia będzie tego zabraniała

                              >
                              > > krytykuje poglądy, które, choć pięknie brzmią w realnej
                              > > rzeczywistości prowadzą do śmierci dwóch osób
                              > -----------------
                              > Cóż, kreujecie sobie własny świat, własne tezy i z nimi
                              > polemizujecie. Spróbuj odnieść się do świata rzeczywistego.

                              zdaje się, że ów rzeczywisty świat co krok przed medycyną stawia
                              takie i jeszcze bardziej dramtyczne problemy do rozwiązania - i w
                              rozwiązaniu owych REALNYCH problemów żaden biskup raczej nie pomaga
                              ogłaszając ekskomuniki - może w szpitalach katolickich powinni się
                              leczyć wyłącznie katolicy?;) wtedy rzeczywistośc by się ładnie
                              uprościła;)


                              >
                              > > gdyby ów lekarz czy lekarze ze Stanów postępowali zgodnie z wolą
                              > > biskupa ta kobieta by nie żyła - znowu udajesz greka???
                              > -----------------
                              > Zejdź na ziemie. Cały czas twierdzisz, że biskup każe lekarzom
                              > zabijać pacjentów. Wybacz, ale takie poglądy kwalifikują się do
                              > leczenia psychiatrycznego.
                              >
                              źle mnie rozumiałeś - niczego takiego nie twierdzę - biskup zresztą
                              kazać lekarzom niczego nie może, chyba że pośrednio wpływając na
                              katolickie lekarskie sumienia;)
                              piszę o tym, że słowa biskupa czy biskupów dla jego wyznawców
                              lekarzy oznaczają w praktyce czyny lub ich brak - w wyniku owych
                              czynów lub zaniechań ludzie mogą umierać albo mieć zablokowany
                              dostęp do tego, co medycyna i nauka współcześnie oferują
                              • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 16:17
                                focus35 napisała:

                                > to nie jest proste pytanie, najpierw należy odpowiedzieć co to
                                > jest życie
                                ---------------
                                Bezsensowne filozofowanie. Tak czy nie? Płód to życie, czy nie?
                                Jeżeli tak, to obowiązkiem lekarza jest ratować życie. Koniec kropka.

                                > czy ratować jedno życie poprzez zakończenie innego czy nie robić
                                > nic co skutkować może zakończeniem dwóch żyć
                                ---------------
                                Cały czas własny wyimaginowany świat. Można też pomóc kobiecie w jej
                                chorobie bez zabijania dziecka. To też jedna z opcji.

                                > lekarze jak rozumiem także mają obowiązek ratować życie (pytanie
                                > czy zawsze, także wtedy gdy sam pacjent tego nie chce?)
                                ----------------
                                Rozumiem, że to sugestia w kontekście tematu dyskusji, że dziecko
                                jako pacjent, nie chce aby je lekarze ratowali.

                                > bo zrozumiałam, że nie było innego
                                ----------------
                                No tu właśnie leży problem. Ktoś bardzo chce rozumieć sprawę tylko w
                                jeden sposób. Poraz kolejny odwołuję się do tekstu artykułu:
                                "... prawdopodobnie uratowała ona kobiecie życie"
                                "Stan chorej pogarsza się w wyniku ciąży i czasem może
                                prowadzić nawet do śmierci..."
                                Więcej info:
                                pl.wikipedia.org/wiki/Nadci%C5%9Bnienie_p%C5%82ucne

                                > niedawno, w styczniu w Krakowie zdaje się przyjęto do
                                > szpitala kobiętę w ciąży, ... czy to był tętniak czy co
                                > innego kwalifikowała się do zabiegu neurochirurgicznego - w ciągu
                                > paru dni kobieta zmarła, dziecko też
                                ------------------
                                No i co z tego? To dziecko ją zabiło, czy to coś innego? Równie
                                dobrze mogłaby umrzeć od dzwigania siatki z zakupami już po
                                upragnionej przez ciebie aborcji. Równie dobrze mogłaby umrzeć na
                                stole operacyjnym. Co to ma wnosić do dyskusji?

                                > przecież to jest napisana może w dość prostej formie istota tematu
                                -------------------
                                To jedynie istota twojego myślenia.

                                > kobieta będąca w ciąży i jednocześnie ciężko chora powinna dążyć
                                > do tego by przede wszystkim nie stracić ciąży i urodzić
                                -------------------
                                Przede wszystkim nie zabijać. Rozumie? A kobieta ciężko chora,
                                powinna odpuścić sobie zachodzenie w ciążę. Wiem to zbyt trudne.
                                Ale jest wciąż piękne - proste wyjście: nie trzeba być katolikiem!

                                > też tak długo myślałam - jak porozmawiałam z wieloma katolikami
                                > okazało się całkiem inaczej... ale to nie mój problem
                                -------------------
                                Więc problem nie leży w biskupie, kościele itd. tylko w ludziach!
                                Czemu zatem całą winę zwalać na tegoż i jego instytucję?
                                • focus35 Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 17:22
                                  plorg napisał:

                                  > focus35 napisała:
                                  >
                                  > > to nie jest proste pytanie, najpierw należy odpowiedzieć co to
                                  > > jest życie
                                  > ---------------
                                  > Bezsensowne filozofowanie. Tak czy nie? Płód to życie, czy nie?
                                  > Jeżeli tak, to obowiązkiem lekarza jest ratować życie. Koniec
                                  kropka.

                                  życie i rzeczywistość nie jest tak wygodne jakby niektórzy chcieli -
                                  wiem, że prostota w posłuszeństwie danym nakazom albo zakazom jest
                                  bardzo kusząca - kropka i koniec, nie ma żadnych wątpliwości, nie
                                  trzeba myśleć i działać, zdajemy się na los/łaskę czy niełaskę Siły
                                  Wyższej - ale lekarze muszą decydować nie w abstrakcyjnych i
                                  filozoficznych dyskusajch tylko mają chorą ciężko kobietę w ciąży i
                                  możliwość, że jeśli nie usuną ciąży umrze i kobieta i jej
                                  płód/dziecko - przecież gdyby były inne metody nie zaniechano by ich
                                  jeśli nic nie zrobią umrze i kobieta i płód czyli nie uratują
                                  ŻADNEGO zycia

                                  >
                                  > > czy ratować jedno życie poprzez zakończenie innego czy nie robić
                                  > > nic co skutkować może zakończeniem dwóch żyć
                                  > ---------------
                                  > Cały czas własny wyimaginowany świat. Można też pomóc kobiecie w
                                  jej
                                  > chorobie bez zabijania dziecka. To też jedna z opcji.


                                  jaki kurcze wyimaginowany świat??? gdyby były inne opcje to by je
                                  zastosowano, aborcja jest rodzajem ostateczności, musi być bardzo
                                  duże prawdopodobieństwo zagrożenia życia matki
                                  >
                                  > > lekarze jak rozumiem także mają obowiązek ratować życie (pytanie
                                  > > czy zawsze, także wtedy gdy sam pacjent tego nie chce?)
                                  > ----------------
                                  > Rozumiem, że to sugestia w kontekście tematu dyskusji, że dziecko
                                  > jako pacjent, nie chce aby je lekarze ratowali.

                                  nie, płód żadnego zdania mieć nie może, bo jego mózg nie ma jeszcze
                                  takich możliwości - niech się jakiś biolog wypowie
                                  akurat ta moja uwaga dotyczyła eutanazji osób przewlekle,
                                  nieuleczalnie chorych
                                  >
                                  > > bo zrozumiałam, że nie było innego
                                  > ----------------
                                  > No tu właśnie leży problem. Ktoś bardzo chce rozumieć sprawę tylko
                                  w
                                  > jeden sposób. Poraz kolejny odwołuję się do tekstu artykułu:
                                  > "... prawdopodobnie uratowała ona kobiecie życie"
                                  > "Stan chorej pogarsza się w wyniku ciąży i czasem może
                                  > prowadzić nawet do śmierci..."
                                  >
                                  ok- lekarze zwykle nie wiedzą niczego w 100%, na tym polega trudność
                                  postępowania w rzeczywistości a nie w idelanym świecie - koniec i
                                  kropka - gdyby nie ratowali tej kobiety wszystkimi możliwymi
                                  środkami zmarłaby a płód wraz z nią, bo 11 tygodniowy płód nie ma
                                  szans na przeżycie - i wtedy byłoby ok? naprawdę tak uważasz?

                                  >
                                  > > niedawno, w styczniu w Krakowie zdaje się przyjęto do
                                  > > szpitala kobiętę w ciąży, ... czy to był tętniak czy co
                                  > > innego kwalifikowała się do zabiegu neurochirurgicznego - w ciągu
                                  > > paru dni kobieta zmarła, dziecko też
                                  > ------------------
                                  > No i co z tego? To dziecko ją zabiło, czy to coś innego? Równie
                                  > dobrze mogłaby umrzeć od dzwigania siatki z zakupami już po
                                  > upragnionej przez ciebie aborcji. Równie dobrze mogłaby umrzeć na
                                  > stole operacyjnym. Co to ma wnosić do dyskusji?

                                  to, że z powodu ciąży odlożono - to była już zaawansowana ciąża,
                                  chyba 7 miesiąc - i z wyniku tego opóźnienia zmarła i kobieta i
                                  dziecko - dosłownie w kilak dni po przyjęciu do szpitala


                                  >
                                  > > przecież to jest napisana może w dość prostej formie istota
                                  tematu
                                  > -------------------
                                  > To jedynie istota twojego myślenia.

                                  widać taka interpretacja jest dla Ciebie wygodniejsza, Twoja sprawa
                                  skoro nie chcesz zoabczyć istoty tematu;)
                                  >
                                  > > kobieta będąca w ciąży i jednocześnie ciężko chora powinna dążyć
                                  > > do tego by przede wszystkim nie stracić ciąży i urodzić
                                  > -------------------
                                  > Przede wszystkim nie zabijać. Rozumie? A kobieta ciężko chora,
                                  > powinna odpuścić sobie zachodzenie w ciążę.


                                  wiem, proste rozwiązania remedium na wszystko - koniec i kropka -
                                  nie ma wahań ani problemów;)) a jak zachoruje w czasie ciąży, co
                                  jest baaardzo częste - właśnie w ciąży odzywają sie różne
                                  schorzenia, osłabienia organizmu oraz powstają choroby - co wtedy?
                                  a jak jest nieuleczalnie chora i wie, że ma minimalne szanse na
                                  życie dłuższe nie mówiąc o wyleczeniu, a chce zostawić swoje geny i
                                  nie umierać bezpotomnie to co? wedle Ciebie niech w ciążę nie
                                  zachodzi.... ehhh


                                  Wiem to zbyt trudne.
                                  > Ale jest wciąż piękne - proste wyjście: nie trzeba być katolikiem!

                                  według katolików właśnie świat jest taki prosty - koniec i kropka,
                                  ich problem kiedy świat i to, co się dzieje wokół tej prostocie
                                  przeczą...
                                  >
                                  > > też tak długo myślałam - jak porozmawiałam z wieloma katolikami
                                  > > okazało się całkiem inaczej... ale to nie mój problem
                                  > -------------------
                                  > Więc problem nie leży w biskupie, kościele itd. tylko w ludziach!
                                  > Czemu zatem całą winę zwalać na tegoż i jego instytucję?
                                  >
                                  > bo ową instytucję tworzą ludzie - podszywający się pod wolę Sił
                                  Najwyższych i zmieniający zasady zgodnie z dobrem owej instytucji a
                                  nie dobrem konkretnych ludzi - gdyby to przyznali nie mogliby głosić
                                  połowy albo i wszystkich swoich haseł...
                                  >
                                  • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 19:26
                                    focus35 napisała:

                                    > przecież gdyby były inne metody nie zaniechano by ich...
                                    -------------------
                                    Skąd ta pewność? Zdumiewająca pewność. Dlaczego lekarze nie mieliby
                                    zastosować rozwiązania najprostrzego i najtańszego z ich punktu
                                    widzenia? Wymagającego najmniejszego nakładu pracy i wysiłku. Usunąć
                                    i po sprawie.

                                    > gdyby były inne opcje to by je zastosowano, aborcja jest rodzajem
                                    > ostateczności,
                                    ------------------
                                    Czyżby? Przecież aborcje wykonuje się często na życzenie, albo nawet
                                    przymusowo jak w Chinach. Gdzie tu jakaś ostateczność. Kobieto
                                    żyjesz w świecie urojonym, pełnym śmiesznych przekonań.

                                    > gdyby nie ratowali tej kobiety wszystkimi możliwymi środkami
                                    > zmarłaby a płód wraz z nią, bo 11 tygodniowy płód nie ma
                                    > szans na przeżycie
                                    -------------------
                                    Skąd ta pewność? Zastosowano rzekomą ostateczność jako środek jedyny
                                    i podstawowy. Czy ta kobieta przeżyje - nie wiadomo. Czy sama
                                    aborcja nie przyczyni się do szybszego zejścia - też nie wiadomo.
                                    Najistotniejsze, że ciąża usunięta.

                                    > to, że z powodu ciąży odlożono - to była już zaawansowana ciąża,
                                    > chyba 7 miesiąc
                                    -------------------
                                    Niech zgadnę - oczywiście odłożone nie z powodów medycznych tylko
                                    ideologicznych. Taka jest twoja teza? Wredni lekarze nie wzięli się
                                    natychmiast za szlachtowanie płodu, jako panaceum na wszelkie
                                    dolegliwości kobiet w ciąży.

                                    > Twoja sprawa skoro nie chcesz zoabczyć istoty tematu;)
                                    -------------------
                                    Istotą tematu jest gloryfikacja aborcji. Dostrzegam ją doskonale.

                                    > wiem, proste rozwiązania remedium na wszystko - koniec i kropka -
                                    > nie ma wahań ani problemów
                                    -------------------
                                    No wreszcie zaczynasz rozumieć. Aborcja i po krzyku! Szybko, prosto
                                    i bez problemu.

                                    > według katolików właśnie świat jest taki prosty - koniec i kropka,
                                    > ich problem kiedy świat i to, co się dzieje wokół tej prostocie
                                    > przeczą...
                                    -------------------
                                    No więc po co upierać się przy byciu katolikiem? Nie mogę pojąć.
                                    Nie można mieć dwóch rzeczy na raz. Albo bogu świeczkę, albo diabłu
                                    ogarek. Dlaczego niektórzy wciąż chcą oba na raz?

                                    > bo ową instytucję tworzą ludzie - podszywający się pod wolę Sił
                                    > Najwyższych i zmieniający zasady zgodnie z dobrem owej instytucji
                                    > a nie dobrem konkretnych ludzi - gdyby to przyznali nie mogliby
                                    > głosić połowy albo i wszystkich swoich haseł...
                                    --------------------
                                    No i co z tego? Niechby poszywali się i pod samego Belzebuba. Nie
                                    podoba się wam ich instytucja, to ją opuśćcie. Zagłosujcie nogami!
                                • tezas Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 18:36
                                  > Jeżeli tak, to obowiązkiem lekarza jest ratować życie.
                                  Wybor jest bardzo prosty
                                  Aborcja = przerwanie ciazy (dla niektorych: smierc dziecka, OK).
                                  Kobieta zyje
                                  Brak aborcji = smierc kobiety i obumarcie plodu (dla niektorych:
                                  smierc dziecka, OK).

                                  Jak by nie patrzec, bezsprzecznie jeden czlowiek umiera
                                  niepotrzebnie.

                                  Przy zalozeniu ze kobieta to czlowiek a nie inkubator, of kors.

                                  > Można też pomóc kobiecie w jej
                                  > chorobie bez zabijania dziecka. To też jedna z opcji.
                                  Wg lekarzy zajmujacych sie kobieta w szpitalu takiej opcji nie bylo:

                                  "If there had been a way to save the pregnancy and still prevent the death of
                                  the mother, we would have done it,
                                  " the letter [sent to Olmsted Monday by
                                  the board chairwoman and the president and CEO of CHW ] says. "We are
                                  convinced there was not.
                                  "

                                  www.foxnews.com/us/2010/05/15/nun-phoenix-hospital-rebuked-allowing-abortion/

                                  To ty zyjesz w wyimaginowanym swiecie.
                                  > dziecko jako pacjent, nie chce
                                  11-tygodnowy plod jescze niczego nie chce - jego mozg nie jest nawet w pelni
                                  uksztaltowany. Poza tym jak to roznica jesli 11-tygodniowy plod bez matki i tak
                                  nie ma szansy na przezycie?

                                  > Równie
                                  > dobrze mogłaby umrzeć od dzwigania siatki z zakupami
                                  Ale umarla w szpitalu, pod nie-opieka lekarzy.

                                  > Ale jest wciąż piękne - proste wyjście: nie trzeba być katolikiem!
                                  Alez pacjentka wcale nie musi byc katoliczka! Wystarczy ze jest nim jej lekarz.
                                  Ktory z kolei nie ma zadnej motywacji do refleksji, bo przeciez nie o swoim
                                  zdrowiu i zyciu decyduje. A w Polsce bezkarnosc ma wrecz zagwarantowana.
                                  • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 19:41
                                    tezas napisała:

                                    > Aborcja = przerwanie ciazy (dla niektorych: smierc dziecka, OK).
                                    > Kobieta zyje
                                    ----------------
                                    Hmmm ciekawe. Wiesz ile kobiet zmarło z powodu aborcji?

                                    > "If there had been a way to save the pregnancy and still prevent
                                    > the death of the mother, we would have done it," the letter [sent
                                    > to Olmsted Monday by the board chairwoman and the president and
                                    > CEO of CHW ] says. "We are convinced there was not."
                                    ----------------
                                    Wiem, przecież gdyby było inaczej przyznaliby się do tego :-)))))
                                    Mogliśmy zrobić coś innego, ale ponieślibyśmy zbyt wysokie koszty, a
                                    tak poza tym, to nam się nie chciało, więc wybraliśmi rozwiązanie
                                    najprostsze.

                                    > Ale umarla w szpitalu, pod nie-opieka lekarzy.
                                    ----------------
                                    No przecież w artykule twierdzą, że aborcja ją ocaliła.
                                    • tezas Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 21:28
                                      > Hmmm ciekawe. Wiesz ile kobiet zmarło z powodu aborcji?
                                      Wiele - zwlaszcza w krajach, w ktorych jest ona wykonywana niebezpiecznymi
                                      metodami. Z reguly sa to kraje w ktorych aborcja jest nielegalna. Kobiety
                                      umieraja w nich tez ze wzgledu na brak dostepu do aborcji.

                                      www.amnesty.org/en/news-and-updates/report/shocking-abortion-ban-denies-life-saving-treatment-girls-women-nicaragua-20090727
                                      > Wiem, przecież gdyby było inaczej przyznaliby się do tego :-)))))
                                      Czemu nie? W USA aborcja jest dozwolona, a dla kosciola kat. kwestia zagrozenia
                                      kobiety nie ma znaczenia. Nie maja powodu klamac.

                                      > No przecież w artykule twierdzą, że aborcja ją ocaliła.
                                      No przeciez pisze tu o kobiecie z Krakowa - ktora wg ciebie mogla umrzec z
                                      siatami w rekach, wiec nie ma znaczenia ze zmarla na szpitalnym lozku. Czytaj
                                      wlasne posty, odniesienie jest wyrazne.

                                      ---------------------------------
                                      Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                      mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                      potrzebujemy pomocy"
                        • tezas Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 18:24
                          > Czy ktoś je zmusza. Mogą wybrać innego lekarza. Żyjemy w wolnym
                          > świecie chyba
                          Otoz nie moga, i to z kilku powodow: kobieta moze trafic do lekarza nagle,
                          przywieziona np karetka pogotowia. [Vide:
                          krakow.gazeta.pl/krakow/1,39245,7856779,Znani_lekarze_krakowscy_stana_przed_sadem.html]
                          Wtedy liczy sie jaki dyzurujacy szpital akurat jest najblizej. Po drugie,
                          lekarze-encyklicy nie racza sie w zaden sposob odrozniac od lekarzy-medykow i
                          pacjent z reguly nawet nie wie jaki jest stan religijnosci jego lekarza
                          prowadzacego. W koncu, 'wybor' zaklada, ze sa inne opcje - a w Polsce np. sa
                          cale rejony kraju gdzie np. aborcji ze wzgledu na stan matki sie nie wykonuje.

                          > A kazdego mozna osadzac za jego slowa i
                          > czyny; biskup nie stoi tu
                          > ponad krytyka.

                          No i? Jest oceniany, przed sądem nie stoi.

                          >Dla mnie zbrodnicze jest zabijanie dzieci
                          Dla mnie zbrodnicze jest takze usmiercanie kobiet. Ktore ani kosciolowi kat. ani
                          tobie jak widac nie przeszkadza.

                          > Masz prawo do swoich wypocin intelektualnych (...)
                          Ho ho, alemocny argument, prawie mnie przekonales. I jaka kultura jezyka :O

                          > > Katolicki lekarz usmierca pacjentki...
                          > Dyskutujemy od ekskomunice biskupa.
                          O ekskomunice za to, ze lekarze uratowali zycie kobiety. Poniewaz katolicki
                          lekarz wg biskupa powinien raczej dac jej umrzec niz uratowac poprzez aborcje.

                          > > ...jego miejsce z pewnoscia nie jest w szpitalu
                          > > (jak wyzej - praca tam nie jest obowiazkoa), a zapewne w pierdlu.
                          > To raczej twoje miejsce jest, co prawda nie w pierdlu, ale w
                          > psychiatryku.
                          Kolejna oczywistosc ktora nie trafia do religijnego oszoloma? Lekarz winien
                          odpowiadac prawnie za spowodowanie smierci czy uszcerbku na zdroai pacjenta, czy
                          to spowodowane niewlasciwym leczeniem czy tez zaniechaniem. Niezaleznie od
                          powodow jego [nie]dzialania, w tym motywacji religijnej.
                          ---------------------------------
                          Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                          mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                          potrzebujemy pomocy"
                          • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 19:56
                            tezas napisała:

                            > Otoz nie moga, i to z kilku powodow: kobieta moze trafic do
                            > lekarza nagle, przywieziona np karetka pogotowia.
                            -----------------
                            To już się robi śmieszne. Nie wiedziałem, że Phoenix jest w Polsce.

                            > Dla mnie zbrodnicze jest takze usmiercanie kobiet
                            -----------------
                            Tak wiem katolicy biegają z widłami, łapią je i palą na stosach.

                            > Ho ho, alemocny argument, prawie mnie przekonales. I jaka kultura
                            > jezyka :O
                            -----------------
                            To nie był argument tylko stwierdzenie faktów, a twoje "Ho ho" +
                            aluzje o kulturze są wybitnie na temat.

                            > O ekskomunice za to, ze lekarze uratowali zycie kobiety.
                            -----------------
                            Bez manipulacji proszę. Ekskomunika była za zabicie dziecka.

                            > Lekarz winien odpowiadac prawnie za spowodowanie smierci czy
                            > uszcerbku na zdroai pacjenta
                            -----------------
                            A twierdzę gdzieś inaczej? Polemizujesz z własnymi tezami?
                            • tezas Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 21:43
                              > To już się robi śmieszne. Nie wiedziałem, że Phoenix jest w Polsce.
                              To akurat jest prawda uniwersalna. Negujesz, ze kobieta moze trafic do lekarza
                              nagle, przywieziona np karetka pogotowia?

                              > Tak wiem katolicy biegają z widłami, łapią je i palą na stosach.
                              Nie. 'Po prostu' pozwalaja im umrzec nie ratujac ich nalezycie. Sa tak samo
                              winni, jak lekarz ktory na miejscu wypadku nie opatruje ran i pozwala sie wykrwawic.

                              > Bez manipulacji proszę. Ekskomunika była za zabicie dziecka.
                              Bez aborcji zmarlaby kobieta, a plod nie mialby szansy na przezycie. Zaniechanie
                              zabiegu byloby wlasnie takim 'nieobwiazaniem ran'.

                              > A twierdzę gdzieś inaczej?
                              Jesli zdanie iz 'miejsce niektoryc lekarzy jest w pierdlu' unzajesz za
                              kwalifikujace do psychiatryka-owszem.
                              ---------------------------------
                              Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                              mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                              potrzebujemy pomocy"
                              • plorg Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 23:06
                                > Bez aborcji zmarlaby kobieta,
                                ------------------
                                Już nudzi mnie czytanie wciąż tych samych tekstów. Zmarłaby albo nie.
                                Possibly, prawdopodobnie, być może.
                                Być morze jest szerokie i głębokie.

                                Do psychiatryka nadajesz się za stwierdzenie:
                                "Katolicki lekarz usmierca pacjentki w imie zasad gloszonych przez
                                biskupow"
                                To raczej przypadek nieuleczalny.
                                • tezas Re: Dopoki wybiera sobie pacjent 19.05.10, 23:42
                                  > Już nudzi mnie czytanie wciąż tych samych tekstów.
                                  To nie czytaj.

                                  > Do psychiatryka nadajesz się za stwierdzenie:
                                  > "Katolicki lekarz usmierca pacjentki w imie zasad gloszonych przez biskupow".
                                  To raczej przypadek nieuleczalny.
                                  To niestety tylko obserwacja rzeczywistosci. Polecam ponowne zapoznanie sie z
                                  artykulem poczatkowym.
                                  ---------------------------------
                                  Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                  mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                  potrzebujemy pomocy"
            • jk1962 Re: a co to kogo ... 22.05.10, 20:14
              plorg napisał:
              To wyłącznie jego (biskupa) sprawa jakie poglądy głowsi...
              ....................................
              Doprawdy? I może jeszcze powiesz że te "poglądy" nie maja wpływu na
              życie tych którzy tych "poglądów" nie akceptują? Od kiedy to
              katolicka doktryna ma być prywatną sprawą wiernych? I co wobec tego
              robią politycy włażący w dupę biskupom?
        • plorg Re: Taa, wszystkie aborcje ratują życie ... 18.05.10, 14:44
          lilu7, oprócz czytania słów, trzeba jeszcze umieć czytac między
          wierszami. Jeden kurs lilu7 to najwyraźniej dla ciebie za mało.
      • grundol1 Re: Taa, wszystkie aborcje ratują życie ... 18.05.10, 10:36
        > ... a wszystkie ciąże zabijają matki. Brawo Gazeto!

        A zapłodniona komórka to człowiek. Brawo Plorg!
        • plorg Re: Taa, wszystkie aborcje ratują życie ... 18.05.10, 14:39
          grundol1 napisał:

          > A zapłodniona komórka to człowiek.
          -----------------
          Ty embrionie, człowiekiem z pewnością nie jesteś.
    • kapitan.kirk Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:21
      Trochę poprawek:

      1.) "Biskup zły za aborcję" to nieco dziwacznie sformułowany tytuł w danym
      kontekście - coś jakby napisać "sędzia zły za rozbój z pobiciem".
      2.) Biskup nie może nikomu "grozić ekskomuniką", gdyż ta nakłada się niejako
      automatycznie w przypadku przekroczenia niektórych kanonów kościelnego prawa,
      w tym m.in. uczestnictwa w aborcji; tak jak np. sprawca rozboju, popełniając
      czyn, automatycznie staje się podejrzanym o przestępstwo i nikt nie musi mu
      tym "grozić". Trzymając się powyższego przykładu, to coś jakby napisać, że
      "sędzia grozi karalnością rozboju z pobiciem".
      3.) Jednak na lewicowej stronie HuffingtonPost.com bioetyk Jacob Appel
      wprost apeluje, by zakończyć współpracę państwa amerykańskiego ze szpitalami
      katolickimi
      (...) Czy ten postulat dotyczy również innych szpitali
      prowadzonych przez związki wyznaniowe, które ze względów religijnych odmawiają
      pewnych zabiegów czy terapii? Bo katolickie nie są tu w USA żadnym wyjątkiem,
      ani nawet większością...
      4.) (...) ekstremizm katolicki powinien spotkać się z takim samym oporem, z
      jakim za granicą traktujemy talibów
      . No, no... To kiedy "misja
      stabilizacyjna" w Watykanie? ;-P
      5.) Biskup Olmsted, uważany za jednego z najbardziej konserwatywnych
      członków amerykańskiego episkopatu (kilkakrotnie atakował m.in. prezydenta
      Baracka Obamę)
      (...) No to wszystko jasne - krytykując prezydenta Obamę,
      sam się postawił poza nawiasem jednostek ludzkich, którym przysługuje prawo do
      wyrażania własnych opinii ;-P

      Pzdr
      • m_16 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:38
        Ad 1 - 2. Aborcjęzaciąga się automatycznie, ale biskup wie tylko o
        jednej siostrze która brała w niej udział -o pozostałych osobach
        nie. A to on musi ją ogłosić...stąd grożby pod ich adresem...A są to
        groźby bo nawet jeśli życie matki nie jest cenniejsze od życia
        dziecka - to nie jest i mniej cenne...być może personel uznał że
        większa była szanasa uratowania samej matki niż dziecka lub
        obojga...A biskupo się wtrąca w kwestie na których się nie zna....

        Ad.3. Głupoty...Bycie talibem nie implikuje bycia automatycznie
        bycia celem US ARMY....dopóki nie planujesz podłożenia bomby w
        USA....Dlatego porównanie katolstwa do talibów nie wymusza żądania
        misji stabilizacyjnej...:).....Oczywiście ty kirk jako zdrowo
        szajbnięty amerykański militarysta myślisz może inaczej, ale prawda
        jest taka że nawet amerykanie są rozsądniejsi od ciebie.....:)

        Ten bioetyk nie odmawia nikomu prawa do poglądów talibskich bądź
        katolskich.... jak długo nie roszczą sobie one pretensji do
        dyktowania warunków w jakich żyją myślący inaczej...

        A według niego jedna trzecia usług medycznych w USA pochodzi od
        katolickich szpitali....i nawet niewierzący może tam trafić in case
        of emergency -bo to jest jeden system...Moze choć niewierzący
        powinni mieć prawo decydować za siebie w wypadkach jak opisany
        prawda? A jeśli katolstwo się nie zgodzi, to unikanie tatolskich
        szpitali gdy mamy wypadek w ciąży może być sensowne..o ile nie
        chcemy być zmuszeni do poświęcenia naszego życia....

        ad. 4 Nie byłbyś sobą gdybyś nie dodał oszczerstwa na sam koniec,
        prawda? Kto niby uważa że sama krytyka Obamy czyni Olmsteda złym?
        Nawet ten bioetyk wskazał na jeszcze kilka innych okoliczności go
        obciążających..na przykład kombinował w kwestii skandali seksualnych
        tak by jego diecezja nie musiała płacić odszkodowań za
        molestowanie...odmówił też komunii autystycznemu dziecku, które nie
        mogło przełykać....
        • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:40
          m_16 napisał:

          > Ad 1 - 2. Aborcjęzaciąga się automatycznie, ale biskup wie tylko o
          > jednej siostrze która brała w niej udział -o pozostałych osobach
          > nie. A to on musi ją ogłosić...

          Bynajmniej nie musi - musiałby, gdyby był biskupem prawosławnym...
          Poczytaj soboie może coś więcej "w temacie".

          > stąd grożby pod ich adresem...

          Jakie konkretnie "groźby"?

          > A są to
          > groźby bo nawet jeśli życie matki nie jest cenniejsze od życia
          > dziecka - to nie jest i mniej cenne...być może personel uznał że
          > większa była szanasa uratowania samej matki niż dziecka lub
          > obojga...A biskupo się wtrąca w kwestie na których się nie zna....

          W przypadku błędu lekarskiego, w takie sprawy włącza się policja i
          sędziowie, którzy wszak również en masse nie są lekarzami -
          od tego mają biegłych. W opisywanym przypadku, jeśli dojdzie do
          postępowania kościelnego o cofnięcie ekskomuniki, także biegłych się
          powoła.

          > Ad.3. Głupoty...Bycie talibem nie implikuje bycia automatycznie
          > bycia celem US ARMY....dopóki nie planujesz podłożenia bomby w
          > USA....Dlatego porównanie katolstwa do talibów nie wymusza żądania
          > misji stabilizacyjnej...:)

          Tere fere. Cytowany publicysta przecież ewidentnie nie ograniczył
          się do porówania "katolstwa" z talibami, ale napisał - cytuję dla
          przypomnienia - (...) ekstremizm katolicki powinien spotkać się z
          takim samym oporem, z jakim za granicą traktujemy talibów
          . A jak
          inaczej traktowani są przez USA za granicą talibowie niż właśnie
          tak, jak w Afga?

          > .....Oczywiście ty kirk jako zdrowo
          > szajbnięty amerykański militarysta myślisz może inaczej,

          Co do "szajbniętego", polemizować nie będę, ale
          skąd "amerykański"??? ;-P

          > Ten bioetyk nie odmawia nikomu prawa do poglądów talibskich bądź
          > katolskich.... jak długo nie roszczą sobie one pretensji do
          > dyktowania warunków w jakich żyją myślący inaczej...

          Nieusuwalnym fundamentem poglądów talibskich jest właśnie roszczenie
          sobie pretensji do dyktowania myslącym inaczej, jak mają żyć.

          > A według niego jedna trzecia usług medycznych w USA pochodzi od
          > katolickich szpitali....i nawet niewierzący może tam trafić in
          case
          > of emergency -bo to jest jeden system...Moze choć niewierzący
          > powinni mieć prawo decydować za siebie w wypadkach jak opisany
          > prawda?

          Prawda. Opisywanej w niniejszym artykule sytuacji nie dotyczy to
          jednak w najmniejszym stopniu.

          > ad. 4 Nie byłbyś sobą gdybyś nie dodał oszczerstwa na sam koniec,
          > prawda? Kto niby uważa że sama krytyka Obamy czyni Olmsteda złym?

          Nie uważam, że ktoś uważa, iż sama krytyka Obamy czyni kogoś złym.
          Po prostu bawi mnie do bólu brzucha każda taka wzmianka mimochodem,
          kiedy usiłuje się kogoś zaszufladkować w artykule prasowym - podczas
          gdy ani prezydent Obama, ani też stosunek jaki do niego ma ów biskup
          nie mają przecież w najmniejszym choćby stopniu nic wspólnego z
          problemami poruszanymi w artykule.

          > Nawet ten bioetyk wskazał na jeszcze kilka innych okoliczności go
          > obciążających..na przykład kombinował w kwestii skandali
          seksualnych
          > tak by jego diecezja nie musiała płacić odszkodowań za
          > molestowanie...odmówił też komunii autystycznemu dziecku, które
          nie
          > mogło przełykać....

          Nie znam spraw i nie zamierzam włączać się tu w wielofrontową obronę
          biskupa, który summa summarum nic mnie nie obchodzi (acz dla
          porządku muszę przypomnieć, że sakramentów - z wyjątkiem ostatniego
          namaszczenia - można udzielać wyłącznie osobom w pełni świadomym, a
          w przypadku niektórych ciężko upośledzonych umysłowo granica ta jest
          dosyć płynna).

          Pozdrawiam
          • m_16 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 12:21
            Ad 1. Więc jeśli nie musi to czemu o niej gada..
            Ad2. Jeśli faktycznie, w sprawie dojdzie do postępowania
            wyjaśniającego...to ,z definicji za wcześnie jeszcze na orzekanie
            ekskomuniki co uczynił ten biskup....Prawda? A on stwierdził jasno
            że ekskomunikę zaciągnęli wszyscy biorący w tym udział...No więc
            wiadomo że zaciągnęli czy nie?
            Ad3. Nie kirky..jak zwykle manipulujesz.... Własńie idzie o to , że
            USA nie traktują talibów ( a w każdym razie TWIERDZĄ że nie traktują)
            za to że są talibami tylko za to że odpalają bomby...:)...Innymi
            słowy USA (przynajmniej według swych deklaracji) nie prześladują
            wcale talibów...tylko walczą z tymi spośród nich którzy są
            terrorystami...Dlatego traktować kogoś jak "traktujemy za granicą
            talibów" nie oznacza strzelania do niego...Oznacza tylko tyle że nie
            wpuszczamy go do siebie, nie pozwalamy mu osiedlić się u siebie,
            oraz atakujemy, ale tylko wtedy gdy planuje zamach....Gdyby USA
            uznawały tyalibanizm za przesłankę do agresji to byłobyt to
            prześladowanie ludzi za poglądy...Nawet ja nie imputuję im takiego
            faszyzmu...a ty kirk?
            Ad 4. Jeśli chodzi o militaryzm to pczytaj swoje posty kirk :)..
            Natomiast co do:

            > Nieusuwalnym fundamentem poglądów talibskich jest właśnie
            roszczenie
            > sobie pretensji do dyktowania myslącym inaczej, jak mają żyć.

            Problem w tym żę samo posiadanie poglądów -choćby najbardziej
            radykalnych...nie jest przesłanką dla KARY i przemocy względem
            niego. NIGDY., Można być nawet faszystą. Karą można objąć co
            najwyżej głoszenie poglądów....a i to być może tylko w naszym
            społeczeństwie....NA sankcje zasługuje jedynie...wcielanie poglądów
            w żcie...To jest ta różnica....:)

            Podobnie z katolstwem: możesz wierztyć że aborcja jest grzechem
            śmiertelnym i należ BEZWARUNKOWO z nią walczyć....możesz może nawet
            to głosić.....ale jeśli zaczniesz siła cz presją wcielać to w życie
            to można z tobą walczyć..także przy pomocy administracji
            ipolicji....a gdyby to nie wystarczyło to czemu by i nie wojska...:)


            Ad 5
            > Prawda. Opisywanej w niniejszym artykule sytuacji nie dotyczy to
            > jednak w najmniejszym stopniu.

            Toć przecież jest jasne, że po takiej wypowiedzi biskupa wielu
            pracowników szpitali będzie sią bało , pod karą ekskomuniki,
            przeprowadzić aborcję, która jest według nich zła nawet jeśli matka
            jest niewierząca. Zwiększy się więć prawdopodobieństwo odmowy, także
            niewierzącemu...co zagroziłoby jego żyviu....Chyba że uwaga biskupa
            nie jest potrzebna..bo katoliccy lekarze i tak sami odmawiają
            aborcji niewierzącym....no ale wtedy to jest właśnie skandal
            względem niewierzących....Jednak nawet wtedy wypowiedź biskupa jest
            szkodliwa bo wzmacnia to złe zjawisko
            Ad 6. Uwaga o Obamie miał pokazać że mamy do czynienia z konserwą i
            tyle.
            Ad7. Oczywiście że unikasz angażowania się w obronę biskupa bobyś
            nie podołał -autyzm nie jest ciężkim upośledzeniem umysłowym a w
            tamtym przypadku przesłanką było to że dziecko nie potrafi
            przełykać...A to akurat nie powinno być problemem...Można dać
            komunię w postaci okruszka (rozpuści się na języku) lub kropli
            wina.... takie problemy pokazują że ten biskup to szajbus i tyle...
            • m_16 Jeszcze ad 2 18.05.10, 12:49
              Widzisz kirk, problem też w tym że prawo świeckie nikogo nie skazuje
              zanim nie przeprowadzi się postępowania, a prawo katolskie NAJPIERW
              nakłada ekskomunikę...a dopiero potem pozwala sięz niej wybronić..co
              jednak jest niesprawiedliwe..bo nie można wydać wyroku bez audiatur
              et altera pars.......A jeśli prawo katolskie uważa za złe aborcję
              bez względu na kontekst jakim jest groźba utraty życia przez matkę
              to jest złe również....
            • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 13:04
              m_16 napisał:

              > Ad 1. Więc jeśli nie musi to czemu o niej gada..

              Nie sądzę, abymn musiał wdawać się akurat z Tobą w przedszkolne
              łapisłówkowe przekomarzania na temat różnicy między "nie musi"
              a "nie może". Pisząc, że biskup nie musi, sprostowałem po prostu
              Twoje wcześniejsze stwierdzenie, jakoby miał taki obowiązek.

              > Ad2. Jeśli faktycznie, w sprawie dojdzie do postępowania
              > wyjaśniającego...to ,z definicji za wcześnie jeszcze na orzekanie
              > ekskomuniki co uczynił ten biskup....Prawda?

              Nieprawda. "Zamieszani" nie przeczą wszak, że w aborcji
              uczestniczyli, więc wiadomo, że popełnili ów podlegający ekskomunice
              grzech. Postepowanie może natomiast jedynie wykazać, że byli do tego
              zmuszeni mając na celu inne, wyższe dobro (w tym przypadku życie
              matki), co oznacza, że ekskomunika zostanie z nich zdjęta. Na tej
              samej zasadzie, jeśli ktoś zabije w samoobronie rabusia, to
              niewątpliwie popełnia grzech - ale, by tak rzecz, bardziej
              wybaczalny, niż gdyby on sam był rabusiem-zabójcą. W świeckim prawie
              istnieje wszak konstrukcja niemalże identyczna.

              > Ad3. Nie kirky..jak zwykle manipulujesz.... Własńie idzie o to ,
              że
              > USA nie traktują talibów ( a w każdym razie TWIERDZĄ że nie
              traktują)
              > za to że są talibami tylko za to że odpalają bomby...:)

              Władze USA mogą sobie twierdzić różne rzeczy, ale przecież ów p.
              publicysta nie jest władzami USA i w sposób dość ewidentny pisze
              kolokwialnie.

              > Dlatego traktować kogoś jak "traktujemy za granicą
              > talibów" nie oznacza strzelania do niego...Oznacza tylko tyle że
              nie
              > wpuszczamy go do siebie, nie pozwalamy mu osiedlić się u siebie,
              > oraz atakujemy, ale tylko wtedy gdy planuje zamach...

              Traktowanie "tak jak talibów za granicą" (czyli w Afga i okolicach)
              oznacza zakaz wpuszczania do USA??? Rzekłbym, że to dość karkołomna
              logiczna isterpretacja prostego tekstu :-D Oczywiście Autor tych
              słów nie miał też przecież na myśli podkładania bomb etc. - przecież
              organizacje katolickie, chocby i ekstremistyczne, tego nie robią.

              >.Gdyby USA
              > uznawały tyalibanizm za przesłankę do agresji to byłobyt to
              > prześladowanie ludzi za poglądy...Nawet ja nie imputuję im takiego
              > faszyzmu...a ty kirk?

              To rozróżnienie miałoby sens, gdyby istnieli jacyś Talibowie nie
              wojujący zbrojnie o sprawę szariatu i nie prowadzący lub
              popierający walki z USA czy ogólnie z Zachodem. Jakoś nie słyszałem
              o takim odłamie - jeśli to wg Ciebie faszyzm, to pardon, ale nic na
              to nie poradzę...

              > Ad 4. Jeśli chodzi o militaryzm to pczytaj swoje posty kirk :).

              Nie chodzi o "militaryzm", ale o to, skąd "amerykański"? :-)

              > Problem w tym żę samo posiadanie poglądów -choćby najbardziej
              > radykalnych...nie jest przesłanką dla KARY i przemocy względem
              > niego. NIGDY., Można być nawet faszystą. Karą można objąć co
              > najwyżej głoszenie poglądów....a i to być może tylko w naszym
              > społeczeństwie....NA sankcje zasługuje jedynie...wcielanie
              poglądów
              > w żcie...To jest ta różnica....:)

              Tu akurat w pełni się z Tobą zgadzam, ale mam wrażenie, że zbaczamy
              na jakieś manowce tej dyskusji.

              > Podobnie z katolstwem: możesz wierztyć że aborcja jest grzechem
              > śmiertelnym i należ BEZWARUNKOWO z nią walczyć....możesz może
              nawet
              > to głosić.....ale jeśli zaczniesz siła cz presją wcielać to w
              życie
              > to można z tobą walczyć..także przy pomocy administracji
              > ipolicji....a gdyby to nie wystarczyło to czemu by i nie
              wojska...:)

              Ale kto w opisywanym przypadku siłą wcielał coś w życie???

              > Toć przecież jest jasne, że po takiej wypowiedzi biskupa wielu
              > pracowników szpitali będzie sią bało , pod karą ekskomuniki,
              > przeprowadzić aborcję, która jest według nich zła nawet jeśli
              matka
              > jest niewierząca (...)

              Praca w katolickim szpitalu, podobnie jak w ogóle bycie katolikiem,
              nie są obowiązkowe. Jesli ktoś ma problem z zaakceptowaniem
              obowiązujących w tym wyznaniu reguł postępowania, to przecież jest
              jego problem, a nie szpitala w któym pracuje - czy miałoby sens,
              gdyby pracujący w rzeźni wegetarianin skarżył się na to, że zmusza
              się go do pracy przy sprzecznym z jego przekonaniami zabijaniu
              zwierząt? Osobnym problemem jest kwestia wykonalności w danych
              szpitalach wyznaniowych zabiegów niezgodnych z doktryną danego
              wyznania - być może w USA jest to jakiś problem, ale szerszej
              dyskusji na ten temat nie podejmuję się podjąć, bo po prostu nigdy
              się tym nie interesowałem (sądzę co prawda, że szpitale katolickie
              nie stanowiłyby tu szczególnego wyjątku, skoro i inne wyznania słyną
              z dużo bardziej dotkliwych wymogów rytualnych).

              > Ad 6. Uwaga o Obamie miał pokazać że mamy do czynienia z konserwą
              i
              > tyle.

              I dokładnie taki sam sens miała moja wypowiedź, więc nie bardzo
              rozumiem, co Cię tak w niej obruszyło.

              > Ad7. Oczywiście że unikasz angażowania się w obronę biskupa bobyś
              > nie podołał -autyzm nie jest ciężkim upośledzeniem umysłowym a w
              > tamtym przypadku przesłanką było to że dziecko nie potrafi
              > przełykać...A to akurat nie powinno być problemem...Można dać
              > komunię w postaci okruszka (rozpuści się na języku) lub kropli
              > wina.... takie problemy pokazują że ten biskup to szajbus i tyle...

              Nie sposób wykluczyć takiej możliwości. A nie chcę drążyć tematu, bo
              i tak zakotwiczyłem się na tym wątku za bardzo, w sprawie która w
              sumie nie stanowi dla mnie pierwszopalnowego punktu
              zainteresowania ;-)

              Pzdr
              • m_16 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 13:28
                Ad !. Jak zwykle mieszasz wszystko ze wszystkim...Zabostwo w
                samoobronie nie jest czynem niemoralnym i nie jest w ogóle
                grzechem... nie może być zatem zań żadnej kary :)...A niezależnie od
                tego nie wymierza się kary PRZED Osądzeniem czynu :) Jeśli biskup ma
                pewność że ci ludzie zaciągnęli ekskomunikę i to jest faktycznie
                pewne...to znaczt to że prawo katolskie jest złe nie bierze bowiem
                pod uwagę niejednoznacznych moralnie przypadków...A jeśli oni nie
                zasługują na ekskomunikę to nakładfanie jej automatyczne jest złe i
                wwiele mówi o katolskim prawie....Niezależnie od tego biskup nie
                powinien ogłaszać tej ekskomuniki...bo uderzy to w możliwość
                ratowania życia osób niewierzących o czym pisałem wcześniej...

                Ad 2 Co to talibów to jak zwykle manipulujesz..:) Autor nie wyrażał
                stanowiska (tylko) rządu USA ale odnosił się do uzasadnienia
                powszechnego w amerykańskim społeczeństwie....A rozróżnienie ma sens
                NAWET wtedy gdyby nie było talibóew innych niż terroryści...Idzie
                bowiem o to że nie morduje się ludzi za poglądy tylko za
                działania...i jak przeczytasz dokładnie artykuł to zrozumiesz że mu
                o to właśnie chodzi...z pewnością wielu muzułmanów w Arabiii
                Saudyjskiej chce nawrócić wszystkich ludzi na Islam i wprowadzić
                szariat...ale dopóki nie czynią tego zbrojnie nikt do nich nie
                będzie strzelał...przypuszczalnie takich właśnie islamistów
                koleś "kolokwialnie" określał jako talibów...:)

                Poza tym jak zwykle kłamiesz: Poczytałem właśnie o ideologii
                talibów....w esencji dotyczy ona budowy islamskiego społeczeństwa w
                Afganistanie...nie zwiera natomiast koniecznego nakazu budowania go
                na zachodzie i walki o nie...nie bardziej niż zwykły Islam w każdym
                razie...

                > Ale kto w opisywanym przypadku siłą wcielał coś w życie???
                Gdy katolski szpital odmówi aborcji ratującej życie yto to będzie
                wcielanie siłą...




                > Praca w katolickim szpitalu, podobnie jak w ogóle bycie
                katolikiem,
                > nie są obowiązkowe. Jesli ktoś ma problem z zaakceptowaniem
                > obowiązujących w tym wyznaniu reguł postępowania, to przecież jest
                > jego problem, a nie szpitala w któym pracuje - czy miałoby sens,
                > gdyby pracujący w rzeźni wegetarianin skarżył się na to, że zmusza
                > się go do pracy przy sprzecznym z jego przekonaniami zabijaniu
                > zwierząt? Osobnym problemem jest kwestia wykonalności w danych
                > szpitalach wyznaniowych zabiegów niezgodnych z doktryną danego
                > wyznania - być może w USA jest to jakiś problem, ale szerszej
                > dyskusji na ten temat nie podejmuję się podjąć, bo po prostu nigdy
                > się tym nie interesowałem (sądzę co prawda, że szpitale katolickie
                > nie stanowiłyby tu szczególnego wyjątku, skoro i inne wyznania
                słyną
                > z dużo bardziej dotkliwych wymogów rytualnych).

                Miło mi że wykręciłeś się od odpowiedzi na mój kluczowy argument..:)
                pokazująć że odpowiedzieć nie potrafisz.....Oczywiśćie jeśli szpital
                prowadzą Jehowici to może być gorzej...Ale czy prowadzą? I ile?
                Zresztą wto nie anuluje zarzutu...


                > I dokładnie taki sam sens miała moja wypowiedź, więc nie bardzo
                > rozumiem, co Cię tak w niej obruszyło.

                Odwracanie uwagi od tematu...bo przywołanie centrowego i
                koncyliacyjnego Obamy nie przesądza że autor jest lewakiem...



                > Nie sposób wykluczyć takiej możliwości. A nie chcę drążyć tematu,
                bo
                > i tak zakotwiczyłem się na tym wątku za bardzo, w sprawie która w
                > sumie nie stanowi dla mnie pierwszopalnowego punktu
                > zainteresowania ;-)
                >
                Uwielbiam gdy unikasz odpowiedzi na pytania..:)
                • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:33
                  m_16 napisał:

                  > Ad !. Jak zwykle mieszasz wszystko ze wszystkim...Zabostwo w
                  > samoobronie nie jest czynem niemoralnym i nie jest w ogóle
                  > grzechem... nie może być zatem zań żadnej kary :)

                  Wybacz kolokwializm, bo - jak pisałem - miałem nadzieję (płonną, jak
                  widać), że nie będziemy łapać się za słówka. A więc łopatologicznie:

                  1.) W myśl prawa kanonicznego, każde zabójstwo jest grzechem
                  (Nikt, w żadnej sytuacji, nie może rościć sobie prawa do
                  bezpośredniego niszczenia niewinnej istoty ludzkiej
                  ).
                  2.) W ogóle nie jest natomiast zabójstwem zadanie komuś
                  śmierci w samoobronie (Kto broni swojego życia, nie jest winny
                  zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać swemu napastnikowi
                  śmiertelny cios
                  )...
                  3.)...chyba, że w owej samoobronie ktoś - by tak rzecz - znajduje
                  zadowolenie (Obrona siebie lub innych nie może się jednak nigdy
                  łączyć się z nienawiścią lub z chęcią zemsty, gdyż Chrystus nakazał
                  miłować nawet nieprzyjaciół
                  ) - wtedy liczy się to jako
                  zabójstwo. A ponieważ na ogół trudno w realu znaleźć świętych,
                  którzy nie czuliby nikłej choćby satysfakcji z zarąbania nareszcie
                  siekierą jakiegoś nienawistnego im zbója, to w tym momencie
                  większość takich osób "ma grzech", z którego musi się wyspowiadać.
                  Jest to jednak grzech dużo, dużo "mniejszego kalibru" niż gdyby sami
                  np. będąc na głodzie, zarąbali przechodnia dla zdobycia zawartości
                  portmonetki.

                  > ...A niezależnie od
                  > tego nie wymierza się kary PRZED Osądzeniem czynu :) Jeśli biskup
                  ma
                  > pewność że ci ludzie zaciągnęli ekskomunikę i to jest faktycznie
                  > pewne...to znaczt to że prawo katolskie jest złe nie bierze bowiem
                  > pod uwagę niejednoznacznych moralnie przypadków...

                  Pardon, ale przecież konstrukcja jest tu bardzo podobna, jak w
                  prawie świeckim. Podejrzanego o morderstwo, też przecież aresztuje
                  się przed rozprawą, mimo iż w świetle prawa pozostanie on niewinny
                  dopóki (jeśli) mu sąd zabójstwa po pewnym czasie nie udowodni,
                  prawda? "Automatyczna" ekskomunika nie jest wszak niczym innym i ma
                  nawet podobne cele (tj. nie dopuszczenie do tego, by winny
                  powiększał swoją winę).

                  > Ad 2 Co to talibów to jak zwykle manipulujesz..:) Autor nie
                  wyrażał
                  > stanowiska (tylko) rządu USA ale odnosił się do uzasadnienia
                  > powszechnego w amerykańskim społeczeństwie (...)

                  Jesli to wojna o interpretację zdania, którego nie znamy nawet w
                  pełnym brzmieniu, to obawiam się że tkwimy w sytuacji patowej.

                  > ...z pewnością wielu muzułmanów w Arabiii
                  > Saudyjskiej chce nawrócić wszystkich ludzi na Islam i wprowadzić
                  > szariat...ale dopóki nie czynią tego zbrojnie nikt do nich nie
                  > będzie strzelał...przypuszczalnie takich właśnie islamistów
                  > koleś "kolokwialnie" określał jako talibów...:)

                  Przypuszczalnie nie, gdyż napisał - jak cytowałem już dwukrotnie -
                  (...) ekstremizm katolicki powinien spotkać się z takim samym
                  oporem, z jakim za granicą traktujemy talibów
                  . USA nie traktują
                  zaś talibów w Arabii Saudyjskiej w żaden sposób, szczególnie nie
                  stawiają im też tam żadnego "oporu". Przesłanie, iż chodzi o takie
                  traktowanie katolickich ekstremistów jak talibów w Afga jest wg mnie
                  w tej wypowiedzi tak oczywiste, że aż żenuje mnie trochę konieczność
                  tego uzasadniania.

                  > Poza tym jak zwykle kłamiesz: Poczytałem właśnie o ideologii
                  > talibów....w esencji dotyczy ona budowy islamskiego społeczeństwa
                  w
                  > Afganistanie...nie zwiera natomiast koniecznego nakazu budowania
                  go
                  > na zachodzie i walki o nie...nie bardziej niż zwykły Islam w
                  każdym
                  > razie...

                  A ponieważ to właśnie nakaz budowania wszechświatowego kalifatu
                  islamskiego wszelkimi środkami jest wg fundametalistów jednym z
                  podstawowych nakazów tej religii, więc cały ten Twój wywód jest,
                  niestety, do chrzanu.

                  > > Ale kto w opisywanym przypadku siłą wcielał coś w życie???
                  > Gdy katolski szpital odmówi aborcji ratującej życie yto to będzie
                  > wcielanie siłą...

                  Czy w opisywanym przypadku chodzi o to, że "katolski szpital odmówił
                  aborcji ratującej zycie"? Czy może omawiamy jakieś dwa różne
                  artykuły...?

                  > Miło mi że wykręciłeś się od odpowiedzi na mój kluczowy
                  argument..:)
                  > pokazująć że odpowiedzieć nie potrafisz.....Oczywiśćie jeśli
                  szpital
                  > prowadzą Jehowici to może być gorzej...Ale czy prowadzą? I ile?
                  > Zresztą wto nie anuluje zarzutu...

                  "Wykręcam się" (?) od odpowiedzi dlatego, że nie mam wiedzy na ten
                  temat, czy istotnie w USA szerszym problemem jest np. odmawianie
                  kobietom zgodnych z prawem aborcji przez szpitale katolickie, np. w
                  większym stopniu niż przez inne szpitale. I nie zamierzam prowadzić
                  w tym kierunku głębszych studiów, bo mało mnie to obchodzi -
                  natomiast ewidentnie nie to jest problemem omawianym w niniejszym
                  artykule, w związku z czym dostrzegam z Twojej strony w tym
                  przypadku jedynie chęć zwekslowania dyskusji na boczne tory.

                  > > I dokładnie taki sam sens miała moja wypowiedź, więc nie bardzo
                  > > rozumiem, co Cię tak w niej obruszyło.
                  > Odwracanie uwagi od tematu...bo przywołanie centrowego i
                  > koncyliacyjnego Obamy nie przesądza że autor jest lewakiem...

                  Oczywiście, że nie przesądza; i dlatego też nigdzie nie napisałem,
                  że autor jest lewakiem (zwłaszcza, że w ogóle unikam tego słowa jako
                  w zamierzeniu obraźliwego).

                  > > Nie sposób wykluczyć takiej możliwości. A nie chcę drążyć
                  tematu,
                  > bo
                  > > i tak zakotwiczyłem się na tym wątku za bardzo, w sprawie która
                  w
                  > > sumie nie stanowi dla mnie pierwszopalnowego punktu
                  > > zainteresowania ;-)
                  > Uwielbiam gdy unikasz odpowiedzi na pytania..:)

                  Nie chodzi tu o unikanie odpowiedzi na pytania, tylko o fakt, że nie
                  mam zamiaru dyskutrować o sprawach, w których nie mam wiedzy i które
                  zbytnio mnie nie obchodzą. Bardzo możliwe, że ów biskup jest jakimś
                  ortodoksyjnym fanatykiem; ja w każdym razie bronić go przed
                  wszystkimi życiowymi zarzutami nie zamierzam i nigdy nie
                  zamierzałem - to Ty sam zacząłeś je wyciągać. Moje wypowiedzi
                  dotyczyły tej jednej konkretnej sprawy opisanej w artykule, w której
                  według mnie ewidentnie robi się widły ze szpilek.

                  Pzdr
                  • m_16 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 15:43
                    Ad 1. A skąd wiesz że dużo mniejszy ? Przewina lub nie przewina
                    ityle.....zresztą nauczanie bodajże PIusa XII zakładające zasadę
                    podwójnego skutku pozwala włąśnie uznać że katolik nie ma grzechu
                    jeśli się cieszy ze zła o ile to nie jest powodem dla którego to
                    zrobił..:) No oczywiście można uznać że ta zasada jest nieobecna w
                    nauczaniu tyle że wtedy zawalą się wszelkie katolickie próby
                    fundowania bioetyki...Właśnie zasada podwójnego skutku jest tym
                    principium który pozwoliłby wybronić owych lekarzy z przykładu...Ale
                    jak widać biskup o tym nie wiedział :).....

                    www.goscniedzielny.wiara.pl/wydruk.php?grupa=6&art=1181621777&dzi=1104764436&katg=


                    Albo więc daje się wybronić tych gości i nie ma podstawy do
                    apostazji...albo wy katolicy nie macie żadnej sensownej
                    bioetyki...bo ta zasada warunkuje też niektóre praktyki paliatywne...
                    Po raz kolejny katolicy nie wiedzą jak postąpić...a nauczają
                    świat....

                    Ad2. Nie bo ekskomunika jest karą a nie środkiem
                    zapobiegawczym...:)..Areszt nie jest karą lecz środkiem
                    zapobiegającym mataczeniu i uniknięciu kary...Potrzeba jego
                    analogonu nie zachodzi w tym wypadku.... bo od ekskomuniki katolik,
                    na zasadach swego dyskursu, nie może uciec....A jeśli katoliki nie
                    wiedzą czy jeden z nich jest winny to mogą stosować domniemanie
                    niewinności...nic nie jest niemoralnego w tym że ten kto wierzy w
                    swoją niewinność i nie wykazano że się myli bierze udział w
                    praktykach religijnych...co najwyżej będą one nieważne....ale skoro
                    w zabicie bez intencji zadania śmierci nie jest złe to czemuż
                    świetokraddztwo bez intecji tegoż miałoby być...

                    Ad 3. Owszem USA traktują talibów poza granicami w ten sposób że
                    sprzeciwiają się głoszonym przeciw nim wartościom, zamiast tego
                    promując swoje..:) Alternatywa zabij albo zaakceptuj nie
                    istnieje...Do czasu 11 września USA przypuszczalnie potępiały wiele
                    występków Talibanu ale bez wojny z nim..i oto chodzi temu bioetykowi
                    względem KK...

                    > A ponieważ to właśnie nakaz budowania wszechświatowego kalifatu
                    > islamskiego wszelkimi środkami jest wg fundametalistów jednym z
                    > podstawowych nakazów tej religii, więc cały ten Twój wywód jest,
                    > niestety, do chrzanu.

                    Znów manipulujesz...:) W artykule o ideologii talibskiej nie
                    znalazłem takiego postulatu...a jeśli on występuje to może być
                    właściwy nie fundamentalistom......a wszystkim muzułmanom (
                    iprawdopodobnie tak jest bo każda religia chce nawrócić wszystkich
                    na swoją drogę -no a światowy kalifat to już tylko
                    dodatek)....Problem w tym że wtedy winniśmy się bić że wszelkimi
                    mahometanami...czego wszkże nie czynimy... Pokazuje to że samo
                    pragnienie zapanowania nad światem nie może być przesłanką do
                    agresji...:)

                    Zwracam uwagę że i katolicyzm pragnie stać się jedyną
                    religią....tyle tylko że nie poprzez podboje...a z drugiej strony -
                    per analogiam samo pragnienie zjednoczenia świata w islamie też nie
                    nie jest złe o ile nie zakłada przemocy...i nie jest wcale oczywiste
                    czy Każdy fundamentalista jest zwolennikiem takich podbojów..



                    A co do reszty -Ewidentnie unikasz odpowiedzi na kluczowe pytanie:
                    co ta sytuacja oznacza dla szpitali katolickich oraz ich pacjentów?
                    A dziecko widzi że oznacza to żwiększenie prawdopodobieństwa na
                    odmówienie aborcji ratującej życie....:) Także niekatolikowi...I
                    tyle....Względnie oznacza to że katolicy są zobowiązani takiej
                    aborcji odmówić....Co jest problemem...Być może ów biskup się myli
                    bo jest ta zasada podwójnego skutku i oparte na niej
                    nauczanie...tyle że znów to nie jest oficjalne...Wnioski 1. Ten
                    biskup może być faktycznie świętopiprznięty 2. Sami nie wiecie (wy
                    katolicy, ale nie indywidualnie, tylko jako kościół, który rości
                    sobie pretensje do postępowania wg jednej nauki) jak się zachowywać
                    w kwestiach bioetycznych...a pouczacie w tych sprawach świat... co
                    może rodzić opisane wyżej problemy...
    • svetomir Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:34
      krzych.korab napisał:

      > Chore kościelne towarzystwo
      > skazało na stos Galileusza
      Zanim zaczniesz pisać, najpierw troche poczytaj, bo sie osmieszasz.
      Galileusza skazano nie na stos, a na odmawianie siedmiu psalmów
      dziennie, co zresztą scedował na swa córke zakonnicę.
      • mbovary Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:42
        I na "areszt domowy"...

        A w USA fundamentalizm chrześcijański istnieje naprawdę.
        • mbovary Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:43
          Chyba dokonam apostazy...
          • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:45
            Tylko nie pomyl się i nie dokonaj anastazy.
            Pzdr
          • tlenek_wegla Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 09:29
            Instrukcja w linku.
        • svetomir Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:53
          mbovary napisała:

          > I na "areszt domowy"...
          W pałacu bogatego sponsora, rychło zresztą uchylony
      • arius5 No i dobrze, pora zmienic kosciol 18.05.10, 08:49
        Po co kurczowo trzyamc sie tej katolickiej bandy z Watykanu ?
        Dlatego, ze tak rodzice wychowali ?
        Niech sie przeniesie do kosciola protestanckiego, bedzie spokojniej.
      • focus35 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:07

        widać korab pomylił Galileusza z Giordano Bruno, który stosu nie
        uniknął...


        svetomir napisał:

        > krzych.korab napisał:
        >
        > > Chore kościelne towarzystwo
        > > skazało na stos Galileusza
        > Zanim zaczniesz pisać, najpierw troche poczytaj, bo sie
        osmieszasz.
        > Galileusza skazano nie na stos, a na odmawianie siedmiu psalmów
        > dziennie, co zresztą scedował na swa córke zakonnicę.
        >
    • miszczu.pll bać się jakiejś ekskomuniki pedofila? 18.05.10, 07:38
      hehehehe naprawdę katolicy to ciemny lud, ten pajac w sukience sam w boga nie
      wierzy jedynie w źródła doczesne, gdyby bóg istniał to by rozwalił watykan
      ciemna maso.
      • bk_72 Re: bać się jakiejś ekskomuniki pedofila? 18.05.10, 08:32
        Piszesz tak jakby Ci kiedyś jakiś sukienny słabo dogodził i masz pretensje. Żenada.
    • a_psikapsik Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:47
      Gdyby mężczyźni rodzili dzieci aborcja byłaby sakramentem........
      • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:56
        Przecież dla wielu osób aborcja i tak już jest sakramentem.
        Pzdr
        • wilma.flintstone Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 09:44
          kapitan.kirk napisał:

          > Przecież dla wielu osób aborcja i tak już jest sakramentem.


          Na przyklad dla ktorych...?
          • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:44
            Fakt, przesadziłem - w świeckim kataklogu wartości nie ma wszak
            pojęcia "sakramentu". Chodziło mi zasadniczo o ruchy domagające się
            zaliczenia prawa do aborcji na żądanie do katalogu praw człowieka.
            Pzdr
            • tlenek_wegla Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:51
              A Ty wnioskujesz sobiez tego, ze wtedy kazda kobieta za punkt honoru postawi
              sobie, zeby przynajmniej raz w roku dokonac aborcji?

              Lecz sie...
              • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:48
                tlenek_wegla napisał:

                > A Ty wnioskujesz sobiez tego, ze wtedy kazda kobieta za punkt
                honoru postawi
                > sobie, zeby przynajmniej raz w roku dokonac aborcji?

                Nie uważam tak i w związku z tym właśnie przyznaję, że porównanie to
                zupełnie mi się nie udało.
                Pzdr
    • cantonatheking Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:52
      Pytanie do kogoś zorientowanego. Biskup powiedział "Choć lekarze powinni oczywiście starać się ocalić życie matki w ciąży, nie mogą tego robić metodą bezpośredniego zabicia nienarodzonego dziecka"." Pytanie brzmi czy był inny sposób? Biorąc pod uwagę, to jakiej nagonki mogli się spodziewać po decyzji o aborcji, wydaje mi się, że nie, ale jednak moje przeczucie nie ma nic wspólnego z fachową wiedzą, więc szkoda, że autor nie postarał się odpowiedzieć na to pytanie w swoim artykule.
      • pinup Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 08:34
        no jak to inny sposob? jest jeden bardzo naukowy sposob znany
        katolikom, czyli modlitwa. nie wiesz, ze czyni cuda? a gdyby jednak nie
        zadzialala, coz, taka wola boza :D
      • andrzejto1 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 09:06
        cantonatheking napisała:

        > Pytanie do kogoś zorientowanego. Biskup powiedział "Choć lekarze powinni oczywi
        > ście starać się ocalić życie matki w ciąży, nie mogą tego robić metodą bezpośre
        > dniego zabicia nienarodzonego dziecka"." Pytanie brzmi czy był inny sposób? Bio
        > rąc pod uwagę, to jakiej nagonki mogli się spodziewać po decyzji o aborcji, wyd
        > aje mi się, że nie, ale jednak moje przeczucie nie ma nic wspólnego z fachową w
        > iedzą, więc szkoda, że autor nie postarał się odpowiedzieć na to pytanie w swoi
        > m artykule.

        Autor na to nie odpowie, bo nie zarobi wierszówki. Jeśli nie ma krzykliwego
        tytułu i "walki z ciemnotą" to nie ma kasy...
        • tezas Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 09:50
          mozliwosci uratowania zycia kobiety niz przerwanie ciazy:

          "If there had been a way to save the pregnancy and still prevent
          the death of the mother, we would have done it
          ," the letter
          [sent to Olmsted Monday by the board chairwoman and the president
          and CEO of CHW ] says. "We are convinced there was not."


          www.foxnews.com/us/2010/05/15/nun-phoenix-hospital-rebuked-allowing-abortion/

          Usmieracanie kobiet - takze przez odmawianie im uslug medycznych -
          to ciemnota. A nawet morderstwo - i nie ma zadnego znaczenia, ze
          popelniane z haslem 'cywilizacji zycia' na ustach.


          ---------------------------------
          Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
          Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
          zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
          • nikodem_73 Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 10:52
            tezas napisała:
            > Usmieracanie kobiet - takze przez odmawianie im uslug medycznych -
            > to ciemnota. A nawet morderstwo - i nie ma zadnego znaczenia, ze
            > popelniane z haslem 'cywilizacji zycia' na ustach.

            A bo wbrew pozorom to nie jest takie proste. Wszystko zależy od tego, czy płód
            uznajesz za człowieka, czy nie.

            Jeśli uznajesz, że komórka jajowa połączona z plemnikiem to już człowiek, to
            kobieta która chce dokonać aborcji ratującej jej życie jawi się jak ktoś, kto
            mówi "zabij innego, niewinnego człowieka aby uratować mi życie".

            Jak dla mnie to byłaby to zaj*biście niekomfortowa sytuacja.

            I pewnie - można powiedzieć "przecież nie musi być ginekologiem". Pewnie, że nie
            musi. Tyle, że, o ile mi wiadomo, ginekolog ma także inne zajęcia niż aborcje.

            Niby wszyscy wiemy, że żołnierz ma zabijać na rozkaz. A jednak jakoś z pewnym
            zrozumieniem podejdziemy do sytuacji gdy żołnierz zawaha się zabić dziecko.
            Nawet jeśli owo dziecko w chwilę później sobie radośnie eksploduje w tłumie.
            • gruby_dolar Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 11:22
              to niech się ten wannabe "człowiek" sam ratuje jak nosicielka zarodka zginie. Człowiek można by nazwać zarodek, który posiada wykształcony, działający mózg. W końcu homo sapiens sapiens coś znaczy. Do tego czasu, ta "podła" aborcja jest równoznaczna z amputacją kończyny.
              • kapitan.kirk Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 11:57
                gruby_dolar napisał:

                > Do tego czasu, ta "podła" aborcja jest
                > równoznaczna z amputacją kończyny.

                To nie jest takie proste, gdyż co do kończyny, to wiadomo na pewno,
                że nigdy nie wyrośnie z niej osobny, czujący i myślący człowiek,
                jesli tylko jej nie obetniemy - w przeciwieństwie do płodu, co do
                którego mamy pewność wręcz przeciwną. Przecież na tym właśnie
                zasadza się cała kontrowersja między stronami sporu.
                Pozdrawiam
                • tezas Ja tam wiem na pewno, ze w przypadku 18.05.10, 12:08
                  smierci kobiety ze znajdujacego sie w niej 11-tygodniowego plodu NIE
                  wyrosnie osobny czlowiek.

                  ---------------------------------
                  Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
                  Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
                  zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
                  • kapitan.kirk Re: Ja tam wiem na pewno, ze w przypadku 18.05.10, 12:26
                    Artykuł jest pod tym względem akurat dość niejasny - natomiast mnie
                    chodziło w tej wypowiedzi jedynie o to, że zrównanie usunięcia ciąży
                    z np. usunięciem migdałków jest może argumentem błyskotliwym
                    polemicznie ale logicznie nieuprawnionym.
                    Pzdr
                • pinup Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 12:19
                  nie, nie mamy. moze z niego wyrosnac np. bezduszny, niemyslacy
                  psychopata, ktory pozbawi zycia kilka innych osob. bardzo zreszta
                  mozliwe przy komplikacjach ze zdrowiem matki, do ktorych dojdzie
                  stres zwiazany z "radoscia" utrzymywania ciazy, ktora ja w kazdej
                  chwili moze zabic.
                  no ale ty wiesz najlepiej, bo przeciez nawet nie masz macicy.

                  kapitan.kirk napisał:

                  >
                  > To nie jest takie proste, gdyż co do kończyny, to wiadomo na pewno,
                  > że nigdy nie wyrośnie z niej osobny, czujący i myślący człowiek,
                  > jesli tylko jej nie obetniemy - w przeciwieństwie do płodu, co do
                  > którego mamy pewność wręcz przeciwną.
                  • nikodem_73 Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 13:54
                    Wiesz... idąc tym tokiem rozumowania to generalnie należałoby wysterylizować
                    wszystkich - ot tak na wszelki wypadek.
                    • pinup Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 14:57
                      tzn. jakim? ze nie z kazdego plodu wyrasta myslacy czlowiek? przeciez
                      to fakt. jezeli ktos ma absolutna pewnosc ze tak wyrasta, to
                      jest najlepszym przykladem na odwrotnosc swojej tezy.

                      nikodem_73 napisał:

                      > Wiesz... idąc tym tokiem rozumowania to generalnie należałoby
                      wysterylizować
                      > wszystkich - ot tak na wszelki wypadek.
                      >
                      • nikodem_73 Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 21:56
                        Idąc tokiem rozumowania, że z płodu może wyrosnąć "bezduszny, niemyslacy
                        psychopata, ktory pozbawi zycia kilka innych osob".

                        W ramach zapobiegania tej tragedii należałoby wszystkich wysterylizować.
                  • kapitan.kirk Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 14:37
                    pinup napisała:

                    > no ale ty wiesz najlepiej, bo przeciez nawet nie masz macicy.

                    Cóż; pocieszam się, że przynajmniej mam mózg.
                    Pzdr
                    • pinup Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 14:48
                      to pora zrobic z niego w koncu uzytek
                      pozdr.

                      kapitan.kirk napisał:

                      > pinup napisała:
                      >
                      > > no ale ty wiesz najlepiej, bo przeciez nawet nie masz macicy.
                      >
                      > Cóż; pocieszam się, że przynajmniej mam mózg.
                      > Pzdr
                      >
              • nikodem_73 Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 13:56
                Widzisz - problem tylko w tym, że właśnie uzurpujesz sobie prawo do definiowania
                człowieczeństwa.

                Dla mnie (podobnie jak dla Ciebie) człowiekiem się jest od momentu wykształcenia
                się systemu nerwowego. Tylko kto powiedział, że mam racje?
            • tezas Jest bardzo proste 18.05.10, 11:43
              Aborcja = przerwanie ciazy (dla niektorych: smierc dziecka, OK).
              Kobieta zyje
              Brak aborcji = smierc kobiety i obumarcie plodu (dla niektorych:
              smierc dziecka, OK).

              Jak by nie patrzec, bezsprzecznie jeden czlowiek umiera
              niepotrzebnie.

              Przy zalozeniu ze kobieta to czlowiek a nie inkubator, of kors.
              ---------------------------------
              Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
              Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
              zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
              • nikodem_73 Re: Jest bardzo proste 18.05.10, 14:02
                Tylko widzisz - problem w tym, że niektórzy po prostu nie potrafią dokonać
                takiego wyboru (jak ten żołnierz co na rozkaz nie strzela do dzieciaka). Stąd
                np. tak przeszkadzająca niektórym klauzula sumienia.
              • megalcarven Re: Jest bardzo proste 19.05.10, 03:25
                czy nie przyjdzie żadnemu z tych katoli do głowy że wykluczając (już nie ważne
                za co i kogo), czyli wykonując wyrok w imię Boga, który jest miłościwy (i oni
                tez podobno są) ze wspólnoty - skazują się tym samym na większe potępienie?
                'Zbłąkana owieczka po którą wraca Pasterz' nie pasuje już do stada?
            • pinup Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 11:49
              moze rozpocznij dyskusje czy kobiete uznaje sie za czlowieka?
              wszystko wskazuje na to, ze niedlugo do takich rozwazan w tym pieknym
              kraju dojdzie, skoro niektorzy maja watpliwosci co do wartosci zycia
              myslacego czlowieka z poukladanym zyciem i osiagnieciami vs. zlepek
              komorek.

              nikodem_73 napisał:

              > A bo wbrew pozorom to nie jest takie proste. Wszystko zależy od
              tego, czy płód
              > uznajesz za człowieka, czy nie.
              >
              > Jeśli uznajesz, że komórka jajowa połączona z plemnikiem to już
              człowiek, to
              > kobieta która chce dokonać aborcji ratującej jej życie jawi się jak
              ktoś, kto
              > mówi "zabij innego, niewinnego człowieka aby uratować mi
              życie".
              • nikodem_73 Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 13:57
                Kobieta bez wątpienia jest człowiekiem i nie ma o czym dyskutować.

                Natomiast co do Ciebie to mam wątpliwości.
                • pinup Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 14:52
                  retoryka zawodzi, pora na obelgi?

                  nikodem_73 napisał:

                  > Kobieta bez wątpienia jest człowiekiem i nie ma o czym dyskutować.
                  >
                  > Natomiast co do Ciebie to mam wątpliwości.
                  >
                  • nikodem_73 Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 21:54
                    To podałaś jakiś argument? Możesz go powtórzyć i wyboldować, bo jakoś mi umknął.
                    • tezas Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 19.05.10, 00:40
                      Jesli nie umiesz czytac, to i bold nie pomoze.

                      ---------------------------------
                      Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                      mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                      potrzebujemy pomocy"
                      • nikodem_73 Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 19.05.10, 15:26
                        Po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że umiem czytać. To mogę poprosić
                        ponownie o tego bolda?
              • plorg Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 19.05.10, 11:12
                pinup napisała:

                > moze rozpocznij dyskusje czy kobiete uznaje sie za czlowieka?
                ---------------
                Kobieta to nieco większy zlepek komórek.
          • cantonatheking Re: Lekarze ze szpitala uwazaja ze nie bylo innej 18.05.10, 13:49
            Dzięki za ten cytat. :)
    • mus-zek0 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:55
      Ta katolicka hołota niczym się nie różni od islamskiej.
      • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:59
        To akurat łatwo zweryfikować: jedź np. do Iranu i napisz publicznie to samo
        zdanie (odwracając jedynie kolejność przymiotników).
        Pzdr
        • maura4 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 09:11
          Nie tak łatwo. Trzeba by pozwolić katolikom rządzić, tak jak
          religijnym oszołomom w Iranie. Wtedy byłoby odpowiednie porównanie.
          Nie teraz, kiedy władza trzyma ich za pysk. Teraz można tylko
          popatrzeć jak zachowywali się w przeszłości, kiedy jeszcze uzd nie
          mieli.
          • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:49
            Hmmm, a jakaż to władza "trzyma katolików za pysk"? Czy PO, PiS, PSL
            etc. to Twoim zdaniem ugrupoiwania nie składające się z katolików i
            programowo się katolicyzmowi sprzeciwiające? I czy naprawde uważasz,
            że w Polsce katolicy nie linczują "niewiernych" i nie wprowadzaja
            prawa wyznaniowego, bo jakaś władza "trzyma ich za pysk" - a może po
            prostu, wskutek jakiegoś transcendentalnego zwarcia
            międzywymiarowych kabli, nadajesz z rzeczywistości
            alternatywnej...? :-D
            Pzdr
            • tlenek_wegla Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:53
              Przede wszystkim nie moga juz mordowac ludzi za niezgadzanie sie z nimi w
              sprawach wiary.. Wladza swiecka nie dopusci, zeby ksiezunio wydal wyrok spalenia
              za zanegowanie istnienia ducha swietego, czy wyparcie sie bozi.

              Juz wiesz jaka wladza?
              • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:55
                tlenek_wegla napisał:

                > Przede wszystkim nie moga juz mordowac ludzi za niezgadzanie sie z
                nimi w
                > sprawach wiary.

                Sugferujesz, że jacyś archetypiszni "katole" w Polsce chcą
                mordować innowierców, ale nie mogą, bo im władza nie pozwala
                (a oni nie są w stanie, jak można wnioskować, zmienić owej władzy)?
                Jeśli tak, to moja hipoteza, iż nadajesz z innego wymiaru, staje się
                coraz bardziej prawdopoidobna ;-P

                > Wladza swiecka nie dopusci, zeby ksiezunio wydal wyrok spaleni
                > a
                > za zanegowanie istnienia ducha swietego, czy wyparcie sie bozi.
                > Juz wiesz jaka wladza?

                Niestety nadal nie mam pojęcia. Jaki "księżunio" miałby w Polsce
                wydawać wyrok śmierci za "wyparcie się bozi"? Kto domaga się takich
                praw, albo potajemnie (?) takie wyroki wydaje i jaka władza, w jaki
                heroiczny sposób się temu przeciwstawia?

                Pzdr
                • maura4 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 13:59
                  Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. W skrócie o prawa człowieka,
                  prawo ogólnie, rozdział kościoła od państwa, wolność sumienia,
                  wyznania, wolnoś obywatelską, zrównanie w prawach kobiet z
                  mężczyznami. No i każda władza czy to PO, czy PiS musi tych praw
                  pzestrzegać. Jeśli się nie mylę, to Watykan jest jedynym państwem
                  europejskim, które nie podpisało karty praw człowieka i obywatela.
                  No i ty chcesz, abyśmy zobaczyli jaki to katolicyzm jest cudny, bo
                  nie robi tego co islam w swoich państwach. Tylko, że w państwach
                  islamu religia stanowi prawo państwowe i te wszystkie wymienione
                  przeze mnie zdobycze świeckich państw, tam nie istnieją. Jeśli
                  chcesz porównywać to uczciwie. Cofnij się do czasów, kiedy religia
                  katolicka była państwową i jak wtedy z tej swojej uprzywilejowanej
                  sytuacji korzystała. Ja nie mam wątpliwości słuchając niektórych
                  polityków i duchownych, że gdyby znów dostali władzę, jaką mieli w
                  przeszłości, znów nauki kościelne stałyby się prawem państwowym, za
                  łamanie których stosownie by karano.
                  • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:58
                    Nie interesuje mnie, czy uważasz katolicyzm za "cudny" czy nie.
                    Natomiast twierdzenie, że obecnie katolicyzm stanowi takie samo
                    zagrożenie dla praw człowieka jak ortodoksyjny islam jest po prostu
                    wielkim głupstwem. A skoro za "uczciwe" uważasz porównanie sytuacji
                    pod tym względem w dzisiejszych państwach islamskich i w państwach
                    chrześcijańskich kilkaset lat temu, to doprawdy nasze pojęcia
                    uczciwosci intelektualnej różnią sie chyba za bardzo, by
                    kontynuowanie tej rozmowy miało sens.
                    Pzdr
                    • maura4 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 15:30
                      Nie zrozumiałeś. Katolicyzm nie stanowi w tej chwili żadnego
                      zagrożenia dla praw człowieka, bo o nie lepiej czy gorzej dbają
                      władze i różne świeckie organizacje, patrzące na państwowe łapki.
                      Uczciwym byłoby porównywanie religii i ich działań, gdyby miały
                      takie samo umocowanie w państwach. W państwach europejskich
                      katolicy chcąc przeforsować jakieś prawo, muszą zabiegać o to u
                      polityków. Skutek tych zabiegów jest niepewny. W państwach islamu,
                      to duchowni dyktują prawa politykom. To, że katolicyzm jest taki, a
                      nie inny to zasługa świeckiego państwa prawa, a nie dobrej woli tej
                      religii. Gdyby katolicyzm był religią państwową jak w przeszłości,
                      to na pewno nasze życie nie wyglądałoby tak jak teraz. Z pewnością
                      nie byłoby choćby rozwodów i wielu innych praw, które mamy teraz.
    • promisk Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:57
      Pozwólmy psom szczekać. Taka ich natura, żeby nie rzec - obowiązek.
    • patman Taka ekskomunika to fajna rzecz 18.05.10, 07:57
      Muszę sobie taką załatwić, oprawić w ramkę i zawiesić na ścianie. Będzie świadectwem walki z watykańskim okupantem.
      • tlenek_wegla Re: Taka ekskomunika to fajna rzecz 18.05.10, 10:55
        Jest kilka sposobow :)

        Idz do proboszcza i zaprzecz istnieniu ducha sfientego. To chyba jedyny grzech,
        ktory nigdy nie moze byc wybaczony wg katolikow.
        • kapitan.kirk Re: Taka ekskomunika to fajna rzecz 18.05.10, 11:59
          Obawiam się, że i tak nawet wtedy nie dostanie tego na piśmie ;-)
          Pzdr
          • tlenek_wegla Re: Taka ekskomunika to fajna rzecz 18.05.10, 19:20
            Niestety.. KEP wydalo szereg instrukcji, ktore maja zniecheci ludzi do
            oficjalnego wystapienia z kosciola... Ale publiczne zprzeczenie istnieia ducha
            swietego(co niniejszym czynie) nie moze ujsc uwadze ksiezy.

            NIE MA BOGA, IE MA DUCHA SWIETEGO.

            Zgodnie z Twoja teoria juz jestem ekkomunikowany. Moze jakis biskup mnie
            poinformuje o tym.

            Jest tez jeden sposob:

            "Kan. 1367 - Kto postacie konsekrowane porzuca albo w celu świętokradczym
            zabiera lub przechowuje, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa,
            zarezerwowanej Stolicy Apostolskiej; duchowny może być ponadto ukarany inną
            karą, nie wyłączając wydalenia ze stanu duchownego"

            Czyli chowamy wafelek do kieszeni i idziemy na plebanie do proboszczai mu go
            pokazujemy.
        • critto Re: Taka ekskomunika to fajna rzecz 18.05.10, 20:34
          ja również nie wierzę w istnienie Ducha Świętego ani w prawdziwość "natchnienia"
          Biblii przez tę istotę. Jestem panteistą, wierzę w Boga przejawiającego się pod
          postacią otaczającego nas Wszechświata. Apostazji nie dokonywałem, bo mi się nie
          chciało i nie chce. Jak Kościół chce, to niech sam mnie wywali.
          • leszek-olp Re: Taka ekskomunika to fajna rzecz 18.05.10, 21:29
            Apostazji już dokonałeś, bo publicznie odciąłeś się od wyznania rzymskiego. Co najwyżej nie potwierdziłeś urzędowo.
    • erg_samowzbudnik Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 07:58
      Każda religia jest największym złem na ziemi , tej ziemi.
    • wlody1 Ekskomunika 18.05.10, 07:58
      Egzorcyzmy,ekskomunika itd. W wydaniu innym niz KK to byloby poganskie
      guslo, ale w KK to prawie sakrament! Ciemna masa wszystko przyjmie...
      • kapitan.kirk Re: Ekskomunika 18.05.10, 08:11
        Hmmm...? Ekskomunika to nie żadne szczególne "gusło", tylko po prostu zakaz
        (skutecznego) uczestniczenia w obrzędach i przyjmowania sakramentów. Coś jakby
        zakaz pożyczania książek przez bibliotekę komuś, kto nie zwrócił jeszcze
        poprzednich. Co w tym dziwnego lub niezrozumiałego?
        Pzdr
        • adkalin Re: Ekskomunika 18.05.10, 08:58
          Takie zaklęcia, którymi nikt się już nie przejmuje.
        • piotrvs Re: Ekskomunika 18.05.10, 09:03
          dziwne i niezrozumiałe są różne standardy dla różnych osób, np.
          Juliusz Paetz otrzymał gratulacje od Benedykta XVI: "Benedykt XVI
          nazywa arcybiskupa Paetza "czcigodnym bratem" i przypomina jego
          zasługi dla Kościoła. Podkreśla, że w czasie sześcioletniego
          kierowania diecezją poznańską arcybiskup Paetz pracował nad duchowym
          rozwojem wiernych i pobożnie im służył"
          Czy Paetz już zwócił książki?
          • kapitan.kirk Re: Ekskomunika 18.05.10, 10:56
            Pojęcia nie mam - w odróżnieniu od (chyba) większości tutejszych
            Forumowiczów, życie seksualne biskupów jakoś mnie nie pasjonuje.
            Btw., popełnienie tzw. grzechu nieczystości - jak domniemuje się w
            przypadku p. Paetza - jest oczywiście czynem zabronionym
            znacznie "niższej rangi" niż uczestnictwo w aborcji (na równi np. z
            seksem przedmałżeńskim czy "skokiem w bok" małżonka) i
            ekskomuniki "z automatu" za sobą nie pociąga.
            Pzdr
        • m_16 Re: Ekskomunika 18.05.10, 10:51
          "to po prostu" kirk byłbyś zabawny gdybyś nie był
          załosny...Ekskomunika to wyłączenie kogoś ze wspólnoty
          kościelnej...to jest jakby religijny odpowiednik utraty
          obywatelstwa....przy konserwatywnej interpretacji chrześcijaństwa
          (to znaczy gdy literalnie przyjąć "extra eclessian nulla salus" Św.
          Cypriana)- to to jest właściwe skazanie katola na potępienie (w myśl
          jego religii rzecz jasna)..Bo bez sakramentów się możliwości
          salwacji wyglądają nieciekawie.....Można oczywiście ekskomunikę
          cofnąć..ale to nie łatwe...(listy do WAtykanu...tak w tym przypadku
          tak, bo aborcja to grzech zastrzeżony Watykanowi)

          Oczywiście nie wierzę w te bzdury (nawet gdybym był teistą, to itak
          wszystkie te przepisy mają wątpliwe uzasadnienie w świętych księgach
          i ich forsowanie bez dowodu to absurd, na podobieństwo wiary w
          taniec deszczu) natomiast katole wierzą i nie jest to dla nich małe
          piwo tylko cierpienie duchowe...którego powinno się im oszczędzać
          jeśli sytuacja jest niejednoznaczna moralnie jak w tym przypadku....


          To że nazywasz się katolikiem a piszesz "to po prostu" jest szalenie
          przewrotne: albo wiesz to co napisałem i cynicznie bronisz swego
          kościółka za wszelką cenę....albo z ciebie taki katol jak ze mnie
          shintoista....
          • kapitan.kirk Re: Ekskomunika 18.05.10, 11:07
            1.) Jestem katolem tak jak umiem i jak mi się chce. W kwestii
            wiarygodności Twojego szintoizmu się nie wypowiadam, bo to nie moja
            rzecz.
            2.) Aborcja, w myśl nauki katolickiej jest ciężkim grzechem i wierni
            mają tego swiadomość, jak również wiedzą jaka kara kościelna im za
            udział w aborcji grozi. Nikt im nie każe przejmować się tym
            bardziej, niż sami tego chcą - przecież nie wiąże się to z
            jakimikolwiek karami "świeckimi".
            3.) Do zdjęcia ekskomuniki za aborcję (podobnie jak za apostazję,
            herezję i schizmę) nie są koniecznie potrzebne "listy do Watykanu" -
            formalnie wystarczy lokalny biskup albo nawet niektórzy niższej
            rangi księża.
            4.) Uwielbiam wypowiedzi Forumowiczów, którzy każdym słowem i obelgą
            starają się wykazać jak bardzo obrzydły jest im Kościół taki czy
            inny (w złudnej nadziei, że kogoś jeszcze uda się tym zaszokować),
            zarazem tak wiele mając do powiedzenia o tym, jak i co w konkretnych
            danych sytuacjach Kościół powinien robić, żeby bardziej odpowiadał
            swoim zasadom i oczekiwaniom wiernych ;-)

            Pozdrawiam
            • m_16 Re: Ekskomunika 18.05.10, 11:22
              Ad 1.) Fajnie że jesteś za tem beznadziejnym katolem
              Ad 2) Problem w tym że poza cierpieniem w postaci sankcji prawnych
              jest też ciepienie moraln....karanie kogoś za to że działał w
              zgodzie z własnym sumieniem. w NIEjednoznacznym przypadku jest
              obiektywnie złe...niezależnie od prawdziwości jakiejkolwiek religii
              Ad 3. Faktycznie, wygląda na to że znajomy klech znowu mi
              nakłamał...:)..Ekskomunikę może zdjąć biskup......ale tak czy siak
              jest to poważna sankcja
              Ad 4)A ja uwielbiam ludzi co nie jarzą...że owe nauczania kościoła
              dotyczą w pewnych wypadkach wszystkich...:).....Ateista w szpitalu
              katolskim będzie podlegać katolickiej moralności nawet jak przez to
              umrze....skro zatem religianci mogą wpływać na życie
              niewierzących...to czemu nie na odwrót?
              • kapitan.kirk Re: Ekskomunika 18.05.10, 12:10
                m_16 napisał:

                > Ad 1.) Fajnie że jesteś za tem beznadziejnym katolem

                Lubię się łudzić, że jednak trochę "nadziejnym" ;-)

                > Ad 2) Problem w tym że poza cierpieniem w postaci sankcji prawnych
                > jest też ciepienie moraln....karanie kogoś za to że działał w
                > zgodzie z własnym sumieniem. w NIEjednoznacznym przypadku jest
                > obiektywnie złe...

                Teza nie do logicznej obrony. Także prawo świeckie przewiduje nader
                liczne kary za czyny zabronione, zupełnie niezależnie od tego, czy
                ktoś popełnia je w zgodzie z własnym sumieniem, czy nie (to pierwsze
                może być co najwyżej okolicznością łagodzącą dla sądu).

                > Ad 3. Faktycznie, wygląda na to że znajomy klech znowu mi
                > nakłamał...:).

                Niekoniecznie nakłamał, może po prostu źle zrozumiał ;-) Niektóre
                rodzaje ekskomuniki może cofnąć biskup, inne rzeczywiście wymagają
                do tego "szczebla watykańskiego"; po prostu akurat aborcja należy do
                tych pierwszych.

                > Ad 4)A ja uwielbiam ludzi co nie jarzą...że owe nauczania kościoła
                > dotyczą w pewnych wypadkach wszystkich...:).....Ateista w szpitalu
                > katolskim będzie podlegać katolickiej moralności nawet jak przez
                to
                > umrze....skro zatem religianci mogą wpływać na życie
                > niewierzących...to czemu nie na odwrót?

                Hmmm, no właśnie czemu - bo nie rozumiem...? Przecież niewierzący
                jak najbardziej wpływają na życie "religiantów", proporcjonalnie w
                nie mniejszym stopniu niż odwrotnie (a biorąc pod uwagę świeckość
                współczesnych państw demokratycznych można by rzecz, że nawet w dużo
                większym). Btw. podany przez Ciebie przykład zupełnie nie jest
                adekwatny do przypadku opisywanego w artykule - wszak w opisywaną
                aborcję nie był "zamieszany" żaden ateista, a problemem nie jest to,
                że szpital odmówił komuś aborcji, ale własnie że jej nie
                odmówił.

                Pzdr
                • m_16 Re: Ekskomunika 18.05.10, 12:37
                  Ad 1. TEZA DO LOGICZNEJ OBRONY bo przypadek był niejednoznaczny
                  moralnie....co podkreśliłem. Kirk i ja nie mówiłem nic o tym co
                  przewiduje prawo...:) W przeciwieństwie do pewnych idiotów nie
                  potrzebuję prawa by wiedzieć co dobre a co złe....Gdy sytuacja jest
                  moralnie niejednoznaczna....gdy dwie obiektywne racje moralne
                  wchodzą w konflikt to wybór musi być z konieczności obciążony zły,mi
                  konsekwencjami oraz musi uwzględniać subiektywną rację ( bo na czym
                  ma się opierać skoro obiektywne racje się równoważą). A jeśli prawo
                  tego nie szanuje..obojętnie świeckie czy kościelne...to to jest po
                  prostu złe prawo...A beznadziejnym katolem jesteś po prostu dlatego
                  że TEGo właśnie nie rozumiesz....Potrzebujesz prawa by orzekać otym
                  co właściwe i niewiłąściwe....kompletna atrofia sumienia....
                  3. Nie klecha to rozumiał..świadomie uważał aborcję za przynależną
                  szczeblowi watykańskiemu...i był zbyt dobrze wykształcony by się
                  pomylić..

                  Ad 4. No jak dziecku z zespołem Downa...doprawdy....Rzecz w tym że
                  sprawa mogła dotyczyć ateisty a katolowi nie wolno usunąć płodu
                  także jego dziecka....A ta sprawa (reakcja biskupa) niewątpliwie
                  wzmocni opór lekarzy-katoli przed aborcjami ratującymi życia....co w
                  przyszłośći może przełożyć się na zgony niechrześcijan odrzucających
                  aborcję...z powodu narzucenia im czegoś z czym się nie zgadzają....

                  Sugestia że niewierzący wpływają na życie wierzących poprzeż
                  świeckie państwa jest śmieszna...świeckie państwo jest z definicji
                  neutralne nie "niewierzące"...nie wymusza ono na katolikach zmiany
                  swych poglądów oraz nie każe im umierać z powodu tego że ktoś ma
                  poglądy inne....nie ma więć symetriii...bo nie maanalogicznych
                  przypadków by katolik umierał bo ateista ma takie a nie inne
                  poglądy....A ateista może umrzeć z powodu takich a nie innych
                  poglądów katola....I dlatego to jest nieuczciwe i trza to
                  zmienić....tak by nikt nie umierał przez nikogo w ten sposób....
    • bosski77 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 08:06
      A można najpierw sprawdzić a potem pisać.
      W wypadku aborcji w myśl prawa kanonicznego ekskomunika idzie z automatu i biskup nie ma na to wpływu. Ale zazwyczaj nie ma problemu z jej ściągnięciem, jeśli tylko ekskomunikowany się tym zainteresuje.
      • mppmpp Mam pytanie zasadnicze: 18.05.10, 09:23
        Mam pytanie zasadnicze:
        Aborcja skutkuje automatyczną ekskomuniką, prawda?
        Czy zabicie noworodka również? Czy zabicie dorosłego człowieka jest zagrożone
        ekskomuniką? Jeśli tak, to jest to logicznie spójne.
        Jeśli nie, to mamy różnicowanie wartości życia człowieka!
        Czy ktoś wie, jak to wygląda w prawie kanonicznym?
        • tezas Re: Mam pytanie zasadnicze: 18.05.10, 09:58
          Odpowiedz zasadnicza: morderstwo, ludobojstwo, gwalt czy pedofilia -
          nie skutkuje.

          Aborcja tak.
          Oraz np. atak na papieza.

          [Na marginesie: Warto poczytac czasem koscielne dokumenty, wylania
          sie bardzo ciekawy obraz instytucji mieniacej sie monopolista na
          decydowanie co jest moralne, a co nie.]
        • zbig1113 Re: Mam pytanie zasadnicze: 18.05.10, 10:01
          Prawdopodobnie, w przypadkach które pokazałeś, ekskomunika nie
          obowiązuje. Mordercy w więzieniach mają dostęp do sakramentów, a w
          krajach gdzie jest wykonywana kara śmierci, przed egzekucją mogą się
          wyspowiadać.
        • mppmpp Re: Mam pytanie zasadnicze: 18.05.10, 10:28
          @tezas, @zbig,
          Dziękuję bardzo za odpowiedzi.
          Faktycznie muszę przestudiować dokumenty kościelne. Dotychczas, więcej mnie
          interesowała sama Ewangelia. Może jestem już wyklętym heretykiem, a nawet o tym
          nie wiem!?!
        • rikol Re: Mam pytanie zasadnicze: 18.05.10, 10:52
          Za morderstwo mozna dostac rozgrzeszenie. Za aborcje nie. To pokazuje, ze zakaz
          aborcji sluzy tylko temu, zeby trzymac kobiety za pysk. Nie wolno leczyc kobiet
          w ciazy, musza umrzec - taka jest wykladnia kosciola.
        • nikodem_73 Re: Mam pytanie zasadnicze: 18.05.10, 10:58
          AFAIR nie skutkuje. I jest nawet do tego uzasadnienie.

          Morderstwo noworodka, czy dorosłego jest zabiciem ciała. Aborcja jest
          uniemożliwieniem zbawienia. Czyli z punktu widzenia wierzącym czymś
          nieporównywalnie gorszym.

          Choć chyba ostatnio coś się w doktrynie zmieniło.
          • izazdo uzasadnienie 18.05.10, 11:57
            > Morderstwo noworodka, czy dorosłego jest zabiciem ciała. Aborcja
            jest
            > uniemożliwieniem zbawienia. Czyli z punktu widzenia wierzącym czymś
            > nieporównywalnie gorszym.


            To zabicie kazdej osoby nieochrzczonej powinno byc karane
            ekskomunika, a nie jest.


            > Choć chyba ostatnio coś się w doktrynie zmieniło.

            Tak, obecnie Kosciol naucza, ze dusze dzieci zmarlych bez chrztu ida
            do nieba, a nie do otchłani, ktora nigdy nie byla oficjalna czescia
            nauki.

            Ja słyszałam takie uzasadnienie, ze morderstwo jest spolecznie
            uwazane za zle, a aborcja nie zawsze, wiec Kosciol zeby podkreslic
            stanowisko oblazyl ten czyn ekskomunika. Choc z tego, co mi wiadomo
            (jestem katoliczka), mozna ratowac tylko matke, jesli nie da sie
            uratowac obojga (wolno np. rozpoczac chemioterapie czy radioterapie
            u ciezarnej, skazujac dziecko na pewna smierc, jesli czekanie do
            porodu zabiloby matke i nie ma innej terapii). Moim zdaniem nie ma
            roznicy miedzy rozpoczeciem leczenia skazujacego dziecko na pewna
            smierc a aborcja w celu ratowania zycia matki. Ale moze sie nie znam.
            • nikodem_73 Re: uzasadnienie 18.05.10, 13:59
              No widzisz - nie jestem katolikiem i moje informacje nt. bieżącej wersji
              oficjalnej prawdy objawionej mogą być po prostu nieścisłe.
    • tojamyszka Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 08:08
      A niech sobie ekskomunikuje i po stokroć . Kto wymyslił
      ekskomunikę ? Księża . Zatem co Pan mi odpuści , będzie
      odpuszczone , co zatrzyma będzie zatrzymane , Dla mnie ten co w
      niebie jest jedynym autorytetem wiary A księża , biskupi chcby i
      najpoprawniejsi wykonuja tylko swoja pracę . To co bylo grzechem
      dzis grzechem nie jest , ale jesli grzechem jest czytanie NIE , to
      moze mnie nawet i na taczce wywieźć z tego kosciola , pojde pomodlić
      sie tam gdzie drzwi beda otwarte . Ile biskup ma lat , moze mu
      glupio ze przesztalbyc mezczyzna i teraz jak " radiomaryjni" z zalu
      ze sam nie moze to i innym zazdrosci . A to juz jest grzechem
      księze - biskupie . Oj ciezkim grzechem .
      • bk_72 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 08:43
        tojamyszka napisała:

        . To co bylo grzechem
        > dzis grzechem nie jest ,

        Normalnie nowa teologia. Jutro pewnie grzechem nie będzie to, co dziś nim jest?
        Za jakiś czas okaże się, że grzechu wcale nie ma, że to tylko wymysł jakichś
        katoli, którym wszystko przeszkadza.
        • zbig1113 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:05
          Niegdyś grzechem było leczenie ludzi, czy inne zielarstwo. Katolstwo
          nazywało to czarami i karało śmiercią na stosie. Kiedyś głoszenie
          teorii Kopernika, było obłożone ekskomuniką, teraz za głosznie
          heliocentryzmu nie idzie się na stos.
          • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:13
            zbig1113 napisał:

            > Niegdyś grzechem było leczenie ludzi, czy inne zielarstwo.

            Czego najlepszym dowodem jest zapewne ogromny rozwój ziołolecznictwa
            w średniowiecznych klasztorach :-D

            > Katolstwo
            > nazywało to czarami i karało śmiercią na stosie.

            Akurat ogromnej większości spalonych na stosach za czary bynajmniej
            nie zgładziło "katolstwo" (co zresztą "katolstwa" istotnie nie
            usprawiedliwia za złe czyny rzeczywiście popełnione).

            > Kiedyś głoszenie
            > teorii Kopernika, było obłożone ekskomuniką, teraz za głosznie
            > heliocentryzmu nie idzie się na stos.

            No, a kiedys za obrazę króla Anglii i kradzież prosiaka o wartości
            większej niż 13 pensów szło się na szafot, a teraz już nie. Wynika z
            tego oczywiście, że nalezy rozwiązać Anglię, za niemoralne korzenie
            swojej obecnej państwowości...? ;-)

            Pzdr
            • zbig1113 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 13:58
              Chyba zdajesz sobie sprawę, że nie chodziło mi o klasztory?

              Poza tym, nigdzie nie postulowałem rozwiązania Kościoła
              Katolickiego, tylko chciałem pokazać, że kryteria uznawania czegoś
              za grzech, bywają zmieniane.
              • kapitan.kirk Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:41
                zbig1113 napisał:

                > Chyba zdajesz sobie sprawę, że nie chodziło mi o klasztory?

                Własnie w tym sęk, że jakoś o nich zapomniałeś, twierdząc jakoby
                leczenie ziołami było ongiś zakazywane przez Kościół katolicki.

                > Poza tym, nigdzie nie postulowałem rozwiązania Kościoła
                > Katolickiego, tylko chciałem pokazać, że kryteria uznawania czegoś
                > za grzech, bywają zmieniane.

                Owszem; natomiast szczególnie zabawne jest to, iż fakr owego
                zmieniania się tak wielu ludzi ma za złe tylko Kościołowi,
                nie dostrzegając jakoś, że zmienia się on po prostu razem z
                otaczającym go światem ;-)

                Pzdr
                • focus35 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 19.05.10, 13:18
                  kapitan.kirk napisał:

                  > zbig1113 napisał:
                  >
                  > > Chyba zdajesz sobie sprawę, że nie chodziło mi o klasztory?
                  >
                  > Własnie w tym sęk, że jakoś o nich zapomniałeś, twierdząc jakoby
                  > leczenie ziołami było ongiś zakazywane przez Kościół katolicki.

                  oczywiście, ludzie nauki owczesnej także rekrutowali się z zakonów -
                  edukacja i szkolnictwo świeckie przyszło później;) ale to nie zmieni
                  postaci rzeczy, o którym pisał przedmówca - że niezależnie od
                  światłych członków, zakooników-filozofów czy zielarzy;) kościół
                  katolicki głosami swoich hierachów zawsze był w opozycji do zmian -
                  czy to w nauce, w medycynie czy życiu społecznym
                  >
                  > > Poza tym, nigdzie nie postulowałem rozwiązania Kościoła
                  > > Katolickiego, tylko chciałem pokazać, że kryteria uznawania
                  czegoś
                  > > za grzech, bywają zmieniane.
                  >
                  > Owszem; natomiast szczególnie zabawne jest to, iż fakr owego
                  > zmieniania się tak wielu ludzi ma za złe tylko Kościołowi,
                  > nie dostrzegając jakoś, że zmienia się on po prostu razem z
                  > otaczającym go światem ;-)
                  >

                  naprawdę nie rozumiesz dlaczego? bo tylko kościół katolicki głosi
                  swoją wyłączność na zbawienie oraz interpretację objawienia oraz sam
                  sobie daje prawo do decydowania co moralne albo nie, czym jest dobro
                  a czym zło - żadna władza świecka, panstwowa nie mieni się
                  nosicielem prawdy (jedynej!) objawionej i wiecznej....
                  co do tego, że kośściół zmienia się razem ze światem miałabym uwagę
                  następującą - kościół pod wpływem świata musi się zmienaić, jeśli ma
                  przetrwać ale owa zmiana kłóci się z absolutnością jego
                  wcześniejszych twierdzeń - sam z siebie kościół nigdy się nie
                  zmieniał - jak każda autorytarna i sztywna hierarchiczna instytucja
      • asr1 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 09:04
        Masz rację to obrzydliwe - niech kobieta ginie aby tylko nauczanie tych
        hipokrytów i despotów latami ukrywających pedofilii i zboczeńców się wypełniło.
        Najwięcej do powiedzenia mają ci co to ich nie dotyczy. Już Jezus przestrzegał
        przed tymi faryzeuszami i bluźniercami " I nakładacie na ludzi ciężary nie do
        udźwignięcia których sami nie dotykacie palcem , tym bardziej surowo ukarani
        będziecie". Na miejsce tego faryzeusza jednak bym już się zaczął bać !!!
        • zbig1113 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:07
          On nie ma czego się bać, Organizacja go obroni.
    • jokanda102 trzeba bylo poswiecic zycie kobity - przynajmniej 18.05.10, 08:08
      byloby 'po bozemu' i nikt nie musialby sie martwic ewentualna
      ekskomunika...
      • maura4 Re: trzeba bylo poswiecic zycie kobity - przynajm 18.05.10, 08:26
        Ekskomuniką nie, ale pewnie trzeba by zacząć martwić się
        odszkodowaniem, a może i sprawą karną. Nie wiem jak to w USA działa.
        Chyba ubyłaby następna parafia, którą trzeba by sprzedać.
    • izazdo biskup sam sobie zaprzecza 18.05.10, 08:31
      "życie nienarodzonego dziecka jest tak samo święte jak życie matki i
      nie można wybierać jednego ponad drugie"

      A sam stawia życie płodu ponad życiem matki, zapominacjąc
      jednocześnie, że mogli umrzeć oboje, a tak udało się uratować
      przynajmniej życie kobiety.

      Skoro zna sposoby na uratowanie zycia kobiety w takiej sytuacji bez
      aborcji, ktorych nie zna medycyna, to moze zatrudni sie w szpitalu i
      zacznie leczyc.
    • plus_minus_zero Biskup to typowy kato-kołtun 18.05.10, 08:37
      wiec co się dziwiec! Zaraz pewnie się jeszcze okaże że pedofil...
    • bk_72 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 08:37
      W czym widzicie problem. Katolicki szpital, katolickie prawa kanoniczne i
      katolickie dyrektywy. Nie ma w nich miejsca na zabijanie nienarodzonych
      dzieci. Matka, jak już tak bardzo się bała o swoje życie, że wybrała zabójstwo
      dziecka, mogła pójść do jakiegoś innego szpitala. Poza tym biskup ma rację.
      Żaden prawdziwy katolik nie może byc za zabijaniem dzieci.
      • tezas Niestety w USa wiele jest szpitali religijnych 18.05.10, 10:10
        do ktorych trafiaja pacjenci -dowiezieni np. karetka z ulicy-
        poniewaz sa one najblizej. Jesli kobieta chciala umrzec, mogla na
        zabieg po prostu nie wyrazic zgody i wowczas by sie nie odbyl.

        Ja zreszta nie mam nic przeciwko katolickim szpitalom dzialajacym
        nie tylko wg zasad medycyny, ale i encyklik. Pod dwoma warunkami: sa
        finansowane wylacznie przez katolikow, i trafiaja tam wylacznie
        pacjenci z wyboru, dokladnie poinformowani o tego wyboru
        konsekwencjach.

        > Żaden prawdziwy katolik nie może byc za zabijaniem dzieci
        Zaden normalny czlowiek nie moze byc za usmiercaniem kobiet w imie
        dogmatow.
    • robmar2007 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 08:39
      Uważam, że biskup ma rację. Jeśli należymy do jakiejś organizacji i
      przyjmuje ona jakieś zasady, nawet idiotyczne, to powinnismy ich
      przestrzegać lub wypisać się. Ja się wypisałem i nie obawiam się
      żadnej ekskomuniki:))
      • puszek49 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 09:49
        Zgadzam się i popieram tą wypowiedź. To tylko katolicy, mając 10 przykazań, sami ich nie przestrzegając, wymagają tego od innych. Jeśli jakaś bajka nie podoba mi się, to jej nie czytam i nie opowiadam jej innym.
      • tezas A nie obawiasz sie ze twoja zona/corka 18.05.10, 10:12
        trafi na lekarza ktory sie nie wypisal?

        Problem z katolikami nie jest taki, ze chca zyc i umierac po
        swojemu. Problem jest w tym, ze narzucaja swoj sposob postepowania
        wszystkim naokolo.

        ---------------------------------
        Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
        Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
        zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
    • uzaz Katoliku! 18.05.10, 08:39
      Bóg dał Ci rozum po to, żebyś go używał. Posłuszeństwo szamanom to zabobon a
      nie wiara. Zmarszcz czółko i zacznij odsiewać ziarno od plew.
      To poleca ewangelia.
      • kika64 Re: Katoliku! 18.05.10, 09:20
        Właśnie się tym nie przejęłam bo moim Bogiem nie jest biskup. A tak w ogóle to
        ja też jestem zła. Jestem zła na tych wszystkich co molestowali dzieci i
        jestem zła na księdza, który udzielał Komunii Świętej a jego paluchy śmierdziały
        papierochami. Jestem zła, gdy się modlę do Mojego Boga jakąś archaiczną
        modlitwą. Teraz właśnie śpiewałam do mojego BOGA swoją modlitwę...
    • bk_72 Re: kazda skrobanka- jedno molestowanie mniej :) 18.05.10, 08:46
      Choć dzięki niektórym mediom może się dziś wydawać, że w Kościele roi się od pedofilów, raport przygotowany dla amerykańskiego Departamentu Edukacji pokazuje prawdziwe proporcje nadużyć. Ofiar księży jest sto razy mniej niż ofiar nauczycieli.

      Według Charol Shakeshaft, odpowiedzialnej za mało dziś znany raport z 2004 roku, „fizyczne nadużycie seksualne wobec uczniów w szkołach jest sto razy większe niż nadużycia księży”. Niechlubny raport, przygotowany dla amerykańskiego Departamentu Edukacji, przypomina portal LifeSiteNews. Niedawno na te dane powołał się także George Weigel krytykując ataki na papieża Benedykta XVI w „New York Times’ie”.
      Weigel zwrócił uwagę, że media – choć stosują retorykę „obrońców dzieci” – w rzeczywistości skupiają się jedynie na zaszkodzeniu Kościołowi. Nadużycia seksualne księży miały miejsce głównie w latach 60. i 80., a przedstawia się Kościół jako „epicentrum wykorzystywania seksualnego młodych”. Tymczasem – przypomina pisarz – w 2009 roku zanotowano w USA jedynie sześć przypadków oskarżeń księży o nadużycia wobec dzieci, co świadczy, że Kościół znacznie lepiej poradził sobie z pedofilią niż inne instytucje.
      Akty pedofilii wśród nauczycieli zawsze traktowane są jako indywidualne przypadki i nikt nie domaga się zreformowania całego systemu edukacji, podczas gdy sprawy dotyczące księży bulwersują opinię publiczną nawet po 20 latach i zawsze służą do zniszczenia wiarygodności Kościoła. Raport Shakeshaft, opublikowany dwa lata po ujawnieniu skandali pedofilskich w Kościele w USA, został zupełnie przemilczany. Po jego publikacji prezydent Amerykańskiej Ligii Katolickiej William Donohue pytał retorycznie „gdzie są media?”. – Czy nie jest dla nich newsem, że ilość uczniów, którzy padli ofiarą pedofilii w amerykańskich szkołach publicznych jest sto razy większa niż ofiar księży?
      AJ/LifeSiteNews.com
      za: bibula.com.
      • arim Re: kazda skrobanka- jedno molestowanie mniej :) 18.05.10, 09:20
        To proste. Księża ślubowali czystość, uczą innych ludzi, jak żyć godnie. To chyba normalne, że od kapłanów wymaga się zdecydowanie więcej, niż od "szaraczków", i że tego typu nadużycia ze strony księży budzą dużo większe oburzenie. Skala zjawiska ma mniejsze znaczenie, liczy się sam fakt, że ludzie, którzy pretendują do świętości, winni są tak strasznych grzechów. Oczywiście, kapłan też człowiek, ale jeśli jeden z drugim nie był pewny, że wytrwa w celibacie, nie powinien był się zabierać za kapłaństwo. No, chyba że chciał zrobić karierę i pieniądze... ;>
        • penible4 a czemu właściwie służy ten celibat? 18.05.10, 10:19
          Można inne formy poświęcenia dla idei wprowadzić, np.ksiądz powinien chodzić
          tylko piechota; jeść tyle, zeby nie byc otyłym- trzymac sie wskaznika BMI...
        • focus35 Re: kazda skrobanka- jedno molestowanie mniej :) 19.05.10, 13:27


          oczywiście, że pedofile znajdują się w każdej grupie społecznej czy
          zawodowej - niestety najczęściej są to ojcowie dzieciom,
          heterosekualni panowie, wujkowie, dziadkowie - oburzenie związane z
          ujawnianiem afer pedofilskich oraz innych afer związanych z
          wykorzystaniem seksualnym przez księży jest tak duże w dużej mierze
          dlatego, iż wyszło na jaw, że owe przestęptstwa były świadomie
          tuszowane przez władze kościoła katolickiego - te na samej
          wierchuszce - wydany w 1962 roku dokument wyjaśnia czemu tak trudno
          kościołowi nazwać problem oraz pociągnąć sprawców do
          odpowiedzialności albo chociaż uniemożliwić kontynowanie
          przestępstw - w wyniku świadomej i perfidnej (bo innego slowa nie
          znajduję) polityki hierarchów najczęstszą praktyką w tych sprawach
          było udawanie, że tematu nie ma i przenoszenei księży do innych
          parafii (sic!)


          arim napisał:

          > To proste. Księża ślubowali czystość, uczą innych ludzi, jak żyć
          godnie. To chy
          > ba normalne, że od kapłanów wymaga się zdecydowanie więcej, niż
          od "szaraczków"
          > , i że tego typu nadużycia ze strony księży budzą dużo większe
          oburzenie. Skala
          > zjawiska ma mniejsze znaczenie, liczy się sam fakt, że ludzie,
          którzy pretendu
          > ją do świętości, winni są tak strasznych grzechów. Oczywiście,
          kapłan też człow
          > iek, ale jeśli jeden z drugim nie był pewny, że wytrwa w
          celibacie, nie powinie
          > n był się zabierać za kapłaństwo. No, chyba że chciał zrobić
          karierę i pieniądz
          > e... ;>
      • tezas Zgorszenie kosciolem kat. 18.05.10, 10:05
        LifeSiteNews to zrodlo tak samo [malo] wiarygodne jak Nasz Dziennik.

        Nb argumentacja jest chybiona, bo zeby wyciagac jakiekolwiek istotne
        wnioski trzeba by wiedziec ile dzieci w Stanach ma kontakt z
        nauczycielem a ilu z katolickim ksiedzem. Odpowiedz jest chyba
        oczywista :). Chybiona jest tez dlatego, ze zgorszenie i oburzenie
        budzi nie tylko sam fakt pedofilow w sutannach, ale fakt oslaniania
        ich dziesiecioleciami przez cala instytucje koscielna, tak dbala o
        wlasny image jak niedbala o gwalcone i molestowane dzieci.

        Sporo na ten temat -tylko o Irlandii- mozna poczytac tu:
        www.childabusecommission.ie/rpt/

        ---------------------------------
        Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
        Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
        zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
    • piotrns Zastanawia mnie zawsze 18.05.10, 08:47
      dlaczego nie są automatycznie ekskomunikowani wszyscy żołnierze i ich dowódcy?
      Przecież głównym celem ich istnienia jest przemoc i zabijanie. Tymczasem zamiast
      tego przyłączają się do nich księża...
      • gh83 Re: Zastanawia mnie zawsze 18.05.10, 09:05
        > dlaczego nie są automatycznie ekskomunikowani wszyscy żołnierze i ich dowódcy?
        > Przecież głównym celem ich istnienia jest przemoc i zabijanie.

        Mówisz chyba o nigerysjkich bojówkach lub polskich kibolach, a nie o żołnierzach.
    • kibic_rudego I prokurator nie zamknął go jeszcze? Facio namawia 18.05.10, 08:48

      do morderstwa a prokuratura nic nie widzi.

      Jak wtedy gdy przez dziesięciolecia księża gwałcili dzieci. Policja,
      prokuratorzy i sędziowie byli ślepi razem ze spec służbami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka