kartownik
01.06.10, 18:48
Na lotnictwie się nie znam, a dodatkowo to co napisałem jest z
pogranicza teorii spiskowych; które zresztą lubię, tylko często nie
trafiam. Ale mając tylko cząstkowa wiedzę na podstawie wersji
stenogramów skompilowanych na portalach można logicznie skleić taki
obrazek.
Samolot leciał nad parowem , gdzie mgła była na pewno znacznie gęstsza
niż nad lotniskiem więc nie widzieli kompletnie nic ale zakładali, ze
jak zejdą dostatecznie nisko to wreszcie z 30-40 m ziemię zobaczą.
Taktyka była prosta zejść tak nisko by złapać kontakt wzrokowy z ziemią
już na kilometr przed pasem startowym po to aby gdy zobaczy się już
światła przed pasem ewentualnie mieć czas na korektę kursu w poziomie,
a gdy pas będzie widoczny to zajdzie się te 20m w dół i posadzi
samolot. W razie czego odbijemy szybko w górę. Założenia pewnie
sensowne ale pod warunkiem że a) samolot jest bardzo „zrywny” i ma
duży zapas mocy w silnikach b)teren przed lotniskiem jest w zasadzie
płaski. Czyli pilot nic nie wiedział o wąwozie przed lotniskiem oraz
nie miał wyczucia jak inercyjny jest ciężki samolot pasażerski. Wniosek
na fotelu pierwszego pilota siedział doświadczony pilot samolotów
myśliwskich który nie przestudiował mapy lotniska czyli generał
Błasik. . Taka teoryjka tłumaczy jak ma mnie spójnie przyjętą taktykę
lądowania , świadome ignorowanie ostrzeżeń od systemów, bardzo
agresywne i śmiałe zniżanie , wysunięcie podwozia już na kilometr przed
początkiem pasa, i brak jakichkolwiek nagrań kapitana Protasiuka w
ostatnich minutach lotu. Jeżeli ktoś kto się zna na samolotach
wykaże , że to co napisałem jest kompletną bzdurą to się nie obrażę
więcej będę wdzięczny za naukę.