miroo "Nie powienien lecieć z Prez. Kaczyńskim" 04.06.10, 12:07 to była przyczyna katastrofy.. lot z Kaczyńskim na pokładzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 12:12 Większość ekspertów (różnych mediów)twierdzi że błędem było lądowanie za pomocą autopilota.Drugi błąd na jaki wskazują to korzystanie z radiowysokościomierza(RW).Bo nawigator odczytywał dobrze wskazania RW, a przecież to nie on decydował o korzystaniu z tego przyrządu. Osobną sprawą jest to dlaczego oni będąc tak daleko od pasa prowadzili maszynę tak jakby już byli (prawie)nad pasem?Przecież wiedzieli o tym jarze-mówili o nim wcześniej.Mogło być coś z odległością (źle obliczyli,źle im podano),bo dla mnie nie ulega wątpliwości że chcieli lądować. To wątpliwości w kwestii technicznej. Natomiast osobna sprawa to rola Dowódcy WL w kokpicie.Ktoś kto ma do czynienia w pracy z przełożonymi i to nie bezpośąrednimi!!! ,a stojącymi kilka stopni wyżej wie jak to jest gdy ktoś taki patrzy na ręce.O błędy wtedy łatwo.I jeszcze trzeba patrzeć że to jest wojsko! Rezerwiści wiedzą o czym mówię. Dowódca samolotu mówił że "nie da rady usiąść w tych warunkach" i mówił też że zrobi dwa kółka i odleci na zapasowe(rozmowa z JAK-iem) O ile dobrze zrozumiałem oni rozwalili się przy czwartym kółku? Jeśli nie niech mnie ktoś poprawi. Odpowiedz Link Zgłoś
velon11 Załużmy, że tupolew szczęśliwie wylądował. 04.06.10, 12:20 To jestem święcie przekonany, że na drugi dzień L. Kaczyński odznaczyłby Błasika i Stasiaka za odważne i sprawne kierowanie maszyną przy lądowaniu w Smoleńsku. Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 04.06.10, 12:22 -spokój w kabinie. piloci ufali autopilotowi i danym z wieży. byli pewni, że jeszcze nie osiągnęli koordynatów i odpowiedniej wysokości do lądowania. -nagła "panika" i próby wyłączenia autopilota w ostatniej chwili. kiedy widok ziemi przez mgłę uświadomił im, że autopilot leci na fałszywych danych i znajdują się w zupełnie innej pozycji. próby nagłego poderwania samolotu. -analogia z "katastrofą" Tupolewa prezydenta Mozambiku w 1986. agenci RPA zagłuszyli łączność i podali fałszywe dane, w wyniku czego samolot na autopilocie wleciał w górę. ZSRR oprotestował wtedy oficjalny wynik śledztwa (katastrofa). po długim powtórnym śledztwie okazało się, że za zamachem stoją agenci RPA wyposażeni w izraelską technologię do demeaconingu. Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio Re: a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 04.06.10, 12:34 aarvedui napisał: > -spokój w kabinie. piloci ufali autopilotowi i danym z wieży. byli pewni, że > jeszcze nie osiągnęli koordynatów i odpowiedniej wysokości do lądowania. > > -nagła "panika" i próby wyłączenia autopilota w ostatniej chwili. > kiedy widok ziemi przez mgłę uświadomił im, że autopilot leci na fałszywych > danych i znajdują się w zupełnie innej pozycji. > próby nagłego poderwania samolotu. > > -analogia z "katastrofą" Tupolewa prezydenta Mozambiku w 1986. agenci RPA > zagłuszyli łączność i podali fałszywe dane, w wyniku czego samolot na > autopilocie wleciał w górę. > ZSRR oprotestował wtedy oficjalny wynik śledztwa (katastrofa). po długim > powtórnym śledztwie okazało się, że za zamachem stoją agenci RPA wyposażeni w > izraelską technologię do demeaconingu. Ty znowu o tym zamachu ,dla mnie to piszesz brednie. Jakie fałszywe?Autopilot tylko im trzymał wysokość i prędkość zniżania, inne czynności mieli wykonywać piloci. Idź schowaj się w tym demaciągu i zabieraj już głosu. Odpowiedz Link Zgłoś
pszek Re: a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 04.06.10, 13:14 autopilot leciał widocznie na danych z radiowysokościomierza bo on był włączony,więc dane jakie otrzymywał od niego autopilot pokrywały się z profilem terenu.Autopilot nie człowiek,jak dostaje że jest 100m od ziemi tak trzyma,a że ziemia obniżała się w tym miejscy aby potem wznosić(jar)o tym autopilot nie musi wiedzieć,będzie powtarzał profil ziemi co i robił ale manewrowość tego giganta wymaga miejsca i czasu,dlatego wyłączyli kiedy zobaczyli że coś nie tak z wysokością. Krótko mówiąc nie powinni korzystać w takich warunkach z autopilota. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 04.06.10, 13:16 a ja bym skorzystałbym tylko musiałbym się tego nauczyć i obadać jak to działa Odpowiedz Link Zgłoś
pszek Re: a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 08.06.10, 21:48 maureen2 napisała: > a ja bym skorzystałbym > tylko musiałbym się tego nauczyć i obadać jak to działa tylko broń Boże nie wtedy kiedy ci się poszczęści wieźć prezyDĘta:))) Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 m/s 04.06.10, 12:33 Przynajmniej według stenogramu. I to równo przez dłuższy czas. Ciekawe według czego była mierzona. Jeżeli nie wysokościomierzem barycznym, ale radiowysokościomierzem względem gruntu to być może trzeba by odjąć od tego prędkość podnoszenia się terenu pod spodem w miarę przybliżania się do krawędzi tego zagłębienia. O ile to było takie istotne i równomierne ... Wykres: darz- bor.info/pliki/katyn_katastrofa_2010_1.jpg Stenogramy z ostatnich 75 sekund z dodanymi odległościami: darz- bor.info/pliki/katyn_katastrofa_2010.doc darz- bor.info/pliki/katyn_katastrofa_2010.mdb Stary plik do Google Earth: darz-bor.info/mapy/pliki/kml/katyn_katastrofa_2010.kmz Przeglądarka podczas pobierania zmienia rozszerzenie z kmz na zip, więc trzeba spowrotem przywrócić kmz. W Google Earth kliknięcie na ikonę z kamerą zw menu z lewej strony uruchamia coś w rodzaju symulacji przelotu wzdłuż trasy lądowania. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 12:37 Wykres to arytmetyka na poziomie wczesnej szkoły podstawowej na podstawie liczb ze stenogramu. Jedyne co nie jest pewne to sposób pomiaru wysokości - wysokościomierz ciśnieniowy (względem płyty lotniska) czy radiwysokościomierz (względem gruntu pod samolotem). Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 12:44 zbulwersowany_muchomorek napisał: > Wykres to arytmetyka na poziomie wczesnej szkoły podstawowej na > podstawie liczb ze stenogramu. Jedyne co nie jest pewne to sposób > pomiaru wysokości - wysokościomierz ciśnieniowy (względem płyty > lotniska) czy radiwysokościomierz (względem gruntu pod samolotem). W/g wszelkich danych lecieli na RW,nawet dowódca wydaje taką dyspozycję nawigatorowi.I to był kolejny błąd Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 12:54 > nawet dowódca wydaje taką dyspozycję nawigatorowi A dokładnie w którym miejscu stenogramu pada ta dyspozycja ? Nie mam siły przez ta brnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:00 I to chyba muaiłaby by być dyspozycja dla autopilota, o ile utrzymywał on kurs w pionie. A to raczej nie mogło być względem podłoża. Poza tym sprawdzanie wysokości na RW nie musi mieć cokolwiek wspólnego z tymi odvzytywanymi liczbami. Może RW wskazywał złą wysokość i dlatego zeszli aż do 20 m (cokolwiek to znaczy, ale na pewno czubki drzew) aż 1200 metrów przed pasem latniska ? czy oni lecieli pierwszy raz w życiu, w tym pierwszy raz pod tym lotniskiem ? Pierwsze nie jest prawdą zupełnie, drugie chyba w stosunku do niektórych. Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:01 zbulwersowany_muchomorek napisał: > > nawet dowódca wydaje taką dyspozycję nawigatorowi > > A dokładnie w którym miejscu stenogramu pada ta dyspozycja ? Nie mam > siły przez ta brnąć. 08:10:07 N RW, nastawniki, RW. 08:10:10 KBC 100 metrów. gdzieś o tym czasie Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:16 A jest. Ale te 100 m pada znacznie wcześniej niż zaczęli odczytywać wysokość, zaczynając od 400. Chociaż może to to samo. A to są wysokości ? Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:28 To wysokości. 10:30:21.9 Według ciśnienia ... A to wskazywałoby na wysokościomierz baryczny ... Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:45 Wszystko razem: 10:10:07.2 RW, nastawniki. RW. 10:10:10.6 100 metrów. ale: 10:30:21.9 Według ciśnienia 7-4-5 schodzimy. 500 metrów, polski 101. (...) 10:32:02.7 Zajęliście 500 metrów ? (wieża) Odpowiedz Link Zgłoś
pistulka3 "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 12:42 Katastrofa na własne życzenie i basta!Kupę kasy zarobiła rodzina. A co z powodziami, jak rząd nieszczęśników potraktował, może im choć po 20tyś.? Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 12:55 ale klapy były ręczne ? i można bylo je przymknąc,gdyby była taka potrzeba Odpowiedz Link Zgłoś
zajonczek1 Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 12:57 Miał rację ktoś pisząc, że Rosjanie sondują, jaka wersja przejdzie. Założę się, że ostatecznie przejdzie właśnie ta, bo jest najbliższa rzeczywistej przyczyny, która - wbrew ich nadziejom - została przez Polaków szybko ze stenogramów odczytana. I oczywistym jest, że stopniowo coraz bardziej będzie przebijała się do świadomości opinii publicznej (z wyjątkiem pewnej formacji, ale do nich słowo "publiczny" można odnieść wyłącznie w kontekście szaletu, więc nawet ich idole Rosjanie nie traktują ich poważnie). Tak więc blisko, panie rosyjski ekspercie, coraz blżej, tylko że: nie żadna dziura powietrzna, a - jak pan zapewne dobrze wie - hel... Taki gaz, hel. Wywołuje mgłę i powoduje utratę mocy silników. Dwie potrzebne rzeczy za jednym zamachem. I to będziecie musieć z czasem przyznać, bo dziura powietrzna w płytkiej dziurze, jaką jest w istocie ten jar, na dłuższą metę się nie utrzyma. Jej też nie damy sobie wmówić, mimo że mniej idiotyczna od poprzednich teorii, a nawet bardzo zbliżona do prawdy jeśli chodzi o to, jak zachowywał się samolot (utrata wysokości, niesterowność). Aha - i przy okazji - nawet taki wirtuoz latania jak Protasiuk, z pomocą automatycznego pilota czy bez - nie miał w tej sytuacji najmniejszych szans... Więc i winę kapitana polegającą na posłużeniu się autopilotem - będziecie musieli porzucić. Jak i tę polegającą na decyzji o lądowaniu - bo on co prawda próbował lądować, tyle że awaryjnie. O czym świadczy także fakt, że nawet nie zdążył o lądowaniu nikogo powiadomić. A twardogłowi z PO niech postarają się zrozumieć różnicę między podejściem do lądowania a samym lądowaniem - do tego pierwszego miał jak najbardziej prawo, próbę tego drugiego - awaryjnego - wymusiła na nim sytuacja. Nie prezydent Kaczyński, niestety! :(((( (Ale przez jakiś czas jeszcze możecie tak mówić :)- i mówcie, bo nic bardziej nie pokazuje waszego zaślepienia i nie ośmiesza waszej głupoty). Odpowiedz Link Zgłoś
roberto2012 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 13:04 zajonczek1 napisała: > Miał rację ktoś pisząc, że Rosjanie sondują, jaka wersja przejdzie. > Założę się, że ostatecznie przejdzie właśnie ta, bo jest najbliższa > rzeczywistej przyczyny, która - wbrew ich nadziejom - została przez > Polaków szybko ze stenogramów odczytana. I oczywistym jest, że > stopniowo coraz bardziej będzie przebijała się do świadomości opinii > publicznej (z wyjątkiem pewnej formacji, ale do nich > słowo "publiczny" można odnieść wyłącznie w kontekście szaletu, więc > nawet ich idole Rosjanie nie traktują ich poważnie). > > Tak więc blisko, panie rosyjski ekspercie, coraz blżej, tylko że: > nie żadna dziura powietrzna, a - jak pan zapewne dobrze wie - hel... > Taki gaz, hel. > Tak, generatory mgły używają helu. Natomiast złudzenie porawnego lądowania dała projekcja laserowa na szybę cockpitu. Wyświetlono obraz pasa. Dlatego stenogramy pokazują spokój załogi do pierwszego "ku...a". Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Tylko drobiazg.... 04.06.10, 14:50 Dlaczego załoga oczekiwała na pas 1 kilometr przed nim? 10:40:38 - wieża podaje że do pasa mają 2 kilometry. Mieli podawane kolejno 10, 4,3 2 km od pasa. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 15:15 > 10:40:38 - wieża podaje że do pasa mają 2 kilometry. to było 27 sekund przed katastrofą. Zgadza się też z teoretycznie obliczoną odległością przy założeniu, że lecieli 280 km/h. Rzeczywiście wskazywałoby to, że mogli znać odległość od pasa i później. Więc pozostałoby dziwnie szybkie opadanie i zejście na dziwnie niską wysokość. Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 15:29 I ta dziwnie "niska wysokość" była im doskonale znana, dyktowana przez nawigatora. Go around wykonane bezzwłocznie po komendzie II pilota, dawało szansą, choć nie gwarancję przeżycia (z uwagi na ukształtowanie terenu). Ten manewr należało wykonać 12 sekund wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 15:41 Prawdę mówiąc ten manewr należało wykonać na wysokości 100 metrów wg pomiaru wysokościomierza barycznego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 15:47 Ależ ta 12 sekund wcześniej to wysokość 120 metrów. Do 100 metrów należało uzyskac zgodę wieży na lądowanie. Czego kapitan nie uzyskał. Załoga z wieży otrzymała, na wysokości 500 matrów "lądowanie dodatkowo". To nie jest zgoda na lądowanie a jedynie na dalsze zniżanie. W rosyjskim dokumencie zatytułowanym "Zasady i frazeologia korespondencji radiowej przy wykonywaniu lotów oraz kierowaniu ruchem powietrznym" napisane jest: W zależności od zaistniałej sytuacji (zajęty pas, zmiana warunków meteorologicznych itp.) kontroler informuje o tym załogę i podaje komendę lądowanie dodatkowo. W tym przypadku zgoda na lądowanie powinna być wydana do osiągnięcia przez SP wysokości decyzji, ale nie później niż do przelotu punktu 1000 metrów od progu pasa. Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 16:39 ws21 napisał: > Ależ ta 12 sekund wcześniej to wysokość 120 metrów. Jeśli tak, to przepraszam! Nie sprawdziłem dokładnie :-) Oczywiście masz w pełni rację - dyspozytor nie dał zgody na lądowanie, tylko na zejście do wysokości decyzji i jedyne, co załoga mogła zrobić, to wyrównanie lotu na wys. 100 metrów i dojście na tej wysokości na kilometr do początku pasa (i odejście na drugi krąg - i to poza wszelka dyskusją, bo przecież na 100 metrach byli w chmurze, więc trudno im było zobaczyc końcówkę własnego skrzydła, a co dopiero początek pasa). Każdy inny manewr przekraczał otrzymane zezwolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 16:41 Jednak niezupełnie wszystko się zgadza. Informacja 10:40:38.7 Д 2 na kursie i ścieżce. pada 26.7 sekund przed katastrofą Miejsce upadku znajdowało się 396 metrów od początku pasa (po wyprostowaniu tego łuku od miejsca urwania skrzydła), czyli 2 km od pasa oznaczają 2000 - 396 = 1604 m od miejsca katastrofy. Gdyby przyjąć te liczby 2 km i 26,7 sekund, lecieli przez ostatnie 26.7 sekund ze średnią prędkością 60.075 m /s, czyli 216 km / h. A w jakiej odległości od miejsca katastrofy powinni się znajdować 26.7 sekund przed nią, żeby wyszło 280 km/h ? 280 * 26.7 s / 3600 = 2.077 km. Czyli 2.473 km od pasa. Inaczej mówiąz gdyby założyć że lecieli szybciej niż 216 km/h, w momencie podania informacji o odległości 2 km byli tak naprawdę dalej. Na przykład gdyby lecieli 280 km/h, byliby wtedy 2.473 km od pasa, o 473 metry dalej niż podała wieża ! Może dlatego zeszli za nisko, bo wydawało im się że są o około 500 metrów bliżej niż byli ? Chociaż na innym forum GW ktoś napisał, że dźwięki informowały ich o minięciu radiolatarni, której położenie było znane. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 16:52 W pierwsze drzewo uderzyli 1083 metry od pasa. Ale może mysleli że są na przykład 1083 - 473 = 610 metrów ? Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 17:07 A czy to jest jakakolwiek róznica, czy rozbili się 500 metrów bliżej czy dalej? Od odczytu, pewnie niedokładnego odległości SP od pasa przez wieżę, do podania komunukatu też te 1-2 sekundy upłyną, dalej trzeba te słowa wypowiedzeć..... Wieża z kontrolerem to nie system precyzyjnego naprowadzania. Dlatego nie wolno podchodzić przy widoczności poniżej minimum lotniska i basta. Nie da się wylądować na ślepo w oparciu o komunikaty z wieży. Jak by się dało, nikt by w ILS-y nie inwestował. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 17:15 Tyle że te 500 metrów bliżej lub jeszcze bliżej mogło by nie być czubków drzew na wysokości 20 metrów wzgledem płyty. Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 18:12 A to się dowiemy. Bo zależy kiedy, na jakiej wysokości a nie odległości od pasa, bo ten parametr nie ma najmniejszego znaczenia, wykonali "go around". Bo na moje oko nie dali sobie szans - wykonali odejście za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 17:14 216 km / h to dziwnie powoli. Trochę wygląda to jak z tego dowcipu, w którym mama radzi lotnikowi: "Lataj synku nisko i powoli" A gdyby przyjąć 280 km na godzinę, w chwili podania tych 2 km na pewno znajdowali się prawie 500 metrów dalej. To arytmetyka z wczesnej szkoły podstwawowej. Tyle że to są zdania wypowiadane słownie, więc nie padają dokładnie w chwili mijania jakiegoś punktu. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 17:37 Dopiero teraz to zauważyłem. W wątku Co z tą prędkością policzyli: > > > A. 10:39:30 - 8 km (wieża) > > > B. 10:39:50 - 6.1 km (dalsza NDB) > > > C. 10:40:13 - 4 km (wieża) > > > D. 10:40:27 - 3 km (wieża) > > > E. 10:40:39 - 2 km (wieża) > > > F. 10:40:57 - 1.1 km (bliższa NDB) > > > > > > Prędkości na odcinkach lotu: > O-A 21,4 sek 2 km -> 336,45 km/h > A-B 20,1 sek 1,9 km -> 340,3 km/h > B-C 23,3 sek 2,1 km -> 324,46 km/h > C-D 13,1 sek 1 km -> 274,81 km/h > D-E 12,1 sek 1 km -> 297,52 km/h > E-F 17,3 sek 0,9 km -> 187,28 km/h Ostatnia prędkość odstająca drastycznie od pozostałych wskazuje albo na niezgodność w odległościach podawanych przez wieżę a obliczane na podstawie mijania drugiej NDB, albo jak w tamtym watku napisali na nagły spadek ciągu silników. 187,28 km/h to chyba utrata sterowności i spadanie w dół. Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 18:37 To co przytaczasz tylko wskazuje, jak niedokładne są odczyty i komunikaty w takim przypadku. Prędkość samolotu mniej więcej znamy - wynosiła ok. 280 km/h. Wszystkie "skoki" wynikają z braku precyzji odczytu z ekranu radaru. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 21:02 Jeszcze zaktualizowany wykres z wysokościami, odległościami oraz prędkościami w pionie i poziomie: darz- bor.info/pliki/katyn_katastrofa_2010_2.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
walter622 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 15:17 zajonczek1 napisała: > jak pan zapewne dobrze wie - hel... > Taki gaz, hel. Z tym "helem" warto się zgłosić na casting na obsadzenie pierwszoplanowej roli w serialu pospieszalskiego - sukces murowany. Dobry dowcip. Teoretycznie pomysł przedni warunkiem, że samolot latał w zamkniętym pomieszczeniu, wypełnionym tym helem. Przy tym Tusk z Putinem pilnowali by te pomieszczenie nie uleciało (sprawdź charakterystykę helu) no i na dodatek Ruscy byliby w stanie wyprodukować takie ilości tego gazu (sprawdź światową produkcję helu). A może, w ramach konsensusu ustalimy, że ten samolot Tusk z Putinem strącili przy pomocy zdalnie sterowanego kapcia? Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 15:42 No coś Ty! Putin stał w krzakach z magnesem, a Tusk dobijał rannych z Kałacha. Odpowiedz Link Zgłoś
walter622 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 16:19 bmarq napisał: > No coś Ty! Putin stał w krzakach z magnesem, a Tusk dobijał rannych > z Kałacha. Ten wariant już był klepany do znudzenia i jakoś nie znalazł powszechnego uznania, tak więc warto podrzucić coś oryginalnego, świeżego i intrygującego swoją głupotą. Wiadomo, że Ruscy są perfidni i w dodatku eksperymentują stale z nową bronią - zdalnie sterowany kapeć to akurat w sam raz. Takie cudo jest w stanie niezauważalnie urwać jeden z silników i po wykonaniu zadania powrócić do właściciela. A ten po założeniu takiego kapcia może, nie wzbudzając podejrzeń, oddalić się z miejsca katastrofy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 16:45 W sumie masz rację - "spiskowcy" mają trudności ze zrozumieniem nawet prostych zagadnień technicznych, a kapeć jest, powiedziałbym, "swojski" i zrozumiały dla każdego, nawet dla nich :-) Odpowiedz Link Zgłoś
walter622 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 17:08 bmarq napisał: > a kapeć jest, > powiedziałbym, "swojski" i zrozumiały dla każdego, nawet dla nich :- Przyznam się, że w tej dziedzinie jestem "ekspertem" - mogę wystąpić nawet w filmiku pospieszlskiego (rzecz jasna, za sowitym wynagrodzeniem). Mój kocur, gdy wspina się po zasłonie lub zawzięcie testuje pazury na obiciu fotela na sam widok kapcia natychmiast gdzieś znika. Tak więc jeżeli w warunkach domowych przeprowadzane są tak poważne eksperymenty (jest mały problem - kapeć, jak na razie, sam nie powraca do właściciela), to włosy na głowie się jeżą co Ruscy mogli w tej dziedzinie wymyślić. Tak wiec nowoczesny kapeć to jedyna właściwa odpowiedź na zagadkę, nurtującą naszych domorosłych "spiskowców". Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 17:25 Bo to są s-PiS-kowcy. Odpowieniki pistoryków w dziedzinie spisków. Oni tak mają. Wszędzie rządzi układ, a winne jest PO i Tusk. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 13:04 dokonany przez przeciwników politycznych tych co zginęli ? Chociażby z Platformy Obywatelskiej (PO) czy tej części postlewicy, która przemalowała się na kapitalistów i nie przyjmuje do wiadomości swojej wstydliwej przeszłości. Na przykład popsucie radiowysokościuomierza, przeprogramowanie czegoś, popsucie mechaniczne, wstawienie jakiegoś zdalnie sterowanego manipulatora itp. Czy ktoś to sprawdza ? Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Re: czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 13:50 A po co blokować/ psuć urządzenie które w takim locie jest zupełnie nieprzydatne? A wysokosciomerzy barycznych jest chyba z 5. Teoria ponadto do bani, bo wysokość znali bardzo precyzyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zbulwersowany_muchomorek Re: czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 14:25 wysokość znali, ale względem płyty lotniska. O ile to było według wysokościomierza baraycznego podawane. A teren przed płytą nieco wystaje. Więc było to jeszcze mniej niż 20 metrów. Wysokość wzgledem ziemi pod samoilotem też jest potrzebna. No i dlaczego zeszli tak nisko aż 1200 metrów przed pasem ? Może nie wiedzieli gdzie są ? Coś nie tak mogło być z odczytem wysokości i/lub współrzędnych geograficznych. A może te 12.3 m/s to było spadanie ? Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Same zagadaki. 04.06.10, 14:44 Z dostępnych informacji wynika że znali zarówno odległość od płyty lotniska jak i poprawną wysokość. Klasyczny przypadek CFIT. W saki sposób zginęło ponad 9000 osób. Wszystkie pytanie dotyczą złamania procedur przez kapitana. 1. Dlaczego zszedł poniżej własnego minimum. 2. Dlaczego zszedł poniżej minimum lotniska. 3. Dlaczego lądował bez zgody wieży. 4. Dlaczego nie "kwitował" to znaczy nie podawał wieży swojej wysokości w odpowiedzi na podawaną odległość od pasa. A ta była prawidłowa , z dużą dokładnością (np. przelot nad radiolatarnią zgodny z odległoscią). A reszta to tylko prosty skutek powyższych błędów. Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 15:51 A do czego jest potrzebna wysokość względem ziemi? Samolot zazwyczaj ląduje na pasie startowym i wszystkie procedury w czasie lądowania odnoszą się do tej wysokości. Odpowiedz Link Zgłoś
superzgredzik Re: czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 21:25 bmarq napisał: > A do czego jest potrzebna wysokość względem ziemi? Samolot zazwyczaj > ląduje na pasie startowym i wszystkie procedury w czasie lądowania > odnoszą się do tej wysokości. W pewnym stopniu masz rację. Podawanie ciśnienia na podstawie którego kalibruje się wysokościomierz baryczny względem powierzchni pasa podawana jest przez kontrolera tylko i wyłącznie w Rosji. W całej reszcie świata podawane jest ciśnienie względem poziomu morza, a pilot musi uwzględnić położenie pasa nad poziomem morza i obliczyć sobie własną wysokość. Rosyjska szkoła wydaje się być bardziej przyjazna dla wszystkich, żeby nie powiedzieć, że ta druga metoda jest bzdurna. Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 13:08 <A twardogłowi z PO niech postarają się zrozumieć różnicę między <do lądowania a samym lądowaniem - do tego pierwszego miał <jak najbardziej prawo, próbę tego drugiego - awaryjnego - wymusiła <na nim sytuacja. Nie prezydent Kaczyński, niestety! :(((( Twardogłowi z PO też tam lecieli ...i oprócz tego paru nadętych NIEOMYLNYCH baranów z wiadomej formacji -------------- Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać ( i na grobach katyńskich-moje) i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Mateusz 6,5 Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 13:16 Dla tych wszystkich którzy piszą tutaj o mgle. Przecież o tej mgle wszyscy wiedzieli i wszyscy mówili. Czyli co? Ruskie przewidziały że POLAK JEST GŁUPI i będzie się pchał w taką mgłę? TZN. że mają znakomite służby(KGB).Jestem nimi zachwycony! Czyli konkludując: Albo Ci w samolocie byli idiotami(bo lecieli w tę mgłę jak ćma do ognia)albo Wy jesteście idiotami skoro chcecie przekonać wszystkich do tej mgły. -------------- Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać ( i na grobach katyńskich-moje) i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Mateusz 6,5 Odpowiedz Link Zgłoś
tomaszszyfr lepie by było gdybyś czasem i ty poszedł 04.06.10, 14:31 na Mszę. Może nie męczyły by cię te zwidy, szczerze ci współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 16:30 <Z dostępnych informacji wynika że znali zarówno odległość od płyty lotniska jak i poprawną wysokość. Klasyczny przypadek CFIT. W saki sposób zginęło ponad 9000 osób. Wszystkie pytanie dotyczą złamania procedur przez kapitana. 1. Dlaczego zszedł poniżej własnego minimum. 2. Dlaczego zszedł poniżej minimum lotniska. 3. Dlaczego lądował bez zgody wieży. 4. Dlaczego nie "kwitował" to znaczy nie podawał wieży swojej wysokości w odpowiedzi na podawaną odległość od pasa. A ta była prawidłowa , z dużą dokładnością (np. przelot nad radiolatarnią zgodny z odległoscią). A reszta to tylko prosty skutek powyższych błędów. > Właśnie to są bardzo istotne pytania.Zbyt dużo błędów jak na jednego kapitana statku(samolotu).Przecież to nie był nowicjusz ,trochę już latał na tych samolotach? A może jednak ktoś inny był za sterami? Ktoś kto obeznany jest z innymi procedurami? Co raz więcej zaczynam szukać winy właśnie w tą stronę. ------------------- Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać ( i na grobach katyńskich-moje) i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Mateusz 6,5 Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Za dużo błędów? 04.06.10, 17:15 A czy to przypadek , że ten pilot miał w srodowisku opinię: 1. kozak 2. spolegliwy Czy to nie wyjaśnia wszystkich tajemnic? Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 17:46 spolegliwy? - w jakim znaczeniu,bo są dwa ,zupełnie przeciwstawne A jeśli kozak to jego zachowanie pod koniec lotu tym bardziej jest dziwne.Wcale się nie odzywał.Był na swoim miejscu? Z psychologicznego punktu widzenia właśnie kozak w sytuacjach ekstremalnych gada dużo dla dodania sobie odwagi,pewności siebie. A jemu jakby mowę odjęło . Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 04.06.10, 18:07 No to powiedzmy: zbyt grzeczny, nieasertywny. I tę cechę moim zdaniem widać, bo przeglądając zapis mozna zauważyć, że początkowo wcale nie chce lądować - mówi, że to niemożliwe, a zaraz potem, że spróbują jednego zajścia; nastepnie czeka na decyzję co dalej robić. To on ma decydować, a nie pytać "co z nami?". I zaczynają się wycieczki do kokpitu, a kapitan "kruszeje" i krok po kroczku zbliża się do decyzji o lądowaniu, bo inaczej ktoś "się wkurzy". Jeżeli chciał zrobic pokazówkę, to po zejściu na 100 metrów mógł włączyć kamerę, żeby sobie wszyscy zobaczyli co widać za oknem kokpitu i odejść. Na wysokości decyzji widoczność zerowa (bo przecież byli w chmurze!), nie wolno mi kontynuować manewru, koniec dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 04.06.10, 18:13 bmarq napisał: > No to powiedzmy: zbyt grzeczny, nieasertywny. I tę cechę moim > zdaniem widać, bo przeglądając zapis mozna zauważyć, że początkowo > wcale nie chce lądować - mówi, że to niemożliwe, a zaraz potem, że > spróbują jednego zajścia; nastepnie czeka na decyzję co dalej robić. > To on ma decydować, a nie pytać "co z nami?". I zaczynają się > wycieczki do kokpitu, a kapitan "kruszeje" i krok po kroczku zbliża > się do decyzji o lądowaniu, bo inaczej ktoś "się wkurzy". Jeżeli > chciał zrobic pokazówkę, to po zejściu na 100 metrów mógł włączyć > kamerę, żeby sobie wszyscy zobaczyli co widać za oknem kokpitu i > odejść. Na wysokości decyzji widoczność zerowa (bo przecież byli w > chmurze!), nie wolno mi kontynuować manewru, koniec dyskusji. rozumiem ,też tak myślę ,że ktoś go przekonał do zmiany decyzji .Ale czy to aż takie dziwne?Czy jest ktoś taki co by nie dał się przekonać? Określiłeś go: 1.kozak 2.spolegliwy-grzeczny,nieasertywny A te dwa znaczenia(w/g mnie) wzajemnie się wykluczają Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 04.06.10, 18:46 W takich warunkach pewnie trucno byłoby o kogoś, kto nie dałby się przekonać. A czy te dwie cechy się wykluczają? Na pozór tak, ale z drugiej strony brak asertywności nie oznacza, że ktoś jest zahukany i ostrożny, a tylko, że nie potrafi przeprowadzić swoich racji w kontaktach z innymi ludźmi, daje soba kierować, ale kiedy ma swobodę działania, to może "kozaczyć". Tak mi sie wydaje, ale nie chcę tu uprawiać jakiejś "ludowej psychologii" :-), więc jest to tylko luźna uwaga. Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re:Od jakiej wysokości można jeszcze podnieść samo 04.06.10, 17:55 -lot ? cytat z tego art. "Prędkość wertykalna wzrosła dwukrotnie - do 7 metrów na sekundę, a nawet więcej. Kapitan, nawiasem mówiąc, zauważył to i szarpnął za ster, próbując wyprowadzić maszynę. Jednak na wysokości 30 metrów było to już praktycznie niemożliwe - dodał" Tychik: A ja przytoczę wypowiedź innego pilta który latał na Tu-154,pięć lat i twiedzi,że nawet z wysokości 5 m można jeszcze poderwać do góry taką ,a nawet większą maszynę : www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100604&typ=my&id=my12.txt Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Jaki pilot takie wypowiedzi. 04.06.10, 18:07 Pewnie latał "Wilgą" i wyciaga wnioski ze swoich doświadczeń. Zgodnie z książką "Praktyczna aerodynamika samolotu Tu-154M" wydaną w 1997 przepadanie samolotu dla skrajnych wyważeń samolotu przy odejściu na drugi krąg wynosi przy prędkościach pionowych 3,5m/s - 10m, 5m/s - 20m, 8m/s - 50m. T tego wynika że 80 metrów to ciut mało, i na dwoje babka wróżyła. Bo i drzewa i ukształtowanie terenu. No i reakcja kapitana to też sekunda-dwie. Go around należało, zgodnie z przepisami wykonać na 120 metrach. Tych norm nikt nie ustawiał z kapelusza, a widać wyraźnie że nie dają zbyt dużego marginesu błędu. Wykonujesz manewr albo giniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio Re:Od jakiej wysokości można jeszcze podnieść sam 04.06.10, 18:09 tychik1 napisał: > -lot ? > cytat z tego art. > "Prędkość wertykalna wzrosła dwukrotnie - do 7 metrów na sekundę, a > nawet więcej. Kapitan, nawiasem mówiąc, zauważył to i szarpnął za ster, > próbując wyprowadzić maszynę. Jednak na wysokości 30 metrów było to już > praktycznie niemożliwe - dodał" > Tychik: > A ja przytoczę wypowiedź innego pilta który latał na Tu-154,pięć lat > i twiedzi,że nawet z wysokości 5 m można jeszcze poderwać do góry > taką ,a nawet większą maszynę : > www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100604&typ=my&id=my12.txt mozna,ale nie jak się leci w dół,trzeba najpierw trochę czasu aby wyrównać lot a potem w górę. Zresztą z wykresów widać że oni już poderwali maszynę i zaczęli się wznosić.Zdążyli ominąć skarpę(czy też brzeg)wąwozu ale niestety,ta nieszczęsna brzózka....... którą w/g takiego jednego psychola z Torunia posadził Tusk --------- Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać ( i na grobach katyńskich-moje) i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Mateusz 6,5 Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re:Od jakiej wysokości można jeszcze podnieść sam 04.06.10, 18:49 Jak to Tusk? Podobno sam Stalin z Berią ją sadzili. Tusk chyba tylko podlewał. Odpowiedz Link Zgłoś
voiceinthedesert Re:Od jakiej wysokości można jeszcze podnieść sam 04.06.10, 22:29 Nie przesadzajmy. TU-154 nie podrywa się momentalnie. Potrzebuje przynajmniej sekundę. A w połowę sekundy, samolot lecący na 5 metrach wysokości, zderza się z ziemią! Ja bym bardziej interesował się, dlaczego samolot zaczął zbyt stromo spadać i dlaczego leciał za szybko. To są symptomy jakiegoś globalnego, tajemniczego i wadliwego działania instrumentów! Tak jakby samolot nie odpowiadał ani instrumentom ani pilotowi! Odpowiedz Link Zgłoś
voiceinthedesert Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się ukrywa? 04.06.10, 22:03 Rosjanie powinni wytłumaczyć, dlaczego ich kontroler z Sewiernyj- Północ się ukrywa. Jeśli nie ma nic na sumieniu, to powinien sam przyjechać do Polski i wytłumaczyć, dlaczego nie rozkazał, by samolot ustawił się w "horyzont", na czas, a nie gdy był na 40 metrów od ziemi. I dlaczego nie zaproponował, by lądowali z innej, bezpieczniejszej strony lotniska? Zeznania kontrolera byłyby wielkiej wartości dla zrozumienia przyczyn tej katastrofy! Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się uk 04.06.10, 23:11 A dlaczego miał cokolwiek nakazywać? Załoga miała zezwolenie na zejście do 100 metrów, a nie na lądowanie. Kontroler wyraźnie to zaznaczył, mówiąc: "lądowanie dodatkowo". To piloci olali procedury i kontrolera, a on ma się z tego tłumaczyć? Zabawne rozumowanie. A dlaczego druga strona lotniska miałaby być bezpieczniejsza? Odpowiedz Link Zgłoś
walter622 Re: Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się uk 04.06.10, 23:34 voiceinthedesert napisał: > I dlaczego nie zaproponował, by lądowali z innej, > bezpieczniejszej strony lotniska? No to możemy powitać kolejnego "eksperta". Może wpierw ustalisz zasady, w oparciu o które wyznacza się kierunek podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio Re: Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się uk 04.06.10, 23:56 walter622 napisał: > voiceinthedesert napisał: > > I dlaczego nie zaproponował, by lądowali z innej, > > bezpieczniejszej strony lotniska? > > No to możemy powitać kolejnego "eksperta". Może wpierw ustalisz zasady, w > oparciu o które wyznacza się kierunek podejścia. Może tu jest odpowiedź,w stenogramie: 08:20:07 2P Tu jak by było 2-5-9, byłoby nawet lepiej, bo by było nie pod słońce. Ciekawi mnie jeszcze komenda kontrolera "lądowanie dodatkowo" czy to jest pozwolenie tylko na zejście do 100m czy też "prośba" o to aby potwierdzić czy zdecydowali się lądować czy odchodzą na drugi krąg. I jeszcze czy oni robili czwarte kółko gdy się rozbili czy ja coś źle zrozumiałem Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Re: Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się uk 05.06.10, 06:46 Normalne ludzkie zachowanie. Nie widzę sensu aby tego człowieka wystawiać na żer dziennikarzy, którzy raczej zachowują się nie jak ludzie ale jak stado bestii. Sądzę że prokutarura ma dostęp do tego pana i to wystarczy. Zresztą z tego co znamy nie wynika aby wieża popełniła najmniejszy błąd. A że przeżywa smierć 96 osób na swojej zmianie, to nic dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
voiceinthedesert Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 04.06.10, 22:15 Zgadzam się z Panią, że za mało wiemy i że trzeba zaczekać, co mówią pozostałe skrzynki (słyszałem, że było ich pięć). Z drugiej strony, uważam, że te w większości życzliwe, wstępne i nie profesjonalne, analizy, nie zaszkodzą. Wielu ludzi w Polsce ma coś inteligentnego do powiedzenia. Lepiej niech zaczną mówić już teraz, niż gdy sprawa ugrzęźnie pod kurzem czasu i wszystko się stanie zamglone! Odpowiedz Link Zgłoś
don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 05.06.10, 00:06 <Rosjanie powinni wytłumaczyć, dlaczego ich kontroler z Sewiernyj- Północ się ukrywa. Jeśli nie ma nic na sumieniu, to powinien sam przyjechać do Polski i wytłumaczyć, dlaczego nie rozkazał, by samolot ustawił się w "horyzont", na czas, a nie gdy był na 40 metrów od ziemi. I dlaczego nie zaproponował, by lądowali z innej, bezpieczniejszej strony lotniska? Zeznania kontrolera byłyby wielkiej wartości dla zrozumienia przyczyn tej katastrofy! > Myślę że prokuratura rosyjska i współpracująca z nią nasza na pewno go przesłuchały.Nie może być inaczej.Zauważ że to lotnisko wojskowe i kontroler też zapewne jest żołnierzem więc nie wyobrażasz chyba sobie że będzie on błyszczał w mediach i udzielał setek wywiadów. Inna sprawa ,to możesz sobie chyba wyobrazić jak może czuć się człowiek któremu niemal"na oczach" ginie 96 ludzi.To zapewne zostawi mu ślad na psychice na długie lata i nieważne że był niewinny. Nieraz zapewne będzie to przeżywał w myślach i budził się spocony. Nieraz sobie pomyśli dlaczego nie powiedział tym Polakom: "Won mi stąd" .Ale teraz już nic nie zrobi,żal mi go. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 05.06.10, 14:19 moja wiedza nie dotyczy aż tak dużych samolotów i co one mogą w lesie a co mogą na plaży ale oczywiście nie można wykluczyć ,że tak było,nie jestem fachowcem, ale chyba coś tam się na końcu zepsuło, oczywiście,że zgadzam się z tym stanowiskiem,ale też z drugiej strony nie możemy go poprzeć calkowicie gumowe prawo gumowy samolot a z niego wypadają gumowi ludzie load again and try again oczywiście nie można było przewidzieć,że skrzydło z gumy złamie się na drzewie tego nie przewidzieliśmy w swoich rozważniach i za to oczywiście przepraszamy gumowe prawo gumowy samolot a z niego wypadają gumowi ludzie game is over don't try again never ever again Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 05.06.10, 17:10 to rzeczywistość Odpowiedz Link Zgłoś