Dodaj do ulubionych

"Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie"

    • miroo "Nie powienien lecieć z Prez. Kaczyńskim" 04.06.10, 12:07
      to była przyczyna katastrofy.. lot z Kaczyńskim na pokładzie..
    • don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 12:12
      Większość ekspertów (różnych mediów)twierdzi że błędem było lądowanie
      za pomocą autopilota.Drugi błąd na jaki wskazują to korzystanie z
      radiowysokościomierza(RW).Bo nawigator odczytywał dobrze wskazania RW,
      a przecież to nie on decydował o korzystaniu z tego przyrządu.
      Osobną sprawą jest to dlaczego oni będąc tak daleko od pasa prowadzili
      maszynę tak jakby już byli (prawie)nad pasem?Przecież wiedzieli o tym
      jarze-mówili o nim wcześniej.Mogło być coś z odległością (źle obliczyli,źle im
      podano),bo dla mnie nie ulega wątpliwości że chcieli lądować.
      To wątpliwości w kwestii technicznej.
      Natomiast osobna sprawa to rola Dowódcy WL w kokpicie.Ktoś kto ma do czynienia
      w pracy z przełożonymi i to nie bezpośąrednimi!!! ,a stojącymi kilka stopni
      wyżej wie jak to jest gdy ktoś taki patrzy na ręce.O błędy wtedy łatwo.I
      jeszcze trzeba patrzeć że to jest wojsko!
      Rezerwiści wiedzą o czym mówię.
      Dowódca samolotu mówił że "nie da rady usiąść w tych warunkach" i
      mówił też że zrobi dwa kółka i odleci na zapasowe(rozmowa z JAK-iem)
      O ile dobrze zrozumiałem oni rozwalili się przy czwartym kółku?
      Jeśli nie niech mnie ktoś poprawi.
    • velon11 Załużmy, że tupolew szczęśliwie wylądował. 04.06.10, 12:20
      To jestem święcie przekonany, że na drugi dzień L. Kaczyński odznaczyłby
      Błasika i Stasiaka za odważne i sprawne kierowanie maszyną przy lądowaniu w
      Smoleńsku.
    • aarvedui a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 04.06.10, 12:22
      -spokój w kabinie. piloci ufali autopilotowi i danym z wieży. byli pewni, że
      jeszcze nie osiągnęli koordynatów i odpowiedniej wysokości do lądowania.

      -nagła "panika" i próby wyłączenia autopilota w ostatniej chwili.
      kiedy widok ziemi przez mgłę uświadomił im, że autopilot leci na fałszywych
      danych i znajdują się w zupełnie innej pozycji.
      próby nagłego poderwania samolotu.

      -analogia z "katastrofą" Tupolewa prezydenta Mozambiku w 1986. agenci RPA
      zagłuszyli łączność i podali fałszywe dane, w wyniku czego samolot na
      autopilocie wleciał w górę.
      ZSRR oprotestował wtedy oficjalny wynik śledztwa (katastrofa). po długim
      powtórnym śledztwie okazało się, że za zamachem stoją agenci RPA wyposażeni w
      izraelską technologię do demeaconingu.
      • don_eugenio Re: a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 04.06.10, 12:34
        aarvedui napisał:

        > -spokój w kabinie. piloci ufali autopilotowi i danym z wieży. byli pewni, że
        > jeszcze nie osiągnęli koordynatów i odpowiedniej wysokości do lądowania.
        >
        > -nagła "panika" i próby wyłączenia autopilota w ostatniej chwili.
        > kiedy widok ziemi przez mgłę uświadomił im, że autopilot leci na fałszywych
        > danych i znajdują się w zupełnie innej pozycji.
        > próby nagłego poderwania samolotu.
        >
        > -analogia z "katastrofą" Tupolewa prezydenta Mozambiku w 1986. agenci RPA
        > zagłuszyli łączność i podali fałszywe dane, w wyniku czego samolot na
        > autopilocie wleciał w górę.
        > ZSRR oprotestował wtedy oficjalny wynik śledztwa (katastrofa). po długim
        > powtórnym śledztwie okazało się, że za zamachem stoją agenci RPA wyposażeni w
        > izraelską technologię do demeaconingu.

        Ty znowu o tym zamachu ,dla mnie to piszesz brednie.
        Jakie fałszywe?Autopilot tylko im trzymał wysokość i prędkość zniżania, inne
        czynności mieli wykonywać piloci.
        Idź schowaj się w tym demaciągu i zabieraj już głosu.
      • pszek Re: a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 04.06.10, 13:14
        autopilot leciał widocznie na danych z radiowysokościomierza bo on był
        włączony,więc dane jakie otrzymywał od niego autopilot pokrywały się z profilem
        terenu.Autopilot nie człowiek,jak dostaje że jest 100m od ziemi tak trzyma,a że
        ziemia obniżała się w tym miejscy aby potem wznosić(jar)o tym autopilot nie musi
        wiedzieć,będzie powtarzał profil ziemi co i robił ale manewrowość tego giganta
        wymaga miejsca i czasu,dlatego wyłączyli kiedy zobaczyli że coś nie tak z
        wysokością.
        Krótko mówiąc nie powinni korzystać w takich warunkach z autopilota.
        • maureen2 Re: a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 04.06.10, 13:16
          a ja bym skorzystałbym
          tylko musiałbym się tego nauczyć i obadać jak to działa
          • pszek Re: a dlaczego autopilot dostał fałszywe dane? 08.06.10, 21:48

            maureen2 napisała:

            > a ja bym skorzystałbym
            > tylko musiałbym się tego nauczyć i obadać jak to działa


            tylko broń Boże nie wtedy kiedy ci się poszczęści wieźć prezyDĘta:)))
    • zbulwersowany_muchomorek prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 m/s 04.06.10, 12:33
      Przynajmniej według stenogramu. I to równo przez dłuższy czas.
      Ciekawe według czego była mierzona. Jeżeli nie wysokościomierzem
      barycznym, ale radiowysokościomierzem względem gruntu to być może
      trzeba by odjąć od tego prędkość podnoszenia się terenu pod spodem w
      miarę przybliżania się do krawędzi tego zagłębienia. O ile to było
      takie istotne i równomierne ...
      Wykres:
      darz-
      bor.info/pliki/katyn_katastrofa_2010_1.jpg

      Stenogramy z ostatnich 75 sekund z dodanymi odległościami:
      darz-
      bor.info/pliki/katyn_katastrofa_2010.doc

      darz-
      bor.info/pliki/katyn_katastrofa_2010.mdb

      Stary plik do Google Earth:

      darz-bor.info/mapy/pliki/kml/katyn_katastrofa_2010.kmz

      Przeglądarka podczas pobierania zmienia rozszerzenie z kmz na zip,
      więc trzeba spowrotem przywrócić kmz. W Google Earth kliknięcie na
      ikonę z kamerą zw menu z lewej strony uruchamia coś w rodzaju
      symulacji przelotu wzdłuż trasy lądowania.
      • zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 12:37
        Wykres to arytmetyka na poziomie wczesnej szkoły podstawowej na
        podstawie liczb ze stenogramu. Jedyne co nie jest pewne to sposób
        pomiaru wysokości - wysokościomierz ciśnieniowy (względem płyty
        lotniska) czy radiwysokościomierz (względem gruntu pod samolotem).
        • don_eugenio Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 12:44
          zbulwersowany_muchomorek napisał:

          > Wykres to arytmetyka na poziomie wczesnej szkoły podstawowej na
          > podstawie liczb ze stenogramu. Jedyne co nie jest pewne to sposób
          > pomiaru wysokości - wysokościomierz ciśnieniowy (względem płyty
          > lotniska) czy radiwysokościomierz (względem gruntu pod samolotem).

          W/g wszelkich danych lecieli na RW,nawet dowódca wydaje taką dyspozycję
          nawigatorowi.I to był kolejny błąd
          • zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 12:54
            > nawet dowódca wydaje taką dyspozycję nawigatorowi

            A dokładnie w którym miejscu stenogramu pada ta dyspozycja ? Nie mam
            siły przez ta brnąć.
            • zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:00
              I to chyba muaiłaby by być dyspozycja dla autopilota, o ile
              utrzymywał on kurs w pionie. A to raczej nie mogło być względem
              podłoża. Poza tym sprawdzanie wysokości na RW nie musi mieć
              cokolwiek wspólnego z tymi odvzytywanymi liczbami. Może RW wskazywał
              złą wysokość i dlatego zeszli aż do 20 m (cokolwiek to znaczy, ale
              na pewno czubki drzew) aż 1200 metrów przed pasem latniska ?
              czy oni lecieli pierwszy raz w życiu, w tym pierwszy raz pod tym
              lotniskiem ? Pierwsze nie jest prawdą zupełnie, drugie chyba w
              stosunku do niektórych.
            • don_eugenio Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:01
              zbulwersowany_muchomorek napisał:

              > > nawet dowódca wydaje taką dyspozycję nawigatorowi
              >
              > A dokładnie w którym miejscu stenogramu pada ta dyspozycja ? Nie mam
              > siły przez ta brnąć.



              08:10:07 N RW, nastawniki, RW.

              08:10:10 KBC 100 metrów.

              gdzieś o tym czasie
              • zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:16
                A jest. Ale te 100 m pada znacznie wcześniej niż zaczęli odczytywać
                wysokość, zaczynając od 400. Chociaż może to to samo. A to są
                wysokości ?
                • zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:28
                  To wysokości.
                  10:30:21.9 Według ciśnienia ...
                  A to wskazywałoby na wysokościomierz baryczny ...
                  • zbulwersowany_muchomorek Re: prędkość wertykalna wynosiła aż 12.3, a nie 7 04.06.10, 13:45
                    Wszystko razem:
                    10:10:07.2 RW, nastawniki. RW.
                    10:10:10.6 100 metrów.
                    ale:
                    10:30:21.9 Według ciśnienia 7-4-5 schodzimy. 500 metrów,
                    polski 101.
                    (...)
                    10:32:02.7 Zajęliście 500 metrów ? (wieża)
    • pistulka3 "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 12:42
      Katastrofa na własne życzenie i basta!Kupę kasy zarobiła rodzina. A co z
      powodziami, jak rząd nieszczęśników potraktował, może im choć po 20tyś.?
    • maureen2 "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 12:55
      ale klapy były ręczne ? i można bylo je przymknąc,gdyby była taka
      potrzeba
    • zajonczek1 Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 12:57
      Miał rację ktoś pisząc, że Rosjanie sondują, jaka wersja przejdzie.
      Założę się, że ostatecznie przejdzie właśnie ta, bo jest najbliższa
      rzeczywistej przyczyny, która - wbrew ich nadziejom - została przez
      Polaków szybko ze stenogramów odczytana. I oczywistym jest, że
      stopniowo coraz bardziej będzie przebijała się do świadomości opinii
      publicznej (z wyjątkiem pewnej formacji, ale do nich
      słowo "publiczny" można odnieść wyłącznie w kontekście szaletu, więc
      nawet ich idole Rosjanie nie traktują ich poważnie).

      Tak więc blisko, panie rosyjski ekspercie, coraz blżej, tylko że:
      nie żadna dziura powietrzna, a - jak pan zapewne dobrze wie - hel...
      Taki gaz, hel.

      Wywołuje mgłę i powoduje utratę mocy silników. Dwie potrzebne rzeczy
      za jednym zamachem. I to będziecie musieć z czasem przyznać, bo
      dziura powietrzna w płytkiej dziurze, jaką jest w istocie ten jar,
      na dłuższą metę się nie utrzyma. Jej też nie damy sobie wmówić, mimo
      że mniej idiotyczna od poprzednich teorii, a nawet bardzo zbliżona
      do prawdy jeśli chodzi o to, jak zachowywał się samolot (utrata
      wysokości, niesterowność).

      Aha - i przy okazji - nawet taki wirtuoz latania jak Protasiuk, z
      pomocą automatycznego pilota czy bez - nie miał w tej sytuacji
      najmniejszych szans... Więc i winę kapitana polegającą na posłużeniu
      się autopilotem - będziecie musieli porzucić. Jak i tę polegającą na
      decyzji o lądowaniu - bo on co prawda próbował lądować, tyle że
      awaryjnie. O czym świadczy także fakt, że nawet nie zdążył o
      lądowaniu nikogo powiadomić.

      A twardogłowi z PO niech postarają się zrozumieć różnicę między
      podejściem do lądowania a samym lądowaniem - do tego pierwszego miał
      jak najbardziej prawo, próbę tego drugiego - awaryjnego - wymusiła
      na nim sytuacja. Nie prezydent Kaczyński, niestety! :((((


      (Ale przez jakiś czas jeszcze możecie tak mówić :)- i mówcie, bo nic
      bardziej nie pokazuje waszego zaślepienia i nie ośmiesza waszej
      głupoty).

      • roberto2012 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 13:04
        zajonczek1 napisała:

        > Miał rację ktoś pisząc, że Rosjanie sondują, jaka wersja przejdzie.
        > Założę się, że ostatecznie przejdzie właśnie ta, bo jest najbliższa
        > rzeczywistej przyczyny, która - wbrew ich nadziejom - została przez
        > Polaków szybko ze stenogramów odczytana. I oczywistym jest, że
        > stopniowo coraz bardziej będzie przebijała się do świadomości opinii
        > publicznej (z wyjątkiem pewnej formacji, ale do nich
        > słowo "publiczny" można odnieść wyłącznie w kontekście szaletu, więc
        > nawet ich idole Rosjanie nie traktują ich poważnie).
        >
        > Tak więc blisko, panie rosyjski ekspercie, coraz blżej, tylko że:
        > nie żadna dziura powietrzna, a - jak pan zapewne dobrze wie - hel...
        > Taki gaz, hel.
        >

        Tak, generatory mgły używają helu. Natomiast złudzenie porawnego lądowania dała
        projekcja laserowa na szybę cockpitu. Wyświetlono obraz pasa. Dlatego stenogramy
        pokazują spokój załogi do pierwszego "ku...a".

        • ws21 Tylko drobiazg.... 04.06.10, 14:50
          Dlaczego załoga oczekiwała na pas 1 kilometr przed nim?
          10:40:38 - wieża podaje że do pasa mają 2 kilometry.
          Mieli podawane kolejno 10, 4,3 2 km od pasa.
          • zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 15:15
            > 10:40:38 - wieża podaje że do pasa mają 2 kilometry.
            to było 27 sekund przed katastrofą. Zgadza się też z teoretycznie
            obliczoną odległością przy założeniu, że lecieli 280 km/h.
            Rzeczywiście wskazywałoby to, że mogli znać odległość od pasa i
            później. Więc pozostałoby dziwnie szybkie opadanie i zejście na
            dziwnie niską wysokość.
            • ws21 Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 15:29
              I ta dziwnie "niska wysokość" była im doskonale znana, dyktowana
              przez nawigatora. Go around wykonane bezzwłocznie po komendzie II
              pilota, dawało szansą, choć nie gwarancję przeżycia (z uwagi na
              ukształtowanie terenu).
              Ten manewr należało wykonać 12 sekund wcześniej.
              • bmarq Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 15:41
                Prawdę mówiąc ten manewr należało wykonać na wysokości 100 metrów wg
                pomiaru wysokościomierza barycznego :-)
                • ws21 Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 15:47
                  Ależ ta 12 sekund wcześniej to wysokość 120 metrów. Do 100 metrów
                  należało uzyskac zgodę wieży na lądowanie. Czego kapitan nie uzyskał.
                  Załoga z wieży otrzymała, na wysokości 500 matrów "lądowanie
                  dodatkowo".
                  To nie jest zgoda na lądowanie a jedynie na dalsze zniżanie.
                  W rosyjskim dokumencie zatytułowanym "Zasady i frazeologia
                  korespondencji radiowej przy wykonywaniu lotów oraz kierowaniu
                  ruchem powietrznym" napisane jest:
                  W zależności od zaistniałej sytuacji (zajęty pas, zmiana warunków
                  meteorologicznych itp.) kontroler informuje o tym załogę i podaje
                  komendę lądowanie dodatkowo. W tym przypadku zgoda na lądowanie
                  powinna być wydana do osiągnięcia przez SP wysokości decyzji, ale
                  nie później niż do przelotu punktu 1000 metrów od progu pasa.
                  • bmarq Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 16:39
                    ws21 napisał:

                    > Ależ ta 12 sekund wcześniej to wysokość 120 metrów.

                    Jeśli tak, to przepraszam! Nie sprawdziłem dokładnie :-)
                    Oczywiście masz w pełni rację - dyspozytor nie dał zgody na
                    lądowanie, tylko na zejście do wysokości decyzji i jedyne, co załoga
                    mogła zrobić, to wyrównanie lotu na wys. 100 metrów i dojście na tej
                    wysokości na kilometr do początku pasa (i odejście na drugi krąg - i
                    to poza wszelka dyskusją, bo przecież na 100 metrach byli w chmurze,
                    więc trudno im było zobaczyc końcówkę własnego skrzydła, a co
                    dopiero początek pasa). Każdy inny manewr przekraczał otrzymane
                    zezwolenie.
            • zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 16:41
              Jednak niezupełnie wszystko się zgadza.
              Informacja
              10:40:38.7 Д 2 na kursie i ścieżce.
              pada
              26.7 sekund przed katastrofą
              Miejsce upadku znajdowało się 396 metrów od początku pasa (po
              wyprostowaniu tego łuku od miejsca urwania skrzydła), czyli 2 km od
              pasa oznaczają 2000 - 396 = 1604 m od miejsca katastrofy. Gdyby
              przyjąć te liczby 2 km i 26,7 sekund, lecieli przez ostatnie 26.7
              sekund ze średnią prędkością 60.075 m /s, czyli 216 km / h.
              A w jakiej odległości od miejsca katastrofy powinni się znajdować
              26.7 sekund przed nią, żeby wyszło 280 km/h ?
              280 * 26.7 s / 3600 = 2.077 km. Czyli 2.473 km od pasa.

              Inaczej mówiąz gdyby założyć że lecieli szybciej niż 216 km/h, w
              momencie podania informacji o odległości 2 km byli tak naprawdę
              dalej. Na przykład gdyby lecieli 280 km/h, byliby wtedy 2.473 km od
              pasa, o 473 metry dalej niż podała wieża !
              Może dlatego zeszli za nisko, bo wydawało im się że
              są o około 500 metrów bliżej niż byli ? Chociaż na innym forum GW
              ktoś napisał, że dźwięki informowały ich o minięciu radiolatarni,
              której położenie było znane.
              • zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 16:52
                W pierwsze drzewo uderzyli 1083 metry od pasa. Ale może mysleli że
                są na przykład 1083 - 473 = 610 metrów ?
                • ws21 Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 17:07
                  A czy to jest jakakolwiek róznica, czy rozbili się 500 metrów bliżej
                  czy dalej? Od odczytu, pewnie niedokładnego odległości SP od pasa
                  przez wieżę, do podania komunukatu też te 1-2 sekundy upłyną, dalej
                  trzeba te słowa wypowiedzeć.....
                  Wieża z kontrolerem to nie system precyzyjnego naprowadzania.
                  Dlatego nie wolno podchodzić przy widoczności poniżej minimum
                  lotniska i basta.
                  Nie da się wylądować na ślepo w oparciu o komunikaty z wieży. Jak by
                  się dało, nikt by w ILS-y nie inwestował.
                  • zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 17:15
                    Tyle że te 500 metrów bliżej lub jeszcze bliżej mogło by nie być
                    czubków drzew na wysokości 20 metrów wzgledem płyty.
                    • ws21 Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 18:12
                      A to się dowiemy. Bo zależy kiedy, na jakiej wysokości a nie
                      odległości od pasa, bo ten parametr nie ma najmniejszego znaczenia,
                      wykonali "go around". Bo na moje oko nie dali sobie szans - wykonali
                      odejście za późno.
                • zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 17:14
                  216 km / h to dziwnie powoli. Trochę wygląda to jak z tego dowcipu,
                  w którym mama radzi lotnikowi:
                  "Lataj synku nisko i powoli"
                  A gdyby przyjąć 280 km na godzinę, w chwili podania tych 2 km na
                  pewno znajdowali się prawie 500 metrów dalej. To arytmetyka z
                  wczesnej szkoły podstwawowej. Tyle że to są zdania wypowiadane
                  słownie, więc nie padają dokładnie w chwili mijania jakiegoś punktu.
                  • zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 17:37
                    Dopiero teraz to zauważyłem. W wątku
                    Co z tą prędkością
                    policzyli:
                    > > > A. 10:39:30 - 8 km (wieża)
                    > > > B. 10:39:50 - 6.1 km (dalsza NDB)
                    > > > C. 10:40:13 - 4 km (wieża)
                    > > > D. 10:40:27 - 3 km (wieża)
                    > > > E. 10:40:39 - 2 km (wieża)
                    > > > F. 10:40:57 - 1.1 km (bliższa NDB)
                    > > >
                    > > > Prędkości na odcinkach lotu:

                    > O-A 21,4 sek 2 km -> 336,45 km/h
                    > A-B 20,1 sek 1,9 km -> 340,3 km/h
                    > B-C 23,3 sek 2,1 km -> 324,46 km/h
                    > C-D 13,1 sek 1 km -> 274,81 km/h
                    > D-E 12,1 sek 1 km -> 297,52 km/h
                    > E-F 17,3 sek 0,9 km -> 187,28 km/h

                    Ostatnia prędkość odstająca drastycznie od pozostałych wskazuje albo
                    na niezgodność w odległościach podawanych przez wieżę a obliczane na
                    podstawie mijania drugiej NDB, albo jak w tamtym watku napisali na
                    nagły spadek ciągu silników.
                    187,28 km/h to chyba utrata sterowności i spadanie w dół.
                    • bmarq Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 18:37
                      To co przytaczasz tylko wskazuje, jak niedokładne są odczyty i
                      komunikaty w takim przypadku. Prędkość samolotu mniej więcej znamy -
                      wynosiła ok. 280 km/h. Wszystkie "skoki" wynikają z braku precyzji
                      odczytu z ekranu radaru.
                    • zbulwersowany_muchomorek Re: Tylko drobiazg.... 04.06.10, 21:02
                      Jeszcze zaktualizowany wykres z wysokościami, odległościami oraz
                      prędkościami w pionie i poziomie:
                      darz-
                      bor.info/pliki/katyn_katastrofa_2010_2.jpg
      • walter622 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 15:17
        zajonczek1 napisała:
        > jak pan zapewne dobrze wie - hel...
        > Taki gaz, hel.

        Z tym "helem" warto się zgłosić na casting na obsadzenie pierwszoplanowej roli w
        serialu pospieszalskiego - sukces murowany. Dobry dowcip.
        Teoretycznie pomysł przedni warunkiem, że samolot latał w zamkniętym
        pomieszczeniu, wypełnionym tym helem. Przy tym Tusk z Putinem pilnowali by te
        pomieszczenie nie uleciało (sprawdź charakterystykę helu) no i na dodatek Ruscy
        byliby w stanie wyprodukować takie ilości tego gazu (sprawdź światową produkcję
        helu).
        A może, w ramach konsensusu ustalimy, że ten samolot Tusk z Putinem strącili
        przy pomocy zdalnie sterowanego kapcia?
        • bmarq Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 15:42
          No coś Ty! Putin stał w krzakach z magnesem, a Tusk dobijał rannych
          z Kałacha.
          • walter622 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 16:19
            bmarq napisał:

            > No coś Ty! Putin stał w krzakach z magnesem, a Tusk dobijał rannych
            > z Kałacha.

            Ten wariant już był klepany do znudzenia i jakoś nie znalazł powszechnego
            uznania, tak więc warto podrzucić coś oryginalnego, świeżego i intrygującego
            swoją głupotą.
            Wiadomo, że Ruscy są perfidni i w dodatku eksperymentują stale z nową bronią -
            zdalnie sterowany kapeć to akurat w sam raz. Takie cudo jest w stanie
            niezauważalnie urwać jeden z silników i po wykonaniu zadania powrócić do
            właściciela. A ten po założeniu
            takiego kapcia może, nie wzbudzając podejrzeń, oddalić się z
            miejsca katastrofy.

            • bmarq Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 16:45
              W sumie masz rację - "spiskowcy" mają trudności ze zrozumieniem
              nawet prostych zagadnień technicznych, a kapeć jest,
              powiedziałbym, "swojski" i zrozumiały dla każdego, nawet dla nich :-)
              • walter622 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 17:08
                bmarq napisał:
                > a kapeć jest,
                > powiedziałbym, "swojski" i zrozumiały dla każdego, nawet dla nich :-

                Przyznam się, że w tej dziedzinie jestem "ekspertem" - mogę wystąpić nawet w
                filmiku pospieszlskiego (rzecz jasna, za sowitym wynagrodzeniem). Mój kocur, gdy
                wspina się po zasłonie lub zawzięcie testuje pazury na obiciu fotela na sam
                widok kapcia natychmiast gdzieś znika.
                Tak więc jeżeli w warunkach domowych przeprowadzane są tak poważne eksperymenty
                (jest mały problem - kapeć, jak na razie, sam nie powraca do właściciela), to
                włosy na głowie się jeżą co Ruscy mogli w tej dziedzinie wymyślić. Tak wiec
                nowoczesny kapeć to jedyna właściwa odpowiedź na zagadkę, nurtującą naszych
                domorosłych "spiskowców".
                • ws21 Re: Blisko, coraz bliżej...! Ale nie dziura. 04.06.10, 17:25
                  Bo to są s-PiS-kowcy. Odpowieniki pistoryków w dziedzinie spisków.
                  Oni tak mają. Wszędzie rządzi układ, a winne jest PO i Tusk.
    • zbulwersowany_muchomorek czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 13:04
      dokonany przez przeciwników politycznych tych co zginęli ? Chociażby
      z Platformy Obywatelskiej (PO) czy tej części postlewicy, która
      przemalowała się na kapitalistów i nie przyjmuje do wiadomości
      swojej wstydliwej przeszłości. Na przykład popsucie
      radiowysokościuomierza, przeprogramowanie czegoś, popsucie
      mechaniczne, wstawienie jakiegoś zdalnie sterowanego manipulatora
      itp. Czy ktoś to sprawdza ?
      • ws21 Re: czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 13:50
        A po co blokować/ psuć urządzenie które w takim locie jest zupełnie
        nieprzydatne?
        A wysokosciomerzy barycznych jest chyba z 5.
        Teoria ponadto do bani, bo wysokość znali bardzo precyzyjnie.
        • zbulwersowany_muchomorek Re: czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 14:25
          wysokość znali, ale względem płyty lotniska. O ile to było według
          wysokościomierza baraycznego podawane. A teren przed płytą nieco
          wystaje. Więc było to jeszcze mniej niż 20 metrów. Wysokość wzgledem
          ziemi pod samoilotem też jest potrzebna. No i dlaczego zeszli tak
          nisko aż 1200 metrów przed pasem ? Może nie wiedzieli gdzie są ? Coś
          nie tak mogło być z odczytem wysokości i/lub współrzędnych
          geograficznych. A może te 12.3 m/s to było spadanie ?
          • ws21 Same zagadaki. 04.06.10, 14:44
            Z dostępnych informacji wynika że znali zarówno odległość od płyty
            lotniska jak i poprawną wysokość.
            Klasyczny przypadek CFIT. W saki sposób zginęło ponad 9000 osób.
            Wszystkie pytanie dotyczą złamania procedur przez kapitana.
            1. Dlaczego zszedł poniżej własnego minimum.
            2. Dlaczego zszedł poniżej minimum lotniska.
            3. Dlaczego lądował bez zgody wieży.
            4. Dlaczego nie "kwitował" to znaczy nie podawał wieży swojej
            wysokości w odpowiedzi na podawaną odległość od pasa. A ta była
            prawidłowa , z dużą dokładnością (np. przelot nad radiolatarnią
            zgodny z odległoscią).
            A reszta to tylko prosty skutek powyższych błędów.
          • bmarq Re: czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 15:51
            A do czego jest potrzebna wysokość względem ziemi? Samolot zazwyczaj
            ląduje na pasie startowym i wszystkie procedury w czasie lądowania
            odnoszą się do tej wysokości.
            • superzgredzik Re: czy był możliwy saotaż w Warszawie 04.06.10, 21:25
              bmarq napisał:

              > A do czego jest potrzebna wysokość względem ziemi? Samolot zazwyczaj
              > ląduje na pasie startowym i wszystkie procedury w czasie lądowania
              > odnoszą się do tej wysokości.
              W pewnym stopniu masz rację. Podawanie ciśnienia na podstawie którego kalibruje
              się wysokościomierz baryczny względem powierzchni pasa podawana jest przez
              kontrolera tylko i wyłącznie w Rosji. W całej reszcie świata podawane jest
              ciśnienie względem poziomu morza, a pilot musi uwzględnić położenie pasa nad
              poziomem morza i obliczyć sobie własną wysokość. Rosyjska szkoła wydaje się być
              bardziej przyjazna dla wszystkich, żeby nie powiedzieć, że ta druga metoda jest
              bzdurna.
    • don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 13:08
      <A twardogłowi z PO niech postarają się zrozumieć różnicę między
      <do lądowania a samym lądowaniem - do tego pierwszego miał
      <jak najbardziej prawo, próbę tego drugiego - awaryjnego - wymusiła
      <na nim sytuacja. Nie prezydent Kaczyński, niestety! :((((

      Twardogłowi z PO też tam lecieli ...i oprócz tego paru nadętych NIEOMYLNYCH
      baranów z wiadomej formacji
      --------------
      Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na
      rogach ulic wystawać ( i na grobach katyńskich-moje)
      i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już
      swoją nagrodę. Mateusz 6,5
    • don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 13:16
      Dla tych wszystkich którzy piszą tutaj o mgle.
      Przecież o tej mgle wszyscy wiedzieli i wszyscy mówili.
      Czyli co? Ruskie przewidziały że POLAK JEST GŁUPI i będzie się pchał
      w taką mgłę? TZN. że mają znakomite służby(KGB).Jestem nimi zachwycony!
      Czyli konkludując: Albo Ci w samolocie byli idiotami(bo lecieli w tę mgłę jak
      ćma do ognia)albo Wy jesteście idiotami skoro chcecie przekonać wszystkich do
      tej mgły.
      --------------
      Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na
      rogach ulic wystawać ( i na grobach katyńskich-moje)
      i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już
      swoją nagrodę. Mateusz 6,5
    • tomaszszyfr lepie by było gdybyś czasem i ty poszedł 04.06.10, 14:31
      na Mszę. Może nie męczyły by cię te zwidy, szczerze ci współczuję.
    • don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 16:30
      <Z dostępnych informacji wynika że znali zarówno odległość od płyty
      lotniska jak i poprawną wysokość.
      Klasyczny przypadek CFIT. W saki sposób zginęło ponad 9000 osób.
      Wszystkie pytanie dotyczą złamania procedur przez kapitana.
      1. Dlaczego zszedł poniżej własnego minimum.
      2. Dlaczego zszedł poniżej minimum lotniska.
      3. Dlaczego lądował bez zgody wieży.
      4. Dlaczego nie "kwitował" to znaczy nie podawał wieży swojej
      wysokości w odpowiedzi na podawaną odległość od pasa. A ta była
      prawidłowa , z dużą dokładnością (np. przelot nad radiolatarnią
      zgodny z odległoscią).
      A reszta to tylko prosty skutek powyższych błędów. >

      Właśnie to są bardzo istotne pytania.Zbyt dużo błędów jak na jednego kapitana
      statku(samolotu).Przecież to nie był nowicjusz ,trochę już latał na tych
      samolotach?
      A może jednak ktoś inny był za sterami? Ktoś kto obeznany jest z innymi
      procedurami? Co raz więcej zaczynam szukać winy właśnie w tą stronę.
      -------------------
      Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na
      rogach ulic wystawać ( i na grobach katyńskich-moje)
      i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już
      swoją nagrodę. Mateusz 6,5
      • ws21 Za dużo błędów? 04.06.10, 17:15
        A czy to przypadek , że ten pilot miał w srodowisku opinię:
        1. kozak
        2. spolegliwy
        Czy to nie wyjaśnia wszystkich tajemnic?
    • don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 04.06.10, 17:46
      spolegliwy? - w jakim znaczeniu,bo są dwa ,zupełnie przeciwstawne

      A jeśli kozak to jego zachowanie pod koniec lotu tym bardziej jest
      dziwne.Wcale się nie odzywał.Był na swoim miejscu?
      Z psychologicznego punktu widzenia właśnie kozak w sytuacjach ekstremalnych
      gada dużo dla dodania sobie odwagi,pewności siebie.
      A jemu jakby mowę odjęło .
      • bmarq Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 04.06.10, 18:07
        No to powiedzmy: zbyt grzeczny, nieasertywny. I tę cechę moim
        zdaniem widać, bo przeglądając zapis mozna zauważyć, że początkowo
        wcale nie chce lądować - mówi, że to niemożliwe, a zaraz potem, że
        spróbują jednego zajścia; nastepnie czeka na decyzję co dalej robić.
        To on ma decydować, a nie pytać "co z nami?". I zaczynają się
        wycieczki do kokpitu, a kapitan "kruszeje" i krok po kroczku zbliża
        się do decyzji o lądowaniu, bo inaczej ktoś "się wkurzy". Jeżeli
        chciał zrobic pokazówkę, to po zejściu na 100 metrów mógł włączyć
        kamerę, żeby sobie wszyscy zobaczyli co widać za oknem kokpitu i
        odejść. Na wysokości decyzji widoczność zerowa (bo przecież byli w
        chmurze!), nie wolno mi kontynuować manewru, koniec dyskusji.
        • don_eugenio Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 04.06.10, 18:13
          bmarq napisał:

          > No to powiedzmy: zbyt grzeczny, nieasertywny. I tę cechę moim
          > zdaniem widać, bo przeglądając zapis mozna zauważyć, że początkowo
          > wcale nie chce lądować - mówi, że to niemożliwe, a zaraz potem, że
          > spróbują jednego zajścia; nastepnie czeka na decyzję co dalej robić.
          > To on ma decydować, a nie pytać "co z nami?". I zaczynają się
          > wycieczki do kokpitu, a kapitan "kruszeje" i krok po kroczku zbliża
          > się do decyzji o lądowaniu, bo inaczej ktoś "się wkurzy". Jeżeli
          > chciał zrobic pokazówkę, to po zejściu na 100 metrów mógł włączyć
          > kamerę, żeby sobie wszyscy zobaczyli co widać za oknem kokpitu i
          > odejść. Na wysokości decyzji widoczność zerowa (bo przecież byli w
          > chmurze!), nie wolno mi kontynuować manewru, koniec dyskusji.

          rozumiem ,też tak myślę ,że ktoś go przekonał do zmiany decyzji .Ale czy to aż
          takie dziwne?Czy jest ktoś taki co by nie dał się przekonać?
          Określiłeś go:
          1.kozak
          2.spolegliwy-grzeczny,nieasertywny
          A te dwa znaczenia(w/g mnie) wzajemnie się wykluczają
          • bmarq Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 04.06.10, 18:46
            W takich warunkach pewnie trucno byłoby o kogoś, kto nie dałby się
            przekonać.
            A czy te dwie cechy się wykluczają? Na pozór tak, ale z drugiej
            strony brak asertywności nie oznacza, że ktoś jest zahukany i
            ostrożny, a tylko, że nie potrafi przeprowadzić swoich racji w
            kontaktach z innymi ludźmi, daje soba kierować, ale kiedy ma swobodę
            działania, to może "kozaczyć". Tak mi sie wydaje, ale nie chcę tu
            uprawiać jakiejś "ludowej psychologii" :-), więc jest to tylko luźna
            uwaga.
    • tychik1 Re:Od jakiej wysokości można jeszcze podnieść samo 04.06.10, 17:55
      -lot ?
      cytat z tego art.
      "Prędkość wertykalna wzrosła dwukrotnie - do 7 metrów na sekundę, a
      nawet więcej. Kapitan, nawiasem mówiąc, zauważył to i szarpnął za ster,
      próbując wyprowadzić maszynę. Jednak na wysokości 30 metrów było to już
      praktycznie niemożliwe - dodał"
      Tychik:
      A ja przytoczę wypowiedź innego pilta który latał na Tu-154,pięć lat
      i twiedzi,że nawet z wysokości 5 m można jeszcze poderwać do góry
      taką ,a nawet większą maszynę :
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100604&typ=my&id=my12.txt
      • ws21 Jaki pilot takie wypowiedzi. 04.06.10, 18:07
        Pewnie latał "Wilgą" i wyciaga wnioski ze swoich doświadczeń.
        Zgodnie z książką "Praktyczna aerodynamika samolotu Tu-154M" wydaną
        w 1997 przepadanie samolotu dla skrajnych wyważeń samolotu przy
        odejściu na drugi krąg wynosi przy prędkościach pionowych 3,5m/s -
        10m, 5m/s - 20m, 8m/s - 50m.
        T tego wynika że 80 metrów to ciut mało, i na dwoje babka wróżyła.
        Bo i drzewa i ukształtowanie terenu. No i reakcja kapitana to też
        sekunda-dwie.
        Go around należało, zgodnie z przepisami wykonać na 120 metrach.
        Tych norm nikt nie ustawiał z kapelusza, a widać wyraźnie że nie
        dają zbyt dużego marginesu błędu. Wykonujesz manewr albo giniesz.
      • don_eugenio Re:Od jakiej wysokości można jeszcze podnieść sam 04.06.10, 18:09
        tychik1 napisał:

        > -lot ?
        > cytat z tego art.
        > "Prędkość wertykalna wzrosła dwukrotnie - do 7 metrów na sekundę, a
        > nawet więcej. Kapitan, nawiasem mówiąc, zauważył to i szarpnął za ster,
        > próbując wyprowadzić maszynę. Jednak na wysokości 30 metrów było to już
        > praktycznie niemożliwe - dodał"
        > Tychik:
        > A ja przytoczę wypowiedź innego pilta który latał na Tu-154,pięć lat
        > i twiedzi,że nawet z wysokości 5 m można jeszcze poderwać do góry
        > taką ,a nawet większą maszynę :
        > www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100604&typ=my&id=my12.txt

        mozna,ale nie jak się leci w dół,trzeba najpierw trochę czasu aby wyrównać lot
        a potem w górę.
        Zresztą z wykresów widać że oni już poderwali maszynę i zaczęli się
        wznosić.Zdążyli ominąć skarpę(czy też brzeg)wąwozu ale niestety,ta nieszczęsna
        brzózka.......
        którą w/g takiego jednego psychola z Torunia posadził Tusk
        ---------
        Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na
        rogach ulic wystawać ( i na grobach katyńskich-moje)
        i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już
        swoją nagrodę. Mateusz 6,5

        • bmarq Re:Od jakiej wysokości można jeszcze podnieść sam 04.06.10, 18:49
          Jak to Tusk? Podobno sam Stalin z Berią ją sadzili. Tusk chyba tylko
          podlewał.
      • voiceinthedesert Re:Od jakiej wysokości można jeszcze podnieść sam 04.06.10, 22:29
        Nie przesadzajmy. TU-154 nie podrywa się momentalnie. Potrzebuje
        przynajmniej sekundę. A w połowę sekundy, samolot lecący na 5
        metrach wysokości, zderza się z ziemią! Ja bym bardziej interesował
        się, dlaczego samolot zaczął zbyt stromo spadać i dlaczego leciał za
        szybko. To są symptomy jakiegoś globalnego, tajemniczego i wadliwego
        działania instrumentów! Tak jakby samolot nie odpowiadał ani
        instrumentom ani pilotowi!
    • voiceinthedesert Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się ukrywa? 04.06.10, 22:03
      Rosjanie powinni wytłumaczyć, dlaczego ich kontroler z Sewiernyj-
      Północ się ukrywa. Jeśli nie ma nic na sumieniu, to powinien sam
      przyjechać do Polski i wytłumaczyć, dlaczego nie rozkazał, by
      samolot ustawił się w "horyzont", na czas, a nie gdy był na 40
      metrów od ziemi. I dlaczego nie zaproponował, by lądowali z innej,
      bezpieczniejszej strony lotniska? Zeznania kontrolera byłyby
      wielkiej wartości dla zrozumienia przyczyn tej katastrofy!
      • bmarq Re: Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się uk 04.06.10, 23:11
        A dlaczego miał cokolwiek nakazywać? Załoga miała zezwolenie na
        zejście do 100 metrów, a nie na lądowanie. Kontroler wyraźnie to
        zaznaczył, mówiąc: "lądowanie dodatkowo". To piloci olali procedury
        i kontrolera, a on ma się z tego tłumaczyć? Zabawne rozumowanie. A
        dlaczego druga strona lotniska miałaby być bezpieczniejsza?
      • walter622 Re: Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się uk 04.06.10, 23:34
        voiceinthedesert napisał:
        > I dlaczego nie zaproponował, by lądowali z innej,
        > bezpieczniejszej strony lotniska?

        No to możemy powitać kolejnego "eksperta". Może wpierw ustalisz zasady, w
        oparciu o które wyznacza się kierunek podejścia.
        • don_eugenio Re: Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się uk 04.06.10, 23:56
          walter622 napisał:

          > voiceinthedesert napisał:
          > > I dlaczego nie zaproponował, by lądowali z innej,
          > > bezpieczniejszej strony lotniska?
          >
          > No to możemy powitać kolejnego "eksperta". Może wpierw ustalisz zasady, w
          > oparciu o które wyznacza się kierunek podejścia.

          Może tu jest odpowiedź,w stenogramie:
          08:20:07 2P Tu jak by było 2-5-9, byłoby nawet lepiej, bo by było nie
          pod słońce.
          Ciekawi mnie jeszcze komenda kontrolera "lądowanie dodatkowo"
          czy to jest pozwolenie tylko na zejście do 100m czy też "prośba"
          o to aby potwierdzić czy zdecydowali się lądować czy odchodzą na
          drugi krąg.
          I jeszcze czy oni robili czwarte kółko gdy się rozbili czy ja coś źle zrozumiałem
      • ws21 Re: Czy Izwiestija wie, dlaczego kontroler się uk 05.06.10, 06:46
        Normalne ludzkie zachowanie. Nie widzę sensu aby tego człowieka
        wystawiać na żer dziennikarzy, którzy raczej zachowują się nie jak
        ludzie ale jak stado bestii. Sądzę że prokutarura ma dostęp do tego
        pana i to wystarczy.
        Zresztą z tego co znamy nie wynika aby wieża popełniła najmniejszy
        błąd.
        A że przeżywa smierć 96 osób na swojej zmianie, to nic dziwnego.
    • voiceinthedesert Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 04.06.10, 22:15
      Zgadzam się z Panią, że za mało wiemy i że trzeba zaczekać, co mówią
      pozostałe skrzynki (słyszałem, że było ich pięć). Z drugiej strony,
      uważam, że te w większości życzliwe, wstępne i nie profesjonalne,
      analizy, nie zaszkodzą. Wielu ludzi w Polsce ma coś inteligentnego
      do powiedzenia. Lepiej niech zaczną mówić już teraz, niż gdy sprawa
      ugrzęźnie pod kurzem czasu i wszystko się stanie zamglone!
    • don_eugenio "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 05.06.10, 00:06
      <Rosjanie powinni wytłumaczyć, dlaczego ich kontroler z Sewiernyj-
      Północ się ukrywa. Jeśli nie ma nic na sumieniu, to powinien sam
      przyjechać do Polski i wytłumaczyć, dlaczego nie rozkazał, by
      samolot ustawił się w "horyzont", na czas, a nie gdy był na 40
      metrów od ziemi. I dlaczego nie zaproponował, by lądowali z innej,
      bezpieczniejszej strony lotniska? Zeznania kontrolera byłyby
      wielkiej wartości dla zrozumienia przyczyn tej katastrofy! >

      Myślę że prokuratura rosyjska i współpracująca z nią nasza na pewno
      go przesłuchały.Nie może być inaczej.Zauważ że to lotnisko wojskowe i
      kontroler też zapewne jest żołnierzem więc nie wyobrażasz chyba sobie że
      będzie on błyszczał w mediach i udzielał setek wywiadów.
      Inna sprawa ,to możesz sobie chyba wyobrazić jak może czuć się człowiek
      któremu niemal"na oczach" ginie 96 ludzi.To zapewne zostawi mu ślad na
      psychice na długie lata i nieważne że był niewinny.
      Nieraz zapewne będzie to przeżywał w myślach i budził się spocony.
      Nieraz sobie pomyśli dlaczego nie powiedział tym Polakom:
      "Won mi stąd" .Ale teraz już nic nie zrobi,żal mi go.
    • maureen2 "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilocie" 05.06.10, 14:19
      moja wiedza nie dotyczy aż tak dużych samolotów i co one mogą w lesie
      a co mogą na plaży

      ale oczywiście nie można wykluczyć ,że tak było,nie jestem fachowcem,
      ale chyba coś tam się na końcu zepsuło,
      oczywiście,że zgadzam się z tym stanowiskiem,ale też z drugiej strony
      nie możemy go poprzeć calkowicie
      gumowe prawo
      gumowy samolot
      a z niego wypadają gumowi ludzie
      load again and try again
      oczywiście nie można było przewidzieć,że
      skrzydło z gumy złamie się na drzewie
      tego nie przewidzieliśmy w swoich rozważniach
      i za to oczywiście przepraszamy
      gumowe prawo
      gumowy samolot
      a z niego wypadają gumowi ludzie
      game is over
      don't try again
      never ever again
      • maureen2 Re: "Tu-154M nie powinien był lądować na autopilo 05.06.10, 17:10
        to rzeczywistość

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka