anesta
08.06.10, 12:32
I właśnie z takich wzorów powinniśmy czerpać. Polska to jedno wielkie
rozdawnictwo. Ludzie nie rozumieją potrzeby oszczędzania w ujęciu globalnym
gospodarki.
Górnicy przyjdą, rzucą kamieniami - dostaną swoje. Potem za nimi piknik
urządzą pielęgniarki. Chwilę potem policjanci przemaszerują. A we wrześniu
tradycyjnie strajkami wakacje przedłużą sobie nauczyciele. Byle dostać o tę
stówe więcej.
A zamiast obiecywanego odchudzenia administracji urzedniczej, w ciągu 2009
roku przybyło urzedników w Polsce. na dokładkę, gdy premier pawlak tupnie
nogą, to wszyscy potulnie wycofują się z pomysłu wyrównania skłądek na
ubezpieczenia społeczne: zwykłych Polaków (prawych i nieprawych) oraz rolników
(tez prawych i nie-).
Zamiast milionów na IPN czy inne przeszłościowe kombinaty trzeba rzucac
pieniądze na coś, co przyniesie zysk w przyszłości - dokładnie tak, jak robi
to Merkel - na naukę i rozwój technologii. I nie na dostęp do Internetu, panie
Pawlak, tylko na zmuszanie leniwych nastolatów do nauki przedmiotów ścisłych.
zeby przynajmniej częściowo zrozumieli, jak działa internet a nie tylko
rechotali w rytm "ale urwał!". Pan Pawlak właśnie "urwał sobie od internetu".
Internet w większości przypadków uzytkowników, to zabawka, narzędzie rozrywki
a nie pracy (nie licząc kretyńskiego odrabiania prac domowych czy dyplomowych
metodą ctrl c ctrl v). nauka to coś więcej niż adsl.
Czy są jakies pieniądze, by można było w Polsce zatrudnić twardego w
podejmowaniu decyzji specjalistę, jak pani Merkel? Który nie będzie trząsł się
ze strachu przed późniejszym wynikiem wyborów z powodu podjęcia niepopularnych
decyzji?
Problem w tym, że nikomu tak naprawde nie zależy na dobrze Polski. Gdyby
zależało, wprowadzono by cięcia wydatków publicznych i zreformowano finanse
zamiast uprawiać populistyczne rozdawnictwo cieniutkich zysków z podatków.