Dodaj do ulubionych

Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t...

12.07.10, 08:32
zawsze jak siwy prowadził losowanie to w multilotku padało dużo liczb pomiędzy
70 .....80. Przypadek prawda? Zauważyło to wiele ludzi .Nawet się tłumaczył
kiedyś z tego .
Obserwuj wątek
    • menuet1 wiarygodność !!! 12.07.10, 11:27
      Aby poprawić 'wiarygodność' loterii można przedłużyć czas składania losów
      do 5min. przed samym losowaniem [Pan Chachaj sam stwierdził ,że
      jest to możliwe].Zmniejszony do minimum czas ,w którym można 'przeszukiwać
      bazy danych ' , wyeliminuje podejrzenia o kombinowanie , które w dobie
      elektroniki jest bardziej wyrafinowane niż dawne banderolki
      przeklejane ,przywróci wiarę w rachunek prawdopodobienstwa eliminując
      przypadki bułgarskie.
      Chcę uświadomić także , że wyniki losowań z klipami samych losowań
      też mogą być zgromadzone w bazie.
      Kryteria koincydencji można ustalać różnie...jak duża kasa , czyli
      kumulacja to kryterium może być ilość trafnych , jak mało luzi gra np. we
      wtorek, to ustawiamy 'kumulację' itd. itd. Takie możliwości to potężna
      władza , z której rezygnuje się niechętnie i trudno ją udowodnić bo
      miejsce sterowania nimi może być dla śledzych nieosiągalne. Satelita
      wszystko prześle.

      Można przecież zrezygnować z pośpiesznego ogłaszania wyników np.

      Jest sporo możliwości .Kierunek jednak musi być ten właśnie. Nikt
      nie lubi jak się go traktuje jak 'mięso loteryjne'.
      • jedyny_pis_na_smietniku_histor reklama !!! 18.07.10, 12:30
        Już od rana reklama, reklama... Po podwyżkach za kupon o 50proc. (przy
        jednoczesnych podwyżkach wygranych o 30 proc. spadłą liczba grających, więc w
        każdy możliwy sposób trzeba ich zachęcić.
        A wystarczyło nie być tak zachłannym.
      • sammler Re: wiarygodność !!! 18.07.10, 15:29
        Najbardziej wiarygodne losowanie byłoby wtedy, gdyby przebiegało tak jak losowania Ligi Mistrzów. Masz przezroczystą misę z jednakowymi kulkami (także pod względem koloru i ciężaru/masy), w których zamknięto kartki z kolejnymi numerami od 1 do 49 (liczby "jedynie możliwe" i "wzajemnie się wykluczające"). Miła i estetyczna pani dokonuje losowania 6 kul, które na oczach widzów otwiera i odczytuje zamieszczone w nich liczby. Tańsze (nie wymaga żadnych "atestowanych" maszyn), prostsze, uczciwsze, przyjemniejsze dla oka. Aby w pełni wyeliminować podejrzenia o nieuczciwość kule powinny być płaskie na powierzchni (bez żadnych grawerowań czy innych zdobień) a po wylosowaniu powinny być pokazywane przez kamerę (jeśli będą otwierane w połowie, obie półkule będzie można ładnie skadrować z góry).

        Samo losowanie powinno trwać max 15-30 sekund, by nie rodziło podejrzeń, że pani losująca czegoś usilnie szuka (np. cięższej kuli - masy niestety nie da się zweryfikować w transmisji telewizyjnej, chyba żeby wylosowane kule dodatkowo ważyć na wizji, ale to już byłby absurd).

        Schemat losowania powinien zostać zapisany w regulaminie gry. Komisja Kontroli Gier i Zakładów miałaby obowiązek przygotować kulki wraz z zawartością przed samym losowaniem.

        S.
        • tetlian Do Sammler 18.07.10, 15:53
          Ale zakombinowałeś. Niepotrzebnie. Pomyśl logicznie. Czy gdyby mieli możliwość
          fałszowania wyników, to czy nie byłoby częściej kumulacji? Przecież to byłoby im
          na rękę. A tak, kumulacje są bardzo rzadko i przez to tracą, ponieważ przy
          wygranej zawsze muszą wypłacić minimum 2mln, nawet jeśli tyle do nich nie
          wpłynie ze sprzedanych kuponów.
          • sammler Re: Do Sammler 18.07.10, 16:01
            Przemyśl sprawę raz jeszcze.

            Ja jestem statystykiem, nie graczem. Nie interesują mnie emocje związane z grą. Nie interesuje mnie, czy w tej chwili Totalizator oszukuje, czy nie. Piszę, co powinien zrobić (i czego nie robić), by ludzie uwierzyli, że liczby są losowane w sposób rzetelny.

            I jeszcze jedno: nie wiem, co rozumiesz przez częstsze kumulacje, ale zajrzyj sobie do mojej innej wypowiedzi w tym wątku, gdzie napisałem, że od 28 stycznia do 1 lipca włącznie miałeś nieustanne pasmo kumulacji. Nie padła ani jedna "normalna" wygrana.

            S.
            • tetlian Re: Do Sammler 18.07.10, 16:07
              > Ja jestem statystykiem, nie graczem. Nie interesują mnie emocje związane z grą.
              > Nie interesuje mnie, czy w tej chwili Totalizator oszukuje, czy nie. Piszę, co
              > powinien zrobić (i czego nie robić), by ludzie uwierzyli, że liczby są losowan
              > e w sposób rzetelny.

              Wątpię, by dało się coś takiego osiągnąć. Nieważne jakiej metody byś nie użył,
              zawsze ktoś dopatrzyłby się w tym przekrętów.


              > I jeszcze jedno: nie wiem, co rozumiesz przez częstsze kumulacje, ale zajrzyj s
              > obie do mojej innej wypowiedzi w tym wątku, gdzie napisałem, że od 28 stycznia
              > do 1 lipca włącznie miałeś nieustanne pasmo kumulacji. Nie padła ani jedna "nor
              > malna" wygrana.

              Miałem na myśli te gigantyczne kumulacje rzędu kilkudziesięciu milionów, które
              obiecali, a które powodowałyby, że kolejki do kolektur byłyby ogromne. Obecne
              kumulacje rzadko przekraczają 10 mln, a to zbytnio nie zachęca ludzi do grania.
              • sammler Re: Do Sammler 18.07.10, 16:18
                Kto mówił o kumulacjach rzędu kilkudziesięciu milionów? Mam wrażenie, że próbujesz dopasowywać argumenty do z góry ukutej tezy.

                A tu masz wygrane w okresie, o którym mówiłem. Są znacząco wyższe od gwarantowanych 2 milionów?

                2010-02-04: 7 163 765,20
                2010-02-11: 5 375 761,60
                2010-02-18: 5 331 769,40
                2010-02-25: 5 343 998,40
                2010-03-09: 11 760 095,30
                2010-03-13: 3 463 473,50
                2010-03-25: 10 637 066,30
                2010-03-30: 3 227 080,10
                2010-04-10: 11 137 664,30
                2010-04-29: 24 636 124,00
                2010-05-08: 7 669 651,40
                2010-05-22: 15 728 274,30
                2010-06-01: 7 511 814,50
                2010-06-05: 2 860 218,40
                2010-06-19: 13 205 180,50
                2010-06-24: 2 697 929,30
                2010-07-01: 4 851 205,30

                Średnia wygrana w okresie: 8 388 298,34 PLN.

                S.
                • tetlian Re: Do Sammler 18.07.10, 16:55
                  > Średnia wygrana w okresie: 8 388 298,34 PLN.

                  Do obliczenia średniej powinniśmy też wziąć pod uwagę losowania, w których nie
                  padły 6-stki. Tylko tak będziemy wiedzieć, czy to się opłaca Totalizatorowi.

                  Im częściej są kumulacje tym dla Totalizatora lepiej, ponieważ wtedy jest
                  mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie musiał coś dopłacić.
                  • sammler Re: Do Sammler 18.07.10, 17:04
                    Nie, to jednak ty za bardzo kombinujesz. Totalizator bardzo rzadko MUSI do
                    czegoś dopłacać. Wczytaj się w regulamin, w części dotyczącej podziału puli na
                    wygrane (przytoczyłem niżej).

                    S.
                    • mustapha-mond Co za matoł pisał ten artykuł... 18.07.10, 22:23
                      Co za matoł pisał ten artykuł."Jakie jest prawdopodobieństwo, że kulka trafi w
                      żyłkę? Jak 1 do 13 983 000 816. Tyle, ile trafienie szóstki w Lotto. Nie brzmi
                      to zachęcająco". Powinno być 13983816 no ale wszyscy jak zwykle wszyto wiedza
                      oprócz jednego oczywiście tego ze nie wiedza o czym paplają. Co za banda matołów.
                      • michalroman Re: Co za matoł pisał ten artykuł... 18.07.10, 23:06
                        Tak, każdy czytelnik czytając ten artykuł, powinien siedzieć z kartką,
                        ...tfu! excelem! I liczyć rachunek prawdopodobieństwa, sprawdzając czy
                        autor nie strzelił byka podając liczbę!. Dla mnie brak tych trzech zer
                        jest znikomy. Obie liczby (podana przez autora i przez Ciebie)
                        oznaczają: w ch...j dużo. I po kiego grzyba się mędrkować? Produktywnie
                        spędzony czas?
                        • tetlian Re: Co za matoł pisał ten artykuł... 18.07.10, 23:49
                          > Dla mnie brak tych trzech zer
                          > jest znikomy. Obie liczby (podana przez autora i przez Ciebie)
                          > oznaczają: w ch...j dużo. I po kiego grzyba się mędrkować? Produktywnie
                          > spędzony czas?

                          Znikomy? Przecież to ogromna różnica! 14 milionów to 2.5 raza mniej niż ludność
                          Polski. Xzyli gdyby każdy Polak skreślał tylko jedną szóstkę, to średnio w
                          losowaniu wygrywałoby 2-3 ludzi.

                          Natomiast 14 miliardów to ponad 2 razy więcej niż ludzi na świecie! Czyli gdyby
                          każdy mieszkaniec planety grał w polskim totku i skreślał tylko jedną szóstkę,
                          to wygrana padałaby średnio co drugie losowanie. Gdyby natomiast w ten sposób
                          grali tylko Polacy, to wygrana padałaby średnio co 370 losowań.

                          A zatem jak widzisz jest to ogromna różnica.
                          • luni8 Re: Co za matoł pisał ten artykuł... 19.07.10, 02:11
                            > Znikomy? Przecież to ogromna różnica!

                            Dla przeciętnego człowieka milion i miliard to prawie ta sama liczba oznaczająca (jak już ktoś wspomniał) w ch... dużo.
                            różnica w postaci trzech zer to przy tych liczbach dla nie matematyków jest kosmetyczna.
                      • tanczacy.z.myslami Re: Co za matoł pisał ten artykuł... 19.07.10, 09:23
                        mustapha-mond napisał:

                        > Jak 1 do 13 983 000 816. Tyle, ile trafienie szóstki w Lotto. Nie brzmi
                        > to zachęcająco". Powinno być 13983816

                        Wolę wersję optymistyczną:
                        Jakie jest prawdopodobieństwo? 1 : 2 .
                        Czyli "Albo wygrasz albo nie wygrasz" :)
              • hrabia-monter-christo Re: Do Sammler 18.07.10, 17:46
                tetlian napisał:

                > Wątpię, by dało się coś takiego osiągnąć. Nieważne jakiej metody byś
                > nie użył, zawsze ktoś dopatrzyłby się w tym przekrętów.

                to podobnie jak "wiara" PISowcow w przyczyny katastrofy Tu-154
                nawet komisja z Marsa by ich nie przekonala, chyba ze orzeknie wine PO :-)
          • litestep Re: Do Sammler 18.07.10, 16:06
            Chyba nie czytałeś regulaminu, nikt nic nie dopłaca, totalizator nie może się
            zdać na łaskę losu - te dwa miliony są "gwarantowane" tylko wtedy jeśli
            pozostały jakieś duże _nieodebrane_ wygrane :P
          • sammler Re: Do Sammler 18.07.10, 16:11
            I jeszcze jedno: na wszystkie wygrane łącznie przeznacza się w Lotto "co
            najmniej" 51% przychodów z zakładów. Na "szóstkę" 44% puli na wygrane, przy czym
            tu wygrana jest gwarantowana - wynosi co najmniej 2 miliony zł. Podobnie
            gwarantowane są wygrane za "trójki" - po 20 zł. Tylko na "piątki" przeznacza się
            dodatkowo ustalony odsetek puli na wygrane (8%). Między "czwórki" i "trójki"
            rozdziela się resztę, przy czym proporcja podziału jest zmienna. Przy tej
            konfiguracji bardzo rzadko się zdarza (jeśli w ogóle), że Totalizator do tego
            interesu dopłaca.

            S.
        • marter7 @sammler 19.07.10, 08:53
          bardziej wiarygodnie? Kpisz sobie - pierwszy sposób: "właściwe" kule trzymane
          przed losowaniem w lodówce (a sposób znany już starożytnym, tam tylko "losy"
          podgrzewano)
    • pedror Re: Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do 15.07.10, 21:24
      "Mr Fart to najlepsze przezwisko dla..."
      Hmm... "Mr. Fart" to będzie po polsku "Pan Pierd". Może jednak jest dla tego pana jakieś lepsze przezwisko?
      • williamadama Re: Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do 15.07.10, 22:43
        ... że niby taki dowcipny jesteś, tak?
        • depegie Re: Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do 18.07.10, 12:56
          To sprawdz w slowniku, gamoniu - to dosc znane z ang. slowo i tutaj akurat
          idiotycznie zostalo wpasowane. Inna sprawa ze jednak wiekszosc go nie zna, i
          mozliwe ze to autor sobie jaja robi
      • xdevx O tym samym pomyślałem :) 18.07.10, 13:45
        O tym samym pomyślałem :) Ciekawe tylko czy to celowy zabieg pana autora, czy po prostu nie wiedział o tym, co oznacza to słowo?

        pedror napisał:

        > "Mr Fart to najlepsze przezwisko dla..."
        > Hmm... "Mr. Fart" to będzie po polsku "Pan Pierd". Może jednak jest dla tego pana jakieś lepsze przezwisko?
        • marinellla Re: O tym samym pomyślałem :) 18.07.10, 14:06
          dokładnie:) mister Fart jest średni:) to już lepiej pan Fart:P
    • klopsiki7 Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 15.07.10, 21:30
      W kasynach też niestety zdarzają się głąby, myślące, że krupier wie
      wszystko... Pozdrawiam wszystkich wykonujących ten niewdzięczny zawód. I Urząd
      Skarbowy, przy okazji:).
    • ubiquitousghost88 Pierdoły dla idiotów 15.07.10, 21:36
    • zwirekiwigura Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 16.07.10, 00:12
      Zenujace są te smuto-żale w tym wideo-wywiadzie. Zwłaszcza w dziale
      biznes. To raczej materiał dla poradnika psychologicznego.
    • profesorfilutek Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 16.07.10, 08:55
      Aby uratowac zycie czy klopotow tym ktorzy nie wiedza co zrobic z wielka
      wygrana pomagam i czekam na propozycje powyzej 2.456.458 $
      • fast_eddy Od zera do milionera... 16.07.10, 13:05
        ...a potem znowu do zera. Naprawdę trzeba mieć słabyy charakter by przepultać
        kilka milionów dolarów. Będąc w USA widziałem film o takich
        - wygrali, rok mieszkali w wypasionym hotelu w Las Vegas, a teraz żyją na
        zadupiu w starej przyczepie kempingowej i korzystają z bonów żywnościowych od
        opieki społ.

        f_e
        • luni8 Re: Od zera do milionera... 19.07.10, 02:14
          > ...a potem znowu do zera. Naprawdę trzeba mieć słabyy charakter by przepultać
          > kilka milionów dolarów

          Oj zdziwiłbyś się.
          Kilka milionów to kwota która u większości nieprzygotowanych ludzi robi papkę z mózgu. Tobie też by zrobiła (mi pewnei też)
    • badziewiak66 Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 12:29
      Firma G-Tech dostarcza oprogramowanie do systemu Lotto. Ta sama firma
      dostarcza oprogramowanie do byłych demoludów w tym do Bułgarii. Owo
      oprogramowanie udoskonalone na bazie rozwiązań stosowanych przez graczy
      giełdowych ( naga krótka i transakcje w milisekundach ) analizuje wszystkie
      otwarte zakłady w ciągu kilku sekund. Te pięć minut jest potrzebne do czegoś
      innego. Przed programem nagrywa się kilkanaście losowań i następnie wybiera te
      w których trzeba jak najmniej wypłacić grającym. To dlatego Pani nie
      przeczytała ostatnio jednej liczby ( 15 ) bo co innego miała na kratce , a
      inne losowanie wybrano od pokazania. W Bułgarii te same liczby padły w dużego
      i w środę i w sobotę. Spie...li sprawę i puścili to samo losowanie dwa razy.
      Miłego grania frajerzy.
      • m5 Re: Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 13:01
        pytanie czy w Bułgarii te same liczby padły w tej samej kolejności, bo jeśli tak
        to prawdopodobnie masz racje.
      • w_r_e_d_n_y Re: Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 13:21
        badziewiak66 napisał:

        > To dlatego Pani nie przeczytała ostatnio jednej liczby ( 15 ) bo co
        > innego miała na kratce , a inne losowanie wybrano od pokazania.

        tiaaa, tylko taki duren jak ty, dalby jej do przeczytania gotowca, zamias
        odczytania na zywca liczb ktore widzi
        i chyba tylko po to, by miala mozliwosc sie rabnac na wizji

        glupis jak but, jezeli tak myslisz
        uuuhahahaha
        • stary.gniewny Do wrednego 19.07.10, 15:29
          Jeśli jesteś taki mądry to zaproponuj logiczne wyjaśnienie incydentu z
          nadwyżkową a nie odczytaną kulą
      • banzai123 Re: Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 13:28
        Loterie z zasady są dla naiwnych. Tym bardziej bawi mnie, kiedy
        naiwni sądzą, że przestali być naiwni, bo zwietrzyli spisek
        i "ustawianie" losowań. Ale to tylko kolejny poziom naiwności.
      • stary.gniewny Re: Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 13:36
        badziewiak66 napisał:

        > Firma G-Tech dostarcza oprogramowanie do systemu Lotto. Ta sama firma
        > dostarcza oprogramowanie do byłych demoludów w tym do Bułgarii. Owo
        > oprogramowanie udoskonalone na bazie rozwiązań stosowanych przez graczy
        > giełdowych ( naga krótka i transakcje w milisekundach ) analizuje wszystkie
        > otwarte zakłady w ciągu kilku sekund. Te pięć minut jest potrzebne do czegoś
        > innego. Przed programem nagrywa się kilkanaście losowań i następnie wybiera te
        > w których trzeba jak najmniej wypłacić grającym. To dlatego Pani nie
        > przeczytała ostatnio jednej liczby ( 15 ) bo co innego miała na kratce , a
        > inne losowanie wybrano od pokazania. W Bułgarii te same liczby padły w dużego
        > i w środę i w sobotę. Spie...li sprawę i puścili to samo losowanie dwa razy.
        > Miłego grania frajerzy.

        1. Twierdzisz że nagrano wszystkie kombinacje i przez pomyłkę puszczono taśmę z
        zassanym jednym numerem więcej? Ciekawa teoria.
        2. W Bułgarii liczby padły w różnej kolejności a zatem to nie było to samo nagranie
        3. Policz koszt trzymania na dysku wszystkich kombinacji 13 mln coś * ilość
        permutacji w ramach danej 6. A to tylko lotto. W dodatku trzeba co jakiś czas
        nagrywać wszystko od nowa. Kompletnie bez sensu
        bo pojawia się pytanie po co?
        4. Na wygrane z tego co wiem trafia stały procent z gry a zatem teoria o
        wyliczaniu najtańszego wariantu jest bez sesnu.

        Znacznie lepsza jest inna teoria lepiej tłumacząca "przypadki".
        (Nie twierdzę że jest prawdziwa).
        Wystarczy że maszyna potrafi wylosować zadaną kombinację.
        Wtedy:
        1. W Bułgarii tę samą kombinację pomyłkowo "zadano" dwa razy z rzędu.
        2. Dodatkowo zassana liczba to skutek błędu fizycznego maszyny. Co gorsza błąd w
        procedurze - pani czytała z przygotowanej kartki a nie z rzeczywistości.
        3. 80 szóstek - po prostu kombinacja wyciekła.
        4. Dwie siostry trafiające w odstępie tygodnia 6 - ojciec wskazany na zwycięzcę
        uprosił o 6 dla drugiej córki ponieważ była chora z powodu zazdrości.
        5. Pan z Olsztyna - matematyk w dodatku - wynagrodzenie za jakieś usługi.
        6. Wpadka w Czechach polegała na tym żę tv puściła wcześniejsze losowanie.
        Wyjaśnienie byłoby takie że wprawdzie okłamywano publikę co do "na żywo" ale to
        jeszcze nie znaczy żę istnieje potrzeba trzymania wszystkich nagrań
        • sammler Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna... 18.07.10, 14:38
          Wystarczy, że do losowania przygotowane zostaną dwa zestawy kulek: cięższe i lżejsze. Po zamknięciu kolektur (tylko mówi się o tym, że można grać nawet na 5 minut przed losowaniem - większość kolektur zamykana jest już o 19.00 lub 20.00) łatwo będzie można przeanalizować te parę transakcji ostatnio zawartych pod kątem wystąpienia określonej kombinacji 6 liczb.

          Wybiera się 6 lżejszych i 43 cięższe. We wprawiającej je w ruch maszynie i tak nie zauważysz różnicy (będą wirowały, w dodatku zleją się różne kolory). A znacząco rosną szanse wylosowania tych właśnie liczb (lżejszych), które wskazałeś do wylosowania (pewnie nie są równe 100%, ale są im bliskie).

          Zauważ, że w regulaminie Lotto (i pozostałych gier) nie ma nawet słowa na temat "uczciwości" czy "sprawiedliwości" losowania. Nie ma w ogóle nic na temat samego losowania, poza tym, że jest ono przeprowadzane przez maszynę (nie wspomniano, jakimi cechami powinna się charakteryzować, co zapewniać). Samo słowo "losowanie" w tym kontekście nie wystarczy. Jest wiele schematów losowania, wie o tym każdy, kto zajmował się metodą reprezentacyjną.

          Komisja Kontroli Gier i Zakładów? Cóż, ona tylko potwierdza, że losowanie przebiegło zgodnie z regulaminem. Jeśli w regulaminie nie ma szczegółowych zapisów na temat samego losowania, to co niby Komisja ma potwierdzać poza tym, że do maszyny włożono kule i zostało wylosowane 6 liczb? Zapewnienia panów z Totalizatora o podmianie całych zestawów kul, gdy choćby jedna ulegnie uszkodzeniu też są niewiele warte (po pierwsze, nie kłócą się z tym, co napisałem wyżej, po drugie, są to tylko słowa - regulamin ich do tego nie zmusza).

          I jeszcze jedno: od końca stycznia do początku lipca nie padła ani jedna wygrana "normalna", czyli w pierwszym podejściu (łatwo się o tym przekonać analizując tabelę najwyższych wygranych - są tam zapisywane wszystkie w zasadzie szóstki, na pewno wszystkie od czasu wprowadzenia gwarantowanej puli 2 milionów). Był to nieustanny ciąg wygranych z kumulacji (odbyło się wtedy ok. 70 losowań). Dziwnie zbiegło się to ze słowami prezesa Totalizatora, p. Sławomira Dudzińskiego, o tym, że "zdaniem jego analityków zakończył się etap niskich wygranych a rozpoczął proces wysokich wygranych" (cytat niedokładny, z pamięci, ale oddaje sens tej wypowiedzi - całość można jeszcze pewnie znaleźć w internecie).

          Ja wiem, że to ma się prawo zdarzyć. Po prostu podaję to jako ciekawostkę w kontekście słów p. Dudzińskiego (który nie miał prawa ich wypowiedzieć, nawet jeśli "jego analitycy" wzięli pod uwagę wiedzę a priori o liczbie zawieranych zakładów).

          S.
          • badziewiak66 Dodać jeszcze trzeba dwa argumenty 18.07.10, 15:33
            Po pierwsze przychody z gier liczbowych to poważny dochód budżetu. Tak więc aby
            realizować obietnice wyborcze wystarczy nabić grających w butelkę. Nie trzeba
            zatem posiadać wiedzy o rządzeniu a można się chwalić "jaki to rząd mądry i ile
            wygospodarował środków". Po drugie jeśli tylko porównać ilość trafionych szóstek
            za czasów kiedy losowano publicznie , a czasem nawet na otwartej przestrzeni, z
            obecnym systemem to widać , że mamy obecnie erę..... kumulacji. W starych
            czasach kiedy pisało się jeszcze dane na kuponie a totalizator informował
            grającego że wygrał ( uczciwa loteria ) nawet gdy zgubił kupon, szóstek było
            czasami tyle , że na obiad jedynie starczyło. Dziś to zależy od popytu na grę.
            Największe kumulacje przypadają jakoś zawsze na święta kiedy najwięcej ludzi
            gra. Ktoś mi tu zarzucił teorię spiskową. Jak to jest że setki osób potrafiły od
            roku 1990 przez 15-16 lat układać sobie wyniki meczy na wszystkich szczeblach
            piłkarskiej ligi i nikt tego nie zauważył. Spiskowcy byli tak zgrani że robili
            co chcieli choć były ich setki, ba tysiące !!! To dowód na to, że ilość
            umoczonych nie świadczy o nieistnieniu procederu. Tu w losowanie zaangażowanych
            jest z 20 osób i wszystkie pracują dla służb specjalnych. Gdyby ujawnili
            proceder .....
          • r2d2_c3p0 Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 17:11
            > Wybiera się 6 lżejszych i 43 cięższe. We wprawiającej je w ruch
            > maszynie i tak nie zauważysz różnicy (będą wirowały, w dodatku
            > zleją się różne kolory).

            I właśnie dlatego po losowaniu powinny być udostępniane nagrania losowania
            wykonane kamerą "slow-motion". A instytucję generującą zysk netto w wysokości
            kilku miliardów zł rocznie chyba na taki sprzęt stać. Podobnie jak powinno być
            stać na precyzyjną maszynę ważącą kule przed losowaniem i sprawdzającą
            właściwości magnetyczne każdej z kul. Ale kto z takiego złotego biznesu chciałby
            zrywać nimb "tajemniczości".

            BTW: statystyki wyników losowań Lotto, w których co chwilę wypadają położone
            obok siebie 2, 3 lub nawet 4 liczby (a ostatnio "modne są" 2 pary sąsiadujących
            liczb) przeczą rachunkowi prawdopodobieństwa!
            • lingus Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 19:27
              A to według Ciebie liczby sąsiadujące są traktowane na jakichś specjalnych
              zasadach? Może jeszcze prawdopodobieństwo wylosowania kombinacji 1-2-3-4-5-6
              jest mniejsze niż, powiedzmy, 3-12-17-36-41-44? Otóż jest dokładnie takie samo,
              uczą tego już na pierwszych zajęciach z rachunku prawdopodobieństwa...
              • stanislaw.z.lodzi666 Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 21:16
                Stawiałbym na to, że jednak prawdopodobieństwo wylosowania liczb nie jest takie
                samo. Nie sądzisz chyba, że komuś udało się stworzyć idealną maszynę losującą?
                Podejrzewam, że są odchylenia - niektóre sekwencje są bardziej prawdopodobne,
                inne mniej. Nie wiadomo tylko które. Może się okazać, że to właśnie 1-2-3-4-5-6
                jest bardziej prawdopodobną kombinacją od średniej.
                To, że mówi się, że wszystkie sekwencje są tak samo prawodpodobne to tylko
                daleko idące uproszczenie zakłamujące rzeczywistość.
                • grundol1 Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 22:02
                  > Podejrzewam, że są odchylenia - niektóre sekwencje są bardziej prawdopodobne,
                  > inne mniej. Nie wiadomo tylko które. Może się okazać, że to właśnie 1-2-3-4-5-6
                  > jest bardziej prawdopodobną kombinacją od średniej.


                  Chłopie doktorat pisz, z tymi rewolucyjnymi poglądami zrobisz karierę.
                  • sammler Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 22:30
                    I ty postanowiłeś się dzisiaj publicznie skompromitować?

                    S.
                    • michalroman Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 23:25
                      Sammler, twierdzisz że jesteś w stanie wygrać z matematyką? To gdzie są
                      te Toje miliony? Show me your money!
              • sammler Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 21:47
                Teoria to jedno, a praktyka - drugie. Losowanie przez maszynę jest tylko pewnym przybliżeniem procesu czysto losowego (piszę używając słów zrozumiałych - nie chcę wchodzić w szczegóły). Stochastyka nie jest dziedziną łatwą do zrozumienia - coś, co pozornie wydaje się oczywiste, wcale być takim nie musi. Polecam książeczkę Hugona Steinhausa pt. Orzeł czy reszka. Przybliża te zagadnienia w przystępny sposób.

                Choć sam nie wyciągałbym żadnych wniosków z krótkich szeregów (sięgających najwyżej kilkunastu losowań), to zbadanie wyników od początku istnienia Lotto (i poprzedników) może dać ciekawe rezultaty. Nie tyle dla graczy, ile dla statystyków. Sam piszę program, który te wyniki pozwoli przeanalizować. Nie ma dla mnie znaczenia, że są to akurat wyniki takiej czy innej gry liczbowej - bardziej interesuje mnie natura procesu generującego te szóstki liczb.

                S.
                • marter7 Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 19.07.10, 09:05
                  Niestety - wyciągnięcie wniosków z dłuższych szeregów będzie trudne, bo:
                  1) maszyny się zmieniały, co można było łatwo zobaczyć
                  2) to czego nie widać, a o czym można znaleźć info w sieci: co
                  kilkanaście/-dziesiąt losowań kule są partiami wymieniane, po to właśnie, by nie
                  udało się analizować zaburzeń statystycznie
              • quebec4 Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 19.07.10, 11:55
                Prawdopodobieństwo tych 2 kombinacji jest faktycznie takie samo, ale
                tutaj mówimy, o czym innym: mówimy o prawdopodobieństwie kombinacji,
                które układają się w pewien rozpoznawalny ciąg (w rodzaju 123456,
                albo same nieparzyste, albo 3.1415926), względem takich w których
                takiego logicznego porządku znaleźć nie można. A ponieważ takich
                ciągów jest zdecydowanie mniej, dlatego ich prawdopodobieństwo jest
                dużo mniejsze.
            • magister_emota Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 19:33
              r2d2_c3p0 napisał:

              > BTW: statystyki wyników losowań Lotto, w których co chwilę wypadają położone
              obok siebie 2, 3 lub nawet 4 liczby (a ostatnio "modne są" 2 pary sąsiadujących
              liczb) przeczą rachunkowi prawdopodobieństwa!

              Objaśnij mi, proszę, w jaki sposób wylosowanie sekwencji 22, 23, 24 przeczy
              rachunkowi prawdopodobieństwa. I w jaki sposób wspomniana sekwencja jest mniej
              (bądź bardziej) prawdopodobna od 1, 27, 41. Z góry dziękuję za oświecenie mnie w
              tej materii.
              • r2d2_c3p0 Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 20:03
                W jakimkolwiek języku programowania albo w jednym z pakietów matematycznych
                wygeneruj sobie macierz ze wszystkimi możliwymi kombinacjami liczb, które mogą
                zostać wylosowane w Lotto. Współczesne komputery radzą sobie z tym zadaniem dość
                sprawnie! Teraz zestaw sobie częstość występowania wyników (wierszy macierzy), w
                których padają liczby sąsiadujące w stosunku do wszystkich wierszy całej
                macierzy (czyli ok. 14 mln). Otrzymany wynik porównaj z faktyczną częstością
                sąsiadujących par, trójek, czwórek czy podwójnych par, które pojawiają się w
                losowaniach Lotto!

                To naprawdę nie boli, a zadanie jest w stanie wykonać początkujący programista.
                • doniec83 Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 19.07.10, 10:03
                  Czlowieku o czym ty gadasz. Kolejny domorosly informatyk/matematyk. Nobla jeszcze nie dostales? Moze jeszcze pobaw sie logarytmami i calkami. A nie czekaj, przeciez to jest rachunek prawdopodobienstwa. Rozumiesz w ogole co to jest prawdopodobienstwo? To nie komputer losuje kule, tylko MECHANICZNA maszyna losujaca. To jak sa ustawione liczby na karcie do losowania NIE ZMIENIA w zaden sposob prawdopodobienstwa wylosowania. Wylosowanie liczb: 1,2,3,4,5,6 jest tak samo prawdopodobne jak wylosowanie liczb 14,15,26,17,18,19 jak i 44,23,41,22,16,17.
                  To naprawde nie boli, a sprawdzic jest to w stanie poczatkujacy matematyk.

                  Jeszcze raz ci proponuje sprawdz co to jest rachunek prawdopodobienstwa.
                  • r2d2_c3p0 Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 19.07.10, 10:44
                    Próbujesz, bez chwili zastanowienia, dopasować regułki i schematy wyuczone w
                    szkole do otaczającej Cię rzeczywistości. I takie szablonowe spojrzenie na świat
                    chcesz narzucić reszcie forumowiczów.

                    Nie chodzi mi o JEDNOKROTNE wylosowanie specyficznej kombinacji liczb (bo jest
                    ono równie prawdopodobne co wylosowanie niespecyficznej kombinacji) a o częstość
                    z jaką pojawiają się one w wynikach losowania Lotto.

                    Ilość takich specyficznie ustawionych możliwych kombinacji na pewno nie stanowi
                    połowy (jak ktoś tu sugerował) całkowitej liczby wszystkich możliwych kombinacji
                    w losowaniu 6 z 49.

                    Jak tylko będę miał chwilę umieszczę tutaj wyniki dla całkowitej ilości
                    możliwych kombinacji z sąsiadującymi 2-, 3-, 4-, 5- i 6-kami.
                    Generowana macierz zajmuje sporo miejsca a sama jej analiza pod kątem
                    wystąpienia ustawień specyficznych też trochę trwa i wymaga sporej mocy
                    obliczeniowej i dużej ilości RAM-u. Metoda trochę toporna ale dająca 100%-trafne
                    wyniki i pozbawiona możliwości wystąpienia błędów obliczeń.
          • lenata Re: Nie wiem, czy wałek, ale sprawa jest dziwna.. 18.07.10, 21:38
            czy to nie Komisja napełnia kulami maszynę do losowania?
        • lechujarek Re: Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 16:18
          > 1. Twierdzisz że nagrano wszystkie kombinacje i przez pomyłkę
          > puszczono taśmę z zassanym jednym numerem więcej? Ciekawa teoria.

          Przecież wyraźnie pisze że nie wszystkie, tylko kilkanaście przed każdym
          programem, z których wybierają sobie "optymalne"

          > 2. W Bułgarii liczby padły w różnej kolejności a zatem to nie
          > było to samo nagranie

          Jesteś pewien?

          > 3. Policz koszt trzymania na dysku wszystkich kombinacji 13 mln
          > coś * ilość permutacji w ramach danej 6. A to tylko lotto. W
          > dodatku trzeba co jakiś czas nagrywać wszystko od nowa.
          > Kompletnie bez sensu

          Patrz pkt 1.

          > 4. Na wygrane z tego co wiem trafia stały procent z gry a zatem
          > teoria o wyliczaniu najtańszego wariantu jest bez sesnu.

          W Lotto - owszem, ale w takim Multi Lotku płacą zawsze z góry ustalone stawki od
          trafień. Z kolei w takim Lotto jeśli nie padnie przed długi czas wygrana to się
          robi kumulacja, a im większa kumulacja tym większe ssanie z okazyjnie grających
          fraj... yyy, graczy :)
          • stary.gniewny Re: Wielki wałek i G-Tech 19.07.10, 15:36
            lechujarek napisał:

            > > 1. Twierdzisz że nagrano wszystkie kombinacje i przez pomyłkę
            > > puszczono taśmę z zassanym jednym numerem więcej? Ciekawa teoria.
            >
            > Przecież wyraźnie pisze że nie wszystkie, tylko kilkanaście przed każdym
            > programem, z których wybierają sobie "optymalne"
            >

            Na czym ta optymalność polega? Na wygrane /w lotto/ idzie stały % wpływów.

            > > 2. W Bułgarii liczby padły w różnej kolejności a zatem to nie
            > > było to samo nagranie
            >
            > Jesteś pewien?

            Tak

            > > 3. Policz koszt trzymania na dysku wszystkich kombinacji 13 mln
            > > coś * ilość permutacji w ramach danej 6. A to tylko lotto. W
            > > dodatku trzeba co jakiś czas nagrywać wszystko od nowa.
            > > Kompletnie bez sensu
            >
            > Patrz pkt 1.

            Może jestem głupi. Opisz może w pkt procedurę jakby to było robione i po co?
            • lechujarek Re: Wielki wałek i G-Tech 19.07.10, 15:50
              > Może jestem głupi.

              Przez grzeczność nie zaprzeczę.

              > Opisz może w pkt procedurę jakby to było robione i po co?

              Wyciąłeś mój punkt 4, który właśnie dokładnie tłumaczył po co.
              Że 50% idzie zawsze do kasy to ja to dobrze wiem.
              Ale 50% od, przykładowo miliona złotych a od 10 milionów to chyba jest jakaś
              różnica? A ponieważ ludzie nie grają tyle jeśli nie ma kumulacji, więc - UWAGA -
              w Lotto robiłoby się po to, aby jak najdłużej nie było szóstki tylko rosła
              kumulacja, cappichi?

              W Multi Lotku sprawa jest jeszcze bardziej ewidentna bo tam kwoty wypłat są
              gwarantowane - oczywiście, że statystycznie 50% jest potrącane od każdego
              zakładu, ale jeśli nie daj boże którymś razem padłoby kilka soczystych
              dziesiątek z plusem to chwilowo totalizator mógłby być nieźle w plecy. Dlatego
              statystyce można by było poprzez takie machlojki dobrze pomóc... (i zamiast
              statystycznych 50% wyszłoby 60%-70%)
              • lenata Re: Wielki wałek i G-Tech 19.07.10, 22:25
                czy ktoś tak na prawdę wie ile idzie do kasy Totalizatora? 50% na wygrane, 25%
                na sport, edukację i sztukę, podatek..... chyba niektórzy z was się zagalopowali
                z tymi zyskami TS
        • badziewiak66 To ONi wybierają tego kto wygra !! 18.07.10, 18:18
          Ja zawsze myślę co bym zrobił żeby gra wyglądała na jak najbardziej wiarygodną.
          Dlatego do trafień wybiera się kupony w miejscach takich jak sklep lub kiosk. To
          nie przypadek że lottomaty są w takich miejscach. Badania dowodzą, że "przy
          okazji" łatwiej dać się namówić na wydatek. Do kolektury chodzą tylko "gracze" i
          robią to celowo - chcą zagrać. A potem idzie fama , o kupił piwo i wygrał 5 mln.
          System musi dać wygrać , bo bez wygranych nie było by biznesu. Takie wygrane to
          jak inwestycja. Ludzie myślą kupię kawę i wygram 5 baniek. Te dwie szóstki po
          kolei są mocno podejrzane. Też bym tak zrobił jakbym oszukiwał chcąc wytrącić
          argument ustawiania wyników. Od dawna podejrzewam , że wygrane są ustawiane tak
          jak w milionerach. Podpisuje rodzina umowę lub są to ludzie służb specjalnych.
          Puszczają kupon z góry założonymi liczbami. No i wygrywają dwa razy z rzędu.
          Potem kasa do banku na ich konto. Następnie robią lokatę w banku kontrolowanym
          przez służby i kasa wraca na konto totalizatora lub na fundusz powiązany z
          totalizatorem. STARY NUMER. Trzeba pamiętać o tym ,że tę grę ustawiają
          doświadczeni psychologowie , socjotechnicy i matematycy. Wydatek na ich usługi
          zwraca się bilionkrotnie. Nie przypadkiem Leszek Miller powiedział , że
          najlepszy film jaki widział to MATRIX. Żyjecie w takim świecie i jesteście
          więźniami własnych umysłów ukształtowanych przez niby logikę, i technologie
          społeczne.
      • resu Re: Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 13:54
        Jakbyś poświęcił chwilę na krytyczne myślenie, to nie pisałbyś
        głupot. Lottto przeznacza na wygrane ok 50% wpływów - resztę
        bierze dla siebie
        - ZAWSZE. Po co im kombinowanie (koszty,
        współudział wielu osób - zawsze się wyda - utrata wiarygodności),
        żeby zyskać parę procent wpływów więcej? Muszą tylko zmaksymalizować
        obrót mając zawsze połowę z tego (minus koszty) dla siebie...
        • quebec4 Re: Wielki wałek i G-Tech 19.07.10, 12:04
          Sam sobie odpowidziałęś na pytanie. Połowa dla sibie - im wiecej
          frajerów tym lepiej. A co lubią ludzie? Kumulacje. Masz więc
          kumulacje.

          Lotto to firma komercyjna, nastawiona na maksymalizację zysku.
      • tkjaaa Re: Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 17:13
        badziewiak66 napisał:

        Te pięć minut jest potrzebne do czegoś
        > innego. Przed programem nagrywa się kilkanaście losowań i następnie wybiera te
        > w których trzeba jak najmniej wypłacić grającym.

        No to zastanowmy sie, jak to technicznie musialoby wygladac.
        W tak przeprowadzanych przekretach wtajemniczych musialoby byc co najmniej
        kilkadziesiat osob, jak nie wiecej !
        Poczawszy od "pomyslodawcow" - co najmniej kilku, bo nie jeden prezes - cala
        osobowa obsluga ze strony totalizatora, pracownicy telewizji realizujacy
        program, nagranie itd (chyba wszyscy z obslugi w studio) i byc moze jeszcze paru
        innych.
        Do tego dochodza nastepni, przeciez ludzie zmieniaja sie na stanowiskach,
        szczegolnie ze to ma byc przekret ciagly w czasie.

        I niech mi teraz ktos udowodni, ze przekret na taka skale i to przekret ciagly,
        jest mozliwy do utrzymania w tajemnicy - NIEMOZLIWE
        A przeciez tylko glupiec moglby sie porywac na cos takiego, liczac ze przez cale
        jego zycie nikt pary z geby nie pusci.?

        Zreszta po co to wszystko, skoro wiadomo, ze w Lotto wplywy sa PEWNE - 50% z
        wplywow, to .......50%.
        Co innego np. MultiLotek - tu mozna wygrac wiecej niz wynosza wplywy i poslac z
        torbami wlasciciela. :-)
        • pedro1984 Re: Wielki wałek i G-Tech 18.07.10, 18:52
          > Co innego np. MultiLotek - tu mozna wygrac wiecej niz wynosza wplywy i poslac z torbami wlasciciela. :-)

          niestety, tylko w teorii. wszystkie wygrane są obliczone jako nie więcej jak 1/2 prawdopodobieństwa trafienia (50% stopa zwrotu). więc jakby to rzec, kasyno (statystycznie) zawsze wygrywa.
    • blasbike Pan Bździna? 18.07.10, 12:29
      Mr Fart czyli Pan Bździna,
      Jakiś idiom zastosował autor, czy o co chodzi?

      pozdr
    • starystormy Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 18.07.10, 12:54
      podstawowe pytanie - skoro ustawowo zabrania sie hazardu na automatach niskich
      wygranych to dlaczego pozwala sie na hazard jakim jest Lotto? A jest to hazard
      o bardzo wysokich wygranych.
    • dls błąd w tekście 18.07.10, 12:58
      "Jakie jest prawdopodobieństwo, że kulka trafi w żyłkę? Jak 1 do 13 983 000 816. Tyle, ile trafienie szóstki w Lotto. "

      powinno być: Jak 1 do 13 983 816.
      • jan_nowak_43 to nie błąd, to humanista ;) 18.07.10, 13:07
        Jeżeli ktoś powie "trzynaście milionów osiemset szesnaście" to humanista zapisuje to tak: 13 000 000 816 (czyli trzynaście milionów i osiemset szesnaście, przecież to logiczne)

        :)
        • imsocool Re: to nie błąd, to humanista ;) 18.07.10, 21:17
          Hehehe, niezłe. Dobrze, że nie jestem humanistą.
        • tanczacy.z.myslami Re: to nie błąd, to humanista ;) 19.07.10, 09:29
          jan_nowak_43 napisał:

          > Jeżeli ktoś powie "trzynaście milionów osiemset szesnaście" to humanista
          > zapisuje to tak: 13 000 000 816 (czyli trzynaście milionów i osiemset szesnaście,
          > przecież to logiczne)

          Logiczne byłoby więc: 13.000.000 800 16 :)
      • corepl Re: błąd w tekście 18.07.10, 13:09
        a juz myslalem ze tylko ja to zauwazylem :P btw niezly blad zamiast
        ~14milionow to ~14miliardow
        • corepl Re: błąd w tekście 18.07.10, 13:14
          zreszta ten przyklad z helikopterem tez jakis nietrafiony...
      • kalasanty18 Re: błąd w tekście 18.07.10, 13:44
        To żaden błąd ,to zwykła niekompetencja /nieudolność/
        piszącego,podobnie jak informacja o 80-ciu szóstkach,dobrze że
        również sprostowana.A ja uwielbiam grać i wielkie kumulacje wcale
        mnie nie interesują,w MultiMulti skreślam 4/cztery/ liczby płacę 2,50
        i jak trafię to mam 80,- tj.o wiele więcej niż mam na dniówkę w
        robocie.
    • henwoj2 dyletantom już dziękujemy !!!! 18.07.10, 13:26
      Te 80 szóstek padło 30 marca 1994r.

      Wypadało by trochę się przyłożyć do pracy i nie płodzić tych wypocin w wielkim bólu.

    • heraldek_2 A ile milionow wpedzil w nedze.... 18.07.10, 13:36
      ...ile samobojstw, zabojstw i innych tragedii...
    • freeman00 tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 14:07
      Każdy kto odrobinę więcej od dodawania i odejmowania umie matematykę wie że
      prawdopodobieństwo trafienie w totka jest tak małe że nie warto w to grać.
      Zaraz ktoś powie że przecież są ludzie co wygrali. Owszem są ! Jak zagra
      powiedzmy 1000000 (jeden milion) osób, z których każdy skreśla (nie gram to
      nie wiem dokładnie ile) chyba 6 zakładów na jednym kuponie to jest tak jakby
      było 6 milionów zakładów.
      Zakładając że szansa trafienia szóstki w dużego lotka (6 z 49) wynosi ok
      1/14000000 (jeden na 14 milionów!) to przy 6 milionach różnych zakładów szansa
      ta wyraźnie wzrasta do 6/14 czyli prawie do 50%! to dlatego złudnie widzimy że
      ktoś wygrał! Szansa że to będziesz właśnie ty wynosi nadal 1/14mln lub 6/14mln
      (jeśli skreślisz sześć zakładów)
      Podsumowując granie w totka jest nieopłacalne i nielogiczne. Najlepiej wszyscy
      prześlijcie mi pieniądze na konto, a ja wylosuje 1 osobę z was z którą się
      podzielę fifty/fifty. Taki zakład będzie bardziej fair niż granie w totka.
      Pozdro.
      • tetlian Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 16:17
        > Każdy kto odrobinę więcej od dodawania i odejmowania umie matematykę wie że
        > prawdopodobieństwo trafienie w totka jest tak małe że nie warto w to grać.

        Nie masz racji. Studiowałem matematykę, a gram. Prawdopodobieństwo jest małe,
        ale niezerowe. Czyli szansa jest. Wydając te 100 złotych miesięcznie na totka,
        nie zbankrutuję, i mój poziom życia też nie spadnie. A zatem nie widzę problemu
        w poświęceniu tej drobnej sumki, która daje możliwość spędzenia reszty życia w
        luksusach. Nawet jeśli nie wygram, to przynajmniej będę wiedział, że próbowałem.

        Kto nie gra, ten nigdy nie wygra.
        • sammler Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 16:47
          Paradoksalnie, w świetle tego, co napisałem wyżej, również uważam, że nie tylko "naiwni" (by nie użyć bardziej dosadnych sformułowań) grają w Lotto. Sens jest, jeśli podchodzi się do gry z odpowiednim nastawieniem - gdy się pamięta, że przeciętnie rzecz biorąc można trafić "szóstkę" raz na 90 tys. lat (jeśli na każde losowanie kupuje się jeden zakład) i gdy można sobie pozwolić na stały wydatek na zakup kuponu.

          Trzeba jednak pamiętać, że wartość oczekiwana wypłaty z gry jest ujemna. No i warto by również mieć pewność, że druga strona nas nie oszukuje. A są przesłanki by twierdzić, że tak nie jest.

          S.
          • tetlian Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 16:58
            > No i w
            > arto by również mieć pewność, że druga strona nas nie oszukuje. A są przesłanki
            > by twierdzić, że tak nie jest.

            Nawet jeśli oszukuje wpływając na wyniki, to z mego punktu widzenia to nic nie
            zmienia. Czy wylosowane, czy wybrane liczby, prawdopodobieństwo wygranej nadal
            będzie 1:14mln. W końcu równie dobrze mogę znaleźć się wśród tej grupy ludzi,
            których wygrana spowoduje największe zyski dla Totalizatora.
            • sammler Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 17:07
              Chcesz powiedzieć, że jeśli Totalizator wybiera liczby, które mają paść, to
              prawdopodobieństwo wylosowania szóstki jest niezmienne?

              Kończę już obecność w tym wątku, ale sprawę przemyśl raz jeszcze.

              S.
              • tetlian Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 17:24
                > Chcesz powiedzieć, że jeśli Totalizator wybiera liczby, które mają paść, to
                > prawdopodobieństwo wylosowania szóstki jest niezmienne?

                Oczywiście. Totalizator ma do wyboru 14 milionów kombinacji. I którąś z nich
                wybierze. A zatem z punktu widzenia gracza, prawdopodobieństwo, że wybierze
                akurat jego kombinację wynosi 1:14mln. Totalizator wybierze tak, by jak najmniej
                graczy wygrało, ale mimo wszystko którąś szóstkę wybierze. Być może moją, być
                może kogoś innego, a być może niczyją. W żaden sposób nie wpływa to na moje
                szanse. No chyba, że wybiera on tak, by tą szczęśliwą osobą był ktoś, kogo
                znają, a nie przypadkowy człowiek. Ale chyba nie o takim oszukiwaniu mówimy?
                • sammler Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 17:52
                  Nie. Jeżeli wiadomo, jaka kombinacja padnie (ma paść, bo tak ktoś chce), to
                  prawdopodobieństwo jej wylosowania wynosi 1 (100%), a każdej pozostałej 0.

                  Z punktu widzenia gracza to różnica zasadnicza, której wielu nie dostrzega.

                  S.
                  • tetlian Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 18:03
                    > Nie. Jeżeli wiadomo, jaka kombinacja padnie (ma paść, bo tak ktoś chce), to
                    > prawdopodobieństwo jej wylosowania wynosi 1 (100%), a każdej pozostałej 0.

                    Ale dla gracza nie wiadomo jaka kombinacja ma paść. Wie to tylko Totalizator.
                    Poza tym nie mówimy o prawdopodobieństwie wylosowania przez maszynę (bo przecież
                    to może być równie dobrze zastąpione przez podanie upatrzonej przez Totalizator
                    szóstki bez żadnego losowania), a o prawdopodobieństwie wygrania. Gracz wybiera
                    jedną kombinację z 14mln i taką też ma szansę na wygraną. Totalizator przecież
                    wybiera jedną kombinację z 14mln.
                    • sammler Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 18:18
                      Tetlian, strasznie mieszasz w każdej wypowiedzi. Naprawdę nie chce mi się już korygować każdego twojego stwierdzenia w tym wątku.

                      Oczywiście, że gracz nie wie, która kombinacja padnie. Ale ta gra ma określone zasady i stałe (podkreślam: stałe, zgodnie z zapisanym w regulaminie sposobem losowania, prawdopodobieństwo wylosowania określonych kombinacji liczb). Tymczasem jeśli dopuścimy możliwość ingerowania w wyniki losowań, to cała gra przestaje mieć sens właśnie z punktu widzenia gracza.

                      Gracz ma wtedy na wygraną albo szansę równą 1 (100%), albo 0. Nie 1 do 14 mln. Przecież gdyby Totalizator ingerował w wyniki losowań, to właśnie po to, by nie dopuścić do wylosowania "szóstki". Wtedy nie ma sensu zawierać zakładu, jeśli wiesz, że druga strona zrobi wszystko, by i tak niewielkie prawdopodobieństwo wygranej (choć niezerowe) sprowadzić do zera i wygraną ci uniemożliwić.

                      W takiej sytuacji przestaje mieć zastosowanie rachunek prawdopodobieństwa (albo przynajmniej przestaje mieć sens jego stosowanie), bo mamy do czynienia ze zdarzeniami deterministycznymi.

                      Tu nie ma żadnej filozofii - to tylko inny sposób wyrażenia faktu, że najważniejsze w tym wszystkim jest zaufanie do sposobu losowania wyników i uczciwości organizatora gry.

                      S.
                      • tetlian Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 18:33
                        > Przecież gdyby Totalizator ingerował w wyniki losowań, to właśnie po to, by nie
                        > dopuścić do wylosowania "szóstki".

                        Ale jak widzisz, te szóstki nadal padają. A zatem jeśli oszukują, to jedynie
                        tak, by ich zyski były jak największe. Z punktu widzenia gracza skreślanie liczb
                        nie miałoby sensu tylko wtedy, gdyby nie dopuszczano do padnięcia szóstki w
                        nieskończoność. Bo wtedy faktycznie nic by nigdy nie wygrał. A jeśli oszukują
                        tak, że jednak szóstka czasem pada, to nawet jeśli gracz wygra za 10-tym razem,
                        to wygra albo większą sumę, albo wygra więcej graczy. A więc jak widzisz, z
                        punktu widzenia gracza nadal opłaca się grać.
                        • sammler Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 22:27
                          Tetlian, matematykę może i skończyłeś, ale specjalistą od losowości na pewno nie
                          jesteś.

                          S.
                          • tetlian Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 22:48
                            > Tetlian, matematykę może i skończyłeś, ale specjalistą od losowości na pewno nie
                            > jesteś.

                            Nie trzeba być specjalistą, by wyciągać oczywiste wnioski. Napisałem Ci dlaczego
                            z punktu widzenia gracza, skreślanie kuponów ma sens nawet jeśli Totalizator
                            decyduje jakie mają paść numery przy założeniu, że nie robi wałków, by wygranym
                            był ktoś z rodziny/znajomy, a Ty mi ze specjalistami od losowości wyjeżdżasz.
                            Tak jakby to miało podważyć me argumenty...
                      • badziewiak66 Sammler świetne argumenty 18.07.10, 18:45
                        Zdradzę jedynie tyle, że w jednej z gier hazardowych założyłem że to wszystko
                        oszustwo. Trafiłem dzięki temu trochę grosza. Od tamtej pory służby ciekawie mi
                        się przyglądają. W moim kompie siedzą codziennie. Myślą pewnie ze mam układ lub
                        ktoś puścił farbę. Wystarczy jednak czasem rozumieć mechanizm funkcjonowania
                        państwa.
                        • grundol1 Re: Sammler świetne argumenty 18.07.10, 22:12
                          W moim kompie siedzą codziennie.

                          Chyba w głowie
                      • grundol1 Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 22:15
                        > Tetlian, strasznie mieszasz w każdej wypowiedzi. Naprawdę nie chce mi się już k
                        > orygować każdego twojego stwierdzenia w tym wątku.


                        Nie miesza, ma rację. Oczywiście przy założeniu o którym pisze, że do wygranej
                        wybiera się przypadkową osobę.
                      • tanczacy.z.myslami To się nazywa "uczciwość" :) 19.07.10, 09:35
                        sammler napisał:

                        > jeśli dopuścimy możliwość ingerowania w wyniki losowań, to cała gra przestaje
                        > mieć sens właśnie z punktu widzenia gracza.

                        Ale to dotyczy przecież nie tylko totka. Także np. wszelkich sportów: po co
                        kibic ma chodzić na mecz piłki nożnej, skoro wynik będzie wcześniej ustawiony?
                        Wprawdzie kibic tu nie wygrywa finansowo, ale jego wygraną są emocje,
                        kibicowanie, przejmowanie się czy jego drużyna przegra czy wygra. A skoro jego
                        drużyna 5 minut przed meczem kupiła sobie karnego w ostatniej minucie
                        doliczonego czasu...

                        "Brak możliwości ingerowania w wyniki" to inaczej "uczciwa gra". W gry
                        nieuczciwe (z "ustawianym" wynikiem") nie warto grać.
              • tkjaaa Re: tylko ciemnoty grają w totka 18.07.10, 17:27
                sammler napisał:

                > Chcesz powiedzieć, że jeśli Totalizator wybiera liczby, które mają paść, to
                > prawdopodobieństwo wylosowania szóstki jest niezmienne?

                Tak.
                Dokad ja moge skreslac 6 liczb z 1-49 a Totalizator musi wylosowac 6 liczb z
                tego samego przedzialu, to prawdopodobienstwo jest niezmienne.
                Chyba nie wylosuja z puli liczb powyzej 49 ? :-)
        • freeman00 Re: tylko ciemnoty grają w totka 21.07.10, 08:57
          rozumiem Twój tok myślenia, mi jednak szkoda tej stówki zwłaszcza gdy pomyślę że
          licząc od początku trwania totka nie wylosowano jeszcze wszystkich możliwych
          kombinacji (np, dużego lotka) Nie wiem czy są jeszcze losowania dużego lotka, bo
          się tym nie interesuję ale gdyby było, to łatwo można by policzyć ilość losowań
          i sprawdzić ile brakuje do owych 14milionów kombinacji :)
          Z mojej strony mogę Ci powiedzieć jedno, lepiej tą stówkę wpałacać na lokatę co
          miesiąć to po 10 latach coś Ci się uzbiera a tak zasilasz tylko bandę nierobów
          która ma monopol na taką grę.
          Pozdro
          • tetlian Re: tylko ciemnoty grają w totka 23.07.10, 10:40
            Ale oprócz 6-stki można jeszcze trafić 5-tkę. A tu już prawdopodobieństwo jest
            wyższe. A ponieważ gram 7-demką, to przy 5-tce tak naprawdę trafiam dwa razy piątkę.

            Poza tym nie chodzi o czekanie na wylosowanie wszystkich możliwych kombinacji,
            bo trwałoby to kilkaset tysięcy lat. Chodzi o wylosowanie tej jednej kombinacji
            :) 1:14mln to nie jest tak źle. Szansa jest.
    • you_can_call_me_susan Prawdopodobieństow trafienia 18.07.10, 14:27
      Prawdopodobieństwo trafienia to 1 do 13 983 816 a nie jak niedouczony
      dziennikarz napisał 1 do 13 983 000 816. Po to choćby potrzebna jest
      matematyka w szkołach - selekcja imbecyli
      • freeman00 Re: Prawdopodobieństow trafienia 18.07.10, 14:45
        a co w wikipedii ci powiedzieli ?
    • jarozygpl Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 18.07.10, 14:36
      Zawsze mnie zastanawiało czy mozna być w pełni anonimowym, bo jest przecież ślad: podatek w US.
      Zatem czy ktoś wie, czy trzeba podać dane w TS aby zapłacili za Ciebie podatek? To wg mnie koniec anonimowosc.

      Czy tez jest to ryczałt płacony US nie imiennie? Co jest raczej niemożliwe bo trzeba w przypadku kontroli udokumentować źródło.
      • badziewiak66 Wydanie zaświadczenia zalezy od grającego 18.07.10, 18:40
        na jego żądanie zaświadczenie totalizator musi wystawić. Jeśli nie chce
        płatnikiem podatku jest totalizator. Anonimowość zachowana. Gorzej jeśli
        zwycięzcy trafi się kontrola w sprawie nieujawnionych źródeł przychodów.
    • h853 Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 18.07.10, 14:37
      Fatycznie głowna wygrana w DL to nieszczęście w Szczęściu sama tego
      doświadczyła, Grałam częst w w Toto lotka , szczególnie jak były
      kumulacje.Zdarzało się że wygrywałam 3 a w Multi Lotka nawet 6/7
      wygrałam 100zł. Ale w ostatnim losowaniu lutego 2003r, gdy kumulacja
      była ok 6 mln zł mój partner zabrał mi kupon twierdząc że go
      wyrzucił.Od tej pory stał się jakiś roztrzęsiony czerwony,
      podniecony.Ale jednoczesnie udawał że nic się nie wydarzyło.
      Najgorsze niebezpieczeństwo zaczęło mi grozić gdy nie wiadomo
      dlaczego zaczęłam się źle czuć, zaczęlam podejrzewać że coś mi
      dodaje szkodliwego do jedzenia bo niby taki kochający zaczął mi coś
      niespodziewanie częstować a to ciasteczkiem a to kanapką itp.
      Jego rodzina zaczęła się bogacić. Zaczęłam podejrzewać że mnie
      oszukał i przywlaszczył sobie kupon.Dlatego teraz po cichu próbóje
      mi zrobiś krzywdę szczególnie dwa przypadki były dla mnie
      śmiertelnie niebezpieczne. Zgłosiłam to nawet do prokuratury.Ale go
      kochałam i nie potrafiłam walczyć o swoje.Oficjalnie udaje biednego
      ale wiem że cały czas gra i oszukuje. Widząc zagrożenie dla mojego
      zycia i zdrowia odeszłam od niego, chociaż bardzo go kochałam .
      Gdyby mi dzisiaj powiedział prawdę to bym mu wszystko wybaczyła.
      Ale on chyba boi się teraz przyznać bo wie że mogłby odpowiadać za
      oszustwo i czyny karalne.Zobaczcie jak dla pieniędzy można zniszczyć
      nawet największą miłość. Ja myslałam że on też mnie tak kocha jak ja
      i dlatego mu ufałam , nie chowalam tego kuponu , jeszcze mu
      powiedziałamze kupon sprawdzę rano a on rano go zabrał.
      A zawsze twierdził że nie wierzy w żadne wygrane że wierzy tylko w
      to co sam zarobi zapracuje.A ja wierzyłam że wygram nawet w tym dniu
      gdy zagrałam powiedziałam że napewno wygram bo zagralam za całe 10zł
      tj 8 zakładów.
      Nawet teraz nie moge ciaszyć się swoim szczęśćiem bo mi go
      skradziono i teraz nawet 3 nie moge trafić.
      Dlatego uwazam że powinna być możliwość grania na imię i nazwisko w
      Lotto , wowczas nikt nie mógłby przywlaszczyć sobie wygranej i
      jeszcze krzywdzić zamiast żyć szczęśliwie.
      A te kumulacje teraz i lottomaty podłaczone do jednego systemu w
      Warszawie też są podejrzane. W 2003 roku lotomaty były wojewodzkie .
      W tedy nie było tkich możliwości kombinowania. Teraz
      system może na jednych liczbach pracować na chybił trafił , potem
      eliminować te które skreslą gracze i system typuje liczby tak zeby
      padło jak njmniej wygranych. Ja to mojemu partnerowi powiedziałam i
      za ok rok taki sytem zainstalowano. Gdybym wiedziała to bym nikomu o
      tym nie powiedziała o moim przemyśleniu. Które stalo się faktem.
      Powiedzcie czy dochodzilibyście swoich praw, co wy byscie zrobili
      gdybyście znaleźli w takiej sytuacji. Ja przez to straciłam wiele
      zdrowia i wiare w ludzi. Bo jak osoba którą kochałam tak ze mną
      postąpiła to jak teraz mam wierzyć i ufać innym ludziom.
      Najgorsze jest to że nie mogę cieszyć się swoim szczęściem. Jestem
      teraz bardzo unieszczęśliwiona moim szczęściem.

      • zalobanarodowa Re: Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do 18.07.10, 15:36
        cool story bro
    • errdos113 Jaka żyłka? 18.07.10, 14:49
      Będę się czepiał. Autor wysilił się na historię ze śrutem i
      helikopterami zamiast od razu napisać, że szansa jest jak 1 to ~14
      milionów.

      Wyobraźmy sobie punkty oddalone o 13 kilometrów 983 metry 81
      centymetrów i 6 milimetrów. Pomiędzy nimi ktoś rozciągnął w poprzek
      milimetrowej grubości żyłkę. Nie wiemy gdzie.


      Co "nie wiemy gdzie?". Wiemy, gdzie jest ta żyłka rozciągnięta - w
      poprzek pomiędzy tymi punktami.

      Wzbijamy się wysoko helikopterem i krążąc, zrzucamy milimetrową
      śrucinę. Jakie jest prawdopodobieństwo, że kulka trafi w żyłkę? Jak 1
      do 13 983 000 816.


      Skąd tu nagle miliardy? W każdym razie - w jaki sposób zrzucamy tę
      śrucinę? Gdzie lata helikopter? W płaszczyźnie przechodzącej przez
      ten ~14-kilometrowy odcinek? Dlaczego śrucina nie miałaby spaść
      gdzieś obok? Co to znaczy "milimetrowa śrucina"? To średnica, czy
      promień?

      Itd.

      Jest lato, ja bym próbował z analogią iść zamiast w łowiectwo i
      awiację, w stronę liczenia ziarenek piasku na plaży.
      • sammler Re: Jaka żyłka? 18.07.10, 15:04
        Nie, nie w poprzek. Rozciągnięta jest w pewnym miejscu na dystansie prawie 14
        km, prostopadle do linii prostej między tymi punktami. Z tej odległości zajmuje
        jedynie milimetr.

        Innymi słowy: między np. centrum Warszawy a jej obrzeżami (umówmy się, że
        uzbiera się 14 km) idziesz sobie w linii prostej i w którymś miejscu wbijasz
        szpilkę o średnicy łebka 1 mm. Wieczorem sprawdzasz, czy ktoś "idący" po tobie
        wbił swoją w tym samym miejscu.

        S.
    • h853 Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 18.07.10, 15:08
      O d tamtej pory nawet 3 nie mogę trafić, to jest od 2003r.
      Mój partner zaczął mi zabierać kupony , to przestalam grać.
      A wtedy powiedział graj ty masz szczęście, gdybyś wygrała czy byś
      się ze mną podzieliła.
      Dlatego wszystko wskazuje na to że zostałam oszukana i okradziona.
      Dlaczego podczas losowań od ok 2006 roku nie ma Komisji która była
      zawsze jak pamiętam Totalizatora.
      Dlaczego losowanie obywa się dopiero po godzinie 15 minut.po
      zamknięciu Lottomatów.
      Czy nie dlatego żeby można było kombinować w systemie. Kiedyś to
      jest przed skomputeryzowaniem systemu na ogolnokrajowy, losowanie
      odbywwalo się pół godziny po zamknięcu punktów lotto.
      Wiem że napewno wtedy Totolotek byl uczciwy.Teraz wielu Polaków ma
      wątpliwości dlatego przestało grać.Ja też bo od kilku lat nawet 3
      skresleń nie moge trafić a kiedyć bardzo często trafiałam.
      Czy ktoś to w końcu sprawdzi co się dzieje, czy komisja hazardowa
      tm też powinna się zająć.
      Ja tez bym tak chciała żeby składano się na moją rzecz chociaż po
      1000zł na m-ac.
    • ekram Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 18.07.10, 15:11
      Artykuł ciekawy, ale przykład podany na początku całkowicie nietrafiony!
      Zrzucana śrucina wysoko z helikoptera trafia na nieokreślonej wielkości pole, niekoniecznie na rozciągniętą linę. Przykład byłby prawdziwy, gdyby ją zmusić do trafienia w żyłkę w jej dowolnym miejscu. Ale wówczas nie należy pytać jakie jest prawdopodobieństwo trafienia w żyłkę, tylko na którym milimetrze żyłki, której długość wynosi ponad 13 km.
      Ponadto podane prawdopodobieństwo jest 1000-krotnie zaniżone!
      Wynosi ono dokładnie 1/13.983.816 a nie 1/13.983.000.816!


      • h853 Re: Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do 18.07.10, 15:28
        O czym wy piszecie o jakich zyłkach tu chodzi o uczciwość a nie o
        żylki.
        Brak komisji podczas losowania
        Podłaczenie Punktów Lotto wojewodzkich do jednego w warszawie.
        Losowanie dopiero po godzinie 15 minutach od zamknięcia punktów
        lotto a nawet później, bo rzadko ktore otwarte są do 21.00
        Teraz elektroniką można zrobić wszystko . Kiedyś jak były kumulacje
        to ustawiały się kolejki bo były one raz na miesiąc, nie tak częst
        jak dzisiaj , to wygląda na ingerowanie w system i powodowanie
        częstych komulacji.Wystarczy zablokować liczby które skreślono i te
        które nie skreślono i nie ma wygranych i tak mamy kumulacje.
        A kulki z numerami wystrczy żeby były lżejsze i problem z główną
        wygraną jet z głowy. Wygra ten co ma wygrać .To jest analiza która
        wyglada na rzeczywistą.I temu powinien przyjrzeć się minister
        finansów i NIK.
        • speedy13 Re: Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do 18.07.10, 20:00
          Hej

          h853 napisała:

          > Kiedyś jak były kumulacje
          > to ustawiały się kolejki bo były one raz na miesiąc, nie tak częst
          > jak dzisiaj ,

          Ja myślę, że to nie wynika z żadnych przekrętów, tylko jest skutkiem
          zmniejszenia liczby zawieranych zakładów.
          Skoro prawdopodobieństwo trafienia 6-ki wynosi ok. 1:14 mln, to gdyby
          przed losowaniem zawarto 14 mln zakładów, prawdopodobieństwo, że wśród
          nich znajdzie się 6-ka byłoby bliskie 100% (oczywiście mniejsze, bo
          wszak kilka osób mogło zagrać tę samą kombinację czyli część z tych 14
          mln się powtórzyła).
          W czasach, gdy 1 zakład kosztował 1 zł, a losowanie odbywało się 2x w
          tygodniu, zawierano około 8-10 mln zakładów na losowanie.
          Prawdopodobieństwo że wpadnie 6-ka bylo więc wyższe. Po wprowadzeniu
          losowania 3x w tygodniu i podniesieniu cen kuponu do 3 zł liczba
          zawieranych zakładów wynosi około 3-4 mln na 1 losowanie.
          Prawdopodobieństwo, że padnie 6-ka jest więc teraz mniejsze.
      • h853 Re: Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do 18.07.10, 15:32
        Lotto pominno się nazywać Ustawianie LOTTO a nie LOsowanie LOTTO.
        Bo to nie jest żadne losowanie. Kiedyś bylo losowanie a teraz to
        jest kombinowanie i naciąganie.
      • yolo.szwarc Re: Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do 23.07.10, 11:05
        No wlasnie zla interpretacja prawdopodobienstwa geometrycznego. Ktos
        tam cos tam doczytal, ale ze srucina sie nie udalo :))
        Trzeba bylo dodac drugi wymiar , wiec moze nie zylka a szachownica,
        i juz by bylo lepiej. A tak to cholera, nie trzyma sie kupy :))
    • qeton Autor artykułu minął się trochę z prawdą 18.07.10, 16:14
      Otóż wymieniony przypadek ponad 80 "szóstek" miał miejsce nie sześć, a kilkanaście lat temu, w czasach, gdy nie było jeszcze lottomatów, kupony wyglądały całkiem inaczej (oryginał plus dwie kopie), a sprawdzanie wyników trwało kilka dni. Stąd właśnie mowa o "dniu ogłoszenia wyników", który rzeczywiście przypadł na 1 kwietnia. Sam się na to nabrałem szukając w Gazecie Pomorskiej primaaprilisowych żartów. Totolotkowe wyniki uznałem właśnie za taki żart. Później się okazało, że to prawda.
      • qeton To było losowanie z 30 marca 1994 roku 18.07.10, 16:35
        Inaczej mówiąc "prosta" pomyłka, nie sześć, a szesnaście lat ;)
      • henwoj2 Re: Autor artykułu minął się trochę z prawdą 18.07.10, 20:15
        Trochę nie masz racji.
        Lottomaty były od pewnego,krótkiego czasu.

        Wiem,bo byłem wtedy na studiach,i razem z kolegą z grupy fascynowaliśmy się lotkiem. Nagrywaliśmy nawet losowania na VHS i mierzyliśmy czas kręcenia maszyny w każdą stronę.

        W kwietniu 1994 roku wziąłem na pamiątkę kilka wydruków z lottomatu o wygranych. Kwota wygranej pierwszego stopnia to około 92 000 000 lub 94 000 000. Dokładnie nie pamiętam,ale te druczki jeszcze dał bym radę odnaleźć na strychu.
        • qeton Re: Autor artykułu minął się trochę z prawdą 18.07.10, 20:55
          Myślę, że masz rację. Nie pamiętam wprawdzie lottomatów, ale przypominam sobie, że wówczas były już anteny na kolekturach. Co do wysoości wygranej I stopnia, to ok. 90 milionów było właśnie wtedy, gdy tak dużo ludzi trafiło. Normalnie były to kwoty między 5 a 10 miliardów.
    • badziewiak66 Sammler przy Twojej wiedzy matematycznej 18.07.10, 18:53
      i konsekwentnej statystyce masz szansę powodzenia. Poczytaj trochę o
      socjotechnice i psychologii gry na giełdzie. I przestań grać w gry liczbowe.
      Bądź oszustem i myśl jak oszust. Idź za oszustem jego śladami.
    • ulanzalasem Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 18.07.10, 19:53
      Co to za reklama...czyżby grało tak mało osób, że Tusk polecił agitować za TS?
      Przecież to hazard...i powinien tego zakazać ;)
    • nosorozecwlochaty Zdyszana Lottomotywa - totolotek wykreował do t... 18.07.10, 20:44
      Jakoś wyjątkowo nie podoba mi się styl artykułu:

      - Mr Fart czyli istotnie Pan Piard, bo niby dlaczego jedna część
      nazwy ma być po polsku a druga po angielsku

      - nic nie mówiące porównanie ze śrutem (jak wysoko wzlatujemy, jak
      krążymy helikopterem itp.)

      - przekręcone liczby jak zauważyli już inni

      - i inne poetyckie metafory typu zdyszana lottomotywa,najszybszy
      napad na bank. Jak dla mnie autor próbuje być dowcipny, ale niezbyt
      mu wychodzi.

      A w totolotka nie gram :)

    • asd1128 mr fart 18.07.10, 21:11
      proponuję autorowi sprawdzenie w słowniku języka angielskiego (skoro Mr) co znaczy "fart". Może wtedy przestanie pisać, że to najlepsze przezwisko. "pan pierd" nie brzmi najlepiej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka