Dodaj do ulubionych

Lepiej płakać w ferrari

    • makary64 Re: Lepiej płakać w ferrari 01.08.10, 11:53
      Przeczytałem artykuł i... z trudem opanowałem wymioty.
    • m1r4640 Re: Lepiej płakać w ferrari 01.08.10, 12:16
      znam wieku takich, uczelnia skonczona z wyroznieniem a w zyciu nie
      umie:
      - wykorzystac wiedzy ktora powinien miec (dyplom)
      - podjmowac prawidlowych decyzj
      - butow zawiazac;
      - !!!
    • atyde55 Lepiej płakać w ferrari 01.08.10, 13:06
      Hmmmmm.....mam wrażenie, że Ci młodzi ludzie wizję swojej przyszłości, nawet
      po 'elitarnych'(?) studiach wzięli chyba z kosmosu. Wystarczy rozglądnąć się
      wokoło żeby zobaczyć jaki jest los przeciętnego absolwenta studiów, nawet tych
      bardzo dobrych i prestiżowych - 2 lub 3 tysiące na rękę i ciężka harówa w
      korporacji lub jakiejś firmie. Wiadomo, każdy chce mieć dobrą pracę i zarabiać
      nie wiadomo ile, ale życie to weryfikuje, więc ciekawa jestem jak się potoczą
      losy 'młodych marzycieli'...
    • trotuar_uk maserati 01.08.10, 16:59
      Maserati GranTurismo na studiach i awans co miesiąc dwa szczeble w górę - pogratulować optymizmu :) realistów zaprasza trotuar

      praca w Anglii
    • d_jak_zupa Elitarne studia to żart 01.08.10, 19:22
      Elitarność jest tu pojęciem względnym. UW mieści jest w dolnej 400
      rankingów światowych, gdzieś w okolicach uniwersytetów w RPA.
      Ranking kończy się na 500.

      Wyobraźmy sobie że ktoś chodzi i się chwali że skończył elitarne
      studia w RPA. Czy polscy pracodawcy, dziennikarze czy nawet
      czytelnicy GW brali by to na poważnie?

      Przy obecnej globalizacji gospodarki, informacji, etc. studia w
      Polsce są z założenia studiami niskiej jakości, bo tak oceniane są
      najlepsze uczelnie w Polsce w porównaniu do tych najlepszych w
      Europie i USA.

      Jednym słowem, nie ma się czym chwalić bo Ci młodzi ludzie już na
      początku swojej drogi mają przechlapane w porównaniu do swoich
      kolegów i koleżanek na elitarnych studiach w USA czy Europie.
    • aleksandra.arndt Lepiej płakać w ferrari 01.08.10, 23:30
      Bohaterowie reportażu kreują się na ludzi wielkiego sukcesu zawodowego, zawrotnych karier i gigantycznych pieniędzy. Arogancko i z nonszalancją wypowiadają się przy tym o swoich rówieśnikach, którzy przyszłość wiążą z szeroko pojętą humanistyką, niedającą w ich mniemaniu możliwości awansu ani godnego zarobkowania.

      Z jednej strony „młodzi gniewni” imponują pewnością i zdecydowaniem, z jakim – przy pomocy ciężkiej pracy – planują sięgać po najwyższe stanowiska. Z drugiej skłaniają jednak swoją postawą do refleksji, czy aby na pewno same plany podboju rynku ekonomicznego upoważniają ich już do dyskredytowania przedstawicieli innych pomysłów na życie, związanych z filologią, filozofią czy historią sztuki? Niestety, bohaterowie artykułu zdają się cierpieć na dotkliwy brak pokory: nie są w stanie wziąć pod uwagę ani własnej potencjalnej porażki, ani też ewentualnego triumfu w zawodzie ich postponowanych kolegów.

      A przecież jest on jak najbardziej realny! Te same prawa, które obowiązują na rynku ekonomicznym, rządzą wszak również – mutatis mutandis – światem humanistycznym. I tu, i tu tłoczno jest od konkurencji, a wybijają się jedynie najpracowitsi i najlepsi. Czyżby bohaterowie reportażu tak bardzo przysypiali na lekcjach polskiego, że nie poznali żadnych nazwisk współczesnych poetów, pisarzy czy malarzy, jakim udało się osiągnąć wielkie (w tym finansowe) sukcesy?…

      Aby zasłużyć na prawdziwy szacunek, bohaterowie artykułu winni przekuć swoje deklaracje na konkretne osiągnięcia. Póki co, bardziej imponuje jego autorka, Sylwia Szwed. To ona właśnie, dzięki zajmującej i doskonale spuentowanej opowieści, odniosła w całym reportażu największy sukces. Z humanistyki.




      • ar.co Re: Lepiej płakać w ferrari 02.08.10, 10:19
        Można by jeszcze dodać, że ta ich "ciężka praca" - przynajmniej na
        początku - to ciężka praca ich rodziców, na której budują swoje
        życiowe plany. Nie oszukujmy się - ani praca w sklepie, ani próba
        założenia własnej firmy (za pieniążki tatusia) nie pozwoliłaby im na
        rzeczywiste zarobienie na własne utrzymanie, zwłaszcza na poziomie,
        o jakim marzą. W praktyce wygląda to tak, że rodzice dają prawdziwe
        pieniądze, a dzieci bawią się "w sklep" i "w firmę", żeby mieć na
        kawę... A jak firma splajtuje czy zabawa w sklep się znudzi, to
        będzie miękkie lądowanie na garnuszku rodziców.
    • kala_t Lepiej płakać w ferrari 02.08.10, 12:18
      mi tez sie wydaje ze artykuł jest słaby. jakby z gotową tezą przed
      rozmową z tymi ludźmi, autorka wydaje sie troche uprzedzona.
      niebieska koszula, wiadomo, typ korporacyjny ;) normalnie młodzi
      ludzie w takich nie chodza;) nie widzę nic złego w ich ambicji,
      marzeniach. nie liczą że cos im z nieba spadnie, na wszystko będą
      musieli zapracowac. rozumiem , że ''kto nie był socjalista przed
      30... itd, ale te dzieciaki przynajmniej wiedza czego chca i jesli
      beda wybitnymi ekonomistami czy menadżerami to tylko wszyscy na tym
      skorzystają
    • gsb Kocham stan umysłu 19 latka 02.08.10, 14:47
      Niechęć do zawodów humanistycznych żywi tutaj tylko zakompleksiona
      autorka reportażu.
      Natomiast sami "przepytywani" są wbici w jakąś przesadną jak na ich
      wiek zdroworozsądkowość i odpowiedzialność, ale z za tej formy
      wydziera marzycielstwo młodych ludzi u progu dorosłości. Gdyby pytać
      ambitnych humanistów idących na jakieś trudne studia, to oni też chcą
      mieć te 10kafli, ferrari maserati 1500, wakacje, galerie, mieszkania
      w centrum itd. Dlatego to jest taki fajny wiek, bo dostaje się lekcję
      życia, bo się intensywnie człowiek zmienia, weryfikuje marzenia i
      siebie i powstaje na nowo.

      Maturzystom życzę powodzenia !

      Autorce reportażu MIŁOŚCI


    • kapitan.kirk Lepiej płakać w ferrari 02.08.10, 15:52
      Bohaterom artykułu życzę wszystkiego dobrego i wszelkiego powodzenia; mieć
      wysokie ambicje to nic złego, nawet jeśli trochę ich skala i szczegóły
      ocierają się o śmieszność ;-) Jednak równie szczerze chciałbym udzielić im
      kilku przestróg:

      1.) Jeśli pragną nauczyć się ekonomii z książki zatytułowanej Dlaczego
      piloci kamikadze zakładali hełmy
      , to sugerowałbym im dużą ostrożność, bo
      może się okazać, że jej autor na ekonomii zna się równie dogłębnie jak na
      japońskim lotnictwie (piloci jednostek Kamikaze - ani zresztą żadni inni w tej
      epoce - hełmów oczywiście nie zakładali i zresztą trudno sobie wyobrazić, po
      co ktokolwiek miałby to robić).
      2.) Jeśli uważają, że mądrzy profesorowie na uczelniach nauczą ich jak się
      zarabia ogromne pieniądze bazując na ścisłych podstawach nauki ekonomii, to
      niech wcześniej może poświęcą choć pięć minut na zastanowienie się nad tym,
      dlaczego owi profesorowie sami nie zarabiają milionów na swojej drobiazgowej
      znajomości praw rynku, ale jakoś zawsze wolą brać pieniądze (najchętniej
      budżetowe) za dzielenie się tą wiedzą ze studentami. Podpowiedź: nauki ścisłe
      odróżniają się od innych nie tym, że wykłada się je na słupkach i
      wykresach ;-)
      3.) Jeśli zaś absolwent liceum chwalący się średnią 5,15 z kierunkowych ocen
      na poważnie zastanawia się nad kwestią, dlaczego karton z mlekiem jest
      kwadratowy, a butelka z napojem gazowanym okrągła
      , to obawiam się, że nie
      było to jednak liceum (a wcześniej podstawówka i gimnazjum) szczególnie
      elitarne. Jako że 1mo podstawowa geometria euklidesowa zabrania istnieć w
      trójwymiarowej przestrzeni takim tworom jak "kwadratowy karton z mlekiem" czy
      "okrągła butelka", 2do zaś jeśli chodzi o problem, dlaczego papierowy pojemnik
      z napojem niegazowanym może spokojnie być sześcienny, zaś butelka z napojem
      gazowanym powinna raczej mieć poprzeczny przekrój kolisty, to w celu jego
      rozwiązania nie trzeba udawać się aż na uniwersytet, bo wyjaśnia go fizyka na
      poziomie ostatniej klasy podstawówki ;-)

      Pozdrawiam
    • szeera Lepiej płakać w ferrari 02.08.10, 17:28
      Ale ja czegoś nie rozumiem. Po przeczytaniu artykułu myślałam, że to rozmowy z
      tymi którzy dostali się na studia międzywydziałowe ekonomiczno-menadżerskie
      UW. Potem zobaczyłam podpisy pod zdjęciami rozmówców: student SGH, studentka
      ekonomi, student zarządzania. O co chodzi??
    • aarvedui znowu pismak z "tezą" rodem z Fucktu 03.08.10, 11:39
      naprawdę ciężko dostrzec w tym "artykule" cokolwiek, poza metodą "wytnę
      najbardziej kontrowersyjne wypowiedzi i zamieszam".
      Czy myślą przewodnią miało być ukazanie tych ludzi jako skonfudowanych i
      niepewnych?
      Jeśli tak, to Pani Ałtorka niestety nie poradziła sobie nawet z
      tym...sprzeczności wywołują jedynie wrażenie, że Ałtorka nie panuje nad wybranym
      tematem.
      Jeśli celem miało być oczernienie wymienionych studentów - udało sie doskonale -
      zostali przedstawieni jako bananowi kretyni, bez wartości, bez uczuć, społeczni
      psychopaci - rządzić, zarabiać, nic nie robić.

      Wszystko to przekonuje mnie, że zawodem gorszym od polityka jest dziennikarz -
      szmata bez wiedzy i moralności...
      • falsze Re: znowu pismak z "tezą" rodem z Fucktu 10.08.10, 13:15
        Genialny komentarz, podpisuje sie rekami i nogami. Nie wydaje mi
        sie, ze Pani Laltorka wykazuje sie zla wole - raczej widac tu
        niestety marne umiejetnosci. Nie pisze tego zlosliwie. Chodzi mi o
        niski poziom, razace efekciarstwo wskazujace, ze Laltorka sama jest
        na studiach, albo jak jest po, to na tych studiach nie nauczyla sie
        za wiele...
    • michalzawadzki Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 11:49
      Naiwni pół analfabeci. Niestety takich matołków jest coraz więcej w naszym
      "społeczeństwie wiedzy".
    • tornson Co za stado palantów!! :o/ 03.08.10, 12:05
      To zwykłe kujony (nie każdy kto ma dobre oceny jest kujonem, ale te jopki to
      typowy okaz tego sortu ludzi). Najgorsze jest to że taki kujon, czasem zapewne
      też dobrze ustawiony z ocenami dzięki przychylności nauczycielami swego liceum,
      blokuje miejsce ludziom z gorszymi ocenami, ale lepszymi perspektywami na bycie
      specjalistą w swojej dziedzinie. Dawniej, gdy liczyła się też wiedza na
      egzaminach a nie jedynie konkurs świadectw, to ci tzw. konkursowicze ze średnimi
      pod 5.0 odpadali w większości po pierwszym roku.
      Do tego te jełopy to typowi karierowicze, ludzie bez pasji wobec tego co robią,
      tylko kasa, kasa, kasa. Mam nadzieję że polegną, a stanowiska o których marzą
      zdobędą ludzie z pasją, a nie zakochane w kasie palanty.
    • tornson Ekonomia! Co to za nauka?? 03.08.10, 12:08
      Co ludzie po tym kierunku potrafią, do zarządzania jakim przedsiębiorstwem są
      predysponowani? Stanowiska dyrektorskie i kierownicze powinni zajmować ludzie z
      kierunkowych wykształcenie, dla których ekonomia to jedynie drugi fakultet,
      dodatek do prawdziwych studiów. Jak długo jopek po czystej ekonomii będzie
      traktowany lepiej niż inżynier, tak długo Polska będzie pogłębiać się w zacofaniu.
    • jowita81 Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 12:36
      Pracowałam rzetelnie i bez obrzydzenia blisko 36 lat w jednej dużej firmie i
      uważam ,ze mam prawo do godnej emerytury.Co najmniej 10 tysięcy.
    • bursztynowe Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 12:38
      Tylko, że jak przychodzi taki jeden, z drugą, na rozmowę
      kwalifikacyjną, to żal ... ściska.
      Mojej branży, finanse-inwestycje-ryzyko brakuje rąk do pracy, i to od
      lat. Kadydaci-tki, owszem, są przekonani o swojej nadzwyczajności,
      cudowności, wręcz świętości za życia, ale tak naprawdę reprezentują
      sobą niewiele. Przyuczenie ich do pracy to co najmniej rok... O ile
      są bystrzy...

      Więc kochani, wracajcie na ziemie...
      - Houston, do you read me? We have a problem. We can't find a job on
      Earth... We don't know why - we're so wonderful.
      - Ups, sorry, it's your problem!

      Zmywak z zjednoczonych królestwach czeka...
    • westdream Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 13:41
      Dobrze życzę tym ludziom, ale żyją jeszcze w matriksie.
      Też mi się kiedyś wydawało, że dużo wiem, wiedzę teoretyczną mam ogromną. Też
      mogę się pochwalić wygraną w konkursach przedsiębiorczości, ale co z tego.
      Później przyszła rzeczywistość prowadzenia własnej firmy i okazało się, że np.
      taki US nie wpisuje się zupełnie w realia teorii, której mnie uczono. Miliony
      głupich papierów,kontroli i stres/odpowiedzialność za swoją firmę naprawdę nie
      ułatwiają życia. Pokora przyjdzie, ale z czasem.

      Jeśli mogę coś doradzić, nie zakładajcie własnych firm. Kończcie te studia i
      wyjedźcie na zachód.

      Później tam kontynuujcie naukę. Jest szansa, że załapiecie się na pracę w
      dużej zachodniej firmie w konsultingu. Trzeba będzie zapie*rzać, ale wyjazdy
      zagraniczne będą;)

      Czasami się zastanawiam czy nie rzucić tego wszystkiego i zatrudnić się na
      jakimś etacie i mieć wiele rzeczy w pupce. Nie będę zarabiał tyle ile w swojej
      firmie? I co z tego, pieniądze nie są najważniejsze.
    • papaja001 wszystko juz wiedza. najlepiej... 03.08.10, 13:45
      dziwny ten swiat... dziwny... a zycie potrafi platac figle...
    • 69daro Smiac mi sie chce jak widze 03.08.10, 13:59
      Gosci zarabiajacych niewiele ponad 2 tys.PLN a zabierajacych sie za zakladanie rodziny.Panowie,jakie Wy atrakcje zyciowe macie do zaoferowania zonie,dzieciom?Przeciez za taka smieszna kwote to nawet w pojedynke nie da sie zyc na jakims konkretnym poziomie.Zarabiam ponad 3 i nie moge rozwinac skrzydel,wiec nie rozumiem jak mozna zyc,rezygnujac z wiekszosci rozrywek przeznaczonych dla ludzi.A zyje sobie jako kawaler tak:nie gotuje w domu/nie ma sensu marnowac cennego czasu przy garach jezeli mozna wyskoczyc do restauracji na obiadek,nieprawdaz?/,to samo z opalaniem.Jaki sens katowac sie 4 godziny w prazacym sloncu,gdy pot zalewa oczy,jak mozna ten sam efekt uzyskac w 10 minut w solarium,do tego bez tych przykrych doznan typu wrzeszczace wokol bachory i biegajace czesto samopas psy?Do tego czesto na weekend zwiedzam sobie Polske/przy okazji robie zakupy w Galeriach Handlowych,gdzie zauwazylem czesto,gesto zonaci,dzieciaci jedynie spaceruja zerkajac tylko ze smutkiem w oczach na wszelakie dobra konsumpcyjne jakie sa w zasiegu ich wzroku/niestety,nie portfela/.Lubie markowe ciuchy,perfumy,smiganie taksoweczkami po miastach,czeste wizyty w multi kinach. Podroze koleja wylacznie wagonami 1 klasy.Do tego dochodzi cala masa innych,fajnych rzeczy.Do czego zmierzam?Ano chce pokazac jakie smutne,szare zycie prowadzi wiekszosc malzenstw/nie dotyczy to inteligentnych panow zarabiajacych odpowiednie kwoty-pelen szacun/,dla ktorych jedyna forma rozrywki jest wyjscie do TESCO,wzglednie obiadek u tesciowej.Zgroza.
      • led47 Re: Smiac mi sie chce jak widze 03.08.10, 18:55
        Przynajmniej jeden zadowolony w naszej Polsce, cieszący się życiem i powodzeniem
        człowiek. Miło było poczytać. Zapomniał napisać gdzie i jak mieszka i czym
        jeździ oraz ile mu brakuje do wieku 40-50. Bo wtedy te zabawy kończą sie dla
        zarabiających 3k PLN w prywatnej firmie
    • trupyirobaki uważam że głównie żydzi powinni być wtedy 03.08.10, 15:00
      a reszta się po a jak. Gazeta jest mądra
    • momoneymoproblems Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 15:10
      "Wymarzona praca? Odpowiadają krótko: bycie szefem. Chcą być na najwyższym
      stanowisku i nic nie robić, ewentualnie zarządzać ludźmi."

      Kur*a, skąd wytrzasnęliście te dziwolągi??
    • tosemjaaniety Albo są naiwni, albo kłamią:) 03.08.10, 15:36
      Od razu zaznaczam,że nie uważam ich marzeń za złe, wręcz przeciwnie. Chociaż sam
      uważam się za humanistę, od kilku lat mam małą firmę i osobiście żałuję,że
      wcześniej nie zabrałem się za matematykę i dodatkowe studia ekonomiczne oprócz
      moich typowo humanistycznych. To na pewno pozwoliłoby mi szybciej stanąć
      finansowo na nogi. Ci młodzi ludzie wbrew moim obawom przed przeczytaniem tego
      artykułu (słowo reportaż jest mocno nad wyraz, żadnej głębi tu nie ma) sprawiają
      wrażenie bardzo fajnych. Mają swoje pasje a jednocześnie nie siedzą w chmurach.
      Ale tu właśnie pojawia się pewien problem...otóż wyobrażenia o przyszłości są
      całkowicie oderwane od realiów i aż dziwne jak na takich "świadomych
      ekonomicznie" młodych ludzi.
      Jeden z bohaterów dostaje od ojca pieniądze na swój pierwszy biznes. Domyślam
      się,że ojciec też biznesmenem jest. Znam ich wielu, nie takich drobnych jak ja,
      ale ludzi, którzy są jak z marzeń bohaterów tego tekstu. Mają naprawdę spore
      firmy i dużo pieniędzy. Ale ich życie osobiste to jeden wielki dramat. Lepiej
      płakać w ferrari-ok, tu się zgodzę, ale może po prostu lepiej w ogóle nie
      płakać?Wśród znajomych biznesmenów KAŻDY jest po rozwodzie, niektórzy już po
      kilku. Dzieci wielu z nich pokończyły na odwykach od naprawdę ostrych
      narkotyków, kilku się nie udało. NA imprezach jeden temat-pieniądze. Ale
      naprawdę jeden, jedyny. Ile można?Fajnie na początku, jak rozwijasz firmę,
      możesz się czegoś dowiedzieć, wyszukać okazji. Ale spotykasz tych ludzi z 50 na
      karku a oni tylko o pieniądzach. A kiedyś jak ci młodzi z artykułu tez mieli
      swoje pasje. Też grali w zespołach i tańczyli. I ci młodzi myślą,że jak już będą
      mieli kasę to będą sobie pasje realizować...zapomnijcie o tym. To są dwie osobne
      ścieżki. Zupełnie nie przystające. Oczywiście są wyjątki, ale to kropla w morzu.
      Świat ludzi z dużą kasą jest przerażający i dopiero się przekonacie co to
      prawdziwa pustka i samotność. A samotność trzeba wybrać bo jak spróbujecie być
      otwarci to was zaleją naciągacze i błagający o kasę krewni z drugiego końca świata.
      Więc to naiwność czy kłamstwo?Sami siebie oszukują?W ramach treningu?
      • tosemjaaniety Jeszcze dodam:) 03.08.10, 15:56
        Tekstu o elitarności nie komentuję-zrobiłem to wyżej, podobnie jak kilka innych
        osób zauważając, gdzie ta uczelnie jest w światowych rankingach.
        Ważniejsze-taki obyty w liczeniu, ekonomii i pracy a piszę o 10 tysiącach na
        start-minimum:)Brawo. Podpowiem-bez studiów też to możliwe jest-w dobrym burdelu
        albo handlując kokainą. A poważnie, dobrze Kiyosaki to opisał, jak młodzi ludzie
        w USA i jak widać i w Polsce nawet po studiach ekonomicznych są całkowicie
        oderwani od realiów finansowych. Nie ma takiej opcji dzieciaku,żeby w Polsce
        dostać 10 tysięcy w pierwszej pracy. Chyba ci się kraje pomyliły, tak jak
        studia. Jak dostaniesz 4000 brutto w pierwszej pracy na początek to będzie mega
        cud i szczęście i możesz się chwalić wszystkim znajomym. Oczywiście są wyjątki i
        można dostać więcej-jeśli jesteś wybitnym informatykiem, specjalistą to na start
        może nawet 7 tysięcy wyciągniesz. Znajomy wyciągnął 8000 ale po roku pracy
        jednak, nie na początku. Po ekonomii nie ma szans. Najmniejszych.
        • hugopari Re: Jeszcze dodam:) 03.08.10, 16:18
          w duzych konsultingowych (BCG,Mck etc) dostana ponad 10 po studiach;)
          jesli pojda do bankowosci inwestycyjnej to duuuuzo wiecej odrazu po
          studiach;)
          • men190 Re: Jeszcze dodam:) 03.08.10, 16:25
            > w duzych konsultingowych (BCG,Mck etc) dostana ponad 10 po studiach;)
            > jesli pojda do bankowosci inwestycyjnej to duuuuzo wiecej odrazu po
            > studiach;)

            Nie zmienia to faktu, ze ci co moga liczyc na 10 tys. po studiach to promil promila.
            • hugopari Re: Jeszcze dodam:) 03.08.10, 16:56
              no i chodzilo o to ze oni jako elita beda sie do tego zaliczac...
        • three-gun-max Re: Jeszcze dodam:) 10.08.10, 10:37
          To wynika z tego co wynieśli z domu rodzinnego. Zobaczyli, że ich ojciec zarabia dużą kase więc myślą, że to normalne i w ich zasięgu. Niestety, o ile ich ojciec faktycznie może być dobrym biznesmenem, to rzadko się to przekłada na dzieci.
    • men190 Re: Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 15:42
      Przypuszczam, ze ten artykul jest tak samo zmanipulowany jak wszystko co
      publikuje Gazeta Wyborcza.

      To co moge - jako przedsiebiorca - doradzic mlodym ludziom to szybkie podjecie
      decyzji. Jesli nie masz bogatych rodzicow, ktorzy beda Ci w stanie pomoc na
      starcie, nie trac czasu. Zdobadz dobre kwalifikacje (obojetnie: programista
      stron internetowych, mechanik samochodowy, glazurnik, murarz, kafelkarz - byle
      robic to dobrze), naucz sie jezyka i wyjedz.

      Burdel jaki pozostawia po sobie Tusk z Rostowskim trzeba bedzie sprzatac wiele
      lat. Polska jest de facto bankrutem, nie ma tutaj miejsca dla ludzi z dyplomem
      inzyniera, wiekszosc technologii dostarczana jest z zewnatrz. A jesli kraj nie
      ma innowacyjnych technologii to na wlasnej produkcji nie moze duzo zarobic. To
      przeklada sie na place ludzi, bo trzeba na globalnym rynku konkurowac z tanszymi
      Chinczykami, Malezyjczykami czy Rumunami.

      To sie nie zmieni poniewaz:
      - edukacja coraz bardziej odstaje od swiatowej czolowki,
      - koszty pracy i podatki rosna,
      - zycie przedsiebiorcow z roku na rok jest coraz trudniejsze. Coraz wiecej czasu
      musza oni poswiecac na walke z papierami niz na realny biznes.

      Nawet ludziom ok 40 lat, jesli niewiele sie dorobili i sie w kolko szamoca radze
      to samo.
      • attka Re: Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 16:21
        czasami mam wrażenie, że żyjemy w jakiś różnych krajach. Po studiach bez
        problemu dostałam pierwszą pracę za normalne pieniądze (rozpoczęłam od stażu na
        ostatnim roku studiów i po studiach dostałam etat w tej firmie). W tej chwili
        mam 30 lat, pracuję już w innej firmie (chciałam się dalej rozwijać), gdzie
        całkiem dobrze zarabiam (dużo powyżej średniej krajowej) i jestem na stanowisku
        kierowniczym (mam pod sobą 4 osobowy zespół). Tą pracę dostałam z ogłoszenia.
        Nie kończyłam super elitarnego kierunku, a jednak do czegoś w życiu doszłam. To
        samo jest wśród moich znajomych. Zaznaczam, ze nie mam bogatych rodziców, ani z
        nikim nie spałam aby zdobyć pracę.

        Dlatego też nie uważam aby w naszym kraju było aż tak źle jak niektórzy
        opowiadają. Może i oczekiwania studentów z artykułu są nieco wygórowane (10 tys
        złotych dla osoby bez doświadczenia albo z małym doświadczeniem to zdecydowanie
        za dużo), ale jeżeli będą się cały czas rozwijać to mają szansę osiągnąć to co
        chcą. I może dzięki temu nie staną się kolejnymi cwaniaczkami obrażonymi na
        wszystko i wszystkich, że nie dostają a im się przecież należy
        • men190 Re: Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 16:39
          To przyjmij do wiadomosci, ze w naszym kraju jest zle. I jednostkowe przyklady
          nie powinny przeslaniac obrazu rzeczywistosci.

          Proponuje zainteresowac sie statystykami GUSu a takze innymi badaniami. Z nich
          mozna sie dowiedziec, ze obszar biedy w Polsce ciagle sie powieksza, wzrasta
          liczba niedozywionych dzieci czy ludzi zyjacych na poziomie minimum socjalnego.
          System emerytalny jest na granicy zalamania a przy takim przyroscie naturalnym
          jego katastrofa jest nieunikniona.

          Ja opisalem ogolne trendy, ktore sa bardzo niepokojace. A to ze zalapalas etat z
          lepsza pensja niz przecietne wynagrodzenie w tym kontekscie nic nie znaczy.
          Potrzebna jest zmiana prowadzonej polityki inaczej bedzie jak w Brazylii.
          • led47 Re: Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 19:24
            Niestety, masz rację. Jestem tego samego zdania - Polsce grozi krach. Nadziei
            przy tym rządzie nie widać, zresztą nie widać przy żadnym innym bez nałożenia na
            społeczeństwo dodatkowych ciężarów. I nie ma co zwalać tego na światowy kryzys -
            sami do tego dopuściliśmy, będąc tylko eksporterem taniej siły roboczej i
            drewnianych palet, obniżając poziom edukacji i dopłacając(!) do sprzedaży
            majątku narodowego. Tak mści się brak odpowiedzialnych elit i dopuszczenie do
            rządzenia ludzi, których jedyną pracą była praca przy powielaczu, gardłowanie i
            posiadanie zawodowego wykształcenia a zasługą skoki przez płot,rozrzucanie
            ulotek i ukrywanie się. To o was - etosowi POPiSowcy
            Podwyżka VAT pokryje tylko koszty utrzymanie przez 4lata armii urzędników z
            zamrożonymi placami.
            Zresztą - zły pieniądz wypiera dobry pieniądz - stwierdzenie Kopernika jest
            tylko innym określeniem prawa entropii w odniesieniu do społeczeństwa.
            Ciekawe, czy z tych młodych zdolnych ktoś coś słyszal o entropii. Bo u mnie w
            pracy świeżo upieczony mgr inż pytał, jak oblicza się %...
          • odnowiony_moralnie Re: Lepiej płakać w ferrari 13.09.10, 00:00
            men190 napisał:

            > Proponuje zainteresowac sie statystykami GUSu a takze innymi badaniami. Z nich
            > mozna sie dowiedziec, ze obszar biedy w Polsce ciagle sie powieksza,

            Zwyczajnie kłamiesz i manipulujesz, a nawet pomawiasz.

            Akurat wg. GUSu obszar biedy w Polsce maleje. Owszem tam gdzie jest się pogłęba, czyli zwieksza różnica między biednymi a bogatymi, ale głownie dlatego ze bogaci staja się bogatsi.

            Reszta to tez stek bzdur i propagandy.
            Bałagan zostawił rzad Kaczyńskiego - teraz dopiero trwa porządkowanie po odzyskiwaniau Polski przez PiS.
            • 1zorro-bis "Szef pije drinki z "palemka" i zarzadza......" 13.09.10, 17:10
              a dziennikarzowi piszacemu ten artykul to tez "palemka" odwalil....Masz ty chlopie pojecie!
    • brombs Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 16:18
      i co z tego ze pasek czerwony, ze z wyróżnieniem?? a gdzie praktyka, takie
      łosie zielone to na zmywak rzucić a nie do dyrektorowania :P. Przecież to to,
      to nic nie umi po tych studiach.
    • led47 Lepiej płakać w ferrari 03.08.10, 18:43
      >10k PLN/m-c. Chyba z b. wysokiej wygranej w Lotto po roku na niezły %.
      Co braliście? I jak długo żyjecie w świecie fantazji? UW to renomowana
      uczelnia? Niezłe...ŻYCZĘ DUŻO ZDROWIA W WYSYŁANIU CV.
      • three-gun-max Re: Lepiej płakać w ferrari 10.08.10, 10:16
        Tak renomowana, że w żadnym światowym rankingu jej nie ma...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka