Dodaj do ulubionych

Owieczki się rozlazły

12.08.10, 14:36
Panie Darku , Pański kościól , ta pańska pobożna , nomen omen, projekcja.Jego nie ma , tego kościoła . I nigdy nie było.
Obserwuj wątek
    • terkli56 Owieczki się rozlazły 12.08.10, 14:46
      bardzo podoba mi się artykuł ,przedstawia to co mam w głowie od
      czasu awantury o krzyż a także podczas wyborów prezydenckich kiedy z
      kościoła było słychać że o grzech głosować na Komorowskiego.Dziękuje
      za przelanie moich myśli.
      • mlodaemerytka Re: Owieczki się rozlazły 12.08.10, 15:43


        Najwieksze zlo zaczelo sie od samowoli Dziwisza !

        Tak jest, od tego ! Samowolnie, czy przy zgodzie Episkopaty Dziwisz sklocil Narod ?

        Niech nam Episkopat odpowie ! "Klamstwo ma krotkie nogi"

        Domagamy sie prawdy w kosciele ! Domagamy sie nie beszczescic Wawelu'
        pamieci Marszalka Pisludzkiego ! Ojca odzyskania Niepodleglosci Polski
        po wiekowych zaborach ! Zaklocony zostal spokoj Duszy Marszalka tym pochowkiem w
        przedsionku.
        Brat powinien przeniesc trumny do Warszawy mialby blisko gdzie skladac kwiaty !

        Wielki Gen. Ch. de Gaulle zostal pochowany w swojej rodzinnej miejscowosci. U
        nas znalazl sie "Napoleon"!

        Wstydze za za tych "nieudacznikow" obnoszacych sie swoja pycha.

        "Co jeden glupi zepsuje, stu madrych nie naprawi" mowi przyslowie.
      • mlodaemerytka Re: Owieczki się rozlazły 12.08.10, 15:53

        przepraszam,gdzie moj koentarz ?
    • trajkotek Owieczki się rozlazły 12.08.10, 14:51
      zapewne mieszają się Panu pojęcia "krzyża z Krakowskiego Przedmieścia" i "krzyża Jezusa" - nie tylko Panu...
      Ja też "bywam" w kościele i sądzę, że kościół naucza o krzyżu, ale teologii "krzyża z KP" nie posiada, to nie naucza...

      A teraz, skoro Pan się tak tu przed nami otworzyl - a mam nadzieję, że to szczere wyznania, pisane z potrzeby serca, nie wyłącznie z racji wykonywanej pracy, stoi przed nami wielkie wyzwanie...
      Pisze Pan o swoim Kościele, że on istnieje, taki, a taki - więc niech Pan w nim trwa. Niesie swój krzyż dnia każdego, broni go - nie odrzucając - bo każdy ma swój własny.
      Pana krzyżem może jest teraz cierpienie związane z obserwowaną sytuacją...
      Pewnie się Pan modlił o światło Ducha Św. ...
      I ten Duch doradził Panu - napisz ten artykuł, umieść w Wyborczej, to będzie budujące dla Kościola...
      Amen.

      ps. a pusta łąka? można się tego spodziewać/obawiać...
      sam Jezus też nie miał pewności: "Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" (Łuk. 18:7), więc spoko - to nie Pana problem, chyba...
    • jacek.osini Owieczki się rozlazły? 12.08.10, 14:55
      Panie Redaktorze, dziś hierarchowie Kościoła rozcięli ten (węzeł gordyjski?)
      problem. Czy będzie PiS syty a owieczki całe? Mam wątpliwości...
    • fmio Owieczki się rozlazły 12.08.10, 15:05
      Ja,również katolik. Co niedziela w kościele, nieregularna spowiedź i komunia.
      Wierzę. Słucham, co mówią księża. I mam ten sam problem, co Pan, Panie Darku.
      Ale pamiętajmy:Kościół - to wierni (Pan, ja...), a kler... Wprawdzie chciałbym
      spotykać samych mądrych pasterzy, ale tych z luksusowego domu starców
      (Episkopatu; kiedyś był nim Kreml:)) po prostu trzeba przeczekać.


      • agaj.agaj Re: Owieczki się rozlazły 13.08.10, 01:09
        Jak jestes tak dobrym katolikiem jak piszesz (a redaktor sie tez za
        takowego uwaza) to staraj sie pomoc i bronic slabych, bezbronnych i
        tych z ktorych sie drwi. W konkretnej sytuacji ci slabi, bezbronni i
        podani na drwiny to tzw. obroncy krzyza. Sprawa jest jasna i
        klarowna - chrzescijanin broni cierpiacych przed tymi co ich
        atakuja, drwia z nich i ich wyszydzaja. Nie wiesz co robic - bron
        slabych i o szlachetnych sercach. Doprawdy nie wiem skad te
        egzaltowane dylematy w artykule.

        Tzw. obroncy krzyza nie bronia krzyza tylko pamieci ofiar katastrofy
        w Smolensku. Dla kazdego racjonalnie myslacego czlowieka nie miesci
        sie w glowie, ze nie mozna postawic pomniku tym co zgineli w tej
        katastrofie. Jest to calkowitym zaprzeczeniem zwyczajow jakie
        obowiazuje w cywilizowanych panstwie. W kazdym innym panstwie
        pomnik taki by powstal, tym bardziej, ze zgineli tam zasluzeni
        ludzie typu Lech Kaczynski czy Anna Walentynowicz.
        • natalie53 Re: Owieczki się rozlazły 13.08.10, 07:20
          Tzw. "obrońcy krzyża" to słabi i bezbronni??? Hmmm, ciekawe... Na pewno osoby,
          które mimo wewnętrznych podziałów w grupie (wczoraj niespodziewanie ujawnionych
          przed kamerami) trzymają w szachu przez parę miesięcy Prezydenta RP (ktokolwiek
          nim jest ew. pełni obowiązki), rząd, kościół i znaczną część społeczeństwa nie
          są ani słabi, ani bezbronni.
          Pamięć o osobach, które zginęły pod Smoleńskiem jest moim zdaniem dostatecznie
          uczczona i nie wymaga żadnej obrony. Żałoba odpowiednio przeżyta, powinna się we
          właściwym czasie zakończyć. Jakoś nie mam zaufania do "żałobników", którzy po
          dwóch miesiącach od zdarzenia hasają sobie na wiecach uskuteczniając śpiewy
          solowe i chóralne a po trzech nieoczekiwanie wracają do kirów i szantażowania
          otoczenia własną "żałobą".
          Jeśli historia (czyli czas!) zweryfikuje zasługi poszczególnych ofiar katastrofy
          pomniki na pewno powstaną. Katastrofa jako taka i wszystkie jej ofiary ma być
          upamiętniona na Wawelu, ci, którzy wyszli rankiem 10 kwietnia z kancelarii
          prezydenta w kaplicy tejże kancelarii, parlamentarzyści w sejmie, a Polacy
          pogrążeni w żałobie wczoraj na fasadzie pałacu.
          Jeśli zasnął rozsądek, powinno wkroczyć prawo. Jeśli nie wkroczy...
        • emerytgw Re: Owieczki się rozlazły 13.08.10, 09:10
          A kto broni pisowi i tzw obrońcom krzyża postawić LK pomnik? Niech
          stawiają tam gdzie dostaną zgodę, a nie tam gdzie paru fanatyków,
          podpuszczanych przez prezesa kłamczyńskiego i jego sforę chce zrobić
          na złość prezydentowi BK. O to jest ochydny kaczyzm i
          wykorzystywanie krzyża do celów niecnych i naewet skłócanie
          Kościoła.Dość już rokoszu pis-dolonych psycholi.
        • supersanna Re: Owieczki się rozlazły 13.08.10, 09:41
          Nie masz człowieku racji. "to staraj sie pomoc i bronic slabych, bezbronnych" - nie wiem skąd ci się wzięło, że Ci ludzie spod pałacu tacy są... może nadstawiają drugi policzek, albo szanują swoich kapłanów, którzy przychodzą do nich w szatach liturgicznych... hmmmmmm a może nie wrzeszczą na innych ludzi: żydzi, komuniści, mordercy....!!!!!!!!! TAAAAAAAAAAAAAK swoista postawa miłości bliźniego.
          Dylematy w artykule nie są egzaltowane. I ma je KAŻDY KATOLIK, dla którego liczy się osobowy kontakt z Panem. A nie jedynie dewocja i powierzchowność. Nawet nie masz pojęcia jakie to trudne wierzyć w Chrystusa obecnego w Sakramentach i chcieć się z nim spotykać, (czyli właściwie wierzyć, że to tej wspólnocie Jezus powierzył misję, z którą przyszedł na ziemię) i patrzeć, jak ten kościół jest rozwalany od wewnątrz, przez tych, którzy mieli go budować, a którzy zachowują się jak Piłaci i umywają ręce od odpowiedzialności za jego kształt. Nie masz pojęcia, bo masz to gdzieś, a na Eucharystię przychodzisz, bo tak się utarło... taka tradycja....

          "Tzw. obroncy krzyza nie bronia krzyza" - I TU SIĘ Z TOBĄ CAŁKOWICIE ZGODZĘ!!!! A tym samym podważasz wszystkie tezy zawarte w pierwszej części wypowiedzi.
        • vonleebpl Re: Owieczki się rozlazły 13.08.10, 10:11
          Drogi agaju,

          ci tak zwani obrońcy nie bronią ani krzyża ani pamięci. Po pierwsze dlatego, że ani jedno ani drugie nie jest zagrożone. Po drugie dlatego, że symbolika tego krzyża, przed którym stoją została 3 sierpnia przez tychże samych ludzi oderwana od korzeni chrześcijańskich, gdy w sposób haniebny wystąpili przeciw swojemu kościołowi reprezentowanemu przez duchownych. To już nie jest krzyż, który symbolizuje cokolwiek, co jest związane z religią chrześcijańską. Po trzecie pamięć ofiar, a w szczególności zmarłego prezydenta została uhonorowana w sposób najgodniejszy z możliwych, poprzez pochówek na Wawelu.
          Czymże jest więc to zgromadzenie przed krzyżem na Krakowskim Przedmieściu? Otóż jest to manifestacja wrogości i braku akceptacji dla demokratycznych wyborów jakie dokonały się 4 lipca. Niczym więcej. Krzyż tam stojący jest pretekstem dla nieustającego politycznego wiecu, a ludzie tam czuwający są zmanipulowanymi ofiarami PISu i Radia Maryja. Hierarchia kościelna i Episkopat zrozumiała zbyt późno, że użycie symbolu krzyża, postawionego przecież tam w dobrej wierze, obraca się przeciwko krzyżowi chrystusowemu i samemu kościołowi. Krzyż stał się zakładnikiem sprawy politycznej, a nie religijnej, czemu w końcu dało wyraz wczorajsze oświadczenie prezydium Episkopatu.
          Sytuacja w tej chwili jest taka, że paradoksalnie to hierarchia i Episkopat musi bronić krzyża. Postawić na szali swój własny autorytet i osobiście, wraz ze zwolennikami godnego przeniesienia krzyża do kościoła św. Anny, zorganizować procesję i liczyć na to, że ludzie sprzed krzyża ustąpią przed ich autorytetem. To nie jest takie pewne. Każdy inny scenariusz niestety będzie scenariuszem zawierającym elementy przemocy i konfliktu.
          Więc Drogi agaju, nie wprowadzaj ludziom zamieszania w głowach.
    • 0721x Owieczki się rozlazły 12.08.10, 15:27
      licznym bogom dziękuję za to że pozwoliły mi wierzyć w krasnoludki jako żywo
      żaden by nie wpadł na pomysł ukrzyżowania to miłe życiem radosne istotki
    • zwf A to niedobre owieczki... 12.08.10, 15:49
      A pasterze przecież tacy dobrzy: doją te swoje owieczki, strzygą, a co ładniejszą to i wychędożą, a juści:)
    • rtoip1 Owca prowadzi pasterzy ! 12.08.10, 22:40
      kłamczyński kręci psem !
    • carlo Owieczki się rozlazły 12.08.10, 22:58
      Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji i czuję dokładnie to samo. Świetny
      tekst.
    • han-ula Owieczki się rozlazły 12.08.10, 23:04
      Jestem jedną z tych owieczek które przestały chodzić do kościoła. Właśnie
      takie uczucia jakie Pan opisuje targają moją duszę.Za dużo polityki za mało
      duchowości!
      • karbat Re: Owieczki się rozlazły , i co z tego ? 12.08.10, 23:08
        placic i tak musza .

        jak nie wiesz o co chodzi to wiedz , ze sie rozchodzi sie o miliardy
        rokrocznie .

        Metody finansowania ;
        Stałymi źródłami finansowania Kościoła katolickiego, uwzględnionymi
        w budżecie są:
        Finansowanie nauczania religii około 260 milionów złotych. Do tego
        dochodzi bezpłatne udostępnienie sal i innej infrastruktury.
        Finansowanie uczelni katolickich.Plus wydzialy teologiczne na
        uczelniach .Dotacje na Fundusz Kościelny, którego celami są:
        dotowanie lub całkowite finansowanie składek na ubezpieczenia
        społeczne i zdrowotne duchownych (całkowite dotyczy tylko misjonarzy
        i zakonnic klauzurowych), wspomaganie kościelnej działalności
        charytatywnej, wspomaganie kościelnej działalności oświatowo-
        wychowawczej i opiekuńczo-wychowawczej, W 2008 przeznaczono na
        dotacje dla Funduszu 97,9 mln zł. Na finansowanie składki zdrowotnej
        dla około 9000 księży jest rocznie wydawane około 40 milionów
        złotych.
        Utrzymywanie kapelanów w służbach mundurowych, miedzy innymi
        kapelanów wojskowych w armii na etatach oficerskich, kapelanów w
        policji (w każdej komendzie [11]), straży granicznej i państwowej
        straży pożarnej (w każdej jednostce [12]). [13] W roku 2001
        kapelanie wojskowi dostali 15,4 milionów złotych, z czego 12,8
        milionów przypadło kapelanom katolickim. [14] Kapelani są także
        utrzymywani w szpitalach (1,5 tys duchownych), w sanatoriach MSWiA,
        w zakładach karnych, w aresztach, w PKP, na Lotnisku Okęcie w
        Warszawie, w klubach sportowych, harcerstwie oraz w Kancelarii
        Prezydenta.
        Inne wpłaty od spółek skarbu państwa. Według szacunków ministerstwa
        skarbu, w 2001 r. wynosiły one 3,78 mln zł w gotówce i 1,06 mln zł w
        majątku rzeczowym

        Oprócz tego, pośrednie wsparcie finansowe od Państwa, Kościół
        uzyskuje przez:

        Zwolnienie duchowieństwa z podatku dochodowego - księża nie
        pracujący etatowo płacą jedynie ryczałt (102-372 zł kwartalnie dla
        wikariusza i 319-1136 zł dla proboszcza ). Zwolnione od
        opodatkowania są także dochody z działalności gospodarczej
        przeznaczone na cele kultowe, oświatowo-wychowawcze, naukowe,
        kulturalne, na działalność charytatywno-opiekuńczą, punkty
        katechetyczne, konserwację zabytków oraz na inwestycje sakralne i
        kościelne. Rokrocznie jest to kwota około 2 miliardów złotych.

        Zwolnienie duchowieństwa z płacenia podatku od nieruchomości.
        Zwolnienie duchowieństwa z płacenia podatku od spadków i darowizn.
        Zwolnienie duchowieństwa z płacenia podatku od czynności
        cywilnoprawnych.
        Zwolnienie duchowieństwa z płacenia podatku od działalności
        niegospodarczej
        Ulgi celne przysługujące Kościołowi.

        Inne źródła finansowania Kościoła, w którym uczestniczy państwo to:

        Przekazywanie Kościołowi nieruchomości i gruntów - III RP do połowy
        2008 roku przekazała Kościołowi katolickiemu 160 tysięcy hektarów
        gruntów i 490 nieruchomości.
        Sprzedawanie Kościołowi nieruchomości i gruntów, zwykle po
        kilkunastokrotnie lub kilkudziesięciokrotnie niższej cenie od ceny
        rynkowej (nawet 100-krotnie niższej
        Rekompensaty i odszkodowania - 107,5 milionów złotych.
        Dotacje na budowę obiektów sakralnych, jak Świątynia Opatrzności
        Bożej (30 mln zł. w budżecie na 2008 rok[
        Dotacje na konserwacje obiektów zabytkowych. W roku 2001 generalny
        konserwator zabytków przekazał 29 405 390 zł na zabytki sakralne
        należące do związków wyznaniowych, głównie do Kościoła katolickiego.

        Roczna suma pieniędzy jaką przeznacza Polska na Kościół katolicki
        wynosi według różnych szacunków od 1 do 5 miliardów złotych.
        Wartość 490 nieruchomości przekazanych Kościołowi katolickiemu
        decyzjami Komisji majątkowej wynosi 24,1 miliardów złotych. Oprócz
        tego grunty przekazane Kościołowi katolickiemu przez III RP mają 160
        tysięcy hektarów.

        nie mowimy o tacowym , o pogrzebach , slubach - i uzyskiwanach z
        tego srodkach pienieznych .

        Grunty i nieruchomości
        Kościół katolicki obecnie wysuwa roszczenia o przekazanie mu 400
        tysięcy ha gruntów.
        Grunty przekazane Kościołowi katolickiemu do 2008 roku przez III RP
        mają 160 tysięcy hektarów . Zakładając, że hektar gruntu kosztuje 15
        tysięcy złotych, to 75 tysięcy hektarów gruntów jest warte 1125
        milionów złotych. Oprócz tego od 1991 roku Kościół katolicki za
        sprawą działania Komisji majątkowej przejął 490 nieruchomości
        wartych 24,1 miliardów złotych . Poza tym w 1991 roku po wystąpieniu
        do wojewody każdy dom zakonny mógł dostać 5 hektarów, parafia 15
        hektarów, diecezja a także seminarium po 50 hektarów. Kościół
        katolicki dostał wtedy - według różnych szacunków - od 70 tysięcy
        hektarów do 160 tysięcy hektarów , z czego 46 parafii na Dolnym
        Śląsku dostało grunty kilkakrotnie. Zakładając, że hektar gruntu
        kosztuje 15 tysięcy złotych, to 70 tysięcy hektarów kosztuje 1050
        milionów złotych, a 160 tysięcy hektarów 2400 milionów złotych.
        Wbrew ustawie grunty dostały także parafie miejskie.
    • ndjamena Alleluja! 12.08.10, 23:07
      nie mam nawet nic do dodania, chwalmy Pana i - chyba - róbmy swoje
    • ajakzupa ty nie od 12.08.10, 23:08
      Ty,autorze, nie odtrącasz jednej owieczki. Ty odtrącasz całe stada.
    • oghana7 Owieczki się rozlazły 12.08.10, 23:25
      JAIE CIESZE ZE TAK SIE STALO -KSIEZA I BISKUPI ZWLASZCZA MICHALIK RYCZAN I
      GLODZ FLASZKA FAWORYZOWALY RYDZYKA PRZEZ 17 LAT -UBLIZAL WSZYSTKIM _
      RZADZACYM I KS.TISCHNEROWI >TERAZ NARESZCIE SAMI SIE PRZEKONUJA,JAKA ZMIJE
      WYCHOWALI NA SWYM LONIE .ON TERAZ WYGRAL I PEWNIE BEDZIE CHCIAL ZOSTAC
      PRYMASEM.BP GLODZ MIAL GO REFORMOWAC,ALE SIE NAJADL I NAPIL I OGLOSIL,ZE
      NIE MA PROBLEMU RADIA M.RYDZYK PRZEZ TE LATA WYHODOWAL TLUM GLUPICH
      MOHEROW _ DZIS SA POD PALACEM I UBLIZAJA HIERARCHOM.DOBRZE WAM TAK! SAM
      TEGO CHCIALES GRZEGORZU DYNDALO!
    • omastall Owieczki się rozlazły 12.08.10, 23:32
      Jak u Orwell'a: pasterze dawno przestali kierować stadem, rzadzą
      psy pasterskie!
      Nigdy się nie spodziewałem, że "Animal farm"
      nabierze takiej aktualności w KK w Polsce.
    • conrad11 Kordko sie rozłazi a nie jakieś owieczki 12.08.10, 23:35
      Jak wynika z tego ciut egzaltowanego felietonu Dariusz Kordko, redaktor
      naczelny GW w Katowicach, żył i publikował jak mu bozia ustami biskupa i
      proboszcza kazała. Dopiero ta straszna zadyma z krzyżem nabałaganiła mu w
      główce jak lubieżny student pensjonarce.
      Jak teraz żyć i jakich wartości trzymać się niczym pijany Mongoł jurty?!!! Ja
      pitolę, kogo oni w tej Agorze zatrudniają...
    • m1r4640 Owieczki się rozlazły 12.08.10, 23:43
      osobiscie juz dawno przestalem wierzyc w ksiezy!!!
    • snellville Owieczki się rozlazły 13.08.10, 00:00
      No a barany,co sie stalo z baranami?
      Pieprzysz waszmosc.
      Jeden gwizdek "duszpasterza" i (z pomoca psow pisowskich)zbiera sie w stado.
      Nie w Polsce,panskie przepowiednie sa krotkowzroczne.
      Rozlamu jeszcze dlugo nie bedzie,spij pan spokojnie.

      PS,Zles pan z dachu,tam do Boga wcale nie jest blizej.
    • mm27_04 To stało się dawno temu 13.08.10, 01:50
      ...to, że Kościół, który postrzegałam podobnie jak Autor, zostawia "owieczki" zupełnie same, zauważyłam jakieś 10 lat temu...
      Jeszcze regularnie chodziłam na msze, ale nie przystępowałam już do wszystkich sakramentów, bo nie umiałam dobrze zrobić "rachunku sumienia" (a przecież to nie o gesty, a o wewnętrzną szczerość chodziło)... na uczelni (Akademia Ekonomiczna) uczyłam się rzeczy nie do końca zgodnych z "duchem" w jakim mnie wychowano... podejście do miłości rozchodziło mi się już wcześniej... zdobywane doświadczenie w sferze zarobkowej nijak się miało do nauczania...
      W tłumie spotykanym na co dzień nie było widać nic co wskazywałoby na to, że w ponad 90% jesteśmy katolikami...
      A Kościół jakby tego nie widział. Przecież księża robią zakupy, oglądają tv, spotykają parafianki, które w niczym nie przypominają kobiet sprzed tysiącleci;), nauczają młodzież... i co ?
      Zero odzewu. Zero wskazówek. Cisza... Tak jakby świat zatrzymał się 2000 lat temu wśród niepiśmiennych zagubionych wśród żywiołów pogan, Żydów i Rzymian...
      Im dalej od tego jestem tym łatwiej podejmuję decyzje - w pełnej odpowiedzialności za swoje sumienie - i coraz częściej dziwię się, że ludzie tak chętnie chrzczą swoje dzieci i oddają "nauczycielom", których mało obchodzi to co zrobią ze swoim życiem - jeśli nie będzie przypominało "żywotu", któregoś ze świętych (włącznie z zagubionymi, których nawracanie bardzo poprawia wewnętrzne statystyki... takich zagubionych/ nawróconych jest wielu pod "krzyżem"...)...
      To co się dzieje, było nieuniknione i mam nadzieję, że obudzi w społeczeństwie rzeczywista refleksję :)
    • tow_rydzyk Panie Redaktorze: Owieczki czy barany ? 13.08.10, 04:14
      “Jezeli chcesz szybko zostac milionerem-zaloz nowa religie”-Ron Hubbard zalozyciel scjentologii Zawsze mnie zastanawialo jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas (niekiedy i cale zycie) “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią” , ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej- tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze wraz ze swoja religijna trzodka po cichu licza na to, ze za sprawa swoich modlitw Szwedzka Akademia Nauk zacznie przyznawac przedsiebiorcom religijnym “Teologicznego Oscara”? Panowie w sutannach (i w turbanach), w zyciu towarzyskim radze wam nie ujawniac waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej a zwlaszcza informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji, ktora i tak jest pelna zapozyczen z innych przed-chrzescijanskich mitow. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Godzi ich ona z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka. “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie. Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali swoje zycie i potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt:NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, taJEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow w wiekszosci zapozyczonych z innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego czego klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologicznych do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan. Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej. Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow (socjalistycznych, katolickich). Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.
      • zwf The Church of Prztemocel 13.08.10, 08:55
        Święte (jakkolwiek dziwnie to brzmi w tym kontekście) słowa:)

        Ja też sobie załozyłem swoją religię (7 lipca tego roku, kiedyś to będzie święto) tylko na razie nie mam czasu na jej rozpowszechnianie i dopracowanie szczegółów.

        (Kind of) Credo (po angielsku, zeby od razu na cały swiat poszło):

        The Church of Prztemocel

        The Great Prztemocel is my god, indeed. There is no proof that Prztemocel does not exist. There is no proof that Prztemocel exists, though. But I believe that Prztemocel exists and is more powerful than other gods, although there is no proof that other gods exist, and even if they exist (or not), Prztemocel is still the most powerful of all gods, even if he does not exist, of course. Nema.

        Ktoś chce się może przyłączyć? Pamiętacie prztemocle?
      • supersanna Re: Panie Redaktorze: Owieczki czy barany ? 13.08.10, 09:50
        Baaaaaaaardzo musi Ci się nudzić... Jeśli w to wszystko nie wierzysz to OK, Twój wybór :) Jeśli ktoś wierzy to też jego wybór, a udowadnianie mu, że jest w związku z tym głupi to brak szacunku i tolerancji.
        • zwf Czy na pewno mamy możliwośc wyboru? 13.08.10, 10:48
          Czy miesięczne niewinne dziecko niesione do chrztu albo ośmioletnie prowadzone (z całym stadkiem innych owieczek) do pierwszej komunii (z gruntownie wypranym już [i w trakcie wybielania] mózgiem) ma możliwość świadomego wyboru? Przypuszczam, że bardzo watpię:)
          • supersanna Re: Czy na pewno mamy możliwośc wyboru? 13.08.10, 13:06
            Wiarę weryfikuje życie i wiek. Mam dwóch braci. Wychowywani byli tak samo jak
            ja. Są teraz zupełnie na innej drodze. Więc można dokonać wyboru. I tak się
            często dzieje. A to "przypuszczam, że bardzo wątpię..." dobre :D
            • zwf Re: Czy na pewno mamy możliwośc wyboru? 16.08.10, 16:47
              Dziękuję:)

              Z uzależnienia nie każdemu dane jest wyjść. A religia bywa gorsza od alkoholizmu, bo wcześniej jest "podawana" i to najczęściej przez matki. Ojcowie z alkoholem zaczynają zwykle trochę póżniej. Wiem coś o tym, niestety:(
        • tow_rydzyk Superanno - rozumiem Twoj bol 13.08.10, 15:42


          Ja supersanna napisała:

          > Baaaaaaaardzo musi Ci się nudzić... Jeśli w to wszystko nie wierzysz to OK, Twó
          > j wybór :) Jeśli ktoś wierzy to też jego wybór, a udowadnianie mu, że jest w zw
          > iązku z tym głupi to brak szacunku i tolerancji.



          Droga Super,
          Rozumiem twoj bol po przeczytaniu mojego tekstu.
          Ja rowniez plakalam gdy moj starszy brat powiedzial mi "ze Swiety Mikolaj to
          pic na wode"....


          Mialam wtedy bodajze 5 lat.

          • zwf Re: Superanno - rozumiem Twoj bol 16.08.10, 16:53
            Z bajek i legend powinno się wcześniej czy później wyrastać, jak z butów czy ubrania. Choć faktycznie bywa to czasem bolesne, jest zdecydowanie potrzebne do pełnego, rozumnego życia. Ignorancja to moim zdaniem jedno z największych nieszczęść ludzkości:(
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Panie Redaktorze: Owieczki czy barany ? 13.08.10, 11:13
        Ludzie potrzebują religii, nawet ci co nie wierzą. Wątpię abyś nie miał wigilii
        czy śniadania wielkanocnego. Nawet Stalin obwoził samolotem ikonę Matki Boskiej
        dookoła Moskwy gdy Niemcy byli na jej przedmieściach.
        Religia w jakiś tam sposób reguluje nasze wzajemne relacje w stosunku do
        innych ludzi, a szczególnie tych słabszych jak dzieci czy starcy.
        Ludzie bez religii stają się bezwolną masą którą łatwo się rządzi, ale są
        bezbronni wobec grupy ludzi którzy kierują się jakąś ideą, których życie jest
        podporządkowane tej idei. Przykładem tego jest powolna islamizacja Europy. Można
        by jeszcze bardzo długo pisać że religia jest potrzebna ludziom, ale najlepszym
        przykładem tego są czasy komuny w Rosji, gdzie próbowano religię zamienić w
        ślepą wiarę w system z marnym skutkiem.

        • myslacyszaryczlowiek1 A tak po za tym 13.08.10, 11:20
          Dotychczasowa historia pokazuje że nie zaistniała żadna cywilizacji bez
          religii. Największe sukcesy osiągnęła cywilizacja chrześcijańska - czy to ci się
          podoba czy nie.
        • zwf Religion... 13.08.10, 11:31
          ...is regarded by the common people as true, by the wise as false, and by the rulers as useful.
          Seneca the Younger
    • q-ku Kościół szczuł i sam teraz jest sobie winien 13.08.10, 04:40
      stracił rząd duszyczek

      trzeba było dłużej ludzi napuszczać, wspierać cichcem Radio Maryja
      • polakonly ..A teraz słychać płacz i zgrzytanie zębów... 10.09.10, 01:27
        • polakonly Sławny heretyk KK ks.Tischner pisał, że 10.09.10, 01:28
          • polakonly zbawienny dla KK byłby czas cierpienia, czegoś 10.09.10, 01:30
            • polakonly w rodzaju czyśca. Może właśnie ten czas nadchodzi? 10.09.10, 01:30
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Oj naiwny !!! Takiego kk nigdy nie było !!!!!!!!!! 13.08.10, 07:06
      b/k
    • 123jna Owieczki się rozlazły 13.08.10, 07:27
      Doskonaly artykul. Dostarczyl mi nowych argumentow w walce
      z "obroncami krzyza". Zapomnieli niestety, co to jest chrystianizm.
      Milosc i wybaczanie.
    • 10robo10 Owieczki się rozlazły 13.08.10, 08:45
      Kaczyńscy nie mieli ślubu kościelnego więc żeli, zgodnie z kk, w stanie
      grzechu. Dlaczego zatem kk zgodził się na ich wspólny pochówek na Wawelu???
      Krzyż ma upamiętniać ofiary wypadku, a takiego bezbożnika Szmajdzińskiego
      też??? A czy dla prawosławnych nie jest obraźliwe, że ich biskupów
      reprezentuje fałszywy krzyż???
      Najśmieszniejsze jest to, że modlą się do boga którego nie ma a więc nie
      załatwi on im życia wiecznego. Jak umrą to na zawsze
    • aekielski Owieczki się rozlazły 13.08.10, 09:04
      Przepraszam bardzo autora,a gdzie ten jego kościół stoi? Sam z wielką chęcią
      będę dojeżdżał na msze nawet setki kilometrów.
    • zizazazu Owieczki się rozlazły 13.08.10, 09:12
      świetny, mądry tekst.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka