ogia 01.09.10, 13:36 nauczyciele po krótkim przeszkoleniu nie staną się psychologami. Takie obsesyjne wyszukiwanie dysfunkcji u uczniów może właśnie zaowocować problemami psychicznymi w przyszłości ;] Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abalys Uczniowie pod nadzorem 01.09.10, 14:26 po wizycie u psychologa będziemy mieli więcej idiotów, amerykanizujemy się całkowicie Odpowiedz Link Zgłoś
watako23 Re: Uczniowie pod nadzorem 01.09.10, 14:45 Następna nagonka i straszenie by wyciągnąć kasę na nierobów. Myślę że ludzie którzy to wymyślają potrzebują psychiatry a przynajmniej kopa w dupę. Odpowiedz Link Zgłoś
mrkn6 Re: Uczniowie pod nadzorem 01.09.10, 14:40 Niech walczą ze źródłem a nie objawami. A źrodło to chory system edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
hela6 Re: Uczniowie pod nadzorem 01.09.10, 15:10 Nie róbcie z dzieciaków melepetów. Dziś dziecko w szkole nie ma prawa narysować topoli bo zaraz nauczyciel kształty falliczne widzi. Jeśli dziecko w szkole potrzebuje czegoś to na bank normalnego nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
franz_v 1/5 czubków? Nie wierzę! 01.09.10, 15:16 Chcę wsadzić kij w mrowisko: nie wierzę w te wszystkie dys-cośtam, ABCD czy jak tam chcecie nazywać to jeszcze inaczej. Skończyłem szkołę i studia kawał czasu temu ale jakoś nie przypominam sobie żeby ktoś na codzień korzystał z pomocy psychologa. Owszem były przypadki kiedy znane mi osoby chodziły na terapię ale związane to było z naprawdę potężnie negatywnymi przeżyciami. A teraz okazuje się, że 1/5 dzieciaków nie umie poradzić sobie z rzeczywistością. Za moich czasów (jakkolwiek źle by to nie brzmiało) nie było usprawiedliwienia złego zachowania z powodu jakiegoś "abecadła": za złe zachowanie odbierało się od Staszych opeer albo cięgi: bardziej, mniej bolesne czasami wręcz symboliczne. W zdecydowanej większości przypadków to pomagało. Czasami na dłużej, czasami na krócej, zależy kiedy była okazja znów porozrabiać. Zawsze jednak w pamięci była świadomość nieuniknionej "wypłaty" za przekroczenie pewnych granic. Nie znaczy to, że jestem zwolennikiem wyłącznie kar cielesnych. Zakaz klapsów uważam jednak za idiotyzm. "Tyłek nie szklanka" jak mawiała moja Babcia, a wiedziała co mówi bo wychowała niezłą gromadkę dzieci własnych, a i wnukom nie pozwalała wchodzić sobie na głowę. "Przepierka" była karą ostateczną, ale podstawą wychowania był zawsze PRZYKŁAD WŁASNY i rozmowa. I tu moim zdaniem leży sedno problemu: rodzice za mało czasu poświęcają swoim dzieciom. W domach gdzie WYCHOWANIE dzieci traktuje się poważnie i nie szczędzi na to czasu nie ma większych zawirowań. Tam gdzie edukację dzieciaków spycha się na INNYCH zaczynają się schody. To lenistwo i bezmyślność rodziców są w 99,5% przyczyną problemów dzieci. Łatwiej jest zwalić problemy na jakieś dys-cośtam niż usiąść z potomkiem i RAZEM popracować. Powiem coś co nie wszystkim się spodoba (przepraszm z góry psychologów uczciwych): Panie / Panowie psycholodzy też muszą z czegoś żyć i mogą zbyt lekką ręką serwować różnego rodzaju kwity. Są tylko ludźmi i jak to z ludźmi bywa trafiają się tacy i śmacy. Rodzice mają usprawiedliwienie a oni zajęcie. Mam inną propozycję: spróbujmy wysyłać do psychologów rodziców dzieci z problemami. Może wtedy zrstresowani rodzice nie będą wychowywać niezrównoważonych emocjonalnie dzieciaków. I to by było na tyle. Zdrowia wszystkim życzę - psychicznego również. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_zapatero Pierwsze owoce indokrynacji religijnej w szkołach? 01.09.10, 16:28 b/k Odpowiedz Link Zgłoś
gzrz Uczniowie pod nadzorem 01.09.10, 17:29 Przed żadną grupą zawodową nie stawia się tylu wymagań co przed pedagogami. Dopiero co wprowadzono awanse, które miały udowodnić ich kompetencje a teraz znów mają je potwierdzać na kolejnych szkoleniach. Może zamiast tego dofinansować studia podyplomowe, szkolenia nauczycieli i pedagogów szkolnych, które odpowiadają potrzebom wynikającym z diagnozy danego środowiska szkolnego. Bo przecież te środowiska choć pozornie podobne różnią się. Pensje nauczycieli nie pozwalają im zdobywać kwalifikacji, których ceny wzrosły do 6000 zł. Uważam, że nauczyciele pod opieka dyrekcji ds pedagogicznych i pedagoga szkolnego świetnie radzą sobie z diagnozą, gdyż na co dzień spędzają wiele godzin z dziećmi. Posiadają też odpowiednie przygotowanie. Wspomagają ich działania poradnie gdy jest to niezbędnie potrzebne. Rzeczywiście tworzenie coraz więcej glejtów dla uczniów zwalniających rodziców i dzieci z odpowiedzialności niczemu nie służy. Może zmienić - unowocześnić programy nauczania ? Tworzenie sztucznych tworów w postaci zespołów i nie wnoszących nic ogólnych szkoleń z urzędu nic nie da. Spowoduje to tylko stres i frustracje w szkołach. Były już różne takie pomysły, które się nie sprawdziły. Może wzbogacić to co jest, wspierając szkoły środkami finansowymi na doskonalenie obecnej kadry wobec rzeczywistych potrzeb danej placówki. Odpowiedz Link Zgłoś
gzrz Uczniowie pod nadzorem 01.09.10, 17:58 i jeszcze jedno: dzieci w szkole potrzebują przede wszystkim zrozumienia, wysłuchania i wsparcia pedagogów bo nie znajdują tego często w domu ! I to dostają. Odpowiedz Link Zgłoś
henryk-sikora widać, że lobby psychologów dobrze działa:) 01.09.10, 18:57 widać, że lobby psychologów dobrze działa:) Ile to kasy mozna zarobić na milionie dzieciaków. Mnie się wydaje, ze to psycholodzy potrzebuja pomocy:). Odpowiedz Link Zgłoś
magol24 Uczniowie pod nadzorem 01.09.10, 22:19 Tak oczywiście twórzmy zespoły, wymyślajmy i zwalniajmy uczniów ze wszystkiego! Rośnie nam pokolenie, które nie będzie umiało pisac, czytac, liczyc, za to będą mieli zaświadczenie na wszelkie dolegliwości i zwolnienia ze wszystkiego. Czy ktoś z ministerstwa pomyślał nad przeciętnymi uczniami? Nad tymi, którzy nie są wybitnie zdolni, ani nie mają też żadnych dysfunkcji??? Oni, niestety, giną w morzu tych wszyskich leni, którymi trzeba się zając, bo są dys... Tworzenie specjalnych programów??? W przeciętnej klasie 28-osobowej jest na ogól z 7-8 osób z różnymi orzeczeniami o obniżeniu wymagań. Do tego dochodzą uczniowie zdolni. Czy ktoś pomyślał jak jeden nauczyciel w ciągu 45 minut ma zrealizowac różne programy dostosowane do różnych wymagań edukacyjnych??? Gdzie jest tutaj miejsce na realizację programu, z którego nauczyciele są rozliczani co do godziny? No ale teoretycy z ministerstwa wiedzą lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
pamig Tak powinno być 03.09.10, 11:02 Nauczyciel to nie psycholog, a pedagog to nie nauczyciel. Nauczyciel przekazuje uczniom wiedzę na temat przedmiotu, którego ukończył na studiach. Pedagog - uczestniczy i wspomaga procesy wychowawcze, które szkoła przejmuje po rodzicach. Psycholog - wkracza na scene, kiedy mamy do czynienia z wszelkimi zaburzeniami osobowości i zachowania, a ktore coraz częściej dotykają uczniów, nauczycieli i pedagogów. Nie sądzicie Państwo, że taki porządek powinien być w szkole? Odpowiedz Link Zgłoś