Dodaj do ulubionych

Pracownicy strachu

06.09.10, 15:03
czy ktoś może mi wyjaśnić po co/ o czym jest ten artykuł ???
Wyborcza jakąś poradnię zdrowia psychicznego otworzyła ???
Obserwuj wątek
    • vice_papiez Biedna skrzywdzona królewna 06.09.10, 15:10
      "z kawalifikacjami"... Ile to trzeba przejść,żeby być ponad "plebsem" i bekać po małżach i kawiorze w splendorze światowego zycia. A i nie zawsze się udaje ....cóż...
    • helisasg Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 15:15
      Twoje pytanie jest z gatunku wyjątkowo bezmyślnych.

      Czy przy artykułach o podatkach zastanawiasz się nad tym, czy redakcja W. postanowiła prowadzić doradztwo finansowe?

      Czy w tekstach o filmach rozważasz skuteczność W. jako pisma dla aspirujących filmowców?

      Czy po nowinkach naukowych dociekasz, jak bardzo W. pomaga w pisaniu wniosków o granty?
      • boykotka Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 15:19
        helisasg napisał:

        > Twoje pytanie jest z gatunku wyjątkowo bezmyślnych.
        Podobnie jak twoja odpowiedź
        • znak_olania Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 16:34
          Odpowiedź dostałaś niewspółmiernie rozsądną do Twojego palniętego bezrozumnie pytania. Komentarz po nim spłodziłaś w tym samy duchu.

          Potencjał zarówno na nieużytego szefa jak i poniewieranego pracownika.

          Pomyślunku życzę.
          • boykotka Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 17:57
            A czytałeś artykuł ?? Bo ja tak. Zmarnowane 5 minut. Zachęcił mnie akapit : Maria straciła pracę w tej firmie w 2007 roku. Przedtem straciła zdrowie. - Załamałam się - mówi. - Zaczęłam się leczyć, rozpadła mi się rodzina.
            Pomyślałam o mojej kuzynce, która w lutym złamała nogę na nartach a w kwietniu jak wróciła ze zwolnienia lekarskiego dostała wypowiedzenie.
            Przypadków bardziej drastycznych są tysiące, jednak artykuł opisuje wyraźnie osobę z tendencją "parcia na szkło". Nie zdziwiłabym się, gdyby opisywaną "Marią" okazała się pani Cugier - Kotka.
            O wiele rozsądniejsza wydaje mi się relacja o przypadku Marty. Sądzę jednak, że została "przyklejona" do artykułu by uzasadnić sens jego tytułu.
            • iszkariota Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 18:03
              boykotka napisała:

              > A czytałeś artykuł ?? Bo ja tak. Zmarnowane 5 minut. Zachęcił mnie akapit :
              > Maria straciła pracę w tej firmie w 2007 roku. Przedtem straciła zdrowie. - Zał
              > amałam się - mówi. - Zaczęłam się leczyć, rozpadła mi się rodzina.

              > Pomyślałam o mojej kuzynce, która w lutym złamała nogę na nartach a w kwietniu
              > jak wróciła ze zwolnienia lekarskiego dostała wypowiedzenie.
              > Przypadków bardziej drastycznych są tysiące, jednak artykuł opisuje wyraźnie os
              > obę z tendencją "parcia na szkło". Nie zdziwiłabym się, gdyby opisywaną "Marią"
              > okazała się pani Cugier - Kotka.
              > O wiele rozsądniejsza wydaje mi się relacja o przypadku Marty. Sądzę jednak, że
              > została "przyklejona" do artykułu by uzasadnić sens jego tytułu.
              >
              • anna_s Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 22:42
                Bo widzisz, droga Kotko, to jest tak. Łokciami rozpycha się cham. Najczęściej wyawansowany cham, który czyjeś dobre wychowanie i niechęć do wybojkotkowania konkurencji bierze za oznakę słabości. Komuś wychowanemu w innych standardach z trudem przychodzi obicie chama po pysku, co należało zrobić. Dawniej panna Hanna siedziałaby w chałupie i zamiatała klepisko trzy razy dziennie, bo jak nie, to pan i władca potraktowałby ją według zasady "jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije". Ale awans społeczny chamowi przekręcił w główce. Maria natomiast należałaby do sfery kobiet zdolnych, a więc wykształconych i obracałaby się w środowisku właściwym dla niej, nieświętym bynajmniej, ale przestrzegających tej przynajmniej zasady, że "na swoim się nie kradnie".

                Najwyraźniej Tobie obce są doznania kogoś mającego świadomość swoich umiejętności i umieszczonego przez chama w magazynie. Być może sama pracujesz w magazynie, dlatego czyjeś sukcesy, podróże, znajomość języków tak ranią Twe spuchnięte ego.

                Ja znalazłam sposób na takie mendy. Choć byłam dobrym pracownikiem nie czekałam, aż to ja dostane rozstroju nerwowego, tylko składałam wypowiedzenie za porozumieniem stron, w najkrótszym możliwym terminie i w najmniej korzystnym dla mobbera momencie. W zapasie miałam odejście na własną prośbę. Skoro agresor według dyrekcji jest lepszym pracownikiem, niech ma okazję się wykazać. A co mi tam, nie będę żałować - niech firma wzleci na skrzydłach wygenerowanych przezeń zysków prosto na Kanary. Mijał góra rok - i efekty mogę posprawdzać w KRS-ie. Zachowałam zdrowie, tyle że nie dostałam renty. Ale chyba wolę tak - zdrowa, wolna i bez renty!

                A sprzątaczki szukam faktycznie. Wymagająca jestem, to prawda, ale sprawiedliwa. Jesteś, droga Kotko, świetnym materiałem na agresywnego szefa. Może trzeba karierę zacząć troszkę skromniej, wtedy będziesz znać punkt widzenia obu stron.

                • zdrajcaojczyzny Re: Pracownicy strachu 11.09.10, 03:11
                  artykuł nie przekonał mnie do uhonorowania nagrodą Pulitzera, jednak jest ciekawym spojrzeniem na nieco inny od mojego świat. Natomiast bardzo podoba mi się Twoja odpowiedź boykotce - popieram zganienie nihilizmu.
        • juesej2 Re: Pracownicy strachu 11.09.10, 08:06
          boykotka nie rob z siebie idiotki.
      • martin.slenderlink Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 15:19
        No i chyba nigdy nie rzuciła dwóch zyli, by Duży Format sobie łyknąć np. w podróży. Wielkie zdziwienie więc.
    • anna_s Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 16:13
      boykotka napisała:

      > czy ktoś może mi wyjaśnić po co/ o czym jest ten artykuł ???
      > Wyborcza jakąś poradnię zdrowia psychicznego otworzyła ???

      Chodź popracować u mnie, kotko boya (hotelowego?), to się dowiesz o czym jest ten artykuł. Potrzebuję sprzątaczki :D
    • dawid_halpern Pracownicy strachu 06.09.10, 16:19
      Ze zrozumieniem czytałem ten artykuł. Mam za sobą podobne przejścia. Minęło 5 lat, a TO jest wciąż żywe, jakby zdarzyło się wczoraj. Szkoda gadać.
      Pozdrawiam
      • ubiquitousghost88 Cała Polska Nieludowa jest taka. Błoto po kolana! 06.09.10, 16:43
        ...Komuś minęło 10 lat i nigdy nie zapomni, jak beznadziejny prymityw, "Solidarnościowy" cham-inżynier, któremu słoma z butów wyłaziła, tak "dyrektorował" dopóki nie wykończył konkurenta ostrzegającego całą gałąź przemysłową, że są jej w takiej Polsce dni policzone.


        dawid_halpern napisał:

        > Ze zrozumieniem czytałem ten artykuł. Mam za sobą podobne przejścia. Minęło 5 l
        > at, a TO jest wciąż żywe, jakby zdarzyło się wczoraj. Szkoda gadać.
        > Pozdrawiam
        >
    • asiazlasu Re: Pracownicy strachu 06.09.10, 16:45
      odp : ten artykul mowi o warunkach pracy. Moze zrozumiesz gdy ci sie zdarzy ...
      • krystin9 Re: Pracownicy strachu 10.09.10, 20:22
        Niestety, takie sytuacje zdarzają się niewiarygodnie często w firmach gdzie panuje nepotyzm oraz gdy przełożony leczy własne kompleksy (np. brak kompetencji) kosztem innych.
        Jedyny sposób; UCIEKAĆ, UCIEKAĆ, UCIEKAĆ
    • ubiquitousghost88 Ta boypiczka to musi być jakaś szmata... 06.09.10, 16:56
      boykotka napisała:

      > czy ktoś może mi wyjaśnić po co/ o czym jest ten artykuł ???
      > Wyborcza jakąś poradnię zdrowia psychicznego otworzyła ???
    • thegreatmongo Boshe ale looser 06.09.10, 17:05
      O co chodzi tej lasce. W firmie trzeba walczyc o swoje miejsce.

      Dziewczyna daje sobia pomiatac, daje jakiejs "hance" zabrac swoje miejsce pracy i zero walki?

      Jak jej sie nie podoba to niech zmienii prace, albo walczy o swoje....
      • princealbert you mean: loser? 06.09.10, 17:20
        gdyby to bylo tak oczywiste, to nie istnialoby w ogole pojecie mobbingu.

        Nie kazdy jest asertywny, co nie daje innym prawa do ponizania i psychicznego maltretowania takiej osoby.
      • waserwanna Re: Boshe ale looser 11.09.10, 12:22
        thegreatmongo napisał:

        > O co chodzi tej lasce. W firmie trzeba walczyc o swoje miejsce.
        >
        > Dziewczyna daje sobia pomiatac, daje jakiejs "hance" zabrac swoje miejsce pracy
        > i zero walki?
        >
        > Jak jej sie nie podoba to niech zmienii prace, albo walczy o swoje....


        A o to chodzi, że chciała normalnie i godnie pracować na stanowisku zgodnie ze swoimi kwalifikacjami.
        Walczyć oczywiście można, tylko należy sobie wyznaczyć gdzie jest granica - czy gdy pracodawca szarpie cię za ręce gdy dzwonisz do klienta, albo czy może, gdy mówi "nie pokazuj mi się na oczy", albo mówi słowa na k***, albo na ch***. Dodam, że nie chodzi o kopalnię, ani gospodarstwo rolne, albo sklep mięsny ale kancelarie prawne. Z zewnątrz mili dystyngowani, kompetentni panowie/panie w kostiumach od D&G, a w środku - chamy do potęgi.
        Oczywiście uważam, że przypadki mobbingu trzeba nagłaśniać sprawę i dobrze, że taki artykuł się ukazał, chcociażby dlatego, że wywołał tę dyskusję.

        No ale mobbing jest i będzie bo panowie szefowie i panie szefowe z naszego kochanego społeczeństwa się wywodzą. A jak to powiedział mój znajomy - ludzie po wojnie przyjechali do Warszawy na furmankach - i z tych furmanek już nigdy nie zeszli.
    • redix68 nadużycia były i będą, 06.09.10, 17:47
      ale faceci lepiej znoszą takie psychiczne udręki. O tym nikt nie pisze, że duża część kobiet nie nadaje się do życia zawodowego. A zespół kobiet z szefową kobietą to duże prawdopodobieństwo piekła na ziemi. Tymczasem zachęca się kobiety do "spełniania zawodowego", czyli harówy. Im większa harówa tym większa kasa, ale w przyszłości także koszty leczenia podupadłego zdrowia i ratowania resztek urody.
    • hadroon za zniszczenie życia ... 06.09.10, 22:17
      co ty masz do stracenia? robotę już straciłaś. wszystko co miałaś leży w gruzach. jeżeli artykuł jest prawdą to na twoim miejscu zamieniłbym życie tej szefowej w trochę mniej komfortowe. począwszy od stanięcia z jakimś milutkim napisem pod jej domkiem poprzez ulotki na klatce schodowej kończąc na chamówie której nie moge tutaj opisać. u znajomego w pracy był szef straszna kutwa. doprowadził do zwolnienia jednego gostka -młodego chłopaka. twarz mu się nie spodobała. ale się trochę naciął. w trakcie ostatniej rozmowy usłyszał "znajdę cię na mieście" i wierz mi że szefuncio od roku żałuje że się "słabszego" czepił. wieczorami to w ogóle nie wychodzi z domu. jego rodzinka już się w czasie niedzielnych spacerów nasłuchała bluzgów i jakiego mają tatusia. szefuncio w pracy żali się wszystkim. a to dopiero początek. wierz mi są sposoby. nie licz na sądy, policję i związki zawodowe. nie licz na artykuły w gazecie. chyba że nie wyglądało to tak jak to przedstawiłaś i to ty masz za pazurami... możesz też sie podleczyć i zacząć od nowa. z artykułu wynika że głupia nie jesteś. chrzań to. podnieś się z kolan. a za rok idz do tego biura i napluj jej przy wszystkich w gębę. nie w przenośni. dosłownie. nie martw się. nic ci się nie stanie. take care
    • surullinen a nie można powiedzieć wprost kto to? 07.09.10, 07:55
      kto mobinguje? Przecież i tak ludzie zorientowani wieedzą kim jest ta Hanna, Halina czy jak jej tam - przecież nie ma wielu instytucji zajmujących się promocją filmów za granicą, a jeśli kierownikiem w takiej firmie został technik samochodowy i są tam związki zawodowe to pewnie jakiś państwowy moloch.
      Co to daje, że sprawa będzie w sądzie i może będzie wyrok w sprawie mobingu? ci co mobingują uważają, że postępowali ok, często przy aprobacie innych, zwierzcników, o ile mają zwierzchników i milczeniu podwładnych. Przyjmą więc sobie wyrok i będą gnębić dalej, tyle, że lepiej się ukrywając.

      Jak często sprawy o mobbing kończą się odsunięciem delikwenta od pracy z ludźmi, kierowania zespołem?
    • czajnik271 to samo jest w szpitalu Kopernika w Lodzi 07.09.10, 15:49
      Tak samo postepuje sie z pielegniarkami w szpitalu Kopenrika w Lodzi.Na mobing szczegolnie narazone sa te z wyzszym wyksztalceniem,poniewaz tutaj awansuje sie przez uklady nieformalne,nierzadko lozko.W czesci onkologicznej pracuje oddzialowa,ktora kazala pielegniarkom po nocnym dyzurze stac na bacznosc przez 30-40 minut ,gdy zdawaly raport.Ta pani niedawno wyrzucila z pracy pielegniarke z 20 letnim stazem na intensywnej terapii,ktora samotnie wychowuje dziecko,bo nie pasuje do "zespolu".Pomimo tego,ze miala juz sprawe o mobing w Izbach Pielegniarskich nadal robi to samo,jak na razie jest nie do ruszenia.Chronia ja uklady,jak dlugo?
    • helguera do wszystkich cyngli w gazecie-nie bojcie się 07.09.10, 19:42
      śmiało zgloście przestępstwo ktore jest udziałem waszych szefów.
    • oj_ka Re: Pracownicy strachu 10.09.10, 17:32
      nawet nie chce się czytać tego biadolenia. Mobbing? Takie sztuczne słowo wytrych na określenie tysiąca przeróżnych sytuacji, kiedy to prostu ludzie w pracy nie pasują do siebie i ktoraś z tych osób, oczywiście ta słabsza, musi odejść. Takie to nie do przyjęcia? Zwykłe prawo dżungli. Bo rynek pracy to dżungla i tyle. Uważam ze warto zachować resztki godności i odejsc samemu, a nie miesiącami czekać w napięciu az nas wy.....dzielą pod byle pretekstem. A tekst? Promowanie tchórzostwa i męczennictwa, ot co. Jak w pracy jest źle, to trzeba szukac nowej roboty, albo po prostu się zwolnić. Szczególnie gdy się jest się "świetnym" i zna, ofkurs, 4 języki. Trzeba być typowym tchórzliwym masochistą by uparcie tkwic w miejscu pracy, w którym człowieka poniżają i w ogóle. Z bananem na gębie dajecie sobie wejść na głowy, nasr..ać na nie i jeszcze cieszycie się "że pracę macie". A potem w płacz. Chryste.
      • tia666 Re: Pracownicy strachu 11.09.10, 13:04
        taa, rozpychajacy cham bez kompetencji krolem twojej dzungli a pozniej lament czemu TV nadaje denne programy, w urzedach marazm, w szpitalach cynizm...
        • droch Re: Pracownicy strachu 11.09.10, 15:54
          Wysłuchałeś, oczywiście relacji drugiej strony? A może chcesz posłuchać innej opowieści. O tym jak nowa osoba przychodzi do zabetonowanego środowiska, gdzie "stare wygi" przyspawały się do swoich posadek i już dawno zapomniały, że w pracy nalezy ciężko zasuwać, aby budować swoją pozycję?
          W Polsce praktycznie awykonalne jest zwolnienie pracownika, z którym przełożony dalej nie chce współpracować, stąd biorą się takie historie. Z czasem obie strony eskalują konflikt.
    • aeromonas Pracownicy strachu 10.09.10, 18:26
      Nie pojmuję, jak można pozwolić tak sobie wejść na głowę! Agresorami są zwykle osoby zakompleksione i słabe, które wyżywając się na innych leczą swoje chore ego. Wystarczy okazać takiej osobie swoją przewagę świadomości i schowa ogon pod siebie. A jak już nic nie pomoże, to trzeba po prostu rzucić tę robotę. Żadne pieniądze nie są warte utraty zdrowia i godności!
    • explore Re: Pracownicy strachu 11.09.10, 01:26
      Trzeba przejsc przez mobbing, zeby doskonale zrozumiec artykul. Mozna byc silnym, asertywnym, z wysokimi kwalifikacjami, ktore wlasnie mało decyzyjnemu, niepewnemu siebie mobberowi przeszkadzaja, wiec mobbuje. Mobbingu nie zauwaza sie w poczatkowym stadium, a pozniej jest za pozno. Pojawia sie cos paralizujacego, stajemy sie slabi i nie mamy sily walczyc. W koncu odchodzimy, najczesciej sami, ale wtedy jest duzo za pozno. To nie mobbingowany powinien walczyc z mobbingiem, tylko otoczenie, inni pracownicy, szefostwo... Ale jesli kazdy z nas przejawia postawe, skoro mnie to nie dotyczy, to tego nie widze... Zostawiamy przestrzen mobberom. A wspomnienie jest jak zywe...
    • corgan1 właśnie dlatego mężczyźni unikają takich kobiet 11.09.10, 01:27
      tzn. prężnych, dynamicznych, wiedzących czego chcą, robiących błyskotliwą karierę itp. ble ble
    • gewurztraminer Pracownicy strachu 13.09.10, 11:02
      Mam głębokie podejrzenie, graniczące z pewnością, że to historia z TVP. O wielu równie pokręconych można się dowiedzieć "na mieście".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka