Dodaj do ulubionych

Repatrianci, nasz dług

17.09.10, 14:03
To chyba jakaś zupełna aberracja, powszechne ogłupienie i ignorowanie faktów widocznych we wszystkich przypadkach "udanej" repatriacji.

Czy pomysłodawcy są aż tak oderwani od życia, że nie wyobrażają sobie, że człowiek po 60-70 latach życia w zupełnie innym środowisku, który wrósł w tamtejszą rzeczywistość zawodową, mentalną, a przede wszystkim związał się rodzinnie z miejscowymi (Rosjanami, Kazachami, lub innymi zesłańcami, ale nie-Polakami) zostawi pod koniec życia to wszystko i przyjedzie do kraju, którego nie zna, nie rozumie?

Ja miałem okazję poznać rodzinę repatriantów z Kazachstanu. Ci ludzie czuli się oszukani, pokrzywdzeni i noszą w sobie gorycz i rozczarowanie. Obiecuje się im złote góry, a na miejscu się okazuje, że muszą żyć na poziomie niższym, niż "na zesłaniu", nie mają pracy, a nawet jeśli, to nie uwzględnia się ich wykształcenia, zawodu. Przy tym otoczenie prawdziwych-Polaków-katolików daje im bardzo szybko do zrozumienia, że "przyjadą takie pier***one ruskie i trzeba im płacić zasiłki, a dla Polaków nima".

Obserwuj wątek
    • agnostic5 Re: Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 15:16
      Polaków w Kazachstanie należy najpierw nauczyć polskiego. Tymczasem liczba nauczycieli języka polskiego na wschodzie spada z roku na rok. Kazachscy repatrianci czują się w Polsce w większości źle - tam byli Polakami, tutaj są - Ruskimi. Oni tak naprawdę nigdy nie znali Polski - w latach 30. byli deportowani z radzieckiej Ukrainy, nigdy nie mieli polskiego obywatelstwa.
      Niemcy sprowadzili rodaków, którzy do tej pory nie mogą się zaaklimatyzować w Niemczech, żyją na zasiłku, słabo opanowali język. Tak więc nie powtarzajmy ich błędów, ale uczmy się na nich. Sprowadzić należy, ale dobrze się do tego przygotować!
    • szubidubidu Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 15:22
      Dużo racji w poprzednim komentarzu. Trudna sprawa. Oboje moi rodzice są repatriantami z Wileńszczyzny - z tym, że do Polski wrócili pod koniec lat 50. jako młodzi ludzie. Oczywiście ja się strasznie cieszę, że im się udało, bo dzięki temu ich dzieci zyskały możliwości życiowe, o jakich w sowieckich kołchozach nie mogłyby marzyć. Ale rodzice byli młodymi ludźmi, urodzili się przed wojną jeszcze w wolnej Polsce, przeżyli atak Sowietów we wrześniu 1939, żyli w kraju najeźdźcy i chcieli wrócić do siebie. Gdzie jest to "u siebie" ludzi urodzonych, wychowanych i ukształtowanych w innych warunkach? To piękna idea - repatriacja i jestem za tym, żeby ci ludzie mieli taki wybór, ale czy będzie on dla nich dobry - tego nie wiem.
    • maaac Sprowadzać NIE należy. 17.09.10, 15:25
      Jedyne ekstra prawa powinni miec w zakresie przyznawania polskiego obywatelstwa. Powinno być to prostsze niż dla innych osób chcących być obywatelami RP.

      Jednak w imię czego mają mieć załatwiane mieszkania, pracę, pieniądze? Zawsze mnie szlag trafiał gdy moi rodzice musieli ciężko pracować (nawet w komunizmie) bym mógł coś otrzymać, a jednocześnie widziałem, jak tzw. "biedne dzieci" dostawały znacznie łądniejsze rzeczy, zabawki, ubrania ot tak "za darmo" i zupełnie ich nie szanowały.

      Ok w porządku, jeśli tego typu działania mające pomóc repatriantom wrócić do Polski będa podejmowały prywatne organizacje za naprawdę swoje pieniądze (nie granty rządowe czy samorządowe lub unijne). Ok jeśli będzie to na zasadzie, my dziś pomożemy wam, jutro wy pomożecie następnym. Jednak dawanie komuś coś "za darmo" tylko dla tego, że zechciał się poczuć "Polakiem" do niczego dobrego nie doprowadzi.
    • nefil Re: Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 15:25
      Polecam tekst o Kazachstanie:

      mandragon.pl/kazachstan-tutaj-jeszcze-mozna-spotkac-czlowieka/
    • rusek111111 Re: Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 16:18
      lubat napisał:

      > Czy pomysłodawcy są aż tak oderwani od życia, że nie wyobrażają sobie, że człow
      > iek po 60-70 latach życia w zupełnie innym środowisku, który wrósł w tamtejszą
      > rzeczywistość zawodową, mentalną, a przede wszystkim związał się rodzinnie z mi
      > ejscowymi (Rosjanami, Kazachami, lub innymi zesłańcami, ale nie-Polakami) zosta
      > wi pod koniec życia to wszystko i przyjedzie do kraju, którego nie zna, nie roz
      > umie?

      oczywiscie ze tak, przyjedzie taki staruszek i bedzie sie czul o wiele lepiej niz jego mlodsze pobratimcy. problem maja przewaznie osoby od 40 do 60 gdyz cienko im idzie nauka obcego jezyka a i reszta o czym wspomniales.
      ale to o czym napisales to w skale panstwa biecie piany, sprawy indywidualne, dla panstwa polskiego jest o wiele lepszym miec ruska, ukrainca, bielarusina, repatrianta, niz turka, araba i negra wyznania muzulmanskiego.
      ten z dolu bredzi o ruskich niemcach w germanii, a nie pojmuje o tym ze dzieci i wnuki tychze 'biedakow' nie beda wiele sie roznic od miejscowych bialasow, osobiscie znam sporo osob i jakas wszyscy nie sa klientami socjalu.
      polskim obywatelem przydalo by sie troche doczynienia z emigrantami, i lepiej zeby to byli z tego samego kregu cywilizacyjnego;)
      • sedaluk Re: Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 20:08
        Tak jest, to jest polski obowiazek starac sie o tych ludzi. Nie wolno im obiecywac nierealnych
        rzeczy, tylko prosto i jasno przedstawic sytuacje. Ale powinni miec prawo do powrotu i pomocy.
        Jezyk to nie jest az tak wielki problem-pare miesiecy w Polsce powinno w zasadzie wystarczyc.
        W koncu az tak wielkich roznic nie ma. Bedzie to takze dla Polski wzbogacenie-tacy imigranci
        sa czesto bardzo motywowani i gospodarczo aktywni.
        Niemcy zrobili z tymi swoimi Russladsdeutschen bardzo dobry geszeft-wiekszosc sie juz dawno
        rozplynela w spoleczenstwie-ktore mimo tego sie kurczy.
        Ja sie dziwie, jak moze byc problemem sprowadzenie paredziesiat tys. ludzi do starej ojczyzny!
        • cehaem Re: Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 22:07
          > Niemcy zrobili z tymi swoimi Russladsdeutschen bardzo dobry geszeft-wiekszosc s
          > ie juz dawno
          > rozplynela w spoleczenstwie

          Bardzo sie mylisz. Ich jest tyle, ze wsadza sie ich w jedno miejsce, gdzie wciaz mowia i mysla po rosyjsku i sami o sobie mowia, ze sa "russkie". Zintegrowali sie tylko ci mlodsi, ktorzy przyjechali na samym poczatku lat 90.
          W odroznieniu od Niemcow z Siedmogrodu czy wiekszosci osob urodzonych w Polsce, przybysze z Rosji sie nie zaaklimatyzowali, chyba, ze momencie przyjazdu mieli po 6-7 lat.
          • sedaluk Re: Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 22:46
            Nalezy ale pamietac o skali tej imigracji. Kazdy kto przyjedzie do Niemiec to ich gdzies zauwazy
            i uslyszy po rosyjsku. Takze w wiezieniach jest ich duzo (stanowia tam swoista elite)-
            ale z moich obserwacji -najgorsze to maja Niemcy za soba.
            Ale takiej masowej imigracji Polakow z Rosji to w zyciu nie bedzie. Te 100-200 tys to sa
            zupelnie nierealne liczby. W Niemczech bylo 10X razy wiecej.
            • cehaem Re: Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 23:52
              > Ale takiej masowej imigracji Polakow z Rosji to w zyciu nie bedzie

              "Polakow"? Dzieci "zeslanych" ludzi juz maja dzieci. Z Rosjanami. Chcecie, to im slijscie ksiazki, nauczycieli, ale dajcie im spokoj i niech zyja w spojeczenstwie, ktore znaja, ktore ich akceptuje i zna.

              W Rosji co drugi albo trzeci ma przodka "nierosyjskiego".
    • 123jna Repatrianci, nasz dług 17.09.10, 21:22
      Nie wiem dlaczego Polska nasladuje hitlerowskie Niemcy ustalajac prawo do polskosci. Wystarczy miec babke Polke by byc Polakiem w Rosji. Tak Niemcy szukali Zydow - do 3-go pokolenia. Otoz ktos, kto ma jedynie babke Polke, rodzicow juz (jednego) Rosjanina lub pol-Rosjanina sam powinien byc ROSJANINEM a nie Polakiem. Jezykiem jest rosyjski (w trzecim pokoleniu nikt juz nie mowi dobrze w jezyku babki), tradycje i kultura takze sa rosyjskie.
      Chcemy 100 lub 200 000 Rosjan w Polsce? To ludzie wychowani w innej, autorytarnej kulturze, po powrocie do "ojczyzny" wespra PiS bo tylko ta partia bedzie im odpowiadac.
      Chcemy wiecej takich obywateli jak ci pod krzyzem? Malo mamy z nimi klopotu - obciagaja Polske w dol (kolokwialnie), nie szanuja demokracji, maja problemy z moralnoscia zachodnia, sa roszczeniowi itp. Po pewnym czasie znienawidza Polske i beda tesknic za matiuszka Rossija
      i utworza piata kolumne. Wiem cos o tym bo sama mieszkam poza krajem i widze naszych (islamskich tez) emigrantow. Rzadko chca sie zintegrowac, przyjac wartosci nowego kraju.
      Tesknia za starym, sa zachowawczy - dlatego Polonia z USA (najmniej wyksztalceni) wybrala PiS i Kaczynskich, takich politykow, ktorych ci z kraju juz nie chca (to juz margines)
      Jak Cezary Michalski napisal - naziole (pisowcy- narodowi-socjalisci) sa w mniejszosci - na szczescie dla Polski.
      • claratrueba Re: Repatrianci, nasz dług 18.09.10, 07:36
        Czytam te wpisy z wielkim smutkiem. Polacy zesłani do Kazchstanu nie byli zruszczonymi kmiotkami- takich zostawiano na miejscu. Byli ludźmi, których polskość stanowiła zagrożenie dla sowieckiego reżimu. I oni przy tej polskości trwali, choć niejednokrotnie musieli za to zapłacić życiem. Uczyli języka, wychowywali swoje dzieci w kulcie Polski, która teraz ich nie chce.
        Jakże inny inny był stosunek do dzieci zesłańców syberyjskich, którzy wrócili do odrodzonej Polski wykorzystując bałagan po rewolucji październikowej. Też byli rózni- w więKszości niewykształceni, wszyscy bardzo biedni, z jęz. polskim było róznie. Ale byli Polakami i nikt im nie odbierał prawa do mieszkania w swoim kraju.
    • wwojtek9 Repatrianci, nasz elementarny obowiązek!!!!!!! 18.09.10, 10:01
      Szlak mnie trafia gdy czytam niektóre komentarze, ich autorów zapakował bym do bydlęcych wagonów i wywiózł zimą w stepy Kazachstanu, i jestem pewien, że wtedy zmienili by zdanie. Przecież tam są nasi rodacy siłą wywiezieni i naszym ELEMENTARNYM OBOWIĄZKIEM jest umożliwić im powrót do kraju. Albo jesteśmy Narodem, a to polega m. in. na tym, że dla każdego Polaka musi się tu znaleźć miejsce i że każdy Polak którego zawierucha wojenna rzuci gdzieś na obcą ziemię może liczyć na pomoc rodaków, albo .... Wiem, że w praktyce wystąpi szereg problemów, ale można znaleźć dla nich rozwiązanie potrzeba tylko woli politycznej. To ze ta sprawa do dziś nie jest załatwiona to WIELKI WSTYD DLA NAS WSZYSTKICH!!!!!!
      • maaac Re: Repatrianci, nasz elementarny obowiązek!!!!!! 18.09.10, 10:17
        A co nie ma dla nich miejsca? Broni im ktoś powrotu do Polski?

        Tylko wytłumacz mi w imię czego ja mam szukać pracy, moje dzieci takoż. Ja mam zarabiać na mieszkanie, tak samo moje dzieci, a oni mają to dostać "za darmo" tylko dla tego, że zdecydują się "samokreślić" jako Polacy?
        Co innego jakby "prawo do pracy i mieszkania" miał każdy Polak. Ok im też by się to należało.
        Jednak dlaczego oni mają być "równiejsi"? Zwłaszcza, że nie chodzi już o naszych obywateli ale o ich wnuki czy wręcz prawnuki?
      • lubat Re: Repatrianci, nasz elementarny obowiązek!!!!!! 18.09.10, 11:14
        Może by było nieźle, gdyby cię trafił ten szlak, bo w twoim przypadku doskonale pasuje powiedzenie: "chroń panie boże tych ludzi przed takimi przyjaciółmi, jak ty, bo z wrogami to oni sobie sami poradzą".

        Nic cię nie przekonuje, że doznanej przed 70 laty krzywdy nie da się już niczym naprawić bez wyrządzenia jeszcze większej krzywdy? Starego drzewa się nie przesadza, człowieka też nie przenosi się w obce środowisko. Tak, Polska jest dla nich obcym środowiskiem i nieprzyjaznym, co widać na każdym kroku. Oni nie znajdują pracy, dla zdecydowanej większości Polaków są to "pieprzone Ruskie, co wykorzystują państwo polskie".
        Pomijam już fakt, że ci, co zostali wywiezieni, to jeśli jeszcze żyją, mieli w momencie wywózki kilka/naście lat, a przyjeżdżają już ich dzieci, wnukowie, którzy nie mają pojęcia o prawdziwej Polsce.

        Ale najlepiej świadczą fakty z dotychczasowej repatriacji. Sam poznałem rodzinę, która wróciła z Kazachstanu, kosztowała budżet państwa/gminy dziesiątki tysięcy zł (jeśli nie więcej) i w zamian mamy olbrzymie rozczarowanie, głęboki żal i ciągła tęsknota za Kazachstanem. Wiem, że to jest powszechne zjawisko wśród reemigrantów.

        Wychodzi więc na to, że za olbrzymie wydatki fundujemy sobie niezadowolenie, rozgoryczenie i kolejnych klientów pomocy społecznej.
        • rusek111111 Re: Repatrianci, nasz elementarny obowiązek!!!!!! 18.09.10, 11:37
          nikt ich na sile do polski nie ciagnie.
          myslisz ze wietnamczyk nie tesknie za swym sajgonam a polak w anglii za polskiej pomojka?
          ta rodzina co poznales ma postawe rozszczeniowa, niech jada z powrotem, ale za wiele chetnych do opuszczenia polski niema gdyz we swej zdecydowanej wiekszosci ta cala repatriacja ma podloze i pobudki ekonomiczne, i w tej ich kazachstanii nie jest im az tak dobrze.

          w tej nowej ustawie juz nikt mieszkan nie rozdaje, chyba dwa lata wynajecia i na gleboka wode.

          > Wychodzi więc na to, że za olbrzymie wydatki fundujemy sobie niezadowolenie, ro
          > zgoryczenie i kolejnych klientów pomocy społecznej.

          jaka w polsce jest pomoc socjalna? nie korzystalem to nie wiem, 1000zl maja na czlonka rodziny?
          chyba tez nie korzystales a pieprzysz.

          co do wielkich wydatkow na tych bidakow to beda splacac dlug placac podatki na 40-ch emerytow, doplaty dla spolek gorniczych, buraczany krus, katechetow i klerow i darmozjadow doktorkow i profesorkow co pierdza w stolki na uczelniach nikomu nie potrzebnych,hehe

          • agnostic5 Re: Repatrianci, nasz elementarny obowiązek!!!!!! 18.09.10, 11:56
            Polską diasporę w ZSRR przed II wojną światową można podzielić na trzy grupy:
            — najliczniejszą stanowili Polacy, którzy mieszkali na terenach Rzeczpospolitej przedrozbiorowej. Przeważali wśród nich potomkowie szlachty.
            — drugą grupę stanowiła emigracja zarobkowa z lat 60. XIX wieku.
            — trzecia, najmniejsza grupa — chłopi przesiedleńcy na początku XX wieku w poszukiwaniu taniej ziemi z innych miejscowości Polski, Ukrainy, Rosji.
            Warto zwrócić uwagę na to, że na wschodzie bardzo często polskość nie była związana z językiem, ani polską kulturą ludową, najczęściej była związana z katolicyzmem. W tej grupie duży procent stanowili również Ukraińcy i Białorusini, którzy zmienili wiarę i z czasem ulegli polonizacji.
        • eva15 Nie zgadzam sieę z Tobą, Lubacie 18.09.10, 13:57
          Niemcy przerepatrolowali sobie miliony ludzi, w tym co najmniej ze 2 mln tzw. późnych przesiedleńców od pokoleń nieznających ani Niemiec ani języka. Większość z nich się zaadaptowała i nie zamierza wracać, zwłaszcza w drugim pokoleniu. Probemy mieli tylko ludzie starsi, ale to oczywiste. Oni jechali razem z dziećmi i wnukami, po to by zapewnić im papiery (pochodzenie) no i by nie zostać samemu na starość. Rta grupa już sią nie zasymiliwoała, ale z reguły siedzi przy dzieciach, więc uniknęła samotnej starości w starej ojczyźnie. Cenó jesz tęsknota za tą utraconą ojczyzną.

          O tym jak asymiliją się repatrianci decydują głównie szanse życiowe, jakie otrzymują w kraju przesiedlenia. Niemcy w latach 50. - 90. ub. w. dawali wikt, kwaterunek, opierunek (na samym początku), kursy językowe (za darmo - b. ważne), pomoc ze strony pracowników socjalnych oraz instytucji kościelnych i charytatywnych. To wszystko było dobrze zorganizowane i funkcjonowało, więc miliony ludzi bez większych wstrząsów przechodziły po jakimś czasie takiej wspieranej adapcji do normalnego życia - do szkół, pracy i samodzielności. Wyjątki były, ale na ogół jednak większość dawało się dość nieźle zintegrować. W każdym razie w 2. pokoleniu temat integracji przestawał istnieć (to zasadnicza różnica do muzułmanów, co podkreśla w swej książce i prelekcjach Sarrazin).

          To co robi Polska z repatriantami to raczej skandal zaniedbań, uprzedzeń i bałaganiarstwa i trudno się tym ludziom dziwić, że są sfrustrowani i czują się oszukani.



          • lubat Re: Nie zgadzam sieę z Tobą, Lubacie 18.09.10, 17:06
            Prawdę mówiąc, nie bardzo widzę, z czym Ty się nie zgadzasz. Bo ja wcale nie jestem przeciw repatriacji jako takiej, tylko w wykonaniu polskim brakuje wszystkich elementów, które wymieniłaś opisując reemigrację niemiecką.
            W polskich warunkach reemigranci dostają na początek jakąś pomoc, dosyć zresztą ograniczoną, a potem są zdani tylko na pomoc społeczną, bo nie mają żadnych szans na rynku pracy, gdzie muszą o nią walczyć z tubylcami. O tym się nie pisze, bo to wstydliwe tematy, i tylko od czasu do czasu gdzieś na marginesie (tak jak w tekście, który jest pretekstem tej dyskusji) przemknie informacja o trudnościach spotykających reemigrantów.

            Oglądałem kiedyś program w "Deutsche Welle" poświęcony reemigrantom z Rosji. Ton był raczej minorowy i potwierdzał to, o czym Ty piszesz i ja też wiem, że młodzi to i owszem, jakoś się urządzali, ale też nie wszyscy się odnajdywali w nowej rzeczywistości i było wiele przypadków powrotu do matuszki Rassji.
            • eva15 OK, zgadzam się z Tobą, Lubacie 18.09.10, 18:44
              OK, zgadzam się.

              Co do Rosjan - zaczęli masowo emigrować do Niemiec za czasów Jelcyna, z wiadomych przyczyn. Niestety Niemcy miały w tym czasie potworne wydatki na swoje 18 mln DDRonów, więc zachwyt ich był już nikły, zwłaszcza, że dzięki połączeniu bezrobocie strzeliło w górę o miliony ludzi. No i poza tym w latach 90. wchodził powoli amerykański neoliberalizm do Niemiec , a ten pomagać nie lubi.
      • 1stanczyk Bardzo to jest Michnikowskie gazetowe 18.09.10, 12:27
        Reprezentujesz ten nasz pełen humanistyczno narodowych uniesień historyczny "patriotyzm".

        Może dlatego by samemu poczuć się lepiej ze swoimi wzniosłymi poglądami.
        Bardzo to jest Michnikowskie gazetowe

        Może w pierwszym rzędzie lepiej jest zając się ograniczeniem tej niebywałej w światowej skali w czasach pokoju i raczej światowej prosperity naszej obecnej emigracji (około dwóch milionów) za którą całkowitą odpowiedzialnością przed nasza historia i następnymi pokoleniami obciążone będą rządzące w naszym kraju od dwudziestu lat postokrągłostołowe Michnikowskie pomioty.

        Tamtych wywieziono silą: ci po prostu sami wyjechali pomimo dwudziestoletnich Michnikowskich sukcesów !!

        Re: Repatrianci, nasz elementarny obowiązek!!!!!!
    • 1stanczyk Co tam repatrianci ? 18.09.10, 12:17
      Przez te lata skrajnego bezmózgowia postokrągłostołowych pomiotów najważniejsze przecież było:

      1) szabrowanie skromnego prl-owskiego majątku,

      2) leczenie własnych fobii, schizofrenii oraz "patriotycznych" mocarstwowych urojeń szczególnie postsolidarnościowych debilów poprzez ich gó...any i pajacowaty udział w naszym politycznym wyszczekanym cyrku tym wewnętrznym i tym na międzynarodowy "pokaz".

      3) albo religijno-narodowe albo narodowo-religijne medialne kociokwiki głownie na użytek naszego wyrosłego z prl-owskiego szmacianego awansu społecznego, przewrażliwionego na własnym punkcie, półświatka półinteligentów ...

      Upominanie się prawa nawet jeśli kilkuset tysięcy repatriantów to jest pikuś w porównaniu z blisko dwumilionowa emigracja jaka poszczycić się mogą przez ostanie dwudziestolecie Michnikowskie postokrągłostołowe "bohatery" pajacujące dumnie i patetycznie u władzy w naszym kraju i pie...ce trzy po trzy o swoich zasługach i dokonaniach.

      Repatrianci, nasz dług

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka