pjpb
18.10.10, 15:01
Pan Balcerowicz w ostatnich latach zajmował się niepotrzebnie (i nieudolnie) polityką - zaważyło to na jego osądach i skłonności do ocen. Po trzech latach rządów dopiero był gotów, aby przyznać przed sobą, że król jest nagi - rząd PO jest systemowo niezdolny do reformowania; zbyt się przyzwyczaił do zwalniającej z własnej aktywności wygodniej roli recenzenta PiS. Szczególnie z monistrem finansów, który nagle się pojawił w polityce - i nabrał o swej polityczności tak wysokiego mniemania, że zapomniał o swej funkcji.
Cóż, lepiej późno niż wcale. Oby p. Balcerowicz pozostał w roli kompetentnego recenzenta i pogodził się, że lepiej być szanowanym ekonomistą, niż słabym politykiem.