Dodaj do ulubionych

Co nie gra w transplantacjach

19.11.10, 08:13
w sumie to naprawde szkoda, Polska to umieralnia EU tylu zmarlych ludzi ,dobrze ze te narzady przydaja sie ludziom ktorzy mieli szczescie urodzic sie i zyc w cywilizowanych panstwach gdzie ludzi w przeciwienstwie do Polski leczy sie caly rok ,gdzie sluba zdrowia jest kulturalna ,a o pacjentow sie dba bo to zrodlo dochodow ,pacjent ma wybor kas i lekarzy,placi i wymaga ale to w Polsce chyba nigdy nie bedzie wprowadzone ,w Polsce kazdy dba tylko o swoja kase i najbardziej interesuje go ile dostanie lapowki
Obserwuj wątek
    • k.krzyskow Co nie gra w transplantacjach 19.11.10, 09:16
      W podpisie pod zdjęciem mylnie podano, że obok Ewy Kopacz siedzi wiceminister Twardowski. To przecież Jan Orgelbrand.
    • turpin wszystko nie gra, ale niby czemu miałoby grać? 19.11.10, 09:18
      Transplantologia jest a) dość droga, b) wymaga dużego wysiłku organizacyjnego i c) szczerej woli współpracy wszystkich zainteresowanych stron.

      ad a): Rzeczpospolita nr Trzy i Pół, jak i kilka jej ostatnich Poprzedniczek wydaje na ochronę zdrowia około 1/5 per capita w porównaniu ze Starą Unią (w tej sytuacji zamknięcie całego biznesu transplantacyjnego na krowi łańcuch z kłódką byłoby nawet rozwiązaniem racjonalnym).

      ad b): W czym jak w czy, ale w tym Polacy nigdy nie byli dobrzy, chyba, że chodziło o spiski i konspiracje.

      ad c): Naród ów uwielbia rywalizację i każdy ordynatorzyna uważa się za półboga, zaś byle profesorek pisze Pany Bogu okólniki z poleceniami. Modelem zachowań Polaków dostępnym do obserwacji dla każdego zainteresowanego są obyczaje panujące na drogach. Dlaczego transplantologia miałaby być wyjątkiem?
      • rexus.bis Re: wszystko nie gra, ale niby czemu miałoby grać 19.11.10, 12:57
        @turpin masz 100% racji! A autorowi wczorajszego tekstu i jego rozmówcy - anestezjologowi z Wrocławia, po 100-kroć dziękuję za odwagę powiedzenia prawdy.Najwidoczniej WAM kształcił nie tylko dobrych ale też odważnych lekarzy, z własnym zdaniem i brakiem strachu przed profesorskim świętym oburzeniem. To prawda, że organy marnują się w Polsce, bo gwiazdorski system pracy w klinikach wyklucza pracę zespołową. Wszyscy pracują na sukces, sławę i telewizyjne występy panów profesorów. A przy przeszczepach najważniejsza jest permanentna gotowość zespołu do natychmiastowego pobrania i przeszczepienia. Prawdą jest to co anestezjolog mówi na str 2wczotrajszego tekstu. Gwiazdy transplantologii maja syndrom Boga i gdzie by tam kto z nich miał jechać na wezwanie byle anestezjologa. Najlepszym dowodem dzisiejsza wypowiedż dyrektora Poltransportu : " Nie chcę podważać profesjonalizmu dr. Sycza, jednak o tym, czy można przeszczepić dany narząd decyduje specjalista medycyny transplantacyjnej, a nie anestezjolog". Otóż to! Tylko najwidoczniej pan dyrektor nie doczytał, że na przyjazd specjalisty medycyny transplantacyjnej najzwyczajniej doczekać się nie można. No cóż, dyr. Poltranslantu broni sensu swego istnienia. Lepiej byłoby gdyby organy, których przeszczepić w Polsce nie można, bądż nie pasują do biorcy mogły być legalnie przekazywane innym, bardziej doświadczonym ośrodkom europejskim. Wtedy jest szansa, że naszych pacjentów przeszczepiano by chętniej i (być może taniej) za granicą. Tak jak dzieje się z Grekami i Węgrami, skąd czerpie organy wiedeńska klinika uniwersytecka, gdzie obywatele tych państw przeszczepiani są masowo. No, ale to przecież dyshonor przyznać się, że Polak czegoś nie potrafi. Lepiej zamieść to pod dywan lub wyrzucić do kubła.
        Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję dr. z Wrocławia, że nazwał rzeczy po imieniu i zdemitologizował gadkę elity od przeszczepów, ze winien jest ciemny naród, który nie godzi się na oddawanie organów po śmierci. No i jeszcze te gadki, ze casus dr Andrzeja G. uczynił zapaść w polskiej transplantologii. Owszem, uczynił, ale prawdziwa zapaść bierze się z polskiej natury i przyzwolenia na ten - za przeproszeniem - bajzel, sankcjonowany medycznymi autorytetami, którego nie chcą widzieć decydenci od służby zdrowia. Niechże któryś z nich, ale taki, który wie w czym rzecz z tą kulejącą transplantologią, przyjrzy się wreszcie jak pożytkuje się nakłady na polską transplantologię (teraz jeszcze wielki unijny grant!!), na co to idzie? I może zamiast brylować na konferencjach międzynarodowych i bić tam teoretyczną pianę, lepiej byłoby w praktyce równać choćby do minimum europejskiego. A w tym zespole do "przyjrzenia się polskiej transplantologii", którego powołanie zapowiada wiceminister zdrowia, niech zasiądą tacy jak jak pan doktor z Wrocławia, a nie medyczni celebryci połączeni z decydentami wzajemną adoracją. Raz jeszcze dziękuję panu doktorowi. I proszę się trzymać, bo wróżę Panu polskie piekiełko. Wszak obudził Pan demony, zburzył dobre samopoczucie i obalił mit. Pozdrawiam.

        \
    • grisza14 Co nie gra w transplantacjach 19.11.10, 14:07
      Bo nasi transplantolodzy poruszali sie dobrze jak tluste karasie w brudnym stawie, a jak im troche podkrecono srube i poddano szerszej kontroli, to sie wystraszyli i wraz z Gazeta Wyborcza probowali wszystko zwalic na Ziobre. A tymczasem gornikom ch(wala).
    • polskinacjonalista Co nie gra w transplantacjach 19.11.10, 23:54
      Jeszcze parę lat temu można było wszystko zwalić na Ziobrę, a teraz bieda, nie ma na kogo:(
    • grzeg1968 Re: Co nie gra w transplantacjach 02.12.10, 11:35
      Sytuacja kuleje, jeśli chodzi o wyrażanie przed śmiercią zgody na późniejsze udzielenie swoich narządów do transplantacji. Niestety mało osób o tym myśli. Ostatnio kibicuję całym sercem akcji na Facebooku SKIP Mistrzowie Kierownicy" Tak, zgadzam się" Można otrzymać Legitymację Bezpiecznego Kierowcy oraz Kartę z oświadczeniem woli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka