Dodaj do ulubionych

Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię?

18.12.10, 16:19
Żadnej obrony nie będzie. Będą słowa oburzenia, i przysłanie jakiegoś lotniskowca w okolice Wielkiej Brytanii, bo na Bałtyk nie wpłynie, gdyż za płytki. Jakiekolwiek rezolucje ONZ zablokują sami Ruscy, do spółki z Chinami. Polski rząd będą siedział cicho (przynajmniej w obecnym składzie), a Łotysze, Estończycy i Litwini nauczą się ruskiego od nowa.
Poza tym Armia USA nigdy nie powtarza udanej strategii (to do wiadomości debili dziennikarzy z GóWna).
Obserwuj wątek
    • szwampuch58 Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 16:44
      wojennek sie zachciewa kretynom nadwislanskim
    • art.usa Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? było by błędem strategicznym 18.12.10, 16:45
      Przeciwnie obrona kraików nadbałtyckich, doprowadziła by do niepotrzebnego
      wykrwawienia się sił NATO.

      Obrona tych kraików może tylko nastąpić, przez atak centralny z Polski
      w serce Rosji co z kolei doprowadziło by do osłabienia i wiązania sił wroga.

      W następnym uderzeniu z Bałtyku i lewego skrzydła sił obronno-agresywnych NATO
      wyparły by siły Rosyjskie z krajów Nad Bałtyckich.

      Czyli możliwa obrona tylko przez atak.

      Ale tu stawia się pytanie, za kogo mają się zetrzeć armie uderzeniem centralnym z Polski?
      za garść terytorium zamieszkałych z 30% Rosjan który może chcą do Rosji.
      • grogreg Re: Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? było by błędem 20.12.10, 18:26
        > Przeciwnie obrona kraików nadbałtyckich, doprowadziła by do niepotrzebnego
        > wykrwawienia się sił NATO.

        Zaniechanie obrony któregokolwiek z członków NATO, także takich "kraików" jak Litwa, Estonia, Łotwa oznacza koniec tej instytucji. Straci wiarygodność zarówno w oczach członków jak i agresora. Następna byłaby Polska.

        > Obrona tych kraików może tylko nastąpić, przez atak centralny z Polski
        > w serce Rosji co z kolei doprowadziło by do osłabienia i wiązania sił wroga.

        Nie da się zorganizować takiej akcji naprędce. Przygotowanie Pustynnej Burzy zajęło pół roku!
        A my tu mówimy o wiele potężniejszym przeciwniku.

        > Czyli możliwa obrona tylko przez atak.

        > Ale tu stawia się pytanie, za kogo mają się zetrzeć armie uderzeniem centralnym
        > z Polski?
        > za garść terytorium zamieszkałych z 30% Rosjan który może chcą do Rosji.

        Już pisałem o zaniechaniu. Po okazaniu braku zdecydowania ze strony NATO, następna byłaby Polska.

    • r1111111 Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 16:50
      "W ujawnionych przez Wikileaks depeszach minister Radek Sikorski mówi, że "spodziewaliśmy się zagrożenia ze strony Rosji za 10-15 lat, teraz spodziewamy się go za 10-15 miesięcy" (potem mówił, że dyplomata źle zinterpretował jego słowa)."
      Z perspektywy czasu można stwierdzić, że dyplomata dobrze zinterpretował, a minister Sikorski miał rację.
      Teraz nie wypada mówić o tym :)

    • gosc_ze_smolenska dobry plan obronny 18.12.10, 16:59
      … Jak niewielkie siły NATO chcą się bronić przed zmasowanym atakiem wojsk rosyjskich i ....

      W 331 r. p.n.e. w Mezopotamii 45-tys. armia Aleksandra Wielkiego ... wygral(a), bo wybral(a) odpowiadający im czas bitwy i zaatakowal(a) z ....

      Bardzo dobry plan OBRONY. Czego czekac na atak, ZAATAKUJEMY sami pierwsi. Jasna rzecz, ze najpierw czekac na prowokacje po innej stronie. Oni (inna strona) oczywiscie cierpia na kompletna ociezalosc umyslowa, beda przez caly czas prowokowali sami, a jak zostana atakowani przez meznych baltow wspieranych przez niesamowicie profesjonalne 2 (dwie) dywizje natowskie + dzialajacych na zapleczu komandosow, beda uciekali az do Moskwy. Coz, polecam szanownym opracowywaczom tych niesamowitych programow troche mnie grac w gry komputerowe, troche wiecej spac oraz dluzscze spacery na swiezym powietrzu.
      • koloratura1 Re: dobry plan obronny 18.12.10, 18:36
        gosc_ze_smolenska napisał:

        > Bardzo dobry plan OBRONY. Czego czekac na atak, ZAATAKUJEMY sami pierwsi.

        Jasne!

        Jeden to nawet niedawno tak właśnie zrobił; Saakaszwili się nazywał...
        • ubiquitousghost88 ...i szybko mu popsuli amerykańskie zabawki... 18.12.10, 19:56
          koloratura1 napisała:

          > gosc_ze_smolenska napisał:
          >
          > > Bardzo dobry plan OBRONY. Czego czekac na atak, ZAATAKUJEMY sami pierwsi.
          >
          >
          > Jasne!
          >
          > Jeden to nawet niedawno tak właśnie zrobił; Saakaszwili się nazywał...
          >
    • santa666 jak to ???? 18.12.10, 17:02
      Rosja jako wybitny przyjaciel europy centralnej nie jest przecierz zadnym zagrozeniem.
      Rosja to nasz przyjaciel !!!!!!

      Jak mozna w takich kategoriach myslic ????? To blasphemia !!!!!!!!!!
      Agresia i beszczelnosc NATO i Polski sa bezgraniczne !!!!!!!!!!!!

      Pozatym jak Ruskie sie za baltyk wezmy za powiedzmy 10 lat,
      to nie bedzie to zadna inwazia. To bedzie obrona obywateli rosyjskich przed imperialistycznym zagrozeniem ze strony np. estonii !!!!!!!!!!
      To bedzie wyzwolenie, zadna inwazja. A komuchy i lizisy z polski beda klaskac.
      Az Ruskie zaczna wyzwalac.......powiedzmy tatarow i kaszubow.

      poczekajmy 10 lat.......
    • skuba2 Pobrzękiwanie szabelką? 18.12.10, 17:10
      Pobrzękiwanie szabelką odbywa się u nas na potrzeby polityki wewnętrznej! Po prostu PiS licytuje się z PO, kto bardziej nie lubi Rosji - ten jest większym patriotą. Stąd bierze się np. zachwyt nad "Tarczą antyrakietową" która miałaby rzekomo bronić Polski! Kompletna bzdura. A "patrioty" to jak słusznie zauważył ktoś, "roślinki doniczkowe" służące wyłącznie do celu propagandy krajowej.
      Póki co, zagrożenie ze strony Rosyjskiej nie istnieje, bo Ruscy mają dość kłopotów wewnętrznych z rozpadającą się Federacją i cichą inwazją Chińczyków na Syberię (już są ich tam miliony!). Potrzebują Europy jako odbiorcy gazu i ropy, który dobrze płaci. Tymczasem do podbitych ZAWSZE trzeba dopłacać, choćby utrzymując wojska na ich terytorium (casus PRL). A obrona "pribałtyki"? Oczywiście tylko atakiem z Polski przez Białoruś na Mińsk, Smoleńsk etc.
      • albina.siwa Re: zagrożenie ze strony Rosyjskiej nie istnieje 19.12.10, 14:52
        ...a "Iskandery" w Kaliningradzie to z pewnością dla obrony przed Chińczykami :->
    • jaga.28 Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 17:11
      Dawno takich bzdur nie czytałem. Jakie plany obrony? plany typu contygensy czyli jak je nazywa Koziej ewentualnościowe (moim zdaniem nazwa niezbyt szczególna) to plany reagowania kryzysowego stanowiące bazę do planowania operacyjnego w przypadku zaistnienia sytuacji kryzysowej.Maja faktycznie znaczenie dla szkolenia wojsk jak i wyciągania kasy na rozbudowę infrastruktury militarnej (NCP). Nasz pierwszy opracowany to lata 1999 - 2002, ten obecny jest drugim i raczej wygląda na nowelizację niż nowy twór. Natomiast z tym rozjeżdżaniem bym się nie wygłupiał, żeby to wykonać trzeba mieć czym i co ważniejsze powód po jaka cholerę to robić. W Rosji faktycznie obecnie problemem są dla NATO jej siły nuklearne a nie czołgi. Reasumując taki plan jest dobrze mieć bo jak państwo mądre to na nim zarobi a dodatkowo ma bazę operacyjną do szkolenia swoich wojsk.
    • kacap_s_moskwy Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 17:15
      mam nadzieje ze Rosja posiada plan obrony (no moze rakietka o Warszawy do biura oszoloma propagandowego Winglijarcika?) przed uderzeniem nieznanego agresora z nad Baltyku? Mam nadzieje ze posiada. Bo po co walczyc na pechote z Nato, skoro walczyc beda na rakiety :) Chyba debile tego nie rozumeja. Tak sie chce im do ziemi?
      • santa666 Re: Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 17:28
        kacap_s_moskwy napisał:

        > mam nadzieje ze Rosja posiada plan obrony (no moze rakietka o Warszawy do biura
        > oszoloma propagandowego Winglijarcika?) przed uderzeniem nieznanego agresora z
        > nad Baltyku? Mam nadzieje ze posiada. Bo po co walczyc na pechote z Nato, skor
        > o walczyc beda na rakiety :) Chyba debile tego nie rozumeja. Tak sie chce im do
        > ziemi?

        jakos tego nie rozumiem......
        chodzi o to ze jak ruska swolocz bedzie chciala wrocic nad baltyk, to wparoje do
        EST/LET i NATO nic nie bedzie w stanie zrobic.
        I rakiety wcale nie beda potrzebne bo nikt nie zaryzykoje wojny atomowej
        za baltyk. I w tym problem.
        • kacap_s_moskwy Re: Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 17:50
          Chodzi o to ze niezrowarzine diabelskie polskie santy zechca poprawicz samopoczucie i napadna na Rosje wraz z faszystami z krajow nadbaltyckich. Wtedy bedzie my my, swolocz jak kulturalnie piszesz, obronic sie. I zadno Nato ci wtedy nie pomoze. Bo po kilku godzinach bedziesz juz uczyc rosyjskiego. Masz racje, nikt wojny nuklearnej nie zaryzykuje. Tylko aby mniej podobnych kulturalnych sant u naszych sasiadow.

          Choc poki mamy rakiety - spie spokojnie :)
    • marek.56b Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 17:41
      Jeszcze trochę i sami pójdą w objęcia Mateczki Rosji jak synowie marnotrawni , gdy UE zacznie się rozłazic jak stare gacie.
    • ubiquitousghost88 Dawno im ruska swołocz nie dała na przeczyszczenie 18.12.10, 17:58
      ...to z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia wys-rali Nową Strategię...
    • lubat Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 18:44
      To jest ponadczasowe i ponadustrojowe: urzędasy sztabowe i kieszonkowi wodzowie ciągle rozgrywają wojny dawno minione. Prawdziwi wodzowie natomiast wymyślają coś, czego nikt do tej pory nie stosował (Aleksander Wielki, Napoleon, Heinz Guderian).

      Do tego wszystkiego jakoś Węglarczyk (?), sztabowcy NATO (?) nie raczyli zauważyć, że dzisiaj niekonieczne są czołgi i samoloty do zdobycia kraju. Wystarczą inwestycje w banki, przemysł, infrastrukturę, media itp. Ma to same plusy: nie ma ofiar własnych, nie ma odpowiedzialności za tubylców w zdobytym kraju, nawet jeśli padają z głodu, a zyski wysokie - w przeciwieństwie do okupacji klasycznej, które są ekonomicznie zabójcze, a przynajmniej mocno uciążliwe dla okupantów.

      Dochodzi jeszcze bardzo istotny czynnik: brak obrony przed "okupantem" - ba, wiele krajów-bidot rywalizuje o przyciągnięcie do siebie "okupantów". Trzeba też sprawiedliwie dodać, że zwykłemu człowiekowi czy to w Polsce, czy krajach nadbałtyckich, który z trudem wiąże koniec z końcem, zwisa i powiewa, czy banki w jego kraju należą do Niemców, Norwegów czy do Rosjan. Oni nie mogą nawet nic powiedzieć, jeśli zostaną sprzedani (jako klienci banku) zupełnie innemu panu, bez swojej wiedzy i aprobaty.

    • koloratura1 Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 18:46
      Czy ktoś potrafi podać - powiedzmy - trzy powody, dla których Roja miałaby chcieć zaatakować Litwę, Łotwę, Estonię, albo i nas?
      • santa666 Re: Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 19:14
        1.
        Z tego samego powodu z ktorego anektowali te kraje 1940
        2.
        Rosja na dluga skale nie obejda sie bez portu wolnego od lodu w zimie
        3.
        Rossia nigdy nie pogodzi sie z utrata
        wladzy w europie srodkowej.nigdy
        To nie znaczy ze jak za lenina beda mazyc o dojsciu do lizbony
        ale geograficzna wielkosc rosji
        zaprzecza pogodzeniem sie z status
        quo. Nie mowimy o nastempnych
        latach,tylko o perspektywie nastepnych 20 lat.

        A jezeli ruski ma jakas pozytywna ceche, to jest to cierpliwosc.
        • koloratura1 Re: Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 19.12.10, 09:40
          santa666 napisał:

          > 1.
          > Z tego samego powodu z ktorego anektowali te kraje 1940
          > 2.
          > Rosja na dluga skale nie obejda sie bez portu wolnego od lodu w zimie
          > 3.
          > Rossia nigdy nie pogodzi sie z utrata
          > wladzy w europie srodkowej.nigdy

          Serio uważasz, że takie dup...le są dla rozsądnego Putina ważniejsze od realnych, współcześnie istotnych spraw, związanych ze stosunkami międzynarodowymi Rosji?!
      • bmc3i Re: Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 20.12.10, 12:18
        koloratura1 napisała:

        > Czy ktoś potrafi podać - powiedzmy - trzy powody, dla których Roja miałaby chci
        > eć zaatakować Litwę, Łotwę, Estonię, albo i nas?


        Nikt nie musi. Zwlaszcza jesli pytasz Ty.

        Podstawowa natomiast zasada planowania obronnego każdego panstwa na swiecie, jest przygotowywanie sie na kazda ewentualnosc, nawet najmniej prawdopodobną.
    • ubiquitousghost88 Bo Rosjanie potrafią współczuć narodom okupowanym 18.12.10, 18:59
      ...przez międzynarodowych złodziei...
      • santa666 Re: Bo Rosjanie potrafią współczuć narodom okupow 18.12.10, 19:27
        ubiquitousghost88 napisał:

        > ...przez międzynarodowych złodziei...

        i w tym jest sek proste jak swiat
        w estonii jakies 40 procent ludnosci ma rosyjskie pochodzenie albo nawet paszport.
        Rozpoczna sie przez ruskich prowokatorow 'antyrosyjskie' rozruby
        a 48 h pozniej ruscy wkraczaja zeby bronic praw rosyjskich obywateli.

        Proba generalna byla w georgii.
        Nie zaprzeczam ze sakaszvilli jest debilem i jego niestosunkowe dzialanie bylo zaproszeniem
        Dla ruskich, ale stuktura dzialania w estonii bedzie identyczna
        • maxaue Re: Bo Rosjanie potrafią współczuć narodom okupow 18.12.10, 23:34
          Gruzja i Saakaszwili. Pisz poprawnie po polsku, bo póki co brzmi to jak bełkot pijanego menela.
    • color-trend Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 18.12.10, 19:30
      Inwazja Rosji na kraje przybałtyckie jest jak najbardziej możliwa. Sam słyszałem w ichniej TV, że integracja polityczna, gospodarcza i kulturalna CAŁEGO OBSZARU POSTSOWIECKIEGO jest konieczna. Tylko wtedy" kraje te będą rozkwitać i zachowają niezależność." Jednym słowem na wschodzie bez zmian.
    • santa666 nie rozumiem 18.12.10, 20:32
      jak ludzie moga kwestionowac
      bezprawie tego systemu i zaprzeczac ze rossja
      jest odwiecznym krajem bandytyzmu i
      zamordyzmu. Nawet jezeli rosja rozwinela by sie w w kierunku demokratycznym to powinno sie dmuchac na zimne. Ale rossja juz nawet nie daje sobie trudu kamuflarzu. Cala historia tego biednego kraju jest zbudowana
      na feudalnosci i niewolnictwie.
      Zamordyzm jest jedyna konstanta
      historii tego kraju. dlaczego tak jest?
      Bo rosjia jak wszyskie kraje wschodnie
      Nie przezyla oswiaty polityczniej,
      cos takiego jak cywilne obywatelswo
      nie istnieje i jest w rosji nie znane do dzisaj. samopoczucie 'wielkosci' jest wazniejsze niz wolnosc. Albo poczucie wolnosci. Rusek perwertuje znaczenie tego slowa.

      Jak kiedys jeden ruski general powiedzial o ukrainie??

      "zeby odzyskac ukraine spowrotem jestesmy gotowi 200 lat trawe wpier...'

      I podobnie mysli kazdy rosianin.
      Dylemat polega na tym ze general jak mowil 'my' to napewno nie mial na mysli siebie albo swojej rodziny.

      Na tym polega klamstwo i bezprawie komunizmu i niedostatek w mysleniu rosjan.





      • ubiquitousghost88 Santa szykuj dupę. Rosjanie są tuż, tuż... 18.12.10, 20:46
        santa666 napisał:

        > jak ludzie moga kwestionowac
        > bezprawie tego systemu i zaprzeczac ze rossja
        > jest odwiecznym krajem bandytyzmu i
        > zamordyzmu. ....
        ...ble, ble, ble...
        • santa666 Re: Santa szykuj dupę. Rosjanie są tuż, tuż... 18.12.10, 21:19
          ;)
          Tam gdzie mieszkam ruskie raczej niedojada, ale gdybym byl mieszkancem np. Bialystoku
          I planowal zalorzyc rodzine......
          (perspektywa na 20lat)
          To bym sie zastanowil. Ty nie?

          Latwo jest krytykowac bez argumentow. Ale wy macie wszyscy racje. Rosja jest kolebka pacyfizmu i pokoju. Nie ma sie czego bac.

          A hypotetycznie jak ruscy by wparowali to itak znajdzie sie dosyc kretynow kturzy beda klaskac i wastawiac odbyt na wschod.

          Czy naprawde nikt nie widzi
          Paraleli do poczatku xx wieku......?
      • dontworry wszystko się zmienia 19.12.10, 12:11
        z wyjątkiem ciebie
        • santa666 Re: wszystko się zmienia 19.12.10, 13:35
          dontworry napisał:

          > z wyjątkiem ciebie


          Taaa, sczegolnie rosyjska mentalnosc i polityka bardzo sie zmienila.
          To jest puste gadanie. Podaj mi jeden
          powod dlaczego ruskie odpuszcza dobrowolnie baltyk. Jezeli na prawde
          Tak myslisz to albo masz 15 lat, jestes rusofilem, albo po prostu nie wiesz
          Co mowisz...
    • buhaj_z_rogiem Jak to jak obronić?! 18.12.10, 22:07
      Litwini zakażą najeźdźcom używania nielitewskich liter, każą poprzerabiać nazwiska na litewskie i każdy agresor ucieknie z wrzaskiem.
    • knock.out.4 Polska ma granicę lądową z Litwą, Rosją, Białorusi 18.12.10, 22:18
      zapewne kontratak z tej strony nie byłby problemem dla USA skoro mają taką przewagę... Ale spore wzmocnienie obrony 3 państw doprowadziłoby do zdziesiątkowania nacierających wojsk. No i wzmocnienie sił przy granicy z nimi chyba nie uszłoby uwagi NATO?
    • teodot Science fiction ? 19.12.10, 01:14
      Aż wstyd się przyznać, że te plany od dawna istnieją. I, że odkąd je sporządzono nic właściwie poza szczegółami nie trzeba było w nich zmieniać. To, zajęcie Estonii, Łotwy i Litwy zajmie Rosjanom kilka godzin czy kilka dni nie ma żadnego znaczenia. Główna bitwa rozegra się na Białorusi. I będzie to bitwa pancerna. Przez kilka dni działanie toczyć się będą też na terytorium Polski. Może się to Polakom nie podobać ale im głębiej zdołają się wedrzeć, tym łatwiej będzie wyprowadzić nasz kontratak. Dywizje pancerne dowiezione zostaną koleją i przez pierwsze dni to osłona linii kolejowych będzie głównym zadaniem lotnictwa. W miarę możliwości będzie się też starało zadać jak największe straty rozwijającemu swoje natarcie przeciwnikowi. Wykrwawić go, by użyć tego staromodnego słowa. Ale to będzie zadanie na ten moment jeszcze drugorzędne. To wszystko bowiem stanowi dopiero wstęp. Akt zasadniczy to pancerne starcie wsparte z naszej strony lotnictwem, które powinno zapewnić sobie absolutne panowanie nad polem bitwy. I nie powinno mu to sprawić problemu. Reszty dokona nasza przewaga technologiczna w zakresie broni pancernej. Nasze czołgi są po prostu lepsze. W tym samym czasie pierwsze chińskie uderzenie powinno odciąć tzw. kraj nadmorski czyli Władywostok i Nachodkę. Kolejne zaś będą wyprowadzane coraz bardziej na północ, odcinając kolejne pasy kraju i blokując ewentualne próby kontrakcji. Jedyną tak naprawdę skuteczną byłoby pancerne uderzenie wprost na Pekin i to z potężnym wsparciem lotniczym. Tyle, że w tym czasie ich czołgi zamieniałyby się w kupę złomu na polach Białorusi. Skąd to zdziwienie, że uwzględniamy to w naszych planach? Jest nieco kłopotliwą, niezręczną politycznie sprawą przyznanie się do tego ale porozumienie w tej sprawie zawarte zostało już dawno i obejmuje ono też czasową koordynację tych działań. Ale dla naszego przeciwnika zupełnie oczywistą i nie mamy wątpliwości, że zdaje on sobie sprawę, że na wygranie tej wojny nie ma on żadnych szans. I dlatego te plany pozostaną na papierze. Przez tzw. fachową prasę przetaczać się dalej będzie dyskusja o tym, że ewentualna przyszła wojna będzie zupełnie inna, różne brednie o wojnach prowadzonych z użyciem małych mobilnych. Tymczasem wojna, jeśli wybuchnie, nie będzie przypominać filmu z Rambo. Albo te o atakach lotniczych wymierzonych w przemysł i infrastrukturę przeciwnika mających go sparaliżować. Rzucimy go na kolana zbyt szybko, by warto się tym zajmować. Ta wojna jest już wygrana, zanim padł pierwszy strzał. I dlatego nigdy nie padnie. Dla nas (mając na myśli ogół Europejczyków) to lepiej, nie musimy drukować nowych map z granicą Chin biegnącą wzdłuż Uralu i głowić się, jakie mogą z tego wyniknąć konsekwencje. Choć dla wojskowych to musi być cokolwiek frustrujące.

      Dlaczego uważacie, że to tylko science fiction?
      • art.usa Re: Science fiction, Tak tyle że Chińczycy będą po stronie Rosyjskiej 19.12.10, 11:22
        Bitwy pancerne.
        To było wczoraj.
        Dziś decydują wojska rakietowe, lotnictwo uzbrojone w rakiety.
        Ale!!!!!
        Wystarczy bomba magnetyczna, albo wyłączenie satelity.
        I w wtedy decyduje tylko żołnierz.

        A jak wiadomo Polskiemu oficerowi czy podoficerowi niewolno jak innym Aliantom
        decydować. Czyli niema komunikacji z Sztabem generalnym gdzieś w Polskim bunkrze,
        i Polacy znów tylko kulą u nogi jak dziś w Afganistanie.

        Ale podobnie pomyleni pracują Rosjanie (dowództwo Polskie ten system przejęło od Rosjan)
        bez komunikacji będą latać tylko jak pomylone owce.

        Najwyższy czas na zmiany w strukturze dowództwa.
        Polski oficer i podoficer to nie szmaciarze, muszą mieć wolną rękę decyzji.

        Jeżeli tu się nic nie zmieni to lepiej od razu produkować Rosyjskie chorągwie powitalne.
    • kapitan.kirk Jak obronić Litwę, Łotwę i Estonię? 19.12.10, 11:43
      Od kilku ekspertów analizujących nowe plany obronne Sojuszu usłyszeliśmy, że NATO nie będzie w stanie skutecznie obronić Litwy, Łotwy i Estonii w razie zmasowanej inwazji.
      (...)
      Jak niewielkie siły NATO chcą się bronić przed zmasowanym atakiem wojsk rosyjskich i być może białoruskich?

      Wszystko to bardzo ładnie; tylko skąd pp. rozmówcy GW wytrzasnęli ową „zmasowaną inwazję”? Wydaje się, że znaczna część analityków (zwłaszcza politycznych, bo wojskowych jednak mniej) nie potrafi się wyzwolić od obrazu świata jaki sobie skonstruowali w czasach Zimnej Wojny, kiedy to radzieckie i „układowe” dywizje można było niekiedy liczyć w setkach. Tymczasem mamy rok 2010 i – jak nieraz tu już pisałem – wszystkie w ogóle wojska lądowe w europejskiej części Rosji od Uralu po Bałtyk i od Murmańska do Soczi liczą sobie osiem dywizji ciężkich (2 pancerne i 6 zmechanizowanych) oraz jedną lekką (powietrzno-desantową). Słaba armia białoruska (trzy brygady zmechanizowane i jedna lekka) to równowartość mniej więcej jeszcze jednej dywizji. I to już wszystko; nie licząc niewielkiego ugrupowania na Kaukazie, którego i tak nie da się stamtąd wycofać... W dodatku wojska te nie mają nad NATOwskimi żadnej przewagi technologicznej czy wyszkoleniowej, a w wielu zakresach poważnie nawet ustępują, co dotyczy praktycznie wszystkich rodzajów wojsk. To oczywiście siły bardzo poważne, większe zarówno od armii L-Ł-E (równowartość 2-3 brygad), jak i od kontyngentu przeznaczonego do wzmocnienia ich obrony (2 dywizje), silniejsze od armii polskiej (4 dywizje) i od kontyngentu przeznaczonego do jej wzmocnienia (5 dywizji) – jednak tylko wtedy, gdyby wszystkie te ugrupowania traktować osobno. W tej sytuacji nie ma oczywiście mowy o jakiejś zmasowanej przewadze Rosjan typu „dziesięciu na jednego”, a co najwyżej o możliwości uzyskania przez nich lokalnej przewagi na wybranych kierunkach; i to na krótko, bo siły NATO w ogóle są od rosyjskich dużo większe i o wiele bardziej mobilne.

      Pomoc płynąca Bałtykiem będzie musiała złamać rosyjską blokadę,

      Jakąż, na miłość boską „blokadę”??? To najwyraźniej odzywa się kolejny od dawna martwy demon sprzed kilkudziesięciu lat... Rosyjska Flota Bałtycka to obecnie jedynie cień dawnej siły, okrętów ma stosunkowo niewiele i mało nowoczesnych, a choć pewnie zawodowi forumowi rusofile nie uwierzą, pod względem liczby jednostek na Bałtyku najpotrzebniejszych – okrętów podwodnych, minowych i desantowych – ustępuje nawet słabej flocie polskiej. Sytuacja Rosjan jest dodatkowo o tyle fatalna, że w razie konfliktu ich okręty nie miałyby się gdzie podziać – ich główna baza w Bałtyjsku znajduje się tuż nad polska granicą, w zasięgu nawet naszej artylerii polowej i (właśnie odtwarzanej) nadbrzeżnej, co oznacza że w przypadku podjęcia działań zbrojnych nie tylko nie stanowiłaby dla okrętów schronienia, ale wręcz stałaby się śmiertelną pułapką. Alternatywą jest wycofanie wszystkich okrętów do Kronsztadu k. Petersburga – tak jak działo się dotąd we wszystkich kolejnych konfliktach na Bałtyku (1855/56, schyłek I wojny światowej, II wojna światowa) – co oznacza, że podobnie jak w owych konfliktach, Flota Bałtycka zostałaby natychmiast zablokowana nawet i przez relatywnie słabsze siły (choć marynarki wojenne NATO na Bałtyku i tak ja przewyższają liczebnie), w związku z czym straciłaby możliwość nie tylko przeprowadzania jakichś „blokad”, ale i w ogóle opuszczenia bazy.

      (...) a jednym z pierwszych celów najeźdźcy z pewnością będzie zamknięcie granicy Litwy z Polską.

      Ba – ale czym...? Siły rosyjskie w Obwodzie Kaliningradzkim są raczej symboliczne (równowartość słabej dywizji i kilkanaście przestarzałych samolotów) i w razie wojny konwencjonalnej na pełną skalę nie tylko nie mogłyby marzyć o działaniach ofensywnych i jakowymś „zamykaniu granic”, ale zgoła można by wątpić, czy zdołałyby obronić ObwKal choćby przez jedną z czterech polskich dywizji, o dwóch już nie mówiąc...

      Pozdrawiam
      • art.usa Re: Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? Faszyzm i polityka anty Rosyjska 19.12.10, 12:21
        jest aktualną i rosnącą prowokacją dla Rosjan.

        Kapitan.Kirk napisał:
        Tak oczywiście masz rację
        Jak wiadomo niedawno temu trzy Rosyjskie satelity były niesterowalne i wpadły do morza.

        Ale.

        Może dojść do konfliktu w związku z mniejszością narodową Rosjan w krajach nadbałtyckich
        i rosnącego nacjonalizmu żeby nie powiedzieć faszyzmu w tych krajach.
        Myślę że powiedzieć patrz Gruzja, nie jest przesadą.

        A Rosjanie? ha w razie potrzeby suchy chleb, a reszta na wojsko.

        Dzisiejsza technika,
        to słabość wojskowa.

        Wystarczy wyłączyć satelity, i już nic nie funkcjonuje, tylko chytrość żołnierza
        i zwykła technika starych czołgów.

        Rosjanie wygrali wojnę z faszystami, przez zwykłe w reperację czołgów, zdaje się Tu 144
        Faszystowska technika nie funkcjonowała w mocny mróz.
        Najlepsze były jeszcze zwykłe konie Rumuńskie.
        Każdy żołnierz musiał nosić maskę przeciw gazową,
        ale gazu nikt nie użył. Podobnie było by z użyciem broni nuklearnej dziś.

        Zagrożenie jest faktycznie tu.
        Sikorski powiedział za 15 lat może dojść do konfliktu,
        ale nie powiedział dlaczego.
        Wiadomo jest że rosnący faszyzm, u Nadbałciaków i ucisk Rosjan
        będzie przyczyną konfliktu, czy zbrojnego tego jeszcze dziś powiedzieć
        nie można, ale przygotowanym być na taki konflikt jest obowiązkiem.
        • kapitan.kirk Re: Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? Faszyzm i poli 19.12.10, 12:28
          Czym innym jest obrona własnego terytorium, a czym innym napastnicze działania ofensywne - Rosjanie na ogół (acz nie zawsze) dobrze tudzież ofiarnie radzili sobie z tym pierwszym i na ogół (acz nie zawsze) dość fatalnie z tym drugim.

          A tak z ciekawości - jak planujesz "wyłączać satelity"...? :-)

          Pzdr
          • santa666 Re: Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? Faszyzm i poli 19.12.10, 13:25
            kapitanie, fajny wyklad ale nie wtym
            problem, jakk rosja zdecyduje sie na to zaatakowac pow. Estonie, to uda sie im to w ciagu 24h .
            Zeby to osiagnac wystarcza maczugi
            Dzidy, jedna spluwa na10 osob.
            Najwiekszy atut strategiczny rossji
            to beswartosc jednostki, zycia ludzkiego. Na taki luksus sobie estonia nie moze pozwolic.

            Pytanie: czy kraj ktory ma mniej mieszancow nisz algometracja warszawska z ktorych znaczna czesc ma korzenie/pochodzeniea nawet paszport ruski w ogule sie na obrone zdecyduje???
            I czy inne narody jak polska albo niemcy zdecyduja sie na to zeby dla baltyku umierac????

            Wystarczy poczytac ten watek.
            ?zawodowi rusofile na tym forum?
            okreslaja baltow jako faszystow, przed ktorymi trzeba "sie? bronic.
            To jest po prostu swietny pretekst.
            (my polacy to znamy z roku 1920)

            I wszedzie znajdzie sie nie mala ilosc
            kretynow ktorzy rosji dadza racje!
            To wszysko jest kwestia interpretacji.
            Dla jednych pilsudski byl bohaterem, ktory uratowal wykrwawiona europe przed bolszewckim potopem.
            Dla drugich byl banbyta ktory zdeptal
            ?mlody kwiatuszek rewolucji swiatowej?

            Nie bedzie wojny o baltyk.
            Jak rosja zaanektuje estonie, to
            nawet ONZ tego aktu agresji nie potepi bo roscy i chinczycy zablokuja karzda rezolucje!!!
            • art.usa Re: Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? Co jest EMP? 19.12.10, 17:02
              Santa 666 widzę to podobnie

              Kapitan Kirk gdzie jest chęć, tam i znajdzie się i droga.
              Która już jest.

              świetny temat, na pewno o'tym słyszałeś i mnie tylko podpuszczasz.

              Dam ci parę punktów;
              - Compton-Efekt
              - EMP Elektryczno magnetyczny Puls
              - NEMP Nuklearny Elektro-Magnetyczny Impuls
              - Boeing E 48 Testuje symuluje aktualnie NEMP.

              Cała technika i wysoka elektronika to już znów złom.
              Co z czołgu jak niema połączenia z centralą, i cała elektronika nie funkcjonuje?.
              żołnierz zostawi nowoczesny najnowszy techniczny sprzęt który nie funkcjonuje,
              i będzie uciekał pieszko.

              Zwykły człowiek o'tym nie wie,
              bo by grosza na te wysoko techniczne zbrojenie nie wydał.

              Dowództwo Mercedesem nie ucieknie, bo komputer Mercedesa, nie pozwoli go zapalić.
              Czyli zostaną znów tylko konie i woły.


              Co jest wojna cebrystyczna?
              Co są bomby magnetyczne?

              świetny temat, który mówi o realiach dziś - nie fantazji jutro.
              • santa666 Re: Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? Co jest EMP? 20.12.10, 01:47
                ciekawa teoria. Ja tez 10 lat temu "Matrix" widzialem.......

                Wtedy to byla jeszcze teoria, jakie postepy ta technologia zrobila, zaden normalny smiertelnik nie wie...i sie nie dowie do czasu urzycia. Ale powiedzmy ze jest. I ze ruscy (w co nie wierze) ta technologie maja.
                W tym wypadku interesowaly by mnie dwa pytania:

                1. na jaka odleglos dziala EMP ??????
                2. czy jest techniczna mozliwosc uzycia "mobilnego EMP"

                Stego co ja czytalem o tej technologii, problem z EMP polega na tym ze impuls energetyczny
                musi STWORZYC TAKIE WYSOKIE NAPIECIE, wtak krotkim czasie, ze narazie czlowiek
                nie znalazl mozliwosci takiego napiecia sztucznie i kontrolowanie stworzyc zeby
                powiedzmy "wylaczyc" region pow. Estonii/Lotwy.
                (Cos takiegio jak urzycie EMP w filmie "Oceans Eleven" to czyste SF !!!!!!)
                Co innego male mobilne EMP´s. Ale tez w tym wypadku jest problem.
                Mobilny maly EMP tez musi miec dostemp do zrodla wysokiego napiecia. Co innego eksperymenty w "Los Alamos" gdzie maja poterzne generatory, co innego uzycie mobilnego EMP na polu walki. To nie jest tak ze zalorzysz "baterie" na plecy i gotowe.
                Nawet baterie na uzycie mobilnego EMP byly by tak cierzkie, ze zadna armia by ich logistycznie nie przetransportowala w czasie z A do B. Byly by one poza tym swietnym celem bojowym.

                Nastepny problem polega na tym ze EMP wylancza WSZYSKIE aparatury elektroniczne w radiusie X.
                Obce i swoje.
                Jak ruskie beda wtym wypadku komunikowac. Przez znaki dymne???????
                Jerzeli kiedys powstanie cos takiego jak system EMP, bedzie
                TO CZYSTA BRON OBRONNA. Armia A ma baze. Armia B atakuje.
                W wypadku ostatecznosci Armia A wlancza EMP i likwiduje elektronike swoja i przeciwnika.

                I W TYM WYPADKU DAJE TOBIE RACJE. W TEDY PROWADZIMY WOJNE KONWENCIONALNA.
                Zostaje tylko pytanie JAK DLUGO EFFEKT EMP BEDZIE DZIALAC ???????
                W filnie "Matrix" systemy statku "Nebuchadnezzar" musialy byc tylko resetowane.

                jak widzisz to czyste spekulacje. A ze ruscy sie do mobilnego systemu EMP przed
                Amikami dorobia, jest miniej wiecej tak prawdopodobne jak londowanie Ruskich w systemie Alpha Centauri.

                pozdr.
                • art.usa Re: Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? Co jest EMP? 20.12.10, 11:25
                  Santa666
                  O'Czym walisz, Film Matrix, nie widziałem, ba nawet nie wiem że to nagrano.
                  Mam za mało czasu żeby się filmami fantastycznymi zajmować.

                  Prawdą jest że;

                  Gdyby Korea Północna wysadziła w wysokości 100 do 400km bombę atomową nad Alaską,
                  Cała Alaska by wymarła. (ha, o'tym nie wiesz, ani tego w kinie nie widziałeś)
                  Nie przez Radioaktywność tu zero ofiar.
                  żaden motor, żadne auto, żadna komórka, żaden prąd, żadna woda,
                  żaden samolot, nic nie działa. Zero żywności żaden transport.

                  Wybuch bomby atomowej w podobnych wysokościach nad Polskim Chicago i najlepiej zimą,
                  ile milionów ludzi by umarło nie chce spekulować.

                  Tarcza w Polsce (byłem przeciw bo efekty są mi znane)
                  Odstrzelenie rakiety atomowej nad Polską i najlepiej zimą.
                  Cała elektronika nie działa. Niema ogrzewania ani wody.
                  Fermy z kurami albo z zwierzyną, wszystko powyzdycha z głodu.
                  Ile Milionów Polaków by umarło, mówi się o minimum 25%, czyli gdzieś 10 milionów ludzi.

                  Kto ma z was o'tym w ogóle pojęcie?

                  Niech proszę napisze.

                  • santa666 Re: Bronić Litwę, Łotwę i Estonię? Co jest EMP? 20.12.10, 12:36
                    Ahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    TERAZ Ciebie rozumiem !!!!!!!!!!

                    Hodzi o effekt EMP wywolany przez wybuch bombki W ATMOSFERZE !!!!!!!
                    Widzialem tylko Doku na ten temat. Ale fakt jest faktem. Wybuch atomowy w atmosferze mial by na 100% efekt opisany przez ciebie. z tym sie zgadzam.
                    Smierc 25% Polakow jest przesadzone. Byla by pomoc dla Polski z wszyskich krajow Europy
                    wy wypadku takiej kraksy. Ale nie zmienia to faktu ze Milliony ludzi by zginelo.

                    Ale:

                    To sie nie stanie. Urzycie broni atomowej jest uzyciem broni atomowej.
                    W tym wypadku Nato zrobi to samo. Polska by cieko kwiczala. Ale krotkie dystanse w Europie
                    to co innego jak nieskaczone odleglosci w rosji i Azji Centralnej.
                    Rosja przestala by istniec.
                    To scenario jest tak samo hypotetyczne jak "konwencionalne" uzycie broni atomowej.
                    Koniec jest koncem. Tak czy tak. Ruscy nigdy na to nie pojda. Maja za duzo do stracenia.

                    Co innego twoja hypoteza KoreaP. vs. Alaska. TO jest cos innego, bo kraj ktorego ludnosc
                    de facto zyje prawie na poziomie epoki kamienia lupanego, nie wiele straci.
                    Ogniska to ogniska, woly to woly. W Korei by sie NIE WIELE pogorszylo. W porownaniu do
                    Kimow Putin jest Filozofem i dobroczynca. Ale Alaska nie ma najwyszszego priorytetu.
                    Jak Kimowie wytna taki numerek np. nad Seulem to dopiero bedzie tragedia.
                    Ile Seul ma mieszkancow????? 15 Mio ??????

                    Nawet jak nie lubisz Since Fiction widze ze lubisz o tym gadac. Dobra rada.
                    Obejzyj pierwsza czesc Matrixu. Genialny pomysl. Nigdy nie powiedzal bym ze film SF
                    moze poszerzyc horyzont intelektualny. Ale czegos takiego (pomyslu i nakrecenia tego)
                    jeszcze nie bylo i nie bedzie.

                    Nie porzalujesz.............serio !
    • tornson Spadać na drzewo! Bałty to wrzód na dupie Europy 20.12.10, 12:29
      gorszy nawet niż Polska! Do tego chwalą tam faszystów i hitlerowską wersją IIWŚ, prześladują mniejszość rosyjską, a potem chowają się za UE i NATO. Niech spadają na drzewo, jeśli są tak durni że mają zamiar ciągać misia za wąsy to niech sami ponoszą tego konsekwencję, ja za tych durniów nie mam zamiaru bić się z armią rosyjską.
      Tylko niech żaden debil i ahistoryczny nieuk nie wyskakuje mi tutaj z Francuzami i Brytolami którzy nie chcieli umierać za Gdańsk w 1939, bo każdy kto choć liznął historię i ma IQ>100 wie że to jedno do drugiego nijak nie przystaje.
      • bmc3i Re: Spadać na drzewo! Bałty to wrzód na dupie Eur 20.12.10, 13:50
        tornson napisał:

        > gorszy nawet niż Polska! Do tego chwalą tam faszystów i hitlerowską wersją IIWŚ
        > , prześladują mniejszość rosyjską, a potem chowają się za UE i NATO. Niech spad
        > ają na drzewo, jeśli są tak durni że mają zamiar ciągać misia za wąsy to niech
        > sami ponoszą tego konsekwencję, ja za tych durniów nie mam zamiaru bić się z ar
        > mią rosyjską.

        Z Armia rosysjka Ty akurat nie mialbys zamiaru bic sie nawet o Polske, a co dopiero o Łotwe, czy swoje od paru lat Niemcy.... Pierwszy bys jej wskazał, gdzie, jak i kiedy udedzyc, gdybys tylko miła taką wiedze i możliwosc.



        > Tylko niech żaden debil i ahistoryczny nieuk nie wyskakuje mi tutaj z Francuzam
        > i i Brytolami którzy nie chcieli umierać za Gdańsk w 1939, bo każdy kto choć li
        > znął historię i ma IQ>100 wie że to jedno do drugiego nijak nie przystaje.
    • tornson Co za brednie! W Gruzji Rosjan było więcej? 20.12.10, 12:39
      Siły rosyjskie i gruzińskie były tam porównywalne liczebnie, wojska zachodu - Gruzini - poprostu zrobili w porty ze strachu i spie...li z pola bitwy zostawiając cały sprzęt. Gdyby Rosjanie byli tak bezwzględni i cynicznie wyrafinowani jak Amerykańce to urządziliby siłami lotnictwa uciekającym gruzińskim wojakom masakrę (jak jankesi Irakijczykom, którzy spełniając jankeskie żądania wycofywali się z Kuwejtu).
      Prawda jest taka że z Rosją nikt się nie będzie bił, bo dziś to takie debilne kraje jak Gruzja, Bałty, a do niedawna też Polska (za Kaczorów) i Ukraina (za Jaszczurenki) prowokują Rosję, a jak kretyni ciągają misia za wąs to niech nie myślą że potem ktoś będzie ratował im dupę.
      c.wrzuta.pl/wi3127/d8e3f4d80016116248a2b812/0/graficzny%20opis%20wojny%20na%20kaukazie%20%3A%29
      • kapitan.kirk Re: Co za brednie! W Gruzji Rosjan było więcej? 21.12.10, 10:45
        No, to nie całkiem tak. Siły obu stron były liczebnie porównywalne (a nawet z pewną przewagą po stronie gruzińskiej) na samym tylko początku konfliktu, tj. podczas pierwszego ataku Gruzinów. Gdy nadeszła rosyjska odsiecz, w zaledwie kilkanaście godzin później, sytuacja zmieniła się już diametralnie i aż do końca konfliktu strona rosyjsko-osetyjsko-abchaska dysponowała przewagą liczebną w każdym aspekcie - zarówno pod względem liczby wojsk i sprzętu zaangażowanego bezpośrednio w walkę (ok. dwukrotną), jak i zgromadzonych na całym TDW (kilkukrotną), a tym bardziej w całkowitych potencjałach obu armii (kilkudziesięciokrotną); przy czym dotyczyło to każdego praktycznie rodzaju wojsk. Co skądinąd nie zmienia faktu, że w jednym masz rację - Gruzini przegrali nie ze względu na przewagę liczebna przeciwnika (a w każdym razie nie był to czynnik pierwszoplanowy), ale z powodu fatalnego dowodzenia i ogólnie marnego wyszkolenia.

        Pzdr
    • santa666 nastepny rusofilek zawodowy..... 20.12.10, 13:46
      tornson, nie bede sie powtarzal.....
      Prosze cie nie zaczynaj "watku od poczatku" bo wszysko jest powiedzane.

      Prowokowac misia to jedna sprawa.
      Realia sa takie ze baltowie (napewno "faszyzmem" nie dorownaja rosii)
      mogli by rosyjskiej mniejszosci 20 lat lody robic, im oddac wladze, pieniondze
      i kobiety (ironia)

      i tak to "statusu quo" NIE ZMIENI

      1. Rosja w ciagu nastepnych 20 lat zrobi rozrube nad baltykiem
      2. NATO, ONZ, nawet paluchem nie kiwna.........
      3. Nikt niezaryzykuje wojny o baltyk z "misiem".

      A jak to moze funktionowac, i pod jakim pretekstem Ruskie to zrobia, to u gory opisalismy....
      Napewno czytales, i wcale nie masz innego zdania co do kwestii "jak to bedzie" bo bys sie juz wtracil.

      Jedyne co nas dzieli to bedze kwestia usprawiedliwienia i winy. Znamy twoie zdanie.
      Znasz nasze. To jest ta sama zabawa opiniotworcza jak w r `20 z Pilsudzkim.

      wesolych swiat santa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka