maxymus1
13.01.11, 07:37
Mam odczucia jak to się mówi ambiwalentne. Powiem tak, kiedyś dawno napadło mnie pięciu bandziorów, okradli mnie i skopali, było czterech polaków i jeden rom, zapamiętałem tylko tego roma! To oczywiste! Nie poszedłem na Policję, poszedłem do sąsiadów moich, Romów, szlachetna Rodzina. Powiedzieli mi że oni się wstydzą za takich, że oni nie mają nic z tym współnego i ja im wierzę! Dokumenty, niewiem w jaki sposób mi odniesiono. Do czego zmierzam? Ano do tego że są Narodem jak każdy! Znaczy są bandyci wszędzie.
Tylko jest taka mała refleksja, bez obrazy, nigdy ani to kiedyś, w obowiązkowej służbie zasadniczej, ani w zakładzie pracy nie można było spotkać Roma, może dlatego się nie asymilujemy? Tylko grają i śpwają, tańczą, no może patelnie sprzedają i wróżą. Może biznesmeni są, ale w życiu Roma, nie widziałem na placu budowy, czy w Policji, jak w USA, czy gdziekolwiek przy pracy fizycznej, może to dlatego jest taka nie uzasadniona wrogość do nich? Kocham Waszą muzykę i śpiew, ale chyba nie o to chodzi Don Wasylu? Na Wasze koncerty chodzę, lubię Was naprawdę, ale coś nie jest tak. Pozdrawiam wszystkich uczciwych Romów.