lateksowy_dzin 17.02.11, 08:23 To proste. Jak ludzie mogą zarabiać normalne pieniądze to i pracują dłużej. A kiedy zarabiają grosze, to próbują jak najszybciej uciekać na emeryturę. Bo chociaż ta jest niska, to przynajmniej nie trzeba się użerać. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
prenatka Robotni nauczyciele 17.02.11, 08:35 Zawsze mnie zastanawia, skąd media dysponują danymi, że pensja nauczyciela dyplomowanego wynosi 4,5 tys. Jestem nauczycielem dyplomowanym i moje miesięczne pobory to kwota rzędu 2,5 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
lateksowy_dzin Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 08:47 W tekście pojawia się FOR. Jeśli dane pochodzą od nich, nie powinno dziwić, że odbiegają od rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
ereta Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 09:09 prenatka napisała: > Zawsze mnie zastanawia, skąd media dysponują danymi, że pensja nauczyciela dypl > omowanego wynosi 4,5 tys. Jestem nauczycielem dyplomowanym i moje miesięczne po > bory to kwota rzędu 2,5 tys. Podają pensję brutto, a nie to co na rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
anpiet13 Re: Robotni nauczyciele 21.02.11, 23:26 Czy od 2,5 tys.zł urośnie kwota brutto aż do 4,5 tys>pismaki uczcie się liczyć.Lepiej zastanowić się niż skłamać ,oby tylko dokopać nauczycielom a przecież bez nich ,nie byłbyś tym kim jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
adamp_314 Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 10:02 Po odliczeniu podatków i innych narzutów zostanie jakieś 3 tys. Poza tym w tego typu statystykach jakoś nigdy nie piszą, czy chodzi o stałą comiesięczną pensję, czy o 1/12 rocznych zarobków. Do tych drugich dochodzi trzynastka, grusza, premie, nagrody, nadgodziny... Średnio może wyjść jak w artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
milu100 Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 22:39 prenatka napisała: > Zawsze mnie zastanawia, skąd media dysponują danymi, że pensja nauczyciela dypl > omowanego wynosi 4,5 tys. Jestem nauczycielem dyplomowanym i moje miesięczne po > bory to kwota rzędu 2,5 tys. bo 4,5 to kwota brutto Odpowiedz Link Zgłoś
budapren Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 22:53 Ale ja jestem nauczycielem dyplomowanym i z wychowawstwem, dodatkiem za staż i motywacyjnym mam 2770 zl BRUTTO, na konto przychodzi mi 2200. Wiec takze sie pytam skad te 4,5k pensji ?! Tak na marginesie jak ktos madry powiedzial podawanie pensji brutto jest jak podawanie dlugosci penisa wraz z dlugoscia kregoslupa ... Odpowiedz Link Zgłoś
manolek Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 23:31 Niemożliwe. "Goła" pensja brutto nauczyciela dyplomowanego to 2799zł. Nie możesz zarabiać mniej, to niezgodne z prawem - zakładając, że pracujesz na cały etat. Odpowiedz Link Zgłoś
budapren Re: Robotni nauczyciele 18.02.11, 07:43 Chyba, ze masz 2 klasy maturalne, za ktore po maturze nie dostajesz pieniedzy i musza Ci to jakos wyrownac. Odpowiedz Link Zgłoś
nauczyciel_pl Re: Robotni nauczyciele 19.02.11, 20:18 manolek napisał: > Niemożliwe. "Goła" pensja brutto nauczyciela dyplomowanego to 2799zł. to co podajesz jest prawdą, ale jest to średnia pensja, w praktyce wypłacane są pensje minimalne, poszukaj innej tabelki a ta średnia to jest to kwota do której wchodzą wszelkie dodatki: 13 pensja, motywacyjne, dodatki za wychowawstwo, świadczenie urlopowe, a nawet, i to jest najciekawsze: wszystkie pieniądze wypłacone za zastępstwa i godziny ponadwymiarowe więc wystarczy, że część nauczycieli w mieście pracuje np. na półtora etatu i ci z gołym etatem nie otrzymują nic ponad stawki minimalne dla swojego stopnia awansu akurat taki sposób liczenia wydaje mi się mocno niesprawiedliwy, bo jeśli mamy 15 etatów i zatrudni się 15 nauczycieli to każdy będzie musiał dostać wyrównanie do średniej, ale jeśli na to 15 etatów zatrudni się 10 nauczycieli to będą pracować więcej niż w poprzednim przypadku a dostana dokładnie taka samą kwotę oczywiście to wyliczenie jest mocnym uproszczeniem ale obrazuje o co chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
manolek Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 23:33 poza tym, jakby nie liczyć, z 2770 brutto nie wyjdzie Ci 2200 netto. Odpowiedz Link Zgłoś
budapren Re: Robotni nauczyciele 18.02.11, 07:52 A tu masz racje, 2200 to calosc w meisiacu wraz z nadgodzinami. Odpowiedz Link Zgłoś
anpiet13 Re: Robotni nauczyciele 21.02.11, 23:28 Brawo!! A tego to jeszcze nie słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
jotem_xl Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 23:57 Podają brutto i to jeszcze ubruttowione, czyli ze wszystkimi pochodnymi i świadczeniami ponoszonymi, zarówno przez pracodawcę, jak i pracownika. Ot i co ... Odpowiedz Link Zgłoś
ereta Robotni nauczyciele 17.02.11, 09:20 Pięknie mydli się czytelnikom oczy: Pensja nauczyciela dyplomowanego. Nieważne że nauczyciel dobry, zdolny, aktywny. Pani łybacka umożliwiła szybkie awanse(2 lata)elektoratowi natomiast obecni nauczyciele czy są dobrzy czy nie czekają latami na awans. Dlatego też dobrze wykształceni nauczyciele unikają szkoły, a idą do niej często slabeusze, ktorzy nie powinni tam być. Bo ile ma mlody nauczyciel, no ile. Córka skończyła studia nauczycielskie języków obcych (j. angielski), w tym studia magisterskie w Anglii , UCL i co ma pracować za 1500. Na dodatek nie ma miejsc bo zajmują je przypadkowi ludzie. Dalej liczą się znajomości a nie kwalifikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
paniam Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 11:09 Może i nauczyciele pracują dłużej, ale młodzi kandydaci do zawodu nauczycielskiego mają coraz mniejsze szanse na znalezienie pracy. Szkół ubywa, dzieci rodzi się mniej, starzy nie odchodzą- no chyba , że im szkoły likwidują. Nie ma nic za darmo, tylko kto tych młodych utrzyma? Jak to kto? państwo zaoszczędzi na emeryturach to będzie miało jak znalazł na zapomogi i zasiłki. Odpowiedz Link Zgłoś
sermanita Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 12:13 Z przykrością czytamy takie krzywdzące artykuły i nie dziwimy się, że społeczeństwo tak traktuje nauczycieli, gdy czyta takie informacje. Przecież zarabiając 4,5 tys., mając wakacje, ferie, przerwy świąteczne i tylko 18 godzin, nie mamy na co narzekać. Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. Jak mamy 18 godzin to dobrze, bo tych godzin obecnie brak. Dyżury na przerwach, praca wiecznie niesiona do domu w postaci sprawdzianów, dokumentacji itp. Ponadto telefony rodziców do wychowawcy nawet o 22. W zasadzie praca 24 na dobę. Zebrania, konsultacje, posiedzenia rady, szkolenia, ewaluacja pracy, badania ankietowe, raporty. Do tego non stop zmuszanie nas - jeśli chcemy utrzymać pracę - do kolejnych studiów podyplomowych zazwyczaj płatnych we własnym zakresie (koszt około 4 tys. i weekendy bez rodziny). Szczerze mówiąc - praca jak na froncie - wieczna walka z młodzieżą, rodzicami, urzędami itp. (pracuję w gimnazjum). O czasie dla swojej rodziny można zapomnieć, bo wiecznie coś... i dziecko pytające "Mamo kiedy w końcu przestaniesz pisać i się ze mną pobawisz?". To wszystko w wydaniu dyplomowanego z 15 letnim stażem to zawrotne 2100zł "na rękę" co miesiąc. Adekwatnie do wykonanej pracy? Proszę ocenić Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 14:43 Nie chcę się licytować, ale... W życiu nie byłem nauczycielem (poza krótkim okresem na uczelni, gdy prowadziłem zajęcia ze studentami, ale to epizod). Całe życie przepracowałem w sektorze prywatnym. Porównanie? Też się dokształcam. Mam dwa fakultety, kilka podyplomów i obecnie, w wieku 40 lat robię kolejne studia, poza Polską. Pensje miewałem w życiu wyższe, niż nauczyciele dyplomowani, ale też i presja na pewno nie mniejsza. Dla mnie nie było długich wakacji, był jedynie oczekiwany urlop, przed którym trzeba było pracować jeszcze ciężej i po którym trzeba było "wyprostować" zawsze parę spraw. W mojej branży ZAWSZE trzeba się obawiać, czy praca jest "na stale". Zresztę, trzeba też być elastycznym i de facto ZAWSZE być gotowym na zmianę specjalizacji. I nie mam żadnej "branżowej" karty, żadnych ekstra przywilejów, nabywanych po osiągnięciu jakiegoś zapisanego w ustawie stopnia kariery. Zasada jest prosta - jesli jestem bardzo dobry, świetnie znoszę presję i pracuję bardzo ciężko - awansuję. Dostaję wyższą pensję i... więcej odpowiedzialności, więcej presji, więcej trudnych decyzji do podjęcia, za które ponoszę pełną odpowiedzialność. I tak aż do 65 roku życia... Czasem chciałbym być nauczycielem... Odpowiedz Link Zgłoś
sermanita Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 17:13 Ale tu nie o licytację chodzi.. Raczej o uczciwość i pisanie prawdy o zarobkach nauczycieli. To co robię to mój wybór i mimo wszystko uwielbiam swój zawód i mimo wszystko daje mi on satysfakcję. Jednak boli mnie kiedy media głoszą fałszywe informacje np dotyczące naszych zarobków. Nie wiem skąd biorą te dane, ale ja chciałabym zarabiać te 4,5 tys. Awans Panu daje większa pensję i więcej odpowiedzialności. W moim przypadku jest dokładnie tak samo. Nie widzę tutaj różnicy. I też pracuję jak każda kobieta do 60 roku życia. Nie mam w tej kwestii ulgi. Niestety jak nauczyciele dostali rok temu podwyżkę nikt nie napisał, że również zostali zobowiązani do prowadzenia 1 godziny w tygodniu zajęć dodatkowych nieodpłatnie. Podwyżka wyniosła dokładnie tyle ile trzeba by zapłacić nam za te godziny tzw. karciane. kolejna podwyżka z września 2010 roku i kolejna, juz druga, nieodpłatnie prowadzona godzina tygodniowo. Jak widać podwyżka jest fikcyjna. U Pana w firmie chyba tak nie jest? A ktoś tu jeszcze pisze o wakacjach...cóż ja ich nie mam w wymiarze 2 miesięcy. Rok szkolny zamykamy w dokumentacji oraz organizujemy rekrutację do szkoły do połowy lipca. Od 20 sierpnia muszę stawić się w szkole i opracować dokumentację do realizacji na kolejny rok szkolny. Kolejna fikcja. Zresztą, wolałabym mieć normalny urlop, który biorę wtedy kiedy chcę np kiedy mogę wyjechać bez tłumów innych urlopowiczów i w za niższą cenę. Nie mogę. Przez Kartę nauczyciela, która wydaje się Państwu czymś dającym rewelacyjne prawa, wielu rzeczy które są dla innych naturalne, ja nie mogę zrobić. Zapraszam do szczegółowej lektury wraz z przepisami prawa oświatowego. A jeśli chodzi o praktyki na studiach... cóż... proszę mi wierzyć, nie miały nic wspólnego z faktyczną pracą nauczyciela. Wiem z doświadczeń studenckich i już zawodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
joankb Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 23:32 Nie masz pojęcia o czym piszesz. Bez dokształcania się - większość z nas z pracy wylatuje. Nauczyciele też, czy to tylko taka sobie gadka? Urlop kiedy chcesz? Zapomnij. Zawsze jest "nie ten czas" U mnie w branży ten akurat jest w listopadzie, czasem w styczniu. Masz ferie, przerwy świąteczne - nie z urlopu, z urzędu. Masz krótszy czas pracy, trzynastki, fundusze, urlopy zdrowotne. Skansen. W porównaniu z setkami tysięcy młodych i niemłodych w agencjach pracy tymczasowej, na zleceniach - eldorado. Odpowiedz Link Zgłoś
machov Re: Robotni nauczyciele 18.02.11, 00:00 Otóż to. Nie rozumieją tego nasi uczytiele i uczytielki, że my jeśli nie będziemy "przynosić pracy do domu" to zostaniemy zwyczajnie zwolnieni. W swojej karierze uczniowskiej jak i krótkiej nauczycielskiej nie słyszałem o przypadku zwolnienia nauczycie ze względu na brak kompetencji, choć, chyba każdy to przyzna, w każdej szkole jest przynajmniej kilku takich. Odpowiedz Link Zgłoś
sermanita Re: Robotni nauczyciele 18.02.11, 09:08 Właśnie mam pojęcie. Dlatego piszę. jak się nie dokształcę to nie ma dla mnie godzin, co równa się z brakiem pracy. Nic mnie tutaj nie chroni. Karta nauczyciela to nie jest czarodziejska księga łask, jak mam wrażenie wszyscy ją postrzegają. Tam dla nauczyciela jest więcej ograniczeń niż udogodnień. Zapraszam do lektury, a później dyskusji. Poza tym nie przesadzajmy z tym i niedogodnościami z dostaniem terminowo urlopu. ja nie żyję tylko wśród nauczycieli i wiem jak to wygląda. Nikt z moich znajomych ani bliskich nie ma tego typu problemu. może więc powinnam poradzić zerknięcie do kodeksu pracy i dyskusję z pracodawcą. Jeśli chodzi o krótszy czas pracy - to we wspomnianej karcie pisze, że pracuję 40 godzin w tygodniu, a w tym 18 przy tablicy. Proszę czytać ze zrozumieniem. Funduszy tez żadnych nie mam, a urlop zdrowotny może dostać tylko ten, kto faktycznie jest chory i przejdzie serię badań lekarskich. Jednak po powrocie z urlopu zdrowotnego może już swojej pracy nie dostać. Taki przepis prawa. Eldorado? Raczej nie bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Robotni nauczyciele 18.02.11, 10:53 Raz jeszcze - nie chcę się licytować. Ale spróbuję parę rzeczy wytłumaczyć. > Jeśli chodzi o krótszy czas pracy - to we wspomnianej karcie pisze, że pracuję 40 god > zin w tygodniu, a w tym 18 przy tablicy. No właśnie, w karcie jest napisane, ale jak to wygląda w rzeczywistości? Cz spędza Pani te 40 godzin w miejscu pracy? Czy może część pracy robi Pani w domu, gotując przy okazji obiad albo robiąc sobie pół godziny przerwy na ulubiony serial lub krótki spacer, gdy głowa zaczyna boleć? A jeśli spędza ja Pani w miejscu pracy (a wiem, że nie, mam znajomych nauczycieli), to co robi Pani przez 22 godziny, gdy nie uczy? Ja spędzam w każdym tygodniu grubo ponad 40 godzin w siedzibie firmy i są to godziny szczelnie wypełnione pracą, decyzjami, analizą wcześniejszych decyzji, rozwiązywaniem problemów, negocjacjami. (Taki mały kruczek w umowie - zadaniowy czas pracy. Czas pracy "nie powinien przekraczać" 42 - w moim przypadku - godzin tygodniowo, ale zawsze przekracza, z reguły jest to około 60 godzin, czasem więcej. Nadgodziny? Mam taki składnik wynagrodzenia, który nazywa się premią i zdaniem prawników, przy zadaniowym czasie pracy ta niewielka premia załatwia sprawę nadgodzin, a jak będę miał zastrzeżenia to dowiem się, że "powinienem zmieścić się ze swoimi obowiązkami w średnio 42 godzinach tygodniowo, ale że się nie mieściłem, pracodawca był na tyle miły, że wypłacał mi stały dodatek premiowy"). Firma, dla której pracuję działa 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Moja odpowiedzialność nie kończy się z chwilą wyjścia do domu. Owszem, mogę nieodebrać telefonu, ale i tak rano będę musiał zmierzyć się z problemem, tyle, że już wielokrotnie większym, niż był na początku... Kilka razy w roku muszę robić projekty i sprawozdania. Nie mam na to czasu w biurze, muszę to robić w domu. Ale nie mogę wyjść z biura wcześniej - przecież fakt robienia sprawozdania nie zwalnia mnie z obowiązku zarządzania moim kawałkiem firmy... Firma jest prywatna, udziałowcy chcą maksymalnego zysku przy minimalnych możliwych nakładach. Nie ma dublowanych etatów - gdy jadę na urlop, moją działką zarządza kolega na równorzędnym stanowisku. Ale on ma także swoją działkę, która zajmuje mu "jego" 60 godzin w tygodniu, więc siłą rzeczy "u mnie" robi tylko to, co najpilniejsze i niezbedne. Po powrocie muszę "nadgonić" rzeczy mniej istotne, o ile nie zrobiłem tego przed urlopem. A jesli potem mój kolega pojedzie na urlop - ja muszę się zrewanżować jamu tym samym i na 3 tygodnie wziąć odpowiedzialność za jego ludzi. Odpowiedzialność. Jeśli Pani ma w każdym roku świetne klasy, wszyscy zdają maturę, ale w tym roku trafiła się mniej uzdolniona i dwie osoby oblały - czy ktoś za to zwolni Panią z pracy? Nie, bo dzieci mniej zdolne, bo gorsza współpraca z rodzicami, bo egzamin wyjątkowo trudny był... Jeśli u mnie wyniki spadną, jest tylko jeden odpowiedzialny - ja. Rynek był gorszy? Powinienem to przewidzieć i zminimalizować straty. Rynek był wyjątkowo dobry? Powinienem to przewidzieć i zmaksymalizować zyski. Zrobiłem to, ale konkurencja miała wynik jeszcze lepszy, o 5 procent? Źle zarządzam... Ludzie nieodpowiedni albo wypaleni? Powinienem ich zwolnić albo przesunąć i zatrudnić nowych, albo lepiej motywować... Mógłbym tak długo wymieniać. Nauczyciele i pracownicy budżetówki raczej tego nie zrozumieją. Kodeks pracy i dyskusja z pracodawcą? Spotykamy się w sądzie, jesli wygram - dostanę wysokie odszkodowanie. Ale taka sprawa ciągnie się za mną i niekoniecznie jest dobrze widziana przez innych potencjalnych pracodawców. W mojej branży odchodzi się raczej "z powodów osobistych", "dla nowych wyzwań" i za dżentelmeńskim porozumieniem stron. Mam nadzieję, że zrozumie Pani, iż zapisy w karcie nauczyciela i w moim kontrakcie, dotyczący czasu pracy, choć z pozoru brzmią podobnie, oznaczają zupełnie coś innego. Owszem, zarabiam więcej niż nauczyciel na najwyższym stopniu kariery. Ale nadal poważnie twierdzę, że czasem chciałbym być nauczycielem. By trochę odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
nauczyciel_pl Re: Robotni nauczyciele 19.02.11, 20:24 > No właśnie, w karcie jest napisane, ale jak to wygląda w rzeczywistości? Cz spę > dza Pani te 40 godzin w miejscu pracy? Czy może część pracy robi Pani w domu, g > otując przy okazji obiad albo robiąc sobie pół godziny przerwy na ulubiony seri > al lub krótki spacer, gdy głowa zaczyna boleć? A jeśli spędza ja Pani w miejscu > pracy (a wiem, że nie, mam znajomych nauczycieli), to co robi Pani przez 22 go > dziny, gdy nie uczy? odpowiem tylko na pierwsze pytania nauczyciele nie spędzają tych godzin w miejscu pracy bo pracodawce nie zapewnia ku temu żadnych warunków lokalowo-sprzętowych Odpowiedz Link Zgłoś
nauczyciel_pl Re: Robotni nauczyciele 19.02.11, 20:20 po wiem ci jedno: nie tędy droga psioczenie i chęć zabierania nauczycielom niczego ci nie poprawi, raczej trzeba dążyć aby sobie poprawić zamiast pogorszyć innym ale ponoć Polak jest szczęśliwszy gdy sąsiadowi zdechnie krowa niż jemu samemu urodzą się cielaki Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Robotni nauczyciele 21.02.11, 21:39 Nie tędy droga? Świetne, ale utopią trąci... Ja bym bardzo chciał, żeby było tak jak w latach 50 ubiegłego wieku w USA i wielu krajach zachodniej Europy, że jedna pensja i 5 dni pracy w tygodniu po osiem godzin dziennie wystarczały na utrzymanie rodziny w klasie średniej z wszystkimi klasowymi atrybutami. A dodatkowo pracujący partner zapewnił by już prawdziwy komfort. Ale tak nie jest. Od dawna. Gospodarka się globalizuje, konkurencja zaostrza, wymagania rosną. Tak wygląda WIĘKSZOŚĆ świata, tzw cywilizowanego, który jest w mniejszości w stosunku do tzw świata trzeciego, co tylko zwiększa presję. I ja bynajmniej nie twierdzę, że to dobrze, po prostu - taki jest współczesny świat. W tej "mniejszościowej większości" są skanseny przywilejów socjalnych, ochrony pracownika. Ja NIE TWIERDZĘ, ze to źle, iż są. Nie chcę niczego nikomu zabierać. Chciałbym jedynie powiedzieć nauczycielom, urzędnikom wszelkiej maści - ejże, nie przesadzajcie! Was nie weryfikuje rynek, żyjecie pod szkłem, macie trochę lepiej od innych, więc wasze rosnące roszczenia (a są one wszak artykułowane) niekoniecznie muszą zostać zrozumiane przez tych, którzy nie mając waszego komfortu dzielą się z wami swoim dochodem. Bo to my utrzymujemy CAŁĄ budżetówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
machov Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 23:52 Właśnie o uczciwość tu chodzi. Męczy mnie ciągłe biadolenie, że "prace przynosimy do domu". Sądzisz, że w przemyśle jest inaczej? Wy podstawowy etat macie 18 h, cześć z Was pracą w domu dobije do 40 h, nasz podstawowy wymiar to 40 h plus praca w domu. Jesteście jedną z najbardziej roszczeniowych grup zawodowych. W swojej karierze miałem epizod szkolny i powiem Ci jeśli będzie tylko to możliwe to zamierzam wrócić do szkolnictwa, bo pensje w szkolnictwie są niewiele niższe jak w przemyśle natomiast (wiem o czym piszę!!!) bez porównania mniejszy stres, odpowiedzialność, większe przywileje, nie wspominając o wolnym. Odpowiedz Link Zgłoś
mandolinka.bramborova Re: Robotni nauczyciele 18.02.11, 00:14 państwo zaoszczędzi na eme > ryturach to będzie miało jak znalazł na zapomogi i zasiłki. Lepiej - państwo zaoszczędzi na emeryturach, a na zasiłki i tak nie wyda - przecież młodzi na zasiłek nie zasługują, bo najpierw trzeba przepracować ileśtam czasu na umowę o pracę, a żeby przepracować, to trzeba mieć gdzie. A wiec państwo ma same plusy tej sytuacji. Młodzi kandydaci na nauczycieli to przecież nie górnicy i nie będą sejmu obrzucać płytami chodnikowymi, więc kogo dymać, jak nie ich? Tylko na cholerę tyle miejsc na kierunkach nauczycielskich? Mało tego - ciągle ta liczba miejsc rośnie, jakby wyż dopiero co wkraczał w wiek 19 lat, a nie kończył 25, jak jest naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
ereta Robotni nauczyciele 17.02.11, 13:01 "Władze", różne, narzekają na braki w wiedzy uczniów. Dlaczego więc likwidują szkoły? Przecież można wykorzystać nadmiar nauczycieli i pomieszczeń klasowych (do tego dochodzi niż demograficzny) i zmniejszyć wreszcie ilość uczniow w klasie. Całe Społeczeństwo budowało 1000 Szkól na !000-lecie. Teraz zaprzepaszcza się ten wysiłek. Dlaczego? Bo brak pieniędzy. Bo przez 20 lat przefrymarczyli i wyprzedali za bezcen majątek narodowy (nowoczesny przemysł i różne firmy, banki itp) dający dochody do budżetu. Teraz co? Dziura budżetowa, wiecznie pusta kasa, bo nie wplywają podatki, skutkiem zwolnień firm zachodnich podatków, lub ulg podatkowych dla nich. Do tego dochodzi, że supermarkety w Polsce działają charytatywnie i nie mając zysków też nie placą. Ciekawe, że na Zachodzie te same supermarkety mają zyski i placą podfatki również za sklepy w Polsce !!! Dlaczego nie placą u nas skoro tu sklep działa i tu zarabia? Polska ma jeszcze coś wartościowego dającego duże zyski? Czy niedługo staniemy się własnością Zachodu i dla nich będziemy wypracowywali dochody ? Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 13:36 "Bo przez 20 lat przefrymarczyli i > wyprzedali za bezcen majątek narodowy (nowoczesny przemysł i różne firmy, banki > itp) dający dochody do budżetu. Teraz co? Dziura budżetowa, wiecznie pusta kas > a, bo nie wplywają podatki, skutkiem zwolnień firm zachodnich podatków, lub ulg > podatkowych dla nich. " Zawsze się zastanawiam skąd się biorą takie MITY, sprzedaliśmy nowoczesny przemysł???, Zgadza się, nowoczesny to on był , w latach 70-tych , ale pożniej 15-20 lat nikt w niego nie inwestował i stał się zabytkowy więc nie mówimy że ktoś sprzedał cos za bezcen, tylko CAŁE SZCZESCIE ze ktos kupił te zabytki i zainwestował w nie, czesto poteżne pieniądze.. a te co "udało sie ocalić " to takie perełki jak Cegielski w Poznaniu, który produkuje silniki, konstrukcje z lat 50-tych, i teraz jecza, zeby ktoś ich zechciał kupic..... nawet zwiazki zawodowe robia pikiety, zeby kupił ich zgniły kapitalista z zachodu a tak naprawde to powinnismy dziekować tym krwawym kaitalistom, że kupili te polskie zabytki, bo czesto jest taniej postawić NOWA fabryke w Chinach, niż reaktywować trupa. Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Robotni nauczyciele 21.02.11, 22:04 Leszku, nie przesadzaj. Biznes, zwłaszcza WIELKI biznes nie robi świadomie nic, co nie pachnie zyskiem. Twierdzenie, że ktoś się ulitował i kupił złom bo lubi Polaków jest naiwne. Większość nabywców zarobila, ci, co nie zarobili - chcieli zarobić i uważali, że zdołają, ale im się noga powinęła. Dane mi było mieszkać w krajach dużo bogatszych, niż Polska, gdzie sama myśl o wyprzedaży państwowych firm była by odebrana jako zdrada. Te kraje funkcjonują świetnie, choć nadal kontrolują koleje, stocznie, sieci energetyczne, duże zakłady przemysłowe. W krajach tych na argument, że państwowe jest źle zarządzane, raczej usłyszy się odpowiedź, że trzeba zmienić zarząd niż właściciela. W Polsce dogmatem jest, że sprzedjae się majątek państwa, by poprawić jakość zarządznia nim. Owszem, w polskiej kulturze politycznej jest wiele prawdy w tym, że państwowe jest źle zarządzane przez wybieranych z kolesiowego klucza pseudomenadżerów. Ale PRAWDZIWY powod jest inny: budżet od 20 lat dramatycznie potrzebuje pieniędzy, zaś państwowe potrzebuje inwestycji, na które w budżecie nie ma. Znaleziono proste, skuteczne i chyba jedyne rozwiąznie - sprzedaz sreber rodowych. Ale czy najlepsze? Może, ale budżet wciąż kasy potrzebuje a do sprzedania jest coraz mniej, sprzedaje się za mniej albo sprzedaje się to, co może niekoniecznie powinno być jednak sprzedane. To martwi. A nabywcy? Wielu z nich odzyskało to, co zainwestowali i jeszcze zarobili. W wielu przypadkach ich dłuższa czy krótsza obecnośc na polskim rynku dała profity całej gospodarce. Czy zawsze? Nie jestem pewien. Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Robotni nauczyciele 17.02.11, 15:40 Nie może być Polaków, pracowników równych i równiejszych. Dlatego nalezy zlikwidować pokomunistyczne przywileje - Karty Nauczyciela, Górnika, Hutnika itp. Kto nie ma zdrowia do pracy do osiągnięcia wieku emerytalnego - na komisję lekarską i jako inwalida na rentę. Skończyć z emerytami 33 letnimi (agent Tomek), 43 letnimi - górnicy, czy 55 letnimi - nauczyciele. Urlop roczny płatny na poratowanie zdrowia dla zdrowego nauczyciela ? Bzdura i wyciąganie pieniędzy podatników. I to dwa razy w życiu taki urlop !!! I na takich pracują kasjerki w Biedronkach i Tesco !! Do 60 roku życia !! Odpowiedz Link Zgłoś
milu100 Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 22:42 no jak widzisz z 55-letnimi nauczycielami już skończono, reszty się nie ruszy bo oni potrafią dobrze zaprotestować Odpowiedz Link Zgłoś
xanatos7 Re: Robotni nauczyciele 18.02.11, 00:36 Znam wielu górników którzy pracowali na kopalni od skończenia szkoły i już po trzydziestce mają pylice i zajechany kręgosłup i nauczycieli którzy są przygłusi i nerwowi już w wieku 40 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
isn_plan14 Robotni nauczyciele 17.02.11, 22:47 Nie rozumię jednego- ilość uczniów zmniejsza się w sposób widoczny, nauczyciele coraz mniej godzin pracują a do tego korzystają z szerokich przywilejów urlopowych, które normalny człowiek nie chce bo to byłoby nie w porządku wobec innych i tu stwarzamy możliwość wcześniejszej emerytury? Czyżby urlopowanie było tak wyczerpujące? Oczywiście wszyscy chcieli wcześniejszych emerytur pod warunkiem że pracują dalej. Nawet praca jako sprzedawca podlega opodatkowaniu i wtedy jest konflikt z prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Robotni nauczyciele 17.02.11, 23:53 Skoro to taki świetny zawód, to nie krępuj się i zostań nauczycielem. Ja im jakoś nie zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
gojaga1 Ojej ! A tacy podobno są zmęczeni 18 godzinami 18.02.11, 00:13 Ba - nawet muszą czasami prace klasowe sprawdzić w domu!!! (Tak jakby inni nie musieli czasami pracować dłużej). Wyjątkowo zakłamani ludzie. A przecież mogliby normalnie przyznać - no mam fajną pracę, nie za dużo godzin, długie wakacje, odpowiada mi to. Ludzi najbardziej wkurza to jęczenie jak oni mało zarabiają i ile się napracują. Odpowiedz Link Zgłoś
tymczasowasowa Re: Ojej ! A tacy podobno są zmęczeni 18 godzinam 18.02.11, 00:53 Mam w rodzinie nauczycielkę języka polskiego i jest bardzo zadowolona z pracy, wakacji i niewielkich obowiązków. Oficjalnie oczywiście narzeka bo czemu ma nie narzekać ? Odpowiedz Link Zgłoś
talsen Robotni nauczyciele 18.02.11, 00:41 W 2006 roku odszedłem z oświaty na wcześniejszą emeryturę, bo Giertych powiedział, że jak nie odejdę teraz, to będę musiał pracować do 65 roku życia. Później te zasady zostały zmienione a ja i mnie podobni, zostaliśmy z emeryturami w wysokości 1300, 1400 zł.Teraz muszę dorabiać w byle jakiej pracy, kompletnie nie związanej z oświatą, by normalnie żyć. Moja wiedza gromadzona przez 30 lat, jest nikomu nie potrzebna. Nie dziwię się więc, że nauczyciele trzymają się pracy rękoma i nogami, by nie zejść na margines życia społecznego i zawodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Robotni nauczyciele 21.02.11, 22:12 Widzisz, w tym tkwi problem. Masa ludzi pracowała 40 i więcej godzin w tygodniu "przy tablicy" i jeszcze brali robotę do domu, zarabiali podobnie jak ty, albo może nieco więcej, ale za to mieli znacznie mniej wolnego każdego roku, mniej możliwości pójścia na specjalne urlopy, mniej branżowych dodatków. Nikt im nie dał możliwości zdecydowania, czy chcą odpocząć wcześniej, bo jak nie, to będą pracować do 65 roku życia. Oni zwyczajnie pracowali do 65 roku życia i... teraz mają podobną emeryturę jak Ty. Właśnie z tego powodu niektórzy dziwią się, że nauczyciele narzekają. Odpowiedz Link Zgłoś
split-fire Robotni nauczyciele 18.02.11, 02:34 zawsze zerowali na naszych kieszenach szkolne wyksztalciuchy Odpowiedz Link Zgłoś
fakcior Robotni nauczyciele 18.02.11, 06:07 te darmozjady mają podwyżkę a u mnie w zakładzie likwidacja 8 etatów . w tym 3 osoby przed samą emeryturą idą na bezrobocie! Burmistrz powiedział, że musi znaleźć kasę dla nauczycieli na te podwyżki ale szkoły żadnej nie zlikwiduje bo się boi nauczycieli. My w zakładzie zgodziliśmy sie na obniżkę pensji by choć te parę stanowisk ocalić ale gdzie tam nie ma mowy - obnizka tak a zwolnienia i tak biedą. A nauczyciel ma wszystko od państwa i narzeka jeszcze taki. 18 godzin pracuje w tygodniu a ja 40 czasem w sobotę a i w niedzielę ale co tam darmozjady i tyle! Odpowiedz Link Zgłoś
sermanita Re: Robotni nauczyciele 18.02.11, 09:20 No cóż ja jako nauczyciel tez pracuję 40 godzin w tygodniu, a 18 tylko przy tablicy. Proszę poczytać przepisy, a później się wypowiadać. Poza tym proszę pamiętać, że w internecie nie jest się anonimowym i nie obrażać ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
izko Re: Robotni nauczyciele 25.01.12, 11:34 Cytat: "ale szkoły żadnej nie zlikwiduje bo > się boi nauczycieli". I dobrze, że nie zlikwiduje, czy chciałbyś człowieku, aby Twoje dziecko uczyło się się w molochu i przepełnionej klasie? Odpowiedz Link Zgłoś