apas13
25.02.11, 19:44
"Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa ten niespełna 50-letni sympatyczny były nauczyciel zostanie premierem".
Wedle mojej wiedzy ten sympatyczny pan przed ostatnimi wyborami krytykował Briana Cowena i całą Fianna Fail za... próby ograniczenia konsumpcji i rozpędzonego za bankowe kredyty sektora budowlanego. Gdy Fianna Fail zniosła podatek od zakupu nieruchomości dla tzw first buyers, Enda grzmiał, że z podatku winni być zwolnieni wszyscy. Przymierzał się też do koalicji z partią Cowena, ale domagał się podpisania umowy koalicyjnej gwarantującej realizację całej listy populistycznych działań. Ostatecznie koalicja powstała z udziałem Zielonych, którzy jedynie domagali się kilku proekologicznych decyzji.
Poza tym warto by było też napisać, że byli nauczyciele, jak Enda, są najliczniejszą grupą zawodową w irlandzkim parlamencie, w którym zdecydowanie brakuje ekonomistów i prawników. Enda jest klasycznym przykładem tej klasy polityków, słynie z wystąpień dość mocno oderwanych od rzeczywistości i licytowania się na populizm.
To wszystko jednak nie zmniejsza winy jeszcze rządzącej partii, której nieudolność i nieporadność w obliczu światowego kryzysu była porażająca, uwikłanie w niejasne interesy z sektorem bankowym - ogromne, zaś brak kompetencji polityków (z ktorych wielu jest... tak, nauczycielami i w swoich długich karierach zajmowali się równie skutecznie rolnictwem jak i obronnością, by potem "rzucić się" na turystykę albo zdrowie, a to wszystko w randze ministra...), wprawia w osłupienie nawet przybyszów znad Wisły, gdzie bynajmniej o kompetencję w Sejmie też nie jest łatwo...