Pani biskup Helsinek

07.03.11, 20:27
Trochę o fatałaszkach i ani słowa o Bogu. Stereotyp kobiety utrwalony. Dziękuję Gazeto. :\
    • paulhandyman Widzieliście Dziwisza jadącego tramwajem ? 07.03.11, 20:51
      "W tramwajach i sklepach podchodzą do mnie wierni i gratulują, mówiąc, że są tak bardzo szczęśliwi"

      Czy ktoś widział w Polsce jakiegokolwiek biskupa, który jechałby tramwajem lub autobusem ? Mi się nigdy to nie przydarzyło jednak na ile sobie potrafie to wyobrazic, jest to niemożliwe z dwóch względów:
      1) Biskup w Polsce to uebermensch i w jego głowie nie mieści się, by z chamstwem i pospólstwem (w jego mniemaniu wierni) zbyt blisko się spotykać
      2) Większość tych wieprzków jest tak upasiona, że nie była by w stanie samodzielnie wsiąść do autobusu lub tramwaju..
      • tow_rydzyk Re: Widzieliście Dziwisza jadącego tramwajem ? 08.03.11, 08:31
        paulhandyman napisał:

        > "W tramwajach i sklepach podchodzą do mnie wierni i gratulują, mówiąc, że są
        > tak bardzo szczęśliwi"

        >
        > Czy ktoś widział w Polsce jakiegokolwiek biskupa, który jechałby tramwajem lub
        > autobusem ? Mi się nigdy to nie przydarzyło jednak na ile sobie potrafie to wyo
        > brazic, jest to niemożliwe z dwóch względów:
        > 1) Biskup w Polsce to uebermensch i w jego głowie nie mieści się, by z chamstwe
        > m i pospólstwem (w jego mniemaniu wierni) zbyt blisko się spotykać
        > 2) Większość tych wieprzków jest tak upasiona, że nie była by w stanie samodzie
        > lnie wsiąść do autobusu lub tramwaju..


        Pawelku smiem siem z tobom niezgadzac ! Widzialem Pana Dziwisza wychodzacego pieszo ze sklepu :

        img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg
        • paulhandyman Re: Widzieliście Dziwisza jadącego tramwajem ? 08.03.11, 09:46
          tow_rydzyk napisała:


          > Pawelku smiem siem z tobom niezgadzac ! Widzialem Pana Dziwisza wychodzacego pi
          > eszo ze sklepu :
          >
          > img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg

          Dziwisz chyba nie był w sklepie... wydaje mi się, że sie zatrzymał na chwilę przed ciemnym chłopkiem by mu zabrać daninę na kościół święty...
          Na zdjęciu wyraźnie widać jak dziwisz ściąga temu chłopkowi zegarek z jego prawej ręki !
          • tow_rydzyk Nie doceniasz Dziwisza 08.03.11, 12:19

            paulhandyman napisał:

            > tow_rydzyk napisała:
            >
            >
            > > Pawelku smiem siem z tobom niezgadzac ! Widzialem Pana Dziwisza wychodzac
            > ego pi
            > > eszo ze sklepu :
            > >
            > > img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg
            >
            > Dziwisz chyba nie był w sklepie... wydaje mi się, że sie zatrzymał na chwilę pr
            > zed ciemnym chłopkiem by mu zabrać daninę na kościół święty...
            > Na zdjęciu wyraźnie widać jak dziwisz ściąga temu chłopkowi zegarek z jego praw
            > ej ręki !

            Znowu siem mylisz Pawelku.
            Dziwisz ponizej Omegi albo zlotego Rolexa nie schodzi....

            A tego chlopa to i na zegarek nie stac....biedak wydal wszystko na bilet do nieba ( w jedna strone)....
            • paulhandyman Re: Nie doceniasz Dziwisza 08.03.11, 13:59
              tow_rydzyk napisała:

              > Znowu siem mylisz Pawelku.
              > Dziwisz ponizej Omegi albo zlotego Rolexa nie schodzi....
              >
              > A tego chlopa to i na zegarek nie stac....biedak wydal wszystko na bilet do ni
              > eba ( w jedna strone)....

              hmmm.... inne wytłumaczenie, które mi przychodzi do głowy jest takie, że Dziwisz był u jakiejś chłopki, mieszkającej nade sklepem....
              Ciężko mi sobie wyobrazić, by ten "zacny" człowiek chadzał do wiejskiego GS-u...
      • rozow Re: Widzieliście Dziwisza jadącego tramwajem ? 08.03.11, 19:18
        Znam biskupa, który jeździ czasami tramwajem. Jest członkiem Rady Stałej Konferencji Biskupów Polski.
    • joseph.007 Pani biskup Helsinek 07.03.11, 21:17
      Gdzieś się Bóg zapodział w tej rozmowie - zasadniczo mógłby to być wywiad z przewodniczącą klubu filatelistek, i nikt by nie zauważył różnicy jakby tylko zmienić 2-3 kluczowe słowa ;)

      Swoją drogą dzięki takim tekstom staje się dość jasne, dlaczego w Finlandii (i nie tylko...) "państwowy" Kościół cieszy się liczbą aktywnych wiernych policzalną w danej parafii na palcach obu rąk - po prostu jak ktoś szuka Boga, to go w takim Kościele raczej nie znajdzie; a jak ktoś szuka postępowej organizacji ekologicznej heroicznie walczącej z homofobią i męską dominacją, to też raczej nie w pierwszym rzędzie się na parafię nie zgłosi...
    • 1warren Pani biskup Helsinek 08.03.11, 00:16
      Polski biskup jadacy tramwajem, albo mowiacy normalnym, nienapuszonym jezykiem? Chyba niemozliwe. W dodatku kierujacy pojazem bedzie narazony na zwolnienie z pracy za nieposiadanie medalika, albo brak czolobitnosci wobec najwazniejszego pasazera.
      • wuk4 dodaj: polski biskup katolicki 08.03.11, 00:25
        1warren napisał:

        > Polski biskup jadacy tramwajem, albo mowiacy normalnym, nienapuszonym jezykiem?
        > Chyba niemozliwe. W dodatku kierujacy pojazem bedzie narazony na zwolnienie z
        > pracy za nieposiadanie medalika, albo brak czolobitnosci wobec najwazniejszego
        > pasazera.

        To fakt, ale tylko w przypadku biskupa rzymskokatolickiego. Biskupi protestanccy nie stylizują się na półbogów, co srają marmurem. Szlachetne wyjątki wśród biskupów katolickich, jak śp. abp. Życiński tylko potwierdzają regułę.
    • tow_rydzyk Pytanie mojej siostrzenicy do ksiedza 08.03.11, 04:20
      “Prosze ksiedza, dlaczego moj brat moze byc ministrantem a ja nie ?” – moja 8 letnia siostrzenica
      Jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej - tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze wraz ze swoja religijna trzodka po cichu licza na to, ze Szwedzka Akademia Nauk przyzna “Teologicznego Oscara” za dokladne rozpracowanie anatomii i biomechaniki skrzydla aniola? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu publicznego porzadku. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
      “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie. Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje latwe, nie opodatkowane dochody, bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa (oczywiscie zenska) calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan. Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
      Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen beda oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow (socjalistycznych, katolickich). Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego, krytycznego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.
      • joseph.007 Re: Pytanie mojej siostrzenicy do ksiedza 08.03.11, 06:50
        tow_rydzyk napisała:

        > “Prosze ksiedza, dlaczego moj brat moze byc ministrantem a ja nie ?
        > 221; – moja 8 letnia siostrzenica


        Może być, od wielu lat.
        Żeby cię tylko palce od tego ciągłego Ctrl+Alt+x Ctrl+Alt+v nie rozbolały :D
        • tow_rydzyk "Joseph007" to brzmi "cool" po europejsku 08.03.11, 08:24
          joseph.007 napisał:

          > tow_rydzyk napisała:
          >
          > > “Prosze ksiedza, dlaczego moj brat moze byc ministrantem a ja ni
          > e ?
          > > 221; – moja 8 letnia siostrzenica

          >
          > Może być, od wielu lat.
          > Żeby cię tylko palce od tego ciągłego Ctrl+Alt+x Ctrl+Alt+v nie rozbolały :D


          Masz racje Ziutek ...oczywiscie , ze niewiasta moze byc "ministrantka" od 1994 ( z prawie 2000 opoznieniem) oczywiscie za przyzwoleniem....... Pana Biskupa...

          Jak zwykle Ziutku zycze Ci szczesliwego zycia pozogrobowego i ostatecznego wyleczenia sie z wschodnio-europejskich/zachodnio-azjatyckich slowianskich kompleksow ....

          tow_rydzyk ("tow" wcale nie oznacza tego co myslisz...ale niech to pozostanie zagadka)
        • koloratura1 Re: Pytanie mojej siostrzenicy do ksiedza 08.03.11, 08:51
          joseph.007 napisał:

          > Żeby cię tylko palce od tego ciągłego Ctrl+Alt+x Ctrl+Alt+v nie rozbolały


          Czemu kogoś mają rozboleć palce od ciągłego Ctrl+Alt+x Ctrl+Alt+v bardziej, niż kogoś innego od pukania w poszczególne klawisze?
          Chyba odwrotnie: w końcu Ctrl... to znacznie mniej pukania niż w przypadku średniej długości "normalnego" postu...
        • paulhandyman Re: Pytanie mojej siostrzenicy do ksiedza 08.03.11, 15:02
          joseph.007 napisał:

          > Żeby cię tylko palce od tego ciągłego Ctrl+Alt+x Ctrl+Alt+v nie rozbolały :D

          Agencie Józek 007 spode Keleckej wsi !

          pewnie chodziło wam o funkcję COPY, którą uruchamia się po przez jednoczesne naciśnięcie klawisza Ctrl+C....
          Wasza podekelecka "chytrość" powiązana z chłopkowym sprytem poszła dalej i chciała zasugerować, funkcje PASTE (innymi słowy WKLEJ - bynajmniej nie chodzi o pastę do zębów). Funkcję tę uruchamia się po przez jednoczesne przyciśnięcie Ctrl+ V
          Widzę tam też jakąś przedziwną kombinację Ctrl+Alt+x, i znów pewnie chodziło wam o CUT (czyli wytnij) i znów chciałbym sprostować, że realizuje ją się po przez jednoczesne naciśnięcie Ctrl + x
          Cóś tam Agencie Józku 007 słyszeliście, że tam gdzieś dzwoni tylko nie wiedzieliście w jakim kościele.... Nic w tym złego nie ma, że niewiedzieliście, karygodne jest jednak to, że pouczacie innych nie mając zielonego pojęcia o tym sami...
          Czyżebyście Agencie Józku brali przykład ze swego proboszcza ?
          • joseph.007 Re: Pytanie mojej siostrzenicy do ksiedza 08.03.11, 22:47
            Ma Paweł Ręczny zupełną rację. Oj, po prostu zapomniało mi się, jak tam się właściwie kopiuje i wkleja - no cóż, cena to jest bycia tak nieustannie oryginalnym w swych wypowiedziach, jak ja ;)
            • tow_rydzyk Do Ziutka i Pawelka 09.03.11, 00:01
              joseph.007 napisał:

              > Ma Paweł Ręczny zupełną rację. Oj, po prostu zapomniało mi się, jak tam się wła
              > ściwie kopiuje i wkleja - no cóż, cena to jest bycia tak nieustannie oryginalny
              > m w swych wypowiedziach, jak ja ;)


              Pawelku Zlota Raczko, Dajmy Ziutkowi spokoj...tylu slynnych ludzi nosilo to imie...

              Ziutek, co wklejania moich artykulow...sa one rodzajem ostrzezenia antynikotynowego , ktore znajdziesz na kazdej paczce papierosow....religia jest forma uzaleznienia, z ktorego nie latwo jest sie wyzwolic...i zaoszczedzic mozna wiecej
    • maritt.g Pani biskup Helsinek 08.03.11, 07:05
      A u nas wszędzie bal samców...
    • fizykeur Pani biskup Helsinek 08.03.11, 09:38
      W kościele luterańskim nie ma mszy. Bardzo proszę przed napisaniem artykułu na tematy religijne redaktorzy konsultowali się ze specjalistami. KOściól Ewangelicko-Augsburski (luterański) w RP ma swojego przedfstawiociela w TV (Redakcja Programów Ekumenicznych). Jest nim kobieta! pani diakon Radacz. My luteranie pamoiętamy rzeź protestantów w stolicy Francji, bo "Paryż wart jest mszy"!!!!
      • kapitan.kirk Re: Pani biskup Helsinek 08.03.11, 10:11
        fizykeur napisał:

        > My luteranie pam
        > oiętamy rzeź protestantów w stolicy Francji, bo "Paryż wart jest mszy"!!!!

        Akurat francuskich hugenotów (wyznających odłam kalwinizmu) doktrynalnie od luteran dzieliło bodaj nawet więcej niż od katolików ;-)
        Pzdr
    • zwf Pani biskup Helsinek. I dobrze... 08.03.11, 11:14
      A na tym zdjęciu to Haloween, przebierana zabawa karnawałowa czy jakaś parada równości? Bo ci ludzie tak fajnie poprzebierani:)

      Czyli już nie tylko faceci piorą mózgi i opowiadają bajki dla dzieci i (inteligentnych inaczej dorosłych). Może to i dobrze. Szkoda tylko, ze dorosli z tych bajek nie wyrastają:(
    • slavko.matejovic Pani Biskupka Helsinek jeśli już 08.03.11, 14:34
      Skoro są psycholożki to i są biskupki. Feministki straciły czujność. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dalej pokazujcie takie dziwożony a nie dziwcie się ludziom, że będą darli łacha z "feministek" i "feminizmu". Co to za fiński kościół? Lewicowe popierdywania o tak zwanej homofobii, ekologiźmie a z tradycyjny protestanckim chrześcijaństwem nie ma to wiele wspólnego. Biblia? A kto by się przejmował jakąś mizoginistyczną księgą z dawnych lat.
    • niq_miejski KSIĄDZ nie pastor 08.03.11, 15:51
      Kiedy polscy dziennikarze wreszcie się nauczą że to się nazywa ksiąz nie pastor. W kościele luterańskim ksiądz jest wyświęcony. Pastor jest w zborze zielonoświątkowym.
      • piotr7777 czy pani biskup czytała Biblię? 08.03.11, 18:16
        Choć to właściwie pytanie retoryczne.

        W końcu tak naprawdę Jezus była lesbijką. Więc "homofobia" to grzech.
    • ksiadz_gazeta czy to lesba? 08.03.11, 18:45
      jesli nie, to co robi w gwnie??
      • piotr7777 proste pytanie do pani biskup 08.03.11, 19:10
        Powiada ona:
        "Kościół nie może odwracać się od rzeczywistości, musi żyć z nią w zgodzie."

        To ja mam pytanie - po co w ogóle taki "Kościół"?

        To Kościół, który właściwie tak bardzo zlewa się z zewnętrznym światem, że właściwie zanika.Staje się formą bez treści - liturgiczne szaty, oprawa, struktury etc., ale właściwie tylko to.
        Nawet już nie próbuje bronić chrześcijańskiego systemu wartości - raczej w całości przejmuje liberalny światopogląd i ewentualnie okrasza go teologicznymi sformułowaniami.
        Czy przypadkiem chrześcijaństwo nie było religią sprzeciwu u swojego zarania? No ale zapewne w kościele pani biskup Biblii się nie czyta, no może poza paroma neutralnymi fragmentami.

        Tacy pseudochrześcijanie są o wiele gorsi niż ateiści. Bo ci ostatni przynajmniej nie udają.
        • ksiadz_gazeta Re: proste pytanie do pani biskup 09.03.11, 00:48
          chciałbym zobaczyć, jak się jej zapełniają świątynie :))))
Pełna wersja