watersnakes2
21.03.11, 06:38
Nigdy o bohaterce nie slyszalam, zapewne dlatego ze sluby w ogole mnie nie interesuja, wiec for i rozmow o tej tematyce unikam.
Czytajac artykul, chwilami zastanawialam sie, czy cala ta postac, to nie jest wymysl autorki reportazu (bo nawet to, ze autorka byla na przymiarce bohaterki, moze byc zmyslone), ale z drugiej strony, w monolog bohaterki przypominal mi chwilami zaslyszane w pracy czy u znajomych urywki rozmow przyszlych panien mlodych z towarzyszkami (nie)doli;)
Co do samego skupienia na weselu i zaslubinach - nie bede krytykowala, jesli kogos cieszy ze moze zorganizowac sobie bajkowy slub to prosze bardzo, sama znam pare ktora przez dwa lata harowala zagranica na dwie zmiany, by wydac dwudniowe przyjecie weselne na 300 osob, mimo ze zarobione pieniadze pozwolilyby im kupic sobie mieszkanie (na ktore wzieli kredyt).