Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek

29.03.11, 07:30
Laptop i nauka ucznia od ucznia. Co jeden drugiego nauczy to już lepiej o tym nie myśleć. Samo rozdanie komputerów to stanowczo za mało. Gdzie są programy tematyczne czego i jakie grupy uczniów chcemy nauczyć. Czy tylko biegania po internecie czy też czegoś więcej. Najpierw weźmy się za szkolenie nauczycieli. Znam takich co już obecnie są w temacie i takich co do komputera czują dystans.
    • noel1 Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 07:32
      Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wyposażenia każdego ucznia w laptop.
      każda szkola powinnna być wyposażona w klasopracownie komputerowe, z których w razie potrzeby i możliwościi każdy nauczyciel wraz z uczniami mogłby skorzystać.
      Szaleństwa uczniów i nie tylko na lekcjach nie brakuje. Nauczyciel natomiast nie jest schoumenem, żeby zmieniał scenariusze lekcji w zależności od braku internetu.
      Czego uczniom, nauczycielom i Polakom brakuje to wytężonej pracy od podstaw. Polacy bez przerwy improwizują, łamią procedury, posiadają tzw. słowiańską duszę. Potrzeba jednak uczniom i nie tylko im zdyscyplinowania, punktualności, wytrwałości, solidności w wykonywaniu nawet prostych czynności (w przypadku uczniów zadań domowych) a tego uczniom brak. Takiego zadania postawionego przed uczniami komputer nie wykona. Co natomiast do nauczycieli. To dobrze, że nie wszyscy nauczyciele są komputerowcami. Jestem przekonany, że wielu z nich prowadzi o wiele ciekawsze lekcje bez użyciu komputera niż nie jeden komputerowiec.Moim zdaniem jest to wyrzucanie kolejnych pieniędzy na bujanie dosłownie i w przenośni w obłokach.
      • miguell Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:01
        Racja. Pieniądze na laptopy można rozdać nauczycielom
        Oni je sobie wykorzystają.

        Niech laptopy wprowadzają w Chinach.
        W Polsce zostaniemy przy liczydłach
        • nauczyciel_pl Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:29
          miguell napisał:

          > Racja. Pieniądze na laptopy można rozdać nauczycielom
          > Oni je sobie wykorzystają.

          a po co, nauczyciele juz mają laptopy zakupione za prywatne pieniądze, które przynoszą do pracy.
          Baranku, tu chodzi o doposażenie szkół, bo w tym momencie jest ono tragiczne. Pracownie, ktore dawało ministerstwo są juz w tym momencie często starsze niż uczniowie. Sam w domu sprzęt wymieniasz pewnie najpóźniej po 3 latach.
          • miguell Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:37
            > Baranku,
            Twój wpis świadczy o kulturze nauczycieli
            Kiedyś do tego zawodu szli ludzie z pasją. Dzisiaj działa selekcja negatywna.
            Nie znasz mnie ale w pierwszym poście już obrażasz.

            Nic dziwnego, że stać Was na prywatne laptopy ponieważ jako jedyni w budżetówce otrzymujecie podwyżki.

            Trawestując Twoje zapytanie - To po co uczniom zeszyty.
            Możnaby zakupić do sali grube zeszyty, przy których uczniowie by się zmieniali.

            Wasz problem jest w tym, że boicie się informatyzacji.
            Laptop obecnie jest zwykłym narzędziem pracy i nauki a nie fanaberią, którą najlepiej zablokować aby było jeszcze więcej na wypłaty.
            • astrum-on-line Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:47
              Uważam zdecydowanie, że kupienie dzieciom laptopów to bzdurny pomysł. Żeby korzystać z komputera trzeba mieć pewną wiedzę i umiejętności. Umiejętność czytania ze zrozumieniem przede wszystkim. Bez tego można się komunikować z komputerem tylko na oślep i nie ma możliwości rozwiązania jakiegokolwiek bardziej złożonego problemu.
              Dawanie ćwiczeń polegających na przepisywaniu nie jest formą represji, uczy też pisania.
              Niech szkoła najpierw nauczy płynnie czytać, poprawnie pisać i liczyć do 100 a potem możemy pogadać o laptopach.
              Internetowy tłumacz jest świetny. Zwłaszcza czarująca będzie biznesowa korespondencja trzaskana w oparciu o internetowego tłumacza.

              Nie jestem nauczycielką.
              • miguell Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:01
                Cenię Twoje zdanie

                Moim zdaniem jednak laptop nie jest przeszkodą w nauce czytania i pisania.
                Nie wszystkie zajęcia powinny/mogą odbywać się przy laptopach.

                Jest to raczej urządzenie, które pozwala na elastyczne przekazanie uczniom materiału do lekcji, do nauki w domu, do interaktywnych cwiczeń, ....

                Nie mogę się zgodzić także, że komputer zabija kreatywność.
                Raczej bezmyślne gry zabijają kreatywność.
                Laptopy są jedynie narzędziami.

                Jakie będa efekty ich wprowadzenia do szkół?
                To już zależy od nauczycieli czy będą potrafili je wykorzystać
                • nauczyciel_pl Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:30
                  Ja nie jestem całkowicie przeciwny temu pomysłowi ale uważam, że w pierwszej klasie podstawówki to nie ma sensu. Może w czwartej, dziecko już coś umie i może potraktować to jako nagrodę.

                  Nie każdy wie, że w klasach 1-3 nie można bez zgody rodzica zostawić ucznia na drugi rok w tej samej klasie. Wątpię aby laptopy wyrobiły u ucznia umiejętności liczenia w pamięci i pisania. A to chodzi w tych klasach.
                  Gdy taki niedouczony trafia do 4 klasy to później już do końca jest przepychany na siłę bez większych szans na nadrobienie zaległości.
            • nauczyciel_pl Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:21
              miguell napisał:

              > > Baranku,
              > Twój wpis świadczy o kulturze nauczycieli
              > Kiedyś do tego zawodu szli ludzie z pasją. Dzisiaj działa selekcja negatywna.

              Tak, argument ostateczny, jak już nic nie działa to zarzuca się brak kultury. Słowo baranku nie jest uważane za powszechnie obraźliwe :)

              > Kiedyś do tego zawodu szli ludzie z pasją.

              I jak nie umarli po 10 latach na suchoty to byli uważani za kiepskich nauczycieli. Ja nie jestem typem siłaczki ale jestem fachowcem, który umie uczyć i wymaga ale oczekuje za to odpowiedniego wyposażenia stanowiska pracy i wynagrodzenia.

              > Nic dziwnego, że stać Was na prywatne laptopy ponieważ jako jedyni w budżetówce
              > otrzymujecie podwyżki.

              Oczywiście tylko nauczycieli stać na prywatne laptopy, cała reszta rodaków wynosi je cichcem z pracy.
              Ja się nie chwalę tylko żalę, dlaczego PH, PM i czy inny PF dostaje samochód, laptopa i komórkę. Czemu nie kupuje tego z własnej kieszeni?

              Nie porównuj zeszytu do komputera.

              > Wasz problem jest w tym, że boicie się informatyzacji.

              Nie uogólniaj. Jestem zwolennikiem informatyzacji ale prowadzonej z głową nie od dupy strony. (a masz, poużywaj sobie za mój brak kultury)

              • miguell Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:31
                -Ja życzę nauczycielom aby ich zawód był tak szanowany jak przed wojną.
                Do tego jednak trzeba większego udziału prywatnej edukacji z mocnym wsparciem państwa (bony, granty, kontraktydla szkół).

                -Nie wszyscy mają samochody, komórki i laptopy niestety. Takie uposażenie dotyczy handlowców i dyrektorów.

                -Cieszę się, że jesteś zwolennikiem informatyzacji

                Pozdrawiam
                Miguell :)

        • q-ku macie aniołki pojęciespóźnione o 10 lat 29.03.11, 10:04
          teraz komputer ma każdy, nawet na wsi
          w szkole potrzeba rozmowy, kontaktu z dobrym nauczycielem
          i... wolności od komputera, który zajmuje całe wieczory

          komputery kradną czas, nie pozwalają się skupić, uczą rozumienia wyłącznie krótkich komunikatów

          szkoła powinna współcześnie CHRONIĆ uczniów przed komputerem, powinna spowodować, że dzieci siądą z ksiażką, wspólnie i porozmawiają o jej treści
      • angrusz1 Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:18
        Do noel1 :

        Pisze :" Potrzeba jednak uczniom i nie tylko im zdyscyplinowania, punktualności, wytrwałości, solidności w wykonywaniu nawet prostych czynności (w przypadku uczniów zadań domowych) a tego uczniom brak. "

        Ta wiedza nie dociera do zarządzającym oświatą .
        Dla nich najważniejsze są nowe podstawy programowe a nie porządek na lekcji i bezsilność nauczycieli w sytuacji, kiedy uczniowie ten porządek ciągle zakłócają .
      • he1ku Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 10:09
        Już w 50 latach poprzedniego wieku naukowcy w Polsce wciskali teorię ekonomiczną opartą na przykładach technicznych .Wszystkie wykresy i wzory oparte były na wektorach siły, oporności. U mnie w domu gdzieś jeszcze leżą pe podręczniki do nauki ekonomii z tych lat. Dowodem jest to,że nauka w szkołach jest bardziej zacofana niż zacofanie Polski do państw 20 .Jeszcze jednego takiego Giertycha to na pewno szkolnictwo znajdzie się na takim samym poziomie jak piłka nożna za Smudy.Niektórzy mówią ,że w Polsce jest już S M U T A !
    • bamber0 Dostosować programy nauczania 29.03.11, 08:03
      A czy programy nauczania są dostosowane do nauczania "internetowego"? Nie. A pytania na egzaminach? Nie. Czy każdy uczeń może pisac egzamin na laptopie? Nie. Więc po co to całe zamieszanie?
    • mig1anc uczniowie a nauczyciele 29.03.11, 08:11
      A gdzie jest open source? A gdzie Linux? Darmowy, nie wiesza się, nie ma wirusów i posiada komplet aplikacji do nauki - i nie tylko.
      Urzędnicy sami nie zdają sobie sprawy, jak krzywdzą kolejne pokolenia produktami z Redmont...
      • przechrztaimason Re: uczniowie a nauczyciele 29.03.11, 09:05
        Tak, tak, tak. Bo jeszcze ktoś uwierzy. I dlatego Monachium po 8 latach prób implementacji Linuxa w nauczaniu wyskamlało u Mikromiękkiego 22 tys. licencji na Windę XP(!) Tak, Windę XP. Wielki sukces OpenSource!
    • angrusz1 Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:14
      Mocno przedwczesny temat .
      Bo po pierwsze " nie mamy armat " i kasy na laptopy nie ma i nie będzie w najbliższym czasie .
      Poza tym jeśli sposób podejścia do mienia społecznego , do mienia szkolnego będzie taki jaki jest wśród uczniów, niektórych uczniów, to danie do ręki drogiego sprzętu przygłupom i zwykłym chuliganom mija się z celem .
    • zabrzanin Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:16
      Przeczytałem artykuł i przypomniała mi się moja pracownia: stoi w niej mój prywatny telewizor, mój prywatny odtwarzacz video. Codziennie tacham z domu prywatnego laptopa, czasami pożyczam od znajomego stowarzyszenia rzutnik multimedialny... Pracuję na kupowanych przez siebie podręcznikach, w szkole kombinuję, skąd wziąć papier do ksera, bo czasem brakuje... nawet antyramy kupiłem sam…
      Bardzo się ucieszę, jak moim uczniom kupią laptopy... I pomyślę, czy kiedyś widziałem robotników idących na przykład na budowę i niosących swoje prywatne łopaty...
      Bo nie słyszałem, by rząd zamierzał nas, nauczycieli, wyposażać w jakikolwiek sprzęt...

      Przy okazji, w ciemno, podziękuję tym, którzy jak zwykle, przy takich artykułach o oświacie, napiszą, że jesteśmy nieroby, mamy żenująco niski etat i olbrzymie wakacje… Pozdrawiam…
    • ssierota Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:17
      No to już wiadomo na co pójdą pieniądze "zaoszczędzone" na "reformie" OFE...
    • henryabor NauczycieleZwiązkowcyDoSzkółDlaDzieciZwiązkowców 29.03.11, 08:23
      Nierozgarnięci nauczyciele spod związkowego parasola ZNP powinni być skierowani do szkół dla dzieci związkowców wszelkiej maści! Różnice pokoleniowe to pokoleniowa przepaść. Dla reszty Polaków i ich dzieci młode zdolne wilczki belferki z konkursów.
    • nauczyciel_pl Nauczyciele się nie boja ale widzą bezsens 29.03.11, 08:25
      Nauczyciele widzą bezsens rozdawania laptopów i to za taką kwotę gdy na wszystko inne brakuje pieniędzy.
      Najpierw powinny w nowy sprzęt zostać wyposażone szkoły. A w nich brakuje komputerów, tablic interaktywnych czy też zwykłych rzutników. Bez tego typu sprzętu nie da się poprowadzić lekcji nawet jeśli uczniowie będą mieli netbooki. Bo co oni z nimi zrobią?
      Zwłaszcza, że w pierwszej klasie zazwyczaj nie umieją czytać ani pisać. I pisać się już mogą nie nauczyć gdy będą robili wszystko na netbooku.
      Najpierw wyposażenie szkół, potem można myśleć o innych sprawach.

      "Laptopy w szkole? Podstawową barierą dla nauczycieli jest lęk, że nie opanują komputerów w takim samym stopniu jak uczniowie"

      Niestety ale uczniowie w komputerach najlepiej maja opanowane: nk.pl, facebook.com, kurnik.pl i sciaga.pl. Kto jeszcze zmusi ucznia do samodzielnego myślenia jeśli ściąga będzie zawsze pod ręką? A może właśnie o to chodzi? I młody człowiek ma już nie myśleć samodzielnie?

      Pomijam juz to co z tymi netbookami zrobią 6-latki. Dla nich powinna byc zakupiona jakaś specjalna wersja militarna o wzmocnionej obudowie. Ale tego za 400zł się nie kupi.
    • falco2009 Znam nauczycieli, którzy nie mają konta pocztowego 29.03.11, 08:30
      I co tu więcej dodawać ? Sam pomysł to hasło , pójdzie w odstawkę , bo większość nauczycieli poza żądaniami "kasowymi" niewiele jest w stanie zrozumieć. Tym bardziej zmieniający sie wokół świat.
      • nauczyciel_pl Re: Znam nauczycieli, którzy nie mają konta poczt 29.03.11, 08:39
        Proszę nie uogólniać, są szkoły w których komunikacja z dyrekcją odbywa się poprzez maila albo platformę dziennika elektronicznego.
        Jeszcze raz powtórzę, najpierw trzeba wyposażyć szkoły w sprzęt, a nauczyciele sami się wdrożą.
        Niestety wiek emerytalny nauczycieli to 60/65 lat, kto próbował swoją mamę, która ma ponad 50 lat nauczyć obsługi komputera ten wie, że to musi potrwać. A i tak nawet jeśli przeprowadzimy najlepsze szkolenia to nauczyciele nie dorównają w kwestii obsługi komputera swoim uczniom bo uczniowie z internetem się już urodzili i dla nich jest tak samo naturalne jak oddychanie.

        Ale tez nie możemy wymagać od nauczycieli aby mieli poziom wiedzy informatyka. Bo informatykom trzeba płacić. I to dużo.
        A informatycy pracujący w szkole to hobbyści, którzy poza ta instytucją mogliby zarabiać 2-3 razy więcej.
        • jestem_dziwny Re: Znam nauczycieli, którzy nie mają konta poczt 29.03.11, 08:55
          sorki, ale bzdury opowiadasz.
          ja akurat pamiętam późne lata dziewięcdziesiąte, gdzie w firmach było kilka komputerów a dyrekcja chciała nauczyć wszystkich, zakup sprzetu na kazde stanowisko, uczenie ludzi co to jest myszka i jak to działa. Jedni byli młodymi i pełnymi pasji handlowcami, inni byli w grupie 50+ księgowymi czy np. pracwnikami obsługi. I jakoś wszystkim się udało wytłumaczyc ze są mądrzejsi od komputera który tylko zero od jedynki odróżnia i tylko dodawać potrafi!
          jak ktoś ma wiedzę w innych dziedzinach to będzie potrafił wykorzystac w tym informatykę. Choć także to dziala w druga stronę - ja np. widząc żenujący poziom zarobków w tzw. informatyce zmieniłem zupełnie profil zawodowy, a przy okazji mogę wykorzystać swoją (nieskromnie powiem - ogromną) wiedzę informatyczną.
          • nauczyciel_pl Re: Znam nauczycieli, którzy nie mają konta poczt 29.03.11, 09:34
            To były trochę inne czasy i dla młodych handlowców i dla księgowych 50+ komputer był całkowitą nowością a internet w Polsce praktycznie nie istniał, jakieś namiastki dzisiejszego były.
            I handlowcy i księgowi startowali od tego samego pułapu umiejętności.

            Zauważ, że nie napisałem, że się nie da, ale że to musi potrwać. Sam prowadzę szkolenia z ludźmi w wieku 50+ i mam porównanie jak im to idzie i jakie maja trudności, a jak to wygląda w ludzi w wieku 18-22. Mam tez w rodzinie dzieci w wieku 5-12 lat i o dziwo lepiej sobie radzą niż 20-latkowie.
    • mowiono.mi.ze.to.on Panie nauczycielu z Jarocina 29.03.11, 08:34
      Widać, że pan z komputerami ma styczność tylko na j. angielskim.
    • gnom_opluwacz Niektórzy naprawdę powinni zająć się trampkami. 29.03.11, 08:38
      Dawno, dawno temu, kiedy świat był jeszcze młody, miałem w szkole czytankę - w 2? 3? klasie - o tym, jak fajoska będzie edukacja telewizyjna. Że w Australii dzieci na odległość uczą się przez telewizor i jeśli to rozpropagować, to hohohoho.

      Hm. Wyszło jak wyszło z tą telewizją.

      Przypomniała mi się ta historia, gdy czytam socrealistyczny w formie i duchu tekst p. Pezdy. Wszystko tu jest: oto mamy Aktywistę, jak z powieści Niziurskiego, który rzucony na ciemną wieś podolską zauważa, że oto stare pokolenie żyje starymi ideami, za nic sobie mając Postęp i Rozwój, fortunnie młodzież, ach! młodzież rozumie potrzebę Kolekty... znaczy się: Informatyzacji. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze jakiegoś budującego przykładu: oto drugoklasista sprawdza w Internecie, że przebarwienie na twarzy matki (wcześniej plującej na "bezbożne nowinki") mogą być niebezpieczne, zawiadamia lekarza, który za pomoca sieci kontaktuje się z dermatologiem i stawia diagnozę. Dzięki szybkiej interwencji śmiertelna choroba zostaje wyleczona, matka zaś opuszcza obóz klerykalno-reakcyjny, niosąc Dobrą Informatyczną Nowinę po zagrodach.

      Żarty na bok. Otóż, budowania mostów nie sposób nauczyć się "surfując w internecie". Nie pomogą zabawne filmiki na jutubie, nie pomoże "aktywność własna", o ile wiem, do budowania mostów potrzeba paru lat wytężonej pracy. Z kuciem na pamięć wiedzy o materiałach, siedzeniem nad wzorami i innymi takimi. Owszem, również NAUKĄ - a nie "surfowaniem po" - programów komputerowych.

      Prezentacje. Łał. Przeżyłem w życiu kilka i - doceniając ich pozytywy (różne: od konieczności kreatywności, przez szukanie źródeł aż do tak banalnej rzeczy jak wyrabianie zdolności społecznych) - mam całkowitą świadomość, że muszą one być naprawdę dobrze "pilnowane" przez nauczyciela. Inaczej zamieniają się w "chałturę za piątkę", sprowadzającą się - w skrajnym przypadku - do wydukania fragmentów podręcznika.

      "Odpowiem przykładem: mieliśmy w podstawówce dni otwarte dla przedszkolaków. Przyszły dzieci z rodzicami. Rodzice czekali na informacje podawane przez nauczycieli. A co robiły ich dzieci? Rzuciły się do netbooków i uruchomiły je bez problemów, a potem hulały sobie po internecie."

      Zupełne kuriozum. Niby co mieli robić rodzice? Wywalić dzieci i samemu zacząć surfować? Przecież DOKŁADNIE po to przyszli: po informacje podawane przez nauczycieli. Zaś co do dzieci, zważywszy, że internet w szkole był, jak sądzę, dokładnie taki sam jak internet w domu, powiedziałbym złośliwie, że siadanie przy nim zamiast biegania po szkolnych zakamarkach jest objawem regresu. Gdybym był złośliwy, powiedziałbym jednak, że już wiem, skąd się biorą komentarze w sieci.

      "Jeśli więc ktoś jest przeciwny wprowadzaniu laptopów do szkół, to znaczy, że nie rozumie otaczającej nas cywilizacji. Uczniowie w internecie już są. Nauczycieli trzeba tam koniecznie wprowadzić."

      No tak. Argument Ostateczny: kto nie z nami, ten wsteczniak. Otóż, jako żywo - doceniam zalety cywilizacji technicznej. Tyle tylko, że szkoła, zwłaszcza podstawowa, niekoniecznie jest miejscem, gdzie należy ją wdrażać. Wolałbym raczej, żeby dzieci uczyły się takich drobiazgów jak matematyka czy ortografia. Bo z tym jest zupełna, ale to zupełna masakra. I wątpię, czy wirtualne spacerowanie po Londynie, albo prezentacja o dyfuzji może to zmienić.
      • leafy Re: Niektórzy naprawdę powinni zająć się trampkam 29.03.11, 08:50
        > Wolałbym raczej, żeby dzieci uczyły się takich drobiazgów jak matematyka czy ortografia.

        w czym problem ? załatwi się papier od lekarza, że dziecko jest dyslektykiem i po problemie ... nieprawdaż :(
      • brum75 Re: Niektórzy naprawdę powinni zająć się trampkam 29.03.11, 14:42
        gnom_opluwacz napisał:

        > Dawno, dawno temu, kiedy świat był jeszcze młody, miałem w szkole czytankę - w
        > 2? 3? klasie - o tym, jak fajoska będzie edukacja telewizyjna. Że w Australii d
        > zieci na odległość uczą się przez telewizor i jeśli to rozpropagować, to hohoho
        > ho.

        Ha! Też sobie taki tekst przypominam ;) Że tam gęstość zaludnienia niewielka, do szkoły setki mil a tu przez telewizor nauczanie :)
        No w sumie u nas Telewizyjne Technikum Rolnicze też było...

        > tuje się z dermatologiem i stawia diagnozę. Dzięki szybkiej interwencji śmierte
        > lna choroba zostaje wyleczona, matka zaś opuszcza obóz klerykalno-reakcyjny, ni
        > osąc Dobrą Informatyczną Nowinę po zagrodach.

        Rozbawionym na cały dzień :D
        • gnom_opluwacz Re: Niektórzy naprawdę powinni zająć się trampkam 29.03.11, 18:45
          Na 99% to był właśnie ten tekst.
    • duffie Nauczyciele nie opanują komputera a uczniowie 29.03.11, 08:51
      nie będą potrafili niedługo pisać długopisem.
      • miguell Re: Nauczyciele nie opanują komputera a uczniowie 29.03.11, 09:09
        Po wojnie zabraniano pisać długopisem ponieważ dziecko nie wyrabiało umiejętności pisania i sztuki kaligrafii.
    • stefanpajonk Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 08:52
      Podstawówka i gimnazjum się nie nadaje do takich rzeczy, po prostu to bzdura.
      Co jak co ale to będzie kolejna próba kamuflowania bezradności, niedouczenia nauczycieli.

      Gimnazjum to jedna wielka wylęgarnia chuliganów, nauki tam nie uświadczysz, nauczyciele nie wiele mogą, usunięcie z szkoły jest wręcz nie możliwe. Te laptopy będą tam latały po klasie, i nikt na to nie wpłynie. Gimnazja powinny być na prawach szkół średnich, tzn. nie chcesz się uczyć to do widzenia, rozrabiasz ? to dziękujemy. Dopiero potem można myśleć o jakiejkolwiek modernizacji informatycznej.
    • ass28 Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:03
      Ale jaja. Ciekawe czy któraś Pani a MEN w ogóle była kiedyś w przeciętnej Polskiej szkole? Czy w ogóle ma pojęcie czego obecnie szkoły potrzebują najbardziej:P? Jak to czego komputerów:P.60% dzieciaków z mniejszych miast nie ma co do gęby włożyć.
    • jjana14 Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:04
      Jestem nauczycielką z kilkunastoletnim stażem. Sama prowadzę zajęcia często wykorzystując Internet i różne programy komputerowe, rzeczywiście, uczniowie to uwielbiają. Niestety, inni nauczyciele w większości nie znają programów, sami przyznają, choć niechętnie, że boją się Internetu, niektórym się po prostu i zwyczajnie nie chce. Ale wszyscy płaczą, że za mało zarabiają, że rząd ich nie docenia, że uczniowie lekceważą, a rodzice niewdzięczni, itd. Pytam: za co?
    • leafy Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:04
      Pomysł jest dobry .. ale jak dla mnie źle ukierunkowany.

      Ja wolę (jak wynika z ankiety jak większość) aby wyposażyć odpowiednio pracownie komputerowe w szkołach niż dawać laptopy dzieciom. Cóż z tego, że wyposażymy dzieci w laptopy, jak te dzieci przyjdą z laptopami do szkoły i nie będą miały gdzie ich podłączyć. Szkołom są potrzebne komputery, dobre oprogramowanie do nauki, smartboardy itp. Dodatkowo powinno się iść w kierunku e-learning, czyli w klasach musiałyby znaleźć się kamery aby nagrywać dobrej jakości content, który mógłby być wykorzystywany przez uczniów zarówno tych nieobecnych jak i tych, którzy zechcieliby powtórzyć materiał. No cóż ale żeby nagrywać content to trzeba mieć gdzie go składować. Nauczyciele powinni mieć możliwość prowadzenia konsultacji z dziećmi również z wykorzystaniem systemów konferencyjnych.

      Oczywiście znajdą się nauczyciele, którzy nie nadąża za nowymi technologiami ... ale z racji postępu technologicznego zapewne za 20-30 lat okaże się, że ci lepsi też będą mieć problemy.

      Dziwnym trafem posłowie mogą mieć służbowe laptopy a nauczyciele chociażby informatyki nie.

      Dla opluwających ... nie jestem nauczycielem ale mam styczność z wieloma szkołami i wiem jak wyglądają ich pracownie i na jakim sprzęcie pracują.
    • der-chef Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:06
      Nauka będzie polegała tylko na nauczaniu skrótów klawiaturowych, ctrl+A, ctrl+C, ctrl+V. Już obecnie nawet prace magisterskie są w ten sposób pisane nie wspominając o pracach semestralnych.
    • 1maruti1 Re: Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:15
      Idiotyzm... Dzieciaki ręcznie pisać nie umieją, liczyć potrafią tylko w kalkulatorze, a państwo jeszcze chce ich za to nobilitować?

      Wszystkie te reformy od 1999 tylko pogarszają jakość edukacji. Nie mówię, że wcześniej było idealnie, ale wszystko idzie w zlym kierunku, w stronę zidiocenia dzieci i odebrania im mozliwości samodzielnego myślenia.

      Na większości lekcji powinno się rozmawiać, dyskutować, robić notatki z zajęć, a nie surfować po internecie... A zamiast kupować notebooki wyposażcie wszystkie sale audiowizualne i informatyczne w nowoczesny sprzet, rzutniki, komputery, oprogramowanie, itp. Najlepiej linuxowe.
    • divak2 Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 09:28
      Niech się bachory nauczą literek i liczyć do przynajmniej do 100, a nie tylko klikać w ikonki, bo ich nawet do fabryki trampków nie wezmą.
    • ron12345 Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 10:43
      Kilka słów z perspektywy rodzica, którego jeden z dzieciaków w podstawówce a drugi w gimnazjum (miasto wymienione w artykule) mają dostęp do laptopów:
      1.Gość o nicku stefanpajak pisze "Te laptopy będą tam latały po klasie, i nikt na to nie wpłynie", totalna bzdura, chodzę regularnie na zebrania i nie słyszałem o żadnym przypadku niszczenia laptopów.
      2.Ktoś inny pisze, że "bez rzutników nie da się poprowadzić lekcji nawet jeśli uczniowie będą mieli netbooki". Odpowiadam, w szkole są rzutniki.
      3.Lekcje "multimedialne" są uzupełnieniem normalnego programu nauczania, moje dzieciaki nie straciły kontaktu z zeszytem, długopisem, książką i "wkuwaniem".
      4.Moim zdaniem zajęcia te w mniejszym stopniu rozwijają umiejętności pracy z komputerem, aniżeli kreatywność i przyswajanie wiedzy poprzez zaangażowanie w przebieg lekcji.
      I jeszcze jedno, po takiej lekcji nie musisz wyciągać od dziecka "co dziś było na przyrodzie", samo po przekroczeniu progu domu, opowiada, opowiada i nie może skończyć :)
      5.Lepsze efekty obserwuję u młodszego dziecka.
      5.Bardzo mało nauczycieli korzysta z tych możliwości.

      Jedyne, na co czasami narzekają, to brak czasu na "surfowania w internecie".


    • a.ba kiełbasa wyborcza - boso ale kapelusik z piórem 29.03.11, 11:26
      PO co podnosili VAT - jak mają miliard do wyrzucenia.
      W szkołach brak świetlic, brak zajęć po lekcjach a tu zaczynają od laptopów.
      Laptop w szkole i domu - bez nadzoru - powoduje, że dzieci przestają się uczyć - jak się dorwą do YouTube czy jakiś gierek to nie można ich od komputera odgonić.
      Znam sporo przypadków grzecznych, dobrze uczących się dzieci które zeszły na psy po zakupie komputera.
      Wyposażenie szkół w sprzęt jest potrzebne - ale po kolei - najpierw niech będzie chociaż papier w sraczach ..
    • setlers5 Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 14:43
      Populizm Tuska (laptopy) i Kaczyńskiego (zakupy w sklepie przy kamerach) niedługo sięgnie zenitu !
    • blimp60 Żebyśmy nie robili Chińczykom trampek 29.03.11, 15:27
      Chore i polskie! Nauczyciel nie musi być w niczym lepszy od ucznia. Nauczyciel ma być skutecznym nauczycielem. Jeśli uczeń go szybko przerośnie, to nie wstyd - to powód do zawodowej satysfakcji. "...I hear babies cryin', I watch them grow, they'll learn much more, than I'll ever know, and I think to myself, what a wonderful world..." - każdy nauczyciel powinien w Polsce wołami na ścianie sobie to napisać. I czytać ze zrozumieniem.
    • andy-bara Laptopy dla uczniów. To się może udać 29.03.11, 17:52
      Powinny powstać klasy, w których dzieciaki by uczyły nauczycieli jak korzystać z komputerów!!!
Pełna wersja