paulhandyman Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 16:45 Pracuje w HR w UK od wielu lat i moje spostrzeżenia są całkowicie odmienne. Z analizy CV wynika, że kandydat posługuje się j. angielskim w stopniu bardzo dobrym lub dobrym, co zaświadcza uczenlnia lub szkoła średnia na dyplomie, natomiast na rozmowie kwalifikacyjnej okazuje się, że osoba taka nie rozumie co się do niej mówi, nie wspominając o tym, by sama była w stanie opowiedzieć cokolwiek o sobie. Dodam także, że przy ocenie kandydatów z Niemiec wystarczy by na dyplomie była ocena ausreichend (odpowiednik polskiego 3) by można było z taką osobą swobodnie rozmawiać po angielsku.... Odpowiedz Link Zgłoś
me2free Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:12 nie wiem jak jest na swiecie z demograficzna preferencja jezyka, ale u mnie firmie na 30pracownikow:1. Angol (ok.20), rosyjski.... deklaratywnie - 9, deutsch - 3, .... 2-1 - spanish. W tescie na znajomosc jezyka: English -18, deutsch-2, spanish -0 Odpowiedz Link Zgłoś
rozenek_taki First we take Manhattan then we take Berlin ... 15.04.11, 18:20 Za to Angole uwielbiaja bary i agencje w Krakowie, a nie rozumieja nawet polskich przekleństw ... Thank you from the hill :) Odpowiedz Link Zgłoś
krystin9 Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:27 "... Rośnie popularność języka angielskiego: w 2009 r. po raz pierwszy więcej Polaków (24 proc.) mówiło po angielsku niż po rosyjsku (20 proc.)...." Cóż za rewelacyjne odkrycie!!! Pomału wymiera pokolenie, które obowiązkowo musiało uczyć się języka rosyjskiego. Dziś w zamian szkoły oferują do wyboru: angielski lub niemiecki (na tragicznie niskim poziomie) Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Wymierają mądrzy, niech żyje głupota! 15.04.11, 21:06 ...Krysiu, bez rosyjskiego nigdy nie będziesz znała polskiego. Jak każdy polski półanalfabeta, pozbawiona będziesz fundamentów ortografii i gramatyki, które są głęboko rosyjskie. No, objaśnij mi np. dlaczego róża nie pisze się rurza? Jeżeli zakułaś tylko i nie potrafisz objaśnić przy pomocy języka rosyjskiego, to nie należysz do sfer inteligencji polskiej, a Dziwiszowi & Co. skłonna będziesz uwierzyć, że kultura z Polski do Rosji przyszła, a nie odwrotnie... Love & kisses! krystin9 napisała: > > "... Rośnie popularność języka angielskiego: w 2009 r. po raz pierwszy więcej P > olaków (24 proc.) mówiło po angielsku niż po rosyjsku (20 proc.)...." > > Cóż za rewelacyjne odkrycie!!! > Pomału wymiera pokolenie, które obowiązkowo musiało uczyć się języka rosyjskieg > o. > Dziś w zamian szkoły oferują do wyboru: angielski lub niemiecki (na tragicznie > niskim poziomie) Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka2only Re: Angielski? Yes, we can! 17.04.11, 12:24 wystarczy się przejść pod szkołę językową Speak Up czy coś w tym stylu i zobaczyć, że jest od groma zainteresowanych. To wymusza też polski system szkolnictwa publicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Angielski? Yes, we can! 16.04.11, 11:38 Polish chyba też zero? :D Odpowiedz Link Zgłoś
a-z2005 Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:24 Tylko baranku nikt nie napisał, że jesteśmy lepsi od Niemców w tym względzie. A nawet wręcz przeciwnie - przeczytaj artykuł. Kolejny półgłówek, któremu się wydaje, że jak pracuje UK i zna parę podobnych skrótów to już jest inteligentny. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka2only Re: Angielski? Yes, we can! 17.04.11, 12:28 wydaje mi się ze jako ogól jesteśmy lepsi. Wystarczy pojechać do francji czy niemiec by się o tym naocznie przekonać. Lepiej jest w skandynawii, holandii - tam uczą sie jezyka obcego od dziecka. W Polsce tez jest ten trend ale trzeba za to dodatkowo zapłacić, co w sumie nie jest złe bo jakość nauki w szkole prywatnej będzie zawsze lepsza, a skuteczność też wyższa szczególnie jak wykorzystuje się różne metody które w szkołach publicznych nie są stosowane - nauka z komputerem w speak up, czy metoda callana, sita itd. Kursy językowe dla dzieci są powszechne. Niby teraz w zerówkach jest ten angielski, ale nie oszukujmy się to są bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
mapokl Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:40 Odpowiedź prosta. Większość szkół i uczelni przy nauce angielskiego stawia na słownikowe zapamiętywanie słówek i wykuwanie na pamięć gramatyki. Miałem okazje uczyć się w dobrym liceum (prywatnym) gdzie zajęcia były całkowicie prowadzone po angielsku(dla rozszerzenia) oraz wszyscy mieli 1h tygodniowo z native speakerem. A na studiach mam wpisany niby poziom c1/b2 gdzie tylko się wykuwało słówka i gramatykę i zero ćwiczeń praktycznych. Jak jakiś tekst pisany to najwyżej 3-4 zdania, zajęcia w całości po polsku, bo większość grupy nie potrafiła zrozumieć gdyby były po angielsku. I jest tak, że test czy egzamin ludzie zdadzą a jak przyjdzie co do czego to zdania nie potrafią złożyć. Śmieszy mnie, że wiele ludzi zakuwa i ćwiczy idealny akcent przy wymawianiu wyrazów gdy tak naprawdę ważniejsze jest po prostu płynne mówienie i umiejętność szybkiego składania zdań(czyli de facto bez tłumaczenia z polskiego na angielski). Akcent jest ważny, ale nic nie pomoże gdy będziemy dukać każdy wyraz i zacinać się co chwila. Odpowiedz Link Zgłoś
neonzamachowiec Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 20:12 Powiem wiecej: "alcent" nie pomoze nawet przy plynnym mowieniu:D Uczenie sie jezyka w szkole jezykowej w Polsce i twierdzenie, ze mowi sie na poziomie dobrym lub bardzo dobrym jest po prostu smieszne. Kazdy nauczyciel powinien miec obowiazek informowania w JAKIM akcencie uczy. W Londynie wystepuje kilka akcentow, na prowincjach wystepuje sporo innych, w Dublinie wystepuje inny akcent, na zachodzie Irlandii wystepuje inny, na poludniu inny, na midlands inny, w county Donegal inny, w Irlandii Polnocnej inny. Inny maja Walijczycy, kilka akcentow maja Szkoci. Nie wspominajac o Amerykanach, Australijczykach, Nowozelandczykach, Kanadyjczykach i mieszkancach RPA. Sporo zabawy jest tez w rozmowie z telefonicznym centrum obslugi jakiejs firmy, gdyz tam na ogol jestesmy obslugiwani przez firme outsourcingowa z Indii... To jest dopiero jazda. Raz facetowi kazalem przeslac mailem co ma do powiedzenia, bo nie bylem w stanie wylapac o co mu chodzi. Osobiscie mowie z calkiem przyzwoitem akcentem zachodnioirlandzkim, ale juz gosci z Donegal, czy z Polnocnej (mam do nich kilkadziesiat kilometrow) trudno mi skumac. Rodowici Irlandczycy czy Anglicy maja podobne problemy. Do tego oczywiscie dochodza lokaalne slangi. Tak wiec jedyna nauka angielskiego, to na miejscu, a nie w szkole w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: Angielski? Yes, we can! 16.04.11, 14:04 E, tam. Ja nigdy w anglojezycznym kraju nie mieszkalam, a lepiej sobie radze iw mowie i w pismie niz wiele osob, ktore po 2-3 lata studiowaly na wyspach czy w kraju. A egzaminatorzy i znajomi kreca z niedowierzaniem glowa, bo mowie jakbym latami tam mieszkala. Stad tez wnosze, ze w jakims, bardzo duzym zakresie, wazne sa wrodzone predyspozycje. O tym najlepiej wiedza nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka2only Re: Angielski? Yes, we can! 17.04.11, 12:30 gdzieś się uczyłaś dodatkowo prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka2only Re: Angielski? Yes, we can! 17.04.11, 12:30 najsmieszniejszy akcent maja narody latynoamerykańskie i hiszpanojęzyczni... czasami nie mogę wytrzymać Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka2only Re: Angielski? Yes, we can! 17.04.11, 12:22 ha no bo w Polsce idzie się na ilość a nie jakość. Nauka w PL wygląda tak, że się uczy dla stopni nie dla wiedzy. Niemcy też nie znają angielskiego - ostatnio byłam i nie idzie się z nimi dogadać. Rozumiem, że piszesz o nauce w szkole publicznej. Jeśli ktoś uczył się w szkole językowej, ale też nie dla samego dyplomu, to na pewno jest komunikatywny, o ile też cały czas posługuje sie tym angielskim. Odpowiedz Link Zgłoś
tam96 no i co z tego :O 15.04.11, 18:13 we francji sprzataczka zarabia 3xwiecej niz u nas pracownik uczelni po doktoracie na 2fakulcach;) zna polski... chyba niet :P Odpowiedz Link Zgłoś
persephonix Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:23 no jasne, na uczelni mialam 5 z angola, jedna z najlepszych na roku , itp... w UK nie umialam sie dogadac bo gramatyke to mozna sobie w tylek wsadzic. I teraz dopiero sie ucze jak gadac. Czasem mam wrazenie ze to specjalna polityka MENu zeby za wiele osob nie dogadywalo sie, gdyby nie bariera jezykowa i wysokie kosztu uczenia sie wPL pewnie wiekszosc ludzi ucieklaby za granice. W szwecji dzieciaki i starsze osoby nawet mowia plynnie po angielsku, bo szkola i panstwo wspiera to pelna para od wielu lat. A u nas kibel, mam nadzieje ze zmieni sie to z czasem. Przez dziwny system nauczania ludzie doslownie czuja paniczny lek przed mowieniem w innym jezyku, co znacznie utrudnia nauke. Odpowiedz Link Zgłoś
big.ot Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:47 Prawda jest taka, że żeby porozumiewać się komunikatywnie w innym języku potrzeba znajomości najwyżej kilkuset zwrotów i słówek, a polskie szkoły zamiast tego uczą dziesięciu czasów, mów zależnych itd. Ja do dzisiaj nie pamiętam za wiele z suchej gramatyki wykładanej w szkole - języka nauczyłem się ze słuchu w wieku lat nastu poprzez oglądanie zagranicznych programów. Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:56 No prawda! Uczyłem się angielskiego na studiach i WYDAWAŁO mi się, że sobie radzę. Po wyjeździe do kraju anglojęzycznego moje pierwsze spostrzeżenie - nie, nie radzę sobie. Dzisiaj, po 10 latach mieszkania mogę powiedzieć, że mówię dobrze po angielsku. Skończyłem tu kolejne studia, pracuję, żyję codziennym życiem i nie mam kłopotów z komunikacją. Ale początki to był koszmar: na studiach naładowano mnie masą regułek, które nic nie miały wspólnego z żywym językiem. Do dziś poznaję "świeżaczka" z Polski po tym, że w sklepie, urzędzie czy pubie mówi językiem bardzo oficjalnym, cholernie "na około" i do tego... śmiesznie. Przeraża mnie, jak często ludzie ubierają w angielskie słowa "polskie" myśli, co daje komiczny efekt. A co do samooceny znajomości języków przez rodaków. Jakiś czas temu w sklepie, robiąc zakupy zobaczyłem ogłoszenie pięknie wykaligrafowane przez naszą rodaczkę: "I will take clearing buildings on terrain of urban" Domyśliłem się o co jej chodziło (szukała pracy przy sprzątaniu domów na terenie miasta) i zadzwoniłem pod podany numer, by jej powiedzieć, że powinna zmienić treść ogłoszenia, bo odstrasza potencjalnych klientów ewentualnymi problemami z komunikacją. Chciałem pomóc. Usłyszałem, żebym spadał, bo to jej tlumaczył "kolega po filologii angielskiej". Jeśli ów kolega nie nazywał się Mr. Google Translator i rzeczywiście istnieje, to ja nie mam pytań... Odpowiedz Link Zgłoś
kukok Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:26 A boimy się mówić, bo każdy Polak tylko czeka, by wyśmiać nieprawidłowy akcent. Śmieszni jesteśmy. I głupi jak polska szlachta. srecenzje.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
pyskata666 Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:28 Eee tam, marudzicie. Otoz jest lepiej. Ja wyjechalam 10 lat temu i wowczas bylo dosc tragicznie ze znajomoscia angielskiego w Polsce. Panowalo nawet swoiste przekonanie, ze jezyka mpozna sie 'uczyc' i to wiecznie, ale nie 'dobrze nauczyc'. Ostatnio jednak ze zdziwieniem stwierdzilam, ze nawet w niektorych sklepach (no dobrze, w wielkich sklepach w duzym miescie, ale jednak) mozna sie calkiem niezle porozumiec. Gwoli wyjasnienia - ja nie probuje nagabywac w jezykach obcych, ale osoba towarzyszaca polskiego nie zna i ostatnio jest mu po prostu latwiej samodzielnie sobie radzic. A jeszcze kilka lat temu bylo to niemozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ralphoss Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:51 pyskata666 napisała: > Panowalo nawet swoiste przekonanie, ze jezyka mpozna sie 'uczyc' > i to wiecznie, ale nie 'dobrze nauczyc'. Przecież to prawda. Uczę się angielskiego od ponad 20 lat, z czego ostatnie 7 lat na miejscu w Anglii pracując z rodowitymi Anglikami (jestem jedynym nie-Anglikiem w firmie) i uważam że nadal słabo znam angielski, do poziomu wykształconych rodowitych Anglików brakuje mi jeszcze bardzo dużo. Opanowanie języka w stopniu perfekcyjnym dla osoby która zaczęła się uczyć dopiero jako dorosła jest prawie niemożliwe (wiem, są wyjątki, ale ja takiego talentu nie mam). Zobaczymy za następne 20 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
pyskata666 Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:24 Troche masz racje, a troche jednak mylisz pojecia. Ja tez sie nadal ucze, ale udalo mi sie po kilku latach nauki na kursach osiagnac poziom pozwalajacy na swobodne porozumiewanie sie po angielsku. To po prostu kwestia przykladania sie do nauki i poziomu nauczycieli. Ale przeciez wszyscy rozwijamy sie przez cale zycie, pojawiaja sie nowe pojecia, ktorych musimy sie nauczyc bez wzgledu na jezyk, ktorym sie poslugujemy. Albo zaczynamy zajmowac sie nowymi dzidzinami i musimy nauczyc sie pojec w nich uzywanych. Jest to jednak zwiazane nie tyle ze sprawnoscia jezykowa jako taka, ale ogolnym rozwojem. Chociaz oczywiscie tych dwoch rzeczy nie da sie calkowicie rozdzielic. Co ciekawe, ja mam trudnosci z plynnym wypowiadaniem sie po polsku na temarty, ktore poznalam wylacznie w jezyku angielskim. Moj polski sie przeciez nie uwstecznil, po prostu znajomosc angielskiego rozwinela sie w innym kierunku. Ucze sie tez dwoch innych jezykow i w kazdym z nich znam pojecia, ktorych nie potrafie przetlumaczyc na pozostale. Odpowiedz Link Zgłoś
ralphoss Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 22:24 No dobrze, ale nie napisałaś jakie pojęcia mylę. Na perfekcyjne opanowanie języka mają szanse praktycznie wyłącznie dzieci, dorosłym udaje się to niezmiernie rzadko, osobiście spotkałem tylko jedną osobę, panią doktor filologii angielskiej, która zaczęła się tak naprawdę uczyć języka dopiero jako osoba dorosła, a mówi tak, że rodowici Anglicy myślą że ona urodziła się gdzieś w Wielkiej Brytanii. Pozostali ludzie mogą się uczyć przez dziesięciolecia i nie dojdą do takiego poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
pyskata666 Re: Angielski? Yes, we can! 16.04.11, 11:57 Mam na mysli roznice miedzy stopniem opanowania jezyka a ogolnym rozwojem pojeciowym i poszerzaniem horyzontow. Zreszta, to wszystko zalezy od tego, w jakim stopniu chce sie jezyk obcy opanowac. Ja mam wyrazny akcent w kazdym z jezykow i zupelnie nikomu to nie przeszkadza. Walke z tym uwazam za strate czasu, ktory moge przedznaczyc na opanowanie kolejnego jezyka w stopniu umozliwiajacym swobodna komunikacje. W koncu do tego jezyk sluzy. Zalezy to tez od tego, jaka prace sie wykonuje. Ja wswpolpracuje z ludzmi z calego swiata i kazdy z nas ma jakies nalecialosci. Rodowitych Anglikow jest wsrod nas kilku i brzmia po prostu inaczej niz inni, podobnie jak i cala reszta. Moze stad bierze sie nasze odmiene podejscie. Ty pracujesz wsrod samych Anglikow i twoja odmiennosc jest pewnie mniej lub bardziej widoczna. Ja obracam sie w towarzystwie, w ktorym kazdy brzmi inaczej, wiec wtapiam sie w tlo. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:30 Jestem jednym z tych "co dziewiatych".Na stare lata "wrocilem" do starego kraju i zapewniam Was,ze z moich obserwacji wynika,ze ta statystyka to kompletna bzdura. Owszem Polacy za granica staraja sie i troche znaja "lokalny" jezyk,bo zycie ich do tego zmusza. Niestety ci,ktorzy mieszkaja w kraju sa odporni na znajomosc jezykow.Krece sie wsrod ludzi i czesto znajduje sie w sytuacji zmuszajacej do uzycia wiedzy jezykowej.....I tu zaczyna sie nieszczescie.Kompletne zero czyli nul.....Znaj jezyki za przeproszeniem z widzenia.bo ze slyszenia juz gorzej. Poszedlem z wnukiem znajomych do szkoly w ktorej on uczy sie angielskiego na rozmowe z nauczycielem po anglistyce.Nieszczescie.Musialem mowic wolno z okropnym polskim akcentem,bo ten "specjalista" nie rozumial normalnej amerykanskiej mowy..... Odpowiedz Link Zgłoś
leon000 Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:59 Zawsze wydawało mi się, że znam dość dobrze angielski ale podczas pierwszej wizyty w UK byłem, jakby to ująć, a little bit speakless Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Speechless... 15.04.11, 19:15 Jesli "speakless" bylo niewinnym zarcikiem, to przepraszam. Moze po prostu nie byl smiesznym zarcikiem? Bywa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jebanezer Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:01 Okropny Polski akcent?A jaki jest Twoj hamerykanski?bez akcentu?Mieszkam w Ameryce 40 lat.Skonczylem tu studia,jestem managerem.Mysle i snie po angielsku.Od czasu do czasu ludzie mnie pytaja,,skad jestes,?bo slysze akcent,,Nie rozumiem co do mnie mowia na stacji benzynowej wTexasie,Virginii,Bostonie,Walii,srodkowej Australii. Nie wspomne RPA.Angielski jest tak zroznicowany przez akcenty regionalne ,czasami jeden drugiego nie rozumie bo akcent.Prawdziwy angielski to tylko hollywood i TV.Oczywiscie Anglicy zaprzeczaja,ci w Zachodnim Londynie.,bo we wschodnim mowia tym okropnym ,,cocney,,Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka2only Re: Angielski? Yes, we can! 17.04.11, 12:35 zmień mu szkołę w takim razie na taką która ma jakieś doświadczenie i najlepiej nativów którzy uczą, bo inaczej to tylko słówka i powtarzanie regułek. W dużym mieście nie ma problemów z nauką są szkoły Speak Up, Empik itd. Odpowiedz Link Zgłoś
ambl Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 18:58 Taa,może i mówimy lepiej,ale tam po angielsku dogadasz się prawie z każdym na ulicy, a u nas...lepiej nie pisać. Szkoły może i uczą ale czy absolwent z tego 'nauczania' ma jakieś korzyści to zupełnie inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
black_soap Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:09 Fakt z Anglikiem ciężko się dogadać (tysiąc i jeden akcent) ale z Holendrem czy Niemcem Polacy spokojnie rozmawiają. Co do krajów południa Francja, Hiszpania to fakt, ani be anie me ani kukuryku. Prędzej w Hiszpanii się po polsku dogadałem niż po angielsku... Odpowiedz Link Zgłoś
shogun_x2 Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:22 Tak bo sa jeszcze panstwa ktore swoj jezyk przedkladaja nad obcy. Przykladem jest zdecydowanie Francja ale tez Niemcy, Wlochy czy Hiszpania. Polska sie do nich nie zalicza. Jeszcze ze 20-30 lat i jezykiem urzedowym bedzie tu j angielski. Trzeba dbac o swoj jezyk a nie niszczyc go tak jak sie obecnie robi w Polsce. Jezeli jakis cudzoziemiec przyjazdza do Polski to w jego interesie jest nauczyc sie paru slowek po polsku a nie odwrotnie. Nie powinnismy przyjmowac modelu skandynaskiego bo to jest chore i niszczy rodzimy jezyk. Rachej przyjmijmy model francuski albo niemiecki Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Angielski? Yes, we can! 16.04.11, 17:30 Jeśli język polski będzie urzędowym w kilku państwach to może... inaczej zawsze będziemy skazani na języki obce i powyższy wywód jest po prostu demagogią. Terveiset kaikille. Odpowiedz Link Zgłoś
malkavian4 Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:21 Miło jest być w tych 3% :) <dumny> Odpowiedz Link Zgłoś
lebonheur Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:24 Szwajcarzy maja kantony niemiecko- i francuskojezyczne.Francuzi i Anglicy uwazaja, ze ich jezyki ojczyste sa jezykami swiata ; jezyk hiszpanski nalezy do przodujacego w swiecie - najwieksza liczba ludzi posluguje sie hiszpanskim. Polacy na 10 miejscu ? Znajdzcie w Belgii wsrod Polonii (tej nowej !) ludzi potrafiacych porozumiec sie w jez.angielskim... Na ogol znaja kilkanascie-kilkadziesiat niemieckich slow, nawet ci ktorzy ponad 20 lat tu pracuja nie znaja dobrze ani francuskiego, ani angielskiego. Przemilczec juz jezyk niderlandzki. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 21:19 lebonheur napisała: > jezyk hiszpanski nalezy do przo > dujacego w swiecie - najwieksza liczba ludzi posluguje sie hiszpanskim. Sądziłem, że chińskim (wszystkimi "wersjami") Odpowiedz Link Zgłoś
pyskata666 Re: Angielski? Yes, we can! 16.04.11, 22:39 lebonheur napisała: Przemilczec juz jezyk niderlandzki. No, niektorzy znaja - i nie sa tu jeszcze 20 lat Odpowiedz Link Zgłoś
wrong_answer Hiszpania vs Holandia 15.04.11, 19:26 "W Hiszpanii już w ósmym roku życia, a w Holandii dopiero 12-latki, a osiągają wyniki lepsze. - Nie długość uczenia, ale jakość się liczy - czytamy w raporcie." A moze holenderski jest bardziej podobny do angielskiego niz hiszpanski? Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: Hiszpania vs Holandia 15.04.11, 19:41 Raczej z Hagi jest bliżej do Londynu niż z Madrytu. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinoit Re: Hiszpania vs Holandia 15.04.11, 21:21 podobienstwo nie ma tu znaczenia. po prostu poziom nauczania jezykow w Hiszpanii jest fatalny. pprzynajmniej na poziomie szkol publicznych. Angielskiego ucza ludzie ktorzy nigdy nie byli w kraju anglojezycznym. angielski z hiszpaskim akcentem jest przekomiczny :) Musialem moim dzieciom zafundowac konwersacje z nativem bo po nauce w hiszpanskiej szkole nie byly w stanie zapytac o droge po angielsku. co prawda podczas wakacji we Francji nawet doswiadczenie z nativem na niewiele sie zdalo ... nie znalazl sie nikt kto mowilby po angielsku... na szczescie do hiszpanskiego nie maja takich uprzedzen :) Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Chał du ju du. Aj chał. 15.04.11, 19:28 No jasne! Jest tak świetnie z naszymi językami obcymi, że już nic tylko spocząć na laurach i nic nie robić. :-) Może się mylę, że Polska to chyba jeden z niewielu, jeśli nie jedyny kraj gdzie korespondecję radiową ze służbą informacji powietrznej prowadzi się po polsku. Owszem można po angielsku, ale nie ma obowiązku. Ciekawe zapewne czują się w polskiej przestrzeni obcy piloci, dookoła których wszyscy wszyscy mówią w niezrozumiałym języku. Ba nawet na lotniskach kontrolowanych w lotach VFR nie ma obowiązku korespondecji po angielsku. Szeroko opisywana była sprawa lotników narodowego przewoźnika na lotnisku w Londynie, gdy w sytuacji niestandardowej nie umieli się porozumieć z kontrolerem lotniska. A piloci to przecież zawód specjalnie szkolony. Więc tak rzeczywiście są powody do dumy! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dyngos bo nie mamy własnej kultury 15.04.11, 19:42 Po prostu ci, których językiem ojczystym jest jeden z jezykow germanskich mają łatwo z nauką angielskiego. Zaś Francuzi, Włosi, Hiszpanie mają swoje wspaniałe kultury i generalnie nie interesują się hamburgerami i kowbojami. Poza tym klimat się liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
dyngos Re: bo nie mamy własnej kultury 15.04.11, 19:43 A Polacy nie chcą być sobą; chcą być kimś z Zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka2only Re: bo nie mamy własnej kultury 17.04.11, 12:37 to prawda ja to dopiero zrozumialam po latach Odpowiedz Link Zgłoś
ludwikowiec Tia... przecież skoro potrafię się przedstawić 15.04.11, 19:48 to nie wypada powiedzieć, że słabo znam język! Niestety, tak to wygląda w większości przypadków. Zaczepia nas na ulicy obcokrajowiec i tylko wielkie oczy potrafimy zrobić. Ta ankieta ukazała raczej nasze WYOBRAŻENIE o sobie niż rzeczywisty stan wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
markowski.k Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:51 To fakt, to może będzie pseudo reklama ale faktycznie jest problem, dlatego zapraszam do nauki, jak osobiście wybrałem Academy of New York Odpowiedz Link Zgłoś
kerkopithekion Yes, we can...? 15.04.11, 19:53 przepraszam, a to "yes we can" to niby na jakie pytanie odpowiedź...? hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
yesiotr brak logiki 15.04.11, 19:54 "Raport udowadnia, że nie ma znaczenia, jak wcześnie dzieci zaczynają uczyć się angielskiego. W Hiszpanii już w ósmym roku życia, a w Holandii dopiero 12-latki, a osiągają wyniki lepsze. - Nie długość uczenia, ale jakość się liczy - czytamy w raporcie." czy jeśli Polak i Anglik uczyli się rosyjskiego tak samo długo, a ten pierwszy lepiej włada tym językiem, oznacza to, że w Polsce jakość nauczania jest wyższa? weźmy pod uwagę, że nie ma języka bardziej zbliżonego do angielskiego niż niderlandzki (może poza fryzyjskim). Odpowiedz Link Zgłoś
czarny-dziadoslaw Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 19:56 Redakcja uznala widocznie, ze narod jest juz na tyle otumaniony, ze moze prowadzic te szkaradna propagande sukcesu. Klaniaja sie czasy komuny kiedy to MY bylismy najlepsi, najmadrzejszy itd itp. Panie Michnik w swoim balwochwalstwie przechodzi pan wszelkie normy, nawet te jakie panowaly za Gierka. Nam Polakom wystarczy 100% normy co bedzie i tak osiagnieciem marzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
artur737 Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 20:01 no bo kurde w tym angielskim to inaczej sie pisze i inaczej mowi Odpowiedz Link Zgłoś
nick_jagger prawda 15.04.11, 20:07 Z moich doswiadczen: hiszpanie i portugalczycy - dno. Francja nieco lepiej, potem poludniowi sasiedzi i wegry, potem Polacy, a nastepnie Niemcy, Holendrzy i Belgowie. Skandynawowie poza liga, podobnie jak Anglicy :) Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf Najczesciej uzawanym jezykiem w Europie nie jest 15.04.11, 20:15 angielski, lecz... niemiecki. Proponuje sie nad tym zastanowic. Glückauf! Odpowiedz Link Zgłoś
kieliszki Re: Najczesciej uzawanym jezykiem w Europie nie j 15.04.11, 20:25 I tak nigdy nie będziesz Niemcem. Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf kieliszki 15.04.11, 23:13 Pisalem o najczesciej uzywanym jezyku w Europie, a Ty detonujesz jak niewypal. > I tak nigdy nie będziesz Niemcem. Tak, a dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Re: Najczesciej uzawanym jezykiem w Europie nie j 16.04.11, 18:54 chrisraf napisał: > angielski, lecz... niemiecki. > > Proponuje sie nad tym zastanowic. > > Glückauf! Tak Panie kolego, masz oczywiście rację. Ale w umowach UE nie jest zapisany język Niemiecki jako urzędowy, tylko Francuski i Angielski. Czyli 100 Milionów ludzi się nie liczy. Pierwsze Umowy Francji z Niemcami Unii Węgla i Stali miał być język Francuski i tak wykołowano Niemców w dalszym rozwoju UE. Szczyt chamstwa odegrała Finlandia, która przy spotkaniu przełożyła przetłumaczone dekrety, ale żaden w języku Niemieckim. Gdzieś czytałem o protestach rządu Niemnieckiego. Teraz ponoś chciał Westerwelle coś zmienić. Ale na to potrzebne by były głosy wszystkich członków (czyli jednogłośnie) co jest dziś już nie możliwe. Ale, jeżeli ktoś chce w Niemczech pracować, musi kuć Niemiecki, bo analfabety nikt nigdzie nie potrzebuje, a rynek pracy Niemiecki na razie rośnie dobrze. Znasz i ty z pewnością tą ciekawostkę; że tylko jeden głos zadecydował o'tym, że w USA zamiast Niemieckiego wybrano Angielski. Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf Re:art.usa 17.04.11, 02:14 Witaj! No, musze powiedziec, zadziwiles mnie swoja znajomoscia tematyki! :) Zgadza sie tez, co napisales w prawie kazdym punkcie. Nie zgadza sie sprawa z jezykiem urzedowym UE. Mamy tutaj 23. Niemiecki nalezy obok angielskiego, francuskiego i wloskiego do jezykow podstawowych. Jest to zdefiniowane w Rozporzadzeniu Dotyczacym Regulacji Kwestii Jezykowych (Verordnung Nr. 1 zur Regelung der Sprachenfrage für die Europäische Wirtschaftsgemeinschaft) "Artikel 1 Die Amtssprachen und die Arbeitssprachen der Organe der Gemeinschaft sind Deutsch, Französisch, Italienisch und Niederländisch. (Anmerkung: Im Rahmen der Beitrittsverträge wurden hier weitere Amtssprachen eingefügt. 2005 wurde durch eine Verordnung "Irisch" in die Liste aufgenommen.)" eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CONSLEG:1958R0001:20070101:DE:PDF Tez to, co napiales o jednym glosie, ktory przewazyl, ze w USA jezykiem urzedowym nie zostal niemiecki, lecz angielski. Dodam ciekawostke. Gdy w USA prowadzono spor o przyszly ustroj, nie bylo pewne, czy decyzja padnie w kierunku prezydialnej demokracji, czy monarchii. Gdyby mialo dojsc do ustanowienia krolestwa USA na tronie mial zasiasc wladca Slaska i krol Prus Friedrich II Wielki Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf Re:art.usa 17.04.11, 02:38 Uzupelniajac dolaczej jeszcze brata krola Prus, kandydata na korone USA: Friedrich Heinrich Ludwig von Preußen Glückauf! Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Re:art.usa do Crisaf 18.04.11, 13:44 Kolego, Witam oczywiście. Właśnie Nie. W Finlandii był cirkus, jeżeli chodziło o przetłumaczenia. Gdzieś to czytałem i to mi siedzi w głowie. A co mi w głowie siedzi, to niby oszustwa w PISie, czyli sto procentowa sprawa.. Mam cienko z czasem, bo bym ten problem jeszcze raz sprawdził, i ci dokładniej opisał Odpowiedz Link Zgłoś
pyskata666 Re: Najczesciej uzawanym jezykiem w Europie nie j 16.04.11, 22:45 Ale swiat bie konczy sie na Europie, jak niektorym Eurokratom sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
pyskata666 Re: Co to ma do czynienia z moim wpisem? 17.04.11, 10:51 Cytuje: Najczesciej uzawanym jezykiem w Europie nie jest angielski lecz niemiecki. A swiat ject nieco wiekszy niz Europa Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf Re: pyskata666 17.04.11, 22:40 1. Czy swiat to UNIA EUROPEJSKA??? 2. Poslugujac sie Twoja dedukcja musielibysmy sie wszyscy uczyc chinskiego. W przypadku 2. patrz 1. OK? Odpowiedz Link Zgłoś
fiodor44 Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 20:24 Inna sprawa, że wcale nie jest takie oczywiste, czy aby pozycja angielskiego jako de facto języka międzynarodowego jest zasłużona i jedynie słuszna (a wszyscy wydają się w to święcie wierzyć). Tu jest coś na ten temat: claudepiron.free.fr/articles.htm Zresztą po angielsku między innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
ralphoss Re: Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 22:27 Co za różnica czy zasłużona, czy nie - angielski JEST językiem międzynarodowym, w dodatku bardzo łatwym do opanowania na średnim poziomie. Następny mąciwoda, który chce utrudnić pozostałym ludziom życie i będzie forsował inny język... Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka2only Re: Angielski? Yes, we can! 17.04.11, 12:39 no tak w końcu ostarnia wieczerza to last breakfast Odpowiedz Link Zgłoś
peterjk Oni angielski znaja, ale nie umieja 15.04.11, 20:31 Szok jest tutaj typowy i pytanie what are you talking about...? Tak wiec najlepiej szukac kontaktow bezposrednich lub korzystac z dobrych szkol np. Berlitz. Podobnie jest z francuskim, wielu go zna a po przyjezdzie do Francji nie potrafia zrozumiec chocby jednego zdania. Osoby po siedmiu, osmiu latach nauki nie rozumieja co sie do nich mowi i sa zszokowane. Odpowiedz Link Zgłoś
scar.symmetry Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 21:13 Taaa.... To współczuję tym, którzy umieją angielski gorzej. Chociaż myślałam, że to średnio możliwe Odpowiedz Link Zgłoś
piotroos Angielski? Yes, we can! 15.04.11, 22:50 "prof. dr hab. Halina Grzymała-Moszczyńska, [...] Na miejscu okazywało się, że choć w testach wypadali świetnie, trudno im było zrozumieć Brytyjczyków. " Kwestia osłuchania się z akcentem - dwa tygodnie na miejscu i nie ma problemu. Nie nasza wina, że nie wszyscy brytole skończyli Oxford. Z drugiej strony, ćwiczenia ze słuchania wszystkich narzeczy Commonwealthu i okolic nie miałyby sensu - zbyt wiele ich, nawet w samym Londku. Odpowiedz Link Zgłoś