amoureuse 22.04.11, 17:59 Podobnie stereotypami bawi się niejaka Humon. Chodzi tutaj co prawda głównie o Skandynawię, ale Polska też się pojawia, a i erotyki nie brak :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
variousnoises Polak po japońsku 23.04.11, 15:14 Trochę za bardzo autor skupia się na negatywnych cechach Feliksa, pomijając pozytywne, a tych jest sporo. Ale przede wszystkim 'Hetalia' ma bardzo pozytywny wpływ na odbiorców, chociazby w relacjach z innymi nacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Polak po japońsku 23.04.11, 15:58 To moze byc dobra odtrutka dla zaczadzonych mitem idealnej Polski miedzywojennej. Jesli nie mozna wygrac wojny na kasztance to dokupuje sie kucycka.Doskonale i tragiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
toris.lorinaitis Polak po japońsku 23.04.11, 16:16 Hahaha! Piękny artykuł, jestem wzruszony. Tak nawiązując do samego końca, podobało mi się ostatnio gdy przeglądałem Kurier Wileński i czytałem artykuł o tym jak lietuwisy nazwali polskie dzieci w przedszkolach „Hitlerjugend” i zostaliśmy oskarżeni o tworzenie tzw. „piątej kolumny”. Litwa nienawidzi Polski, ad hoc. I był tam jeden trafny komentarz: ”Litwa osiągnęła cywilizacyjne dno muliste.” Bardzo mi się spodobał. Dziwię się, że bulwers pojawił się dopiero teraz, ale z drugiej strony nikomu jak widać to szczególnie nie wadzi. Jak wiadomo Polska ma dziewczęce ubranka tylko dlatego, że stare szkice autora przeniknęły do Internetu zanim oficjalnie zmienił on Polsce płeć. Na Litwie by to nie przeszło, więc dobrze w sumie, że nie ma tu fandomu jak w Polsce. I zapewne jeszcze o tyle co robiliby tam cos play Torisa, to nikt absolutnie nie zrobiłby cos palu Feliksa. Litwini bardziej by się mogli oburzyć postacią, która w ogóle nie pasuje i pokazuje ich jako pantoflarzy bez woli i siły walki Każdy z narodów mógłby mieć coś do zarzucenia, a jak powszechnie wiadomo (przynajmniej mnie) Litwini słyną z niebywałego chamstwa, szczególnie wobec Polaków. Zamiast przyczepiać się do damskich ubrań powinno się zwrócić uwagę na to, że Hidekaz nie przedstawił stereotypowego Polaka jako pijaka i złodzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa-hetardka Polak po japońsku 23.04.11, 19:03 Uważam, że autor trochę za bardzo pojechał po Felku, użył tu głównie cech, "używanych" jedynie przez JAPOŃSKIE fanki, które podchwyciły wyciek z tym obrazkiem. Polecam zaznajomienie się z Polską twórczością fanowską. Co do tytułu artykułu, z którego wynika, że hetalia jest serią przeładowaną erotyką - to nie prawda, choć nie jest to zupełnie grzeczna seria to jednak nie ma tam żadnych scen, które by bardzo gorszyły, pod warunkiem, że bierze się to z przymrużeniem oka i nastawieniem na zabawę, bo to nie jest manga historyczna, ale PARODIA, i tego słowa zabrakło mi w tym artykule. Cechy osób z różnych krajów zostały przedstawione okiem Japończyka, a nie Polaka. Jednak dziękuję autorowi tego artykułu za poprawienie mi humoru, dawno się tak nie uśmiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
rozsadek.ltd To tylko o wkurzanie na siłę chodzi? 23.04.11, 19:55 Redaktorzyny z GW zachowują się jak małe dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
wiedmak3 Chodzi o to by prawdziwy 24.04.11, 08:30 polok-katopedofiliusz dal glos. I prosze, jest smierdziel. Odpowiedz Link Zgłoś
rozsadek.ltd Re: Chodzi o to by prawdziwy 24.04.11, 12:27 wiedmak3 napisała: > polok-katopedofiliusz dal glos. I prosze, jest smierdziel. Mowa miłości? Odpowiedz Link Zgłoś
posca Polak po japońsku 23.04.11, 20:15 Ciekawe, w jaki sposób pan Hamaruya przedstawiłby wydarzenia w Nankin. Odpowiedz Link Zgłoś
antiheroine Polak po japońsku? 23.04.11, 20:45 Hmm, w istocie, ciekawy artykuł. Nie jest sam w sobie zły, ale miałabym do autora kilka pytań. Po pierwsze, skąd czerpał Pan wiedzę? Czy z deviantarta, czy ze strony takiej, jak hetalia.org? Ile odcinków Pan widział? Bo artykuł nie jest zły, ale zabrakło w nim takiego słówka, jak "parodia". Japończycy mają zupełnie inne podejście do historii, również fani nie są zadowoleni z tego, jak się przedstawia Polskę (choć w trzecim tomie mangi to nadrobił, troszkę o to zadbał, aczkolwiek nigdzie nie ma wprost pokazanych Polski i Litwy jako kochanków, tak więc tu duża nadinterpretacja). Fani z Zachodu podłapali wizerunek słodkiego Felka, ale proszę tylko popatrzeć na prace fanów z Polski - tutaj jest on już zupełnie inaczej przedstawiany. Choć prawdę powiedziawszy, to moim zdaniem czasami i fandom polski przesadza, bo się nie dystansuje, nie widzi pewnych zachowań (jak wspomniana spódniczka) w kategoriach żartu. Obawiam się, że dopiero po tym artykule może być afera. Bo tak Hetalia jest tworzona przez autora... od 2003 roku? Chyba tak. I jakoś do tej pory nie było afery. Tak więc odrobinę dystansu. Odpowiedz Link Zgłoś
rzygaczxxxz Polak po japońsku 23.04.11, 20:48 Na samym wstępie prosiłabym się bardziej zapoznać z opisywanym tematem np. Polska oraz Litwa NIE są parą porostu czysta niedorzeczność, co do napisanego artykułu nie mogę powiedzieć że jest zły ponieważ troszeczkę się przy nim uśmiałam . Odpowiedz Link Zgłoś
jannetfenix Polak po japońsku 23.04.11, 22:11 Muszę przyznać, iż nie odbieram go [artykułu] zbyt dobrze. Nie, nie mam zamiaru usprawiedliwiać twórczości Hidekazu, bo w mnie samej wywołuje niekiedy burzliwe emocje, mam natomiast zamiar naprostować niektóre fakty odnoście tego, jak jest ona odbierana w Polsce i na świecie. Mam nadzieję, iż zechce pan przebrnąć przez ten list, choćby w celu samouświadomienia - o ile zerka pan czasami w komentarze pod artykułami. Jak wspomni prawdopodobnie Phani, (która w czasie, w którym piszę, zbiera podpisy pod swoją petycją o przeredagowanie artykułu), niejaki romans między Feliksem a Litwą nigdy nie uzyskał poparcia w oryginalnym dziele - wręcz przeciwnie, Hidekazu usilnie stara się wskazać na fakt, iż niekoniecznie przepadali za sobą: Feliks stara się zdominować partnera (w interesach, należałoby wspomnieć), jak i wiele innych państw z tamtego okresu, a drugi nie żywi ku niemu, wbrew jego oczekiwaniom, szczególnej chęci. Liczna twórczość fanowska, Yaoi pod hasłem "PolLiet" albo "LitPol" to wyłącznie wymysły fanów, którym niekiedy naprawdę brakuje dobrego smaku. W podobny sposób powstają niewielu dziwiące pairingi jak "RosjaxChiny" albo jedyny kanoniczny (uznany) "WłochyxNiemcy". Któremu i tak wiele brakuje do romansu, a składa się z dowcipów, ale cóż, taka mentalność Japończyków. Ani Niemcy, ani Włosi jak na razie nie mają szczególnych zastrzeżeń, gdyby takie się natomiast pojawiły, autor wycofałby się z tego pomysłu. Feliks jest nieco nieśmiały wobec obcych, lecz zżywa się z nimi szybko, lubi decydować za innych i próbuje nie zwracać uwagi na fakt, iż rzadko myśli o przyszłości i zbyt lekko podchodzi do polityki (wydaje się to być prawdziwe, zarówno odnoście czasów sprzed rozbiorów, jak i dzisiejszych), lecz potrafi przejść przemianę tak gwałtowną, iż w niepozorności tej leży część jego prawdziwej siły. Przyjaźń z Włochami Północnymi (którego jedną z lepszych cech jest dobitne, niewinne i dziecięce niemal upodobanie do pokoju) wyraża swego rodzaju zdrowy rozsądek o podziale rzeczy na dobre i złe (godności i honorze ponad interesy i władzę), choć często daje się zaślepić własnej dumie. Prawdziwym jest też faktem, iż jako jedyny spośród wszystkich innych "nacji" nie czuje żadnego lęku przed rosłym, emanującym jakąś niezręczną aurą Iwanem. (ciekawe, kim ten może być?) Trzeba tu jednakże stwierdzić, iż jasnym jest, iż nie wszystkim, ba, zdecydowanej mniejszości podobają się niektóre cechy przypięte Feliksowi - wiele fanów usilnie i każdego dnia stara się naprostować wizerunek który niektórym (a nawet wielu) owszem, wydaje się obraźliwy. W ani jednym komiksie, w którym występuje Polska, nie można wskazać choćby fragmentu bez błędu - największą aferę wywołała wszak data urodzin Polski (wszystkie postacie mają w tym miejscu wpisany Dzień Niepodległości, jakieś wielkie święto narodowe, a w związku z szerokimi wpływami nieistniejącego już państwa Sowieckiego, Feliksowi przypięto październikowy Dzień Odrodzenia w komunistycznej wierze) interwencja fandomu, to jest lokalnego grona fanów, jest zdolna naprostować zarówno myśl autora, jak i milionów obcokrajowców, którzy (ukłony zwłaszcza w stronę USA) bez smaku i gustu rozdmuchują niedopowiedzenia. Nie trzeba chyba mówić, ze po lawinie listów, pisanych własnoręcznie lub z pomocą znajomych fanów z Azji, Hidekazu przyznał się do błędu i obiecał uważać na nieporozumienia. Na re-make komiksów wspominających Bitwę pod Grunwaldem, a które były dla Polskiego fandomu jak nóż w serce, wciąż oczekujemy. W pierwotnej wersji mangi Polska miał być kobietą - w niemal ostatniej chwili zmieniono ów fakt, dając ten status Węgrom (Austrowęgry jako związek dwóch mężczyzn miałby jeszcze więcej zastrzeżeń niż Unia, którą, mimo dowcipów ku uciesze fanów, przedstawiono jako nie najdoskonalsze relacje przyjaciół "mimo wszystko"). Zatem do internetu przeciekło kilka wczesnych szkiców Polski w spódniczce, oficjalne wątpliwości autora nad nadaniem mu tej lub tej płci, a szeroki krąg fanów Himaruyi (już za wcześniejszą twórczość) nie dał sobie o tym zapomnieć. Można więc odnaleźć bardzo wiele kaleczących wręcz portretów Feliksa-transwestyty, a mimo tego, mówię tu w imieniu fandomu, nie odkładamy tego na bok, udając że tego nie ma - w szeregu, jako jeden mąż ( :) ) napominamy, czasami nawet ostro, autorów tych twórczości. I wbrew pozorom, nie jest to bezowocne! - choć "pilnować" w ten sposób trzeba wiele, wiele portali internetowych, jest nas mnóstwo. Mam także zastrzeżenia do sposobu, w który określił Pan fabułę Axis Powers: Hetalia. W istocie jest to szereg krótkich gagów, często bez większego sensu, zwykle niemal ze sobą niepowiązanych. Japonia nie dołącza do państw Osi wbrew swojej woli, a jedynie, jako punkt widzenia autora, odbiera wszystkie wydarzenia w sposób iście japoński - w myśl pod tytułem "ja tego nigdy nie zrozumiem", flegmatyczny i zamknięty w sobie kraj Wschodzącego Słońca wystawiony w wir Europy i Ameryki. Hidekazu nie oszczędził nikogo, każdy kraj został przedstawiony z zaletami i wadami (przypominając o trzęsących się Bałtach, Anglii bez pojęcia o kuchni, Aru-Chinach, niezdarnym Włochom czy Francji, o której zdolnościach obronnych chyba raczej nie trzeba wspominać), nie zawsze pasującymi. Wytykał nawet błędy własnej ojczyzny i zachęcał, używając stereotypów, do otwierania się na inne kraje, poznawania wszystkiego tego, co wydaje się dla nas - i innych - niezwykłe albo niedopowiedziane. I fakt, od premiery anime, fani gwałtownie zaczęli odczuwać potrzebę zapoznawania się z kulturą - i historią! - innych nacji. Okazuje się, iż używanie wykreowanych przez autora postaci, jak jeszcze nigdy ułatwiło przedstawianie zarówno zwyczajów, jak i wydarzeń historycznych. Sama korzystam z tego, ucząc historii - zwłaszcza naprostowując czasy Unii - Polski osoby nie tylko z USA, ale z Peru, Argentyny, Japonii, Chin (tu rzecz utrudnia niezbyt przychylnie patrzący na to rząd), Malezji, Filipin, Włoch i całej rzeszy innych fanów. Bywa, iż przez uświadamianie o niej obcokrajowców czujemy jakiś niewyjaśniony fakt reperowania sposobu, w jaki nasz kraj jest postrzegany obecnie. I zacieśniamy przyjaźnie, i wyjaśniamy spory, a ktoś odważny oświadczył kiedyś, iż łączenie się z innymi w czymś poza polityką to pierwszy krok ku pokojowi na świecie. Z tego też powodu AP:Hetalia jest utrzymana w dziecinnym, niemal kompletnie pozbawionym powagi klimacie, zachęcającym do porzucenia uprzedzeń, robienia sobie przysłowiowych jaj z kiedykolwiek istniejącej wrogości. Hidekazu nie jest marionetką i niewiele wie jeszcze o świecie - ale można upomnieć go jako człowieka i jako ludzkie błędy odbieramy jego pomyłki. Powoli, acz skutecznie sprawiając, iż jest - i będzie - ich coraz mniej. Jeśli autor tego artykułu nie zagląda do komentarzy - cóż, pozostaje nadzieja, iż trafi on do czytelników, i przynajmniej marniutki ich procent będzie wiedział w czym tak naprawdę jest rzecz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Polak po japońsku 24.04.11, 08:23 I to jest jedyny pożytek z tekstu Orlińskiego - że poczułaś się w prawie do napisania komentarza. O ile mogę ocenić, znacznie lepszego i konkretniejszego. Uczcie się, pismaki z Wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
milczek21 Re: Polak po japońsku 24.04.11, 08:42 Zacny komentarz z przyjemnością przeczytałem. Ale na reakcję bym nie liczył, zaatakuj na blogu autora tam o odzew łatwiej... o szybkie wycięcie nawiasem mówiąc również;) Odpowiedz Link Zgłoś
jannetfenix Re: Polak po japońsku 24.04.11, 20:48 Kiedy ja nie mam zamiaru atakować - Orliński wydaje mi się człowiekiem kompetentnym, nie należącym do osób szukających byle afery, byle napisać artykuł - jak ta nieszczęsna kobieta, która w tekście o brutalności w grach wpisała za przykład.. Tetrisa. Raczej z chęcią wdałabym się w dyskusję, tym bardziej, iż autor nie jest osobą, która pisze o czymś, czego nigdy nie widziała, a raczej -być może- nie do końca zrozumiała, lub zetknęła się z niepełną treścią omawianego tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
milczek21 Re: Polak po japońsku 25.04.11, 12:35 Kiedy napisałem "zaatakuj na blogu" nie miałem na myśli frontalnej szarży i wdeptanie Orlińskiego w grunt;) tylko rzeczowe poruszenie tematu właśnie w tamtym miejscu. Wybacz nieprecyzyjne postawienie sprawy. Temat tam już chyba nawet podjęty więc warto spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
rozsadek.ltd Tak jak mówiłem 24.04.11, 12:39 Panom, ale też paniom piszącym w GW chodzi głównie o wkurzanie, dzielenie, skłócanie. Stąd marny artykuł, którego marność jeszcze bardziej podkreśla bardzo ciekawy i wyczerpujący tekst jannetfenix. Odpowiedz Link Zgłoś
jannetfenix Re: Tak jak mówiłem 24.04.11, 20:51 Nu, bez przesady. Lekko felietonowe zabarwienie artykułu, zdolne dobieranie tekstu - i wiesz, że piszesz z osobą kompetentną. W sumie sama od miesięcy czekałam, aż media w Polsce zaczną nadawać o Hetalii, ale bałam się tej chwili - ze względu na sposób, w jaki zostanie ona odebrana przez tzw. "masę", oraz faktu, iż obojętnie jaki artykuł by nie był, i tak ruszy najbardziej reaktywny pierwiastek znany w internecie: fandom. Robi czy nie robi afery - trzeba przyznać, że wśród hetardów odzew jest potężny. Odpowiedz Link Zgłoś
gawaniazyd Polak po japońsku 26.04.11, 20:13 Autor wspomina, że Japończycy mają inne tabu i swobodnie żartują z rzeczy, które dla nas są świętością, sugerując, że rozumie różnice kulturowe, mentalne itp. przy czym artykuł jako całość jest tego swoistym zaprzeczeniem. W pierwszym akapicie wyznaczył sobie jako cel, pomoc w wybuchu skandalu, na który czeka "od lat" (to chyba mało trafne określenie, Hetalia jest właściwie młodziutką serią). A skoro czeka już taki szmat czasu, to znaczy, że musiał szybko się zorientować w temacie po publikacji pierwszych rozdziałów. Dochodzę więc do wniosku, że autor może interesować się mangą i anime. Czyli robi burzę w szklance wody, którą i tak wypija bez mrugnięcia okiem, szukając sensacji tam gdzie jej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś