scibor3 17.05.11, 13:42 Co za brednie. Nie wstyd pani? Ja rozumiem, żywa wyobraźnia ale trzeba mieć jakieś granice. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
best.dezynwoltura Berehynia mówi: dość 18.05.11, 11:06 Ukrainki niestety takie są (znam kilka)... Ten artykuł to nie wyobraźnia autorki, ale tragiczna prawda. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest, ale że jest, to pewne: pozbawione godności, jak te woły robocze,wykonują najcięższe prace, o których normalne polskie kobiety nawet nie pomyślałyby, że są w ogóle możliwe do wykonania przez człowieka. To ciche bohaterki codzienności, które dla swojego mężczyzny są w stanie zrezygnować z siebie, bo mężczyzna jest dla nich dobrem nadrzędnym. Nie dzieci, nie rodzina, nie materialny dostatek, ale właśnie mężczyzna. Przyjeżdżając do Polski często wychodzą za mąż, ale za takich facetów, na których żadna Polka nawet spojrzeć by nie zechciała. Być może kiedyś nabiorą godności i mądrości, ale na pewno nie prędko. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Berehynia mówi: dość 20.05.11, 18:10 Towar deficytowy zawsze kosztuje więcej, niż jest rzeczywiście wart. Na Ukrainie cały czas jest znacznie więcej kobiet niż mężczyzn - zwłaszcza w średnich grupach wiekowych, o starszych nawet nie mówiąc - więc kobietom się wydaje, że muszą o utrzymanie tego "szczęścia" walczyć. Wystarczy przejść się po wsiach czy małych miasteczkach - niemal same kobiety. Faceci zapijają się na śmierć gdzieś koło pięćdziesiątki albo niewiele później. Odpowiedz Link Zgłoś
misiator665 Hugo-Bader była kobieta 20.05.11, 04:19 Pani Kwiatkowska ma styl wypisz wymaluj jak niejaki Jacek H-B. Ahhh, no i opowiesc zza wschodniej granicy. Jacek, to ty?! Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 Berehynia 20.05.11, 22:04 Ryba nie widzi haczyka, tylko przynętę; człowiek nie widzi nieszczęścia, tylko korzyść. Odpowiedz Link Zgłoś
ranke Jedzie mi tu czołg? 29.05.11, 20:41 Co innego we Władywostoku nad Oceanem Spokojnym, gdzie mieszkała jej kuzynka, sześć godzin lotu z Moskwy, więc ona w pociąg, potem w samolot na trzy dni tylko, przed świętami. Wróciła z konserwami, ikrą, wędzonym łososiem i dywanem pod pachą. Obładowana nie mogła zmieścić się do miejskiego autobusu, gdy w Moskwie trzeba było zmienić środek transportu z lotniczego na naziemny, co to był za wysiłek, nawet sobie nie wyobrażała. Jakoś się jednak udało i radość na święta była wielka. W ZSRR latanie po ryby (bo bilety dostawało się bez niczego) na drugi koniec kraju było typowym zajęciem żon panie Hugo-Bader Kaloryfery też autobusem woziła. Umówiła się z synem, że wyjdzie po nią na dworzec, bo pięć żeliwnych ciężarów to nawet na jej siłę woli wydawało się zanadto. Lecz kiedy w środku nocy wysiadła z bagażem i syna nie było, bo poszedł z kolegami w tango i zapomniał, ona te kaloryfery po kolei, jeden za drugim, po kilka metrów przesuwała, uparta, niejedna by pewnie zostawiła to w cholerę, ale przecież o dorobek życia, własną krwawicę i tyranie po łokcie chodzi, więc je tak dwie i pół godziny szurała, aż doszła. Rano syn przyjął to całkiem obojętnie. A jak ona te kaloryfery do autobusu wsadziła, się pytam, no jak panie Hugo-Bader Po pięćdziesiątce postanowiła zmienić swoje życie. Własną wartość poczuła, gdy wreszcie zaczęła legalnie pracować, wybudowała drugi dom, na sprzedaż, dla zysku, zainwestowała w działki budowlane, zmieniła samochód na większy. W warszawskim mieszkaniu przyjmuje gości w bieli, w krótkich sukienkach, bo nogi, co jak u Tiny Turner, rzeźbi na siłowni. W urodziny latała na szybowcach. Zwiedziła Stany Zjednoczone. Niedawno wróciła z Egiptu. Zamieszki? Niczego się nie boi. Musiała pokazać synowi raj. Piekło już widział przez miesiąc, gdy zamknęła go w psychiatryku na detoks. Tego nawet nie skomentuje Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Jedzie mi tu czołg? 29.05.11, 22:17 > W ZSRR latanie po ryby (bo bilety dostawało się bez niczego) na drugi koniec > kraju było typowym zajęciem żon panie Hugo-Bader W ZSRR latanie rzeczywiscie nie bylo niczym szczegolnym, nawet w latach 70., kiedy przecietny mieszkaniec Europy Zachodniej ten srodek transportu znal raczej z widzenia. Blad tylko w tym, ze do z Moskwy do Wladywostoku leci sie nieco dluzej niz 6h. Odpowiedz Link Zgłoś
best.dezynwoltura Re: Jedzie mi tu czołg? 30.05.11, 09:48 Jak włożyła kaloryfer do autobusu? To proste - na Ukrainie wszystko niemal załatwia się "na habar". Babka dała 20 hrywien łapówki i już kaloryfer był w autobusie :-D Odpowiedz Link Zgłoś
ranke Re: Jedzie mi tu czołg? 30.05.11, 10:07 Tylko, że to nie był jeden kaloryfer to było pięc kaloryferów. Jezeli kaloryfer waży 12 kilogramów to 5 kaloryferów waży 60. Naprawdę ciężko mi uwierzyc w wożenie 5 kaloryferów autobusem. Odpowiedz Link Zgłoś
dragon113 Berehynia mówi: dość 30.05.11, 08:30 Nie wiem jak jest na Ukrainie w sprawach damsko-meskich. Dla mnie to szok i nie dopuszczalne. Ale tak samo niedoposzczalne uważam przeprowadzanie u nas na siłę "równouprawnienia" płci poprzez lewicowe ugrupowania. Bo to teraz takie modne. Czy ktoś zapytał w Polsce kobiety czy im potrzebne są jakieś tam parytety? Wydaje mi się że to kolejny temet zastepczy. A potrzeby zwykłych kobiet są zupełnie inne. Dlatego populiści parytetowi sami robią sobie krzywdę. I pewnie wyjdzie to w wyborach. Odpowiedz Link Zgłoś
tamade Re: Berehynia mówi: dość 30.05.11, 13:34 A niby to jakie są te potrzeby zwykłych kobiet? Kościół, kuchnia, usługiwanie dzieciom i nierobowi co się mężem zowie i piwko szóste z lodówki żąda? Tak, zapytaj kobiet czy chcą parytetów. Te głupie nie odróżnią parytetu od partytury, bardziej światłe będą za. Kończy się era dominacji samców - krócej żyjecie i g*no o życiu wiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Berehynia mówi: dość 30.05.11, 20:54 Spory procent kobiet odpowie tobie, ze parytetu nie potrzebuje, od od malego tlucze im sie do glowy, ze sa od rodzenia dzieci i bycia uzaleznionymi od samca. Jak ja swego czasu jeszcze szukalem partnerki do zycia i natrafialem na laske, ktora takie zachowania miala zakodowane, to dosc szybko mowilem jej grzecznie, ale stanowczo, ze dalsza znajmoscia nie jestem zainteresowany. Odpowiedz Link Zgłoś
wozi-woda Berehynia mówi: dość 30.05.11, 17:13 Szacunek i podziw dla tej Pani. I bez zazdrości wobec tych wszystkich, które ciężka harówą osiągaja więcej niż my. Odpowiedz Link Zgłoś