grek.grek
04.07.11, 09:59
tak naprawdę, ten projekt całkowitego zakazu aborcji bardzo wzmacnia pozycję obecnie obowiązującej ustawy antyaborcyjnej, która, o ironio, jest najbardziej restrykcyjna w całej
Europie. Jak już upadnie ta nowa inicjatywa, bo upaść musi - sejm tego nie przegłosuje, to
zostaniemy z owym "kompromisem", który jest jej przeciwstawiany jako - o ironio ! - rzecz
rozsądna, umiarkowana i racjonalna.
to jest, imo, prawdziwy obraz klęski i rozpaczy.
a mozna by oczekiwać, ze wahadło wychyli się w druga raczej stronę. mamy rok 2011, kruca... powinniśmy raczej debatować nad uwaleniem tego "kompromisu' i liberalizacją obowiązujaćego prawa, żeby nie odstawać od Europy i skończyć z podziemnym superbiznesem skrobankowym oraz skrobankową turystyką, gdzie zdrowie, godność i pieniądze traci corocznie kilkaset tysięcy kobiet.
gdzie debata o antykoncepcji ? gdzie o wychowaniu seksualnym w szkołach ?
zamiast drogi ku postępowi, który na Zachodzie dokonał się parędziesiąt lat temu, u nas spór aborcyjny sprowadza się do pojedynku Oszołomów z Ciemnogrodzianami. załamać się można...