Aborcja albo życie

04.07.11, 09:59
tak naprawdę, ten projekt całkowitego zakazu aborcji bardzo wzmacnia pozycję obecnie obowiązującej ustawy antyaborcyjnej, która, o ironio, jest najbardziej restrykcyjna w całej
Europie. Jak już upadnie ta nowa inicjatywa, bo upaść musi - sejm tego nie przegłosuje, to
zostaniemy z owym "kompromisem", który jest jej przeciwstawiany jako - o ironio ! - rzecz
rozsądna, umiarkowana i racjonalna.

to jest, imo, prawdziwy obraz klęski i rozpaczy.

a mozna by oczekiwać, ze wahadło wychyli się w druga raczej stronę. mamy rok 2011, kruca... powinniśmy raczej debatować nad uwaleniem tego "kompromisu' i liberalizacją obowiązujaćego prawa, żeby nie odstawać od Europy i skończyć z podziemnym superbiznesem skrobankowym oraz skrobankową turystyką, gdzie zdrowie, godność i pieniądze traci corocznie kilkaset tysięcy kobiet.

gdzie debata o antykoncepcji ? gdzie o wychowaniu seksualnym w szkołach ?

zamiast drogi ku postępowi, który na Zachodzie dokonał się parędziesiąt lat temu, u nas spór aborcyjny sprowadza się do pojedynku Oszołomów z Ciemnogrodzianami. załamać się można...

    • ana_only Re: Aborcja albo życie 04.07.11, 11:15
      Owszem. Cieszę się, że powstał kolejny artykuł, który głośno mówi, ze obrońcom życia kompletnie wisi realna liczba aborcji, że restrykcyjne przepisy tylko zwiększą podziemie, że w Niemczech np. są obowiązkowe konsultacje psychologiczne, etc. etc. Że "obrońcy życia" to cynizm pierwszej wody, ponieważ bronią bardzo selektywnie (vide pierwsze pytanie które się nasuwa to "Co ze zdrowiem A. Tysiąc? Nie zasługiwało na obronę? ")
      Tylko kto to przeczyta? Nie wierzę już, że w tym kraju możliwy jest dialog. Jest tylko opinia a i opinia b, elastyczność, rozwaga, ważenie argumentów, przyznanie racji 'przeciwnikowi' są nie w modzie, w modzie jest pie...ięcie pięścią w stół,a nie dyskusja.
      Jedno nie daje mi spokoju: czy 'pdeudo-klasa pseudo-polityczna' uważa 50% społeczeństwa za kretynki, którym patriarchat musi pokazać światło słusznej drogi czy też ma 100% społeczeństwa za idiotów.
    • helguera [...] 04.07.11, 20:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mnbvcx do innaczej myslących 04.07.11, 21:05
        mam nadzieje ze uda mi sie uchronic od mowy nienawisci. czy innaczej myslący mogliby sie zajac swoim zyciem, a normalnie myslacych zostawic w spokoju?
      • hammurabina Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 04.07.11, 21:16
        babo - jaka ty typowa jesteś
        Polka, katoliczka, zapieniona "obrończyni życia
        , krzyża i czego tam jeszcze. Pognałabyś na stos każdego kto nie ma ciasnego łepka jak ty i ta cała przykościelna swołocz.
        - was wszystkich trzeba zamknąć w zakładzie psychiatrycznym.
      • mikado111 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 04.07.11, 21:20
        Żakowski NIE ZABRANIA Ci żyć zgodnie z zasadami Twojej wiary. Dlaczego Ty chcesz mu zabronić życia zgodnie z jego światopoglądem? Bo Twój jest jedynie słuszny? Twoja żona lub córka (choć nie sądzę, żebyś miał kobietę), o ile ma takie poglądy, jak Ty, może rodzić dowolną liczbę dzieci z gwałtu i umierać z powodu ciąży pozamacicznej, jeśli ją to bawi. Ale od innych ludzi proszę się od-pier-do-lić.

        A jeśli tak Ci leży na sercu los dzieci urodzonych wbrew woli matek, niechcianych, niekochanych i chorych, to ile ich adoptowałeś?
        • kirdan1 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 04.07.11, 22:52
          Czyli KAŻDY może żyć zgodnie ze swoim światopoglądem? Super. Czyli jak moim światopoglądem jest przekonanie, że Ziemia dusi się pod ciężarem ludzkości i codziennie muszę kogoś wysłać na łono Abrahama, to nie ma sprawy?
          Żakowski pisze tak - wyjątkowy to tupet - jakby fakt że kilkutygodniowy płód jest człowiekiem, był jakąś fantazją przyjmowaną "na wiarę". To kim jest, panie Jacku? Psem, żabą, waranem? Jaki "kilkutygodniowy płód" ma materiał chromosomalny? Otóż dokładnie taki jak do ostatniego dnia swojego życia, nawet za 100 lat. Można zamykać oczy i krzyczeć głośno "to nie człowiek!!!" żeby zagłuszyć fakty. Ale ich zagłuszyć się nie da.
          Inna rzecz, że naruszanie obecnego - zgniłego bo zgniłego ale jednak - kompromisu wokół ustawy jest niepotrzebne a nawet szkodliwe. I może doprowadzić do zgoła odwrotnego skutku (już chyba niezawodna Środa się ożywiła jak usłyszała aborcja, zaraz obudzi się Kinga Dunin i Agnieszka Graff...).
          • 0721x Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 07:26
            kirdan tępotko jeśli uważasz że ziemia jest przeludniona to nie zabijaj innych tylko się powieś
            i od razu będzie trochę luzniej a w sprawach kobiet niech one decydują o sobie a nie
            panowie w czarnych sukienkach / i nie tylko / którzy aczkolwiek teoretycznie z ciążą nie powinni mieć nic wspólnego
            • kirdan1 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 08:31
              Po co argumenty ad personam? Zamiast obrażać - obroń się argumentami.
              Podany przeze mnie przykład miał uzmysłowić, że nie ma takiego idealnego(???) stanu w którym "każdy człowiek żyje zgodnie z własnym światopoglądem". Zawsze jest to ograniczone przez najróżniejsze normy - społeczne, kulturowe i przede wszystkim - prawne.
              A zakaz (czy brak zakazu) aborcji takim przecież ograniczeniem (lub dozwoleniem) jest.

              Spór jest fundamentalny. Jeżeli uznamy, że określony, unikalny genotyp nie jest na pewnych etapach rozwoju człowiekiem - to dyskusji w ogole nie powinno być. Bo to tak jakby zabraniać kobietom np: obcięcia sobie paznokci. Aborcja winna być wtedy dopuszczalna bez żadnych ograniczeń , ba! - nie powinna być w ogóle uznana za zło!
              Jeśli jednak uznamy tak jak powyżej, to otwiera to niebezpieczną drogę... Skoro tak łatwo będzie odczłowieczyć... Można - demokratycznie i w drodze uregulowań prawnych - uznać np: że osoby powyżej 80 roku życia nie są ludźmi. Tak jak nie ma po prostu "człowieka" tylko "płód" to tu będzie nie "człowiek" tylko na przykład "staruch". Skoro "staruch" to nie człowiek (mimo że cały czas - od poczęcia posiada swój unikalny materiał genetyczny!) to można go zlikwidować. Powiecie - ponure fantazje. Może - ale w XIX wieku też nikt sobie nie wyobrażał niemieckich fabryk śmierci. W nich też nie było ludzi, byli podludzie-Żydzi którzy mieli po prostu zginąć.
              • jk1962 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 08:57
                kirdan1 napisał:
                Spór jest fundamentalny. Jeżeli uznamy, że określony, unikalny genotyp nie jest na pewnych etapach rozwoju człowiekiem...
                ........................
                To jest spór prowadzący na manowce. Jeśli uznamy że od chwili poczęcia (cokolwiek to znaczy) mamy do czynienia z człowiekiem, nadal pozostaje pytanie jaki zakres ochrony życia powinniśmy zapewnić dla człowieka na tym etapie rozwoju i jeszcze ważniejsza kwestia, jak rozwiązywać konflikt między matką a płodem. Nie uważam że życie człowieka na etapie płodowym powinno mieć większą chronę od ochrony życia matki, od jej zdrowia, czy jej planów życiowych, które często ciąża rujnuje. Te trudne wybory są wyborami sumienia. Szanuję heroizm kobiet które bez względu na wszystko rodzą dzieci, ale nie zamierzam potępiać tych które ciążę przerywają, bez względu na motywacje.

                • kirdan1 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 09:54
                  Dla mnie żadne manowce! Pytasz "jaki zakres ochrony" powinniśmy zapewnić. Skoro uznamy, że to człowiek - to pełen. Tak jak pełen zakres ochrony zapewniamy innym "wątpliwym" przypadkom: ludziom w śpiączce, chorym psychicznie, upośledzonym intelektualnie (ku refleksji - również pewne rządy w pewnych czasach wyjmowały spod prawa...).
                  W efekcie - życie na etapie płodowym nie powinno mieć większej ochrony niż życie matki. Powinno mieć natomiast mieć większą ochronę niż zdrowie matki (choć "zdrowie" to tak pojemna definicja, że nie chcę tu arbitralnie decydować za lekarzy - i dlatego obecne rozwiązania uważam za akceptowalne). A już z całą pewnością winno mieć większą ochronę niż "plany życiowe". Plany życiowe zestawione z prawem do życia?! WTF? Czy to jakieś przyjęcie zasady, że "życie ma być przede wszystkim wygodne, miłe i przyjemne"? Tak se ne da, pane Havranek... ;-)
                  • jk1962 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 12:45
                    kirdan1 napisał:
                    Plany życiowe zestawione z prawem do życia?!
                    ......................
                    A czy dla Ciebie twoje plany życiowe nie są ważniejsze od prawa do życia innych ludzi?
                    Każdego dnia z głodu umiera kilkanaście tysiecy dzieci. Sprawdzam Twoje deklaracje i pytam ile poświęciłeś dla uratowania jakiegokolwiek ludzkiego życia. Będziesz miał odpowiedź ile warte jest dla Ciebie życie innego człowieka i co znaczy "pełen zakres ochrony".
                    Człowiek na etapie życia płodowego jest całkowicie zależny od matki. Jest naturalne że kobieta poświęca się dla dziecka, ale nie zmuszajmy do poświęceń tych które nie są na to gotowe. Nie wymagajmy od kobiet heroizmu, jeśli nie potrafimy sami zdobyć się na heroizm.
                  • iluminacja256 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 13:26
                    >powinno mieć natomiast mieć większą ochronę niż zdrowie matki

                    Co ty nie powiesz... Rozumiem, z ematka zaczyna sie i kończy wraz z ciązą - jak już urodzi i w wyniku uszkodzenia zdrowia umrze, oslepnie, zostanie sparalizowana to zajmie sie nia Duch Sw lub KK ? Nie dysponuj czyimś zdrowiem, bo nie jest twoje! Kobieta to nie bydło rozpłodowe - choc wiem, ze dla wielu mezczyzn ta cudowna świadomosc posiadania władzy nad kobieta jest cholernie podniecająca...
              • koloratura1 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 10:07
                kirdan1 napisał:

                > Spór jest fundamentalny. Jeżeli uznamy, że określony, unikalny genotyp nie jest
                > na pewnych etapach rozwoju człowiekiem - to dyskusji w ogole nie powinno być.
                > Bo to tak jakby zabraniać kobietom np: obcięcia sobie paznokci.

                Raczej - jak wyrwanie zęba...
                Przykre, bolesne, ale czasami konieczne...

                > Aborcja winna
                > być wtedy dopuszczalna bez żadnych ograniczeń,

                Wyłącznie z ograniczeniem czasowym.

                > ba! - nie powinna być w ogóle uznana za zło!

                W aborcji - zwłaszcza tej chirurgicznej - jest jedno zło: jak każdy zabieg, wykonana nawet w idealnych warunkach, może się skończyć przykrymi powikłaniami i dlatego lepiej jej zapobiegać jak najskuteczniejszą antykoncepcją.

                I tu znowu - kojarzy się z wyrywaniem zęba...
          • koloratura1 Gratuluję logicznego myślenia! ;) 05.07.11, 09:46
            kirdan1 napisał:

            > Czyli KAŻDY może żyć zgodnie ze swoim światopoglądem?

            Oszem, o ile prawo mu tego nie zabrania.

            > Super. Czyli jak moim światopoglądem jest przekonanie, że Ziemia dusi się
            > pod ciężarem ludzkości i codziennie muszę kogoś wysłać na łono Abrahama,
            > to nie ma sprawy?

            Jest, bo prawo Ci na to nie zezwala.

            > Żakowski pisze tak - wyjątkowy to tupet - jakby fakt że kilkutygodniowy płód
            > jest człowiekiem, był jakąś fantazją przyjmowaną "na wiarę".

            Niestety (dla Ciebie) - Żakowski ma 100% racji.
            > To kim jest, panie Jacku?
            > Psem, żabą, waranem?

            Jest - kolejno: (ludzkim) zapłodnionym jajem, zygotą, płodem, itd.

            > Jaki "kilkutygodniowy płód" ma materiał chromosomalny? Otóż dokładnie taki (bla, bla, bla... )

            Aha, Ty jesteś z tych oszołomów (niestety, dosyć - licznych u nas, bo nie w cywilizowanym świecie!), którzy:

            - jesienią, spacerując po parku, depczą po dębach, a nie - żołędziach;
            - z ogryzka wypadają im jabłonki, a nie - pestki...
            - A kiedy rzucisz na patelnię dwa wiejskie jajka (takie od kury, co to łazi po podwórku w towarzystwie koguta, a więc - zapłodnione), posolisz, popieprzysz, pomieszasz - to w końcu zjadasz smażonego kurczaka, a nie - jajecznicę z dwóch jaj.

            Bo dokładnie tyle samo:

            - dębu w żołędziu,
            - jabłonki w pestce z jabłka,
            - smażonego kurczaka w jajecznicy,

            co i człowieka w zapłodnionym damskim jaju czy innej zygocie.


            • kirdan1 Re: Gratuluję logicznego myślenia! ;) 05.07.11, 10:15
              Cześć, koloraturo :-D tu oszołom. Po wstępnych grzecznościach przechodzę do rzeczy:

              1. Owszem, o ile prawo mu tego nie zabrania.

              Otóż to. Prawo zabrania wielu zachowań, które byłyby zgodne z wieloma możliwymi do wyobrażenia światopoglądami (np: pedofilskimi, pierwsze z brzegu).
              W Polsce prawo zabrania dokonywania aborcji na życzenie. Rozumiem, że nadal pryncypialnie uznajesz, że "prawo zabrania" i jest git.

              2. Dokładnie, koloraturo! Jeśli jajo jest zapłodnione, to zjadam kurczaka na, że tak powiem, skorupkowym etapie rozwoju ;-) Tyle, że spożywanie drobiu jest w RP dozwolone, zatem ten temat chyba nie wywoła specjalnej dyskusji.
              Aha - posolę, ale nie popieprzę. Wiesz, oszołomy wolą bez pieprzenia. Szkoda czasu, my wolimy leżeć krzyżem :-P :-D

              3. Aha - czyli nawet "płód" to nie człowiek? Kiedy staje się człowiekiem według Ciebie? Dopiero jak się urodzi? (czy wtedy na godzinę przed porodem nadal mamy do czynienia z nie-człowiekiem?) Czy też po 3 miesiącach (bo jakaś tam komisja ONZ tak autorytatywnie orzekła). A może po 2 i 29 dniach? A może jak zacznie bić serce? (niby dlaczego - ktoś powie, a właśnie że musi się pojawić wątroba!). Dochodzisz do nierowiązywalnych dylematów.


              Powiem tak - szacunek dla życia jest cholernie trudny i wyczerpujący. Kobieta musi urodzić nawet jak jest młodą sixą i wolałaby pójść na technoparty niż wywalać pieluszki. Młody tata nie idzie do pubu, tylko zapier... w pracy na budowie żeby dziecko miało co jeść. Pięćdziesięciolatek zamiast odpocząć latem w Egipcie siedzi przy chorym ojcu i zmienia mu opatrunki przeciwodleżynowe (a przecież tata ma raka i za 3 miechy i tak umrze... można mu by dać coś na wieczny sen, nie?). I tak dalej. Wiem, że to jest trudne, kłuje i boli - i sam nie wiem jak taki test kiedyś przejdę.
              Ale wiem, że w długiej perspektywie to jest postawa, dzięki której ludzie zasłużą na szacunek u samych siebie i na miano ludzi a nie stada tuczonych świń.
              Nice day!
              • koloratura1 Re: Gratuluję logicznego myślenia! ;) 05.07.11, 10:55
                kirdan1 napisał:

                > W Polsce prawo zabrania dokonywania aborcji na życzenie. Rozumiem, że nadal
                > pryncypialnie uznajesz, że "prawo zabrania" i jest git.

                Jednak - nie rozumiesz. Prawo można, a - bywa, że i - należy zmieniać.

                > 2. Dokładnie, koloraturo! Jeśli jajo jest zapłodnione, to zjadam kurczaka na, ż
                > e tak powiem, skorupkowym etapie rozwoju ;-) Tyle, że spożywanie drobiu jest w
                > RP dozwolone,

                A nabiału - nie?
                No, bo jeśli jest - to po co Ci te bla, bla, bla o skorupkowym etapie rozwoju?

                > 3. Aha - czyli nawet "płód" to nie człowiek?

                Owszem - dokładnie w takim samym stopniu, jak szyszka to sosenka.

                > Kiedy staje się człowiekiem według Ciebie?

                Mogę tylko odwołać się do specjalistów, a oni już o tym się wypowiedzieli: decyduje wykształcanie się układu nerwowego, a to nie następuje wcześniej niż po 12 tygodniach.
                Stąd - dość powszechna w krajach cywilizowanych - zgoda na aborcję na życzenie do tego, właśnie, czasu.

                > Powiem tak - szacunek dla życia jest cholernie trudny i wyczerpujący.

                Chyba nie tak bardzo, skoro - w naszym kraju - powszechnie mu hołdują najbardziej zapyziałe środowiska...

                • kirdan1 Re: Gratuluję logicznego myślenia! ;) 05.07.11, 11:23
                  1. Jasne, prawo nie jest niezmienne. Natomiast o to czy należy je zmieniać i ewentualnie w jakim kierunku - toczą się spory. Mamy przyjemność je toczyć właśnie w tej konkretnej kwestii.
                  Dobrze wiesz, że prawo stanowione można zmienić w dowolny sposób, uchwalić można wszystko, nawet nowe ustawy norymberskie albo nakaz patrzenia jednym okiem.
                  Mam wrażenie, że stwierdzeniu "prawo należy czasem zmieniać" nadajesz hmm... "postępowy" charakter. To znaczy - inicjatywę całkowitego zakazu aborcji uznajesz za niezły skandal. W drugą stronę - prosze bardzo, zmieniajmy! A i to i to wypływa z tego właśnie - "prawo należy czasem zmieniać".
                  Nota bene - inicjatywa środowisk pro life, jak już wspominałem, nastąpiła w złym momencie i może narobić niepotrzebnych kwasów. To co piszę o obronie życia to jedno, a realpolitik to drugie - obecnej ustawy nie należało ruszać.

                  2. Między nabiałem a zapłodnionym kurzym jajem nie ma prawnie żadnej różnicy. Natomiast płód jest prawnie chroniony. Ma nawet warunkową zdolność prawną (art. 927 par.2 kc!). Może kiedyś to zmienicie... mam nadzieję, że nieprędko. Dla mnie to byłby cień Mordoru, nie ukrywam.

                  3. No widzisz - ta arbitralność. Jakaś grupa specjalistów zdecydowała, że od 12 tygodnia mamy do czynienia z człowiekiem. Pecha ma ów nieokreślony twór, owa "szyszka" którą zdybano akurat w 11 tygodniu i szóstym dniu... Kurde, większa kolejka do lekarza i może nagle cudownie zyskałaby przymiot człowieczeństwa! To jest tak żałosne, że nie ma co dalej pisać...
                  W tej kwestii raczej nie dojdziemy do porozumienia.
                  Ale dyskusja cenna.
                  Pamiętam jak prowadziłem podobne, jeszcze z Twojej perspektywy (byłem kiedyś zapiekłym zwolennikiem pro choice, ech durne czasy okołomaturalne! :D)
                  • koloratura1 Re: Gratuluję logicznego myślenia! ;) 05.07.11, 16:29
                    kirdan1 napisał:

                    > inicjatywę całkowitego zakazu aborcji uznajesz
                    > za niezły skandal.

                    ...a nawet kretynizm do kwadratu, wręcz nieznany w innych, cywilizowanych krajach.

                    > W drugą stronę - prosze bardzo, zmieniajmy!

                    Oczywiście! I to jak najszybciej.

                    > A i to i to wypływa z tego właśnie - "prawo należy czasem zmieniać".

                    Chcesz powiedzieć, że gdybym nie była zwolenniczką zmieniania prawa, dla samego zmieniania - co mi iidiotycznie imputujesz, to na pewno pokochałabym to całe kretyńskie Pro Life...
                    Otóż - mylisz się całkowicie. Moja opinia w żadnym wypadku nie wypływa z tęsknoty do zmieniania prawa.
                    Marzy mi się zmiana prawa, które uważam za fatalne.

                    > obecnej ustawy nie należało ruszać.

                    Owszem, należało ruszyć i to dawno. Ale - celem złagodzenia - dodania możliwości usunięcia płodu na życzenie, do 12-go tygodnia.

                    > 3. No widzisz - ta arbitralność. Jakaś grupa specjalistów zdecydowała, że od 12
                    > tygodnia mamy do czynienia z człowiekiem.

                    To nie arbitralność, a wiedza medyczna: brak układu nerwowego we wcześniejszym stadium rozwoju.

                    > To est tak żałosne, że nie ma co dalej pisać...

                    I to jest najcenniejsza uwaga z Twojej strony!
          • prof.dr.wiktor.kuppelweisser Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 10:42
            Gwoli ścisłości, płód nie ma takiego samego materiału genetycznego jak człowiek 100 letni. Dlatego tyle mówi się o badaniach na embrionalnych komórkach macierzystych. Pomijając zdolność do różnicowania w różne typy komórek, w trakcie rozwoju zachodzą mutacje, są też skracające się z każdym podziałem telomery.
            Natomiast budowa takiego embrionu bliższa jest początkowo raczej pierwotniakowi.
        • perseveratio Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 05.07.11, 00:39
          Hahaha. No padłem. Katolicy, rękoma wybranych przez siebie pomazańców, pozwalają w tym kraju myślącym inaczej postępować, żyć zgodnie z osobistymi przekonaniami! Ubawiłem się setnie.
      • maura4 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 04.07.11, 21:22
        Podłymi i cynicznymi. Nie chcą słyszeć o tysiącach aborcji dokonywanych w podziemiu aborcyjnym. Za granicą. Farmakologicznie. Wolą udawać, że tego zjawiska nie ma. A ono jest i będzie. To ich życiowe dzieło. Tych rzekomo broniących życia. To ci sami obrońcy skutecznie blokują edukację seksualną i antykoncepcję. Wiedzą przecież, że kościelny zakaz współżycia przed ślubem jest olewany przez zdecydowaną większość młodych. Oni są przeciwni cywilizacji śmierci ? Oni ją tworzą, budują. Teraz do tych tysięcy aborcji chcą jeszcze dołożyć śmierć kobiet. Inaczej myślący ? Chyba w znaczeniu - bezmyślni, bezrozumni. Tak jak bezmyślnie podpisywali te listy w kościołach. Redaktor ich rozgrzesza, a ja nie. Ich głupota, bezmyślność, bezduszność może doprowadzić wiele kobiet do śmierci.
      • jk1962 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 04.07.11, 21:23
        @helguera
        Ci ludzie a także Ty jesteście albo podli albo debilami. Jeśli w Polsce wykonuje się teraz kilkaset legalnych aborcji a przed ustawą wykonywało się kilkaset tysięcy, przyrostu urodzeń nie ma a środki antykoncepcyjne są słabo dostępne to jak te fakty interpretować?
        Nie wiem kim jesteś, debilem czy podłym cynikiem, ale trzeciego wyjścia nie ma.
        O tym pisze Żakowski.
        Natomiast nie pisze o prozaicznym powodzie antyaborcyjnej sraczki. Aborcja jest wygodnym dla Kościoła pretekstem do poparcia w nadchodzących wyborach kogo? Jaki może być inny powód do oficjalnego poparcia PISu? Przecież nie powiedzą żeby głosować na PIS bo da Kościołowi pieniądze. I to jest jedyny powód przedwyborczej antyaborcyjnej sraczki, szanowny debilu / podły cyniku.

        www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/latynoskie-pieklo-kobiet,11357,1
        A to żebyś nie udawał że nie wiesz co ta zgraja podłych manipulantów nam szykuje.
        • mikado111 Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 04.07.11, 21:43
          > Nie wiem kim jesteś, debilem czy podłym cynikiem, ale trzeciego wyjścia nie ma.

          To typowy "obrońca życia", czyli frustrat, który chce się jakoś zemścić się na kobietach, bo jedyną dostępną partnerką seksualną jest dla niego własna ręka, a jedyną możliwością przekazania swoich genów następnym pokoleniom - gwałt w parku.
        • anty65 Niestety, jestem sceptykiem 05.07.11, 00:25
          pewnie będzie i Ameryka Południowa i nasz Pinochet tylko jakby mini.
        • klara.zawada Antyaborcyjna s***czka 05.07.11, 13:58
          @Jk1962 - bardzo dziękuję za przytoczenie linku do artykułu z Newsweeka. mimo, ze juz go kiedys czytałam, nadal robi mi się niedobrze kiedy widzę gwałt na prawach człowieka jako skutek politycznych ambicji tego, czy innego oszołoma.

          Link jest na tyle istotny, że pozwolę sobie przytoczyć tu dwa cytaty dla tych, którym nie będzie sie chciało do niego zajrzeć:

          >>Drakońskie prawo w Nikaragui udało się uchwalić dzięki politycznej gorączce przed wyborami prezydenckimi w listopadzie ubiegłego roku[2006]. Zwycięski kandydat Daniel Ortega - niegdyś lewicowy lider ruchu Sandinistów - zrobił wszystko, by pozyskać katolickich wyborców: wrócił na łono Kościoła, a w końcówce kampanii jego partia przegłosowała (razem z prawicą) absolutny zakaz usuwania ciąży.>>

          i dalej w konsekwencji:

          >>Całkowity zakaz aborcji prowadzi Nikaraguanki do piekła, w którym od ośmiu lat żyją mieszkanki Salwadoru. Tam ściganie sprawców aborcji wydaje się jednym z ważniejszych zadań państwa. Przywożone do szpitala kobiety z objawami poronienia - jako potencjalne podejrzane - leżą przykute kajdanami do szpitalnych łóżek. W klinikach działają siatki antyaborcyjnych agentów: lekarze i pielęgniarki donoszą na pacjentki, a specjalne ekipy medycyny sądowej badają "macicę jako miejsce zbrodni". Od 1999 roku konstytucja tego kraju chroni życie od poczęcia.>>

          >>Z interwencją chirurgiczną lekarze w Salwadorze muszą czekać na śmierć płodu (w przypadku ciąży pozamacicznej i tak nie ma szans na przeżycie, a zagraża życiu matki) albo wręcz na pęknięcie jajowodu. - To logiczna konsekwencja prawa, które uznaje każdą aborcję za zbrodnię>

          Ciąg dalszy jest reportażem z koszmaru.
          Naprawdę chcemy zafundowac kobietom - własnym żonom, córkom, siostrom jeszcze gorsze piekło, niż teraz jest ich udziałem?
          Każda z nas zna trudne sytuacje z autopsji, lub opowiesci swoich znajomych, koleżanek, przyjaciółek. Chcemy czekać na śmierć w krwotoku związanym z ciazą pozamaciczną, ponieważ działanie ratujące nasze życie zaprowadzi lekarza do więzienia?
          Z pewnością nie są to sytuacje które mają cokolwiek wspólnego z wygodnictwem..
      • alakyr Czy ktoś Cie zmusza do aborcji? 04.07.11, 21:28
        Choć jak się czyta niektóre wypowiedzi waham się czy nie należało by....
      • sumak.blyskawiczny Re: Jakim prawem cham i homofob... 04.07.11, 21:40
        Domyślam się, że piszesz to z pozycji katolika, który co tydzień drepcze do kościoła,
        zaś wypowiedź sformułowałeś w oparciu o zasady swojej wiary, wolne od nienawiści i osądów.
        Pewnie wybaczysz mi tę wypowiedź, być może nadstawisz nawet drugi policzek.
        Chciałbym, abyś wiedział, że czytając Twoją wypowiedź, zrozumiałem dlaczego już jako dziecko nie znosiłem chodzić na niedzielne msze.
        Choć nie mogłem tego wtedy zwerbalizować, nie do zniesienia było dla mnie przebywanie przez godzinę w dusznej atmosferze kołtuństwa. Kwaśno zatęchłym odorze unoszącym się pośród pustych, nieobecnych spojrzeń, przy którym zapach naftaliny wydawał się ożywczym powiewem morskiej bryzy.
        A kiedy wychodzili ze świątyni, pozostawiali tam swoje prawdy objawione, aby ponownie zmierzyć się z nimi za tydzień.
        Umysły takie jak Twój, nieprzywykłe do samodzielnego myślenia, gdy przyjdzie im zmierzyć się z rzeczowymi argumentami, potrafią z siebie wycharkać jedynie stek obelg, a potem już tylko dyszą bezsilnie.
        W zasadzie, skoro to rozumiem, nie powinno budzić we mnie złości.
        Dlatego wybaczam i proszę o wybaczenie.
      • kotek.filemon Re: Jakim prawem cham i homofob nazywa setki 04.07.11, 22:22
        Nazywa ich podłymi dlatego, że życie kobiety w ciąży jest dla tych gnid mniej warte niż życie suki zdychającej pod płotem. Ja nawet nie nazywam tych ludzi "podłymi", mi już po prostu brakuje określeń na ogrom tej katoohydy...
    • mikado111 Aborcja albo życie 04.07.11, 20:54
      Ten "obywatelski projekt", będący wytworem sekty zboczeńców i podpisany przez zaszantażowanych rodziców dzieci przystępujących do pierwszej komunii, został zatwierdzony do dalszych prac w Sejmie i zostanie przegłosowany dzięki Platformie, która - jak się okazało - nie klęczy, ale czołga się przed klerem.

      Dotychczas popierałam PO, ale po tym, co się stało, ta partia już dla mnie nie istnieje. Jako kobieta nie mogę głosować na morderców, a jako Polka - na watykańskich sprzedawczyków. Przykro mi.
    • aaannemarie Re: Aborcja albo życie 04.07.11, 21:03
      Tak, Panie redaktorze, dodam jeszcze, że gdyby tym, zatopionym w dulszczyźnie, "obrońcom" życia chciało się je naprawdę bronić, zreformowali by służbę zdrowia, nie pozwalając umierać przed czasem tysiącom ludzi, którzy nie doczekali diagnozy i skierowania do szpitala. Wystarczy wejść do przychodni.
      Kobieta, która urodzi nie chciane dziecko może liczyć tylko na swoje ręce i, ewentualnie, pomoc najbliższych, gdyż nie ma żadnego sensownego systemu promowania "dzietności". Oświata seksualna w ruinie, dzięki Kościołowi i jego wpływowi na bezkrytyczne umysły. Dotychczasowa ustawa jest już wystarczająco restrykcyjna, i najwyższy czas ją zmienić. Dziecko powinno być efektem świadomego wyboru rodziców, mieć stworzone warunki bytowe i być Wymarzone. W Polsce, podobnie jak w Indiach, czy części krajów arabskich, całe watahy dzieci pętają się po podwórkach do nocy. W tym czasie w domach huczą telewizory. Rodzice zajęci.
      • koloratura1 Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 10:30
        aaannemarie napisała:

        > W Polsce, podobnie jak w Indiach, czy części krajów arabskich, całe
        > watahy dzieci pętają się po podwórkach do nocy. W tym czasie w domach
        > huczą telewizory.

        ...walcząc o lepsze z pijackimi pieniami oraz wrzaskami żon, przywoływanych do porządku przez panów i władców.

        > Rodzice zajęci.

        O, właśnie.
    • mikado111 Aborcja albo życie 04.07.11, 21:28
      A może by tak wprowadzić w Polsce podwójne prawo - dla katolików i niekatolików - w sprawach dotyczących małżeństwa, antykoncepcji, aborcji i in vitro? Każdy obywatel miałby wpisane wyznanie w dowodzie osobistym, a jeśli byłby katolikiem, to za aborcję, nawet dokonaną za granicą, byłby karany jak za morderstwo, za zdradę małżeńską - jak za zdradę stanu, a za posiadanie prezerwatywy - jak za nielegalne posiadanie broni.

      Podwójne systemy prawne istnieją na świecie np. w Azji Południowo-Wschodniej, gdzie muzułmanie podlegają innym karom. Ciekawe, ilu Polaków zadeklarowałoby wówczas katolicyzm ....
    • wogie Aborcja albo życie 04.07.11, 21:45
      Dziękuję Panu za ten komentarz, To się zupełnie nie mieści w głowie, Ciekawe ilu z tych posłów poświęciłoby zdrowie czy życie żony, córki czy siostry w imię prawa, które chcą wprowadzić.
      Kiedyś, niewinne dziecię, głosowałam na UW i jej kolejne nowe wcielenia, potem już tylko przeciwko PiS, a teraz ..., jeśli ten projekt przejdzie to znaczy, że już absolutnie nikomu nie zależy na poprawie losu zwykłych ludzi, wszelkie deklaracje to tylko demagogia i cyniczna kalkulacja.
      Odechciewa się patrzeć na te twarze ...
    • mundi8 Aborcja albo życie 04.07.11, 22:19
      "Nie jestem zwolennikiem wywoływania kolejnej wojny ideologicznej" A ja to widzę odwrotnie: to dobrze,że jest w kraju konflikt o wartości! Dlaczego? Bo on odsłania intencje serca! Dla mnie jako wyborcy jest to bardzo ważne i na pewno nie będę głosował na kogoś, kogo poglądy i decyzje sa niezgodne z wiarą i moralnością chrześcijańską. Szkoda, że używa Pan swojej inteligencji w złym celu i jeszcze jest Pan przekonany, że robi coś dobrego. Tak, można być zaślepionym, aż do tego stopnia.




      • emmm77 Re: Aborcja albo życie 04.07.11, 23:17
        mundi8 - Szkoda, że używasz swojej inteligencji w złym celu i jeszcze jesteś przekonany, że robisz coś dobrego. Tak, można być zaślepionym, aż do tego stopnia.
      • maxixxx Re: Aborcja albo życie 04.07.11, 23:44
        No i masz prawo do tego by żyć i głosować zgodnie z wyznawanymi przez siebie wartościami

        Jednak musisz mieć świadomość, że Twoje wartości mogą być dla innych egzotyczne a nawet nie do przyjęcia i z tej przyczyny nie wpływaj na to by były one zapisane w kodeksach karnych zamiast katechizmach gdzie mogą być przyjmowane dobrowolnie co jest według mnie większą wartością

      • 0721x Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 07:38
        mundi nie przesadzaj - zaraz inteligencja taż Ty nie wiesz nawet jak miło jest mieć rozum
      • szampans Re: Aborcja albo życie 06.07.11, 04:03
        Bredzisz mundi8. Zabierz się do płodzenia, jak Kościół przykazał, lub - jeszcze lepiej - zaadoptuj kilkoro niechcianych dzieci. Tym, którzy z instytucją Kościoła nie mają nic wspólnego pozwól żyć, jak uważają za stosowne; oni są takimi samymi obywatelami jak katolicy i mogą żądać praw, które im odpowiadają.
        Mikado111 ma rację: najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie oddzielnych praw dla katolików i niekatolików. Tylko w ten sposób można doprowadzić do zgody. Ale jeśli to niemożliwe, to oddzielenie państwa i Kościoła musi być realne, a nie pozorne, jak to ma miejsce w Polsce.
    • maxixxx Aborcja albo życie 04.07.11, 23:38
      To nie jest spór ideologiczny o aborcję ale o to jak traktujemy drugiego człowieka ( wiem, że dla niektórych może to być trudne ale kobiety uważane są za ludzi )

      moje zdanie na temat jest proste - nikt nie ma prawa zmuszać kobiety do dokonania aborcji ale też nikt nie powinien kobiecie zabraniać prawa do niej gdy podejmie taką decyzję

      W świecie który już dostatecznie przeregulował nasze prawa obywatelskie pozostawmy choć kilka decyzji które podejmować będziemy mogli tylko na własną odpowiedzialność
    • asraz Aborcja albo życie 05.07.11, 06:24
      Twórcy projektu nowej ustawy aborcyjnej i posłowie ją popierający to D E B I L E.
      Nowa ustawa POZWALA Z A B I Ć każdą kobietę w ciąży, żeby ratować dziecko
      które jest niezdolne do samodzielnego życia.

      Projekt ustawy jest niezgodny z Konstytucją, dopuszcza Z A B I J A N I E KOBIET.
    • higienista1 Aborcja albo życie 05.07.11, 07:30
      O co chodzi, jaki projekt?
      • koloratura1 Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 11:00
        higienista1 napisał:

        > O co chodzi, jaki projekt?

        No, ten obywatelski, ostatnio przesłany do komisji...
    • bzykajacyhamster Aborcja albo życie 05.07.11, 08:05
      Bardzo madre slowa Panie Jacku. Zgadzam sie w pelni. Wiele dzieci mozna byloby uratowac gdyby dano kobietom alternatywe i otoczono je opieka. W ogole za jakas paranoje uwazam proby decydowania "za kobiete". Ja zawsze powtarzam, ze Pan Bog mial jakis powod aby facetowi nie dawac zycia poczetego pod opieke na te pierwsze dziewiec miesiecy.
      Zgadzam sie rowniez, ze temat ten to mydlenie oczu wyborcom. A jak slysze temat "aborcja" to moja odpowiedz jest tylko jedna: Ekonomia, glupcze...Pozdrawiam.
      • zejar47 Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 12:36
        całkowita racja-mądry artykuł p. Jacka
    • bzykajacyhamster Aborcja albo życie 05.07.11, 08:08
      Acha i zapomnialem dodac ze jestem z aborcja... pana Prezesa z polskiej sceny politycznej. Amen.
    • yzek Aborcja albo życie 05.07.11, 08:35
      Łamanie prawa na wielką skarę obciąża oczywiście zawsze tylko JEDNĄ stronę tego sporu. Każdej aborcji winny jest przeciwnik aborcji! Jakby wkoło byli sami zwolennicy "wyboru" ŻADNYCH aborcji by na pewno nie było!!!

      Y.
    • mrburger Aborcja albo życie 05.07.11, 09:25
      Ciekawe pan podaje fakty o kilkudziesięciu tysiącach aborcji rocznie - chciałbym tylko wiedzieć skąd ma Pan takie dane? Czy aby nie bardziej z dziennikarskiej intuicji, niż dziennikarskiej rzetelności?
      Podobnie jak Pan, projekt ustawy oceniam negatywnie, chociaż bardzo chciałbym, żeby w Polsce nie było aborcji w ogóle - żeby nawet w przypadku gwałtu, kobiety decydowały się na urodzenie - i oddanie pod opiekę Państwa. Pod warunkiem, że robiły by to z własnej woli i pobudek moralnych, ale to utopijne założenia. A swoją drogą w utopii nie było by dzieci z gwałtów.
      Podłączam się też do Pańskiego apelu o poważne i obiektywne traktowanie problemu aborcji. Ale nie jest to apel wyłącznie do polityków, ale również do Pana i Pana kolegów po fachu. Nie używajcie aborcji do przepychanek z dziennikarzami innych opcji medialno-politycznych, bo jest to podłość.
      A co do wypominania "obrońcom życia" że nie podejmują pozytywnych akcji przeciwdziałania aborcji (wspomagania matek etc.) - jest to słuszna uwaga, ale znowu, skierowana i do Was "zwolenników aborcji" (w cudzysłowie, bo to uogólnienie). Istnieje coś takiego jak "syndrom poaborcyjny" dotykający wielu niedoszłych matek, (o ile się nie mylę) także tych które usunęły ciąże będącą skutkiem gwałtu, więc to nie jest tak, że kobieta usunie dziecko, w wyniku trudnej sytuacji życiowej i będzie wszystko O.K. Chciana czy nie chciana ciąża to chyba najintensywniejsze przeżycie fizjologiczne, psychiczne i życiowe Kobiety i nie ma się co oszukiwać, że autorytarne stwierdzenie: "Do 12 tygodnia jest płód - można usuwać" rozwiązuje problem. Obrońcom życia "psychicznego" kobiety, powinno zależeć na ochronie jej dziecka chyba w równym stopniu, jak obrońcom życia "biologicznego" dziecka. Kobieta przed aborcją, nie wie co przeżyje po aborcji i cóż, argumenty racjonalne w sytuacji tak skrajnie emocjonalnej (kiedy np. ciąża grozi jej poważnym ostracyzmem społecznym) wydają się mało sensowne.
      • kotek.filemon Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 10:03
        > Ciekawe pan podaje fakty o kilkudziesięciu tysiącach aborcji rocznie - chciałby
        > m tylko wiedzieć skąd ma Pan takie dane? Czy aby nie bardziej z dziennikarskiej
        > intuicji, niż dziennikarskiej rzetelności?

        Wszelkie dane dotyczące skali podziemia aborcyjnego w Polsce są z konieczności jedynie oszacowaniem. Wiadomo jedynie, ile ich było w okresie PRL (od ~260 tys. w 1962 do ~55 tys. w latach 80-tych). Nawet biorąc pod uwagę ogólny spadek dzietności, można przypuszczać, że "popyt" na aborcje będzie przynajmniej taki jak niższa z tych liczb. Dodatkowo nielegalne aborcje w Polsce tracą na znaczeniu z powodu całkowitego otwarcia granic i taniego podróżowania po Europie. Skalę zjawiska może przybliżyć fakt, że w Holandii i Czechach są już gabinety ginekologiczne z adnotacją "mówimy po polsku". Jedyne twarde dane jakie pamiętam, to statystyki z UK mówiące o ok. 14 tys. zabiegów przerwania ciąży z udziałem Polek.
        • mrburger Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 13:44
          Twarde dane? To proszę o źródło. Bo o ile pamiętam były liczne kontrowersje w okół tych liczb, a zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy aborcji używają liczb jako argumentów za swoimi racjami. To trochę tak, jak z tym że "W Polsce jest 95% katolików więc w Sejmie musi wisieć Krzyż". Nie jest to najlepszy argument, a na pewno nie jest bardzo merytoryczny. Podobnie, mówienie że jest kilkadziesiąt tysięcy nielegalnych aborcji w Polsce, musi być poparte dowodami - o ile chcemy osiągnąć rzeczywisty obraz sytuacji, a w tak poważnej kwestii jest to chyba konieczne.

          Co do związku pomiędzy ilością aborcji w PRLu a "zapotrzebowaniem" na aborcję obecnie - większa dostępność zwiększa liczbę chętnych. Za PRLu jednym z pierwszych pytań lekarza było: "To co usuwamy?" albo "No i co robimy?" - to ze wspomnień mojej Mamy i Ciotek. Nie wiem jaka dokładnie była skala tego zjawiska ale 4 kobiety z mojej rodziny mają takie same doświadczenia, więc prawdopodobnie jest to jakiś odnośnik.
          Innymi słowy, jeśli przy promocji aborcji ze strony lekarza ilość aborcji wynosiła 260-55 tys, to pytanie jak była by ich ilość gdyby aborcja nie była tak łatwo dostępna, czyli w obecnej sytuacji? Bo jakiś (chyba dosyć znaczny) odsetek usuwanych ciąż to są i były ciąże młodych/nieletnich dziewczyn - taka ciąża najczęściej jest dramatem, więc wyjście w postaci aborcji wydaje się bardzo wygodne. Ale nie brało się (w PRLu) za bardzo pod uwagę syndromu poaborcyjnego, który mógł mieć podobnie destruktywny wpływ na przyszłe życie potencjalnej młodej matki, jak ostracyzm, czy problemy z edukacją i pracą w przypadku urodzenia.
          • koloratura1 Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 16:00
            mrburger napisał:

            > Ale nie brało się (w PRLu) za bardzo pod uwagę syndromu poaborcyjnego,

            Fakt, nie brało się go pod uwagę w ogóle, bo wtedy, to on jeszcze w ogóle nie istniał.
            Dopóki kobietom nie uświadomiono, że są podłymi morderczyniami.

            PS.: Gdyby przez parę (paręnaście) lat, konsekwentnie i zewsząd (nie tylko z ambony, ale i z mediów, tudzież w szkołach, Parlamencie, itd) wrzeszczano, jaką to strrraszną zbrodnią jest wyrwanie zęba, to ręczę, że zdecydowana większość nieszczęśników - i to płci obojga - którzy jednak ten ząb wyrwać musieli - wykształciłaby pełnoobjawowy syndrom poekstrakcyjny.
            • mrburger Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 20:36
              No cóż, trochę to mało naukowe stwierdzenia :) A o dobre samopoczucie kobiety (bo o to podobno tu chodzi) warto powalczyć uczciwiej, niż tylko o to żeby dowalić klerowi.
              • koloratura1 Re: Aborcja albo życie 05.07.11, 22:00
                mrburger napisał:

                > A o dobre samopoczucie kobiety ( bo o to podobno tu chodzi)

                Aż tyle(!) do Ciebie dotarło? Że chodzi o dobre samopoczucie?
                A może - o zdrowie, a nawet - życie kobiety?
    • desiree1975 Aborcja albo życie 05.07.11, 09:26
      Na szczescie nie mieszkam w Polsce! Mam troje dzieci-wszystkie z cesarki. Rodzic mi wiecej nie wolno! W Polsce jezelibym "wpadla" musialabym rodzic. Nie obchodziloby nikogo , ze zagrozone jest moje i dziecka zycie. A w razie niepowodzenia moj maz zostaje wdowcem z czworka dzieci! Cudowne prawo!
    • laptokowiec Aborcja albo życie 05.07.11, 09:32
      Dopóki tzw. "obrońcy zycia" (z biskupami na czele), nie protestują przeciwko naszemu udziałowi (czyli zabijaniu) w Iraku lub Afganistanie, to nie maja prawa wypowiadać się w kwestii aborcji.
    • acc4 Dziecko jak piesek lub kotek 05.07.11, 09:32
      Można je oddać w dobre ręce. Najważniejsze, że ma być urodzone.
      Dlaczego przeciwnicy aborcji nie chcą rozmawiać o antykoncepcji - przecież to najlepszy sposób unikania aborcji?
      • mnbvcx Re: Dziecko jak piesek lub kotek 05.07.11, 09:36
        antykoncepcja? a fe! nie jestes w stanie osiagac ... yyy... spelnienia i satysfakcji, lezac krzyzem w kosciele?
      • koloratura1 Nie rżnij głupa, że zacyrtuję klasyka 05.07.11, 16:04
        acc4 napisała:

        > Dziecko jak piesek lub kotek
        > Można je oddać w dobre ręce. Najważniejsze, że ma być urodzone.
        > Dlaczego przeciwnicy aborcji nie chcą rozmawiać o antykoncepcji - przecież to
        > najlepszy sposób unikania aborcji?

        A jeśli naprawdę nie wiesz - zapytaj księdza.
    • higienista1 Aborcja albo życie 05.07.11, 10:52
      Trzeba czekać na wybawcę.
    • klara.zawada Aborcja albo życie 05.07.11, 16:31
      I jeszcze w ramach kąśliwego komentarza cytat z innego artykułu dnia:

      >Dopóki sterylizowano kobiety, był spokój, ale kiedy wzięto się za mężczyzn, wybuchł bunt, który przyczynił się do upadku rządu Indiry Gandhi. - Ludzie może są analfabetami, ale wiedzą, że żyją w demokracji, i odrzucają przymus - tłumaczył mi O.D. Yadav z Indyjskiego Towarzystwa Planowania Rodziny>

      Więcej... wyborcza.pl/1,75248,9892809,Indie_nie_chca_dzieci.html#ixzz1RF1ptL7i
    • bonika99 Aborcja albo życie 05.07.11, 16:54
      Poniższe uwagi są tylko moimi ponurymi przywidywaniami, ale ponieważ na imię mogłabym mieć 'Kasandra', więc wolę lojalnie ostrzec wszystkie zainteresowane osoby....

      Za chwilę dadzą się słyszeć 'opinie', że kobiety w ciąży są niepoczytalne, więc o dalszym losie ich oraz zygoty/płodu/dziecka poczętego - a także potem ewtl. dziecka urodzonego - może decydować wyłącznie mężczyzna - mąż, partner, przypadkowy 'dawca nasienia', lub nieprzypadkowy gwałciciel. W razie braku powyższych - bo uciekli, porzucili, ukrywają się itp., rzeczony obowiązek przechodzi na najbliższego męskiego krewnego kobiety w ciąży [lub już położnicy i dalej...] - czyli męża, brata, wuja, kuzyna, itd. Oni będą podejmowali wszystkie kluczowe decyzje.

      Sporne pozostanie tylko ewtl. prawo do korzystania z ciała rzeczonej kobiety - bo może jednak ponownie zgłosi się 'chwilowo' nieobecny mąż, partner, przypadkowy 'dawca nasienia', lub nieprzypadkowy gwałciciel. I jak się wtedy rozliczy z męskimi krewnymi 'macicy na dwóch nogach'?

      Zbieżność powyższego opisu z sytuacją prawną kobiet z przeszłości [wcale nie tak dawnej - wystarczy poczytać, jakie prawa miały - a raczej jakich nie miały kobiety na ziemiach polskich raptem 100 lat temu] oraz z pewnymi regulacjami w islamie, poglądami tzw. 'ojców kościoła' itp. nieprzypadkowa.

    • aeromonas Aborcja albo życie 06.07.11, 11:35
      Pięknie i mądrze Pan to ujął, panie Jacku. Dziękuję. Oczywiście, że "obrońcy życia" nie bronią żadnego życia. Chodzi wyłącznie o prymitywną, patriarchalną kontrolę samców nad seksualnością i płodnością samic. Wszak żaden samiec nie może być pewien, że to on jest ojcem i że nie będzie inwestował w wychowanie cudzych dzieci. Z tego samego powodu ci sami ludzie sprzeciwiają się edukacji seksualnej i antykoncepcji. Nieświadoma swojej biologii i niekontrolująca swojej płodności samica łatwiej podporządkuje się swojemu panu i jedynemu właścicielowi, który zyska pewność (a przynajmniej duże prawdopodobieństwo), że dzieci są jego. I tylko o to chodzi.
    • kenzoo3 Żakowski to perfidny świr 06.07.11, 12:06
      i matoł.
    • slawekpl Bardz dobry komentarz 06.07.11, 15:26
      Chcialbym pogratulowac tego najmadrzejszego - od dlugiego czasu - komentarza na temat aborcji. Jest mi on "z ust wyjety".
      Chcialbym tez aby w koncu kobiety mogly decydowac (z pomoca jak sugeruje Pan Zakowski) o aborcji. Nie fanatycy i nie tylko mezczyzni powinni rozstrzasac problem aborcji.
      NIech NIKT nie podejmuje decyzji za KOBIETE a juz ani sie waha jej karac!!!!!

      Ale czy to dotrze do tych oszolomow!!!
Pełna wersja