oszolom-z-radia-maryja 12.07.11, 09:50 krzyżyk na drogę, z Bogiem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ubiquitousghost88 "Lewica" mówi dość... ale po jej rozprawiczeniu... 12.07.11, 10:09 Odpowiedz Link Zgłoś
felicjaczerwinska Martyniuk: mówię dość 12.07.11, 11:26 "(...)To powinno odróżniać SLD od wszystkich innych partii" Ale nie odroznia niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
slowianin33 Martyniuk: mówię dość 12.07.11, 11:52 SLD próbuje się podnieść po sławetnym(pod rządami Millera)"przesileniu",a główną tego stanu rzeczy przyczynę upatruję w stosowanym populiżmie i częściowym udziale w tworzeniu zalążków CZWARTEJ RP. Odpowiedz Link Zgłoś
tykaczor Martyniuk: mówię dość 12.07.11, 13:40 Panie Martyniuk może by Pan wymienił co Pan dał Sejmowi i Polsce, bo co Pan dostał od Sejmu i Polski to każdy z nas wie. To potwornie duże pieniądze za nieróbstwo ! Odpowiedz Link Zgłoś
henryk-sikora Wacek ma spore doświadczenie życiowe więc... 12.07.11, 15:38 Wacław Martyniuk ma spore doświadczenie życiowe więc sobie doskonale poza Sejmem poradzi, tak jak sobie wcześniej radził:). To ciekawa i barwna postać i warto przypomnieć pewne fragmenty życia tego, bądź co bądź, zdolnego człowieka. Wacek był w 1980 roku współzałożycielem Międzyzakładowej Komisji Robotniczej NSZZ "Solidarność" w Jastrzebiu Zdroju, czyli największej regionalnej struktury "Solidarności". Zakładał MKR razem z nieżyjącym już Jarosławem Sienkiewiczem i trzema innymi kumplami, w tym jeden z kontrwywiadu wojskowego, jeden etatowy funkcjonariusz SB i jeden wypróbowany współpracownik SB. Jeszcze przed rejestracją "S" na przełomie września i października 1980 roku, przed budynkiem MKR w Jastrzębiu zaparkowała ciężarówka wyładowana projektem statutu NSZZ "Solidarność". Cała treść statutu była zgodna z tym złożonym w sądzie do rejestracji poza pierwszym akapitem, który brzmiał "Statut NSZZ "Solidarność" Okręgu Polski Południowej". Grupa ta zakładała największą regionalną "Solidarność" we współpracy i porozumieniu z ówczesnym I sekretarzem KW PZPR Andrzejem Żabińskim u którego w biurze w drugiej połowie października 1980 roku przerobili dokument programowy MKR NSZZ "S" Jastrzebie Zdrój na swoja modłe (do czego sie przyznali publicznie) dodając do każdego paragrafu sformułowanie o antysocjalistycznych siłach w "S" za co zostali przez następne dni chwaleni przez całą prasę we wszystkich demoludach, jako zdrowy robotniczy nurt w "Solidarności". Losy Jarosława Sienkiewicza, Wacława Martyniuka i spółki SB-cko - partyjnej zmieniły się dopiero w styczniu 1981 roku, kiedy to po wielkich bojach udało się wywalić tę grupę z Zarządu MKR NSZZ "S" Jastrzębie Zdrój, dzięki dużej aktywności Tadeusza Jedynaka. Tadeusz Jedynak wraz z kolegami, po usunieciu Sienkiewicza i spółki, zostali ochrzczeni przez prasę PZPR-owską jako ekstremiści "Solidarności". Wacek Martyniuk znalazł sobie bardzo szybko nową przystań w tzw. "Forum Katowickim", najbardziej twardogłowej frakcji PZPR, kierowanej przez niejakiego Wołczewa, który krzyczał na zebraniach, że już raz wjechał do tego "kraja" na tankietkach i jak trzeba będzie to zrobi to drugi raz. Jaruzelski po wprowadzeniu stanu wojennego rozwiązał to "Forum Katowickie" jako zbyt fundamentalistyczne. Jaruzelski widział w tym forum zagrożenie jako piątą kolumne twardogłowych moskiewskich towarzyszy. Po rozwiązaniu "Forum Katowickiego" Wacek Martyniuk znalazł znowu bardzo szybko swoje pole do działania w tworzonych przez PZPR w stanie wojennym nowych związkach zawodowych OPZZ podporządkowanych PZPR, w których działał wiele, wiele lat. Wacek zdobywał jeszcze swoje szlify polityczne w PRON, takiej fasadowej organizacji okresu stanu wojennego. Natomiast w wolnej Polsce, jako dobrze i właściwie "oszlifowany" polityk wszedł do działalności w tzw. "nowej polskiej lewicy", którą zasilił towarzysz Miler pieniędzmi przywiezionymi w walizce z Moskwy:). Resztę już znacie z autopsji:). Teraz wszyscy wylewają krokodyle łzy po profesjonalnym polityku "polskiej lewicy":)). Dziwi tylko, że nawet zawodowi historycy nie zajęli się tak smakowitym kąskiem, który jest klasycznym przykładem kto tworzył obecną "polską lewicę demokratyczną". Postać Wacława Martyniuka po dokładnym opisaniu mogłaby być przykładowym, ważnym przyczynekiem do najnowszzej historii Polski. Ja na miejscu Wacka zdecydowałbym się na napisanie prawdziwych wspomnień z lat 80-tych. Na kanwie tych wspomnień mógłby powstać dobry film, taki dreszczowiec agenturalno-szpiegowski:). Wacek mógłby znowu spaść na cztery łapki i zarobić kupę kasy:). Urban pokazał przecież, że można:). Odpowiedz Link Zgłoś
prezes_na_dopalaczach Martyniuk: mówię dość 12.07.11, 16:19 Wszystko jedno kim byl poprzednio. Ma racje, okreslajac polska polityke jako "hucpa', bo niczym innym nie jest. Wy, malkontenci, jedyne co potraficie, to narzekac........, ze on z PZPR, SB, KGB, CIA, ze co on takiego w Sejmie zrobil, ze zarobil kupe szmalu bedac tam, itd., itp. Spojrzcie na innych, rowniez tych z Solidarnosci, ktorzy siedza w Sejmie od samego poczatku do chwili obecnej? Spojrzcie na wiekszosc polskiej tzw. "klasy politycznej", co oni zrobili i robia? Nie jestem za prawica, lewica czy inna forma tego zenujacego towarzystwa nazywajacego siebie "politykami". Martyniuk prawdopodobnie niewiele zrobil, jak i wiekszosc tego nieproduktywnego towarzystwa, ale mial na tyle jaj, zeby powiedziec....... basta. Natomiast inni, w dalszym ciagu grzeja stolki w Sejmie za szmal podatnikow, nie robiac absolutnie nic. I oni, waszym zdaniem, sa cacy???? Odpowiedz Link Zgłoś
henryk-sikora odpowiedź dla "prezes_na_dopalaczach" 12.07.11, 16:37 Nie odbieram Martyniukowi profesjonalizmu, ba, uważam go za jednego z najlepszych posłów lewicy, nie dogmatyczny, racjonalnie podchodzący do polityki. Niemniej nie można pomijać w życiorysie osoby publicznej, a zwłaszcza posła na Sejm tak istotnych fragmentów życiorysu. Odpowiedz Link Zgłoś