lubat
17.07.11, 19:57
Marcinku, jesteś upierdliwy jak stara ciotka z początkami Alzheimera.
Do wszystkich i wszystkiego pretensje, że nie tak. Ale zejdź na ziemię i porównaj sobie z analogiczną imprezą w Opolu czy Sopocie, a okaże się, że był chyba jednak lepszy od nich. Co nie znaczy, że nie było by się do czego przyczepić. W pierwszym rzędzie do "przynajmniej rozpoznawalnego w Polsce Kammela", i na tym się kończy cała lista kompetencji Kammela.
Absolutnym nietaktem w tej sytuacji są insynuacje wobec Aliny Arct, bo ta wiedza, nawet jeśli jest prawdziwa, nie jest nikomu poza plotkarzami potrzebna, ona nie była by jedyną ekstrawagantką z branży, i ma tę przewagę nad wychwalanym Kammelem, że potrafi zaśpiewać i dało się to słuchać.
Pewnie, że można było lepiej, tylko, nie rżnij głupa, nikt nie chciał dać kasy, a na prezydenta, który wysupłał trochę grosza, spadały (i pewnie dalej spadają) gromy. Nie słyszałem o jakiejkolwiek pomocy Ministerstwa Kultury czy MSZ, a absolutna cisza we wszystkich mediach na temat tego festiwalu świadczy, że to dosyć kłopotliwe kukułcze jajo.
A już zupełnym kuriozum jest stwierdzenie: [i]"Szkoda, bo Rosja ma naprawdę co pokazać nie tylko w Polsce. Trzeba się tylko trochę wysilić."/i]
Kto miał się wysilić? Ci, co organizowali, dali z siebie wszystko, wbrew "patriotom" także z GW, którzy robili wszystko, by ukatrupić "tę ruską prowokację". A może to Rosja ma "zadbać" o robienie reklamy Polsce? I tak zrobili coś ponadnormatywnego - zaplacili gażę dla zagranicznych artystów, więc wybrzydzanie w tej sytuacji, że to nie tacy jak być powinni, to już prostactwo i słoma w butach.