Dodaj do ulubionych

Robieni w singla

02.08.11, 17:06
Co to za słowo 'singiel'? Ktoś w związku w takim razie to 'doubel'?
Obserwuj wątek
    • saint_just Re: Robieni w singla 02.08.11, 18:33
      professional_scoffer napisał:

      > Co to za słowo 'singiel'? Ktoś w związku w takim razie to 'doubel'?
      __________________________________________________
      ...debil
      • saint_just Re: Robieni w singla 02.08.11, 18:35
        ...tzn związek..żeby była jasność
        • macine123 Dla mnie to koszmar 02.08.11, 20:23
          Za każdym razem kiedy miałem jechać na urlop musiałem płacić ok. 30-40 % więcej bo sam. To samo, gdy mieszkam sam i wynajmuję mieszkanie, też mnie to kosztuje sporo, bo sam jestem.
          • piggy1 Re: Dla mnie to koszmar 03.08.11, 00:46
            Nawet gdybyś miał własne mieszkanie, to i tak singlom wyjdzie drozej niz parze, z podwójnymi dochodami. Bo sam zuzyjesz najwyzej mniej wody i śmieci, ale juz koszty ogrzewania, zużycia prądu, opłaty na fundusz remontowy - nie są powiązane z liczbą osób (prądu najwyżej więcej jak są 2 telewizory i 2 komputery, no i pralka częściej chodzi). Więc wszystko ma swoje plusy i minusy. Coś - za coś. Ale za to - jesteś sam, nikt nic od ciebie nie chce, nie gada, nie wybrzydza itd. A co do wyjazdów - to w Polsce jeżdżę w zaprzyjaźnione miejsca, gdzie mają pokoje jedynki. Natomiast na wyjazd za granice umawiam sie z zaprzyjaźnioną (wcale nie erotycznie) jedynka. Po prostu, trzeba mieć przyjaciół, obojga płci zreszta.
            • ryszard_mis_ochodzki [...] 03.08.11, 08:40
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ponury.borsuk Re: Robieni w singla 02.08.11, 18:46
      Nie. 2 Pac ;)
    • berta-death Robieni w singla 02.08.11, 18:52
      Zawsze hurt jest tańszy niż detal. A co do urlopów, to należy nauczyć się sztuki twardej negocjacji.
      • dystansownik Re: Robieni w singla 02.08.11, 23:46
        > Zawsze hurt jest tańszy niż detal. A co do urlopów, to należy nauczyć się sztuk
        > i twardej negocjacji.

        Albo samemu sobie można zorganizować wakacje, a nie liczyć na biuro. Kumpel ostatnio tak do Afryki pojechał i ponoć naprawdę na tym skorzystał. Nie dość, że zaoszczędził, to jeszcze zobaczył naprawdę sporo, a nie tylko to co turystom się pokazuje.
    • profesorfilutek Prrawdziwy skandal 02.08.11, 19:19
      Jako singiel chciałem wynająć malutka wille na Sycylii z 20 pokojami i 3 basenami dla 40 osob cena 24500€ i suk....ny nie chcieli mi wynająć za 1250 jeden pokój tylko całość

      gdzie wnieść skargę
      • piggy1 Re: Prrawdziwy skandal 03.08.11, 00:51
        Ale na pewno w ofercie nie była podana wymagana liczba osób - a tylko cena za całość. Ale może z czasem... bedziesz mógł sobie zafundować taką "przyjemność".

        profesorfilutek napisała:

        > Jako singiel chciałem wynająć malutka wille na Sycylii z 20 pokojami i 3 bas
        > enami dla 40 osob cena 24500€ i suk....ny nie chcieli mi wynająć za
        > 1250 jeden pokój tylko całość
        >
        > gdzie wnieść skargę
      • polsz Re: Prrawdziwy skandal 03.08.11, 09:11
        malutka willa z trzema basenami i 40 pokojami...fantazje to ty masz
    • altavitae Nosil wilk..... 02.08.11, 20:10
      razy kilka ...poniesli i wilka.
      To sie skonczy gdy ktos wreszcie zajmie sie sprawa z punktu widzenia praw konsumenta.
      Wlasnie niedawno Bell Canada zaplacil horrendalna kare 10 MILIONOW $ za podobne praktyki.A jest to gigantyczny monopolista na rynku internet/TV/telefon
      Wystarczy dobry prawnik.....i taki..a wlasciwie TAKA pani lawyer kierujaca panstwowa firma ochrony konsumenta zaskarzyla Bell Canada wykorzystujac biezace przepisy .
      Ona zreszta szykuje wiecej podobnych spraw i litygacji...poniewaz wielkie korporacje robia ludzi w jajo bez zenady.
      A co dopiero mowic o jakims maciupkim biurze podrozy...ktore liczy na to , ze klient nie wie ..albo nie ma czasu i kregoslupa , zeby sie postawic.
      A tak trzeba !
      Pare wygranych spraw z odpowiednio wysokimi ODSZKODOWANIAMI...ZAMKNELO BY furtke dla sciagania bezpodstawnych doplat .
      Poza tym....biura podrozy w Polsce jak zwykle dzialaja debilnie, bez perspektywicznego myslenia i rzetelnego sondazu rynku.
      5 milionow singli!
      ..i ten rynek rosnie !
      Nie tylko ze wzgledu na liczbe..ale i na fakt , ze single czesto maja wieksze dochody i mozliwosci wydawania pieniedzy na co innego niz utrzymanie rodziny ...
      • piggy1 Re: Nosil wilk..... 03.08.11, 00:56
        Jest rozwiązanie - korzystać z ofert biur podróży dla singli w Niemczech (tylko wtedy wyjazd jest z Berlina, ale ceny podobne jak nasze) albo ze Skandynawii (tylko wtedy ceny w przeliczeniu na złotówki juz jednak wyzsze).
    • jur56 Robieni w singla 02.08.11, 21:46
      Jak się żyje w kraju katolickim to trzeba się cieszyć , że nie karzą płacić tzw . bykowego - podatku dla singli . Dla przypomnienia o wprowadzeniu takiego podatku dyskutowano
      w okresie rządów koalicji PIS- "partie z piekła rodem".
      • piggy1 Re: Robieni w singla 03.08.11, 01:00
        jur56 napisał:

        > Jak się żyje w kraju katolickim to trzeba się cieszyć , że nie karzą płacić tzw
        > . bykowego - podatku dla singli . Dla przypomnienia o wprowadzeniu takiego pod
        > atku dyskutowano
        > w okresie rządów koalicji PIS- "partie z piekła rodem".
        A wiesz, że bykowe, tak sie właśnie nazywało - dla mężczyzn bez wzgledu na wiek i dla kobiet do 35. roku życia było w Polsce w okresie miedzywojennym? Przeczytałam o tym w pamietnikach 25-latki napisanych w latach 30. ub. wieku.
        • tanczacy.z.myslami "Bykowe" 03.08.11, 09:32
          piggy1 napisała:

          > A wiesz, że bykowe, tak sie właśnie nazywało - dla mężczyzn bez wzgledu na wiek
          > i dla kobiet do 35. roku życia było w Polsce w okresie miedzywojennym?

          "Bykowe" było chyba również (przez jakiś czas) po IIWŚ.
          • kotek.filemon Re: "Bykowe" 03.08.11, 11:33
            > "Bykowe" było chyba również (przez jakiś czas) po IIWŚ.

            Nie wiem jak długo, ale wydaje mi się, że mój wujek płacił jeszcze w początkach epoki Gierka, gdy zaczynał pracę.
    • fortart Nie ma dyskryminacji 02.08.11, 21:54
      Nie można dyskryminować singli bo bycie singlem jest WYBOREM.
      • alikpalik Re: Nie ma dyskryminacji 02.08.11, 22:12
        fortart napisał:

        > Nie można dyskryminować singli bo bycie singlem jest WYBOREM.<

        Jak zwał, tak zwał. Nie o nazwę tu chodzi.
        Osoby samotne, nie zawsze z wyboru, traktuje się tak samo.
    • plutokrata Cza byc czubem, aby w lipcu .... 02.08.11, 22:29

      jedzic na wakacje....wkasnie przez puszczonych wolno gowniarzy, ktorzy jak nie dra mordy na plazy, smieca w gorach albo sraja nad jeziorami, to wlocza sie po kurorcie i rysuja auta gwozdziem.
      Dodatkowo, co z tego ze singlowi drozej? Singel madry jest i wypoczywa wiosna-jesien albo zima, i jesli akurat nie smiga na Karaiby, to dostanie cene i tak lepsza niz dwojka podzielona na lebk z dostawka dla gownirza w lipcu. O tlumie na lotnisku i bachorach dracych morde w samolocie przez grzecznosc nie wspominam.
      • tuhanka Re: Cza byc czubem, aby w lipcu .... 03.08.11, 00:04
        Jako singielka mam czasem poczucie pewnej dyskryminacji (wszelkie "dopłaty do jedynki" są z lekka zbójeckie, rozumiem, że trochę droższe jest to na osobę niż dwójka, gdzie cena jest dzielona), niemniej jednak nie mogę pojąć takiej agresji ze strony chyba też singla (?) w stosunku do rodzin z dziećmi. A Szanowny Pan (a może Pani?) to dzieckiem nigdy nie był? Po plaży nie biegał, nie krzyczał podczas zabawy? Nie mam własnych dzieci, nie mam młodszego rodzeństwa, ale wiem, że dzieci mają swoje prawa, a rodzina z dziećmi też ma prawo skorzystać z wakacji.
        • kosmosiki Re: Cza byc czubem, aby w lipcu .... 03.08.11, 01:00
          > A Szanowny Pan (a może Pani?) to dzieckiem nigdy
          > nie był? Po plaży nie biegał, nie krzyczał podczas zabawy?
          > Nie mam własnych dzieci, nie mam młodszego rodzeństwa,
          > ale wiem, że dzieci mają swoje prawa, a rodzina z dziećmi
          > też ma prawo skorzystać z wakacji.

          Przecież on im tego prawa absolutnie nie odbiera. Wskazał tylko korelację, że lipiec-sierpień to miesiące wakacyjne - dzieci i młodzi ludzie mają wakacje. Jeżeli ktoś nie przepada za towarzystwem dzieci czy młodszych ludzi w większych ilościach to powinien planować wypoczynek właśnie poza tymi miesiącami. I pod tym względem ma sporo racji tylko np. mi osobiście nie przeszkadzają ani dzieci ani młodzież. Ale inni również mają prawo aby im to przeszkadzało.
          • pklimas Re: Cza byc czubem, aby w lipcu .... 03.08.11, 08:42
            kolega z postu wyzej to znajomoscia tematu sie nie wykazal. Dzieciaki co to biegaja na plazy i krzycza podczas zabawy to zwykle sa w wieku < 7 lat wiec obowiazek szkolny ich nie obejmuje. Z takimi dziecmi na urlop jezdzi sie poza lipcem i sierpniem. Lecac w tym roku w maju do Hiszpanii na pokladzie bylo ponad 10 dzieciakow w wieku 0-3 lata. Dzieci w wieku >7 lat z rodzicami na wakacje nie jezdza, zwykle jezdza na kolonie czy obozy bo 2 tygodnie z rodzicami to dla nich totalna nuda. Niemniej osobiscie wole na plazy sasiedztwo rodziny z maly dzieckiem od sasiedztwa grupy singli - studentow uzywajacych przeklenstw co drugie slowo, palacych papierosy, popijajacych wodeczke z soczkiem by potem kiepy z papierosow zakopywac w piasku a butelkami po wodce grac w piłke - az sie potłuka.
        • plutokrata Ho, ho, jak sie oburzyli :) 03.08.11, 14:22


          Po pierwsze to nie wszyscy mieszkaja w Polsce. Ja nie mieszkam. Wakacje w Polsce sa dla mnie niezwykle uciazliwe w lipcu- sierpniu, bo wprawdzie "wszyscy wyjezdzaja" ale i tak jest dosc uciazliwej smarkaterii na miejscu. Dzieci <7? Oby tylko. Najgorsi sa ci , ktorym juz w sklepei sprzedaja piwsko albo wodke.
          Jako ze jestem z 3M, dodatkowym gwozdziem do trumny jest najazd turystow i to ostatni rzadki kiedy sa Japonczycy czy nawet Angole, zauwazylem za to mnostwo ludzi z poludnia kraju i Warszawki i to juz w koncu maja. Widocznie lubia zimno i proszacy czasem snieg.
          Wakacje z dziecmi- czyli chocby lot samolotem- to osobna historia. 3 godziny z rozhisteryzowanym smarkiem za glowa mozna wytrzymac, ale 15 ??? Do tego dochodzi ta "samodzielna" mlodziez, jeszcze bardziej uciazliwa.
          DLatego to wlasnie gdy nie moge leciec business, to nigdy nie lece w lipcu-sierpniu.

          PS.
          Jesli chodzi o mnie to bylem bardzo cichym dzieckiem a samolotem lecialem po raz pierwszy w wieku lat 12, bo rodzice uzwazali ze lotnicze wycieczki ponizej tego wieku sensu nie mialy.Niestety wielu uwaza dzis inaczej.
      • piggy1 Re: Cza byc czubem, aby w lipcu .... 03.08.11, 01:02
        Czy nie mogłeś tego napisać normalnym językiem? Masz 16 lat, czy jak i chcesz sie popisać?
      • kajolka Re: Cza byc czubem, aby w lipcu .... 03.08.11, 12:49
        Rzeczywiście- grzeczność aż bije w oczy z Twojego postu.
    • 111111l Robieni w singla 03.08.11, 06:46
      Cena zalezna jest od:
      Kiedy wyjezdzamy w jakim miesiacu.
      Jakimi liniami lecimy.
      Jaka klasa.
      Jaki zajmujemy pokoj - czy widok na morze czy na smietnik.
      Co jest w pokoju ( lodowka) co jest w lodowce.
      Ludzie , bardzo czesto chca tanio i o takie cos pytaja , nastempstwa sa wiadome - a widzisz rozmawialam tu z taka jedna oni maja widok na morze i pelna lodowke a my co? Widok na smietnik i lodowki nie ma.....
    • polsz Robieni w singla 03.08.11, 09:19
      nie rozumiem problemu. Nigdzie pokój jednoosobowy nie kosztuje równo połowę pokoju dwuosobowego, raczej w granicach 2/3. Jeśli ktoś jedzie na wczasy sam i chce być sam w pokoju musi się liczyć z tym, że albo wykupi jedynkę albo zapłaci za również za puste łóżko w dwuosobowym pokoju. No chyba, że chce by mu tam kogoś dokwaterowali...
      • tuhanka Re: Robieni w singla 03.08.11, 11:26
        To, że "jedynka" jest droższa od połowy ceny pokoju dwuosobowego, to zupełnie zrozumiałe. Problem w tym, o ile jest droższa. Jeżeli cała "dwójka" kosztuje 60 euro, a za "jedynkę" ten sam hotel "śpiewa" 55 euro (ostatnio miałam taką sytuację; podziękowałam za ofertę i znalazłam tańszą, notabene w tym samym hotelu, tylko przez zewnętrzny serwis rezerwacyjny), to proporcje wydają się być mocno zachwiane - to jest ponad 90% ceny za "dwójkę"!
    • ev_ik Robieni w singla 03.08.11, 10:02
      To chyba całkiem logiczne, że im więcej osób śpi w danym pokoju tym taniej to wychodzi. Mamy zmienić prawa ekonomii, żeby być poprawnymi politycznie i nie wpędzać w kompleksy osoby samotne? No bez żartów...

      Kolejna logiczna sprawa to to, że rodziny z dziećmi chcą jeździć na urlop w wakacje, kiedy dzieci nie mają szkoły. Jakieś dziecko ma nie pojechać na urlop z rodzicami, którzy cały rok nie mają dla niego czasu, tylko dlatego że singiel uparł się na wyjazd pod palmy w lipcu, a nie w maju? Czy dziecko ma zarywać szkołę? Kolejne żałosne żądanie.

      Zupełnie nie rozumiem problemu, serio. Bycie singlem daje ten luksus, że właśnie nie trzeba brać urlopu w lipcu i sierpniu, tylko można w maju, wrześniu, gdy też jest ciepło, ale znacznie taniej. Daje możliwość, za dopłatą, ale bycia w pokoju hotelowym samemu. Jak się jest oszczędnym można jechać z koleżanką/ kolegą.

      Nie wiem po co to wiercenie dziury w całym, atakowanie rodzin z dziećmi. Może niektórzy cierpią na nadmiar wolnego czasu?
      • ar.co Re: Robieni w singla 03.08.11, 15:45
        A co singla obchodzi, że czyjeś dziecko chce jechać na wakacje? Singel ma takie samo prawo wyjechać na wakacje w odpowiadającym mu terminie, jak i matka Polka z dziesięciorgiem dzieci, nawet jeśli kochająca mamusia "przez cały rok nie ma dla nich czasu". Jej dzieci, jej problem - a nie jej koleżanki z pracy, która była na tyle mądra, że sobie takiej dziesiątki nie sprawiła. W firmie pracują nie dzieci, tylko ludzie dorośli, i to ich interesy powinny się liczyć przy udzielaniu urlopu.
        • ev_ik Re: Robieni w singla 03.08.11, 19:28
          Właśnie użyłeś najgłupszego argumentu, jaki można wytoczyć w dyskusji.

          ar.co napisała:

          > A co singla obchodzi,

          A co innych obchodzą problemy singli? Po co powstał ten pełen żalu artykuł? Przecież nikogo to nie interesuje.
    • caperucita Robieni w singla 03.08.11, 14:54
      mam dwoje dzieci i zazdroszczę singlom i bezdzietnym , że mogą wyjeżdżać poza sezonem (taniej), nie muszą spędzać wakacji w tłumie, stać w kilometrowych korkach, mogą latać tanio, gdzie chcą i kiedy chcą.
      Nie wiem zupełnie o co chodzi, każdy stan ma jakieś wady i zalety, jak dla mnie posiadanie dzieci jest bardziej niekorzystne jeżeli chodzi o lato (poza tym, kto ma tyle urlopu, żeby spędzić go w całości z dziećmi, też trzeba je jakoś zająć ew. upchnąć czy gdzieś wysłać).
      Niech się te single (czy ci singlowie) cieszą swoim stanem, bo szybko może się to zmienić ;-)
    • zewszad_i_znikad Re: Robieni w singla 04.08.11, 10:28
      Ja nie używam słowa "singiel", czy raczej używam go tylko w odniesieniu do takiej małej płytki winylowej. Sama określam się jako "twarda baba, która NIE POTRZEBUJE mężczyzny" albo całkiem skrótowo jako "jednoosobowa". Po pierwsze nie chcę się wpisywać w modę (także językową), a po drugie wolę uważać na skojarzenia, jakie niesie ze sobą "singielstwo". A dla mnie preferowany sposób życia to: ani małżeństwa, ani macierzyństwa, ani wolnego związku, ani seksu - i na pewno nie domniemana tymczasowość bycia solo.

      W każdym razie co do tematu głównego - ja co prawda nie wiem w praktyce, jak to jest z terminami urlopów, bo prowadzę własną działalność gospodarczą, więc moje terminy wyjazdów zależą tylko od tego, czy mam (właśnie) zlecenia i czy mam (właśnie) pieniądze. Więcej podróżowałam, kiedy studiowałam i miałam zniżki w pociągach. Los poskąpił mi zdolności nauczenia się obsługi samochodu, więc w grę wchodzi tylko wyjazd samochodem z mamą lub samotny komunikacją zbiorową - sporo jeździłam tą drugą wersją ze względu na hobby, które mama toleruje, ale go nie podziela: zwiedzanie skoczni narciarskich.
      Więc moja podstawowa rada jest taka: samodzielnie szukać noclegów i zaprzyjaźnić się z miejcami dla zwykłych ludzi, w rodzaju pensjonatów i tanich hoteli. Warunki potrafią być naprawdę porządne. Ja też mam swoje wymagania, nie biorę byle czego - choćby pokój musi mieć własną łazienkę. To prawda, że pokoje jednoosobowe nie są częste, ale się zdarzają, ponadto z właścicielami małych miejsc gościnnych łatwiej się targować, niż z dyrektorami wielkich hotelisk.
      Przyznaję, że nie mam doświadczenia z "modnymi celami wakacyjnymi", bo mnie one nie interesują (z powodu mojego uczulenia jedyna kąpiel w Morzu Śródziemnym skończyła się po chwili wyskoczeniem niemal z krzykiem - hasło "sól na rany" i już wiadomo, o co chodzi), wolę jeździć tam, gdzie są skocznie. W każdym razie w krajach w rodzaju Niemiec, Czech, Estonii, Finlandii da się znaleźć coś dostosowanego dla pojedynczych podróżniczek i podróżników.
      PS. Dla osób nie będących miłośni(cz)kami bardzo ciepłej pogody (a czy naprawdę większość Polek i Polaków lubi upały po 35 stopni? raczej wątpię...) właśnie wyżej wymieniona Estonia może się znakomicie nadawać na typowy wyjazd nad morze. W południowej części wybrzeża znajduje się bardzo miłe miasto wypoczynkowe Pärnu, poza tym Estonia jest mała i jeżeli ktoś w odróżnieniu ode mnie potrafi posługiwać się samochodem, można zrobić sobie w jeden dzień wycieczkę np. do rezerwatu Alam-Pedja we wschodniej części kraju. Jeżeli są tu oprócz mnie jakieś skoczniołazice i skoczniołazy, to też znajdą coś dla siebie... :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka