ar.co
19.08.11, 12:09
Facet najwyraźniej stale jeździ po pijanemu (złapali go dwa razy, a ile razy go nie złapali?), jest recydywistą, ucieka przed więzieniem (z wyjazdu na chrzest robi się ... pięć lat!), pracuje na czarno, nie płaci ubezpieczenia, funduje sobie marskość wątroby (chyba nie od abstynencji), wraca do Polski w stanie ciężkim, rodzina przede wszystkim dba, żeby zarejestrować go jako bezrobotnego (no bo inaczej musieliby płacić za leczenie, a tak to płaci naiwny podatnik, który uczciwie płaci ubezpieczenie), a dopiero później - żeby zawieźć go do szpitala... Ale winne wszystkiemu jest oczywiście więzienie.
Brutalnie mówiąc - jakby nie chlał, nie jeździł po pijaku, nie uciekał przed wymiarem sprawiedliwości, był uczciwy i miał mniej chciwą rodzinkę, to by żył.