jerry.from.lublin
16.09.11, 11:04
Inteligent wg Gazety Wyborczej
Czytanie stron internetowych Gazety Wyborczej to wielka intelektualna rozrywka. Jest tam wszystko, strzelisty akt tolerancji dla jedynego satanisty w wiosce (nie wiem dlaczego kojarzy mi się z Małą Brytanią), pląsający grubasek w rajstopach, pretensje do Episkopatu, że czegoś nie potępił i równocześnie, że cos innego potępił. Ale czasami dziennikarze tego medium docierają w rejony w których są tylko oni i laureaci nagrody Darwina. Piotr Pacewicz, ni mniej, ni więcej tylko zastępca redaktora naczelnego w tekście pt. "Zakłócony spokój sondaży" pochyla się nad zmiennością sondaży, ich metodologią i wpływem na publiczność. Tłumaczy zatem Pacewicz zaniżone wyniki PIS stwierdzając: „Wyobraź sobie, że jesteś zwolenniczką PiS i stajesz twarzą w twarz z ankieterem, młodym człowiekiem z laptopem. Domyślasz się, że należy do inteligencji. Jeżeli nie jesteś zadeklarowanym rycerzem PiS, możesz uznać, że lepiej ukryć swe poglądy.”
To, że dla inteligenta z Gazety Wyborczej innych podobnych sobie inteligentów rozpoznaje się po laptopie to nic nadzwyczajnego, czytam komentarze w Wyborczej.pl i domyślałem się tego od dłuższego czasu.
Interesujące jest natomiast stwierdzenie, iż jeśli nie jest się rycerzem PiS to przed inteligentami (wg definicji Pacewicza) sympatię dla PiS należy ukryć. Bo cóż by się stało gdyby młody inteligent z laptopem, nagle od normalnie wyglądającego człowieka usłyszał że ten popiera PiS? Pacewicz tego nie wyjaśnia bo przecież miedzy nimi - inteligentami – „dość dwie słowie” i rzeczy oczywiste wyjaśnień nie wymagają. Należy się domyślać że ankieter – inteligent, po skrępowaniu i wstępnym obiciu pytanego zaaplikuje mu serię elektrowstrząsów po której typ ten wróci na łono społeczeństwa, uśmiechnięty i głęboko przekonany, że jak cos jest rozbabrane za pożyczone pieniądze i cztery razy droższe niż gdzie indziej to znak, że trwa budowa.
Co innego gdyby drzwi otworzył jakiś moher w onucach, ogrodowej siatce do kolan i durszlaku na głowie (rycerz PiS jednym słowem), wtedy każdy inteligentny człowiek wie co robić. Dla tych co czytają mnie na stacjonarnych komputerach wyjaśniam: należy zadzwonić po Straż Miejską pani Walc (tz).