Dodaj do ulubionych

Los sprzyja PiS-owi

30.09.11, 09:52
i bardzo dobrze
Obserwuj wątek
    • zabarwiacz a może odniesie się Pani do jakości tych dowodów? 30.09.11, 10:06
      ciekawy jestem Pani merytorycznej opini
    • grisza14 WSI; TVN i Gazeta Wyborcza nie zdaja sobie sprawy, 30.09.11, 10:22
      ze w obliczu krachu gospodarczego zaistnieje koniecznosc powrotu do koalicji PO i PiS. Oczywiscie w koalicyjnym PO nie bedzie miejsca ani dla Niesiolowskiego, ani dla Sikorskiego, ktorzy zasila klub poselski Palikota.
      Towarzysze z WSI o koncesje na handel bronia beda musieli ubiegac sie u ministra Macierewicza, personel dyplomatyczny zweryfikuje minister Fotyga a afere rolna i zeznania Janusza Kaczmarka dokonczy nowy szef CBA Mariusz Kaminski.A o aferze hazardowej okaze sie, ze jednak byla, tylko niestety Drzewiecki bedzie juz w tym czasie w USA i nie bedzie mozna go zamknac.
      Stonka ziemniaczana tez znajdzie sie w opozycji i Pawlaczek zamiast siedziec na miedzy i chrupac smakowita kapustke, bedzie zywil sie lopuchami i do pracy dojezdzal nie koleja marszalka Struzika ( ktory w tym czasie bedzie juz marszalkiem klozetu w siedzibie PSL ), ale na zosemkowanym romecie.
      Co zas tyczy SLD to pornogrubas odpowie przed sadem za komisje Blidy.
      Pan prezydent Bul-Komo tez zostanie odwolany z urzedu za poslugiwanie sie czapka niewidka 10.04.2010 w Budzie Ruskiej, gdzie podobno wowczas przebywal.
      • 0721x Re: WSI; TVN i Gazeta Wyborcza nie zdaja sobie sp 30.09.11, 10:50
        fakt - jeśli te ścierwojady wygrają te wybory może być śmiesznie ale nie aż tak by Po weszła z nimi w koalicje a ty griszka nię licz na miejsce w radzie nadzorczej być może dorzucą Ci 100
        premii ale raczej na to nie licz
        • grisza14 Bardzo sie ciesze, ze juz niedlugo 30.09.11, 11:06
          taki gostek z WSI z wymieta czapka w grabie bedzie musial prosic minstra Macierewicza o zgode na sprzedaz wyrobow Lucznika jakiemus inwestorowi katarskiemu. Smakowity kasek.
          A ty kolego 0721x jak ci nie starcza emerytura chorazego sztabowego to zglos sie po zapomoge do Sowy.
          • maaac Re: Bardzo sie ciesze, ze juz niedlugo 30.09.11, 17:00
            A może jednak PO wreszcie da sobie spokój ze straszeniem PiSem i ze strachu w końcu wyciągnie PRAWDZIWE dowody na działalność agenturalną Macierewicza? Bo chyba on aż tak głupi nie jest by niszczyć polskie wojsko i ośmieszać Polskę za darmo.
          • nerwus0 Re: Bardzo sie ciesze, ze juz niedlugo 30.09.11, 18:46
            grisza14 napisał:

            > taki gostek z WSI z wymieta czapka w grabie bedzie musial prosic minstra Macier
            > ewicza o zgode na sprzedaz wyrobow Lucznika jakiemus inwestorowi katarskiemu. S
            > makowity kasek.
            > A ty kolego 0721x jak ci nie starcza emerytura chorazego sztabowego to zglos si
            > e po zapomoge do Sowy.

            Ministra Maciorowicza? Ha,ha,ha,ha. Raczej mistranta.
            Ześmiałem się ze śmiechu.
            • nerwus0 grisza14 30.09.11, 18:48
              Ty naprawdę jesteś takim cymbałem albo tylko udajesz?
      • kotek.filemon Re: WSI; TVN i Gazeta Wyborcza nie zdaja sobie sp 30.09.11, 11:35
        > ze w obliczu krachu gospodarczego zaistnieje koniecznosc powrotu do koalicji PO
        > i PiS.

        Przecież ta koalicja, mająca na celu dalsze podporządkowywanie bantustanu nadwiślańskiego bandyterii watykańskiej, nigdy nie przestała istnieć...
    • gownos Wybory, ktorych nie bedzie 30.09.11, 11:31
      blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/09/24/wybory-ktorych-nie-bedzie/
      Nie chce mi się liczyć, które to już wybory obserwuję jako dziennikarz. A bywały i takie, w których mogłem się przyglądać obrotom wyborczej maszynerii jeszcze bardziej z bliska, jako członek jednego z komitetów.
      Pod jednym względem obecne wybory są bezprecedensowe. Nigdy jeszcze nie było tak pieczołowitego sprawdzania, tak obsesyjnego wręcz oglądania pod lupą dostarczanych przez kandydatów podpisów.
      Uważane dotąd za formalność, były zwykle podpisy sprawdzane wyłącznie na podstawie numerów pesel − czy tacy obywatele rzeczywiście istnieją, nie zostali zmyśleni, czy żyją i zameldowani są tam, gdzie podano. Zdarzało się przez te dwadzieścia lat, że któryś z najmowanych przez partie zbieraczy ułatwiał sobie sprawę przepisując listę nazwisk, adresów i peseli np. z publicznej biblioteki i podrabiając przy nich zawijasy. Ale jeśli nie zrobi się czegoś takiego rażąco nieudolnie, nie sposób nadużycia wykryć przez samo oglądanie podpisów, bo przecież urzędnik PKW nie ma karty wzorów jak w banku.
      Mimo to PKW w tych wyborach zabrała się właśnie do weryfikowania owych zawijasów. Te, które uznała za nieczytelne, kwestionowała. Jeśli w ten sposób lista podpisów nadto się kurczyła, odmawiała rejestracji. Tak między innymi pozbawiono możliwości kandydowania do Senatu byłego redaktora naczelnego „Wprost”, Marka Króla. Ponieważ arbitralne decyzje PKW zgodnie z prawem III RP nie polegają żadnemu odwołaniu ani weryfikacji, nie sposób w tej sprawie stwierdzić bezspornie niczego, poza faktem, że okoliczności tej decyzji były nader podejrzane. Król złożył papiery w terminie, odebrał stosowne pokwitowanie, po czym, zdziwiony, że nie ma go na liście zarejestrowanych, dowiedział się, że Komisja pierwsze słyszy o takim kandydacie, że żadnego wniosku ani podpisów od niego nie dostała. Dopiero, gdy Król pokazał owo pokwitowanie, Komisja podpisy znalazła, ale − „jak tak, to tak” − zaczęła je weryfikować tak starannie, aż część uznała za „nieczytelne” i uzasadniła brak rejestracji z kolei tym sposobem.
      Sprawa Króla sama w sobie niesie poważne konsekwencje, ale to jeszcze nic wobec sposobu niedopuszczenia do wyborów Korwina i jego Nowej Prawicy. Komitet złożył w wymaganym prawem terminie w wymaganych 21 okręgach wymaganą liczbę podpisów, których mimo starannego oglądania pod lupą krzywizny każdego zawijasu Komisja ostatecznie zakwestionować nie zdołała. Ale owo oglądanie trwało tyle czasu (w jednym wypadku aż tydzień) aż minął przewidziany prawem termin. I PKW orzekła, iż na rejestrację list w całym kraju jest już za późno.
      Decyzja PKW, jak orzekł Sąd Najwyższy, nie podlega odwołaniu przed wyborami. A po wyborach Sąd weźmie pod uwagę dwie kwestie. Czy PKW naruszyła konstytucyjne prawa kandydatów Nowej Prawicy, uniemożliwiając im kandydowanie mimo iż spełnili wszystkie proceduralne wymogi, oraz czy naruszenie to wpłynęło na wynik wyborów.
      W pierwszym wypadku odpowiedź wydaje się oczywista. Nawet ten Sąd Najwyższy, którego dziełem jest kuriozalne uzasadnienie bezkarności sędziów stanu wojennego, będzie mieć kłopot ze stwierdzeniem legalności odmowy rejestracji list komitetu. Natomiast w kwestii drugiej każde orzeczenie będzie mniej więcej równie obiektywne, jak wyrok w sprawie, czy „Pan Tadeusz” jest lepszy od „Beniowskiego”, czy odwrotnie. A to właśnie rozstrzygnięcie Sądu będzie miało znaczenie kluczowe, bo zgodnie z prawem, jeśli stwierdzone uchybienie zmieniło wynik − wybory trzeba będzie powtórzyć.
      Oczywiście, na zdrowy rozum, sąd powinien uznać, że wynik wyborów został zmieniony. Choćby dlatego, że NP miała − co widać w badaniach − pewną część elektoratu wspólnego z Palikotem. Po odstrzeleniu Korwina ten elektorat, jakkolwiek go nazwiemy, antysystemowy, czy, niechby nawet, jajcarski, może spowodować, że Palikot załapie się na próg 3, a może i 5 procent, na co przed odmową rejestracji list Nowej Prawicy żaden sondaż nie dawał mu szansy. Jeśli przejdzie 5 procent, to zupełnie zmieni podział mandatów.
      Ale czy sędzia odważy się wydać wyrok tak brzemienny w skutki?
      Tu już mogę mówić o własnym przekonaniu. Otóż jestem przekonany, że odważy się wtedy, jeśli wynik wyborów okaże się dla władzy skrajnie niekorzystny. Jeśli spełni się scenariusz, którym straszą się w kuluarach działacze PO i pracownicy „służnych” mediów: lemingi masowo zostaną w domach i przy niskiej frekwencji zmobilizowany elektorat PiS da mu na tyle dużą przewagę, że ludziom obecnie mocno ustawionym zagrozi odsunięcie od wpływów. A niektórzy z nich doskonale wiedzą, że przez ostatnie lata dali zupełnie solidne podstawy by ich wsadzić do więzienia. I że władzy raz zdobytej oddać po prostu nie mogą. Niektórzy też zdążyli już przez ostatnie cztery lata dowieść, że dla jej utrzymania gotowi są absolutnie na wszystko.
      Decyzja o unieważnieniu wyborów może wtedy dać dwojakie skutki − w obu wypadkach korzystne dla władzy. Po pierwsze, władza zyska przed powtórnymi wyborami ponad miesiąc na rozpętanie maksymalnej histerii mobilizującej lemingi, by pierwszy wynik się nie powtórzył. Demokracja jest zagrożona, wyrzucą nas z Unii Europejskiej, każą oddawać miliardy − rusz się, twoja d… w niebezpieczeństwie! (bo przecież nie Ojczyzna, to akurat „młodych wykształconych” wali). Słowem, jedna wielka „kampania społeczna” pod neutralnym politycznie hasłem „zatrzymać faszystów”. Niezależne media mają to już nieźle przećwiczone, a inne można przytłumić różnymi metodami.
      Po drugie, najradykalniejszym zwolennikom opozycji mogą wobec takiej chamówy puścić nerwy. A choćby najmniejsze mordobicie, odpowiednio skadrowane i zmontowane w telewizjach to nie tylko potężny argument propagandowy, mobilizujący masy przeciwko zagrożeniu ze strony agresywnej hordy kiboli i posmoleńskich fanatyków z pochodniami. To może być nawet formalny pretekst do wprowadzenia stanu wyjątkowego i odłożenia wyborów − jeśli na przykład sondaże pokażą, iż władza nadal nie może być pewna wygranej − na dalszą przyszłość. A potem, jak wiadomo, pieprznie, z przeproszeniem, jak w Argentynie, no i władza nadal będzie zmuszona trwać u władzy, dokonując jakichś pierestrojek, deklarując kolejne nowe otwarcia i odnowy, i na ewentualne pytania, jeśli ktoś je w ogóle zada, rozkładając ręce: no przecież naprawdę chcemy wolnych wyborów, dążymy do nich z całej siły, ale taki był wyrok niezależnego sądu, nie mieliśmy przecież na to wszystko żadnego wpływu!
      Tu jest, może ktoś zauważyć, jeden z dwóch głównych argumentów przeciwko moim obawom. Przecież sądy są całkowicie niezależne, komisja wyborcza jest całkowicie niezależna, i wszystko z tymi rejestracjami wyszło ot, jakoś tak przypadkiem, z biurokratycznego bałaganu.
      Cóż, nie mam na to przekonującej odpowiedzi. Na pytanie, czy nie wiem, że wszystkie te instytucje są niezależne i formalnie w żaden sposób władzy nie podlegają, mogę tylko odpowiedzieć przywołaniem starej frazy Himilsbacha: „wiem, ale jakoś k… nie mogę uwierzyć”. Wystarczająco długo już się param dziennikarzeniem w III RP, by zetknąć się z przypadkami, kiedy urzędnicy państwowi, niekiedy wysocy, wypełniali polecenia organów, którym formalnie wcale nie podlegali.
      Drugi potężny argument przeciwko powyższym obawom to nasze odwieczne: „no nie”. Tak źle być nie może, nie przesadzajmy, w końcu jednak jesteśmy w Unii Europejskiej, a nie na Białorusi. Na to też nie wiem co odpowiedzieć. Rzeczywiście, III RP, nawet z Tuskiem starającym się wszelkimi metodami uwolnić spod społecznej kontroli i „domknąć” system władzy, to nie Białoruś Łukaszenki. Przynajmniej jeszcze nie. Czy fakt, że jesteśmy w Unii Europejskiej obroni nas, by z kolejnymi obszarami państwa nie zrobiła władza tego samego,
    • gownos Gownokracja = Mediokracja ? 30.09.11, 11:34
      Jak ci "dziennikarze" z wybiorczej patrza sobie rano w lustro. Czy po glowie nie chodzi im : Jestem malym sk...wielem? Ale jestem duzym specem od socjotechniki?

      www.youtube.com/watch?v=mduG-YNiFeQ
      polskatoty.pl.nowyekran.pl/post/28306,film-traktujacy-o-tym-czym-sa-media-wladza-czy-informacja
    • nerwowa10 Los sprzyja PiS-owi 30.09.11, 11:55
      A, to Pospieszalskiemu nie można wspierać PiS? A jak Pani Redaktoooor Dominika Jakaśtam wspiera PO to jest OK? No absurdalna sytuacja zupełnie.
      • nerwus0 Re: Los sprzyja PiS-owi 30.09.11, 19:09
        Hurra! Nich żyje RPR - Rzeczypospolita Polska Rozrywkowa.
        Hołdys premierem! Kazik ministrem Sprawiedliwości!
        Michał Wiśniewski - ministrem Sportu!
        Cugowski - znajdzie się ministerium.
        Jeszcze kilku z DiscoPolo i mamy komplet.
        Gra kapela.
    • gownos Polska – wielki Wałbrzych 30.09.11, 12:00
      www.rp.pl/artykul/9157,724762-Kampania-wyborcza-jak-Walbrzych---Krasnodebski.html?p=2
      Polska – wielki Wałbrzych
      Zdzisław Krasnodębski 29-09-2011, ostatnia aktualizacja 30-09-2011 09:03
      Prześlij e-mailem Dodaj do:
      Wydrukuj Wielkość tekstu: A A A

      autor: Radek Pasterski
      źródło: Fotorzepa
      Zdzisław Krasnodębski
      +zobacz więcej zdjęć
      Rządzący mówią nam, że należy ich wybrać za 300 miliardów, które załatwią Polakom razem z Buzkiem i Lewandowskim. Za tę kasę mamy zapomnieć nie tylko, jak rządzili, ale także o naszym sumieniu – uważa filozof społeczny

      I gdy w programie telewizyjnym ministrowi Sikorskiemu wyrywa się, że trzeba się zajmować poważnymi sprawami – 300 miliardami, które tylko on i jego koledzy potrafią wycisnąć z Brukseli, a nie niepoważnym Smoleńskiem, to mówi szczerze. Taką ma hierarchię wartości. Ujawnia przy tym nie tylko prawdę o sobie, lecz także, co sądzi o Polakach. Polska w tym osądzie jest jak nieco większy Wałbrzych.

      Dzisiaj rządzący mówią, że należy ich jeszcze raz wybrać za pieniądze, za kasę, którą załatwią Polakom razem z Jerzym Buzkiem i Januszem Lewandowskim. I za tę kasę mamy zapomnieć nie tylko, jak rządzili, co obiecywali, jak często mijali się z prawdą, ale i także o naszym sumieniu.

      Jazda "tuskobusem" przez Polskę ujawnia, jak wielu ludzi w Polsce żyje w rozpaczliwej sytuacji materialnej. Trudno im się dziwić, że interesuje ich głównie to, co włożą do garnka. Mimo to nie sądzę, by nawet owe mityczne 300 miliardów, oferowane lekką ręką przez Tuska i Sikorskiego et consortes, mogło trwale zagłuszyć sumienie Polaków.

      Autor jest profesorem Uniwersytetu w Bremie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz współpracownikiem "Rzeczpospolitej"
    • gownos Bo PiS ma prawdziwego Lidera 30.09.11, 12:09
      solidarni2010.pl/videos.php?video_id=224
      • 2lkad1 Re: Bo to niestety prawda 30.09.11, 13:08
        ...że ktoś taki, przedstawiony bałwochwalczo, lecz zarazem realistycznie istnieje.
        Nie trzeba straszyć PiSem. Należy pokazywać Fuehrera, pardon Lidera każdemu, kto bagatelizuje nadchodzącą groźbę.
        I nieważne grille, grzyby i urodzaj rybny. Trzeba głosować...
        • pn-ski Jeszcze pare dni... 30.09.11, 13:31
          Jeszcze pare dni i kaczysci pokaza swoje prawdziwe oblicze. Ponownie.... Obyśmy znowu nie obudzili się z ręka w nocniku.
    • leniuch102 A kto zbada wiarygodność Fundacji Batorego? 30.09.11, 12:23
      której prezesem jest pisożerca Smolar, w radzie nadzorczej jest doradca Tuska Bielecki.
      Polecam uwadze napastliwą wyborczą agitację Smolara na rzecz PO, w GW, Tok FM i gdzie indziej.
      Zapiekły awanturnik ma badać obiektywizm mediów?
      Żarty.
    • jerobert66 Nadal PO ciemnej stronie mocy. 30.09.11, 12:42
      Kiedy odPOwie na List Otwarty Ziemkiewicza ??..
      • maaac Re: Nadal PO ciemnej stronie mocy. 30.09.11, 17:04
        Jak Ziemkiewicz wreszcie w kolejnym "Liście otwartym" przeprosi za to co robił, wyzna swoje grzechy i poprosi o wybaczenie mu tego, ze zajmował się niszczeniem Polski.
        Jeżeli Saul potrafił się nawrócić i stać się Pawłem to i dla Ziemkiewicza jest szansa. Ciekawe tylko gdzie jego droga do Damaszku.
      • nerwus0 Re: Nadal PO ciemnej stronie mocy. 30.09.11, 19:14
        Ziemkiewicz to może sobie pisać list otwarty do teściowej. I tyle.
        Tłusty błazen.
    • neoendeo Miejmy nadzieję, że PiS będzie rządził ... 30.09.11, 16:51
      ... wg mnie to jest ostatnia szansa w tej chwili, żeby rozpoczęły się jakieś pozytywne zmiany w kraju. Poziom bezhołowia i degrengolada przekracza normy bezpieczeństwa.
      • nerwus0 Re: Miejmy nadzieję, że PiS będzie rządził ... 30.09.11, 19:16
        Miejcie nadzieję, wszak nadzieja matką głupich.
    • aekielski Los sprzyja PiS-owi 30.09.11, 16:52
      Panie Durczok,niech pan swoich znajomych szuka w swoim okręgu wyborczym, a od innych okręgów trzy w bok. Ja się panu nie wcinam, to i mnie nie będzie pan narzucał swoich znajomych. Ja wybiorę nie tego,którego pan dobrze znasz od obalenia komuny,ale tego który jest mi znany i jest mieszkańcem bliskiej okolicy.
    • cmazui Los sprzyja PiS-owi 30.09.11, 17:56
      Moze los sprzyja Pisowi, ale niech bogowie maja w opiece nasz kraj, gdy bedziemy mieli tych " mezow" u wladzy.
      Wydaje sie to nieprawdopodobne, nie sa w stanie rzadzic samodzielnie jako rzad mniejszosciowy. A wiec dalej beda sypac piasek w tryby. Jedynie czas pokona to gowno.
    • 1u Re: Los sprzyja PiS-owi 30.09.11, 19:18
      PIS zawsze spada na 4 łapy
      • nerwus0 Re: Los sprzyja PiS-owi 30.09.11, 20:00
        D..a też jest cztery litery.
    • xenon.c Los sprzyja PiS-owi 30.09.11, 19:36
      Jak Pani redaktor to wyliczyła, że odsetki od oszczędności to zysk? Przecież to nawet nie pokrywa strat inflacyjnych!
    • sharn1 Co za analfabeta ekonomiczny z tej babki 30.09.11, 21:58
      Zysk od lokaty jest jednak zyskiem i trzeba go opodatkować.

      Hm - skoro tak, to naturalnym następstwem będzie, że inflacja jest kosztem i trzeba ją odliczyć od podstawy opodatkowania, czyż nie?
      Przy tym układzie mogę zapłacić podatek od odsetek za posiadanie pieniędzy od których już zapłaciłem podatek jak je zarabiałem.
    • oghana7 Los sprzyja PiS-owi 30.09.11, 23:36
      zaden tam los tylko rydzyk ,biskupi i proboszczowie wybieraja nam wladze panstwa -parszywcy! a najlepsza strategia jarkacza jest tchorzostwo :nie dyskutowac z nikim ,tylko przemawiac samemu ,a media robia w portki i nikt mu nie zada niewygodnego pytania ,dlatego po wyborach dopiero pokaze sie ,co on naprawde mysli i jak nas urzadzi .przec iez nie musimy dopuscic do rzadu macierewicza ,agenta tomka ,ziobre z krwia pacjentow na rekach ,wrzeszczaca kempe ,sobecka ,niezgule fotyge ,mariusza kaminskiego ,kurskiego od czarnej roboty,karskiego i nie bedziemy musieli placic na wszystkie zachcianki rydzyka ,ktory i tak juz nakradl duzo amerykanskich pieniedzy na stocznie .ale takiemu zawsze malo .naprawde glosujecie na kaczora-rydzyka ? taki glupi ten narod ,ze chce zamienic kompetentny ,ceniony w europie i przystojny rzad na niedorajdow starych brzydali i pokazac ich w brukseli ??? tam umra ze smiechu .
    • amado80 Los sprzyja PiS-owi 02.10.11, 13:20
      A'propos podatku Belki: ten ponoć człowiek lewicy opodatkował oszczędzających, a nie banki. Obecnie banki znalazły sposób obejścia podatku Belki przez lokaty jednodniowe, ale zysk z tego konsumują same, bez litości dla klienta oszczędzającego. Procent za lokaty zależy od konkurencji, czyli "ręki rynku" i nie przekracza inflacji. Rząd do tej pory nie zniósł tego podatku, który obciąża oszczędzających, a nie dotyka dających kredyty. Niech żyje Grecja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka