na100procent 09.11.11, 04:48 podwyższyć podatek dla firm i najbogatszych, za to zbudować drogi - proste! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
smok_wawerski Ale jazda! Zakopianką 09.11.11, 15:38 100% racji Panie Redaktorze Orliński gdzie te krakusy chcą jeździć, przecie mają swoją piwnicę pod bananami, niech klaskają, śpiewają, benefisują... Odpowiedz Link Zgłoś
marcinbird Ale jazda! Zakopianką 09.11.11, 21:06 Bomba-tekst ! Wreszcie jakiś artykuł na temat dróg z rozsądną analizą i argumentacją. Panie Majcherek, ucz się Pan ! Odpowiedz Link Zgłoś
flail Ale jazda! Zakopianką 09.11.11, 21:12 Skoro trzymamy się faktów to (w obronie Pana Janusza Majcherka): - ograniczenia do 70 czy 50 km/h to standard również na odcinku Kraków-Myślenice który jest częścią trasy Budapeszt-Gdańsk - trudno mówić mi o kwotach ale remonty prowadzone na odcinku Kraków-Myślenice nie przybliżyły w żaden sposób dwupasmówki gęsto poprzetykanej skrzyżowaniami i ograniczeniami prędkości, a czasem i przejściami dla pieszych, do statusu drogi ekspresowej (no może poza estakadą w Myślenicach eliminującej sygnalizację świetlną) - standardowe miejsca korków to m.in. Mogilany znajdujące się (niespodzianka) na odcinku Kraków-Myślenice, czyli części tracy Budapesz-Gdańsk... Piszę to jako dość częsty użytkownik zakopianki, acz rzadki gość Zakopanego - uciekam z niej znacznie wcześniej, jeszcze na krajówce nr 7. Dodatkowo, o tyle o ile zgadzam się że drogi tranzytowe powinny być priorytetem jeśli chodzi o infrastrukturę to wiedząc jak na zakopiance wygląda ruch przy co popularniejszych okazjach (długie weekendy, ferie, początek i koniec wakacji) byłbym daleki do sprowadzania problemu do dowożenia krakowskich publicystów do Zakopanego. Ciekawym doświadczeniem jest obserwowanie bramek na autostradzie Katowice-Kraków przy podobnych okazjach - okaże się że jakoś nie tylko o Kraków chodzi a drogi przytykają się w jeszcze kilku miejscach... Zatem... i Pan ma rację, i Pan ma rację. A temperatura dyskusji mogłaby być trochę niższa... Odpowiedz Link Zgłoś
mis-swinia Re: Ale jazda! Zakopianką 10.11.11, 16:02 Zgadzam się, uważam też że stwierdzenie, że rozbudowa drogi E77 żeby węgierski przedsiębiorca mógł dowieźć towar do Gdańska jest ważniejsza niż rozbudowa drogi 47 jest mocno na wyrost. Po pierwsze (pan Orliński to wie ale jak pisał to zdanie to chyba zapomniał) - przedsiębiorca z Budapesztu może zawieźć swój towar do Gdańska drogą E75 przez Cieszyn, która jest właśnie rozbudowana. Po drugie, czy się to komu podoba czy nie - droga do Zakopanego jest praktycznie jedyną drogą do wąskiego paska wysokich gór jaki mamy w naszym kraju, miejsca popularnego i chętnie odwiedzanego. Tam często tworzą się korki w weekendy. Wydaje mi się, że to wystarczający argument, zeby o rozbudowie zacząć myśleć (lub o nowej drodze przez Kościelisko. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Wąskohoryzontowość 09.11.11, 22:34 Więc otóż właśnie i temu węgierskiemu biznesmenowi można dowieść do Gdańska towar koleją. Jaki to problem zrobić od Nowego Targu odgałęzienie do Popradu i/albo Banskiej? No ale autorowi widać nie mieści się w głowie, żeby towarów nie wozić tirami Odpowiedz Link Zgłoś
cree-is-me I nie tylko autorowi, ale przedsiębiorcom również 10.11.11, 16:06 nie. I to z prostego powodu: transport koleją opłaca się tylko wówczas, gdy jest to masówka (np. cały skład lub pół składu pociągu towarowego) i/lub czas dostawy może być odpowiednio długi. W przeciwnym przypadku bardziej opłaca się wysłać nawet kilka tirów, bo trwa to dzień - dwa a nie np. tydzień i dłużej. Radzę rozeznać się trochę w specyfice transportu towarów koleją, zwłaszcza międzynarodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista ale bełkot 10.11.11, 16:37 Najpierw zjechał Majcherka, potem dowalił nudnym wykładem o "planowanych" drogach. Problem w tym, że na trasie Kraków-Myślenice, która stanowi kluczową arterię łączącą metropolię z jej sypialniami, będąc także częścią osławionej trasy S7, mamy ograniczenia prędkości do 50 km/h, ponieważ droga prowadzi przez małe miejscowości. Więc problem jest i nie został na razie rozwiązany. I nawet jeśli jakimś cudem wybuduje się brakujące części trasy S7, ten fragment będzie wąskim jej gardłem, tu będą największe korki. Orliński się do tego nie odniósł, bo zamiast napisać konkret, lepiej przyp%@$ć konkurencji. Jak na prawdziwego Polaka przystało, przed 11.11. Odpowiedz Link Zgłoś
n_i_k i przez takie myślenie jak WO stoimy w korkach 10.11.11, 16:40 bo budowane są drogi do przejść granicznych z ruchem kilkukrotnie mniejszym niż ruch wylotowy z wielkich miast. Po co nam autostrada do Czech czy Niemiec skoro stolica nie ma ani obwodnicy ani dojazdu do autostrady? Dlaczego z moich podatków finansuje się wygodę węgierskich kierowców? Zobaczcie to: siskom.waw.pl/nauka/gpr/potoki-2015.JPG Gdzie będzie największy ruch a gdzie buduje się drogi?? Odpowiedz Link Zgłoś
ryho61 niepoprawny optymista Orliński 10.11.11, 16:47 Orliński z perspektywa patrzy, podziwia, zna numery drog i do tego ma wizje: "jak będzie śmigać po tych autostradach hybrydówka". Prawda jest jaka jest a ja nie widze powodu zeby piac z radosci stojac w korku... bo cos tam jest w perspektywie a droga zmieni nazwe na A77 za ktora bede musial zaplacic wiecej niz za paliwo. Odpowiedz Link Zgłoś
160i60 po co ta zjadliwosc panie Orlinski? 10.11.11, 16:58 Chyba doszła do głosu niechęc między Warszawą a Krakowem i warszawska arogancja versus krakowska kultura. Dawno nie mozna bylo nigdzie przeczytac bardziej aroganckiego i miejscami niemal chamskiego tekstu niz tekst Orlinskiego. To samo mozna bylo powiedziec w sposob bardziej wywazony, z szacunkiem dla adwersarza, bez wtykania szpil i zjadliwosci. Olinski bardzo duzo u mnie stracil. Odstawil niesmaczny cyrk pod tytulem "warszawski burek wie lepiej jak powinno byc pod Krakowem i Zakopanem - bo tak". Takie chamskie dokopywania osobiste nie powinny sie w ogloe ukazac drukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
zamorano102 Re: po co ta zjadliwosc panie Orlinski? 10.11.11, 17:40 Ten tekst jest przede wszystkim merytoryczny. Majcherek to typowo paternalistyczne, wyprute z jakiegokolwiek researchu i wiedzy krakowskie jojczenie. Majcherkowanie dominuje w publicystyce polskiej. Jest to niestety dramat polskiego dziennikarstwa. Hańba ssaniu palucha przez Majcherów tego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
newyorkopen Re: po co ta zjadliwosc panie Orlinski? 10.11.11, 18:49 Tekst Orlińskiego to pseudo merytoryczny bełkot. Niby mądrości objawione, niby ekonomia, a tak naprawdę g... prawda. Jestem z Warszawy. Do Zakopanego wiele razy jeździłem szczególnie 20-30 lat temu,prawie mieszkałem :) Potem w Alpy ze zrozumiałych względów, a teraz o górach i nartach nawet nie chcę słuchać z przyczyn osobistych. Popieram Majcherkowy styl. Odpowiedz Link Zgłoś
newyorkopen Ale gupoty panie Orliński 10.11.11, 18:39 Pan pisze o jednym, pan o drugim. Ale to Majcherek ma rację, nie Pan. Wożenie towarów, szczególnie tranzytem, to czysty biznes. Owszem. Trzeba dla tego tranzytu i zysków z obsługi portowo-celnej robić jak najwięcej ułatwień. No, ale skoro VAT w Niemczech niższy i płaci się go z opóźnieniem to nawet polscy przediębiorcy wolą Hamburg od Szczecina czy Gdańska. Ale to insza inszość. Towary są potrzebne tam , gdzie ludzie. A ludziska walą w Tatry. Polskie i słowackie. I najkrócej im tzw zakopianką czyli drogą kończącą się w Zakopanem, a nie w Rabce. Owe setki tysięcy odwiedzające Zakopane, Bukowinę i okolice cosik jedzą, piją, potrzebują innych produktów. Wszystkiego Podhale nie wytworzy i wszystich nie wyżywi. Trzeba to TAM dowieżć. Może "ekologicznym" eletrycznym pociągiem czy samochodem, ale trzeba. I dla tych tysięcy, którzy chcą tu, a nie w Alpach, wydawać pieniądze potrzebne są ułatiwnia, a nie droga krajowa, która wg Pana ma wystarczyć. Szkoda, że Pan tego nie rozumie, że dziś branże takie jak turystyka, wypoczynek są najbardziej perspektywiczne. Jeżeli nie budujemy autostrady dla TIRów czy mniejszych samochodów ciężarowych to kolej pokonująca trasę Kraków - Zakopane poniżej czasu lukstorpedy sprzed wojny to minimum. I to co godzinę w każdą stronę. Oczywiście ja rozumiem, że Pan dba o środowisko Zakopanego, że uważa Pan, że za dużo ceprów tam zjeżdża. Pewnie to i prawda, ale oni i tak tam przyjadą. Zostawią mniej, pobędą krócej, bo do Zakopanego, Kościeliska czy na Głodówkę, będzie się jeździć z jednodniowym wypadem ze Słowacji, gdzie zostawimy nasze dutki (bogatsi w Alpach). Pan dba o Węgrów, o tranzyt, a nie dba Pan o swoich rodaków, którzy swoimi wyjazdami dają więcej PKB niż cały pański tranzyt. Szkoda, że Pan tego nie rozumie tylko ubliża innemu publicyście, który śmie się wstawić za ziomkami z CAŁEJ Polski, a nie tylko z Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Ale jazda! Zakopianką 10.11.11, 19:12 Jakby Pan Wszystkowiedzący Orliński przyjrzał się trochę mapie, to by zobaczył, że droga nr 7 w Polsce przechodzi w drogę nr 59 na Słowacji. Używając jego słów: "Jej dwucyfrowe oznaczenie pokazuje niższy status i znaczenie bardziej lokalne. Więcej... wyborcza.pl/1,76842,10608224,Ale_jazda__Zakopianka.html#ixzz1dKJVKNZf" Gdyby jeszcze odrobinkę orientował się w geografii, to wiedziałby, że "węgierski przedsiębiorca" (jeśli oczywiście nie zbankrutował pod rządami "węgierskiego Kaczyńskiego") ma do wyboru o niebo lepszą, krótszą, nawet jeśli w budowie drogę nr 1 (E77). Osławiony węgierski przedsiębiorca z pewnością słyszał o najsłynniejszych polskich korkach i musiałby najpierw z własnym rozpędzonym TIR-em się zderzyć, żeby wybrać najgorszą drogę do Gdańska, przez korki na zakopiance, w centrum Krakowa, Radomia, Warszawy, zamiast jechać trasą S1/1/A1 Ale jak tu już ktoś napisał: wariawski publicysta MUSIAŁ przywalić krakowskiemu, choćby i kula w płot! Odpowiedz Link Zgłoś
pulemiot Re: Ale jazda! Zakopianką 10.11.11, 22:00 Panie Wojtku - cenię Pańską znajomość tematu i doskonały warsztat, ale z tą zakopianką to sprawa dość specyficzna. Wielokrotnie pokonując tą drogę zarówno do Nowego Targu jak i Chyżnego muszę przyznać, że kierunek do Zakopanego jest znacznie znacznie bardziej obciążony (7 jest drogą podporządkowaną na skrzyżowaniu łączącym ją z 47 w Rabce). Faktem jest, że z punktu widzenia przedsiębiorców i gospodarki szlak Budapeszt Gdańsk jest ważniejszy, ale czy ruch turystyczny nie ma znaczenia dla gospodarki? Generalnie nie wiem, czy trafiony jest argument o podporządkowaniu ruchu lokalnego (nawet turystycznego) temu o znaczeniu międzynarodowym jest trafiony - w ten sposób "uwalilibyśmy" sens budowania wielopasmowych ulic łączacych osiedla sypialnie z centrami miast. Jeszcze dwie uwagi - obserwacja tablic rejestracyjnych na trasie do zakopanego pokazuje jednak, że ruch tam jest raczej ogólnopolski niż małopolski. Głos p. Majcherka traktowałbym raczej jako żądanie budowy alternatywnej linii kolejowej. To byłby ewenement ostatni kolejowy szlak zbudowano w Polsce chyba w 1987... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sportif Re: Ale jazda! Zakopianką 10.11.11, 22:30 "ostatni kolejowy szlak zbudowano w Polsce chyba w 1987..." zgadza się, teraz po tylu latach budowany jest kawałek (2 kilometrowy ogryzek) linii kolejowej na lotnisko Fredka Szopena Odpowiedz Link Zgłoś
ax222 Ale jazda! Zakopianką 13.12.11, 06:39 Najpierw przeczytałem tekst Orlińskiego, a dopiero potem Majcherka. I za drugim razem doznałem szoku - Orliński w ogóle nie odnosi się do meritum sprawy... Bo prawdą jest, że szybka kolej do Zakopanego zdjęłaby z dróg przynajmniej część pojazdów i dałaby oddech zadymionemu Podhalu. Ale Orliński jak widzę to mentalny beton, który w ogóle nie rozumie, ze kolej istnieje i może funkcjonować z pożytkiem dla ludzi i środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
vanton Ale jazda! Zakopianką 21.01.12, 09:33 Zobacz, posłuchaj mieszkańcy Poronina Odpowiedz Link Zgłoś