Dodaj do ulubionych

Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem

11.11.11, 12:02
Jednym slowem: Chore. Trzeba zabrac dzieciaka z tej patologii!!! Natychmiast. I oddac do adopcji, najlepiej Biedroniowi razem z Grodzkim (a). Z tej okazji pragne podziekowac naszym rechoczacym parlamentarzystom za uchwalenie takiego prawa.
Obserwuj wątek
    • marta_veg Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:16
      To jest chore !! Grozi więzienie ??!! rok i dwa lata ??!! Za klapsa ?? Ach, chwalmy wspaniałomyślność sędziów i polskiego ustawodawstwa, jakże wspaniale zapobiegającego przemocy w rodzinie - bo to przecież totalne wynaturzenie i patologia- dać klapsa w sferze publicznej ! Dobrze, że jak jakiś ( prawdziwy ) zwyrodnialec zatłucze psa albo oderwie mu głowę to jest to niska szkodliwość społeczna i sędzia nie widzi tu nic zdrożnego.
      • lungompa Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:24
        No to teraz sie dopiero zacznie !
        Jak moj sasiad (ktorego nie lubie) da klapsa swojemu 5-letniemu synowi to ja cyk fote i sasiada do pierdla na dwa lata. Pychota !
    • frida-a Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:27
      A po jasną cholere zabierała dzieciaka do centrum handlowego? Pod GS-em mogłaby mu nawet urwać ucho!
      • frida-a Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:30
        Chory kraj ,popieprzeni ludzie !
    • martakos8 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:29
      Pozbadzmy sie wszystkich kar, wychowujmy dzici w wolnym duchu, bezstresowo, bez konsekwencji, a wyrosnie nam pokolenie dzici bezkarnych i nieroztropnych, rechoczacych z autorytetu i szacunku, znudzonych wszystkim i slabych, cos jak ponad 50% moich uczniow w szkole sredniej w UK :) snujacych sie bezcelowo. Ich marzeniem zycia jest pojsc do domu paly Xbox, zero ambicji, zainteresowan, zadnych autorytetow ani idei. Smutne...
      • sy-g Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:51
        Nie sadzisz, że nim zacznie się moralizować nad upadkiem młodzieży w Polsce, powinno się samemu nauczyć pisac po polsku na tyle dobrze, by być jakoś zrozumiałym. Tymczasem twój śmieszny bełkot jest tak utkany błędami, że nie sposób dojść o co ci chodzi, poza jakimś ogólnym śmiesznym emo.
        • alamakotalive Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 15:55
          Uczyl Marcin Marcina ....
        • maski123 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 17:39
          Do rzeczy bo piszesz nie na temat.!
        • makrama1 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 18:03
          sy-g napisał:

          > Nie sadzisz, że nim zacznie się moralizować nad upadkiem młodzieży w Polsce, po
          > winno się samemu nauczyć pisac po polsku na tyle dobrze, by być jakoś zrozumiał
          > ym. Tymczasem twój śmieszny bełkot jest tak utkany błędami, że nie sposób dojść
          > o co ci chodzi, poza jakimś ogólnym śmiesznym emo.

          Tekst rozumiem, błędów jakoś nie widzę (brak polskich znaków diakrytycznych to nie błąd ale pewnie ograniczenia sprzętu).
          Może sam byś się załapał na jakiś kurs czytania ze zrozumieniem.
      • malteasers Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:25
        no tak.. bo przeciez brak idei i jakiegokolwiek celu to ewidentnie wina tego, ze klapsa w dziecinstwie nie dostwaly!
        lejmy dzieci w miejscach publicznych a beda mialy cel i idee!!
        Nie jestem zwolenniczka tego co powszechnie sie uwaza za bezstresowe wychowanie ale to nie ma nic do rzeczy w takiej sytuacji.
        Klaps klapsowi nierowny i zawsze wiaze sie z wielkim ponizeniem dziecka jesli jest w miejscu publicznym- tu musialo byc dosc ostro skoro kilkoro swiadkow zeznaje o zdarzeniu, to tez wezmy pod uwage.
        • ole16 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 19:08
          Dokładnie; nie wiadomo co ma brak przemocy wobec dziecka, do rzekomego braku celów w życiu angielskich dzieci? Względnie do wszystkich innych patologii. Zazwyczaj jest tak, że jak kogoś bito - sam bije, bo inaczej nie potrafi. Gorzej, że często bije nie tylko swoje dzieci, ale też np. rówieśników w szkole itp. Bo musi odreagować. Rozumiem, że bite (nie bardzo, ale jednak) dzieci usprawiedliwiają rodziców. Normalny mechanizm. Ale nie róbcie z tego ideologii, bo to żenujące. Wiadomo, że dziecko czasem potrafi doprowadzić do ostateczności, ale ono się na ten świat samo nie pchało. Jest odrębnym, świadomym człowiekiem. Należy mu się szacunek. Jak się robi dzieci, trzeba trzymać umieć nerwy na wodzy. Jak zbijesz dorosłego - ponosisz odpowiedzialność. Dlaczego dziecko miałoby być obywatelem 2 kategorii? Oczywiście rodzice nie pójdą do więzienia, ale dostaną jasny sygnał, że dziecka bić nie wolno. Może cofną rękę następnym razem. I kilku innych rodziców, którzy przeczytali artykuł. I nie rozumiem głosów, które się oburzają, że postępowanie karne za klaps dla dziecka, a małe kary za zwierzęta. Przecież to podobne sprawy są. W obu przypadkach ofiara nie ma możliwości obrony. I w obu przypadkach, powoli coś się w polskiej świadomości (w tym, w świadomości organów wymiaru sprawiedliwości) zmienia. Oby tak dalej.
    • wdv Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:40
      Ja też chcę podziękować parlamentarzystom, że dali policji/sądom instrument do sprawdzenia czy wszytko w tym domu jest ok. Jeśli ktoś zobaczył 'klapsa' i pofatygował się spisać numery, zawiadomić policję(tej osobie też dziękuję) i chciało się ludziom zostać na miejscu/zostawić swoje dane, żeby złożyć zeznania to wydaje mi się, że zobaczyli coś, co wskazuje, że to dziecko jest po prostu bite. Może dzięki dobrym ludziom nie będzie newsu w kronice kryminalnej: teraz lub za 20 lat, gdy dzieciak dorośnie.

      ciuciumorales napisał:

      > Jednym slowem: Chore. Trzeba zabrac dzieciaka z tej patologii!!! Natychmiast. I
      > oddac do adopcji, najlepiej Biedroniowi razem z Grodzkim (a). Z tej okazji pra
      > gne podziekowac naszym rechoczacym parlamentarzystom za uchwalenie takiego praw
      > a.
      • dust-on-the-wind Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:00
        poczekaj parę latek gdy ten szczyl podrośnie i obiję c gębę - bo tak mu się zachce. Nie płacz wtedy że ci bubu zrobił. No, bo dziecko swoje prawa ma!!
      • volim Nie karcić dzieci! 11.11.11, 13:13
        Jest też odwrotna strona medalu. Za 20 lat ten lub inny “niekarcony” dzieciak, już jako dorosły człowiek, może bardzo się zdziwić, że jednak istnieje kodeks karny i kary, o których dotychczas nie miał pojęcia, i że za swoje czyny jednak będzie musiał ponieść odpowiedzialność.
        W ustawie gdzieś zatarła się granica między karceniem w celach wychowawczych a karceniem stanowiącym przemoc. Nawet prokurator pisze na stronie internetowej, że “dziecka nie można karcić”. To co można robić? Wysłuchiwanie kazania matki lub nauczyciela powoduje szkody na zdrowiu psychicznym, klęczenie na grochu narusza godność, zakaz oglądania TV lub gry na komputerze ogranicza wolność dziecka.
        Jednocześnie to rodzice ponoszą odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez ich dzieci.
        Więc jeśli dzieci (do 18 roku życia?) nie można karcić, to dlaczego dorosłych można karać?
        • maciekz70 Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 13:21
          Oczywiście.Powinno zostać wprowadzone prawo pozwalające także karać fizycznie dorosłych.Skoro wolno bić dzieci to powinno być także wolno bić dorosłych.Jak równość wobec prawa to równość.Sam z chęcią bym z tego prawa skorzystał waląc po mordzie bijących dzieci.
        • wdv Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 13:37
          Są jeszcze sądy w Rzeczpospolitej. Zakładam, że to w większości rozsądni ludzie, którzy też mają dzieci i wiedzą jaka jest różnica między środkiem wychowawczym, a znęcaniem się nad słabszym.
          • maciekz70 Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 13:43
            W przypadku dorosłego to też środek wychowawczy.Jak mu złamię nos to już nigdy dzieciaka nie uderzy.
            • wdv Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 13:51
              Ja nie mówię o biciu. Tylko o tym, że rzeczywiście w tekście jest cytat z prokuratury o zakazie karcenia dzieci. Nie wiem jaka jest prawnicza definicja, jeśli zgodna z potoczną, to taki sam absurd jak zakaz karcenia dorosłych.
              • maciekz70 Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 13:56
                Dlatego powinno zostać przywrócone prawo do kar cielesnych dla dorosłych.Publiczna chłosta niektórym bardzo by się przydała.
                • wdv Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 14:16
                  A tu akurat jestem przeciw. Niby dawna tradycja, ale to ta nowa tradycja: bez kar cielesnych i bez kary śmierci jest dla mnie tradycją. Kaci są mi kulturowo obcy, jak Halloween, czy 'czyn społeczny', i czułbym jakiś dysonans, gdyby powrócili.
            • bd-75 Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 13:56
              maciekz70 napisał:
              > W przypadku dorosłego to też środek wychowawczy.Jak mu złamię nos to już nigdy
              > dzieciaka nie uderzy.

              Jasne. Istnieje jednak spore ryzyko, że to ty skończysz ze złamanym nosem - lub gorzej.
              A wracając do tematu, mogę tylko dziękować losowi, że urodziłem się kilka dekad temu. Inaczej pewnie bym wylądował w bidulu, jak i reszta moich kolegów z podwórka.

              W temacie: www.youtube.com/watch?v=oA9O3hMDRbw
              • maciekz70 Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 14:09
                Skoro wolno bić dzieci,to tym bardziej dorosłych.A takich gnoi się nie boje.Oni są odważni tylko w stosunku do bezbronnych.
                • dlugpubliczny Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 19:52
                  Widze ze nie widzisz roznicy miedzy pobiciem a daniem klapsa. Dziwne jest to, ze lewacy czsto dostrzegaja roznice gdy jest to zgodne z ideologia (zabicie swini jest ok ale zabicie dzika to juz mordestwo).

                  Mieszkam w UK i widze na co dzien czym konczy sie szalenstwo poprawnosci politycznej i lewackich hasel.
                  Tutaj odebrali kobiecie dziecko bo.. powiedziala coreczce, ze urodzila sie przez cesarskie ciecie. Odbieraja dzieci za.. przytulanie itp Zazwyczaj po donosie 'uprzejmego' sasiada. Przedwczoraj rodzice popelnili samobojstwo m.inn. z tego powodu.

                  Pozniej, wychowane w ten sposob (czyli nie wychowane) 13-latki, wiedzac, ze im nic nie grozi chodza po ulicach i policzkuja przechodnow.

                  W krajach zachodu a teraz takze w Polsce dziecko nie nalezy do rodzicow tylko do panstwa. Rodzice, jesli posiadaja dziecko i wychowuja w duchu z zamyslem urzednikow, moga je 'wychowywac' - jesli nie wowczas jest im odbierane.

                  Patrzac na to wszystko przypomina mi sie stalinizm i Zwiazek Radziecki.
                  • white_lake Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 20:46
                    dlugpubliczny napisał:

                    > Patrzac na to wszystko przypomina mi sie stalinizm i Zwiazek Radziecki.

                    jak ci nie wstyd pisać takie bzdury?
                    niech zgadnę, bili cię rodzice w dzieciństwie, może po głowie?
                  • maciekz70 Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 23:10
                    Nie,nie widzę różnicy.Jeśli nie umiesz wychować bez bicia to nie miej dzieci.Tylko je tym uszczęśliwisz.Czego jesteś najlepszym przykładem.
            • dust-on-the-wind Re: Nie karcić dzieci! 11.11.11, 21:09
              wiesz ty co?? idź no do centrum Warszawy dziś i zobacz co zrobiły takie radosne dzieciaczki z wyszczerzoną radośnie mordą. Jeżeli będziesz miał pecha to złamią nos - TOBIE!
      • maski123 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 17:41
        Klaps jak sama nazwa wskazuje nie jest grożny,natomiast przeginanie tak:(
    • boykotka Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:40
      "Matce chłopca zarzucono, że podczas tego samego zdarzenia dokonała naruszenia nietykalności cielesnej dziecka poprzez publiczne uderzanie go w pośladki. Rodzice zapomnieli najwyraźniej, że zgodnie z przepisami Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie dziecka nie można karcić" - tłumaczy prokurator na stronie internetowej zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej.

      Następnym razem proponuję przywiązać bachora do nogi od stołu i iść samemu na zakupy.

      A na poważnie. Czy to ma być prawo, które ułatwia rodzinom wychowywanie dzieci ???
      --
      /
      • sy-g Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:53
        A przyszło ci, pustako, do głowy, że prawo ma chronić przede wszystkim dzieci przed zabeczkowaniem lub zatłuczeniem na śmierć?
        • manhu Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:14
          "A przyszło ci, pustako, do głowy, że prawo ma chronić przede wszystkim dzieci przed zabeczkowaniem lub zatłuczeniem na śmierć?"
          A przyszło ci, pustako, do głowy, że prawo ma chronić przede wszystkim dzieci przed zabeczkowaniem lub zatłuczeniem na śmierć? !!!
          Jakbyś miał mózg to byś widział różnicę między klapsem a katowaniem, między ćpunem (z jedną działką) a dilerem, między piratem (z jedną piracką grą - zwykle dużo więcej) a handlarzem!

          W tych wszystkich przypadkach lewicowa hołota uchwaliła takie lewo, żeby niby karać handlarzy, a realnie karane są płotki. Tutaj z artykułu wynika płotka i jeśli to prawda to nie powinno być ani kary ani oskarżenia (w przypadku ćpunów i piratów można dyskutować).
      • quant34 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:58
        boykotka napisała:

        > A na poważnie. Czy to ma być prawo, które ułatwia rodzinom wychowywanie dzieci
        > ???

        Prawo jest narzędziem, a nie celem. To od ludzi zależy czy będzie stosowane rozsądnie, czy nadużywane. Masz pretensje do producentów noży kuchennych, że ich produktem ktoś komuś poderżnął gardło? Prawo zabraniające bicia dzieci jest słuszne, natomiast praktyka musi określić co będziemy uważać za bicie. Gdy rodzic łamie dziecku kości, albo bije do krwi - wątpliwości nie ma. Klepnięcie w pupę biciem z kolei na pewno nie jest. Problem polega na określeniu granicy gdzie kończy się symboliczne skarcenie, a zaczyna się bicie. Tego nie da się zdefiniować w kodeksie, musi to zrobić orzecznictwo. Jeżeli to były rzeczywiście dwa klapsy, to prokurator przegina i pozostaje mieć nadzieję, że sąd zachowa rozsądek. Osobiście jednak nie wierzę w relację zawartą w artykule. Z jednego zasadniczego powodu: znam poziom znieczulicy w polskim społeczeństwie, dlatego jeżeli przypadkowi ludzie zawiadamiają policję czyli zadają sobie trud reagowania, to znaczy że to jednak nie były dwa klapsy. Polacy wykazują tak daleko idącą tolerancję dla przemocy w rodzinie, że jeżeli już zaczynają reagować, to nie mogło to być coś błahego. Ale nikogo z forumowiczów tam nie było, więc dziennikarz może napisać co chce - na przykład może oprzeć się na zeznaniach owych rodziców pomijając zeznania świadków, którzy twierdzą co innego.
    • kotek.filemon Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:44
      Przypuszczam, że skoro nawet w Bolandzie znalazło się kilku(!) świadków na tyle zdeterminowanych, żeby spisać numery rejestracyjne wozu, to znaczy, że bynajmniej nie tylko o dwa klapsy na tyłek chodziło.
      • dlugpubliczny Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 19:54
        Lewakow nigdy malo - ktos przeciez glosuje na SLD, PO, Palikota, PSL czy PIS.
    • maciekz70 Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 12:54
      Tak,chore prawo.Przecież bachor to własność rodziców.Jak im przeszkadza to można go zatłuc i wsadzić do beczki.I nikomu nic do tego!
      • wrd6611 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 15:42
        Biadolisz jak stara baba. Poznalem paru takich niewiniatek. Klaps im nie zaszkodzil i wyrosli na porzadnych ludzi. Posc dziecko w samopas to skonczy jak bandyta, cpun, zlodziej lub kibol.
        • maciekz70 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 23:06
          Tobie obita morda też by nie zaszkodziła.
    • grazus0791 Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:02
      100%, perfekcyjny debilizm. Możliwy tylko w Polsce.
      Każdy wie, jak koszmarny może być bachor - i co wtedy robić? Przemawiać czule jak drze mordę w miejscu publicznym? A wystarczy przez chwilę popracować w szkole czy przedszkolu, żeby zobaczyć, do czego prowadzi "bezstresowe wychowanie".
      Nie jestem za biciem, ale za zdrowym rozsądkiem. Więzienie za KLAPSA??? Chore.
      • aramba Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:35
        Jak to co wtedy? W mordę na odlew i już.
    • white_lake Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:03
      Hurra! Nareszcie ludzie reagują.
      Oczywiście nie należy ich wsadzać do pierdla, tylko porządnie postraszyć. Jakaś mała grzywna też nie zaszkodzi, żeby ich też zabolało.
      Jeśli robią to publicznie, to znaczy, że w domu musi być jeszcze gorzej. Ale może po tej interwencji przestaną krzywdzić swoje dziecko.
      • boykotka Bezstresowo wychowano Andreasa Brevik 11.11.11, 16:57
        Jakie są skutki takiego wychowania dzieci w stylu skandynawskim Norwegia się przekonała w tym roku
        • white_lake Re: Bezstresowo wychowano Andreasa Brevik 11.11.11, 20:42
          zupełnie kretyński argument
          a Hitler był maltretowany w dzieciństwie, i co?
          pomijam już fakt, że prezentujesz klasyczne ludowe niezrozumienie pojęcia "bezstresowe wychowanie"
          dla prostego człowieka to zwykle oznacza: pozwalać gó...arzowi na wszystko, bo dla prostego człowieka istnieją tylko takie alternatywy: albo gó...arz rządzi albo dorosły rządzi, zwykle nie przychodzi do prostego umysłu, że gó...arz to też człowiek i da się z nim rozmawiać
          nie, szkoda czasu na gadanie, lepiej przylać, niech gó...arz widzi, niech się uczy, niech też leje swoje dzieci, niech tradycja w narodzie nie ginie, tradycja rzecz święta
          • boykotka Re: Bezstresowo wychowano Andreasa Brevik 12.11.11, 08:11
            white_lake napisała:

            > zupełnie kretyński argument
            > a Hitler był maltretowany w dzieciństwie, i co?
            Wiedziałam, że zaraz ktoś wywlecze ten argument. Za Hitlerem, jakby nie było stały miliony ludzi, które utwierdzały go w jego szaleństwie. Weź to pod uwagę.
            --
            /
            • white_lake Re: Bezstresowo wychowano Andreasa Brevik 12.11.11, 13:56
              boykotka napisała:

              > white_lake napisała:
              >
              Za Hitlerem, jakby nie było st
              > ały miliony ludzi, które utwierdzały go w jego szaleństwie. Weź to pod uwagę.

              a ty weź pod uwagę, że ten norweski świr jest chyba z rozbitej rodziny, więc bez stresów raczej nie wyrastał, nie wiem dokładnie, jak był wychowywany, nie uczę się jego życiorysu na pamięć, bo w ogóle mnie ta postać nie interesuje
              w każdym razie w całej Skandynawii powszechny model wychowania to szacunek dla dziecka i jego podmiotowości (co prostaki wyznające wyższość tłamszenia dziecka nazywają "bezstresowym wychowaniem") i jakoś te społeczeństwa funkcjonują całkiem nieźle, ich wskaźniki zadowolenia z życia czy niska przestępczość to potwierdzają, więc jeśli na kilkanaście milionów zadowolonych z życia i z siebie ludzi trafił się taki jeden zbuk to chyba nieźle, nie?
              ale do kogo ja to piszę...
              do bitych i bijących docierają chyba tylko argumenty siłowe: dać w łeb i wszystko się naprawi, prawda?
          • boykotka Re: Bezstresowo wychowano Andreasa Brevik 12.11.11, 08:18
            A jeżeli chodzi o wychowywanie dzieci to doskonale wiesz, że są dzieci, które są wychowywane bez klapsa a są takie, których się inaczej wychować nie da.
            Ostatnio koleżanka opowiadała o swoich dzieciach ( 4 i 6 lat ), które notorycznie były bite przez równoletnią dziewczynkę. Pomogło dopiero jak któreś z dzieci, zresztą za namową obydwóch matek oddało.
            --
            /
            • maciekz70 Re: Bezstresowo wychowano Andreasa Brevik 12.11.11, 10:09
              Są na świecie dorośli,których nie da się wychować bez bicia.Ostatnio kolega opowiadał mi o matce tłukącej w sklepie swoje dziecko.Skończyło się to,gdy do niej podszedł i dał jej w twarz aż usiadła na ziemi.Wydaje mi się,że chyba opowiadał o tobie.
    • m1r4640 Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:07
      chore panstwo i chore prawo. A moze powinniscie prewencyjnie przy porodzie zabierac dzieci rodzicom i oddawac rodzinom zastepczym ew oddawac na wychowanie czarnym lub dewiantom?
    • m1r4640 Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:11
      to dziecko juz sie cieszy i dziekuje sadowi ,ze wpakowal jego rodzicow do pierdla na dwa lub trzy lata
    • rasklaat Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 13:17
      Nie sadze zeby ktos mial isc na dwa lata do wiezienia za klapsa w pupe. Za skatowanie dziecka - czemu nie. Dziecko czy dorosly jest czlowiekiem i ma prawa do zycia wolnego od strachu przed byciem ofiara.

      Nie powinno sie bic dzieci. Podobnie jak nie powinno sie bic doroslych. Przemoc nie jest metoda prowadzenia dialogu. Nie jest tez srodkiem wychowawczym. Jest nieskuteczna. Agresja wyrazana przez bicie dziecka czy krzyczenie na krotka mete moze jedynie powstrzymac dzicko przed robieniem czegos czego chcemy mu zakazac. Na dluzsza mete powoduje zal, uraze i chec zemsty. Dziecko odwzajemnia agresje i jesli nie moze sie nia zrewanzowac krzywdzacemu je doroslemu, wywiera ja na przyklad na mlodszym rodzenstwie. Bite dziecko staje sie zlosliwe i przekorne, uczy sie bycia nieszczerym, ukrywania nienawisci, maskowac jej. Te zmiany w charakterze sa dlugotrwale i trudne do naprawienia. Rodzice ktorzy bija swoje dzieci, traca autorytet.
      • janusz54_0 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 12.11.11, 13:25
        Tak kretyńskich uwag o wychowaniu dawno nie czytałem. Starsi pamiętają pewnie czas gdy donos na rodziców był mile widziany. Bez stresu, co u niektórych równa się "wolność Tomku w swoim domku" to czysta utopia i paranoja.
        Przykład: siedzę w tramwaju, na przeciw mamuśka z dzieciąteczkiem tak +- 4 letnim więc już ROZUMNYM. Dzieciak zaczyna machać giczołami co w efekcie równa się z kopaniem mnie. Zwracam uwagę mamie bo pewnie nie widzi (ślepota jedna) i słyszę "przecież nic złego nie robi" Więc to ja jestem winien??
        Po kilkunastu kopach i zerowej reakcji mamuśki też pewnie bezstresowo chowanej, po prostu chwyciłem gnojka za nogę. Zdziwiony ani nie pisnął. Pewnie w domu obdukcje zrobili i palce odgniecione były.
        Pozdrawiam bezstresowiczów.
    • bd-75 Dla dobra dziecka... 11.11.11, 13:52
      ...sąd odbierze mu rodziców. Za klapsa.
    • kontonamoment Jest różnica między klapsem a pobiciem. 11.11.11, 13:54
      To jest jakiś kompletny idiotyzm. Jak rodzice mają powstrzymać nieznośnego dzieciaka? Ktoś powie: trzeba rozmawiać. Ale jak? Powiedzieć: jak się nie uspokoisz, nie dostaniesz deseru? To przecież szantaż. Też karalny. Bardzo bym chciała zobaczyć pana sędziego w akcji ze swoim dzieckiem, które robi mu scenę na ulicy.
      • buttercuo Re: Jest różnica między klapsem a pobiciem. 11.11.11, 14:24
        Witam

        Pańskie słowa - podobnie jak wielu innych na forum dowodzą tylko tego że niektórzy po prostu nie powinni mieć dzieci.

        Moja kilkuletnia córka niejednokrotnie zachowywała się niegrzecznie - jak to dziecko - RAZ zareagowałem daniem klapsa i do dziś się tego wstydzę. Bo klaps drogi Panie to okazanie totalnej bezradności, Pańskie słowa o braku dobrej alternatywy dowodzą że albo jest Pan gimnazjalistą jak każdy gimnazjalista uważa że posiadł wiedzę całego świata - albo człowiekiem który bardzo dawno nie miał kontaktu z dziećmi.

        Dzieci reagują na słowa - szczególnie gdy wiedzą że wypowiada się je na poważnie - i jest się konsekwentnym . Gdy powie się dziecku - "Nie podoba mi się to co robisz ... jeżeli nie przestaniesz dostaniesz karę" - to gdzie tu szantaż ?
        Jest komunikat - dziecko wybiera - jeżeli wybierze karę - i poniesie ją - następnym razem - w 9 przypadkach na 10 podejmie inną decyzję. Pozostałej 1/10 rodziców dzieci o mocnym charakterze albo nadpubudliwości pozostaje takie planowanie zakupów aby sytuacji nie zaogniać.

        Fanami klapsów są tylko zwykłe lenie.

        Pozdrawiam
        • caperucita Re: Jest różnica między klapsem a pobiciem. 11.11.11, 15:11
          brawo, popieram!
        • volim To przestępstwo 11.11.11, 15:54
          Grożąc dziecku karą popełnia się przestępstwo, według interpretacji zielonogórskiej prokuratury (nawet Pański post może stanowić pochwałę tego przestępstwa). Ojciec groził laniem, czyli popełnił przestępstwo groźby karalnej z art. art. 190 kk § 1, zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności. Matce, która wymierzyła klapsa, grozi tylko do 1 roku pozbawienia wolności.
          Nie powinno się mieć wyrzutów sumienia za okazjonalne klapsy. Jak np. wytłumaczyć małemu dziecku, które wybiegło na ulicę, że to grozi śmiercią – tak aby zapamiętało tę naukę? I doprawdy - jak uspokoić wrzeszczącego czy gryzącego 2 lub 3-latka (niektóre dzieci z natury w tym wieku wpadają w histerię), w najlepszym interesie dziecka i jego otoczenia?
          Jestem leniem.
          • buttercuo Re: To przestępstwo 11.11.11, 16:22
            Witam

            Emocje przeszkadzają w spokojnym czytaniu, a może brak wyobraźni ? Czy nie przyszło Panu/Pani do głowy że można nie "grozić laniem" ale powiedzieć że "nie będzie dzisiaj wieczorem czytania bajki", "nie pójdziemy do kolejnego sklepu" czy praktycznie w moim przypadku działającego w 100% - "jezeli dalej bedziesz się tak zachowywać to natychmiast wychodzimy" - tylko lanie przychodzi do głowy ?

            Cała pierwsza część Pańskiego postu ( włącznie z podaniem artykułu kk które rzekomo miałem złamać) jest tylko produktem braku wyobraźni - albo lenistwa umysłowego.

            To nie 2 czy 3 latek wybiegający na ulicę "zasługuje na klapsa" ale pozbawiony wyobraźni rodzic który do tego dopuszcza - "dorosły" to ktoś kto potrafi sobie radzić nawet z trudnym dzieckiem - niestety u nas potocznie nazywa się tak kogoś kto ukończył 18 rok życia.

            Lenistwo jest wygodne - i daje się świetnie uzasadniać - niech dziecko ogląda TV - "bedzie się uczyć języków "; niech gra na komputerze - "jak świetnie obsługuje komputer"; niech siedzi od rana do wieczora na podwórku "będzie miało świetne dzieciństwo" - najażniejsze by dawało święty spokój.

            A jak coś zbroi - to w tyłek - niech wie co to życie i się hartuje. Potem będzie słusznie przekonane jak pewna nastolatka z Nowej Huty którą miałem okazję poznać - "jak bije to kocha".

            Pozdrawiam - proszę się nie przemęczać odpowiedzią
            • volim Re: To lenistwo 11.11.11, 17:07
              Z lenistwa odpowiadam, bo nie chce mi się pracować.
              Współczuję córce, gdy za kilka lat jako rozpieszczana i oprowadzana po sklepach nastolatka nie będzie rozumiała, dlaczego kochający tatuś nie jest już z niej całkiem zadowolony. I współczuję Panu, bo nie będzie Pan wiedział, gdzie Pan popełnił błąd – przecież tak Pan ćwiczył i wytężał umysł w dążeniu do ideału, tak dogadzał dziecku, aby było szczęśliwe …
              Znam takie nastolatki. Niektóre mówią, że kochają swoich rodziców.
              Dobrze jednak, że czyta Pan bajki - choć ze zmęczenia chyba tylko co drugą linijkę.
              • buttercuo Re: To lenistwo 11.11.11, 17:25
                Witam

                W imieniu córki dziękuję za wyrazy współczucia - bidulka na pewno wyrośnie na rozpieszczoną nastolatkę. Gdybym tylko Szanownego Pana/Panią posłuchał i stłukł ją - może by coś z tego wyszło. A tak -będę dalej "wytężał umysł w dążeniu do ideału, tak dogadzał dziecku, aby było szczęśliwe " - całe szczęście że są tacy tytani intelektu którzy potrafią błyskotliwie przeprowadzonym logicznym dowodem obnażyć nihilizm mego postępowania.

                I to bez wysiłku , ... a prawda - na Pana/Panią można liczyć - na pewno nie będzie się Pan/Pani wysilał.

                Powodzenia
              • basiek_inc Re: To lenistwo 11.11.11, 22:25
                Rozumiem więc, że jak zachowanie jakiegoś dorosłego nie będzie mi się podobało, to mogę go publicznie spoliczkować? Bo jest bezmyślny, głupi albo po prostu pewnych rzeczy nie rozumie? Mnóstwo jest ludzi przejawiających irytujące i głupie zachowania, i bynajmniej nie są oni dziećmi- czy w takim razie można ich publicznie upokarzać? Dziecko to jest drugi człowiek do diaska! Nie rzecz, z którą rodzic może robić co mu się podoba!
                • basiek_inc Re: To lenistwo 11.11.11, 22:26
                  To oczywiście odpowiedź dla Volim...
                  • volim Re: To nie lenistwo 12.11.11, 00:55
                    Czy z moich postów rzeczywiście wynika aprobata dla publicznego policzkowania i upokarzania dzieci i dorosłych?
                    Po prostu - więcej szkody wyrządzają dzieciom nie rodzice czasami dający im klapsy, ale rodzice, którzy w trosce o rzekome dobro dziecka przestają je traktować jak normalnego człowieka, w dodatku wpadając w samozachwyt nad swoimi metodami wychowawczymi. Jak słusznie zauważasz, dziecko jest człowiekiem, ale nie nad- człowiekiem, i w takim przekonaniu powinno dorastać. Ani dziecko nie jest rzeczą rodzica, ani rodzic nie jest własnością dziecka.
                    Ustawa – moim zdaniem błędnie - nie określa granic przestępstwa przemocy, zrównując wypadki rzeczywistej przemocy z wypadkami, w których dziecko nie jest narażone na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia albo szkody na zdrowiu psychicznym. Wpis na stronie internetowej prokuratury, że dzieci “nie można karcić” brzmi absurdalnie. Z drugiej strony, jeśli tak postrzegany zakaz będzie miał wpływ na ograniczenie zjawiska przemocy w rodzinie czy ogólnie – to należy go popierać. Niestety, nie wierzę, że tak będzie; zamiast jednej patologii będziemy ich mieli więcej.
                    • basiek_inc Re: To nie lenistwo 12.11.11, 07:55
                      Oczywiście z Twoich postów nic takiego nie wynika. Chodzi mi tylko o sam fakt- ludzie uważają, że dziecku wolno dać klapsa, wolno je szarpnąć itd. bo to jest wychowawcze. A ja się pytam: jakim prawem? Przecież jak podejdę do dorosłego i uderzę go w twarz, tak, że go tylko lekko zaboli, to raczej nie będzie to ok. prawda? Czy mam w ten sposób prawo zwracać uwagę komukolwiek? Piszesz o granicach- ale jakbym uderzyła Cię na ulicy w twarz (nie daj Boże w pupę:), bo np. zachowujesz się moim zdaniem po chamsku, to byłaby wielka afera, prawda? Więc gdzie jest granica? Rozumiem, że jak Cię tylko lekko klepnę to mogę, tak? Bo nic Ci nie będzie?
                      Dzieci potrafią wyprowadzić z równowagi, to prawda. Sama mam córkę, ale nie wyobrażam sobie, żebym mogła ją uderzyć. Bo to moja córka- tak samo, jak nie biję męża,a mąż mnie, tak samo nie bijemy naszego dziecka. Ktoś powie, że dziecku nie wszystko da się wytłumaczyć- owszem, ale mężowi też czasami nie jestem w stanie czegoś wytłumaczyć, bo ma inne zdanie i robi pewne rzeczy nie tak, jakbym ja je zrobiła, a przecież go nie okładam, nawet lekko!
                      A co do sytuacji z artykułu- nie sądzę, że scena, którą opisał dziennikarz była niewinna, skoro kilka osób na nią zareagowało- nie jesteśmy, niestety, Skandynawią, więc na leciutkiego klapsa raczej nikt by nie zwrócił uwagi...
                    • basiek_inc Re: To nie lenistwo 12.11.11, 08:03
                      Nawiasem mówiąc- można wychować dziecko bez klapsów i wcale nie musi być rozwydrzone. To nieprawda, że rodzice niedający dzieciom klapsów zrobią im "krzywdę", bo niedawanie klapsów nie jest równoznaczne z tzw. bezstresowym wychowaniem. Mnie nikt nie bił w dzieciństwie- dostałam wciery dosłownie raz, i nie wyrosła ze mnie roszczeniowa patologia, nie atakuję innych ludzi na ulicy i staram się iść przez życie tak, żeby nikogo nie krzywdzić. Naprawdę są inne metody wychowawcze nić klaps, czasem nawet bardziej skuteczne.
                      • maciekz70 Re: To nie lenistwo 12.11.11, 10:27
                        Tylko aby wychowywać bez bicia trzeba trochę wysiłku,a większość piszących na tym forum to ludzie idący po najmniejszej linii oporu.
                      • srebrnarybka Re: To nie lenistwo 13.11.11, 00:42
                        awaMnie nikt nie bił w dzieciństwie- dostałam wciery dosłownie raz,

                        I ciesz się, że wtedy nie obowiązywała obecna ustawa, bo trafiłabyś do bidula, a rodzice do pudła. Byłoby Ci lepiej?
            • srebrnarybka Re: To przestępstwo 13.11.11, 00:35
              Czy nie przyszło Panu/Pani do głowy że można nie "grozić laniem" ale powiedzieć że "nie będzie dzisiaj wieczorem czytania bajki", "nie pójdziemy do kolejnego sklepu" czy praktycznie w moim przypadku działającego w 100% - "jezeli dalej bedziesz się tak zachowywać to natychmiast wychodzimy"

              to też są groźby karalne.
        • srebrnarybka Re: Jest różnica między klapsem a pobiciem. 13.11.11, 00:31
          RAZ zareagowałem daniem klapsa i do dziś się tego wstydzę.

          Ponieważ wtedy jeszcze nie obowiązywała ta ustawa, to się tylko wstydzisz. Gdyby obowiązywała już wtedy, poszedłbyś do pudła, a Twoje dziecko do bidula.

          Gdy powie się dziecku - "Nie podoba mi się to co
          > robisz ... jeżeli nie przestaniesz dostaniesz karę" - to gdzie tu szantaż ?

          To jest klasyczny szantaż. Szantaż polega na wymuszaniu na osobie szantażowanej określonego zachowania ze strachu przed konsekwencjami, jakie ona poniesie, gdy zachowa się inaczej.

          Jest komunikat - dziecko wybiera - jeżeli wybierze karę - i poniesie ją - nastę
          > pnym razem - w 9 przypadkach na 10 podejmie inną decyzję.

          Wielu dorosłych nie zachowuje się tak racjonalnie, jak piszesz, więc co mówić o 3letnim dziecku, które nie jest w stanie przewidywać długofalowych skutków swoich działań.
    • der-chef Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 14:35
      Całe życie powtarzam, jednemu wystarczy powiedzieć, innemu wytłumaczyć, na kolejnego ryknąć, następnemu dać klapsa a jeszcze innemu należy gnaty połamać żeby zrozumiał. Dotyczy dzieci jak i dorosłych. Dzięki bezstresowemu wychowaniu 2 tygodnie temu bachor 15 letni zabił innego 15 latka, jugentamt umył ręce a policja stwierdziła że nic nie może zrobić bo gó...arz ma dopiero 15 lat. Siedzi morderca w domu i grozi rodzicom że ich zabije. Tak wygląda wychowanie bez klapsa. Jak by ten gó...arz dostał za młodu dobry wpie...od ojca to by nie miał ochoty zabijać rówieśników.
      • bawarska Dlatego właśnie zabił, bo był bity przez rodziców 11.11.11, 20:08
        tłuczony. Nie odwrotnie. Ale także zostawiany bez tłumaczenia, rozmowy, wsparcia. Dziecko wychowywane bez bicia nie musi być wychowywane "bezstresowo". Rodzice muszę być tylko konsekwentni i poświecać dziecku czas. Tak jak bicie nie wyklucza "bezstresowego wychowania" zostawia się dzieciaka samemu sobie, niech robi to, co chce. A od czasu do czasu niezły wpier....nicz. Taka metoda wychowawcza. Wychowująca psychopatów.
        • basiek_inc Re: Dlatego właśnie zabił, bo był bity przez rodz 12.11.11, 08:11
          Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości:)
    • wrd6611 Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 15:36
      Czasami nic innego nie pomaga. Czasami lepsze to niz wrzody na zoladku.
    • wrd6611 Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 15:38
      Jezeli karcenie dzieci zostanie zabronione to wyrosna nam bandyci.
    • ingo43 Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 16:26
      KRAJ IDIOTÓW
    • kraker.ltd Psychologia małego dziecka 11.11.11, 16:27
      no i mamy problem...
      odezwało się wiele osób, które nigdy nie miały dzieci,więc słyszymy bachory te wyrosną na morderców albo przynajmniej złodzieji...
      Niestety,ale psychologia małego dziecka ,rozwija się stopniowo, więc nie da się, powiedzić, moje dziecko jest aniołkiem, a sąsiada diabłem, wszystko zależy, od tego jak odbiera, swój świat ,a niestety, mówimy o małym dziecku, dwu-trzyletnim,więc kształtowanie się jego umysłu, należy do nas, i jeżeli na początku tylko obserwowało, to z czasem zaczyna kreować swoje własne, EGO, podobne do rodziców, którzy są jego nauczycielami , a że pewna część jego ,Ego też jest krnąbna, to testuje, Nasze możliwości, do przełamania , i tutaj należy się powstrzymać przed uzywaniem bezsensownej siły, bo tylko możemy tego żałować, już podniesiony głos wystarczy...
      Niestety, ale często wyżywamy się na dzięcku, jest naszym niewolnikiem, i służy do wyładowywania codziennego stresu...
    • maryla02-2 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 16:53
      Nie słyszałam, żeby Biedroń zabiegał o adopcję, natomiast Anna Grodzka ma udanego syna. Nie bądż taki przemądrzały i zawzięty. To po mszalnych naukach?
      Bicia dzieci nie pochwalam. A ten donosiciel z galerii nich się ujawni. Pewnie to jakiś "klamot", któremu się nudzi. Wystarczyło zwrócić uwagę rodzicom, a nie angażować całą machinę. Bite kobiety nie mogą liczyć na taką reakcję, chociaż istnieje również zakaz. Ciekawe czy ty czasem nie poniosłeś kiedyś swojej łapy na drugiego?
      • srebrnarybka Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 13.11.11, 00:49
        Bite kobiety nie mogą liczyć na taką reakcję, chociaż
        > istnieje również zakaz.

        Oczywiście, bo nikt nie będzie zadzierał z agresywnym facetem, który bije żonę. Ale donieść na normalnych ludzi, którzy dali dziecku klapsa niczym nie grozi i można świetnei poprawić sobie ego i poczuć się bohaterem. Na krzyk napadniętej na ulicy kobiety nikt się nie ruszy, ale donieść na rodziców, którzy dali dziecku klapsa - miodzio.
    • boguschitz Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 17:14
      Rodziców rozstrzelać. Synka do adopcji do Norwegii.
    • potykacz Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 17:58
      Jak sprawdza się nowa filozofia w pedagogice można zaobserwować na żywo 11.11.11 w Warszawie.Zastanawiam się kto był lany - ci zlewa czy ci z prawa? Te wszystkie teorie są jak lek na raka - jednemu pomoże a innych wpędzi do grobu.Jedyne co nie zawiedzie to umiar i zdrowy rozsądek!!
    • art.usa Uderzyła dziecko, stanie przed sądem; Gdyby głupota bolała. 11.11.11, 18:49
      Ci co takie prawo uchwalili, zmarli by w okropnych bulach.

      Bicie dziecka jest z pewnością nie dobrze,
      ale klaps należy do wychowania,
      jak woda do mycia.
      • iwano19 Re: Uderzyła dziecko, stanie przed sądem; Gdyby g 11.11.11, 19:15
        a co to "bul"?
        • qwww Re: Uderzyła dziecko, stanie przed sądem; Gdyby g 12.11.11, 23:46
          iwano19 napisał:

          > a co to "bul"?

          zapytaj prezia Komorowskiego w "nadzieji" na odpowiedź
      • bawarska Re: Uderzyła dziecko, stanie przed sądem; Gdyby g 11.11.11, 20:18
        Do wychowania należą: wychowanie rozmowa, tłumaczenie, kara (wcześniej nazwana), konsekwencja. A nie klaps. Klaps to przyznanie się do bezsilności i braku zdolności wychowawczych. Daje sie go pod wpływem emocji i bezpislnosci, a nie przemyślanej strategii wychowawczej. Gdy moje dziecko robi coś złego mówię: przestań, co co robisz nie podoba mi się i przeszkadza innym. Jeżeli będziesz się tak zachowywał nie obejrzysz dobranocki. Jak nie przestaje zabieram dziecko z tego miejsca i nie ogląda dobranocki, choćby błagało, płakało i przsięgało. Konsekwencja. Nastepnym raze uwaga podziała. Ale to takiego postępowania trzeba mieć czas, czas dla dziecka. Wiele dzieci wychowuje komputer i telewizor. Zakazy są rzucane chaotycznie i niekonsekwentnie. Takim dzieciom nawet klaps nie pomoże. Tu problem mają rodzice, którzy rodzicami być nie powinni.
        • art.usa Re: Uderzyła dziecko, stanie przed sądem; Bawarka pisze bzdury 11.11.11, 21:02
          Nie Wiem jakie miałaś dzieciństwo,
          ale jak widać dostałaś klapsów na pupę dużo za mało.

          I założę się że nie masz dzieci.

          Tak zawsze piszesz mądrze,
          i podobasz mi się w wypowiedziach,
          ale jakoś dziś nie twój dzień.
          • rasklaat Re: Uderzyła dziecko, stanie przed sądem; Bawarka 11.11.11, 22:46
            art.usa:

            Jezeli potrafisz mi wykazac jaki jest pozytek z przemocy wobec dzieci, to slucham. Mysle ze nie masz zadnych argumentow i ze jestes okaleczonym, nieczulym bydlakiem ktory stara sie usprawiedliwic metody wychowawcze swoich rodzicow ktore kopiuje bo nie potrafi inaczej.

            Ja mam dzieci. Przy pierwszym nie mialem doswiadczenia ani cierpliwosci. Traktowalem je autorytarnie i stosowalem kary cielesne. Do teraz tego zaluje. Mysle ze bicie wlasnego dziecka bylo najgorsza rzecza jaka zrobilem w zyciu. Zbudowalo miedzy nami mur, minely lata ale dziecko do teraz to pamieta.

            Drugiego dziecka (pierwszego juz tez nie) nie bije. Rozmawiamy. Rozumiemy sie. Jest tak jak powinno byc.

            Szkoda ze od razu nie bylem taki madry.
            • art.usa Re: Uderzyła dziecko, pod sąd?; Bawarka i marzyciel Rasklaat 12.11.11, 20:12
              rasklaat napisał:

              Swego czasu napisał Amerykanin książkę,
              jak wychowywać dzieci bez żadnej przemocy.
              że należy dzieciom dać pełne prawo osobowości,
              i pozwolić na to co dziecko chce.

              Nim jego dzieci były nastolatkami wziął sobie życie.
              Przed śmiercią, zdementował wszystkie wypowiedzi,
              i powiedział że jeżeli człowiekowi na wszystko pozwolisz,
              to popierasz jego anarchię, która w każdym człowieku siedzi
              jak dziki zwierz, i czeka tylko by wybuchnąć.



              > art.usa:
              >
              > Jezeli potrafisz mi wykazac jaki jest pozytek z przemocy wobec dzieci, to sluch
              > am. Mysle ze nie masz zadnych argumentow i ze jestes okaleczonym, nieczulym byd
              > lakiem ktory stara sie usprawiedliwic metody wychowawcze swoich rodzicow ktore
              > kopiuje bo nie potrafi inaczej.
              >
              > Ja mam dzieci. Przy pierwszym nie mialem doswiadczenia ani cierpliwosci. Trakto
              > walem je autorytarnie i stosowalem kary cielesne. Do teraz tego zaluje. Mysle z
              > e bicie wlasnego dziecka bylo najgorsza rzecza jaka zrobilem w zyciu. Zbudowalo
              > miedzy nami mur, minely lata ale dziecko do teraz to pamieta.
              >
              > Drugiego dziecka (pierwszego juz tez nie) nie bije. Rozmawiamy. Rozumiemy sie.
              > Jest tak jak powinno byc.
              >
              > Szkoda ze od razu nie bylem taki madry.
              >
              • rasklaat Re: Uderzyła dziecko, pod sąd?; Bawarka i marzyci 12.11.11, 23:43
                art.usa napisał:

                > rasklaat napisał:

                Rasklaat poprosil o argumenty na temat pozytkow z bicia dzieci. Dostal odpowiedz ni pri cziom o jakims Amerykaninie i jego ksiazce:

                >
                > Swego czasu napisał Amerykanin książkę,
                > jak wychowywać dzieci bez żadnej przemocy.
                > że należy dzieciom dać pełne prawo osobowości,
                > i pozwolić na to co dziecko chce.
                >
                > Nim jego dzieci były nastolatkami wziął sobie życie.
                > Przed śmiercią, zdementował wszystkie wypowiedzi,
                > i powiedział że jeżeli człowiekowi na wszystko pozwolisz,
                > to popierasz jego anarchię, która w każdym człowieku siedzi
                > jak dziki zwierz, i czeka tylko by wybuchnąć.

                Mam rozumiec ze jestes nie tylko nieczulym gnojem ale jeszcze do tego tepakiem ktory widzi tylko dwie skrajnosci? Z jednej strony bicie bezbronnych dzieci za zbrodnie ktora jest nieposluszenstwo lub zbyt powolne wykonywanie rozkazow a z drugiej calkowite olewanie wychowawczej roli rodzica?

                Madrosci zyciowychy nie wpaja sie klapsami. Do tego sluza wlasciwe slowa we wlasciwym czasie oraz wlasny dobry przyklad. Jesli dziecko kocha rodzica (a na to trzeba sobie zasluzyc) to podziwia go i chce nasladowac. Bite dziecko nienawidzi tego kto je bije. Bardzo trudno jest kogos sklonic aby sluchal kogos kogo nienawidzi. Nawet kiedy ten ktos daje mu dobre rady.
                • art.usa Re: Uderzyła dziecko, pod sąd?; Bawarka i marzyciel debil widoczny. 13.11.11, 00:37
                  Ty masz problem.
                  Miałeś okrutne dzieciństwo, i ojciec twój był zwykłym sadystą.
                  Pamiętaj takie geny przechodzą, obetnij se jaja nim będzie za późno.

                  Klaps na pupę nikomu nie zaszkodził,
                  inaczej by była ziemia pełna psychicznie chorych.

                  Nikt nie bije dzieci by bić, jak robił sadysta twój tatusiu.
                  Ale jeżeli trzeba? to po prostu trzeba, jeżeli rodzice są normalni.

                  Nie zapomnij idź po jutrze się kastrować nim powstanie problem,
                  jak z twym sadystą przyszłym dzieckiem.

                  Twe jaja knaaaaak, to mądry znak.
                  • maciekz70 Re: Uderzyła dziecko, pod sąd?; Bawarka i marzyci 13.11.11, 06:10
                    Kastrować to się powinno takie coś jak ty,przez pomyłkę tylko określane mianem człowieka.A przede wszystkim lać po mordzie na okrągło.Tak profilaktycznie.Abyś wiedział gdzie twoje miejsce.Bo na wychowanie już za późno.
    • iwano19 Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 11.11.11, 19:14
      Szkoda ,że aktyw społeczeństwa nie reaguje kiedy ścierwo kopie na śmierć człowieka na przystanku autobusowym.Znam ten aktyw społeczeństwa,który sprowadza na mnie straż miejską bo mój 14letni pies,dogorywa na spacerze bez smyczy.
      • srebrnarybka Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 13.11.11, 00:57
        Szkoda ,że aktyw społeczeństwa nie reaguje kiedy ścierwo kopie na śmierć człowi
        > eka na przystanku autobusowym

        Bo na to trzeba odwagi. Na to, by złożyć donos na rodziców, odwagi nie potrzeba, a jak podnosi ego.
        • maciekz70 Re: Uderzyła swoje dziecko. Stanie przed sądem 13.11.11, 06:06
          A jakiej ogromnej odwagi potrzeba aby uderzyć bezbronne dziecko.Co najmniej tak wielkiej jak twoja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka