Trzydziestu na jedno miejsce pracy

25.11.11, 13:51
Najwyraźniej ludzie mają więcej rozumu niż dziennikarze. To, że tzw. eksperci PKPP Lewiatan twierdzą, że liberalizacja kodeksu pracy sprawi, że będzie więcej ofert nie dziwi. W końcu w ich interesie leży osłabianie pozycji pracowników. Szkoda, że bezkrytycznie powtarzają to dziennikarze.

Jak na razie nie ma żadnych dowodów na to, że takie postępowanie pozwoliłoby zwiększyć popyt na pracę. Są natomiast przesłanki, które pozwalają sądzić, że liberalizacja umów o pracę oznaczałaby wzrost bezrobocia wśród osób starszych. Wystarczy porównać poziom bezrobocia w USA, gdzie kodeks pracy jest bardzo liberalny i w Niemczech, gdzie regulacje są silniejsze.

Cieszy, że większość Polaków czuje, gdzie leżą ich interesy i nie godzi się na propozycje, których jedynym efektem byłoby zwiększenie niepewności zatrudnienia wszystkich pracowników.
    • rydzyk_fizyk Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 25.11.11, 15:27
      Jak już polscy pracodawcy wpadną na pomysł w jaki sposób płacić tyle co na Zachodzie możemy się zacząć zastanawiać nad elastycznością.

      Na razie sami są najwidoczniej mało elastyczni.
      • najlepszygeorge Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 25.11.11, 17:40
        Ale o co te pretensje?! Dlaczego pracodawca ma płacić za pracę więcej niż musi?

        Niskie pensje oraz wysokie bezrobocie w Polsce to nie jest wina ani pracodawcy ani pracowników, a tego, że polska gospodarka jest po prostu prymitywna i mało konkurencyjna wobec zachodnich. Niestety, nie mamy tak jak np. Niemcy czy kraje skandynawskie flagowych, nowoczesnych produktów, za które cały świat jest gotów zapłacić odpowiednią wysoką marżę, dzięki czemu jest z czego zapłacić przyzwoite pensje.
        • cehaem Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 25.11.11, 18:20
          najlepszygeorge napisał:

          > Ale o co te pretensje?! Dlaczego pracodawca ma płacić za pracę więcej niż musi?
          >
          >
          > Niskie pensje oraz wysokie bezrobocie w Polsce to nie jest wina ani pracodawcy
          > ani pracowników, a tego, że polska gospodarka jest po prostu prymitywna i mało
          > konkurencyjna wobec zachodnich. Niestety, nie mamy tak jak np. Niemcy czy kraje
          > skandynawskie flagowych, nowoczesnych produktów, za które cały świat jest gotó
          > w zapłacić odpowiednią wysoką marżę, dzięki czemu jest z czego zapłacić przyzwo
          > ite pensje.

          Koncerny i ich "flagowe produkty" to smieszny ulamek PKB.
          • jake210 Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 17:07
            > Koncerny i ich "flagowe produkty" to smieszny ulamek PKB.
            I tu sie myslisz kolego np. sam Samsung Electronics to jakies 6% PKB Koreii. Siłą USA jest innowacyjność takich marek jak Apple, IBM, Microsoft, Facebook czy Google. W Polsce faktycznie nic sie nie produkuje wiec ciezko oczekiwac cudow.
            • observer_observer Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 18:18
              Racja... Jedna korpo ma 1000 poddostawcow... Plus inewstycje w centrali na research ...
              • cpt.obvious Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 20:31
                > Plus inewstycje w centrali na research ...

                To centrala Google jest w Krakowie? Bo mają tam kawałek R&D, wiedziałeś? ;>
                • observer_observer Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 11.12.11, 03:38
                  Prosze nie rozsmieszaj mnie. Te setki tysiecy dolcw porownujsze do milionow wydqwanych na sam Stanford University :) nie rozbawiaj mnie.

                  Miliony dolcow ida na badania posrednie oraz inwewtycje goolaga w sillicon valley a ty cos pociskasz o krakowie :) hehe

                  To jest kawaladek a nie kawalek... Sprawdz ile kasy idzie na cale r&d i porownaj do head count w pl.
        • aga125.0 Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 25.11.11, 18:41
          A jak obrońco pracodawców wytłumaczysz plagę zatrudniania na czarno?
          • najlepszygeorge Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 25.11.11, 23:49
            Po pierwsze - nikogo nie bronię.

            Po drugie, szara strefa jest wszędzie, a przyczyn jest wiele, np.:
            - nieefektywna kontrola PUP
            - niskie kary
            - przyzwolenie pracowników
            - niezgłaszanie takich sytuacji do PUP
            - wysokie koszty pracy
            - mało elastyczny kodeks pracy

            Po trzecie - nie twierdzę, że wszytko jest super, ale mam zrozumienie zarówno dla pracodawców jak i pracowników. A to zrozumienie przychodzi dopiero jak ma się mozliwość bycia tym 'krwiopijnym' pracodawcą, zwłaszcza w przypadku małej firmy gdzie trzeba liczyć się każdym tysiącem złotych.
            • basiek_inc Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 26.11.11, 20:34
              Chyba PIP...:)
              • volkszorn Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 11:31
                produktywnosc jest taka sama, maszyny identyczne, dlaczego wiec zarobki nie...

                30 ludzi na jedno miejsce pracy? pieknie ku...... Jebac komune! Niech zyje kapitalizm!
                • noducks Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 13:32
                  produktywnosc jest taka sama? chyba kpisz. tyskie zaklady fiata (6tys zatrudnionych) produkuja rocznie tyle samo samochodow co wszystkie wloskie fabryki (22tys zatrudnionych). w zakladach mojej firmy w irlandii i francji normy sa o 30% nizsze niz w polskich zakladach. ta swinia balcerowicz perd***li ze place moga rosac tylko wraz ze wzrostem wydajnosci tylko ze my wydajnosc mamy 50% wyzsza a place 50% nizsze. jeszcze teraz te swinie zmusza ludzi do pracy do 68 roku zycia (najdluzszy okrez w europie mimo iz w polsce srednia dlugosc zycia jest o kilka lat nizsza niz w zachodniej europie i problem emerytow sam sie rozwiaze. albo padna w pracy albo zdechna z glodu kiedy te swinie z lawiatana czy innego smitha wywala ich na bruk po 30 latach pracy zeby przyjac w zamian mlodego, ktoremu beda mogli placic oczywiscie jeszcze mniej
                  europa zaczyna sie budzic ale w polsce mentalnosc niewolnika pozostaje niewzruszona. kiedy przyszli po stoczniowcow nie protestowalem, nie bylem stoczniowcem, kiedy przyszli po kolejarzy nie protestowalem, nie bylem kolejarzem, kiedy przyszli po pielegniarki nie protestowalem, nie bylem pielegniarka, kiedy przyszli po mnie nikt nie protestowal, nikogo juz nie bylo. tak to wyglada
                  trzeba wyjsc na uliece i polaczyc szyje finansistow, bankierow, politykow i dziennikarzy z latarniami przy pomocy powrozow. inaczej lepiej nie bedzie

                  Wytresowali swinie, kupili sobie psy
                  I w pustych slow swiatyni stawiaja oltarz krwi
                  Zawodzi przed balwanem polslepy kaplan-lgarz
                  I kazdym nowym zdaniem hartuje pancerz nasz
                  • mol_chemiczny Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 15:43
                    > produktywnosc jest taka sama? chyba kpisz.

                    O tym piszę obok.

                    > ta swinia balcerowicz perd***li ze place moga r
                    > osac tylko wraz ze wzrostem wydajnosci tylko ze my wydajnosc mamy 50% wyzsza a
                    > place 50% nizsze.

                    Ale on mówi o wydajności gospodarki, co oznacza choćby wartość w stosunku do kosztów. Tysiąc produktów rodzimej konstrukcji to zupełnie inna wydajność niż tysiąc na licencji. Na przykład USA mogą niewiele eksportować w postaci towarów, ale mają myśl techniczną.

                    > jeszcze teraz te swinie zmusza ludzi do pracy do 68 roku zyci
                    > a (najdluzszy okrez w europie mimo iz w polsce srednia dlugosc zycia jest o kil
                    > ka lat nizsza niz w zachodniej europie

                    Tyle że faktyczna średnia wieku emerytalnego jest dużo niższa, poza tym to tylko kwestia czasu, aż podniosą ten wiek wszędzie. Grecja bankrutuje, Włochy - na krawędzi, Francja - niewiele lepiej - i tak dalej. A to, że długość życia jest o tyle niższa, to już zasługa trybu życia, głównie papierosów, diety i niedostatków ruchu.

                    > europa zaczyna sie budzic ale w polsce mentalnosc niewolnika pozostaje niewzrus
                    > zona.

                    Budzić to się zaczynają głównie ci, dla których studia to okazja do przedłużenia sobie młodości. Politycy zastanawiają się głównie nad tym, jak ciąć, aby nie stracić władzy - bo ciąć muszą.

                  • nemo666.malpa.onet.eu Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 17:04
                    tylko że wlosi te samochody projektują, i o tej wydajności się myśli. nie o naciskaniu klawisza "taśma do przodu, taśma stop"
                  • observer_observer Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 18:16
                    Z calym szacunkiem do ciebie ale chyba pracujesz w fabryce i tam pasujesz bo jie rozumiesz nawet co maja ekonomisci na mysli mowiac o wydajnosci. Nie chodzi o to kto ile srubek zrobi na dzien lecz jaka wartosc wytwarza jeden pracownik dziennie. Jesli w PL jeden pracownik jest w stanie wyprodukowac w jeden dzien krzeslo za 50 euro a w irlandii jeden pracownik tworzy 10 procesorow intela na dzien wart 100 each... To jest roznica w wydajnosci
                • mol_chemiczny A co ma liczba sztuk na pracownika do zarobków? 10.12.11, 15:35
                  > produktywnosc jest taka sama, maszyny identyczne, dlaczego wiec zarobki nie...
                  > 30 ludzi na jedno miejsce pracy? pieknie ku...... Jebac komune! Niech zyje kapi
                  > talizm!

                  A co ma liczba sztuk na pracownika do zarobków? Po pierwsze, to, że w ogóle fabryka takiego Fiata jest w Polsce, to zasługa właśnie niższych zarobków. Po drugie, zarobki nie mogą być wyższe, jeśli przykładowo we Włoszech Fiat ma dwóch kandydatów na jedno miejsce, a w Polsce 30, z których wszyscy godzą się na takie płace, jakie są. Po trzecie, nawet wyjąwszy branże, w których liczba sztuk jako taka nie pozwala ocenić produktywności (choćby ze względu na cenę produktu i koszt całego łańcucha), to nie jest takie proste:

                  forsal.pl/artykuly/522618,rybinski_skad_sie_bierze_bogactwo.html
        • harald2 Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 26.11.11, 10:43
          Ale kto chce tego sluchac ze zyjemy w XIX w. skoro są tacy który tylko pokazuja jacy to jesteśmy wspaniali. Nie dodaja że w glupocie.
          Nie ma programu walki z glupotą Polaków.
        • krzysiozboj Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 12:00
          najlepszygeorge napisał:

          > Ale o co te pretensje?! Dlaczego pracodawca ma płacić za pracę więcej niż musi?
          >
          >
          > Niskie pensje oraz wysokie bezrobocie w Polsce to nie jest wina ani pracodawcy
          > ani pracowników, a tego, że polska gospodarka jest po prostu prymitywna i mało
          > konkurencyjna wobec zachodnich. Niestety, nie mamy tak jak np. Niemcy czy kraje
          > skandynawskie flagowych, nowoczesnych produktów, za które cały świat jest gotó
          > w zapłacić odpowiednią wysoką marżę, dzięki czemu jest z czego zapłacić przyzwo
          > ite pensje.


          Pracownik mało który to zrozumie, on tylko wie że "jemu się należy", o dziwo ci roszczeniowi jakoś sami nie chca dać przykładu, nie zakładają firm i nie płacą przyzwoitych pensji, ot takie trole netowe i tyle.

          Natomiast co do gospodarki, firm i konkurencyjności - do 89 było jak było, komuna, brak prywatnego i jakość produktu taka a nie inna. Ja zapytam ile polskim firmom prywatnym dano na rozwój nim wpuszczono zachodnie koncerny do nas? Jakie one miały szanse będąc właściwie bez kapitału? I nie mam tutaj na myśli ubectwa bo ci akurat mieli dostęp i do decydentów i do kasy, pytam o ludzi którzy mogli tworzyć firmy coś produkujące, o rzemieślników a nie ubeckich złodziei.

          Takie s...y jak Bielecki, Lewandowski, Balcerowicz oddały wszystko co tylko zachodnie korporacje chciały zabrać - bankowość, ubezpieczenia, farmację, telekomunikację itd. Towarzysze od Millera też lepsze nie były, trochę ubeków uposażyli a resztą tradycyjnie za łapówki oddawali innym. Nie ma pracy? Niskie płace? a to pretensje do w/w.
          • nemo666.malpa.onet.eu Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 17:02
            ok, mielismy małe szanse z wielkim kapitalem. zgadzam się. ale do przemian ustrojowych doszło własnie dlatego ze budzet kraju leżał. gdyby balcerowicz miał pieniądze na kilkunastoletni okres przemian, wogóle nie było by balcerowicza. mieliśmy nóż na gardle, i trzeba było sprzedawac "rodowe srebra" za cene plastikowych świecidełek.
            • observer_observer Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 18:28
              Ok...zapomhijmy o wyprzedanych firmach bylo minelo. Problemmjest gdzie indziej... Mam na mysli przyszlosc i terazniejszosc. Kazdy polityk do tej pory bal sie zlustrowac profesorow i zreformowac uczelnie wyzsze... Tylko wiedza moze podniesc nasz kraj. U nas otwieralo sie pseudo uczelnie. Dawalo sie iluzje mlodym ze po studiach beda mieli godne zycie. Mamy slabe szkolnictwo wyzsze, w konseekwencji mamy slaby przemysl. Wiec musimy miec biede...
            • krzysiozboj Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 18:34
              Nieprawda, 89 to nie rok posypania się naszej gospodarki (choć za komuny prawie do upadku ją doprowadzono) ale rok upadku RWPG oraz uniezależnienia się od ZSRR. Moim zdaniem o wiele lepiej byłoby gdyby rynki byłych demoludów zostały solidnie bronione przed zachodnimi korporacjami, gdyby otworzono granice między byłymi demoludami, dano dostęp do zachodnich technologii na ile to możliwe i pozwolono się tym rynkom rozwijać. Te rynki zwyczajnie zarżnięto i przejęto.

              Balcerowicza cenię za ustabilizowanie złotówki, jego i całą masę innych wywieszałbym na latarniach za defraudacje majątku narodowego. KGHM, PKO BP to nadal firmy państwowe, przynoszą straty mimo patologii w nich panujących?
      • saint_just ... 25.11.11, 18:27
        Zachodnim , rozpuszczonym zasrańcom "po studiach" przewraca się we łbach. Większość świata albo głoduje , albo żyje dużo poniżej poziomu nędzy. Jest to w zasadniczym stopniu rezultat postkolonialnej , eskploatacyjnej polityki zachodu... Fikcja tak budowanego dobrobytu zachodniego właśnie się kończy,przychodzi czas spłaty długu i koniec marzeń o "wysokiej stopie".
      • anesta79-zibi Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 25.11.11, 22:00
        A kto dal takie rożnorakie prawo pracodawcom? Dlaczego nikt w Polsce nie wpadnie na pomysł aby ustanowić jedno prawo zatrudnienia-Umowa o pracę. Wtedy nikt nie będzie manipulował rynkiem pracy, wszyscy pracodawcy będą uczciwie odprowadzać skladki ZUS, zatrudniać ludzi, dzięki którym pomnażają swój majątek bo niech nie zapominają o tym, że to dzięki zatrudnionym pracownikom posiadają swoje dobra i to dzięki tym ludziom są tym czym są. Sami w firmie, która ma zatrudnionych min. 5 pracowników nie mieli by nic. Niech nie zapominają o motorze , który im napędza ich dobra. Jakoś w Polsce w ostatnim czasie pracodawcy traktują swoich pracowników jako zło konieczne ale niech staną przed lustrem i powiedzą sobie w twarz (jeśli ją jeszcze mają) dzięki nim mam wszystko, gdyby nie Oni nie miałbym nawet tego lustra. To dlaczego nikt z posłów czy też instytucji nie wpadł na pomysł aby ustanowić tylko jedno prawo , prawo do zatrudnienia? Zobaczmy w około i sami o tym wiecie , ilu pracodawców, czy też waszych znajomych jest zatrudnionych na czarno?-pracuje na czarno? Dlatego nie dziwcie się, że kasa państwowa jest pusta a pracodawcy śmieją się wszystkim w twarz, mówiąc " i tak znajdę "roboli". którzy będą na mnie robili za "psie" pieniądze, a zatrudnię paru aby Skarbowy się nie czepiał kto to zarobił. Dużo do myślenia, jeszcze więcej do zrobienia aby nie było bezrobotnych.
        • najlepszygeorge Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 25.11.11, 23:59
          anesta79-zibi napisał:

          "Dlaczego nikt w Polsce nie wpadnie na pomysł aby ustanowić jedno prawo zatrudnienia-Umowa o pracę. Wtedy nikt nikte będzie manipulował rynkiem pracy, wszyscy pracodawcy będą uczciwie odprowadzać skladki ZUS, zatrudniać ludzi, dzięki którym pomnażają swój majątek (...)"

          Jestem za, tylko, że chyba nigdzie na świecie nie funkcjonuje takie rozwiązanie.

          " (...) bo niech nie zapominają o tym, że to dzięki zatrudnionym pracownikom posiadają swoje dobra i to dzięki tym ludziom są tym czym są. Sami w firmie, która ma zatrudnionych min. 5 pracowników nie mieli by nic. Niech nie zapominają o motorze , który im napędza ich dobra. "

          Tu się trochę zapędzasz - żeby być przedsiębiorcą to trzeba mieć trochę talentu, kapitału i szczęścia, no i oczywiście skłonnośc do ryzyka.

          "Jakoś w Polsce w ostatnim czasie pracodawcy traktują swoich pracowników jako zło konieczne ale niech staną przed lustrem i powiedzą sobie w twarz (jeśli ją jeszcze mają) dzięki nim mam wszystko, gdyby nie Oni nie miałbym nawet tego lustra."

          Znowu przesada - to nie od szeregowych pracowników zaczyna się dochodowa firma.

          " (...) a pracodawcy śmieją się wszystkim w twarz, mówiąc " i tak znajdę "roboli". którzy będą na mnie robili za "psie" pieniądze, a zatrudnię paru aby Skarbowy się nie czepiał kto to zarobił. "

          Pewnie są i tacy, ale nie generalizujmy. A czy ten pracodawca musi być spolecznikiem i tym, jak to określasz "robolom", ma płacic więcej niż musi?
        • kaziuniek-is-one Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 27.11.11, 10:43
          Jeszcze zacytuj Marksa i Engelsa :-) Oni pierwsi pochylili się nad losem nieszczęśliwych robotników. Potem dzięki nim duża część świata zrobiła rewolucję, przejęła środki produkcji żeby zapewnić równość wszystkim i ... nie wiesz jak się to skończyło? W Polsce w 1989 - to całkiem niedawno. Poszukaj książek, poczytaj.

          Trochę szacunku dla tzw. PRZEDSIĘBIORCZYCH czyli takich, którzy potrafią coś wymyślić, zorganizować, a nawet - podzielić się z innymi i dać im pracę.
          • red_adidas Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 27.11.11, 11:10
            kaziuniek-is-one napisał:

            > Jeszcze zacytuj Marksa i Engelsa :-) Oni pierwsi pochylili się nad losem nies
            > zczęśliwych robotników. Potem dzięki nim duża część świata zrobiła rewolucję, p
            > rzejęła środki produkcji żeby zapewnić równość wszystkim i ... nie wiesz jak s
            > ię to skończyło? W Polsce w 1989 - to całkiem niedawno. Poszukaj książek, pocz
            > ytaj.
            >
            > Trochę szacunku dla tzw. PRZEDSIĘBIORCZYCH czyli takich, którzy potrafią coś wy
            > myślić, zorganizować, a nawet - podzielić się z innymi i dać im pracę.

            Fajnie,niestety 1989r był 22 lat nazad i nie zakończył historii świata,środki produkcji przejmowali też robotnicy ..
            Historię dyktują zwycięzcy i tyle w temacie.
          • grundol1 chciwość über alles 10.12.11, 12:19
            Nie wycieraj sobie gęby Marksem i Engelsem, bo akurat w XXI wieku to na razie druga strona bardziej nabroiła. Jak ci "PRZEDSIĘBIORCZY" będą mniej chciwi, to może zasłużą na odrobinę szacunku.
            • klaun.szyderca Re: chciwość über alles 10.12.11, 14:43
              Każdy z nas jest tak chciwy. Po prostu "przedsiębiorczym" udaje się swoją chciwość zaspokajać kosztem innych, czego w końcu pragnie każdy z nas.
            • srb.srooba Re: chciwość über alles 10.12.11, 15:02
              Masz rację. Marks i Engels bardziej nadają się, żeby podetrzeć sobie nimi dupe. Twarzy nie bardzo, bo to niehigieniczne.
        • klaun.szyderca Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 12:31
          > A kto dal takie rożnorakie prawo pracodawcom? Dlaczego nikt w Polsce nie wpadni
          > e na pomysł aby ustanowić jedno prawo zatrudnienia-Umowa o pracę.

          Chociażby dlatego, że umowy zlecenia, umowy o dzieło czy samozatrudnienie to również dobra i potrzebna forma. Pod jednym wszakże warunkiem - jeżeli wykorzystuje się je do tego, do czego zostały pomyślane.
        • nemo666.malpa.onet.eu Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 17:09
          a w jaki sposób w tę umowe wpisała byś zawody wolne? lekarz ma miec placone od operacji, od pacjenta, od trupa? a artyści? jak student może miec szanse na rynku przy jednej sztywnej umowie z kims kilka lat po studiach ale z doświadczeniem? moj ojciec ma małą firmę i od dawna ma nie może znalesc pracownika z odpowiednmi kwalifikacjami. na okreslone stanowisko przypada okreslona pensja (przeciez nikt nie bedzie dopłacał, bo z czego?) i okreslone umiejętnosci. i kazda ustawa, przywilej, dodatek, premia, urlop rozliczany jest z zysków danego stanowiska.
        • corm Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 22:21
          To bądź odważna, zostań przedsiębiorcą. Być może wtedy zmienisz zdanie po tym jak przyjdzie do ciebie niewiele potrafiący małolat zaraz po studiach i będzie sobie życzył 5 tys na rękę, samochód, laptopa i jeszcze prywatną sekretarkę. Dasz mu umowę o pracę?????????
      • dawaj.flaszkie Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 11:15
        rydzyk_fizyk napisał:

        > Jak już polscy pracodawcy wpadną na pomysł w jaki sposób płacić tyle co na Zach
        > odzie możemy się zacząć zastanawiać nad elastycznością.

        To znaczy dokładnie ile? Gdzie jest granica? Wystarczy 1K€ na rękę? Czy więcej?
      • krzysiozboj Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 11:50
        Załóż firmę i płać tyle co na zachodzie, to naprawdę nie takie trudne.
      • l_zaraza_l Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 13:42
        rydzyk_fizyk napisał:

        > Jak już polscy pracodawcy wpadną na pomysł w jaki sposób płacić tyle co na Zach
        > odzie możemy się zacząć zastanawiać nad elastycznością.
        >
        > Na razie sami są najwidoczniej mało elastyczni.

        Problem nie leży tylko w niskich płacach. U nas cały ciężar egzystencji jest przeniesiony na obywatela i ten, chce czy nie chce, by przeżyć musi żądać wysokich płac (z wielkimi narzutami kosztów pracy) oraz umów o pracę (zdolność kredytowa).
        Ja podam przykład Holandii ale podobnie jest w Szkocji (i pewnie innych cywilizowanych krajach):
        1. Mieszkania czynszowe
        W Polsce nie buduje się zwykłych mieszkań czynszowych, które każdy obywatel mógłby za niskie pieniądze wynająć d gminy,. W Polsce, jeśli nie chcesz/nie możesz mieszkać z rodzicami (wszyscy pamiętamy jak polskie media naśmiewały się z dorosłych Włochów mieszkających z rodzicami) masz tylko dwa wyjścia i oba niedostępne dla 70% (może nawet więcej) młodych ludzi:

        - Kupno mieszkania w cenie min. 4 000 zł/m2 (rynek wtórny) - co daje, powiedzmy, 4 najniższe miesięczne wynagrodzenia netto czyli jeśli jakiemuś szczęściarzowi uda się trafić na 27 m2 w takiej cenie (108 000 zł) to będzie musiał oszczędzać na nie 9 lat tylko, że w tym
        czasie nie będzie mógł wydać nawet złotówki na jedzenie, bilet komunikacji, mydło czy papier do pupy. Czyli jeśli cena mieszkania nie zmieni się przez 9 lat a obywatel (po studiach) będzie miał to szczęście, że będą go w 100% finansowali rodzice, w wieku lat 33 ma szansę zamieszkać samodzielnie (ale nie bardzo może jeszcze myśleć o założeniu rodziny).
        1000 zł netto miesięcznie, nawet przy umowie na czas określony, nie daje możliwości ani wzięcia kredytu ani jego spłaty.

        - Wynajęcie mieszkania na wolnym rynku za kasę dla właściciela + wszystkie opłaty czyli około 1 000 zł (kawalerka) miesięcznie czyli znowu całe uposażenie.

        W Holandii można wynająć mieszkanie (dom) od gminy. Mało tego. Osoby ubogie czyli zarabiające bardzo mało albo pozostające na zasiłku dla bezrobotnych dostają dofinansowanie do opłat (czynsz, woda). Nie wiem jak Holendrzy mają ustawiony próg biedy ale jest on na o
        wiele wyższym poziomie dochodu niż u nas. W Polsce jest to chyba 415-430zł (zasiłek z "opieki" na jedną samotną osobę) a tam jakieś 1200-1400 E (zasiłek + dopłaty, zwroty itp).
        I nie chodzi tu o przeliczanie euro na złotówki - dochody w euro i wydatki w euro.
        Jeśli Twoje zarobki netto miesięcznie oscylują na poziomie 800 E albo masz zasiłek 1000 E to w Holandii jesteś poniżej granicy ubóstwa i dostajesz różnego rodzaju pomoc.
        W przypadku dofinansowania mieszkań jest to tak, że jak wynajmujesz mieszkanie z czynszem (nie wszystkie opłaty, tylko czynsz) do 600 E miesięcznie (bardzo przyzwoite mieszkania lub domki, jak na polskie standardy, w mniejszych miejscowościach można wynająć od 300 do 450) to dostajesz dofinansowanie aż do 300 E miesięcznie. Podobnie z opłatami za wodę.
        Na pierwsze mieszkanie (lub dom) czeka się krótko (poza wielkimi miastami, gdzie to może trwać długie lata) bo osoby starające się o pierwsze lokum mają pierwszeństwo przed tymi, którzy starają się o większe lub o inną (ale w danej gminie) lokalizację.

        2. Wynagrodzenie
        W Holandii są progi podatkowe a podatki wydają się wysokie ale to dlatego, że składka na emeryturę jest zawarta w podatku dochodowym.
        Jeśli pracujesz za najmniejsze pieniądze i twoje zarobki na rękę miesięcznie oscylują w okolicach 800 E to dostaniesz kilkaset E zwrotu od fiskusa. U nas, osoba, która ma najniższą, dostanie 100 zł (mówimy o rozliczeniu rocznym).
        Mało tego. Jak już mówiłam, Holendrzy mają inaczej ustawiony próg nędzy i taka osoba, raz do roku, dostaje kolejne kilkaset E czegoś w rodzaju wyrównania by "dobić" do poziomu umożliwiającego egzystencję.

        3. Ubezpieczenie zdrowotne
        Ubezpieczalnie prywatne a ubezpieczenie jest opłacane z kieszeni pracownika.
        Jeśli pracujesz za najniższe stawki lub pozostajesz na zasiłku a masz ubezpieczenie za 1200 E miesięcznie, dostaniesz, co miesiąc, 60 E zwrotu od państwa. Nie musisz do nikogo chodzić czy pisać do jakiegoś urzędu. Urzędy wiedzą ile zarabiasz i ile płacisz za ubezpieczenie, więc same wiedzą, że należy się częściowy zwrot.
        Jest zasadza, że gdy korzystasz z usług medycznych lub kupujesz lekarstwa to pierwsze 120 E w danym roku wykładasz z własnej kieszeni (ta kwota ma być teraz trochę podniesiona). Potem już wszystkie usługi i leki otrzymujesz bezpłatnie, w ramach ubezpieczenia. Wszystkie czyli tabletki antykoncepcyjne zapisane przez lekarza, także).
        Oczywiście, dzieci do lat 18 w 100%, bezpłatnie (leki także).

        4. Ceny
        Brutalna prawda jest taka, że w Holandii wiele rzeczy jest tańszych (internet, telefonia, elektronika, chemia, odzież, energia, gaz itd.) i nie chodzi mi tutaj o przeliczanie na złotówki ale porównanie ile czego można kupić tam za 1000 E i tu za 1000 zł. Dymają nas w naszej ojczyźnie bez znieczulenia.

        4. Szkoła
        W Holandii podręczniki szkolne są bezpłatne (podstawówka i gimnazjum, nie wiem jak wyżej bo się nie interesowałam specjalnie). Ale w Szkocji, dzieci dostają nie tylko podręczniki lecz także przybory szkolne. Edukacja jest bezpłatna (opłacana z podatków) a ponieważ podręczniki są składową więc także są bezpłatne. Dla wszystkich dzieci a nie tylko najuboższych.

        Można by więcej ale już na tych przykładach widać, że w takiej Holandii opłaca się pracować nawet za najniższe stawki, nie trzeba się upierać przy umowach na czas nieokreślony itd. Pracodawcy zyskują na tanich pracownikach i płacą podatki a państwu opłaca się część tych przychodów ulokować w tych najbiedniejszych obywatelach, by opłacało im się pracować dla a jednocześnie, by mogli w miarę godnie żyć i kupować produkty czy usługi, generując popyt wewnętrzny.

        Czyli w Holandii są trzy strony tego układu (pracownik, pracodawca, państwo) a nie tylko dwie, jak w Polsce (pracownik, pracodawca).
        • observer_observer Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 18:34
          JuZ nie przesadzaj z tym socjalem. Bogate kraje moga sobie na to pozwolic mynnie bo jestesmy biedakami. Czy to tak teudno zrozumiec? Dla mnie jakikolwiek post w ktorym porownuje sie polske do krajow zachodnich na zasadzie co im panstwo daje co nam : to naiwnosc.

          Chlopie obudz sie - nie dla psa kielbasa. To jest nie mozliwe zebysmy tak mieli.
          • l_zaraza_l Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 23:04
            Porównanie jest efektem ubocznym. Chciałam ukazać dlaczego nasi pracownicy nie mogą się utrzymać za to, co chcą im płacić pracodawcy i dlaczego muszą nastawać na umowy o pracę.
            Ja nie wierzę w to, że musimy dziadować tylko dlatego, że jesteśmy biedni. Ja uważam, że dziadujemy i jesteśmy biedni bo są złe przepisy prawa, bo topimy miliardy w kościele katolickim i tysiącach zbędnych urzędasów. Ja uważam, że w biednym kraju nie może być setek spółek PKP, w których każda ma zarządy zarabiające ciężką kasę a wciąż płaczących, że nie mają kasy. Uważam, że w kraju, w którym zaledwie 4% pracujących zarabia powyżej 7000 brutto miesięcznie a 70% nie może nawet marzyć o średniej krajowej, musi zastanawiać, że spółki energetyczne osiągają kolosalne zyski, znów walczą o prawo do kolejnej podwyżki cen ale na infrastrukturę jakoś nie mają. Itd.
      • asmok6 Re: Tak - gdy zarobki dobiją do zachodnich 10.12.11, 18:34
        rydzyk_fizyk napisał:

        > Jak już polscy pracodawcy wpadną na pomysł w jaki sposób płacić tyle co na Zach
        > odzie możemy się zacząć zastanawiać nad elastycznością.
        >
        > Na razie sami są najwidoczniej mało elastyczni.

        To nie pracodawcy, takie mamy warunki.
        A tezy w artykule to ściema. Pracodawcy zatrudniają tyle ile im potrzeba. Co ma niby kodeks pracy do rzeczy? Jeśli pracownik przyniesie dochód to się go zatrudni niezaleznie od tego jakie beda przepisy. Liczy sie zysk.
        Za to nikt nie zatrudni więcej niż potrzebuje chocby kodeksu pracy w ogóle nie było. To zmniejsza zysk.

        To naprawdę jest proste, jesli pracownik się opłaca to się go zatrudnia. Tyle że w naszych warunkach zazwyczaj się nie opłaca, bo rzeczywisty koszt pracy jest o wiele większy niż to fałszywe ustawowe brutto. Więc w wielu wypadkach po prostu się nie opłaca zatrudniać bo pracownik kosztuje wiecej niz bedzie zysku. Lepiej zrezygnowac z niektorych zlecen, zmniejszyc produkcje itd. Bo to daje wiekszy przychod niz dzialanie na wieksza skale.
        Ot taki paradoks. Po prostu trzeba zmniejszyć koszty pracy i tyle. Bez tego nic sie nie zmieni.

        Drugi powód jest równie banalny. Pracodawców jest za mało. Ci którzy już są mogą po prostu nie potrzebować więcej ludzi do pracy. Ekspansa firmy ma swoje granice.
        I tu mamy identyczną przyczynę jak w pierwszym - działalność jest straszliwie wręcz obłożona obciążeniami. Na starcie, przy małym biznesie obciążenia podatkowe mogą być większe niż przychody! (nie dochody, przychody) Takie prawo. A na start od razu z duzym biznesem trzeba duzo kasy. I kółko się zamyka.
        Nikt nie chce byc pracodawcą. Wszyscy chcą być pracownikami. Dopóki obciążenia dla firm się nie zmniejszą to firm nie będzie przybywać. Teraz ich nawet ubywa. Mamy okres plajt. A w przyszłym roku będzie jeszcze gorzej.
    • goracy-list Ludzie mlodzi sie na to nie godza 25.11.11, 15:54
      Dlaczego Polacy w tym temacie porownuja sie do krajow takich jak Holandia czy Dania? Przeciez w tych krajach jest szerokie zabezpieczenie socjalne na wypadek bezrobocia oraz ogolnie bezrobocie jest o wiele nizsze a gospodarka swietnie funkcjonuje i stwarza nowe miejsca pracy. Wiec tam, w tych krajach nie jest to problem! W Polsce natomiast jest to problem i aby go rozwiazac nalezy najpierw zapewnic bezrobotne na poziomie 70% ostatnich zarobkow przez conajmniej 2 lata - wowczas jest czas na szukanie nastepnej pracy ze smieciowa umowa!
      • marusmk Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 25.11.11, 17:13
        No masz-a u mnie od trzech miesięcy szukają ślusarza-spawacza !!!
        • turbo-liberal Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 15:17
          To niech firma zapłaci dwie pensje, za dwa zawody wykonywane przez jedną osobę.
          • mol_chemiczny Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 15:48
            A dlaczego miałaby to robić, skoro pracy jest dla jednej osoby? Jasne, może (?) zapłacić dwie pensje za dwa razy po pół etatu, tylko co to zmienia?
            • winniepooh Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 16:02
              mol_chemiczny napisała:

              > A dlaczego miałaby to robić, skoro pracy jest dla jednej osoby? Jasne, może (?)
              > zapłacić dwie pensje za dwa razy po pół etatu, tylko co to zmienia?

              rzecz w tym, że płaci za pół etatu, a drugie pół otrzymuje gratis
              • cpt.obvious Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 20:36
                O, a gdzie to ogłoszenie? Bo widać, że jesteś zorientowana w tym ile płaci i że płaci połowę (rynkowo patrząc).
        • milu100 Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 20:02
          marusmk napisał:

          > No masz-a u mnie od trzech miesięcy szukają ślusarza-spawacza !!!

          to czemu nie zaoferuje opłacenia kursu dla takiego pracownika?!!
          wtedy na pewno byście znaleźli.
      • saint_just Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 25.11.11, 18:32
        goracy-list napisała:

        > Dlaczego Polacy w tym temacie porownuja sie do krajow takich jak Holandia czy D
        > ania? Przeciez w tych krajach jest szerokie zabezpieczenie socjalne na wypadek
        > bezrobocia oraz ogolnie bezrobocie jest o wiele nizsze a gospodarka swietnie fu
        > nkcjonuje i stwarza nowe miejsca pracy. Wiec tam, w tych krajach nie jest to pr
        > oblem! W Polsce natom
        __________________
        Nie porównuj Danii do Polski...Bywam w Danii często...i to nie kwestia róznicy prawa, lecz kultury i mentalności.... Gdyby "wpuścić" polską szarańczę w duńskie warunki oparte te przede wszystkim na zaufaniu i kooperacji, to w ciągu pół roku zostałaby tam parująca kupa na pustyni. Wszystko zostałoby zdemolowane i rozkradzione przez cwaniackie, katolskie polactwo...
        • bool_a Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 25.11.11, 22:37
          saint_just napisał:
          > Gdyby "wpuścić" polską szarańczę w duńsk
          > ie warunki oparte te przede wszystkim na zaufaniu i kooperacji, to w ciągu pół
          > roku zostałaby tam parująca kupa na pustyni. Wszystko zostałoby zdemolowane i r
          > ozkradzione przez cwaniackie, katolskie polactwo...

          Mocno przesadziłeś, Niemcy już za "znacznie łagodniejszą" negatywną ocenę Polaków oficjalnie przepraszali. Zadajesz się z marginesem, czy nim jesteś?
          • maxik-g Z czym masz problem? 26.11.11, 01:23
            Że gość zasadził ci prawdę o naszym/polskim nastawieniu do świata? Doprawdy, w kiwaniu państwa lepsi od nas są chyba tylko Grecy.
            I po cholerę to chrzanienie o przeprosinach?
            • krzysiozboj Re: Z czym masz problem? 10.12.11, 12:07
              Generalnie na taką a nie inną opinię o nas pracują rodacy i tu nie ma co rozdzierać szat. Mnie tylko razi to że trzeba być katolem by kraść, Polacy "niekatole" nie kradną? Są jacyś lepsi? Są gdzieś statystyki o tym mówiące?
              • ciocia_mlotek Re: Z czym masz problem? 11.12.11, 01:03
                Nie ma to jak dopasować kilka stereotypów sprzed lat, nie?
                Jasne, że jest mnóstwo polactwa-cwaniactwa. Ale i brytolo-cwaniactwa, niemco-cwaniactwa itd
                Ja mieszkam w UK. Polscy pracownicy są bardzo cenieni za uczciwość i pracowitość. Serio serio. I kilka czarnych owiec już nie psuje "nam" opinii jak 20-30lat temu
                Masz tu masę brytyjczyków żyjących na benefitach i kombinujących jak tu zdobyć więcej. Bo mu się "należy". Pobiera zasiłki a na czarno łapie robotę. Imigranci starają się o benefity często po paru latach pracy dopiero. Mimo, że wiedzą o nich io należą im się prawie od razu. Bo jakoś tak głupio przyjeżdzać do jakiegoś kraju i wyciągać łapę od razu. Ja sama wypełniłam druk po 2 latach "tracąc" na tym kilka tysięcy funtów. I zrobiłam to dopiero jak się naoglądałam tych tutejszych zasiłkowiczów codziennie wydających małą fortunę w barze - i to ich jedyny wkład w "system". Ja i wielu mi podobnych, uczciwie pracuję na siebie i swoje dzieci, płacę niemałe podatki.

                To co pisał kolega wyżej nie jest więc darciem szat tylko sprzeciwem wobec opluwaniu "naszych" wbrew faktom. Konkretnych statystyk ci nie podam bo nie znam źródeł. Ale wystarczy poczytać trochę zachodniej prasy ( i nie mówię tu o sensacjach, że wśród iluś tam przestępstw w danym tygodniu, złożyło się, że jednego dokonał....o zgrozo, Polak) aby zobaczyć, że nasz wizerunek bardzo się zmienił w ciągu ostatnich kilku dekad. Od pijaczków cwaniaczków i złodziei po wartościowych i wykwalifikowanych pracowników.
                Pluj tam gdzie jest na co pluć
                • krzysiozboj Re: Z czym masz problem? 11.12.11, 10:21
                  Wysp nie znam, ileś lat temu często bywałem w Austrii, wiedziałem o tylu Polakach żyjących ze zwyczajnej kradzieży że jakoś nie mam zamiaru oburzać się słysząc taki stereotyp. To że ja nie kradnę i pracuję uczciwie jakby tutaj niewiele wnosi, ktoś inny "pracuje" w tym czasie na takie a nie inne postrzeganie nas, bunt czy protest to takie trochę zaklinanie rzeczywistości czasem. Argumentacja "a inni też kradną" też do mnie nie przemawia.

                  Złą opinię łatwo załapać, nasi chyba dość mocno w Niemczech (dowcipów n/t Polaków tam cała masa jest, są to stereotypy ale znikąd nie przyszły) pracowali na to, zapracować później na dobra o wiele trudniej. Złą opinię załapaliśmy po otwarciu naszych granic więc nie pisz o kilku dekadach wypracowywania dobrej opinii, może to jest kilka lat a i tak pewnie dyskusyjne będzie.
      • eobywatel Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 26.11.11, 09:34
        goracy-list napisała:

        > Dlaczego Polacy w tym temacie porownuja sie do krajow takich jak Holandia czy D
        > ania? Przeciez w tych krajach jest szerokie zabezpieczenie socjalne na wypadek
        > bezrobocia oraz ogolnie bezrobocie jest o wiele nizsze a gospodarka swietnie fu
        > nkcjonuje i stwarza nowe miejsca pracy. Wiec tam, w tych krajach nie jest to pr
        > oblem! W Polsce natomiast jest to problem i aby go rozwiazac nalezy najpierw za
        > pewnic bezrobotne na poziomie 70% ostatnich zarobkow przez conajmniej 2 lata -
        > wowczas jest czas na szukanie nastepnej pracy ze smieciowa umowa!
        Oczywiście! Znamienne jest, że kolejny raz presję na opinię publiczną wywierają przedsiębiorcy nie pracownicy! Ich cytują media. Rynek pracodawców!
        Odciążanie pracodawców należy zacząć od strony Państwa a nie ograniczając prawa pracownicze. Te można robić, gdy bezrobocie spadnie do 3 - 4%.
        Robią to inne kraje - u nas jak zwykle wszystko urzędnicy i prawnicy zagmatwają. Wyjść do bezrobotnych z systemem agencji pracy tymczasowej. Dać pracodawcom możliwość testowania i zatrudniania pracowników po poznaniu ich dzięki takim agencjom. Zrobić z prawdziwego zdarzenia System Działalności Gospodarczej "na próbę" bez konieczności skomplikowanych czynności urzędniczych i kosztów już na starcie.
        Ustalić pułap dochodów do którego nie trzeba ewidencjonować swojej działalności... Szukać takich rozwiązań a nie ograniczać i tak juz mocno uszczuplone prawa pracownicze.
        Okres wypowiedzenie akurat jest tu najbardziej bzdurnym problemem, bo cwany pracodawca i tak potrafi go ominąć...
        • kaziuniek-is-one Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 27.11.11, 10:34
          Mogę się zgodzić z tezą:
          - nie pracownicy
          - nie pracodawcy
          Urzędnicy, a ściślej bezmyślność polityków i brak u nich elementarnej wiedzy ekonomicznej jest powodem zarówno opóźnień cywilizacyjnych (technologicznych), jak i złej organizacji prawa (w tym podatkowego) które nie przyczynia się do wzrostu i rozwoju, ale tłumi inicjatywę pracodawców i zmniejsza możliwości zatrudniania i płacenia pracownikom.

          Pamiętajmy jednak, że to pracodawca (przedsiębiorca) ma pomysł, inicjatywę i jeżeli nie zatrudni nikogo, to i tak sobie poradzi. A jak zatrudni - to dzieli się możliwością zarabiania z innymi, którzy bez niego są bezradni (patrz - tłum bezradnych "oburzonych"). Przedsiębiorczość zasługuje na szacunek.
        • krzysiozboj Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 12:48
          Mali przedsiębiorcy, firmy małe i średnie zazwyczaj są takimi samymi ofiarami tego systemu jak pracobiorcy. Jest totalną bzdurą twierdzenie że mała firma to krwiopijca żerujący na biedzie innych, często taki pracodawca przędzie niewiele lepiej niż ci których zatrudnia. Lewiatan to specyficzni pracodawcy.

          By problem rozwiązać nie wystarczy tworzyć nowe udziwnienia w relacjach pracodawca-pracobiorca, tu musi się zmienić rynek konsumencki, producent musi mieć zbyt na to co robi by chciał więcej zatrudniać, będzie chciał więcej zatrudniać to w pewnym momencie musi zacząć walczyć o pracownika. Natomiast to co się robi to kolejne próby drenażu małych firm i pracowników by niektórym żyło się lepiej, by niektórym przypadkiem nie brakło.
      • kaziuniek-is-one Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 27.11.11, 10:21
        Bezrobocie? Gdzie?

        U mnie w firmie wciąż poszukują informatyków różnych specjalności ... i jest z tym problem. Ludzie - praca na was czeka i pieniądze (nieśmieciowe) też !
        • turbo-liberal Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 15:19
          Tak.. różnych :)
          - dżawa, dotnet, dżawa, dotnet, dżawa, dotnet.... i klepanie stronek, CMSów, stronek, CMSów :)

          To dopiero różnorodność :D
          • observer_observer Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 18:52
            Przedmowca mowi ze jest robota nie mowil czy ciekawa.

            Jesli Java ci sie nie podoba w wydaniu Pl to zacznij robic soft dla Goldmana - ooops, nie masz kwalifikacji. To moze jak juz znasz J oraz .net otworzysz swoja firme? Ooops nie masz jaj i pomyslu. Nie mam na mysli uslug tylko firme produktowa. Moze jakis soft na mobile market?

            Madralo masz tyle mozliwosci...:)
        • cpt.obvious Re: Ludzie mlodzi sie na to nie godza 10.12.11, 20:39
          No więc właśnie. Lokalny rynek wyssany, trzeba więcej, a chętnych nie widać... ups, są chętni, ale albo kłamczuszki, albo bez kwalifikacji (sprawdzamy kwalifikacje, nie dyplomy).
    • jagger2009 Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 17:14
      no wiec najwyzszy czas zorganizowac ruch "movement" OCCUPY CAPITALISM & BRING BACK TRUE DEMOCRACY"
    • baalsaack "Eksperci są zgodni" 25.11.11, 17:26
      Może wypadałoby dodać, że są to eksperci z organizacji pracodawców? Wpływ rozluźnienia stosunków pracy na sytuację młodych ludzi dość dobrze obrazuje Hiszpania, kolebka ruchu Oburzonych.
    • blust Argument pracodawcow to sciema 25.11.11, 17:35
      uzywaja technik propagandy: niewazne jaki jest problem, zawsze zaproponuj to samo rozwiazanie (przelanie wladzy i wplywow na swoja strone).

      bezrobocie znika jak jest wiekszy popyt, tzn. wiecej wydatkow w gospodarce. Albo jest wiekszy deficyt i rzad daje ludziom pieniadze ktorych czesc moga oszczedzic a czesc wydac, albo rzad wydaje bezposrednio kupujac wiecej produktow, albo sektor prywatny wytwarza pieniadz kredytowy biorac pozyczki w bankach (zaciagajac dlugi). Innej rady nie ma. Oddawanie wladzy pracodawcom kosztem pracownikow to przelewanie z pustego w prozne, redystrybucja dochodu.


    • najlepszygeorge Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 17:42
      A z tymi przywilejami pracowników to nie przesadzajmy. 3 miesiące wypowiedzenia to w przypadku umowy na czas nieokreślony i bodajże dopiero po 12 miesiącach pracy.
      • emigrant-kontratakuje Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 17:45

        najlepszygeorge napisał:

        > A z tymi przywilejami pracowników to nie przesadzajmy. 3 miesiące wypowiedzenia
        > to w przypadku umowy na czas nieokreślony i bodajże dopiero po 12 miesiącach p
        > racy.

        Miesiac dostalem po 2 latach jak wypowiedzialem umowe.
      • basiek_inc Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 26.11.11, 20:37
        Tak konkretnie to dopiero po 2 latach pracy...
      • kaziuniek-is-one Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 27.11.11, 10:52
        3 miesiące wypowiedzenia dotyczy:
        - umowy na czas nieokreślony
        - po 3 latach pracy (wcześniej 1 miesiąc)
        - OBU STRON UMOWY ! - i to jest istota zagadnienia na które patrzycie jednostronnie. Oznacza to, że 3 miesiące ograniczają zarówno pracodawcę, który do tego jeszcze musi wypłacić odprawę, jeżeli nie jest to zwolnienie grupowe jak i pracownika gdy ten chce się zwolnić (dlaczego nie musi płacić pracodawcy odszkodowania, odpowiednika odprawy?).
        W ten sposób prawo stara się zapewnić minimum komfortu obu stronom:
        - pracodawcy, żeby w chwili gdy pracownik podejmie decyzję o zwolnieniu można było zakończyć zadania, które on wykonuje, znaleźć nowego pracownika i sprawnie przekazać umiejętności i obowiązki na stanowisku.
        - pracownika, żeby miał czas na rozeznanie się na rynku pracy (przysługują mu jeszcze 2 dni wolnego na poszukiwanie pracy), żeby nie był zaskoczony utratą pracy z dnia na dzień i miał parę chwil na zaplanowanie swoich spraw. Dodatkowo jeszcze dostaje rekompensatę w postaci odprawy. Więc proszę nie pisać, że pracownik jest taki nieszczęśliwy.
        • nemo666.malpa.onet.eu Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 10.12.11, 18:12
          dodam jeszcze że zazwyczaj jakakolwiek praca pracownika który chce się zwolnic to fikcja. obija się, nie uważa, rozprasza innych pracowników "bo on już ma innego szefa'. nie chce generalizować, ale często tak bywa. 3 miesiące wypowiedzenia chroni tylko pracownika
    • emigrant-kontratakuje Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 17:43
      Niech przestana zdzierac skore z przedsiebiorcy za zatrudnienie kazdego pracownika to wzrosnie legalne zatrudnienie, proste. Praca przez agencje i umowy smieciowe w standardzie gowno dadza, ludzi sie bedzie jeszcze bardziej traktowac jak smieci.
    • kochanic.a.francuza Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 17:45
      Zapominaja dodac (i pracodawcy i dziennikarze), ze tzw. elastyczna praca, nazywa sie normalnie "umowa smieciowa", ktora zapewnia minimalne zarobki, z dnia na dziec. Ubezbieczenie zdrowotne czy emerytalne trzeba jeszcze sobie samemu z tych smieci oplacic.
      A dziennikarze dobrz ewiedza o co chodzi ale tancuja tak jak im silniejsi dyktuja. Tu nikt nic nie musi mowic. nie ma naciskow zwierzchnictwa. Po prostu czuja, gdzie jest wladza i jak wolno pisac. Pieniadze sa lepsze od cenzury, bo ludzie sie sami cenzuruja.
    • ubiquitousghost88 Pokażcie strukturę produkcji i usług za lat 5... 25.11.11, 17:56
      ...oraz jak się do niej ma struktura kształcenia młodzieży.
      Że co, że jeszcze na pomysł takiej analizy nikt nie wpadł?
      A no właśnie.
      No to oczekujcie słowiańskiej wiosny...
      Bombowcami wesprą ich Sarkozy&Cameron, w ramach braterskiej pomocy NATO.
    • zenon444 Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 18:09
      Polecam

      obserwatorpolityczny.pl/index.php/2011/11/25/progi-elit-rewolucja-2017-roku/
    • stivi47 Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 18:09
      Unas w Niemcach rynek pracy zostal zliberalizowany to znaczy ze zostal na umowach dla prcodawcow zakres zatrudniania rozszezony wienksze kary za odmowe podjencia jakiejkolwiek pracy zniesiono ze tylko w swoim zawodzie mozesz podjanc pracy to umozliwilo nimca zbicie bezrobocia z 12 %na dzisiaj 6%
      • bool_a Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 22:52
        stivi47 napisał:

        > Unas w Niemcach rynek pracy zostal zliberalizowany to znaczy ze zostal na umow
        > ach dla prcodawcow zakres zatrudniania rozszezony wienksze kary za odmowe podj
        > encia jakiejkolwiek pracy zniesiono ze tylko w swoim zawodzie mozesz podjanc pr
        > acy to umozliwilo nimca zbicie bezrobocia z 12 %na dzisiaj 6%
        Niewątpliwie jest to bardzo skuteczna metoda. W Polsce zastosowano ją w stanie wojennym w 1983r. i bezrobocie spadło do 0%.
        • kaziuniek-is-one Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 27.11.11, 10:56
          Jesteś pewny, że to to samo co u nas w Stanie Wojennym (1981)???????????

          Gratuluję rozumu!
          • bool_a Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 27.11.11, 11:27
            kaziuniek-is-one napisał:

            > Jesteś pewny, że to to samo co u nas w Stanie Wojennym (1981)???????????
            >
            > Gratuluję rozumu!
            "wienksze kary za odmowe podjencia jakiejkolwiek pracy zniesiono ze tylko w swoim zawodzie mozesz podjanc pracy to umozliwilo nimca zbicie bezrobocia z 12 %na dzisiaj 6%"

            Gratuluję wiedzy! Słyszałeś coś o nakazach pracy? Z tym, że profesor zamiast wykładać miał zamiatać? Znasz pojęcie wilczy bilet? Wtedy bezrobotny musiał podjąć każdą zaproponowaną pracę,niezależnie od kwalifikacji. W ciągu miesiąca bezrobocie spadło do zera.
    • alakyr Czy od zmian w Kodeksie przybędzie miejsc pracy? 25.11.11, 18:10
      To jest zdaje się problem pierwotny, a w tej sprawie nic się nie dzieje.
      • ubiquitousghost88 Barany pozamykały stocznie, huty i kopalnie... 25.11.11, 18:50
        ...i chcą przepisami sprawę załatwić.
        Bo Polak Prawdziwy "nie będzie pracował za miskę ryżu"!

        (Powiedziałem "ryżu", nie "ryży"...)


        alakyr napisał:

        > To jest zdaje się problem pierwotny, a w tej sprawie nic się nie dzieje.
        • ciocia_mlotek Re: Barany pozamykały stocznie, huty i kopalnie.. 11.12.11, 01:06
          jeśli zakład jest nierentowny i niepotrzebny to należy go utrzymać aby zapewnić sztuczne miejsca pracy?
    • drmuras Trzydziestu za jednego dziennikarza 25.11.11, 18:15
      Podziękujcie elytom okrągłostołowym i ich wizji dla mas. To wykształcenie wyższe to współczesne opium zamiast religii miało być wizja szczęśliwego życia a jest ? NIc nie ma . Teraz GW będzie próbować zagospodarować to prawie milionowe stado tyle że projket wspólna europa własnie się chwieje i jest szansa że młodzi zdesperowani kiedyś przyjdą również na Czerską ...
    • cehaem Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 18:18
      Liberalizacja kodeksu pracy ma wtedy sens, gdy specyfika rynku tego wymaga, a pracy teoretycznie jest pod dostatkiem. Tymczasem deregulacja w obecnej Polsce nic by nie zmienila, poza pogroszeniem sytuacji tych, ktorzy wlasnie prace maja.
    • locomotion1977 Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 19:05
      WIERZĘ ŻE PEWNEGO DNIA KAPITALIZM ZNIKNIE Z POWIERZCHNI ZIEMI A RAZEM Z NIM LEWIATAN
      • kaziuniek-is-one Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 27.11.11, 11:06
        To załóż kościół i go zarejestruj - wiara służy tylko do tego. W przypadku gospodarki:
        - mamy do czynienia nie z wiarą, ale z prawami ekonomii, które się zmieniają i wciąż są odkrywane,
        - kapitalizm to tylko definicja pewnego zjawiska w gospodarce, zmieni się gospodarka, może zmieni się definicja. Może definicja pozostanie i będzie oznaczać coś innego, a Twoja religia okaże się pomyłką.

        Używaj rozumu - na pewno Bóg dał ci go w konkretnym celu.
    • vinogradoff W 98% przyczyna bezrobocia jest brak pracy. 25.11.11, 19:11
      Pieniadze wydawane na jakies szkolenia typu jak psac cv jak pisac lisfy motywacyjne jak zachowac sie na rozmowie wstepnej u potencjalnego pracodawcy, jak trztymac rece, jak trzymac nogi, jakie miec buty i ubranie, czy pic kawe jak zaproponuja czy wybrac wode niemoralna, czy opierac sie o biurko czy nie opierac sie sa totalnym bezsensem i wywalaniem pieniedzy w bloto. Ta wiedza jest dostepna za darmoche w Internecie i pwinna byc tez nauczana w szkolach ponadpodstawowych. Elastyczne prawo dop zwolnienia i zarudnienia ma duzy sens gdyz przynosi efekty. Jednak najwiekszy sens ma tworzenie nowych miejsc pracy na co Rzad nie ma realnego wplywu. Duzy sens ma tez przekwalifikowanie magistrow nikomu niepotrzebnych na rynku pracy do zawodow poszukiwanych przez gospodarke a wiec, operator dzwigu, betoniarki, , murarz, regipsiarz, ocieplacz, kierowca walca, galzurnik, gawalnizer, oxydownik, zbrojarz, lastrykarz itp. Inaczej ci mlodzi absolwenci studiow wszelakich beda bezrobotnymi frustratami i popadna w depresje, nerwice, sinice i inna wice.
      • vitek_1 Re: W 98% przyczyna bezrobocia jest brak pracy. 26.11.11, 12:59
        Szkolenia owszem zmniejszają bezrobocie.
        Dzięki nim ma pracę pokaźna grupa urzędników w biurach pracy i osób zatrudnionych w firmach te szkolenia prowadzących.
      • kaziuniek-is-one Re: W 98% przyczyna bezrobocia jest brak pracy. 27.11.11, 11:09
        Masz rację - to marnotrawstwo pieniędzy, uczenie, które niczego nie naucza.

        A można by pomóc ludziom nauczyć się rzeczy pożytecznych, tylko ... po co myśleć? - jakoś polityka i myślenie nie idą w parze.
      • nienoto Re: W 98% przyczyna bezrobocia jest brak pracy. 11.12.11, 10:37
        Ależ te szkolenia mają ogromny sens. Dają pracę tym którzy je prowadzą :)
        Poza tym dzięki takim szkoleniom bezproduktywne i bezsensowne urzędy pracy mają alibi że coś robią...
    • sikura Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 21:17
      Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert PKPP "Lewiatan". - Zwłaszcza jeśli chodzi o młodych. Starsi są przyzwyczajeni do systemu, ale młodzi powinni rozumieć, że dla nich ważniejsze jest nie trzymiesięczne wypowiedzenie, tylko jakakolwiek praca. Uważam że ta pani jest takim ekspertem jak z koziej d......y trąba. W Polsce dla biznesmenów z lewiatana najlepszym rozwiązaniem było by wprowadzenie niewolnictwa. Po wprowadzeniu znikło by bezrobocie na pewno w Ameryce nie było w tym czasie bezrobotnych niewolników. Ci pracodawcy cwaniaki z miodem w uszach uważają że ludzie pracują bo chcą pracować, pieniędzy nie potrzebują. Ta pani ekspert też tak uważa.
    • kotek.filemon Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 21:31
      Neoliberalna propaganda w giewu przechodzi wszelkie granice. Pod dyktando pokemonów napiszą każdą bzdurę. To rządy Donku i Vincentu doprowadziły do postawienia sytuacji w polaczkowie znów na głowie. Po akcesji do UE rynek pracy się nieco ucywilizował dzięki exodusowi młodych do cywilizowanych krajów i stał się rynkiem pracownika i pracodawcy a nie wyłącznie pracodawcy. Niestety o wytężonej pracy u podstaw księgowego Vincenta rynek znów cofnął się o 10 lat.
    • anesta79-zibi Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 25.11.11, 22:12
      W poprzednim wpisie nie dopisałem w zwrocie "prawo do zatrudnienia- powinno być Umowa o Pracę" Żadnych innych nie powinno być bo to daje wszystkim nieuczciwym pracodawcom furtkę do nadużyć. Bez Umów na 1/4 czy też 1/2 etatu bo sami wiecie ilu ( przynajmniej z mojego otoczenia znajomych) jest zatrudnionych na 1/4 etatu a pogina 12 godz. na dobę - chodzi tylko pracodawcy aby odprowadzał mniejsze składki do ZUS. Panowie "NOWI' Posłowie macie dużo roboty w sprawie zatrudnienia, pracodawców w tej kadencji ,czekamy jak się wykażecie
      • basiek_inc Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 26.11.11, 20:42
        Przepraszam, a jak zatrudnię na wesela grajka to też mam go zatrudnić na umowę o pracę i składki mu za 6 godzin odprowadzić? Absurd!
      • dyktator_bolandy Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 10.12.11, 15:26
        no cóż, ty zapewne zatrudniasz tylko na umowy o pracę???
        aha, ty nikomu pracy nie dajesz, za głupi jesteś i leniwy...
        zatem dlaczego innych pouczasz? Lepsza robota bez umowy, niż żadna!
    • trawaa Trzydziestu na jedno miejsce pracy 26.11.11, 09:11
      "Eksperci są zgodni: trzeba zliberalizować przepisy prawa pracy i wprowadzić model flexicurity, czyli skrócenie okresu wypowiedzenia"
      teraz są najczęściej 2 tygodnie - to tak dużo?? (3 miesiące to na czas nieokreślony po przepracowaniu 3 lat! ilu jest takich pracowników?)
      "zmiana pracy etatowej na zadaniową"
      przecież jest zadaniowy czas pracy!
      "elastyczne godziny pracy"
      skoro jest zadaniowy czas pracy...

      generalnie nie rozumiem przytoczonych argumentów, proszę o inne przykłady liberalizacji przepisów

    • kubaderol Neoliberalne dyrdymały 26.11.11, 09:34
      Niestety GW jak zwykle powtarza neoliberalne dyrdymały. Pewnie Gadomski szantażuje całą redakcję, żeby powtarzać te bzdury bez jakiejkolwiek refleksji. Nie wiem, czy w Danii i w Holandii są bardzo liberalne kodeksy pracy, ale wiem, że są to państwo z bardzo mocną tradycją państwa opiekuńczego, przez co uzwiązkowienie jest bardzo wysokie, zatem ochrona pracy też, a bezrobocie jakoś niskie. Obecnie pracodawcy mogą zatrudniać na umowy zlecenie i o dzieło, co jest niewiarygodnie elastyczne. I co? Bezrobocie wśród młodych jak było wysokie, tak jest. A w Hiszpanii już jest kompletny dramat - 45% wśród młodych jest bezrobotnych, a umowy czasowe to jakieś 25% rynku, a w Danii jest poniżej 10%, w Holandii natomiast poniżej 20%, przy bezrobociu wśród młodych odpowiednio 14 i 7%. Z kolei w Polsce umowy czasowe to prawie 30% rynku, a bezrobocie młodych wynosi prawie 25%. Liczby chyba mówią same za siebie.

      Elastyczność i inne neoliberalne bzdury można wyrzucić do kosza!
      • basiek_inc Re: Neoliberalne dyrdymały 26.11.11, 20:48
        Nawiasem mówiąc zastanawiam się czasami, czy młodemu człowiekowi jest tak koniecznie potrzebna umowa na czas nieokreślony. Pomijając uzyskanie kredytu na mieszkanie, jest to obusieczny miecz. Ja sama jestem osobą młodą, pracuję dopiero niecałe 4 lata i za nic w świecie nie chciałabym od mojego pracodawcy umowy na stałe. Dlaczego? Bo nie wiążę z moją obecną firmą przyszłości-chciałabym rozwijać się i z czasem więcej zarabiać, a tego mi obecny pracodawca nie zapewni, gdyż firma jest zbyt mała. Miesięczne czy, nie daj Boże, trzymiesięczne wypowiedzenie utrudniłoby mi zmianę pracodawcy, bo mam za małe doświadczenie zawodowe, żeby ktoś czekał na mnie 3 miesiące..A jakie Wy macie poglądy na ten temat? Czy brak umowy za czas nieokreślony tak bardzo utrudnia Wam życie?
        • jednorazowy3 Re: Neoliberalne dyrdymały 10.12.11, 21:24
          - przytłaczająca większość młodych osób chce się uwalić kredytem na mieszkanie.
          - przytłaczająca większość młodych osób nie ma ambicji aby się rozwijać, chce mieć tylko święty spokój i dwa tysiące na rękę, najlepiej jako urzędnik albo inny pracownik biurowy
          - przytłaczająca większość osób woli komfort psychiczny niż zastanawianie się czy przedłużą umowę czy nie przedłużą

          Nie znam osób z Twoim podejściem, a 3 miesiące to na tyle mało, że dobry pracodawca, u którego da się rozwijać zawodowo, poczeka :)
      • koloratura1 Wtedy w ogóle nie było bezrobocia 27.11.11, 10:20
        kubaderol napisał:

        > Elastyczność i inne neoliberalne bzdury można wyrzucić do kosza!

        I zakrzyknąć głosem wielkim: Komuno, wróć i przebacz !

        ;)
        • kubaderol Re: Wtedy w ogóle nie było bezrobocia 27.11.11, 10:40
          koloratura1 napisała:


          > I zakrzyknąć głosem wielkim: Komuno, wróć i przebacz !

          Nie chodzi o komunę. Dlaczego, jeżeli ktoś krytykuje kapitalizm, musi być uważany za kogoś, kto chce powrotu realnego socjalizmu?

          Jakbyś nie wiedział, był kiedyś ktoś taki jak Keynes, którego koncepcje dały prawie 30 lat nieskrępowanego wzrostu w Europie Zachodniej i USA. I to wzrostu dzielonego sprawiedliwie, a nie to co było przez ostatnie 20-30 lat. Czyli wzrost konsumowany praktycznie tylko przez 10% najbogatszych.
          • koloratura1 Re: Wtedy w ogóle nie było bezrobocia 29.11.11, 11:07
            kubaderol napisał:

            > koloratura1 napisała:
            >
            >
            > > I zakrzyknąć głosem wielkim: Komuno, wróć i przebacz !
            >
            > Nie chodzi o komunę.

            Chodzi, chodzi - choćby delikwent sobie z tego nie zdawał sprawy - każdemu kogo dziwi istnienie bezrobocia, zwłaszcza w kryzysie...

            > Dlaczego, jeżeli ktoś krytykuje kapitalizm,

            Nie kapitalizm, a tylko jedno: fakt istnienia bezrobocia...

            > musi być uważany za kogoś, kto chce powrotu realnego socjalizmu?

            Bo tylko tam jest możliwe tzw. pełne zatrudnienie.

            > Jakbyś nie wiedział, był kiedyś ktoś taki jak Keynes, którego koncepcje dały
            > prawie 30 lat nieskrępowanego wzrostu w Europie Zachodniej i USA.

            I czym się skończyły?
      • alicjann Re: Neoliberalne dyrdymały - racja, w Danii... 11.12.11, 10:12
        W Danii, gdzie mieszkam od kilku lat - rynek pracy jest bardzo sztywny, młodzi dostają w większości stałe umowy o pracę, różnicą jedynie jest możliwość zwolnienia z dnia na dzień.
        Ale socjal jest taki, że nikomu włos z głowy nie spadnie do czasu znalezienia następnego płatnego zajęcia !
    • posca Trzydziestu na jedno miejsce pracy 26.11.11, 11:43
      Dziennikarz przedstawił tylko "jedną stronę medalu". Tę, którą chce widzieć lewiatan. Autor zapomniał jednak napisać, co dzieje się z bezrobotnym w państwach zachodnich. A mi się wydaje, że odpowiedzialność za niego przejmuje państwo. Czy w Polsce byłoby podobnie? Jeśli tak, to skąd wziąć na to pieniądze? Poza tym te rozwiązania nie pomogą w tworzeniu nowych, stałych (a więc i bardziej wartościowych) miejsc pracy.
    • azazel66 neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 27.11.11, 00:53
      gdy się likwiduje 5 mln miejsc pracy przez 20 lat, wszystkie te programy aktywizacje i neoliberalne gadki są po prostu śmieszne wXXI w.
      • kaziuniek-is-one Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 27.11.11, 11:15
        Likwidacja nierentownych przedsiębiorstw państwowych, sprzedaż - to nie likwidacja miejsc pracy. Chyba, że dla Ciebie miejscem pracy jest sam fakt, że się przychodzi na 8 godzin i dostaje za to pieniądze (z budżetu) a wytwarza się śmieci, których nikt nie chce kupić.
        Pamiętaj, ze pracownik musi na siebie zarobić, bo bez sensu jest płacić mu z budżetu, pieniędzmi zabranymi innym.
        • bool_a Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 27.11.11, 11:52
          kaziuniek-is-one napisał:

          > Likwidacja nierentownych przedsiębiorstw państwowych, sprzedaż - to nie likwida
          > cja miejsc pracy.

          Likwidacja nierentownych przedsiębiorstw?
          Zlikwidowano prawie wszystkie zakłady przemysłu lekkiego (produkcja sezonowa), doprowadzając je do bankructwa. W PRL' u przedsiębiorstwa państwowe nie miały kapitału własnego, produkcja była kredytowana - koszty kredytu musiały doprowadzić te zakłady do bankructwa. Tym sposobem pół Łodzi i prawie cały Radom dojeżdża do pracy do Warszawy.
          Z tego co wiem to rząd podjął decyzję, o spłacie odsetek od kredytów tylko dla energetyki (zapas węgla też był na kredyt), bo inaczej to bysmy mieki ciemność!
          Wrocławskie Elwro owszem zostało sprzedane konkurencji, po to żeby je zlikwidować.
          • kaziuniek-is-one Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 27.11.11, 12:16
            Skoro nasza gospodarka przez 1989 była taka wydajna i skuteczna, to dlaczego cały ustrój się rozsypał z biedy? Fundowanie miejsc pracy dla jednych kosztem innych to nie sposób na rozwój i na zwiększenie liczby miejsc pracy. Dodając fakt, że przedsiębiorstwa państwowe są miejscem dla kolesi z partii a nie w celu utrzymania miejsc pracy, osiągania zysków i zwiększania wydajności.
            • bool_a Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 27.11.11, 12:30
              kaziuniek-is-one napisał:

              > Skoro nasza gospodarka przez 1989 była taka wydajna i skuteczna, to dlaczego ca
              > ły ustrój się rozsypał z biedy? Fundowanie miejsc pracy dla jednych kosztem inn
              > ych to nie sposób na rozwój i na zwiększenie liczby miejsc pracy.

              Ustrój się rozsypał z biedy, ale dobrze prosperujące zakłady np. przemysłu skórzanego rozsypały się na skutek błędów "planu Balcerowicza", gdzie nie przewidziano różnic w prosperowaniu tych zakładów po transformacji - 20 tys osób znalazło się na bruku.
              Nie ma to nic wspólnego z fundowaniem miejsc pracy, tylko z ich likwidacją.

              • kaziuniek-is-one Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 27.11.11, 12:53
                Uważasz, że zrobiłbyś to lepiej od niego? Potrzebna była zmiana, reforma - w skali kraju. I on podjął się tego zadania.
                Czy umiałbyś zaplanować je lepiej?
                Czy byłbyś w stanie przewidzieć każdy szczegół, każdą sytuację?
                Czy byłbyś zdolny i gotowy przeprowadzić reformę w atmosferze ciągłego opluwania, wyszydzania, protestów i manifestacji?
                Czy byłbyś w stanie zapobiec manipulacjom w reformie przez lokalnych polityków, byłych dyrektorów przedsiębiorstw, którzy się uwłaszczali i bogacili?
                [...]

                Jeżeli byłbyś w stanie podjąć ten wielowymiarowy trud i problem i zrobić go lepiej - to wielki szacun i czekam na objawienie się Twoje w polityce. A jeżeli nie - to może trochę szacunku dla Balcerowicza, który to zrobił mimo, że nie jest bogiem i nie jest nieomylny.

                Nikt nie jest nieo
                • bool_a Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 27.11.11, 13:34
                  kaziuniek-is-one napisał:

                  > Uważasz, że zrobiłbyś to lepiej od niego? Potrzebna była zmiana, reforma - w s
                  > kali kraju. I on podjął się tego zadania.
                  > Czy umiałbyś zaplanować je lepiej?
                  > Czy byłbyś w stanie przewidzieć każdy szczegół, każdą sytuację?

                  > Nikt nie jest nieo

                  To prawda, że nikt nie jest nieomylny. Gdyby to była kwestia niedostosowania prawa do procesów gospodarczych, to można by dyskutować, ale jak doskonale wiesz, było to świadome zaniżanie wartości majątku narodowego, żeby przeprowadzić prywatyzację.
                  Skutkiem tego była nie tylko likwidacja miejsc pracy, ale kontynując wątek przemysłu skórzanego, ilość osób ze zniekształconymi stopami. Tutaj mogę się zgodzić, że nie można było rzewidzeć, że ludzie zaczną kupować obuwie chińskie czy tureckie zamiast Salamandry.
                  • krzysiozboj Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 10.12.11, 12:26
                    Uogólnienia nie są za dobre, część zakładów powinna upaść po 89, część powinna mieć czas na transformację którego raczej nie dostała a część powinna zostać pod kontrolą państwa gdzie państwo ma większość zapewniającą decydujący głos (telekomunikacja, finanse, energetyka, infrastruktura).

                    Po 89 u nas oddano obcym lub zaorano prawie wszystko, gdyby nie kilka mln na zmywakach mielibyśmy pewnie juz dawno zadymy uliczne spowodowane biedą, bezrobociem i głodem.
                • krzysiozboj Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 10.12.11, 12:31
                  kaziuniek-is-one napisał:

                  > Uważasz, że zrobiłbyś to lepiej od niego? .....

                  Przypomnij sobie co robił Balcerowicz, Bielecki, Buzek, Lewandowski - jak to argumentowali, jak zachwalali. Później zestaw to z obecnymi kłopotami, ich przyczynami. Wtedy można pytać czy to tak musiało iść, czy w niektórych przypadkach to tylko bezmyślność czy jednak celowe działania na szkodę własnego narodu. Zaczynają się pojawiać malutkie odpryski tyczące LOTu i STOENu, tak chyba "sprywatyzowano" wszystko u nas, odpowiedz mi za co zachodnie koncerny płaciły te "prowizje"?

                  A Balcerowicz? Poza sytuacjami kiedy można pytać czy tylko niewiedza jest też jego podejście do FOZZ, tu już niestety moim zdaniem świadome działanie na ukręcenie łba temu.
                  • cin2424 Re: neoliberalna pustynia a nie rynek pracy ... 11.12.11, 00:43
                    byly po 89 2 sciezki, 1 wybrana przez balcera w pl, radykalnych reform po ktorych wszystko prawie wl. miejsca pracy poszlo sie srac,ale potem byla dosc szybka poprawa

                    albo droga wybrana przez czechow- powolniejszych reform, mniej skutecznych i dajacych efekt na przestrzeni dekady nie roku, ale z zachowaniem okreslonej l. miejsc pracy i przemyslu

                    jakis czas temu czesi wyrownali do nas, nastepnie przegonili i ida wciaz do przodu, a my mimo potencjalu -wlk kraju i populacji, gonimy w pietke, cieszac sie ze jestesmy atrakcyjni dla kapitalu zagranicznego, ktory to lokuje u nas centra uslug, w ktorych kultywuje sie debilizm, tzn dzieli prace na latwe do nauczenia procesy, tak aby latwo bylo zmieniac czesto pracownikow, nie szkolic ich zbytnio i nie placic za wiele

                    w dluzszej perspektywie jest to tez idealny punkt wyjscia do zawiniecia byznesu gdzie indziej jak juz nie bedzie chetnych do pracy za miche ryzu
    • kaziuniek-is-one Trzydziestu na jedno miejsce pracy 27.11.11, 09:59
      Pokolenie dzieci rozpieszczanych przez rodziców, wychowywanych bezstresowo i w duchu, że wszystko im się należy - właśnie znalazlo się na rynku pracy. I co robi? Żąda ! Żąda ciekawszej, atrakcyjniejszej pracy, żąda łatwiej i przyjemnej pracy, zgodnej ze swoją pasją, skończonymi (niepotrzebnie) studiami nawet jeżeli np. nie jest potrzebnych tylu biologów i nie ma nikogo kto chciałby im płacić za niepotrzebną pracę. Gotowi są wołać - "rodzice ! Ustąpcie nam miejsca, dawaliście nam wszystko w dzieciństwie, teraz czas żebyście nam dali wasze miejsca pracy, atrakcyjne, dobrze płatne!".

      A GW jeszcze to popiera ... Nie ma szans, żeby utrzymać się w pracy do 67 roku życia, trzeba iść na zasiłek, zrobić miejsce młodym. I nie jest ważne że są mało doświadczeni i niewiele umieją... IM SIĘ TO NALEŻY OD RODZICÓW!

      A może przywrócić trochę klapsów do wychowywania kolejnych pokoleń?
      • kaziuniek-is-one Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 27.11.11, 10:02
        G. mamy a nie bezrobocie ... firmy wciąż szukają pracowników, tylko, że szukają potrzebnych, a nie rozpieszczonych i umiejących niepotrzebne rzeczy.
        • eobywatel Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 28.11.11, 16:08
          > G. mamy a nie bezrobocie ... firmy wciąż szukają pracowników, tylko, że szukaj
          > ą potrzebnych, a nie rozpieszczonych i umiejących niepotrzebne rzeczy.
          No chyba nie do końca..
          Mam 56 lat. Wyksztacenie wyższe, mgr inż. 35 lat doświadczenia w zawodze. Ostatnie 4lata za granicą w zawodzie.. Nienagana praca. Nowoczesne technologie. 56 CV i podań do pracodawców, kilkadziesiąt wizyt. 90% pracodawców nawet nie odpowiedziało e-mailem na ofertę. Pracę dostałem bo w końcu się załamałem i użyłem znajomości. I co Wy na to? Polski rynek pracy jest po prostu chory. Duża niekompetencja kadry zarządzającej - management jest tylko z nazwy.
          • dzioucha_z_lasu Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 10.12.11, 11:02
            A wiesz, w czym był problem w Twoim przypadku? W okresie ochronnym! Jesteś tuż przed emeryturą, firma, która Cię zatrudni - nie może Cię zwolnić, choćby się waliło i paliło. I naturalną rzeczą jest, że przedsiębiorca nie zatrudni osoby, której nie będzie można podziękować, gdy kondycja firmy się pogorszy i będzie musiała płacić nawet, gdy pustki w kasie będą. Różnego rodzaju okresy ochronne i absurdalnie wysokie koszty utrzymania pracownika nakręcają bezrobocie i szarą strefę. Mała firma, która mogła by się rozwinąć zatrudniając więcej pracowników jest blokowana tym, że nie stać jej na zatrudnienie tych pracowników! Do każdej wypłacanej pensji przykładowo 2000 zł dochodzi drugie 2000 płacone przez pracodawcę w postaci rozmaitych obowiązkowych składek, podatków, funduszy itp. Nad tym należy się zastanowić. Jeśli koszty zatrudnienia zostały by obniżone - wzrosły by i płace pracowników i wielkość zatrudnienia. Bo wyobraźcie sobie - pracodawca zdaje sobie sprawę z tego, że dobrze opłacany pracownik może przynieść firmie większy zysk. Tyle, ze to jest uparcie uniemożliwiane nakładaniem na pracodawców kolejnych ciężarów. A firmę zakłada się po to, by mieć zysk, a nie po to, by kombinować, gdzie jeszcze się zapożyczyć, by wypłacić wszystkie należności.
            • joankb Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 10.12.11, 14:24
              Składki płaci się wszędzie, przynajmniej w cywilizowanej części świata. W tn lub inny sposób. Tu, gdzie płaci je bezpośrednio pracownik, są częścią tego, co wypłacił mu pracodawca.
              U nas pracodawcy chcieliby wypłacać obecne netto, a tego niech ludzie "szaleją", odłożą na wszystko.
              • morqadir Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 10.12.11, 18:22
                są składki i składki. Ponadto ta cywilizowana część świata właśnie upada przez socjal , jeszcze 10-20 lat i europa z jej socjalem będzie zadupiem świata z starymi biednymi ludźmi
              • dzioucha_z_lasu Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 11.12.11, 10:53
                Nie skarbie - pracodawca nie chce wypłacać wyłącznie obecnego netto, bo wyobraź sobie, że pracodawca przeważnie nie jest idiotą i zdaje sobie sprawę, że kiepsko opłacany pracownik będzie kiepsko pracował. Zdaje sobie też sprawę z tego, że zadowolenie pracownika z pracy ma wpływ na to, jak tę pracę będzie wykonywał. Wiele osób tak na prawdę nie czuje, ile zarabia i ma pretensje do pracodawcy, nie patrząc na to, że jeśli na rękę dostają np. 2000 zł, to tak na prawdę zarabiają 3200 zł. Tyle, że z tego odpadają właśnie różne składki. Jest to kompletna hipokryzja, przez którą obie strony czują się walone po rogach, bo pracownik nie czuje, że tyle zarabia, a pracodawca ma spore obciążenie. Osobiście wolałabym wypłacić pracownikowi te 3200 i niech sam reguluje należności, bo chyba jest dorosły i samodzielny, a pracownik by CZUŁ, na co idą jego pieniądze. Była by to o wiele zdrowsza sytuacja, niż teraz.
      • red_adidas Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 27.11.11, 12:32
        kaziuniek-is-one napisał:

        > Pokolenie dzieci rozpieszczanych przez rodziców, wychowywanych bezstresowo i w
        > duchu, że wszystko im się należy - właśnie znalazlo się na rynku pracy. I co ro
        > bi? Żąda ! Żąda ciekawszej, atrakcyjniejszej pracy, żąda łatwiej i przyjemnej
        > pracy, zgodnej ze swoją pasją, skończonymi (niepotrzebnie) studiami nawet jeże
        > li np. nie jest potrzebnych tylu biologów i nie ma nikogo kto chciałby im płaci
        > ć za niepotrzebną pracę. Gotowi są wołać - "rodzice ! Ustąpcie nam miejsca, d
        > awaliście nam wszystko w dzieciństwie, teraz czas żebyście nam dali wasze miejs
        > ca pracy, atrakcyjne, dobrze płatne!".
        >
        > A GW jeszcze to popiera ... Nie ma szans, żeby utrzymać się w pracy do 67 rok
        > u życia, trzeba iść na zasiłek, zrobić miejsce młodym. I nie jest ważne że są m
        > ało doświadczeni i niewiele umieją... IM SIĘ TO NALEŻY OD RODZICÓW!
        >
        > A może przywrócić trochę klapsów do wychowywania kolejnych pokoleń?


        Niewątpliwie przedłużenie czasu pracy do 65 roku automatycznie zwiększa bezrobocie
        w śród młodych o czas wydłużenia czasu pracy ,takie są realia i czysta matematyka.
        Po prostu w danej chwili nie ma więcej pracy.
        Wymagania pracodawców rosną np. murarz z prawem jazdy ,biegłą znajomością języka
        np. niemieckiego,10 letnim udokumentowanym stażem pracy itd . za np.9EU,
        tak więc nie każdy murarz spełnia wymogi pracodawcy.:)))
        W najbiższych latach czeka Polskę kolejny wyż demograficzny tak więc na rynku pracy będzie
        jeszcze ciekawiej.
        Miłego dnia.:))
        • cpt.obvious Re: Trzydziestu na jedno miejsce pracy 10.12.11, 20:01
          > Niewątpliwie przedłużenie czasu pracy do 65 roku automatycznie zwiększa
          > bezrobocie wśród młodych o czas wydłużenia czasu pracy, takie są realia
          > i czysta matematyka.

          Niezupełnie. Osoba pracująca utrzymuje się sama. Na emeryta ktoś musi pracować - przecież państwo ukradło wszystkie nasze odłożone pieniądze, więc realizację zobowiązań emerytalnych pokrywa się z bieżących wpływów, więc obciążenia (dla pracodawców) rosną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja