Dodaj do ulubionych

Groźne szkoły

23.01.12, 07:36
Rozboje i wymuszenia były również za moich czasów. Nauczyciele, przepraszam, nauczycielki, nie mają ochoty w takie rzeczy się wtrącać, bo większość z nich jest emocjonalnie i fizycznie za słaba, żeby zagrozić agresywnemu trzynastolatkowi. Stosują tradycyjne "uspokój się" albo "zadzwonię do rodziców", których skuteczność jest pewnie taka sama dzisiaj jak 20 lat temu. Który nauczyciel w Polsce zostanie po godzinach żeby zdyscyplinować ucznia? Przecież po "ciężkiej pracy" trzeba jak najszybciej do domu.

Mój syn obecnie chodzi do szkoły w Niemczech, gdzie przestępczość jest dużo mniejsza. Dlaczego? Bo nauczycielom się nie tylko chce reagować, oni muszą reagować, nawet jeśli mają zostać po godzinach. No i druga konkretna różnica, w Niemczech pracują również mężczyźni.
Obserwuj wątek
    • quant34 Re: Groźne szkoły 23.01.12, 08:58
      lmblmb napisał:

      > Rozboje i wymuszenia były również za moich czasów.

      W moich także. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że było ich wtedy więcej. Wzrost przestępczości w szkołach, w stosunku do wcześniejszych okresów, w znacznej mierze wynika ze wzrostu ich wykrywalności, a nie samej liczby popełnionych czynów. Kiedy ja byłem w szkole podstawowej (wczesne lata 80-te) rozboje i pobicia były na porządku dziennym, ale po pierwsze rzadko kto się poskarżył, a po drugie nauczyciele woleli tego nie widzieć, przez co żadnej przestępczości w szkole nie odnotowywano. Dzisiaj kładzie się nacisk aby reagować na takie zjawiska, przez co w statystykach wygląda to na dramatyczny wzrost przestępczości. Ta przestępczość oczywiście wzrasta, ale nie aż w takim tempie.
      • der-chef Re: Groźne szkoły 23.01.12, 09:24
        > Kiedy ja byłem w szkole podstawowej (wczesne lata 80-te) rozboje i pobicia był
        > y na porządku dziennym, ale po pierwsze rzadko kto się poskarżył, a po drugie n
        > auczyciele woleli tego nie widzieć, przez co żadnej przestępczości w szkole nie
        > odnotowywano.

        No widzisz, jak ja chodziłem do szkoły w latach 50-tych to nikt nawet nie pomyślał by zrobić jakieś głupstwo. Dlaczego? Bo miał by manto od nauczyciela a drugie manto w domu od ojca. To rozwydrzenie bachorów zaczęło się wtedy, kiedy zniesiono kary cielesne. Wprowadzono jakieś durne prawa ucznia. Uczeń ma tylko jedno prawo, zjeść śniadanie w szkole, reszta ma być obowiązkiem.
        • lmblmb Mam nadzieję, że się zbyt licznie nie rozmnażasz. 25.01.12, 21:04
          der-chef napisała:

          > No widzisz, jak ja chodziłem do szkoły w latach 50-tych to nikt nawet nie pomyś
          > lał by zrobić jakieś głupstwo. Dlaczego? Bo miał by manto od nauczyciela a drug
          > ie manto w domu od ojca. To rozwydrzenie bachorów zaczęło się wtedy, kiedy znie
          > siono kary cielesne.

          Dziwnym trafem w twoich czasach było dużo więcej psychopatów. Taki Karol Kot, jakie to było grzeczne dziecko! Ja ja, früher war alles besser.

          > Wprowadzono jakieś durne prawa ucznia. Uczeń ma tylko jedn
          > o prawo, zjeść śniadanie w szkole, reszta ma być obowiązkiem.

          Bosz, co za idiotka. Mam nadzieję, że się zbyt licznie nie rozmnażasz.
      • lmblmb za komuny nie było takiego tematu 25.01.12, 21:06
        quant34 napisał:

        > lmblmb napisał:
        >
        > > Rozboje i wymuszenia były również za moich czasów.
        >
        > W moich także. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że było ich wtedy więcej.

        To chyba prawda. Moja córka chodzi obecnie do tej samej szkoły, z której ja uciekłem po jednym semestrze wiadomo z jakiego powodu, i nie słyszę narzekań na kradzieże i bijatyki (wymuszeń wśród dziewczynek nie było). Co więcej oferta kulturalna szkoły nagle jest lepsza i boisko jest wyłożone tartanem.

        Zdaje się, że miasto rzuciło trochę więcej na gorsze szkoły, no i teraz można o biedzie mówić, a za komuny nie było takiego tematu.
    • lukilukk Re: Groźne szkoły 23.01.12, 09:03
      Gdyby ktoś ci zagroził że wyleje kwas na twarz to inaczej byś gadał.
      Nauczyciel może być skuteczny w swoich działaniach jeśli współdziałają z nim: kuratorium, policja a przede wszystkim rodzice.

      Dla policji nie ma tematu do momentu aż coś się nie wydarzy. Inaczej mówiąc zanim nie trafisz do szpitala nikt palcem nie kiwnie chyba że masz szczęście i twój problem z wychowankami nagłośni TV
    • kotek.filemon Re: Groźne szkoły 23.01.12, 09:13
      W polskiej szkole wszyscy uprawiają spychologię stosowaną. Jak nauczyciel przychodzi do dyrekcji, że ma problem z agresywnym uczniem to usłyszy, że sobie "nie radzi". Żadnego wsparcia, żadnego systemowego rozwiązania problemu przemocy w szkole. Dyrekcje kurczowo trzymają się stołków a powiadomienie policji czy kuratorium o jakimś incydencie to poważna przesłanka do odspawania doopska od stołka.
      • gamaja Re: Groźne szkoły 23.01.12, 10:59
        kotek.filemon napisał:

        > W polskiej szkole wszyscy uprawiają spychologię stosowaną. Jak nauczyciel przyc
        > hodzi do dyrekcji, że ma problem z agresywnym uczniem to usłyszy, że sobie "nie
        > radzi". Żadnego wsparcia, żadnego systemowego rozwiązania problemu przemocy w
        > szkole. Dyrekcje kurczowo trzymają się stołków a powiadomienie policji czy kura
        > torium o jakimś incydencie to poważna przesłanka do odspawania doopska od stołk
        > a.

        Tak jest w szkole.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Po prostu więcej się zgłasza na policję. 23.01.12, 10:07
      A ja myślę, że obecnie różne zajścia w szkole masowo zgłasza się na policję, a dawniej się nie zgłaszało. Stąd pozorny wzrost przestępczości. Jest to tylko wzrost ilości zgłoszeń.

      Za moich czasów w szkole też pamiętam zdarzenia, które dziś zostałyby zgłoszone policji jako pobicia, kradzieże, używanie substancji psychoaktywnych. Ale wtedy nikt nie zgłaszał na policję, uważało się, że to wybryki dzieciaków.
      • spokojny.zenek Re: Po prostu więcej się zgłasza na policję. 23.01.12, 10:15
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > A ja myślę, że obecnie różne zajścia w szkole masowo zgłasza się na policję, a
        > dawniej się nie zgłaszało. Stąd pozorny wzrost przestępczości. Jest to tylko wz
        > rost ilości zgłoszeń.

        To oczywiste.

        > Za moich czasów w szkole też pamiętam zdarzenia, które dziś zostałyby zgłoszone
        > policji jako pobicia, kradzieże, używanie substancji psychoaktywnych. Ale wted
        > y nikt nie zgłaszał na policję, uważało się, że to wybryki dzieciaków.

        Nie całkiem. Nie zgłaszało się, bo obowiązywało stanowisko że w "naszej" szkole jest idealnie - problemy są gdzie indziej.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Po prostu więcej się zgłasza na policję. 23.01.12, 11:30
          > > Za moich czasów w szkole też pamiętam zdarzenia, które dziś zostałyby zgł
          > oszone
          > > policji jako pobicia, kradzieże, używanie substancji psychoaktywnych. Al
          > e wted
          > > y nikt nie zgłaszał na policję, uważało się, że to wybryki dzieciaków.
          >
          > Nie całkiem. Nie zgłaszało się, bo obowiązywało stanowisko że w "naszej" szkole
          > jest idealnie - problemy są gdzie indziej.

          Albo mówimy o różnych czasach, albo mamy inne doświadczenia. Może ewentualnie masz racje z substancjami psychoaktywnymi. Ale bójki normalnie za moich czasów uważano za dziecięce wybryki. Ewentualnie jak ktoś naprawdę przegiął, to rodzice interweniowali u takiego dzieciaka, albo u jego rodziców, ale bez pośrednictwa szkoły a tym bardziej policji. Podobnie było z kradzieżami. Ogólnie rodzice, jak załatwiali takie sprawy, to bardziej pojmowali to wszystko w kategoriach wychowawczych, żeby dziecko się czegoś nauczyło, a nie w kategoriach "no to pozamiatane, mamy tu przestępcę". Nie idealizuję dawnych czasów, bo minus ówczesnej sytuacji był taki, że szkoła nie pomagała w tym procesie wychowawczym, skoro rodzice wszystko załatwiali poza szkołą. Ale czy dziś szkoła pomaga? Czy tylko wzywa policję?
          • spokojny.zenek Re: Po prostu więcej się zgłasza na policję. 23.01.12, 11:36
            Masz rację, że przede wszystkim odnosiło się to substancji psychoaktywnych. Ale też i do wszelkich innych zjawisk patologicznych - szkoły stawały na głowie, żeby "nie psuć sobie opinii". Przynajmniej niektóre, bo np. w Twoim mieście (jak można sądzić z nicka) były szkoły peryferyjne, osiedlowe, gdzie niczego pod dywan nie zamiatano, co tworzyło rażącą dysproporcję, nieodpowiadającą rzeczywistości w "skalach zagrożeń".
    • tyberium11 fantastycznie !!! 23.01.12, 11:00
      nareszcie widać czym jest nędza masowego szkolnictwa. Powinno być jeszcze gorzej tak żeby także dzieci klas uprzywilejowanych ucierpiały, dzieci lekarzy i prawników także powinny zostać wielokrotnie pobite i okradzione. Wtedy może zaczęto by............... tworzyć oddzielne szkoły dla dzieci lekarzy i prawników.

      Niech ta więzienna przymusowa sku...ała do reszty, niszcząca, wyjaławiająca i piętnująca ludzi instytucja w końcu zdechnie, niech skończy jako zakład karny pod nadzorem kamer strażników, gazu łzawiącego, pałek i drutu kolczastego. Tym przecież to jest.
    • tyberium11 Groźne szkoły także dla dzieci lekarzy? 23.01.12, 11:06
      czy Groźne szkoły także dla dzieci lekarzy i prawników? dla dzieci nauczycieli? Czy ktoś badał ile wśród pobitych i okradzionych jest dzieci lekarzy i prawników, dzieci uprzywilejowanych elit?
    • iwano19 Groźne szkoły 23.01.12, 11:25
      "jako społeczeństwo uznaliśmy dzieci jako osoby dorosłe".No właśnie i do kogo teraz żal?Proszę więcej ustaw zakazujących"radykalnego" wychowania w domach,więcej "dorosłych"praw i przywilejów.Kiedyś 11 latek,podpalił drzwi do mojego domu.Z nudów.Podczas przesłuchania posługiwał się przekleństwami i inwektywami.Byłem zdumiony,że rozumie semantykę tego bełkotu.Obiecał mi wyjaśnić,kiedy będzie przesłuchiwany za podpalenie samochodu albo zgwałcenie tej k..y,mojej żony!!!!
    • wiedzacy_ziemianin Lekcje religii - ... " po owocach ich poznacie " ! 23.01.12, 11:35
    • wiedzacy_ziemianin Założę się, że wszycy ci przestępcy z religii miel 23.01.12, 11:38

      i 6 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • hydrograf Nauka w domu 23.01.12, 11:59
      Jeśli chcesz mieć dobrze wykształcone dziecko - zatrudnij guwernera/guwernantkę.
      Szkoły - nawet niepubliczne, nie mówiąc o publicznych - nie uczą, nie wychowują lecz ogłupiają i degenerują mentalnie.
      Jeśli cię nie stać na guwernantkę - ucz swoje dziecko sam/sama - nie jesteś głupszy/głupsza od nauczycieli, a na pewno włożysz w to więcej serca i zaangażowania.
      • tyberium11 Re: Nauka w domu 23.01.12, 12:42
        hydrograf napisał:

        > Jeśli chcesz mieć dobrze wykształcone dziecko - zatrudnij guwernera/guwernantkę
        > .
        > Szkoły - nawet niepubliczne, nie mówiąc o publicznych - nie uczą, nie wychowują
        > lecz ogłupiają i degenerują mentalnie.
        > Jeśli cię nie stać na guwernantkę - ucz swoje dziecko sam/sama - nie jesteś głu
        > pszy/głupsza od nauczycieli, a na pewno włożysz w to więcej serca i zaangażowan
        > ia.


        Popieram w całej rozciągłości! Precz z masowym więzienniczym szkolnictwem!!! Precz z demoralizacją, wyjaławianiem i ogłupianiem dzieci, które po takim praniu mózgu stają się najłatwiejszym łupem przemysłu rozrywkowego wszczepiającego dzieciom "autentyczne pragnienia i potrzeby" zamiast ich własnych pragnień.
      • gandalph Coś w tym jest! 22.02.12, 15:37
        Zasadniczo popieram! Dość edukacyjnego kołchozu idiotów, dla idiotów i przez idiotów!
    • tyberium11 Groźna nędza masowego szkolnictwa? 23.01.12, 12:55
      nędza masowego szkolnictwa zawsze była groźna. Ogłupienie, wyjałowienie, odcięcie od autentycznych pragnień i potrzeb, odcięcie od świata, stygmatyzacja, poniżenie, przemoc, odebranie dziecku sprawczej roli w swoim życiu (sprawcza rola zredukowana do opanowania materiału i uzyskania pozytywnej oceny nauczyciela), obrabowanie z zainteresowań i uzdolnień itd itd
    • od-or Groźne szkoły 22.02.12, 15:31
      za komuny taki cwaniaczek wyleciałby ze szkoły jak z procy z wilczym biletem pozostałaby mu kielnia albo zrywanie śliwek.
      • gandalph Re: Groźne szkoły 22.02.12, 15:38
        od-or napisał:

        > za komuny taki cwaniaczek wyleciałby ze szkoły jak z procy z wilczym biletem po
        > zostałaby mu kielnia albo zrywanie śliwek.
        Tak ci się tylko wydaje! Może w II RP, ale nie w PRL.
        • mist3 Re: Groźne szkoły 22.02.12, 22:30
          Cytat z autora wątku: Który nauczyciel w Polsce zostanie po godzinach żeby zdyscyplinować ucznia?
          Drogi autorze - tak się w naszej szkole polskiej 'porobiło', że nawet jak nauczyciel chce zostać w szkole, to nie może do tego zmuszać uczniów. Nie ma czegoś takiego, jak zostawianie uczniów 'w kozie' - bo to jest pogwałcenie jego praw.
          Zajęcia dodatkowe, wyrównawcze itp. są dla chętnych - jeśli uczeń nie zechce (albo jego rodzic) to choćby nie umiał tabliczki mnożenia, a ty jako nauczyciel pragnąłbyś ze wszystkich sił zostać z nim kilka godzin na tydzień, żeby go tego nauczyć - NIE masz do tego prawa
          A poza tym może zaproponujesz w jaki sposób nauczyciel ma 'dyscyplinować ucznia po godzinach'?
          • gandalph Sorry, ale takie postulaty to nie do mnie 22.02.12, 23:54

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka