Dodaj do ulubionych

Proszę księdza, nikogo nie ma w domu

28.01.12, 18:40
Ksiądz zarabia ? Manipulacja.
Nie, to ludzie dają ofiary. Drobna różnica, ale istotna.
Obserwuj wątek
    • ju-li1 Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 19:08
      W katolickej Austrii nie ma zwyczaju wymuszonej 'kolędy'. Ksiądz przychodzi wyłącznie na życzenie. Nie słyszałam, żeby brał za to pieniądze.
      • lumpior Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 19:39
        ju-li1 napisała:

        > W katolickej Austrii nie ma zwyczaju wymuszonej 'kolędy'. Ksiądz przychodzi wył
        > ącznie na życzenie. Nie słyszałam, żeby brał za to pieniądze.
        a w katolickiej Polsce ksiądz to sekwestrator.
        • swiroslaw_zbawiciel W czy problem? 29.01.12, 14:17
          W czy problem? Nie chcesz - nie przyjmujesz. I wara ci od tego, co ktoś inny robi ze swoimi pieniędzmi.
          • takajednaania Re: W czy problem? 29.01.12, 14:37
            Spróbuj nie przyjąć klechy w małym miasteczku lub na wsi i nie dać "datku"!
            Zostaniesz wyklęty z ambony, napiętnowany, zwyzywany przez lokalne brygady moherowe.
            • nie_czytaj_tego Pierdoły opowiadasz 29.01.12, 15:17
              takajednaania napisała:

              > Spróbuj nie przyjąć klechy w małym miasteczku lub na wsi i nie dać "datku"!
              > Zostaniesz wyklęty z ambony, napiętnowany, zwyzywany przez lokalne brygady mohe
              > rowe.

              Bla bla bla. Gadanie.

              Mam rodzinę "katoli" na wsi i w życiu nie słyszałem, żeby ktoś był piętnowany.
              Tym bardziej w mieście.

              Ludzie którzy oddają pieniądze wbrew swojej woli są po prostu głupi i to niezależnie od tego czy oddają pieniądze księdzu, ordynatorowi "za lepszą opiekę", czy Cyfrze +.
              Nie mam zamiaru wtrącać się w czyjś portfel i być czyimś adwokatem, w przeciwieństwie do antyklerykałów.

              Pozdrawiam
              nie-katolik
              • babaqba Re: Pierdoły opowiadasz 29.01.12, 16:04
                nie_czytaj_tego napisał:

                > takajednaania napisała:
                >
                > > Spróbuj nie przyjąć klechy w małym miasteczku lub na wsi i nie dać "datku
                > "!
                > > Zostaniesz wyklęty z ambony, napiętnowany, zwyzywany przez lokalne brygad
                > y mohe
                > > rowe.
                >
                > Bla bla bla. Gadanie.
                >
                > Mam rodzinę "katoli" na wsi i w życiu nie słyszałem, żeby ktoś był piętnowany. (...)

                Też nie słyszałem, bo wszyscy księdza przyjmują. Niechby ktoś spróbował nie... Parę lat temu jedni tacy wyjechali w tym czasie, co plotek potem i złości było!!!
              • babajaga99 Re: Pierdoły opowiadasz 30.01.12, 13:20
                nie_czytaj_tego napisał:

                > takajednaania napisała:
                >
                > > Spróbuj nie przyjąć klechy w małym miasteczku lub na wsi i nie dać "datku
                > "!
                > > Zostaniesz wyklęty z ambony, napiętnowany, zwyzywany przez lokalne brygad
                > Mam rodzinę "katoli" na wsi i w życiu nie słyszałem, żeby ktoś był piętnowany.
                > Tym bardziej w mieście.> Ludzie którzy oddają pieniądze wbrew swojej woli są po prostu głupi i to
                > Nie mam zamiaru wtrącać się w czyjś portfel i być czyimś adwokatem, w przeciwie
                > ństwie do antyklerykałów.
                >
                > Pozdrawiam
                > nie-katolik


                A ja TAK i to od wielu ludzi.
            • ewa9717 Re: W czy problem? 29.01.12, 19:07
              takajednaania napisała:

              > Spróbuj nie przyjąć klechy w małym miasteczku lub na wsi i nie dać "datku"!
              > Zostaniesz wyklęty z ambony, napiętnowany, zwyzywany przez lokalne brygady mohe
              > rowe.
              Mieszkam w bardzo małym miasteczku, nie przyjmuję księdza po kolędzie. I wcale nie udaję, że mnie nie ma w domu. Wyraźnie mówię NIE, kiedy w przeddzień ministranci pytają, czy mam życzenie. I wyobraź sobie, że takich jak ja jest całkiem sporo. I nic mi nie wiadomo o plotkach czy wyklęciu.
              • babajaga99 Re: W czy problem? 30.01.12, 13:24
                ewa9717 napisała:
                > Mieszkam w bardzo małym miasteczku, nie przyjmuję księdza po kolędzie. I wcale
                > nie udaję, że mnie nie ma w domu. Wyraźnie mówię NIE, kiedy w przeddzień minist
                > ranci pytają, czy mam życzenie. I wyobraź sobie, że takich jak ja jest całkiem
                > sporo. I nic mi nie wiadomo o plotkach czy wyklęciu.
                Tobie MOŻE nie wiadomo, ale baaardzo wielu wiadomo!! A ILU PRZYJMUJE ZE STRACHU!!!!!
                • p_a_m Re: W czy problem? 30.01.12, 14:24
                  A co ją obchodzi, ilu wiadomo?
                • tomek_456 Re: W czy problem? 30.01.12, 16:12
                  babajaga99 napisała:

                  > ewa9717 napisała:
                  > > Mieszkam w bardzo małym miasteczku, nie przyjmuję księdza po kolędzie. I
                  > wcale
                  > > nie udaję, że mnie nie ma w domu. Wyraźnie mówię NIE, kiedy w przeddzień
                  > minist
                  > > ranci pytają, czy mam życzenie. I wyobraź sobie, że takich jak ja jest ca
                  > łkiem
                  > > sporo. I nic mi nie wiadomo o plotkach czy wyklęciu.
                  > Tobie MOŻE nie wiadomo, ale baaardzo wielu wiadomo!! A ILU PRZYJMUJE ZE STRAC
                  > HU!!!!!
                  No własnie - ilu jest odwaznych na forum, a w realu portkami ze strachu przed otoczeniem trzęsie.
            • babajaga99 Re: W czy problem? 30.01.12, 13:18
              takajednaania napisała:

              > Spróbuj nie przyjąć klechy w małym miasteczku lub na wsi i nie dać "datku"!
              > Zostaniesz wyklęty z ambony, napiętnowany, zwyzywany przez lokalne brygady mohe
              > rowe.

              Bo to właśnie jest terror katolstwa i oni na tym żerują od 1000 lat.
              • tomek_456 Re: W czy problem? 30.01.12, 16:13
                babajaga99 napisała:

                > takajednaania napisała:
                >
                > > Spróbuj nie przyjąć klechy w małym miasteczku lub na wsi i nie dać "datku
                > "!
                > > Zostaniesz wyklęty z ambony, napiętnowany, zwyzywany przez lokalne brygad
                > y mohe
                > > rowe.
                >
                > Bo to właśnie jest terror katolstwa i oni na tym żerują od 1000 lat.

                Wybacz, a co cię ambona interesuje. Strach w realu, ale jacy mocni na forum
                • kolter Re: W czy problem? 30.01.12, 21:19
                  tomek_456 napisał:


                  > Wybacz, a co cię ambona interesuje. Strach w realu, ale jacy mocni na forum

                  Juz ze 20 razy tak napisałeś a masz na to dowody ?? ze ktoś w prawdziwym życiu nie wygłasza podobnych uwag o klerze ??
          • babajaga99 Re: W czy problem? 30.01.12, 13:16
            Masz absolutnie rację. Ale to co ty dajesz + miliony innych + inne opłaty/haracze powinno im wystarczyć. To JEST ich zarobek. Wara od budżetu-moich podatków.
            • tomek_456 Re: W czy problem? 30.01.12, 16:14
              Ile tych podatków płacisz ?
              • kolter Re: W czy problem? 30.01.12, 21:20
                tomek_456 napisał:

                > Ile tych podatków płacisz ?

                Jakie to ma znaczenie ??? Krk to instytucja prywatna ,więc całkowicie powinna być utrzymywana ze składek swoich ( cokolwiek to znaczy ) członków .
      • antekguma1 Wpuszczanie wroga do domu 29.01.12, 09:51
        Durny ten ludek, oj durny. Czarny watykański okupant dostaje na tacy, i jeszcze dostaje za to pieniądze, to o czym inni okupanci mogą tylko pomarzyć. Pod pretekstem kolędy, te pasożyty wyciągają maksimum informacji o stanie posiadania, nastrojach, powiązaniach, stosunkach a głównie zamożności durnych owieczek, niezwykle przydatnych do wyceny rożnych komercyjnych usług typu chrzciny komunie, śluby, pogrzeby.
        • 4dagome1 Re: Wpuszczanie wroga do domu 29.01.12, 11:07
          antekguma1 napisał:

          > Durny ten ludek, oj durny. Czarny watykański okupant dostaje na tacy, i jeszcze
          > dostaje za to pieniądze, to o czym inni okupanci mogą tylko pomarzyć. Pod pret
          > ekstem kolędy, te pasożyty wyciągają maksimum informacji o stanie posiadania, n
          > astrojach, powiązaniach, stosunkach a głównie zamożności durnych owieczek, niez
          > wykle przydatnych do wyceny rożnych komercyjnych usług typu chrzciny komunie, ś
          > luby, pogrzeby.
          RE>>>>>Polska jest pod żydowską okupacją ....
          • glemp1 Re: Wpuszczanie wroga do domu 29.01.12, 16:20
            Masz rację, gdyż chrześcijaństwo jest tylko jedną z żydowskich sekt. Niejaki Jezus pragnął jedynie zreformować judaizm, a przypadkowo utworzył całkiem nową religię. Właśnie na pamiątkę tego wydarzenia hierarchowie katoliccy noszą na swoich zakutych łbach jarmułki.
            • yan.nick Re: Wpuszczanie wroga do domu 30.01.12, 10:48
              glemp1 napisała:

              > Masz rację, gdyż chrześcijaństwo jest tylko jedną z żydowskich sekt. Niejaki Je
              > zus pragnął jedynie zreformować judaizm, a przypadkowo utworzył całkiem nową re
              > ligię. Właśnie na pamiątkę tego wydarzenia hierarchowie katoliccy noszą na swoi
              > ch zakutych łbach jarmułki.

              - Wcale ten Jezus niczego nie stworzył - w tym masz rację. To Paweł z Tarsu i Konstantyn. Reszta potoczyła się jakby po upaństwowieniu tego wyznania. Wielu tzw. prawd w Ewangeliach (pisanych zresztą 2 pokolenia po śmierci Jezusa) w Kościele nie ma.
      • 4dagome1 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 15:34
        ju-li1 napisała:

        > W katolickej Austrii nie ma zwyczaju wymuszonej 'kolędy'. Ksiądz przychodzi wył
        > ącznie na życzenie. Nie słyszałam, żeby brał za to pieniądze.
        RE>>>>>>>>>>>gdzieś zniknał moj post o tym że w Austri i w Niemczech ksiądz jest na panstwowej posadzie i dostaje kasę na siebie i budynek kościoła .A w Polsce to przed wizytą duszpasterską dzien wcześniej chodzi ministrant i pyta czy przyjmujesz księdza nie chcesz nie musisz przyjmować ani dawać koperty ,zajmijcie się swoją religią np .czy jajko zniesione w szabas jest koszerne ?
        • babaqba Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 16:20
          Katolik nie-antysemita, to prawie jak prawdomówny polityk - teoretycznie możliwe, praktycznie nie występuje w przyrodzie.
          • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 16:23
            babaqba napisała:

            > Katolik nie-antysemita, to prawie jak prawdomówny polityk - teoretycznie możliw
            > e, praktycznie nie występuje w przyrodzie.

            Nie jestem antysemitą.
            Czyli Twoja teoria jest fałszywa.
            • sammler Dlaczego odpowiadasz tylko na wybrane posty? 29.01.12, 17:41
              A nie na wszystkie, w których się z tobą polemizuje?

              forum.gazeta.pl/forum/w,904,132816943,132834656,Re_NIech_ida_do_pracy_.html

              S.
              • tomek_456 Re: Dlaczego odpowiadasz tylko na wybrane posty? 29.01.12, 18:02
                sammler napisał:

                > A nie na wszystkie, w których się z tobą polemizuje?
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/w,904,132816943,132834656,Re_NIech_ida_do_pracy_.html
                >
                > S.

                Niezauważyłem, przepraszam - masz już odpowiedź.
                T.
                • shoshke Re: Dlaczego odpowiadasz tylko na wybrane posty? 02.02.12, 16:14
                  Ortografia Tomaszu, ortografia. Nie uczyłeś się tego zanim trafiłeś do seminarium ?
                  • tomek_456 Re: Dlaczego odpowiadasz tylko na wybrane posty? 02.02.12, 16:19
                    shoshke napisała:

                    > Ortografia Tomaszu, ortografia. Nie uczyłeś się tego zanim trafiłeś do seminari
                    > um ?

                    Przyjmuję uwagę z pokorą, choć w seminarium nie byłem.
          • babajaga99 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 13:41
            świętesłowa
        • babajaga99 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 13:29
          4dagome1 napisał:
          > t o tym że w Austri i w Niemczech ksiądz jest na panstwowej posadzie i dostaje
          > kasę na siebie i budynek kościoła .A w Polsce to przed wizytą duszpasterską dzi
          > en wcześniej chodzi ministrant i pyta czy przyjmujesz księdza nie chcesz nie mu
          > sisz przyjmować ani dawać koperty ,zajmijcie się swoją religią np .czy jajko zn
          > iesione w szabas jest koszerne ?
          Dla ciebie powinno byc bo modlisz sie do cyt:"parszywego Żyda"
      • sadowski.d Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.02.12, 20:06
        ale w Polsce księża nie biorą za kolędę, to czy ktoś chce dać 'co łaska' nie jest wymuszane, jest absolutnie dobrowolne.
        • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.02.12, 21:55
          sadowski.d napisał:

          > ale w Polsce księża nie biorą za kolędę, to czy ktoś chce dać 'co łaska' nie je
          > st wymuszane, jest absolutnie dobrowolne.

          Nie dygaj nic , zapisani są ci którzy nic nie dali
    • lubat Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 19:46
      tomek_456 napisał:

      > Ksiądz zarabia ? Manipulacja.
      > Nie, to ludzie dają ofiary. Drobna różnica, ale istotna.

      Ależ zarabia, zarabia. Tak samo jak zarabia wróżka, czy (z przeproszeniem za porównanie) żebrak na ulicy. Wszyscy wykonują jakąś pracę, ludzie sami nie przynoszą im kasy do domu za nicnierobienie.
    • widokzkuchni Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 21:33
      Ja pitole ! Który to już artykuł o kolędzie w tym roku? Piąty, szósty? Robicie się nudni w tej swojej antykatolickiej fobii. :-/
      • erte2 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 21:42
        widokzkuchni napisała:
        Dobra kobieto, a wktórym to momencie ten artykuł jest antykatolicki ? Normalny człowiek (tyle że akurat ksiądz) opowiada o swojej pracy. Co w tym antykatolickiego ?
        • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 21:46
          erte2 napisał:

          > widokzkuchni napisała:
          > Dobra kobieto, a wktórym to momencie ten artykuł jest antykatolicki ? Normalny
          > człowiek (tyle że akurat ksiądz) opowiada o swojej pracy. Co w tym antykatolick
          > iego ?
          Np taki

          Zmęczenie jest naprawdę spore, ale argument finansowy kuszący. W ciągu miesiąca kolędowania zarabia się średnio 5-6 tysięcy. Ludzie wkładają do kopert 10, 20, czasami 50, 100 złotych.

          Bo wynika, iz księża chodza po kolędzie zeby zarobić, a to nie jest prawda.
          • thegreatmongo Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 02:57
            Przeciez masz tez wyjasnione, ze gosc mowi, ze chodzi bo chce rozmwaiac....

            Oczywiste, ze jest tez argument finansowy i jest on wspomniany!!!

            Nie rozumiem jak mozna sie czepiac..
            • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 08:46
              thegreatmongo napisał:

              > Przeciez masz tez wyjasnione, ze gosc mowi, ze chodzi bo chce rozmwaiac....
              >
              > Oczywiste, ze jest tez argument finansowy i jest on wspomniany!!!
              > Nie rozumiem jak mozna sie czepiac..

              Argument finasowy ?
              Totalna pomyłka - jest zwyczaj, iz ludzie składają ofiary, ale np ja nie daję koperty na kolędzie, czyli wg Twojego rozumowania ksiądz ma mnie nie odwiedzić.
              • thegreatmongo Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 09:25
                Kolego masz chyba problem z logicznym rozumowaniem...

                Podam wiec przyklad : moja praca

                Zajmuje sie energia odnawialna


                Dlaczego ja wykonuje?


                Jest argument zwiazany z zainteresowaniami. Czyli ciekawi mnie to co robie i problemy z tym zwiazane.

                Jest argument zwiazany z wiara. Tzn. wierze, ze to co robie przyczynia sie (w jakims stopniu) do tego, ze nasze srodowisko jest lepsze.

                I jest argument finansowy.


                I to nie oznacza, ze pracowalbym za darmo, tzn tylko dla zainteresowan. Nie pracowalbym tez tylko za kase gdybym nie wierzyl w to co robie.


                W artykule opisano, ze ten ksiadz uwaza, ze wazny jest kontakt, ale oczywiscie jest tez argument finansowy! Tzn. on zawsze dodatkowo zarabia...

                Raczej dziwne byloby gdyby tego argumentu nie podano..
                • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 09:35
                  Cały problem bierze się z uznania księdza jako zawodu. A kolędy z pracą.
                  A nie do końca tak jest.
                  I to ze ksiądz chodzi po koledzie, czy nie nie wynika w zaden sposób z otrzymanych "kopert"
                  Więc "koperta" nie jest żadnym argumentem za chodzeniem po kolędzie.
                  Jest to tylko zwykła manipulacja w powyższym tekście.
                  • e.beata Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 16:22
                    oczywiście, bo ŻADEN ksiądz nie jest materialistą i nie zarabia jak ma okazje ;-)))
                    Ksiądz to też człowiek. Są między nimi dobrzy ale też są źli ludzie, o małej moralności, pazerni na pieniądze. Boli, że tych czarnych owiec kościół nie plewi.
                    Może błędem Gazety było umieszczenie tej pierwszej wypowiedzi na samym początku.
                    Przecież też są w artykule opisani wspaniali księża. Więc artykuł NIE JEST tendencyjny.
                    Tylko osoba z teorią spiskową, wesząca wroga moze patrzeć tak tendencyjnie jak ty. Zastanów sie nad tym.
                    • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 16:29
                      e.beata napisała:

                      > oczywiście, bo ŻADEN ksiądz nie jest materialistą i nie zarabia jak ma okazje ;
                      > -)))
                      > Ksiądz to też człowiek. Są między nimi dobrzy ale też są źli ludzie, o małej mo
                      > ralności, pazerni na pieniądze. Boli, że tych czarnych owiec kościół nie plewi.
                      > Może błędem Gazety było umieszczenie tej pierwszej wypowiedzi na samym początku
                      > .
                      > Przecież też są w artykule opisani wspaniali księża. Więc artykuł NIE JEST tend
                      > encyjny.
                      > Tylko osoba z teorią spiskową, wesząca wroga moze patrzeć tak tendencyjnie jak
                      > ty. Zastanów sie nad tym.

                      A co to znaczy:

                      Zmęczenie jest naprawdę spore, ale argument finansowy kuszący. W ciągu miesiąca kolędowania zarabia się średnio 5-6 tysięcy. Ludzie wkładają do kopert 10, 20, czasami 50, 100 złotych.
                      Są diecezje, w których pieniądze przeznaczone są tylko dla księdza. W innych dzieli się je na pół: dla parafii i dla kapłana, albo na trzy równe części - wtedy gotówka wpada także do kasy diecezji.

                      Szczególnie, iz ten tekst raczej wyglada na dodatek od autore tekstu, a nie wypowiedź ksiedza.

                      Plus dwa tytuły: "KSIĄDZ, KTÓRY ZARABIA 6 TYSIĘCY" oraz "Przychodzi ksiądz po kolędzie... Duchowe spotkanie czy zbiórka kopert?"

                      To nie jest jawna manipulacja ?
                      Zastanów sie nad tym.
                      • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 18:46
                        tomek_456 napisał:

                        Plus dwa tytuły: "KSIĄDZ, KTÓRY ZARABIA 6 TYSIĘCY" oraz "Przychodzi ksiądz po k
                        > olędzie... Duchowe spotkanie czy zbiórka kopert?"
                        >
                        > To nie jest jawna manipulacja ?
                        > Zastanów sie nad tym.

                        No zastanów się bo to opis rzeczywistości .
                  • babajaga99 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 13:36
                    A jak to inaczej nazwiesz?. Wszystkie tępaki/chłopki roztropki idą do seminarium, bo to łatwy chleb. Kto po NORMALNYCH studiach dostaje pracę (2godz. dziennie) + dom + gosposię i kieszonkowego kilka tysięcy? Ty to nazywasz ...jak?
                    • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 16:11
                      To trzeba było iść do seminarium.
                      • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 21:17
                        tomek_456 napisał:

                        > To trzeba było iść do seminarium.

                        Wybacz ale nie każdy kut....em się urodził
          • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 15:05
            tomek_456 napisał:

            > Bo wynika, iz księża chodza po kolędzie zeby zarobić, a to nie jest prawda.

            Ty księdzem nie jesteś , bo jak już się zorientowałem masz IQ pawiana ,wiec czemu za księży się wypowiadasz ??
            • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 15:59
              @kolter znów nie masz argumentów, więc inwektywami sie wspomagasz.
              • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 16:02
                tomek_456 napisał:

                > @kolter znów nie masz argumentów, więc inwektywami sie wspomagasz.

                Argumentów ?? przecież nic nie napisałeś co można by było np zakwestionować :))
              • babajaga99 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 13:40
                A jakie są twoje argumenty? Nie widzę.
      • mortimer21 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 21:45
        Jeśli relacja księdza z chodzenia po kolędzie jest "antykatolicka" to chyba nie najlepiej to świadczy o stanie tej religii i jej duchowieństwa w Polsce. ;)
        • makoshika Może się wstydzą, że ich Bóg potrzebuje kasy? 28.01.12, 21:56
          W sumie to dobrze o nich świadczy, bo czują, że coś z tą "wiarą ojców" jest nie tak. Pojawia się nadzieja, że to ostatnie pokolenie, które ma kajdany na mózgach.
          • fajny30lat NIech ida do pracy. 28.01.12, 22:33
            makoshika napisał:

            > W sumie to dobrze o nich świadczy, bo czują, że coś z tą "wiarą ojców" jest nie
            > tak. Pojawia się nadzieja, że to ostatnie pokolenie, które ma kajdany na mózga
            > ch.

            Kazdy czlowiek o przecietnej inteligencji domysla sie,ze cos nie jest z ta religia. Niby wiecznosc w Niebie i niby co tam mielibysmy robic? Pieklo - wieczny ogien. Zmartwychwstanie - cialo powstaje i co? Laczy sie z dusza w Niebie? Chrzest niemowlakow, ktory ma zmyc grzech pierworodny. Niby jestesmy winni, ze Adam i Ewa byli nieposluszni?(...) Na swiecie jest tyle religii - tak bardzo sprzecznych z soba. Wsytarczy pomodlic sie, aby osoby z rakiem wyzdrowialy- dla mnie to najleprzy dowod na nieistenie Boga. Kazy wie,ze pochodzimy ze swiata zwierzat i niby kiedy mielismy otrzymac dusze? Przeciez zwierzeta ponoc jej nie maja.
            W to wszytko ciezko wierzyc czlowiekowi dociekliwemu.
            • youngcontrarian O urokach teologicznego myslenia 29.01.12, 02:34
              Czy mozna powaznie traktowac w 21 w. niby doroslych ludzi “studiujacych” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze z "tytulami naukowymi" licza na to, ze Komitet Noblowski wyrozni ich za "osiagniecia" w tej dziedzinie"? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu publicznego porzadku. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
              “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”. Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje latwe, nie opodatkowane dochody, bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa (oczywiscie zenska) calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan. Potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze, gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez tego "prawdziwego" boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
              Prosze mnie zle nie zrozumiec. Krytykujac religijna oblude bede jednak bronil prawa religijnych entuzjastow do dobrowolnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen beda oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosników gry w warcaby stupolowe. Wyniki wyborow potwierdzaja, ze nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogólnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow. Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksów czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego, krytycznego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w. Cywilizacyjna izolacja PRL-u doskonale przysluzyla sie koscielnej indoktrynacji...ale te czasy nie wroca...


            • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 07:30
              fajny30lat napisał:

              >
              > Kazdy czlowiek o przecietnej inteligencji domysla sie,ze cos nie jest z ta reli
              > gia.
              Dobrze napisane, aby wierzyć trzeba mieć więcej niz przecietną inteligencję.

              >Niby wiecznosc w Niebie i niby co tam mielibysmy robic? Pieklo - wieczny o
              > gien. Zmartwychwstanie - cialo powstaje i co? Laczy sie z dusza w Niebie?

              Części z tego dowiemy się niedługo, po naszej śmierci.

              >Wsytarczy pomodlic sie, aby osoby z rakiem wyzdrowialy- dla mnie to najleprzy dowod na nieistenie Boga.

              Modlitwa do Boga nie polega na żądaniu od Boga np wyleczenia.

              > W to wszytko ciezko wierzyc czlowiekowi dociekliwemu.

              Dlaczego cięzko wierzyć ?
              Napewno nie da sie tego zrozumieć.
              • sammler Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 14:18
                tomek_456 napisał:

                > fajny30lat napisał:
                >
                > >
                > > Kazdy czlowiek o przecietnej inteligencji domysla sie,ze cos nie jest z t
                > a reli
                > > gia.
                > Dobrze napisane, aby wierzyć trzeba mieć więcej niz przecietną inteligencję.

                Inteligencję? Wiem, że jako turbokatolik i tak nie zrozumiesz, ale niech tam: to, co proponuje katolicyzm jest obrazą dla inteligencji! A ty pewnie jesteś hiperinteligentem o osiągnięciach większych niż Albert Einstein, który w żadnego boga nie wierzył? Pochwalisz się nimi?

                Ale trzymajmy się twojej wersji... Odpowiedz mi proszę, dlaczego chrzcicie niemowlęta? Jakąż to "więcej niż przeciętną inteligencją" one dysponują? Dlaczego przymusowo włączacie je do tzw. wspólnoty waszego Kościoła a później indoktrynujecie je przez kilkanaście lat, by obrały właściwy, jedynie słuszny punkt widzenia na sprawy wiary i religii?

                S.
                • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 18:01
                  sammler napisał:

                  > tomek_456 napisał:
                  >
                  > > fajny30lat napisał:
                  > >
                  > > >
                  > > > Kazdy czlowiek o przecietnej inteligencji domysla sie,ze cos nie je
                  > st z t
                  > > a reli
                  > > > gia.
                  > > Dobrze napisane, aby wierzyć trzeba mieć więcej niz przecietną inteligenc
                  > ję.
                  >
                  > Inteligencję? Wiem, że jako turbokatolik i tak nie zrozumiesz, ale niech tam: t
                  > o, co proponuje katolicyzm jest obrazą dla inteligencji!
                  Dlaczego ?
                  Wiara pewnie jest trudne do przyjęcia dla ludzi, którzy uwazają sie za inteligentnych.

                  >A ty pewnie jesteś hip
                  > erinteligentem o osiągnięciach większych niż Albert Einstein, który w żadnego b
                  > oga nie wierzył? Pochwalisz się nimi?

                  Nie, bo i po co ?
                  Nie musze się chwalić niczym przed ludźmi.

                  > Ale trzymajmy się twojej wersji... Odpowiedz mi proszę, dlaczego chrzcicie niem
                  > owlęta? Jakąż to "więcej niż przeciętną inteligencją" one dysponują? Dlaczego p
                  > rzymusowo włączacie je do tzw. wspólnoty waszego Kościoła a później indoktrynuj
                  > ecie je przez kilkanaście lat, by obrały właściwy, jedynie słuszny punkt widzen
                  > ia na sprawy wiary i religii?

                  Chrzest - dobre pytanie. Z Twojego postu wynika, iż KK robi łapankę i każe chrzcić. Przymusza, pewnie ściga każde dziecko, które nie chodzi na religię. Jakieś kościelne patrole na ulicy ?
                  Ale zauważ, iż to wyłącznie rodzice lub prawni opiekunowie dziecka decydują o chrzcie i nauce wiary. Nikt inny nie ma takiego prawa. I jak masz pretensje o swój chrzest czy naukę religii, to miej je wyłącznie do swoich rodziców (opiekunów).





                  >
                  > S.
                  • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 18:58
                    tomek_456 napisał:

                    > Chrzest - dobre pytanie. Z Twojego postu wynika, iż KK robi łapankę i każe chrzcić.

                    No robił tak np z Żydami.

                    > Przymusza, pewnie ściga każde dziecko, które nie chodzi na religię.

                    Już nie, z wiek temu tak .

                    >Jakieś kościelne patrole na ulicy ?

                    Nietolerancja powodująca ze wielu porządnych ludzi dla spokoju pokropiło w waszej sekcie dzieci .

                    > Ale zauważ, iż to wyłącznie rodzice lub prawni opiekunowie dziecka decydują o chrzcie i nauce wiary.

                    Często pod presją babci i dziadków .

                    nikt inny nie ma takiego prawa. I jak masz pretensje o sw
                    > ój chrzest czy naukę religii, to miej je wyłącznie do swoich rodziców (opiekunów).

                    Jak jesteś taki ynteligent to wytłumacz mi czemu Jezus mówił żeby chrzcić się po i uwierzeniu ,a nie ze najpierw ochrzcić z potem może uwierzy !! Samemu podjąć taką decyzje !!!

                    Ew Mark 16,16
                    Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony.
                    • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 19:16
                      kolter napisał:

                      Mowa jest o chrzcie dzieci - prosze o konkretne przypadki łapanki na dzieci w Polsce w ostatnich 20 latach.

                      >
                      > > Przymusza, pewnie ściga każde dziecko, które nie chodzi na religię.
                      >
                      > Już nie, z wiek temu tak .

                      Nie jest to prawda. Z wiek temu to mało kto chodził na religię.

                      >
                      > >Jakieś kościelne patrole na ulicy ?
                      >
                      > Nietolerancja powodująca ze wielu porządnych ludzi dla spokoju pokropiło w wasz
                      > ej sekcie dzieci .

                      Nietolerancja , a co to jest ?
                      No tak, atak furiatów ateistycznych na KK.

                      >
                      > > Ale zauważ, iż to wyłącznie rodzice lub prawni opiekunowie dziecka decydu
                      > ją o chrzcie i nauce wiary.
                      >
                      > Często pod presją babci i dziadków .

                      Dorośli rodzice ulegają presjji - śmieszny argument

                      I jak masz pretensje o swój chrzest czy naukę religii, to miej je wyłącznie do swoich rodziców (opiekunów).

                      > Jak jesteś taki ynteligent to wytłumacz mi czemu Jezus mówił żeby chrzcić się p
                      > o i uwierzeniu ,a nie ze najpierw ochrzcić z potem może uwierzy !! Samemu podj
                      > ąć taką decyzje !!!

                      Nie dyskutuje już z walczącym ateista o sprawach, o kótrych z racji swojej nie wiary w Boga nie ma zadnego pojęcia.
                      • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 19:26
                        omek_456 napisał:

                        > kolter napisał:
                        >
                        > Mowa jest o chrzcie dzieci - prosze o konkretne przypadki łapanki na dzieci w P
                        > olsce w ostatnich 20 latach.

                        Konkretnie to olbrzymi naciska na mnie i podstępne zachowanie rodziny w stosunku do mojej żony !!

                        > Nie jest to prawda. Z wiek temu to mało kto chodził na religię.

                        25 lat temu sali katechetyczne były pełne a ty mi mówisz o początku XX wieku :)))))))))))))

                        Nietolerancja , a co to jest ?
                        > No tak, atak furiatów ateistycznych na KK.

                        Nie,to atak rozszalałych fanatyków nacisk ze strony środowiska i rodziny.

                        > Dorośli rodzice ulegają presjji - śmieszny argument

                        Ile ty masz lat ułomie umysłowy :)))))))))))))) presja finansowa to podstawa!!

                        Nie dyskutuje już z walczącym ateista o sprawach, o kótrych z racji swojej nie
                        > wiary w Boga nie ma zadnego pojęcia.

                        Po prostu nie masz pojęcia o tych sprawach leżysz i kwiczysz :))))))))))))))))))))))
                        • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 19:34
                          kolter napisał:

                          > omek_456 napisał:
                          >
                          > > kolter napisał:
                          > >
                          > > Mowa jest o chrzcie dzieci - prosze o konkretne przypadki łapanki na dzie
                          > ci w P
                          > > olsce w ostatnich 20 latach.
                          >
                          > Konkretnie to olbrzymi naciska na mnie i podstępne zachowanie rodziny w stosunk
                          > u do mojej żony !!

                          Strach przed Teściowa ? Czy co ludzie powiedzą ?
                          Ciekawy z Ciebie ateista, jak nie potrafisz swojego stanowiska uzasadić przed rodziną swoje żony.


                          >
                          > > Nie jest to prawda. Z wiek temu to mało kto chodził na religię.
                          >
                          > 25 lat temu sali katechetyczne były pełne a ty mi mówisz o początku XX wieku :)
                          > ))))))))))))

                          @kolter wcześniej napisał : Już nie, z wiek temu tak .


                          > Nietolerancja , a co to jest ?
                          > > No tak, atak furiatów ateistycznych na KK.
                          >
                          > Nie,to atak rozszalałych fanatyków nacisk ze strony środowiska i rodziny.

                          Boisz się rodziny ?
                          A taki mocny na forum, a w realu ?

                          >
                          > > Dorośli rodzice ulegają presjji - śmieszny argument
                          >
                          > Ile ty masz lat ułomie umysłowy :)))))))))))))) presja finansowa to podstawa!
                          > !

                          Presja finansowa rodziny ?
                          Jaki facet tak napisze. To wstyd nie umieć utrzymac swoje rodziny i liczyć na pomoc swoich pewnie starszych rodziców.


                          > Nie dyskutuje już z walczącym ateista o sprawach, o kótrych z racji swojej nie
                          > > wiary w Boga nie ma zadnego pojęcia.
                          >

                          Szkoda czasu
                          • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 19:45
                            tomek_456 napisał:

                            Strach przed Teściowa ? Czy co ludzie powiedzą ?

                            Tak jest w katolandzie .

                            > Ciekawy z Ciebie ateista, jak nie potrafisz swojego stanowiska uzasadić przed rodziną swoje żony.

                            Kto tak powiedział ?? ja ich wygnałem z domu ale długo się nie gniewali .

                            > @kolter wcześniej napisał : Już nie, z wiek temu tak .

                            Tak ,chodziło o przymuszanie przez kler, a nie rodziny !!

                            " tomek_456 ☺ 29.01.12, 18:01
                            Chrzest - dobre pytanie. Z Twojego postu wynika, iż KK robi łapankę i każe chrzcić. Przymusza, pewnie ściga każde dziecko, które nie chodzi na religię. Jakieś kościelne patrole na ulicy ? "

                            Na co ja odpisałem

                            "kolter ☺ 29.01.12, 18:58
                            Już nie, z wiek temu tak . ".

                            > Presja finansowa rodziny ?
                            > Jaki facet tak napisze. To wstyd nie umieć utrzymac swoje rodziny i liczyć na p
                            > omoc swoich pewnie starszych rodziców.

                            Kolejny argument kretyna . ilu młodych ma w Polsce pieniądze ???
                            • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 19:55
                              Jak cytujesz nasz dialog, to dokladnie:

                              moje> Chrzest - dobre pytanie. Z Twojego postu wynika, iż KK robi łapankę i każe chrzcić.
                              @kolter: No robił tak np z Żydami.

                              moje> Przymusza, pewnie ściga każde dziecko, które nie chodzi na religię.
                              @kolter: Już nie, z wiek temu tak .

                              moje> Nie jest to prawda. Z wiek temu to mało kto chodził na religię.
                              @kolter: 25 lat temu sali katechetyczne były pełne a ty mi mówisz o początku XX wieku :)))))))))))))

                              więc to co napisałeś nie dokońca jest prawdą:

                              " tomek_456 ☺ 29.01.12, 18:01
                              Chrzest - dobre pytanie. Z Twojego postu wynika, iż KK robi łapankę i każe chrzcić. Przymusza, pewnie ściga każde dziecko, które nie chodzi na religię. Jakieś kościelne patrole na ulicy ? "
                              Na co ja odpisałem
                              "kolter ☺ 29.01.12, 18:58
                              Już nie, z wiek temu tak . ".



                              > > Presja finansowa rodziny ?
                              > > Jaki facet tak napisze. To wstyd nie umieć utrzymac swoje rodziny i liczy
                              > ć na p
                              > > omoc swoich pewnie starszych rodziców.
                              >
                              > Kolejny argument kretyna . ilu młodych ma w Polsce pieniądze ???
                              I co z tego
                              Wybacz, w dorosłym życiu trzeba ponosić konsekwencje swoich poglądów.
                              A nie zmieniac poglądy dla mamony, czy innych osób.
                              • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 20:01
                                tomek_456 napisał:

                                > Jak cytujesz nasz dialog, to dokladnie:

                                moje> Chrzest - dobre pytanie. Z Twojego postu wynika, iż KK robi łapankę i
                                > każe chrzcić.
                                > @kolter: No robił tak np z Żydami.

                                No z wiek temu też tak było .

                                > więc to co napisałeś nie dokońca jest prawdą:

                                Nie , to ty pieprzyłeś od rzeczy ze wiek temu ludzie nie chodzili na religie .

                                > Wybacz, w dorosłym życiu trzeba ponosić konsekwencje swoich poglądów.
                                > A nie zmieniac poglądy dla mamony, czy innych osób.

                                Pieprzysz jak ... w Polsce polowa ślubów jest przyśpieszona przez chrzest ,wiec nie mów mi ze wszyscy to planują i są zaradni
                                • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 20:11
                                  @kolter: Nie , to ty pieprzyłeś od rzeczy ze wiek temu ludzie nie chodzili na religie .
                                  Autor: kolter ☺ 29.01.12, 18:58
                                  tomek_456 napisał:
                                  > Chrzest - dobre pytanie. Z Twojego postu wynika, iż KK robi łapankę i każe chrzcić.
                                  @kolter: No robił tak np z Żydami.
                                  > Przymusza, pewnie ściga każde dziecko, które nie chodzi na religię.
                                  @kolter: Już nie, z wiek temu tak .

                                  >Jakieś kościelne patrole na ulicy ?

                                  Dokladny cytat z Twojego wpisu. Bez komentarza.

                                  > > Wybacz, w dorosłym życiu trzeba ponosić konsekwencje swoich poglądów.
                                  > > A nie zmieniac poglądy dla mamony, czy innych osób.
                                  >
                                  > Pieprzysz jak ... w Polsce polowa ślubów jest przyśpieszona przez chrzest ,wiec
                                  > nie mów mi ze wszyscy to planują i są zaradni

                                  A co to ma do własnych przekonań ?
                                  Tchórzostwo i tyle.
                                  • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 20:57
                                    tomek_456 napisał:
                                    > A co to ma do własnych przekonań ?
                                    > Tchórzostwo i tyle.

                                    Nie graj bohatera , tym bardziej na anonimowym forum.
                                    • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 21:13
                                      kolter napisał:


                                      > > Wybacz, w dorosłym życiu trzeba ponosić konsekwencje swoich poglądów.
                                      > > A nie zmieniac poglądy dla mamony, czy innych osób.
                                      >
                                      > Pieprzysz jak ... w Polsce polowa ślubów jest przyśpieszona przez chrzest ,wiec
                                      > nie mów mi ze wszyscy to planują i są zaradni

                                      A co to ma do własnych przekonań ?
                                      Tchórzostwo i tyle.

                                      > Nie graj bohatera , tym bardziej na anonimowym forum.

                                      No to jak, dla mamony ateista ma zmienić swoje przekonania, i dać ochrzcić dziecko ?
                                      Jakiś cienki taki ateizm.
                                      • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 21:36
                                        tomek_456 napisał:

                                        > No to jak, dla mamony ateista ma zmienić swoje przekonania, i dać ochrzcić dzi
                                        > ecko ?
                                        > Jakiś cienki taki ateizm.

                                        No ale o kim ty mówisz ?? Jakieś konkrety ??
                                        • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 21:45
                                          kolter napisał:

                                          > tomek_456 napisał:
                                          >
                                          > > No to jak, dla mamony ateista ma zmienić swoje przekonania, i dać ochrzci
                                          > ć dzi
                                          > > ecko ?
                                          > > Jakiś cienki taki ateizm.
                                          >
                                          > No ale o kim ty mówisz ?? Jakieś konkrety ??
                                          >
                                          Naucz się czytać calość moje wypowiedzi.
                                          • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 21:53
                                            tomek_456 napisał:

                                            > Naucz się czytać calość moje wypowiedzi.

                                            No coś takiego napisałeś;
                                            tomek_456 ☺ 29.01.12, 21:13
                                            " No to jak, dla mamony ateista ma zmienić swoje przekonania, i dać ochrzcić dziecko ?
                                            Jakiś cienki taki ateizm. "

                                            Wiec pytam czy to o kimś konkretnie ???
                                            • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 22:03
                                              Wiem że wyciągasz wnioski z fragmentów, ale analizuj całość:

                                              Ja: Wybacz, w dorosłym życiu trzeba ponosić konsekwencje swoich poglądów.
                                              A nie zmieniac poglądy dla mamony, czy innych osób.

                                              @kolret: Pieprzysz jak ... w Polsce polowa ślubów jest przyśpieszona przez chrzest ,wiec nie mów mi ze wszyscy to planują i są zaradni

                                              ja: A co to ma do własnych przekonań ? Tchórzostwo i tyle.

                                              @kolter: Nie graj bohatera , tym bardziej na anonimowym forum.

                                              ja: No to jak, dla mamony ateista ma zmienić swoje przekonania, i dać ochrzcić dziecko ? Jakiś cienki taki ateizm.

                                              Moje słowa odnosz się do całej dyskusji, ale dla Ciebie zwykle jedno zdanie jest ważne. To tak jak z Twoją interpretacją Bibli.
                                              • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 22:07
                                                tomek_456 napisał:

                                                > Moje słowa odnosz się do całej dyskusji, ale dla Ciebie zwykle jedno zdanie je
                                                > st ważne. To tak jak z Twoją interpretacją Bibli.

                                                Co ty za bzdury tworzysz ??
                                                • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 22:14
                                                  kolter napisał:

                                                  > tomek_456 napisał:
                                                  >
                                                  > > Moje słowa odnosz się do całej dyskusji, ale dla Ciebie zwykle jedno zdan
                                                  > ie je
                                                  > > st ważne. To tak jak z Twoją interpretacją Bibli.
                                                  >
                                                  > Co ty za bzdury tworzysz ??

                                                  Chcę Ci powiedzieć, ze nawet kilkuzdaniowej rozmowy nie rozumiesz i wyciągasz wnioski na podstawie jednego zdania. Dokładnie jak z cytatami z Bibli. Całości nie rozumiesz, a z fragmentów wyciągasz swoje interpretacje.
                                                  • kolter Re: NIech ida do pracy. 30.01.12, 20:28
                                                    tomek_456 napisał:

                                                    >
                                                    > Chcę Ci powiedzieć, ze nawet kilkuzdaniowej rozmowy nie rozumiesz i wyciągasz w
                                                    > nioski na podstawie jednego zdania.

                                                    Nie kumam kiedy ktoś tworzy bezsensy tak jak ty w teraz.

                                                    Dokładnie jak z cytatami z Bibli. Całości n
                                                    > ie rozumiesz, a z fragmentów wyciągasz swoje interpretacje.

                                                    No wiec po raz wtóry powiadam ci ; udowodnij ze jeden werset zaprzecza drugiemu !!!
                                              • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 22:11
                                                tomek_456 napisał:

                                                > Moje słowa odnosz się do całej dyskusji, ale dla Ciebie zwykle jedno zdanie je
                                                > st ważne. To tak jak z Twoją interpretacją Bibli.

                                                No ale co ty konkretnie przez to udowadniasz ?? pokaż palcem bo nie bardzo to ogarniam ??
                                                • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 22:12
                                                  kolter napisał:

                                                  > tomek_456 napisał:
                                                  >
                                                  > > Moje słowa odnosz się do całej dyskusji, ale dla Ciebie zwykle jedno zdan
                                                  > ie je
                                                  > > st ważne. To tak jak z Twoją interpretacją Bibli.
                                                  >
                                                  > No ale co ty konkretnie przez to udowadniasz ?? pokaż palcem bo nie bardzo t
                                                  > o ogarniam ??


                                                  No to ogranij
                                                  • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 22:14
                                                    z

                                                    tomek_456 napisał:

                                                    > kolter napisał:
                                                    >
                                                    > > tomek_456 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Moje słowa odnosz się do całej dyskusji, ale dla Ciebie zwykle jedn
                                                    > o zdan
                                                    > > ie je
                                                    > > > st ważne. To tak jak z Twoją interpretacją Bibli.
                                                    > >
                                                    > > No ale co ty konkretnie przez to udowadniasz ?? pokaż palcem bo nie ba
                                                    > rdzo t
                                                    > > o ogarniam ??

                                                    >
                                                    > No to ogranij

                                                    Ja napisałem o pełnych salka katechetycznych a ty mi tu jakieś durnoty wklejasz
                                                  • tomek_456 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 22:48
                                                    Człowiek bezczeszczący imię Jezusa nie zasługuje na dyskusje.
                                                  • yan.nick Re: NIech ida do pracy. 30.01.12, 11:01
                                                    tomek_456 napisał:

                                                    > Człowiek bezczeszczący imię Jezusa nie zasługuje na dyskusje.
                                                    >
                                                    ___ Mam ciekawe skojarzenie z panią, która nazwała Ojca Dyrektora Panem Dyrektorem. To tyle na temat "bezczeszczenia". W ten sposób ktoś taki może dyskutować tylko z sobą samym, bo wszyscy (no prawie, ale już Terlikowski tak) inni bezczeszczą imię Jezusa.
                                                  • yan.nick Re: NIech ida do pracy. 30.01.12, 15:27
                                                    tomek_456 napisał:

                                                    > Człowiek bezczeszczący imię Jezusa nie zasługuje na dyskusje.
                                                    >

                                                    - Ktoś w ten sposób gadający nie jest z tego świata i nie zasługuje na dyskusję.
                                                  • kolter Re: NIech ida do pracy. 30.01.12, 20:31
                                                    tomek_456 napisał:

                                                    > Człowiek bezczeszczący imię Jezusa nie zasługuje na dyskusje.

                                                    No skoro ty uważasz ze np na klechę możesz mówić ojciec , wbrew temu ze Jezus nie pozwala , to wychodzi ze nie warto z tobą rozmawiać bo bezcześcisz Jezusa :)) Plując na jego nakazy :))
            • 4dagome1 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 11:11
              fajny30lat napisał:

              > makoshika napisał:
              >
              > > W sumie to dobrze o nich świadczy, bo czują, że coś z tą "wiarą ojców" je
              > st nie
              > > tak. Pojawia się nadzieja, że to ostatnie pokolenie, które ma kajdany na
              > mózga
              > > ch.
              >
              > Kazdy czlowiek o przecietnej inteligencji domysla sie,ze cos nie jest z ta reli
              > gia. Niby wiecznosc w Niebie i niby co tam mielibysmy robic? Pieklo - wieczny o
              > gien. Zmartwychwstanie - cialo powstaje i co? Laczy sie z dusza w Niebie? Chrze
              > st niemowlakow, ktory ma zmyc grzech pierworodny. Niby jestesmy winni, ze Adam
              > i Ewa byli nieposluszni?(...) Na swiecie jest tyle religii - tak bardzo sprzecz
              > nych z soba. Wsytarczy pomodlic sie, aby osoby z rakiem wyzdrowialy- dla mnie t
              > o najleprzy dowod na nieistenie Boga. Kazy wie,ze pochodzimy ze swiata zwierzat
              > i niby kiedy mielismy otrzymac dusze? Przeciez zwierzeta ponoc jej nie maja.
              > W to wszytko ciezko wierzyc czlowiekowi dociekliwemu.
              RE>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Katolik jest człowiekiem i został stworzony przez Boga Ma ciało i duszę Ateista składa się z przewodu pokarmowego i odbytu .I to by było na tyle w tym temacie
              • ka-mi-la789 Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 14:45
                > 62;>>>>Katolik jest człowiekiem i został stworzony przez Boga M
                > a ciało i duszę Ateista składa się z przewodu pokarmowego i odbytu .I to by był
                > o na tyle w tym temacie

                Znaczy, ateistów nie stworzył pambuk, czy tak? Jak w takim razie wytłumaczysz podawane przez was przy innych okazjach twierdzenie, że pambuk stworzył wszystko? I skąd się wzięli ateiści, skoro nie stworzył ich pambuk? Aha, i kiedy mianowicie pambuk katoli z ty gliny ulepił? Bo katolicyzm powstał w XI wieku, co oznacza, że wszystko, co istniało przedtem, stworzył ktoś inny, co przeczy wyżej przytoczonemu twierdzeniu, że wszystko stworzył pambuk, który w dodatku na tworzenie ma monopol (istnienie świata przed schizmą wschodnią dowodzi, że stworzył go jednak ktoś inny). Cholernie niespójne te twoje urojenia.
              • cwaniakzcaliforni Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 15:56
                Małe sprostowanie: Katolik jest człowiekiem i został stworzony przez Boga, ma ciało i duszę, Ateista składa się z przewodu pokarmowego, odbytu i ROZUMU. Tyle w tym temacie.
                • kolter Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 16:01
                  cwaniakzcaliforni napisał:

                  > Małe sprostowanie: Katolik jest człowiekiem i został stworzony przez Boga, ma ciało i duszę,

                  No to ciekawe bo żaden katolicki teolog na poziomie nie przyzna ze macie duszę ,ale tylko to ze człowiek jest duszą to raz a dwa już 60 ponad lat temu wasz papież miał wątpliwości co do stworzenia .

                  Ateista składa się z przewodu pokarmowego, odbytu i ROZUMU. Tyle
                  > w tym temacie.

                  No i nie wstydź się i dodaj ze ma rozum czego akurat wam stwórca nie podarował .
              • fajny30lat Re: NIech ida do pracy. 29.01.12, 16:30
                4dagome1 napisał:

                Katolik jest człowiekiem i został stworzony przez Boga M
                > a ciało i duszę Ateista składa się z przewodu pokarmowego i odbytu .I to by był
                > o na tyle w tym temacie
                Fajnie, ze nie mam duszy. Przynajmniej nie trafie na cala wiecznosc do piekla.
      • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:59
        widokzkuchni napisała:

        > Ja pitole ! Który to już artykuł o kolędzie w tym roku? Piąty, szósty? Robicie
        > się nudni w tej swojej antykatolickiej fobii. :-/

        Akurat ten wątek rozpoczął niezbyt rozgarnięty wierca katolickiej sekty
    • dust-on-the-wind Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 21:45
      w Opolskiem od 30 lat księża nie biorą kopert. Zarządzenie biskupa. Mądry człowiek. Po prostu przychodzą pogadać. Forsę dajesz na mszy "kolędowej". Daje kto chce. I tak jest uczciwie. A księża mili i normalni. Czego i wam życzę.
      • ju-li1 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 12:59
        dust-on-the-wind napisała:

        > w Opolskiem od 30 lat księża nie biorą kopert. Zarządzenie biskupa. Mądry czło
        > wiek. Po prostu przychodzą pogadać. Forsę dajesz na mszy "kolędowej". Daje kto
        > chce. I tak jest uczciwie. A księża mili i normalni. Czego i wam życzę.

        O, to mi się podoba! Jednak Opole - to już Zachód ;)
    • gajane4 Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 21:52
      Niestety mówiący często nie rozumieją znaczenia słów ! A prawda jest taka, że ludzie niechętnie myślą nie o Kościele, ale o hierarchii czy administracji kościelnej, która uzurpuje sobie prawo do nazywania się Kościołem.
      • emilly_davisson Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 22:56
        Dokładnie !
        Naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałabym przyjmować księdza z "mojej" parafii, skoro chodzę do zupełnie innej i nie znam już ani jednego księdza z "mojej" parafii. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałabym fatygować księdza z parafii w której najczęściej bywam na mszy św. (zresztą tych parafii jest kilka) , żeby fatygował się do mnie na 10 min. celem rozejrzenia się po mieszkaniu i jego poświęcenia, wypełnienia stosownych rubryk w księdze parafialnej i zabrania ewentualnej "koperty". Zresztą w dorosłym życiu życiu nie rozmawiałam nawet przez minutę twarzą w twarz z żadnym księdzem w samym kościele, więc w zasadzie nie znam osobiście żadnego księdza. Dlaczego mielibyśmy zaczynać tę znajomość właśnie od spotkania u nas w domu, w ramach kolędy ? Szczególnie, że bardzo prawdopodobne jest, że ksiądz, który przyjdzie na kolędę będzie księdzem oddelegowanym z księżyca do parafii celem pomocy w chodzeniu po kolędzie ?
        Naprawdę nie czuję potrzeby "poświęcenia" mieszkania - czy to znaczy, że jestem nie-chrześcijanką ? Naprawdę na obecnym etapie życia, po wszystkich tych hecach, które wyczynia kościół instytucjonalny, nie odpowiedziałabym obcemu człowiekowi na żadne pytanie z gatunku: nazwisko? a gdzie pani pracuje ? a ten pan to pani mąż czy nie-mąż ? a dzieci ? wiedząc, że on to sobie gdzieś i po coś notuje. Nawet, jeśli wszystkie odpowiedzi byłyby poprawne.

        Naprawdę, kiedy tak z perspektywy przypominam sobie lata dziecięce i nastoletnie w kontekście "kolęd" to pamiętam rodzinkę w komplecie, łącznie z babcią, w wysprzątanym na błysk mieszkaniu, przed ołtarzykiem. Tatusia w tym dniu wyjątkowo trzeźwego. Księdza, który przez chwilę pogadał, pokropił, przejrzał zeszyty z religii,zabrał kopertę i pewnie postawił w swojej książce z zadowoleniem piękny plus przy tej pięknej katolickiej wielodzietnej szczęśliwej rodzince. Trwało to jakieś 10 minut - tak jak w artykule. Prawda była taka, że tatuś nienawidził mamusi i babci, mamusia nienawidziła tatusia, tatuś był alkoholikiem, rodzice nigdy w życiu nie powiedzieli sobie nic miłego, tatuś przez całe lata ukrywał, ile konkretnie zarabia (i dawał na życie tyle, ile uważał za stosowne), tatuś nigdy nie rozmawiał także z nami - dziećmi, no a koperta - koperta w rodzinie, w której buty kupowało się, jak się poprzednie zdarło do żywego, telewizor kolorowy był luksusem, na który prze wiele lat nie było nas stać (tak jak nowy, bez dziur, dywan do salono-sypialnio-jadaln) i przed pierwszym wiecznie brakowało pieniędzy, a na rozrywki dla dzieci typu nauka języków czy zimowisko nigdy nie było pieniędzy - koperta była sporym poświęceniem. Ale księża z awsze te koperty brali.

        • youngcontrarian Emilly, dziekuje za ten wpis 29.01.12, 02:42
          emilly_davisson napisała:

          Dokładnie !
          (...)
          Twoj wpis bardzo mnie poruszyl bo sam znalem/znam sporo takich rodzin.
          Czy wiesz ,ze wg statystyk policyjnych ( nie tylko polskich ale rowniez tu w USA) Swieta Bozego narodzenia charakteryzuja sie podwyzszona statystyka przypadkow przemocy w domu? Wynika to przyczyn spotykania sie czlonkow rodziny ( czesto po dluzszym czasie) , ktorzy zamiast slawic Chrystusa pana piora w tym dniu rodzinne brudu...oczywiscie jak tylko rozdane sa prezen ty, wyjdzie ksiadz i goscie....
        • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 07:39
          emilly_davisson napisała:

          > Dokładnie !
          > Naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałabym przyjmować księdza z "mojej" parafii,

          Polecam lekturę kodeksu prawa kanonicznego - tam jest opisane dokładnie co to jest kolęda.

          > skoro chodzę do zupełnie innej i nie znam już ani jednego księdza z "mojej" par
          > afii. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałabym fatygować księdza z parafii w kt
          > órej najczęściej bywam na mszy św. (zresztą tych parafii jest kilka) ,

          Kolęda - wizyta duszpasterska z parafii na tereni której mieszkasz. Ksiądz z innej parafii moze przyjść na spotkanie.


          żeby fat
          > ygował się do mnie na 10 min. celem rozejrzenia się po mieszkaniu i jego poświę
          > cenia, wypełnienia stosownych rubryk w księdze parafialnej i zabrania ewentualn
          > ej "koperty". Zresztą w dorosłym życiu życiu nie rozmawiałam nawet przez minutę
          > twarzą w twarz z żadnym księdzem w samym kościele, więc w zasadzie nie znam os
          > obiście żadnego księdza.

          Zamiast pisac na forum warto porozmawiać ze swoim proboszeczm. Bardzo to pomoże w zrozumieniu np istoty kolędy.
          • emilly_davisson Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 09:39
            1. Rozumiem, że masz na myśli tę polską, lepszą wersję Kodeksu Prawa Kanonicznego ? Bo w krajach zachodnioeuropejskich, w których przez chwilę mieszkałam, a w których nie ma problemu ze zlokalizowaniem parafii KRK, takich "kolęd" nie ma.
            2. Mieszkam na terenie przypisanym do parafii, do której nie chodzę, bo inne kościoły są bliżej, bardziej po drodze, a kazania w nich bardziej do mnie przemawiają. A jeszcze szczerzej ? Proszę bardzo: w mojej formalnej parafii kościół był budowany przez jakieś 20 lat. Moja rodzina też się dzielnie i regularnie składała. Był piękny projekt architektoniczny nowego kościoła, ale nie było kasy, więc proboszcz nieco zredukował projekt. Powstał koszmarek senny, na dodatek mały i ciasny! Jednocześnie na budynki przyparafialne kasa była: zanim wyrósł kościół, już od dawna stały kilkupiętrowe budynki o kubaturze niemalże takiej, jak stare budynki zakonne, które oczywiście do dziś stoją. Ale pieniędzy zawse brakowało, więc braciszkowie wynajęli też pod reklamy kilkaset metrów ogrodzenia parafialnego - ach, co prawda nie od strony zabytkowego barokowego starego kościoła, tylko od strony nowego. I wiecie co - mnie nie przeszkadza modlitwa w tymczasowym ciasnym baraczku (dwie takie parafie zaliczyłam: było kameralnie i bardzo pozytywnie). Ale porażająca brzydota budynku wybudowanego za moją kasę - owszem, i to bardzo.
            3. To którego proboszcza miałabym fatygować ? W każdym razie nie ośmieliłabym się fatygować żadnego.
            4. Wiem, jak cel ma "kolęda" - i to wynika z reportażu. Nie przemawia do mnie ten cel. Ergo - jestem złą chrześcijanką ?
            • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 12:28
              emilly_davisson napisała:

              > 1. Rozumiem, że masz na myśli tę polską, lepszą wersję Kodeksu Prawa Kanoniczne
              > go ? Bo w krajach zachodnioeuropejskich, w których przez chwilę mieszkałam, a w
              > których nie ma problemu ze zlokalizowaniem parafii KRK, takich "kolęd" nie ma.

              KPK jest jeden, ake sytuacja inna.
              Jezeli dojdziemy w pełni do zachodniego sposobu patrzenia na wiarę, to pewnie się zmieni i kolęda.

              > 2. Mieszkam na terenie przypisanym do parafii, do której nie chodzę, bo inne ko
              > ścioły są bliżej, bardziej po drodze, a kazania w nich bardziej do mnie przemaw
              > iają. A jeszcze szczerzej ? Proszę bardzo: w mojej formalnej parafii kościół by
              > ł budowany przez jakieś 20 lat. Moja rodzina też się dzielnie i regularnie skła
              > dała. Był piękny projekt architektoniczny nowego kościoła, ale nie było kasy, w
              > ięc proboszcz nieco zredukował projekt. Powstał koszmarek senny, na dodatek mał
              > y i ciasny! Jednocześnie na budynki przyparafialne kasa była: zanim wyrósł kośc
              > iół, już od dawna stały kilkupiętrowe budynki o kubaturze niemalże takiej, jak
              > stare budynki zakonne, które oczywiście do dziś stoją. Ale pieniędzy zawse brak
              > owało, więc braciszkowie wynajęli też pod reklamy kilkaset metrów ogrodzenia pa
              > rafialnego - ach, co prawda nie od strony zabytkowego barokowego starego kościo
              > ła, tylko od strony nowego. I wiecie co - mnie nie przeszkadza modlitwa w tymcz
              > asowym ciasnym baraczku (dwie takie parafie zaliczyłam: było kameralnie i bard
              > zo pozytywnie). Ale porażająca brzydota budynku wybudowanego za moją kasę - ows
              > zem, i to bardzo.

              Niewątplie niektóre "nowoczesne" formy architektoniczne kościołów mogą nie odpowidać, Ale to nie jest ważne dla wiary. To tylko budynek, który bez wiary będzie pustym.
              Ale jak się parafionom nie podoba forma, to trzeba było rozmawiac z księdzem proboszczem. Bo jak znam zycie, tym którym budynek się podoba chwalą go publicznie, a tym, którym nie, to się "obrazili" i nic nie mówią.
              A co do pieniędzy - zawsze brakuje. Prosta sprawa ogrzej kościół, zapłąć za oświetlenie. Ale tez warto porozmawiać z proboszem i wtedy wiadomo coś wiećej o swojej parafii.

              > 3. To którego proboszcza miałabym fatygować ? W każdym razie nie ośmieliłabym s
              > ię fatygować żadnego.

              Ze swoje parafii, do której należysz poprzez miejsce zamieszkania.

              > 4. Wiem, jak cel ma "kolęda" - i to wynika z reportażu. Nie przemawia do mnie t
              > en cel. Ergo - jestem złą chrześcijanką ?
              Nie, nie ma obowiązku "przyjmowania" księdza.
              • emilly_davisson Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 19:35

                "Niewątplie niektóre "nowoczesne" formy architektoniczne kościołów mogą nie odpowidać, Ale to nie jest ważne dla wiary. To tylko budynek, który bez wiary będzie pustym."

                Tu nie chodzi o nowoczesność czy jej brak (ja uwielbiam nowoczesność w dobrym gatunku). Tu chodzi o brzydotę totalną spowodowaną przerobieniem w imię oszczędności projektu architektonicznego i pewnej wizji architekta w senny koszmar, mimo, że pieniędzy nie brakowało na kilkupiętrowe i liczące z kilkaset metrów budynki klasztorno-parafialne, które powstawały w tym samym okresie, co kościół, mimo, że rozległe budynki klasztorne stały od wieków (i stoją). Słuszna uwaga, że modlić się można wszędzie. Ja nie mam nic przeciwko barakom, jeśli na kościół parafii nie stać (bo często tak jest, że ksiądz ma wizję, ale parafianie nie mają pieniędzy). Ale zaśmiecanie naszego otoczenia koszmarkami architektonicznymi, wybudowanymi za pieniądze biednych parafian, to grzech taki sam jak wiele innych (grzech niedbalstwa, marnotrawstwa, sprzeniewierzenia itd.). Modlić się można wszędzie - w związku z tym ja modlę się teraz gdzieś indziej.

                Wpływ parafian na projekt i jego wykonanie, na dodatek x lat temu ? Dajcie spokój, nie jesteśmy w Ameryce.

                • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 19:40
                  emilly_davisson napisała:

                  >
                  > "Niewątplie niektóre "nowoczesne" formy architektoniczne kościołów mogą nie odp
                  > owidać, Ale to nie jest ważne dla wiary. To tylko budynek, który bez wiary będz
                  > ie pustym."
                  >
                  > Tu nie chodzi o nowoczesność czy jej brak (ja uwielbiam nowoczesność w dobrym g
                  > atunku). Tu chodzi o brzydotę totalną spowodowaną przerobieniem w imię oszczędn
                  > ości projektu architektonicznego i pewnej wizji architekta w senny koszmar, mim
                  > o, że pieniędzy nie brakowało na kilkupiętrowe i liczące z kilkaset metrów bud
                  > ynki klasztorno-parafialne, które powstawały w tym samym okresie, co kościół, m
                  > imo, że rozległe budynki klasztorne stały od wieków (i stoją). Słuszna uwaga, ż
                  > e modlić się można wszędzie. Ja nie mam nic przeciwko barakom, jeśli na kościół
                  > parafii nie stać (bo często tak jest, że ksiądz ma wizję, ale parafianie nie m
                  > ają pieniędzy). Ale zaśmiecanie naszego otoczenia koszmarkami architektoniczny
                  > mi, wybudowanymi za pieniądze biednych parafian, to grzech taki sam jak wiele
                  > innych (grzech niedbalstwa, marnotrawstwa, sprzeniewierzenia itd.). Modlić się
                  > można wszędzie - w związku z tym ja modlę się teraz gdzieś indziej.
                  >
                  > Wpływ parafian na projekt i jego wykonanie, na dodatek x lat temu ? Dajcie spok
                  > ój, nie jesteśmy w Ameryce.

                  Wierz mi, jeżeli chodzi o architekturę, to mozna mieć naprawdę bardzo różne odczucia.
                  To jest subiektywne odczucie.
                  natomiast co do wpływu - krytyczne uwagi pomagają, w końcu księża nie sa specjalistami architektami i czasami mimo dobrych chęci wychodzi, co wychodzi. Szczególnie jak panuje strach przed krytycznym spojrzeniem ze strony wiernych.
            • e.beata Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 16:31
              to własnie nasz katolicyzm. Odpukać mszę niedzielną i wystarczy. Nie rozumiem jak będąc członkiem parafi przez lata można nie rozmawiać w 4 oczy z księdzem??? Są przecież przerózne spotkania parafialne itp. Życie kościoła to nie tylko godzina 4x w miesiącu.
              a poświęcenie mieszkania? Dobry ksiądz przyjedzie z radością na drugi koniec miasta aby spotkać się z parafianinem. A jak nie chcesz go tak męczyć to na kolędę zaproś księdza z najbliższego kościoła.
              • emilly_davisson Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 10:39
                "to własnie nasz katolicyzm. Odpukać mszę niedzielną i wystarczy".

                Oj, teraz to potępiasz kogoś i jego sposób praktykowania religii nic o nim nie wiedząc. Też mam powiedzieć: "to właśnie nasz polski katolicyzm: najpierw obrazić i potępić człowieka , a potem odrzucić bez wdawania się w szczegóły" ? Nic o mnie nie wiesz, prawda ?
                Grupy istniejące na ogół przy parafiach mają ścisłą specjalizację i są skierowane do wąsko zdefiniowanego osobnika. Poza tym uczestnictwo w nich polega głównie na modlitwie (wiem, jako nastolatka uczestniczyła w kilku i w ten sposób rozmawiałam z .... jednym księdzem z bodajże 9 w parafii, który zresztą miał z moim rocznikiem religię przez całe lata). Parafie w miastach liczą po 10 tyś ludzi i nawet jak ktoś regularnie praktykuje oprócz mszy św. liczne sezonowe nabożeństwa, to i tak nie będzie miał szansy na bezpośrednią rozmowę z księdzem (cóż, wiem, bo jako nastolatka ...). Życie Kościoła to nie tylko klepanie zdrowasiek na dyktando i dawanie pieniędzy na każdy z licznych i z pewnością słusznych celów (wiem, bo to przerabiałam)

                NIE CZUJĘ POTRZEBY POŚWIĘCANIA MIESZKANIA.
                Nie czuję się członkiem parafii, do której formalnie należę i obecnie nie znam tam żadnego księdza.
                Nie czuję potrzeby fatygowania do siebie do mieszkania księdza z kościoła, do którego najczęściej chodzę, bo osobiście nie znam tam żadnego księdza.

                Nie podoba mi się, że ktoś obcy spisze mnie dokładnie w jakimś kajeciku, a także to, że w danym dniu będziemy jedną z 50-ciu rodzin, które dany ksiądz odwiedzi na te 10 min. ( i 8 na godzinę ). Z doświadczenia wiem, że będzie to kontakt powierzchowny, polegający na: poświęceniu, odpytaniu, spisaniu i zabraniu koperty. I jeszcze na prośbie o dodatkowe datki: na budowę/remont kościoła. Nie zgadzam się na to.

                No i doprawdy nie wiem, w jakim celu miałabym udać się na rozmowę z obydwoma proboszczami obydwu parafii, jak radzi kolega wyżej :).

                Czy ksiądz w Polsce chodzi po kolędzie w celach finansowych. Ano nie, tak jak nie odprawia mszy św. w intencjach różnych w celach finansowych. Tyle że te dwa źródła są istotnymi źródłami dochodu księży, co jasno i wyraźnie wyłożył ostatnio pewien młody ksiądz w 15-min. kazaniu w trakcie ogłoszeń po zakończeniu mszy św., jednocześnie prosząc o zamawianie licznych intencji mszalnych, bo w parafii jest kilku dodatkowych oddelegowanych księży, którzy będą także chodzić po kolędzie.

                Że coś z tym wszystkim jest nie tak ? Ano jest.




                • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 10:53

                  No i doprawdy nie wiem, w jakim celu miałabym udać się na rozmowę z obydwoma proboszczami obydwu parafii, jak radzi kolega wyżej :).

                  Zgłaszasz na forum zastrzeżenia co do budynku, co do reklam - powiedz to swojemu proboszczowi. Że są parafianie, ktorym to się nie podoba. Skąd on ma o tym wiedzieć, jak nik nie zgłasza swoich uwag.

                  Czy ksiądz w Polsce chodzi po kolędzie w celach finansowych. Ano nie, tak jak nie odprawia mszy św. w intencjach różnych w celach finansowych. Tyle że te dwa źródła są istotnymi źródłami dochodu księży, co jasno i wyraźnie wyłożył ostatnio pewien młody ksiądz w 15-min. kazaniu w trakcie ogłoszeń po zakończeniu mszy św., jednocześnie prosząc o zamawianie licznych intencji mszalnych, bo w parafii jest kilku dodatkowych oddelegowanych księży, którzy będą także chodzić po kolędzie.

                  Widzisz, ksiądz tez człowiek - musi sie ubrać, musi jeść - to wszystko ma dzieki ofiarności swoich parafian. Ksiądz nie ma tajmnej mocy pozyskiwania pieniędzy. Owszem niektórzy księża uczą w szkołach i jest to jakiś zastrzyk gotówki dla parafii, bo przeciez księza dzielą się swoją wypłatą.
                  A utrzymanie Kościoła - jest zima - oczekujesz że będzie choć trochę ogrzany. Pewnie jakies światlo ma mieć. Zadbanie o to, to jest obowiązek wiernych realizowany przez ofiary i na tacę i za zamawiane msze i po kolędzie.
                  • yan.nick Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 15:49
                    "Ksiądz nie ma tajmnej mocy pozyskiwania pieniędzy. "

                    - Otóż ma. Byliśmy dwa tygodnie na parafii w Normandii. Père T. posiadał emeryturę za pracę w szkole (uczył łaciny), jednak nie za pracę ewangelizacyjną jak u nas. Za to się nie dostaje wynagrodzenia. W parafii była rada parafialna, która nie była kwiatkiem do kożucha. Zebrane pieniądze z kolekty były rozdzielane przez radę na cele kościoła, z których nie oglądał ani centyma. Ze swoich dochodów zakupił i wyremontował proboszczówkę ("zostawię ją swojemu następcy"). Samochód i utrzymanie opłacał ze swoich dochodów. Nie wiem czy kto jeszcze pamięta, ale w latach 60 co niektórzy księża chodzili pracować jako robotnicy, co im kuria miała za złe.
                    Religia natomiast jest przy kościele. Zajęcia prowadzą też rodzice lub ksiądz bénévolement.
                    Po przybyciu żona pyta o gosposię. Gospodyni? - odpowiada, to ma pewnie biskup w Rouen. Ależ nie, przecież u niego są klerycy z Polski.
                    Obsługiwał zresztą kilka parafii, msze miał raz tygodniu w innej.
                    Nie dość tego, zajmował się opieką nad grupą młodych pomagającą polskim niepełnosprawnym. Stąd też tam byliśmy (żona pomagała im na miejscu w Polsce, też bénévolement). Natomiast parafia wynajmowała salę katechetyczną (niestety, nie bezpłatnie).
                    To tyle na temat możliwości zarobku.
                    - Aha, coś takiego jak wizyta w domu też tam istnieje, na zaproszenie, w uzgodnionym terminie. O płatności nie ma mowy, bo to byłoby ukrywanie dochodów.
                • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 10:53
                  No i doprawdy nie wiem, w jakim celu miałabym udać się na rozmowę z obydwoma proboszczami obydwu parafii, jak radzi kolega wyżej :).

                  Zgłaszasz na forum zastrzeżenia co do budynku, co do reklam - powiedz to swojemu proboszczowi. Że są parafianie, ktorym to się nie podoba. Skąd on ma o tym wiedzieć, jak nik nie zgłasza swoich uwag.

                  Czy ksiądz w Polsce chodzi po kolędzie w celach finansowych. Ano nie, tak jak nie odprawia mszy św. w intencjach różnych w celach finansowych. Tyle że te dwa źródła są istotnymi źródłami dochodu księży, co jasno i wyraźnie wyłożył ostatnio pewien młody ksiądz w 15-min. kazaniu w trakcie ogłoszeń po zakończeniu mszy św., jednocześnie prosząc o zamawianie licznych intencji mszalnych, bo w parafii jest kilku dodatkowych oddelegowanych księży, którzy będą także chodzić po kolędzie.

                  Widzisz, ksiądz tez człowiek - musi sie ubrać, musi jeść - to wszystko ma dzieki ofiarności swoich parafian. Ksiądz nie ma tajmnej mocy pozyskiwania pieniędzy. Owszem niektórzy księża uczą w szkołach i jest to jakiś zastrzyk gotówki dla parafii, bo przeciez księza dzielą się swoją wypłatą.
                  A utrzymanie Kościoła - jest zima - oczekujesz że będzie choć trochę ogrzany. Pewnie jakies światlo ma mieć. Zadbanie o to, to jest obowiązek wiernych realizowany przez ofiary i na tacę i za zamawiane msze i po kolędzie.
                  • yan.nick Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 15:54
                    "Widzisz, ksiądz tez człowiek - musi sie ubrać, musi jeść - to wszystko ma dzieki ofiarności swoich parafian. "

                    - . . . a zarobić sobie na to to nie łaska? Tylko nie tzw. "lekcjami religii"!
                  • emilly_davisson Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 17:55
                    Nie zgłaszam. Tłumaczę niektóre podstawy mojej decyzji o rozstaniu z parafią formalną. Jedne z wieku. Nowy kościół powstał, jak byłam jeszcze małolatą. Ogrodzenie jest oblepione tandetnymi reklamami od lat. Nie będę zwracać nikomu uwagi, bo obecnie to faktycznie nie jest moja parafia: nie łożę na nią tylko od czasu do czasu przejeżdżam i za głowę się łapię, jak można zeszpecić otoczenie.

                    Co do opłaty za modlitwy - od tego zaczęła się reformacja. Biskupi-książęta na swoim terenie sprzedawali odpusty, książęta świeccy relikwie na swoim terenie. Jedni drugim nie wchodzili w drogę, a każdy z nich: 1/. odprowadzał pewien procent do Rzymu 2/. uzasadniał konieczność pobierania ofiar usprawiedliwionymi i niezbędnymi wydatkami. Obie grupy wynajmowały odpłatnych kaznodziei, którzy chodzili i przekonywali lud do konieczności kupowania odpustów/relikwii: dla przyszłego zbawienia i dla chwały Bożej. Potem zaczęła się wieloletnia jatka, ale to już inna historia, która nam nie grozi.

                    W każdym razie jestem głęboko przekonana, że znacznie zdrowsze byłoby, gdyby księża jednak pracowali zawodowo za pieniądze - choćby na półetatu, a modlili się na chwałę Pana za darmo. A w reszcie zajęć mogliby im pomóc wierni - też za darmo. Albo żeby wszyscy pracowali za pensję przyznaną większością głosów przedstawicieli parafian.

                    Ludzie, czy w naprawdę nie widzicie, że modlenie się za pieniądze, że udzielanie sakramentów pod warunkiem wpłacenia ściśle określonej kwoty pieniężnej niewiele ma wspólnego z wiarą chrześcijańską ????

                    Co do zimnych kościołów w zimie (szczerze mówiąc, SĄ zimne): może niech parafianie zdecydują, czy wolą marznąć czy nie. Może jak poznają kwotę wydatków w postaci faktury za prąd to chętniej poniosą koszty (albo nie - i będzie zimno). Może nie stać parafian na ogrzewanie wielkich, wysokich kościołów, które przez większą część tygodnia są pustawe ? Może zadają zasadne pytanie, czy ta faktura to jest za ogrzewanie kościoła, czy tez za ogrzewanie całego kompleksu 5x większego od kościoła, w którym nie wiadomo, co jest ...
                    Na razie jest faktem, że większości księży dobrze się powodzi, a ich obciążenia fiskalne i ubezpieczeniowe są mniejsze od obciążeń zwykłych ludzi. Faktem jest także, że w polskim kościele instytucjonalnym finanse były i są owiane tajemnicą niedostępną dla szaraczków, przy czym państwo dawało i daje miliardy rocznie na ten cel, a kościół instytucjonalny dysponuje tysiącami hektarów ziemi i nieruchomości w wielkich miastach. Z czego ogrzewać budynki kościelne? Ano, w takim razie z tych źródeł: z zysków z wynajmu i sprzedaży nieruchomości, z pieniędzy dawanych bezpośrednio z budżetu państwa. Jeśli nie trafiają one bezpośrednio do parafii - to może trzeba zmienić ścieżkę redystrybucji- bo przecież gdzieś jednak trafiają . Może na choinę za 500 tyś. euro na Pacu Św. Piotra?

                    Dobrze. Wyłączam się. Jakoś się nie rozumiemy, bo pan/ksiądz uważa, że wina leży po naszej- parafian stronie, którzy zamiast wykonywać polecenia i płacić - zadają pytania i mają wątpliwości.


                    • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 18:13
                      Ludzie, czy w naprawdę nie widzicie, że modlenie się za pieniądze, że udzielanie sakramentów pod warunkiem wpłacenia ściśle określonej kwoty pieniężnej niewiele ma wspólnego z wiarą chrześcijańską ????

                      Gdzie wystepuje udzielenie sakramentów pod warunkiem wpłacenia ściśle określonej kwoty pieniężnej ?

                      Jakieś plotki, pewnie rozpowszechniane przez tych co pierwszy raz widza swojego probosza podczas zapowiedzi.
                      Albo co gorsza przez dzieci , jaki ida zamówić pogrzeb swojego rodzica, a proboszcz pyta sie, czy aby na pewno zmarły chciał pogrzebu katolickiego, bo nigdy nie przyjmował księdza po kolędzie.

                      >Dobrze. Wyłączam się. Jakoś się nie rozumiemy, bo pan/ksiądz uważa, że wina leż
                      > y po naszej- parafian stronie, którzy zamiast wykonywać polecenia i płacić - za
                      > dają pytania i mają wątpliwości.

                      Nie ksiądz, Tomek
                      Nikogo nie winię. Tłumacze po raz kolejny - bycie biernym wiernym, tzn tylko chodzenie do kościoła na Msze nie upoważnia do narzekactwa.
                      Jezeli ktos ma jakiś problem, to zamiast rozpisywac się na forum naprawdę warto rozmwaiać z proboszem.
                      Myślisz @emilly_davisson że Twoje wpisy na forum coś rozwiążą. Nie to tylko typowe narzekactwo, Ale zamiast narzekań proponuję poświęcić pewnie z pół godziny wlasnego życia, podejść do proboszcza i z nim porozmawiać. To pomaga i w zrozumieniu róznych spraw, ale przede wszytkim pomoże konkretnej parafii.
                      Łatwo jest stać z boku i mówić to mi się nie podoba, tamto jest źle. Łatwo jest pisać o tym na forum.
                      A co do zimnych kościołów - nie moze byc w nich zbyt ciepło. Właśnie rozmowa z moim proboszem uzmysłowiła mi pewien paradoks. Idziesz do Koscioła i stoisz czy siedzisz w nim w pełnym zimowym ubraniu. Jak będzie zbyt ciepło, to po wyjściu na dwor przeziębienie murowane.
                      Ale my , godzina i do domu, a ksiądz spędza w tym zimnym kościele kilka godzin (msza, spowiedź, komunia). Ten to ma zimną pracę.
                      • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 20:47
                        tomek_456 napisał:

                        > Nie ksiądz, Tomek

                        Wiem , masz za mało IQ nawet na księdza .

                        > Nikogo nie winię. Tłumacze po raz kolejny - bycie biernym wiernym, tzn tylko ch
                        > odzenie do kościoła na Msze nie upoważnia do narzekactwa.

                        No a co oferuje kler poza smętnymi kazaniami ??

                        > Jezeli ktos ma jakiś problem, to zamiast rozpisywac się na forum naprawdę warto
                        > rozmwaiać z proboszem.

                        Po co to na 100% matoł :))

                        > Myślisz @emilly_davisson że Twoje wpisy na forum coś rozwiążą.

                        No a ty w swej naiwności wierzysz ze w głupawy sposób broniąc kleru cokolwiek poza ośmieszeniem uzyskasz ??

                        Nie to tylko typowe narzekactwo, Ale zamiast narzekań proponuję poświęcić pewnie z pół godziny
                        > wlasnego życia, podejść do proboszcza i z nim porozmawiać. To pomaga i w zrozum
                        > ieniu róznych spraw, ale przede wszytkim pomoże konkretnej parafii.

                        Wiemy jak takie rozmowy wyglądają

                        > Łatwo jest stać z boku i mówić to mi się nie podoba, tamto jest źle. Łatwo jest
                        > pisać o tym na forum.

                        No a co ma do gadania wierny w kościele ?? ryj na kłódkę i sprzątać kościół

                        > A co do zimnych kościołów - nie moze byc w nich zbyt ciepło. Właśnie rozmowa z
                        > moim proboszem uzmysłowiła mi pewien paradoks. Idziesz do Koscioła i stoisz czy
                        > siedzisz w nim w pełnym zimowym ubraniu. Jak będzie zbyt ciepło, to po wyjściu
                        > na dwor przeziębienie murowane.

                        Aha fiu fiu .

                        > Ale my , godzina i do domu, a ksiądz spędza w tym zimnym kościele kilka godzin
                        > (msza, spowiedź, komunia). Ten to ma zimną pracę.

                        To na kalesony zbiera po kolędzie :))
      • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 07:33
        gajane4 napisał:

        > Niestety mówiący często nie rozumieją znaczenia słów ! A prawda jest taka, że l
        > udzie niechętnie myślą nie o Kościele, ale o hierarchii czy administracji kości
        > elnej, która uzurpuje sobie prawo do nazywania się Kościołem.

        Co znaczy hierarchia uzurpuje sobie.

        Kościół to zarówno duchowni jak i lud boży. Kościół nie bedzie istniał bez duchownych, nie będzie istniał bez ludu bożego.
        • yan.nick Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 15:29
          tomek_456 napisał:

          > gajane4 napisał:
          >
          > > Niestety mówiący często nie rozumieją znaczenia słów ! A prawda jest taka
          > , że l
          > > udzie niechętnie myślą nie o Kościele, ale o hierarchii czy administracji
          > kości
          > > elnej, która uzurpuje sobie prawo do nazywania się Kościołem.
          >
          > Co znaczy hierarchia uzurpuje sobie.
          >
          > Kościół to zarówno duchowni jak i lud boży. Kościół nie bedzie istniał bez duch
          > ownych, nie będzie istniał bez ludu bożego.

          - Aha, wgrywamy własny interesik, he? Religia będzie istniała bez duchownych, ale bez ludu bożego nie. Ot cała prawda, księże wikariuszu.
          • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 16:24
            yan.nick napisał:


            > - Aha, wgrywamy własny interesik, he? Religia będzie istniała bez duchownych, a
            > le bez ludu bożego nie.

            Brednie piszesz.
            Kto odprawi katolicką Msze sw, jak nie będzie księdza ?


            >Ot cała prawda, księże wikariuszu.
            Piszesz nieprawdę
            • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 21:22
              tomek_456 napisał:

              > Brednie piszesz.
              > Kto odprawi katolicką Msze sw, jak nie będzie księdza ?

              Ty , przecież każdy może z książki zacytować i pomachać łapami
              • tomek_456 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 31.01.12, 08:59
                @kolter
                Robienie sobie jaj z wiary, znieważanie Kościoła, może się bardzo źle skończyć.
                Uważaj.
                • kolter Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 31.01.12, 09:57
                  tomek_456 napisał:

                  > @kolter
                  > Robienie sobie jaj z wiary, znieważanie Kościoła, może się bardzo źle skończyć.
                  > Uważaj.

                  Bozia mnie pokara, stos mi przygotujecie ,czy do sądu pozwiecie ??
                  Poza tym udowodnij choć raz ze twoją sektę pełną pedofilii i innych przestępców kiedykolwiek znieważyłem ??
    • ubiquitousghost88 Proszę księdza, a odsiedzieć można? 28.01.12, 22:14
    • realizmforte Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 22:15
      To przestarzały, żenujący obecnie obyczaj dla obu stron. Ksiądz powinien przychodzić do domu tylko na życzenie. Widocznie dla takiej kasy żenada nie straszna, jeszcze nie.
      • joseph.007 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 23:29
        realizmforte napisała:

        > Ksiądz powinien przych
        > odzić do domu tylko na życzenie.

        Przecież ta zasada obowiązywała zawsze i nic się do dziś w tym względzie nie zmieniło - co najwyżej to, że coraz częściej to nie ministranci pytają wcześniej "czy wpuścicie państwo księdza", ale sam parafianin chcący przyjąć księdza musi wcześniej wyrazić tę chęć w kancelarii (tak jest przynajmniej w coraz większej liczbie parafii w miastach).
        • yan.nick Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 30.01.12, 15:52
          joseph.007 napisał:

          ale sam parafianin chcący przyjąć księdza musi
          > wcześniej wyrazić tę chęć w kancelarii (tak jest przynajmniej w coraz większej
          > liczbie parafii w miastach).

          - Księże proboszczu, żyjecie chyba nie w Polsce. W Polsce jest inaczej. Jak? Poczytajcie sobie artykuł i posty.
    • lukilukk Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 28.01.12, 23:11
      A my od dawna nie przyjmujemy księdza bo ten zapewne obawiając się o "napad na koperty" chodzi nie wieczorem a... rano i do tego w dni powszednie.
      Zwyczajnie nie kalkuluje się ogłosić na ambonie aby nie kusić napastników że kopert nie przyjmuje zatem uznał za nomalne odwiedziny np o 9:00 rano.
      :-O
      O yessssss

      Nie wpuszczamy czasami również dlatego że to nie pora na odwiedziny i zwyczajnie często nie ma nas wtedy w domu. W tym roku święto 3 stycznia, wolne ale o 9:30 wszyscy byli jeszcze w łóżkach.
    • wiedzacy_ziemianin Nie dawać koperty, wtedy nas pewno będzie spotkani 29.01.12, 01:15

      em " duchowym " !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • wiedzacy_ziemianin Nie wpuszczać - wtedy przestaną łazić !!!!!!!!!!!! 29.01.12, 01:16
    • wiedzacy_ziemianin religia to tylko imprinting i przyzwyczajenie !!!! 29.01.12, 01:18
    • stux Proszę księdza, my umiemy czytać 29.01.12, 01:24
      Nie wpuszczam bo nie lubię uczestniczyć w szopkach.Powiem szczerze, żenująca jakość przekazu treści naszego kościoła zniechęca mnie do kontaktu z ta instytucją. się W zasadzie odkąd pamiętam to ja i kościół nadajemy na innych falach.
    • youngcontrarian O przemysle religijnym czyli Merry Chri$tma$ 29.01.12, 02:28
      Podstawa komercyjna przemyslu religijnego znajdziemy w Biblii: “Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.
      Teoretycznie uslugi religijne sa wg. KK bezplatne ale z sondazu przeprowadzonego wsrod mojej Rodziny i znajomych w Polsce rzeczywistosc wydaje sie byc inna.
      Oto nieoficjalne Kościelne taryfy uslug religijnych. Prosze lepiej zorientowanych forumowiczow o uzupelnienie i ewentualne zaktualizowanie tych bardzo przyblizonych danych szczegolnie w powyborczym klimacie.
      Pogrzeby sa najdrozsze: ich koszt moze siegnac 2000 złotych.
      Seria pośmiertnych mszy gregorianskich odprawianych za dusze zmarlego 30 dni po smierci
      (szczegolnie popularna wsrod starszych zazwyczaj z lekka zdemencialych wdow) - : 50-1000 zł.
      Chrzest - przecietnie 100-400 złotych.
      Ślub –100-500 złotych w srodowiskach wiejskich ale srednio 500 złotych ( w srodowiskach miejskich), dodatkowa oplata 300 złotych za kwiaty i uslugi organisty (kwartet smyczkowy 200 złotych).
      Za odprawienie zwyklej mszy: 50-100 złotych
      Wydanie zaswiadczenia o chrzcie: 100 złotych
      Regularne nauki przedmalzenskie: 20-30 złotych (3-dniowy weekendowy kurs przedmalzenski 120 złotych)
      Zapowiedzi: 30-50 złotych
      Wszyscy zainteresowani doskonale wiedza o istnienie swoistego “banku informacji” (operujacego na zasadach poczty pantoflowej) o kazdym proboszczu i o tym “ile bierze”. Sytauacja prawie zywcem wyjeta z “Rewizora“ Gogola.
      Szokuje mnie rozpietosc tych taryf. Moi rozmowcy zawsze obawiali sie, ze zanizanie oplaty grozi im “utrata twarzy” czy oskarzeniem o “skapstwo” przez samego ksiedza ale rowniez czlonkow swojej Rodziny i znajomych.
      Ciekawe, ze na wsi spotykalem bardzo wysokie oplaty/ofiary ale rowniez bardzo niskie. W srodowiskach miejskich taryfy wydaja sie byc bardziej ustabilizowane/wyrownane.
      Wlasciwie nikt nie wie o istnieniu oficjalnych taryfach uslug przemyslu religijnego. Sa one metne i przez nikogo nie kontrolowane. Panuje w tej kwesti calkowita samowola stymulowana czesciowo poprzez tzw. “oplate zwyczajowa” i to nie bez wiedzy kleru, ktory za listkiem figowym tzw. “co laska” w sposob bezposredni a czesciej posredni dyktuje/nakreca mechanizmy przemyslu religijnego. Najsmutniejszym jest fakt, ze wszyscy o tym wiedza ale nikt nie odwazy sie o tym mowic otwarcie nawet przed najblizszymi. Jest to powazny problem zamiatany pod dywan...przepraszam pod sutanne. To co uprawia Kosciol to klasyczny przyklad manipulacji i wywierania nacisku psychologicznego i emocjonalnego (szantazu moralnego) na zindoktrynowanych od dziecinstwa, zastraszonych i naiwnych ludzi.
      Znane sa przypadki zadluzen finansowych celem pokrycia kosztow ślubu czy pogrzebu szczegolnie w srodowiskach wiejskich gdzie obowiazuje zasada “zastaw sie ale postaw sie”. Dochody ze zbiorow na tace podczas mszy niedzielnej siegaja wielu tysiecy zlotych. Co sie dzieje z tymi pieniedzmi? Czyzby znikaly one w “szarej sferze” owianego tajemnica przemyslu religijnego? Spedziwszy wiekszosc swojego zycia w Stanach czesto sie zastanawialem co sie dzieje z milionami dolarow otrzymanymi przez diecezje katolickie w USA ze sprzedazy nieruchomosci? Co sie dzieje z donacjami siegajacymi setek tysiecy dolarow (“no questions asked”) otrzymywanymi nieoficjalnymi kanalami przez hierarchow koscielna na najwyzszym szczeblu od trefnych politykow czy biznesmenow?
      Kosciol Rzymsko-Katolicki jest najwieksza i doskonale zorganizowana instytucja na swiecie jednakze Watykan nigdy nie ujawnil wartosci posiadanych nieruchomosci wliczajac w to posiadlosci ziemskie/grunty, dziela sztuki,budynki sakralne, nieruchomosci w samym Rzymie, akcje/papiery wartosciowe zdeponowane w bankach. Najskromniejsze oceny specjalistow okreslaja je w przyblizeniu na dziesiatki bilionow dolarow. Pozostaje to w kontrascie ze stosunkowo mala powierzchnia tej “suwerennej enklawy” bo zaledwie 108 hektarow i oficjalnego budzetu panstwa Watykanskiego wynoszacego zaledwie 280 milionow dolarow.
      Nie znalazl sie jeszcze zaden odwazny czlowiek czy niezalezna instytucja auditingowa, ktora zglebilaby mechaniozmy i praktyki finansowe tego molocha.
      W atmosferze udokumentowanych przypadkow zorganizowanej i skrzetnie ukrywanej przez wladze koscielne pedofilii tylko w samych Stanach Zjednoczonych w ciagu ostaniego dziesieciolecia KK wyplacil ofiarom 2 biliony dolarow. Cale diecezje oglaszaja bankructwa. Biskupi na gwalt sprzedaja koscielna infrastrukture, koscioly, szkoly i inne nieruchomosci o znaczeniu komercyjnym.
      FBI i Amerykanski Urzad podatkowy maja dowody na udzial rodzin wysokich hierarchow koscielnych (lacznie z kardynalamI) w rozkradaniu nadal ogromnego majatku rozsypujacego sie KK w Ameryce. Czyz nie nasuwa sie nam wszystkim analogia z post-okraglostolowa prywatyzacja majatku narodowego w Polsce i innych barakach rozsypujacego sie wtedy tzw. Bloku Wschodniego?
      Oczywiscie poczatek konca KK w USA a nawet powyborcze zmiany na polskiej scenie politycznej nie dotycza naszego rodzimego przemyslu religijnego. Pozycja i sila polityczna KK w Polsce nawet po wyborach wydaje sie byc niepodwazalna i nie moze byc ona ignorowana przez zadna z wplywowych partii. Zagrozony Episkopat uzyje wszelkich srodkow aby tego to staus quo utrzymac. Paradoksalnie to wlasnie podczas prezydentury bardzo religijnego ex-komunisty Kwasniewskiego KK skonsolidowal swoja nienaruszalna pozycje we wszystkich sferach maszego zycia od wojska do oswiaty. KK w Polsce jest nie tylko sila polityczna ale rowniez finansowa.

      Moze w duchu tradycji judeo-chrzescijanskich i monotesistycznej solidarnosci panowie w sutannach (podobnie do Muzulmanow*) w koncu oficjalnie publicznie zadeklaruja, uporzadkuja, usystematyzuja i ureguluja prawnie swoj stosunek do pieniedzy, ktorych posiada zreszta wbrod i na dodatek bez opodatkowania. Jak mozecie prowadzic biznes wlasciwie nie wiedzac jakim majatkiem dysponujecie?

      Tytulem uzupelnienie dodam, ze wg oficjalnych danych GUS-u przecietny miesieczny dochod ksiezy wynosi 3000 złotych. Pozostawiam ten fakt bez komentarzy.

      --
      *W krajach islamskich istnieja banki , opierajace swoja dzialalnosc finansowa na zasadach tzw. “szariatu” . Wszelkie operacja finansowe majace jakikolwiek zwiazek z produkcja, przerobem i sprzedaza miesa wieprzowego (ponoc wcielenie szatana), wyrobem i handlem napojow alkoholowych i grami hazardowymi sa wg Koranu i Hadisu (nauk proroka Mohameta) surowo zakazane.
      • uwierz_w_to Sami sobie winni jesteście. 29.01.12, 05:04
        Po co krzyczycie po co plujecie,wpuszczajcie ale kopert nie dajcie.Jak macie problem nie wpuszczacie a jak chcecie to wpuśccie bez koperty i tyle w temacie.
    • wyciety Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 06:11
      Dziekujemy ci zydowska gazeto ze szczere zainteresowanie sprawami KK.Wiadomo,ze katolicy sa ludzmi ograniczonymi,bestialsko okradanymi przez tzw.ksiezy.Informujcie o tym procederze jak najszerzej.Przeciez pieniadze mozna przeznaczyc na cele bardziej sluszne,na przyklad na przemysl holokaustu,albo przystanek dla przyglupow tarzajacych sie w blocie,albo na trawke do otumaniania lba.
      • saint_just Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 07:13
        wyciety napisał:

        > Dziekujemy ci zydowska gazeto ze szczere zainteresowanie sprawami KK.Wiadomo,ze
        > katolicy sa ludzmi ograniczonymi,bestialsko okradanymi przez tzw.ksiezy.Inform
        > ujcie o tym procederze jak najszerzej.Przeciez pieniadze mozna przeznaczyc na c
        > ele bardziej sluszne,na przyklad na przemysl holokaustu,albo przystanek dla prz
        > yglupow tarzajacych sie w blocie,albo na trawke do otumaniania lba.

        ____________________________
        Jako purysta rasowy powinieneś wznosić modły i ofiary do Swarożyca i Światowida, bo to byli do względnego niedawna tutejsi rdzenni bogowie. Dopiero Mieszko I zaimportował tutaj ten 100 procentowo żydowski produkt ideologiczny pod nazwą Chrześcijaństwo. I choćbyś się zas...ł w rajtuzy - nie zmienisz tego :-DDDDD
    • nollet Kler istnieje w symbiozie z władzą 29.01.12, 06:17
      Czym głupszy tym bardziej religijny, czym cwańszy tym bardziej dewocyjny! Ci mądrzejsi, w miarę normalni, praktykują religię na pokaz, chcą by widzieli ich religijność sąsiedzi, podwładni, władza, od której są zależni. Robotnik, podwładny, widzi w kościele szefa; kierownika, dyrektora, prezesa. Po to oni tam idą by widzieli ich podwładni. Politycy –czyli kryminaliści, demonstrują swoją władzę wobec ciemnej masy ludu-ich wyborcy, poza tym ubiegają się o wsparcie kościoła. Jeżeli mają taką możliwość, to kupują sobie łaski plebanów, płacąc im naszymi pieniędzmi. Uchwalić konkordat żaden problem, przecież to nie ich pieniądze, nie da się dzieciom, starcom, nie da się potrzebującym , da się klerowi, w zamian, kler będzie pomagał utrzymać w ryzach chamów! Czy ktoś po roku 1989 widział bodaj jednego klechę pośród strajkujących , głodujących, skrzywdzonych ludzi? Wystarczy wymienić jedno jedyne zdarzenie, i odwołam to, co napisałem! Tak to wygląda w praktyce. Ciemny lud wierzy, tym bardziej wierzy, że widzi, że wierzy też jego kierownik, kierownik widzi, że jest jego dyrektor, prezes, widzą go zwierzchnicy i widzą podwładni i oto chodzi. „Politycy” ci gminni, powiatowi, wojewódzcy i centralni też pokazują się miedzy ciemnym motłochem, bo to ten motłoch jest w większości i on decyduje o wyborze na radnego, wójta, burmistrza, prezydenta, posła, senatora. I koło się zamyka. Wybierani nie są mądrzejsi od motłochu, oni pochodzą z tego motłochu, ale są od tego motłochu cwańsi, w każdych wyborach motłoch wybiera motłoch. I dzięki temu mamy to co mamy. Rządzi nami cham, który po 25 latach małżeństwa bez ślubu kościelnego, zawarł taki przed wyborami prezydenckimi by zwiększyć swoje szanse na wybór, przegrał z większym dewotem. Ale co może być wart śmieć, który dla zdobycia władzy jest gotów sprzedać rodzoną matkę!? Co warta jest jego wiara, skoro przez 25 lat była dla niego bez znaczenia. I taki menel sprawuje rządy, menel, który swoimi publicznymi wypowiedziami opluł Polskę i Polaków, który radził by trzymać się jak najdalej od tego zacofanego durnego kraju. Dziś ten menel jest premierem wybrał go motłoch, taki sam , jak ten menel! I właśnie ten menel jest potwierdzeniem prawdy zawartych tu argumentów!
      • zomozadwa Re: Kler istnieje w symbiozie z władzą 29.01.12, 06:59
        nollet napisał:
        Rządzi nami cham, który po 25 latach małżeństwa bez ślubu kościelnego, zawarł taki przed wyborami prezydenckimi by zwiększyć swoje szanse na wybór, przegrał z większym dewotem. Ale co może być wart śmieć, który dla zdobycia władzy jest gotów sprzedać rodzoną matkę!? Co warta jest jego wiara, skoro przez 25 lat była dla niego bez znaczenia. I taki menel sprawuje rządy, menel, który swoimi publicznymi wypowiedziami opluł Polskę i Polaków, który radził by trzymać się jak najdalej od tego zacofanego durnego kraju. Dziś ten menel jest premierem wybrał go motłoch, taki sam , jak ten menel! I właśnie ten menel jest potwierdzeniem prawdy zawartych tu argumentów!


        to prawda.
        niestety.
        a stado baranków pobekuje radośnie
        na widok nowych bacików do prania po ich
        baranich łbach. ;-D

        • zdybka Re: Kler istnieje w symbiozie z władzą 29.01.12, 09:23
          nollet napisał:
          > Rządzi nami cham, który po 25 latach małżeństwa bez ślubu kościelnego, zawar
          > ł taki przed wyborami prezydenckimi by zwiększyć swoje szanse na wybór, przegra
          > ł z większym dewotem. Ale co może być wart śmieć, który dla zdobycia władzy jes
          > t gotów sprzedać rodzoną matkę!? Co warta jest jego wiara, skoro przez 25 lat b
          > yła dla niego bez znaczenia. I taki menel sprawuje rządy, menel, który swoimi p
          > ublicznymi wypowiedziami opluł Polskę i Polaków, który radził by trzymać się ja
          > k najdalej od tego zacofanego durnego kraju. Dziś ten menel jest premierem wybr
          > ał go motłoch, taki sam , jak ten menel! I właśnie ten menel jest potwierdzenie
          > m prawdy zawartych tu argumentów!

          >

          Nie masz najmniejszego prawa krytykowac poglady innych ludzi.
          Slowo "menel , cham ,motloch" szybko przechodza tobie przez gardlo .
          I ty nazywasz sie katolikiem ???? Smiechu warte !!!!
      • sammler Re: Kler istnieje w symbiozie z władzą 29.01.12, 15:12
        nollet napisał:

        > Rządzi nami cham, który po 25 latach małżeństwa bez ślubu kościelnego, zawarł
        > taki przed wyborami prezydenckimi by zwiększyć swoje szanse na wybór, przegrał
        > z większym dewotem. Ale co może być wart śmieć, który dla zdobycia władzy jest
        > gotów sprzedać rodzoną matkę!? Co warta jest jego wiara, skoro przez 25 lat by
        > ła dla niego bez znaczenia.


        Słowa takie jak: cham, śmieć, menel, nie dziwią mnie w ustach turbokatolika :-) Ale zastanawiam się, jak czytałeś Biblię (bo przecież czytałeś, prawda?), skoro nie wiesz, że radość z jednego nawróconego grzesznika jest (ponoć) większa niźli z dziesięciu sprawiedliwych...

        S.
        • sammler Re: Kler istnieje w symbiozie z władzą 29.01.12, 15:31
          Przeczytałem inne twoje wpisy i widzę, że turbokatolikiem jednak nie jesteś. Ale jak na człowieka ponoć 70-letniego posługujesz się raczej niewyszukanym słownictwem...

          S.
    • wyciety Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 06:44
      Pozdrowienia z Boro Parku.Ci goscie nie nosza koloratek.
      • wyciety Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 06:48
        www.youtube.com/watch?v=RqGgFZiiBm8&feature=related
    • wyciety Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 06:50
      www.youtube.com/watch?v=O0euoiQv4pI
    • saint_just Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 06:59
      iv.pl/images/21413479056434751527.jpg

      Na zdjęciu parking podkatedralny, owoc zdzieranych bez mrugnięcia wdowich, marnych groszy.
      Nic szczególnego ,Mercedes CLS, auto pospolicie seryjne, bez extrasów i wydziwiań,
      podstawowe narzędzie do pełnienia posługi wśród ciemngo ludu w jednym z zachodnich
      miast środkowoeuropejskiego Meksyku,dummnego z własnego Papieża i kiszonego,
      wyśmienitego beczkowego ogórka, osiągnięć wielkich, jak przystało na kraj o 1000-letniej,
      prastarej cywilizacji i przebogatej kulturze, który mimo ,że zawsze przez wszystkich
      jest kopany w d...ę, to zawsze ,niezmiennie miażdży świat rozmiarem i skalą
      swoich zwycięstw moralnych i bezprzykładnym stopniem uduchowienia.
      • jozef.moneta niezły osiołek 29.01.12, 10:48
        chyba AMG
    • tadeo7890 Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 09:48
      Nie bardzo rozumiem tego księdza, bo przecież nie musi chodzić po kolędzie. Tzn. można przecież udać się tylko do tych, którzy uprzednio zwrócą się z prośbą. Wtedy ilość wymuszonych i tym samym trudnych wizyt będzie znacznie mniejsza. A gdy Kościół nie chce postępować w ten sposób, to muszą za tym przemawiać jakieś względy. Na przykład finansowe. Dlatego można postawić pytanie: czy wartości duchowe mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie dla Kościoła Katolickiego, skoro z taką determinacją gromadzi wartości materialne? Prawdziwi chrześcijanie rozdawali swoje dobra materialne zamiast je gromadzić. Prawdziwi chrześcijanie stwarzali pokój a nie konflikty. Wiedzieli, że pycha to brama do piekieł a pokora do nieba. Polecam lekturę na temat pogaństwa w Kościele Katolickim z witryny ”Kosmologia - nauka duchowa”.
      O prawdziwym chrześcijaństwie
      Wybrane tytuły akapitów:
      Pogaństwo w chrześcijaństwie
      Kościoły staną się muzeami oraz atrakcjami turystycznymi
      Kościół traci wpływ na samodzielnie myślącego człowieka....
      Wybrane tytuły akapitów:
      Człowiek myślący nie potrafi ulegać duchowej dyktaturze Kościoła
      Chrześcijaństwo jest dzisiaj na różne sposoby pomieszane z pogaństwem
    • krytyk.systemu.edukacji Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 10:16
      „Proszę księdza, nikogo nie ma w domu” – Doskonały tytuł. :)

      U mnie (Kraków) kwestię rozwiązano w ten sposób, że na tydzień czy ile przed tzw. kolędą chodzą po domach tacy szczególni drobni obywatele w czymś w rodzaju sukienek i zapytują:

      – A przyjmie pan księdza po kolędzie?
      – Nie, dziękuję.
      – Dziękuję. Do widzenia.
      – Do widzenia. Życzę miłego dnia.

      Gorzej natomiast rzeczy się mają z Jehowitami. Ci już tak łatwo nie przyswajają… :/
    • militaro Żebranina i tyle 29.01.12, 10:18
      Chodzi głównie o kasę
    • nerwus0 Precz z kazmirzem!!!! 29.01.12, 10:25
      Nie potrafisz nic na temat napisć?
      Pakujesz ten tekst wszędzie gdzie się tylko da.
      To tylko świadczy o twoim cymbalstwie.
    • 6.smiech Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 10:29
      Tylko najglupsze dewoty i mohery moga wierzyc ze to lazenie po domach ma cos z "duchowoscia" wspolnego. Tu chodzi o jednoznaczne wyciaganie pieniedzy od naiwnych
      i to pod presja spoleczna bo jesli nie dadza to bedzie "wstyd" w kosciele i wsrod sasiadow.
      • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 11:32
        6.smiech napisał:

        > Tylko najglupsze dewoty i mohery moga wierzyc ze to lazenie po domach ma cos z
        > "duchowoscia" wspolnego. Tu chodzi o jednoznaczne wyciaganie pieniedzy od naiwn
        > ych
        > i to pod presja spoleczna bo jesli nie dadza to bedzie "wstyd" w kosciele i wsr
        > od sasiadow.

        Racja ! Racja ! Racja !
        Ale jest i druga strona medalu,
        szwedajac sie po koledach ,przeprowadzaja wywiad srodowiskowy .Co kto ma !
        To jest tak jakbys wpuscil szpiega do wlasnego domu .
        • 6.smiech Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 11:56
          zdybka napisała:

          > Racja ! Racja ! Racja !
          > Ale jest i druga strona medalu,
          > szwedajac sie po koledach ,przeprowadzaja wywiad srodowiskowy .Co kto ma !
          > To jest tak jakbys wpuscil szpiega do wlasnego domu .

          Zgadzam sie bo w moim pojeciu to ta sekta bardzo czesto dziala jak STASI. Szpiegowanie
          i pozniej teror srodowiskowy.
          • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 12:16
            Smieszku - Brownie - mam w piekarniku ,
            wpadaj na kawe !!!!!
            • 6.smiech Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 12:53
              zdybka napisała:

              > Smieszku - Brownie - mam w piekarniku ,
              > wpadaj na kawe !!!!!

              Zdybus, wierz mi ze chetnie bym to zrobil ale niestety chwilowo odleglosc przekracza dlugosc, jak to sie za dawnych dobrych czasow mawialo.
              • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 13:15
                6.smiech napisał:

                > zdybka napisała:
                >
                > > Smieszku - Brownie - mam w piekarniku ,
                > > wpadaj na kawe !!!!!
                >
                > Zdybus, wierz mi ze chetnie bym to zrobil ale niestety chwilowo odleglosc przek
                > racza dlugosc, jak to sie za dawnych dobrych czasow mawialo.

                Aaaaa.....to smutno mi bedzie !
                Szkoda....ale na pocieche dla nas ! zjem drugi kawalek ciasta - za ciebie -
                • nerwus0 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 13:31
                  I za mnie też, proszę.
                  Ja podgryzę mandarynką.
                  • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 13:36
                    nerwus0 napisał:

                    > I za mnie też, proszę.
                    > Ja podgryzę mandarynką.

                    I chyba nie myslisz ,ze o tobie zapomnialam ?
                    Za ciebie tez kawalek zjem ,lyczek kawusi i......
                    mroze butelczyne "Limoncello".
                    • 6.smiech Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 13:48
                      zdybka napisała:

                      > nerwus0 napisał:
                      >
                      > > I za mnie też, proszę.
                      > > Ja podgryzę mandarynką.
                      >
                      > I chyba nie myslisz ,ze o tobie zapomnialam ?
                      > Za ciebie tez kawalek zjem ,lyczek kawusi i......
                      > mroze butelczyne "Limoncello".

                      Kusicielka ! Moze tez przy okazji wymyslisz jak bysmy mogli sie skontaktowac aby swobodniej pogwarzyc bez wpieprzania sie moherow i innych zboczencow.
                      • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:00
                        6.smiech napisał:

                        Kusicielka ! Moze tez przy okazji wymyslisz jak bysmy mogli sie skontaktowac a
                        > by swobodniej pogwarzyc bez wpieprzania sie moherow i innych zboczencow

                        A w to chyba wrobimy Nerwuska ,
                        trzeba go jakos zapytac wiesz to takie male( wrobienie )
                    • nerwus0 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 13:49
                      Jak z pogodą? U nas zimno jak diabli. Postawiłem na rosołek,
                      dobrze zrobi na taką pogodę. Moja pani twierdzi, że gotuję
                      najlepszy rosołek pod słońcem i chyba ma rację. Stara szkoła
                      babci - nauczyła mnie.
                      • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:05
                        Pogoda jest Ok ,- 2 bez wiatru .
                        Biegalam dzisiaj godzinke , bylo nawet - nawet.
                        Jak bedziesz mial dobry humor, daj znac prosze !!!!
                        Cos musze sie ciebie zapytac.


                        • 6.smiech Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:15
                          Pochmurno i wietrzno z ca. -2. Przynajmniej w mojej czesci bliskiej Skandynawii.
                          • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:20
                            Uszy do gory ! nie jest tak zle.
                            Gorzej bedzie jak nas zasypie ,wtedy to jest problem.
                      • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:10
                        Upssssss, a gdzie najwazniejsze ?????
                        Taki rosolek hmmm musi smakowac !!!!
                        SMACZNEGO !!!!
                        • 6.smiech Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:20
                          zdybka napisała:

                          > Upssssss, a gdzie najwazniejsze ?????
                          > Taki rosolek hmmm musi smakowac !!!!
                          > SMACZNEGO !!!!

                          Kusiciele !!!
                          • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:25
                            6.smiech napisał:
                            Kusiciele !!!

                            Ale masz znajomych ! sami jedza ,sami pija !

                            • 6.smiech Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:34
                              zdybka napisała:

                              > Ale masz znajomych ! sami jedza ,sami pija !

                              To widze ze i mnie biedaczkowi nic innego nie zostalo jak zasiasc do oplatka w samotnosci.
                              • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:45
                                6.smiech napisał:

                                To widze ze i mnie biedaczkowi nic innego nie zostalo jak zasiasc do oplatka w
                                > samotnosci.

                                O nie ! sam nie jestes !
                                Odkladam Brownie i wypije za ciebie.
                                • 6.smiech Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:49
                                  Taki juz los. Ladnie z twojej strony, i ja tez chyba chlapne troche mszalnego do oplatka.
                                  Nerwusek opisami tego drinku narobil mnie smaku. Skål !
                                  • zdybka Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 14:55
                                    Nerwusek grzeje sie rosolkiem ,
                                    to ja dogrzewam sie flaszensja.
                                    Na zdrowko !!!!
    • waldemark112 Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 29.01.12, 11:17
      Dyskusja o tradycji ,którą zmienić na dziś się nieda na lepsze formy koontaktu duchownego z wierzącym tematem zastępczym.GW jest bardzo prokatolicka i nie podnosi rzeczywistych wypaczeń KO ścioła.Dlaczego nie podnosi się problemu spowiedzi ,która jest potrzebna do dzielenia i rządzenia.Prawoslawie tego nie ma.I co na to przeciwnicy ACTA?
      • opornik4 Re: Proszę księdza, nikogo nie ma w domu 31.01.12, 07:40
        waldemark112 napisał:

        > Dlaczego nie podnosi się problemu spowie
        > dzi ,która jest potrzebna do dzielenia i rządzenia. Prawoslawie tego nie ma.

        Człowieku - masz Ty jakieś pojęcie o prawosławiu? Tam jest jeszcze ostrzej niż w Kk *- do spowiedzi trzeba iść przed każdym przystąpieniem do Komunii, czyli praktycznie każdej niedzieli.
        Batiuszka doskonale swoje owieczki zna - jest ich stosunkowo niewiele - więc nie ma zmiłuj.

        * w Kk - według Przykazania Kościelnego, do spowiedzi należy przystępować co najmniej raz do roku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka