Dodaj do ulubionych

Anonim tu nie wejdzie

09.02.12, 09:21
Pan Profesor konstytucjonalista pisze:
"W tym przypadku wydaje mi się, że analogia z "wolnością zgromadzeń" jest naciągnięta: masowe wchodzenie, by zablokować stronę rządową, bardziej kojarzy mi się z robieniem sztucznego tłumu przed wejściem do urzędu, by sparaliżować jego działanie.

Więcej... wyborcza.pl/1,75478,11111459,Anonim_tu_nie_wejdzie.html#ixzz1ls2qrL6R"


Ale czy nasza wolnosc zgromadzen nie daje nam wlasnie prawa do staniecia przed wejsciem urzedu by w ten sposob zaprotestowac? Przeciez protestujacemu nie chodzi o to zeby go bylo widac zza drzwi ale zeby nie dac wejsc ;)
Zreszta konstytucja nie mowi NIC o powodach czy intencji protestu. Daje nam po prostu do niego prawo przez prawo do zgromadzen. A skoro moga byc "ad hoc" no to mamy.

Co do naszych IP to wara im od tego. Dodatkowo pragnalbym zauwazyc ze podczas ataku DDOS moze chcec wejsc tez 100 "normalnych obywateli". Ci jako znani z IP beda odpowiadac za atak DDOS? To tak jakby palowac przechodnia ktory stara sie wyminac jakis strajkujacych.
Obserwuj wątek
    • hatmar Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 09:29
      Szyfrowanie połączenia, by nie można było zidentyfikować numeru IP komputera przypomina raczej wchodzenie do urzędu w kominiarce - myślę, że pracownicy ochrony nie wpuszczają zamaskowanych petentów. Taką samą rolę pełnią omawiane wytyczne.
      • ssee Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 09:37
        hatmar napisał:
        > Szyfrowanie połączenia, by nie można było zidentyfikować numeru IP komputera przypomina raczej wchodzenie do urzędu w kominiarce (...).

        Otóż to. Brawo za głos rozsądku.
        • mrrrwrrr Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 10:00
          Porównanie chwytliwe, choć kompletnie bez sensu.
          Jakieś 10 poziomów rozsądku poniżej dużo bardziej adekwatnego porównania jawności IP do legitymowania się przy wchodzeniu do urzędu.
          Poza tym polskie prawo nie penalizuje ani kominiarek ani ukrywania IP, więc tak naprawdę jest to zapis typu "petent nie może przeszkadzać urzędnikowi gdy ten miesza herbatę, bo urzędników taki przeszkadzający petent drażni". Zapis niezgodny z prawem, ale wygodny dla urzędasów.
          Naprawdę masz ochotę machać dowodem osobistym wchodząc każdorazowo do jakiegoś urzędu?
        • b.ojciec Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 14:33
          Otóż nieprawda. W realu każdy może wejść do dowolnego urzędu i uzyskać informacje dostępne publicznie całkowicie anonimowo, bez jakiegokolwiek identyfikowania się. @hatmar to głos trolla, a nie rozsądku.
          • unhappy Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 22:03
            > Otóż nieprawda. W realu każdy może wejść do dowolnego urzędu i uzyskać informac
            > je dostępne publicznie całkowicie anonimowo, bez jakiegokolwiek identyfikowania
            > się. @hatmar to głos trolla, a nie rozsądku.

            Nie. Wchodząc do urzędu zostaniesz zarejestrowany (zazwyczaj) w sposób umożliwiający zidentyfikowanie cię. Wystarczy, że w urzędzie będzie monitoring, a ty masz niezasłoniętą twarz. Podobnie z numerem IP. Tak więc niewpuszczanie do urzędów ludzi w kominiarkach to mniej więcej to samo co blokowanie dostępu z anonimowych IP.

            Ale pomijamy jedną ważną rzecz. Atak botnetem to nie jest atak z anonimowych IP. Te IP są jak najbardziej nieanonimowe :)
      • mattijjah Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 09:39
        hatmar napisał:

        > Szyfrowanie połączenia, by nie można było zidentyfikować numeru IP komputera pr
        > zypomina raczej wchodzenie do urzędu w kominiarce - myślę, że pracownicy ochron
        > y nie wpuszczają zamaskowanych petentów. Taką samą rolę pełnią omawiane wytyczn
        > e.

        po 1 spotkales sie z sytuacja ze jakis ochroniarz nie dal Tobie wejsc do urzedu bo miales kominiarke albo helm lorda wadera?
        po 2 ja bym to bardziej porownal do "szalika" zaslaniajacego twarz. Dla czesci ludzi bedzie to symbol kibolstwa a dla czesci ochrona przed mrozem (ktory teraz mamy).

        Poki co odwiedziny strony jest bardziej podobne do czytania tablicy ogloszen w urzedzie. I poki nie wchodzisz do pokoju urzednika by z nim pogadac to wara innym od tego jak jestes ubrany i jak wygladasz.
    • sir_fred Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 09:33
      Boni, a nie mógłbyś po prostu odejść?
      • gostuniop Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 09:42
        Boni nie ma odchodzić tylko zabrać się do normalnej roboty.
        Wchodzenie do urzędu w kominiarce to jedno, ale przecież nie od dziś wiemy, że urzędnikom w ogóle przeszkadzają różnej maści petenci, interesanci i inny pętający się wszędzie motłoch. Przeszkadzają w ważnej robocie stemplowania ważnych dokumentów ważnymi pieczątkami i zanoszenia ich do zaopiniowania na trzecie piętro, a potem na siódme.
        • sir_fred Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 11:22
          Po ponad 4 latach pracy dla rządu, nie widać efektów żadnych działań Boniego. Coś tam wymyśla, ale reszta i tak ma go gdzieś. Po co ktoś, kto gada po próżnicy? Jak długo mamy mu płacić i dlaczego?
    • kotek.filemon Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 09:42
      Czy pały, które ustawiają hasła w stylu "admin1" są w stanie ogarnąć koncepcyjnie taką robotę? Przypuszczam, że wątpię, hehe...
    • terradsp Ale śmieszne, przecież to nic nie da :D 09.02.12, 09:54
      Oryginalny sposób na walkę z atakiem DOS: zablokowanie wejścia przez proxy :D :D
      • coburggotha Re: Ale śmieszne, przecież to nic nie da :D 09.02.12, 10:45
        Czyli co? Od dziś jesteśmy poddani nieograniczonemu terrorowi zwolenników tzw. wolności w sieci? Wszystko jest dozwolone bo to "nowa rzeczywistość" ?
        Może warto byłoby najpierw, w spokoju, określić co oznaczają terminy "wolność" i "ochrona prywatności" w dzisiejszym cyberświecie. Z większości wypowiedzi na forach wolno wnioskować, że "wolność" to formuła "wolność Tomku w swoim domku", a korzystanie z czegoś bezpłatnie (czyt. kraść czyjąś własność) jest moralne i cool.
        • mattijjah Re: Ale śmieszne, przecież to nic nie da :D 09.02.12, 11:06
          coburggotha napisał:

          > Czyli co? Od dziś jesteśmy poddani nieograniczonemu terrorowi zwolenników tzw.
          > wolności w sieci? Wszystko jest dozwolone bo to "nowa rzeczywistość" ?

          Narazie ta "wolnosc" wyglada tak ze bank ZNA kazdy twoja transakcje bezgotowkowa (vide ostatnie opracowania kto co kupuje zamieszczone gdzies w GW), operator tel zna dokladnie miejsce w ktorym jestes i w ktorym byles (vide sprawa "Madzi"). Google zapamietuje ktore strony odwiedzales, twoj IP pojawia sie w setkach miejsc czy tego chcesz czy nie.

          Zsumuj to wszystko i porownaj do inwigilacji w realu. Tam trzeba czasu, ludzi, pieniedzy tutaj masz pare baz danych z ktorych da sie wyczytac wiecej nizbys chcial.

          Korzystanie z proxy i innych zabezpieczen chroni moja prywatnosc w tych miejscach gdzie nie ma potrzeby by nie byla chroniona.

          Zreszta wiekszym klopotem jest to ze ten "zakaz" i tak bedzie NIESKUTECZNY. Bo nic ale to nic nie pomoze przeciw atakom DDOS. Wiec po co on? Dla picu? Czy by pokazac ze "wladza" nie ma pojecia o internecie? :)
        • kosmosiki Stek bzdur napisanych przez ignorantów... 09.02.12, 14:57
          > Czyli co? Od dziś jesteśmy poddani nieograniczonemu terrorowi
          > zwolenników tzw. wolności w sieci?

          W zupełności nie. Zakładam, że kolega naśmiewa się z określeń jakie cytowano z rozporządzenia ministra. To jest stek pustych bzdur (konkretnie o tym proxy i VPN). To jest tak jak za zarządzanie konkretną dziedziną biorą się idioci nie mający o tym pojęcia. Z technicznego punktu widzenia jest to bełkot - równie dobrze mogliby napisać ogólnikowo "zabezpieczmy strony przed atakami" i miałoby to więcej sensu niż rzucenie tekstu na poziomie czytelnika Komputer Świat Ekspert (o tym proxy czy VPN).

          Prawda jest taka, że przed DDoS nie da się skutecznie zabezpieczyć. Atak taki polega na tym, że w uproszczeniu masa mniejszych systemów wysyła zapytania do większego systemu wysycając jego zdolność przetwarzania. Jedyny sposób to postawienie sobie systemu, który jest w stanie podczas ataku wyskalować się tak aby być w stanie obsłużyć te ataki (chociażby poprzez odbicie ich).

          Moim zdaniem dla zabezpieczenia stron rządowych przed DDoS wystarczyłoby umieścić je w solidnej sieci dostarczania treści (CDN) chociażby Amazonu, Google czy Akamai.

          No ale należy pamiętać, że ludzie odpowiedzialni za stronę internetową PREMIERA RP ustawili na niej hasło "admin1". To w zasadzie ciężko komentować jest...
        • b.ojciec Re: Ale śmieszne, przecież to nic nie da :D 09.02.12, 15:01
          Piszesz,ale nie wiesz o czym. Najpierw się doinformuj,a potem wypowiadaj.
      • kalebasa Re: Ale śmieszne, przecież to nic nie da :D 09.02.12, 12:26
        No nie wiem jak to zrobisz.
        Będziesz utrzymywał gościa utrzymującego katalog proxy serwerów i uaktualniający go na bieząco?

        A poza tym, co ci daje prawo do takiej blokady?

        Rząd to co robi powinien móc uzasadnić prawnie.
        Nie może prowadzić działalności nie wynikającej z jego mandatu.
    • mattijjah kominiarka w urzedzie 09.02.12, 09:57
      Ludzie na litosc boska.. co wy z ta kominiarka? Chocby to byla maska zorro albo ponczocha to kazdy MA PRAWO wejsc w niej do urzedu. Kazdy MA PRAWO czytac w niej tablice ogloszen itp.

      To ze juz nie wypada rozmawiac w niej z urzednikiem to inna sprawa, ale wszedzie tam gdzie NIE JEST wymagane wylegitymowanie to NIKOGO nie powinno obchodzic to kim jestes i jak wygladasz.
      • mrrrwrrr Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 10:09
        Raczej tracimy czas. Z zapiekłymi wyznawcami powszechnego zamordyzmu i inwigilacji dyskusja rzadko kiedy bywa owocna. To jak dyskutować z ortodoksyjnym fanatykiem religijnym.
        • 2berber Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 10:24
          mrrrwrrr napisał:
          > Raczej tracimy czas. Z zapiekłymi wyznawcami powszechnego zamordyzmu i inwigila
          > cji dyskusja rzadko kiedy bywa owocna.

          Ta prawda działa w każdą stronę.
          Wyznawcy zamordyzmu - dla mnie, zwykłego obywatela
          są tak samo groźni, jak np wyznawcy nihilizmu.
          Nie można tracić z oczu powodu istnienia stron urzędów
          są one po to by ułatwić uzyskanie informacji.
          Trzeba jednak ustalić jakieś jasne, proste reguły by ten
          internet dla przeciętnego użyszkodnika miał jak najmniej
          "minusów ujemnych" :-).
          • mattijjah Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 10:32
            2berber napisał:
            > Ta prawda działa w każdą stronę.
            > Wyznawcy zamordyzmu - dla mnie, zwykłego obywatela
            > są tak samo groźni, jak np wyznawcy nihilizmu.

            > Trzeba jednak ustalić jakieś jasne, proste reguły by ten
            > internet dla przeciętnego użyszkodnika miał jak najmniej
            > "minusów ujemnych" :-).

            Zgadzam sie ze kazda skrajnosc jest tak samo glupia.
            I por raz wtory zgadzam sie, ze trzeba ustalic reguly.
            Acz skoro regula wymyslona przez ministerstwo jest NIESKUTECZNA a ogranicza prawa uzyszkodnika to znaczy ze daje nam minusy ujemne nie dajac minusow dodatnich ;)

            Zreszta nie widze nichilizmu tam gdzie broni sie prawa obywatela do niebycia legitymowanym przy wejsciu do urzedu.
            • kalebasa Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 12:23
              To za komuny, w stanie wojennym, były ksiązki wejść do budynków, w które trzeba było się
              wpisywać by nie wszedł nikt "niepowołany".

              Komuno, stara ruro, ty wróciłaś, mordo ty moja? Kopę lat!
              • unhappy Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 22:08
                kalebasa napisał:

                > To za komuny, w stanie wojennym, były ksiązki wejść do budynków, w które trzeba
                > było się
                > wpisywać by nie wszedł nikt "niepowołany".

                Tak jest i teraz w urzędach (głównie centralnych). Dostajesz plakietkę z napisem GOŚĆ i zostajesz spisany z dowodu.
          • mrrrwrrr Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 11:08
            A gdzie tu nihilizm?
            W całej tej dyskusji nikt nie żądał bezkarności np. dla osób włamujących się na rządowe serwery.
            Łapać, wsadzać w dyby i trzymać o chlebie i wodzie. Oczywiście w przenośni :)
            Ale to jest zupełnie co innego niż prewencyjne gnębienie każdego petenta.
            Obecne zasady i prawo są całkiem cywilizowane i wystarczające. Natomiast przed DDoS propozycje Boniego nikogo nie uchronią, ich jedyną podstawą jest strach urzędników przed nową formą pikiety i paniczne próby wyrwania z rąk obywateli nowego narzędzia protestu.
            • kalebasa Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 12:29
              Wchodzenie tłumem na rządowe serwery to nie jest włamanie.
              To jest protest. Takimi protestami było kiedyś zasypywanie władzy telefonami.
              Nie w komunie oczywiście, bo w komunie tylko komuna miała telefony, a zadawanie głupich pytań
              mogło się skończyć najściem zbirów z SB.
      • ssee Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 10:37
        > (...) wszedzie tam gdzie NIE JEST wymagane wylegitymowanie to NIKOGO nie powinno obchodzic to kim jestes i jak wygladasz.

        Wszystko się zgadza: toteż ogromna większość ludzi wchodzi do urzędu nie legitymując się i nikt od nich tego nie wymaga. Dlatego, gdy pojawia się ktoś, kto chce ukryć swoją tożsamość, wzbudza podejrzenia. Dlaczego? Bo tak zazwyczaj robią przestępcy. A to dlaczego? Zapytajmy przestępców, dlaczego ukrywają tożsamość, zakładając kominiarki.
        • mattijjah Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 11:09
          ssee napisała:

          > > (...) wszedzie tam gdzie NIE JEST wymagane wylegitymowanie to NIKOGO nie
          > powinno obchodzic to kim jestes i jak wygladasz.
          >
          > Wszystko się zgadza: toteż ogromna większość ludzi wchodzi do urzędu nie legity
          > mując się i nikt od nich tego nie wymaga. Dlatego, gdy pojawia się ktoś, kto ch
          > ce ukryć swoją tożsamość, wzbudza podejrzenia. Dlaczego? Bo tak zazwyczaj robią
          > przestępcy. A to dlaczego? Zapytajmy przestępców, dlaczego ukrywają tożsamość,
          > zakładając kominiarki.

          I jesli ta osoba wejdzie w wzbudzi podejrzenie to co? To sie od niej zazada legitymacji? Nie ma podstaw prawnych do tego (tak mysle). Zazada sie zdjecia kominiarki? Na podstawie jakiego prawa? Mozna poprosic. A "kominiarz" moze grzecznie odmowic.

          Niemniej nawet w twoim przykladzie nie ma bramkarza niewpuszczajacego "kominiarza". Dlaczego? Bo on ma prawo wejsc, tak jak ochroniarz ma prawo miec jakies podejrzenia. I niech sobie patrzy mu na rece skoro musi. Z tym ze adekwatnym przelozeniem tej sytuacji byloby monitorowanie tych polaczen gdzie jest ukrywane IP. I wsio.
          • kalebasa Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 12:38
            >Z tym ze adekwatnym przelozeniem tej sytuacji byloby monitorowanie tych polaczen gdzie jest >ukrywane IP. I wsio.

            A dlaczego?

            Jakie prawo mówi, że można inwigilować kogoś za samo zasłanianie swojego adresu IP?
            Nie ma takiego przestępstwa w Kodeksie.

            Przesiewanie informacji o połączeniach to jest już obróbka danych.
        • kalebasa Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 12:34
          Nie zasłąniaj się przestępcami bo władza potrafi gnębić nie tylko przestępców.

          Dlatego zwykli ludzie nie zawsze chcą ujawniać swoją tożsamość. Poza tym, w instytucjach rządowych też bywają przestępcy i oni potrafią przekazywac dane obywateli przestępcom na zewnątrz.
      • kalebasa Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 12:19
        > To ze juz nie wypada rozmawiac w niej z urzednikiem to inna sprawa, ale wszedzi
        > e tam gdzie NIE JEST wymagane wylegitymowanie to NIKOGO nie powinno obchodzic t
        > o kim jestes i jak wygladasz.

        To szpicle rozpowszechniają takie mity, że musisz mówić w zrozumiałum dla nich języku,
        gębę wystawiać do zdjęcia etc.

        Pozostały głupi ludek tylko te mity powiela.
      • alamakotalive Re: kominiarka w urzedzie 09.02.12, 20:07
        To z AK47 też wolno?
        • dar61 kominiarka wtulona w kałasznikow 09.02.12, 20:41
          {Alamakotalive} pyta ni z gruszki, ni z pietruszki:

          ... To z AK47 też wolno? ...

          Wolno, wolno, ino bez kominiarki, coby dobrze się syćko utrwaliło w telewizyjnych kamerach niebezpieczeństwa!

          Ta dyskusja aż się prosi o purenonsensowy komentarz...

          ***

          „Wpuszczano by" dziennikarzy do niusrumu, czy nie wpuszczanoby, pani Redaktorko?
    • maxixxx Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 10:25
      Cóż znaczą konstytucyjne prawa wobec woli rządu??

      Nie po to PO wysyłało i zrobiło prezesem do Trybunału Konstytucyjnego jednego z autorów programu PO by się przejmować takim banałem jak obywatele

      TK szybko zajmie się tzw. kwotową waloryzacją emerytur - na to by pochylić się nad tzw. "poprawką Rockiego" ograniczającą dostęp obywateli do informacji TK nie ma czasu i raczej za szybko go nie znadzie
    • wyatearp Nie istnieje takie prawo 09.02.12, 11:07
      Prawo do anonimowości nie istnieje. Próżno go szukać w ustawach, w kodeksach, w Konstytucji i konstytucjach, w Międzynarodowym Pakcie Szczęśliwości Powszechnej Człeka i Obywatela, a nawet w Karcie Praw Podstawowych UE. Jego nie ma.
      Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)
      Stanisław Remuszko
      www.remuszko.pl
      • mattijjah Re: Nie istnieje takie prawo 09.02.12, 11:12
        wyatearp napisał:

        > Prawo do anonimowości nie istnieje. Próżno go szukać w ustawach, w kodeksach, w
        > Konstytucji i konstytucjach, w Międzynarodowym Pakcie Szczęśliwości Powszechne
        > j Człeka i Obywatela, a nawet w Karcie Praw Podstawowych UE. Jego nie ma.

        Mysle ze to prawo wywodzi sie z Deklaracji... dokladnie z tego punktu:
        Artykuł 12
        Nie wolno ingerować samowolnie w czyjekolwiek życie prywatne, rodzinne, domowe, ani w jego korespondencję, ani też uwłaczać jego honorowi lub dobremu imieniu. Każdy człowiek ma prawo do ochrony prawnej przeciwko takiej ingerencji lub uwłaczaniu.
      • mattijjah Re: Nie istnieje takie prawo 09.02.12, 11:20
        Dodatkowo nasza konstytucja ma pare ciekawych punktow:
        Art. 47.
        Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego,
        Art. 49.
        Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się.
        Art. 51.
        Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.
        Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
        Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Ograniczenie tego prawa może określić ustawa.


        Oczywiscie ustawy moga to zmieniac ACZKOLWIEK nalezy pamietac o artykule 51
        Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

        Zatem jednak jakies prawo do obrony anonimowosci istnieje, nieprawdaz? :)
        • kalebasa Re: Nie istnieje takie prawo 09.02.12, 12:50
          "Art. 51.
          Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.
          Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. "

          Ten Artykuł powinien być podstawą do ukręcenia łba wszelkim podsłuchom służb w miejscach publicznych, bez nakazu sądu. Tym baranom wydaje się, że miejsce publiczne to jest takie miejsce, gdzie Konstytucja nie obowiązuje.
        • wyatearp Re: Nie istnieje takie prawo 09.02.12, 12:53
          Nadal uważam, że takie prawo nie istnieje. Owszem, można je wywieść, sformułować i uchwalić, lecz na razie go nie ma (w sensie prawa pozytywnego).
          Zwracam uwagę, że nikt nie tworzy bazy danych osobowych interneutow (w rozumieniu ustawy o danych osobowych), monitoringowi zaś i kontroli podlegać ma wyłącznie "tabliczka znamionowa" (jakby numer silnika) danego komputera, z którego korzystać może przecież wiele osób.
          Zwracam też uwagę, że wielusetmilionowe rzesze właścicieli samochodów na całym świecie muszą obwozić się ze swoim samochodowym AjPi: tablicami rejestracyjnymi. Nie słyszałem o protestach z tego powodu, ale kto wie? Postęp nadciaga!
          Stanisław Remuszko
          www.remuszko.pl
          • mattijjah Re: Nie istnieje takie prawo 09.02.12, 13:31
            wyatearp napisał:

            > Nadal uważam, że takie prawo nie istnieje. Owszem, można je wywieść, sformułowa
            > ć i uchwalić, lecz na razie go nie ma (w sensie prawa pozytywnego).
            > Zwracam uwagę, że nikt nie tworzy bazy danych osobowych interneutow (w rozumien
            > iu ustawy o danych osobowych), monitoringowi zaś i kontroli podlegać ma wyłączn
            > ie "tabliczka znamionowa" (jakby numer silnika) danego komputera, z któr
            > ego korzystać może przecież wiele osób.
            > Zwracam też uwagę, że wielusetmilionowe rzesze właścicieli samochodów na całym
            > świecie muszą obwozić się ze swoim samochodowym AjPi: tablicami rejestracyjn
            > ymi.
            Nie słyszałem o protestach z tego powodu, ale kto wie? Postęp nadciaga
            > !

            Panie Stanislawie, zapedza sie Pan z porownaniami w ciemny i smutny kacik.
            Po pierwsze sam Pan daje argument PRZECIW blokowaniu "anonimowych" polaczen. JAK? Otoz sam Pan napisal ze to samo IP moze miec wiele komputerow. Zatem odciecie anoninowych NIC nie wnosi. Ci co podaja swoje IP nadal sa anoninowi ("bo to nie ja, a sasiad z bloku"). Moze Pan jednoczesnie powiedziec ze skoro IP jest anonimowe (przez wzglad na MOZLIWOSC wielosci uzytkowinikow z takim samym numerem) to po co je ukrywac. A po co nie? Nie chce byc czescia danych o "uzytkownikach z rejonu mazowsze" itd. Moje prawo? Moje.

            Po drugie:
            Samochod jest nieszczesliwym przykladem. Kazdy posiadacz samochodu musi go zarejestrowac, musi wnosic rozne oplaty, placic ubezpieczenia, podatki etc. Czy chce Pan tego samego dla uzytkownikow komuterow? Moze najpierw egzamin na "prawo klikania" potem rejestracja komutera, OC, AC i akcyza za pobrany prad.
            I co z tego ze auto ma rejestracje? Co z tego ze nie moge pic w miejscu publicznym? I (o zgrozo!!!) nie moge prowadzic pojazdu po pijanemu. Wprowadzic zakaz klikania po 2 piwach? :D

            Zreszta po trzecie ewentualne sledzenie numeru rejestracyjnego nie jest tak latwe i tanie jak sledzenie IP.

            I po czwarte dlaczego pisze Pan ze "nikt nie tworzy baz danych internautow".. chyba Pan nie wie w ilu bazach mieszcza sie dane o Panu. Stad tylko o krok od tego by je pozbierac i wyciagnac odpowiednie wnioski.

            Postep nadciaga! ;)
            • wyatearp Re: Nie istnieje takie prawo 10.02.12, 02:30
              1. Nigdzie nie napisałem, że to samo IP może mieć wiele komputerów. Odpada zatem pierwszy akapit Pana polemiki.
              2. Samochód jest znakomitym przykładem, gdy chodzi o anonimowość. Nie wiem po co porusza Pan inne aspekty, ponieważ ja wypowiadam się tylko w kwestii anonimowości. Zatem drugi akapit też z głowy.
              3. Jeśli nawet ewentualne sledzenie numeru rejestracyjnego nie jest tak latwe i tanie jak sledzenie IP - to nie ma to żadnego znaczenia dla tematu anonimowości.
              4. Miałem na myśli, że nikt nie tworzy baz internautów w sposób sprzeczny z prawem.
              Stanisław Remuszko
              www.remuszko.pl
      • kalebasa Re: Nie istnieje takie prawo 09.02.12, 12:46
        Mylisz się. I to bardzo. Albo świadomie kłamiesz.

        Istnieje prawo do robienia tego co nie jest zakazane.
        Dotyczy to obywateli.

        Natomiast rząd jest w swoich poczynaniach ograniczony ściśle do swoich uprawnień
        i do tego co wynika z jego mandatu.

        Jest ustawa o ochronie danych osobowych, która dotyczy między innymi
        gromadzenia danych na temat obywateli.

        Zastanawiające jest jak instytucja powołana do strzeżenia prawa rozpatruje prawo
        głównie pod kątem możliwości znalezienia w nim luk, dla siebie.
        Tak właśnie robią przestępcy.

        To jest sprzeniewierzenie się własnej misji, przez tę instytucję.
        Kropka. Żadnego poprawiania i ustalania prawa na kolanie!
        • wyatearp Re: Nie istnieje takie prawo 10.02.12, 21:29
          To jest słuszne. I o niczym konkretnym.
    • starblast Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 12:03
      Przypominam, że to nie ataki hakerskie, lecz wzmożone zainteresowanie stroną przez internautów :).
    • kalebasa Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 12:17
      "Gdyby takie zasady obowiązywały w realu, znaczyłoby to, że np. do urzędu gminy czy skarbowego wpuszczano by tylko po wylegitymowaniu."

      Gorzej, nie możnaby przeczytać ażdnych publikacji rządowych, bez okazania dokumentów
      tożsamości. Nawet komuna nie legitymowała czytelników Trybuny Ludu.

      Warto się zastanowić na tym, czy ta władza w ogóle zastanawia się nad Konstytucją
      wydalając z siebie kolejne swoje rozporządzenia.

      Wydaje się, że nie, że jedyne co mają w głowie to obwarować sę, ze wszystkich stron.
      Pal licho Konstytucję i wszelkie prawa.

      Zresztą takie rozporządzenie to jest przykład t. zw. prawa powielaczowego, tak krytykowanego za czasów komuny.

      >"To tak jakby palowac przechodnia ktory stara sie
      > wyminac jakis strajkujacych."

      Ależ ta władza właśnie to robi, pałuje, gorzej, leje po mordzie i flekuje, każdego kto się nawinie.
      • kotek.filemon Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 12:27
        kalebasa napisał:

        > Warto się zastanowić na tym, czy ta władza w ogóle zastanawia się nad Konstytucją
        > wydalając z siebie kolejne swoje rozporządzenia.

        P***dolenie Boniego o tym, że ACTA można podpisać, ale się nie zaciągać dowodzi tylko tego, że chłopcy kompletnie nie kumają dokumentu, który stanowi podstawę wszelkich praw w tym bantustanie.
    • cul-de-sac Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 14:36
      Cos ostatnio przybylo sofistow i ich liczba stale wzrasta.
      Zabawa z logika, i psedo, stala sie narkotycznie wciagajaca?
    • klaus.1.58 Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 14:46
      Dla mnie nie ma znaczenia czy muszę się przedstawić ! jawności boi się człowiek zły !
      człowiek potrzebujący informacji nie potrzebuje anonimowości !!!!chyba że potrzebuje ich do niecnych celów!!
      • kosmosiki Re: Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 15:03
        > Dla mnie nie ma znaczenia czy muszę się przedstawić ! jawnośc
        > boi się człowiek zły !

        Bo jesteś ignorantem i nie rozumiesz co implikuje zastosowanie takiego systemu. Informacja publiczna jest informacją publiczną - dajmy na to przetarg to powiedzmy dokument PDF umieszczony na serwerze. W zasadzie każdy nawet domorosły informatyk w małym urzędzie może taki system zestawić. Wchodzisz sobie na stronę urzędu, klikasz, pobierasz PDF. I git.

        Wprowadzenie tego co oczekuje Boni jest _nieuzasadnione_ekonomicznie_ i po prostu idiotyczne.

        System - np. strona WWW - który miałby przy każdej pie... jednoznacznie identyfikować tożsamość użytkownika zgodnie z polskim prawem musiałby korzystać z infrastruktury klucza publicznego t.j. podpisu kwalifikowanego. Taki podpis to dla osoby prywatnej koszt ok. 300zł rocznie.

        Dla urzędu wdrażającego taki system będzie to system _kilkudziesięciokrotnie_ droższy w nabyciu i utrzymaniu (zupełnie inna klasa systemu, dane osobowe, polityki bezpieczeństwa itd.).
    • rum11 Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 14:55
      Jeśli tak się naprawdę stanie to internauci mają już przedsmak tego co nas wszystkich czeka w tej materii,a czeka nas najzwyklejsza cenzura,takie jest docelowe dzialanie rządu i całej ekipy obecnej władzy.Największym błędem jaki popełnili internauci z rożnych kręgów to to,że poszli na spotkanie z premierem Tuskiem.Jemu tylko o to chodziło,udało się już za pierwszym podejściem częściowo podzielić to solidarne do tej pory środowisko.Nie dyskutuje się o problemie po jego podpisaniu,zawsze obowiązuje zasada,najpierw dyskusja z uzgodnionym wynikiem potem podpis,tak się poistępouje w demokratycznum państwie.Premier wiedział co robi,dał sobie czas,ze niby taki demokratyczny a tak naprawdę doskonale się bawił w duchu,że tak łatwo poszło.
    • ww-77 Anonim tu nie wejdzie 09.02.12, 15:19
      - Boni, znasz jakieś cyfry?
      - Znam.
      - No to będziesz ministrem cyfryzacji.
    • zamordowany3004 Potomkowie towarzysza Stalina zwyciężają... 09.02.12, 15:40
      Przeglądam te Wasze komentarze, w większości "na nie", i nie rozumiem dlaczego Szanowni Państwo zapomnieliście, że system totalitarny, do którego dąży świat nie przejmuje się błahostkami jak Konstytucja czy inne prawa. Powiedzą, że to dla "waszego dobra i bezpieczeństwa" i "ochrony przed terrorystami" i zrobią co chcą. A dla garstki niepokornych wolnych i inteligentnych ludzi znajdą miejsca w więzieniach...
    • alamakotalive Bez histerii 09.02.12, 19:54
      "Nawet gdy jest problem mały, niech Wam słowa wejdą w krew te:
      Lepiej nie przeginć pały ani wewte, ani wewte".

      W walce z hakerami powiny wystarczyć indentyfikacja ISP, kraju i eventualnie miasta. Dostęp do danych osobowych adresu IP nie jest do tego celu niezbędny i dlatego powinien być objęty decyzją sądu.
      Na stronach rządowych czy urzędowych można z powodzeniem zablokować IP adresy z poza obszaru kraju, jak też uzyć serwery dedykowane wyłacznie komunikacj krajowej. Informacja kto używa dany IP adres nie jest do tego celu niezbędna.

      Oto IP 101 dla polskich dziennikarzy i polityków:
      Allokacją IP adresów zajmuje się IANA (The Internet Assigned Numbers Authority), która deleguje prawo przyznawania adresów do RIR-sów (Regional Internet Registries). Z kolei RIR-sy, każdy zgodnie ze swoją polityką regionalną, przydzielają bloki adresów IP swoim klientom wśród których są prowajderzy usług internetowych (ISPs) jak i end-user organizacje.
      Każdemu z RIR-óws podlega określona strefa geograficzna:
      • ARIN (Ameryka Północna i część Karaibów)
      • AfriNIC (Afryka)
      • APNIC (Azja I Oceania)
      • LACNIC (Ameryka Południowa i część Karaibów)
      • RIPE (Europa, Bliski Wschód, Azja Centralna)
      Każda z powyższych organizacji udostępnia wgląd w poszczególny ISP segmentów bloki IP adresów w danym regionie. Dane zawierają nazwę i adres organizacji, którym przydzielono dany blok IP adresów. Każdy z ISP może nadać blokowi adresów nazwę, która często wskazuje lokację geograficzną, jak na przykład IRV-CA zamiast Irvine w Kaliforni.
      Poniżej linki do RIR-sów umożliwiające dostęp do powyższych informacji (próba uzyskania danych odnośnie IP adresu przydzielonego Azji w niewłaściwym RIR spowoduje automatycznie wyświetlenie linku do właściwego RIR):
      Na ogół można rozpocząć inwestygację IP adresu od ARIN celem stwierdzenia lokacji geograficznej regionu. Następnie można się uciec do t.zw. “reverse DNS” (rDNS) celem ustalenia jakie “hostname” używa ISP obsługujący dany IP adres. Poczem można z kolei przeprowadzić tracing czyli t.zw “traceroute”, który wskaże “hostnames” wielu z pośród komputerów pomiędzy dwoma destynacjami internetu. Jeśli rDNS/hostname danego IP adresu nie wskaże lokacji, to rDNS/hostname adresów uzyskanych przez tracing mogą dostarczyć tej informacji.
      Do tego ograniczają się w gruncie rzeczy dane jakie mogę legalnie uzyskać w USA bez pozwolenia z sądu.
      • mattijjah Re: Bez histerii 09.02.12, 21:49
        alamakotalive napisał:

        > Na stronach rządowych czy urzędowych można z powodzeniem zablokować IP adresy z
        > poza obszaru kraju, jak też uzyć serwery dedykowane wyłacznie komunikacj krajo
        > wej. Informacja kto używa dany IP adres nie jest do tego celu niezbędna.
        >

        I dlaczego uwazasz ze ja jako obywatel polski MUSZE uzywac IP polskiego? Dlaczego mialbym nie moc uzyc bramki proxy, skoro chce? Czy obywatelem polskim jest tylko osoba uzywajaca serwerow dedykowanych dla polski, czy jak? Ja tego w konstytucji nie widzialem.
    • alamakotalive Rządowe strony bronione przed internetowymi ano... 09.02.12, 20:35
      Komuna podobno straciła władzę, ale mentalność wladzy pozostała be zmiany.
      Czy to PIS, czy PO et consortes rządzący nie poczuwają się do odpowiedzialnosci w stosunku do rządzonych. Stąd też modus operandi:
      W razie wątpliwości zakazać!
      Nie ulega wątpliwości, że ignorantom było i będzie łatwiej rządzić zakazując. Znajdowanie rozsądnych rozwiązań wydaje się przekraczać potencjał intelektualny jaśnie (nie)oświeconych luminarzy polskiej polityki.
    • argente Rządowe strony bronione przed internetowymi ano... 09.02.12, 21:24
      Katarzyna Szymielewicz zwraca uwagę na inne konstytucyjne prawo, które może być naruszone: - Masowe wchodzenie na stronę, np. kancelarii premiera, można potraktować jak zgromadzenie w celu zaprotestowania przeciwko jakiemuś działaniu rządu.

      Osobiście potraktowałbym takie działanie jak zgromadzenie związkowców obrzucających siedzibę ministerstwa jajami, farbą, oraz łomami i kilofami niszczącymi drzwi i okna tego budynku, co kilkakrotnie w ostatnich latach miało miejsce. Masowe wchodzenie na witrynę internetową (atak DDOS) to chuligański wybryk z jakimkolwiek cywilizowanym protestem nie mający nic wspólnego
    • zimny.mycio Rządowe strony bronione przed internetowymi ano... 10.02.12, 15:02
      na jakiej podstawie minister w państwie prawa wydaje "wytyczne"? wysoko sobie cenię pracę Michała Boniego, ale wydawanie wytycznych to ewidentne przekroczenie uprawnień, w dodatku zupełnie niepotrzebne, bo rozporządzenie w sprawie BIP wyraźnie przewiduje, że strony BIP muszą być zabezpieczone przed atakami spowalniającymi ich działanie - wystarczyłoby więc, by minister Boni, który jest za to odpowiedzialny skontrolował przestrzeganie tych przepisów
    • kuzyn_maupy Re: Anonim tu nie wejdzie 13.02.12, 22:48
      popieram, bo CTA i system praw autorskich to jest dopiero kradzież, jakiej cywilizacja nie widziała od ponad 4000 lat, bo jest to system przyznawania monopoli, które służą podważaniu naszej własności materialnej, jaka leży u podstaw prawa - a narastający od 100 lat stopniowo tego skutek, to coraz większy chaos i całkowite bezprawie,

      przed 100 laty paru złodziei sprytniejszych od innych złodziei wymyśliło, że można odbierać innym ich własność materialną w majestacie prawa pod pretekstem tzw. "własności intelektualnej" i po 100 latach fenomen ten ogarnął już cały świat, całą gospodarkę i wszystkie dziedziny życia społecznego,

      dalsze utrzymywanie w systemie prawa tzw. "własności intelektualnej" sprzecznej z prawem własności materialnej doprowadzi wyłącznie do rychłego pogrążenia się całej cywilizacji w epoce neo-niewolnictwa, gdyż tzw. "własność intelektualna" oznacza podział społeczeństwa na dwie grupy: na tych, co nie muszą pracować (tzw. "własność intelektualna") oraz na tych, którzy muszą zapracować i na siebie i na tych pierwszych - czyli powrót do epoki niewolnictwa we współczesnym wydaniu...

      co dziś na to politycy, prawnicy, dziennikarze Panu podobni i pseudoartyści ? nic, tylko mieszają, bo doskonale wiedzą, że każdy monopol sprzeczny jest z zasadami równości prawa, uczciwej konkurencji, demokracji i swobód obywatelskich, a każdy z tych grup zawodowych liczy, że na takiej grabieży społeczeństwa, sam skorzysta, ale czy zdąży skorzystać ??? osobiście dziś już wątpię...,

      i Pan profesor konstytucjonalista też będzie okradziony w świetle takiego prawa, wcześniej niż się spodziewa, bo wcześniej niż inni....
    • divak2 Tu ktoś bredzi 23.02.12, 11:12
      1. Nie ma czegoś takiego jak anonimowe IP. każdy adres jest komuś przyznany. Ruch TOR przychodzi z adresów jak najbardziej nieanonimowych, należących do konkretnych dostawców internetu. Tak samo serwery proxy to są konkretne hosty w internecie i odróżnienie ruchu generowanego przez te hosty od ruchu przechodzącego przez nie jest sprawa nietrywialną. Blokowanie VPN jest pomysłem w ogóle od czapy, bo VPN nie służy do łączenia się ze stroną rządu, tylko do ochrony przed podsłuchaniem transmisji na pewnym odcinku (np dom-intranet firmowy albo laptop-router wifi). Od serwera vpn do gov.pl transmisja leci już po jak najbardziej prawilnym http i bez głębszej inspekcji pakietów (co mocno dusi przepustowość) jest nie do odróżnienia od ruchu "nie przez vpn". To całe gadanie o blokowaniu to stek bzdur mający nastraszyć niezorientowanych i pokazać kto tu rządzi. Tyle że jak się tak rrrrządzi to nie można gadać głupot.
      2. Nie rozumiem idei blokowania ruchu przychodzącego zza granicy - brama internetowa firmy gdzie pracuję jest w Holandii. To już nie mogę nic sprawdzić z pracy na gov.pl?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka