Dodaj do ulubionych

Awantura o pół miliona

15.02.12, 16:32
Czy ten pan ma wykształcenie inżynierskie? Czy ma pojęcie jak się wylewa beton, jak stawia się konstrukcje stalowe.Czy trawę, murawę można kłaść przy temperaturze minus siedemnaście stopni. Pewnie taki od wszystkiego i na przeróbce ropy się zna i na budowach obiektów sportowych też się pewnie zna.
Efekt jest taki, że co wybuduje panująca opcja polityczna złożona z nauczycieli, ekonomistów, prawników i innych takich dyletantów, mocnych w gębie i z dobrą gadką ale pustą głową, że to wszystko jest spierdzielone, do poprawek, do remontu po krótkim okresie użytkowania.
Naśmiewają się z inżyniera Pawlaka, który może nie ma płynnej mowy, ale przynajmniej ma głowę na karku i najciekawsze pomysły.
Obserwuj wątek
    • kerrville 470 mln euro 15.02.12, 21:12
      Stadiony budowane w Niemczech i Portugalii kosztuja okolo 100-150 mln euro.
      Stadion w Warszawie kosztowal okolo 470 mln euro.
      Moze zapytamy dlaczego tak duzo?
      Potem rozmawiajmy o premiach.
      • d3vpl Re: 470 mln euro 16.02.12, 08:43
        No właśnie nie potem. O premiach trzeba było rozmawiać przy podpisywaniu kontraktu.Nie można na koniec nie dotrzymywać umowy. Teraz to już za późno jest, jeszcze dojdą odsetki za opóźnienie wypłaty i odszkodowanie jak jakiś dobry adwokat będzie reprezentować.
      • rozwado Re: 470 mln euro 16.02.12, 09:50
        Zaplanowano wysokie koszty, zeby moc wykonac ponizej kosztow.

        Anonymous planuje atak na Minidsterstwo Sportu. Szykujcie sie na ulice wlaczuc o wlasze pieniadze, ktore skradl Giersz, Kapler i inni.
    • 123nowak Awantura o pół miliona 16.02.12, 10:32
      Nie znam zawartej z panem Kaplarem umowy i z tego powodu nie mogę opiniować czy wypłata nagrody mu się należy czy nie. To zależy od nieznanej mi treści umowy.

      Jednak zakładając, że z tej umowy wynika iż niezależnie od tego czy stadion stoi czy nie, czy można na nim urządzać imprezy czy też nie - premia się należy - to trzeba płacic! Słowo się rzekło, kobyłka u płota. A do odpowiedzialności pociągnąć tego kto taką umowę ze strony zleceniodawcy podpisał!

      Jeżeli umowa zawierała w swej treści warunki ograniczające wielkość premii np. z powodu opóźnień to te klauzule należy zastosować, jeżeli takich klauzul nie było lub warunki ich zastosowania nie zostały prawidłowo zdefiniowane to znowu do odpowiedzialności należy pociągnąć tego, kto tą umowę z panem Kaplarem podpisał.

      Nie można mieć pretensji do pana Kaplara jeżeli domaga się tego co mu podpisana umowa gwarantuje. Trezba mieć pretensje do tego kto tą umowę ze strony inwestora podpisał!

      Dodatkowym smaczkiem jest to, o czym już zdaje się mało kto pamięta, że nie ogłoszono konkursu na to stanowisko, że to była robota dla znajomych króliczka... dla najlepszego z najlepszych menago wśród znajomych i przyjaciół .... no właśnie kogo?
    • ukrai-niec Awantura o pół miliona 16.02.12, 10:57
      Moim zdaniem Pan Kapler jest wspólnie z osobami, które określały kryteria przyznania mu premii, wienien całemu zamieszaniu wokół niej, czego konsekwencją jest psucie opinii stadionowi narodowemu!!! Zakładam, że kryterium przyznania premii był odbiór samego stadionu przede wszystkim przez nadzór budowlany i straż pożarną i to był błąd. Do tego, aby stadion pełnił prawidłowo swoją rolę potrzebny jest budynek, ale także jego infrastruktura i otoczenie. Policja ma rację - bez możliwości poruszania się wokół stadionu, bez sprawnej komunikacji trudno realizować jej zadania. W grudniu dokonano odbioru samego obiektu stadionu, a następnego dnia armia robotników dalej prowadziła prace wykończeniowe na terenie przylegającym do niego - widziałem to osobiście, bo chodzę przez most do pracy na Saskiej Kępie. Pan Kapler mówi: przecież w grudniu stadion został odebrany - i co z tego.
      Chcąc udowodnić, że można na nim rozegrać mecz, co było dla niego bardzo ważne w kontekście nagrody, w trzaskający mróz układano trawę, mimo, że były małe szanse na uzyskanie zgody władz miasta na imprezę. Nie otrzymał jej, co było do przewidzenia, ale zwołał konferencję prasową na trybunach stadionu i przekonywał dziennikarzy, że wszystko jest w najlepszym porządku. Nikt z wypowiadających sie na temat stadionu nie zająknąl się na temat głupoty jaką była decyzja organizacji meczu podwyższonego ryzyka na nowym obiekcie. Uważam, że wpuszczenia kiboli, których nie interesowałby mecz, a tylko zadyma, skończyłoby się całkowitą demolką stadionu - nie jestem pewny, czy zdążylibyśmy z jego naprawą do Euro? Reasumująć - Pan Kapler wykonał dobrą robotę i należy mu się premia, ale w bezpardonowej walce o nią, robił wszystko, aby tym którzy o niej decydują utrudnić zadanie.
    • alakyr A za co ta premia? 16.02.12, 21:40
      Przecież to normalny kierownik budowy dostający pensję 26 tys zł/m-c. W Orlenie może dostawał więcej ale tam pensja niekoniecznie odpowiada kompetencjom czy odpowiedzialności.
      Ten pan to dość powszechnie spotykany w kręgach biznesowyh człowiek, który do perfekcji opanował sztukę własnej autopromocji i w końcu sam uwierzył że jest wspaniały i właściwie każda praca jest poniżej jego możliwości. A co do wynagodzenia to oczywiście jego kompetencje i wkład są o wiele większe niż kwoty jakie mu za to płacono, nie pojmuje o co wogóle mają do niego pretensje.
    • annastasia Kaplerowi mogą skoczyć - jest tajny aneks ! 17.02.12, 05:04
      Tak gwoli ścisłości to manager nie musi być inżynierem ani budowlańcem bo on ma jedynie umieć stworzyć odpowiedni zespół ludzi, terminarz i plan oraz zarzadzać danym, zespołem i przedsiewzięciem aby zostało wykonane zgodnie z zatwierdzonym planem i terminem, czyli ma być dobrym organizatorem, zarządzajacym ...

      Tajny aneks do umowy Kaplera.

      Rafał Kapler dostałby premię, nawet gdyby przez trzy lata nie kiwnął palcem, a wstrzymanie wypłaty przez minister Muchę tylko działa na jego korzyść, bo dostanie odsetki karne za zwłokę - wynika z tajnego aneksu do umowy zawartej pomiędzy Narodowym Centrum Sportu a Rafałem Kaplerem. W imieniu rządu dokument podpisał Mirosław „Miro” Drzewiecki, były minister sportu, który jeszcze wczoraj temu zaprzeczał.

      - Umowa została tak skonstruowana, że nawet gdyby np. z jakiegoś powodu aresztowano pana Kaplera, nie wykluczałoby to przyznania ponad półmilionowej premii - mówi poseł Jerzy Polaczek, były minister transportu w rządzie PiS. Polityk dotarł do tych dokumentów i przekazał je "Gazecie Polskiej Codziennie".

      Natomiast wstrzymanie wypłacenia gigantycznej nagrody i zlecenie prawnikom rządowym sprawdzenia umowy przez minister Joannę Muchę to jedynie pozorowane zagranie, bo z aneksu do umowy bezsprzecznie wynika, że tylko w jednym przypadku skarb państwa nie musiałby wypłacać Kaplerowi premii - sam Kapler musiałby się jej zrzec.

      Co więcej, każdy miesiąc zwłoki sprzyja byłemu już szefowi NCS, gdyż zgodnie z prawem wysokość odsetek gwarantowanych ustawą w jego przypadku wynosi 13 proc.

      - Zrobiono panu Kaplerowi świetny prezent. Ma najlepiej oprocentowaną lokatę na rynku. Każda zwłoka 30 dni to 6100 zł na czysto - mówi poseł Polaczek.

      W jego ocenie to historia, która może mieć wręcz kryminalny kontekst, gdyż wyłączono jakąkolwiek odpowiedzialność Kaplera jako szefa projektu.

      Rafał Kapler, który na kilka miesięcy przed EURO 2012 złożył w poniedziałek dymisję, ma dostać blisko pół miliona złotych premii. Zagwarantowano to w umowie.

      Więcej na ten temat w „Gazecie Polskiej Codziennie"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka