Dodaj do ulubionych

Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy...

20.03.12, 07:17
Giżyński i Kępa to dwa zera a kiedyś dwoma zerami 00 oznaczano pewne pomieszczenia gdzie znajdowały się "mikrofony" dla takich mówców.
Dziwię się Lisowi, że takie dno jak Giżyński czy Kępa zaprasza do programu, przecież żadne z nich jeszcze w życiu nie powiedziało nic mądrego.
Obserwuj wątek
    • 1ewkas Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 07:22
      Ha, cała Kempa ! Gdyby nie kosciół, to nie siedzieliby dziś w studio i nie dyskutowali o różnych sprawach.
      Nawet nie wiedziałam, że Jaruzelski był wtedy również prymasem.
      • bool_a Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 08:24
        1ewkas napisała:

        > Ha, cała Kempa ! Gdyby nie kosciół, to nie siedzieliby dziś w studio i nie dysk
        > utowali o różnych sprawach.
        > Nawet nie wiedziałam, że Jaruzelski był wtedy również prymasem.

        Jaruzelski nie był Prymasem, przypominam - Prymasem był ks. Kardynał Stefan Wyszyński, a Papieżem Jan Paweł II (Karol Wojtyła). Ich zasługi w obaleniu komunizmu są niekwestionowane. Obalenie komunizmu wiąże się nierozerwalnie ze zniesieniem cenzury i rezygnacją z usług TW.
        • makoshika Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż twoja, 20.03.12, 09:29
          a już ich nie ma albo wegetują na obrzeżach cywilizacji. Na takiej katockiej mróweczce, jak ty, moze 2000 lat robi wrażenie, ale dla Historii to tylko pryszcz na dziejach cywilizacji człowieka.
          • bool_a Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 09:47
            makoshika napisał:

            > a już ich nie ma albo wegetują na obrzeżach cywilizacji. Na takiej katockiej mr
            > óweczce, jak ty, moze 2000 lat robi wrażenie, ale dla Historii to tylko pryszcz
            > na dziejach cywilizacji człowieka.

            Ktoś mądry powiedział, że naród bez pamięci nie zasługuje na niepodległość. Chcesz żeby Polska była takim pryszczem?
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 09:53
              Pojęcie niepodległości nie odnosi się do narodu, więc ktoś kto to powiedział gadał bzdury.
              • bool_a Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 10:06
                obraza.uczuc.religijnych napisał:

                > Pojęcie niepodległości nie odnosi się do narodu, więc ktoś kto to powiedział ga
                > dał bzdury.
                Gadał bzdury, albo i nie!
                Niepodległy (niezależny od innych państw) był PRL i wszystkie państwa bloku wschodniego, nie mówiąc już o narodach z ZSSR?
                • obraza.uczuc.religijnych Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 10:07
                  A PRL to był naród?
                  • bool_a Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 10:13
                    obraza.uczuc.religijnych napisał:

                    > A PRL to był naród?
                    Nie. To był "twór" zależny od ZSSR. Wtedy nie władze państwowe, a naród polski walczył o niepodległość.
                    • obraza.uczuc.religijnych Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 12:56
                      Czyli po co mieszałeś naród z niepodległością?
                      • bool_a Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 13:08
                        obraza.uczuc.religijnych napisał:

                        > Czyli po co mieszałeś naród z niepodległością?
                        bo to naród wywalczył niepodległość! (nie KC)
                        • obraza.uczuc.religijnych Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 13:22
                          Ale naród nie może być niepodległy
                          • bool_a Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 13:28
                            obraza.uczuc.religijnych napisał:

                            > Ale naród nie może być niepodległy
                            ale może być wolny!
                            • obraza.uczuc.religijnych Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 13:32
                              Ale nie niepodległy. Dlatego przytoczona przez ciebie wypowiedź byłą funta kłaków warta.
                              • bool_a Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 14:24
                                obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                > Ale nie niepodległy. Dlatego przytoczona przez ciebie wypowiedź byłą funta kłak
                                > ów warta.

                                Jak już rozumiesz suwerenność i wolność, to krok dalej jest niepodległość.
                                • obraza.uczuc.religijnych Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 14:32
                                  Widać autor wypowiedzi którą przytoczyłeś tego nie wiedział.
                    • wersal-55 Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 13:48
                      Wtym tz. polskim kraju nigdy nie bylo komunizmu.Pytam o jakim narodzie piszesz,obecny nie spelnia wymogow eropejskich.To maly kraj,ziemie zostaly tylko nadane na pewien okres,polacy to tylko polacy,w europie nie maja szacunku.
                      • mzastaw Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 14:27
                        NIEUK WSADZIŁ KIJ W MROWISKO! Bardzo dziękuję i pozdrawiam znawcę "CHISTORII".
                • maaac Niepodległość to mit. 20.03.12, 10:28
                  Albo inaczej - to tylko idea tak samo jak pojęcie "narodu". Nie ma "narodu" - są tylko ludzie. Ludzie o różnych poglądach, zwyczajach tradycjach, wzorcach kulturowych. Nie ma dwóch takich samych ludzi. Kązdy od kazdego się różni. "Naród" to tylko próba wyodrębnienia ludzi podobnych do siebie pod względem kryteriów zwanych "narodowościowych". Jednak jak jest to głupie dowodzą takie przykłady jak Kaszub i Góral ktorzy mają być członkami jednego "narodu" - Polaków mimo, że nawet nie będa się z sobą potrafili dobrze dogadać jeżeli nie będą się posługiwać jednym "obcym" (bo nie uczonym w domu) językiem czyli "urzędową" wersją języka polskiego. Za to sąsiad tegoż Górala - mieszkający od niego 100m ale już za słowacką granicą, gadający tą samą gwarą i mający wspólnych z nim przodków ma być przedstawicielem narodu "Słowaków"?

                  Czegoś takiego jak niepodległość tez naprawdę nie ma i być nie może. Jesteśmy powiązani z różnymi państwami umowami dwu- i wielostronnymi. Każda taka umowa to kolejna utrata suwerenności. Jednak bez tego się nie da żyć. Musimy miec te umowy. Musimy handlować - kupowanie od kogoś surowców czy produktów też uzależnia. Musimy sprzedawać - zablokowanie sprzedaży też w nas uderza, czyli i spredaż uzależnia. Tak niepodległość utraciły i Rosja, i Chiny, i Stany Zjednoczone. Iranowi tez się tylko "wydaje", że jest niepodległy - zablokowanie kont bankowych pokaże ile mają tej niepodległości. W Europie państwem dązacym do tej wyidealizowanej niepodległości była Albania Enwera Hodży. Nikomu nie zyczę życia w takim kraju.
                  • bool_a Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 11:04
                    maaac napisał:
                    > to tylko idea tak samo jak pojęcie "narodu". Nie ma "narodu" - są tylko ludzie.

                    naród wg słownika JP:
                    "ogół mieszkańców pewnego terytorium mówiących jednym językiem, związanych wspólną przeszłością oraz kulturą, mających wspólne interesy polityczne i gospodarcze."
                    Po prostu jesteś kosmopolitą!.
                    • pn-ski Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 11:21
                      <naród wg słownika JP: "ogół mieszkańców pewnego terytorium mówiących jednym językiem, związanych wspólną przeszłością oraz kulturą, mających wspólne interesy polityczne i gospodarcze.>

                      Ta definicja przypomina mi śmieszną knajpianą dyskusję z udziałem żyda Blooma w "Ulissesie":
                      "Bloom gadał i gadał z Johnem Wyse, bardzo podniecony w tym swoim błotnistocielistym
                      melonie na głowie, i przewracał tymi swoimi starymi śliwiastymi ślepiami.
                      – Prześladowania, powiada, cała historia świata jest ich pełna. Utrwalają nienawiść między
                      narodami.
                      – Ale, czy pan wie, co to jest naród? powiada John Wyse.
                      – Tak, powiada Bloom.
                      – Co to jest? powiada John Wyse.
                      – Naród? powiada Bloom. Naród to tacy sami ludzie mieszkający w jednym miejscu.
                      – Na Boga, powiada Ned śmiejąc się, jeżeli tak jest, to jestem narodem, bo mieszkam w
                      tym samym miejscu od pięciu lat.
                      Więc, oczywiście, wszyscy wyśmieli Blooma i powiada on, starając się z tego wykaraskać:
                      – Albo mieszkający w różnych miejscach.
                      – To pasuje do mnie, powiada Joe.
                      – A który jest pański naród, jeśli wolno zapytać, powiada Obywatel.
                      – Irlandia, powiada Bloom. Urodziłem się tu. Irlandia.
                      Obywatel nic nie odpowiedział, tylko przeczyścił gardziel jednym plunięciem i, na Boga,
                      wypluł ostrygę z Czerwonego Wybrzeża prosto w kąt."
                    • maaac No i udowodniłeś, że mam rację. 20.03.12, 13:11
                      Coś takiego nie istnieje:
                      1. ogół mieszkańców pewnego terytorium;
                      2. mówiących jednym językiem,
                      3. związanych wspólną przeszłością;
                      4. oraz kulturą,
                      5. mających wspólne interesy polityczne
                      6. i gospodarcze
                      Piękna teoria. Tyle że jak ja odnieść do rzeczywistości to nijak nie pasuje.
                      1. Jako jeden "naród" "Polacy" uważają się ludzie, którzy od 3 pokoleń mieszkają w USA czy w Rosji. No i w łeb bierze punkt 1. Nikt nie zaneguje, że "Żydzi" to też "naród" - a 2 tyś lat nie mieszkali na jednym terenie.
                      2. Język? Przecież wszyscy wiedzą, że Niemcy i Austriacy posługuja sie tym samym językiem urzędowym. To jednak inne "narody". Z drugiej strony mamy taką Szwajcarię - niby jeden "naród" a trzy różne języki urzędowe. Zwroć uwagę, że pisze tu o języku urzędowym - bo tak naprawdę co człowiek to posługuje się na codzień innym językiem. Jak jeden człowiek co drugie słowo wlepia wyrazy na ch czy k, a drugi nie to co oni dwa różne "narody"?
                      3. No wybacz - co człowiek to inna przeszłość. Człowiek z kresów wschodnich kompletnie nie rozumie problemów Ślązaka czy Kaszuba z przeszłością. Stąd niezrozumienie przez ludzi z z dawnego rosyjskiego zaboru problemu "dziadka z wermachtu". To co mamy w Polsce różne narody bo mamy różne przeszłości rodzin?
                      4. No to czy człowiek co nie przeczytał w życiu nawet elementarza jest "jednym narodem" z profesorem Miodkiem? Zupełnie inna kultura.
                      5. To mamy w Polsce naród PO i naród PiS?
                      6. Mój interes gospodarczy jest by mi klienci jak najwięcej płacili. Ich by płacili mi jak najmniej. mamy nie tylko różne ale wręcz sprzeczne interesy gospodarcze. Jesteśmy innymi narodami?

                      Nie. Nie "kosmopolita" tylko realista. Po prostu wiem, że "naród" to tylko próba ujęcia w słowa czegoś co wszyscy intuicyjnie wyczuwają, że istnieje. Jednak to istnienie jest mocno "ulotne".
                      • bool_a Re: No i udowodniłeś, że mam rację. 20.03.12, 14:14
                        maaac napisał:

                        > Coś takiego nie istnieje:
                        > 1. ogół mieszkańców pewnego terytorium;
                        > 2. mówiących jednym językiem,
                        > 3. związanych wspólną przeszłością;
                        > 4. oraz kulturą,
                        > 5. mających wspólne interesy polityczne
                        > 6. i gospodarcze
                        > Piękna teoria. Tyle że jak ja odnieść do rzeczywistości to nijak nie pasuje.

                        Pasuje, tylko że należy to rozważać w przestrzeni wielowymiarowej:

                        > 1. Jako jeden "naród" "Polacy" uważają się ludzie, którzy od 3 pokoleń mieszkaj
                        > ą w USA czy w Rosji. No i w łeb bierze punkt 1.

                        Emigracja jest wyjątkiem, który potwierdza regułę. Czują się Polakami tzn. stanowią w USA, czy Rosji mniejszość narodowości polskiej.

                        > Nikt nie zaneguje, że "Żydzi" to też "naród" - a 2 tyś lat nie mieszkali na jednym terenie.

                        Żydzi wszędzie (z wyjątkiem Izraela ) są mniejszością. W Polsce zachowując swoją odrębność mentalną i kulturową nie Polakami.

                        > 2. Język? Przecież wszyscy wiedzą, że Niemcy i Austriacy posługuja sie tym samy
                        > m językiem urzędowym. To jednak inne "narody". Z drugiej strony mamy taką Szwaj
                        > carię - niby jeden "naród" a trzy różne języki urzędowe.

                        Język - warunek konieczny (nie wystarczający).
                        Hiszpański jest jeszcze bardziej popularny, ale to nie znaczy, ze jeśli posługuje się hiszpańskim to jest Hiszpanem.

                        > - bo tak naprawdę co człowiek to posługuje się na codzień
                        > innym językiem. Jak jeden człowiek co drugie słowo wlepia wyrazy na ch czy k,
                        > a drugi nie to co oni dwa różne "narody"?

                        nie różne narody, ale margines.
                        ok. 5% każdego społeczeństwa to margines (spod budki z piwem), mówiący „łaciną”.

                        > 3. No wybacz - co człowiek to inna przeszłość. Człowiek z kresów wschodnich kom
                        > pletnie nie rozumie problemów Ślązaka czy Kaszuba z przeszłością. Stąd niezrozu
                        > mienie przez ludzi z z dawnego rosyjskiego zaboru problemu "dziadka z wermachtu
                        > ". To co mamy w Polsce różne narody bo mamy różne przeszłości rodzin?

                        Wszystkie te różnice wynikają z uwarunkowań historycznych - są doświadczenia Polaków wynikające z polityki zaborców. Dlatego aż tak różni się Warszawiak od Poznaniaka i Krakowiaka.
                        Różnice te jednak mieszczą się w dopuszczalnych granicach i przy odrobinie wysiłku można je zrozumieć.

                        > 4. No to czy człowiek co nie przeczytał w życiu nawet elementarza jest "jednym
                        > narodem" z profesorem Miodkiem? Zupełnie inna kultura.

                        Miernikiem kultury nie jest ilość przeczytanych książek, ani nawet elokwencja.

                        > 5. To mamy w Polsce naród PO i naród PiS?

                        Nie. Mamy partie polityczne, mamy też katolików i ateistów, ludzi uczciwych i nieuczciwych, mądrych i głupich itd...

                        > 6. Mój interes gospodarczy jest by mi klienci jak najwięcej płacili. Ich by pła
                        > cili mi jak najmniej. mamy nie tylko różne ale wręcz sprzeczne interesy gospoda
                        > rcze. Jesteśmy innymi narodami?

                        Mylisz swój prywatny interes z narodowym. Prywata zawsze Polskę gubiła....

                        > Nie. Nie "kosmopolita" tylko realista. Po prostu wiem, że "naród" to tylko prób
                        > a ujęcia w słowa czegoś co wszyscy intuicyjnie wyczuwają, że istnieje. Jednak t
                        > o istnienie jest mocno "ulotne".

                        naród to pojęcie bardzo konkretne!.
                        • maaac Re: No i udowodniłeś, że mam rację. 20.03.12, 18:35
                          1.
                          > Emigracja jest wyjątkiem, który potwierdza regułę. Czują się Polakami tzn. stanowią w
                          > USA, czy Rosji mniejszość narodowości polskiej.
                          Buhahahahaha. Czyli no i co z tego, że teoria bierze w łeb, my to nazwiemy "wyjątkiem potwierdzającym regułę"

                          > Żydzi wszędzie (z wyjątkiem Izraela ) są mniejszością. W Polsce zachowując swoją
                          > odrębność mentalną i kulturową nie Polakami.
                          Jasne. Tylko co zrobić z tym, ze spora część najwybitniejszych polskich poetów, ludzi tworzących coś co nazywamy "polskością" to byli Żydzi? To co polska kultura może być tworzona przez nie polaków? Bezsens nie? Nie mówiąc już, że teoria o "ogółu mieszkańców pewnego terenu" jako kryterium narodu legła w gruzy, czemu nie zaprzeczyłeś.

                          2.
                          > Język - warunek konieczny (nie wystarczający).
                          > Hiszpański jest jeszcze bardziej popularny, ale to nie znaczy, ze jeśli posługuje się
                          > hiszpańskim to jest Hiszpanem.
                          Ani konieczny ani wystarczający. Czemu też nie zaprzeczyłeś. Są ludzie mówiący różnymi językami uznający się za jeden "naród" i ludzi mówiący jednym językiem uważający się za różne "narody". Czyli język NIE może być jakimkolwiek kryterium w celu wydzielenia "narodu".

                          > nie różne narody, ale margines.
                          > ok. 5% każdego społeczeństwa to margines (spod budki z piwem), mówiący „łaciną”.
                          Ależ nie, nie margines. Każdy człowiek ma inny zasób słownictwa. Naprawdę.

                          3.
                          > Wszystkie te różnice wynikają z uwarunkowań historycznych - są doświadczenia Polaków
                          > wynikające z polityki zaborców. Dlatego aż tak różni się Warszawiak od Poznaniaka i
                          > Krakowiaka.
                          > Różnice te jednak mieszczą się w dopuszczalnych granicach i przy odrobinie wysiłku można
                          > je zrozumieć.
                          Tyle, że mowa była nie o różnicach kulturowych ale o różnicach w przeszłości, która jakoby dla "narodu" miała być jednakowa wszędzie - "związana wspólną przeszłością". Jak widzisz sam przyznałeś, że ona w Polsce nie istnieje - w zależności od terytorium ta "przeszłość" była zupełnie inna. No cóż i ten punkt kryterium właśnie padł.

                          4.
                          > Miernikiem kultury nie jest ilość przeczytanych książek, ani nawet elokwencja.
                          Szkoda tylko, że nie zauważyłeś, że nie mówimy o "kulturze" rozumianej jako "dobre wychowanie" ale rozumianej jako "zasób wiedzy o kulturze typu literatura, sztuka, teatr, muzyka itp. itd." jak widać w obrębie tego co się rozumie jako "naród" mogą być zupełnie różne więc coś takiego jak "kultura" (jeszcze raz podkreślę, nie chodzi o "dobre wychowanie"/kindersztubę) nie może być kryterium wydzielającym "naród". Powiem więcej - zasób znajomości "kultury" rozumianej właśnie jako literatura, sztuka, muzyka - jest uniwersalna na poziomie określonych "klas społecznych" łącząc pod tym względem ludzi z różnych państwach bardziej niż na poziomie "narodu".

                          5.
                          > Nie. Mamy partie polityczne, mamy też katolików i ateistów, ludzi uczciwych
                          > i nieuczciwych, mądrych i głupich itd...
                          Tylko co to ma wspólnego z bezsensownością argumentu o czynniku łączącym jako "mających wspólne interesy polityczne"? Przecież sam dobrze wiesz że ludzie NIE mają ich w obrębie czegoś co nazywamy "narodem"? I o to następny punkt padł....

                          6.
                          > Mylisz swój prywatny interes z narodowym. Prywata zawsze Polskę gubiła....
                          Wooow... "interes narodowy" - a oczywiście to ty wiesz co jest nim, a nie ja? Mylisz się - "interes narodowy" to tylko wypadkowa interesów poszczególnych członków tego czegoś co nazywamy "narodem". On jako taki w sposób skonkretyzowany nie istnieje. jak ktoś twierdzi, ze ma prawo go "wyrażać" to najczęściej ubiera swoje interesy w ten "kostium" by nadać im ważności.

                          > naród to pojęcie bardzo konkretne!.
                          Tak? Szkoda tylko, że nie potrafisz tej "konkretności" udowodnić.
                          • bool_a Re: No i udowodniłeś, że mam rację. 20.03.12, 19:07
                            maaac napisał:

                            > Tak? Szkoda tylko, że nie potrafisz tej "konkretności" udowodnić.
                            To, że Twoim zdaniem nie potrafię udowodnić, może świadczyć o dwóch rzeczach:
                            1. moje argumenty do Ciebie nie trafiają,
                            2. nie potrafię Ci tego wyjaśnić - nadajemy na innej „długości fali”
                            nie ma to jednak nic wspólnego z istnieniem/ nieistnieniem narodu.
                            • maaac Re: No i udowodniłeś, że mam rację. 20.03.12, 19:40
                              > To, że Twoim zdaniem nie potrafię udowodnić, może świadczyć o dwóch rzeczach:
                              > 1. moje argumenty do Ciebie nie trafiają,
                              Bo nie są merytoryczne.

                              > 2. nie potrafię Ci tego wyjaśnić - nadajemy na innej „długości fali”
                              Tak. Zostałem nauczony merytorycznej argumentacji w dyskusji. Ty najwyraźniej nie.

                              > nie ma to jednak nic wspólnego z istnieniem/ nieistnieniem narodu.
                              Ależ ma. Trzeba umieć racjonalnie swoje poglądy umotywować. Nie potrafisz tego. Spokojnie zbiłem twoja argumentację.

                              No to jeszcze raz. Istnieją ja to nazywam "byty wirtualne". Coś co człowiek sobie tylko wymyśla by pomóc sobie jakoś opisać rzeczywistość. Jednym z takich "bytów wirtualnych" jest "naród". Posługujemy się nim by jakoś opisać coś co istnieje, choć jak się zaczynamy temu zbyt blisko przyglądać to nam znika.
                              • bool_a Re: No i udowodniłeś, że mam rację. 20.03.12, 19:45
                                maaac napisał:

                                > Jednym z takich "bytów wirtualnych" jest "naród". Posługujemy się nim by jakoś opisać coś > co istnieje, choć jak się zaczynamy temu zbyt blisko przyglądać to nam znika.

                                Nic na to nie poradzę, że Ci znika. Dla mnie to jest pojęcie podstawowe, zresztą jedno z wielu, które Ty jak rozumiem dla sportu negujesz.
                                • maaac Re: No i udowodniłeś, że mam rację. 20.03.12, 19:55
                                  To nie jest pojęcie podstawowe. To tylko pewien opis rzeczywistości. Opis z pewnym przybliżeniem.
                    • wersal-55 Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 13:54
                      bool_a napisała:

                      > maaac napisał:
                      > > to tylko idea tak samo jak pojęcie "narodu". Nie ma "narodu" - są tylko l
                      > udzie.
                      >
                      > naród wg słownika JP:
                      > "ogół mieszkańców pewnego terytorium mówiących jednym językiem, związanych wspó
                      > lną przeszłością oraz kulturą, mających wspólne interesy polityczne i gospodarc
                      > ze."
                      > Po prostu jesteś kosmopolitą!.
                      .>Niemasz podstawowej wiedzy o narodach,kultura,polityczne czy gospodarcze sprawy nigdy nie czynia z pewnego obszaru panstwa,narodu,tak jest z polakami ich glupota itd.
                      • bool_a Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 14:20
                        wersal-55 napisał:

                        > Niemasz podstawowej wiedzy o narodach,kultura,polityczne czy gospodarcze
                        > sprawy nigdy nie czynia z pewnego obszaru panstwa,narodu,tak jest z polakami ic
                        > h glupota itd.

                        oczywiście, że nie czynią państwa samoistnie, jak wiadomo o Polskę walczyły całe pokolenia Polaków. Dla mnie walka o niepodległość i suwerenność nie jest głupotą!
                        • zawszekocio Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 22:28
                          bool_a napisz coś od siebie a nie głupio komentuj
                          • bool_a Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 22:44
                            zawszekocio napisał:

                            > bool_a napisz coś od siebie a nie głupio komentuj
                            od siebie to piszę artykuły.
                            Tutaj pisze komentarze.
                            Może głupie? To Twoja ocena. Twój jest bardzo mądry!
                  • henryk_49 Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 15:07
                    Naród nie istnieje maaac ? To kogo, właściwie , wymordował Hitler? I kto ciągle domaga się zadośćuczynienia za poniesione krzywdy i straty?
                    • obraza.uczuc.religijnych Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 15:15
                      Zapewne rasa żydowska została wymordowana.
                    • maaac Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 18:42
                      Wymordował ludzi i to ludzie domagają się zadośćuczynienia za swoje krzywdy i utratę swoich majątków. Ludzi, których nazistowska metodologia oceniała jako przedstawicieli "narodu żydowskiego". Oceniała bez względu na to kim oni byli, kim się czuli. Człowiek mógł się czuć 100% Polakiem. Być polskim, a co śmieszniejsze niemieckim patriotą (polecam historię niemieckiego chemika Habera), od paru pokoleń synagogi nie widzieć, syjonistów uważać za kretynów, a i tak go zabijali.
                  • ww-77 Re: Niepodległość to mit. 20.03.12, 16:46
                    "Naród" to kategoria biologiczna, odwołująca się do wspólnoty genów, o czym najlepiej świadczy źródłosłów tego słowa, które należy do tej samej grupy, co "narodzić się", "ród", "rodzina".

                    "Naród" odwołuje się do prymitywnych, żeby nie powiedzieć zwierzęcych instynktów plemiennych. Dlatego tak często powołują się na niego osobniki, których mózgi, biorąc pod uwagę rozwój ewolucyjny, pozostały nieco w tyle, tj. prawica i konserwatyści. To nie przypadek, że przedstawiciele konserwatywnej prawicy tak rzadko mają dobre pióro czy błyskotliwe poczucie humoru (będące ważnym wskaźnikiem inteligencji), za to często miewają problemy z logiką, co nadrabiają zapiekłością i agresją kierowaną przeciwko tym, którzy - w ich mniemaniu - do "narodu" nie należą.
            • dust-on-the-wind Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 22:56
              nie wiem gdzie Polska byłaby dziś, gdyby nie wielki tasiemiec wyżerający Polskę - wypasiony tłusty, bezwstydny kościół katolicki, wiecznie nienażarty. Wielki wampir.
          • henryk_49 Re: Girzyński, nieuku, znam religie starsze niż t 20.03.12, 15:21
            makoshika napisał:

            > a już ich nie ma albo wegetują na obrzeżach cywilizacji. Na takiej katockiej mr
            > óweczce, jak ty, moze 2000 lat robi wrażenie, ale dla Historii to tylko pryszcz
            > na dziejach cywilizacji człowieka.
            ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
            Nieukiem to ty jesteś. Chrześcijaństwo jest głęboko zakorzenione w Judaizmie. Korzenie Judaizmu sięgają 7 tys. lat i chyba to nie ostatnie słowo. Natomiast świadoma historia człowieka nie liczy więcej niż 10 tys. lat. Nasza religia i Judaizm(mamy wspólnych proroków) , to nie pryszcz dla historii, to cała historia.
      • nonna2 Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 10:35
        1ewkas napisała:
        > Ha, cała Kempa ! Gdyby nie kosciół, to nie siedzieliby dziś w studio i nie dysk
        > utowali o różnych sprawach.> Nawet nie wiedziałam, że Jaruzelski był wtedy również prymasem.


        Właśnie...To nie Kościół był sprawcą transformacji ustrojowej...I nie tylko tzn. Solidarność', to także opozycja wewnątrz partyjna w PZPR, Jaruzelski, dawali oni wielkie przyzwolenie zmianom. Dopiero gdy te się wymknęły spod kontroli organizatorów, Jaruzelski wziął na siebie odpowiedzialność. Pamiętam dobrze jak w roku 1980Kardynał Wyszyński nawoływał do zaprzestania strajków i ilu księży było agentami SB.
    • 0721x Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 07:23
      absolutna zgoda - imbecyle won ze szkła
      • pelny_luzak Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 07:54
        Lis już dawno przestał być dziennikarzem i stał się celebrytą. Urządził widowisko i zaprosił aktorów, którzy gwarantowali mu udany pokaz. Giżyński i Kempa nadawali się do tego lepiej niż inni, bo widownia przed "szkłem" lubi takie cyrki.

        I to jest właśnie powód, dla którego nie płacę abonamentu na publiczną. Szkoda mojej forsy na taką "misję".
    • nollet skoro tak kochają kler, to referendum zrobić! 20.03.12, 07:40
      Kler to nie bog! Tylko idiota może uwazać kleche za boskiego namiestnika! Wyłącznie idiota! Nie moze dziwić marsz nawet 100 tysiecy idiotów, bo w naszym kraju jest ich więcej niż 100 tysięcy! Zdumiewa, że dewoci typu Maciarewicz, Kaczyński, Girzyński, Sobecka, etc, etc, etc. nie domagaja sie zorganizowania referendum. Niech Naród wypowie się o miejscu i roli koscioła w Polsce, a nie banda nawiedzonych idiotów, która z pomocą kleru dorwała się jak świnie do koryta parlamentarnego! Tylko kler, zobaczymy jaką sympatią ciesza sie ci pedofile, pederasci, złodzieje i oszuści w koloratkach. PZPR do końca twierdziła że ma 97% poparcie, takie same jak ma obecnie kler! A wiec nawiedzeni dewoci, pedofile i pederasciw koloratkach, niech Naród wypowie się o waszym losie!
      REFERENDUM NIECH ZDECYDUJE O MIEJSCU I ROLI KLERU W POLSCE, TYLKO I WYŁACZNIE REFERENDUM.
      Parlament złożony z kryminalistów, meneli i dewotów udających osoby religijne w zamian za wyborcze poparcie kleru, nie jest naszym przedstawicielem, nie reprezentuje naszego NARODU. Konkordat został zawarty nie tylko bez naszej wiedzy i zgody ale z naruszeniem prawa. NARÓD JEST SUWERENEM, niech NAROD w REFERENDUM ZDECYDUJE. 1. Czy chcemy by w naszym kraju pozycja kleru była taka sama jak we Francji od roku 1905 do dziś !? Tylko jedno pytanie wystarczy! A to znaczy; Państwo nie daje jednego grosza na utrzymanie kleru! Nie ma konkordatu, majątki kleru przejmuje państwo bez odszkodowania. Nie ma religii w szkołach, nie ma kapelanów i co najważniejsze kościół nie ma osobowości prawnej, nie może zawierać umów jako kościół! Więc mowy nie ma o istnieniu Rydzyków, o wydawnictwach typu Stella Maris, o remontach kościołów za pieniądze frajerów, którym klecha nie zapłacił, bo stał się po remoncie klechą a nie kościołem, etc, etc, etc. Dlaczego użyłem argumentu na wzór francuski? Ponieważ bezczelny kler bezustannie szermuje argumentem zaboru przez „komunistów” ich złodziejskiego majątku! W 1905 roku nie było państw komunistycznych na świecie, zabrany we Francji ich złodziejski łup, nigdy nie został zwrócony, nikt nigdy czegoś takiego się nawet nie domagał! A i tak czasami jakiś łobuz w koloratce podaje do wiadomości kłamstwa, że Francja łoży na remonty świątyń, nie dodając przy tym, że te świątynie są własnością państwa Francji, nie kleru! Po co nam manifestacje nawiedzonych durniów, które nie reprezentują całego NARODU, po co nam zakłamany parlament, który może swoje ustawy zmieniać do woli i w każdym czasie. Wynik REFERENDUM NARODU JEST PRAWEM i tego zdewociały i zaprzedany klerowi parlament zmienić nie może. Skoro –jak twierdzą dewoci, Polacy kochają kler, to REFERENDUM tę miłość potwierdzi! Wszyscy zechcemy jeszcze trzech dodatkowych konkordatów, na pewno zgodzimy się na pedofilski kler, nie będziemy protestować jak będą wykorzystywać seksualnie nasze kilkuletnie dzieci i wnuki, chętnie oddamy im dziesiątą część naszych zarobków, jak drzewiej bywało, na pewno będziemy klękać na widok zboczeńców w koloratkach. Wystarczy tylko zorganizować REFERENDUM, i dowiedzą się łotry w koloratkach jaka jest skala miłości do nich! Nie ma potrzeby z nimi rozmawiać, nie ma potrzeby składać im jakichkolwiek propozycji bez zgody NARODU! Dlaczego rząd III RP traktuje NARÓD jak bydlaków postanawiając za nas?
      Przypomnę „wasze bohaterskie” hasło. „NIC O NAS BEZ NAS” Już zawarliście konkordat bez naszej wiedzy i zgody, co roku okradacie naród wypłacając złodziejom nienależne pieniądze, podarowaliście złodziejom majątek NARODU! Dosyć tego! O MIEJSCU I ROLI KLERU W POLSCE MUSI DECYDOWAĆ NARÓD REFERENDUM!!! RZĄDAMY REFERENDUM!!!
      • bool_a Re: skoro tak kochają kler, to referendum zrobić! 20.03.12, 08:38
        nollet napisał:
        > Wynik REFERENDUM NARODU JEST PRAWEM i tego zdewociały i zaprzedany klerowi parlament zmienić nie może.

        Wynik referendum w sprawie emerytur, elektrowni atomowych itd.. też jest prawem?
    • diabollo Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 07:43
      Naprawdę trudno dopatrzeć się w tych pysznych, utuczonych, śmiesznie poprzebieranych w sukienki i jarmarczne czapy - w panach z kleru... ofiary.

      Biedny, prześladowany Kościół Ginekologiczno-Katolicki; prześladowany przez całe wieki, za komuny, a najbardziej za Tuska.
    • pis_busters "Nieznośna lekkość kłamania" 20.03.12, 07:45
      Co łaczy katoli sukienkowych i cywilnych? "Nieznośna lekkość kłamania" oraz przemawianie w imieniu "narodu" a nie swoim własnym. Nawet jeśli większość narodu myśli inaczej to tym gorzej dla narodu. Oni wiedzą lepiej... O drugiej części programu nawet nie warto wspominać: wielki producent filmowy o wyglądzie cwanego straganiarza z Pragi sworzył wielkie g... i lansuje się z pieskiem po wszystkich stacjach mając nadzieję, że ludzie z ciekawości obejrzą gniota. Swoją drogą skąd takie typy mają tak wielkie pieniądze?
    • jozef.moneta Kiedy ten członek otrzyma święcenia kapłańskie ? 20.03.12, 07:45
      Należą mu się jak psu buda
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Kiedy ten członek otrzyma święcenia kapłański 20.03.12, 08:34
        Prawie został klerykiem ale jakoś powinęła mu się noga. Ciekawe na czym wpadł.
    • bardzoharakterny Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 07:49
      Nie rozumiem, o co ta wojna? Nic mi do tego ile na kościół przeznaczy jego wyznawca, – lecz to nie jest sprawa by tych „dziwnych” ludzi finansować z budżetu!
    • fedor21 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 07:55
      Największymi niszczycielami Kościoła są Rydzyk i PIS
    • 123jna Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 08:00
      Girzynski nie ma racji. Nikt "polskiego Kosciola" (a wiec wiekszosc Polakow) nie atakuje. Wlasnie przeczytalam wywiad z biskupem Thomasem z atakowanego i naprawde przesladowanego kociola koptyjskiego w Egipcie. Sadzi, ze aby uratowac starozytnych, egipskich chrzescijan nalezy wycofac nauke religii ze szkol. Religii powinno sie, wedlug ksiedza, nauczac w zwiazkach religijnych, kosciolach czy meczetach. Wasnie narodowe i wytykanie innowiercow a pozniej przesladowanie ich bierze sie wlasnie ze zbyt duzego ingerowania religii w zycie swieckie - twierdzi biskup. My w Polsce mamy problem odwrotny, religia "pcha" sie do naszych urzedow ale wniosek biskupa Thomasa znajduje uzasadnienie takze w naszym kraju. Dzis ksieza polscy dziela wiernych na lepszych i gorszych katolikow, probuja i ingeruja w nasze codzienne zycie. Do przesladowanych Koptow naszym prawoslawnym czy Zydom jeszcze daleko ale juz na tej zlej drodze jestesmy.
    • fedor21 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 08:00
      Wypowiedzi Kempy i Girzyńskiego przypominają wypowiedzi senatora z filmu "Ranczo". Na różne pytania padają te same odpowiedzi.
      • imie_jaszczomp Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 10:34
        fedor21 napisała:

        > Wypowiedzi Kempy i Girzyńskiego przypominają wypowiedzi senatora z filmu "Rancz
        > o". Na różne pytania padają te same odpowiedzi.

        No właśnie, Kempa cały czas powtarzała, że fundusz kościelny powstał jako rekompensata za zabrany majątek, natomiast ta biedna kobiecina starannie omijała fakt istnienia komisji majątkowej i tego, co kler wyszarpał w ramach jej działalności. Cały czas z mocą powtarzała to samo. Wykuła na pamięć?
        • bool_a Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 11:16
          imie_jaszczomp napisała:

          > No właśnie, Kempa cały czas powtarzała, że fundusz kościelny powstał jako rekom
          > pensata za zabrany majątek, natomiast ta biedna kobiecina starannie omijała fak
          > t istnienia komisji majątkowej i tego, co kler wyszarpał w ramach jej działalno
          > ści. Cały czas z mocą powtarzała to samo. Wykuła na pamięć?

          Może powinna powtórzyć jeszcze raz, żebyś zrozumiał!.
          Komisje majątkowe zajmowały się zwrotem majątku odebranego kościołom z naruszeniem prawa PRL:
          „Komisje majątkowe - komisje działające przy MSWiA od 1989 roku, rozpatrujące sprawy zwrotu kościołom i związkom wyznaniowym majątku odebranego w PRL z naruszeniem ówczesnego prawa”,
          natomiast Fundusz Kościelny był rekompensatą za mienie odebrane zgodnie z prawem PRL:
          „Fundusz Kościelny został powołany na mocy art. 8 ustawy z 20 marca 1950 roku o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego i znajdować się miał pod nadzorem ministra administracji publicznej. Miesiąc później Sejm zreorganizował administrację centralną i m.in. powołał do życia Urząd do Spraw Wyznań. Odtąd Fundusz Kościelny do 1989 znajdował się w strukturze UdSW jako samodzielny referat.”
          • imie_jaszczomp Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 13:48
            bool_a, nie fatyguj się odpowiadaniem mi. Kiedyś poleciłaś mi powrót do podstawówki. (ach, ta siła argumentów i protekcjonalny ton!). Otóż śpieszę z informacją, że się nie zastosowałam, więc nie jestem dla Ciebie partnerem do dyskusji na odpowiednim poziomie.Szukaj ich wśród ludzi z Twoim(znaczy odpowiednim) wykształceniem.
            --
            Vis pacem, para bellum.
            (wiem,że powinno się mówić "SI vis pacem...". Proszę mi oszczędzić uwag :-)
          • ww-77 Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 16:25
            To może zróbmy tak: Fundusz Kościelny zostanie utrzymany, ale w zamian za to Kościół zwróci państwu wszystkie ziemie, które "odzyskał" po 1989 r.

            A poza tym, to historycznie rzecz biorąc Kościół - jak wszyscy właściciele feudalni - zdobywał majątek przemocą i szantażem, więc nie widzę powodu, dla którego w ogóle powinno mu się cokolwiek oddawać. Na podobnej zasadzie "swojej własności" mogliby się domagać nasi byli zaborcy, powołując się np. na konfederację targowicką, której filarami było zresztą paru biskupów, powieszonych później przez Kościuszkę na rynku w Warszawie.
    • zejar47 Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 08:10
      Zgadzam się całkowicie.Palikot tylko on zrobi porządek z Kościołem
    • outsider44 Kościół powinien być finansowany przez wiernych! 20.03.12, 08:11
      A nie przez budżet - czyli z naszych podatków. Nawet te "porażające" 0,3% - to tylko przesunięcie naszego podatku, a nie ofiara na Kościół. Kościół to (dziś przecież dobrowolna) wspólnota wiernych, więc niech wierni sami utrzymują swoją wspólnotę!!!
      Zresztą tak właśnie czynią niektóre odłamy - chociażby mormoni z którymi sąsiadowałem, gdy mieszkałem w Sopocie. Tam nie tylko ich ksiądz, ale i biskup pracowali na normalnych etatach - bo nikt nie miał zamiaru ich utrzymywać. Kościół powszechny jest wielką organizacją - niech się więc zacznie sam finansować.
      • dust-on-the-wind Re: Kościół powinien być finansowany przez wierny 20.03.12, 22:58
        tego boją się te pasożyty.i
    • boykotka Tadeusz Bartoś 20.03.12, 08:12
      Jak dla mnie to odkrycie roku. Facet wypowiadał się rzeczowo, nie dał się zagadać Kempie a Girzyńskiemu jednym zdaniem zamknął usta na pół spotkania.
      Brawo.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 08:47
        A co to było za zdanie?
      • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 09:01
        boykotka napisała:

        > Jak dla mnie to odkrycie roku. Facet wypowiadał się rzeczowo, nie dał się zagad
        > ać Kempie a Girzyńskiemu jednym zdaniem zamknął usta na pół spotkania.
        > Brawo.

        Tadeusz Bartoś "Jan Paweł II. Analiza krytyczna" - jest znany i "doceniany" od lat.
        Mieszka w Warszawie. Jest profesorem Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
        Każdy sam sobie wybiera autorytety.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 09:07
          bool_a napisała:


          > Każdy sam sobie wybiera autorytety.
          >

          Nooo niekoniecznie, np. niejakiego Wojtyłę na autoryteta usiłowały wcisnąć nam media i niektórzy się na ten autorytet nabrali.
          • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 09:25
            obraza.uczuc.religijnych napisał:

            >
            > Nooo niekoniecznie, np. niejakiego Wojtyłę na autoryteta usiłowały wcisnąć nam
            > media i niektórzy się na ten autorytet nabrali.
            Nie można "nabrać się na autorytet" - człowiek rozumny weryfikuje informacje z mediów.
            JP II był znany osobiście milionom, więc łatwo było te informacje weryfikować.
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 09:30
              No niestety, bezrozumni wzięli Wojtyłę za autorytet, nie weryfikowali informacji z mediów.
              • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 09:48
                obraza.uczuc.religijnych napisał:

                > No niestety, bezrozumni wzięli Wojtyłę za autorytet, nie weryfikowali informacj
                > i z mediów.
                Może to Ty nie weryfikowałeś?
                • obraza.uczuc.religijnych Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 09:51
                  Ja weryfikowałem, wyznawcy wojtylizmu - nie.
                  • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 10:09
                    obraza.uczuc.religijnych napisał:

                    > Ja weryfikowałem, wyznawcy wojtylizmu - nie.
                    No cóż, każdy ma rozum i wolną wolę i autorytety takie na jakie zasługuje.
                    • obraza.uczuc.religijnych Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 10:34
                      Ci co mają Wojtyłę za autorytet mają problem z rozumem i wolną wolą.
                      • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 11:17
                        obraza.uczuc.religijnych napisał:

                        > Ci co mają Wojtyłę za autorytet mają problem z rozumem i wolną wolą.

                        jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma....
                        • obraza.uczuc.religijnych Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 12:57
                          Szkoda tylko że takiej wątpliwej jakości...
        • boykotka Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 10:38
          bool_a napisała:

          > Każdy sam sobie wybiera autorytety.

          Dokładnie tak. Przy czym w tej audycji akurat niektóre autorytety zostały "wybuczane" więc rzeczywiście z tymi autorytetami różnie bywa.
          • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 11:25
            boykotka napisała:


            > Dokładnie tak. Przy czym w tej audycji akurat niektóre autorytety zostały "wybu
            > czane" więc rzeczywiście z tymi autorytetami różnie bywa.
            >
            Jeśli ktoś jest autorytetem, to "buczenie" mu nie zaszkodzi.
          • maaac Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 18:50
            Mnie śmieszy wiara w "autorytety globalne" ludzi, którzy mają być autorytetami we wszystkim i dla każdego. Wiarą w takie nierealne byty (kolejny po krytykowanym przez mnie wyżej "narodzie" i "niepodległości") charakteryzuje się głównie "prawica". Bardzo często w ramach krytykowania tzw. "pseudoautorytetów".

            Dla mnie jeżeli ktoś już jest autorytetem to tylko w wąskiej dziedzinie. W tej w której nie raz stwierdziłem, że się lepiej ode mnie orientuje. Nikt mi nikogo nie będzie mógł namaścić na autorytet. Co najwyżej mogę czyjąś opinię podzielić.
            • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 19:25
              maaac napisał:

              > Mnie śmieszy wiara w "autorytety globalne" ludzi, którzy mają być autorytetami
              > we wszystkim i dla każdego.

              Masz rację. Nie można nikomu narzucić autorytetu. Uznawanie i ocena wartości jest sprawą indywidualną każdego człowieka.
              > Wiarą w takie nierealne byty (kolejny po krytykowanym przez mnie wyżej "narodzie" i "niepodległości") charakteryzuje się głównie "prawica". Bardzo często w ramach krytykowania tzw. "pseudoautorytetów".
              Współczuję Ci, jeżeli faktycznie autorytet jest dla Ciebie nierealnym bytem (tak samo jak niepodległość i naród). Z tym chyba bardzo trudno żyć.
              > Dla mnie jeżeli ktoś już jest autorytetem to tylko w wąskiej dziedzinie. W tej
              > w której nie raz stwierdziłem, że się lepiej ode mnie orientuje.
              Autorytet utożsamiasz z wiedzą? Można i tak.
              > Nikt mi nikogo nie będzie mógł namaścić na autorytet. Co najwyżej mogę czyjąś opinię podzieli
              > ć.
              Nie ma czegoś takiego jak namaszczenie na autorytet. Autorytet to coś więcej niż akceptacja opinii, bo dotyczy również przyszłych zachowań. Autorytetem się „nie jest” a „bywa” .
              • maaac Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 19:54
                > Masz rację. Nie można nikomu narzucić autorytetu. Uznawanie i ocena wartości jest
                > sprawą indywidualną każdego człowieka.
                Nie, nie "mam racji" bo ja nie twierdziłem, że nie można (nie powinno się) komuś narzucać autorytetu tylko nie można (nie da się, jest to niemożliwe). Za to istnieje sporo grono płaczliwych osobników twierdzących jakoby ktoś im próbował narzucać autorytety.

                > Współczuję Ci, jeżeli faktycznie autorytet jest dla Ciebie nierealnym bytem (tak samo jak
                > niepodległość i naród). Z tym chyba bardzo trudno żyć.
                Nie autorytet ale autorytet wszechwiedzący, znający się na wszystkim we wszystkich dziedzinach. To wprost wynika z mojej wypowiedzi. Kłopoty z czytaniem?

                > Autorytet utożsamiasz z wiedzą? Można i tak.
                Nie można. Tak JEST. Autorytet (w danej dziedzinie) to ktoś, kto posiada na tyle większą wiedzę od nas (w danej dziedzinie), że prawdy wygłaszane przez niego (w danej dziedzinie) przyjmujemy bez ich sprawdzania. Nie ma innej definicji autorytetu.

                > Nie ma czegoś takiego jak namaszczenie na autorytet.
                Właśnie o tym napisałem? Musisz powtarzać za mną?

                > Autorytet to coś więcej niż akceptacja opinii, bo dotyczy również przyszłych zachowań.
                ???? Zdanie bez sensu. Autorytet (w danej dziedzinie) to ktoś którego opinie akceptujemy bez weryfikacji. Koniec innej definicji nie ma. Gdzie tu miejsce na "przyszłe zachowania"?

                > Autorytetem się "nie jest” a "bywa” .
                Bzdura. Jak kogoś uznajesz za autorytet to nim jest dla ciebie do momentu, aż nie przekonasz się o jego niekompetencji. Najczęściej nigdy nie łapiesz go na tym - więc gdzie tu miejsce na "bywanie"?
                • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 21:04
                  maaac napisał:

                  > Za to istnieje sporo grono płaczliwych osobników twierdzących jakoby ktoś im próbował
                  > narzucać autorytety.

                  nie interesują mnie płaczliwi osobnicy....

                  > Nie można. Tak JEST. Autorytet (w danej dziedzinie) to ktoś, kto posiada na tyl
                  > e większą wiedzę od nas (w danej dziedzinie), że prawdy wygłaszane przez niego
                  > (w danej dziedzinie) przyjmujemy bez ich sprawdzania. Nie ma innej definicji
                  > autorytetu.

                  Jest:
                  SJP: „uznanie jakim obdarzana jest dana osoba w jakiejś grupie” lub
                  pl.wikipedia.org/wiki/Autorytet
                  Parafrazując, nie jesteś dla mnie autorytetem, bo zmusiłeś mnie do weryfikacji ....

                  > Właśnie o tym napisałem? Musisz powtarzać za mną?

                  Nie muszę, ale chyba mogę!

                  > ???? Zdanie bez sensu. Autorytet (w danej dziedzinie) to ktoś którego opinie ak
                  > ceptujemy bez weryfikacji. Koniec innej definicji nie ma. Gdzie tu miejsce na "
                  > przyszłe zachowania"?

                  Dla przedszkolaka autorytetem może przedszkolanka, dla ucznia nauczyciel, dla studenta profesor itd... Po prostu nie bierzesz pod uwagę dynamiki ....

                  > Bzdura. Jak kogoś uznajesz za autorytet to nim jest dla ciebie do momentu, aż n
                  > ie przekonasz się o jego niekompetencji. Najczęściej nigdy nie łapiesz go na ty
                  > m - więc gdzie tu miejsce na "bywanie"?

                  Przedszkolanka nadal jest kompetentna, ale dla studenta nie jest już autorytetem, bo interesują go już inne wartości, zmieniają się jego kryteria oceny rzeczywistości.
                  Jeżeli dowiesz się, że Twój autorytet kłamał, oszukiwał, mataczył - nadal będzie dla Ciebie autorytetem?

                  • maaac Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 21:26
                    > nie interesują mnie płaczliwi osobnicy....
                    No cóż. To nie słuchaj "prawicy".

                    > Jest:
                    > SJP: „uznanie jakim obdarzana jest dana osoba w jakiejś grupie” lub
                    > pl.wikipedia.org/wiki/Autorytet
                    > Parafrazując, nie jesteś dla mnie autorytetem, bo zmusiłeś mnie do weryfikacji
                    > ....
                    Proponuję przeczytać DOKŁADNIE cytowaną definicję z WIKI.
                    Tak nie jestem dla ciebie autorytetem.... w dziedzinie wiedzy o autorytetach - uznajesz, ze moja WIEDZA w tym względzie jest za mała by ją uznać bez sprawdzania. Co nie znaczy, ze w innej nie mogę być.

                    > Nie muszę, ale chyba mogę!
                    Jasne, ze możesz. Wolność polega również na prawie do robienia głupot.

                    > Dla przedszkolaka autorytetem może przedszkolanka, dla ucznia nauczyciel, dla s
                    > tudenta profesor itd... Po prostu nie bierzesz pod uwagę dynamiki ....
                    Jakiej "dynamiki"? Tu działa zasada "póki nie odkryje jej niekompetencji". Przedszkolanka spokojnie może być autorytetem dla nawet starego człowieka . Byłem na pogrzebie mojej przedszkolanki. To była naprawdę wielka osoba mimo, że zajmowała się "tylko" wychowywaniem dzieci. Nikt nie przestaje być autorytetem "bo tak".

                    > Przedszkolanka nadal jest kompetentna, ale dla studenta nie jest już autorytetem,
                    > bo interesują go już inne wartości, zmieniają się jego kryteria oceny rzeczywistości.
                    Bzdura. Dalej może być autorytetem. Tyle, że już w innej dziedzinie wiedzy np w sprawie wychowania dzieci. Póki ktoś sam mało wie, wiedza przedszkolanki może mu się wydawać ogromna. Im starszy tym bardziej poznaje jej ograniczenia. Jednak to jego zasób wiedzy o świecie pozwala weryfikować wiedzę przedszkolanki, a więc i wiarę w jej opinie BEZ sprawdzania.

                    > Jeżeli dowiesz się, że Twój autorytet kłamał, oszukiwał, mataczył - nadal będzie dla Ciebie
                    > autorytetem?
                    Cały czas podkreślam, że autorytetem jest się w OKREŚLONEJ DZIEDZINIE. Człowiek który kłamie w sprawie zdrady małżeńskiej spokojnie może być autorytetem w sprawie mechaniki kwantowej.

                    Ty najwyraźniej upierasz się przy "autorytetach globalnych" z których się nabijałem, albo utożsamiasz autorytet WYŁĄCZNIE z "ocenami moralnymi" Tyle, że ktoś może być autorytetem w sprawach moralnych ale może się prócz tego nie znać na niczym. Taki ktoś może kompletnie się nie znać na naprawie silników samochodowych.

                    Inna sprawa, że osobiście nie "czuję" sprawy "autorytetów moralnych". W tej sprawie wolę opierać się wyłącznie na własnym osądzie, a opinie innych osób służą mi jedynie jako przyczynki do budowy mojej opinii, a nie elementy decydujące.

                    Hehe widzę jednak, ze niektóre osoby bez takich "autorytetów" żyć nie mogą. Jak im ktoś nie powie co dobre, a co złe są bezradni. Biedacy ci są zwykle też wrażliwi na czyjeś opinie.... strasznie się boją, że ktoś ich do nich przekona. Stąd ten strach przed "łże autorytetami".... ach ta "prawica".
                    • bool_a Re: Tadeusz Bartoś 20.03.12, 23:31
                      maaac napisał:

                      > No cóż. To nie słuchaj "prawicy".

                      Teraz słucham ciebie, czyli prawicy?

                      > Co nie znaczy, ze w innej nie mogę być.
                      w jakiej?

                      > Cały czas podkreślam, że autorytetem jest się w OKREŚLONEJ DZIEDZINIE. Człowiek
                      > który kłamie w sprawie zdrady małżeńskiej spokojnie może być autorytetem w spr
                      > awie mechaniki kwantowej.
                      niekoniecznie. Fachowiec od mechaniki kwantowej jeśli oszukuje żonę równie dobrze może oszukiwać innych.

                      > Ty najwyraźniej upierasz się przy "autorytetach globalnych" z których się nabij
                      > ałem, albo utożsamiasz autorytet WYŁĄCZNIE z "ocenami moralnymi" Tyle, że ktoś
                      > może być autorytetem w sprawach moralnych ale może się prócz tego nie znać na n
                      > iczym.
                      To prawda. Nawet jeżeli ktoś posiada wiedzę z danej dziedziny, a jest przeze mnie negatywnie oceniany pod względem moralnym, nie mam do niego zaufania. Taki ktoś jest niewiarygodnym źródłem informacji, nie może więc być autorytetem.

                      > W tej sprawie wolę opierać się wyłącznie na własnym osądzie, a opinie innych osób służą
                      > mi jedynie jako przyczynki do budowy mojej opinii, a nie elementy decydujące

                      Myślę, że nie jesteś tutaj odosobniony, moim zdaniem tak robią wszyscy z wyjątkiem fanatyków.

                      > Hehe widzę jednak, ze niektóre osoby bez takich "autorytetów" żyć nie mogą. Jak
                      > im ktoś nie powie co dobre, a co złe są bezradni. Biedacy ci są zwykle też wra
                      > żliwi na czyjeś opinie.... strasznie się boją, że ktoś ich do nich przekona.

                      Większość znanych mi osób potrafi odróżnić dobro od zła bez niczyjej pomocy.

                      > Stąd ten strach przed "łże autorytetami".... ach ta "prawica".

                      Masz poglądy lewicowe?
                      Zawsze, gdy ktoś ma inne zdanie to jest z prawicy?
    • jurek4491 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 08:46
      Zachłanność kościoła jest porażająca, jak nisko trzeba upaść żeby żądać czegoś co się wielokrotnie odzyskało.Całe swoję życie gruchy obijają i jeszcze drą japy że to państwo ma im zapewnić wikt i opierunek. Każdy obywatel musi sam zapewnić sobie środki na życie,utrzymać rodzinę i jeszcze uskładać na przyszłą emeryturę a trutnie społeczne żyją na krzywy ryj na koszt społeczeństwa i jeszcze pyskują że dzieje im się ogromna krzywda. Odzyskali tysiące hektarów ziemi to niech sobie ICHNIE wsadzą buraka cukrowego i będzie kasiora ale ONI nie większość opier.olili z wielokrotnym zyskiem. Teraz wrzeszczą że rząd nic z nimi nie uzgadniał a niby co ma uzgadniać jeżeli istnieje rozdział kościoła od państwa. Jeżeli obraduje ICHNI Komitet Centralny Episkopatu Polski to uzgadnia swoje stanowisko i rozmawia z rządem jaką podejmą decyzję ' NIE ", więc niech czarne sukienki w czerwonych beretach nie wpier.alają się w decyzją rządu. Zlikwidować Fundusz Kościelny i tyle, koniec kropka a nie kręcić i pod stołem przkazywać jeszcze większe kwoty na kościół, w każdej wsi i mieście widać w jakiej nędzy żyją nasze ukochane sukieneczki mini. Co to jest za państwo które nie jest w stanie poradzić sobie z garstką nierobów dyktujących warunki. Czy my jesteśmy wolnym i niepodległym krajem i sami możemy decydować o swoim losie czy jesteśmy w niewoli Watykanu.
      • polprawdy Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 09:08
        Czy my jesteśmy wolnym i niepodległym krajem i sami możemy decydować o swoim losie czy jesteśmy w niewoli Watykanu.

        No pomyśl i odpowiedz;)
    • maura4 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 08:50
      KK zażądał od biednego, polskiego społeczeństwa zwrotu mienia, które przed wielu laty odebrała mu władza komunistyczna. Pytany o odszkodowania dla ofiar kościelnej pedofilii, stwierdził, że KK jako instytucja odpowiedzialny nie jest, a ofiary mogą dochodzić odszkodowań od swoich oprawców. Uznaje więc, że kiedy poszkodowany jest KK, to płacić muszą wszyscy Polacy, chociaż większości z nas nie było wtedy na świecie. Kiedy natomiast poszkodowane jest dziecko przez katolickiego księdza, to KK umywa ręce. Winny jest jedynie ksiądz. Więc naród począwszy od niemowlęcia, musi spłacać winy wobec KK, jednostek będących wtedy u władzy. Instytucja KK nie chce, nie musi odpowiadać za winy swoich urzędników. To jest sprawiedliwość prezentowana przez, jak twierdził Giżyński w innym programie, depozytariusza wartości narodowych i moralnych, jakim w/g niego jest KK.
      Mnie z taką moralnością, z takimi wartościami nie po drodze. Zupełnie inaczej rozumiem sprawiedliwość. Jakoś nie pasuje mi wyrzucanie na ulicę chorych dzieci, biednych ludzi, bo KK musi odzyskać budynek, który kiedyć należał do nich. Nie wyobrażam sobie, aby bóg będący jedynie miłością, nakzywał takie działanie swoim urzędnikom. Wyrzucania szkoły lub żądanie horendalnego czynszu za wynajem.
      Pani Kempa, panie Giżyński jeżeli KK wybrał się na wojnę ze społeczeństwem, to niech się nie dziwi, że młode pokolenie nie wychowywane już w bezwzględnym posłuszeństwie wobec KK, stawia opór. Nie boi się już stanąć na przeciw obrońców krzyża i krzyczeć -do kościoła.
      Pani Kempa mówiła o swoich cudownych przeżyciach z religią, księżmi i kościołem. Życzę jej ich nadal. W kościele. Nie w sejmie.
    • iwano19 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 08:51
      Wkurza mnie,że to takie indywidua jak Kępa i Girzyński,bronią religii katolickiej.Po ich"słusznych"wypowiedziach trudno się domyśleć,że to ich/podobno/Bóg wybaczył swoim katom hańbiącą śmierć na krzyżu.Retoryka wypowiedzi tej pary sprowadza się do odpowiedzi na wszelkie wątpliwości"bo tak"
    • jurek4491 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 09:07
      Co do programu Lisa mam jedną uwagę. Stary wyga który z nie jednego pieca jadł chleb nie był w stanie zapanować jak ulubienica wszystkich stacji telewizyjnych Betka " szczytowała sobie ". Dyskutantów było czworo a trzy czwarte czasu antenowego należało do Klempy, wystarczyło zadać jej jedno pytani ( kto prowadzi ten program i czy na wizji jest tylko ONA SAMA ).W innych stacjach telewizyjnych programy publicystyczne wyglądają tak samo a Monika Olejnik w " Krobce nad i " to już sobie wogóle nie radzi jeżeli z drugiej strony stołu siedzi Piękność Solidarnej Polski ,ma się wrażenie oglądając program że to pani Olejnik jest gościem w studio.
    • cookies9 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 09:24
      Ale ciemnota z tego posła Girzyńskiego:-) Zmiana finansowania i postawienie na normalność jest walką z kościołem? Już nadszedł czas ,aby wierni utrzymywali swój kościół,a nie wszyscy obywatele,w tym ateiści.
    • krzychs4 Kościół zniszczy się sam! 20.03.12, 10:07
      KK w Polsce wyeliminuje się sam, przez pazerność, chciwość, kłamstwo, obłudę, pedofilię, oszustwa przez okradanie polaków!
    • dublin24 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 10:10
      Kościół już raz udowodnił że potrafi stanąć na czele naszego narodu, w walce o wolność. Dlatego musi odejść... , bo w odróżnieniu od tych gołodupców w rządzie i zachodniej agentury , kościół jednak jest nierozerwalnie związany z polakami.
      Kampania szczucia przeciwko Kościołowi w której przoduje GW nabiera tempa.
      Szkoda tylko że żadne media nie podają informacji , że np organizacje żydowskie złożyły wiecej wniosków o "zwrot mienia" niż Kościół katolicki.
      • krzychs4 bzdety 20.03.12, 10:20
        Człowieku, pijesz od samego rana? Nie mieszaj narodu polskiego z religią. W tym narodzie są też ludzie innych wyznań i laicy! Naród polski to na całe szczęście nie tylko KK.
      • pn-ski Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 11:48
        "Szkoda tylko że żadne media nie podają informacji , że np organizacje żydowskie złożyły wiecej wniosków o "zwrot mienia" niż Kościół katolicki."

        Żydzi Polscy ponieśli większe straty. W czasie Holokaustu zostało zamordowanych ponad 90% polskich Żydów.
    • totapis500 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 10:20


      Czy ten Giżyński to też profesor typu " spie...j dziadu "
      • 6.smiech Re: Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszc 20.03.12, 11:13
        totapis500 napisał:

        > Czy ten Giżyński to też profesor typu " spie...j dziadu "

        A tytul prof. dostal za wlazenie w tylek bez wazeliny blizniakom nieudacznikom.
    • stivi47 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 10:28
      Ten wariat polak Girzynski lub jak ten piS-dzielec sie nazywa jest slepy jak jurak bo polski kosciul sam siebie niszcy co drugi polski Ksiandz to Pedofil lub Szwul , Szwul to jeszcze idzie ale male Dzieci glawlcic to juz wyglonda ze to sa Szatany a nie Ksienza
    • vibhisana Girzyński i Kempa wzorce sprężystej tępoty... 20.03.12, 10:38
      Dwie sześcienne bryły litego metalu w miejscach głów - wszelkie argumenty odbijają sie od nich. PiS wyysła regularnie te dwa indywidua do tzw. "obrony prześladowanego Kościoła". Kościół dzisiaj walczy o wpływy polityczne i prestiż. Jest to żałosne, bo w parafiach powoli zaczyna hulać wiatr w miejscach zgromadzeń. To Biskupów nie martwi.
    • costa3500 Girzyński u Lisa: Nikomu nie udało się zniszczy... 20.03.12, 10:46


      Czy ten nieudacznik podobno jakiś profesor od siedmiu boleści jest tak ślepy że nie widzi tego że
      kościół sam się zniszczył bo zamiast się modlić uprawia politykę



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka