Dodaj do ulubionych

Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury

20.03.12, 07:20
A czy ktoś próbuje pomyśleć, że dzieci (o ile ktoś miał ich więcej) pracują na emeryturę tych, którzy dzieci nie mieli? Pamiętajmy, że emerytura z ZUS to nie odłożone pieniądze, ale podatek nałożony na pracujących teraz z którego płaci się świadczenia pracującym kiedyś. To nie OFE, gdzie ideą jest odłożenie i inwestowanie.

Problem emerytur już całkiem oderwał się od rzeczywistości i jest najbardziej złodziejskim procederem w historii. Okrada się w nim dokładnie tych, którzy mając dzieci więcej pracowali we wspólnej gospodarce.
Obserwuj wątek
    • jurber1 Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 07:40
      To nie jest problem "powinno", czy nie powinno, to problem na ile wystarczy pieniędzy ! Doszliśmy do punktu, gdy dalsze "życie na kredyt" doprowadzi do bankructwa Państwa. Nikt dotychczas nie chciał tego "śmierdzącego klęską wyborczą" problemu rozwiązywać. NIE BĄDŻMY DZIEĆMI - "chcemy, nie chcemy; powinno, nie powinno..."
    • koloratura1 Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 07:43
      Panie Premierze!
      Wykop Pan, wreszcie, tego całego Waldusia i niech ogon przestanie kręcić psem!
      Spróbuj się Pan dogadać, choćby i z Palikotem.
      • elkate-2 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 09:37
        koloratura1 napisała:
        > Panie Premierze!
        > Wykop Pan, wreszcie, tego całego Waldusia i niech ogon przestanie kręcić psem!
        -
        A ja po raz pierwszy tak naprawdę zaczynam doceniać PSL,
        właśnie z powodu tej mądrej inicjatywy,
        popierającej dzietność rodzin,
        ważnej nie tylko dla przyszłych emerytur,
        ale i dla prawidłowej egzystencji Polski.

        • robert6_666666 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 12:23
          Inicjatywa nie jest madra bo to mieszanie systemu emerytalnego z polityka prorodzinna. Rownie dobrze mozna by jeszcze wrzucic do tej ustawy zasilki dla bezrobotnych i ograniczenie emisji CO2... to jest niechlujstwo prawne i rozwadnianie waznej reformy. Polityka prorodzinna mozna sie zajac oddzielnie.
          Po drugie, zwiekszanie dzietnosci samo w sobie wcale nie jest jakas porzadana wartoscia. Wolalbym inicjatywy zmierzajace do poprawy opieki medycznej i edukacji dzieci zwlaszcza z obszarow strukturalnie zapoznionych. Wolalbym miec spleczenstwo 30 milionowe zdrowe i wyksztalcone i zyjace w niezdewastowanym srodowisku naturalnym niz 50 milionowe zyjace na kupie, ktorego w dodatku znaczna czesc zyje w biedzie i ledwie konczy szkole podstawowa.
          • elkate-2 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 13:14
            Przedkładanie jakości zycia ponad życie to barbarzyństwo.
            W ten sposób lituje sie eugenika aborcyjna nad populacjami w Afryce czy Azji.
            • najlepszygeorge Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 13:19
              "Przedkładanie jakości zycia ponad życie to barbarzyństwo. "

              Barbarzyństwem, czy może lepiej: zwykłą głupotą i nieodpowiedzialnością jest rodzenie życia kiedy nie ma się do ich wychowania odpowiednich warunków.
              • elkate-2 Re: Nie ma gorszego? 20.03.12, 13:58
                Ty nawety nie wiesz, że dzięki tej "głupocie" żyjesz,
                a właściwie żyje cały rodzaj ludzki?
                W dziejach wspólczesnego człowieka jego istnienie wiele razy wisiało na włosku!
                Genetyka coś na ten temat wie!
                Genetyka wskazuje wiele tzw. wąskich gardeł, przez które z olbrzymiej populacji przecisnął się tylko jeden człowiek i po kilkudziesięciu latach rozrósł się w jakiś wielki ród genetyczny.
                Tak, żyjemu tylko dlatego, że rodzili się ludzie mimo katastrofalnych wieków głodu, suszy, pożarów, globalnych pyłów wulkanicznych ...
                • robert6_666666 Re: Nie ma gorszego? 20.03.12, 14:19
                  Wiec rodz czy plodz setki ale nie wymagaj od innych zeby sie na Twoje dzieci zrzucali....
                  Potraktuj to tez jako moja samolubna polityke genetyczna skoro na tym polu czujesz sie tak mocno. Z tym, ze ja inwestuje w jakosc i wole zeby moja dwojka miala wieksze szanse przekazania genow niz Twoja dziesiatka...
                  • elkate-2 Re: Nie ma gorszego? 20.03.12, 17:50
                    Z dwopjga dzieci prawdopodobnie jedno tylko będzie rodzicem, a potem ... już żadne.
                    I w tym sęk!
                    • robert6_666666 Re: Nie ma gorszego? 20.03.12, 20:03
                      wnukow mam juz dwoje...
            • robert6_666666 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 14:14
              A nie za szybkie konkluzje?
              Przeciez nie proponuje zeby zabijac biednych ani zeby uniemozliwiac im plodzenie dzieci. Ale wole zeby Panstwo zamiast zachecac do bezrefleksyjnego plodzenia zachecalo raczej do przemyslen czy stac Cie zeby wychowac i wyksztalcic dziecko. Rodzicem latwo zostac ale bardzo trudno nim byc. I w tym kierunku powinno isc tez wsparcie systemowe. Ulgi podatkowe nie powinny sie wiazac z liczba dzieci tylko na przyklad z ich edukacja. To tylko jeden z przykladow
              • elkate-2 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 17:53
                A zacząć trzeba od dobrej atmosfery dla rodzicielstwa i dzietności.
                Wtedy poświęcenie rodziców nie będzie wiele kosztować!
                • koloratura1 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 21.03.12, 06:42
                  elkate-2 napisał:

                  > A zacząć trzeba od dobrej atmosfery dla rodzicielstwa i dzietności.

                  Z tą atmosferą to raczej ciężko będzie...

                  Wystarczy, że każdy - jako-tako rozsądny - człowiek rozejrzy się dookoła...
                  • elkate-2 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 21.03.12, 10:38
                    Zacząć trzeba od mediów, polityków i życia publicznego.
      • robert6_666666 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 12:09
        PSL jest dla PO znacznie lepszym koalicjantem niz SLD czy Palikot.
        1. Nie rywalizuja o ten sam elektorat bo PO najsilniejsza jest w duzych miastach a PSL na wsi.
        2. Znacznie bardziej do siebie pasuja swoim konserwatyzmem ideowym. Wiekszosc PO jest jednak konserwatywna.
        Pewne problemy sa w kwestiach gospodarczych - ale PSL zawsze mozna kupic.

        Sojusz z jakakolwiek partia lewicowo jest dla PO bardzo ryzykowny
        1. Lewica nie kryje, ze chce rzadzic a jedyna droga do tego to rozbicie PO
        2. W przypadku wejscia do koalicji bedzie aktywna na polu szeroko pojetych wolnosci obywatelskich i kwestii obyczajowych oraz kwestii stosunkow Panstwo-Kosciol a to jest slabosc PO. Inicjatywy ustawodawcze w tym zakresie beda zglaszane wcale nie po to zeby cos zmienic (bo polska lewica tez tak naprawde jest koltunska) ale zeby rozbic PO na czesc liberalna i konserwatywna. Dla rzadu PO-PSL te kwestie sa tabu.
        3. W kwestiach gospodarczych duzego postepu by nie bylo bo i SLD i Palikot (no ten moze mniej) chcac utrzymywac, ze sa partiami lewicowymi nie moga byc zbyt prorynkowe (niezaleznie od prywatnych pogladow ich liderow)
        Jedyny plus koalicji z lewica to byloby uczynienie rzadu bardziej pro-unijnym i moze troche bardziej pro-modernizacyjnym. Ale i to tylko przy zalozeniu, ze lewicy mozna by zaufac. PSL ma wiecej do stracenia w przypadku rozpadu koalicji. Moze nawet zniknac ze sceny politycznej. Lewica liczy raczej, ze na rozbiciu PO i jej rzadu zyska.

        Tusk jest bardzo zrecznym politykiem i doskonale to rozumie. Rozumie tez, ze polityka obecna to przede wszystkim gra o wladze, w drugim rzedzie gra o wyborce i przekaz medialny a dopiero potem proba reformowania czy zmiany panstwa. I rozumie tez, ze nie mozna wszystkich reform przeprowadzac na raz. Skupia sie na gospodarce, infrastrukturze, i dlugofalowej naprawie finansow publicznych (stad reforma emerytalna), w dalszej kolejnosci przygotowaniu do wprowadzenia Euro, oraz na polityce zagranicznej i silniejszym zakotwiczeniu Polski w instytucjach UE i budowie sojuszy z Niemcami ( o tym jak dobrym ministrem SZ jest Sikorski swiadczy to, ze ta pozycja bardzo rosnie i w dodatku wcale sie o tym za duzo nie mowi :-). Prawdopodobnie cos tez drgnie w systemie prawnym.
        Kwestie swiatopogladowe i szeroko pojeta modernizacja celowo odkladane sa na pozniej. Bo to by bylo paliwo dla opozycjii PiS-owskiej. Tusk moim zdaniem jest bardziej liberalem niz konserwatysta i tak naprawde wielu kwestiom modernizacyjnym by sprzyjal ale jest tez na tyle dobrym politykiem, ze woli zajac sie tymi sprawami kiedy jego glowna opozycja bedzie Lewica a nie PiS (co przeciez musi z koncu nastapic bo PiS jest anacrhoniczny i jego elektorat wymiera). Socjaldemokratom troche glupio byloby byc opozycja wobec inicjatyw modernizacyjnych rzadu. No i musi brac tez pod uwage konserwatystow w samym PO.


        • koloratura1 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 12:43
          robert6_666666 napisał:

          > PSL jest dla PO znacznie lepszym koalicjantem niz SLD czy Palikot.
          (...)

          Możesz wierzyć lub nie, ale naprawdę uważnie przeczytałam, co napisałeś i muszę uczciwie przyznać: przekonałeś mnie, a ze mnie - po prostu - wylazła osobista niechęć do Waldusia...

          • robert6_666666 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 20.03.12, 14:08
            osobiscie tez wole Palikota niz Waldusia :-) :-) no ale polityka nie polega na osobistych sympatiach... i antypatiach (brak zrozumienia czego czyni zreszta Jaroslawa nieskutecznym politykiem - jest zbyt malostkowy i msciwy)
            • koloratura1 Re: Nie ma gorszego "koalicjanta" niż PSL 21.03.12, 06:45
              robert6_666666 napisał:

              > ... czyni zreszta Jaroslawa nieskutecznym politykiem

              I dobrze mu tak!
    • 123jna Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 07:50
      Co za dziwny pomysl PSL-u rodem z poprzedniej epoki. Znow ubezwlasnowolniaja kobiety, moze ma na to wplyw nowe malzenstwo Pawlaka z dziecko-zona? Zauwazylam, ze starcy (potencjalni tez) bioracy sobie za zone mlode kobiety, mogace byc ich corkami (rodzaj pedofilii) staja sie wobec nich bardzo opiekunczy, majac takie dziecko-zone w domu cackaja sie z nia jak z malenstwem, chca uchronic ja przed normalnym zyciem. Stad pewnie pomysly tego "starego capa" Pawlaka. Kobieta jako dziecko i zabawka nie normalna, dorosla osoba odpowiedzialna za swe zycie. To moze takze powinnismy dawac emeryture za inwalidztwo, alkoholizm etc?
      Jestem przeciwna zwalnianiu kobiet z obowiazku pracy do emerytury. Ma byc roznouprawnienie to MA BYC. Ciaza i rodzenie dzieci to dla kobiety normalnosc i dodatkowych profitow z tych faktow ciagnac nie powinny. Zagrozona ciaza - to sa zwolnienia lekarskie itp. Dzieci najlepiej rozwina sie w przedszkolach nie przy ukrainskiej niani czy niewyksztalconej wiejskiej kobiecie - matce. Dajmy im - dzieciom - szanse na dobre zycie. A dzieci - zony powinnismy po prostu wykpic.
      • astrum-on-line Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 08:30
        123jna napisał:

        > Dzieci najlepiej rozwina sie w przedszkolach nie przy uk
        > rainskiej niani czy niewyksztalconej wiejskiej kobiecie - matce. Dajmy im - dzi
        > eciom - szanse na dobre zycie.

        Ty tak poważnie? Chcesz decydować za ludzi jak się mają rozwijać? Może zabierać od razu dzieci rodzicom bo państwo wie lepiej co z nimi robić? Kto dał ci prawo do decydowania o tym, czy dla dziecka lepsza jest matka, opiekunka czy przedszkole? I dlaczego przedszkole ma być szansą na lepsze życie? Bo co, od małego wdraża do wyścigu szczurków? Od małego trzeba dzieci uczyć, że można mieć nowszego smartfona bo kolega ma?
        • koloratura1 Chyba nie zrozumiałeś... 20.03.12, 08:53
          astrum-on-line napisała:

          > 123jna napisał:

          > Ty tak poważnie? Chcesz decydować za ludzi jak się mają rozwijać? Może zabierać
          > od razu dzieci rodzicom bo państwo wie lepiej co z nimi robić?

          On nie chce decydować , zabierać czy tp., a tylko nie widzi powodu - i słusznie! - żeby sytuacja rodzinna kobiety miała mieć wpływ na jej emeryturę.
          • astrum-on-line Re: Chyba nie zrozumiałeś... 20.03.12, 09:17
            koloratura1 napisała:

            >
            > On nie chce decydować , zabierać czy tp., a tylko nie widzi powod
            > u - i słusznie! - żeby sytuacja rodzinna kobiety miała mieć wpływ na jej emeryt
            > urę.

            Sytuacja rodzinna kobiety ma wpływ na jej emeryturę czy nam się to podoba czy nie. I tego nie unikniemy. Nie ma sensu gadać o przedszkolach, opiekunkach i zagonieniu matek do pracy, bo po pierwsze, akurat nie ma nic lepszego dla dziecka niż bycie w początkach życia przy matce, po drugie, nawet jakby wszystkie matki zostawiały w żłobkach dziewięciomiesięczne dzieci i wracały do pracy to i tak rynek pracy nie miałby ich gdzie wchłonąć.

            Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie dyskutuje się nad obciążeniem mężów składką emerytalną na rzecz żon. I vice versa. Po prostu uznać składki emerytalne w czasie trwania małżeństwa za majątek wspólny i w przypadku przejścia na emeryturę lub rozwodu dzielić je na dwie części. Niepracujący partner/partnerka zajmujący się domem, dziećmi, dostarczaniem czystych koszul i jedzenia pozwala danej osobie skupić się na pracy z o wiele większym stopniu, zarabiać lepsze pieniądze i tym samym płacić większe składki, niż osoba zajmująca się równocześnie pracą, domem i dziećmi.
            • koloratura1 Re: Chyba nie zrozumiałeś... 20.03.12, 10:51
              astrum-on-line napisała:

              > Sytuacja rodzinna kobiety ma wpływ na jej emeryturę

              To już jest ustawa? Przyjęta?

              To o czym my tu dyskutujemy?

          • elkate-2 Re: Chyba nie zrozumiałeś... 20.03.12, 09:45
            A czy nie należałoby jakoś zachęcic matki do podjęcia dodatkowego trudu macierzyństwa?
            Samo przedłużenie lat pracy tylko problem przesunie, ale go nie rozwiąże, jak nie będzie zastępstwa rodziców przez dzieci.
            Trzeba jakoś popierać dzietność rodzin, by tym samym gwarantować prawidłową egzystencję Polski w przyszłości.
            A może sie będziemy wyręczać mtkami z Turcji, Iraku, Iranu i Afganistanu - jak to sie dzieje we Francji, Niemczech i Anglii?
            • koloratura1 Re: Chyba nie zrozumiałeś... 20.03.12, 11:01
              elkate-2 napisał:

              > A czy nie należałoby jakoś zachęcic matki do podjęcia dodatkowego trudu macierzyństwa?

              Masz jakiś pomysł?

              > Trzeba jakoś popierać dzietność rodzin, by tym samym gwarantować prawidłową
              > egzystencję Polski w przyszłości.

              Ale jak?

              Po prostu wątpię, że jakiekolwiek zasady emerytalne mogłyby mieć wpływ na dzietność.

              Kobiety w wieku rozrodczym:
              1. są zbyt młode, żeby gremialnie myśleć o emeryturze;
              2. zdają sobie sprawę z tego, że to, co zostanie dziś wymyślone, nie koniecznie pozostanie w mocy i wtedy, gdy one będą w wieku emerytalnym.
              • najlepszygeorge Re: Chyba nie zrozumiałeś... 20.03.12, 11:34
                "A czy nie należałoby jakoś zachęcic matki do podjęcia dodatkowego trudu macierzyństwa?"

                Oczywiście, że należałoby, tylko, że młode kobiety coraz mądrzejsze są i zdają sobie sprawę, że lepiej żyć z jednym dzieckiem albo samej na sensownym poziomie niż z gromadą 'pociech' klepać przysłowiową biedę.

                Dwa, w obecnych czasach nie powinnyśmy mówić o tym, że dziecko to wyłącznie sprawa kobiet.
                • elkate-2 Re: Chyba nie zrozumiałeś... 20.03.12, 11:38
                  najlepszygeorge napisał:
                  > Oczywiście, że należałoby, tylko, że młode kobiety coraz mądrzejsze są i zdają
                  > sobie sprawę, że lepiej żyć z jednym dzieckiem albo samej na sensownym poziomie
                  > niż z gromadą 'pociech' klepać przysłowiową biedę.
                  To prawda, ale atmosferę wokół rodzicielstwa trzeba juz zacząć zmieniać!
                  Po czasie matki poczują się dowartościowane.
                  Zbyt długo niektóre schłopiałe feministki kształtują poglądy kobiet!
              • lauren6 Re: Chyba nie zrozumiałeś... 20.03.12, 13:17
                > Po prostu wątpię, że jakiekolwiek zasady emerytalne mogłyby mieć wpływ na dziet
                > ność.

                Najłatwiej jest rozłożyć ręce i powiedzieć: nie da się. Dalej będziemy mieli ujemny przyrost naturalny, zapaść demograficzna będzie się tylko pogłębiać, a w końcu wszystko się zwali.

                Urodzenie i podchowanie dziecka by nadawało się do wypuszczenia "w ludzi" na 8-10 godzin dziennie powoduje czarną dziurę w przebiegu kariery jednego z rodziców. Ta czarna dziura rzutuje później na zarobki, wysokość emerytury itd. Dlatego państwo, jeśli chce zachęcić ludzi do posiadania większej ilości dzieci, MUSI oferować coś w zamian dla tych rodziców, którzy poświęcili swój czas, część swojej kariery dla odchowania przyszłego podatnika.

                To nie jest dyskusja akademicka, tylko bardzo poważny problem, którego nie można odkładać na jutro, tylko trzeba rozwiązać teraz. PSL coś rozumie, choć ich pomysł nie jest trafiony. Szkoda że są w koalicji z miernotami z PO.
                • koloratura1 Nie tędy droga 21.03.12, 07:14
                  lauren6 napisała:

                  > Najłatwiej jest rozłożyć ręce i powiedzieć: nie da się. Dalej będziemy mieli ujemny
                  > przyrost naturalny, zapaść demograficzna będzie się tylko pogłębiać, a w końcu
                  > wszystko się zwali.

                  Tyle, że emerytalne promowanie dzietności tu nie pomoże.

                  > Urodzenie i podchowanie dziecka by nadawało się do wypuszczenia "w ludzi" na 8-
                  > 10 godzin dziennie powoduje czarną dziurę w przebiegu kariery jednego z rodziców.
                  > Ta czarna dziura rzutuje później na zarobki, wysokość emerytury itd. Dlatego
                  > państwo, jeśli chce zachęcić ludzi do posiadania większej ilości dzieci, MUSI
                  > oferować coś w zamian dla tych rodziców, którzy poświęcili swój czas, część swojej
                  > kariery dla odchowania przyszłego podatnika.

                  Wprawdzie, to co piszesz jest słuszne i sprawiedliwe, tym niemniej nie należy się łudzić, że 20 - 30 latki, w swych decyzjach prokreacyjnych kierują się / zaczną się gremialnie kierować dobrem emerytalnym, które ich - ewentualnie - będzie dotyczyć za 30 - 40 lat!
                  Oczywiście, jeżeli w międzyczasie któryś z następnych rządów nie wywróci wszystkiego do góry nogami...

                  > To nie jest dyskusja akademicka, tylko bardzo poważny problem, którego nie można
                  > a odkładać na jutro, tylko trzeba rozwiązać teraz.

                  Masz 100% racji, że jest to bardzo poważny problem...
                  Ale zachęty emerytalne ani na jotę nie przyczynią się do jego rozwiązania.

                  • elkate-2 Re: Nie tędy droga 21.03.12, 10:43
                    koloratura1 napisała:
                    > Masz 100% racji, że jest to bardzo poważny problem...
                    > Ale zachęty emerytalne ani na jotę nie przyczynią się do jego rozwiązani
                    > a.
                    Od czegoś jednak trzeba zacząć,
                    zwłaszcza że obietnica emerytalna na razie nic nie kosztuje.
                    Może jednak zmuszać społeczeństwo do refleksji i do dalszego działania w tym kierunku.
                    • robert6_666666 Re: Nie tędy droga 21.03.12, 14:16
                      zwłaszcza że obietnica emerytalna na razie nic nie kosztuje
                      A co przez to rozumiesz? Ze obiecamy emeryture naliczana wedlug okreslonego systemu a potem sie zobaczy? To moze w ogole sie zobaczy czy bedzie emerytura? No takie podejscie na pewno bedzie zwiekszalo zaufanie obywateli do panstwa i prawa....
                      • elkate-2 Re: Nie tędy droga 21.03.12, 15:06
                        Wiele państw zachodnich już dawno wpadło na to, że trzeba wiele bulić, aby odbudować demografie!
                        To nas nie ominie. Od obietnicy, czyli od poprawy atmosfery trzeba zacząć.
                        • robert6_666666 Re: Nie tędy droga 21.03.12, 17:47
                          Nie odpowiadasz zupelnie na pytanie.

                          A jesli juz o odbudowaniu demografii mowa to tak, ale to nie ma nic wspolnego z systemem emerytalnym. Nie upieraj sie jak mul powtarzajac wciaz ta sama mantre o poprawie atmosfery. Pawlak swoim durnym postulatem w niczym nie pomoze demografii a rozwadnia i utrudnia wprowadzenie waznej i koniecznej reformy systemu emerytalnego.
        • wiechuta Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 11:10
          Otóż prawda jest taka, że o skorzystaniu z opieki żłobka czy przedszkola decydują rodzice. Ale, we wszystkich rozwiniętych krajach potwierdzone zostało, że dzieci w grupie rozwijają się szybciej emocjonalnie, intelektualnie, sprawnościowo. Nikt nie tresuje do wyścigu. Małe człowieczki uczą się pracy w zespole i zasad współżycia. Nie krzyczą na siebie, nie wyrywają zabawek. Ty nie masz pojęcia o czym mówisz.
    • sprzeciw21 Wiek emerytalny, sto lat mało, dwieście 20.03.12, 08:26
      WIEK EMERYTALNY, STO LAT MAŁO, DWIEŚCIE - polecam wywiad z niezależnym ekonomistą, prezesem Stowarzyszenia Interesu Społecznego drem Danielem Alain Koroną zamieszczony w lutowym numerze Serwis21 serwis21.blogspot.com i na wielu portalach. Ukazuje bezsens rządowej propozycji wydłużenia wieku emerytalnego.
      • esada Re: Wiek emerytalny, sto lat mało, dwieście 20.03.12, 08:42
        Być może ciekawy jest ten wywiad - nie wiem, nie przeczytałam, bo logo zamieszczone po lewej stronie serwisu spowodowało, że z dziadostwem promującym nienawiść nie chcę mieć nic wspólnego....
        • bool_a Re: Wiek emerytalny, sto lat mało, dwieście 20.03.12, 09:38
          esada napisała:

          > Być może ciekawy jest ten wywiad - nie wiem, nie przeczytałam, bo logo zamieszc
          > zone po lewej stronie serwisu spowodowało, że z dziadostwem promującym nienawiś
          > ć nie chcę mieć nic wspólnego....

          Boisz się, zmienić zdanie/zweryfikować poglądy, czy że zarazisz się tą nienawiścią,
      • astrum-on-line Re: Wiek emerytalny, sto lat mało, dwieście 20.03.12, 09:06
        Zgadzam się z tym artykułem.
        Ta reforma nie ma nic wspólnego z żadną reformą, to jest jakieś tam hasełko rzucone sobie przez premiera. Nie ma żadnego uzasadnienia, dlaczego akurat tak a nie inaczej. Tak sobie wymyślono, i tak ma być.
        Może coś z tego wyjdzie, może nie. Jak nie wyjdzie, to już nie będzie ich problem, będzie rządziła inna ekipa.
        Podobnie jest z wielkim uwolnieniem zawodów Gowina. Sensu w tym za grosz, uzasadnienia marne i mętne, duża grupa ludzi zrobiona w jajo, bo włożyli pieniądze i wysiłek w zdobycie uprawnień, które właśnie przestają być potrzebne. Nie wiem czy uwolnienie zawodów wyjdzie na dobre czy złe, ale od rządu oczekiwałabym uzasadnienia nieco głębszego niż "tak ma być, bo my tak chcemy" ewentualnie "bo tak jest na Zachodzie". Na Zachodzie jest dużo różnych rzeczy, szkoda że my wcielamy je w Polsce dość wybiórczo, to znaczy tylko te, które uzasadniają aktualny pomysł władzy.

        Zresztą większość reform jest tak samo wprowadzana bez ładu i składu. Zmiana zasad refundacji, która wprowadziła gigantyczny bałagan i problemy dla pacjentów, farmaceutów i lekarzy. Każda kolejna reforma szkolnictwa, która powoduje tylko coraz większy zamęt w oświacie. I tak dalej i tak dalej.

        Rządzie! Chcesz zrobić reformę? To daj ludziom legalnie zarobić na siebie.
        Pozwól mikrofirmom, będącym miejscem pracy dla właściciela, płacić ZUS jako procent od rzeczywiście osiągniętego dochodu. A Urzędy Skarbowe niech pomagają takim mikrusom rozliczać faktury i obliczać należny podatek. Bez straszenia i kar, tylko rzeczywiście pomagają to liczyć.

        Wpływy do ZUSu nie zmaleją, bo ten, kto na razie nie ma na płacenie haraczu i tak nie rejestruje firmy, tylko męczy się na umowach o dzieło (autorka postu) albo w ogóle w szarej strefie. Na razie zarabiam na siebie, niezbyt wiele, na ZUS i biuro rachunkowe nie zarobię. Pomóżcie mi, nie przez jakąś dotację, tylko normalnie, to będę starała się rozwinąć skrzydła i płacić więcej ZUSu i podatku. Tylko chcę czuć, że państwo jest moim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem.
        • najlepszygeorge Re: Wiek emerytalny, sto lat mało, dwieście 20.03.12, 11:41
          astrum-on-line napisała:

          "Ta reforma nie ma nic wspólnego z żadną reformą, to jest jakieś tam hasełko rzucone sobie przez premiera. Nie ma żadnego uzasadnienia, dlaczego akurat tak a nie inaczej. Tak sobie wymyślono, i tak ma być. "

          Uzasadnienie jest proste i od dawna znane: brakuje pieniędzy na utrzymania systemu takiego jaki jest teraz. Tutaj nic się zmienia od wielu lat.

          " Podobnie jest z wielkim uwolnieniem zawodów Gowina. Sensu w tym za grosz, uzasadnienia marne i mętne, duża grupa ludzi zrobiona w jajo, bo włożyli pieniądze i wysiłek w zdobycie uprawnień, które właśnie przestają być potrzebne. Nie wiem czy uwolnienie zawodów wyjdzie na dobre czy złe, ale od rządu oczekiwałabym uzasadnienia nieco głębszego niż "tak ma być, bo my tak chcemy" ewentualnie "bo ta k jest na Zachodzie". "

          Uzasadnienia możesz znaleźć jak tylko poszukasz. Rozmowy prowadzone w sprawie zmian regulacji zawodów są prowadzone ze ze środowiskami od wielu lat. Pytanie: jak długo można rozmawiać? Kiedyś trzeba zacząć działać.

          "Zresztą większość reform jest tak samo wprowadzana bez ładu i składu. Zmiana zasad refundacji, która wprowadziła gigantyczny bałagan i problemy dla pacjentów, farmaceutów i lekarzy. Każda kolejna reforma szkolnictwa, która powoduje tylko coraz większy zamęt w oświacie. I tak dalej i tak dalej. "

          Tak, znamy to - wszystko jest 'be', złe i niedobre.



      • lauren6 Re: Wiek emerytalny, sto lat mało, dwieście 20.03.12, 13:28
        sprzeciw21 napisał:

        > WIEK EMERYTALNY, STO LAT MAŁO, DWIEŚCIE - polecam wywiad z niezależnym ekonomistą, prezesem Stowarzyszenia Interesu Społecznego drem Danielem Alain Koroną zamieszczony w lutowym numerze Serwis21 serwis21.blogspot.com i na wielu portalach. Ukazuje bezsens rządowej propozycji wydłużenia wieku emerytalnego.

        Szkoda, że wywiad opublikowany w takim obrzydliwym serwisie. Mimo, że bardzo dobry nie polecę go do przeczytania znajomym.

        A szkoda, bo ujął sendo sprawy. Reforma jest idiotyczna, udaje że rozwiązuje jakiś problem, a tak na prawdę go pogłębi. Dr bardzo dobrze wypunktował nieudolność rządów PO, ich pozorne działania i reformy które powinni zrobić w pierwszej kolejności.
    • aekielski Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 08:36
      To jest oczywista oczywistość. Każdemu ojcu za każde dziecko minimum 5 lat wysługi. Matka pochodzi sobie 9 miesięcy i bach, dziecko ojcu na kolana i męcz się chłopie przez następne 25 lat. Kiedyś jeszcze miał ojciec z tego trochę frajdy, mógł dziecku przylać, a teraz same obowiązki i żadnej rozrywki.
      • elkate-2 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 09:50
        Udział ojców w trudach rodzicielstwa jest konieczny, ale bądźmy szczerzy,
        nic nie zastąpi łona, a potem piersi i kolan matki.
        Jestem w tym temacie - feministą!
        Ale nie w duchu schłopiałych polskich feministek.
    • kotek.filemon Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 09:14
      kaziuniek-is-one napisał:

      > A czy ktoś próbuje pomyśleć, że dzieci (o ile ktoś miał ich więcej) pracują na
      > emeryturę tych, którzy dzieci nie mieli?

      Zakładając, że te dzieci pracują, bo póki co na Zielonej Wyspie(TM) bezrobocie w grupie <35 jest najwyższe,a wielu z zatrudnionych siedzi na umowach śmieciowych, gdzie albo w ogóle nie opłaca składek albo w śmiesznej wysokości dorzuca się do wspólnego koszyka. Tego oczywiście neolyberalna banda pokemonów pod wodzą ryżego malowacza kominów nie dostrzega...
    • elkate-2 Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 09:32
      Jakkolwiek ująć ten temat,
      to bezwzględnie trzeba popierać dzietność rodzin.
      Tak dla prszłych emerytur, jak i dla egzystencji Polski.
      Chodzi o prosta zastępowalność pokoleń, która wyraża się symbolem 2+3
      (z trojga dzieci, statystycznie dwoje będzie mogło kontunuować rodzicielstwo ojców).

    • joanelle Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 09:55
      A ja się zawsze zastanawiam, czy te dzieci co mają pracować na nasze emerytury będą miały gdzie to robić
      • elkate-2 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 09:58
        No, "dzieci" są zwykle bardziej niż emeryci pomysłowe - w tworzeniu nie tylko zabawek, ale i miejsc pracy.
        • koloratura1 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 11:06
          elkate-2 napisał:

          > No, "dzieci" są zwykle bardziej niż emeryci pomysłowe - w tworzeniu nie tylko
          > zabawek, ale i miejsc pracy.

          A te, którym pomysłu nie stanie, zaczepią się w jakiejś Anglii czy innej Irlandii.
          • elkate-2 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 11:42
            koloratura1 napisała:
            > A te, którym pomysłu nie stanie, zaczepią się w jakiejś Anglii czy innej Irland
            > ii.
            Jeżeli dzieci będzie więcej, to ich emigracja nie zaszkodzi.
            Emigranci tez potrafią wzbogać dobro wspólne.
            A zresztą jeżeli dzieciom zabraknie pracy,
            to co będa robić staruszkowie w przedsiębiorstwach?
            Im praca tym bardziej nie spadnie z nieba!
            • najlepszygeorge Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 11:49
              "A te, którym pomysłu nie stanie, zaczepią się w jakiejś Anglii czy innej Irlandii. "

              I bardzo dobrze, że część wyjedzie, bo dzięki temu pozna trochę 'świata', zdobędzie trochę kapitału i wróći do swojego kraju (bo większość wraca).
              • koloratura1 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 12:05
                najlepszygeorge napisał:

                > wróći do swojego kraju (bo większość wraca).

                ...Np. żeby stare kości złożyć w ziemi ojczystej.

                Jak mój wujek i ciocia.
                • najlepszygeorge Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 12:26
                  "...Np. żeby stare kości złożyć w ziemi ojczystej. "

                  Miejscowy ksiądz proboszcz bedzie zadowolony :)
    • ba-9 To nie konstytucyjny pomysł!!!!!!!!!!! 20.03.12, 10:09
      Co powiecie kobietom nie mogącym mieć dzieci???To dyskryminacja.Dlaczego nikt nigdy tego nie poruszył?
      • elkate-2 Re: To nie konstytucyjny pomysł!!!!!!!!!!! 20.03.12, 10:39
        A jaka konstytucja zadecydowała, że inicjatywy i trudu nie wolno promować, bo mogą się obrazić chorzy, bierni, mniej zdolni lub ludzie leniwi?
      • koloratura1 Uwaga - dyskryminacja! 20.03.12, 11:09
        ba-9 napisała:

        > Co powiecie kobietom nie mogącym mieć dzieci???

        A te, których nie tylko nikt nie chciał poślubić, ale nawet - zrobić im dziecka?!
        • najlepszygeorge Re: Uwaga - dyskryminacja! 20.03.12, 11:47
          Jednak zdecydowana większość kobiet może mieć dzieci.
          • koloratura1 Każda potwora znajdzie swego amatora? 22.03.12, 07:44
            najlepszygeorge napisał:

            > Jednak zdecydowana większość kobiet może mieć dzieci.

            Chyba, żeby nie miały z kim...
    • jestem-z-miasta Pomysł z dziećmi to kompletna głupota i populizm ! 20.03.12, 10:55
      Niech państwo zapewni pomoże matkom na etapie wychowania dzieci. A nie funduje im wczesniejszą, głodową emeryturę.
    • wiechuta Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 11:06
      Kolejne brednie PSL-owe. To nie kobiety mają być nagradzane za urodzenie i wychowanie dzieci. Niezbędne jest zainwestowanie w rozwój opieki nad dzieckiem (żłobki, przedszkola). Rodząca dziecko nie dostaje "instrukcji obsługi" takiego ludzika i wcale nie są odosobnione przypadki, że nie ma bladego pojęcia jak człowieczka wychowywać. A, głupota byłej minister Fedak jest porażająca. Wcale nie incydentalne są przykłady wychowywania dzieci przez ojców, a poza tym co z kobietami które nie mogły zostać matkami nie z własnego wyboru? Należy je stygmatyzować?Ile Fedak ma dzieci?
      • koloratura1 Wystarczyło sprawdzić w Googlach 20.03.12, 11:55
        wiechuta napisała:

        > Ile Fedak ma dzieci?

        Ma jedną córkę, Agatę.
    • aliveinchains Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 11:15
      Po pierwsze, kobieta wychowojac dziecko potrzebuje pomocy, gdy ma te ok 23-35 lat, gdy dzieci sa male..pomoc w roznej formie, czy to taniego i dostępnego przedszkola, żłobka, dłuższego płatengo urlopu wychowawczego, lepszej słuzby zdrowia..wychowa dzieci w ludzkich warunkach to nier robi dalej..obiecanki, przy obecnej antyrodzinnej polityce, że za 30 lat dostanie tę "stowke " więcej do emerytury, czy, że pojdzie w wieku 65, a nie 67 lat na emeryturę to tak jak kościoł obiecuje - daj na zbozny cel a po smierci będziesz w niebie...

      Chcecie mieć więcej dzieci, panowie politycy, likwidujcie wszelkie KRUSY, Fundusze Koscielne i podwyzszajcie wiek emeytalny, za zaoszczędzona kasę wspomozcie przedszkola, przedłuzcie platne urlopy wychowawcze do jednego roku..to i tak będzie pikus w porownaniu z kosztami utrzymywania mlodocianych 50letnich emerytów....
      • elkate-2 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 11:35
        aliveinchains napisał:
        > przy obec
        > nej antyrodzinnej polityce, że za 30 lat dostanie tę "stowke " więcej do emeryt
        > ury, czy, że pojdzie w wieku 65, a nie 67 lat na emeryturę to tak jak kościoł o
        > biecuje - daj na zbozny cel a po smierci będziesz w niebie...
        To co potrzebne jest już dziś, to uznanie macierzyństwa i rodzicielstwa za wartość!
        Przyznanie prawa (prawa a nie obowiązku pójścia na taka emeryturę)
        wcześniejszej emerytury byłoby jednym z elementów tego uznania.
    • 1aniolg zlikwidować zus! 20.03.12, 11:59
      zlikwidować zus! niech każdy Polak sam na swoją emeryture odkłada!
      zus to zakład utylizacji szmalu i nic więcej! nie pozwole na żadne wydłużanie wieku emerytalnego ani nic co ma związek z zusem. złodziejstwo szerzy sie jawnie, tylko nikt nic nie robi, gdzie są prawdziwi pracujący obywatele których sie okrada?
      • koloratura1 Niegłupi p[omysł, ale... 20.03.12, 12:26
        1aniolg napisał:

        > zlikwidować zus! niech każdy Polak sam na swoją emeryture odkłada!

        Co z tymi, którzy
        - już są na emeryturze (jak, np., ja - po 42 latach pracy i odprowadzania składek do ZUS)?
        - są trochę młodsi ode mnie, jeszcze pracują, ale do ZUS-u odprowadzali składkę przez kilkadziesiąt lat?


    • ar.co Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 12:11
      "Ludowcy proponują, by kobiety, które urodzą dzieci, mogły wcześniej przechodzić na emeryturę (trzy lata za jedno dziecko, maksymalnie dziewięć lat)."
      Kilka tygodni temu oglądałam w jakimś programie informacyjnym materiał o 27-letniej matce czworga dzieci (w wieku od kilku miesięcy do 10 lat), którą właśnie policja zatrzymała za "bycie w stanie wskazującym na"; nie było to jej pierwsze przewinienie w tej dziedzinie, od kilku lat - ze względu na ciągłe libacje - pozostawała pod nadzorem kuratora (czy kogoś w tym rodzaju), oczywiście nie pracowała, a ponieważ tatusiowie (czterej) nie poczuwali się do płacenia na swoje dzieci - zarówno matka-Polka, jak i jej czworo pociech było utrzymywanych przez państwo, czyli podatników (przyszłych emerytów). Teraz - państwo nadal utrzymuje zarówno mamusię (w izbie wytrzeźwień, a potem w areszcie), jak i pociechy (w domu dziecka).
      Ale według pomysłu PSL taka właśnie mamusia, która jak dotąd zdaje się nie przepracowała ani jednego dnia w życiu (i nic nie wskazuje na to, aby miała zamiar kiedykolwiek to zrobić), pozostająca na utrzymaniu reszty pracującego społeczeństwa, prawa do emerytury ma - tak jakby przepracowała uczciwie 9 lat. Sprawiedliwe, prawda? I proszę nie opowiadać, jak to jej dzieci (które co najmniej przez najbliższe kilkanaście lat też będą na utrzymaniu pracującego społeczeństwa, bo tatusie... j.w.) będą kiedyś pracować na emerytury tych, którzy - z poczucia odpowiedzialności - nie zajmują się wyłącznie dziecioróbstwem, tylko pracują, żeby utrzymać mamusie et consortes! Bo jakoś nie bardzo wierzę, żeby akurat te dzieci - z rodziny (o ile można to w ogóle nazwać rodziną) patologicznej, przyzwyczajone do postawy roszczeniowej, nastawione wyłącznie na branie od państwa - kiedykolwiek poszły do pracy. I żeby w ogóle była praca, ktorą będą w stanie wykonywać.
      A zatem podsumujmy: najpierw społeczeństwo utrzymuje chlającą mamusię, potem mamusię jej rosnącą gromadkę potomstwa (w tym tempie spokojnie może dojść do dziesięciorga, a może i lepiej), a na koniec wynagradza jeszcze mamusię emeryturą za dorzucenie państwu gromady klientów opieki społecznej. Która to gromada zapewne powieli w przyszłości świetnie funkcjonujący patent mamusi...
      • najlepszygeorge Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 12:30
        Korekta: nie 9, a 12 lat ,bo czworo dzieci, a za każde 3 lata składek.

        A przy dziesięciorgu to by wyszło jakieś 30 lat skladek, czyli można powiedzieć, że zawodowa mamusia.
        • koloratura1 Rozpędziłeś się! 20.03.12, 12:47
          najlepszygeorge napisał:

          > Korekta: nie 9, a 12 lat ,bo czworo dzieci, a za każde 3 lata składek.
          >
          > A przy dziesięciorgu to by wyszło jakieś 30 lat skladek, czyli można powiedzieć,
          > że zawodowa mamusia.

          W propozycji była mowa tylko o trojgu dzieciach; co ponadto - to już na własną odpowiedzialność...

          Chyba, że to, hmm..., Twoje autorskie rozwinięcie pomysłu... ;)
          • menuet1 Re: Rozpędziłeś się! 20.03.12, 13:46
            Połowa postów to koloraturka , cyngiel platformiany !!!
            Wstyd trochę , bo z takiej pisaniny wyziera 'chęć zniechęcenia' do pisania !!!! Merytoryka nie jest istotna tylko , o.... ktos sie pomylil ,przejęzyczył , przesadził i po to jest 'koloraturka' . Natychmiast komentarz i to z agresją w głosie !!!
            • koloratura1 "Nie lękajcie się!" 21.03.12, 07:21
              menuet1 napisał:

              > Połowa postów to koloraturka , cyngiel platformiany !!!
              > Wstyd trochę , bo z takiej pisaniny wyziera 'chęć zniechęcenia' do pisania !!!!

              Ależ niech pisze kto chce i co chce!!!
              A - co do moich postów - nikt ich nie ma obowiązku czytać.
    • phi28 Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 12:54
      Kurczę, czy może wszyscy piejący o wcześniejszych emeryturach za rodzenie dzieci pokazaliby łaskawie jakie jest ekonomiczne przełożenie samego faktu URODZENIA dziecka na wzrost puli z której się wypłaca emerytury?
      O ile umiem liczyć to takie przełożenie wprost byłoby jeśli te dzieci zostałyby sprzedane i uzyskany w ten sposób przychód zasiliłby fundusz emerytalny, a raczej takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.
      Czy szanowni eksperci mogliby łaskawie zauważyć, że przełożenie ilości dzieci na wcześniejszą emeryturę jest uzasadnione wyłącznie w przypadku jeśłi dzieci takiej pani by po pierwsze PRACOWAŁY, po drugie W POLSCE, po trzecie LEGALNIE i po czwarte - ODPROWADZAŁY SKŁADKI EMERYTALNE!!!!

      Dzieci płacące na fundusz w innym kraju lub nie płacące żadnych składek nie powinny uprawniać matki do wcześniejszej emerytury. A już w szczególności wyprodukowanie bezrobotnych pasożytów żerujących na opiece społecznej, bo to dodatkowe obciążenie dla podatników.

      • najlepszygeorge Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 13:26
        Bezpośrednio można jedynie z grubsza oszacować, ale bezdyskusyjne jest to, że w kraju rozwiniętym do utrzymania określonego poziomu życia niezbędny jest dodatni przyrost naturalny, chociażby ze względu na stronę popytową.

        Zgadza się, że nigdy nie wiadomo co z danego dziecka wyrośnie, ale im większa pula, tym większe prawdopodobieństwo, że znajdzie się w niej jakiś osobnik o wysokiej wartości dodanej.
        • robert6_666666 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 14:47
          Zgadza sie, ze do utrzymania okreslonego poziomu zycia w kraju rozwinietym potrzebny jest (niewielki) dodatni przyrost naturalny. Ten przyrost mozna wszakze generowac takze racjonalna polityka imigracyjna (tutaj wystawiam sie na krytyke z prawa :-) ).
          Natomiast do podniesienia poziomu zycia w krajach rozwijajacych sie potrzebne jest miedzy innymi drastyczne ograniczenia tamtejszego przyrostu naturalnego (i tutaj wystawiam sie na krytyke z lewa :-) ).
          Panstwo troche tu moze pomoc. Na przyklad wcale nie glupie byloby wsparcie systemu adopcji dzieci z krajow rozwijajacych sie. W krajach, ktore to robia nie tylko jest to pomoc dla par, ktore nie moga miec dzieci ale tez danie szansy tym dziecion, ponadto zwikeszenie przyrostu popluacji tutaj a zmniejszenie tam co obu spoleczenstwom przynosi korzysci i rozwojowe i gospodarczne, a na dluzsza mete pracuje to tez na rowiazanie problemu rasizmu i integracji imigrantow w krajach rozwinietych.
          • najlepszygeorge Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 15:48
            Że imigranci zapełnią miejsca tam gdzie my nie chcemy to pewne i trzeba się z tym pogodzić, a jeszcze lepiej dostosować się.

            Skrajnie prawi oraz skrajnie lewi samie siebie warci, więc ich 'argumentami' nie ma co się przejmować.

            Z adopcją to wydaje mi się, że to bardzo skomplikowana sprawa jest, nie chodzi nawet o brak chętnych, ale o całą procedurę prawną, która w skali międzynarodowej byłaby pewnie nie do przejścia.
            • robert6_666666 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 16:14
              W wiekszosci krajow Zachodniej Europy z adopcja z Azji (zwlaszcza Wietnam, Tajlandia, Chiny ostatnio trudniej...), Afryki i Ameryki Poludniowej problemow nie ma. Czasami to troche trwa - raz, ze oczywiscie sa procedury sprawdzajace rodzicow, po drugie jednak kolejka. Ale wiele zalezy od systemu. Moi znajomi adoptowali pare lat temu w Belgii. Mieszkali pod Bruksela we Flandrii (5 minut spacerem doslownie od Brukseli). We Flandrii system jest scentralizowany i wylacznie panstwowy dowiedzieli sie, ze na dziecko musieliby czekac ok 10 lat. Obok za miedza w Brukseli dzialaj prywatne agencje adopcyjne. Tam czeka sie 2-3 lata a jesli zdecydujesz sie na dziecko z Afryki albo niepelnosprawne to wilasciwie "od reki" (oczywiscie cala papierologia i sprawdzanie i tak z 2-3 miesiace no ale prawie od reki). Ale musisz mieszkac w Brukseli bo to odzielny region federacji z wlasnymi prawami. Zalezalo im na dziecku kupili drugie mieszkanie w Brukseli. Adopcja poszla sprawnie w tej chwili maja dwie dziewczynki z Chin... skad inad starsza bardzo bystra ma 8 lat i mowi plynnie po polsku, finsku (jezyki przybranych rodzicow), francusku (ze zlobka i przedszkola) oraz angielsku. Pewnie bedzie tez mowic po flamandzku... Mlodsza na razie nie wiadomo bo ma troche ponad poltora roku dopiero ale pewnie tez sie uda. Mniejsza z tym - chodzilo mi o to jak wiele znaczy system adopcyjny.
        • koloratura1 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 07:25
          najlepszygeorge napisał:

          > ale im większa pula, tym większe prawdopodobieństwo, że znajdzie się w niej jakiś osobnik
          > o wysokiej wartości dodanej.

          Byle by tylko nie przesadzić, bo wyjdą jakieś Indie czy inny Bangladesz!
          • elkate-2 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 10:48
            koloratura1 napisała:
            > Byle by tylko nie przesadzić, bo wyjdą jakieś Indie czy inny Bangladesz!
            Już się o to nie obawiaj,
            egoizm raz człowiekowi wszczepiony, opuszcza go dopiero siedem lat po śmierci!
            • robert6_666666 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 14:18
              i chwala Darwinowi...
              To jest glownym motorrem postepu zachodniej cywilizacji. Po prostu w pewnym momecie czlowiek sie zbuntowal i postanowil nie zyc w gnoju.
              • elkate-2 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 16:16
                robert6_666666 napisał:
                > i chwala Darwinowi...
                > To jest glownym motorrem postepu zachodniej cywilizacji. Po prostu w pewnym mom
                > ecie czlowiek sie zbuntowal i postanowil nie zyc w gnoju.
                To tak, jakbys powiedział: Chwała Hitlerowi i niemieckiej eugenice, bo ta postanowiła eksterminować wszystkich słabszych "nieudaczników ewolucyjnych".
                • robert6_666666 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 17:49
                  za to teraz mowie, ze gadanie do kogos kto nie rozumie co sie do niego mowi to strata czasu...
            • koloratura1 Ulżyło mi! 22.03.12, 07:47
              elkate-2 napisał:

              > koloratura1 napisała:
              > > Byle by tylko nie przesadzić, bo wyjdą jakieś Indie czy inny Bangladesz!

              > Już się o to nie obawiaj,
              > egoizm raz człowiekowi wszczepiony, opuszcza go dopiero siedem lat po śmierci!

              Dzięki za informację; pocieszyłeś mnie.
    • menuet1 Nie taak!!! 20.03.12, 13:38
      To nie jest napewno propozycja stricte kobieca !!! Tusk ją źle przedstawia ! Jestem przekonany ,że kobietom na tzw. urlopie macierzynskim powinno się doliczac staż emerytalny , byc może nawet jako okres składkowy.
      W chwili obecnej kobiety z czwórką dzieci często nie moga wyrobić stażu wymaganego [20 lat] bo 4-y lata im uciekły i to bez ciągłości !!!
      Rząd niech się nauczy wreszcie liczyć bo narazie to przedstawia fałszywe dane statystyczne albo omija problem !!!
      Jeśli jest tak źle jak rząd mówi to trzeba zrównać wszystkie prawa emerytalne a nie podwyższac wiek emerytalny !!!!
      Po co nam te wolne soboty , swięta ,dodatki wałęsowskie [sic], 14stki i piętnastki w niektórych grupach zawodowych ???? Przecież to jest właśnie z kieszeni przyszłych pokoleń !!!
      Jak nie radzisz sobie to zmień pracę !!!
      Dotyczy to też i rządzących !!!
      Posłowie powinni też ograniczyc swoje wydatki , powinni wiedzieć o czym Społeczeństwo mówi !!!!
      Chyba ,ze rządzącym zależy na pojawieniu się nowego ,współczesnego Spartakusa , który na dodatek nie da się zabić !!!
      • koloratura1 Niech Ci będzie! 21.03.12, 07:35
        menuet1 napisał:

        > To nie jest napewno propozycja stricte kobieca !!!

        ?????????????????????

        > Tusk ją źle przedstawia !

        Aha...

        (...)

        > Chyba ,ze rządzącym zależy na pojawieniu się nowego ,współczesnego Spartakusa ,
        > który na dodatek nie da się zabić !!!

        Tyyy, ale czemu Spartakusa ?
        Czyż nie mamy własnych bohaterów???
    • bd-75 Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 15:28
      "Według konstytucjonalisty prof. Piotra Winczorka premiowanie wyłącznie kobiet rzeczywiście mogłoby być niezgodnie z art. 33 konstytucji, który mówi, że kobieta i mężczyzna mają równe prawa do zabezpieczenia społecznego."

      Jak do tego ma się różny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn?
    • madziapl1 Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 20.03.12, 17:05
      Kobioeta ma 20 lat wychodzi za maz i rozpoczyna prace. Rodzi dziecko po roku nastepne i tak co rok to prorok. Urodzila 8 dzieci do 30 roku zycia. 8 x 5 = 40 65 - 40 = 25 lat to ona pracowala 5 lat powyzej wieku emerytalnego lub urodzic tyko 7 dzieci by mogla by byc emerytka w wieku 30 lat.
      • vdziwny Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 27.03.12, 12:37
        madziapl1 napisał:

        > Kobioeta ma 20 lat wychodzi za maz i rozpoczyna prace. Rodzi dziecko po roku na
        > stepne i tak co rok to prorok. Urodzila 8 dzieci do 30 roku zycia. 8 x 5 = 40
        > 65 - 40 = 25 lat to ona pracowala 5 lat powyzej wieku emerytalnego lub urodzic
        > tyko 7 dzieci by mogla by byc emerytka w wieku 30 lat.
        i tu z żalem stwierdzam, że pie... trzy po trzy, przypomina to przewracanie własnego kota ogonem przez imć prezesa.
    • cul-de-sac Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 00:34
      Nastepnym pomyslem Pawlaka, gdyby pierwszy wszedl w zycie, byloby nalozenie obowiazku na dzieci (pod kara) utrzymywania rodzicow na "starosc". Na to przeciez sam liczy.
      • koloratura1 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 07:40
        cul-de-sac napisała:

        > Nastepnym pomyslem Pawlaka, gdyby pierwszy wszedl w zycie, byloby nalozenie
        > obowiazku na dzieci (pod kara) utrzymywania rodzicow na "starosc".

        I chyba zakaz wyjazdu zagranicę, nawet na letnie wakacje?
        Bo a nuż by nie wróciły...
      • robert6_666666 Re: Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 14:22
        Taki obowiazek juz istnieje. Tak ja rodzice maja obowiazek alimentacyjny wobec niepelnoletnich dzieci tak dzieci maja obowiazek alimentcyjny wobec starych rodzicow. To sie wprawdzie rzadko robi w praktyce ale rodzice moga wystapic do sadu o przyznanie im alimentow jesli spelnione sa okreslone warunki.
    • winniepooh Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 21.03.12, 18:54
      ci, których nie stac na dzieci mieliby dokladac do tych ktorzy mogli sobie pozwolic na rozmnazanie.
    • big.stach Agresja demograficzna a Plan Himmlera 21.03.12, 19:58
      Kto i na czyje zlecenie realizuje w Polsce elementy Planu Himmlera?

      "Powinno być oczywiste, że polskiej kwestii nie można rozwiązać w ten sposób, że zlikwiduje się Polaków, podobnie jak Żydów.[...]"

      kotwicki.blogspot.com/2012/03/niemiecka-polityka-demograficzna.html
    • adrem63 To se ne vrati. 24.03.12, 14:19
      Warto rozmawiać na ten temat, bo jest to jeden z ważniejszych problemów tematyki emerytalnej jak i polityki socjalnej państwa w ogóle.

      Wygląda na to, że transformacja ustrojowa 89/90 przetransformowała także mentalność ludzką. Czyżby także instynkt ?
      Gwałtowny spadek dzietności kobiet może być jednym ze skutków ubocznych terapii szokowej. Po niej społeczeństwo zaczęło chorować na parę poważnych chorób m.in. na uwiąd starczy. Po niej stało się jasne, że praca, pewne, niezłe zarobki, szanse na mieszkanie, spokojna starość, przestały być oczywistością. Problemem większości stało się utrzymanie się o własnych siłach. W tej sytuacji nic dziwnego, że zakładanie rodziny i jej powiększanie zeszło na daleką, mglistą perspektywę.

      Poza tym doszło chyba do świadomości młodych ludzi, że dzieci są nośnikiem kosztów,
      a także czynnikiem utraty części „wolności” tak zaszczepionej młodym ludziom przez ideologię liberalną panującą przez ostatnich parę dziesięcioleci w Polsce.
      Nie ma wolności bez odpowiedzialności” powiedział kiedyś JPII.
      Powtórzył to wczoraj w swoim inauguracyjnym wystąpieniu nowy prezydent Niemiec Joachim Gauck mówiąc, że wolność to także odpowiedzialność. I to, mam nadzieję, staje się jasne dla młodych ludzi w Polsce, bo odpowiedzialność powinna kierować ludźmi w sprawach prokreacji.
      >>Nie będziesz powoływał na świat nowego nieszczęśnika, którego szanse na prawidłowy rozwój są niewielkie.<< Tak powinno brzmieć jedenaste przykazanie.
      To chyba jakoś dociera do świadomości ludzkiej.
      Nic dziwnego, że w tej sytuacji „etos rodziny” legł w gruzach i nic nie wskazuje na to że da się go odbudować. Boję się, że „to se ne vrati”.

      Z drugiej strony również wszystko wskazuje na to, że szanse na eksploatację kobiet jako matki, żony, kochanki, a także kucharki, sprzątaczki, praczki i kobiety pracującej są coraz mniejsze. Współczesne niewolnictwo kobiet jest vorbei, kobiety chcą się wyemancypować i robią to coraz skuteczniej.

      Na pytanie zasadnicze: „Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury”, nie można odpowiedzieć tak lub nie dopóki nie odpowie się na inne podstawowe pytanie:
      Czy społeczeństwo polskie chce się rozwijać w oparciu o własne siły witalne, czy lepiej zdać się na import sił obcych. Nie wiem czy to jest pytanie i decyzja dobre do Tuska lub jego następcy. To pytanie i decyzja do społeczeństwa.

      Tusk mówi, że tańsze dla państwa są związki bezdzietne, ale nie wiem czy liczy do końca dobrze, bo i import ludzi obcych ma swoją cenę, która może się okazać podwójna.
      Może uważa, że to kłopot innych, następnych, a nie jego.

      Jeśli liczymy na własną progeniturę to trzeba rozwinąć politykę prorodzinną, tak jak proponuje „Polska solidarna”. Wtedy jest cały kompleks spraw socjalnych do rozwiązania razem z jego finansowaniem.

      Co do emerytur to powinien być utrzymany system zdefiniowanej składki, a wkłady powinny być kapitalizowane np. takim samym procentem jakim musi Polska dawać zaciągając kredyty w bankach komercyjnych (sprzedaż obligacji).
      Kobiety powinny dostawać po urodzeniu dziecka odpowiednie „becikowe”, a osoby wychowujące dzieci odpowiednie rekompensaty utraty zarobków z których odprowadzano by składki emerytalne. Ta pomoc na dzieci musi być znaczna i nie wiem czy w ogóle Polskę na to stać. Albo inaczej, czy w tym systemie społeczno gospodarczym, albo przy tego rodzaju elitach rządzących jakie mamy, będzie Poskę stać na poltykę prorodzinną ? Oto jest pytanie.
      • elkate-2 Re: To se ne vrati. 24.03.12, 18:39
        adrem63 napisał:
        > Z drugiej strony również wszystko wskazuje na to, że szanse na eksploatację kob
        > iet jako matki, żony, kochanki, a także kucharki, sprzątaczki, praczki i kobiet
        > y pracującej są coraz mniejsze. Współczesne niewolnictwo kobiet jest vorbei, ko
        > biety chcą się wyemancypować i robią to coraz skuteczniej.

        Najgorzej, że panowie eksploatują kobiety tylko jako kochanki i one to... akceptują.
        Natomiast nie chcą się eksploatować jako matki.
        To wróży koniec nawet ludzkości.
        Bo ta zaraza będzie postępować...
        • adrem63 Re: To se ne vrati. 24.03.12, 20:39
          >Najgorzej, że panowie eksploatują kobiety tylko jako kochanki i one to... akceptują.
          Nie widzę w tym tego najgorszego. Są gorsze rzeczy :).
          Zresztą, jak znam życie, to rodzaj eksploatacji wzajemnej.

          >Natomiast nie chcą się eksploatować jako matki. 
          >To wróży koniec nawet ludzkości. Bo ta zaraza będzie postępować...
          Eeee tam, zaraz koniec ludzkości, to szansa dla człowieka afrykańskiego i azjatyckiego, albo po prostu tylko koniec neoliberalnego kapitalizmu.
      • vdziwny Re: To se ne vrati. 27.03.12, 12:14
        Zgoda. Samo rodzenie i rekompensata nie rozwiązuje problemu. Problemem jest również sytuacja ogólna młodych, stabilizacja pracy i dochodów. Szansa na godziwe życie i warunki rozwoju tego nowego młodego pokolenia! Jak na razie to góra trwoni wszystko co się da. Przykładem mogą być olbrzymie koszty tragedii smoleńskiej, które wcale się nie kończą i wiele innych niefrasobliwych wydatków na kredyt, jakby po niedługim czasie miał nastąpić koniec świata. Wstyd, że nasze rządy nie dbają o przyszłość narodu!
    • vdziwny Czy dzieci powinny liczyć się do emerytury 27.03.12, 11:51
      Podnoszenie wieku emerytalnego jest zrozumiałe i konieczne. Robią to wszystkie nowoczesne rządy państw uprzemysłowionych. Społeczeństwo starzeje się bo żyje dłużej, a dodatkowo mniej rodzi się dzieci. Premiowanie kobiet za rodzenie dzieci, które przecież później będą ratowały dochody państwa, jest konieczne by wyrównać kobietom straty w późniejszej emeryturze. Tylko w ten sposśb można spłacić dług wdzięcznożci za to, że zechciały zadbać o ciągłość generacyjną!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka